netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

152 odpowiedzi44 412 wyświetleńzałożony przez Mimi5, 06.08.2021

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 153 z 153 ]

131 Ostatnio edytowany przez Zraniona81 (2022-01-21 21:07:33)

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

Mimi, wiem co czujesz Kochana. Jestem z Tobą całym sercem. Czekam na rozprawę juz bardzo długo. Jestem już tak bardzo tym wszystkim zmęczona.
Czy możesz napisać jak wyglądała u Ciebie 1 rozprawa?

132 Ostatnio edytowany przez Mimi5 (2022-02-16 14:11:20)

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

Cześć,
Jestem przed drugą rozprawą.
Jest ciężko... dociera do mnie coraz bardziej, że to koniec. Chyba dobija mnie fakt jak bardzo on jest szczęśliwy i żyje sobie w nowym związku, bez obowiązków, jak student, imprezy, wyjazdy, wyjścia- fotki które wstawia w necie o tym świadczą. Ja każdy dzień zaczynam i kończę tak samo, żłobek, szkoła, praca, lekcje, lekarze, zakupy, pranie, sprzątanie, gotowanie... Pewnie jak wiele matek, ale gdy wszytsko to robi się samemu to serio jest BARDZO ciężko. Fizycznie i psychicznie, budzę się rano i już jestem zmęczona. Myślałam, że z wiosną przyjdzie nowa energia, radości. Niestety, łudziłam się tylko. Podczas ostatniego słonecznego weekendu dobijał mnie nawet zapach wiosny w powietrzu. Wspominałam nasze rodzinne spacery, radość córek. Staram się żeby córki były szczęśliwe i myślę, że pomimo braku taty w codziennym życiu (bywa raczej od święta) dają radę. W przeciwieństwie do mnie, nie mogę już patrzeć na swoje smutne, zmęczone oczy.

133

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

Mimi. Ciężko coś napisać bo niby co- trzymaj się? Niby czego, takie to banalne. Jestem z Tobą całym sercem. Wiesz o tym myślę. Wspieram myślami i staram sie dobrym słowem. Wspomnij swoje słowa " dla nas tez wyjdzie słońce". Tak ma być i będzie. Jeszcze będziesz szczęśliwa. Zasługujesz na to.

134 Ostatnio edytowany przez Zraniona81 (2022-02-16 18:47:15)

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

Witaj Mimi-trzeba to przejść i żyć dalej.
Nic nie poradzisz-wiem jak trudno to zaakceptować kiedy ktoś z kim spędziłaś tyle lat odchodzi. Masz córeczki i teraz one i Ty jesteście najważniejsze.
Nie czekaj na jego karmę bo zmarnujsze sobie życie.
Napisze Ci co zrobiłam żeby chociaż trochę (trochę) mniej bolało:
-odcięłam się od niego całkowicie - nie przeglądam facebooka, usunęłam go z messengera.
-poprosiłam ludzi żeby nie przekazywali mi żadnych info. na jego temat,
-w sprawie dzieci kontaktuję się tylko przez sms, nie rozmawiamy przez telefon (mimo że prosił o to).
-unikam miejsc co mi go przypominają i gdzie mogę go spotkać (na szczęście mieszka dalej)

Ja wciąż przed pierwszą rozprawa.
Jeśli masz siłę proszę napisz jak wyglądała pierwsza rozprawa na priv.

135

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

Masia a jak Ty się masz, co u Ciebie?

136

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...
Mimi5 napisał/a:

Cześć,
Jestem przed drugą rozprawą.
Jest ciężko... dociera do mnie coraz bardziej, że to koniec. Chyba dobija mnie fakt jak bardzo on jest szczęśliwy i żyje sobie w nowym związku, bez obowiązków, jak student, imprezy, wyjazdy, wyjścia- fotki które wstawia w necie o tym świadczą. Ja każdy dzień zaczynam i kończę tak samo, żłobek, szkoła, praca, lekcje, lekarze, zakupy, pranie, sprzątanie, gotowanie... Pewnie jak wiele matek, ale gdy wszytsko to robi się samemu to serio jest BARDZO ciężko. Fizycznie i psychicznie, budzę się rano i już jestem zmęczona. Myślałam, że z wiosną przyjdzie nowa energia, radości. Niestety, łudziłam się tylko. Podczas ostatniego słonecznego weekendu dobijał mnie nawet zapach wiosny w powietrzu. Wspominałam nasze rodzinne spacery, radość córek. Staram się żeby córki były szczęśliwe i myślę, że pomimo braku taty w codziennym życiu (bywa raczej od święta) dają radę. W przeciwieństwie do mnie, nie mogę już patrzeć na swoje smutne, zmęczone oczy.

