Ona nie chce seksu, długi związek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Ona nie chce seksu, długi związek

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 80 ]

1 Ostatnio edytowany przez Desperat9 (2021-10-18 04:08:34)

Temat: Ona nie chce seksu, długi związek

Cześć wszystkim,

Po ponad 8 latach związku i wypróbowaniu wszystkich sensownych metod jak rozmowy, romantyzm, spełnianie jej oczekiwań a nawet stawianie ultimatum, tłumaczenie i wszystkie inne metody, które przychodziły mi do głowy czuje totalną bezradność i na tym etapie mam wrażenie, że zbliżam się do jakiegoś załamania psychicznego, więc postanowiłem napisać tego posta.

Mamy 29 lat, kwestia seksu zawsze była problemem dla mojej partnerki. Jak występował to był słaby, z konieczności. Nie występował problem z brakiem podniecenia którejkolwiek ze stron.
Nigdy nie zdecydowała się też na seks oralny (tak, od prawie 9 lat nie zaznałem tej przyjemności) a wie, że bardzo mi na tym zależy, nie decyduje się na zbliżenie poza łóżkiem przed spaniem, nie rozwija w ogóle intymności związku. O jakichkolwiek eksperymentach nie ma mowy, nawet luźna rozmowa na ten temat albo nawiązywanie nie działa.
Wielokrotnie o tym rozmawialiśmy na poważnie, na śmiesznie, dawałem jej do zrozumienia, że mogę czekać na zmiany albo coś zmienić jeżeli jest nie tak tylko muszę wiedzieć co. Odpowiedź jest zawsze taka sama - ona nie wie, tak po prostu ma i postara się zmienić i wie, że to jej wina.
Oczywiście żadnej zmiany nie ma.

Brak seksu na prawdę wpływa na moje życie, myślę o nim praktycznie kilka razy dziennie i bardzo nie chcę jej zdradzać ale bywam przez to zdenerwowany, sfrustrowany, bezsilny, zaczynam coraz gorzej czuć się ze sobą. Ona myśli, że ja taki mam charakter, bo nigdy nie miała okazji poznać mnie z właściwej strony. I gdybym po tylu latach jej powiedział, że cały nasz związek oceniam 10/10 ale łóżko jest w stanie wszystko przekreślić i przez to bywam nerwowy to by nie uwierzyła. Nigdy nie powiedziałem jej, że to aż tak mnie rozwala wewnętrznie, bo wydawało mi się to głupie.
Dużo że sobą przeżyliśmy i wydaje mi się, że znamy się bardzo dobrze, ufamy sobie i jesteśmy względem siebie uczciwi.

Do początku tego roku seks był bardzo sporadyczny, może w maksie dwa razy w miesiącu. Zazwyczaj mniej niż raz na miesiąc ale brak był zastąpiony pettingiem. Dla mnie to jakieś 60x za mało. Mówiłem jej o tym. W pierwszym roku związku seksu nie było wcale, nie było nawet nagości. Dla mnie to już wtedy było dziwne, ale podobała mi się i dobrze nam było w swoim towarzystwie.

Na początku tego roku zdecydowaliśmy się powiększyć rodzinę i wtedy ostatni raz współżyliśmy - do otrzymania pozytywnego testu. Było nawet nawet. Niedługo będzie poród, rozumiem, że w ciąży boi się zbliżać ale rozmawialiśmy o tym, żeby chociaż wzięła moje potrzeby pod uwagę.
Niestety. Przez całą ciążę był raz tzw petting, jakieś 4 miesiące temu. I poza tym nic!!!
Czuję się jak dawca materiału genetycznego a nie partner. Seks w celu ciąży był na prawdę fajny więc da się!

Zazwyczaj sama myśl o genitaliach działa na nią z obrzydzeniem.

Przy znajomych jak pada temat seksu, zachowuje się i odpowiada jakby wszystko było dobrze, wziąłem jej telefon, bo chciałem zobaczyć kalendarz i przypadkowo zauważylem, że z koleżanką rozmawiała o tym, że teraz seks to duży wysiłek żeby uważać na brzuch. Cholera, skąd ona to wie? Ona nigdy nie uprawiała seksu w ciąży czy nawet seksu oralnego kiedykolwiek a ja byłem jej pierwszym partnerem.
Ona jest moją którąś partnerką i wie, że wcześniej życie seksualne miałem bardzo udane.
Jestem przekonany, że mnie nie zdradza.

Próbowałem również rozmawiać, pytać czy ma problem, poznać ją, czy może coś się stało w przeszłości? Czy może jest homo?
Zawsze mówi, że nie i po prostu tak ma, że to nie moja wina.
Kilka lat temu pod wpływem dużego upojenia alkoholowego powiedziałem jej co myślę o takiej absencji seksualnej, skończyło się to kłótnią i łzami ale wniosków nie było. Zachowałem się wtedy bardzo źle ale czara po prostu się przelała, siedzi to we mnie bardzo mocno.

Zawsze znajduje jakieś cele, które muszę zrealizować jak np kupowanie kwiatów to wtedy coś tam.
Od dłuższego czasu zapewniam jej świeże kwiaty. Dbam o dom, ogród, o przygotowanie wszystkiego dla dziecka, o nią, wnoszę zakupy, myję auto, sprzątam łącznie z myciem okien, toalety (wcześniej oczywiście też to robiłem ale teraz ją w pełni wyręczam) i do tego prowadzę własną działalność, aktywnie uprawiam sport od dwóch lat, wykorzystuję praktycznie każdą minutę czasu w ciągu dnia. Denerwowało ją to, że nie wkładam rzeczy do zmywarki - to też poprawiłem. Codziennie pakuje i rozpakowuje zmywarkę, żeby nie musiała tego robić. Zmieniłem wszystko de facto na lepsze dla niej I NIC z poprawy.

Nie idzie dojść do porozumienia, znaleźć problemu, chciałem żeby poszła do seksuologa. Chciałem żebyśmy razem znaleźli odpowiedz. Niestety już wiecie jak to się skończyło.


W samym związku jest sporo bliskości, pocałunków, przytuleń chociaż ostatnie kilka tygodni mam już na prawdę dość, do tego dochodzi do mnie stres związany z porodem, bo mimo, że nie chcę być przy nim to dla niej uległem; czasem zasypiam sam w innym pokoju, bo czuję się źle zasypiając przy niej z tak silną, niezrealizowaną potrzebą. Jest jej źle z tym i staram się przychodzić do łóżka, przytulić ją. Niestety jestem wściekły obracając się na drugi bok, dosłownie rwie mnie od środka a to już trwa tak długo. Ponadto ilość rzeczy, które spadły na mnie w ostatnim czasie jest wielka i znajduje czas dla siebie wieczorami a ona chodzi spać wcześniej.

Może to bez znaczenia ale sam proces wspólnego mieszkania również dla niej był trudny do zrealizowania. Od 10 lat jestem na własnym utrzymaniu, w związku jesteśmy od ponad 8 a wspólnie mieszkamy rok. Jestem osobą niecierpliwą ale 6 lat cierpliwie mówiłem jej o wspólnym życiu i czekałem, bo to też był problem (!), nigdy nie odwiedziła mnie u mnie w domu tak spontanicznie po pracy, mimo, że mówiłem, że chcę. Mimo wszystko, związek wyglądał na udany. Widziałem w oczach tą iskrę miłości. Myślałem, że może wspólny dach nad głową pomoże, to się udało zrealizować. Nic więcej.

Proszę o pomoc, co byście zrobili na moim miejscu?
Nie chcę się rozstawać, kocham ją, nie chce psuć życia swojemu dziecku, nie chcę jej krzywdzić. Ktoś zawsze będzie przy takim rozwiązaniu poszkodowany.
Chciałbym żebyśmy byli szczęśliwi. Od początku starałem się jak mogłem, by dawać jej dobre emocje, podróżowaliśmy razem sporo, dużo przeżyliśmy, chciałem pokazać jej najlepszą stronę życia.

Wydaje mi się, że ona też mnie kocha ale dziś utraciłem to poczucie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Przede wszystkim jak w związku jest źle, to się nie robi dziecka...
A tu jest źle, bo ona ma gdzieś Twoje potrzeby.

Masz właściwie dwie opcje.
Opcja A: przyzwyczajasz się do tego jak jest
Opcja B: rozstajecie się i szukasz innej partnerki, która ma z Tobą ochotę na seks.

Po drodze oczywiście możesz z nią rozmawiać, możesz prosić, ake to guzik da.
Ewentualnke grasz va bank i mówisz jej, że skoro ona seksu nie chce, to Ty sobie ten seks znajdziesz poza związkiem.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.
Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Mam dla Ciebie dwie wiadomości. Dobra jest taka, że na pewno Cię nie zdradza, natomiast zła jest taka, że choćbys stawał na rzęsach nic się nie zmieni.
Twoja żona niestety należy do tych kobiet dla których seks mógłby po prostu nie istnieć. Jest to nawet takie zaburzenie polegające na braku potrzeb seksualnych.
Niestety nie zdziałasz nic ani prośbą ani groźbami. Na kłodę w sypialni nie ma rady. Takie kobiety przed ślubem i zajściem w ciążę bardzo starannie to ukrywają natomiast jak już osiągną swoje cele to już umarł w butach. Trochę jest to podobny mechanizm do działania modliszek.
Współczuję, bo naprawdę wydajesz się być normalnym gościem, ale prawda jest taka jak napisała przedmówczyni albo się zgadzasz i żyjesz w nią w celibacie albo znajdujesz sobie kochankę. Zastanów się bo już teraz czujesz mega frustrację i odrzucenie, a co będzie później.

4 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-10-18 08:08:16)

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

W głowie mi się nie mieści coraz dalsze i skuteczniejsze plątanie się w relacje która tak bardzo nam nie odpowiada. I to nie w jednej kwestii (seksu) tylko z ciągłym pasmem jakichś frustracji i problemów (wspólne mieszkanie chociażby).

