Siemka byłem z dziewczyną 3 lata ja miałem wtedy 25 a ona 18 lat,poznaliśmy się na portalu spam
Początki były dla niej bardzo trudne bo mając 18 lat musiała podejmować decyzje których ja sam nie umiałbym czasem podjąć.
Moja ex spotykała się za kasę była młoda miała bardzo duży biust jak na swój,przed naszą znajomością ze względu na to że u nich w rodzinie zawsze brakowało pieniędzy i nigdy nie było u nich za fajnie.
Ja pochodzę z rodziny która miała troszkę lepiej w życiu ale nigdy nie wywyższalem się z tego tytułu że moi rodzice mieli więcej i lepiej.
Gdy wszyscy wokół dowiedzieli się o jej "pracy" uznali że nie chcą mieć z nią nic wspólnego więc zaczęły się wagary,picie narkotyki itd.
Zarzekała się że ona nie chce mieć chłopaka bo jest po ostatnim związku itd.
Po roku spotkań podjęliśmy decyzje o zamieszkaniu,musiała się wyprowadzić z domu zostawiając wszystko,rodzine,siostrę i brata młodszego z którymi była bardzo zżyta na początku miałem wrażenie jakby to były jej dzieci ale okazało sie że to brat i siostra.
Nasze pierwsze miesiące upływały a my jakoś sobie radziliśmy żyliśmy nie było kłótni ani wyzwisk itd.
Niestety w biegiem czasu widać było braki jakie posiada dotyczące sprzątania i funkcjonowania w życiu codziennym,nie chodziła na imprezy,bo uznawaliśmy że albo razem albo wcale.
Gdy się okazało że mnie zdradziła byłem bardzo wkurzony i podniosłem na nią rękę pierwszy i ostatni raz,co raz częściej zacząłem ją kontrolować i pilnować czy na pewno z nikim nie piszę,czy nie daje zbyt wyzywających zdjęć swoim kolegą itd.
Nie mogę powiedzieć ale jeśli chodzi o serce czy charakter miała naprawdę idealny,nigdy by nie zostawiła żadnego człowieka w potrzebie,zawsze mogłem na nią liczyć bez względu na wszystko.
Gdy przeprowadziliśmy się do mojego mieszkania które dostałem od rodziców zaczęły się schody zacząłem mniej spędzać czasu z nią więcej przy konsoli grając w róznego typu gry,starałem się zawsze pytać i rozmawiać że jeśli ma jakiś problem o którym chce powiedzieć niech mówi śmiało ![]()
Ostatni rok to była zamiana ról ja się starałem próbowałem robić wszystko pod nią a ona zachowywała się obojętna wobec mnie,kilka razy chcieliśmy się rozstać ale zawsze się konczyło tym samym że po kilku dniach nie umieliśmy bez siebie żyć.
Ostatnie kilka miesięcy to ciągłe kłótnie wytykanie sobie błędów z przeszłości itd ale za każdym razem gdy wyjezdzala do rodziców do swojego miasta oboje się zachowywaliśmy jak na początek tęskniliśmy i czekaliśmy aż w końcu znowu będziemy razem.
Kilka dni temu gdy wróciła od rodziców spytała jakby to było gdybyśmy się rozstali ja nie wiedziałem co powiedzieć więc powiedziałem że co normalnie dzielismy się na pół wszystkim co kupiliśmy razem i ty wracasz do siebie a ja zostaje w mieszkaniu.
3 dni temu uznała że chce się rozstać definitywnie że nie kocha mnie już i nie czuje tego samego co było kiedyś,ale najbardziej zdziwiło mnie to że uznała że to nie jedyne powody dla których musimy się rozstać bo oznajmiła że daleko mieszka od swojego rodzeństwa,że mnie nie kocha,że byliśmy praktycznie 24/7 cały czas ze sobą,ale wieczorem dzień przez rozstaniem rozmawialismy i chciała zrobić przerwę od siebie żeby zobaczyć jak to będzie jak ona będzie tam a ja u siebie.
Teraz mamy mieć spotkanie za tydzień dotyczące przepisania internetu itd ale ja nadal ją kocham i wystarczył by jeden jej sms tel ze chce wrocic czy teskni i nie zastanawiałbym się ani sekundy i bym ją przyjął do siebie bez chwili zawahania czy jest sens nadal czekać ąz może minie czasu trochę i zrozumie sama albo poczuje tesknotę za mną czy raczej powinienem dać sobie spokoj z nią i zacząć wszystko od nowa.
