Eks... myślę o zdradzie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Eks... myślę o zdradzie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

Temat: Eks... myślę o zdradzie.

Pisząc ten post sama nie wiem czego oczekuje... Może palnięcia w łeb? Albo zrozumienia.
Mąż to moja pierwsza poważna miłość, jedyny partner seksualny- Razem 15 lat, dwoje dzieci (5 i 9 lat).
Po 16 latach spotkałam przelotnie ex (w sumie niedoszłego- byliśmy nastolatkami, troche się spotykaliśmy, troche flirtowaliśmy ale nigdy nie było nawet pocałunku- jakoś się rozeszło jak to u młodzieży).
Po tym przelotnym spotkaniu (wśród tłumu ludzi dostałam od niego wiadomość, że fajnie było mnie zobaczyć i pare innych komplementow). No i mnie walneło... Nie umiem przestać myśleć. Chwile pisaliśmy typu ile lat się już nie widzieliśmy, on reaguje na moje zdjęcia czy moich dzieci bardzo ciepło itd.
Nie wiem co o tym myśleć- jakie on ma zamiary, chęci. Ma żone, dzieci, pracuje w firmie teściowej. Myśle, że nie chciałby tego burzyć- ja też mojej rodziny nie ale no nie umiem wybić go z głowy... Jak jakaś nastolatka... Mam różne wizje z nim i myśle 24/7 o nim nawet będąc z mężem. Nie wiem w którą strone pójść i jak wybić go sobie z głowy, nie chce też żałować za 10 lat że odpuściłam- wiadomo tu dom rutyna tam „zakazany owoc”...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
3mummy2tummy napisał/a:

(...) Nie wiem w którą strone pójść i jak wybić go sobie z głowy, nie chce też żałować za 10 lat że odpuściłam- wiadomo tu dom rutyna tam „zakazany owoc”...

Nie można jednocześnie być i nie być w ciąży.
Mym zdaniem decyzję o zdradzie już podjęłaś, teraz czekasz tylko na jej społeczną aprobatę.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

3

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

Pomijając przyszłego kochasia i aktualnego (jeszcze) męża bazując na życiowych a nie harlekinowskich czy telenowelowskich opowiastkach doświadczysz prawdopodobnie dwóch wersji rozwoju sytuacji. Pierwszy scenariusz bardzo trudny do realizacji w twojej aktualnej sytuacji to natychmiastowe zerwanie wszelkich kontaktów z ,,kolegą" , zrozumienie dlaczego wam nie wyszło co było powodem i jakim jest on naprawdę człowiekiem (bierze się za mężatkę a to już żle świadczy o jego charakterze) i natychmiastowym wypisaniem na papierze co tak naprawdę tracisz odchodząc od męża w sferze uczuć do niego a następnie próbie pokochania go na nowo-znowu ( z jakiegoś powodu wyszłaś za niego). Nawet tutaj bym widział rozmowę na temat waszego małżeństwa z wizyta u psychologa rodzinnego. Oczywiście takie podejście nic nie gwarantuje na przyszłość. Druga opcja to wejście w romans co wiąże się z zdradą i perspektywą wydania się co nie jest trudne w dzisiejszych czasach czyli perspektywą rozwodu bazującą na kochasiu który jest bez zasad moralnych. Możesz tez przyspieszyć agonię małżeństwa wyznając prawdę mężowi i odchodząc od niego do .....( gdzie chcesz). Innej drogi nie ma , nikt Ci nie powie co lepsze będzie i jak to się skończy tak naprawdę ale gwarantuje że będziesz płakała tak czy siak bo wdepłaś w ...... i za dalego się posunęłaś w swoich marzeniach. Poczytaj na forach jak to się konczy takie szukanie wrażeń przez mężatki co same nie umiały uporządkować własnego małżeństwa.

4

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

Przeciez Ty nawet nie wiesz, czy on czegos od Ciebie chce.
Byl mily, spotkal stara znajoma ze szkoly i juz. Skoro sie nigdy nawet nie calowaliscie, to przeciez on nawet nie wie, ze Ty sobie zaczelas cos bardziej wyobrazac.
On ma zone, a jak jeszcze pracuje w jej rodzinnej firmie to malo prawdopodobne, zeby chodzilo mu o romans. Na to tez wskazuje cieple reagowanie na zdjecia Twoich dzieci.