Są dwie opcje: akceptujesz albo odchodzisz

5

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Rzecz w tym, że odejście to najłatwiejsze wyjście a nie rozwiązanie problemu. Ona jest świetną kobietą lecz duże decyzje oraz seks to coś, co jej nie wychodzi. Chciałbym to naprawić.
Pół żartem, pół serio, w takich momentach zawsze mówię, że skoro w Polsce da się prowadzić firmę to można wszystko... wink

Nie mam problemu z nawiązywaniem relacji, zazwyczaj podobam się kobietom, jednak moja partnerka jest w pewnych kwestiach wyjątkowa i wiem, że przy kimś innym wyglądałoby to inaczej, jak np brak kłótni czy awantur. To tylko przykład, bo jest wiele rzeczy, które nas łączy.
Skoro udało się przepracować jedna rzecz, to możliwe, że na drugą też jest jakiś sposób, którego po prostu nie znam.
Nie chcę być niedobry dla niej czy dziecka lub skrzywdzić któregokolwiek, bo jeżeli to aseksualność to nie można wykluczyć faktu, że mnie kocha.
Jak napisałem wyżej, ta relacja jest 10/10, ale praktyczny brak obcowania płciowego wyniszcza mnie jak nowotwór.

6 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-10-18 08:23:16)

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Gdyby było 10/10 a to byłby jakiś tam jeden element na który można przymknąć oko to byś nie chodził poirytowany i niezadowolony myśląc o seksie x razy dziennie. To jest ważna sprawa.


Gdyby ona to chciała "naprawić" to uwierz mi po tylu latach i tylu rozmowach z Twojej strony by coś w tym kierunku zrobiła. Ale ona nie chce bo nie czuje takiej potrzeby. Nie zmusisz jej. A ukrywanie ile to dla Ciebie znaczy jeszcze bardziej zmniejsza Twoje i tak mikro szanse na jej nagle olśnienie że chce coś zmienić.


Co do najłatwiejszego wyjścia z sytuacji - jasne że związki trzeba naprawiać a nie wyrzucać ale to czego ludzie nie rozumieją to że trzeba też wiedzieć kiedy jest co naprawiac, a kiedy jedynie kopiesz się z koniem. Tutaj raczej robisz to drugie więc albo odpuścisz związek, albo odpuścisz swoje potrzeby - inaczej walczysz z wiatrakami według mnie. Nie zmienisz człowieka jak on nie chce się zmienić sam.


Jedyne co przychodzi mi do głowy to wizyta na terapii małżeńskiej, najlepiej z jakimś specjalista z dziedziny seksuologii. Może na terapii coś ją ruszy że seks jest dla Ciebie ważny. Bez tego szczerze wątpię, nie po tylu latach

7 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2021-10-18 12:10:51)

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
Desperat9 napisał/a:

Nie chcę być niedobry dla niej czy dziecka lub skrzywdzić któregokolwiek, bo jeżeli to aseksualność to nie można wykluczyć faktu, że mnie kocha.
Jak napisałem wyżej, ta relacja jest 10/10, ale praktyczny brak obcowania płciowego wyniszcza mnie jak nowotwór.

Przeczysz sam sobie, relacja 10/10 wyniszczająca jak nowotwór. Jeśli już to 6/10. Za późno chcesz coś z tym robić ona nigdy się nie zmieni. Jak Ci pisali poprzednicy, taki typ kobiety dla której seks jest potrzebny tylko do powiększenia rodziny. Po co ci było dziecko jak masz wielki, nierozwiązany problem na głowie? Teraz albo skok w bok ( ale odpada na dłuższą metę), rozstanie (też odpada bo dziecko) więc zostają robótki ręczne czyli renia grabowska.

8

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Pozamiatane, pojawi się dziecko, nie uświadczysz seksu dopóki się nie wyprowadzi (dziecko). Współczuję.

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.
Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Hej

Jeli sam nie dasz sobie rady z tym problemem to moze faktycznie idz do kogos kto sie na tym zna i moze wam pomoc bo problem jest u obojga.

Skoro sie starala zeby osiagnac  cel - dziecko. No to cos tam musi  drzemac ,siedziec gdzies.
Jezeli z kazdego czlowieka mozna zrobic morderce to co dopiero napalona i goraca zonke

Tez to przerabialem. Toporek fe, nie dotkne, sex do rozplodu ok ale i tak drewno, wszystko jest be i fuj i zboczone itak dalej itp, pierdu pierdu ze nie mam potrzeb.
Kazda ma tylko te potrzeby moga byc bardzo ukryte albo w jakiej dziwnej szufladzie - trzeba tam dotrzec i otworzyc.
Japierdziele paczka 12gumek prawie na rok starczala no cos strasznego
Tez bylem jej 1szym partnerem kazdy uczyl sie na swoj sposob ale w zlym kierunku. Ja bylem tym Jepetto co wsytrugal sobie Pinokia w lozku:)
Ja juz myslalem o zakonczeniu zwiazku, o zdradzie ale wiem ze to bylby bilet w 1 strone bez mozliwosci powrotu.
Choc nasze malzenstwo na zewnatrz wygladalo bardzo normalnie - to moje frustracje i wulkaniczny charakter czasem dawaly o sobie znac musialem cos zrobic zeby nie doprowadzic do erupcji i rozpadu.
Podszedlem do tematu inaczej i zaczolem szukac co ja robie zle oraz ocenie zwiazku.

Przeczytalem kilka ksiazek o ludzkiej psychice , o kobietach o zwiazkach  o seksie, o dietach o zyciu jak rowniez z dupy poradnikow i inne takie tam na YT.
Rozmowami , rozmowami metodycznie krok po kroku dowiadywalem, sie co ona oczekuje ( komunikacja u nas szwankowala) , Tak uciekalem sie do podstepu i manipulacji zeby wydobyc co tez tam w jej glowie siedzi
zeby umiala powiedziec to czego sie cale zycie bala mowic, zeby sie otwarla .
(z czasem okazalo sie ze nie miala tak naprawde orgazmow, przez lek i paraliz w jej glowie spowodowany jakimis zlymi wspomieniami z poczatku naszej seksualnej drogi oraz mojej slepoty na jej potrzeby )
Po pol roku pracy nad soba, nad swoimi demonami, tak do byla praca nad soba samym.
A takze realizacja jej celow i jakis malych jej pragnien. Pomogle troche szczescie i dobra passa w zyciu zawodowym ale tez i nieracjonalny optymizm.
Po czasie mimo dzieci, psow i calego chaosu zycia znalesc czas na randkowaniu z wlasna zona - cos zaczelo mieknac u niej.
Poniewaz ja sie zmienilem, swoje nastawienie to i ona mimo woli tez

Przez ok 2 lata stala sie silna osoba wierzaca w siebie i pewna siebie. Ja natomiast opanowalem w miare swoj wybuchowy temperament i tez mi z tym jest super choc walcze z demonami kazdego dnia:)
Teraz mam to o czym marzylem tyle lat, nawet nie snilem ze ona moja zona po tylu latach moze byc taka fajna kobieta, przyjaciolka, kochanka, i fajnym kumplem.
Ale jeszcze sporo przed nami i duzo do sprobowania odkrycia na roznych etapach. Na chwile obecna minelo juz 6 lat od punktu wyjascia i to ja nie nadazam za nia w wielu kwestiach.
W zyciu bym sie nie spodziewal jeszcze po narodzinach 2 go dziecka  ze ona moze lubic tak albo tak , ze czasem tak ostro, ze miejsce i czas ma niesamowite znaczenie.
Ze komfort psychiczny jest tak wazny. Ze czasem trzeba byc mlaskiem a czasem Drwalem prosto z lasu.
Wielu rzeczy o swoje zonie dowiedzialem sie metoda prob i bledow albo z zaskoczenia.
Monotonia i nuda zabija, kreatywnosc roznowrodnosc pobudza otwiera.

Jestem przekonany ze kazdy beton mozna zkruszyc.
Jak ci zalezy to sie nie poddawaj i faktycznie skoro w polsce dajesz rade z firma to i zona sobie poradzisz:).
Skup sie bardziej na tym problemie i go rozwiaz.
Skoro nie ma efektow to cos robisz zle, albo nie tedy droga.
Jesli ja kochasz i czujesz sie kochany to sil ci na pewno starczy.

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Acha no i tak zeby nie bylo za rozowo to nigdy nie jest idelanie w zyciu.
Skupisz sie na jednym to z drugiej cos pierdytnie.
Ustal priorytety. To ze osiagniesz sukces w tej czesci zycia - zapewne odbije sie na innej bo w zyciu nie mozna miec wszystkiego.
Inaczej nie bylo by zyciem.
U mnie z zona jest teraz jak nigdy wczesniej ale kosztem innych relacji sie popsulo.
No jak zwykle jak nie urok to bieganina.
Powodzenia w rozmowach - to poczatek i klucz do sukcesu

11

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
edek z krainy kredek napisał/a:

Hej
Jeli sam nie dasz sobie rady z tym problemem to moze faktycznie idz do kogos kto sie na tym zna i moze wam pomoc bo problem jest u obojga.
Skoro sie starala zeby osiagnac  cel - dziecko. No to cos tam musi  drzemac ,siedziec gdzies.
Jezeli z kazdego czlowieka mozna zrobic morderce to co dopiero napalona i goraca zonke

Coś w tym jest co piszesz choć uważam że takie coś wymaga mega pracy i mega czasu i to obu stron. Ciężki czas autor wybrał na rozwiązanie problemu, przypuszczam że parę lat musi poczekać aż dziecko podrośnie i ewentualnie próbować.

12

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

No i faktycznie cos tam siedziało - chęć posiadania dziecka. Natomiast autor by chyba chciał żeby ona była chętna w innym celu (przyjemność, bliskość).

To "coś w niej siedzi ale trzeba to rozbudzić" by miało sens gdyby ona wykazywała jakiekolwiek zalążki tego że seks jest dla niej fajny, przyjemny i pozytywny. Natomiast dla niej od lat konsekwentnie seks nie ma znaczenia także ja słabo widzę rozbudzanie czegoś czego nie było i nie ma....