Dodam że kontakt mamy ze sobą cały czas ale ona nie chce a ja w dniu rozstania jak i następnego dnia próbowałem się opanować i nie dzwonić do niej,wczoraj udało się porozmawiać na chłodno ale usłyszałem że mnie nie kocha i nie chce wrócić do mnie.
Ja nie potrafię bez niej żyć każdego dnia myślę o niej co ona robi itd ![]()
1 2021-08-05 13:42:48 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-08-05 14:36:06)
Podobne tematy
I w czym problem?
Chciałbym do niej wrócić ale nie wiem czy czekać aż się spotkamy za tydzień czy odpuścić sobie ja kompletnie.
Chciałbym do niej wrócić ale nie wiem czy czekać aż się spotkamy za tydzień czy odpuścić sobie ja kompletnie.
Przeczytaj to, co o niej napisałeś.
Jesteś naprawdę pewien, że z taką dziewczyną chcesz dalej budować relację?
Ja wiem że dużo przeszła i że tak naprawdę nie miała wyboru innego i że miała całe życie pod górkę
ale też wiem że ma serduszko dobre tylko ma takich a nie innych rodziców i otoczenie w którym się znajduje.
Jak była u mnie,była zupełnie inną osobą zmieniła wygląd itd i wiem że mnie kochała chociaż popełniała błędy ale ja też zamiast ją wspierać raz się zdarzyło ją uderzyć w nerwach choć wiem że to nie było potrzebne,po drugie ja potrafiłem schudnąć i zadbać o siebie a ona przez całe życie była sama nie miała wsparcia ani od rodziców ani od znajomych,tak naprawdę to ja byłem jej jedyną osobą zyczliwą
Może to też nie kwestia że chce wrócić,tylko że nie chce żeby wróciła do dawnego życia... sam już nie wiem.
Moja ex spotykała się za kasę była młoda miała bardzo duży biust jak na swój,przed naszą znajomością ze względu na to że u nich w rodzinie zawsze brakowało pieniędzy i nigdy nie było u nich za fajnie.
Czyli sprzedawała siebie za kasę i Tobie to nie przeszkadza?.
Gdy się okazało że mnie zdradziła byłem bardzo wkurzony i podniosłem na nią rękę pierwszy i ostatni raz,co raz częściej zacząłem ją kontrolować i pilnować czy na pewno z nikim nie piszę,czy nie daje zbyt wyzywających zdjęć swoim kolegą itd.
Straciłeś zaufanie bo Ciebie zdradziła - chyba nie bardzo Ciebie to ruszyło -ale to Ci nie przeszkadza?
Dawno Ciebie zdradziła?
Musisz nad sobą popracować, przemoc dopuszczalna jest w przypadku napaści ale wobec kobiałki błeee.
Przemek28 napisał/a:Moja ex spotykała się za kasę była młoda miała bardzo duży biust jak na swój,przed naszą znajomością ze względu na to że u nich w rodzinie zawsze brakowało pieniędzy i nigdy nie było u nich za fajnie.
Czyli sprzedawała siebie za kasę i Tobie to nie przeszkadza?.
Wiesz gdyby miała inną możliwość pewnie by tego nie robiła,znam sytuacje w jej rodzinie i była zdana sama na siebie wiec też nie mogę patrzeć na to z tej strony,wiem że to obrzydliwe itd ale było minęło,ja też nie byłem idealny.
Przemek28 napisał/a:Gdy się okazało że mnie zdradziła byłem bardzo wkurzony i podniosłem na nią rękę pierwszy i ostatni raz,co raz częściej zacząłem ją kontrolować i pilnować czy na pewno z nikim nie piszę,czy nie daje zbyt wyzywających zdjęć swoim kolegą itd.
Straciłeś zaufanie bo Ciebie zdradziła - chyba nie bardzo Ciebie to ruszyło -ale to Ci nie przeszkadza?
Dawno Ciebie zdradziła?Zabolalo mocno ale to było też na początku związku,sam nie wiem czemu wtedy tego nie skończyłem może kwestia tego że byłem praktycznie całe życie sam i nie miałem szczęścia do dziewczyn i zawsze z każdą kończyło się szybko.
Musisz nad sobą popracować, przemoc dopuszczalna jest w przypadku napaści ale wobec kobiałki błeee.
