Witam, jakiś czas temu definitywnie rozstałam sie ze swoim dlugoletnim partnerem, mamy razem 2letnie dzeicko. Pisze definitywnie bo caly nasz zwiazek ok. 5 letni wygladał tak ze rozstawalismy sie i zchodzilismy, ale teraz postanowiłam sobie ze to koniec. Dodam że związek wykończył mnie, wpadlam w depresje, trafiłam na oddział psychiatryczny z cieżka depresja, zanizona samoocena. Teraz dzięki terapi stanełam na nogi, w pewnym sensie, bo nie mam gdzie się podziać. Mieszkam u matki ale nie moge tu dłuzej zostac, moja matka to jedna z tych osób które krzyczą do swoich dzieci"szkoda że Cie urodziłam ". nie moge tu mieszkac bo ona wykańcza mnie psychicznie i nie chce zebym tu mieszkala, czasem jak wyjde z dzieckiem na spacer to ona zamyka mi drzwi od środka tak ze nie moge dostać sie do domu i stoje na dworze z dzieckiem przez kilka godzin. Wiem ze jej się juz nie da zmienić, nie mam jednak nikogo oprócz niej, nie mam gdzie się podzieć, i chyba własnie dletego tak dlugo zylam w tym związku, mogłam mieszkać u niego. Chcę zacząć wszytsko od nowa, chcę normalnie życ, wychować dziecko, nie chce żeby mój sym wychowywał się w takiej patologii. Wiem że jesli zostanę u matki ona mnie wykończy psychicznie a ja wróce do byłego. Dlatego tak bardzo zalezy mi żeby wyjechać, myslałam o jakimś większym mieście gdzie mogłabym znależć prace choćby w McDonaldzie albo na kasie w jakimś sklepie bo w moim mieście nie mam szans nawet na to. Tylko nawet jak znaję pracę to z kim zostawie dziecko, nie może iść do złobka/ przeczkola bo był chory i ma ustalona niepełnosprawność do kwietnia 2013, i do tej daty nie mogę podjąć pracy na stałę tzn na umowę o prace, ani on nie może iść do złobka państwoego, a na prywatny nie będzie mnie stać. nie wiem jak to wszytsko w ogóle zoorganizować, nie mam nawet auta, i tak naprawde to czy to w ogóle może sie udać?! Proszę jakąs obiektywną opinie... Z góry dziekuje...
Podobne tematy
Są domy samotnej matki, poszukaj najbliższego, zadzwoń, opowiedz w jakiej jesteś sytuacji i poproś o przyjęcie. Wtedy będziesz miała zapewnioną opiekę nad dzieckiem i będziesz mogła podjąć pracę. Nie napisałaś, czy dostajesz alimenty na dziecko. Jeśli nie, to się o nie koniecznie postaraj, były jest ojcem i łaski nie robi, jeśli nie ma dochodu to jest jeszcze fundusz alimentacyjny. Zawsze to parę groszy będzie. Podejrzewam że fakt, iż twoje dziecko jest niepełnosprawne a ty nie masz dochodu może być powodem przyznania zasiłku, ale o to pytaj w MOPS-ie.
Możesz tez poszukać pracy przy opiece nad osobą starszą lub dziećmi z zamieszkaniem. Pomysłu z MOPS, domem samotnej matki jak najbardziej popieram. No i koniecznie alimenty.
Są domy samotnej matki, poszukaj najbliższego, zadzwoń, opowiedz w jakiej jesteś sytuacji i poproś o przyjęcie. Wtedy będziesz miała zapewnioną opiekę nad dzieckiem i będziesz mogła podjąć pracę. Nie napisałaś, czy dostajesz alimenty na dziecko. Jeśli nie, to się o nie koniecznie postaraj, były jest ojcem i łaski nie robi, jeśli nie ma dochodu to jest jeszcze fundusz alimentacyjny. Zawsze to parę groszy będzie. Podejrzewam że fakt, iż twoje dziecko jest niepełnosprawne a ty nie masz dochodu może być powodem przyznania zasiłku, ale o to pytaj w MOPS-ie.
Oczywiście mam alimenty i zasiłek, ale te pieniadze nie wystarczaja na wyprowadzenie sie, byłam na spotkaniu z taka kobietą, ktora pracuje w domu samotnej matki, ogółem to powiedziała że styacja jest trudna bo praktycznie mam gdzie mieszkac a oni nie maja miejsca. Mogłabym sie tam zatrzymac ale na kilka dni, a pozniej co? Jak sie od matki juz wyprowadze to ona napewno nnie pozwoli mi sie juz wprowadzic, pozmienia zamki itd.
Poszukaj innego domu dla samotnych matek, w innej miejscowości. Zresztą mają obowiązek przyjąć cię na maksymalnie 12 miesięcy, prawdopodobnie w zależności od sytuacji. Albo zrób tak, jak napisała Kochamkonwalie, rozejrzyj się za pracą, w której mogłabyś opiekować się dziećmi razem z twoim w mieszkaniu pracodawcy.
Bardzo współczuje, Twoja sytuacja jest naprawdę ciężka. Podziwiam, że masz w sobie siłę by walczyć o lepsze dzieciństwo dla swojego synka.