Brak pracy partnera - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak pracy partnera

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 do 120 z 125 ]

61 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-06-08 09:50:46)

Odp: Brak pracy partnera

Dzięki za opisanie swojej historii Aniuu- właśnie tego się obawiam, bo w prawdzie on sie o mnie stara i starał przez te 6 lat - zawsze mogłam na niego liczyć, był 24h na dobe dla mnie, rozmowy po kilka godzin przez telefon jak się nie widzieliśmy, zabiera mnie do knajpek, do kina, jakieś randki organizuje, pamięta o ważnych datach, kupuje kwiaty, czekoladki itp.
Tylko właśnie ten fakt, że mam w świadomości, że to za pieniądze rodziców nie za jego i boje się przyszłości po prostu. A otworzyła mi oczy sytuacja, kiedy podczas mojej obecności kłócił się z mamą - był chamski, złośliwy i w pewnym momencie, kiedy się wtrąciłam, żeby tak się do niej nie oddnosił powiedział mi, że " na uj sie oddzywasz" wyszłam, jego mama próbowala mnie zatrzymać a nie on, pojechałam... zaczął dzwonić, a jego tekst "przyjedź pogadamy" powiedziałam mu, że nie, że jeśli chce pogadać to on musi przyjść do mnie a on nadal "przyjedz po mnie, nie dojde przeciez tyle na nogach" nie przyjechałam po niego, ale się dało dojść.
Wówczas oznajmiłam mu, że między nami musi być przerwa - położył się na ulicy złapał moje nogi pod pachy i tak staliśmy, bo nie chciałam odpuścić, w końcu się ogarnał poprosił żebym zawiozła go do domu pod domem zaczął płakać że to dzięki mnie stanął na nogi i się złamałam...Ale nie mineło wiele od kolejnej dziwacznej sytuacji - zaczął mi wmawiać, że jestem wulgaryzm dziewczyną bo widząc syf w jego domu powinnam sprzątać mu i jego tacie oraz gotować, przywozić jedzenie (bo mieszka z ojcem, matka odeszła) bo nie jestem prawdziwą kobietą, zaśmiałam się tylko z niego. a on się obraził na kilka dni. A ostatnia sytuacja właśnie nas od siebie oddaliła, że prawie nie rozmawiamy jedynie jak siedzimy razem - chciał uprawiać wygibasy, na co teorytycznie nie miałam nic przeciwko, ale on nie chciał bo chciał wyjść ze znajomymi zaakceptowałam ale zaczął mi wyrzuty, że powinnam być jak prawdziwa kobieta i i tak go zaspokoić  hahaha zaśmiałam się i kazałam mu wyjść ze samochodu, nie chciał wyjść, więc powiedziałam że wyjdę ja a on zaczął mnie szarpać, żebym nie wyszła rozpłakałam się, wyrzuciłam go z tego samochodu i widziałam w jego oczach taki gniew, jakiego nie widziałam nigdy wcześniej. Zerwałam, wróciłam do domu.. a on zaczął mi odgrażać w sms, że podpali mi auto... potem zmienił znów się o 180*
I powiem wam, że ten brak pracy to naprawdę wierzchołek góry lodowej. Sam fakt, że jestesmy ze sobą tyle lat sprawia, że ciężko mi go zostawić, ale z II strony czuje, że zabieram sobie szczęście i szanse na znalezienie miłości, bo na razie jestem młoda a żyje wg mnie w toksycznym związku. Jednym czasem chciałam iść  z nim na psychoterpaie dla par,co nie wyszło, bo miał rzekomo zacząć pracę, ale jak się okaząło nie zaczął, byłam sama - psycholog średnio mi pomogł rozwiać moje wątpliwości.
Ale czekanie na cud, az znajdzie prace, az zacznie brac odpowiedzialnosc za swoje zycie, zacznie dbac o swoj wyglad jest juz dla mnie niedo zniesienia. Po prostu czasem mi nawet wstyd, kiedy kolezanki, rodzina pyta o to czym sie zajmuje - musze odpowiedzieć niczym, a jaką szkołe skończył? podstawową.  I najgorsze jest to, że kocham go całym serduszkiem za jego pozytywma energie, za wsparcie jakie potrafi dać, ale już się męczę. Chciałabym taki przepis na to, jak ogarnąć sytuację swoją jego, próbowałam wielu sposobów ale nic.....

Zobacz podobne tematy :

62

Odp: Brak pracy partnera

Miesiąc na łopacie skutecznie zachęciłby tego nieudacznika do ogarnięcia kuwety, bo jak dotąd wszystko ma pod nos podstawione.

A Ty Autorki wiej, póki masz czas, bo lata polecą i zostaniesz z ręką w nocniku.

63 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-06-08 08:39:54)

Odp: Brak pracy partnera

Ta praca to jest najmniejszy problem. Jego niepanowanie nad emocjami oraz rozstawianie Cię po kątach z niewiadomych powodów to jest problem. I to taki który z wiekiem i dalszym brnięciem relację (ślub, dzieci, kredyt) prawdopodobnie będzie się nasilać a nie łagodzić.

64

Odp: Brak pracy partnera

Jasika
on potrzebuje twardego lądowania !! Mamusia przestała go niańczyć, więc teraz Ciebie chciałby wcisnąć w jej kapcie.
Nie możesz go ciągnąć za uszy, bo on chyba musi poczuć dno, żeby się ogarnąć. On ma wszystko pod nos i nawet jeśli dostatnie ten spadek, to go rozp****. Firma się sama przecież nie poprowadzi.
Moje dzieci też kiedyś przejmą firmę, ale to nie znaczy, że dostają wszystko na talerzu, bo to by je rozpuściło. Trzeba się nauczyć szacunku do pracy, do pracowników, wykształcić się i nabrać obycia, poznać świat. Nie ma tak za darmo.
Twój chłopak ma za dobrze po prostu.

65

Odp: Brak pracy partnera

aniuu - to już nie jest lenistwo i brak starań, to jest zwyczajna degrengolada..

Ktoś taki ubzdura sobie, żę musi mieć wszystko pod nos podstawione, bo do tej pory żył jak pączek w maśle, to musi przeżyć naprawdę jakiś ciężki wstrząs. Zastanawiające jest to jego zachowanie, kiedy się położył przed Tobą na ulicy- takie zachowanie raczej nie jest typowe dla zrównoważonej, dorosłej osoby. Krzyczałbym, gonił Cię czy próbował obejmować rękami, ale kłaść się w miejscu publicznym i odstawiać taki cyrk?

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

66

Odp: Brak pracy partnera

Jasiko21,
człowieka poznaje się najlepiej nie wtedy, gdy jest dobrze, gdy służy pomocą, ale gdy zrobi się coś, co nie jest zgodne z jego zdaniem. Przykłady takich jego reakcji opisałaś; podejrzewam, że podobnych sytuacji było więcej.

Być może znajomo brzmią Ci hasła kampanii społecznej sprzed lat:
"Bo zupa była za słona"
"Bo wyglądała zbyt atrakcyjnie"
"Bo musiał odreagować"
Wpisz w wyszukiwarkę hasło "Cykle przemocy w rodzinie", przeczytaj uważnie. Na stronach Niebieskich Linii (jest ich kilka) znajdziesz sporo informacji o przemocy, sposobach działania przemocowców oraz temu, jak poradzić sobie przy zakończeniu związku, znajdziesz tam także dane instytucji, w których znaleźć możesz pomoc nie tylko psychologiczną, ale i prawną.

Swą sytuację ogarnąć możesz, możesz stać się osobą niezależną psychicznie, ale możesz też do końca swych dni tkwić w toksycznym związku, jednak wtedy - by nie szamotać się - zlikwiduj u siebie jakiekolwiek oznaki samodzielności (także w myśleniu), bądź podporządkowaną TŻ, rób to, czego on chce (łącznie ze sprzątaniem w jego domu rodzinnym, przyjeżdżaniem na każde gwizdnięcie, it.p.) i bacz, by był z Ciebie zadowolonym. Twój TŻ, jak napisałaś, pomocy w "ogarnięciu się" nie chce, jemu taka sytuacja, jaka jest, odpowiada, ma problem tylko z Tobą, której zachciewa się żyć wedle innych standardów.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

67

Odp: Brak pracy partnera

Na mamie przetestował takie zachowania i były skuteczne, to teraz manipuluje i szantażuje dziewczynę.

