netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradziłam męża

73 odpowiedzi41 414 wyświetleńzałożony przez Zagubiona we własnych myś, 10.04.2021

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradziłam męża

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 74 z 74 ]

66 Ostatnio edytowany przez TypowyCharlie (2021-04-13 21:57:42)

Odp: Zdradziłam męża
Mrooz napisał/a:
Orwell napisał/a:
Mrooz napisał/a:

Pozwolę sobie dodać moją opinię, jako facetowi zdradzanemu przez była żonę. Wiesz co było dla mnie najgorsze.. nie zdrada, tylko kłamstwa w żywe oczy. A prawda wcześniej czy później wyjdzie na jaw. Zazwyczaj wcześniej. Jesli darzysz męża jeszcze jakimikolwiek sentymentem, to mu powiedz prawdę.

Być wporządku wobec kogoś - to m.in. nie kłamać w żywe oczy. Ja sam nie wiem czy powiedzenie prawdy to taki świetny pomysł - ja mając wiedzę o tym co wyprawiała moja jż wcale nie czuję się lepiej. Powiem więcej - nic mi tak nigdy nie zaprzątało głowy jak to "odkrycie".  Z drugiej strony gdybym nie wiedział na maksa bym się obwiniał - niesłusznie skądinąd.

Jako że mam już swoje lata, pozwolę sobie zabrzmieć staroświecko: z czystej ludzkiej przyzwoitości. Jak komuś ktoś przestał pasować, to powinien się dowiedzieć w uczciwy sposób. Zwykły "fair play"

Według niektórych osób lepiej traktować ludzi jak inwalidy za których trzeba podejmować decyzję, bo przecież oni wiedzą lepiej czy chcesz o czymś wiedzieć czy nie. Niestety im dłużej się czyta takie odpowiedzi w internecie tym bardziej przekonuje się człowiek że nie warto nikomu ufać, a tym bardziej osobie która powinna być nam najbliższa. Każdy tak ochoczo pisze o zaufaniu i o tym jak to jest ważne, że bez tego nie ma związku, a na końcu wychodzi że wszystko zrobią dla swojej wygody.

67 Ostatnio edytowany przez Apogeum (2021-04-14 17:51:16)

Odp: Zdradziłam męża
bagienni_k napisał/a:

Wątek założyła kobieta, która dopuściła się zdrady, bo brakowało jej trochę emocji w życiu a do tego przyczynia się do rozbicia innej rodziny, jednak za całe zło tego świata obwinia męża, czyli osobę, która jest w tym wszystkim poszkodowana. W ten sposób usiłuje zracjonalizowac swoje postępowanie. Jakiej reakcji na jej zachowanie należy się spodziewać?

Nie obwinia go za całe zło świata, tylko za to, że:

1. Swoim zachowaniem od lat okazuje jej brak szacunku i jest chamem jakich mało:

„Powiedział że będę musiała iść do pracy, na co ja z chęcią przystanę pod warunkiem że obowiązki domowe dzielimy na pół, stwierdził że nie ma takiej opcji bo nie po to mnie brał”.

Co razi tym bardziej, ze poza wiadomymi okresami, które uniemożliwiają autorce prace, autorka tez pracuje zawodowo. Nie jest tak, ze zajmuje się „jedynie” domem i dziećmi. Ale nawet gdyby tak było, to taki chamski tekst jest poniżej jakiegokolwiek poziomu.

Innymi słowy, mąż traktuje autorkę jak przedmiot. Osobna kwestia, ze autorka z niewiadomych względów pozwala się tak traktować, bo żadna szanująca się kobieta nie zostałaby z mężem, który mówi i myśli! o niej jak o rzeczy.

2. Gdy autorka była z dzieckiem w szpitalu (w szpitalu, a nie na wczasach), „dzwonił i marudził jak to mu ciężko, żebym wracała bo nie ma kto poprać, że jest bałagan”.

Innymi słowy, wyczekiwał (a w zasadzie oczekiwał) jej powrotu tylko dlatego, ze zabrakło mu sprzątaczki i praczki. Co potwierdza teorie, ze traktuje żonę jak przedmiot i lubi jej używać, a konkretnie jej rak, bo jaśnie pan jest stworzony do wyższych celów i nie po to ja sobie wziął!, żeby teraz wykonywać jakiekolwiek domowe obowiązki. Nawet wyjęcie naczyń ze zmywarki uwłacza godności jaśnie pana.

