Olinka napisał/a:Tak szczerze, co Ty usiłujesz udowodnić?
Że zamykanie się na drugiego człowieka z powodu polityki jest do bani. Mówię o normalnych ludziach nie fanatykach wszelkiej maści.
Olinka napisał/a:Przebywając wśród ludzi nie każdy ma na czole wypisane, jakie ma poglądy i jakimi kieruje się wartościami.
Właśnie. I z nimi rozmawiamy, przebywamy, bawimy się - wchodzi polityka i nagle koniec bo on myśli inaczej? Czy to nie jest "zaścianek"?
Olinka napisał/a:Mało tego, nie w każdym towarzystwie w ogóle rozmawia się o polityce. To raz, a dwa - często w ogóle nie porusza się kwestii światopoglądowych, bo spotykamy się z zupełnie innego powodu, gdzie to nie ma żadnego znaczenia. O ile oczywiście ktoś inny nie zaczyna krucjaty czy moralizatorstwa.
A często nie mówi/nie rozmawia żeby się nie narazić za swoje poglądy - do takiego etapu już doszliśmy. A miała być tolerancja...
Olinka napisał/a:Jeśli jednak mowa o bliskim otoczeniu, to tak, ludzie powinni się wzajemnie rozumieć i być do siebie przynajmniej względnie podobni. Jeśli jest inaczej, to zaczynamy być od siebie coraz dalej.
SW moim bliskim otoczeniu nie ma jednego "światopoglądu", nie ma poprawności politycznej a i głosujemy na inne partie ale to nie zmienia w naszych relacjach niczego bo i dlaczego polityka ma nas skłócać? Dlaczego mamy się oddalać? Dla mnie bez sensu. Ale może dlatego że ja nie przywiązuję wagi kto na kogo głosuje.
Olinka napisał/a:Nie wiem czy rozumiesz, co mam na myśli, ale widzę, że masz z tym jakiś problem, choć są to kwestie, które wydają się raczej oczywiste.
Rozumiem - ja w Twoim towarzystwie czułbym się dobrze a Ty w moim źle...z powodu polityki...TEGO nie rozumiem. Przecież to takie...miałkie.
Olinka napisał/a:Chyba nie rozumiesz pojęcia radykalizacja albo używasz go w niewłaściwy sposób.
Miało być żartobliwie, nie bierz do siebie.
Olinka napisał/a:Wyobraź sobie, że kiedy się ze sobą wiązaliśmy, to te tematy w ogóle nie miały znaczenia, osoby ze środowiska LGBT po prostu żyły obok nas. Dopiero teraz, kiedy do władzy doszedł PiS, ten temat zaczął ludzi wyraźnie dzielić i co jakiś czas trzeba się po którejś stronie opowiedzieć.
Wtedy to się nasiliło ale temat LGBT zaistniał wcześniej. Oczywiście ze wskazaniem tego złego czyli prawicy.
I zauważ że właściwie każda partia ten temat porusza. I niektórzy politycy zrobili na temacie LGBT czy też ich rzekomego prześladowania karierę polityczną.
Niestety nie mamy państwowej wizji rozwoju naszego kraju ani w jakim kierunku mamy zmierzać co rząd to inna wizja i później mamy takie tarcia.
Olinka napisał/a:Męża uprzedzenie sprowadzało się do jakichś nieszkodliwych, bo wygłaszanych wyłącznie w rozmowach między nami podtekstów, na które szybko reagowałam, bo mnie raziły, niemniej minęły lata i jako myślący człowiek zmienił swój pogląd stwierdzając, że był nieuzasadniony. Obecnie mamy zresztą w swoim otoczeniu całkiem niemałe grono wartościowych ludzi, będących częścią tej społeczności, z którymi bez problemu umawia się na piwo.
A gdyby nie zmienił to byłby problem? Nawet gdyby nikogo nie ranił i tylko przed Tobą się otwierał byłby zły? Bo o tym rozmawiamy - o zwykłych ludziach którzy nie całkiem wpisują nam się w obrazek.