Jasika - jeśli on matki nie szanuje, to tak się będzie odnosił do Ciebie. Póki nie mieszkacie razem, to on się maskuje. Chcesz być jego służącą, opiekunką, sponsorem, kucharką, sprzątaczką, czy partnerką?

68

Odp: Brak pracy partnera
mallwusia napisał/a:

(...) Póki nie mieszkacie razem, to on się maskuje. (...)

Na szczęście już przestał się maskować i parokrotnie pokazał swą ciemną stronę.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

69 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-06-08 18:48:09)

Odp: Brak pracy partnera
Jasika21 napisał/a:

Chciałabym taki przepis na to, jak ogarnąć sytuację swoją jego, próbowałam wielu sposobów ale nic.....

Możesz jedynie ogarnąć swoją sytuację i swoje życie zajmij się i zaopiekuj sobą, "kochając za bardzo" zniszczysz swoje poczucie wartości.
Nie wypełnisz jego braków ,nie wyleczysz jego urazów do rodziców on nie poradził sobie z ich rozstaniem i dalej nie radzi ,ma z tego tytułu korzyści wywołując w matce poczucie winy za jej odejście, on robi co chce czyli właściwie nic,za jej pieniądze ,wysoce prawdopodobne że wkręca matę w to jaki to on porzucony jest przez nią,ciężka niezdrowa wydaje się ich wzajemna relacja,a ojcu być może wszytko zwisa ,nie sprawisz że on przestanie się bać i cierpieć z powodu jego relacji z rodzicami.
nie jesteś morfiną ani kokainą jesteś człowiekiem,z własnymi problemami ,po za Twoim zasięgiem jest rozwiązanie jego problemów,natomiast w Twoim zasięgu jest rozwiązanie swojego .

"Ten, kto się boi musi być uzależniony; słaba rzecz potrzebuje wsparcia."
Carl Gustav Jung
Czego Ty się boisz ?To że on się boi życia jest jasne.

70 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-06-08 14:29:04)

Odp: Brak pracy partnera

Powiem Ci tyle Jasika, że moja historia, to oczywiście historia innych ludzi, ale Ty tutaj opisałaś tyle wysoko niepokojących rzeczy... Jak nie mam pewności to staram się nie doradzać takich rzeczy, ale tu mam pewność, że jeśli z nim zostaniesz, to bardzo źle wyjdziesz na tym. Tu widać, że będzie przemoc. On wymusza od rodziny to czego potrzebuje, a będzie wymuszał i od Ciebie.
Znasz go tyle lat, ale widać wiele o nim i jego rodzinie nie wiedziałaś. Bo takie rzeczy ludzie często ukrywają.
Przywiązanie, uczucia to tylko jedna ze spraw, które są istotne. Kultura za bardzo nas uczy, że mamy za tym zawsze iść. Ja uważam, że decyzje o związkach trzeba podejmować słuchając się również rozumu i myśląc o konsekwencjach.
Ktoś obudził we mnie uczucia, ale widzę, że to jest niedobre dla mnie, przyniesie ból, nie jest zgodne z moimi celami życiowymi - zawracam. Uczucia mijają. Przychodza nowe. Nie trzeba pielęgnować tego, co nie jest dla Ciebie dobre.
Wyjdź z tego z głową, sprytnie, żeby Ci nie naszkodził. W miarę bezboleśnie. Przestań spełniać oczekiwania, stań się dla niego obojętna, nie interesująca. Nie podsycaj złości, żeby mu coś głupiego nie przyszło do głowy (wiele osób tylko gada, ale nigdy nie wiadomo)

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

71 Ostatnio edytowany przez JaJakoJa (2021-06-08 18:13:11)

Odp: Brak pracy partnera

Widzę, że jako autorytet lata tu Eichelberg. Czytałem jedną z jego książek, parę artykułów. Facet jest kwintesencją białorycerstwa, stąd publikacja w skrajnie lewicowej, mizoandrycznej gazetce. W każdym razie, warto pamiętać, że facet jest marginesem, a margines nie jest normą.

"Tolerancja represywna to uzasadnienie dominacji niewielkiej, świadomej swoich celów i dobrze zorganizowanej mniejszości nad rozbitym, upokorzonym, nie potrafiącym bronić własnego systemu wartości społeczeństwem".
Ideolog Nowej Lewicy, niemiecki komunista Herbert Marcuse.

72

Odp: Brak pracy partnera
JaJakoJa napisał/a:

Widzę, że jako autorytet lata tu Eichelberg. Czytałem jedną z jego książek, parę artykułów. Facet jest kwintesencją białorycerstwa, stąd publikacja w skrajnie lewicowej, mizoandrycznej gazetce. W każdym razie, warto pamiętać, że facet jest marginesem, a margines nie jest normą.

Ależ skąd..
Publikuje od lat w wielu skrajnie różnych poglądowo pismach i na różne tamaty, łącznie z doradztwem w sprawach biznesu. Nie jest żadnym marginesem, wprost przeciwnie;
został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski np.

Napisał wiele książek, a że niektórym panom co niektóre jego książki i publikacje  są w niesmak, to rozumiem. Na szczęście nie wszystkim smile

73

Odp: Brak pracy partnera

To, że Gucio nie ma pracy i sie nie garnie do szukania żadnej, to jest najmniejszy problem w temacie. On jest czystej postaci pasożytem, manipulantem, szantazysta i przemocowcem. On nie chce miec partnerki, ale sprzataczkę, kucharkę, szofera, bankomat i generalną niewolnicę od wszystkich zachcianek.

Mam tylko jedną radę: UCIEKAJ.

74 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-06-08 18:57:56)

Odp: Brak pracy partnera
Salomonka napisał/a:
JaJakoJa napisał/a:

Widzę, że jako autorytet lata tu Eichelberger. Czytałem jedną z jego książek, parę artykułów. Facet jest kwintesencją białorycerstwa, stąd publikacja w skrajnie lewicowej, mizoandrycznej gazetce. W każdym razie, warto pamiętać, że facet jest marginesem, a margines nie jest normą.

Ależ skąd..
Publikuje od lat w wielu skrajnie różnych poglądowo pismach i na różne tamaty, łącznie z doradztwem w sprawach biznesu. Nie jest żadnym marginesem, wprost przeciwnie;
został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski np.

Napisał wiele książek, a że niektórym panom co niektóre jego książki i publikacje  są w niesmak, to rozumiem. Na szczęście nie wszystkim smile

Dokładnie
mówiąc kolokwialnie dostaje się w jego pracach czasem ostro obu płciom po równo smile


JaJakoJa napisał/a:

Facet jest kwintesencją białorycerstwa

To trochę tak jak nazwać Jordana Peterona ( z którym  jak się wgłębić pan Wojciech Eichelberger ma wiele wspólnego - oczywiście moim zdaniem smile ) mizoginem i faszystą - absurd po prostu.

75

Odp: Brak pracy partnera

Aż sobie zerknąłem, kim jest ów Pan Eichelberger i już mi się podoba smile , choćby ze względu na krytykę konsumpcjoznistycznego stylu życia.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
Odp: Brak pracy partnera
ajena napisał/a:

OK, Amen. Ludzi chorych się zostawia, nie pomaga. Łatwe i leniwe. Strach i niemoc. Brak wiedzy i umiejętności. Własna wygoda i egoizm, jak na filmie, jak na maturze... liczy się "gotowiec"... Dobranoc.

Naprawdę ma Pan zawód - pomaganie innym? Wszystko to wygląda jak średnio udana prowokacja. Ludzie są odpowiedzialni za swoje życie przede wszystkim, nikt nie musi być czyimś męczennikiem w imię idei czy religii.
Lepiej napisać kilka pseudointelektualnych frazesów żyjąc w przeświadczeniu że się pomogło i dodatkowo się z tym obnosić. Łatwo kogoś oceniać nie będąc w jego sytuacji, proponuję założyć fundację/stowarzyszenie i działać na rzecz takich osób jak chłopak z tematu. Hipokryzją jest zarzucanie komuś braku wiedzy i umiejętności z Pana strony.

77 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-06-09 10:08:01)

Odp: Brak pracy partnera

.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

78

Odp: Brak pracy partnera
ajena napisał/a:

Nie czytam krytyki innych.

Dlatego zapytam. Kogo winić? Jego czy rodziców, rodzinę czy otoczenie? To jest bardzo ważne pytanie, bo to się nie dzieje z dnia na dzień, tylko latami, dorastanie, wychowanie itd.