Wiem akurat tego się wstydzę najbardziej w swoim życiu,czasu nie cofnę ale ślad w uczuciu byłej pewnie pozostał ![]()
No to kiedy Ciebie zdradziła, z kim, jak to przepracowaliście?
Na początku znajomości jakoś w pierwszych 4 miesiącach odkąd zamieszkaliśmy na wynajętym mieszkaniu,powiedziała że miała chwilę słabości z byłym,a jeśli chodzi o drugą część bardziej skupiliśmy się na sobie dużo przeprowadzonych rozmów między sobą i byliśmy na 5 spotkaniach z psychologiem bo też byłem mega zazdrosny o nią chociaż z biegiem czasu zmieniło się to i byłem bardziej pewny siebie przy niej.
Ona jest dorosłą kobietą.
Nie ma co wmawiać sobie, że nie wie, czego chce bo z biednego domu pochodzi.
Jest dorosła i jak większość dorosłych ludzi potrafi podejmować samodzielne decyzje.
Jeśli ją kochasz, szanujesz, to uszanujesz jej decyzję. Przecież ona wie, co czuje. Ma 21 lat.
Pytanie - dla czego Ty sądzisz, że wiesz lepiej niż ona, co jest dla niej dobre.
To jest takie trochę niezdrowe podejście.
Ona jest dorosłą kobietą.
Nie ma co wmawiać sobie, że nie wie, czego chce bo z biednego domu pochodzi.
Jest dorosła i jak większość dorosłych ludzi potrafi podejmować samodzielne decyzje.
Jeśli ją kochasz, szanujesz, to uszanujesz jej decyzję. Przecież ona wie, co czuje. Ma 21 lat.Pytanie - dla czego Ty sądzisz, że wiesz lepiej niż ona, co jest dla niej dobre.
To jest takie trochę niezdrowe podejście.
Wiesz zmieniała bardzo często zdanie,pomimo tego że jest dorosła to bardzo wielu rzeczy uczyła się będąc przy mnie,dla niej niektóre rzeczy były nowością gdzie ja to przerabiałem jak byłem młodszy,ja wiem że wiek to tylko liczba ale patrząc z boku na to co ona wyniosła z domu to tak praktycznie nic,nawet moi rodzice sami zauważali braki w jej zachowania gościnności i w formie wypowiedzi
U nas nigdy nie było aż takiego rozstania jak teraz to przebiega,zawsze było fochanie się na siebie dziecinne a jeśli byliśmy osobno to zazwyczaj któreś z nas pękało i mówiliśmy sobie przepraszam i co kto źle zrobił.
Na początku znajomości jakoś w pierwszych 4 miesiącach odkąd zamieszkaliśmy na wynajętym mieszkaniu,powiedziała że miała chwilę słabości z byłym,a jeśli chodzi o drugą część bardziej skupiliśmy się na sobie dużo przeprowadzonych rozmów między sobą i byliśmy na 5 spotkaniach z psychologiem bo też byłem mega zazdrosny o nią chociaż z biegiem czasu zmieniło się to i byłem bardziej pewny siebie przy niej.
Na Twoim miejscu puściłbym ją niech idzie. I jak dla mnie nie odeszła w samotność.
Ja tam napisałem na początku że wie doskonale że powie słowo a ja bym dla niej zrobił wszystko co tylko chce bo już nie raz jej to udowadniałem tylko problem jest taki że pierwszy raz widzę ją tak zdecydowaną w swoich działaniach i tkwi w tym co postanowiła,uszanowałem jej decyzję nie odzywam się do niej od wczoraj ale z jednej strony nie cierpie jakoś jak na początku a z drugiej tęsknie za nią mocno żebym ją przytulił itd brakuje mi tego cholernie ale nie na tyle żebym miał się rozkleić i przeżywać to jakoś bardzo wymownie ![]()
Przemek28 napisał/a:Na początku znajomości jakoś w pierwszych 4 miesiącach odkąd zamieszkaliśmy na wynajętym mieszkaniu,powiedziała że miała chwilę słabości z byłym,a jeśli chodzi o drugą część bardziej skupiliśmy się na sobie dużo przeprowadzonych rozmów między sobą i byliśmy na 5 spotkaniach z psychologiem bo też byłem mega zazdrosny o nią chociaż z biegiem czasu zmieniło się to i byłem bardziej pewny siebie przy niej.
Na Twoim miejscu puściłbym ją niech idzie. I jak dla mnie nie odeszła w samotność.