Może nie mam "grona" ale znałem dwóch gejów z którymi chodziłem na piwko lub wódeczkę czy dziewczynę która siebie postrzega jako faceta - nigdy nie miałem i nie mam z nimi problemu.
Olinka napisał/a:Uprzedzenia? Poszły w niepamięć, czego nie można powiedzieć o Tobie, choć twierdzisz, że jesteś "normalny".
Dziękuję za Twoją "miękkość" w ocenie mojej osoby ale dlaczego pytania mylisz z uprzedzeniami? Czy żeby być "normalnym" nie można mieć wątpliwości, pytań lub widzieć coś inaczej?
Olinka napisał/a:Coś jest zaściankowe bądź nie, a uprzedzenia wynikające z nieuzasadnionego lęku przed czymś, co jest po prostu inne, ale nie krzywdzi, dla mnie są zaściankiem.
Ok
Olinka napisał/a:Nie rozumiem, dlaczego ludzie mają usilną potrzebę czuć się lepszymi od innych, obojętnie kto by to był.
Też tego nie rozumiem. Dowalić, dokopać, zbluzgać...
Olinka napisał/a: Zawsze jednak, żeby poczuć się lepszym, kogoś trzeba postawić po tej drugiej stronie, a w razie potrzeby można go sobie, jak w tym przypadku, na siłę znaleźć. LGBT to ludzie jak wszyscy inni, z tymi samymi prawami, w tym prawem do dobrego życia, które jednak usiłuje im się odbierać i to tylko dlatego, że ktoś tak to sobie wymyślił.
Oczywiście że mają prawo do dobrego życia tylko w czym widzisz to odbieranie, co, gdzie, jak?
Taki Biedroń - został wybrany przez homofobów Polaków prezydentem Słupska, był tak prześladowany że ta patokatolicka Polska wybrała go na europosła, ba nawet oberwało się jemu partnerowi Śmiszkowi i został posłem.
Olinka napisał/a:Znowu nic nie zrozumiałeś, ja z kolei nie rozumiem, dlaczego na siłę wprowadzasz nadinterpretacje.
Ludzie, którzy żyją obok siebie nie zmieniają poglądów z dnia na dzień, one kształtują się stopniowo i równolegle u obojga partnerów, w tym przypadku u mnie i męża. Rozmawiamy ze sobą, wymieniamy się argumentami, więc siłą rzeczy na pewne poglądy wzajemnie wpływamy. Nie ma to jednak nic wspólnego z ich narzucaniem.
Czyli na poważnie bez żarcików...albo będę uprzedzał że żartuję...może nie umiem żartować.
Zrozumiałem że pod Twoim wpływem mąż zmienił poglądy w pewnych sprawach. I tak zajęło to trochę czasu.
Gdzie ja napisałem o narzucani przez Ciebie coś mężowi?
Olinka napisał/a:Jeśli zaś chodzi o wspomniane gnojenie, to sorry, ale za cho**rę nie potrafię zrozumieć nikogo, kto popiera wiadomych szkodników.
Przecież to czy ktoś szkodzi czy nie zależy od oceniającego. Każda ze stron może tak mówić o drugiej stronie - dlatego twierdzę że należy oceniać po cyferkach bo tam nie ma emocji.
I tak ja też tego nie rozumiem.
Olinka napisał/a:Przede wszystkim jednak to właśnie ci ludzie przyczyniają się do tego, co jest, a jest po prostu źle.
Tak, to od nich zależy.
I znowu - zależy kto będzie oceniał.
Olinka napisał/a:Możesz sobie w tym miejscu próbować krzyczeć o demokracji, wolności wyboru...
Chyba do tego dążymy i chcemy ...a jeśli większość wybiera jak wybiera to jest to demokracja czy totalitaryzm/dyktatura bo nie wybrali "naszych"?
Olinka napisał/a:...ale przecież wszyscy dobrze wiemy, w jaki sposób kształtował i wciąż kształtuje się ich elektorat.
Chętnie poczytam jak to widzisz.
Olinka napisał/a:To nie ma nic wspólnego z czystymi zasadami.
A jakie to są czyste zasady...i to w polityce? Generalnie powinny być ale w polityce nie ma i nigdy ich nie było.