Idealnym początkiem dla stalkingu jest takie właśnie żebranie o uczucia. Raz, drugi i trzeci dostanie odmowę, ale uważa twardo dalej, że trzeba próbować...
Podobne tematy
I czytając wypowiedzi w takich tematach, szczególnie np użytkowniczki niepodobna powiedzcie mi, ze wchodzenie w związki ma jakikolwiek sens z punktu widzenia mężczyzny. Widmo uważa, ze to wszystko jest straszne, a porzucony dla innego chłopak jeszcze zbiera opierdziel...
Idealnym początkiem dla stalkingu jest takie właśnie żebranie o uczucia. Raz, drugi i trzeci dostanie odmowę, ale uważa twardo dalej, że trzeba próbować...
A moze raz powinien spróbować zeby nie żałować? Raz to nie stalking!
134 2021-03-12 16:20:05 Ostatnio edytowany przez W1dmo (2021-03-12 16:20:20)
Ogarnijcie się, domaganie się by zakochany chłopak nagle zniszczył w sobie uczucia na zawołanie pokazuje jakimi zwyrolami jesteście. Może kobiety tak robią, faceci tak nie potrafią. Stalking to jest śledźenie kogoś na każdym kroku, nie napisanie wiadomości. Ale tak to jest jak chłopcom wmawia się całe życie jacy to oni są be a dziewczynki tylko cacy. I teraz będzie myślał co on ma poprawić. Bagiennik straszny z Ciebie simp, nigdy żadna kobieta Cię nie będzie szanować, przemysl to chłopie bo kiedyś wydawałeś się sympatyczny. Widmo boli głowa jak to czyta...
135 2021-03-12 16:32:46 Ostatnio edytowany przez Cyniczny (2021-03-12 16:34:11)
Ogarnijcie się, domaganie się by zakochany chłopak nagle zniszczył w sobie uczucia na zawołanie pokazuje jakimi zwyrolami jesteście. Może kobiety tak robią, faceci tak nie potrafią. Stalking to jest śledźenie kogoś na każdym kroku, nie napisanie wiadomości. Ale tak to jest jak chłopcom wmawia się całe życie jacy to oni są be a dziewczynki tylko cacy. I teraz będzie myślał co on ma poprawić. Bagiennik straszny z Ciebie simp, nigdy żadna kobieta Cię nie będzie szanować, przemysl to chłopie bo kiedyś wydawałeś się sympatyczny. Widmo boli głowa jak to czyta...
Napisanie wiadomości do kobiety, która powiedziała że nic z tego nie będzie, wypytywanie koleżanek, wysyłanie kwiatów to jest stalking. Czytam wypowiedzi bagiennika, i nie zauważyłem simpiarstwa. Od Ciebie w powyższej wiadomości tak, gdyż zachęcasz go do narzucania się księżniczce. Wybacz, simpem jesteś Ty z takimi radami ![]()
Nie umiesz czytać.
Nikt nie każe mu niszczyć uczucia w 5 minut. Każde rozstanie trzeba w jakiś sposób odchorować ale musi się to odbywać z respektowaniem decyzji drugiej osoby a nie postępowaniem wbrew temu czego ona chce "bo mi ciężko i bo ja nadal kocham"
Stalking bo napisze wiadomosc do byłej xddd
Poczytajcie najpierw co to stalking
Nie wiem gdzie napisalem że mam zamiar wysyłać kwiaty czy że napisalem do jej koleżanek, nauczcie się czytać a potem piszcie coś ![]()
Jeśli dobrze zrozumiałem, to ona Ci już co najmniej kilka razy wyraźnie zakomunikowała, że NIE CHCE z Tobą utrzymywać kontaktu, tak?
