netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód po 15 latach

463 odpowiedzi60 994 wyświetleniazałożony przez Manuelka11, 07.08.2021

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód po 15 latach

Strony 1 2 3 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 464 ]

1

Temat: Rozwód po 15 latach

Witam wszystkich.W czerwcu minęła nam 15 rocznica ślubu.Mamy dwoje dzieci córeczkę 11 lat i syna 6 lat.Dwa tygodnie przed rocznica mąż pod moim naciskiem przyznaje się,że od 2 miesięcy ma kobietę i on ją kocha mnie już nie i już nie chce ze mną być.Do tego momentu tak mnie oszukiwał że nie kapnelam się,że on z kimś pisze czy się spotyka...między nami wszystko ok łóżko i wogole..  Po wyznaniu,że ma kochankę chciał jeszcze mieszkać w domu i na legalu jeździć do niej i zobaczyć czy to jest"to".Ja byłam w takim szoku ,że w niedzielę zjedliśmy razem obiad ,on się wypindrzyl i pojechał do niej.Jak wrócił to ja idiotka nawet nie zrobiłam mu awantury...Ale dwa dni później kazałam mu się wyprowadzić bo ta sytuacja po prostu była chora...On nie poszedł mieszkać do niej tylko wynajął mieszkanie i zaczął życie kawalera:praca randka z nią czasem wpadł na godzinkę do dzieci....Po wyprowadzce strasznie nalegał na rozwód.W końcu sam złożył pozew i ja teraz na niego czekam.Oczywiscie usłyszałam ,że 15 lat się ze mną męczył,że go nie rozumialam,że wogole byłam zła A ja tylko praca dom dzieci i obiadki dla pana ...Nie mogę tego ogarnąć jak tak szybko można zostawić dzieci dom żonę i polecieć za jakąś dupą.....Nie mogę się pozbierać...

2 Ostatnio edytowany przez polis (2021-08-07 22:51:14)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Oczywiscie usłyszałam ,że 15 lat się ze mną męczył,że go nie rozumialam,że wogole byłam zła A ja tylko praca dom dzieci i obiadki dla pana ...Nie mogę tego ogarnąć jak tak szybko można zostawić dzieci dom żonę i polecieć za jakąś dupą.....Nie mogę się pozbierać...

Byłaś tak zła i tak go nie rozumiłaś, a biedaczek 'męczył' się z Tobą 15 lat? Czyżby masochizm?

Zadbaj teraz o siebie. Możesz poszukać informacji na Internecie jak przetrwać ten okres, np takich podcastów:

3

Odp: Rozwód po 15 latach

Raczej teraz wyrzyguje mi wszystko co zle z naszego wspólnego życia ,żeby się wybielić,że dobrze zrobił,że nas zostawił.Ja nie mówię,że jestem idealna,bo nikt nie jest,ale jak coś nie pasuje naprawdę w związku to się siada i się rozmawia...a mój zaczął gadać jak znalazła się ona

4

Odp: Rozwód po 15 latach

Matko co te chłopy mają w głowach że na pstryknięcie palcami zostawiają dzieci dom żonę dla jakiejś baby ,która ich zafascynowała????

5 Ostatnio edytowany przez polis (2021-08-07 23:00:11)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Raczej teraz wyrzyguje mi wszystko co zle z naszego wspólnego życia ,żeby się wybielić,że dobrze zrobił,że nas zostawił.Ja nie mówię,że jestem idealna,bo nikt nie jest,ale jak coś nie pasuje naprawdę w związku to się siada i się rozmawia...a mój zaczął gadać jak znalazła się ona

No to wiesz, że frajer zwyczajnie próbuje przerzucić winę na Ciebie. Cały świat zły tylko on biedactwo dobre, nieszczęśliwe i skrzywdzone przez zły los złą partnerką, którą sam sobie wybrał i z którą siedział z własnej woli tyle lat, ponieważ zakładam, że do kaloryfera nie przykułaś go łańcuchem. Nie ma co słuchać teraz tych jęków zdradzacza. Teraz co najwyżej może Ci pewnie dać koncert pojękiwania jaki z niego biedny, skrzywdzony miś.

6

Odp: Rozwód po 15 latach

Po wizycie u adwokata to taki biedny przyjechał do mnie ,żeby mnie namówić na rozwód za porozumieniem ,że nawet usłyszałam że do psychologa pójdzie bo sobie nie radzi...On sobie nie radzi?????a co ja mam powiedzieć?  Do końca udawał ,że mnie kocha ,kręcił na dwa fronty aż w końcu zostawił i mnie i dzieci .m

7

Odp: Rozwód po 15 latach

Powiem Ci tak: dziękuj Bogu, że wszystko wiesz, że jego kretactwa nie trwały lata jak u mnie, że jesteś młoda i możesz zacząć żyć bez niego. To kłamca i pozorant, który będzie zwalał winę na Ciebie, stereotyp w działaniu zdrajców. On się najprawdopodobniej ocknie za kilka miesięcy, ale to już będzie naprawdę ruina po waszym związku. Ty już będziesz w innym miejscu, silniejsza i nie będziesz chciała jego powrotu. Odzyskasz wolność i radość życia. Teraz niech idzie w diabły i nie szukaj w sobie winy, bo jej nie ma. Chciał i zrobił to, bo zachciało się mu wrażeń, za dobrze było mu przy Tobie, nie uszanował, to niech czerpie garściami z życia. Zwolnił Ciebie z przysięgi małżeńskiej. Teraz czas na nowe lepsze Twoje życie i patrz na to w ten sposób.

8

Odp: Rozwód po 15 latach

Oj bardzo bym chciała,żeby on tego pożałował.Bo jak tak można wszystko rzucić dla jakiejś baby.Zreszta 2 lata temu też mnie zdradził,ale wtedy udało mi się tamtą pogonić i wszystko zamieść pod dywan,bo bałam się tego co zrobił teraz.Jak ja bym chciała żeby mu nie wyszło z tą kochanka.....Ale do mnie powrotu już nie bedzie

9

Odp: Rozwód po 15 latach

Tylko tak ciężko jest się z tym pogodzić,nie myśleć wciąż ,nie płakać...Taka fajna rodzinkę zniszczył .Nie pomyślał,że dzieci będą chowały się bez ojca.Bo co to za tato co czasem wpadnie na godzinkę czy zabierze na lody

10

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Tylko tak ciężko jest się z tym pogodzić,nie myśleć wciąż ,nie płakać...Taka fajna rodzinkę zniszczył .Nie pomyślał,że dzieci będą chowały się bez ojca.Bo co to za tato co czasem wpadnie na godzinkę czy zabierze na lody

Przeżywam aktualnie dokładnie to co Ty... Mam w sobie te same emocje... Nie mogę się pogodzić z tym, że zniszczył nasza rodzinę, że go z nami nie ma, że wpada na 2 h i tyle... A dzieci są takie malutkie...
I też mam nadzieję, że będzie tego żałował, że kiedyś zrozumie i będzie cierpiał jak ja... Tylko w sumie co z tego? Jak "nas" już nie będzie...

