nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 111 do 165 z 177 ]

111

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
agazaga napisał/a:
czekoladazfigami napisał/a:

Dobra inny zestaw pytań. Kiedy ci coś kupił. Tzn nie chleb czy płyn do garów. Ale kwiatki, czekoladki, sukienkę, biżuterię czekoladę? Tak bez okazji?

Idziemy razem na zakupy, w supermarkecie bierze kwiatki, a potem mowi zebym zaplacila za cale zakupy.
Nie podobaly mu sie moje pizamy to mu mowie kup inne, bo pewnie innym kupowal, kupil po kilku miesiacach koszulkę i rajstopy. No i teraz kupil mi samochód, ktorym nie jezdze, bo nie mam doświadczenia, a on sie boi i rozwalw skrzynie biegow

To niech kupi ci automat...

Zobacz podobne tematy :

112

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Lady Loka napisał/a:

No ale wiecie, on przecież ją KOCHA.
i z tej miłości wielkiej tak ją traktuje.
Ona też go KOCHA.
I z tej miłości wielkiej robi mu codzienne wypominki.

Nie ma to jak miłość smile

Loka, przykładasz dużą wagę do tych jej ,,wypominek,, dupek ja oklamal. Jakby ją oklamal, że w przeszłości zaciągnął kredyt na pół banki i ona by mu te wypominki robiła to byłyby ok bo nie chodzi o sprawy byłych partnerek o czym zwykle się nie mówi,nie roztrząsa ,było.
Oklamal ja, nienawidzę kłamstw w związku ,w życiu w ogóle.
I też by mnie irytowało że ktoś w sprawie ważnej dla mnie ciał mnie w bambuko.

Zatem, Autorko. Zajmij się sobą bo jesteś duża kobieta i zadbaj o swoją przyszłość.

113

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Oplułam monitor. Skrzynię biegów rozwalisz! Hahaha... Nie mógł kupić z automatyczną... wielki pan się znalazł. Sama sobie kwiatki kupujesz?
Ty wyszłaś za jakiegoś starego tetryka.
On na pewno ma 42 lata? a nie 62?

Jasny gwint. Ty go nie podniecasz, on znalazł miłą naiwną kobietę, ustawioną, żebyś mu matkowała, ale okazało się, że jesteś dla niego za mało figlarna i seksowna. Więc próbuje trochę Cię zmienić, żebyś trochę go podniecała. A sam zachowuje się jak stary .... On Cię nie kocha. On realizuje swój plan o młodej potulnej żonie w domu i tygrysicy w łóżku. A sam to wyleniały skąpy kocur.

114 Ostatnio edytowany przez ulle (2019-04-04 15:13:13)

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Skoro masz swoje mieszkanie, to pilnuj tego mieszkania jak oka w głowie i nie rezygnuj z udziału w tej spółce, bo ten facet ewidentnie dąży do tego, by cię finansowo ubezwłasnowolnić, żebyś miała związane ręce i nie mogła mu uciec. On chce być twoim panem- rozumiesz to?
Jest rzeczą nie do pomyślenia, żebyś ty specjalnie wystawała godzinami po jakichś przystankach autobusowych, tylko po to, by jak najbardziej opóźnić powrót do domu.
Co dzieje się w tym domu tak naprawdę? Napiszesz szczerze?
Bo dla mnie to jest nienormalne z tymi przystankami autobusowymi i świadczy o tym, że w domu dzieje się coś bardzo niefajnego.

Odpowiesz?

115

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Marata napisał/a:

Oplułam monitor. Skrzynię biegów rozwalisz! Hahaha... Nie mógł kupić z automatyczną... wielki pan się znalazł. Sama sobie kwiatki kupujesz?
Ty wyszłaś za jakiegoś starego tetryka.
On na pewno ma 42 lata? a nie 62?

Jasny gwint. Ty go nie podniecasz, on znalazł miłą naiwną kobietę, ustawioną, żebyś mu matkowała, ale okazało się, że jesteś dla niego za mało figlarna i seksowna. Więc próbuje trochę Cię zmienić, żebyś trochę go podniecała. A sam zachowuje się jak stary .... On Cię nie kocha. On realizuje swój plan o młodej potulnej żonie w domu i tygrysicy w łóżku. A sam to wyleniały skąpy kocur.

Mowil mi ze nikt mu sie tak w zyciu nie podobali ze bardzo go podniecam. Tylko ze ma uporzadkowana seksualnosc a nie jak dwudziestolatki

116

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

A co to znaczy uporządkowana seksualność. Grafik macie rozpisany?

117

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
czekoladazfigami napisał/a:

A co to znaczy uporządkowana seksualność. Grafik macie rozpisany?

To znaczy, jak mi to powiedzial, nie staje mu jak wiatr zawieje i ze pozadanie wzrasta co 48h,dlatrgo nie za dobrze jest codziennie

118 Ostatnio edytowany przez Marata (2019-04-04 15:22:04)

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

... zabrakło mi słów normalnie.
Ale to znaczy, że podniecasz go co 48h? I dla tego kochacie się 5x w miesiącu, żeby nie codziennie.

Wibrator, język i paluszki w gre nie wchodzą?

119

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Aga, Ty faktycznie taka głupia jesteś czy udajesz?

To jaką facet ma przeszłośc seksualną jest najmniejszym problemem w sytuacji Twojego małżeństwa. On Cię nie szanuje, tyra, obniża Twoją samoocenę i WYKORZYSTUJE finansowo. Wystarczająco powodów by się rozwieść z hukiem.

I nie, on Cię nie kocha.

120

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
agazaga napisał/a:
czekoladazfigami napisał/a:

A co to znaczy uporządkowana seksualność. Grafik macie rozpisany?

To znaczy, jak mi to powiedzial, nie staje mu jak wiatr zawieje i ze pozadanie wzrasta co 48h,dlatrgo nie za dobrze jest codziennie

Padłam. Matko dobrze, że ja długo śpię bo czasem mama wrażenie że bym męża do roboty nie puściła... Motylki mam jak pierwszego dnia.  A ty mi mówisz co 48h. Aha.

121

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Gilotyna1988 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No ale wiecie, on przecież ją KOCHA.
i z tej miłości wielkiej tak ją traktuje.
Ona też go KOCHA.
I z tej miłości wielkiej robi mu codzienne wypominki.

Nie ma to jak miłość smile

Loka, przykładasz dużą wagę do tych jej ,,wypominek,, dupek ja oklamal. Jakby ją oklamal, że w przeszłości zaciągnął kredyt na pół banki i ona by mu te wypominki robiła to byłyby ok bo nie chodzi o sprawy byłych partnerek o czym zwykle się nie mówi,nie roztrząsa ,było.
Oklamal ja, nienawidzę kłamstw w związku ,w życiu w ogóle.
I też by mnie irytowało że ktoś w sprawie ważnej dla mnie ciał mnie w bambuko.