Nie myślałaś o zaproponowaniu opieki naprzemiennej, takie dzielenie opieki nad dziećmi wydaje się najlepsze, bo niby dlaczego ojciec ma unikać odpowiedzialności i czuć się jak student, co sama zaznaczyłaś.
Sama też byś złapała oddech.

137

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...
wieka napisał/a:

Nie myślałaś o zaproponowaniu opieki naprzemiennej, takie dzielenie opieki nad dziećmi wydaje się najlepsze, bo niby dlaczego ojciec ma unikać odpowiedzialności i czuć się jak student, co sama zaznaczyłaś.
Sama też byś złapała oddech.

Ale On nie chce opieki nad dziećmi, opieka naprzemienna nie wchodzi w grę. On nawet nie chce sądownie mieć określonych kilku dni w miesiącu, po prostu jak mu się podoba to będzie przyjeżdżał zobaczyć, a jak nie - to nie... Ja w swoim  pozwie wpisałam, że wnioskuję o uregulowanie kontaktów, to on to wyśmiał.

138

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...
Mimi5 napisał/a:
wieka napisał/a:

Nie myślałaś o zaproponowaniu opieki naprzemiennej, takie dzielenie opieki nad dziećmi wydaje się najlepsze, bo niby dlaczego ojciec ma unikać odpowiedzialności i czuć się jak student, co sama zaznaczyłaś.
Sama też byś złapała oddech.

Ale On nie chce opieki nad dziećmi, opieka naprzemienna nie wchodzi w grę. On nawet nie chce sądownie mieć określonych kilku dni w miesiącu, po prostu jak mu się podoba to będzie przyjeżdżał zobaczyć, a jak nie - to nie... Ja w swoim  pozwie wpisałam, że wnioskuję o uregulowanie kontaktów, to on to wyśmiał.

To bardzo przykre. Nie dorósł do roli męża ani ojca, wyzbyty wyższych uczuć, nie masz co żałować, że pozbyłaś się takiego zimnego drania. Teraz pokazał swoją prawdziwą twarz.

139

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...
Zraniona81 napisał/a:

Witaj Mimi-trzeba to przejść i żyć dalej.
Nic nie poradzisz-wiem jak trudno to zaakceptować kiedy ktoś z kim spędziłaś tyle lat odchodzi. Masz córeczki i teraz one i Ty jesteście najważniejsze.
Nie czekaj na jego karmę bo zmarnujsze sobie życie.
Napisze Ci co zrobiłam żeby chociaż trochę (trochę) mniej bolało:
-odcięłam się od niego całkowicie - nie przeglądam facebooka, usunęłam go z messengera.
-poprosiłam ludzi żeby nie przekazywali mi żadnych info. na jego temat,
-w sprawie dzieci kontaktuję się tylko przez sms, nie rozmawiamy przez telefon (mimo że prosił o to).
-unikam miejsc co mi go przypominają i gdzie mogę go spotkać (na szczęście mieszka dalej)

Ja wciąż przed pierwszą rozprawa.
Jeśli masz siłę proszę napisz jak wyglądała pierwsza rozprawa na priv.

Napisałam do Ciebie @ ma priv.

140

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

Z jednej strony można powiedzieć, że wyszło szydło z worka i prawdziwa twarz Twojego męża, ale też... otwórz się trochę na życie, pomimo tego jak jest Ci ciężko. Niech sobie bimba, żyje i czerpie całymi garściami - wizytówkę prawdziwą sobie już wystawił. Nie wracaj do przeszłości, nie zażynaj się nią, a żyj przyszłością. Dostrzegaj małe momenty, rzeczy dnia codziennego i odkrywaj nowe.
Tak samo wylewaj tutaj swoje żale, czytaj podobne tematy – mnie to jakoś tam na duchu podnosiło…
Nie rozumiem też jednej kwestii – sam jestem w wiadomo jakiej sytuacji i walczę o dzieci, o opiekę naprzemienną, chodź wolałbym całkowitą. Jak czytam z kolei takie sytuacje, w których ojciec ma dzieci w d… to nóż się w kieszeni otwiera. Tak naprawdę takie osoby nigdy nie powinny zostać rodzicem. Porażka…
Zobaczysz jednak, że w końcu pojawi się ktoś kto poskłada Twoje serce w całość i wtedy zrozumiesz, że jm zrobił Ci przysługę – nawet tym brakiem kontaktu z dziećmi, gdy w nowym życiu nie będziesz musiała na niego patrzeć.
Mimo, mimo wszystko banalnie - trzymaj się i daj sobie czas, odzywaj się też częściej jak jakkolwiek Ci to pomaga.

