No wszystko fajnie, tylko możesz przytoczyć jakiś przykład, co to znaczy "nie wspierałeś"? Bo to może trochę rzucić więcej światła na tą całą relację.
Podobne tematy
Źle mnie zrozumieliście, nie wspierałem jej przez jakiś miesiąc, dwa od tego momentu zaczęły się jej problemy rodzinne brat ma dziecko z jakąś pustą laską na dodatek zamieszkał z nią, swoimi rodzicami i wlasnie moją byłą. Ciągle kłótnie w domu, popsuty humor bo wiadomo i jej po prostu w tym okresie nie spierałem nie przez cały związek. Dlaczego tego nie robiłem ? Tak jak pisałem nie widzialem po prostu po niej że jej ciezko z tą sytuacją przy mnie była zawsze uśmiechnięta a po prostu było mi też troche głupio pytac co tam slychac w domu, Twojej rodzinie bo jednak ciągle kłótnie były, wiedzialem to i żeby nie zabrzmiało jakbym sie podśmiewał tego czy dopytywał nie wiadomo w jaki sposób
I co i przez miesiąc ona się wypaliła? Wcześniej wszystko bylo jak w bajce?
Heh, tym bardziej mi się pojawia lekki uśmiech na twarzy jak przypomnę sobie moją sytuację. U mnie byłem bity w łeb za to że mówiłem o problemach w domu
No skoro jest tak jak mówisz i Ci nie mówiła o problemach to skąd u licha miałeś wiedzieć, że się źle z tym czuła. Podpinam się, miesiąc wystarczył i koniec wielkiej miłości?
70 2021-03-10 18:26:48 Ostatnio edytowany przez Bartolin2 (2021-03-10 18:27:52)
Tak, róże dostawała bez okazji, na randki zabierałem, była moją księżniczką, oczkiem w glowie. Wiadomo że były jakieś małe sprzeczki ale to jak w każdym związku. Największy mam żal do niej że po prostu tak zrobiła, mogla powiedziec szczerze jak jest, że jest nie szczęśliwa i żebyśmy sobie dali na przykład 2tyg. Wroci uczucie, będzie lepiej to okej jak będzie tak samo, nic nie poczuje to nie widze sensu, zerwijmy
Miesiac, maksymalnie dwa
71 2021-03-10 18:27:59 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-03-10 18:28:16)
A to wsparcie i rozmowa o problemach byly? Mogła na Ciebie liczyć w innych momentach życia? Bo to nie o róże się rozleciało a podobno o to
Źle mnie zrozumieliście (...)
??? Po raz kolejny przeczytaj swe posty.
(...) Tak jak pisałem nie widzialem po prostu po niej że jej ciezko z tą sytuacją przy mnie była zawsze uśmiechnięta (...)
Uśmiechają się też osoby z ciężką depresją.
(...) a po prostu było mi też troche głupio pytac co tam slychac w domu, Twojej rodzinie bo jednak ciągle kłótnie były, wiedzialem to i żeby nie zabrzmiało jakbym sie podśmiewał tego czy dopytywał nie wiadomo w jaki sposób
Głupio Ci było zapytać o ważne, dla bliskiej osoby, sprawy? Co trzeba myśleć o sobie, innych, świecie, by sądzić, że pytając o tak ważne rzeczy będzie się posądzonym o wyśmiewanie?
Ktoś wyżej (przepraszam, nie pamiętam nick'u) wspomniał o terapii. Psychoterapia jest szansą na zmierzenie się z i sobą samym, i swymi demonami.
No właśnie nie wiem, przez cały nasz związek zobaczyłem że jest smutna dwa razy i rozmawialiśmy w drodze o tym, pocieszałem. Więc wystarczyło że tylko zobaczyłem że jest coś nie tak to pytałem tak samo i by bylo teraz ale nie dawała poznać po sobie
Czyli przez trzy lata dwa razy mieliście jakaś rozmowę i jej problemach?