Zatem, Autorko. Zajmij się sobą bo jesteś duża kobieta i zadbaj o swoją przyszłość.

Ale co to za różnica ile on tych partnerek miał? Gdybym już raz była zaręczona, to też pewnie nikomu bym o tym nie mówiłą, bo by to dla mnie było bolesne. Też mam książki z dedykacjami na szafce. No i co mam zrobić? Wywalić i kupić nowe? Bez jaj.
Facet traktuje ją jak służącą i to tutaj jest problem a nie w tym, że miał ileś tam partnerek.

A Autorka nie ma problemu z tym, że wydaje kasę, że płaci za całe zakupy, że ona musi wszystko sprzątać.
Ona ma problem, bo może im kupował piżamy, a jej nie kupił! Ona nawet NIE WIE, co on tamtym kobietom kupował, ale i tak musi mu rzucić takim tekstem, bo przecież nie byłaby sobą, jakby mu codziennie tego nie wypomniała.

Gilotyno, w takiej sytuacji, jak ona nie akceptuje kłamstwa na temat przeszłości i tak ją to boli, że nie potrafi z tym facetem żyć, to się człowiek rozwodzi w trybie natychmiastowym, a nie narzeka, że ma za mało seksu. Seksu z tym facetem, który tak ją okłamał? Ja nie wiem, ale gdybym miała takie podejście do kogoś jak ma autorka i gdyby tak mnie ktoś zranił, to seks z nim byłby ostatnią rzeczą, na którą miałabym ochotę. Tymczasem Autorka ma całkowicie odwrotnie i brak seksu na jej żądanie nakręca ją w tym wypominaniu mu, że przecież z tymi poprzednimi na pewno mógł, a z nią nie może, jak to tak może być!

Facet potrzebuje partnerki, a nie matki. Niech Autorka zacznie wymagać dzielenia się zakupami na pół, a nie dopiero wtedy jak jej się kasa skończy. Niech zacznie wymagać sprzątania, gotowania, prania itd. Niech facet zacznie robić koło siebie, ona nie jest jego darmową służącą.

A poza tym niech się dziewczyna zastanowi, czego tak naprawdę chce od życia. Czy chodzi o seks i z braku seksu wynikają jej bulwersy, czy chodzi jej tak naprawdę faktycznie o te kobiety i może trzeba się jednak zastanowić nad rozwodem.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

122

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
agazaga napisał/a:

Tylko ze ma uporzadkowana seksualnosc a nie jak dwudziestolatki

Opatrzności droga, broń mnie przed facetem, który ma uporządkowaną seksualność big_smile

Słuchaj kobieto, co Ci tu mądrzy ludzie radzą i pomyśl w końcu logicznie. W żadnym wypadku nie sprzedawaj swojego mieszkania ani tych udziałów, bo to najlepsza droga do finansowego uzależnienia się od męża i ubezwłasnowolnienia się na własne życzenie. I co, jeszcze może pieniądze ze sprzedaży mieszkania masz wpłacić na wspólne konto?

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

123

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

No jak to o co chodzi? Bez jaj big_smile

Kolejna desperatka co złapała przypadkową parę gaci i teraz, chociaż by poniżał, wykorzystywał i odmawiał seksu, to będzie się go trzymać jak rzep psiego ogona, bo on go "kocha" (!!!).

124

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Marata napisał/a:

Zostałaś przez kolesia okłamana i oszukana.

Marata napisał/a:

Dobrze, że zaświeciła Ci się w końcu czerwona lampka. Ten koleś to jest wygodnicki oszust i manipulant. Znalazł Ciebie, łatwo omotał i oszustwem zachęcił do małżeństwa z nim. Powiedział, co chciałaś usłyszeć, żeby mógł mieć darmowa gosposię i pomoc seksualną.

Co ja widzę Marata jaka zmiana poglądów big_smile Jeszcze jakiś czas temu dyskutowaliśmy w temacie "ilość partnerów seksualnych" to miałaś inne zdanie.

125

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Zapytałam cię na trzeciej stronie, co tak naprawdę dzieje się w twoim domu, skoro specjalnie stoisz godzinami na przystankach autobusowych, tylko po to, by opóźnić powrót do domu.
Odpowiesz szczerze?

126

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

No to w końcu co 48h czy 5 razy w miesiącu? Coś kiepsko z matematyka...
I powiedz mężowi, żeby zmienił lekarza, może ten jego to jakiś kościelny uzdrowiciel? Po 40 akurat im więcej korzysta, tym dłużej zostanie sprawny.

127

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Mystery_ napisał/a:
Marata napisał/a:

Zostałaś przez kolesia okłamana i oszukana.

Marata napisał/a:

Dobrze, że zaświeciła Ci się w końcu czerwona lampka. Ten koleś to jest wygodnicki oszust i manipulant. Znalazł Ciebie, łatwo omotał i oszustwem zachęcił do małżeństwa z nim. Powiedział, co chciałaś usłyszeć, żeby mógł mieć darmowa gosposię i pomoc seksualną.

Co ja widzę Marata jaka zmiana poglądów big_smile Jeszcze jakiś czas temu dyskutowaliśmy w temacie "ilość partnerów seksualnych" to miałaś inne zdanie.

Dalej mam swoje zdanie smile Sytuacje, o których ja pisałam były popełniane z miłości. I jak dla mnie, ilość parterów/partnerek seksualnych nie ma znaczenia. Ach i koronny argument - ilość choróbska playboya znoszonego do domu tu akurat nie ma znaczenia.

Dla autorki to jest nieakceptowalne, że koleś miał tyle kobiet. One były dla niego ważne i o nie zabiegał, a ją ma gdzieś i wszystko tłumaczy "uporządkowaną seksualnością". Jest zazdrosna o jego przeszłość, bo sama czuje się niechciana i niekochana. Na każdym kroku w jego domu widziała ile atencji potrafił dawać innym kobietom, ale nie jej. Nie wyszedł za nią z miłości, a z chłodnej kalkulacji. Myślę, że to kłamstwo by jakoś przeszło, gdyby on się o autorkę starał,a tu nic.

128 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-04-04 15:59:39)

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Znalazłam w jego komputerze smsy z 10 lat

Ja się pytam kto trzyma smsy z 10 lat, no kto?

mnie wchodziły też sprawy światopoglądowe, jestem chrześcijanką i ważna była dla mnie kwestia niekochania się przed ślubem. On też tak deklarował, ale jak sam twierdził nawrócił się kilka lat wcześniej, a przedtem miał problemy z dziedzinie "czystości".

