Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-11-04 08:51:37)

Temat: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Cześć. Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić, proszę pomóżcie jakaś rada !!
To moja historia :
Mam 20 lat, od ok 6 jestem w związku z partnerem starszym ode mnie o 10 lat. Na początku było cudownie, byłam w nim zakochana do szaleństwa ... Niestety, mój chłopak pije, nie jest jakiś agresywny ani nic w tym stylu .. Po prostu kiedyś mi to nie przeszkadzało, ale od kilku miesięcy, w zasadzie ostatnie tygodnie to istny koszmar .. W niczym sie nie dogadujemy ani nie rozumiemy, czuje sie bardzo przytłoczona, do tego wszystkiego poznałam kogoś, nic poważnego, luźne rozmowy, ale nie wiem co powinnam zrobić ? Walczyć o związek czy odpuścić .. Druga sprawa to taka Że chyba bliżej mi do skoku w bok niż szczerej rozmowy ... Pomocy

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.
Karolain napisał/a:

Cześć. Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić, proszę pomóżcie jakaś rada !!
To moja historia :
Mam 20 lat, od ok 6 jestem w związku z partnerem starszym ode mnie o 10 lat. Na początku było cudownie, byłam w nim zakochana do szaleństwa ... Niestety, mój chłopak pije, nie jest jakiś agresywny ani nic w tym stylu .. Po prostu kiedyś mi to nie przeszkadzało, ale od kilku miesięcy, w zasadzie ostatnie tygodnie to istny koszmar .. W niczym sie nie dogadujemy ani nie rozumiemy, czuje sie bardzo przytłoczona, do tego wszystkiego poznałam kogoś, nic poważnego, luźne rozmowy, ale nie wiem co powinnam zrobić ? Walczyć o związek czy odpuścić .. Druga sprawa to taka Że chyba bliżej mi do skoku w bok niż szczerej rozmowy ... Pomocy

Twój partner pije, nie dogadujecie się, Ty masz już na oku kogoś innego...
Moim zdaniem nie ma czego ratować, kończ to i droga wolna...

3

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Problem w tym że bardzo boje sie rozstania

4

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.
Karolain napisał/a:

Problem w tym że bardzo boje sie rozstania

Z jakiego powodu?

5

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Sama nie wiem , szczerze mówiąc przez styl bycia mojego chłopaka straciłam prawie wszystkich znajomych chyba boje sie samotności

6

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.
Karolain napisał/a:

Sama nie wiem , szczerze mówiąc przez styl bycia mojego chłopaka straciłam prawie wszystkich znajomych chyba boje sie samotności

Przecież teraz jesteś samotna. Właśnie teraz.
Nie widzisz tego?

Znajomych znajdziesz sobie nowych, albo odnowisz kontakt ze starymi znajomymi.

7

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Chyba ta relacja jest bardziej toksyczną niż myślałam .. Może powinnam udać sie do psychologa ? A może powinnam poznać lepiej tamtego nowego chłopaka i dopiero podjąć decyzje ?

8

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.
Karolain napisał/a:

Chyba ta relacja jest bardziej toksyczną niż myślałam .. Może powinnam udać sie do psychologa ? A może powinnam poznać lepiej tamtego nowego chłopaka i dopiero podjąć decyzje ?

Moim zdaniem powinnaś udać się do psychologa, jeśli uważasz, że to może Tobie pomóc w podjęciu pewnych decyzji.
Powinnaś jednak zakończyć związek ze swoim chłopakiem, który pije, a ponadto odizolował Cię już od Twojego środowiska.
W nowy związek nie powinnaś wchodzić, ani też spotykać się z nowym chłopakiem, skoro wciąż jesteś w związku z tym, co pije.

Jak już zakończysz obecny związek, to powoli możesz poznawać tego drugiego chłopaka, daj sobie czas.

9

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

A może, jeśli wątek nie jest prowokacją, zajmij się sobą, swą hierarchią wartości, swym sposobem myślenia o sobie (w tym własną odpowiedzialnością za dokonywane wybory).

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

10

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Dzięki . Spróbuje w najbliższym czasie dojrzeć do podjęcia tej najważniejszej decyzji smile

11

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.
Karolain napisał/a:

Dzięki . Spróbuje w najbliższym czasie dojrzeć do podjęcia tej najważniejszej decyzji smile

Co w wolnym tłumaczeniu oznacza ''chwilowo nie zrobię nic''. To też jakaś decyzja. Powodzenia.