141

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...
pjack napisał/a:

Z jednej strony można powiedzieć, że wyszło szydło z worka i prawdziwa twarz Twojego męża, ale też... otwórz się trochę na życie, pomimo tego jak jest Ci ciężko. Niech sobie bimba, żyje i czerpie całymi garściami - wizytówkę prawdziwą sobie już wystawił. Nie wracaj do przeszłości, nie zażynaj się nią, a żyj przyszłością. Dostrzegaj małe momenty, rzeczy dnia codziennego i odkrywaj nowe.
Tak samo wylewaj tutaj swoje żale, czytaj podobne tematy – mnie to jakoś tam na duchu podnosiło…
Nie rozumiem też jednej kwestii – sam jestem w wiadomo jakiej sytuacji i walczę o dzieci, o opiekę naprzemienną, chodź wolałbym całkowitą. Jak czytam z kolei takie sytuacje, w których ojciec ma dzieci w d… to nóż się w kieszeni otwiera. Tak naprawdę takie osoby nigdy nie powinny zostać rodzicem. Porażka…
Zobaczysz jednak, że w końcu pojawi się ktoś kto poskłada Twoje serce w całość i wtedy zrozumiesz, że jm zrobił Ci przysługę – nawet tym brakiem kontaktu z dziećmi, gdy w nowym życiu nie będziesz musiała na niego patrzeć.
Mimo, mimo wszystko banalnie - trzymaj się i daj sobie czas, odzywaj się też częściej jak jakkolwiek Ci to pomaga.

Mnie bardzo boli jego aktualne podejście do życia (imprezy), do dzieci (wielu ojców robi wszystko żeby wywalczyć dodatkowy czas z dziećmi,a on... brak słów), do mnie (może mnie już nie kochać, ale przeżyliśmy razem 15 lat, jestem matką jego dzieci, jeszcze rok temu zapewniał mnie o swojej miłości....) Mam nadzieję, że będzie tak jak piszesz, że kiedyś jeszcze ktoś poskłada moje serce i pokocha dziewczynki, bo one są dla mnie całym światem!

142

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...
Mimi5 napisał/a:

Mnie bardzo boli jego aktualne podejście do życia (imprezy), do dzieci (wielu ojców robi wszystko żeby wywalczyć dodatkowy czas z dziećmi,a on... brak słów), do mnie (może mnie już nie kochać, ale przeżyliśmy razem 15 lat, jestem matką jego dzieci, jeszcze rok temu zapewniał mnie o swojej miłości....)

Z tym nic nie zrobisz, bo na siłę ne wywołasz u jm ani refleksji, ani sentymentu do Ciebie, ani potrzeby kontaktu z dziećmi. Oczywiście, że jest to przykre i emocjonalnie bardzo trudne, ale pjack ma rację, że może nadejść taki dzień, że jeszcze będziesz się cieszyć, że ten człowiek w nic się nie wtrąca i nie komplikuje Ci życia bardziej niż zrobił to do tej pory.

143 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-02-18 07:55:38)

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

Jak się EX sie wypiął na opiekę przy dzieciach, to niech wyskakuje z kasy.na opiekunkę. Załatw sobie dobrego prawnika.
Współczuję Ci, ale nie myśl o wiosnach ktoŕe były, tylko tych które przed Tobą.
Jesteś zmęczona,  ale dziewczynki mam nadzieję zdrowe, masz gdzie mieszkać i co jeść, a z życia zniknął kiepski facet.
Oczyszczone pole.