Na żonę tylko dziewica. W końcu ma rodzić jego dzieci, że wcześniej sobie poużywał... miał w czystości żyć, czy jak?

Już nie mówiąc o reszcie. Jakieś to wszystko naciągane.

129

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
agazaga napisał/a:
mallwusia napisał/a:

A ja myślę, że tak naprawdę największą bolączką to jest niedosyt sexu.
Autorko i tu cię zmartwię, ale u niego lepiej nie będzie, lecz coraz gorzej. Być może mąż się już wyszalał z tymi, o które tak się teraz martwisz. Życie.

Wiem i to mnie strasznie boli, a ze mna nie chce, tylko kilka razy w miesiacu....

Tak to bywa, jak się bierze kota w worku. Ale skoro on z tym czekał z Tobą do ślubu, to widocznie nie jest to dla niego ważna sprawa. Inaczej chciałby wiedzieć przed ślubem, czy jesteście dopasowani seksualnie.
Potrzebował Cię jako kury domowej i opiekunki na stare lata.

130

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Znerx napisał/a:

Znalazłam w jego komputerze smsy z 10 lat

Ja się pytam kto trzyma smsy z 10 lat, no kto?

mnie wchodziły też sprawy światopoglądowe, jestem chrześcijanką i ważna była dla mnie kwestia niekochania się przed ślubem. On też tak deklarował, ale jak sam twierdził nawrócił się kilka lat wcześniej, a przedtem miał problemy z dziedzinie "czystości".

Na żonę tylko dziewica. W końcu ma rodzić jego dzieci, że wcześniej sobie poużywał... miał w czystości żyć, czy jak?

Już nie mówiąc o reszcie. Jakieś to wszystko naciągane.

Bingo :-) mam dokładnie takie same odczucia. Trollfix.

"Między bodźcem a reakcją leży nasza największa siła....wolna wola"

131 Ostatnio edytowany przez czekoladazfigami (2019-04-04 17:31:33)

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Od początku tak myślałam, ale i tak dobrze się bawię. Swoją drogą, smsy na komputerze? Ja jakaś zacofana technicznie jestem? big_smile

132

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Lady Loka napisał/a:
Gilotyna1988 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No ale wiecie, on przecież ją KOCHA.
i z tej miłości wielkiej tak ją traktuje.
Ona też go KOCHA.
I z tej miłości wielkiej robi mu codzienne wypominki.

Nie ma to jak miłość smile

Loka, przykładasz dużą wagę do tych jej ,,wypominek,, dupek ja oklamal. Jakby ją oklamal, że w przeszłości zaciągnął kredyt na pół banki i ona by mu te wypominki robiła to byłyby ok bo nie chodzi o sprawy byłych partnerek o czym zwykle się nie mówi,nie roztrząsa ,było.
Oklamal ja, nienawidzę kłamstw w związku ,w życiu w ogóle.
I też by mnie irytowało że ktoś w sprawie ważnej dla mnie ciał mnie w bambuko.

Zatem, Autorko. Zajmij się sobą bo jesteś duża kobieta i zadbaj o swoją przyszłość.

Ale co to za różnica ile on tych partnerek miał? Gdybym już raz była zaręczona, to też pewnie nikomu bym o tym nie mówiłą, bo by to dla mnie było bolesne. Też mam książki z dedykacjami na szafce. No i co mam zrobić? Wywalić i kupić nowe? Bez jaj.
Facet traktuje ją jak służącą i to tutaj jest problem a nie w tym, że miał ileś tam partnerek.

A Autorka nie ma problemu z tym, że wydaje kasę, że płaci za całe zakupy, że ona musi wszystko sprzątać.
Ona ma problem, bo może im kupował piżamy, a jej nie kupił! Ona nawet NIE WIE, co on tamtym kobietom kupował, ale i tak musi mu rzucić takim tekstem, bo przecież nie byłaby sobą, jakby mu codziennie tego nie wypomniała.

Gilotyno, w takiej sytuacji, jak ona nie akceptuje kłamstwa na temat przeszłości i tak ją to boli, że nie potrafi z tym facetem żyć, to się człowiek rozwodzi w trybie natychmiastowym, a nie narzeka, że ma za mało seksu. Seksu z tym facetem, który tak ją okłamał? Ja nie wiem, ale gdybym miała takie podejście do kogoś jak ma autorka i gdyby tak mnie ktoś zranił, to seks z nim byłby ostatnią rzeczą, na którą miałabym ochotę. Tymczasem Autorka ma całkowicie odwrotnie i brak seksu na jej żądanie nakręca ją w tym wypominaniu mu, że przecież z tymi poprzednimi na pewno mógł, a z nią nie może, jak to tak może być!

Facet potrzebuje partnerki, a nie matki. Niech Autorka zacznie wymagać dzielenia się zakupami na pół, a nie dopiero wtedy jak jej się kasa skończy. Niech zacznie wymagać sprzątania, gotowania, prania itd. Niech facet zacznie robić koło siebie, ona nie jest jego darmową służącą.

A poza tym niech się dziewczyna zastanowi, czego tak naprawdę chce od życia. Czy chodzi o seks i z braku seksu wynikają jej bulwersy, czy chodzi jej tak naprawdę faktycznie o te kobiety i może trzeba się jednak zastanowić nad rozwodem.

Ale on mówi ze nie kochał, że się tak zaręczał, w sposób nieprzemyślany

133

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
czekoladazfigami napisał/a:

Od początku tak myślałam, ale i tak dobrze się bawię. Swoją drogą, smsy na komputerze? Ja jakaś zacofana technicznie jestem? big_smile

Nie no on robi kopie zapasowe z telefonu. W zasiadzie na tym koputerze mozna znaleźć takie cuda z przeszłości, że głowa boli....

134

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
agazaga napisał/a:
czekoladazfigami napisał/a:

Od początku tak myślałam, ale i tak dobrze się bawię. Swoją drogą, smsy na komputerze? Ja jakaś zacofana technicznie jestem? big_smile

Nie no on robi kopie zapasowe z telefonu. W zasiadzie na tym koputerze mozna znaleźć takie cuda z przeszłości, że głowa boli....

