Jestem ciekawa, jak osoby zdradzone radza sobie z tym tematem. Czy wtajemniczaliscie najblizszych w wasz problem czy zostawiliscie to dla siebie? Wiadomo, ze jesli nastepuje rozstanie po zdradzie, to ciezko temat ukryc. Jednak gdy planuje sie wybaczyc i zostac ze zdrajca? My to, ze aktualnie znajdujemy sie w glebokim kryzysie po emocjonalnej zdradzie meza ukrywamy przed rodzina. Wiedza moje przyjaciolki, ktore same ogarnely ze dzieje sie cos zlego. Ale nie sa stronnicze.
Jak wyglada to u was? Czy informowanie bliskich bylo dla was odciazeniem czy raczej utrudnieniem?
2 2021-03-07 08:05:10 Ostatnio edytowany przez Pwgen (2021-03-07 08:05:57)
W fazie próby ratowania (potem okazało się że tylko ja chciałem) nie informowałem nikogo. Zdrajca wyspowiadała się tylko przyjaciółce w momencie wyprowadzki z domu (pomagała jej się ogarnąć na mieszkaniu na które poszła na banicję na zasadzie złapania dystansu).
Ogólnie poza gronem najbliższych zaufanych osób nie warto rozlewać szamba po okolicy (fetor nie jest przyjemny i na prawdę przykry zapach niczemu dobremu nie służy).
Nawet teraz jak ktoś się mnie pyta co się stało to mówię, że nasze drogi się rozeszły. Nie muszą znać szczegółów, a jak będą chcieli wiedzieć to i tak dociekną prawdy....
Nie powiedziałam nikomu z rodziny i ze znajomych i z perspektywy czasu, uważam, że to była dobra strategia. Wsparcia szukałam na forum. W najtrudniejszym momencie, gdy sądziłam, że zaraz zwariuję, poszłam do psychiatry. Kolejne wizyty i leki bardzo mi pomogły przetrwać kilkanaście strasznych miesięcy.
Zgodnie z regulaminem naszego forum - problemy jednego związku opisujemy w jednym wątku.
Ty masz już taki - https://www.netkobiety.pl/t125218.html dlaczego nie kontynuujesz dyskusji tam, tylko zakładasz nowy?
Zapoznaj się ponownie z naszym regulaminem i stosuj się do naszych zasad proszę.
Moderator IsaBella77