11 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-08-08 08:04:33)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Oj bardzo bym chciała,żeby on tego pożałował.Bo jak tak można wszystko rzucić dla jakiejś baby.Zreszta 2 lata temu też mnie zdradził,ale wtedy udało mi się tamtą pogonić i wszystko zamieść pod dywan,bo bałam się tego co zrobił teraz.Jak ja bym chciała żeby mu nie wyszło z tą kochanka.....Ale do mnie powrotu już nie bedzie

Pogoniłaś tamtą babę dwa lata temu, ale problem pozostał jak sama zauważyłaś. Tym problemem był sam "skok w bok" twojego mężą, bo znikąd się nie wziął. Facet czegoś szukał, rozglądał się, węszył gdzie znaleźć jakąś chętną na żonatego faceta z dwojką dzieci i w końcu znalazł. Wcale nie powiedziane, że ona go będzie chciała przyjąć z walizką i to, że odkryłaś ich romans może wcale nie oznaczać że oni razem będą. Może się okazać, że mąż gdy zda sobie sprawę, że tamta tak chętna na romans, o stałym związku z nim już raczej nie myśli i wtedy doczekasz się jego chęci powrotu.
Moim zdaniem zbieraj dowody jego zdrady, nie gódź się na rozwód za porozumieniem stron, nigdy w życiu! To nie ty znalazłaś sobie kochanka, to nie ty wyprowadziłaś się z domu i nie ty porzuciłaś rodzinę i dzieci, dlaczego więc masz brać jakąkolwiek winę na siebie? Przede wszystkim powinnaś także porozmawiać z adwokatem, bo twoj mężulek gotów wykorzystać każdą twoją słabość, niewiedzę aby ugrać dla siebie jak najwięcej i zrobić z siebie biednego misia w sądzie. Pamiętaj; To już nie jest twój mąż, teraz to jest przeciwnik w brudnej grze którą on zaczął, ale to ty musisz ją wygrać. Rozumiem że cierpisz, ale pomyśl o dzieciach którym właściwie teraz tylko ty pozostałaś.

Trzymaj się.

12

Odp: Rozwód po 15 latach

On już sobie u niej gniazdko wije,pozabieral wszystkie swoje rzeczy z domu więc raczej planują wspólna przyszłość.Zastanawiam się tylko co z niej za człowiek skoro tak chętnie związała się z facetem żonatym i dzieciatym(raptem teraz znają się 4,5 miesiąca).Czekam teraz na pozew ,który on złożył.To nie jest już ten sam człowiek .Taki był rodzinny i za mną i za dziećmi.I tak szybko nas olal

13

Odp: Rozwód po 15 latach

Mieszkamy z jego matką,której na chwilę obecną też się wyparł,bo teściowa stanęla za mną i za dziećmi,bo przecież widziała jak mieszkaliśmy,jak dbałam o dzieci o niego i o dom.

14

Odp: Rozwód po 15 latach

Dziękuję wszystkim za słowa pocieszenia.Staram się być silna i nie płakać przy dzieciach.Ale to jest tak strasznie trudne...żeby chociaż tak od razu nie chciał rozwodu....Sama sobie tłumaczę,że i tak już nie będziemy razem bo pewnie za jakiś czas znowu by mnie zdradził...On po prostu mnie nie szanował i nie kochal

15 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-08-08 09:09:59)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

On już sobie u niej gniazdko wije,pozabieral wszystkie swoje rzeczy z domu więc raczej planują wspólna przyszłość.Zastanawiam się tylko co z niej za człowiek skoro tak chętnie związała się z facetem żonatym i dzieciatym(raptem teraz znają się 4,5 miesiąca).Czekam teraz na pozew ,który on złożył.To nie jest już ten sam człowiek .Taki był rodzinny i za mną i za dziećmi.I tak szybko nas olal

Ty się zastanwiaj nad tym, co robić w czasie gdy czekasz na ten pozew. Twoj mąż ze swoim adwokatem już na pewno nieźle go "wysmażą. Nie czekaj na rozwój wydarzeń, tylko znajdź adwokata i to dobrego.

I nie obwiniaj tylko tej kochanki, nie wiesz co on jej nagadał. Żyłaś w iluzji od długiego czasu i nie widziałaś, że twoje małżeństwo to fikcja? Przecież zdradzał cię 2 lata temu, o wielu jeszcze rzeczach w ogole pewnie nie wiesz, więc dziwne wydaje mi się, że czujesz się tak bardzo zaskoczona. Teraz myśl tylko o tym, żeby jak najszybciej i najkorzystniej dla siebie ten rozwod przeprowadzić.

16 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-08-12 00:06:46)

Odp: Rozwód po 15 latach

Adwokata już mam .Nie obwiniam tylko tej jego kochanki,bardziej jego.Ja po prostu jestem głupia i naiwna.O tamtej pierwszej mi powiedział ,że to było specjalnie bo on czuł się nie kochany i żebym była zazdrosna...i ja to kupiłam.I tak sobie po tym żyliśmy .Aż do teraz

-----------

I świnia spał z kochanką i wracał do domu i spał że mna

-----------

Czy on kiedyś tego pożałuje??????

17 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-08-12 00:07:56)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

I świnia spał z kochanką i wracał do domu i spał że mna

Manuela, bardzo Ci współczuję. Przebadają się - przeczytaj wątek osoba123 ( przepraszam, jeśli to zbyt oczywista rada).
Myślę, że zdradzacz rodziny już zawsze żyje w wewnętrznym chaosie, rozdarciu.
I koniecznie zadbaj o czas dla siebie, tatuś też niech się zajmie dziećmi np. Co drugi weekend.

18 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-08-12 00:08:29)

Odp: Rozwód po 15 latach

Tylko,że dzieci nie chcą do niego jeździć .Córka powiedziała,że nigdy nie pojedzie do tej pindy co rozwaliła naszą rodzinę.A synek(6 lat) też powiedział,że nie chce .

-------------

Zresztą tatą jakoś specjalnie się nie garnie,żeby z nimi spędzać czas...córka mówi,że nawet nie bardzo mają o czym gadać...chyba że tata wyciąga od niej co u nas w domu i kto co o nim gadal

19

Odp: Rozwód po 15 latach

To podobnie jak u mnie. Starsza córka chce z nim jeździć, ale pod warunkiem, że ja też pojadę, a młodsza jest jeszcze za mała.
Ogólnie przykre to, bo oni się dobrze bawią, a cierpimy my i dzieci. I to właśnie na psychice dzieci to odbija się najbardziej i będzie miało wpływ na całe życie.

20 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-08-08 11:28:21)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Tylko,że dzieci nie chcą do niego jeździć .Córka powiedziała,że nigdy nie pojedzie do tej pindy co rozwaliła naszą rodzinę.A synek(6 lat) też powiedział,że nie chce .