12

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Nie zawsze wszystko jest takie proste jakby sie mogło wydawać .. Ale może i prawda ze wole szukać stu powodów niż jeden właściwy

13 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2019-11-04 09:49:49)

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Osoby zdeterminowane znajdują odpowiedź na pytanie "Co mam zrobić, by rozwiązać problem?", realizując kolejne kroki.
Osoby, którym żal opuszczać dotychczasowe miejsce, zajmują się tym, że zmiana jest trudna i dorabiając ideologię na tym poprzestają.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

14 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-11-04 15:58:52)

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.
Karolain napisał/a:

Nie zawsze wszystko jest takie proste jakby sie mogło wydawać .. Ale może i prawda ze wole szukać stu powodów niż jeden właściwy

Twoja sytuacja jest prosta jak drut .
Zero jedynkowa.
Chłopak wyrwał 14latkę i zaklepał ją "na zawsze"Myślę że dałaś się zniewolić uzależnić trudno wymagać dojrzałości od nastolatki czym Ci tak zaimponował zafascynował jakie miałaś oczekiwania co do niego..
Teraz 20 latka robi wielkie oczy że on pije bo na ogół z czasem piją niektórzy coraz więcej jeżeli maja problem z alko to się on rozwija.
Do tej pory nie przeszkadzało Ci to a jakie miałaś korzyści z jego nietrzeźwości i co się skończyło teraz.
Przejrzałaś na oczy po poznaniu nowego potencjalnego faceta - stary zepsuty .
Swoją drogą nie naprawisz tego starego mało prawdopodobne że pójdzie na odwyk jak mu powiesz prędzej śmiechem z........
Idź do psychologa jeżeli czujesz się źle po tym związku mogłaś się przez 6 lat współuzależnić żyjąc z alkoholikiem jeżeli nim jest.
Raczej zostaw go w spokoju niech się dopije i sięgnie swojego dna poinformuj go o swoich obawach i o tym że jego picie jest chore oraz co on z tym może zrobić dla siebie to wszystko co możesz .
Nie szukaj plastra natychmiast pobądź sama ze sobą bo jak nie przepracujesz teraz rozstania emocji to zrobisz błąd i następny facet będzie takim pokrętnym  lekiem na ból ,nie uodpornisz się na życie innymi ludźmi samodzielność i niezależność jest trudniejsza ale znacznie zdrowsza w życiu.Często po czasie okazuje się że ten nowy jest taki sam jak stary - jeżeli nie przyjrzysz się sobie i wzorcom wyniesionym z domu ludzie to nie narkotyki emocjonalne i nie chodzące euforie od atrakcji nie są od tego żeby nam coś dawać .

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

15

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Hmmm .. Jest dużo racji w tym co piszesz , mając 14 lat imponował mi tym ze zarabia ma własna kasę ale mając 20 nie wystarcza mi to ze On wstaje do tej pracy z pretensjami do całego swiata bo pracuje tak samo jak i on ... Nie patrzyłam na to wtedy ze jest alkoholikiem chodź mnie ostrzegali ... Co do nowego chłopaka mam mu powiedzieć ze nie możemy utrzymywać kontaktu bo nie zerwałam ze starym ?

16

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.
paslawek napisał/a:
Karolain napisał/a:

Nie zawsze wszystko jest takie proste jakby sie mogło wydawać .. Ale może i prawda ze wole szukać stu powodów niż jeden właściwy

Twoja sytuacja jest prosta jak drut .
Zero jedynkowa.
Chłopak wyrwał 14latkę i zaklepał ją na zawsze.Myślę że dałaś się zniewolić uzależnić trudno wymagać dojrzałości od nastolatki czym Ci tak zaimponował zafascynował jakie miałaś oczekiwania co do niego..
Teraz 20 latka robi wielkie oczy że on pije bo na ogół z czasem piją niektórzy coraz więcej jeżeli maja problem z alko to się on rozwija.
Do tej pory nie przeszkadzało Ci to a jakie miałaś korzyści z jego nietrzeźwości i co się skończyło teraz.
Przejrzałaś na oczy po poznaniu nowego potencjalnego faceta - stary zepsuty .
Swoją drogą nie naprawisz tego starego mało prawdopodobne że pójdzie na odwyk jak mu powiesz prędzej śmiechem z........
Idź do psychologa jeżeli czujesz się źle po tym związku mogłaś się przez 6 lat współuzależnić żyjąc z alkoholikiem jeżeli nim jest.
Raczej zostaw go w spokoju niech się dopije i sięgnie swojego dna poinformuj go o swoich obawach i o tym że jego picie jest chore oraz co on z tym może zrobić dla siebie to wszystko co możesz .
Nie szukaj plastra natychmiast pobądź sama ze sobą bo jak nie przepracujesz teraz rozstania emocji to zrobisz błąd i następny facet będzie takim pokrętnym  lekiem na ból ,nie uodpornisz się na życie innymi ludźmi samodzielność i niezależność jest trudniejsza ale znacznie zdrowsza w życiu.Często po czasie okazuje się że ten nowy jest taki sam jak stary - jeżeli nie przyjrzysz się sobie i wzorcom wyniesionym z domu ludzie to nie narkotyki emocjonalne i nie chodzące euforie od atrakcji nie są od tego żeby nam coś dawać .