140 2021-03-12 17:43:24 Ostatnio edytowany przez Cyniczny (2021-03-12 17:45:10)
Stalking bo napisze wiadomosc do byłej xddd
Poczytajcie najpierw co to stalking
Nie wiem gdzie napisalem że mam zamiar wysyłać kwiaty czy że napisalem do jej koleżanek, nauczcie się czytać a potem piszcie coś
Tu nie chodzi o fakt napisania do byłej. Tylko napisanie do niej gdy ona tego NIE CHCE. Nic nie rozumiesz. Idź poleruj zbroję dalej rycerzu bo niedługo trzeba będzie ratować księżniczkę która tak bardzo żałuje decyzji, że aż słowo NIE jest jej głównym w dyskusji z Tobą ![]()
Wiem, wiem rycerz ze mnie i tylko o sobie myśle. Rozumiem że wy jak zrywaliście z drugą połówką to było ”to koniec, ok narazie” wiem, prosta sprawa ![]()
Wiem też że nigdy wam nie przyszedł pomysł kurczę moze by porozmawiał, zobaczył co u niej, nie przyszedł bo przeciez wam powiedziala NiE, takie banalne a nie rozumiem ![]()
No nic to ide czyścić zbroje i stalkować kogoś
Wiem, wiem rycerz ze mnie i tylko o sobie myśle. Rozumiem że wy jak zrywaliście z drugą połówką to było ”to koniec, ok narazie” wiem, prosta sprawa
Wiem też że nigdy wam nie przyszedł pomysł kurczę moze by porozmawiał, zobaczył co u niej, nie przyszedł bo przeciez wam powiedziala NiE, takie banalne a nie rozumiem
No nic to ide czyścić zbroje i stalkować kogoś
Dosłownie kilka postów wyżej:
Nikt nie każe mu niszczyć uczucia w 5 minut. Każde rozstanie trzeba w jakiś sposób odchorować ale musi się to odbywać z respektowaniem decyzji drugiej osoby a nie postępowaniem wbrew temu czego ona chce "bo mi ciężko i bo ja nadal kocham"
Może mi ktoś powiedzieć SKĄD wy bierzecie ten argument że po rozstaniu trzeba w minutę się ogarnąć i mieć wywalone na to że się kochało? I czemu to że się nie zapomina w dwa dni wyklucza to że można szanować decyzję drugiej osoby?
jjbp Otóż to!
To, że się tęskni i nie zapomina o uczuciu, jakie było między ludźmi, nie oznacza, że należy się ciągle narzucać..
144 2021-03-12 18:06:06 Ostatnio edytowany przez Cyniczny (2021-03-12 18:17:33)
Wiem, wiem rycerz ze mnie i tylko o sobie myśle. Rozumiem że wy jak zrywaliście z drugą połówką to było ”to koniec, ok narazie” wiem, prosta sprawa
Wiem też że nigdy wam nie przyszedł pomysł kurczę moze by porozmawiał, zobaczył co u niej, nie przyszedł bo przeciez wam powiedziala NiE, takie banalne a nie rozumiem
No nic to ide czyścić zbroje i stalkować kogoś
Tak przyszedł, i tak robiłem to ale był to błąd bo traciłem więcej w oczach kobiety, której się narzucałem. Po to Ci każdy tłumaczy byś zachował twarz i dał jej zatęsknić i nie popełniał błędów. Może sama się odezwie jak dasz jej całkowicie odetchnąć.
Może mi ktoś powiedzieć SKĄD wy bierzecie ten argument że po rozstaniu trzeba w minutę się ogarnąć i mieć wywalone na to że się kochało? I czemu to że się nie zapomina w dwa dni wyklucza to że można szanować decyzję drugiej osoby?
Niestety, ale prosząca strona o uczucia nie jest i nie będzie nigdy szanowana. Gdyby uszanował jej decyzję i zniknął bez żadnych akcji mówiąc: „Ok, szanuję Twoją decyzję. Jak coś to masz kontakt dzwon śmiało” dziewczyna jeśli faktycznie kocha i jest jej ciężko mogłaby się odezwać bo dostałaby przestrzeń bez zakłócania jej jego narzucaniem się a tak powtarza NIE a rycerzyk walczy z uporem tracąc jakąkolwiek szanse na zejście się ponowne bo nie daje jej nawet poczucia możliwości stracenia go. Jeśli zaś ona nie chce mieć już nic wspólnego z nim to będzie miał możliwość szybszego odchorowania i dojścia do siebie z uwagi na nie rozdrapywanie ran. Powtórzę jeszcze raz:
„Jeśli chcesz mieć kobietę, musisz być gotowy ją stracić”
I czytając wypowiedzi w takich tematach, szczególnie np użytkowniczki niepodobna powiedzcie mi, ze wchodzenie w związki ma jakikolwiek sens z punktu widzenia mężczyzny. Widmo uważa, ze to wszystko jest straszne, a porzucony dla innego chłopak jeszcze zbiera opierdziel...