Jak dla mnie, to on po prostu odnawia kontakt, ale niczego od Ciebie nie chce.
Wy sie przeciez nawet nie znacie. Spotykacie sie po x latach, jestescie zupelnie innymi ludzmi niz wtedy. To nawet nie jest zakazany owoc, zachowujesz sie jak typowa "ryczaca czterdziestka". Opanuj sie kobieto. Patelnia w glowe sie trzasnij jezeli to Ci cos da.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

5

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

,, Nie wiem w którą strone pójść i jak wybić go sobie z głowy, nie chce też żałować za 10 lat że odpuściłam- wiadomo tu dom rutyna tam „zakazany owoc”..."

A nie pomyślałaś co może się stać jak nie odpuścisz i rozwalisz całą swoją rodzinę? Ewentualny rozwód to nie będzie tylko Twoja porażka życiowa. Ryzykujesz zdrowiem męża, nie tylko tym psychicznym jak też dzieci, dla nich to będzie potężna trauma, wasze ewentualne rozstanie. Może się też nie wydać, ale jak emocjonalnie popłyniesz, to już nic nie będzie takie same.

6 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-04-07 12:42:35)

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
normalnyjestem napisał/a:

Pomijając przyszłego kochasia i aktualnego (jeszcze) męża bazując na życiowych a nie harlekinowskich czy telenowelowskich opowiastkach doświadczysz prawdopodobnie dwóch wersji rozwoju sytuacji. Pierwszy scenariusz bardzo trudny do realizacji w twojej aktualnej sytuacji to natychmiastowe zerwanie wszelkich kontaktów z ,,kolegą" , zrozumienie dlaczego wam nie wyszło co było powodem i jakim jest on naprawdę człowiekiem (bierze się za mężatkę a to już żle świadczy o jego charakterze) i natychmiastowym wypisaniem na papierze co tak naprawdę tracisz odchodząc od męża w sferze uczuć do niego a następnie próbie pokochania go na nowo-znowu ( z jakiegoś powodu wyszłaś za niego). Nawet tutaj bym widział rozmowę na temat waszego małżeństwa z wizyta u psychologa rodzinnego. Oczywiście takie podejście nic nie gwarantuje na przyszłość. Druga opcja to wejście w romans co wiąże się z zdradą i perspektywą wydania się co nie jest trudne w dzisiejszych czasach czyli perspektywą rozwodu bazującą na kochasiu który jest bez zasad moralnych. Możesz tez przyspieszyć agonię małżeństwa wyznając prawdę mężowi i odchodząc od niego do .....( gdzie chcesz). Innej drogi nie ma , nikt Ci nie powie co lepsze będzie i jak to się skończy tak naprawdę ale gwarantuje że będziesz płakała tak czy siak bo wdepłaś w ...... i za dalego się posunęłaś w swoich marzeniach. Poczytaj na forach jak to się konczy takie szukanie wrażeń przez mężatki co same nie umiały uporządkować własnego małżeństwa.

Lady Loka napisał/a:

Przeciez Ty nawet nie wiesz, czy on czegos od Ciebie chce.
Byl mily, spotkal stara znajoma ze szkoly i juz. Skoro sie nigdy nawet nie calowaliscie, to przeciez on nawet nie wie, ze Ty sobie zaczelas cos bardziej wyobrazac.
On ma zone, a jak jeszcze pracuje w jej rodzinnej firmie to malo prawdopodobne, zeby chodzilo mu o romans. Na to tez wskazuje cieple reagowanie na zdjecia Twoich dzieci.

Jak dla mnie, to on po prostu odnawia kontakt, ale niczego od Ciebie nie chce.
Wy sie przeciez nawet nie znacie. Spotykacie sie po x latach, jestescie zupelnie innymi ludzmi niz wtedy. To nawet nie jest zakazany owoc, zachowujesz sie jak typowa "ryczaca czterdziestka". Opanuj sie kobieto. Patelnia w glowe sie trzasnij jezeli to Ci cos da.