Podbijam. Nie szukaj nikogo nowego, daj sobie czas, ochlonij, naucz sie byc sama ze sobą, wyciagnij wnioski. Nie szukaj nikogo na pocieszenie zaraz po rozstaniu. Ja tez sie niedawno rozstalam z facetem i ani mi sie sni zeby wchodzic w nowa relacje bo wiem ze teraz by to bylo pocieszenie i na dluzszą mete nic by z tego nie było, tylko bym zraniła tą drugą osobe, bo kocham jeszcze swojego byłego.

17

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Karolain istnieje duża szansa że związek ze starszym facetem uzależnionym od alkoholu wpłynął na Ciebie w sferze emocji nabrałaś urazów trudno tak przez internet diagnozować Twój obecny stan uczuć,a nowy chłopak to raczej nie ratownik i terapeuta choćby stawał na rzęsach "nie wyleczy" Ciebie . I nie nie jesteś wariatką zdarza się niewłaściwie wybrać partnera zwłaszcza w tak młodym wieku mogło też tak być że to Ty w pewnych dziedzinach życia byłaś dojrzalsza od obecnego faceta ale ciągnięcie go przez życiejakby za dwie osoby przerośnie Ciebie.Jak ktoś nie chce widzieć że ma problem i nie chce ani na milimetr dostrzec choroby to Ty za nikogo tego nie zrobisz a jak nie pójdzie się leczyć sam dla siebie to jego choroba będzie postępować oraz coraz bardziej destrukcyjnie wpływać na Ciebie.
Ja wielu rzeczy się po prostu domyślam i piszę z doświadczenia na podstawie tego co przeżyłem sam i o czym słyszałem od innych w podobnych sytuacjach okolicznościach wszystko bywa schematyczne niestety powtarzalne choć tych schematów jest kilka nie jeden .
Powtórzę to pobądź sama ze sobą poukładaj sobie ten związek w głowie poprzyznawaj się przed sobą do ewentualnych błędów jeżeli je popełniłaś oczyść się z urazów pretensji żalu na to potrzeba trochę czasu kogoś kto potrafi pomóc słuchać no i spokoju a nie nowych afektów które stłumią emocje i lęki obawy nic ci się złego nie stanie jak pobędziesz sama przez jakiś czas.
Obawa przed samotnością towarzyszy uzależnieniu od osoby to częste trzyma w miejscu jest przeszkodą to chore przywiązanie .

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

18

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Dobrze, że tu przyszłaś po radę. Mam nadzieję, że słowa pasławka trafią do Ciebie, bo mądrze pisze.

Jesteś młodą kobietą, pewnie trochę ukształtowaną tym długim związkiem ze starszym mężczyzną.

Może teraz trochę dojrzałaś a może to wpływ tego "drugiego".

Ale teraz chyba przyszedł czas na sam na sam ze sobą i poznanie życia z innej strony. Zorientowanie się czego Ty chcesz, pragniesz. Co lubisz. Jak TY chciałabyś żyć.

19

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.
paslawek napisał/a:
Karolain napisał/a:

Nie zawsze wszystko jest takie proste jakby sie mogło wydawać .. Ale może i prawda ze wole szukać stu powodów niż jeden właściwy

Twoja sytuacja jest prosta jak drut .
Zero jedynkowa.
Chłopak wyrwał 14latkę i zaklepał ją na zawsze.Myślę że dałaś się zniewolić uzależnić trudno wymagać dojrzałości od nastolatki czym Ci tak zaimponował zafascynował jakie miałaś oczekiwania co do niego..
Teraz 20 latka robi wielkie oczy że on pije bo na ogół z czasem piją niektórzy coraz więcej jeżeli maja problem z alko to się on rozwija.
Do tej pory nie przeszkadzało Ci to a jakie miałaś korzyści z jego nietrzeźwości i co się skończyło teraz.
Przejrzałaś na oczy po poznaniu nowego potencjalnego faceta - stary zepsuty .
Swoją drogą nie naprawisz tego starego mało prawdopodobne że pójdzie na odwyk jak mu powiesz prędzej śmiechem z........
Idź do psychologa jeżeli czujesz się źle po tym związku mogłaś się przez 6 lat współuzależnić żyjąc z alkoholikiem jeżeli nim jest.
Raczej zostaw go w spokoju niech się dopije i sięgnie swojego dna poinformuj go o swoich obawach i o tym że jego picie jest chore oraz co on z tym może zrobić dla siebie to wszystko co możesz .
Nie szukaj plastra natychmiast pobądź sama ze sobą bo jak nie przepracujesz teraz rozstania emocji to zrobisz błąd i następny facet będzie takim pokrętnym  lekiem na ból ,nie uodpornisz się na życie innymi ludźmi samodzielność i niezależność jest trudniejsza ale znacznie zdrowsza w życiu.Często po czasie okazuje się że ten nowy jest taki sam jak stary - jeżeli nie przyjrzysz się sobie i wzorcom wyniesionym z domu ludzie to nie narkotyki emocjonalne i nie chodzące euforie od atrakcji nie są od tego żeby nam coś dawać .