144

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

Mimi pomimo wszystko nie wiesz, jak długo Twój mąż prowadził podwójne życie. Oddałaś mu się w całości, co on po prostu wykorzystał, przykre, podłe, chamskie, ale… stało się.
Zobacz, że po drugiej stronie barykady są ludzie tacy jak ja, czy inni na tym forum – równie skrzywdzeni przez los, którego Ty zrozumiesz, a on Ciebie, tylko poskładaj aktualnie te klocki i siebie w całość, abyś się podniosła.
I jedna cenna uwaga, która u mnie się sprawdziła – im szybciej się usamodzielnisz, poskładasz w całość, zaczniesz sobie radzić tym szybciej wprowadzisz jm w zakłopotanie i zacznie wątpić w to co robi.
Póki jesteś rozbita, prosisz się, skomlesz to działa na niego wręcz budująco.
Mimi usiądź sobie wieczorem z butelką wina, na chłodno przeanalizuj co Ci jm zrobił i sama sobie odpowiedz na pytanie – czy nie starczy tych upokorzeń w życiu? Wydaje się, że jesteś dużo więcej warta, niż życie z człowiekiem, który od x czasu ma głęboko w d… kobietę, która miała być najważniejszą osobą w jego życiu. Nie oczekuj, że zachowa się jakkolwiek w porządku, skoro do tej pory nie był.
Weź stery w swoje ręce, pole masz oczyszczone – jeszcze tego nie wiesz, ale podziękujesz mu za to za parę lat. Mi powiedziała to nawet moja jż, że jeszcze kiedyś jej za to podziękuje – i pomału już to wiem.
Patrz w przyszłość, a mimo wszystko nie pozwól aby zniszczyła ją przeszłość.

145

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

Pjack - fajnie poczytać, że się podniosłeś:)

146

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...
pjack napisał/a:

Mimi pomimo wszystko nie wiesz, jak długo Twój mąż prowadził podwójne życie. Oddałaś mu się w całości, co on po prostu wykorzystał, przykre, podłe, chamskie, ale… stało się.
Zobacz, że po drugiej stronie barykady są ludzie tacy jak ja, czy inni na tym forum – równie skrzywdzeni przez los, którego Ty zrozumiesz, a on Ciebie, tylko poskładaj aktualnie te klocki i siebie w całość, abyś się podniosła.
I jedna cenna uwaga, która u mnie się sprawdziła – im szybciej się usamodzielnisz, poskładasz w całość, zaczniesz sobie radzić tym szybciej wprowadzisz jm w zakłopotanie i zacznie wątpić w to co robi.
Póki jesteś rozbita, prosisz się, skomlesz to działa na niego wręcz budująco.
Mimi usiądź sobie wieczorem z butelką wina, na chłodno przeanalizuj co Ci jm zrobił i sama sobie odpowiedz na pytanie – czy nie starczy tych upokorzeń w życiu? Wydaje się, że jesteś dużo więcej warta, niż życie z człowiekiem, który od x czasu ma głęboko w d… kobietę, która miała być najważniejszą osobą w jego życiu. Nie oczekuj, że zachowa się jakkolwiek w porządku, skoro do tej pory nie był.
Weź stery w swoje ręce, pole masz oczyszczone – jeszcze tego nie wiesz, ale podziękujesz mu za to za parę lat. Mi powiedziała to nawet moja jż, że jeszcze kiedyś jej za to podziękuje – i pomału już to wiem.
Patrz w przyszłość, a mimo wszystko nie pozwól aby zniszczyła ją przeszłość.

Jak długo poprowadził podwójne życie to akurat wiem, ale co to zmienia. Jest innym człowiekiem, mój mąż gdzieś zniknął, pod wpływem różnych czynników, decyzji. Nie ma go i pewnie nie będzie. Wiem to , rozumiem, ale i tak jest ciężko.
A pomysł z butelką wina , chyba zrealizuje dzisiaj

147

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

Mimi, jak wiesz, czytam Twoją historię.. dasz znać co tam u Ciebie? ktoś tu napisał, żeby wyskakiwał z kasy na opiekunkę.. mam nadzieję że udało się z niego ściągnąć te alimenty. zasługujesz na to żeby mieć czas dla siebie, wyjść do ludzi, mieć chwile spokoju.