Poza tym, to pytanie nie tyczy się osób chorych psychicznie (depresja, fobie, nerwice). Bo oni nie są nawet w stanie pójść do pracy.

Łatwo jest obrzucać kogoś błotem. Trudniej komuś pomóc czy zrozumieć.

Z opis autorki jasno wynika, że chłopak ma poważne problemy z sobą. Prawdopodobnie poważna problemy psychologiczne też, ale autorka nie ma być i nie może być jego psychoterapeutką. Nawet gdyby była, to psychoterapeuta nie może leczyć swojej rodziny.

Autorko nic nie zadziałaś, rzuć gościa. Typ jest bezczelny i zachowuje się w stosunku do Ciebie bezczelnie. Królewicz się znalazł, któremu masz obiadki robić roll

79 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-06-09 13:53:24)

Odp: Brak pracy partnera
Jasika21 napisał/a:

.  Zerwałam, wróciłam do domu.. a on zaczął mi odgrażać w sms, że podpali mi auto... potem zmienił znów się o 180*
Chciałabym taki przepis na to, jak ogarnąć sytuację swoją jego, próbowałam wielu sposobów ale nic.....

Podpalenie auta, w ogole straszenie zrobieniem ci jakiejkolwiek krzywdy, to są groźby karalne, za które można zostać sądownie skazanym. Nie należy tego lekceważyć.

Facet jest kompletnie nieobliczalny i nieżle sobie poczyna. Poniża swoją matkę przy innych ludziach, choć to rodzice go utrzymują, więc badź pewna że i ciebie czeka podobny los.

Im więcej szczegółów podajesz, tym gorzej to wszystko wygląda. Na twoim miejscu naprawdę nie próbowałabym już niczego poprawiać/naprawiać/dawać mu szans, tylko ewakuowałabym się w trybie natychmiastowym z tego związku. A o wszystkich jego groźbach poinformowałabym policję, żeby choć ktoś przeprowadził z nim rozmowę ostrzegawczą. Zwykle na takich to działa i odpuszczają, gdy widzą że podejmuje się radykalne kroki i nie przejawia strachu przed nim. Właśnie unikanie konfrontacji z nim może go sprowokować do tego, aby cię dalej straszyć czy choćby spróbować zniszczyć ci samochód.

Dziewczyno, uciekaj jak najszybciej od niego.

80 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-06-09 13:39:35)

Odp: Brak pracy partnera
Salomonka napisał/a:

A o wszystkich jego groźbach poinformowałabym policję, żeby choć ktoś przeprowadził z nim rozmowę ostrzegawczą. Zwykle na takich to działa i odpuszczają, gdy widzą że podejmuje się radykalne kroki i nie przejawia strachu przed nim. Właśnie unikanie konfrontacji z nim może go sprowokować do tego, aby cię dalej straszyć czy choćby spróbować zniszczyć ci samochód.

Dziewczyno, uciekaj jak najszybciej od niego.

Z tą konfrontacją to myślę, że zależy. Też nie uważam, że zawsze należy unikać konfrontacji. Zależy co można w danej sytuacji zrobić, byle to się nie przerodziło w przeciągającą się szarpaninę. Zgłoszenie groźby podpalenia może być dobrym pomysłem. Albo postraszenie zgłoszeniem tego. Jest dowód.

Z ostatnim się zgadzam oczywiście w 100%. Nie ma się nad czym zastanawiać. Oszczędzisz sobie wielu kolejnych przykrych doświadczeń. Ja bym po prostu powiedziała, że to co ostatnio zobaczyłam sprawiło, że nie chcę już mieć z nim żadnego kontaktu i ma nie dzwonić, nie pisać. Że to koniec. Że w razie co to zgłoszę na policję groźbę.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

81 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-06-10 12:02:34)

Odp: Brak pracy partnera

Nie słuchaj [edycja moderatorska], którzy Cię obwiniają. Jesteś młoda i masz prawo odejść od niego, szczególnie że typek CIEBIE krytykuje. Robi to prawdopodobnie dlatego, ze ma wysokie mniemanie o sobie i uwaza, ze to co on "ROBI" jest słusze. Nie jesteś nikomu nic dłużna. I mówie z doświadczenia - na początku będzie bardzo trudno i będziesz żałować, ale za rok, dwa odetchniesz z ulgą, a za 5 będziesz najszczęśliwsza kobietą na ziiemiii.

82

Odp: Brak pracy partnera

Krytykuje kierunek studiow, mimo ze sam nie ma wyksztalcenia? Nie ma do tego zadnego prawa. Zero. Idz na jaki chcesz kierunek, to Twoje swiete prawo i Twoj wybor.

Sorki, ale nie potrafie byc z facetem bez ambicji zyciowej. Padac do nog to moze mamie, bedac wdzieczny, ze ma dach nad glowa

Ty sobie daj spokoj z nierobem. Jelsi komus pracowac sie chce, to prace znajdzie. jesli nie, znajdzie wymowke. Szkoda fajnej dziewczyny dla nieroba. szkoda czasu na zycie z kims, kto Ci podcina skrzydla, a sam robi jedno wielkie g....

Niech sie facet cieszy, ze mnie w zyciu nie spotkal. Ja takich nierobow bez ambicji zostawiam daleko za soba w tyle. Bez zadnych wyrzotow sumienia. Jesli facet nie  pracuje za dlugo, to mu sie w mozgu przewraca, co widac w Twoim poscie.

Ty rzuc nieroba, porpaw korone, idz do przodu i realizuj swoje cele zyciowe . masz do tego prawo bez zadnych wyrzutow sumienia. Ty dla siebie powinnas byc najwazniejsza, a potem cala reszta. Jesli Ty o sibie nie zadbasz, to nikt inny tego za Ciebie nie zrobi. Serdecznie pozdrawiam.

83

Odp: Brak pracy partnera

Spotkałam się z nim i to był dramat, szłam z zamiarem odbębnienia neutralnego spotkania, a skończyło się tym, że zerwałam i wróciłam... Już nie mam do siebie siły , że nie umiem odejść !
Mam w zwyczaju bywać wcześniej, bo to o której jestem zależy od ruchu na mieście.. bywa tak, że jestem 30 min wczesniej czasem, tym razem byłam 15 min on powiedział mi, że ma  w domu bałagan i żebym czekała do 16 pod domem, powiedziałam mu, że chyba żartuje i weszłam do domu, rzeczywiście bałagan straszny. Grał w grę, kazałam mu wyłączyc - wyłączył i siedział milczał i wyszedł palić,więc wyviaglam telefon i przegladałam zrobił mi scene ze patrze na telefon i zaczał znowu grac w gre mowiac mi ze mnie jeszcze nie ma bo miałam byc o 16. Wstalam wkurzyłam się, chciałam wyjść nie pozwolił mi znowu. Pierwszy raz się rozpłakałam powiedziałam mu wszystko co myślę, zaczął się śmiać, jak widział że coraz bardziej płacze przejął się , zaczął mnie przepraszać, mówic mi ze odsunelismy sie przez moje zachowanie ze zle go traktuje przez ostatnie 3 tygodnie. jakos sie pogodzilismy.
poszlam do pracy, zadnej wiadomosci juz nie ludze sie ze napisze cos, a tu nagle awantura, bo dodalam zdj na ktorym widac mi ksztaltny tylek wiec mam je usunac, bo nie szanuje go. olewam itd.
zalamana jestem

84

Odp: Brak pracy partnera

Po jasną cholercie Ty jeszcze jestes z tym palantem? Przecież on Cię w ogóle nie szanuje yikes

85 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-06-10 14:43:42)

Odp: Brak pracy partnera
Jasika21 napisał/a:

Spotkałam się z nim i to był dramat, szłam z zamiarem odbębnienia neutralnego spotkania, a skończyło się tym, że zerwałam i wróciłam... Już nie mam do siebie siły , że nie umiem odejść !
Mam w zwyczaju bywać wcześniej, bo to o której jestem zależy od ruchu na mieście.. bywa tak, że jestem 30 min wczesniej czasem, tym razem byłam 15 min on powiedział mi, że ma  w domu bałagan i żebym czekała do 16 pod domem, powiedziałam mu, że chyba żartuje i weszłam do domu, rzeczywiście bałagan straszny. Grał w grę, kazałam mu wyłączyc - wyłączył i siedział milczał i wyszedł palić,więc wyviaglam telefon i przegladałam zrobił mi scene ze patrze na telefon i zaczał znowu grac w gre mowiac mi ze mnie jeszcze nie ma bo miałam byc o 16. Wstalam wkurzyłam się, chciałam wyjść nie pozwolił mi znowu. Pierwszy raz się rozpłakałam powiedziałam mu wszystko co myślę, zaczął się śmiać, jak widział że coraz bardziej płacze przejął się , zaczął mnie przepraszać, mówic mi ze odsunelismy sie przez moje zachowanie ze zle go traktuje przez ostatnie 3 tygodnie. jakos sie pogodzilismy.
poszlam do pracy, zadnej wiadomosci juz nie ludze sie ze napisze cos, a tu nagle awantura, bo dodalam zdj na ktorym widac mi ksztaltny tylek wiec mam je usunac, bo nie szanuje go. olewam itd.
zalamana jestem

Oj dziewczyno chyba forumowa metoda "na baranka" może Ci pomóc .
Co Ci dają te wasze dramy ?