Wiem że jeśli nie dostanę od niej żadnego sygnału to raczej nie ma co liczyć z jej strony na jaki kolwiek kontakt i powrót do czego kolwiek,ale jednak mam blokadę i boję się o nią,jak była pod moimi i rodzicami skrzydłami była zupełnie inną osobą niż jak się poznaliśmy,schludnie wyglądała dbała o każdy drobiazg,poszła do szkoły,poszła do lekarza o zmniejszenie piersi,wszystkim się zajmowała a teraz nie mam pewności czy to co zaczęła dokończy ![]()
Z jednej strony gdyby się sparzyła na czymś może zrozumie po czasie że jednak błędem było rozstanie ale nie życzę jej tego żeby nie było.
Ja w ostatnim liście do niej na email napisałem że zawsze o każdej porze dnia i nocy może na mnie liczyć tak jak jej to obiecywałem na początku znajomości.
Z jednej strony gdyby się sparzyła na czymś może zrozumie po czasie że jednak błędem było rozstanie ale nie życzę jej tego żeby nie było.
Ja w ostatnim liście do niej na email napisałem że zawsze o każdej porze dnia i nocy może na mnie liczyć tak jak jej to obiecywałem na początku znajomości.
Nie nadskakuj, nie dopytuj, nie dzwoń - odpowiadaj tylko na jej wiadomości.
I nie wchodź w role psiapsiółki bo nie tędy droga.
I pisałem że odeszła do kogoś bo jeśli takie myśli - o rozstaniu - miała po powrotach z rodzinnej miejscowości to całkiem możliwe że stara miłość nie umarła.
17 2021-08-05 17:39:03 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-08-05 17:51:09)
Wiesz zmieniała bardzo często zdanie,pomimo tego że jest dorosła to bardzo wielu rzeczy uczyła się będąc przy mnie,dla niej niektóre rzeczy były nowością gdzie ja to przerabiałem jak byłem młodszy
Versus
tylko problem jest taki że pierwszy raz widzę ją tak zdecydowaną w swoich działaniach i tkwi w tym co postanowiła
Między 18 lat a 21 może nastąpić spory przeskok, to jest wiek gdzie człowiek dynamicznie zaczyna poznawać kim jest i czego w życiu chce a czego nie.
Z jednej strony gdyby się sparzyła na czymś może zrozumie po czasie że jednak błędem było rozstanie
Ale może wcale nie było błędem. Zobacz ile złych rzeczy się wydarzyło - zdrady, rękoczyny, fochanie, powroty..... Może ten związek wcale nie był dla was dobry. Jasne że teraz jesteś na swiezo i dalej w wirze uczuć więc nie jesteś obiektywny ale może za jakiś czas oboje sobie za to rozstanie gorąco podziękujecie. Czas pokaże.
Wiesz zmieniała bardzo często zdanie,pomimo tego że jest dorosła to bardzo wielu rzeczy uczyła się będąc przy mnie,dla niej niektóre rzeczy były nowością gdzie ja to przerabiałem jak byłem młodszy,ja wiem że wiek to tylko liczba ale patrząc z boku na to co ona wyniosła z domu to tak praktycznie nic,nawet moi rodzice sami zauważali braki w jej zachowania gościnności i w formie wypowiedzi
![]()
U nas nigdy nie było aż takiego rozstania jak teraz to przebiega,zawsze było fochanie się na siebie dziecinne a jeśli byliśmy osobno to zazwyczaj któreś z nas pękało i mówiliśmy sobie przepraszam i co kto źle zrobił.
No to teraz jest inne rozstanie - nauczyła się przy Tobie i rozwinęła na tyle, że przestała się zachowywać jak mała dziewczynka i teraz mówi "stanowczy koniec".
Przemku,
skoro ona się zmieniła przy Tobie, a nie dla siebie, to nie wróży dobrze.
Zdradziła Cie, odeszła, ten brak wzorców... Wiem, że to piekne, że to dla Ciebie i z Tobą było wszystko dobre, ale chyba lepiej bedzie dla Ciebie jak puscisz ją wolno, lepiej teraz niż za kilka lat.
Wiem, że łatwo powiedzieć, bo cierpisz, ale tak będzie lepiej dla Ciebie.
Moja znajoma miała podobna historię, dzieciństwo, bieda, nawet sprzedawała się jako nastolatka, dziś ona ma ponad 40 lat i po raz kolejny zaczyna od nowa, z nowym facetem, zostawiła kolejne dziecko z ojcem, jest piękna i faceci tracą głowę dla niej, zmienia się przy każdym na lepsze, ale na chwilę.