przecież autorka nie próbuje ratować "trzeźwości" partnera, już jest emocjonalnie w innej relacji, zastanawiam się jednak nad brakiem obiektywizmu u Ciebie, tak to widzenie zero jedynkowe, nie widzisz tego?

wszystko mogło się stać, jak i nic nie musiało się wydarzyć,


paslawek napisał/a:

Karolain istnieje duża szansa że związek ze starszym facetem uzależnionym od alkoholu wpłynął na Ciebie w sferze emocji nabrałaś urazów trudno tak przez internet diagnozować Twój obecny stan uczuć,a nowy chłopak to raczej nie ratownik i terapeuta choćby stawał na rzęsach "nie wyleczy" Ciebie . I nie nie jesteś wariatką zdarza się niewłaściwie wybrać partnera zwłaszcza w tak młodym wieku mogło też tak być że to Ty w pewnych dziedzinach życia byłaś dojrzalsza od obecnego faceta ale ciągnięcie go przez życiejakby za dwie osoby przerośnie Ciebie.Jak ktoś nie chce widzieć że ma problem i nie chce ani na milimetr dostrzec choroby to Ty za nikogo tego nie zrobisz a jak nie pójdzie się leczyć sam dla siebie to jego choroba będzie postępować oraz coraz bardziej destrukcyjnie wpływać na Ciebie.
Ja wielu rzeczy się po prostu domyślam i piszę z doświadczenia na podstawie tego co przeżyłem sam i o czym słyszałem od innych w podobnych sytuacjach okolicznościach wszystko bywa schematyczne niestety powtarzalne choć tych schematów jest kilka nie jeden .
Powtórzę to pobądź sama ze sobą poukładaj sobie ten związek w głowie poprzyznawaj się przed sobą do ewentualnych błędów jeżeli je popełniłaś oczyść się z urazów pretensji żalu na to potrzeba trochę czasu kogoś kto potrafi pomóc słuchać no i spokoju a nie nowych afektów które stłumią emocje i lęki obawy nic ci się złego nie stanie jak pobędziesz sama przez jakiś czas.
Obawa przed samotnością towarzyszy uzależnieniu od osoby to częste trzyma w miejscu jest przeszkodą to chore przywiązanie .

dla mnie, kolejna porcja przypuszczeń, z których można wyciągnąć jeden wniosek, jeśli przebywam w środowisku które w jeden sposób przy użyciu jednego rozwiązuje każdy problem, to w moim odczuciu jest to inną tylko formą zniewolenia wink


Karolain napisał/a:

Cześć. Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić, proszę pomóżcie jakaś rada !!
To moja historia :
Mam 20 lat, od ok 6 jestem w związku z partnerem starszym ode mnie o 10 lat. Na początku było cudownie, byłam w nim zakochana do szaleństwa ... Niestety, mój chłopak pije, nie jest jakiś agresywny ani nic w tym stylu .. Po prostu kiedyś mi to nie przeszkadzało, ale od kilku miesięcy, w zasadzie ostatnie tygodnie to istny koszmar .. W niczym sie nie dogadujemy ani nie rozumiemy, czuje sie bardzo przytłoczona, do tego wszystkiego poznałam kogoś, nic poważnego, luźne rozmowy, ale nie wiem co powinnam zrobić ? Walczyć o związek czy odpuścić .. Druga sprawa to taka Że chyba bliżej mi do skoku w bok niż szczerej rozmowy ... Pomocy

Autorko
czy to jest formalny związek?

zadaj sobie pytanie czy "ostatnie tygodnie to istny koszmar" nie są równoległe w dziwny sposób powiązane z budującą "relacją luźną"?

przemyślenia, czego brak w Twojej relacji, co Ci się wydaje wnieść może nowego, fascynacja tym wyobrażeniem, najlepiej rozkminić w samotności i odległości od obydwu przypadków "szaleństwa" zakochania, choćby dla własnego DOBRA wink

jeśli nie jest to formalny związek, nie czujesz się w nim dobrze, wycofaj się w uczciwy sposób, odejmie Ci to dużo nie potrzebnego cierpienia

w życiu zwłaszcza na tym etapie, to najnormalniej COŚ się kończy COŚ się zaczyna, jednak nie zacznie się nic dopóki, stare się nie zamknie