Można tak powiedzieć... w sumie nawet nie o problemach tylko o tym co sie wydarzyło dlaczego jest smutna, po prostu nie rozmawialiśmy. Jak ja mialem jakis problem od razu jej mowilem wspierała mnie, pomagała mi, była przy mnie a ona mi praktycznie o swoich problemach nie mówiła bo przy rozstaniu powiedziala że nie nie umieliśmy ze sobą poważnie rozmawiać. Zabolało mnie troche bo ja bylem otwarty przed nia zawsze o wszystkim jej mówiłem a ona jest strasznie zamkniętą osobą i mi nic nie mówiła, podobno i tak bym jej nie pomógł
Czyli kolejna księżniczka, która czeka na księcia aż wybawi ją z wieży pod tytułem "moje problemy które zachowam tylko dla siebie i niech się inni domyślają"?
Tak samo jej powiedzialem, w każdym związku są lepsze i gorsze chwile ale jak kogoś sie na prawde kocha to trzeba walczyć, rozmawiać a ona nic zupełnie. Zapytałem jej czy jak z kolejnym nie będzie szczęśliwa to tez od razu zerwie bo to nie ten? Wydaje mi się że troche źle postąpiła nie dając czasu a przede wszystkim nie dając mi informacji jak się czuje i jak jej jest ze mną
No to tym bardziej jak do siebie wrócicie na siłę to będzie to samo. Jeśli ona ma problem z otwieraniem się to musi to przepracować a na początek wgl widzieć problem i chcieć go przepracować. A jak ona nawet nie chce do siebie wracać to ja nie widzę jak historia miałaby NIE zatoczyc koła
Na sile nie wrócimy bo ona tego nie chce. W razie jakbyśmy wrócili to postaram się w 100% żeby sie otworzyła i żebym stał
Się jej przyjacielem nie tylko chłopakiem
”przykre jest to, że ludzie coraz rzadziej walczą o siebie. Żyjemy w czasach gdzie najmniejszy problem w związku staje się barierą nie do pokonania. Zresztą oni wcale nie próbują jej pokonać. Raczej wzdychają, ciężko wzdrygają ramionami i mówią ”trudno jak nie ta to inna”
Idealnie pasuje
To jest zupełnie nieodpowiednie dla Twojej sytuacji. Bo walczyć można, ale nie za wszelką cenę. Są takie momenty, kiedy trzeba zrobić sobie bilans zysków i strat i stwierdzić czy faktycznie chce się dalej być z drugą osobą. Ona powiedziała, że nie chce. A Ty powinieneś to po prostu uszanować.
Bartolin2 napisał/a:”przykre jest to, że ludzie coraz rzadziej walczą o siebie. Żyjemy w czasach gdzie najmniejszy problem w związku staje się barierą nie do pokonania. Zresztą oni wcale nie próbują jej pokonać. Raczej wzdychają, ciężko wzdrygają ramionami i mówią ”trudno jak nie ta to inna”
Idealnie pasujeTo jest zupełnie nieodpowiednie dla Twojej sytuacji. Bo walczyć można, ale nie za wszelką cenę. Są takie momenty, kiedy trzeba zrobić sobie bilans zysków i strat i stwierdzić czy faktycznie chce się dalej być z drugą osobą. Ona powiedziała, że nie chce. A Ty powinieneś to po prostu uszanować.
Otóż to. Walczyć owszem, warto, ale z głową a nie przeciw wszystkiemu. Jeśli ktoś jest dla mnie nieodpowiedni to się nawalcze, natrudzę, nasapię a i tak nie będziemy szczęśliwi albo ktoś inny da tej osobie w mig to co ja się starałam dać przez lata. Niestety, samo uczucie nie wystarczy, trzeba się jeszcze dopasować
Widzisz, moja była potrafiła mnie zapytać czy sądzę, że to że jest zamknięta w sobie uniemożliwia jej zbudowania z kimś bliższej relacji. Wyobrażasz sobie zbudowanie bliższej relacji bez 100% szczerości w związku? Ja też nie.
No chyba, że liczy na łut szczęścia i znalezienie kogoś idealnie dopasowanego, ale takie rzeczy nie istnieją. Związek to praca dwojga osób nad nim, a nie liczenie, że wszystko samo się ułoży.