13

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

.. po porodzie, pologu... może .... rodzeństwo? wink

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Ok, ale żona autora nie chce niczego zmieniać. Jej jest dobrze tak jak jest. Jest oczywistym, że można czegoś nie lubić i są osoby, które mogą nie lubić seksu. Uważam, że gdyby powiedziała to przed ślubem i zajściem w ciąże to byłoby uczciwie. Tymczasem Pani zastosowała metodę faktów dokonanych tj. złapała na dziecko i teraz się chłopie martw co z tym fantem zrobić. Nie odejdziesz bo jest małe dziecko, a do sypialni nie zaciągniesz wołami. To teraz płać i płacz.

15 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-10-18 14:14:52)

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Z drugiej strony autor sam też przyznaje że

Ona myśli, że ja taki mam charakter, bo nigdy nie miała okazji poznać mnie z właściwej strony. I gdybym po tylu latach jej powiedział, że cały nasz związek oceniam 10/10 ale łóżko jest w stanie wszystko przekreślić i przez to bywam nerwowy to by nie uwierzyła. Nigdy nie powiedziałem jej, że to aż tak mnie rozwala wewnętrznie, bo wydawało mi się to głupie.

Czyli on też dusił w sobie albo nie sygnalizował do jakiego stopnia jest to dla niego priorytetem więc ona może myśleć że szafa gra. Przecież są czasem takie rzeczy w związku które niby nie są idealne i wolelibyśmy żeby były inaczej ale suma sumarum jak to nie są jakieś fundamentalne kwestie to można machnąć ręką. Ona może myśleć że to coś takiego.

16 Ostatnio edytowany przez wieka (2021-10-18 14:16:26)

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

"Skoro nie ma efektow to cos robisz zle, albo nie tedy droga."- Niekoniecznie, nie ma dwóch takich samych przypadków, więc i recepty nie ma.

Uważam, że za bardzo stajesz na tych rzęsach, latasz koło niej, robisz wbrew sobie, żeby nie robić wbrew niej, czyli kosztem siebie, a i tak nic, chyba zrozumiałeś, że przyslowiowe włożenie naczyń do zmywarki, nie spowoduje ochoty na seks.

Na początek wróć do normalnego zachowania z zachowaniem równowagi, nie rób nic wbrew sobie, tak jak z porodem, nie chcesz, nie chodź, bo niby dlaczego masz się zmuszać...

To, że ona nie ma ochoty na seks, można jeszcze zrozumieć, gorzej, że nic nie chce z tym zrobić... Z jej strony, po co, skoro jej partner i tak je z ręki, a co ją obchodzi jego chęć, niech sobie sam radzi, a jak będzie miała dziecko, to całkiem odpuści i będziemy wszyscy szczęśliwi tongue

"Nigdy nie powiedziałem jej, że to aż tak mnie rozwala wewnętrznie, bo wydawało mi się to głupie." -  I  to był błąd.

17

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
Desperat9 napisał/a:

Mamy 29 lat, kwestia seksu zawsze była problemem dla mojej partnerki. Jak występował to był słaby, z konieczności.

nie rozwija w ogóle intymności w związku

Dużo że sobą przeżyliśmy i wydaje mi się, że znamy się bardzo dobrze, ufamy sobie i jesteśmy względem siebie uczciwi.

Niedługo będzie poród, rozumiem, że w ciąży boi się zbliżać ale rozmawialiśmy o tym, żeby chociaż wzięła moje potrzeby pod uwagę.

Zazwyczaj sama myśl o genitaliach działa na nią z obrzydzeniem.

Nie idzie dojść do porozumienia, znaleźć problemu, chciałem żeby poszła do seksuologa. Chciałem żebyśmy razem znaleźli odpowiedz. Niestety już wiecie jak to się skończyło.

Wydaje mi się, że ona też mnie kocha ale dziś utraciłem to poczucie.

Piszesz, że z seksem było mega słabo od początku, nawet obrzydza ja widok nagiego ciała... może ma jakieś traumatyczne doświadczenia z przeszłości, o których wstydzi się powiedzieć nawet Tobie? Może była molestowana jako dziecko, nastolatka? Może była świadkiem molestowania?
Na pewno nie jest to normalna sytuacja w związku:/ współczuje Ci Autorze. Dziecko w drodze, a Wy macie fundamentalne kwestie do rozwiązania ...
Piszesz, ze wydaje się Tobie, że ona Cię kocha ... ale co to jest za „miłość”, kiedy potrzeby drugiej osoby są kompletnie nieważne?? Kiedy nie robi się absolutnie nic, zeby zaspokajać potrzeby partnera w związku, zeby ta druga strona była szczęśliwa. Nie umie sobie poradzić z tym sama to są specjaliści, seksuolodzy, psycholodzy, partnerka nie podjęła nawet próby zmiany tej sytuacji.
Nie widzę u niej ani miłości do Ciebie, ani uczciwości wobec Ciebie (jeśli jest aseksualna to powinna to Ci powiedzieć lata temu i Tobie zostawić decyzje, co z tym zrobić). Z tego co piszesz to ogarniasz ogrom rzeczy, Jej jest po prostu pewnie dobrze, wygodnie, bezpiecznie, ma zapewniony byt, dziecko tez będzie miało ... dawcą materiału genetycznego jak widać jesteś fajnym.
Pisałeś, ze nigdy Jej do końca nie powiedziałeś co czujesz i co myślisz, zdobądź się na odwagę i przeprowadź z nią rozmowę o Waszym związku. A co dalej - sam musisz zdecydować ... na ile masz sile tak dalej trwać? Czy tej siły nie masz? A małe dziecko się za chwile pojawi, ona skupi się na dziecku 24h na dobę ...

18

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

"Piszesz, że z seksem było mega słabo od początku, nawet obrzydza ja widok nagiego ciała... może ma jakieś traumatyczne doświadczenia z przeszłości, o których wstydzi się powiedzieć nawet Tobie? Może była molestowana jako dziecko, nastolatką..."

Też o tym pomyślałam, ale jaka by nie była przyczyna, problem w tym, że ona nie zamierza nic z tym zrobić.

19

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
Desperat9 napisał/a:

Rzecz w tym, że odejście to najłatwiejsze wyjście a nie rozwiązanie problemu. Ona jest świetną kobietą lecz duże decyzje oraz seks to coś, co jej nie wychodzi. Chciałbym to naprawić.
Pół żartem, pół serio, w takich momentach zawsze mówię, że skoro w Polsce da się prowadzić firmę to można wszystko... wink

Nie mam problemu z nawiązywaniem relacji, zazwyczaj podobam się kobietom, jednak moja partnerka jest w pewnych kwestiach wyjątkowa i wiem, że przy kimś innym wyglądałoby to inaczej, jak np brak kłótni czy awantur. To tylko przykład, bo jest wiele rzeczy, które nas łączy.
Skoro udało się przepracować jedna rzecz, to możliwe, że na drugą też jest jakiś sposób, którego po prostu nie znam.
Nie chcę być niedobry dla niej czy dziecka lub skrzywdzić któregokolwiek, bo jeżeli to aseksualność to nie można wykluczyć faktu, że mnie kocha.
Jak napisałem wyżej, ta relacja jest 10/10, ale praktyczny brak obcowania płciowego wyniszcza mnie jak nowotwór.

Gary przybywaj ,może Ty coś napiszesz Autorowi.

"Cichociemny na paralotni" big_smile
Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Nie sądzę, żeby miało to jakiś związek z przeszłością. Ofiary takich zdarzeń inaczej się zachowują. Już raczej bym stawiał na przekonania religijne.
Nie chcę już dobijać autora, ale może być jeszcze taka sytuacja, że po urodzeniu dziecka stwierdzi, że ma depresje poporodową, czuje się nieatrakcyjna i całkowicie pójdzie w odstawkę.

21

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

8 czy tam 9 lat się znali...  nie rozumiem, znając się tyle czasu to co miała powiedziec: "słuchaj - nie lubię seksu ale kocham Ciebie ale nie na tyle by zrobic cos dla Ciebie wbrew sobie" ... po zachowaniu przeciez mozna poznac, ona nie lubiła przeciez seksu od początku - tak ma - nic nie ukrywała, i nie robiła z tym nic i on z nia był pomimo bo ją przeciez kocha ale nie taką jaka jest bo wymaga by się zmieniła, ozenił sie, czekaja na dziecko - wiec mozna uznac ze jemu pasuje no i jest jak jest... takich malzenstw jest tysiące..... komunikacja kuleje... pojawia się dziecko i równa pochyła...
ale jak pisał edek powyżej zmiana jest mozliwa, niewielu się udaje ale.. moze? trzeba probować bo....  co innego pozostaje? no jeszcze są rady Garego.. smile

22

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Dziękuję za miłe słowa smile smile

Krótka odpowiedź jest taka, że jeśli kobieta nie chce ze mną seksu, to nie manipuluję jej aby chciała (na przykład nie wysyłam jej do lekarza), tylko idę do takiej która chce.

Długa odpowiedź:

https://www.netkobiety.pl/t106284.html

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

23 Ostatnio edytowany przez wieka (2021-10-18 15:42:19)

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
Gary napisał/a:

Krótka odpowiedź jest taka, że jeśli kobieta nie chce ze mną seksu, to nie manipuluję jej aby chciała (na przykład nie wysyłam jej do lekarza), tylko idę do takiej która chce.


Krótko i na temat big_smile tongue

24 Ostatnio edytowany przez LadyAnette (2021-10-18 18:46:09)

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Zastanawiam się jak Wy się dogadujecie, przecież ja już dawno bym po ścianach chodziła. Uważam, że seks w związku jest bardzo ważny ! Autorze, dziwię się, że wytrzymałeś tyle czasu i byłeś wierny, naprawdę. Znam podobny przypadek i niestety facet w końcu zdradził. Według mnie jeśli nic się nie zmieni, a nie zanosi się na to z tego co piszesz to w końcu to runie z hukiem bo frustracja będzie narastać.

/ Tu gdzie przeplata się uśmiech, smutek, wiara i łzy. / <3

25

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

No wypisz wymaluj ja jakieś 8 lat temu. Z żoną nieprzepadającą za seksem. Sfrustrowany, chodzący po ścianach. Dziś: szczęśliwy, spełniony, z inną kobietą, dla której seks (w tym oralny) to normalna sprawa, wręcz wymagana w związku. Wnioski wyciągnij sam.