Spotykaliśmy się pare miesięcy, kręciliśmy, gadaliśmy dużo na przerwach. Realnie pare miesięcy ale znaliśmy się 6 lat w sumie więc wiem jaką jest osobą i nie jest typem „kobieciarza”. To nie tak że lubi zdjecia moich dzieci a moje z nimi. Może to z grzeczności, może rozumiem to opacznie i masz racje. W sumie gdyby nie napisał do mnie po tym spotkaniu to ono bylo zwykle jak mignięcie się w tłumie i nie ruszyło mną...

Dzięki, realnie to opisałaś smile Myśle, myśle- rozsądek swoje a glowa... swoje.
Musze to sobie uporządkować

7

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
3mummy2tummy napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Przeciez Ty nawet nie wiesz, czy on czegos od Ciebie chce.
Byl mily, spotkal stara znajoma ze szkoly i juz. Skoro sie nigdy nawet nie calowaliscie, to przeciez on nawet nie wie, ze Ty sobie zaczelas cos bardziej wyobrazac.
On ma zone, a jak jeszcze pracuje w jej rodzinnej firmie to malo prawdopodobne, zeby chodzilo mu o romans. Na to tez wskazuje cieple reagowanie na zdjecia Twoich dzieci.

Jak dla mnie, to on po prostu odnawia kontakt, ale niczego od Ciebie nie chce.
Wy sie przeciez nawet nie znacie. Spotykacie sie po x latach, jestescie zupelnie innymi ludzmi niz wtedy. To nawet nie jest zakazany owoc, zachowujesz sie jak typowa "ryczaca czterdziestka". Opanuj sie kobieto. Patelnia w glowe sie trzasnij jezeli to Ci cos da.

Spotykaliśmy się pare miesięcy, kręciliśmy, gadaliśmy dużo na przerwach. Realnie pare miesięcy ale znaliśmy się 6 lat w sumie więc wiem jaką jest osobą i nie jest typem „kobieciarza”. To nie tak że lubi zdjecia moich dzieci a moje z nimi. Może to z grzeczności, może rozumiem to opacznie i masz racje. W sumie gdyby nie napisał do mnie po tym spotkaniu to ono bylo zwykle jak mignięcie się w tłumie i nie ruszyło mną...

Ale to bylo 16 lat temu. Przez ten czas oboje sie zmieniliscie i o to mi chodzilo kiedy pisalam, ze praktycznie go nie znasz. Bo nie znasz.
Napisal, bo widocznie mu sie przypomnialas i chcial byc mily. Tyle. I co z tego, ze lubi Twoje zdjecia z dziecmi? Lubic sobie moze, to nic nie znaczy.

Powtarzam - patelnia i w glowe z calej sily i moze przejdzie Ci ochota na rozwalanie dwoch rodzin i rozwalanie zycia swoim dzieciom.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

8

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

Oj, na takie przypadki to chyba patelnia jest niewystarczająca. Proponuję się rozpędzić i walnąć głową mocno w ścianę..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

9 Ostatnio edytowany przez 3mummy2tummy (2021-04-07 12:55:48)

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

No chyba macie racje. Chyba potrzebowałam do usłyszeć ze te komentarze i serduszka na priv to nic nie znaczy. Chyba zrobilam sie za bardzo sentymentalna...

10

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

zerwij kontakt. zajmij sie swoim malzenstwem.

11

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
blueangel napisał/a:

zerwij kontakt. zajmij sie swoim malzenstwem.

tylko jak to wywalić z głowy- to chyba nadmiar czasu siedząc na opiece...

12 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2021-04-07 13:00:51)

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
3mummy2tummy napisał/a:

(...) Chyba zrobilam sie za bardzo sentymentalna...

Przestań się oszukiwać.
To nie sentyment.


tylko jak to wywalić z głowy- to chyba nadmiar czasu siedząc na opiece...

Pozwól myślom odpłynąć, nie kręć w swej głowie filmu. I... zajmij się rzeczywistością i rozwaleniem rutyny (jesteś jej współautorką).

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

13

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
Wielokropek napisał/a:
3mummy2tummy napisał/a:

(...) Chyba zrobilam sie za bardzo sentymentalna...

Przestań się oszukiwać.
To nie sentyment.

A co? Jakbyś to nazwała?
Nigdy nie miałam takiej sytuacji, takich uczuć do kogos w trakcie naszego związku

14

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

Przeczytaj to, co dopisałam w poprzednim poście.