życie Cię woła, do życia, nie rozmień na drobne tej szansy smile

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

20

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Alkoholizm to katastrofa, on nie jest z toba, nie mysli o was, o tobie, to alcohol jest najwazniejszy, skoro on tego nie rozumie nic nie robi to jest pozamiatane

21

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Dzięki wam
Wszystkim ! Ale Miałam dziś dość długa rozmowę z nowo poznanym chłopakiem i On doskonale wie ze nie szukam związku mimo to powiedział ze nie musimy sie do niczego spieszyć i macie racje teraz przedewszystkim będę stawiać siebie na pierwszym miejscu !! Zostaje mi odbyć najważniejsza rozmowę z moim obecnym chłopakiem
I mam nadzieje za kilka dni wrócę tu juz jako szczęśliwa singielka

22 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-11-04 23:53:57)

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.
Amethis napisał/a:

przecież autorka nie próbuje ratować "trzeźwości" partnera, już jest emocjonalnie w innej relacji, zastanawiam się jednak nad brakiem obiektywizmu u Ciebie, tak to widzenie zero jedynkowe, nie widzisz tego?

wszystko mogło się stać, jak i nic nie musiało się wydarzyć,

Nie obiecywałem i nie przyrzekałem nikomu że zawsze i wszędzie będą obiektywny za dużo chyba wymagasz ode mnie Amethis nie czepiaj się smile
Zero jedynkowe to raczej miał być trochę sarkazm albo cuś podobnego smile wyjaśniam
O ratowaniu chłopaka z okowów alkoholu to też luźna uwaga a nie stwierdzenie że Autorka to robi ma to robić/nie robić i ma taki jakiś zamiar to robić- powinna to robić być może wcale nie próbowała "ratownictwa"nie ma takiego obowiązku w gruncie rzeczy.
Z resztą Karolain jest dość oszczędna i niezbyt wylewna w opowiadaniu swojej historii - nie musi być może pisać co chce jej wątek.



Amethis napisał/a:

dla mnie, kolejna porcja przypuszczeń, z których można wyciągnąć jeden wniosek, jeśli przebywam w środowisku które w jeden sposób przy użyciu jednego rozwiązuje każdy problem, to w moim odczuciu jest to inną tylko formą zniewolenia wink

Tak kolejna porcja przypuszczeń subiektywnych ,obiektywizm nie koniecznie jest zawsze czymś co rozwiązuje wszystko każdy problem  jak leci nie przerywając snu.Takie moje zdanie i doświadczenia choć nie jestem wrogiem obiektywizmu.
Może lepiej było by więcej pytać stawiać więcej znaków zapytania niż przypuszczać,domniemywać,podejrzewać,mieć wątpliwości, tylko to co opisuje Autorka znam i słyszałem o i  w , wielu różnych wersjach podobnych do siebie jak diabli i jest dość przewidywalne stąd wiele moich domysłów i wprost o tym pisałem - doczytaj Amethis i nie dopowiadaj sobie czegoś tam.Oczywiście zastrzegam sobie prawo do mylenia się i możliwego błędnego oceniania sytuacji Autorki ponieważ to dosyć skąpe informacje z jej strony.

Facet z opisu Autorki pije chyba więcej niż do tej pory.Czy relacja 14 z 10 lat starszym nadmiernie pijącym facetem to coś zdrowego - konkretnie w tym przypadku czy na pewno bez żadnych skutków ubocznych,krzywdy i traumy czy Autorka widzi cokolwiek niepokojącego w tym układzie dla siebie?Chodzi mi o konsekwencje życia w potencjalnym toksycznym układzie te negatywne dla psychiki młodej dziewczyny jeżeli występują wystąpiły wysoce to prawdopodobne  .Czy po prostu ma dość oglądania pijanego człowieka w pewien sposób nieobecnego we wspólnym życiu?Koniec fascynacji i satysfakcji .Oczekiwania się mogły zmienić u Autorki po 6 latach możliwe że dostrzega inne sposoby pomysły na życie.
Autorce przeszkadza teraz od kilku tygodni takie picie - zaznaczyła że wcześniej jej to nie przeszkadzało.Nie widziała lub nie chciała widzieć w tym piciu problemu .Tak lub nie.
Pytanie czy picie w ogóle czy częstsze picie obecnie ?Czy widzenie się zmieniło nastąpiła zmiana perspektywy i pod wpływem czego kogo ?
Nie ma porozumienia między nimi .Przypuszczalnie powodem jest to picie oraz oczekiwania i rozczarowania ,zaniechania  a katalizatorem rozpadu może być potencjalnie nowy związek nowe oczekiwania i nowe nadzieje -to bywa  prawdopodobne i spotykane w życiu.
Widzi w sobie chęć rozwiązania problemu (być może doraźnego być może przez nawiązanie nowej relacji możliwe że traktowanej jak ucieczka - moje przypuszczenie) poprzez skok w bok a nie dalsze rozmowy z partnerem.
Dostrzega to nawet wyraźnie - tę chęć przypuszczalnie stłumienia emocji jakiś może potencjalnie rozstawionych może urazów,pretensji,lęków obaw,napięcia,niepokojów poprzez nową znajomość .Dość wyraźnie podkreśliła swoją niechęć (lęk ?) przed samotnością .
Czy autorka sugerowała facetowi że ma problem i proponowała leczenie?
Czy czuje się bezsilna i bezradna wobec tego że facet pije i być może pije teraz więcej?
Jaki poziom picia i jego częstotliwość jest dopuszczalny przez Autorkę?