Chcesz się męczyć resztę życia i nie zaznać dobrego seksu? Prędzej czy później wybuchniesz i będzie jeszcze gorzej. Albo złamiesz i zdradzisz. Zrób rozmowę ostatniej szansy i w jedną albo drugą stronę. Ale słabo to widzę. Nie wiem tylko po co robiłeś dziecko będąc w związku 2/10.

26 Ostatnio edytowany przez Mira Żmijewska (2021-10-18 22:40:52)

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Nie będzie inaczej niż jest bez względu na twoje działania.

Masz do wyboru pogodzić się na życie bez seksu (o ile potrafisz) albo się rozstać.

Musimy wiedzieć. Będziemy wiedzieć.
- David Hilbert

27 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-10-18 22:54:26)

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Wydaje mi się że w seksie z kobiecej strony, że względu na to jak wygląda akt seksualny z natury  jest jakaś totalna akceptacja  mężczyzny. Jeśli jej nie ma z jakiś względów, to trudno kogoś do seksu nakłonić. 
Chyba że..No właśnie: znajdzie się inną ścieżkę do aktów  seksualnych, coś innego będą one wyrażać niż pierwotne  pożądanie czy zespolenie energii męskiej i kobiecej.
Tu wchodzimy już w odgrywanie ról i realizację innych potrzeb poprzez seks.
Więc może nie dla każdego seks oznacza to samo i ma miejsce z tych samych pobudek.

Czyli gdy żoną autora wchodziła w rolę kobiety którą chce zostać matką seks był.
Teraz nie ma motywu do seksu, bo pożądanie własnego męża nim nie jest.
Kolega Edek poszukał pragnień żony i przekierował je na seks. Wymagało to wiele wysiłku i jak sam pisał miało jakiś koszt społeczny  tu nie bardzo zrozumiałam jaki.
Ale uważa że było warto A to Chyba najważniejsze.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

28

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

W końcu chyba wypada się przełamać skoro ten temat jednak mocno Cię męczy (czemu się nie dziwię) i powiedzieć o tym co myślisz. Raz a dobitnie. Pod tym względem(sexu) dobraliście  się do d..y. Z czasem to właśnie Ty możesz zacząć się od niej odsuwać, mając pretensje o taki stan rzeczy. Dziwię się tylko temu, że zdecydowałeś się na tak poważne decyzję jakim jest dziecko, jak się urodzi jeszcze bardziej będziesz mieć moralniaka przy ewentualnym rozstaniu lub skoku w bok.

29

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
Ela210 napisał/a:

Wydaje mi się że w seksie z kobiecej strony, że względu na to jak wygląda akt seksualny z natury  jest jakaś totalna akceptacja  mężczyzny.

Dokładnie, jeśli tego nie ma, to nie wchodzi się  w związek.

30

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Ludzie wchodzą w zwiazki z roznych przyczyn.
Małżeństw i to wiele więcej niż seks.
A całe wieki ludzie dobierali się z rozsądku.
I porywy serca oddzielali od obowiązków  co nikogo jeszcze 100 lat temu nie dziwilo.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

31

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
Ela210 napisał/a:

Ludzie wchodzą w zwiazki z roznych przyczyn.
Małżeństw i to wiele więcej niż seks.
A całe wieki ludzie dobierali się z rozsądku.
I porywy serca oddzielali od obowiązków  co nikogo jeszcze 100 lat temu nie dziwilo.

Tak było, ale mimo to seks uprawiali, nikt nie patrzył  na ochotę, kobiety spełniały obowiązek małżeński, więc tu nie o to chodzi.

Jeśli odraża kogoś seks, jak w przypadku dziewczyny autora, nie wchodzi się w takie ralacje, albo szuka partnera, który też nie jest nim zainteresowany.

32

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

E koleś a ja ci powiem tak. Widziały gały co brały, demonem seksu ona nigdy nie była i nie będzie, czego się spodziewałeś?
Kur...tu przy akceptacji regulaminu powinny być jakieś przykazania związkowe, takie QiA, punkt X - nie oczekuj że partner się zmieni na miłość boską.
Także chłopie sam sobie zgotowałeś ten los i wiedziałeś na co się piszesz, a że naiwnie myślałeś to już twój problem.
Jak jej nie chcesz zostawiać to rzadko bo rzadko ale zgodzę się z Garym i szukaj sobie kochanki.
Jej brak potrzeb nie jest ważniejszy niż twoje potrzeby.
Ale! Tu uważam, że to nie fair. Bo ona cię nie oszukiwała, widziałeś jaka jest.

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Desperat9 - Pozwiedz zonie ze chcesz z nia porozmawiac na neutrlanym terenie. Moze spacer na swierzym powietrzu?
Poprostu powiedz jej wszystko co czujesz , co myslisz i jak ona sie odnosi do tego. Jesli jej jest super a tobie bardzo zle to poinformuj ja ze
chodzisz po scianach od dluzszego czasu " kilka lat! " i skoro ona ma to w gdzies to moze zgodzi sie na twoje spelnienie na boku? - Tu bedziesz uczciwy i dasz jej jakis wybor moze ona zaproponuje rozstanie
Znam malzenstwo gdzie Ona ma roznych cielesnych wibratorow a On nie ma z tym problemu wie o tych ktorzy ja zadowalaja i sa szczesliwi od wielu lat.

Moze sie okaza ze i twoja zona nie bedzie miala z tym problemu albo cos ci zaproponuje, porozmawiajcie i tyle.
Jesli jest bardzo religijna no to ....tu sie nie wypowiem bo nie ogarniam religii

Albo poprostu wal z grubej rury. Albo cos sie zmienia albo zegnaj Gienia i juz sie nie truj. Dziecko to nie problem - mozna byc zejfajnym tata weekendowym albo z doskoku.
Mozesz ja kochac platonicznie z boku i zyc po swojemu z przyjaciolka od sexu.
Rozstanie/rozwod to tez nie koniec swiata a 30lat to Najleprzy wiek dla faceta jak kazdy inny.

"Przy znajomych jak pada temat seksu, zachowuje się i odpowiada jakby wszystko było dobrze, wziąłem jej telefon,
bo chciałem zobaczyć kalendarz i przypadkowo zauważylem, że z koleżanką rozmawiała o tym, że teraz seks to duży wysiłek żeby uważać na brzuch.
Cholera, skąd ona to wie?" - Moze Zaproponuj test na ojcostwo  7% czy 8% polakow ponoc wychowuje nie swoje potomstwo czyt: religia + niewiedza + wpadka + nacisk rodziny + slub

Moze jest cos o czym nie wiesz na twoim miejscu upewnil bym sie czy nie jestes w wieloletnim zwiazku gdzie 2"polowa" ma np fajnego sasiada, kolege, znajomego, meza przyjaciolki albo "wojka".
Wielu z  mezczyzn to wyklucza i uznaje za nie mozliwe, ze jak, ze przeciez wszystko o niej wiem, czasem wystarczy kobiecie te 10-15min .
Skoro wzioles jej telefon i cos w nim szukasz tzn ze tak do konca jej nie ufasz.

Jesli jestes z kims transparentny - zaufanie to wspolne konta, maile, telefony ,banki nie sa problemem.

Moj kient 36l restaurator/kucharz nie mieli dzieci przez 12lat zwiazku byl rogaczem nie wiem jak mieli w sypialni ale ona 29l "bala sie chodzic sama z psiakiem" wiec chodzia raz z sasiadka raz z sasiadem ale z nim miala czesto numerek w lesie
wpadli przez przypadek ktos ich nagral telefonem i wrzucil do sieci wkoncu dotarlo i do niego nazwijmy go "Keith".
Keith tez nie ogarnial jak to mozliwe przeciez wszystko bylo tip top tylko dzieci brak.
Rozstali sie on po roku poznal zamozna babke o 5lat starsza w 6lat napykali 3dzieci i teraz jest bardzo happy - juz nie kucharzy tylko zajmuje sie domowym przedszkolem a szkoda bo dobrze gotowal.

Takze ten, wszystko ladnie pieknie ale czujnosci nie powinno sie tracic bo ludzie sa tylko ludzmi i tez maja bledy w oprogramowaniu, zapetlenie, glitche , zwiechy, bledy w sofcie itp.
Czasem trzba hard reset zeby stanoc na nowo na nogach - kolega puki co sie czolga jak ja kiedys - wiesz co nie pracuje jak powinno i to jest twoj punkt wyjscia

34

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

autor napisał że pod innymi względami ona jest dla niego idealna. 10/10 czyli pewnie odpowiada mu wygladu i życie z nią jest harmonijne.
to duże utrudnienie w decyzji.
a teraz ma sie urodzić dziecko.
Moze po takiej burzy hormonalnej libido żony wzrośnie?
ale to libido fizycznie- a nie pożądanie z głowy, bo ono jest głębsze.
Tak jak niektórzy Panowie mają wysokie libido, realizują je z kobietami których nbiekoniecznie pożądają tak.. głową.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

35

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
Desperat9 napisał/a:

Cześć wszystkim,

Po ponad 8 latach związku i wypróbowaniu wszystkich sensownych metod jak rozmowy, romantyzm, spełnianie jej oczekiwań a nawet stawianie ultimatum, tłumaczenie i wszystkie inne metody, które przychodziły mi do głowy czuje totalną bezradność i na tym etapie mam wrażenie, że zbliżam się do jakiegoś załamania psychicznego, więc postanowiłem napisać tego posta.

Mamy 29 lat, kwestia seksu zawsze była problemem dla mojej partnerki. Jak występował to był słaby, z konieczności. Nie występował problem z brakiem podniecenia którejkolwiek ze stron.
Nigdy nie zdecydowała się też na seks oralny (tak, od prawie 9 lat nie zaznałem tej przyjemności) a wie, że bardzo mi na tym zależy, nie decyduje się na zbliżenie poza łóżkiem przed spaniem, nie rozwija w ogóle intymności związku. O jakichkolwiek eksperymentach nie ma mowy, nawet luźna rozmowa na ten temat albo nawiązywanie nie działa.
Wielokrotnie o tym rozmawialiśmy na poważnie, na śmiesznie, dawałem jej do zrozumienia, że mogę czekać na zmiany albo coś zmienić jeżeli jest nie tak tylko muszę wiedzieć co. Odpowiedź jest zawsze taka sama - ona nie wie, tak po prostu ma i postara się zmienić i wie, że to jej wina.
Oczywiście żadnej zmiany nie ma.