To nie zmienia faktu, że nie powinnam zaglądać tak gdzie nie miałam zgody zaglądać

135

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
agazaga napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Gilotyna1988 napisał/a:

Loka, przykładasz dużą wagę do tych jej ,,wypominek,, dupek ja oklamal. Jakby ją oklamal, że w przeszłości zaciągnął kredyt na pół banki i ona by mu te wypominki robiła to byłyby ok bo nie chodzi o sprawy byłych partnerek o czym zwykle się nie mówi,nie roztrząsa ,było.
Oklamal ja, nienawidzę kłamstw w związku ,w życiu w ogóle.
I też by mnie irytowało że ktoś w sprawie ważnej dla mnie ciał mnie w bambuko.

Zatem, Autorko. Zajmij się sobą bo jesteś duża kobieta i zadbaj o swoją przyszłość.

Ale co to za różnica ile on tych partnerek miał? Gdybym już raz była zaręczona, to też pewnie nikomu bym o tym nie mówiłą, bo by to dla mnie było bolesne. Też mam książki z dedykacjami na szafce. No i co mam zrobić? Wywalić i kupić nowe? Bez jaj.
Facet traktuje ją jak służącą i to tutaj jest problem a nie w tym, że miał ileś tam partnerek.

A Autorka nie ma problemu z tym, że wydaje kasę, że płaci za całe zakupy, że ona musi wszystko sprzątać.
Ona ma problem, bo może im kupował piżamy, a jej nie kupił! Ona nawet NIE WIE, co on tamtym kobietom kupował, ale i tak musi mu rzucić takim tekstem, bo przecież nie byłaby sobą, jakby mu codziennie tego nie wypomniała.

Gilotyno, w takiej sytuacji, jak ona nie akceptuje kłamstwa na temat przeszłości i tak ją to boli, że nie potrafi z tym facetem żyć, to się człowiek rozwodzi w trybie natychmiastowym, a nie narzeka, że ma za mało seksu. Seksu z tym facetem, który tak ją okłamał? Ja nie wiem, ale gdybym miała takie podejście do kogoś jak ma autorka i gdyby tak mnie ktoś zranił, to seks z nim byłby ostatnią rzeczą, na którą miałabym ochotę. Tymczasem Autorka ma całkowicie odwrotnie i brak seksu na jej żądanie nakręca ją w tym wypominaniu mu, że przecież z tymi poprzednimi na pewno mógł, a z nią nie może, jak to tak może być!

Facet potrzebuje partnerki, a nie matki. Niech Autorka zacznie wymagać dzielenia się zakupami na pół, a nie dopiero wtedy jak jej się kasa skończy. Niech zacznie wymagać sprzątania, gotowania, prania itd. Niech facet zacznie robić koło siebie, ona nie jest jego darmową służącą.

A poza tym niech się dziewczyna zastanowi, czego tak naprawdę chce od życia. Czy chodzi o seks i z braku seksu wynikają jej bulwersy, czy chodzi jej tak naprawdę faktycznie o te kobiety i może trzeba się jednak zastanowić nad rozwodem.

Ale on mówi ze nie kochał, że się tak zaręczał, w sposób nieprzemyślany

albo ten wątek to jaja, albo zaliczasz maksima indolencji. jedno czy drugie, ja wysiadam.

136

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
prudencja napisał/a:
agazaga napisał/a:

Ale on mówi ze nie kochał, że się tak zaręczał, w sposób nieprzemyślany

albo ten wątek to jaja, albo zaliczasz maksima indolencji. jedno czy drugie, ja wysiadam.

Pomijając, że to oczywiste jaja - serio cieszysz się, że chciał żenić się bez miłości? Ja nie chciałabym faceta, który nie kochał swoich partnerek. Właśnie dlatego, że dla mnie też przeszłość jest ważna. Mąż przeżył beze mnie 25 lat dorosłego życia, więc zdążył być żonaty, mieć dziecko, narzeczone i partnerki. Bardzo mi się podoba, że je kochał, traktował poważnie i wszystkie szanuje do dziś. Dzięki temu wiedziałam, że jest porządny, szuka miłości i mogę mu zaufać. Brzydziłabym się np. casanovy latającego codziennie za inną, który chciał pannę tylko do łóżka, chodzącego na dziwki albo żyjącego z kimś, kogo nie kocha. Ale nie faceta, który miał normalne związki, bo się zakochał - obojętnie, ile ich było i ile trwały.
Ale mąż nie upycha zdjęć i karteczek od byłych w skarpetach, prezentów w lodówce, a pierścionków w ręcznikach big_smile Ma albumy, pokazuje zdjęcia z podróży, wiem co od kogo dostał. Dał mi pierścionek po ostatniej narzeczonej, żebym zrobiła z nim, co chcę. Nie wstydzi się, bo nie ma czego - dziwne, żeby przystojny, inteligentny, wartościowy i zamożny facet po 40 był sam. A ja cieszę się, że był szczęśliwy, gdy się jeszcze nie znaliśmy, bo - w przeciwieństwie do ciebie - mogę sobie na takie odczucia pozwolić. Bo dla mnie jego byłe nie są konkurencją i nie miały lepiej ode mnie. Mąż mnie kocha, rozpieszcza, sam utrzymuje dom i nie chcemy wychodzić z łóżka. No i nie jest bałaganiarzem, który wszędzie upycha śmieci sprzed 10 lat big_smile

137

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Hehe smile To są kłamczuchy, eh faceci... Ja tam żadnemu nie wierzę jak mi za fajne rzeczy mówi. Jak mi mówi, że miał 10 dziewczyn i nie pamięta ile przygód jednonocnych, że czuje coś do mnie ale i do takiej tam jednej też, i w sumie trochę do takiej innej, ale dzisiaj możemy sobie coś fajnego dać... to w sumie wtedy wierzę. Takie to bardziej wiarygodne jest. Dlatego dużo się śmieję jak gadam z facetami. Są zabawni.
Co do tematu... przypomniał mi się hit dyskotek Shakira plus Beyonce „beautiful liar”.
Na czym bym się skupiła to:
1. Czy dobrze mi się z tym mężem żyje? Jak nie to ewakuacja.
2. Jak mogłabym wpłynąć na to aby facet robił sobie sam śniadania i mi czasami przy okazji, żeby było partnersko. Samej robić? O, nie!
3. Pilnować! Pilnować swoich dóbr jak mieszkanie czy dochody. Mężowi nic do tego, że żona coś ma. Nie dałabym się wmanewrować w jego głupie pomysły. Trzeba mieć łeb na karku.

138

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
JadziaNieMadzia napisał/a:

Hehe smile To są kłamczuchy, eh faceci... Ja tam żadnemu nie wierzę jak mi za fajne rzeczy mówi. Jak mi mówi, że miał 10 dziewczyn i nie pamięta ile przygód jednonocnych, że czuje coś do mnie ale i do takiej tam jednej też, i w sumie trochę do takiej innej, ale dzisiaj możemy sobie coś fajnego dać... to w sumie wtedy wierzę. Takie to bardziej wiarygodne jest.