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

23

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.
Karolain napisał/a:

Mam 20 lat, od ok 6 jestem w związku z partnerem starszym ode mnie o 10 lat.

Czyli poznaliście się jak miałaś 14 lat a on 24? Wiesz, że wg prawa, to on powinien beknąć za molestowanie nieletniej?

Podejrzewam, że jest on człowiekiem niedojrzałym - inaczej nie brałby się za dziecko, bo nie wiem, czym może 14-latka zafascynować dorosłego meżczyznę, poza swoją dziecinnością oczywiście - i tu mówimy już o zaburzeniach. Po drugie, podejrzewam, że jest manipulantem, bo takie dziecko łatwo omotać. Niewiele było trzeba, by Ci zaimponował - wystarczyło, że miał pracę i był dorosły. Nie Twoja wina, bo byłaś dzieckiem. Jego wina, bo Tobą manipulował. Podejrzewam też u niego niską samoocenę, bo pewnie bał się startować do dziewczyn w swoim wieku, wolał wybrać sobie dziecko, któremu ledwie cycki zaczęły rosnąć, bo tak łatwiej, taka dziewczynka nie będzie oczekiwać zaradności, odpowiedzialności, żadnych planów na przyszłość itd.

Wg mnie - obrzydliwy typ.

24

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.
CatLady napisał/a:
Karolain napisał/a:

Mam 20 lat, od ok 6 jestem w związku z partnerem starszym ode mnie o 10 lat.

Czyli poznaliście się jak miałaś 14 lat a on 24? Wiesz, że wg prawa, to on powinien beknąć za molestowanie nieletniej?

Podejrzewam, że jest on człowiekiem niedojrzałym - inaczej nie brałby się za dziecko, bo nie wiem, czym może 14-latka zafascynować dorosłego meżczyznę, poza swoją dziecinnością oczywiście - i tu mówimy już o zaburzeniach. Po drugie, podejrzewam, że jest manipulantem, bo takie dziecko łatwo omotać. Niewiele było trzeba, by Ci zaimponował - wystarczyło, że miał pracę i był dorosły. Nie Twoja wina, bo byłaś dzieckiem. Jego wina, bo Tobą manipulował. Podejrzewam też u niego niską samoocenę, bo pewnie bał się startować do dziewczyn w swoim wieku, wolał wybrać sobie dziecko, któremu ledwie cycki zaczęły rosnąć, bo tak łatwiej, taka dziewczynka nie będzie oczekiwać zaradności, odpowiedzialności, żadnych planów na przyszłość itd.
Wg mnie - obrzydliwy typ.

Czy aby jego picie nie wynika z tego ze ona dorasta, ze to wymaga zmiany status zwiazku, wziecia odpowiedzialnosci, stworzenia domu, rodziny?

25

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.
12miecio12 napisał/a:
CatLady napisał/a:
Karolain napisał/a:

Mam 20 lat, od ok 6 jestem w związku z partnerem starszym ode mnie o 10 lat.

Czyli poznaliście się jak miałaś 14 lat a on 24? Wiesz, że wg prawa, to on powinien beknąć za molestowanie nieletniej?

Podejrzewam, że jest on człowiekiem niedojrzałym - inaczej nie brałby się za dziecko, bo nie wiem, czym może 14-latka zafascynować dorosłego meżczyznę, poza swoją dziecinnością oczywiście - i tu mówimy już o zaburzeniach. Po drugie, podejrzewam, że jest manipulantem, bo takie dziecko łatwo omotać. Niewiele było trzeba, by Ci zaimponował - wystarczyło, że miał pracę i był dorosły. Nie Twoja wina, bo byłaś dzieckiem. Jego wina, bo Tobą manipulował. Podejrzewam też u niego niską samoocenę, bo pewnie bał się startować do dziewczyn w swoim wieku, wolał wybrać sobie dziecko, któremu ledwie cycki zaczęły rosnąć, bo tak łatwiej, taka dziewczynka nie będzie oczekiwać zaradności, odpowiedzialności, żadnych planów na przyszłość itd.
Wg mnie - obrzydliwy typ.