Użytkowniczki niepodobna w ogóle nie rozumiesz, więc lepiej by było, żebyś się nią nie podpierał w konstruowaniu swoich pokręconych teorii, które więcej mówią o tobie niż o użytkowniczce, a tym bardziej o kobietach w ogóle.
Nie jestem pewna, czy nie umiesz czytać, czy jednak jesteś tak przewrotny.
Uświadom mnie jaki mialem poprzedni nick bo sam chce wiedzieć
To nie było do Ciebie, naprawdę tego nie zauważyłeś?
Cyniczny mam drobne wrażenie że nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi tego po której stronie "barykady" stoję
Bartolin, ale Ty w pierwszym poscie napisakes ze chcesz wyslac jej kwiaty
zaburzenia osobowosci?
Nikt nie mowi, ze masz zapomniec w 5min. Ale jezelk ona nie chce z Toba kontaktu to uszanuj to i cierp w swoim grajdołku bez pisania do niej. I wiesz, da się życ nie piszac do ex. Zreszta jak sie ludzie rozstaja to naturalna siłą rzeczy kontakt się urywa i nie ma co go na silę odbudowywac.
powiedzcie mi, ze wchodzenie w związki ma jakikolwiek sens z punktu widzenia mężczyzny.
Sens ma taki sam jak z punkty widzenia kobiety: miłość, partnerstwo, dzieci.
Bartolin, nie Ty pierwszy, nie ostatni. Mało tego, pewnie nie pierwsze rozstanie w Twoim życiu (choć życzę Ci by kolejny związek nim nie skończył), schematy te same.
Ja nie będę pisać, że odezwanie się po rozstaniu to stalking bo wiadomo jak to jest, emocje itd.
Jak coś tracimy, co jest dla nas ważne, to chyba naturalnym odruchem jest to odzyskać. Poza tym powiem trochę inaczej niż kobiety wyżej, że czasem, podkreślę CZASEM takie odezwanie po czasie, kiedy emocje opadną, ma sens.
Niemniej jednak tak jak zaprzeczyłam wcześniejszym wypowiedziom, tak też muszę z nimi zgodzić pod jednym względem, o czym pisała bodajże Wielokropek, teraz jesteś w stanie wszystko obiecać tej kobiecie byleby wróciła. Z tymże, Ty nadal jesteś tym samym człowiekiem i skoro piszesz, że pomimo 3 lat znajomości nie wiedziałeś kiedy u niej źle, a z drugiej strony otrzymywałeś od niej wciąż wsparcie, to to nie zmieni jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Ja sobie nie wyobrażam tego, że jestem z kimś blisko i nie zauważam, że coś nie tak. Jasne, możesz teraz mówić, że gdyby Ci powiedziała... Jednak stwierdzając, że była Ci najbliższa i zawsze mogłeś na nią liczyć wychodzi, że niezły egoista z Ciebie. Po rozstaniu też to wychodzi. Chcesz wrócić bo z nią było Ci dobrze. Jej nie.
Osobiście nie wierzę, że przez 3 lata nic nie zauważyłeś.
Czy uważasz, że kobieta musi się prosić o uwagę, rozmowę? A może za bardzo byłeś skupiony na sobie i jak Ci z nią fajnie.
Nie wierzę w gadki, że nic nie zauważyłeś. Jeśli tak to miałeś ją w głębokim poważaniu, tzn jej uczucia bo liczyło się tylko jak Tobie w tym związku jest.
Ona w końcu powiedziała DOŚĆ. Zapewne widząc dysproporcje w dawaniu i braniu. Ty chcesz wrócić bo NAGLE coś przemyślałeś i zmieniłeś myślenie.