Staraj się jednak podtrzymywać kontakty dzieci z ojcem ,oczywiście nic na siłę.
Sytuacja ma wiele stron .
Po pierwsze w weekend masz czas tylko dla siebie ,nie musisz mieć nad kontroli nad dziećmi bo się spalisz szybko chcąc opanować wszystko za wszystkich.
Przez pewien czas ,możesz mieć problem z czasem w weekend dla siebie,Ale poczytaj wątki dziewczyn w podobnej sytuacji,np wątki (jednych z moich ulubionych użytkowniczek) Pain i Pikupik które nie dość że opisywały różne fazy po rozstaniach z mężami to również opisują zmiany jakie w nich zachodziły i zmiany w stosunku do całej sytuacji,a na początku bardzo podobnie czuły się i myślały jak Ty.
Koncentracja na winie kochanki to po czasie jest błąd ,niewierny mąż tylko korzysta z takiego nastawienia rodziny zobaczysz jak się to będzie odbywać u was.
Niech tata się nie odzwyczaja tak od obowiązków ,które ma wobec dzieci ,teraz na haju łatwo mu odpaść od nich,
Racjonalizując postawę niechętną u dzieci - pomagasz mu w tym nieświadomie.
Po za tym zrozumiała w gruncie rzeczy niechętna postawa wobec kochanki i potencjalnie nowej partnerki to również częsty błąd
rywalizując z nią i walcząc wywołujesz w niej siłę i dochodzą do głosu jej ciemne strony ,tylko szkodzicie dzieciom walcząc o rację.
Wzrasta i wzmacnia się wzajemna niechęć ,a ta wojna cementuje często na długie miesiące nowy związek eks męża i jego partnerki.
po prostu jak dzieci przestaną tam jeździć to im jest w to graj ,a kontakt z ojcem zaczyna słabnąć co z punktu widzenia psychologi jest złe dla dzieci,na dłuższą metę .
Po za tym w co teraz trudno uwierzyć to nie wszystkie kochanki są równie podłe,głupie egoistyczne wredne zaborcze ,choć często takie są przyjmując tezę że w romans z żonatym wchodzą kobiety z problemami- nie zawsze tak jest,czasem kochanka wydaje się być mądrzejsza od durnowatego eksa na haju nie za bardzo trzeźwo myślącego na przyszłość ,nie jest to oczywiście regułą ani zasadą ,ale walcząc ,wywołujesz opór przekorę i nie jest to dobre.
Emocje wywalaj i wyżywaj gdzie indziej nie na kochance ,bądź sprytniejsza od niej .
Ma to też uboczny skutek czasem taki że ta nowa wspaniała miłość - nie przetrwa żywiołu jakim są dzieci ,ale to też nic pewnego.
Nikt Ci nie napisze żebyś udawała nowoczesną i świętą byłą żonę ,która ma być poprawna i zawsze cierpliwa tolerancyjna ,tu też nic na siłę ,ale bądź mądra dobra i łagodna dla siebie ,asertywna swoje emocje masz do przeżycia na pierwszy miejscu i zadbaj o siebie .
Nie daj się wciągnąć w walki,bitwy przepychanki,wojenki nawet prowokowana przez byłego ,tym sposobem wygrasz Ty i Twoje dzieci na dłuższą metę.
A nowa wielka miłość jak ma przetrwać na wielki wieków to przetrwa lub nie przetrwa ,to już nie wasze z dziećmi zmartwienie
niech dzieciaki jeżdżą do ojca i niech będą po prostu sobą w tym kierunku pracuj z nimi ,nie tłumacz się za ojca ,ani go nie atakuj ,nich ułożą się on i dzieci w naturalny sposób,choć w tej chwili wydaje się wam to niemożliwe przez urazy traumy poczucie krzywdy ,za wszelką cenę nie wchodźcie w rolę ofiary bo to na całe lata skrzywia i łamie charaktery ,wydając się czymś jedynie słusznym i obowiązkowym ,rodzi straszliwą dysfunkcję w konsekwencjach u dzieciaków.

https://www.netkobiety.pl/t122856.html wątek Pain
https://www.netkobiety.pl/t120078.html wątek Pikupik

21

Odp: Rozwód po 15 latach

Dzieki za mądre rady.Ciezko się w tym wszystkim odnaleźć .Czyli lepiej namawiać dzieci,żeby jeździły do ojca ?czy pozostawić im tą decyzję?

22 Ostatnio edytowany przez Ania2019 (2021-08-08 11:40:42)

Odp: Rozwód po 15 latach

Trzymaj się, zrób badania, zadbaj o finanse, myśl o sobie i o dzieciach.
Paslawek dobrze napisal i podeslal linki.
Ps.jestem na etapie Ciebie sprzed dwóch lat, wybaczyłam (dla rodziny i dla dziecka) i próbujemy dalej razem.

23

Odp: Rozwód po 15 latach

Mój mąż nawet nie chciał próbować.Po 2 miesiącach znajomości z nią zostawił dla niej i mnie i dzieci.

24 Ostatnio edytowany przez Ania2019 (2021-08-08 11:46:06)

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelka widać nie był wart Ciebie i Dzieci.
Wiem, ze to boli okropnie, ale jaka by byla z niego podpora na przyszłość, na starośc...
trzymaj sie, trzymam kciuki za Ciebie mocno
Ps. Czasami mysle, ze jakby moj poszedl to by było łatwiej, nie musiałabym tego ciagle przeżywać

25

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Mój mąż nawet nie chciał próbować.Po 2 miesiącach znajomości z nią zostawił dla niej i mnie i dzieci.

Manuelko wszystko się zmienia nie ma pewniaków i gwarancji jest po prostu więcej wzorów i tego co może się stać jak dochodzi do zdrady w romansie i rozstania.
Jedno jest w tym pewne i sprawdzone - zadbaj na pierwszym miejscu o swój psychiczny stan a zniesiesz więcej niż Ci się teraz wydaje.
Delikatnie bez presji sugeruj dzieciom kontakt z ojcem dzieciaki są pogubione - konsultacja Twoja na ten temat z psychologiem jest moim zdaniem wskazana Ty jesteś też na miejscu widziałaś jaką więź miły dzieci z ojcem ,to inny rodzaj relacji niż Twoja z nim .
Życie i czas zweryfikują jak zwykle wszelkie teorie i deklaracje.
Teraz dzieci przejęły trochę z Twojej traumy a mają tez swoją nie obciążajcie się tym na wzajem.
Ocenią i tak ojca to jest nieuchronne ale mają na to czas,już przestał być w pewnym sensie dla nich autorytetem,stawianie ich w roli sędziów w tym wieku dzieci przerasta ,więź z ojcem można jednak ocalić dla ich dobra .

26

Odp: Rozwód po 15 latach

O dziwo dzieci o ojca wcale nie pytają.Corka mówi,że nawet nie chce żeby on przyjeżdżał ,bo nie ma z nim o czym rozmawiać

27 Ostatnio edytowany przez Manuelka11 (2021-08-08 12:33:04)

Odp: Rozwód po 15 latach

Poradzicie czy po takim czymś można się pozbierać,być jeszcze szczęśliwym?Nie myśleć codziennie o tym,że wykopał mnie jak starego kapcia?Nie myśleć o tym,że kiedy ja dbałam o dom,o dzieci ,gotowałam mu dobre obiadki,które chciał,to on w tym czasie latał do tej swojej kochanki i żalił się na mnie jaka ja jestem zła i niedobra i jak to go nie rozumiem? A ona go rozumiała i pocieszała...I to ona mu powiedziała,że dzieci są ważne ale nie najważniejsze,bo ona swoją córkę sama wychowuje