Współczuję środowiska i doświadczeń. Chociaż ja w sumie z facetami nie miałam do czynienia, tylko z mężczyznami. A ludzie - kobiety i mężczyźni - o dziwo w większości są normalni i w miarę ułożeni.

139

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Każdy z nas ma jakąś przeszłość i jakieś pamiątki, ale wydaje mi się, że on bardzo świadomie poupychał je w takich miejscach, żebyś na nie trafiała. Można przecież wszystko zebrać i schować do pudełka, a pudełko do szuflady czy na półkę w szafie. Można, ale on z jakiegoś powodu tego nie zrobił. Dziwi mnie jeszcze bardziej, że Tobie sprzedał jakąś wygodną dla siebie wersję swojej przeszłości, ale zupełnie nie zadbał o to, by była ona spójna z tym, co znajdujesz w mieszkaniu. Moim zdaniem opcje są dwie: albo jest kompletnym idiotą, albo - tu powtarzam - zrobił to z premedytacją.

Oczywiście zgadzam się z poprzednikami, że sama jego związkowa przeszłość jest Twoim najmniejszym problemem.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

140 Ostatnio edytowany przez Olinka (2019-04-05 13:02:45)

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Czekolada z figami- faceci, mężczyźni, środowisko... chodzi mi o tych różnych ludzi z penisem między udami, wiesz o co chodzi wink Jeśli miałaś do czynienia z innymi... pewnie tak, bo mieszkamy gdzie indziej... to... to co? W Twoim regionie są inni niż na całej kuli ziemskiej? Pewnie tak... pewnie są wywyższeni, nie takie pospolite ludki z jakimi ja miałam przyjemność i z którymi się śmiałam do rozpuku nad wadami całego rodzaju ludzkiego... z różnych środowisk... tacy sami [moderatorka edycja]. Ty spotkałaś mężczyzn a ja wychowałam się wśród nich i wiem, świat byłby ubogi bez ich wad. Są tacy wadliwi... w sumie tak samo jak my kobiety big_smile Ale na inny NIECO sposób.
Współczuć nie musisz, bo po co? Znajdź drugą, która ma tyle radości wśród nieradości i z uśmiechem na ryju bez tabletek i psychoterapii idzie przez najczarniejsze gówno życia... [treść obraźliwa - moderatorska edycja], tak w skrócie tongue Nie imponują mi ułożeni ludzie... co to w ogóle znaczy? Wytresowani? Nudni jak flaki z olejem? Przewidywalni? Taki towar do wzięcia z atestem? A idź panna... nie po to żyję.

141 Ostatnio edytowany przez M@r (2019-04-05 06:51:41)

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Wiem, że nie chcesz być sama i ten lęk paraliżuje cię przed decyzją odejścia. On cię nie kocha. Jesteś mu potrzebna. Ty chcesz żeby ktoś cię kochał, ale w głębi serca nie chcesz żeby to był on mimo, że czasem jest fajnie.
Nie pytałaś gdy brałaś z nim ślub to i udzielać rady nie zamierzam ale proponuję obiektywnie ocenić waszą relację.

142

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
ulle napisał/a:

Zapytałam cię na trzeciej stronie, co tak naprawdę dzieje się w twoim domu, skoro specjalnie stoisz godzinami na przystankach autobusowych, tylko po to, by opóźnić powrót do domu.
Odpowiesz szczerze?

Nie dzieje się nic bardziej strasznego od tego, że czasami po prostu nie chce wrócić do domu, bo nie mogę na niego patrzeć. Tak było na samym początku, teraz już jest lepiej.

143

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
prudencja napisał/a:
agazaga napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ale co to za różnica ile on tych partnerek miał? Gdybym już raz była zaręczona, to też pewnie nikomu bym o tym nie mówiłą, bo by to dla mnie było bolesne. Też mam książki z dedykacjami na szafce. No i co mam zrobić? Wywalić i kupić nowe? Bez jaj.
Facet traktuje ją jak służącą i to tutaj jest problem a nie w tym, że miał ileś tam partnerek.

A Autorka nie ma problemu z tym, że wydaje kasę, że płaci za całe zakupy, że ona musi wszystko sprzątać.
Ona ma problem, bo może im kupował piżamy, a jej nie kupił! Ona nawet NIE WIE, co on tamtym kobietom kupował, ale i tak musi mu rzucić takim tekstem, bo przecież nie byłaby sobą, jakby mu codziennie tego nie wypomniała.

Gilotyno, w takiej sytuacji, jak ona nie akceptuje kłamstwa na temat przeszłości i tak ją to boli, że nie potrafi z tym facetem żyć, to się człowiek rozwodzi w trybie natychmiastowym, a nie narzeka, że ma za mało seksu. Seksu z tym facetem, który tak ją okłamał? Ja nie wiem, ale gdybym miała takie podejście do kogoś jak ma autorka i gdyby tak mnie ktoś zranił, to seks z nim byłby ostatnią rzeczą, na którą miałabym ochotę. Tymczasem Autorka ma całkowicie odwrotnie i brak seksu na jej żądanie nakręca ją w tym wypominaniu mu, że przecież z tymi poprzednimi na pewno mógł, a z nią nie może, jak to tak może być!

Facet potrzebuje partnerki, a nie matki. Niech Autorka zacznie wymagać dzielenia się zakupami na pół, a nie dopiero wtedy jak jej się kasa skończy. Niech zacznie wymagać sprzątania, gotowania, prania itd. Niech facet zacznie robić koło siebie, ona nie jest jego darmową służącą.

A poza tym niech się dziewczyna zastanowi, czego tak naprawdę chce od życia. Czy chodzi o seks i z braku seksu wynikają jej bulwersy, czy chodzi jej tak naprawdę faktycznie o te kobiety i może trzeba się jednak zastanowić nad rozwodem.

Ale on mówi ze nie kochał, że się tak zaręczał, w sposób nieprzemyślany

albo ten wątek to jaja, albo zaliczasz maksima indolencji. jedno czy drugie, ja wysiadam.

To wszystko to prawda...

144

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Olinka napisał/a:

Każdy z nas ma jakąś przeszłość i jakieś pamiątki, ale wydaje mi się, że on bardzo świadomie poupychał je w takich miejscach, żebyś na nie trafiała. Można przecież wszystko zebrać i schować do pudełka, a pudełko do szuflady czy na półkę w szafie. Można, ale on z jakiegoś powodu tego nie zrobił. Dziwi mnie jeszcze bardziej, że Tobie sprzedał jakąś wygodną dla siebie wersję swojej przeszłości, ale zupełnie nie zadbał o to, by była ona spójna z tym, co znajdujesz w mieszkaniu. Moim zdaniem opcje są dwie: albo jest kompletnym idiotą, albo - tu powtarzam - zrobił to z premedytacją.