Wlasnie że bardzo podobne bo mnie kochała ale i tak zerwała bo nie walczyła, uznała że to koniec nic to nie da ![]()
84 2021-03-10 18:56:13 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-03-10 18:56:22)
Może to nie był związek dla niej. Samo uczucie to nie wszystko czego trzeba do długiej, trwałej, szczęśliwej relacji
A może to preteks??? Moze wcale nie o zrozumienie czy peobleny chodzi? Moze po prostu doszła do wniosku ze nie jesteś tym jedynym? Że nie bedzie z Tobą szcześliwa? Że zbyt wiele was dzieli? A moze kogoś poznaĺa zupełnie innego? Czasem tak jest że czegoś nam brakuje i to co mamy nie wystarcza a te wszystkie preteksty są po to zeby były...? Wudaje się że ona Cię już nie chce. Ale to tylko przypuszczenie. Przydałaby się szczera rozmowa. Tylko czy ona się na nią zdobędzie? Trudno jest komus powiedzieć - nie chce Cię. Pewnie ma opory i nie chce zrobić Ci przykrosci. Czasem lepiej to zostawić w spokoju i zajać się sobą...
Bardzo możliwe, tego niestety sie nie dowiemy
Wlasnie że bardzo podobne bo mnie kochała ale i tak zerwała bo nie walczyła, uznała że to koniec nic to nie da
Nie. Można walczyć wtedy, kiedy obie strony chcą walczyć. Ona przeanalizowała i stwierdziła, że walczyć nie chce.
To jest takie złudne. Bo jak Ty sobie to wyobrażasz? Ona Cię nie kocha, ale postanowi dalej z Tobą byc, bo jej będzie Cię żal? Albo w imię walczenia będzie się z Tobą męczyć? Naprawdę takiej partnerki w życiu oczekujesz?
Bartolin2 napisał/a:Wlasnie że bardzo podobne bo mnie kochała ale i tak zerwała bo nie walczyła, uznała że to koniec nic to nie da
Nie. Można walczyć wtedy, kiedy obie strony chcą walczyć. Ona przeanalizowała i stwierdziła, że walczyć nie chce.
To jest takie złudne. Bo jak Ty sobie to wyobrażasz? Ona Cię nie kocha, ale postanowi dalej z Tobą byc, bo jej będzie Cię żal? Albo w imię walczenia będzie się z Tobą męczyć? Naprawdę takiej partnerki w życiu oczekujesz?
W sedno. Ona nie napisała, że musi pomyśleć, przemyśleć, nie mówiła byś się zmienił czy coś. Nie zostawiła żadnej furtki.
Po prostu spaliła mosty. Jedyna opcja aby sama się odezwała.
Czyli po związku skoro jedyna opcja że ona sie odezwie ![]()
Czyli po związku skoro jedyna opcja że ona sie odezwie
Niestety tak to wygląda. Nue czekaj na nią bo może się nigdy nie odezwać. Powinieneś uszanować jej decyzję. Tak to już jest w życiu niestety
Czyli po związku skoro jedyna opcja że ona sie odezwie
Oczywiście, że tak. Doskonale wiesz, że jest po związku.
Przecież ona ten związek zakończyła. To naprawdę ciężko pojąć, że mówiła dokładnie to, co myśli?
Wydaje mi się że tak, ciezko jest to pojąć skoro tą osobę się kocha, nic nie wskazywało na zerwanie i planowało sie w kwietniu pójście razem na studniówkę, wyjazd na pare dni w góry, tak ciezko mi pojąć ![]()
No bartolin może być Ci ciężko, każde zerwanie sie jakoś przeżywa. Z czasem będzie lepiej zobaczysz ![]()
Wydaje mi się że tak, ciezko jest to pojąć skoro tą osobę się kocha, nic nie wskazywało na zerwanie i planowało sie w kwietniu pójście razem na studniówkę, wyjazd na pare dni w góry, tak ciezko mi pojąć
Ale to pojmowanie to jedno, a to, co Ty z tym zrobisz, to drugie.
Pojmowanie tego ogranicza się do faktu, że ona Ci dała odpowiedni komunikat, a Ty powinieneś go przyjąć zamiast siedzieć i analizować co zrobić, żeby ten komunikat się zmienił.