28 Ostatnio edytowany przez polis (2021-08-08 13:16:59)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Poradzicie czy po takim czymś można się pozbierać,być jeszcze szczęśliwym?Nie myśleć codziennie o tym,że wykopał mnie jak starego kapcia?Nie myśleć o tym,że kiedy ja dbałam o dom,o dzieci ,gotowałam mu dobre obiadki,które chciał,to on w tym czasie latał do tej swojej kochanki i żalił się na mnie jaka ja jestem zła i niedobra i jak to go nie rozumiem? A ona go rozumiała i pocieszała...I to ona mu powiedziała,że dzieci są ważne ale nie najważniejsze,bo ona swoją córkę sama wychowuje

Tutaj ma rację, ale to jak zachowujemy się względem innych też ma znaczenie. Nie wchodzi się z butami w cudze życie w taki sposób. To co zrobił Twój mąż to świństwo i ta gadka, że dzieci są ważne, ale nie najważniejsze ma to chyba przykryć i stłumić poczucie winy jeśli jakieś ma. Kochanka jeśli widziała, że on ma dzieci i rodzinę, to też niezłe ziółko i moralny bezkręgowiec. Nie wiem jaki wzorzec chce przekazać córce, że dobrze jest komuś wbić się w małżeństwo i szukać wśród żonatych? Nie chciałabym na jej miejscu córce czegoś takiego przekazać wiedząc, że wiele kochanek kończy wykorzystywana jak seks pogotowie i czasoumilacze dla faceta.

Ty postaraj się ten kryzys wykorzystać do własnego rozwoju i na tym się skupić. Można się pozbierać są tu historie dziewczyn, które się pozbierały. Dostałaś już linki do ich wątków od paslawek.

29

Odp: Rozwód po 15 latach

Mam do niego wielki żal za to,że nie próbował ratować naszej rodziny tylko jak coś mu nie pasowało to poleciał do obcej baby.Sam wychował się bez ojca(jego ojciec zmarł gdy miał 12 lat) i to samo zafundował własnym dzieciom.I cały czas grał kochającego męża i ojca.3 dni przed tym jak się przyznał,że ma kochankę byliśmy na wycieczce z dziećmi i cały czas prowadzał się ze mną za rączkę...Jak ta jego kochanka będzie z nim żyła wiedząc ,że ot tak zostawił dla niej rodzinę,jak komuś takiemu ufać?

30

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Jak ta jego kochanka będzie z nim żyła wiedząc ,że ot tak zostawił dla niej rodzinę,jak komuś takiemu ufać?

To już jest jej zmartwienie i zapewniam Cię ,że ona zacznie się tym prędzej czy później martwić ,
taka sprytna lub i też taka zdesperowana ,na tyle się o sobie i o życiu dowie na ile zostanie sprawdzona jej mądrości  i to nowe szczęście ,cała ta miłość i uczucie ,jak nie jest zazdrosna ,zaborcza ,jest niezależna finansowo i ogarnięta to możesz mieć spokój od niej
gorzej jak to nieudaczna desperatka, zaborcza i zawistna ,ale też do przeżycia,
nie Ty będziesz z nią żyć ,na razie nikt niczego nie wygrał i zwycięstwa nikt nie odniósł ona również nie choć może ma takie złudzenie. 

Manuelka czego to ludzie nie wygadują ,żeby się wybielić i usprawiedliwić ,albo zamoczyć (sorry)
ponakręcać się różnymi emocjami gadając i głosząc różne życiowe "mundrości"
temat ocean niemalże,
nie przejmuj się tymi filozofiami i głupotami ,które słyszysz od jeszcze męża i od jego nowej ukochanej.

31

Odp: Rozwód po 15 latach

Ja z nią rozmawiałam raz,jak jeszcze próbowałam ratować nasze małżeństwo.Odnioslam wrażenie ,że to wyrachowana cwana baba.Ona miała niedobrego męża (który siedzi teraz w więzieniu) .Dowalila mi ,że mój taki fajny,taki wesoły ,taki dobry,że gdyby ona takiego miała to by o niego dbała.Ja też dbałam,ale widać za mało skoro poleciał do niej

32

Odp: Rozwód po 15 latach

Teraz jest mi strasznie źle i smutno bo tak sobie myślę ,że może faktycznie ja coś przegapiłam skoro on poleciał do kochanki .I to teraz o nią będzie dbał a nas ma w dupie.,..A ona skoro się nasłuchała co ja robiłam źle będzie tak robiła,żeby go przy sobie zatrzymać.

33

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Teraz jest mi strasznie źle i smutno bo tak sobie myślę ,że może faktycznie ja coś przegapiłam skoro on poleciał do kochanki .I to teraz o nią będzie dbał a nas ma w dupie.,..A ona skoro się nasłuchała co ja robiłam źle będzie tak robiła,żeby go przy sobie zatrzymać.

Przegapiłaś nie przegapiłaś. Nie wiadomo. To co on czuł to wie tylko on. Jego wina w tym, że nie próbował ratować małżeństwa tylko poleciał do innej. Nie zadręczaj się tym bo to już nie ma sensu.
Dzieciom pozostaw decyzje ale nie żal im się, nie wylewaj brudów na ojca bo wierze mi, podziękują ci za to po latach. Daj mu szansę być ich ojcem. I niech już on ją wykorzysta jeśli chce. Nie czyń alienacji rodzicielskiej.
Kochanka nic ci nie jest winna, a historia stara jak świat.
Zabezpiecz się prawnie. Uczciwie.

34 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-08-12 00:14:17)

Odp: Rozwód po 15 latach

Jak kochanka nie jest winna? Przecież gdyby mu powiedziała"chłopie masz żonę i dzieci wracaj do rodziny" to by do tego nie doszło.Na naszym nieszczęściu chce zbudować swoje???? A on tak sobie myślę uciekł też od obowiązków i prozy życia codziennego,ot taki niedojrzały chlopiec

------------

Mam nadzieję,że on jeszcze kiedyś tego pozaluje

35

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Jak kochanka nie jest winna? Przecież gdyby mu powiedziała"chłopie masz żonę i dzieci wracaj do rodziny" to by do tego nie doszło.Na naszym nieszczęściu chce zbudować swoje???? A on tak sobie myślę uciekł też od obowiązków i prozy życia codziennego,ot taki niedojrzały chlopiec

Jestem w takiej sytuacji ja Ty. I też łatwiej mi obwiniać kochankę. Ale to ja jestem żoną i to nasze dzieci on zostawił, nie ona. O niej to oczywiście nie świadczy dobrze jako o kobiecie... I prędzej, czy później wróci to do niej... Tak, więc  odpowiedzialność za to wszystko leży po stronie naszych jeszcze mężów. To, że my nie możemy zrozumieć jak druga kobieta może tak postąpić świadczy tylko dobrze o nas. Ale oni sobie wybrali właśnie takie nowe cudeńka...

