Shinigami napisał/a:Ja tak to widzę, że jeśli potencjalna partnerka dowie się o czymś takim to od razu zrujnuje życie, nie całe tylko związkowe. Masaż pewnie jeszcze jakoś by przeszedł bo jak sama nazwa wskazuje to przede wszystkim masaż. Usługa, która wymaga pewnych umiejętności od osoby jej udzielającej. Czegoś takiego raczej nie da się uzyskać za darmo. Chodzi bardziej o sam fakt fizycznego kontaktu z kobietą.
Żeby były dobre w tym zawodzie muszą bardzo dobrze wyglądać. Podejrzewam, że dla wielu mężczyzn taki zawód nie przeszkadza jeśli mogą mieć tak atrakcyjną dziewczynę. Większość ludzi też boi się klasycznego "co ludzie powiedzą" i tak naprawdę właśnie to im najbardziej przeszkadza, a nie sam fakt wykonywania takiego zawodu przez kobietę. Dziewczyna może być turbo atrakcyjna i mieć super charakter ale w końcu trzeba będzie ją przestawić rodzinie czy znajomym. Niedawno była afera, że dziewczynę z OF pokazują w mainstreamowych mediach jako wzór. Połowa komentarzy na jej temat była ostro krytykująca, a druga połowa pisała, że tak naprawdę każdy facet chciałby mieć tak atrakcyjną dziewczynę nawet mimo tego kim jest i co robi. Spora część z nich na pewno też skutecznie ukrywa ten fakt przed obecnymi partnerami.
Tracę na tym zaledwie 1 godzinę w tygodniu więc to dla mnie żadna strata. O wiele więcej czasu tracę siedząc bezproduktywnie przed komputerem. 300 jeszcze dałoby się przeżyć, 600 już byłoby gorzej. Teraz nie kupuję za bardzo żadnych pierdół, staram się oszczędzać ile tylko się da. Teraz na przykład przydałoby mi się kilka nowych ubrań i cały czas się zastanawiam czy kupować cokolwiek czy jednak stare dadzą radę jeszcze jeden rok. Powoli zaczyna mi się robić naprawdę krucho z pieniędzmi.
Ja nie znam nikogo kto jest na terapii lub po niej więc nie mam żadnego przykładu.
Co do leków to niedługo mam wizytę i zobaczymy co z niej wyjdzie. Już byłem prywatnie i płaciłem właśnie po 300 zł za wizytę, było gorzej niż teraz na NFZ.
Po pierwsze wszystko zależy od tego co masz na myśli poprzez "zwykłe" kobiety. Po drugie nawet ja mam pewne wymagania i swój typ. Od razu zaznaczam, że nie są one szczególnie wysokie ale jednak pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć w kwestii tego co jest dla mnie atrakcyjne. Tyle, że sam wygląd nie wystarczy. Trzeba coś wiedzieć o danej osobie żeby zagadać. A jeśli nie wiedzieć to przynajmniej mieć jakiś kontekst do rozmowy. Dlatego zagadywanie na ulicy lub tym podobnych miejscach publicznych raczej nie ma sensu bo nic nie wiemy o danej osobie i nie ma o czym rozmawiać. W miejscach gdzie bywałem się regularnie nie pojawiało się zbyt wiele atrakcyjnych dla mnie kobiet więc stąd się wzięło te kilkanaście w ciągu całego życia. Kilka w szkole, że 2-3 na studiach i jakieś pojedyńcze przypadki typu kawiarnia, w której bywałem przez jakiś czas regularnie. Tak naprawdę największym problemem nie tylko moim ale chyba większości samotnych mężczyzn jest dosłowny, fizyczny brak kobiet w otoczeniu. Nie ma takich miejsc i okoliczności do bywania regularnie gdzieś gdzie są też wolne kobiety do, których można by było zagadać.
Kiedy się dowiaduję, że jakaś kobieta jest zajęta od razu przestaje być dla mnie atrakcyjna. Ten fakt z automatu oznacza, że nie ma po co zagadywać więc nie ma też po co się zachwycać na przykład jej wyglądem. I tylko z takimi da się wejść w relacje koleżeńską i rozmawiać jak "z człowiekiem". W życiu nie słyszałem by zajęta kobieta weszła z innym facetem w taką relację by chodzić razem do kina nawet nie myśląc o głębszej relacji. Mi też niezbyt by się podobało gdyby moja dziewczyna chodziła z innym facetem do kina chyba, że sam dobrze bym go znał. Pogadać o filmach byłoby fajnie, zresztą to już robiłem z jedną zajętą użytkowniczką tego forum. W szkole i na studiach miałem koleżanki ale te relacje nigdy nie weszły na żaden wyższy poziom właśnie dlatego, że wszystkie były dawno zajęte. Nikomu nawet przez myśl nigdy nie przeszło żeby przedstawiać się koleżankom czy coś w tym stylu.
1. Nigdy nie miałem na tyle bliskiej koleżanki by mnie przedstawiała komukolwiek.
2. Czy to nie oznacza bycia opcją zapasową? Odpadem, który się bierze tymczasowo bo lepsza opcja zniknęła?
Dokładnie tak to widzę bo nie mam możliwości zobaczyć tego inaczej. Z mojej obecnej perspektywy wolałbym nawet toksyczny związek niż tą samotność i pustkę. Mój związek był za krótki by zobaczyć jak będzie bez tych słynnych "motyli". Poza tym ktoś w nawet najbardziej toksycznym związku jest traktowany poważniej i bardziej jak dorosły niż ktoś od zawsze sam. I nie chodzi tu tylko o traktowanie przez innych ale też, a może przede wszystkim przez samego siebie.