Niepodlewane kwiaty usychają.  Pora na wiosenne porządki.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

15

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
Wielokropek napisał/a:

Przeczytaj to, co dopisałam w poprzednim poście.

Niepodlewane kwiaty usychają.  Pora na wiosenne porządki.

Wiesz między mną a męzem jest ok, rutyny nie ma jakiejś ale on z tych którzy nie są wylewni- raczej nigdy nie powiedział, że ladnie wyglądam itd bo powinnam to wiedzieć. Roznimy się też w lwestii wychowania dzieci- takie przyziemne sprawy. Reszta jest ok
Pewnie tu jest problem

16

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
3mummy2tummy napisał/a:

(...)wiadomo tu dom rutyna tam „zakazany owoc”...

vs

(...) Wiesz między mną a męzem jest ok, rutyny nie ma jakiejś (...)

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

17

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
Wielokropek napisał/a:
3mummy2tummy napisał/a:

(...)wiadomo tu dom rutyna tam „zakazany owoc”...

vs

(...) Wiesz między mną a męzem jest ok, rutyny nie ma jakiejś (...)

No tak gubie sie w tym co pisze- po tylu latach i przy obowiazkach, problemach, dzieciach jakas rutyna musi byc ale chyba nie jakas wieksza niz w innych domach w pandemii

18

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

Podczas pisania prawdy nie sposób ani zgubić się, ani zapomnieć tego, co się napisało. W innym przypadku trzeba mieć dobrą pamięć.

Dobrej zabawy.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

19

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
Wielokropek napisał/a:

Podczas pisania prawdy nie sposób ani zgubić się, ani zapomnieć tego, co się napisało. W innym przypadku trzeba mieć dobrą pamięć.

Dobrej zabawy.

Narazie odpuszczam tamtego faceta, biore się za siebie bo chyba od siebie musze zacząć

20

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

"..... między mną a męzem jest ok, rutyny nie ma jakiejś ale on z tych którzy nie są wylewni- raczej nigdy nie powiedział, że ladnie wyglądam itd bo powinnam to wiedzieć. Roznimy się też w lwestii wychowania dzieci- takie przyziemne sprawy. Reszta jest ok
Pewnie tu jest problem"

                                                                    ...................................

Według mnie problem tkwi w Twoim charakterze i w życiowym momencie, jesteś w wieku tzw 'ryczącej czterdziestki' nawet w sieci możesz o tym poczytać, to nie to aby coś Ci wmawiać ale to zjawisko występujące w społeczeństwie, jak dziewczyny potrzebują podnieść sobie poczucie wartości za pomocą mężczyzny, bo wokół wszystko takie pewne, znane i mało ekscytujące,  to najczęściej jest to obcy mężczyzna, u własnego wady zaczynają pączkować i nagle okazuje się że ten nasz nie docenia tego skarbu jakim przecież jesteśmy i sam jakiś nie taki, wszystko ok tylko życie to nie zabawa albo nie zawsze

21

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

Odpuszczenie tamtego faceta odroczy tylko kolejne zauroczenie, gdy spotkasz kogoś kto znowu zawróci Ci w głowie. Emocjonalnie to chyba nie jesteś już w małżeństwie.

22

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
beckett napisał/a:

Odpuszczenie tamtego faceta odroczy tylko kolejne zauroczenie, gdy spotkasz kogoś kto znowu zawróci Ci w głowie. Emocjonalnie to chyba nie jesteś już w małżeństwie.

Beckett! Wiesz, że musi być aktualizacja w twoim wątku:) P.S. Przepraszam za dygresję.

23

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
3mummy2tummy napisał/a:
Wielokropek napisał/a:
3mummy2tummy napisał/a:

(...) Chyba zrobilam sie za bardzo sentymentalna...

Przestań się oszukiwać.
To nie sentyment.

A co? Jakbyś to nazwała?
Nigdy nie miałam takiej sytuacji, takich uczuć do kogos w trakcie naszego związku

Jak to co, sama piszesz, że siedzisz na opiece. Mało kontaktów z osobnikami dorosłymi, jeszcze mniej płci przeciwnej, w domu mąż, pewnie zmęczony tak jak Ty codziennymi obowiązkami, nie komplementuje Cię, nie flirtuje. Aż tu nagle spotykasz w tłumie jego- masz z nim jakieś tam dobre wspomnienia, on jest miły, polubił kilka Twoich zdjęć, a reszta to Twoja nadinterpretacja.