36 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-08-08 17:34:04)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Jak kochanka nie jest winna? Przecież gdyby mu powiedziała"chłopie masz żonę i dzieci wracaj do rodziny" to by do tego nie doszło.Na naszym nieszczęściu chce zbudować swoje???? A on tak sobie myślę uciekł też od obowiązków i prozy życia codziennego,ot taki niedojrzały chlopiec

Manuelka, taka trochę niepoprawna optymistka z ciebie smile Świat nie składa się tylko z dobrych ludzi, nie każdy jest prawy i cnotliwy, a twoj mąż jak nie tę, to znalazłby inną kochankę, bo jak ktoś szuka to w końcu znajdzie. Już ci pisałam że nie wiesz co twoj mąż jej nagadał, jakiego biednego misia z siebie zrobił przed nią i jak bardzo zagrał na jej emocjach, że zdecydowała się uszczęśliwiać faceta żonatego i z dwójką dzieci. Do tanga trzeba dwojga i tu też nie było wyjątku. Obwinianie kochanki to trochę ujmowanie winy mężowi który w końcu z tobą ma ślub, tobie przysięgal przed ołtarzem i z tobą stworzył dom i rodzinę. Ona nie jest ci nic winna, a jak sama napisałaś jest przekonana, że o męża nie dbałaś, to i się doczekałaś że po prostu w końcu tego nie mógl znieść. Poczytaj sobie tematy na forum które zakładają kochanki właśnie. Rzadko która rzuca się na żonatego faceta, najczęsciej to one ulegają jemu, nabierają się na jego starą jak świat piosenkę "że żona go nie rozumie i już od dawna ze sobą nie śpią". Naprawdę myślisz, że gdyby twoj facet nie chciał, to ona by go uwiodła?

37 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-08-08 19:39:21)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Jak kochanka nie jest winna? Przecież gdyby mu powiedziała"chłopie masz żonę i dzieci wracaj do rodziny" to by do tego nie doszło.Na naszym nieszczęściu chce zbudować swoje???? A on tak sobie myślę uciekł też od obowiązków i prozy życia codziennego,ot taki niedojrzały chlopiec

Jak jeszcze mąż coś sobie wbił do łba i odpływał już przed romansem,a piszesz że miewał już tendencje do odlatywania w "nad przestrzeń", to zawsze trafi na taką,która go pewnikiem zrozumie i pocieszy,
chociaż nie ma w sumie tak naprawdę z czego,powodów można znaleźć setki odnowić stare żale,pretensje, urazy wzmocnić je i wygenerować uroić mnóstwo nieistniejących ,znajdzie się ratowniczka, terapeutka  ,która nie ma w jej mniemaniu obowiązku moralnego wobec innych ludzi,- "gdzie padlina tam i sępy" .
są tacy/takie zdesperowani i głodni wrażeń ,emocji ,czasem kasy .Nie ta to była by inna, jak on zaniedbał swoją część więzi przepadł ,
Nie jesteś i nie byłaś strażnikiem swojego męża ,nie obciążaj się za jego zaniedbania i jego roszczenia ,za zdradę on tylko odpowiada.
Cwana baba mówisz to się okaże jakie skarby na siebie trafiły i jaki interes oboje na tym zrobią ,nie nasze i Twoje zmartwienie,a kochanka
pewnie tylko trochę inna i nowsza teraz Twój mąż pewnie ma więcej innego seksu i haju z jej atencji jaki z niego man ,niech dłużej pomieszkają ze sobą na co dzień to jest najlepsza weryfikacja dobrych rad kochanek i filozofii życiowych.
A kasa też się musi zgadzać,były mąż wyjdzie z pudła to może się dziać ,czy jeszcze małżonek wytrzyma różne testy próby ciśnienie i będzie bohaterem rycerzem dla nowej lady to też się okaże ,za dziećmi też może zatęsknić i za waszą wspólną codziennością ,a czy pożałuje i przyzna się do tego to zależy czy to facet z jajami czy nie.

38 Ostatnio edytowany przez Ania2019 (2021-08-08 18:53:10)

Odp: Rozwód po 15 latach

Dokladnie.
Pozyja razem to sie okaże jaka to wielka miłość jest i sielanka - Wasze dzieci, jej córka, pieniądze mniejsze (bo alimenty) i jeszcze maz w pudle.
Takie rzeczy to sa piekne tylko w filmie.
Myśl o sobie (moj tez taki fajny i dobry byl, az mu się ta dziewczyna z pracy w mankiet wypłakiwała, aj... smile ), wszystko bedzie dobrze Manuelka, Ty i dzieci najważniejsze, a dzieciaki masz mądre i przekochane.

39

Odp: Rozwód po 15 latach

Ja nie zwalam całej winy na nią,bo faktycznie nie wiem co jej nagadał...może ,że już nie śpimy że sobą,że nie rozmawiamy.Wiem,że winny głównie jest on bo jakby nie chciał to by nas nie zostawił.W głowie mi się nie mieści jak on mógł mi i nam to zrobić.Dupek

40

Odp: Rozwód po 15 latach

Rozumiem, że po 15 latach człowiek może się zmienić na tyle, że partnerka, dom, rodzina to nie jest to. Nie czuje się szczęśliwy, szuka szczęścia gdzieś indziej. Ale nie rozumiem bycia w tym wszystkim osobą nieszczera, budującą fałszywy obraz, udającą, że wszystko jest w porządku, gdy się wszystko rozwala. Nawer rozumiem nagłe zakochanie, grom z nieba... ale oprócz tego ma się rozum i przyzwoitość. Temu panu zabrakło tych cech, więc w sumie nie rozwalił "fajnej rodzinki" tylko wykluczył z niej fałszywą osobę. Już lepiej, żeby sobie poszedł, niż dalej tworzył parodię związku.

To nie ma nic wspólnego z tym jakim jest ojcem, i rozdziel maksymalnie te dwie role. Zawiódł jako mężczyzna, facet, partner. Ale to nie musi mieć wpływu na jego relacje z dziećmi i broń borze nie stań się tą złą, co to w swoim żalu, zazdrości czy chęci zemsty świadomie niszczy dzieciom relację z ojcem. One go potrzebują. Ale nie potrzebują i nawet nie wolno im wiedzieć, co jest między wami. To powinno zostać oddzielone grubym murem. Zlewanie się ról ojca i partnera (matki i partnerki) to bardzo złe przykłady dla dzieci.

__
On chce odejść, ma do tego prawo. Uważam, że każdy ma prawo zmienić partnera. Niech tylko nie zapomina o obowiązkach wobec innych ludzi.

41

Odp: Rozwód po 15 latach

Ma prawo odejść,ma prawo się zakochać.Gdzie w tym wszystkim jestem ja,żona której przysiegal miłość wierność i uczciwość małżeńską?Skoro się znudził to ma prawo odejść?Nie warto walczyć o związek?  Jak ktoś ma jakieś zasady i jest dobrym człowiekiem i wie,że ma rodzinę to sobie nie pozwoli na to,żeby się zakochać w kimś innym.

42 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-08-08 21:08:52)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Ma prawo odejść,ma prawo się zakochać.Gdzie w tym wszystkim jestem ja,żona której przysiegal miłość wierność i uczciwość małżeńską?Skoro się znudził to ma prawo odejść?Nie warto walczyć o związek?  Jak ktoś ma jakieś zasady i jest dobrym człowiekiem i wie,że ma rodzinę to sobie nie pozwoli na to,żeby się zakochać w kimś innym.

Fakt. Przysięgał ci kiedyś miłość i wierność.. Ale coś się wypaliło, coś umarło, przestaliście dla siebie być najważniejsi..Chcesz dalej żyć z kimś, kto do ciebie niczego nie czuje, ale powodowany kiedyś danymi obietnicami, mimo iż przyprawiasz go o mdłości, jednak przy tobie trwa?