86

Odp: Brak pracy partnera

No własnie nie mam pojęcia co ja mam w głowie, umowiłam się do psychologa może on pomoże mi sie otrząsnąć, bo ja to wszystko widze i czuje

87 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-06-10 14:36:24)

Odp: Brak pracy partnera

zaczął mnie przepraszać, mówic mi ze odsunelismy sie przez moje zachowanie ze zle go traktuje przez ostatnie 3 tygodnie. jakos sie pogodzilismy.

Czy widzisz, że to nie były przeprosiny za nic tylko przekazanie, że wina jest po twojej stronie?
Co to za metoda na "branka"?

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

88

Odp: Brak pracy partnera

Chyba chodzi o metodę na "baranka", czyli rozpędź się i mocno walnij glową w ściane, to może coś Ci się rozjaśni big_smile

89

Odp: Brak pracy partnera
Beyondblackie napisał/a:

Chyba chodzi o metodę na "baranka", czyli rozpędź się i mocno walnij glową w ściane, to może coś Ci się rozjaśni big_smile

Tak literówka - poprawiłem smile

90 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-06-10 15:04:49)

Odp: Brak pracy partnera

Dalej nie rozumiem tej metody na czym to konkretnie polega?

Co do zrywania, to w tym wypadku skoro nie da się osobiście, to cóż, może olać formę i zrobić to zdalnie. Wiem, nieładnie ale chrzanić to. Jak facet ma takie metody, że nie wypuści z domu aż nie zmieni zdania albo odstawia jakieś cyrki na chodniku. Nie potrzeba jego zgody na rozstanie.
Przecież jemu nawet się nie chce przyjechać. Więc może nie jeździć do niego i tyle.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

91

Odp: Brak pracy partnera

"Na baranka" to taka przenośnia, nie metoda ogólnie. Jak ktoś, w tym przypadku Autorka, zachowuje sie jakby nie miala rozumu, w sytuacji kompletnie oczywistej, to proponuje się, w przenośni, walnąć mocno w glowę i uzmyslowić sobie, że kopnięcie tego trutnia w d*pę jest jedynym racjonalnym rozwiązaniem.

92

Odp: Brak pracy partnera

Ten Twoj gosc to manipulator, len i zyciowa niedojda, ktory nie wie, czego chce i jeszcze do tego Cie probuje kontrolowac. Wyrzuc faceta do kosza na smieci, spusc po nim wode w klozecie, wywal wszystko z nim zwiazane z domu i kompletnie wymaz z pamieci.

Jakie zalamanie? Kobieto, nie zalamuj sie, tylko wywal nieroba i manipulatora z cyai i od razu bedzie lepiej. Niektorzy ludzie sa jak chmury- gdy znikaja, od razu sie w zyciu robi jasniej. I zareczam Ci, ze tak bedzie, gdy wywalisz go na zbity pysk z domu i zycia. Gwarantuje Ci, ze odetchniesz.

93 Ostatnio edytowany przez mallwusia (2021-06-10 16:20:06)

Odp: Brak pracy partnera

Jasika

mam córki w Twoim wieku i aż mam ochotę Cię wirtualnie przytulić ♥️
Zakochałaś się, przywiązałaś do niego i pewno długo było wam dobrze razem, że tak Ci trudno odpuścić. On Cię traktuje teraz gorzej niż psa. Posłuchaj postów powyżej, chwilę poboli, potęsknisz, ale to minie i nie zmarnujesz sobie życia.

94 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-06-11 10:35:43)

Odp: Brak pracy partnera

Tutaj był prowokacyjny off top, nie mający związku z tematem tego wątku.

"Tolerancja represywna to uzasadnienie dominacji niewielkiej, świadomej swoich celów i dobrze zorganizowanej mniejszości nad rozbitym, upokorzonym, nie potrafiącym bronić własnego systemu wartości społeczeństwem".
Ideolog Nowej Lewicy, niemiecki komunista Herbert Marcuse.

95

Odp: Brak pracy partnera
Jasika21 napisał/a:

- położył się na ulicy złapał moje nogi pod pachy
. a on zaczął mi odgrażać w sms, że podpali mi auto...

kocham go całym serduszkiem za jego pozytywma energie, za wsparcie jakie potrafi dać,

Mega pozytywną energia, może to od tej energii auto stanie w płomieniach?

Nie wiem, co z nim jest nie tak i dlaczego, ale Ty też masz nie po kolei w głowie, że z nim jesteś.

Jak robi cyrk na ulicy, to zerwij przez telefon, albo zastosuj ghosting - przestań się w ogóle odzywać. Przecież biedaczek nie da rady do Ciebie dojechać. To proste. Ty z nim jesteś, bo chcesz.

96 Ostatnio edytowany przez MatkaTereska (2021-06-15 17:52:48)

Odp: Brak pracy partnera
polis napisał/a:

Z opis autorki jasno wynika, że chłopak ma poważne problemy z sobą. Prawdopodobnie poważna problemy psychologiczne też, ale autorka nie ma być i nie może być jego psychoterapeutką. Nawet gdyby była, to psychoterapeuta nie może leczyć swojej rodziny.

Autorko nic nie zadziałaś, rzuć gościa. Typ jest bezczelny i zachowuje się w stosunku do Ciebie bezczelnie. Królewicz się znalazł, któremu masz obiadki robić roll

Nie no, bez przesady. Chłopak ma dopiero 23 lata, wiek studenta, który jeszcze lubi "imprezy" itp.

Dziewczyna już chce coś więcej, ale to nie ten partner. Do tych rzeczy trzeba dojrzeć. Aby dojrzeć, trzeba wychowania, albo życia. Bez tego mógłby mieć 30 czy 40 lat i nic się nie zmieni.

Albo jedno, albo drugie. Inaczej, człowiek nie powstanie.

Ajena ma rację. To nie "królewicz", tylko "ofiara"

Poza tym...

Psycholog Na Niby napisał/a:

Łatwo kogoś oceniać nie będąc w jego sytuacji, proponuję założyć fundację/stowarzyszenie

To zdanie to już chyba jakaś "hipokryzja". Czy Ty jesteś w sytuacji tego chłopaka, aby go tak gnoić? On ma zaledwie 23 lata, a wymagania jak z kosmosu. Większość młodych ludzi w Polsce w tym wieku dalej mieszka z rodzicami. Czy Ci się to podoba czy nie, takie są fakty. Więc obrzucanie błotem tego młodego bardzo człowieka, to jakaś tu przesada. Wiek studenta, który w 90% nie ma nawet jeszcze pracy...

Tutaj taka nienormalna na kogoś nagonka to chyba normalność...

Dla mnie... osobiście... to co czytam w tym wątku... to jakaś dosłownie "abstrakcja" od rzeczywistości.

97

Odp: Brak pracy partnera

Facet nie jest żadną ofiarą, tylko patentowanym leniem. Skoro interesuje go gotowanie, to czemu dla autorki nigdy nic nie ugotował? Ma tyle czasu.

Osłabia mnie pisanie, że ma tylko 23 lata a wymagania autorki sa z kosmosu. Nie, wymagania autorki są zwyczajne. Typ od kilku lat nie pracuje, nie uczy się, nie ma żadnych ambicji. No ideał faceta, pewno od kobiet nie może się opędzić.

Autorko, było fajnie, ale się skończyło. Typ jest niedojrzały i kompletnie nie nadaje się do życia, a chęci do zmian nie widać. Znajdź w sobie siłe i zerwij z nim. Przestań jeździć do niego. Ciekawe, czy chociaż raz przyjedzie do ciebie zabiegaç o ciebie. Obstawiam, że nie.