Brak seksu na prawdę wpływa na moje życie, myślę o nim praktycznie kilka razy dziennie i bardzo nie chcę jej zdradzać ale bywam przez to zdenerwowany, sfrustrowany, bezsilny, zaczynam coraz gorzej czuć się ze sobą. Ona myśli, że ja taki mam charakter, bo nigdy nie miała okazji poznać mnie z właściwej strony. I gdybym po tylu latach jej powiedział, że cały nasz związek oceniam 10/10 ale łóżko jest w stanie wszystko przekreślić i przez to bywam nerwowy to by nie uwierzyła. Nigdy nie powiedziałem jej, że to aż tak mnie rozwala wewnętrznie, bo wydawało mi się to głupie.
Dużo że sobą przeżyliśmy i wydaje mi się, że znamy się bardzo dobrze, ufamy sobie i jesteśmy względem siebie uczciwi.

Do początku tego roku seks był bardzo sporadyczny, może w maksie dwa razy w miesiącu. Zazwyczaj mniej niż raz na miesiąc ale brak był zastąpiony pettingiem. Dla mnie to jakieś 60x za mało. Mówiłem jej o tym. W pierwszym roku związku seksu nie było wcale, nie było nawet nagości. Dla mnie to już wtedy było dziwne, ale podobała mi się i dobrze nam było w swoim towarzystwie.

Na początku tego roku zdecydowaliśmy się powiększyć rodzinę i wtedy ostatni raz współżyliśmy - do otrzymania pozytywnego testu. Było nawet nawet. Niedługo będzie poród, rozumiem, że w ciąży boi się zbliżać ale rozmawialiśmy o tym, żeby chociaż wzięła moje potrzeby pod uwagę.
Niestety. Przez całą ciążę był raz tzw petting, jakieś 4 miesiące temu. I poza tym nic!!!
Czuję się jak dawca materiału genetycznego a nie partner. Seks w celu ciąży był na prawdę fajny więc da się!

Zazwyczaj sama myśl o genitaliach działa na nią z obrzydzeniem.

Przy znajomych jak pada temat seksu, zachowuje się i odpowiada jakby wszystko było dobrze, wziąłem jej telefon, bo chciałem zobaczyć kalendarz i przypadkowo zauważylem, że z koleżanką rozmawiała o tym, że teraz seks to duży wysiłek żeby uważać na brzuch. Cholera, skąd ona to wie? Ona nigdy nie uprawiała seksu w ciąży czy nawet seksu oralnego kiedykolwiek a ja byłem jej pierwszym partnerem.
Ona jest moją którąś partnerką i wie, że wcześniej życie seksualne miałem bardzo udane.
Jestem przekonany, że mnie nie zdradza.

Próbowałem również rozmawiać, pytać czy ma problem, poznać ją, czy może coś się stało w przeszłości? Czy może jest homo?
Zawsze mówi, że nie i po prostu tak ma, że to nie moja wina.
Kilka lat temu pod wpływem dużego upojenia alkoholowego powiedziałem jej co myślę o takiej absencji seksualnej, skończyło się to kłótnią i łzami ale wniosków nie było. Zachowałem się wtedy bardzo źle ale czara po prostu się przelała, siedzi to we mnie bardzo mocno.

Zawsze znajduje jakieś cele, które muszę zrealizować jak np kupowanie kwiatów to wtedy coś tam.
Od dłuższego czasu zapewniam jej świeże kwiaty. Dbam o dom, ogród, o przygotowanie wszystkiego dla dziecka, o nią, wnoszę zakupy, myję auto, sprzątam łącznie z myciem okien, toalety (wcześniej oczywiście też to robiłem ale teraz ją w pełni wyręczam) i do tego prowadzę własną działalność, aktywnie uprawiam sport od dwóch lat, wykorzystuję praktycznie każdą minutę czasu w ciągu dnia. Denerwowało ją to, że nie wkładam rzeczy do zmywarki - to też poprawiłem. Codziennie pakuje i rozpakowuje zmywarkę, żeby nie musiała tego robić. Zmieniłem wszystko de facto na lepsze dla niej I NIC z poprawy.

Nie idzie dojść do porozumienia, znaleźć problemu, chciałem żeby poszła do seksuologa. Chciałem żebyśmy razem znaleźli odpowiedz. Niestety już wiecie jak to się skończyło.


W samym związku jest sporo bliskości, pocałunków, przytuleń chociaż ostatnie kilka tygodni mam już na prawdę dość, do tego dochodzi do mnie stres związany z porodem, bo mimo, że nie chcę być przy nim to dla niej uległem; czasem zasypiam sam w innym pokoju, bo czuję się źle zasypiając przy niej z tak silną, niezrealizowaną potrzebą. Jest jej źle z tym i staram się przychodzić do łóżka, przytulić ją. Niestety jestem wściekły obracając się na drugi bok, dosłownie rwie mnie od środka a to już trwa tak długo. Ponadto ilość rzeczy, które spadły na mnie w ostatnim czasie jest wielka i znajduje czas dla siebie wieczorami a ona chodzi spać wcześniej.

Może to bez znaczenia ale sam proces wspólnego mieszkania również dla niej był trudny do zrealizowania. Od 10 lat jestem na własnym utrzymaniu, w związku jesteśmy od ponad 8 a wspólnie mieszkamy rok. Jestem osobą niecierpliwą ale 6 lat cierpliwie mówiłem jej o wspólnym życiu i czekałem, bo to też był problem (!), nigdy nie odwiedziła mnie u mnie w domu tak spontanicznie po pracy, mimo, że mówiłem, że chcę. Mimo wszystko, związek wyglądał na udany. Widziałem w oczach tą iskrę miłości. Myślałem, że może wspólny dach nad głową pomoże, to się udało zrealizować. Nic więcej.

Proszę o pomoc, co byście zrobili na moim miejscu?
Nie chcę się rozstawać, kocham ją, nie chce psuć życia swojemu dziecku, nie chcę jej krzywdzić. Ktoś zawsze będzie przy takim rozwiązaniu poszkodowany.
Chciałbym żebyśmy byli szczęśliwi. Od początku starałem się jak mogłem, by dawać jej dobre emocje, podróżowaliśmy razem sporo, dużo przeżyliśmy, chciałem pokazać jej najlepszą stronę życia.

Wydaje mi się, że ona też mnie kocha ale dziś utraciłem to poczucie.

Wpadłeś do szamba. Będziesz się męczył do końca, albo pójdziesz na dziwki. Jak pójdziesz na dziwki i żona się dowie, to zabiorą dziecko przy rozwodzie. Będziesz "ten zły".

Jest jeszcze opcja na pokojowy rozwód, ale na to bym nie liczył. Robienie dziecka "na zgode" to głupota i kompletny brak odpowiedzialności.

Odzyskać atrakcyjność u kobiety raczej nie da rady.

Może ona sie puszcza i dlatego Tobie nie daje? Sprawdź. Może coś w tym kierunku się dzieje.

36 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-10-19 18:04:25)

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
cześka8 napisał/a:

.. po porodzie, pologu... może .... rodzeństwo? wink

Tak co rok albo dwa razy do roku,ZUS się ucieszy.:)

Ela210 napisał/a:

autor napisał że pod innymi względami ona jest dla niego idealna. 10/10 czyli pewnie odpowiada mu wygladu i życie z nią jest harmonijne.
to duże utrudnienie w decyzji.
a teraz ma sie urodzić dziecko.
Moze po takiej burzy hormonalnej libido żony wzrośnie?
ale to libido fizycznie- a nie pożądanie z głowy, bo ono jest głębsze.
Tak jak niektórzy Panowie mają wysokie libido, realizują je z kobietami których nbiekoniecznie pożądają tak.. głową.

Ciężka sprawa jak im się jeszcze układa wiele poza seksem,a Autor raczej nie sprawia wrażenia faceta co pod hasłem brak seksu ,chce się teraz nagle wymigać i wymiksować od bycia tatusiem na cały etat,z drud=giej strony ten stan nie trwa od kilku tygodni czy miesięcy tylko od początku.

Pożądanie reaktywne jest nietrwałe i tymczasowe i związek z rozsądku rzadko kiedy przeistaczają się w coś głębszego stabilnego i trwalszego niż przyzwyczajenie i rutynowo "zdrowotne "zaspokojenie to szybsze tzw spuszczanie z krzyża  ,a tutaj u dziewczyny może być ten rozsądek i przywiązanie bez pożądania/pragnienia i akceptacji Autora o którym pisałaś wcześniej .
Dal niej jest przyjacielem a nie kochankiem ,gdzieś pojawia się awersja i nieznanego typu,dziewczyna kłamie przed znajomymi że ma udane życie seksualne więc też jakiś  kompleks ,ale oczywiście nic z tym nie zrobi bo Autora zaklepała już sobie w dodatku dziecko,jak pies ogrodnika trochę.
Innym kobietom Autor z tego co napisał się podoba więc jakiś spasiony zaniedbany "obiektywnie " nieatrakcyjny nie jest tylko nie dla partnerki .Zwykłe opatrzył się to zbyt mało i powierzchowne słabe wytłumaczenie

"Cichociemny na paralotni" big_smile

37

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
Ela210 napisał/a:

Wydaje mi się że w seksie z kobiecej strony, że względu na to jak wygląda akt seksualny z natury  jest jakaś totalna akceptacja  mężczyzny.

Dla jednych kobiet to będzie wyraz totalnej akceptacji, dla innych zabawka, a jeszcze dla innych funkcjonalne narzędzie. Ludzie są różni.

