nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 177 ]

Temat: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Od kilku miesięcy mam życiowy problem.

Wyszłam za mąż i wtedy rozpoczął sie największy problem mojego życia. Związałam się z facetem kilkanaście lat ode mnie starszym. On jest już grubo po czterdziestce.

Co nieco dopytywałam o jego przeszłość, ale generalnie był bardzo małomówny w odniesieniu do tych spraw. Dla mnie jednak to było naprawdę szalenie istotne. Jak to jest że taki facet nie ożenił się wcześniej skoro jak mówił tak bardzo chciał mieć żone. Powiedział mi kiedyś, że dwa razy był bardzo blisko małżeństwa, ale się nie zdecydował. Po tym jak mnie się oświadczył zapytałam czy wczesniej miał narzeczone, zapytałam go czy dwie, i on to potwierdził. To był dla mnie jasny sygnał, że ma poważna przeszłość za sobą i nie chciałam za bardzo w takie układy wchodzić. Ale to był naprawdę super facet i trudno było tak po prostu się rozstać. Tym bardziej ze on nie naruszał za bardzo mojej przestrzeni także tej intymnej. U mnie wchodziły też sprawy światopoglądowe, jestem chrześcijanką i ważna była dla mnie kwestia niekochania się przed ślubem. On też tak deklarował, ale jak sam twierdził nawrócił się kilka lat wcześniej, a przedtem miał problemy z dziedzinie "czystości". Ok kto tam nie miał problemów. Tym bardziej, że ja będąc na studiach też byłam z jednym chłopakiem i poszliśmy na całość. Ale generalnie taki układ mi nie pasował, bardzo zbliżyłam się potem do kościoła i w zasadzie to jeden psycholog chrześcijański wyciągnął mnie z dna depresji i znalazłam swój pokój i Bogu i tak chciałam żyć. On też to deklarował.

No ale pozostaje przeszłość. Ja chciałam być transparentna i powiedziałam mu o mojej "przygodzie" On stwierdził, że raz z jedną osobą tez popełnił ten błąd. Raz to raz, w końcu kto nie popełnia błędów. Ale generalnie coś mi tu nie pasowało, że jak raz, a był w tylu związkach. Ale zapewniał mnie, że tak własnie było, że owszem była w jego życiu nieczystość, ale tak bardzo w życiu nie nagrzeszył. Co się robi z takimi słowami od człowieka, którego sie kocha i który własnie poprosił cie o rękę, ja uwierzyłam. Przed ślubem też pytałam czy z kimś mieszkał - nie mieszkał, dawno w innymi mieszkaniu ktoś zostawał na noc, ale w tym nigdy nikt.

Po ślubie wprowadziłam się do jego mieszkania. Pierwszej nocy zapytałam czy z kimś spał w tym łóżku, zapewniał, że nie. Miałam się tam czuć jak u siebie, ale... w kuchni w szafce było pudełeczko po pierścionku zaręczynowym. Między książkami były zdjęcia z byłymi. W książkach były dedykacje i karteczki od ukochanych, kubki dla Ukochanego, w innym miejscu znowu pudełeczko na pierścionek, tym razem z zawartością. Na jakiejś szafce na wierzchu były karty pokładowe z wyjazdów wakacyjnych z innymi, karteczki - pomoce w kursie przedmałżeńskim. To było tak po prostu nie schowane, można było to dostrzec zwyczajnie w bez żadnej uwagi. Skoro tak wszystko leżało to co by było gdybym otworzyła szufladę - znowu jakieś pamiątki, zdjęcia, karty pokładowe z wyjazdów wakacyjnych, wiele nazwisk się powtarzało, a kilka było pojedynczych. Naliczyłam ok 10 rożnych nazwisk. Zacząłem podpytywać. Co chwile wychodziły nowe rzeczy. Na początku, że narzeczonych było więcej, tylko ja przekręciłam, że chodził wiele lat na terapie, że wozi ze sobą jakieś historie choroby nerek, o której nie wiedziałam (podobno jest już zdrowy dlatego nie powiedział).

To mnie całkowicie zaczęło rozwalać. Wprowadziłam się do innego mieszkania, miałam rozpakowywać swoje rzeczy, a tu co chwile wychodzą nowe kwiatki. Pracowałam zazwyczaj zdalnie, bo przeprowadziłam się na jakieś obrzeża wielkiego miasta prawie z centrum, nagle dojazd gdziekolwiek zajmował mi ponad godzinę. Prawie każdego dnia byłam w domu niemal całkowicie sparaliżowana, tym bardziej, że mój mąż traktował mnie wtedy jakbym miała być  jego służąca, a nie żoną. Wieczorami jak on wracał z pracy to ja wychodziłam na spacer i godzinami  siedziałam na przystankach, żeby tylko z nim nie być. Ja się chciałam kochać, a on był cały czas zmęczony. Mówił, że ubieram się nieseksownie i on jest na mnie zły i nie może. To budziło coraz większą moją frustrację tym bardziej ze co chwile znajdowałam jakieś pamiątki po ex. Zaczęłam kopać w mieszkaniu. Znalazłam w jego komputerze smsy z 10 lat. Jasno z nich wynikało, że przynajmniej przez kilka lat kochał się z tymi kobietami na całego, że z każdą planował ślub i dzieci, co chwile wyjeżdżał na egzotyczne wakacje. Każda byla kobietą jego marzeń.

