merle napisał/a:Mimi5 napisał/a:(...)Wiele historii jest podobnej do mojej, schematy te same...(...)
Rozumiem Cię doskonale. Nie rozumiem natomiast ludzi, którzy zachowują się tak jak Twój jm. Niepojęte. Rozpierniczają rodziny, ranią dzieci, ranią im najbliższe osoby, próbują do tego wmówić im winę. Próbujesz rozmawiać, nic to nie daje. Czekasz, miotasz się, łudzisz się, wariujesz. W końcu puszczają Ci nerwy, a oni triumfalnie wtedy ogłaszają "ha, mam Cię". Znam to...
Wiesz, że masz rację, a jednak wiesz też, że sprawiedliwości nie musi stać się zadość. Czujesz bezsilność i ogromną niesprawiedliwość. A na zewnątrz próbujesz udawać, że wszystko gra...
Ale wiesz, co? Nie odbierze Ci dzieci. Nie będziesz mu płacić alimentów. (chciałbym mieć taki komfort - tu jednak panowie mają nieco gorzej)
Dzieci go kiedyś rozliczą, nie Ciebie. Tak, wiem, to odległe kiedyś, ale jednak...
Trzymaj się... Jeszcze będzie dobrze
Mimi5, podpisuję się pod tym co napisał merle.
Mi to forum bardzo pomogło, chociaż nadal nie jest lekko i nadal mam nadzieję, że to zły sen.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że co byś nie zrobiła, to dzieci i tak coś tracą. Tego jednak zdradzający nigdy nie widzą.
WindyBoy, mi to forum też bardzo pomogło i pomaga. Poznałam dwie fajne dziewczyny, której przechodzą to co ja, tylko są już kilka miesięcy do przodu, na innym etapie mają emocje i do takiego etapu zmierzam. Jest coraz lepiej, chociaż często nam myśli, że to zły sen. Ja dzieci tak jak Ty również mama małe. Młodsza jest na tyle malutka, że nie rozumie tego co się dzieje, natomiast starsza już bardzo to przeżyła i niestety głupie zachowania tatusia, jego podejście o to co zrobił będą miały wpływ na jej dalsze życie. Staram się dla dziewczynek. Mam duże wsparcie obu rodzin. Wierzę, że jakoś to kiedyś będzie.. czytałam Twoją historię, podobny staż związku, liczba lat po ślubie i wiek dzieci... Niestety też wiele podobnych zachowań w przypadku osoby, która zdradziła.
Musimy się trzymać! Udanej i słonecznej niedzieli życzę ![]()