148

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

Jeśli chodzi o alimenty to sąd wydał zabezpieczenie alimentów na czas rozowdu i jestem zadowolona. Uzwgledniony został fakt, że wyłącznie ja zajmuję się dziećmi i domem, on przyjeżdża co kilka dni na kilka godzin, posiedzieć jak gość.
Udaje mi się wyjść gdzieś z koleżankami raz-dwa razy w miesiącu. Po pierwsze nie mamy już, naście lat, każda ma rodzinę, męża, dzieci. Po drugie nie chce dziewczynek też za często zostawiać, więc pewnie na najbliższe lata jestem trochę "uziemiona". W przeciwieństwie do jm, on imprezuje co weekend, zero obowiązków, trosk, kompletny luz. Pewnie przy opiece naprzemiennej lub przy starszych dzieciach łatwiej to sobie zorganizować, aktualnie muszę pogodzić się z tym jak to teraz wygląda.

149

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

ech.. no cóż, dziewczynki go rozliczą kiedyś..

150

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

Mimi5, bardzo poruszyla mnie Twoja historia. Nie umiem zrozumiec Twojego, mam nadzieje,juz ex-meza. Mam rowniez nadzieje, ze odnalazlas spokój i swoje szczescie. Blagam Cie jesli on próbowalby kiedys do Ciebie wrocic, nie pozwól mu dla dobra Twojego i dzieci. Trudno uwierzyc, ze tylu 'mezów' i 'ojców' , 'zon' i 'matek'robi cos takiego swoim rodzinom. To, co czytam na forach to sa takie traumy, podlosci i ból- wrecz niewybaczalne. To, w jaki sposób potraktowal cie ten psychopata to jakis koszmar i te klamstwa.
Choc nikt tu mu zle nie zyczy wink mam nadzieje, ze Twoj ex dostal kily i rzerzaczki od swojej madam.

Mam tez nadzieje, ze trzymasz sie, korzystasz z zycia i Ty i dziewczynki jestescie szczesliwe!
Napisz co u Ciebie i niech to bedzie opowiesc o szczesciu tym razem!

151 Ostatnio edytowany przez Mimi5 (2023-11-07 22:16:40)

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

Cześć smile dawno mnie tutaj nie było. Prywatnie mam kontakt z kilkoma osobami poznanymi na tym forum i właśnie dzisiaj jedna z nich dała mi znać, że pojawił się wpis.
Także KarateKid dziękuję za miłe słowa i już odp smile

W tym roku rozwiodłam się. Mam rozwód z orzeczeniem o jego winie, dla kogoś to może być bez znaczenia, dla mnie to jakaś satysfakcja i poczucie sprawiedliwości.

Żyje sobie spokojnie i szczęśliwie. Mam dwie cudowne zdrowe córki, rodzine, wspaniałych przyjaciół, fajną pracę i każdego dnia jestem właśnie za to WSZYSTKO wdzięczna.

Z ex kontakt ograniczam do minimum. Narzeka co jakis czas na brak pieniędzy, bo alimenty musi płacić na dzieci biedulek, ale coż …

Nie sądziłam, gdy zaczął się u mnie ten koszmar, że dojdę kiedyś to takiego etapu ale cieszę się, że nie żyje już z narcyzem, kłamcą i manipulatorem. Czuję spokój każdego dnia smile

Każdemu to jest tutaj, a przeżywa teraz ciężkie chwile w życiu, zdradę, rozwód… mogę powiedzieć to co wiele razy słyszałam tutaj… „ daj czas czasowi”. Na spokojnie, małymi krokami, wszystko się ułoży.

Trzymajcie się i buziaki, dla wszystkich którzy byli tutaj dwa lata temu ze mną. Napiszcie tez co u Was. Buziaki

152

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...
Mimi5 napisał/a:

W tym roku rozwiodłam się. Mam rozwód z orzeczeniem o jego winie, dla kogoś to może być bez znaczenia, dla mnie to jakaś satysfakcja i poczucie sprawiedliwości.

Super, gratuluję. Takim nie należy odpuszczać.

153

Odp: Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

Mimi, dziekuje za odpowiedz. Gratuluje i podziwiam Twoja sile i odwage. Twoje dziewczynki maja szczescie, ze maja taka madra mame. Pozdrawiam i zycze Wam wszystkiego dobrego!

Posty [ 131 do 153 z 153 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada, rozstanie, szansa... i jednak rozwód...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026