Thomas29 napisał/a:Po pierwsze nie KAŻDY mężczyzna może mieć seks. To jest bzdura. Są takie jednostki, które chociażby na skutek różnych chorób i schorzeń są tak zdeformowane czy to fizycznie czy psychicznie, że żadna dziewczyna nie pójdzie z takim za darmo do łóżka.
Ale po co te skrajności, czego to ma dowodzić? Swoją drogą idąc tym tokiem można jeszcze napisać, że seksu nie może mieć impotent, starzec i jeszcze kilka określeń można znaleźć, ale przecież cały czas piszemy o zdrowych, podobno sprawnych chłopakach, którym najłatwiej uwierzyć w to, że to nie w nich jest problem.
Thomas29 napisał/a:Po drugie facet nawet jeśli może ten seks mieć to jak wcześniej wspomniałem musi się solidnie namęczyć żeby ten seks dostać. Zresztą sama piszesz, że facet musi się postarać.
I o to właśnie chodzi, że jeśli mu się nie chce postarać, to niech potem nie jęczy. Praca nad sobą jeszcze nikomu nie zaszkodziła i to nie tylko w kwestiach związkowych, bo założę się, że przełożyłaby się na inne aspekty życia również. Można jednak nie robić NIC i narzekać, że samo nie przyjdzie.
gman98v2 napisał/a:@Priscilla
Jak nie byłaś nigdy po przeciwnej stronie, w skórze przeciętnego faceta, to się nie wypowiadaj, bo gadasz farmazony; typowy kobiecy bełkot. Thomas29 dobrze opisał.
Chyba, że cię boli iż facet woli wysportowaną 20-stkę, niż 30+, co piersi obwisłe, ciało nie jędrne.
Bardzo to było merytoryczne, serio, zwłaszcza końcówka, ale tylko pokazuje, że trafiłam i dotknęło.
M!ri napisał/a:Brzmisz jak dorosły facet, który ma żal do świata, bo w przedszkolu inne dzieci nie chciały się z nim bawić w piaskownicy. Żałośnie.
To co było w szkole to było w szkole i jest to rozdział zamknięty. Inni już dawno zostawili to za sobą a Ty siedzisz mentalnie w tym samym miejscu i z lubością pielęgnujesz "traumę".
Mało tego, Gman nawet nie zdaje sobie sprawy, że taką postawą samemu sobie robi krzywdę.
rakastankielia napisał/a:Ale ja nie czekałem i nie siedziałem z boku. Chciałem nawiązywać relacje, ale nic z tego nie wychodziło.
Nie wychodziło, bo robiłeś to, i wyraźnie niestety wciąż robisz, nieudolnie. To jest właśnie Twoja działka, nad którą możesz pracować, a wręcz powinieneś, jeśli chcesz coś zmienić.
gman98v2 napisał/a:Co ciekawe, bo gdy dziewczyna z niemałą nadwagą opowiadała jakiś kawał dowcip, to jakoś chłopacy potrafili się śmiać. Owszem podrywać ich nie zamierzali, ale pośmiać się potrafili. Dziewczyny w analogicznej sytuacji w zasadzie nigdy (no poza tymi wspomnianymi przed chwilą które miały dystans do siebie i potrafiły się oderwać od instynktu bycia w każdej jednej sekundzie życia potencjalnie podrywaną).
A Ty serio myślisz, że każdy dowcip jest śmieszny? Są nieśmieszne, a nawet żenujące i Twoim zdaniem wówczas też należałoby się śmiać?? Przecież w ten sposób z samego siebie robi się debila.