Szczerze? Jakby facet miał w d*pie co u mnie i wszystko kręciło wokół niego to próby kontaktu tylko by mnie irytowały. Zresztą nikt nie zmienia z dnia na dzień. Kwiatki też nic nie zmienią. Albo Ty musisz zmienić albo poznać kobietę dla której będziesz nie mniej ważny jak ona dla Ciebie.
No co się w Tobie zmieniło? Nagle zaczniesz pytać co u niej? I nagle empatia w Tobie zrodzi?
Jak dla mnie po 3 LATACH ZNAJOMOŚCI jedyna właściwa odpowiedź to: SPADAJ. Sorry.
Inna sprawa, że może poznała kogoś.
151 2021-03-12 22:14:58 Ostatnio edytowany przez polis (2021-03-12 22:17:08)
Tak ostro bym nie oceniała, bo skoro padało, że miał iść z nią na studniówkę, to zakładam, że to bardzo młoda para była i nie mieszkali ze sobą, tylko spotykali się częściej lub rzadziej. To jednak daje dużo mniejsze pole do popisu, jeśli chodzi dostrzeganie pewnych spraw.
Druga sprawa, to jeśli autor nie rozmija się z prawdą, to jego eks sama musiałaby się nauczyć, że jak potrzebuje rozmowy i wsparcia, to musi sama zacząć rozmawiać i powiedzieć, czego potrzebuje, a nie czekać nie wiadomo na co. Niestety, to tak nie działa, że się nie mówi o swoich potrzebach, a inni jakoś tam się mają domyślać czego ona potrzebuje.
Co innego, jeśliby ona zaczynała taką rozmowę, a on ją zbywał/ucinał temat/nie wspierał, itd. Wtedy to by było słabe z jego strony. Jeśli jednak to ona czekała, aż on się w końcu domyśli, to było to słabe z jej strony i wtedy sama jest sobie winna, że tych rozmów o jej problemach nie było. Nawet jakby ktoś zauważył, że ma gorszy nastrój, to jak by zobaczył, że ona nie rozmawia o tym co u niej, to mógł uznać, że ona sobie tego nie życzy.
Polis, poniekąd masz rację. Myślałam, że Autor jest starszy. Nie jestem na czasie dzisiejszych nastolatków.
Mnie to też przerasta dlatego niech wypowiadają matki nastolatków i/lub osoby kompetentne.
Jak dla mnie widmo to osoba wysoko wyrafinowana w manipulowaniu.
może nawet poszukaj jakiejś dziewczyny do wspolnego spedzania czasu na razie... a potem zobaczysz...
Oczywiście pod warunkiem wcześniejszego poinformowania tej koleżanki, że jest tylko towarem zastępczym za byłą.
Twoje uczucia zostały zranione, ale celowo nie rób tego samego innym osobom.
Autor wątku oczekiwał odpowiedzi na pytanie, ale takiej którą sam by sobie udzielił. Nie spodobało mu się że prawie wszyscy myślą inaczej. Potem zaczęły się docinki i zamiast zająć się własnym problemem, to była próba udowodnienia swoich racji.
Ostatecznie w którymś poście napisał że jest pewien na 100 procent że ona nie ma nikogo, bo to taki tym dziewczyny ...
Bardzo wiele było tu takich pewniaków, a na końcu wątku okazywało się że druga strona coś kombinowała, stąd pewność siebie i nieodwołalna decyzja o zakończeniu związku. Małpka nie puści się jednej liny, póki nie złapie drugą - schemat działania. Bardzo rzadko ktoś odchodzi w pustkę.
Konkluzja jest taka, że cokolwiek było powodem odejścia to komunikat padł jasny - z autorem wątku nie chce mieć już nic wspólnego.
Każda próba złapania kontaktu, wywołuje tylko jeszcze większą niechęć u tej osoby, ponieważ uwolniła się i jest szczęśliwa sama/z kimś, a były koniecznie chce to zepsuć.
Nikt niczego nagle nie zrozumie i się zmieni w kilka dni, to typowe działanie w stylu, zrobię co tylko chcesz i będzie jak tylko chcesz tylko nie zostawiaj mnie ...