A druga sprawa to jest to, że rozstanie się przeżywa. Zawsze i to jest naturalne w 100%.
Przeżywaj. Tylko się z nią nie kontaktuj, bo ona tego nie chce.
95 2021-03-10 23:22:09 Ostatnio edytowany przez polis (2021-03-10 23:23:58)
Bartolin2 Jak Ci była nic nie mówiła o problemach, a mimo to oczekiwała wsparcia, to problem jest z nią. Nikt nie ma obowiązku czytać w myślach i domyślać się, że coś jest nie tak. Każdy ma obowiązek mówić o swoich potrzebach, jeśli tego potrzebuje.
Co do starania się, starać się o związek to można jak obie strony tego chcą, Twoja była tego nie chce, więc staranie się o ten związek jest bezsensu. Lepiej zrobisz jak całą energię przekierujesz na siebie. Spróbuj czegoś nowego, poświęć się swojemu hobby, idź na siłownię, rozwiń się intelektualnie czytaniem, czegoś co Ciebie interesuje, itp.
Myślałem nad pójściem na siłownie ale w mojej okolicy otwarta jest jedna siłownia i na dodatek chodzi wlasnie tam moja była więc tak średnio raczej tam iść
Myślałem nad pójściem na siłownie ale w mojej okolicy otwarta jest jedna siłownia i na dodatek chodzi wlasnie tam moja była więc tak średnio raczej tam iść
Idz pobiegac, idz na basen. Na silownie tez mozesz isc tylko po prostu obczaj inne godziny. Poza tym tam przeciez jest jednak troche ludzi, niekoniecznie musisz z nia rozmawiac, nie mowiac juz o tym, ze niekoniecznie mozesz tam byc o tej samej godzinie, co ona.
Nie, rozmawiać to nawet nie miałbym zamiaru ale chodzi mi o sam fakt że ćwiczy tu razem ze mną, tak samo i ona źle by się czuła z tym faktem, co do innych godzin nie realne otwierają o 18 i zamykają 21 więc cieżko by było nie trafić na siebie
Nie, rozmawiać to nawet nie miałbym zamiaru ale chodzi mi o sam fakt że ćwiczy tu razem ze mną, tak samo i ona źle by się czuła z tym faktem, co do innych godzin nie realne otwierają o 18 i zamykają 21 więc cieżko by było nie trafić na siebie
to zostaje Ci znalezienie innego miejsca.
Rozumiem jak się czujesz... czujesz pustkę i tęsknotę... ale wszyscy mówią że bedzie lepiej...ze czas leczy rany... trzeba im wierzyć...wiec uwierz...chyba jedyne wyjscie to odganianie myśli... zajęcie głowy czym innym .. omijanietych miejsc gdzie byliscie razem... jest takie powiedzenie klin klinem ale to nie zawsze się sprawdza .. poza tym ze po takim rozczarowaniu zwykle ma się dość związków... otworz się na siebie i swoje potrzeby... polub siebie... ciesz się wolnoscią bo to też jest miły czas zależeć tylko od siebie i z nikim się nie musieć liczyć...badż hedonistą... to pomaga...:)
Wszystko się zgadza, nawet to że czas leczy rany ale jednak miło było co weekend się z nią zobaczyc, poleżeć razem. W lecie wyjechac nad jakieś jeziorko, pospacerować. Najbardziej mnie boli to że nie będę mogl już z nia pojsc na studniówkę bo tego nie chce, wyjechac w góry jak planowaliśmy, baaa w maju mamy na dodatek wspólne wesele z jej strony rodzina a u mnie kolega, bedzie ciekawie...
Wszystko się zgadza, nawet to że czas leczy rany ale jednak miło było co weekend się z nią zobaczyc, poleżeć razem. W lecie wyjechac nad jakieś jeziorko, pospacerować. Najbardziej mnie boli to że nie będę mogl już z nia pojsc na studniówkę bo tego nie chce, wyjechac w góry jak planowaliśmy, baaa w maju mamy na dodatek wspólne wesele z jej strony rodzina a u mnie kolega, bedzie ciekawie...