3. Gdy autorka prosiła, żeby zaopiekował się własnymi dziećmi, bo obawiała się zostawić je pod opieka jego matki z uwagi na problemy zdrowotne teściowej, zignorował jej słowa i obawę o bezpieczeństwo dzieci i i tak ściągnął swoją matkę. A ponieważ mimo nieobecności żony mąż nie uznał za stosowne zmienić plany i zająć się dziećmi - w opiece nad dziećmi teściowa zmieniał teść. Oczywiście żona była w tym czasie w szpitalu, a nie na wczasach.

4. Nie spędza w ogóle czasu z dziećmi - nie zajmuje się nimi, nie pomaga w lekcjach, nie bawi się z nimi. Oczywiście nie spędza tez czasu z żona.

5. Sam wychodzi, kiedy tylko ma ochotę, ale gdy autorka chce gdzieś wyjść, kłamie ze chce spędzić czas z nią i dziećmi, tylko po to, żeby uwiązać ja w domu, a przede wszystkim zapewne w obawie, ze w tym czasie on musiałby zająć się dziećmi. A wspólnego czasu i tak oczywiście z rodzina nie spędza.

6. Poniża syna - nazywa własne dziecko mięczakiem.

7. Na łzy żony reaguje chamsko i bez uczuć.

8. Wyśmiewał żonę, gdy dbała o powrót do figury po porodzie.

9. Nie dba o siebie do tego stopnia, ze nawet nie myje zębów.

10. Nigdy nie staje po stronie żony.

bagienni_k napisał/a:

Toż takie historie chyba w 95 % są przewidywalne, sztampowe i schematyczne. Żadnej przemocy, żadnego zaniedbywania tylko zwykłe rozczarowanie codziennym, stabilnym życiem, bez polotu i adrenalinki, bez codziennego zdobywania i okazywania atencji, bez tej pociągającej nowości - od razu tzw "nuda i rutyna". Oczywiście wszystkiemu jest winny ten, kto tak naprawdę jest ofiarą, czyli osoba zdradzana. Cierpią na tym dzieci i cierpi lub będzie cierpieć tamta żona/rodzina. Jedna wielka krytyka i "jazda" po osobie, którą się skrzywdziło przy jednoczesnej racjonalizacji i usprawiedliwianiu własnych działań.

Ty tak serio? Piszesz o krzywdzie. Szczerze? Jakkolwiek uważam, ze nie ma usprawiedliwienia dla zdrady, a w większości przypadków zdrada równa się wielka! krzywda, tak w tym przypadku mam przeczucie graniczące z pewnością, ze choć autorka bezdyskusyjnie jest winna zdrady, to jakkolwiek to zabrzmi - męża nie skrzywdziła. Jak jej zdrada może być krzywdząca dla człowieka, który ma i od początku miał ja za nic? Żeby mogła być mowa o krzywdzie, mąż musiałby ja wcześniej chociaż szanować, ze o uczuciach nie wspomnę. Jeśli się dowie, z cała pewnością ucierpi jego ego, ale ze on będzie cierpiał, szczerze wątpię. Taki przykład: nie czuje się skrzywdzona samym faktem, ze dla mojego ojca znaczę niewiele i ze nie wiem jak to jest mieć ojca w domu. Byłoby to dla mnie nieszczęściem (a w definicje krzywdy wpisane jest między innymi poczucie nieszczęścia, które dana osobę dotyka), gdybym miała z ojcem więź i gdybym go kochała, ale skoro nie ma ani więzi, ani miłości, to sam obiektywnie smutny fakt mnie nie dotyka.

Żeby nie było - uważam za przejaw skrajnej głupoty i skrajnej nieodpowiedzialności zrobienie sobie aż trójki dzieci z takim „mężem” i „ojcem”. W życiu nie zrozumiem takich kobiet jak autorka - nie uczących się na błędach, nie wyciągających wniosków, pozbawionych instynktu samozachowawczego, a przede wszystkim decydujących się na kolejne dzieci z człowiekiem takiego pokroju i w tak funkcjonującej rodzinie. Nigdy nie zrozumiem i nie znajdę usprawiedliwienia dla zdrady. Ale nie zmienia to faktu, ze w tym konkretnym przypadku zdrada autorki blednie przy litanii czynów, których wobec autorki i dzieci dopuścił i dopuszcza się jej mąż.

uczenczarnoksieznika napisał/a:

Teraz jedyne co możesz zrobić to postarać się być lepszą żoną dla swojego męża.

