BEKAśmiechu napisał/a:weroska33 napisał/a:Nie zaniedbała tylko partner przeważnie spada na 2 miejsce jak pojawi się dziecko. On czuł się na drugim miejscu i ja również. On bez winy? Nie znasz całej sytuacji i historii. Nie, nie jestem super bo mam myśli czy dobrze by było gdybym została ale ja już nie dawałam rady psychicznie mówiłam do niego czy nasza rozlaka myślisz ze wyjdzie na dobre ? A on ze nie wie ale u
Niego się raczej nic nie zmieni.
Nie można oczekiwać za wiele od kogoś skoro samemu się mało daje.!!A ja myślę, że gdybyś nie straciła pracy, to nie pisałabyś na tym forum i gwizdałabyś na tego faceta. Myślę, że to ty masz go gdzieś, a teraz próbujesz sobie zracjonalizować swoje zachowanie. Jeszcze raz powtórzę - wzięłaś dziecko i wyprowadziłaś się, on przyjął to jako rozstanie, ale nie ucieka od odpowiedzialności za dziecko. Brawa dla tego pana!
Wątpię, by któraś z nas chciała mieć takiego Pana za partnera, skoro nawet nie można z nim porozmawiać, bo unika tego jak ognia.
Ale super, że jest dobrym tatą, naprawdę.
Nie gwizdalabym na faceta, tylko również miałabym masę myśli i emocji. Jestem sama z malym dzieckiem to jest dla mnie wielki cios ze nie potrafilismy stworzyć małej rodziny. znasz jakiś sposób na ratowanie zwiazku prócz rozmowy? Kazdy potrafi cwaniakowac jeżeli jego sprawa nie dotyczy. Miał być wynajem żebym miała dwa pokoje jakieś warunki dla malej.
Mnie w tej historii zastanawia to milczenie ex faceta autorki tematu. Że mało mówny że nie okazuje emocji i taki był zawsze to nie znaczy że ich nie posiada i nie przeżywa. Może sygnalizował co i jak tylko na własny sposób czego autorka pogrążona we własnyc emocjach po prostu nie zauważała.
Bo facet wydaje się porządnym człowiekiem chciał się wyprowadzić to dom wybudował i się wyprowadzi. Relacja się im rozlatywała i miał tą wpadkę z tym pisaniem z koleżanką. Tyle że pewnie z jego perspektywy przez pół roku odbijał się od sciany obojętności i szukał kontaktu z drugim człowiekiem. Nie była to dobra zagrywka z jego strony tylko że może to był jego akt desperacji próba wzbudzenia zazdrości bo już nie wiedział co robić aby było dobrze bo wcześniej próbował wszystkiego co umiał ?Sama autorka podkreśla że jest dobrym ojcem. Jej wyprowadzkę pewnie traktuje jako odrzucenie jego i domu który stworzył ale przecież nie zakazuje jej powrodu do domu dalej ma do niego klucze. To ona nie chce wrócić a on czeka , Nie wstawił nowych mebli aby wypełnić pustkę jaką po sobie zostawiła.
W związku z tym moja rada to na spokojnie się zastanawiać co ten facet tak naprawdę przekazuje co tak naprawdę chce powiedzieć/ komunikować swoimi słowami.
Budował dom dla rodziny raczej nie zakładał że będzie tam mieszkał sam. Dba o dziecko płaci zabiera je gdy tylko może. Dla niego to też jest trudna sytuacja .
@uleshe Kto go zna wie ze jest skryty, przy mnie również był na początku prawie się nie odzywał tylko.ja nawijalam i jakoś stopniowo zaczął się otwierać tylko jak juz przychodziły poważne rozmowy miał problem z wyrażaniem czegokolowiek wolał mi napisać. Jest bardzo dobrym człowiekiem, pomocnym. JAK odkryłam jego pisanie z koleżanką to się na mnie obraził ze on nie wie czego chce. Zamiast porozmawiać wyjaśnic mówiłam żeby to wytłumaczył to usłyszałam słowa: nie będę się tobie tłumaczyć i wiem ze później rozamawialam z mama na ten temat. Wtedy byłam załamana i moje zaufanie spadło. Miałam wrażenie ze jak bierze telefon to pisze z nią. To było w czerwcu. Dokładnie w dzień dziecka jak z nią pisał... pozniej bylo ostrozniej ale lepiej, bylismy na dwoch imprezach, partner sobie pil ja bylam kierowca takze dobrze. Nie potrafil radzić sobie z emocjami jak byl zły, wychodził i się nie odzywał. Tak mam klucze bo mam jeszcze kilka rzeczy ale on nie wykazuje żeby czekał na powrót. Sam mi powiedział to idz może do rodziców może zatesknimy..
On doprowadzil swoim zachowaniem ze się wyprowadze żeby nie mieć poczucia winy. Ciągle mijanie się nieodzywanie, ja przychodzilam z pracy on wychodził do rodziców czy gdzieś tam. No tak to się problemów nie rozwiązuje.
Spytalam czy sytuacja mu odpowiada powiedział ze najważniejsze że mała ma rodziców i nie chce żeby tego odczula
Prawie każda kobieta która ma dziecko która znam miała epizod z wyprowadzka do rodziców i skończyło się tak ze są do teraz razem, mówię o malzenstwach. Także nie jestem jakims wyjątkiem bo dla Panów komentujących jest to koniec świata...
Jego tata który do mnie na początku codziennie wydawanial i mówił jak się mamy i czy ich odwiedze raczej świadczy ze wina nie jest moja skoro byli świadkami wyprowadzki. Wina jest pośrodku, jego mama sama mówiła ze powinien zostać sam w domu niech zostanie w tych 4 ścianach i przemysli takie słowa nie biorą się znikąd