Zacznij myśleć tak jakby jej nie było ... nie łudź się że do Ciebie wròci... że zatęskni... jedyne czym mozesz jej zaimponować to życiem!!! Żyj tak jakby jej nie było... może nawet poszukaj jakiejś dziewczyny do wspolnego spedzania czasu na razie... a potem zobaczysz... masz już doswiadczenie... w zwiazku trzeba rozmawiać... bo namietnosc i ta sfera cielesna szybko się konczy ... poza tym rozmowa odkrywa czyjes utajone pragnienia.. to bardzo wazna czesc zwiazku.. ważniejsza niz podobanie sie sobie...
Jak bym slyszal siebie na początku (mój temat), nie pisz nie odzywaj się, bo się tylko zblaznisz w jej oczach. Czas naprawdę robi swoje - jestem najlepszym przykładem ;-). NIE ODZYWAJ SIĘ. Moją kopnął typ i odrazu się do mnie odezwała, tylko już byłem trochę górą w tym wszystkim. Po czasie miałem sporą satysfakcję, że tak wyszło. Będzie się tęskniło przez jakis czas, do dziś miewam czasem odczucie jakiejś pustki, ale idzie do tego przywyknąć. U mnie zadziałało pójście na siłownię, spotykanie się z kumplami i planowanie co zrobić jak się ona odezwie xD - wiem, głupie, ale to trzymało mnie na początku. I wszystko co planowałem wyszło :-), do niej karma wróciła. A u mnie się wiedzie lepiej niż było za czasów z nią, chociaż dalej jestem sam :-), gdyby nie rozstanie z ex nigdy nie spotkałabym się z pewną przepiękną dziewczyną, która może na razie jakoś wylewna nie jest, ale sam dla siebie udowodniłem, że MOŻNA, mimu tylu obelstw na mój temat z strony EX. Trzymaj się!
104 2021-03-11 14:04:07 Ostatnio edytowany przez bullet (2021-03-11 14:05:06)
Mam małą nadzieje że jak jej dam więcej czasu to zrozumie, zatęskni i może wtedy będzie lepszy czas na rozmowę
Oczywiście, a im więcej jej czasu dasz tym bardziej zatęskni, myślę, ze 10-15 lat i będzie można podjęć temat
... mówiła że czekała aż uczucie samo wróci ...
To taka forma grzecznościowa, znaczy mniej więcej "od dawna wiem, ze nic z tego nie będzie i dziwię się sama, że wcześniej nie zerwałam", ona wyłącznie chciała być miła, użyła tej kulturalnej wersji.
Rozmawiałem z kolezankami o kwiatach w dniu jej urodzin i uważają że to w sumie spoko pomysł, pokaże że zalezy mi na niej i że nie jest mi obojętna
NIE NIE NIE i jeszcze raz NIE, żadnych kwiatów
to prawdziwe choć przewrotne, jeśli chcesz by kiedykolwiek móc temat poruszyć na pewien czas MUSISZ odpuścić totalnie TOTALNIE. Jeśli nie odpuścisz pogorszysz tylko sprawę, wysyłając dowody pamięci tylko pogorszysz sytuację. Ona musi po prostu odpocząć i zatęsknić, a nie dasz jej na to szansy przypominając się w jakikolwiek sposób.
Też mam ochotę pójść na siłownie zawsze to jakoś czas zajęty wieczorami, może bym jakąś poznał nową kolezanke ale byla tam będzie i nie wiem czy sobie nie pomyśli że ją śledzę, przyszedłem tu dla niej czy coś w tym stylu
106 2021-03-11 14:30:26 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-03-11 14:30:37)
Sorry, chcesz jej kwiaty wysyłać ale boisz się że pomyśli że szukasz z nią kontaktu na siłce? Dziwny tok myślenia
Też mam ochotę pójść na siłownie zawsze to jakoś czas zajęty wieczorami, może bym jakąś poznał nową kolezanke ale byla tam będzie i nie wiem czy sobie nie pomyśli że ją śledzę, przyszedłem tu dla niej czy coś w tym stylu
Po tym co piszesz wydaje się ze twoja była podjęła ostateczną decyzję. Nie jesteścue dopasowani pod wzgledem intelektualnym. Ona chce kogos innego. Tak mysle ale oczywiscie moge sie mylic. Mozna biegać, jezdzic na rowerze za chwile... jest mnostwo aktywnosci gdzie nie musisz się na nią natykać chyba że chcesz?