Nie wierze w to, co czytam. W żadnym stopniu nie usprawiedliwiam tej i jakiejkolwiek innej zdrady, ale zauważ uczenczarnoksieznika ze do wiadomego momentu autorka była dobra żona, a ten mężczyzna nigdy nie był dobrym mężem. Autorka jest tez dobra matka, a ten mężczyzna nie jest i nigdy nie był dobrym ojcem. Nie szanuje żony, poniża ja i syna, wobec syna stosuje przemoc emocjonalna, a autorka ma posypać głowę popiołem i być lepsza żona dla takiego męża. Dobre! Rozbawiłaś mnie.

Nie tyle mam wrażenie, ze jak ktoś napisał, autorka żyje w alternatywnej rzeczywistości, co ze wiele osób tu piszących czyta jakiś alternatywny tekst, w którym jest mowa tylko o zdradzie autorki, a o tym jakim mężem, ojcem i w ogóle człowiekiem jest ten mężczyzna - już nie.

Autorko, zrobisz jak zechcesz, ale jeśli masz jakieś resztki szacunku do samej siebie, to znajdź swoją godność, która dawno temu gdzieś najwyraźniej zgubiłaś, i odejdź od tego człowieka, nie wdając się w zbędne tłumaczenia, co i z kim zrobiłaś. Odejdź dla siebie i dzieci. On nie szanuje Ciebie, nie szanuje dzieci. Na co Ty jeszcze liczysz w tym związku? Nie szkoda Ci dzieci, które w takiej rodzinie uczą się braku szacunku dla matki, dla kobiet w ogóle? Bo taki przykład daje im Twój mąż, traktując Cię jak gorsza od niego. Jak kogoś, kto nie zasługuje na oświadczyny, na miłość i wsparcie, a przede wszystkim, na szacunek. Wreszcie jak praczkę, sprzątaczkę, kucharkę. Jaki przykład dajesz im Ty, nie szanując samej siebie i od lat pozwalając mężowi na takie traktowanie? Jeśli my nie będziemy szanować samych siebie i będziemy pozwalać innym na pewne zachowania względem nas, to ci inni tez nie będą nas darzyć specjalnym szacunkiem. Wybór należy do Ciebie.

68

Odp: Zdradziłam męża

Tak, dla mnie nie ma usprawiedliwienia dla zdrady, oraz oszustw i kłamstw z nią związanych. Dlatego dziwię się, że Autorka wytrzymała z nim tak długo. Cała ta litania jego przewinień wydaje się z boku tak rażąca, że nie da się z takim człowiekiem żyć. W takim razie ZA CO ona go w ogóle kocha(jeśli kocha)? Czy jest z nim tylko ze wzglkędeu na dzieci? I dlaczego decydowała się na urodzenie kolejnego dziecka, jeśli widziała doskonale jakim jest człowiekiem. Sytuacja wyglądałaby inaczej, jeśli Autorka odeszłaby od niego, ze wzgledu na to, jak ją traktuje..

69 Ostatnio edytowany przez polis (2021-04-14 12:18:18)

Odp: Zdradziłam męża
bagienni_k napisał/a:

Tak, dla mnie nie ma usprawiedliwienia dla zdrady, oraz oszustw i kłamstw z nią związanych. Dlatego dziwię się, że Autorka wytrzymała z nim tak długo. Cała ta litania jego przewinień wydaje się z boku tak rażąca, że nie da się z takim człowiekiem żyć. W takim razie ZA CO ona go w ogóle kocha(jeśli kocha)? Czy jest z nim tylko ze wzglkędeu na dzieci? I dlaczego decydowała się na urodzenie kolejnego dziecka, jeśli widziała doskonale jakim jest człowiekiem. Sytuacja wyglądałaby inaczej, jeśli Autorka odeszłaby od niego, ze wzgledu na to, jak ją traktuje..

Autorka już napisała, że jest DDA i to moim zdaniem pasuje. Wyszła z patologicznej rodziny i weszła w związek patologiczny.

Czytałam o tym i to tak działa, jak ktoś jest z patologii albo rodziny, gdzie są problemy, to często szuka takich samych emocji i bierze partnera, z którym odtwarza to co już zna z domu rodzinnego. Trzeba dużo pracy nad sobą, żeby się z tego naprawdę wyrwać. Mówiąc wprost, była źle traktowana przez rodziców, to znalazła partnera co źle traktuje ją. Jakby jej rodzice byli dojrzałymi emocjonalnie ludźmi i nauczyli ją, że jest godna szacunku, to by sobie na coś takiego nie pozwoliła i nie byłoby trójki dzieci z taki panem. 