Wiem jakie to trudne, ale trzeba się z tym pogodzić. Jedno jest nie do zaakceptowania; Oszukiwanie ciebie. Jednak jesteś inteligentna i wiesz na czym stoisz, połapałaś się w tej grze.  Przyjmij z godnością tę nową sytuację.
Dla ciebie to początek nowej drogi, dla twojego męża to tylko przeskok z jednej gałęzi na drugą. Ty masz więcej  szans, bo więcej potencjalnych gałęzi w zasięgu smile

Teraz tylko dbaj o relcje twoich dzieci z ich ojcem. Kiedyś wszyscy ci za to podziękują, choć dziś pęka ci serce.

43

Odp: Rozwód po 15 latach

Jakie ja mam szanse na ułożenie sobie jeszcze z kimś życia jak zostanę zaraz rozwódką z dwójką dzieci???i tylko praca dom praca dom.A on ma luz i nowa milosc

44 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-08-08 21:49:03)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Jakie ja mam szanse na ułożenie sobie jeszcze z kimś życia jak zostanę zaraz rozwódką z dwójką dzieci???i tylko praca dom praca dom.A on ma luz i nowa milosc

To jest właśnie ciężar który spoczywa na kobiecie. To nie jest sprawiedliwe, ale tak już nas natura skonstruowała. Dlatego kobieta powinna bardzo skrupulatnie wybierać partnera życiowego.
Nie ma co się oszukiwać masz znacznie mniejsze szanse niż facet.

Ale nie ma co się poddawać. Są faceci którzy zaopiekują się kobietą z dziećmi. Trzeba szukać, a się znajdzie smile

45 Ostatnio edytowany przez Mimi5 (2021-08-08 22:03:54)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Ma prawo odejść,ma prawo się zakochać.Gdzie w tym wszystkim jestem ja,żona której przysiegal miłość wierność i uczciwość małżeńską?Skoro się znudził to ma prawo odejść?Nie warto walczyć o związek?  Jak ktoś ma jakieś zasady i jest dobrym człowiekiem i wie,że ma rodzinę to sobie nie pozwoli na to,żeby się zakochać w kimś innym.

On dopiero co odszedł, jeszcze może mu się odmieni i lepiej się przygotuj się na to co chcesz zrobić. Czy zasłużył na 3 szansę?
Wspólne życie + alimenty, opieka nad dziećmi dopiero zweryfikują siłę ich uczucia...

46 Ostatnio edytowany przez Badas (2021-08-08 22:10:37)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Jakie ja mam szanse na ułożenie sobie jeszcze z kimś życia jak zostanę zaraz rozwódką z dwójką dzieci???i tylko praca dom praca dom.A on ma luz i nowa milosc

Ja wiem napewno( chociaż czy można być pewnym?)że gdybym została sama, to inne męskie skarpetki do niczego na stałe nie są mi potrzebne. Ale rozumiem osoby, które chcą z kimś być.
W kolejce zazwyczaj sami tacy jak twój mąż. Dziękuję.
Tyle że ciebie najbardziej boli fakt, że ty masz wszystko na głowie, a on ma tam tylko włosy;) to poczucie niesprawności. Ale tego nie zmienisz, to nie wynika z prawa( bo wg niego każde z was może mieć dzieci przy sobie) tylko z poczucia odpowiedzialności, obowiązku, instynktu.
A teraz zamknij oczy i pomyśl. Dzieci zostają z nim, serio to jest możliwe. I ty masz luz. Zamieniłabyś to? Jestem pewna że nie.
Podniesiesz się, zobaczysz. Chociaż teraz wydaje ci się to niemożliwe. Teraz leżysz, jesteś na kolanach. Ale podniesiesz się z tego. Bo w życiu już tak jest.

Gdzieś przeczytałam cytat, który bardzo zapadł mi w pamięć i teraz podaję go Tobie:
" Trzeba żyć, bez względu na to ile razy runęło niebo"

47

Odp: Rozwód po 15 latach

"Trzeba żyć bez względu na to ile razy runęło niebo" właśnie ! Piękny ten cytat .Dlatego też nawet jak miałam strasznego doła po tym jak nas zostawił i nawet nie chciało mi się wstać z łóżka coś robić i z kims rozmawiać nie miałam i nie mam myśli samobójczych .Bo mam dzieci i je kocham i nie chce im przysparzać cierpień.I w życiu bym mu ich nie oddała pod opiekę.W życiu!Dlatego dziwi mnie fakt,że on tak łatwo zrezygnował z tego ,że nie widuje ich codziennie...Ja mu nie bronie kontaktu z nimi,ale on też jakoś wybitnie o to nie zabiega.Po wyprowadzce przyjeżdżał do nich raz w tygodniu i głównie rozmawiał ze mną o rozwodzie.Po wizycie u adwokata zdarzyl się tydzień że był 3 razy w tygodniu po 1 godz.Teraz jestem z dziećmi nad morzem i tata tylko zapytał czy już dojechaliśmy i to wszystko.Tak mu zależy na dzieciach

48

Odp: Rozwód po 15 latach

Tak, ma prawo odejść. Jaka jest inna opcja, niż to przyjąć? Zżymać się, złościć, przytrzymać go siłą, mimo że nie chce? Przekonać go, żeby został, bo przysięgał? Tylko jakie wtedy będziecie mieli stosunki?

Uważam, że rozwódka z dwójką dzieci ma szanse na kolejną miłość i mam doświadczenie wielu rodzin patchworkowych u siebie w pracy. To się staje normą, a nie odstępstwem, że ludzie zmieniają po latach partnerów. Nie rozważając już czy to dobre czy złe, normalne czy nie - to fakt. Moja koleżanka z pracy - facet oznajmił jej, że koniec, też dwójka dzieci. Mimo że jeszcze nie zaczęły się rozprawy, ona ma za sobą kilka randek i chyba nowego chłopaka. A ojcu nie daje wyboru, nie staje się kolejną "matką polką cierpiącą" tylko wymaga, ŻĄDA udziału faceta w życiu dzieci. Ot, umowa partnerska: przychodzisz w poniedziałek, środę i piątek wieczorem usypiać dziewczyny. W sobotę zabierasz je gdzieś bo ja idę na randkę. Zorganizujmy babcie na niedziele. Żadnego przyjmowania "ciosu od losu" i umęczenia, bo jesteś kobietą. Co to znaczy, wybitnie o to nie zabiega? Nic cie to nie powinno obchodzić - on jest ojcem i ma spędzać z nimi ok. 50% czasu bo jest ich OJCEM. Niezależnie od tego czy jest Twoim partnerem, kochankiem czy kosmonautą. Ma rolę w ich życiu i tyle.

49

Odp: Rozwód po 15 latach

Strasznie trudno mi wogole uwierzyć w to co się stało.Moj mąż taki stateczny taki rodzinny ,tak po prostu znalazł sobie inną kobietę,oszukiwał mnie i na koniec zostawił ???no nie wierzę ☹️.Całe nasze rodziny są w szoku,że on mógł to zrobić.

50

Odp: Rozwód po 15 latach

Skruszony mężulek wróci jeszcze,spokojnie.I to Love się skończy.Zdradził raz,zdradzi i drugi.Zadbaj o dzieci,o siebie.Wiem,że jest ciężko,ale dasz radę.