Też mam ochotę pójść na siłownie
Idź, idź. Może on tam będzie.
Po tym co piszesz wydaje się ze twoja była podjęła ostateczną decyzję.
Ileż to już wątków było o powrotach. ![]()
Skoro już wiesz co się stało, że zerwała to wyciągnij z tego wnioski na przyszłość. Związek nie polega tylko na tym, żeby razem było fajnie, albo, że ona tak cię wspierała, więc miałeś z tego korzyści. Związek to też dawanie czegoś od siebie. Związek to przede wszystkich wsparcie w trudnych chwilach, a nie tylko radosne spacery przy świetle księżyca. Skoro przez 3 lata związku wy nie rozmawialiście o poważnych, trudnych rzeczach to jak ten związek miał się przerodzić w poważną, dojrzałą relację? Po drugie nie rozmawiałeś z nią o jej problemach to jak ona miała poczuć, że ma w tobie to wsparcie? Możliwe, że czuła się wykorzystywana, że tylko ona poświęca się dla ciebie, a Ty tylko bierzesz ale nic jej nie dajesz od siebie. No sorry, ale 3 lat i tylko jedna rozmowa o smutku? Jeśli była ona zamknięta w sobie i sama z siebie nie chciała nic mówić o swoich problemach to mogłeś mimo to okazać jej, że chcesz ją wspierać, że jej problemy są dla ciebie ważne. Spytać od czas do czasu czy pomożesz jej jakiegoś pomóc czy wszystko u niej dobrze itp.
Jeśli Ci dziewczyna mówi nie, a ty dalej zabiegasz wysyłasz kwiaty, to może pomyśleć, że jesteś nachalnym gościem i w jej oczach źle to będzie wyglądać, jakbyś jej nie szanował i to jeszcze pogorszy twój wizerunek. Dużo lepsza była by szczera rozmowa, że nadal coś do niej czujesz w ten sposób okażesz jej większy szacunek niż robiąc to czego ona nie chce.
Co do kwiatów sam doszedłem już do wniosku że to był głupi pomysł i nie wyślę jej, co do rozmowy szczerej po co mam rozmawiać skoro ona nie chce i mówi że to koniec ? Nie to nie
Kilka osób w dotarciu do tego wniosku znacząco się przyczyniło. ![]()
Zamieszczona wyżej propozycja rozmowy, przy czytelnym stwierdzeniu dziewczyny, jest kuriozalna.
Tak samo i ja uważam, może kiedys sama dojdzie do tego że bedzie chciała porozmawiać ale raczej malo prawdopodobne
Co do kwiatów ...to był głupi pomysł ... co do rozmowy szczerej po co mam rozmawiać skoro ona nie chce ... Nie to nie
Pojawiła się u autora nareszcie jaskółka rozsądnego myślenia.
Jak mawia jednak przysłowie "jedna jaskółka wiosny nie czyni" ale zawsze warto zauważyć to cos dobrego, na początek
Może i pojawiło sie rozsądne myślenie ale i tak chciałbym się z nią pogodzić i wrocic do związku
Chociaz wiem że to nie realne
Może i pojawiło sie rozsądne myślenie ale i tak chciałbym się z nią pogodzić i wrocic do związku
![]()
Chociaz wiem że to nie realne
Chcesz byc z kimś kto cię nie chce??? Zastanów się nad tym.