Żyj tak, aby nikt przez Ciebie nie płakał.

24

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
beckett napisał/a:

Odpuszczenie tamtego faceta odroczy tylko kolejne zauroczenie, gdy spotkasz kogoś kto znowu zawróci Ci w głowie. Emocjonalnie to chyba nie jesteś już w małżeństwie.

wiesz ja zawsze jak czytalam takie historie to mowilam ze to bez sensu ze bez sensu rozpieprzac caly zwiazek, to co sie budowalo, rodzine dla chwili uniesienia czy ucieczki od rutyny- tak mowilam...

25

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
Ranna_Panna napisał/a:

"..... między mną a męzem jest ok, rutyny nie ma jakiejś ale on z tych którzy nie są wylewni- raczej nigdy nie powiedział, że ladnie wyglądam itd bo powinnam to wiedzieć. Roznimy się też w lwestii wychowania dzieci- takie przyziemne sprawy. Reszta jest ok
Pewnie tu jest problem"

                                                                    ...................................

Według mnie problem tkwi w Twoim charakterze i w życiowym momencie, jesteś w wieku tzw 'ryczącej czterdziestki' nawet w sieci możesz o tym poczytać, to nie to aby coś Ci wmawiać ale to zjawisko występujące w społeczeństwie, jak dziewczyny potrzebują podnieść sobie poczucie wartości za pomocą mężczyzny, bo wokół wszystko takie pewne, znane i mało ekscytujące,  to najczęściej jest to obcy mężczyzna, u własnego wady zaczynają pączkować i nagle okazuje się że ten nasz nie docenia tego skarbu jakim przecież jesteśmy i sam jakiś nie taki, wszystko ok tylko życie to nie zabawa albo nie zawsze

Nie jestem czterdziestką, nie jestem nawet 30stką kurcze... Myslisz ze to juz kryzys wieku sredniego?

26

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
3mummy2tummy napisał/a:

(...) Myslisz ze to juz kryzys wieku sredniego?

To chęć zabawy naszym, użytkowników forum, kosztem.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

27

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
Wielokropek napisał/a:
3mummy2tummy napisał/a:

(...) Myslisz ze to juz kryzys wieku sredniego?

To chęć zabawy naszym, użytkowników forum, kosztem.

zabawy?

28

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

"A co się dziwisz?"

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

29

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
3mummy2tummy napisał/a:
Ranna_Panna napisał/a:

"..... między mną a męzem jest ok, rutyny nie ma jakiejś ale on z tych którzy nie są wylewni- raczej nigdy nie powiedział, że ladnie wyglądam itd bo powinnam to wiedzieć. Roznimy się też w lwestii wychowania dzieci- takie przyziemne sprawy. Reszta jest ok
Pewnie tu jest problem"

                                                                    ...................................

Według mnie problem tkwi w Twoim charakterze i w życiowym momencie, jesteś w wieku tzw 'ryczącej czterdziestki' nawet w sieci możesz o tym poczytać, to nie to aby coś Ci wmawiać ale to zjawisko występujące w społeczeństwie, jak dziewczyny potrzebują podnieść sobie poczucie wartości za pomocą mężczyzny, bo wokół wszystko takie pewne, znane i mało ekscytujące,  to najczęściej jest to obcy mężczyzna, u własnego wady zaczynają pączkować i nagle okazuje się że ten nasz nie docenia tego skarbu jakim przecież jesteśmy i sam jakiś nie taki, wszystko ok tylko życie to nie zabawa albo nie zawsze

Nie jestem czterdziestką, nie jestem nawet 30stką kurcze... Myslisz ze to juz kryzys wieku sredniego?