Oczywiście zgadzam się z poprzednikami, że sama jego związkowa przeszłość jest Twoim najmniejszym problemem.

On twierdzi, że nie chciał o tym mówić bo się ze mna zaręczył planował ślub i nie chciał wracać do przeszłosci, a te wszystkie rzeczy w domu miał, bo nie zwracał na nie uwagi. A na przykład o zdjęciach z podróży mówi, że tak go to wszystko bolało, że nawet nie mógł zdjęć pousuwać z kompa, bo nie mógł na nie patrzeć.

145

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
czekoladazfigami napisał/a:
prudencja napisał/a:
agazaga napisał/a:

Ale on mówi ze nie kochał, że się tak zaręczał, w sposób nieprzemyślany

albo ten wątek to jaja, albo zaliczasz maksima indolencji. jedno czy drugie, ja wysiadam.

Pomijając, że to oczywiste jaja - serio cieszysz się, że chciał żenić się bez miłości? Ja nie chciałabym faceta, który nie kochał swoich partnerek. Właśnie dlatego, że dla mnie też przeszłość jest ważna. Mąż przeżył beze mnie 25 lat dorosłego życia, więc zdążył być żonaty, mieć dziecko, narzeczone i partnerki. Bardzo mi się podoba, że je kochał, traktował poważnie i wszystkie szanuje do dziś. Dzięki temu wiedziałam, że jest porządny, szuka miłości i mogę mu zaufać. Brzydziłabym się np. casanovy latającego codziennie za inną, który chciał pannę tylko do łóżka, chodzącego na dziwki albo żyjącego z kimś, kogo nie kocha. Ale nie faceta, który miał normalne związki, bo się zakochał - obojętnie, ile ich było i ile trwały.
Ale mąż nie upycha zdjęć i karteczek od byłych w skarpetach, prezentów w lodówce, a pierścionków w ręcznikach big_smile Ma albumy, pokazuje zdjęcia z podróży, wiem co od kogo dostał. Dał mi pierścionek po ostatniej narzeczonej, żebym zrobiła z nim, co chcę. Nie wstydzi się, bo nie ma czego - dziwne, żeby przystojny, inteligentny, wartościowy i zamożny facet po 40 był sam. A ja cieszę się, że był szczęśliwy, gdy się jeszcze nie znaliśmy, bo - w przeciwieństwie do ciebie - mogę sobie na takie odczucia pozwolić. Bo dla mnie jego byłe nie są konkurencją i nie miały lepiej ode mnie. Mąż mnie kocha, rozpieszcza, sam utrzymuje dom i nie chcemy wychodzić z łóżka. No i nie jest bałaganiarzem, który wszędzie upycha śmieci sprzed 10 lat big_smile

Generalnie Mój Mąż jest jedynakiem, wychowanym przez matkę terrorystkę i ojczyma, mówi ze po prostu szukał miłosci i pakował się w chore związki, toksyczne relacje i w zasadzie to tylko go sex z kimś trzymał bo wydawało mu sie ze kocha, ale nie kochał. A On bałaganiarzem też nie jest, wszystko ma bardzo pięknie poskładane. On też nie szukał dziewczyn na jedna noc, to wszystko to związki, roczne, pół roczne, trzyletnie, ośmioletnie, czteroletnie, do wyboru do koloru. Mówi, że nie szanował ich za bardzo bo nie kochał na prawdę, dopiero jak się nawrócił to zobaczył jaką wartość ma miłość , a jak mnie poznał to po prostu wiedział, że będę jego żoną, zanim byliśmy jeszcze razem i od razu przy pierwszej randce już mnie traktował jako przyszłą żone

146

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
JadziaNieMadzia napisał/a:

Hehe smile To są kłamczuchy, eh faceci... Ja tam żadnemu nie wierzę jak mi za fajne rzeczy mówi. Jak mi mówi, że miał 10 dziewczyn i nie pamięta ile przygód jednonocnych, że czuje coś do mnie ale i do takiej tam jednej też, i w sumie trochę do takiej innej, ale dzisiaj możemy sobie coś fajnego dać... to w sumie wtedy wierzę. Takie to bardziej wiarygodne jest. Dlatego dużo się śmieję jak gadam z facetami. Są zabawni.
Co do tematu... przypomniał mi się hit dyskotek Shakira plus Beyonce „beautiful liar”.
Na czym bym się skupiła to:
1. Czy dobrze mi się z tym mężem żyje? Jak nie to ewakuacja.
2. Jak mogłabym wpłynąć na to aby facet robił sobie sam śniadania i mi czasami przy okazji, żeby było partnersko. Samej robić? O, nie!
3. Pilnować! Pilnować swoich dóbr jak mieszkanie czy dochody. Mężowi nic do tego, że żona coś ma. Nie dałabym się wmanewrować w jego głupie pomysły. Trzeba mieć łeb na karku.

No on niby miał 5, ale bez zabezpieczania tylko jedna i tylko tą jedną liczył i o niej mi powiedział na początku. Przygód jedno nocnych podobno nie miał.

Gdyby nie to, że generalnie ja prawie wszystko muszę posprzątać, ugotować itd. bo on nie ma czasu/siły itd, i gdy sie nie kłócimy on ma dla mnie czas to nie jest tak źle
Czasami uda mi sie na niego wpłynąć i poodkurza, albo zajmie się zmywarką
A mieszkania nie sprzedam, bo to był wtedy jak je kupowałam dorobek mojego życia, kupiłam je sama zaraz po studiach i nie sprzedam, przynajmniej przez najbliższe lata.

147

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
czekoladazfigami napisał/a:
JadziaNieMadzia napisał/a:

Hehe smile To są kłamczuchy, eh faceci... Ja tam żadnemu nie wierzę jak mi za fajne rzeczy mówi. Jak mi mówi, że miał 10 dziewczyn i nie pamięta ile przygód jednonocnych, że czuje coś do mnie ale i do takiej tam jednej też, i w sumie trochę do takiej innej, ale dzisiaj możemy sobie coś fajnego dać... to w sumie wtedy wierzę. Takie to bardziej wiarygodne jest.

Współczuję środowiska i doświadczeń. Chociaż ja w sumie z facetami nie miałam do czynienia, tylko z mężczyznami. A ludzie - kobiety i mężczyźni - o dziwo w większości są normalni i w miarę ułożeni.