116 2021-03-11 17:03:56 Ostatnio edytowany przez polis (2021-03-11 17:05:59)
Skoro już wiesz co się stało, że zerwała to wyciągnij z tego wnioski na przyszłość. Związek nie polega tylko na tym, żeby razem było fajnie, albo, że ona tak cię wspierała, więc miałeś z tego korzyści. Związek to też dawanie czegoś od siebie. Związek to przede wszystkich wsparcie w trudnych chwilach, a nie tylko radosne spacery przy świetle księżyca. Skoro przez 3 lata związku wy nie rozmawialiście o poważnych, trudnych rzeczach to jak ten związek miał się przerodzić w poważną, dojrzałą relację? Po drugie nie rozmawiałeś z nią o jej problemach to jak ona miała poczuć, że ma w tobie to wsparcie? Możliwe, że czuła się wykorzystywana, że tylko ona poświęca się dla ciebie, a Ty tylko bierzesz ale nic jej nie dajesz od siebie. No sorry, ale 3 lat i tylko jedna rozmowa o smutku? Jeśli była ona zamknięta w sobie i sama z siebie nie chciała nic mówić o swoich problemach to mogłeś mimo to okazać jej, że chcesz ją wspierać, że jej problemy są dla ciebie ważne. Spytać od czas do czasu czy pomożesz jej jakiegoś pomóc czy wszystko u niej dobrze itp.
Jeśli Ci dziewczyna mówi nie, a ty dalej zabiegasz wysyłasz kwiaty, to może pomyśleć, że jesteś nachalnym gościem i w jej oczach źle to będzie wyglądać, jakbyś jej nie szanował i to jeszcze pogorszy twój wizerunek. Dużo lepsza była by szczera rozmowa, że nadal coś do niej czujesz w ten sposób okażesz jej większy szacunek niż robiąc to czego ona nie chce.
Jeśli jest tak jak mówi autor, że jego była sama nic mu nie mówiła, że ma taką potrzebę, to jest sama sobie winna, że rozmów o jej potrzebach nie było. Nikt nie siedzi w jej głowie i nie czyta w jej myślach, żeby wiedzieć, kiedy on ma potrzebę porozmawiać.
Z tym idź na siłownie, to może nie bardzo. Nie możesz ćwiczyć w domu? Kup sobie ciężarki i poćwicz w domu. Zajmij się sobą ogólnie, bo na Twoją eks nie masz już po co tracić energii.
Autorze żelazne zasady:
1) Jeśli ktoś nie mówi o swoich potrzebach, to Ty nie masz obowiązku się niczego domyślać. Nie musisz się czuć winny jeśli nie wiedziałeś i nic nie zrobiłeś.
2) Jeśli masz potrzebę, to stosujesz wyraźną, otwartą komunikację, żeby powiedzieć co potrzebujesz wyjaśniając uczucia oraz powody stojące za prośbą. Dotyczy każdego! (Teraz sam pomyśl, czy Twoja eks tak robiła w trakcie waszego związku?)
3) Każdy jest odpowiedzialny za zmianę siebie samego, tylko i wyłącznie. To znaczy, że nie idziesz w świat zmieniać, naprawiać, ratować ludzi, bo jeśli oni sami tego nie chcą, to Ty nic nie zdziałasz. Tak samo nie oczekujesz, że ktoś zmieni Ciebie, odmieni Twoje życie na lepsze, itd.
4) Szczęścia szukasz w sobie, a nie w innych. Nie szukasz drugiej osoby, żeby Ci pustkę wypełniała albo osładzała życie. Musisz lubić sam siebie i sam sobie umieć osłodzić życie. Szczęśliwy będziesz, jeśli umiesz być szczęśliwy sam ze sobą.
Zamieszczona wyżej propozycja rozmowy, przy czytelnym stwierdzeniu dziewczyny, jest kuriozalna.
Być może, ale pomyślałam sobie, że to już lepsze już wysyłanie kwiatów. Bo tak ona mogłaby sie poczuć osaczana i kupowana a przez rozmowe i szczere wyznanie uczuć jednak mogła by się poczuć potraktowana jak człowiek.
To wybór między dżumą a cholerą. ![]()
Potraktowana jak człowiek, gdy oznajmiła, że nie chce jakiegokolwiek kontaktu z autorem?
Czasem warto jest milczeć.
Też mam ochotę pójść na siłownie zawsze to jakoś czas zajęty wieczorami, może bym jakąś poznał nową kolezanke ale byla tam będzie i nie wiem czy sobie nie pomyśli że ją śledzę, przyszedłem tu dla niej czy coś w tym stylu
Chłopie, co Ty masz z tym poznaniem nowej koleżanki. Najpierw wylecz się z byłej, a później cokolwiek myśl, a nie by jej coś pokazać.