Poznasz kogoś fajnego to będziesz się śmiać z siebie jak mogłaś być z kimś takim.

98

Odp: Brak pracy partnera

Niesamowite autorko - jesteś na studiach. Rozejrzyj się. Widzisz wokół młodych mężczyzn, uczących się, dbających o siebie i swoje kobiety, pracujących i myślących o przyszłości. Tak, tacy też są. A Ty jesteś z największym nieudacznikiem jakiego masz w okolicy. Nawet żule spod sklepiku czasami muszą iść do roboty, żeby mieć 5 zł na piwo. A ten Twój nic.
Dopóki z nim jesteś zamykasz sobie drogę do normalnego związku, z normalnym człowiekiem.
Zabiera cię do kawiarni i kina - Ty go zabierasz swoim samochodem. Ostatnia akcja ładnie pokazała, gdzie Cię ma. Głęboko w 4 literach, a Ty sie na to zgadzasz.
Widzisz co się dzieje, masz oczy i rozum i się na to z pełną świadomością zgadzasz.

Odkochanie się zajmuje 2 m-ce do pół roku. Całe życie z palantem, albo 2 m-ce westchnień i po bólu.
Przecież nawet bez niego będzie Ci lepiej niż z takim wrzodem na tyłku.

99

Odp: Brak pracy partnera

Z tej relacji nic się nie wykluje. Prócz uczucia nic więcej Was nie łączy, a wspólny styl życia to podsatwa kiedy mija wzajemne zauroczenie. Ten facet po prostu nie jest stworzony dla Cb

100

Odp: Brak pracy partnera

Wiecie, nie chcę zostać tutaj adwokatem diabła, czy coś w tym stylu, ale dobrze jednak czasem korzystać z rozumu, o ile Bóg ci dał.

Hejterzy, tutaj macie wątek. Dziewczyna nic nie rozumie. Tam powinniście jej wytłumaczyć:

https://www.netkobiety.pl/p3754122.html#p3754122

Marata napisał/a:

Taki wrzut na tyłku, prawie 40 lat, a dziewczyna woli jego niż rady rodziców. Wcale nie małolata. Może jej to da prawdziwe szczęście, na pewno nie Tobie. Więc... bez komentarza...

Klauss napisał/a:

Typ od kilku lat nie pracuje, nie uczy się, nie ma żadnych ambicji.

Winisz jego, czy otoczenie, które nie chce mieć żadnego na to wpływu od kilku lat bycia dzieckiem, małolatem itd. A gdzie rodzice?

Klauss napisał/a:

No ideał faceta, pewno od kobiet nie może się opędzić.

Aha, kumam o co biega, ty tak po prostu nie mogłeś. Musiałeś najpierw ciężko zapracować, a później za to zapłacić. A ten młody człowiek nie musi się tak wysilać jak ty, a dostaje. Bo może ma więcej uroku, jest bardziej przystojny itd. Teraz rozumiem tę twoją zazdrość.

Klauss napisał/a:

chęci do zmian nie widać

Dlaczego nie widać chęci do zmian?

Dlaczego wrzucasz tak młodego człowieka od razu do śmietnika? To ma mu pomóc coś zmienić na lepsze? Ja to szczerzę wątpię. To go jeszcze bardziej pogrąży.

Klauss napisał/a:

Typ jest niedojrzały i kompletnie nie nadaje się do życia

I co teraz z młodym człowiekiem? Kolejny bezdomny, bo Ty go z zazdrości do chlewu już na samym starcie wrzucasz? Nie miałeś tak łatwo. Dlatego ta zazdrość i hejt. I to jest pomoc? Kula w "łeb" i palec. Ale OK. Ja się z tym po prostu nie zgadzam.

Zamiast wrzucać go do szamba, doradź mu... mówienie, że jest zerem, jeszcze bardziej go pogrąży...

101

Odp: Brak pracy partnera
MatkaTereska napisał/a:
Klauss napisał/a:

Typ jest niedojrzały i kompletnie nie nadaje się do życia

I co teraz z młodym człowiekiem? Kolejny bezdomny, bo Ty go z zazdrości do chlewu już na samym starcie wrzucasz? Nie miałeś tak łatwo. Dlatego ta zazdrość i hejt. I to jest pomoc? Kula w "łeb" i palec. Ale OK. Ja się z tym po prostu nie zgadzam.

Zamiast wrzucać go do szamba, doradź mu... mówienie, że jest zerem, jeszcze bardziej go pogrąży...

To nie jest jego wątek, tylko wątek jego dziewczyny.
Doradzamy tutaj więc jej, a nie jemu.
Poza tym ten nieszczęsny, niezwykle pracowity i młody człowiek (sarkazm zamierzony) nie jest zagrożony bezdomnością, gdyż wspaniale odnajduje się na garnuszku i pod dachem swoich rodziców, którzy przecież utrzymują go bez najmniejszych sprzeciwów.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

102 Ostatnio edytowany przez MatkaTereska (2021-06-19 18:33:39)

Odp: Brak pracy partnera
IsaBella77 napisał/a:
MatkaTereska napisał/a:
Klauss napisał/a:

Typ jest niedojrzały i kompletnie nie nadaje się do życia

I co teraz z młodym człowiekiem? Kolejny bezdomny, bo Ty go z zazdrości do chlewu już na samym starcie wrzucasz? Nie miałeś tak łatwo. Dlatego ta zazdrość i hejt. I to jest pomoc? Kula w "łeb" i palec. Ale OK. Ja się z tym po prostu nie zgadzam.

Zamiast wrzucać go do szamba, doradź mu... mówienie, że jest zerem, jeszcze bardziej go pogrąży...

To nie jest jego wątek, tylko wątek jego dziewczyny.
Doradzamy tutaj więc jej, a nie jemu.

Ale o nim tutaj mowa. Niech mu pokaże ten wątek w takim razie. Jedna osoba kosztem drugiej? Nie zgadzam się. Skoro się przytacza i mówi o tej drujej osobie, szczgólnie bardzo źle, to też powinna miec prawo do obrony. Takie moje zdanie. I ja tutaj taki adwoat "diabła". Pewności nie mam też, bo nie znam... wiadomo... ale ogólnie takie hejterskie podejście. Wiem, że na szacunek trzeba zapracować sobie, ale nie krzywdźmy też innych...

103

Odp: Brak pracy partnera
MatkaTereska napisał/a:

Ale o nim tutaj mowa. Niech mu pokaże ten wątek w takim razie. Jedna osoba kosztem drugiej? Nie zgadzam się. Skoro się przytacza i mówi o tej drujej osobie, szczgólnie bardzo źle, to też powinna mięc prawo do obrony. Takie moje zdanie.

To, czy pokaże mu ten wątek, czy też nie, jest i będzie wyłącznie jej dobrą wolą, nie jest to obligatoryjne. Natomiast jej partner nie jest tu atakowany, więc bronić się nie musi. Jest jedynie oceniany na podstawie opisów jego zachowania, postępowania i działań, jakie podała nam Autorka tego wątku.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

104 Ostatnio edytowany przez MatkaTereska (2021-06-19 18:54:26)

Odp: Brak pracy partnera
IsaBella77 napisał/a:
MatkaTereska napisał/a:

Ale o nim tutaj mowa. Niech mu pokaże ten wątek w takim razie. Jedna osoba kosztem drugiej? Nie zgadzam się. Skoro się przytacza i mówi o tej drujej osobie, szczgólnie bardzo źle, to też powinna mięc prawo do obrony. Takie moje zdanie.

To, czy pokaże mu ten wątek, czy też nie, jest i będzie wyłącznie jej dobrą wolą, nie jest to obligatoryjne. Natomiast jej partner nie jest tu atakowany, więc bronić się nie musi. Jest jedynie oceniany na podstawie opisów jego zachowania, postępowania i działań, jakie podała nam Autorka tego wątku.

Wyzwiska to nie atak? Działanie na psychikę i emocje, to... jakbyś liznęła temat, to też przemoc... która tak samo boli, jak fizyczna. Tylko za plecami. On o niczym się nie dowie? I czy to dobrze? To już zależy od osoby. I nie ma reguły. Trzeba zbadać osobowość. Jeden się totalnie załamie i zostanie menelem. Inny się zmobilizuje i powstanie. Taka taktyka zależy od danej osobowości człowieka.

Poza tym myślę, że faceci powinni być na tym portalu bardziej szanowani. Nie tylko ci, którzy "przytakują". Ale cóż... raczej jednak w to nie wierzę. Zobaczymy, czas pokaże czy to się "opłaca".