Ja też dotychczas spotykałam do jakiś relacji mężczyzn, ale generalnie bardzo dużo spotkałam takich facetów co mnie tylko do łóżka chceli zaciągnąć... i jakoś bardzo na takich uważałam zawsze

148

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
agazaga napisał/a:

zajmie się zmywarką

Nic, tylko po stopach takiego robotnego gościa całować big_smile

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

149

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Marata napisał/a:

... zabrakło mi słów normalnie.
Ale to znaczy, że podniecasz go co 48h? I dla tego kochacie się 5x w miesiącu, żeby nie codziennie.

Wibrator, język i paluszki w gre nie wchodzą?

To znaczy, że mężczyźnie pożądanie opada i wzrasta, a jakby cos było dzisiaj, to jutro już sie tak nie chce, dopiero zaczyna się chcieć pojutrze.

O przepraszam pomyliłam sie z marcu moze było 7 razy.

Nie, wibrator, język i paluszki w gre nie wchodzą

150 Ostatnio edytowany przez czekoladazfigami (2019-04-05 10:21:31)

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
JadziaNieMadzia napisał/a:

Czekolada z figami- faceci, mężczyźni, środowisko... chodzi mi o tych różnych ludzi z penisem między udami, wiesz o co chodzi wink Jeśli miałaś do czynienia z innymi... pewnie tak, bo mieszkamy gdzie indziej... to... to co? W Twoim regionie są inni niż na całej kuli ziemskiej? Pewnie tak... pewnie są wywyższeni, nie takie pospolite ludki z jakimi ja miałam przyjemność i z którymi się śmiałam do rozpuku nad wadami całego rodzaju ludzkiego... z  różnych środowisk... tacy sami [moderatorska edycja]. Ty spotkałaś mężczyzn a ja wychowałam się wśród nich i wiem, świat byłby ubogi bez ich wad. Są tacy wadliwi... w sumie tak samo jak my kobiety big_smile Ale na inny NIECO sposób.
Współczuć nie musisz, bo po co? Znajdź drugą, która ma tyle radości wśród nieradości i z uśmiechem na ryju bez tabletek i psychoterapii idzie przez najczarniejsze gówno życia... [treść obraźliwa - moderatorska edycja], tak w skrócie tongue Nie imponują mi ułożeni ludzie... co to w ogóle znaczy? Wytresowani? Nudni jak flaki z olejem? Przewidywalni? Taki towar do wzięcia z atestem? A idź panna... nie po to żyję.

A coż to za dialekt i czy można prosić o tłumaczenie na nieco bardziej standardową  polszczyznę?

151

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
santapietruszka napisał/a:
agazaga napisał/a:

zajmie się zmywarką

Nic, tylko po stopach takiego robotnego gościa całować big_smile

...no tak, ale to raczej on woli mnie dosłownie całować po stopach... szkoda że tak rzadko... pakuje zmywarkę i mnie całuje po stopach...

152

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Zdecyduj się wobec tego, czy on Cię całuje po stopach i współdzieli z Tobą obowiązki domowe, czy raczej tak jak pisałaś wcześniej - traktuje Cię zimno i okazuje totalny brak zainteresowania ?
Rozumiem, że się dobrze bawisz, ale kolejnego trollowego wątku zupełnie nam tu nie potrzeba.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

153

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
IsaBella77 napisał/a:

Zdecyduj się wobec tego, czy on Cię całuje po stopach i współdzieli z Tobą obowiązki domowe, czy raczej tak jak pisałaś wcześniej - traktuje Cię zimno i okazuje totalny brak zainteresowania ?
Rozumiem, że się dobrze bawisz, ale kolejnego trollowego wątku zupełnie nam tu nie potrzeba.


Ja nie troluje, po prostu, jak czasami jest dobrze między nami to jest bardzo dobrze, ale generalnie to jest kiepsko i naprawde nie bawiłaby mnie taka zabawa o jaką mnie podejrzewasz.
Poza tym te wszystkie kobiety jego życia spędzaja mi sen z powiek

154

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Bardzo rzadko się zdarza, że uważam któryś z wątków za dzieło trolla, ale w tym przypadku poważnie się nad tym zastanawiam. To nie może być prawda, żeby ktoś taki istniał w realu...

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

155

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Capricornus napisał/a:

Bardzo rzadko się zdarza, że uważam któryś z wątków za dzieło trolla, ale w tym przypadku poważnie się nad tym zastanawiam. To nie może być prawda, żeby ktoś taki istniał w realu...


Nie rozumiem, ktoś taki jak ja, czy ktoś taki jak mój mąż?

156

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Dziewczyny, ja sama w to nie wierze, nie potrafię rozgryźć tego faceta. Nie wiem czy on mnie kocha, nie wiem co właściwie teraz jest między nami.
Na prawdę myślicie, że zarejestrowałam się wczoraj na forum i opisałam tą całą historię, bo mnie fantazja ponosi?
Ja po prostu nie wiem co się dzieje ze mną przed ślubem byłam inny człowiekiem, a teraz jestem wrakiem. Szukam pomocy wszędzie bo nie potrafię funkcjonować.

157

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Twój mąż tu nie pisze, nie znam jego wersji wydarzeń, mam na myśli Ciebie.

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

158

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Agazaga, zapoznając się z regulaminem wiedziałabyś, że umieszczanie postów jeden pod drugim stanowi wyraźne jego złamanie, a jednak robisz to nagminnie. Jeśli chcesz coś do swojej wypowiedzi dopisać, użyj, proszę, funkcji 'edytuj', która znajduje się po prawej stronie każdego z Twoich postów.
Z pozdrowieniami, Olinka

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

159

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Olinka napisał/a:

Agazaga, zapoznając się z regulaminem wiedziałabyś, że umieszczanie postów jeden pod drugim stanowi wyraźne jego złamanie, a jednak robisz to nagminnie. Jeśli chcesz coś do swojej wypowiedzi dopisać, użyj, proszę, funkcji 'edytuj', która znajduje się po prawej stronie każdego z Twoich postów.
Z pozdrowieniami, Olinka

Przepraszam to z powodu wielkich emocji, które mi towarzyszą sad

160 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-04-05 13:21:28)

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Nie rozumiem jednego... po co Ty za niego wyszłaś, jak on Ci nie odpowiada w żadnej dziedzinie?

Masakra.