Czy aby jego picie nie wynika z tego ze ona dorasta, ze to wymaga zmiany status zwiazku, wziecia odpowiedzialnosci, stworzenia domu, rodziny?

I za chwilę zaczną się kolejne próby usprawiedliwiania niedojrzałości i chamskiego zachowania następnego faceta...

Skoro boi się jej dorastania i przez to pije, to nikt mu nie kazał wiązać się z 14-letnim wtedy dzieckiem.

26 Ostatnio edytowany przez paslawek (2019-11-04 16:21:24)

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Jeżeli faktycznie jest prawdziwym alkoholikiem to możliwe że przekracza kolejną fazę uzależnienia po prostu tak ma taka jego progresja indywidualna dynamika rozwoju choroby ,a wszystkie inne tłumaczenia i wymówki to ściema zwykle/niezwykłe racjonalizacje żeby jako tako czuć się w miarę nieźle z takim piciem w życiu, jeżeli je stosuje "do wewnątrz siebie" i na użytek otoczenia to w uzależnieniach nic nadzwyczajnego jest .
Niestety czasami otoczenie łyka takie usprawiedliwienia ponieważ niekiedy maja one pozór  logiki  i powierzchownie stereotypowo coś jakby niby trzymało się kupy ale jeżeli przyjrzeć się temu bliżej to wszystko dość łatwo odkłamać.
Niby przyczyny i niby skutki najgorzej że emocje odczuwane są naprawdę.

Choć to szaleństwo,
lecz jest w nim metoda

27

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Karolain, weszłaś w ten związek jako dziecko, on był sporo od Ciebie starszy i prawdopodobnie ukształtował Twoje spojrzenie na wiele spraw, a nawet na siebie samą. Przypuszczam, że zupełnie nieświadomie, choćby dlatego, że nie zdążyłaś poznać jak 'smakuje' życie, a przede wszystkim związek oparty na zdrowych zasadach, uzależniłaś się od niego emocjonalnie, choć czujesz, że ta relacja Cię krzywdzi. Stąd zresztą wątpliwości, które na tym etapie nie mają podstaw, by występować. Może poza przyzwyczajeniem i obawą przed jakimikolwiek zmianami, ale jedno z drugim się ze sobą ściśle wiąże.

Wiemy jednak tyle, ile sama napisałaś, dlatego zadaj sobie pytanie czy przypadkiem nie wyostrzyłaś negatywnego filtra przez który obecnie przyglądasz się swojemu partnerowi? Pytam, bo na ten moment zachowujesz się tak, jakbyś chwytała nową gałąź bojąc się puścić drugiej, a nie taka kolejność jest właściwa. Najpierw zakończ jeden związek, uwolnij się od niego, dopiero potem, już bez obciążeń, wchodź w następny.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

28

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Sama nie wiem juz ,  On pil
Od kad go poznałam ale wtedy jakoś nie patrzyłam
Na to ze ma
Z
Tym problem ale mieszkając z nim u widząc jak on woli pić niż cokolwiek ze mną zrobić bardzo mnie rani ... Nawet jak jest trzeźwy to nie umiem na Niego patrzeć jak wtedy kiedy miałam 14 lat , nie wiem może to we mnie jest problem ? Nowo poznany chłopak nie jest gałęzią awaryjną bo nie planuje z nim związku przynajmniej nie teraz jeszcze ... Poprostu luźna znajomość

29 Ostatnio edytowany przez assassin (2019-11-04 19:28:41)

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.
Karolain napisał/a:

Cześć. Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić, proszę pomóżcie jakaś rada !!
To moja historia :
Mam 20 lat, od ok 6 jestem w związku z partnerem starszym ode mnie o 10 lat. Na początku było cudownie, byłam w nim zakochana do szaleństwa ... Niestety, mój chłopak pije, nie jest jakiś agresywny ani nic w tym stylu .. Po prostu kiedyś mi to nie przeszkadzało, ale od kilku miesięcy, w zasadzie ostatnie tygodnie to istny koszmar .. W niczym sie nie dogadujemy ani nie rozumiemy, czuje sie bardzo przytłoczona, do tego wszystkiego poznałam kogoś, nic poważnego, luźne rozmowy, ale nie wiem co powinnam zrobić ? Walczyć o związek czy odpuścić .. Druga sprawa to taka Że chyba bliżej mi do skoku w bok niż szczerej rozmowy ... Pomocy

Popraw mnie jeśli się mylę. 20-letni chłopak wszedł w związek z 14-latką, jakim cudem...?? Że z nim coś jest nie tak to oczywiste, ale gdzie byli Twoi rodzice... Przecież na to są paragrafy...

Edit. Chyba tylko u Cyganów taki rzeczy uchodzą na sucho...