Musimy wiedzieć. Będziemy wiedzieć.
- David Hilbert

38

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

no właśnie: dlatego napisałam z natury rzeczy, ale seks nie zawsze jest z natury- czasami jest narżedziem czy wyrazem czegoś.
Stąd tak wiele nieporozumień.
przekonania religijne że seks jest grzeszny tez nie pomagają. Chociaż to stara szkoła i z tego co wiem kk uznaje tez rolę łączącą seksu, a nie tylko prokreacyjną, ale ktoś moze mieć wbite do głowy przekonania jakiegoś księdza.czy matki itd..
albo moze jest coś czego żona nie lubi, a nie umie o tym rozmawiać.
moze warto jakieś filmy z motywami erotycznymi oglądać razem?

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

39

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Część,

Bardzo dziękuję wszystkim za liczne odpowiedzi. Słuchajcie, ciężko w poście ująć całokształt. To nie jest tak, że my sobie nie ufamy i dlatego patrzyłem jej w telefon. My znamy swoje hasła, mamy wspólne pieniądze, po prostu musiałem sprawdzić kalendarz a był bliżej niż mój.
To nie tak, że decyzja o dziecku była błędem czy zostałem zrobiony na dzieciaka. My planowaliśmy dziecko, całe życie planujemy i realizujemy wspólne potrzeby.
To nie tak, że my nie rozmawiamy czy ja nie mówiłem jej, że ten temat jest dla mnie ważny.

Dla mnie rozstanie to ostateczność. A zdrada, heh, może to głupie ale w moim życiu nie ma na to miejsca.

Byłem w różnych związkach, zazwyczaj takich gdzie seks był super ale partnerka...no cóż. Tutaj charakterem, inteligencją, poziomem wyczucia, gustem, praktycznie wszystkim jesteśmy bardzo dobrze dopasowani.
I słaby seks do tej pory był no ale był. Nie był on wymuszony, jego słabość polegała raczej na tym, że nie był stałym elementem życia i nie miał w sobie jakiegoś specjalnego polotu.
Teraz ciąża jest ku końcowi i od jej początku nie ma w ogóle żadnych zbliżeń.
W tym jest główny problem.

Na pewno mnie nie zdradza, na pewno dziecko jest moje.

Podjąłem wczoraj decyzję, że powiem jej, jak wielkim problemem stał się ten temat i otworzyłem się w pełni a nie tylko na zasadzie - brakuje mi tego albo jest tego za mało.

Moja partnerka przyznała mi rację, że w ciąży chęć jej spadła do zera i nie sądziła, że może to być aż taki problem dla mnie. Nie przypuszczała również, że do tej pory nasze relacje intymne były aż tak niewystarczające i upatruje problem w tym, że nie uważa siebie za atrakcyjną dla niej samej, mimo, że wie, że dla mnie jest superstar. Zadeklarowała, że po porodzie uda się do specjalisty żebyśmy wypracowali sposób działania bo nie wyobraża sobie życia beze mnie.

Wrócę do Was z informacjami.

Swoją drogą szkoda, że niektórzy tak łatwo rezygnują. Ja wiem, że straciłbym kogoś wyjątkowego w swoim rodzaju

40

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

"Zadeklarowała, że po porodzie uda się do specjalisty żebyśmy wypracowali sposób działania"

To już coś, jednak forum pomogło Ci się otworzyć i dobrze, że jest chociaż jakiś efekt.

Powodzenia.

41

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Jaka inteligentna (jak piszesz) kobieta może myśleć, że facet ma się dobrze, gdy nie ma seksu? Jeśli nie ma medycznych przeciwwskazań to seks można uprawiać aż do rozwiązania. Nie przyszło Jej przez myśl, że możesz się czuć odrzucony, ze Twoje potrzeby są totalnie nieważne dla niej? Nie miała ochoty na seks to można inaczej zaspokoić mężczyznę. Jak dla mnie ewidentnie widać tu jej egoizm „ja-moje potrzeby - mi się nie chciało to nic nie było itd.” A gdzie w tym wszystkim jesteś TY? Można Tobie zarzucić, ze nie powiedziałeś jej dobitnie, że dla Ciebie seks jest ważny, ze było go stanowczo za mało itd i myślała, że wszystko jest ok. Ale z drugiej strony - czy kobiecie trzeba mówić, że statystyczny facet potrzebuje seksu?? Niepojęte to dla mnie, że takie rzeczy trzeba komuś wyjaśniać i tłumaczyć, przecież nie znacie się od wczoraj...

42

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Ludzie postrzegają seks jako penetrację i tyle. A to jest bardziej złożone.. Czasem wspólne przytulenie i spanie "na łyżeczkę" ma więcej seksu dla niektórych, niż cała noc w ekstazach.

Czasem są momenty, trwające niekiedy krótko a czasem dłużej, że tego bardzo "początkowego" seksu się nie chce, a potem wraca nie wiadomo skąd pożadanie i przeżywa się dosłownie orgie i jest super.

Poza tym, jest tysiąc jeden powodów, dla których kobiecie odechciewa się seksu, czasem na zawsze a czasem chwilowo smile

Facet często się nad tym nie zastanawia, ale przysłowiowe dłubanie w nosie tak np. działa na kobietę.

Rozwalanie brudnych skarpetek czy gaci po łazience.. Dla faceta to normalka, nie rozumie o co kaman, a kobieta ma z tym problem.

Tylko kobieta często nie powie wprost, "weź się stary ogarnij i zacznij myć przed spaniem, szczotkuj zęby i zużyte gacie wrzucaj do pralki", tylko będzie cierpliwie to wszystko znosiła, bo może będzie w końcu lepiej... A facet będzie myślał" O! Kiedyś była super kochanką, a teraz jej się nie chce".

Nie szukaj winy tylko w niej, pomyśl o sobie. Co takiego się zmieniło, co takiego inaczej wygląda jak wcześniej?

Oboje zasługujecie na to, aby wam się udało i abyście znaleźli drogę do siebie.

Powodzenia smile

43

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

..... bo jesli ona nie lubi seksu, to ma zaspokajac inaczej faceta, chociaz tego nie lubi ale on lubi, a on wie ze ona nie lubi ale oczekuje ze ona sie przelamie bo on lubi...
trudny temat, ktoras strona bedzie raczej "pokrzywdzona".. Kiepsko dobrani pomimo tylu lat znajomosci, i ta komunikacja...
Zadbaj o dobra polozna, by w czasie porodu wszystko sie udalo - czasami tak moga kobiete urzadzic ze bardzo dlugo bedzie problem z akceptacja potem swego ciala (znaczy seks jeszcze rzadziej, pomijam depresje poporodowa)...

44 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-10-19 21:24:17)

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Przecież to nie jest przypadek że kiedyś było super z seksem,tu od początku było coś nie klawo,tylko teraz zrobiło się jeszcze bardziej nie kławo co z ciążą ma widocznie jakiś związek .
Oby obietnice dziewczyny autora się wypełniły po tym porodzie i nie były tylko słowami bez pokrycia na odczepnego dla świętego spokoju .
Życzę zdrowia i pogody ducha oraz pomyślnego rozwiązania problemu i szczęścia .
Odkąd jestem na forum to powiedzmy na 15 podobnych wątków jeden znalazł jak na razie pozytywne rozwiązanie,z innymi brak cdn albo widmo rozwodów ewentualnie cięgle to samo bez jakichś zmian u z jednej ze stron bo kobiety też mają taki problem jak Autor ,czasem rzadko ktoś coś napisze,dopisze .
Fajnie jakby ten wątek miał zakończenie dobre i szczęśliwe ,wbrew "statystykom" .

"Cichociemny na paralotni" big_smile

45

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Ale to że jej się odniechciało to żadna nowość, bo od dawna wiadomo, że się jej odniechciało.
Gdybty faktycznie uświadomiła sobie dopiero teraz że to dla Ciebie ciężkie, to chyba coś by w tym kierunku zrobiła przed porodem, bo potem to uwierz nie będzie czasu.
ale dobrze że dałeś jasny komunikat.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

46

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Cieszę się, że udało ci się z nią porozmawiać i ona widzi twoje problemy. Oby jej deklaraacje znalazły potwierdzenie w rzeczywistości.

Powodzenia!

47

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
Klauss napisał/a:

Cieszę się, że udało ci się z nią porozmawiać i ona widzi twoje problemy. Oby jej deklaraacje znalazły potwierdzenie w rzeczywistości.
Powodzenia!

8 lat nie miała ochoty wiedząc że autorowi zależy bardzo na tym i nagle ciąża i jedna rozmowa ją uświadomiły? No way. Czarno to widzę a raczej widzę że nic się nie zmieni. Potem będzie dziecko, wychowanie, brak czasu i następne ze 3 lata. Mam wrażenie że ta deklaracja żony autora jest " na przeczekanie". Tak jak pisałem, taki typ kobiety.

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
Desperat9 napisał/a:

Część,



Podjąłem wczoraj decyzję, że powiem jej, jak wielkim problemem stał się ten temat i otworzyłem się w pełni a nie tylko na zasadzie - brakuje mi tego albo jest tego za mało.

Moja partnerka przyznała mi rację, że w ciąży chęć jej spadła do zera i nie sądziła, że może to być aż taki problem dla mnie. Nie przypuszczała również, że do tej pory nasze relacje intymne były aż tak niewystarczające i upatruje problem w tym, że nie uważa siebie za atrakcyjną dla niej samej, mimo, że wie, że dla mnie jest superstar. Zadeklarowała, że po porodzie uda się do specjalisty żebyśmy wypracowali sposób działania bo nie wyobraża sobie życia beze mnie.

Wrócę do Was z informacjami.

Swoją drogą szkoda, że niektórzy tak łatwo rezygnują. Ja wiem, że straciłbym kogoś wyjątkowego w swoim rodzaju

Jesli zrobisz wszystko by czula sie bardzo atrakcyjna i pewna siebie..to napewno jej motorek do bzykania odpali na calego.
Jak juz bedzie dziecko to czeka cie bardzo trudne zadanie, bo niestety czasowo utkniesz w glebokim rowie:).
Nie pozwol zeby sie kobietka zastala wiec organizuj wspolne aktywnosci i ruch na swierzym powietrzu,
bejbiszona zawsze mozna wcisnac w sportowy wozek albo inne sprzet - zdrowko dla calej waszej 3ki.
W zdrowym ciele zdrowy seks ...czy jakos tak.