Tak dopytywałam, że się do wszystkiego przyznał, sam wszystko opowiedział. Tylko twierdzi, że sex z zabezpieczaniem, to nie sex, że poza tym on z prezerwatywą nie mógł bo od razu mu więdł, a poza tym ich było tylko 3. Dlatego niby powiedział prawdę, ze z jedną bo z jedną się w ogole nie zabezpieczał, a ten raz to jeden przypadek, Teraz okazało się, że jednak ich było 5.

On jednak twierdzi, że to wszystko robił z samotności, że sex traktował jak sport, że niby się oświadczał, a to wszystko było nieprzemyślane, że tylko mnie kocha. Że się nawrócił i czuje obrzydzenie do tego bo było.  Ale ja totalnie ześwirowałam, to że nie powiedział mi prawdy cholernie boli, a wiem że nie związałabym się z nim jakbym wiedziała to wszystko, dlatego dopytywałam na początku zebym miała jasność w co wchodzę. I niby to teraz akceptuje niby z tym zyje, ale przy byle okazji wymiękam i rzucam w niego tym, że miał tyle kobiet, a ja nie potrafie z tym życ. Kilka razy juz podejmowaliśmy decyzje o rozstaniu, ale jakoś tak nas do siebie ciągnie jednak, ale ta przeszłość mnie prześladuje i znowu wyciągam. Tym bardziej, ze on mi nic nie pomaga, ja mam wszystko zrobić łacznie z przygotowaniem mu śniadania zanim wyjdę do pracy, bo jak nie to potem jest awantura, mam przynosić zakupy do domu jadąc autobusem, bo on nie ma jak zaparkować jak jedzie samochodem itd. Ja mam wszystko wysprzątać w domu, a on może nic nie robić, bo on zarabia na dom. I zarabia 5 razy wiecej ode mnie, ale często jak trzeba zapłacić za zakupy, to on mówi mi przy kasie żebym ja zapłaciła, bo on coś tam. Utrzymuje nas zeby nie było i często płaci, ale najpierw chce u mnie wyzerowac konto a potem dopiero od siebie. Kupił mi samochód i zapłacił ileś tam tysięcy za niego, ale to ja miałam zatankować bo on nie ma.

Kocham go ale nie mam siły z nim zyć. Co chwile maniakalnie dobijam siebie jego przeszłością, a potem dobijam też jego bo nie mogę sobie z tym poradzić.

--

Zobacz podobne tematy :
Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Ja nie wiem czego ty się spodziewałaś po kawalerze po 40stce. Że nie będzie miał nigdy innej. Sorry to śmieszne. Nie wiem jak naiwną trzeba być, żeby w cos takiego uwierzyć. Przecież to dorosły facet, a nie 15latek. Nie wiem co wam chrześcijańskie podejście robi z głowy, ale chyba nic dobrego...

3

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Po prostu uwierzyłam człowiekowi..

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Uwierzyłaś w to co chciałaś wierzyć. To byłoby nawet logiczne jakbyś miała 17 lat... Młodzieńczy idealizm i te sprawy.

5

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
czekoladazfigami napisał/a:

Uwierzyłaś w to co chciałaś wierzyć. To byłoby nawet logiczne jakbyś miała 17 lat... Młodzieńczy idealizm i te sprawy.

No tak ale widzisz on mnie centralnie okłamał w bardzo wielu sprawach. To nie całkiem naiwność, bo masz prawo przypuszczać, że człowiek który deklaruje Ci miłośc i chce sie z toba zenić mówi ci prawdę

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

No, ale ostatecznie ożenił się z Tobą, a z tamtymi nie, więc w czym właściwie jest problem?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

No on deklaruje ja mam prawo weryfikować. Sama mam dużo starszego męża, ale nie miałam wobec niego oczekiwań, że będzie aniołem... W sumie nawet bym nie chciała tego.

8

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Problem jest w tym, że mnie okłamał, no i w tym, że je nie chciałam mieć faceta, który spał z tyloma kobietami. Poza tym np ja chce gdzies pojechać na wakacje, a on już tam był 5 razy z innymi. W tym, że pewnie mnie nieustannie porównuje. W tym, że ja mam w głowie to jak on z nimi był jak je pieścił itd. Jakby mi ktoś tak o tym opowiedział to powiedziała bym tez no, ale w czym problem, a jak mnie to spotkało to nie potrafię z tym żyć. Wpadłam w jakąś manię prześladowczą. Poza tym te jego dziewczyny były w jego wieku, a ja jestem dużo młodsza więc wiadomo, że wielu rzeczy nie wiem, nie ma tyle kasy zeby o siebie dbac jak one itd.