Co do mówienia o masażach... Lepiej nie, z pewnością nie na początku. Z czasem jak zobaczysz jaka będzie ta druga połówka można decydować, może się okazać bardzo otwarta w tych sprawach, może się nawet okazać, że sama będzie chciała z Tobą iść, bo sam mówiłeś o parach które chodzą. No ale na początku jasne, że nie ma co gadać o tych masażach zwłaszcza bez kontekstu.
Mówisz, że taki zawód nie przeszkadza wielu jeśli mogą mięć atrakcyjną kobietę. Mi się wydaje, że większości przeszkadza, ale jednak jakiś czas temu był nawet temat o tym, że kobieta zdradziła faceta i widziałem, że było kilka wypowiedzi, że facet dla atrakcyjnego młodego ciała jest wstanie wiele wybaczyć i że to waluta kobiety. Zwłaszcza dla takiej powyżej przeciętnej gdzie wie, że może być trudno znaleźć podobną. Myślę, że wielu facetów wybacza takim kobietą bardzo dużo. Z perspektywy kobiet to również nie jest fajne, bo niezbyt urodziwa panna musi się bardziej starać. A ta piękna....Często z perspektywy facetów wystarczy że jest jego wizytówką, takiej naprawdę dużo wybaczają... Do tego przy dzisiejszym poziomie "męskości" faceci są coraz bardziej "chętni" do wybaczania/ulegania.
Jeszcze co do takiej pracy, to znam jeden przypadek i również słyszałem, że jest takich więcej, że facet/mąż nie wie, że jego kobieta dorabiała sobie trochę w taki sposób za młodu.
Piszesz o pieniądzach i ciuchach. Polecam ciucholand, można znaleźć piękne ciuchy i mega wytrzymałe, które są nie do zdarcia 
Co do zagadywania i braku obecności fizycznej kobiet w okolicy to tak to jest w pewnym stopniu utrudnienie. Miałem kolegę, który wybrał profil w technikum gdzie 95% to były dziewczyny. Był rodzynkiem. Niski i mocno przeciętny, ale sympatyczny. Jednak z uwagi na wysoką liczbę dziewczyn co się tam zabawił z niektórymi to jego. Po prostu znalazł się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie. To samo jak masz atrakcyjne sąsiadki siłą rzeczy z nimi gadasz. No jest jeszcze coś na co mamy wpływ - praca. W pracy dużo ludzi się poznaje, czytałem, że romanse to najczęściej właśnie z osobami z pracy są. Odpada etap zagadywania, można kogoś powoli poznawać, naturalnie.
Co do zajętych to przecież zwykłe koleżeństwo nie jest złe. Przecież związek to nie pustelnia z jedną osobą. Zajęte kobiety i faceci mają przyjaźnie i znajomości, to zupełnie normalne i zdrowe. Mówisz opcją zapasową, odpadem... No nie wiem, przecież np możesz się kolegować z super laską 3 lata, ona może być z facetem już w martwym związku ale siedzi z nim 2 lata bo mieszkanie wspólne bo coś tam, bo udogodnienia, takich związków jest trochę. W końcu się rozstaje i zgaduje się z kumplem, np z Tobą... normalna kolej rzeczy a nie jakiś odpad czy coś.
Z tym że wolałbyś toksyczny związek... tu bym się zastanowił. Taki związek potrafi zryć banie i niektórym słabszym jednostką nawet złamać życiorys, chociaż inni znowu świetnie odnajdują się w takim środowisku i jest to dla nich naturalne.
Bert44 napisał/a:Jeszcze raz Shini. Jak powiesz zapłaciłem za SEKS to rozminujesz 90% krytykujących. Bo przestaniesz zakłamywać rzeczywistość. Ludzi denerwuje oszukiwanie samego siebie i innych. Ja wiem że dla ochrony czystości i świadomości ze jestem ok. Ludzie robią różne rzeczy: kłamią, zdradzają, kradną, robią krzywdę Za seks w postaci masażu nikt Ci głowy nie urwie. I nie powie że śmieciem jesteś.
A skoro ten masaż jest taki neutralny to idź na masaż erotyczny do faceta. Przecież bez różnicy. Mięśnie Cię boleć nie będą
PS. Przyszlej lasce nie mów o Twoim doświadczeniu z masażem
Ja tu jeszcze jedną korzyść widzę z takiego postawienia sprawy.
Z jednej strony Shini potrzebuje pielęgnować swoją czystość itp i w tym przypadku określanie takich usług tak jak jest tu opisywane czyli: Odprężenie, relaks, rozluźnienie, redukcja stresu, prozdrowotnie, pobudzenie krążenia, pielęgnacja skóry, redukcja obrzęków, przyśpieszenie regeneracji, odżywienie skóry, redukcja bóli..... ale nigdy usługa seksualna... pomaga przed sobą samym zachować założony wizerunek swojej osoby... ale to wiadomo już od dawna, że tak ma.
Jednak z drugiej strony Shini narzeka na brak doświadczenia seksualnego. I tu jest korzyść z jasnego postawienia sprawy o jakim mówisz. Wiadomo, za kasę to nie to samo, ale nadal jest to jakieś doświadczenie życiowe/seksualne. Jednak po przyjęciu takiej wersji może przestanie się czuć "prawie prawiczkiem" co też negatywnie wpływa na psychikę.
Shini może warto postarać się zmienić w sobie pogląd na samego siebie, z prawego, najporządniejszego rycerza na niegrzecznego chłopaka 