I dodam, że doświadczony psychiatra dostosuje odpowidnią strategię, ale proszę Was... nie skreślajcie tak łatwo... młodych ludzi... nawet nie znając jak wiele czynników na to wpływa. Łatwo z byle przyczyny, kogoś wrzucić do szamba - nieważne kobieta czy mężczyzna - znalazło by się tysiące powodów...

105

Odp: Brak pracy partnera
MatkaTereska napisał/a:

Wyzwiska to nie atak? Działanie na psychikę i emocje, to... jakbyś liznęła temat, to też przemoc... która tak samo boli, jak fizyczna. Tylko za plecami. On o niczym się nie dowie? I czy to dobrze? To już zależy od osoby. I nie ma reguły. Trzeba zbadać osobowość. Jeden się totalnie załamie i zostanie menelem. Inny się zmobilizuje i powstanie. Taka taktyka zależy od danej osobowości człowieka.

Autorka tego wątku jest osobą niezwykle wyrozumiałą i tolerancyjną w stosunku do cech, które w większości dojrzałych i odpowiedzialnych osób, budzą niechęć i niesmak. A jest to lenistwo, abnegacja higieniczna, niechlujstwo i próby manipulowania, oraz ogromna niedojrzałość emocjonalna i psychiczna.
To, czy ten mityczny on się o tym dowie, czy też nie, i czy to dobrze - nie mają żadnego znaczenia, bo nie są przedmiotem dyskusji w tym wątku.
Pochylamy się nad problemem Autorki, nie jej leniwego chłopaka. Jeśli uważasz, że dzieje się mu krzywda, i chcesz go ratować - jedyne co możesz zrobić, to zapytać, czy Autorka wątku życzy sobie, abyś skontaktował się z nią mailowo i uzyskał od niej dane kontaktowe do jej partnera, któremu możesz zaproponować badanie osobowości, czymkolwiek to według Ciebie jest.
W innym wypadku kruszenie kopii nic tu nie da.

MatkaTereska napisał/a:

Poza tym myślę, że faceci powinni być na tym portalu bardziej szanowani. Nie tylko ci, którzy "przytakują". Ale cóż... raczej jednak w to nie wierzę. Zobaczymy, czas pokaże czy to się "opłaca".

Jest to off top, na który jednak wyjątkowo pozwolę sobie odpowiedzieć.
Nie zauważyłam, abyś od momentu rejestracji na naszym forum spotkał się z brakiem szacunku, nie zgłaszałeś również żadnych raportów, które wymagałyby interwencji moderacji.
Mężczyźni są na naszym forum gośćmi, i wszystkich - łącznie z Tobą - prosimy o stosowanie się do naszych zasad. Więcej o tym, znajdziesz tutaj: https://www.netkobiety.pl/t53012.html

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

106 Ostatnio edytowany przez MatkaTereska (2021-06-19 19:48:03)

Odp: Brak pracy partnera
IsaBella77 napisał/a:

to lenistwo, abnegacja higieniczna, oraz ogromna niedojrzałość emocjonalna i psychiczna.

Tak, ale jest związek. Dla Ciebie to "bezdomny". A dla kogoś, kto tu pisze, ktoś jednak ważny. I Ty go tak pomiatasz?

IsaBella77 napisał/a:

niechlujstwo i próby manipulowania

Ale w jaki sposób niby on "manipuluje"? I niby po co?

Czy jedzenie paluchami, to dla Ciebie niechlujstwo, czy raczej wychowanie i dana kultura społeczna? Byłaś kiedyś w dzungli? Czy dla Ciebie tacy ludzie to już zwierzęta? Hmm... bardzo ciekawe?

W Chicago po angielsku pisze się tak, w New York inaczej, a w Angli jeszcze inaczej, inne style, ortografia, wymowa itd. I to jest uważane za błąd i dosłownie niezdanie głupiego egzaminu. Ale kto ma tu rację? Oczywiście, trzeba to pomnożyć przez ilość kultur i akcentów. Ale kto ma rację? Która kultura języka angielskiego ma rację, jak się pisze, jak się czyta, jak się wymawia? Które plemię, ma rację, co to jest szczęście i z kim żyć? Jak żyć? Co dla kogo jest dobre itp. itd. Powiesz, że to off-top? Nie wiem. Bo na temat facetów czy kobiet można by powiedzieć to samo.

Czy to daje prawo Anglikowi obrażać ludzi z Nowego Yorku, albo Chicago itd? Idźmy w stronę pierwszego, a nie trzeciego świata.

IsaBella77 napisał/a:

Pochylamy się nad problemem Autorki, nie jej leniwego chłopaka.

Ciekawe, a co z tymi "leniwymi kobietami"? Czym jest lenistwo i skąd się bierze? Dlaczego ludzie nie chcą rozwiązać przyczyny "lenistwa", tylko obrzucają błotem jakiś tam wynik - chłopak czy dziewczyna, bo widzę takich i takich? Staram się to tu poruszyć, ale jak grochem o ścianę. Każdy skupia się tylko na hejtowaniu, a nie na przyczynie i ofierze czy rozwiązaniu przyczyny.

IsaBella77 napisał/a:

Jeśli uważasz, że dzieje się mu krzywda, i chcesz go ratować - jedyne co możesz zrobić, to zapytać, czy Autorka wątku życzy sobie, abyś skontaktował się z nią mailowo i uzyskał od niej dane kontaktowe do jej partnera, któremu możesz zaproponować badanie osobowości, czymkolwiek to według Ciebie jest.

OK, nie ma sprawy. Postaram się, jakby coś. Na razie mówię ogólnie, na tyle ile mogę...

"budzą niechęć i niesmak. A jest to lenistwo"


Nie wiem, ale myślę, że zbyt mało faktów jest podanych, jeśli są w ogóle w 100% prawdziwe. Ale nie jesteśmy przecież w "sądzie" tylko na forum publicznym, na którym mówimy o osobach wirtualnych, i troszkę wyimagowanych, dopasowanch do wyobraźni wielu różnych osób wypowiadających się tu.

Ale powiedz mi z czego wynika tzw "lenistwo". Według prawa przyczny i skutku... może najpierw od tej strony podejdźmy? Maskowana depresja czy może "lenistwo"? Tak tylko pytam, bo nie wiem, czy masz na ten temat wiedzę?

A to że ten młody człowiek jest "nieodpowiedzialny" etc. nie daje nikomu prawa go obrażać i pomiatać nim. Robić mu źle, krzywdzić go i niszczyć psychikę. To nie pomoc. Być może tak został wychowany i skrzywdzony...

Mówiłem już... ludzie robią to z zazdrości, bo musieli się starać i charować, aby kroplę wody dostać... Szkoda... i żal mi ich...

IsaBella77 napisał/a:

Nie zauważyłam, abyś od momentu rejestracji na naszym forum spotkał się z brakiem szacunku

Być może, ale czytam znacznie dłużej to forum i czasem to ewidentnie widać.

I jeszcze ważne pytanie. Kto ma dzieci. Takie dzieci? I czy rodzice i otoczenie nie widzi w tym swojego udziału? Nie zwalanie swojej odpowiedzialności za te dzieci i małolaty? Zbyt duży wisiłek? Tak, rozumiem... najlepiej dać dziecku bajkę i komputer. Problem z głowy... bo życie potrafi być bardzo ciężkie...

107

Odp: Brak pracy partnera

Człowieku, czy Ty się z choinki urwałeś? Przede wszystkim każdy powinien starać się pomóc sobie a nie liczyć, że inna osoba rozwiąże mu wszystkie problemy, będzie zaspokajać jego potrzeby i ulegać. Najlepiej to nic nie robić tylko wymuszać i grozić innym aby nas obsługiwali. Rzeczywiście biedny chłopak, no sierotka, nic tylko się litować.
To co piszesz to jakieś pomieszanie z poplątaniem i nasuwa podejrzenia, że Ty sam możesz potrzebować pomocy psychiatry.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

108 Ostatnio edytowany przez MatkaTereska (2021-06-19 20:23:34)

Odp: Brak pracy partnera
aniuu1 napisał/a:

Człowieku, czy Ty się z choinki urwałeś? Przede wszystkim każdy powinien starać się pomóc sobie a nie liczyć, że inna osoba rozwiąże mu wszystkie problemy, będzie zaspokajać jego potrzeby i ulegać. Najlepiej to nic nie robić tylko wymuszać i grozić innym aby nas obsługiwali. Rzeczywiście biedny chłopak, no sierotka, nic tylko się litować.
To co piszesz to jakieś pomieszanie z poplątaniem i nasuwa podejrzenia, że Ty sam możesz potrzebować pomocy psychiatry.