51

Odp: Rozwód po 15 latach

Mąż chyba przyzwyczajony był, że cały dom i dzieci ogarnia żona. Ja też bym oczekiwała, że zajmie się dziećmi w systemie 50/50. Wtedy masz też czas dla siebie. Mam znajomą, która dzięki dzielonej opiece znajduje dużo czasu na podróże i na hobby oraz spotkania towarzyskie.
Chyba mąż mało zaangażowanym tatą jest skoro dzieci nie wiedzą o czym z nim rozmawiać i co robić.

52

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Strasznie trudno mi wogole uwierzyć w to co się stało.Moj mąż taki stateczny taki rodzinny ,tak po prostu znalazł sobie inną kobietę,oszukiwał mnie i na koniec zostawił ???no nie wierzę ☹️.Całe nasze rodziny są w szoku,że on mógł to zrobić.

Manuelko, szok minie, ale zadra w sercu zostanie. Podeptał, oszukał, przewrócił życie rodzinne do góry nogami, ale prawda jest taka, że nikogo siłą do siebie nie przyspawany. Mój też zniszczył nasze wspólne życie, ale wybłagał u mnie szansę, odkochał się natychmiast i stara się być dobrym mężem. A wiesz dziewczyno, ile razy pytam sama siebie, czy zrobił to z miłości do mnie, czy też ze strachu przed nowym życiem?
Zatem to nie jest tak pięknie, że wróci, będzie wręcz skamleć i stanie się wymarzonym mężem, bo co szlag trafił, to trafił. Zaufanie, poczucie bezpieczeństwa i oczywiście taka czysta miłość, tego już nigdy nie będzie. To zżera mnie od środka i wiele razy myślę, że byłoby lżej, gdybyśmy się rozstali.
Jesteś młoda, ogarniesz to co się teraz dzieje. I jestem zdania, że nie ma szczęśliwego drugiego życia że zdrajcą.

53

Odp: Rozwód po 15 latach
Joohana napisał/a:

Mój też zniszczył nasze wspólne życie, ale wybłagał u mnie szansę, odkochał się natychmiast i stara się być dobrym mężem. A wiesz dziewczyno, ile razy pytam sama siebie, czy zrobił to z miłości do mnie, czy też ze strachu przed nowym życiem?
Zatem to nie jest tak pięknie, że wróci, będzie wręcz skamleć i stanie się wymarzonym mężem, bo co szlag trafił, to trafił. Zaufanie, poczucie bezpieczeństwa i oczywiście taka czysta miłość, tego już nigdy nie będzie. To zżera mnie od środka i wiele razy myślę, że byłoby lżej, gdybyśmy się rozstali.

U mnie tak samo i myślę tak samo jak Ty Joohano, nawet moja teraputka mowila, ze sama stane na nogi, bo iestem zadaniowcem. Moj tez sie stara, ale co sie stalo to sie nie odstanie i mimo wybaczenia nie da się zapomnieć.
Manuelko, dasz radę, fajna babeczka z Ciebie, tylko zacznij stawiac granice mezowi i zacznij wymagac (ja bylam za dobra jakkolwiek glupio to brzmi).

54 Ostatnio edytowany przez Badas (2021-08-09 10:34:39)

Odp: Rozwód po 15 latach
Joohana napisał/a:

szok minie, ale zadra w sercu zostanie.
I jestem zdania, że nie ma szczęśliwego drugiego życia że zdrajcą.

Całkowicie się z tym zgadzam. Po zdradzie jest już tylko małżeństwo z dwojgiem ludzi obok siebie. Może być całki fajnie. Są urlopy, wyjazdy, większe bezpieczeństwo finansowe, wygoda, nawet dobry seks. Kawa, rozmowy. W pakiecie, poczucie żalu, smutek za tym co się rozsypało. Bezsenne noce. Rozjechane zdrowie.Łzy w poduszkę. Emocjonalna pustka. Trzeźwe spojrzenie na świat i ludzi. Jakaś szansa na ponowne zakochanie. Zdrada pozbawia tej wyjątkowości, spokoju, poczucia jedności. Pozbawia złudzeń.
I moim zdaniem bez względu na to czy się zostaje w związku i go remontuje czy też odchodzi, te uczucia zostają już do końca.

55 Ostatnio edytowany przez polis (2021-08-09 12:44:34)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Jakie ja mam szanse na ułożenie sobie jeszcze z kimś życia jak zostanę zaraz rozwódką z dwójką dzieci???i tylko praca dom praca dom.A on ma luz i nowa milosc

Czy sensem życia kobiety jest posiadanie faceta? Można się realizować w życiu na wiele sposobów, posiadanie męża czy dzieci to tylko jeden z nich.

Możesz wrócić do dawnych zainteresowań albo znaleźć sobie nowe. Dlatego też ważne jest, że by twój wkrótce ex mąż zajmował się dziećmi. Nie byłoby sprawiedliwe, żeby cała opieka spadła na Ciebie, on też jest ojcem i ma obowiązki z tego wynikające. Dzieciom ojciec jest potrzebny i więź z nim jest dla nich ważna.

56

Odp: Rozwód po 15 latach

Sama sobie tlumacze ,że z nim to i tak już by życia nie było,nie po tym co zrobił.To nie jest dobry człowiek tylko zdrajca i kobieciarz.Wiem,że muszę być silna dla dzieci.Musze też pogodzić się z tym i nie zadręczać się ciągle myślami o tym.Ale jest bardzo ciężko.

57 Ostatnio edytowany przez polis (2021-08-09 12:59:09)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Sama sobie tlumacze ,że z nim to i tak już by życia nie było,nie po tym co zrobił.To nie jest dobry człowiek tylko zdrajca i kobieciarz.Wiem,że muszę być silna dla dzieci.Musze też pogodzić się z tym i nie zadręczać się ciągle myślami o tym.Ale jest bardzo ciężko.

Pamiętaj, że jego zdrada i postępowanie nie mówi nic o Tobie, a bardzo wiele mówi o nim i to nie najlepszego.

Gdyby był mężczyzną z klasą, to inaczej się zachował. Powiedziałby Tobie, że coś jest nie tak albo że czegoś mu brakuje dużo wcześniej, mógł próbować rozmawiać i ratować związek, a w ostateczności odejść, ale nie w taki sposób. Klasy w tym co zrobił nie było żadnej.

58

Odp: Rozwód po 15 latach

Też tak uważam i nawet mu to powiedziałam,że jak coś mu nie pasowało to się siada i się rozmawia.To się nasłuchałam,że nie było z kim gadać,bo nie miałam czasu,bo krzyczałam,bo bagatelizowałam.Atak naprawdę nigdy nie przyszedł i szczerze nie porozmawiał.Wolal rozmawiać z nią i żalić się na mnie.Bo ona jak twierdzi go rozumie.

59

Odp: Rozwód po 15 latach

Smutno czyta się takie wątki. Ale przede wszystkim tu na Forum czyta się takie historie bardzo często. Niestety nie wiem jakiej rady miałabym użyć. Tu jest wiele kobiet, które przechodzą to samo lub przeszły. Te rady i wsparcie przyda Ci się najbardziej. Życzę Ci dużo siły i wytrwałości, bądź wyrozumiała dla siebie i swoich emocji.
I nieważne jak Ci ciezko, nie rób z dzieci Karty przetargowej.  Poprawne relacje z ojcem są ważne,  mimo wszystko.