30

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Rodzice byli przeciwni temu bardzo ale ja robiłam
Wszystko przeciwko nim . Po drugie nie przyszłam tu żeby mnie oceniać tylko prosić o radę !! Rodzice nie są winni bo robili wszystko co w ich mocy

31 Ostatnio edytowany przez CatLady (2019-11-04 19:59:45)

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.
Cyngli napisał/a:
12miecio12 napisał/a:

Czy aby jego picie nie wynika z tego ze ona dorasta, ze to wymaga zmiany status zwiazku, wziecia odpowiedzialnosci, stworzenia domu, rodziny?

I za chwilę zaczną się kolejne próby usprawiedliwiania niedojrzałości i chamskiego zachowania następnego faceta...

Skoro boi się jej dorastania i przez to pije, to nikt mu nie kazał wiązać się z 14-letnim wtedy dzieckiem.

Cyngli, może i tak być. Jakby on był dojrzałym człowiekiem, to by się nie zainteresował dzieckiem, bo to dziecko. Wiedziałby też, ze to nielegalne.

Ale się związał. Na początku było pięknie, bo naiwnej dziewczynce łatwo było zaimponować - wystarczyło mieć pracę. Nawet jego chlanie piwa na ławce jej imponowało, bo on taki dorosły. A teraz z dziecka ona zmieniła się w dorosłą kobietę, zaczyna pewne rzeczy rozumieć, to on ma ból głowy, bo on dorosnąć nie zdążył i nie wie biedny, co tu zrobić.

To broń Boże nie jest usprawiedliwianie go, tylko stan faktyczny jego umysłu.

Autorko, uciekaj jak najszybciej potrafisz. Współczuję Ci, że Cię to spotkało. Podejrzewam, że jesteś mocno zmanipulowana przez tego typa, ale i tak widzisz, ze coś jest nie tak. Zostaw go.

karolajn napisał/a:

Nawet jak jest trzeźwy to nie umiem na Niego patrzeć jak wtedy kiedy miałam 14 lat , nie wiem może to we mnie jest problem ?

Nie umiesz na niego patrzeć, jak wtedy, gdy miałaś 14 lat, bo już nie masz 14 lat. Już nie jesteś dzieckiem, jesteś dorosła. To z nim jest problem, z tym, że zwiazał się z dzieckiem, z tym, że pił i że pije nadal. Uciekaj, póki możesz, ratuj się. Jesteś młoda, życie przed tobą, nie marnuj go na pijaka.

32 Ostatnio edytowany przez Hrefi (2019-11-04 22:09:28)

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Po co dziecku 14 letniemu chłopak? Trzeba było zbierać kasztany. Brak słów...

Zostaw pijaka. Nie zmienisz go. Tak jak Wisły kijem nie zawrócisz. Jeśli go nie zostawisz to czeka cię dziecko albo dwa, ślub i rozwód na 10 lat.

Ech, jak ja bym miał 20 lat to bym miał z 4 dziewczyny i żadnej nie traktował poważnie.

33

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.
Hrefi napisał/a:

Ech, jak ja bym miał 20 lat to bym miał z 4 dziewczyny i żadnej nie traktował poważnie.

pomarzyć wstecz można wink kijem rzeki nie cofniesz smile

ja bym miał z 6, jedyną formą powagi było by, ze jedną po drugiej, nie naraz smile

"Wędrowcze, droga przepadła; trzeba ją idąc, odkrywać"
"Twoją rzeczywistą i ostateczną prawdą jest sposób, w jaki przeżywasz swoje życie, a nie idee, w które wierzysz"

34

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Hej. Byłam w podobnej sytuacji. Prawdziwej relacji z nim nie stworzysz. Zakoncz związek póki jesteś młoda . A czas wyleczy rany i znajdziesz kogoś na kogo zasługujesz. Życzę powodzenia

35 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-11-05 16:47:09)

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

A może zaproponuj mu leczenie? Znam świetny ośrodek Terapii Uzależnień spam koło Gdyni, mój mąż tam był. Naprawilismy wszystko.

36

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Na rozmowę o leczeniu On odrazu sie denerwuje .. Ale to nie chodzi o kwestie alkoholu nie umiem go kochać ani trzeźwego ani tym bardziej pijanego .. Sek tylko w tym ze boje sie podjąć z nim tej ostatecznej rozmowy , myśle ze ta relacja jest toksyczną ! Może ktoś wie czy terapia to dobry pomysł a może po prostu muszę pobyć sama ze sobą

37

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Nie znam nikogo, komu terapia zaszkodziła.

38

Odp: Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

To zależy, co nazywamy szkodą; wystarczy przejrzeć niektóre wątki na Forum. Część osób, także spoza Forum, podjęło decyzję o zakończeniu związku.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pomocy, mój partner pije, a mnie to przeszkadza.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018