Dobrze. Może masz rację, ale... wróćmy do Twojego dzieciństwa i relacji z rodzicami i bliską rodziną, która Cię wychowała? Uważasz, że ten chłopak miał podobnie? Może najpierw opowiedz nam o swoim? Wtedy będzie jakieś porównanie. Temat do dyskusji. To dlaczego Ty tak myślisz, a nie inaczej - a nie tak jak ja...

Dlaczego miałbym potrzebować pomocy specjalistów? Tylko dlatego, że rozumiem ich, a Ty nie? Być może jestem takim specjalistą? Tego Ci nigdy tutaj nie zdradzę, ale i rozumiem osoby, z którymi mam doczynienia, oraz ich prostą egoistyczną krótkowzroczność i motyw "A co ja mam z tego człowieka?" "To niechluja, którą do kosza należy wrzucić, do bagna, niech się zapije na śmierć". Czy to coś się rozwija i kształci, młode ale głupie i tępe gówno? No sama powiedz, czy To Ci pomaga? Jakbyś się czuła?

Czy tego życzysz swoim dzieciom? Bo od tego się zaczyna! Baa... ciekawe jakim okażesz się rodzicem? Czy czasem Twoje własne dzieci nie będą takie same? Czy Ty zwalisz winę na swoje własne dzieci? Pytam, bo tak właśnie bywa...

I co teraz co zrobisz, aby Twoje dzieci takie nie były? Jakie kroki poczynisz? Podziel się. Może komuś pomożesz i nie będzie dalej takich tematów...

To Wasze okrucieństwo musi po prostu trafić do nowych podręczników... i trzeba o to zadbać dla innych...

109 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2021-06-19 20:17:47)

Odp: Brak pracy partnera

MatkoTereso po co prowokujesz aniuu1, to nie jej problemy i nie jej wątek. Wiec przestań tworzyć niepotrzebne dygresje od głownego tematu...

110 Ostatnio edytowany przez MatkaTereska (2021-06-19 20:22:09)

Odp: Brak pracy partnera
KoloroweSny napisał/a:

MatkoTereso po co prowokujesz aniuu1, to nie jej problemy i nie jej wątek. Wiec przestań tworzyć niepotrzebne dygresje od głownego tematu...

Tylko odpowiadam na jej wiadomość... nie musi odpowiadać... Ty też...

I nie lubię takich głupich uproszczeń, bo nic nie jest tak proste, jak może sie wydawać...

Głupota jest dosłownie wszędzie, tak? Więc...

111 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-06-19 20:42:30)

Odp: Brak pracy partnera
MatkaTereska napisał/a:

Głupota jest dosłownie wszędzie, tak? Więc...

Podobnie jak obrona i celebrowanie nieudolności i wszechobecny kult bycia ofiarą,"kaleką życiową" ,obwinianie po czasie wchodząc w dorosłe życie innych za swoje problemy, a raczej "nieproblemy" bo problem to też mają inni,totalne użalenie się nad sobą  ,bo przecież za to wszystko co złe ,uzależnienia ,lenistwo,"depresja" ,nerwice odpowiadają inni nie ma wyjścia i sposobów jak tylko czekać histeryzując,szantażując broniąc się nogami i rękoma przed czymś co jest naturalne i zdrowe - przed dojrzewaniem ,ucieczka nie jest rozwiązaniem i wyjściem ,jak się okazuje ,za to kryzys jest i może być szansą na jakiś progres, rozwój, zmianę ,zmienianie otoczenia pod swoje chciejstwa lęki obawy nic nie da temu chłopakowi prawdopodobnie nic oprócz utrwalania nierealnych oczekiwań i odruchów unikania dorastania, ucieczki w jakiś jego wyimaginowany świat .
Dojrzałości jak widać nie da się wymusić jeżeli jest niezrozumiana i dobrowolna prowadzi do kryzysu i konfliktu.
Ponieważ bycie ofiarą moim zdaniem nie daje nikomu prawa do krzywdzenia innych.

112 Ostatnio edytowany przez MatkaTereska (2021-06-19 21:07:16)

Odp: Brak pracy partnera
paslawek napisał/a:
MatkaTereska napisał/a:

Głupota jest dosłownie wszędzie, tak? Więc...

Podobnie jak obrona i celebrowania nieudolności i wszechobecny kult bycia ofiarą,"kaleką życiową" ,obwinianie po czasie wchodząc w dorosłe życie innych za swoje problemy a raczej "nieproblemy" bo problem to też mają inni,totalne użalenie się nad sobą  ,bo przecież za to wszystko co złe ,uzależnienia ,lenistwo,"depresja" ,nerwice odpowiadają inni nie ma wyjścia i sposobów jak tylko czekać histeryzując,szantażując broniąc się nogami i rękoma przed czymś co jest naturalne i zdrowe - przed dojrzewaniem ,ucieczka nie jest rozwiązaniem jak się okazuje ,za to kryzys jest i może być szansą na jakiś progres rozwój zmianę ,zmienianie otoczenia pod swoje chciejstwa lęki obawy nic nie da temu chłopakowi prawdopodobnie nic oprócz utrwalania nierealnych oczekiwań i odruchów unikania dorastania, ucieczki w jakiś jego wyimaginowany świat .
Dojrzałości jak widać nie da się wymusić jeżeli jest niezrozumiana i dobrowolna prowadzi do kryzysu i konfliktu.
Ponieważ bycie ofiarą moim zdaniem nie daje nikomu prawa do krzywdzenia innych.

Czy miałeś depresję, nerwicę lub inną chorobę w młodym wieku. Z resztą wiek jest nieważy. Skoro nie miałeś, to Twoje obraźliwe słowa (dla wielu osób chorych na świecie) można z tematu wykluczyć. Twój stan ego, Twój stan umysłu i poczucia wartości czy zrozumienia nie ma żadnego znaczenia.

Był film, kobieta gnębiona i więziona, albo rodzice nadopiekuńczy. Jest dużo takich filmów. Jak ich traktujesz? Inaczej niż gnębionego faceta, nad którym się znęcano psychicznie, nawet nie dostał "muki" Nie no, niemożliwe w moich czasach?

113 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-06-19 20:49:21)

Odp: Brak pracy partnera
MatkaTereska napisał/a:
paslawek napisał/a:
MatkaTereska napisał/a:

Głupota jest dosłownie wszędzie, tak? Więc...

Podobnie jak obrona i celebrowania nieudolności i wszechobecny kult bycia ofiarą,"kaleką życiową" ,obwinianie po czasie wchodząc w dorosłe życie innych za swoje problemy a raczej "nieproblemy" bo problem to też mają inni,totalne użalenie się nad sobą  ,bo przecież za to wszystko co złe ,uzależnienia ,lenistwo,"depresja" ,nerwice odpowiadają inni nie ma wyjścia i sposobów jak tylko czekać histeryzując,szantażując broniąc się nogami i rękoma przed czymś co jest naturalne i zdrowe - przed dojrzewaniem ,ucieczka nie jest rozwiązaniem jak się okazuje ,za to kryzys jest i może być szansą na jakiś progres rozwój zmianę ,zmienianie otoczenia pod swoje chciejstwa lęki obawy nic nie da temu chłopakowi prawdopodobnie nic oprócz utrwalania nierealnych oczekiwań i odruchów unikania dorastania, ucieczki w jakiś jego wyimaginowany świat .
Dojrzałości jak widać nie da się wymusić jeżeli jest niezrozumiana i dobrowolna prowadzi do kryzysu i konfliktu.
Ponieważ bycie ofiarą moim zdaniem nie daje nikomu prawa do krzywdzenia innych.

Czy miałeś depresję, nerwicę lub inną chorobę w młodym wieku. Z resztą wiek jest nie waży. Skoro nie miałeś, to Twoje obraźliwe słowa można z tematu wykluczyć.

Miałem w dodatku jestem też  narkomanem i alkoholikiem co prawda już przez większość życia nie ćpam i nie pije.
Także Twoje  podejście jest kompletnie nietrafione w stosunku do mnie .

Dyskutujemy o konkretnym przypadku czy o filmach ? Czy chcesz rozpatrywać krzywdzenie i rolę ofiary generalnie ?