Czekaj czekaj.
Jak mozesz nie byc nawet 30tka skoro ostatni raz widzialas tego goscia 16 lat temu i bylas wtedy nastolatka? To ile lat mialas, jak z nim krecilas? 11?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

30

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

W postach autorki nie ma przecież ani grama prawdy.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

31

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
Lady Loka napisał/a:
3mummy2tummy napisał/a:
Ranna_Panna napisał/a:

"..... między mną a męzem jest ok, rutyny nie ma jakiejś ale on z tych którzy nie są wylewni- raczej nigdy nie powiedział, że ladnie wyglądam itd bo powinnam to wiedzieć. Roznimy się też w lwestii wychowania dzieci- takie przyziemne sprawy. Reszta jest ok
Pewnie tu jest problem"

                                                                    ...................................

Według mnie problem tkwi w Twoim charakterze i w życiowym momencie, jesteś w wieku tzw 'ryczącej czterdziestki' nawet w sieci możesz o tym poczytać, to nie to aby coś Ci wmawiać ale to zjawisko występujące w społeczeństwie, jak dziewczyny potrzebują podnieść sobie poczucie wartości za pomocą mężczyzny, bo wokół wszystko takie pewne, znane i mało ekscytujące,  to najczęściej jest to obcy mężczyzna, u własnego wady zaczynają pączkować i nagle okazuje się że ten nasz nie docenia tego skarbu jakim przecież jesteśmy i sam jakiś nie taki, wszystko ok tylko życie to nie zabawa albo nie zawsze

Nie jestem czterdziestką, nie jestem nawet 30stką kurcze... Myslisz ze to juz kryzys wieku sredniego?

Czekaj czekaj.
Jak mozesz nie byc nawet 30tka skoro ostatni raz widzialas tego goscia 16 lat temu i bylas wtedy nastolatka? To ile lat mialas, jak z nim krecilas? 11?

Lata chyba nie są ważne/ liczy się anonimowość nie sądzisz? Czy 16 lat czy 12 lat temu to co za roznica?

32

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
3mummy2tummy napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
3mummy2tummy napisał/a:

Nie jestem czterdziestką, nie jestem nawet 30stką kurcze... Myslisz ze to juz kryzys wieku sredniego?

Czekaj czekaj.
Jak mozesz nie byc nawet 30tka skoro ostatni raz widzialas tego goscia 16 lat temu i bylas wtedy nastolatka? To ile lat mialas, jak z nim krecilas? 11?

Lata chyba nie są ważne/ liczy się anonimowość nie sądzisz? Czy 16 lat czy 12 lat temu to co za roznica?

Zachwile się okaże, że w zeszłym roku, a masz 20 lat i dziecko urodziłaś mając 16.

Jesteś całkowicie niewiarygodna i tyle. Może skup się na nauce czy coś? Wiem, że nauka zdalna, ale może warto odświeżyć jakiś przedmiot.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

33

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

3mummy2tummy napisał/a:       nie jestem czterdziestką, nie jestem nawet 30stką kurcze... Myslisz ze to juz kryzys wieku sredniego?
                                                  .................................................

Teraz już nic nie myślę, teraz jestem pewna że zmyśliłaś temat albo nie precyzyjnie podałaś dane, bo matematyka w Twoich faktach dolicza się u Ciebie około 35 lat, to właśnie pora dla wspomnianych ryczących czterdziestek, no cóż więc u Ciebie to może być tzw 'cielęcy wiek'

34

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

Kolejna znudzona. Sama przyznajesz ze w malzenstwie jest ok tylko po.x latach jest rutyna. Uwaga! Dla Twojego meza tez jest rutynowo a raczej nie skacze na boki. Zawsze można zwalic na rutynę...Ciekawe co TY robisz by te rutynę osłabić? Zamiast spróbować ożywić cos miedzy Toba a mężem zaczynasz fantazjowac o innych. Nawet jeski do niczego nie dojdzie to robisz juz duzy krok w kierunku zdrady - spychasz meza gdzies na tyły i zaczynasz myslec o innym gościu.
A idz w to. Tak sie nudzisz na macierzyńskim. Zapewniam Cie ze po zdradzir bedziesz tesknila za nudą i rutyną małżeńskiego życia.
A tak na serio - wydoroslij. Zachowujesz sie jak nastolayka.