Wiem, że wiece lepiej co myśle, co czuje i co uważam. Co do związku mojego wczoraj napisalem do byłej wyjaśniłem jej jak to wyglada z mojego punktu widzenia, może aż za ostro jej to wytłumaczyłem ale i tak wiem że nie wróci, nie wróciłaby więc nie interesowało, znajomość została już zakończona ![]()
Wiem, że wiece lepiej co myśle, co czuje i co uważam.
To są właśnie te złośliwości o których pisałem wyżej.
Każdy wie tylko tyle ile Ty tu opisałeś. Związek zakończony to i chyba trzeba zakończyć ten wątek.
Powodzenia na przyszłość i w nowym związku.
158 2021-03-14 16:05:31 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2021-03-14 16:07:59)
Trzy lata w tym wieku nastoletnim to ogrom czasu,można w tym czasie się zmienić, że ho, ho.
Bartek, jeśli nie wierzysz, że Pati naprawdę cię zostawia, poproś o jeszcze jedną rozmowę, a nie narzucaj się z kwiatami. Ten, kto porzuca, zawsze jest w lepszej sytuacji, bo sobie wszystko przemyślał, a porzuceni dopiero sobie w głowie układają, dziwią się i nie wierzą. Parę lat temu wydawałoby się wszystko normalne, tzn kwiaty, życzenia, dziś jest inaczej.
To normalne, że nie możesz się pogodzić z rozstaniem. Upłynie trochę czasu, a sam zmienisz nastawienie. Pierwsze miłości nie mijają tak szybko, ale następne wnoszą doświadczenia z pierwszych i bywają trwalsze.
Te rady typu zapomnij o niej, to wiadomo, co z nimi zrobić. A ty im szybciej się zmienisz, dojrzejesz, tym dla ciebie lepiej.
Rozstanie boli strasznie, mnie tez boli. Współczuje Ci tego cierpienia, sama staram się uporać z rozstaniem, staram się nie wypisywać i żyć dalej ale wiem jakie to ciężkie. Nie myslisz jasno tak samo jak i ja
160 2021-03-15 11:02:06 Ostatnio edytowany przez bullet (2021-03-15 11:16:20)
Wiem, że wiece lepiej co myśle, co czuje i co uważam. ..
Myślę, ze pod naporem "opowieści ze stalkingu" gdzieś zniknęło meritum
Bartolin, przyznam że nie wnikałem czy stalujesz czy nie i sądzę, ze większość z nas również, ot wyniknął temat poboczny ...
Od początku ja akurat rozumiałem, że chciałeś wiedzieć czy/jakie są szanse na jej odzyskanie. Te szanse wg mnie, na jej zainteresowanie, oczywiście były. Wiem, że to nie łatwe ale wtedy trzeba się odciąć, to bardzo skuteczny mechanizm. Nie zapomnieć ale odciąć się. To co czujesz miało stanąć obok, być się drugoplanowe, dla niej niewidoczne.
Nasze rady dotyczyły głownie tego byś się chłopie nie skompromitował w jej oczach, nie nagabywał, nie pisał, nie kontaktował, generalnie byś nie zamknął sobie furtki ale Ty postanowiłeś ją z hukiem zamknąć
wczoraj napisalem do byłej wyjaśniłem jej jak to wyglada z mojego punktu widzenia, ...
Nie wiem czy liczyłeś, że wyznanie tego spowoduje iż jej świat stanie w ruinie, ale poza poczuciem ulgi jedyne co mogłeś wywołać u niej to spazmatyczny śmiech. Cóż ... mogę tylko zacytować
to prawdziwe choć przewrotne, jeśli chcesz by kiedykolwiek móc temat poruszyć na pewien czas MUSISZ odpuścić totalnie TOTALNIE. Jeśli nie odpuścisz pogorszysz tylko sprawę, wysyłając dowody pamięci tylko pogorszysz sytuację. Ona musi po prostu odpocząć i zatęsknić, a nie dasz jej na to szansy przypominając się w jakikolwiek sposób.