Osoba, która była normalnie traktowana jako dziecko z szacunkiem itd. nie wejdzie w związek z osobą mocno zaburzoną np. narcyzem, psychopatą, etc., a nawet jak wejdzie to łódka szybko się wywróci i umiejętności komunikacyjne nie mają to nic do rzeczy.

70 Ostatnio edytowany przez Wiaterek (2021-04-14 21:10:31)

Odp: Zdradziłam męża

Zauważcie, że ona się stara, dba o dzieci i małżeństwo. Mąż, z tego co opisuje autorka, ma kłopoty z odcięciem pępowiny. Pomaganie pomaganiem, miłość do rodziców-miłością do rodziców, ale wszystko ma swoje granice.
Dlaczego autorka zdradziła męża? Podejrzewam, że to co ją do tego popchnęło, to dorobek tych 11 lat. Nasilało się niezrozumienie przez męża, lekceważenie sygnałów autorki o tym że jej źle. Bolały ją urągania i przytyki ze strony męża. Docinki ze strony jego rodziny. W dodatku mąż nie bronił autorki, tak więc czuła się opuszczona i pozostawiona sama sobie i z problemami.
Znalazła więc pocieszenie.

Teraz wskazówka dla Autorki: autorko raczej nie powinnaś przyznać się mężowi. Nie rób tego.
Po drugie: kochanek nie odejdzie od żony. Skoro zdradził żonę to i Ciebie (nawet jeśli nadal będzie zabiegał o Ciebie, a raczej o seks)  też by zdradził.
Weź pod uwagę,  że on będzie spotykał się na seks z Tobą, a później będzie wracał do domu i kochał się z żoną. Naprawdę jesteś w stanie żyć w takim układzie?
Zdrada jest zła. Bardzo zła.
A małżeństwo możesz uratować. Odetnij się od kochanka.
Nie sluchaj tych, którzy namawiają do rozwodu czy oddania małżeństwa walkowerem.

71

Odp: Zdradziłam męża

Nikt tutaj nie twierdzi, że mąż autorki jest ideałem. Jego zachowanie należy ocenić jak najbardziej krytycznie, ale chyba nie ulega wątpliwości, że nikt tutaj nie jest bez winy. Zdrada jest bardzo ciężkim przewinieniem. Autorka pogubiła się życiowo i zrozumiała swój błąd. Sądząc po jej postach chce spróbować uratować swoje małżeństwo. Nie jest łatwo odejść z trójką dzieci. Rozstanie w sytuacji autorki to absolutna ostateczność kiedy nie ma już żadnej możliwości uratowania związku. Jeśli będzie dialog i chęć współpracy obu stron to może jednak da się coś zrobić.

72 Ostatnio edytowany przez polis (2021-04-14 23:24:36)

Odp: Zdradziłam męża

Moim zdaniem autorka ma tylko wtedy po co zostawać, jeśli mąż przestanie używać przemocy emocjonalnej i traktować ją jak rzecz, a przynajmniej wyrazi szczerą chęć pracy nad sobą, którą poprze czynami, ale na to wpływu nie ma. Wpływ ma tylko na to jak sama siebie pozwala traktować.

Oczywiście radzę najpierw znaleźć pracę, a dopiero potem wiać od takiego męża. Nie ma co ignorować takiego poniżającego traktowania. Dzieci patrzą i chłoną, niech się autorka zastanowi, czy takiego mężczyznę chciałaby dla swojej córki?

73

Odp: Zdradziłam męża

Warto pewne rzeczy wyjaśnić z mężem na spokojnie. Tłumaczysz się przed całym światem, a 3/4 nie powiedziałaś jemu co tu na forum. Masz dzieci z mężem nie z przyjacielem. Przyjaciel myśli o sobie nie o Tobie. Na dłuższą metę uciekanie się do byłych to nie ma sensu....tym bardziej jak się ma dzieci i małżeństwo to krok wstecz. Dziecko musi mieć właściwego ojca. Nie tego który Ci się podoba....tak nie wolno żyć.

74

Odp: Zdradziłam męża

straszna historia

Posty [ 66 do 74 z 74 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdradziłam męża

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026