Nie gniewaj się, ale masz fanatyczne podejście do religii, związku i seksu w związku. Moim zdaniem powinnaś skorzystać z pomocy terapeuty.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

161

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
agazaga napisał/a:

Dziewczyny, ja sama w to nie wierze, nie potrafię rozgryźć tego faceta. Nie wiem czy on mnie kocha, nie wiem co właściwie teraz jest między nami.
Na prawdę myślicie, że zarejestrowałam się wczoraj na forum i opisałam tą całą historię, bo mnie fantazja ponosi?
Ja po prostu nie wiem co się dzieje ze mną przed ślubem byłam inny człowiekiem, a teraz jestem wrakiem. Szukam pomocy wszędzie bo nie potrafię funkcjonować.

Po pierwsze - szukasz i oczekujesz rzeczy niemożliwych.
Bo chcesz wymazać całą przeszłość swojego męża, jakąkolwiek by nie była i zastąpić ją szarą plamą kilkudziesięciu lat, podczas których jego życie było wyłącznie oczekiwaniem na to, aż pozna Ciebie.
Tymczasem, jest to niemożliwe. Cokolwiek się stało w Twoim, czy w jego życiu w przeszłości - to się nie odstanie.

Po drugie - zastanawiający jest dla mnie fakt, że w ogóle nie komunikujesz się z mężem. Bynajmniej z tego co piszesz można wyciągnąć taki wniosek.
Pytasz na forum, czy mąż Cię kocha, i co właściwie jest między Wami, zamiast po prostu zapytać jego o to.
Masz przedziwny sposób prowadzenia dialogu, który polega na tym, że rzucasz w zasadzie kilka poszczególnych, sprzecznych ze sobą słówek, a resztę pozostawiasz w domyśle.
O ile rozmawiasz w taki sposób również ze swoim mężem, nie dziwi mnie zupełnie fakt, że on Cię zupełnie nie rozumie.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

162

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Ale jak można nie mieć czystej jasności w temacie, kiedy facet Cię otwarcie olewa i uważa za bezpłatną pomoc domową???Trzeba nie mieć nawet dwóch komórek mózgowych obijających się pomiędzy uszami, żeby mieć jakiekolwiek wątpliwości.

Albo być zdesperowaną babą, która uczepiła się portek.

Albo trolem wink

163

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
agazaga napisał/a:

On twierdzi, że nie chciał o tym mówić bo się ze mna zaręczył planował ślub i nie chciał wracać do przeszłosci, a te wszystkie rzeczy w domu miał, bo nie zwracał na nie uwagi. A na przykład o zdjęciach z podróży mówi, że tak go to wszystko bolało, że nawet nie mógł zdjęć pousuwać z kompa, bo nie mógł na nie patrzeć.

Taaak, a świstak siedzi i zawija je w te sreberka...
Serio wierzysz, że 42 letni facet, który właśnie się ożenił, po poprzednich związkach wciąż ma taką traumę, że nie potrafi uporządkować rzeczy po byłych? Załóżmy jednak, że było/jest tak naprawdę, to wtedy z całą pewnością można uznać, że on wyraźnie tamtego etapu jeszcze za sobą nie zamknął, a jeśli tak, to w ogóle nie powinien wiązać się z Tobą.
I teraz albo naprawdę doskonale bawisz się naszym, albo jesteś do kwadratu naiwna wierząc we wszystko co od niego słyszysz, albo z jego psychiką jest coś bardzo nie tak. Dla mnie żadna z tych opcji nie brzmi dobrze.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

164

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Cyngli napisał/a:

Nie rozumiem jednego... po co Ty za niego wyszłaś, jak on Ci nie odpowiada w żadnej dziedzinie?

Masakra.

Nie gniewaj się, ale masz fanatyczne podejście do religii, związku i seksu w związku. Moim zdaniem powinnaś skorzystać z pomocy terapeuty.

Ale ja nie napisałam nigdzie, że nie odpowiadał mi w żadnej dziedzinie, napisałam, że jest bardzo mądry, inteligentny, przystojny, przed ślubem bardzo się o mnie troszczył, po prostu zakochałam się, bo własnie był jak mężczyzna marzeń. Wszystko Np to ze mnie okłamał na temat przeszłości, czy np to że miał 3 narzeczone, czy to, że kilka lat chodził na terapię to ze z kimś mieszkał, to wyszło dopiero po ślubie.

A na terapie zaczęłam własnie chodzić sad

165 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-04-05 13:51:24)

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
IsaBella77 napisał/a:
agazaga napisał/a:

Dziewczyny, ja sama w to nie wierze, nie potrafię rozgryźć tego faceta. Nie wiem czy on mnie kocha, nie wiem co właściwie teraz jest między nami.
Na prawdę myślicie, że zarejestrowałam się wczoraj na forum i opisałam tą całą historię, bo mnie fantazja ponosi?
Ja po prostu nie wiem co się dzieje ze mną przed ślubem byłam inny człowiekiem, a teraz jestem wrakiem. Szukam pomocy wszędzie bo nie potrafię funkcjonować.

Po pierwsze - szukasz i oczekujesz rzeczy niemożliwych.
Bo chcesz wymazać całą przeszłość swojego męża, jakąkolwiek by nie była i zastąpić ją szarą plamą kilkudziesięciu lat, podczas których jego życie było wyłącznie oczekiwaniem na to, aż pozna Ciebie.
Tymczasem, jest to niemożliwe. Cokolwiek się stało w Twoim, czy w jego życiu w przeszłości - to się nie odstanie.

Po drugie - zastanawiający jest dla mnie fakt, że w ogóle nie komunikujesz się z mężem. Bynajmniej z tego co piszesz można wyciągnąć taki wniosek.
Pytasz na forum, czy mąż Cię kocha, i co właściwie jest między Wami, zamiast po prostu zapytać jego o to.
Masz przedziwny sposób prowadzenia dialogu, który polega na tym, że rzucasz w zasadzie kilka poszczególnych, sprzecznych ze sobą słówek, a resztę pozostawiasz w domyśle.
O ile rozmawiasz w taki sposób również ze swoim mężem, nie dziwi mnie zupełnie fakt, że on Cię zupełnie nie rozumie.

Komunikuje się z nim, nie raz rozmawialiśmy, ale on jest raz bardzo przy mnie a raz taki zimno i obojętny, że słabo się robi, a przede wszystkim myśli w większości sytuacji o sobie, a potem dopiero o mnie

Generalnie, mówi mi, ze jego życie było jednym wielkim cierpieniem z powodu rozbitej rodziny, braku ojca itd., że na siłę szukał szczęścia, ale nie mógł go nigdzie znaleźć. Teraz już wszystkie rzeczy powywalał. A zdjęcia z komputera z byłymi sama powywalałam, juz dawno, nie wiem czy się zorientował, czy nie, ale nie było żadnej awantury na ten temat

Posty [ 111 do 165 z 177 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018