35

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
3mummy2tummy napisał/a:

Po tym przelotnym spotkaniu (wśród tłumu ludzi dostałam od niego wiadomość, że fajnie było mnie zobaczyć i pare innych komplementow). No i mnie walneło... Nie umiem przestać myśleć. Chwile pisaliśmy typu ile lat się już nie widzieliśmy, on reaguje na moje zdjęcia czy moich dzieci bardzo ciepło itd.
Nie wiem co o tym myśleć- jakie on ma zamiary, chęci. Ma żone, dzieci, pracuje w firmie teściowej. Myśle, że nie chciałby tego burzyć- ja też mojej rodziny nie ale no nie umiem wybić go z głowy... Jak jakaś nastolatka... Mam różne wizje z nim i myśle 24/7 o nim nawet będąc z mężem. Nie wiem w którą strone pójść i jak wybić go sobie z głowy, nie chce też żałować za 10 lat że odpuściłam- wiadomo tu dom rutyna tam „zakazany owoc”...

Uważaj o czym myślisz, bo myśli nakręcają nasze działania. Zdrada zawsze zaczyna się w głowie, a u Ciebie właśnie zaczęła kiełkować, a Ty sama się nakręcasz i dodajesz jej atrakcyjności. Zatrzymaj się, zastanów, pomyśl na trzeźwo, a nie nakręcaj się pod wpływem dawno nie przeżywanych emocji czy warto wywracać całe dotychczasowe udane życie, bo nagle jakiś koleś z przed lat sypnął parę komplementów. Naprawdę tak się nisko cenisz, że coś takiego jest dla Ciebie ważne. Ważny, to dla Ciebie powinien być mąż, rodzina a nie jakiś znajomek z przed lat, który szuka przygód. Otrzeźwiej i zacznij myśleć ciepło o mężu i sposobach na uatrakcyjnienie waszego małżeństwa, bo skok w bok z byle kim, to zawsze najgorsze rozwiązanie.

36

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

Karmienie trolla trwa. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

37 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2021-04-07 20:00:45)

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

Tak, to musi być troll i temat dla gównoburzy. Po 15 latach małżeństwa przywiązywać wagę do jakichś gestów "eksa" ze szkoły, który nawet nie był eksem, tylko kiedyś tam się podobał i rozważać z ich powodu zdradę... nie no, nie da się mieć aż tak pusto hmm

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

38

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
bagienni_k napisał/a:

Oj, na takie przypadki to chyba patelnia jest niewystarczająca. Proponuję się rozpędzić i walnąć głową mocno w ścianę..

Ktoś kiedyś taka czynnośc określił jako baranek = szybki rozpęd i z głowki w ścianę najlepiej betonową.

39

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

Nawet, jeśli to jest troll, to jednak smutno się człowiekowi robi, jak sobie uświadomi, że niestety tacy ludzie realnie istnieją, "myślą" w ten sposób, uważając swoje działania za słuszne..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

40 Ostatnio edytowany przez Jasminn (2021-04-08 17:07:46)

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
niepodobna napisał/a:

Tak, to musi być troll i temat dla gównoburzy. Po 15 latach małżeństwa przywiązywać wagę do jakichś gestów "eksa" ze szkoły, który nawet nie był eksem, tylko kiedyś tam się podobał i rozważać z ich powodu zdradę... nie no, nie da się mieć aż tak pusto hmm

Tak, to niesamowita historia z bezmiarem głupoty w tle, że aż może być prawdziwa i to jest totalna klęska, że pod wpływem pożądania można się tak odrealnić i wyzbyć szacunku dla samego siebie. Kobieto zejdź na ziemię i doceń jak wiele masz, bo możesz to wszystko stracić bezpowrotnie.

41

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
3mummy2tummy napisał/a:

Ma żone, dzieci, pracuje w firmie teściowej. Myśle, że nie chciałby tego burzyć- ja też mojej rodziny nie ale no nie umiem wybić go z głowy... Jak jakaś nastolatka... Mam różne wizje z nim i myśle 24/7 o nim nawet będąc z mężem. Nie wiem w którą strone pójść i jak wybić go sobie z głowy, nie chce też żałować za 10 lat że odpuściłam- wiadomo tu dom rutyna tam „zakazany owoc”...

No pewnie. Lepiej żałować, że się rozpier.... dwie rodziny.