20 2021-08-05 20:50:58 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-08-05 21:14:57)
Przemek28 napisał/a:Z jednej strony gdyby się sparzyła na czymś może zrozumie po czasie że jednak błędem było rozstanie ale nie życzę jej tego żeby nie było.
Ja w ostatnim liście do niej na email napisałem że zawsze o każdej porze dnia i nocy może na mnie liczyć tak jak jej to obiecywałem na początku znajomości.Nie nadskakuj, nie dopytuj, nie dzwoń - odpowiadaj tylko na jej wiadomości.
I nie wchodź w role psiapsiółki bo nie tędy droga.
I pisałem że odeszła do kogoś bo jeśli takie myśli - o rozstaniu - miała po powrotach z rodzinnej miejscowości to całkiem możliwe że stara miłość nie umarła.
Ona nawet jak jechała do rodziców to zazwyczaj była tylko u nich,ona u siebie nie ma nikogo z kim by mogła wyjść pogadać itd.
Szczerze wolałbym zobaczyć że ma kogoś normalnego,ale przez to że nie miała wzorców wśród znajomych to boję się że skończy z dzieckiem i z jakimś przypadkowym facetem
Wiem cięzko mi jest myśleć że nie ma jej obok mnie ale z drugiej strony od 2 dni nie czuje tęsknoty dzisiaj pierwszą noc całą przespałem bez budzenia i szlochania w poduszkę /;/
Wiem każdy mi to powtarza że może lepiej że się tak stało ale jakoś wątpliwości mam cały czas,może jak czas minie to wtedy zrozumiem że wszyscy wokół mieli rację a ja się musiałem do tego przyzwyczaisz i zrozumieć na swój sposób.
Może to winna moja że nie chce przyjąć do świadomości tych rzeczy,ale tutaj musi u mnie w mieście skończyć szkołę czyli z rok jeszcze będzie możliwość że się jakoś na siebie natkniemy,dodatkowo ma tutaj swoją kuzynkę która mieszka blisko nas oraz trzecia rzecz że zostaje sama w 4 ścianach na tydzień bo jej rodzice wyjeżdzają na tydzień i boję się że pomimo tego że teraz nie mamy jakiegoś kontaktu będziemy chcieli oboje się ze sobą porozumieć:/
Jeszcze jedno pytanie na które chciałbym abyście mi udzielili czy jest możliwe żeby w tydzień lub pół tora moja ex która nigdy nie umiała mówić o swoich uczuciach i wyrażać swojego zdania nagle potrafiła mi powiedzieć że musimy się rozstać i że mnie nie kocha ? bo to mnie najbardziej zastanawia czy tutaj w miedzy wierszami nie dała znać że ma kogoś czy raczej ktoś trzeci koleżanka/kuzynka ktoś jej podpowiedzial żeby tak zrobiła.
A może nie nie umiała mówić, a nie chciała Cię okłamywać?
Może miała inne zdanie niż Ty, ale dostosowywała się do Ciebie?
A może nie nie umiała mówić, a nie chciała Cię okłamywać?
Może miała inne zdanie niż Ty, ale dostosowywała się do Ciebie?
No niby tak ale nigdy takiej jeszcze jej nie widziałem żeby zmienić zdanie w kilka h gdzie wieczorem podczas rozmowy wyszedłem z domu żeby się przejśc i przemyśleć parę spraw oznajmiła mi po 2h że mam wracać że chce spróbowac a potem z rana wstać i powiedzieć że jednak rozstaje się ze mną to trochę dziwne...znałem ją na wylot i wiem że sama nie umiałaby podjąć takiej decyzji szczególnie że dzięki mnie wyszła ze swojego środowiska gdzie była na skraju załamania i bliska odebrania sobie życia
nie chce pisać że to moja zasługa ale po prostu czuje to w sobie że ona tak mi powiedziała tylko dlatego żebym miał w życiu lepiej a sama cierpi albo coś ale może masz złe rozumowanie albo za mało jednak ją znałem i moje przypuszczenia okazują się nie słusznę,ale w żaden sposób nie potrafię tego rozszyfrować szczególnie że moi znajomi przez całe dnie nie widzą jej aktywnej na żadnym portalu ![]()
Dobra poczekam,nie będę się nic odzywał angażował w jakie kolwiek kontakty z nią zobaczę co się stanie jak przyjedzie i co będzie później dam na pewno wam znać co się stało i na pewno dużo się wyjaśni w ciągu miesiąca,dziękuje wszystkim za tak liczne odpowiedzi dzięki wam trochę się uspokoiłem
do nie bawem.