Jak przechodziłem chodnikiem na przystanku wisiała kartka poszukuję dziewczyny do 45 roku życia podaje telefon (tu jego telefon) oczekuję szybkiej odpowiedzi...
Poniżej ktoś napisał spadaj na drzewo.
Co w związku z tym ?
Twoja dziewczyna znalazła sobie chlopa, który ją bardziej kręci, a Ty myślisz, ze poszła sobie przez brak rozmów? Oszalales? To skoro wg Ciebie jest sama to z kim rozmawia? Ze ściana? Jak chcesz by się odezwała to znajdź ładniejsza. Wtedy zobaczysz...
Co w związku z tym ?
To w związku z tym, że w dzisiejszych czasach, dziewczyna jeśli jest otwarta i w miarę atrakcyjna - to szybko znajdzie wianuszek wielbicieli. Puściła cię w bambuko, bo pewnie w jej oczach jesteś nudziarzem i niepoprawnym romantykiem.
Jestem pewny w 100% że nikogo nie poznała, z żadnym chłopakiem nie rozmawia bo to nie ten typ dziewczyny. Po za tym jakby kogos miała to na studniówkę sama by nie szła ![]()
Jestem pewny w 100% że nikogo nie poznała, z żadnym chłopakiem nie rozmawia bo to nie ten typ dziewczyny. Po za tym jakby kogos miała to na studniówkę sama by nie szła
Ale Ciebie nie chce!!! Wiec zapomnij o niej
Chooop, zapomniałem
Dzięki za radę ![]()
Chooop, zapomniałem
Dzięki za radę
Nie gniewaj się ale takie są fakty.
128 2021-03-12 14:25:26 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2021-03-12 14:27:15)
Bartolin2 napisał/a:Co w związku z tym ?
To w związku z tym, że w dzisiejszych czasach, dziewczyna jeśli jest otwarta i w miarę atrakcyjna - to szybko znajdzie wianuszek wielbicieli. Puściła cię w bambuko, bo pewnie w jej oczach jesteś nudziarzem i niepoprawnym romantykiem.
To nie jest żaden niepoprawny romantyk, tylko gość z poważnymi zadatkami na stalkera. Nie ma nic romantycznego w nierespektowaniu zdania drugiej osoby, jej odczuć i decyzji ani w przekonaniu, że sie lepiej od niej wie, czego potrzebuje i co jest dla niej dobre.
Dziewczyna próbuje się od tego odciąć, ale Prego i tak będzie uważał, że to jest biedny misio odrzucany za to, że romantycznie kupuje kwiatki i prezenty, czyniąc się beznadziejmym nudziarzem, a powinien w mordę dać, bo wtedy by go chciała.
W pewnych okolicznościach zupełnie tracisz umiejętność trzeźwej oceny sytuacji. Warto się zastanowić, czemu.
A tak poza tym, to nikt na forum jeszcze się nie połapał, jaki wcześniej miałeś nick?
Ja wiem, ale wspaniałomyślnie nie zgłaszam ![]()
Uświadom mnie jaki mialem poprzedni nick bo sam chce wiedzieć ![]()
130 2021-03-12 15:37:12 Ostatnio edytowany przez Cyniczny (2021-03-12 16:01:31)
Idź się płaszcz i przepraszaj. Niech zapala do Ciebie nienawiścią bądź obrzydzeniem bo zachowujesz się jak zwykła ciepła klucha i nie rozumiesz słowa nie. Słuchasz pierdół i wymówek które są typowe wśród rozstań by zwalić winę na druga stronę i samemu się wybielić i przed sobą nie czuć winnym. Może Ci da szanse z litości i wyciora Tobą podłogę. Gdybys milczał, inwestował w samorozwój i nie myślał o niej byłaby szansa że może się odezwie widząc zmiany w Twoim życiu i zachowaniu. Póki co widzę, że zachowujesz się jak cipa i to było przyczyna rozstania. Skąd wiem? Przechodziłem to i gdybym miał wiedzę jaką mam teraz, postąpiłbym INACZEJ.
„Jak chcesz mieć kobietę, musisz być gotowy ją stracić”