Jestem przekonany ze wam sie uda bo z tego co pisales widac ze sie kochacie.
Pozdro i powodzenia

49 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-10-20 11:47:01)

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
Janix2 napisał/a:
Klauss napisał/a:

Cieszę się, że udało ci się z nią porozmawiać i ona widzi twoje problemy. Oby jej deklaraacje znalazły potwierdzenie w rzeczywistości.
Powodzenia!

8 lat nie miała ochoty wiedząc że autorowi zależy bardzo na tymi nagle ciąża i jedna rozmowa ją uświadomiły? No way. Czarno to widzę a raczej widzę że nic się nie zmieni. Potem będzie dziecko, wychowanie, brak czasu i następne ze 3 lata. Mam wrażenie że ta deklaracja żony autora jest " na przeczekanie". Tak jak pisałem, taki typ kobiety.

No ja właśnie nie wiem na ile ona wiedziała o wadze problemu bo autor z jednej strony mówi że rozmawiał i sygnalizował, ale z drugiej dusił w sobie do momentu że nosiło go po ścianach bo (cytuje) "nigdy nie powiedział jej, że to aż tak go rozwala wewnętrznie" oraz "ona myśli, że on ma taki charakter i gdyby po tylu latach jej powiedział, że łóżko jest w stanie wszystko przekreślić i przez to bywam nerwowy to by nie uwierzyła". Ja szczerze nie ogarniam jak to sygnalizowanie wyglądało bo to jest dość sprzeczne.

50

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
jjbp napisał/a:

No ja właśnie nie wiem na ile ona wiedziała o wadze problemu bo autor z jednej strony mówi że rozmawiał i sygnalizował, ale z drugiej dusił w sobie do momentu że nosiło go po ścianach bo (cytuje) "nigdy nie powiedział jej, że to aż tak go rozwala wewnętrznie" oraz "ona myśli, że on ma taki charakter i gdyby po tylu latach jej powiedział, że łóżko jest w stanie wszystko przekreślić i przez to bywam nerwowy to by nie uwierzyła". Ja szczerze nie ogarniam jak to sygnalizowanie wyglądało bo to jest dość sprzeczne.

Desperat9 napisał/a:

Cześć wszystkim,
Po ponad 8 latach związku i wypróbowaniu wszystkich sensownych metod jak rozmowy, romantyzm, spełnianie jej oczekiwań a nawet stawianie ultimatum, tłumaczenie i wszystkie inne metody, które przychodziły mi do głowy czuje totalną bezradność i na tym etapie mam wrażenie, że zbliżam się do jakiegoś załamania psychicznego, więc postanowiłem napisać tego posta.
Mamy 29 lat, kwestia seksu zawsze była problemem dla mojej partnerki. Jak występował to był słaby, z konieczności. Nie występował problem z brakiem podniecenia którejkolwiek ze stron.
Nigdy nie zdecydowała się też na seks oralny (tak, od prawie 9 lat nie zaznałem tej przyjemności) a wie, że bardzo mi na tym zależy, nie decyduje się na zbliżenie poza łóżkiem przed spaniem, nie rozwija w ogóle intymności związku. O jakichkolwiek eksperymentach nie ma mowy, nawet luźna rozmowa na ten temat albo nawiązywanie nie działa.
Wielokrotnie o tym rozmawialiśmy na poważnie, na śmiesznie, dawałem jej do zrozumienia, że mogę czekać na zmiany albo coś zmienić jeżeli jest nie tak tylko muszę wiedzieć co. Odpowiedź jest zawsze taka sama - ona nie wie, tak po prostu ma i postara się zmienić i wie, że to jej wina.
Oczywiście żadnej zmiany nie ma.

51

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
Janix2 napisał/a:
jjbp napisał/a:

No ja właśnie nie wiem na ile ona wiedziała o wadze problemu bo autor z jednej strony mówi że rozmawiał i sygnalizował, ale z drugiej dusił w sobie do momentu że nosiło go po ścianach bo (cytuje) "nigdy nie powiedział jej, że to aż tak go rozwala wewnętrznie" oraz "ona myśli, że on ma taki charakter i gdyby po tylu latach jej powiedział, że łóżko jest w stanie wszystko przekreślić i przez to bywam nerwowy to by nie uwierzyła". Ja szczerze nie ogarniam jak to sygnalizowanie wyglądało bo to jest dość sprzeczne.

Desperat9 napisał/a:

Cześć wszystkim,
Po ponad 8 latach związku i wypróbowaniu wszystkich sensownych metod jak rozmowy, romantyzm, spełnianie jej oczekiwań a nawet stawianie ultimatum, tłumaczenie i wszystkie inne metody, które przychodziły mi do głowy czuje totalną bezradność i na tym etapie mam wrażenie, że zbliżam się do jakiegoś załamania psychicznego, więc postanowiłem napisać tego posta.
Mamy 29 lat, kwestia seksu zawsze była problemem dla mojej partnerki. Jak występował to był słaby, z konieczności. Nie występował problem z brakiem podniecenia którejkolwiek ze stron.
Nigdy nie zdecydowała się też na seks oralny (tak, od prawie 9 lat nie zaznałem tej przyjemności) a wie, że bardzo mi na tym zależy, nie decyduje się na zbliżenie poza łóżkiem przed spaniem, nie rozwija w ogóle intymności związku. O jakichkolwiek eksperymentach nie ma mowy, nawet luźna rozmowa na ten temat albo nawiązywanie nie działa.
Wielokrotnie o tym rozmawialiśmy na poważnie, na śmiesznie, dawałem jej do zrozumienia, że mogę czekać na zmiany albo coś zmienić jeżeli jest nie tak tylko muszę wiedzieć co. Odpowiedź jest zawsze taka sama - ona nie wie, tak po prostu ma i postara się zmienić i wie, że to jej wina.
Oczywiście żadnej zmiany nie ma.

No właśnie, ale są też cytaty podane przezemnie. Czyli było ultimatum, rozmowy, wszystko co się dało ale ona nie wie że on ma z tym problem i go to rozwala do tego stopnia? To o czym były te rozmowy i ultimatum?

Czy tylko mi te informacje nie stykają?

52 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-10-20 12:28:47)

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Edek z krainy kredek.... serio, Twoim zadaniem przez całe życie było dbanie o to, by żona czuła się atrakcyjna?
obserwuję rózne kobiety- jak się nie czują atrakcyjne w środku to cięzka sprawa..
a jak ktoś sprawi że poczuje się jeszczebardziej atrakcyjna, skorop ona to żródełko musi mieć na zewnątrz?
przecież Ty chłopie na bombie siedzisz!  Ona moze pójść w tango nawet jako 60 latka jak ktoś lepiej nakręci jej makaron na uszy..
jeśli do tej pory sie nie urwała to widzę tylko jedno wytłumaczenie: chodzisz za nią jak cień: ona nie wyjeżdża nigdzie sama, ma pracę przy biurku na tyłku i zawsze wiesz gdzie jest.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

53

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
jjbp napisał/a:

No właśnie, ale są też cytaty podane przezemnie. Czyli było ultimatum, rozmowy, wszystko co się dało ale ona nie wie że on ma z tym problem i go to rozwala do tego stopnia? To o czym były te rozmowy i ultimatum?
Czy tylko mi te informacje nie stykają?

No mi też nie. mam wrażenie że autor nie pisze wszystkiego. Ale to jego wybór.

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Tak Ela210 - Jezeli facet nie dba o to by partnerka czula sie  i byla dla niego atrakcjuna no to sorry jak ma wygladac pozycie z przysychajacym kwiatem.
Jak dbasz tak masz dotyczy wszytkiego i kazdej sfery zycia. Jesli dbasz tylko o partnera a nie o siebie to bedziesz nieszczesliwy
Zeby wiedziec jak dbac trzeba sie doinformowac z jakim " kwiatem" mam do czynienia jesli mimo dobrych checi zalewasz go bez sensu
to efektem bedzie gnicie korzeni i obumieranie co jest gorsze niz przesuszenie z braku podlewania:). Kwiatu pol swiatu ale on ma ten jeden wiec warto o niego sie starac - to tyle z ogrodnictwa.

"Twoim zadaniem przez całe życie było dbanie o to, by żona czuła się atrakcyjna?
obserwuję rózne kobiety- jak się nie czują atrakcyjne w środku to cięzka sprawa.."
Nie, moim zadaniem jest/bylo zeby wspolnie przez ten matrix przejsc do konca najfajniej jak sie da w przyjazni i jakims spelnieniu - element seksualny zaczal juz bardzo szwankowac i niszczyl zwiazek.
wiec trzeba bylo to naprawic. Nie wiem na ile to przetrwa, na razie jest jak nigdy wczesniej i to nakreca az chce sie ciagnac w gore tego, ktory jest czasem na dole.

Autor sie zreflektowal troche pozno. Raczej wyglada mi na optymiste, skoro tyle trwal to co mu zaszkodzi sprobowac,
Najwyzej w czarnym scenariuszu straci kilka lat. Z reguly niepoprawni optymisci maja latwiej mimo porazek oraz napedzaja innych.

Nie wiem dla mnie lepiej siedzec na tykajacej bombie z wiedza ktorego kabelka nie dotykac, nie dopuscic by wdarla sie rdza-nuda  -  nawet jak jak dupnie to poszybuje we wszystkie kierunki i finito.

Nie znam zony autora ani ich relacji, nie znam opisu sytuacji z jej strony.
( czyli tak na prawde troche bez sensu bo opis sytuacji masz tylko polowiczny, nie koniecznie obiektywny).
Moze jej nie slucha i jej nie rozumie - moze ona o czyms innym bo nie powie wprost tylko kluczy - czesto problemy w sferze seksualnej wynikaja z nieporozumienia,
nieznajomosci wlasnie "tej w srodku". Moze ona jest tak naprawde zamknieta a on szarpie klamke, nie popatrzy przez szpare...mozna wylamac drzwi , otworzyc kluczem lub wytrychem.
Kazde rozwiazanie bedzie dobre ale frajada inna.
Ja musialem nauczyc sie jak zrobic wytrych a potem jak operowac tym wytrychem zeby moc otworzyc zamkniete dla mnie drzwi - klucza nie bylo, szarpanie klamki i proba wywazenia dawaly odwrotny skutek.
Po pomoc nie prosilem, nie bylo na to czasu ani zabardzo mozliwosci. Teraz oboje czerpiemy z tego otwarcia druga radosc

Jako ktos kto byl w bardzo podobnej sytuacji moge mu cos podpowiedziec co naszemu malzenstwu pomoglo wyjsc z powaznego kryzysu.
Jestem przekonany o tym iz partnerka ktora czuje sie kochana i atrakcjyjna dla swojego partnera ktorego kocha pozwoli sie bardziej otworzyc.