napisałeś : Szczerze wolałbym zobaczyć że ma kogoś normalnego,ale przez to że nie miała wzorców wśród znajomych to boję się że skończy z dzieckiem i z jakimś przypadkowym facetem
Oj obyś się nie zdziwił. Z twojego opisu jej reakcji w temacie rozstania od razu nasuwa się że kogoś poznała i wcale nie musisz wiedzieć bo przecież nie jesteś z nią 24 godziny na dobę. Niejeden rękę by dał sobie uciąć za uczciwość dziewczyny i co ? teraz by nie miał ręki. Były opisywane tutaj sytuacje że po kilku miesiącach dowiadywali się że już kilka tygodni przed rozstaniem pannica pisała i spotykała się z innym a czekała tylko na deklaracje kolejnej gałęzi co do związku. Nie pisz, nie dzwoń, odpowiadaj lakonicznie albo wcale. Nasłuchuj co mówią inni o was / jej to może się dowiesz coś co pozwoli Ci całkowicie zmienić zdanie. Zbyt szybkie to było rozstanie, bez wcześniejszych symptomów a co zastanawia to jej zmienność decyzji i mataczenie. Może nie jest tobie pisana. Nie jesteście małżeństwem, nie macie dzieci, kredytów itp. A za rok inaczej spojrzysz na zaistniałą sytuacje. Teraz najważniejsze to przetrawienie psychiczne czyli dużo sportu, witamin, zmiana stylu życia. Trzymaj się i jak mawiała moja koleżanka tego kwiatu na pół światu.
Siemka minęło ponad 7 miesięcy odkąd nie jestem z byłą ale trochę się pozmieniało na plus aż sam jestem zdziwiony,po pierwsze od 3 miesięcy mamy normalny kontakt dzwonimy piszemy do ciebie ale od stycznia czuje jakbyśmy się bardziej zbliżyli do siebie niestety u byłej babcia straciła dom i potrzebowała wsparcia a że zawsze byłem asertywny i mogła na mnie liczyć to tak jest do dnia dzisiejszego,kilka razy proponowałem jej spotkanie odmówiła ale ze względu na swoją babcię którą się opiekuje nie wiem czy to taka wymówka ale z tego co wiem to wysyła mi często zdjęcia z opieki nad nią itd,widać że odbudowała do mnie zaufanie często żali mi się przez telefon rozmawiamy o tym jak było kiedyś wspominamy dobre czasy gdy byliśmy razem i początki nie wiem czy dobrze ale naprawdę czuje że jestem blisko ale najgorsze jest to że to nadal tylko rozmowy telefoniczne pisanie lub wysyłanie sobie zdjęć,dlatego przychodzę z pytaniem co dalej jak się zachować,moja była jest dość skrytą osobą nigdy nie umiała powiedzieć wprost czego chce itd dlatego to bardziej ja inicjuje próbę spotkania ale z jej strony za to są rozmowy przez telefon miły sms na dzien dobry itd jak wy to widzicie i jakbyście dalej postapili w takiej relacji jestem ciekaw waszych opinii.
26 2022-02-22 18:58:12 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-02-22 19:07:08)
Czytałam tylko pierwsze posty... Tkwiłeś w toksycznej relacji, która bardzo uzależnia...Sam widzisz co ona z Ciebie zrobiła... A raczej robi z Tobą co chce...
Do tego chciałbyś, żeby dalej z Tobą była, pomiatała Twoim uczuciami i zdradzała, to jest chore, powinieneś się od niej uwolnić...
A nie jesteś asertywny, a empatyczny, a tu akurat potrzebna by była asertywność.
27 2022-02-22 19:15:37 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2022-02-22 21:14:17)
Ups, przepraszam. Nie wiem, jak to się stało, ale pomyliłam wątki.
Przemek, przepraszam, może to okrutne, ale żyj swoim życiem, nie bądź jej opiekunem i tak zrobiłeś dla niej bardzo bardzo dużo,
ale to jest życie a nie film "Pretty woman".
Szlachetny z Ciebie facet, ale teraz ta przyjaźń z nią tylko namiesza w Twoich uczuciach, to niepotrzebne. Zamykasz się przez to być może na inna relację, być może ważna i wyjątkową.
Pomyśl o tym.