60

Odp: Rozwód po 15 latach
olka6628 napisał/a:

Skruszony mężulek wróci jeszcze,spokojnie.I to Love się skończy.Zdradził raz,zdradzi i drugi.Zadbaj o dzieci,o siebie.Wiem,że jest ciężko,ale dasz radę.

Wątpię,że wróci.Z nią będzie miał życie bez obowiązków i ona go rozumie i wogole ją kocha a mnie już nie.

61

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
olka6628 napisał/a:

Skruszony mężulek wróci jeszcze,spokojnie.I to Love się skończy.Zdradził raz,zdradzi i drugi.Zadbaj o dzieci,o siebie.Wiem,że jest ciężko,ale dasz radę.

Wątpię,że wróci.Z nią będzie miał życie bez obowiązków i ona go rozumie i wogole ją kocha a mnie już nie.


I niech kocha, a Tobie da święty spokój, bo jest to cenna wartość w życiu. Twoja duma jest teraz urażona, czujesz się paskudnie, samoocena spadła całkowicie, ale to nie powinno trwać długo. Nie jesteś gorsza od kochanki, choć teraz tak Ci się wydaje. Zdrajcy często idą do brzydszych, głupszych, starszych, ale jakie to ma znaczenie? Czy ma prawo zdradzić z piękną i młoda, a straszą i mniej atrakcyjną już nie? To takie pokrętne myślenie, które nie ma nic z rzeczywistością. Poszedł do niej, bo jest inna, nowa, nieznana, jest wielką tajemnicą, no i chętna i otwarta a miłosne uniesienia. Niech sobie żyją jak chcą, aczkolwiek i tak sobie spowszednieją i zaczną szukać nowych emocji. To ich cyrk, ich małpy. Ty układaj sobie świat bez niego i bez kochanicy.

62

Odp: Rozwód po 15 latach

Dawno nie zaglądałam do tego działu forum i dawno nie pisałam, ale Twój wątek Manuelko przykuł moją uwagę. Może dlatego, że jest tak emocjonalny (co zrozumiałe oczywiście) i widać jak się miotasz. Wszyscy dobrze Ci radzą, skup się maksymalnie na sobie, zacznij układać życie bez niego. Wiem, nie tak miało być, ale oswajanie się z myślą, że od teraz Twoje życie będzie wyglądało inaczej, naprawdę pomaga. Wykorzystaj wszystko, co pomoże Ci przejść przez ten czas: terapię, spotkania z przyjaciółką, sport, medytacje itp i bądź dla siebie wyrozumiała.

Ja jestem 2 lata od rozstania, prawie rok od rozwodu, niemalże 20 lat razem. Mój bm zdradził dwa razy, w odstępie ok 4 lat, z różnymi kobietami. Po drugiej zdradzie szansy nie dostał, choć bardzo o nią prosił. Nigdy nie obwiniałam kochanek, wymieniłam z nimi trochę wiadomości (bo od nich dowiadywałam się o zdradach) i wiem, jakie bzdury o naszym życiu im opowiadał. W całym tym bólu po prostu wiedziałam, że nie chcę go już w moim życiu i działałam bardzo zdecydowanie, żeby zamknąć kwestie formalne i ograniczyć kontakt do niezbędnego minimum. To mi pomogło przetrwać we względnym spokoju. Wiem, że ostatecznie tworzył rodzinę z tą drugą dziewczyną jednocześnie równolegle prosząc mnie o powrót. Nie chciałabym być na jej miejscu...

Wierzę, że wszystko poukładasz i będziesz szczęśliwa. Tylko musisz skupić się na sobie, nie analizować, nie czekać na jego ruch, a już na pewno nie myśleć o kochance. Forum też bardzo pomaga poukładać myśli.

63 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-08-09 20:07:40)

Odp: Rozwód po 15 latach
new_life napisał/a:

Dawno nie zaglądałam do tego działu forum i dawno nie pisałam, ale Twój wątek Manuelko przykuł moją uwagę. Może dlatego, że jest tak emocjonalny (co zrozumiałe oczywiście) i widać jak się miotasz. Wszyscy dobrze Ci radzą, skup się maksymalnie na sobie, zacznij układać życie bez niego. Wiem, nie tak miało być, ale oswajanie się z myślą, że od teraz Twoje życie będzie wyglądało inaczej, naprawdę pomaga. Wykorzystaj wszystko, co pomoże Ci przejść przez ten czas: terapię, spotkania z przyjaciółką, sport, medytacje itp i bądź dla siebie wyrozumiała.
Ja jestem 2 lata od rozstania, prawie rok od rozwodu, niemalże 20 lat razem. Mój bm zdradził dwa razy, w odstępie ok 4 lat, z różnymi kobietami. Po drugiej zdradzie szansy nie dostał, choć bardzo o nią prosił. Nigdy nie obwiniałam kochanek, wymieniłam z nimi trochę wiadomości (bo od nich dowiadywałam się o zdradach) i wiem, jakie bzdury o naszym życiu im opowiadał. W całym tym bólu po prostu wiedziałam, że nie chcę go już w moim życiu i działałam bardzo zdecydowanie, żeby zamknąć kwestie formalne i ograniczyć kontakt do niezbędnego minimum. To mi pomogło przetrwać we względnym spokoju. Wiem, że ostatecznie tworzył rodzinę z tą drugą dziewczyną jednocześnie równolegle prosząc mnie o powrót. Nie chciałabym być na jej miejscu...
Wierzę, że wszystko poukładasz i będziesz szczęśliwa. Tylko musisz skupić się na sobie, nie analizować, nie czekać na jego ruch, a już na pewno nie myśleć o kochance. Forum też bardzo pomaga poukładać myśli.

a czy macie dzieci?czy spotykają się z ojcem? Czy Twój były tworzy rodzinę z tą kobietą?

Wiecie co on mnie teraz traktuje jak największego wroga,jakbym to ja wepchnęła go w ręce kochanki.Jakby to wszystko było moja wina.Nie zgodziłam się na rozwód za porozumieniem to chyba dlatego

64

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelka, nie mamy dzieci. I tak, tworzy rodzinę, został jednocześnie ojcem i ojczymem, jest tez z nim część naszego wspólnego zwierzynca.

65 Ostatnio edytowany przez Manuelka11 (2021-08-09 22:44:13)

Odp: Rozwód po 15 latach
new_life napisał/a:

Manuelka, nie mamy dzieci. I tak, tworzy rodzinę, został jednocześnie ojcem i ojczymem, jest tez z nim część naszego wspólnego zwierzynca.

A czy Ty masz teraz takie dni ,że nie myślisz o nim? Że jesteś szczęśliwa? Bo ja narazie mimo tego,że mam dzieci ,to ciągle wspominam jak to było jak on był z nami.Wszyscy radzą nie myśl o nim,skup się na sobie i dzieciach,ale to takie trudne.Chyba nadal go kocham ,ale takiego jaki był a nie taki jaki jest teraz...

Posty [ 1 do 65 z 464 ]

Strony 1 2 3 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód po 15 latach

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026