Jezeli Ona nie ma zadnej frajdy z seksu to trzeba znalesc tego przyczyne a nastepnie znalesc droge do poprawy.
Tylko czy bedzie mial tyle sil i czy bedzie mu sie chcialo tego nie wiem.

55 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-10-20 17:55:40)

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Masz takie doświadczenie Edku i już ,ale opisujesz jedną ze stron i jeden z elementów i mam wrażenie może mylne ,że też trochę przeceniasz swój wpływ i moc działania na żonę .W post Eli się wczytaj,choć ty też masz nieco słuszności
Nie powiodło by się wam gdyby żona nie była choć trochę otwarta na Twoje działania .Równie dobrze otwierając te drzwi wytrychem mogłeś trafić na mur albo kraty z drugiej strony już nie do sforsowania ,albo przemocą.
Fundamentem i na pierwszym miejscu jest samoocena niezależna i stabilne poczucie wartości ,jeżeli o atrakcyjność własną chodzi również ,poczucie kobiecości czy męskości jest jak dla mnie wartością samą w sobie i może być nie zależnym od słów gestów działań nawet bliskiej osoby,mamy jednak jako ludzie bo taka nasz natura wpływ o którym pisałem,różne są jego rodzaje i skutki i wiele elementów w nim się zawiera ,no i mamy słabości ,wady ,cechy czasem potrzebujemy wsparcia ,podtrzymania na duchu nie tylko tego samodzielnego ,ale od bliskich,to ludzkie i nie żadna abstrakcja ,jednakże pokładanie całej nadziei ,całego zaufania i poczucia wartości w inne nawet kochane ręce i kochające jest i może być rodzajem zależności i nie mieć dobrego wpływu na relację ,ponieważ mamy do czynienia również z osobą która posiada cechy,wady zalety i słabości ,popełnia błędy i myli się .
Bywają zupełnie niezawinione awersje na które nie ma sposobu i żadnej rady i możliwości uwolnienia się od nich ,np niektóre pojawiające się całkiem spontanicznie awersje na zapach czy np smak śliny ,i nic nie pomoże nie ma jak na razie znanych i skutecznych sposobów leczenia ich.Dbanie o siebie masz rację to podstawa ,jednak druga osoba jeżeli chce być poważnie w relacji również ma jakby obowiązek dobrowolny oczywiście  dbania o swoją działkę nie zależnie od nas ,nie oprze się związku tylko na jednym filarze ,a drugi ciągle niepewny niestabilny i zależny od nas marne to widoki .
Na przeszkodzie która może przerosnąć ,może stanąć jakąś uraza niewybaczone,niewyjaśnione zatajone zastarzałe niezrozumiane przez siebie samego, nie istotne jak jakiego kalibru,a częściej setki małych żali,pretensji,rozczarowań z codziennego życia .Nie samaą atencją i adoracją człowiek żyje.

"Cichociemny na paralotni" big_smile
Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

Do Paslawek

Tak, takie mam doswiadczenie i nie zamianie na zadne inne. W sumie mam trzecia zone o tej samej metryce i tym samym dowodzie osobistym.
Tak, zgadza sie za duzo sobie przypisuje bo wiem ze te kilka miesiecy przestawilo jakas zwrotnice na fajny tor jazdy, tak moja zona widzac jak sie staram i zmieniam tez zaczela brac czynny udzial
w probie przezwyciezenia jakis swoich zachamowan dajac cenne wskazowki poznajac sama siebie. Tak jest istota niezalazna z duza wiara w siebie , przezwyciezyla swoje leki slabosci i strach no  i mi sie rozpedzila patataj patataj

Bedac dla siebie nawzajem najblizszymi osobami ta druga osoba moze stac sie czesciowo autorytatywna w kwestiach gdzie poprostu sie lepiej odnajduje /ogarnia daje przyklad , rowniez moze wpynac na samoocene oraz podbudowac.
Powiedzenie z kim przystajesz takim sie stajesz ma odzwierciedlenie w codziennym zyciu. Jasli otaczasz sie osobami mlodszymi aktywnymi to bedziesz zasuwal do przodu, jak bedziesz przebywal wsrod zmeczonych zyciem dziadow to sam zaczniesz dziedziec

Zapachy naszych wydzielin - tak mamy na nie wplyw nawet nasz pot. Jezeli bedziesz Jadl cebule/czosnek powiedzmy "na surowo" przez 3miesiace +  kilka razy dziennie
to caly zaczniesz capic cebula/czosnkiem:) - moze sa jakies fetysze co to lubia
Spozywajac duze ilosci cynamonu przez dluzszy okres czasu tez zmienisz zapach wlasnej skory czy potu na znacznie przyjemniejszy.
Papierochy zmieniaja nasz zapach - ludzie niepalacy poca sie duzo mniej i mniej intensywnie uwalniaja swoje feromony.

Dlatego tez w zaleznosci od kultur zywieniowych, ludzie z roznych czesci swiata pachna inaczej, pewnie i ich wydzieliny maja inny smak - ale jakos nie kreci mnie zeby to odkrywac.
Np Bujajac sie metrem w Paryzu,  Amsterdamie, Sztokholmie albo Berlinie, o zgrozo Londycie czy Warszawie szybko rozpoznasz rozniece higieny osobistej, kultury osobistej jak i zywieniowych upodoban lokalsow:)
Dla czego w jednych miastach ludzie bardziej dbaja o swoj wyglad i zapach a w innych mniej, czemu jednym chce sie bardziec chciec byc przyjemniejszym dla innych?

Zapachy z jamy ustnej tym bardziej mamy na nia wplyw - higiena, higiena, i higiena czyli pozbycie sie pruchicy, zlogow, kamienia dbania o czystosc przestrzni miedzy zebowej.
Nawet spsosob jaki glancujesz uzebienie ma wplyw na zapach:) tzn jak smigasz  tylko od jedynek do trojek no to z tylu z czasem gorzej niz anusa dajesz.

Jezeli odstawisz kawe, szlugi , blanty, alkochol zaczniesz wsuwac duzo ananasow i owocow cytrusowych to zobaczysz sam jak twoje wydzielinki zaczna pachniec - tylko czy warto,czy ci na tym zalezy ? Indywidualna sprawa

Tak, kazdy sie myli i popelnia bledy - ten bardziej inteligentny uczy sie za 1szym razem/bledem.

Pewne cechy mamy w DNA i mamy na nie znikomy wplyw lub wcale. Jesli masz dziedzicznie ....jakies schorzenia no  to juz nic z tym nie zrobisz mozesz jedynie zaakceptowac.
A tak to w medycynie mamy pelny wchlarz zmian od wydluzania konczyn , przeszczepu wlosow, skory, usuwanie znamion no pelne spektrum ze zmiana plci...potrzeba tylko braku samoakceptacji i sporo siana:)

Slabosci - mozna przezwyciezac.
Dysproporcje - tak masz racje za duze doprowadza do destabilizacji. Gdy On/Ona zaczyna bardzo dbac o siebie, o wyglad ciala fizycznosc, diete zmaina na zdrowe nawyki zywieniowe a ta druga polowa /filar
stoi w miejscu, badz zapuszcza sie bardziej ...no to niestety albo podejmie proby dorownania - podciagniecia albo zacznie czuc sie "niekomfortowo"a z czasem zacznie mocno zgrzytac - nie samym chlebem czlowiec zyje.
Dlatego wazne jest robic co kolwiek ale razem jezeli lubimy byc ze soba. Jak sie nie lubimy w  zwiazek/milosc/ przyjazn / partnerstwo to po kiego grzyba byc razem?

57

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
Desperat9 napisał/a:

.. . Nie przypuszczała również, że do tej pory nasze relacje intymne były aż tak niewystarczające i upatruje problem w tym, że nie uważa siebie za atrakcyjną dla niej samej, mimo, że wie, że dla mnie jest superstar.

Pomijam 1 czesc tego powyzej... czy wiesz dlaczego nie jest sama dla siebie atrakcyjna?? Co jej przeszkadza??  Tez siebie nie lubie i tez jestem superstar dla swojego... i... niewiele to zmienia..

58

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
cześka8 napisał/a:
Desperat9 napisał/a:

.. . Nie przypuszczała również, że do tej pory nasze relacje intymne były aż tak niewystarczające i upatruje problem w tym, że nie uważa siebie za atrakcyjną dla niej samej, mimo, że wie, że dla mnie jest superstar.

Pomijam 1 czesc tego powyzej... czy wiesz dlaczego nie jest sama dla siebie atrakcyjna?? Co jej przeszkadza??  Tez siebie nie lubie i tez jestem superstar dla swojego... i... niewiele to zmienia..

Cześka swój wątek załóż wreszcie i już ,bo się cykasz bardzo ze sobą

"Cichociemny na paralotni" big_smile

59

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek

nie znam sie na ogrodnictwie za dobrze niestety. Może są kwiaty którym warto poświęcić tyle uwagi.
ja tam prosty storczyk jestem- odrobina wody i światła wystarcza.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

60

Odp: Ona nie chce seksu, długi związek
Ela210 napisał/a:

nie znam sie na ogrodnictwie za dobrze niestety. Może są kwiaty którym warto poświęcić tyle uwagi.
ja tam prosty storczyk jestem- odrobina wody i światła wystarcza.

A patrz niektórzy myślą żeś kaktus smile

"Cichociemny na paralotni" big_smile

Posty [ 1 do 60 z 80 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Ona nie chce seksu, długi związek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021