114 Ostatnio edytowany przez MatkaTereska (2021-06-19 20:51:29)

Odp: Brak pracy partnera
paslawek napisał/a:
MatkaTereska napisał/a:
paslawek napisał/a:

Podobnie jak obrona i celebrowania nieudolności i wszechobecny kult bycia ofiarą,"kaleką życiową" ,obwinianie po czasie wchodząc w dorosłe życie innych za swoje problemy a raczej "nieproblemy" bo problem to też mają inni,totalne użalenie się nad sobą  ,bo przecież za to wszystko co złe ,uzależnienia ,lenistwo,"depresja" ,nerwice odpowiadają inni nie ma wyjścia i sposobów jak tylko czekać histeryzując,szantażując broniąc się nogami i rękoma przed czymś co jest naturalne i zdrowe - przed dojrzewaniem ,ucieczka nie jest rozwiązaniem jak się okazuje ,za to kryzys jest i może być szansą na jakiś progres rozwój zmianę ,zmienianie otoczenia pod swoje chciejstwa lęki obawy nic nie da temu chłopakowi prawdopodobnie nic oprócz utrwalania nierealnych oczekiwań i odruchów unikania dorastania, ucieczki w jakiś jego wyimaginowany świat .
Dojrzałości jak widać nie da się wymusić jeżeli jest niezrozumiana i dobrowolna prowadzi do kryzysu i konfliktu.
Ponieważ bycie ofiarą moim zdaniem nie daje nikomu prawa do krzywdzenia innych.

Czy miałeś depresję, nerwicę lub inną chorobę w młodym wieku. Z resztą wiek jest nie waży. Skoro nie miałeś, to Twoje obraźliwe słowa można z tematu wykluczyć.

Miałem w dodatku jestem też  narkomanem i alkoholikiem co prawda już przez większość życia nie ćpam i nie pije.
Także Twoje  podejście jest kompletnie nietrafione w stosunku do mnie .

Czyli byłeś tym silniejszym, który stosował przemoc i dowartościowywał się na tych słabszych? Pytam szczerze? Każdy nauczyciel to zobaczy, piją, i potrafią się znęcać na tym słabszym. To tylko pytanie retoryczne, bo odpowiesz, że byłeś grzeczny. I muszę Ci uwierzyć tutaj xD Bo nie wiem i nie dowiem się....

115

Odp: Brak pracy partnera
MatkaTereska napisał/a:
paslawek napisał/a:
MatkaTereska napisał/a:

Czy miałeś depresję, nerwicę lub inną chorobę w młodym wieku. Z resztą wiek jest nie waży. Skoro nie miałeś, to Twoje obraźliwe słowa można z tematu wykluczyć.

Miałem w dodatku jestem też  narkomanem i alkoholikiem co prawda już przez większość życia nie ćpam i nie pije.
Także Twoje  podejście jest kompletnie nietrafione w stosunku do mnie .

Czyli byłeś tym silniejszym, który stosował przemoc i dowartościowywał się na tych słabszych? Pytam szczerze? Każdy nauczyciel to zobaczy, piją, i potrafią się znęcać na tym słabszym. To tylko pytanie retoryczne, bo odpowiesz, że byłes grzeczny. I muszę Ci uwierzyć tutaj xD

To co zastosowałeś a raczej próbujesz zastosować  nie jest pytaniem retorycznym coś Ci się pomyliło XD
Pytam szczerze - weż przestań XD śmieszne XD.

116 Ostatnio edytowany przez MatkaTereska (2021-06-19 20:56:58)

Odp: Brak pracy partnera
paslawek napisał/a:
MatkaTereska napisał/a:
paslawek napisał/a:

Miałem w dodatku jestem też  narkomanem i alkoholikiem co prawda już przez większość życia nie ćpam i nie pije.
Także Twoje  podejście jest kompletnie nietrafione w stosunku do mnie .

Czyli byłeś tym silniejszym, który stosował przemoc i dowartościowywał się na tych słabszych? Pytam szczerze? Każdy nauczyciel to zobaczy, piją, i potrafią się znęcać na tym słabszym. To tylko pytanie retoryczne, bo odpowiesz, że byłes grzeczny. I muszę Ci uwierzyć tutaj xD

To co zastosowałeś a raczej próbujesz zastosować  nie jest pytaniem retorycznym coś Ci się pomyliło XD
Pytam szczerze - weż przestań XD śmieszne XD.

Ale zobacz Ty. Powiedziałeś, że byłeś X i Y. Tak samo jak o autorze ktoś coś powiedział tam że gościu ma 23 lata i jest obecnie bez pracy. No zobacz, ten sam mechanizm zaczyna działać w Twoim przypadku. Sabotujesz swoją przyszłość. Tyle Ci powiem. A szkoda...

117 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-06-19 21:21:30)

Odp: Brak pracy partnera

Dla mnie to że ktoś coś powiedział to nie są stygmaty .
O mnie to jest sporo informacji nawet w tym wątku, i o mojej przeszłości ,  którą akceptuje i jestem pogodzony z nią.
jedyna różnica to ja w wieku chłopaka Autorki byłem znacznie bardziej aktywny nawet kompulsywnie aktywny wspierając moją chorobę i aktywności amfetaminą i alkoholem i nigdzie, nie znajdziesz stwierdzenia i różnicowania co jest lepsze a co gorsze z mojej strony.
Możesz sobie wybrać fragmentarycznie jej części i dowolnie interpretować tylko na swoim życiu to ja znam się lepiej niż Ty 

Nie ma też sensu całkiem obiektywnie  w takiej sytuacji rozmowa z kimś z osobą  o kim nic nie wiadomo takiej jak Ty.
Nie sabotuje mojej przeszłości ponieważ udało mi się wyjść z roli ofiary i tego co krzywdzi i złamać chore wzory.
a udało się to między innymi dzięki temu że odcięto się ode mnie w pewnym momencie pozwolono mi wybrać.
z mojej strony EOT nie może być równowagi w rozmowie z Tobą jesteś taki trochę moralista no-body nic o Tobie nie wiadomo anonimowość nie ma tu nic do rzeczy .
Ty chcesz coś ugrać po prostu a nie wesprzeć Autorkę .

118 Ostatnio edytowany przez MatkaTereska (2021-06-19 21:23:22)

Odp: Brak pracy partnera
paslawek napisał/a:

Nie ma też sensu całkiem obiektywnie  w takiej sytuacji rozmowa z kimś z osobą  o kim nic nie wiadomo takiej jak Ty.

Jak Ty możesz mnie negować za anonimowość, skoro każdy w tej rozmowie jest anonimowy, i Ty też? Więc proszę Cię, to nie żaden argument. Doceń jednak to, że rozmawiasz z kimś empatycznym i jednocześnie inteligentnym. Ale jak nie chcesz, to życzę najlepszego. Tak, nie musisz się ze mną zgadzać, i absolutnie to rozumiem.

119

Odp: Brak pracy partnera

Dlatego lubię to forum bo doceniam różne punkty widzenia.

120 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-06-19 21:35:12)

Odp: Brak pracy partnera
MatkaTereska napisał/a:
paslawek napisał/a:

Nie ma też sensu całkiem obiektywnie  w takiej sytuacji rozmowa z kimś z osobą  o kim nic nie wiadomo takiej jak Ty.

Jak Ty możesz mnie negować za anonimowość, skoro każdy w tej rozmowe jest anonimowy, i Ty też? Więc proszę Cię, to nie żaden argument. Doceń jednak to, że rozmawiasz z kimś empatycznym i jednocześnie inteligentnym. Ale jak nie chcesz, to życzę najlepszego. Tak, nie musisz się ze mną zgadzać, i absolutnie to rozumiem.

Kobieto, o ile kobietą w ogóle jesteś. Nie zauważyłaś, że my tu na forum nie mamy do czynienia z tym wiecznie bezrobotnym kandydatem na męża autorki wątku? Nie możemy go gnoić, bo zwyczajnie nie mamy takiej możliwości. Możemy tylko doradzić autorce co ma począć, bo do nas się zwróciła o poradę. I za każdym razem przynajmniej ja powiem, że od takich typów się ucieka jak najdalej i najszybciej jak się da.
Ty z kolei delektujesz się swoimi projekcjami które nijak się mają do tematu, bawisz się w adwokata diabła i robisz off top który tylko zaśmieca wątek.

Posty [ 61 do 120 z 125 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak pracy partnera

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021