42

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
bagienni_k napisał/a:

Nawet, jeśli to jest troll, to jednak smutno się człowiekowi robi, jak sobie uświadomi, że niestety tacy ludzie realnie istnieją, "myślą" w ten sposób, uważając swoje działania za słuszne..

Wrażliwy jesteś, może ktoś musi Cię przytulić?

Wątek dalej pracuje, więc zarzucanie trollingu wydaje się pudłem. Autorka się pogubiła, zdarza się, zycie.

43

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
3mummy2tummy napisał/a:

No i mnie walneło...

Z tym się zgadzam w zupełności i bez oporów.

44

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
perydot napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Nawet, jeśli to jest troll, to jednak smutno się człowiekowi robi, jak sobie uświadomi, że niestety tacy ludzie realnie istnieją, "myślą" w ten sposób, uważając swoje działania za słuszne..

Wrażliwy jesteś, może ktoś musi Cię przytulić?

Wątek dalej pracuje, więc zarzucanie trollingu wydaje się pudłem. Autorka się pogubiła, zdarza się, zycie.

Nie, aż tak źle ze mną jeszcze nie jest, żeby się przytulać, aby się pocieszyć..

Raczej chodzi o najzwyklejszą ludzką przyzwoitość i empatię w stosunku do człowieka, z którym się zyje na codzień i którego się obdarza(niby) jakimś uczuciem. Jeśli ktoś ma zamiar to poświęcać w imię dziecinnych fantazji, napchanej mdłym romantyzmem, to szkoda tylko zdradzonej osoby.
Jeśli każdą zdradę będziemy tłumaczyć pogubieniem, to daleko sie nie zajdzie..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

45

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
perydot napisał/a:

(...) Wątek dalej pracuje, więc zarzucanie trollingu wydaje się pudłem. Autorka się pogubiła, zdarza się, zycie.

Nie przejeżdżaj ręką po drewnianym płocie, na którym ktoś napisał czteroliterową nazwę części ciała poniżej pleców. Dla swego dobra. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

46

Odp: Eks... myślę o zdradzie.
3mummy2tummy napisał/a:

Pisząc ten post sama nie wiem czego oczekuje... Może palnięcia w łeb? Albo zrozumienia.
Mąż to moja pierwsza poważna miłość, jedyny partner seksualny- Razem 15 lat, dwoje dzieci (5 i 9 lat).
Po 16 latach spotkałam przelotnie ex (w sumie niedoszłego- byliśmy nastolatkami, troche się spotykaliśmy, troche flirtowaliśmy ale nigdy nie było nawet pocałunku- jakoś się rozeszło jak to u młodzieży).
Po tym przelotnym spotkaniu (wśród tłumu ludzi dostałam od niego wiadomość, że fajnie było mnie zobaczyć i pare innych komplementow). No i mnie walneło... Nie umiem przestać myśleć. Chwile pisaliśmy typu ile lat się już nie widzieliśmy, on reaguje na moje zdjęcia czy moich dzieci bardzo ciepło itd.
Nie wiem co o tym myśleć- jakie on ma zamiary, chęci. Ma żone, dzieci, pracuje w firmie teściowej. Myśle, że nie chciałby tego burzyć- ja też mojej rodziny nie ale no nie umiem wybić go z głowy... Jak jakaś nastolatka... Mam różne wizje z nim i myśle 24/7 o nim nawet będąc z mężem. Nie wiem w którą strone pójść i jak wybić go sobie z głowy, nie chce też żałować za 10 lat że odpuściłam- wiadomo tu dom rutyna tam „zakazany owoc”...


Ja bym na Twoim miejscu na nic nie czekał. Takie emocje na wyciągnięcie ręki. Ex czeka....
A mężem się nie przejmuj. Zrobisz mu największy prezent. Jeszcze Twojemu exowi flaszkę kupi...

"Prawdziwą miarą człowieka jest to, jak traktuje kogoś, kto nie może mu się w żaden sposób odwdzięczyć" - Ann Landers

47

Odp: Eks... myślę o zdradzie.

Chcesz wiedzieć jak to będzie ? to przeczytaj kolejny wątek ,,Zdradziłam męża" tutaj co prawda wybiegający bardzo króciutko w czasie ale zawsze coś da do myślenia tobie

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Eks... myślę o zdradzie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021