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Ja bym bardziej widziała problem w tym, że gość oczekuje od Ciebie usługiwania mu, a nie w tym, że kiedyś tam gdzieś miał jakieś narzeczone. No, ale co kto lubi.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

10

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
czekoladazfigami napisał/a:

No on deklaruje ja mam prawo weryfikować. Sama mam dużo starszego męża, ale nie miałam wobec niego oczekiwań, że będzie aniołem... W sumie nawet bym nie chciała tego.

Problem w tym, że ta weryfikacja to było kłamstwo z jego strony, a prawdziwa weryfikacja nastąpiła duzo później.

11

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
santapietruszka napisał/a:

Ja bym bardziej widziała problem w tym, że gość oczekuje od Ciebie usługiwania mu, a nie w tym, że kiedyś tam gdzieś miał jakieś narzeczone. No, ale co kto lubi.

No tak w tym jest problem, ale jak sie postawie za to usługiwanie to on mnie obraża, mówi ze jestem chamką, albo jestem bezczelna, a ja się bronię między innymi tym ze atakuje go przeszłością.

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

On jest chamam a ty zakompleksioną szarą myszką. Po 1 przestań analizować jego życie. Bo to do niczego nie prowadzi.

13

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

tylko po co on sie chciał ze mną zenic, nie bedąc szczerym wobec mnie

14

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Ile masz lat Autorko?

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
agazaga napisał/a:

tylko po co on sie chciał ze mną zenic, nie bedąc szczerym wobec mnie

Bo liczył na dobry seks, dobre obiady. Powodów może być milion.

16

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Gilotyna1988 napisał/a:

Ile masz lat Autorko?

30

17

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
czekoladazfigami napisał/a:
agazaga napisał/a:

tylko po co on sie chciał ze mną zenic, nie bedąc szczerym wobec mnie

Bo liczył na dobry seks, dobre obiady. Powodów może być milion.

a do dobrego sexu to sobie mógł wziąść jakąś z doswiadczeniem sad

a mnie kiedyś nazwał aseksualna płaczką

18

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

A Ty właściwie po co za niego wychodziłaś, jeśli on Cię tak traktował?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

19

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
santapietruszka napisał/a:

A Ty właściwie po co za niego wychodziłaś, jeśli on Cię tak traktował?

Nie traktował mnie tak. Tak sie zrobiło po ślubie.
Poza tym on jest naprawdę dobry, bardzo mądry i w ogole bardzo super się wydawał pod każdym względem. Po prostu człowiek marzenie.

20

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Pomijając aspekt że oczekiwałaś niemożliwego- 40 letniego prawiczka  to małżeństwo unieważnij lub się rozwiedż, bo już piekło, a co dalej będzie?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

21

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
agazaga napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

A Ty właściwie po co za niego wychodziłaś, jeśli on Cię tak traktował?

Nie traktował mnie tak. Tak sie zrobiło po ślubie.
Poza tym on jest naprawdę dobry, bardzo mądry i w ogole bardzo super się wydawał pod każdym względem. Po prostu człowiek marzenie.

A ile się znaliście przed ślubem?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Kobieto masz 30 lat a wyobrażenia o facecie jak 12latka.

23

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Przeraża mnie ten facet. I to nie przeszłość jest jego wada ,choc to że kłamał już tak, ale najbardziej jednak to jak się do Ciebie odnosi, jak Ci traktuje. Nie dziwię się ze z nikim ślubu nie wziął wczesniej, jak się panny orientowały jaki to typ to wialy gdzie pieprz rośnie.
Tobie tez to radzę, i nie kieruj się wiara przy rozwodzie bo widzisz gdzie te idee Cię doprowadziły. Co za złamas.

24

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Ela210 napisał/a:

Pomijając aspekt że oczekiwałaś niemożliwego- 40 letniego prawiczka  to małżeństwo unieważnij lub się rozwiedż, bo już piekło, a co dalej będzie?

Ja wiedziałam, że nie jest prawiczkiem, ale powiedział o jednej osobie i jednym przypadku.
Ja też nie bylam dziewicą i powiedziałam mu to, ale u mnie to było kilka razy z jednym, a u niego 20 lat z rożnymi kobietami, ale o tym dowiedziałam sie dopiero niedawno

25

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Oczekiwałaś, że facet po czterdziestce będzie dziewiczkiem??? big_smile Ty chyba się z choinki urwałaś.

Nie mówił Ci całej prawdy, bo widział jak paranoicznie reagujesz. Też bym Ci oględnie napomknęła, że miałam jakąś jedną, dwie przygody, tylko chyba lepiej bym pamiątki pochowała w domu, albo wyniosła do garażu. Choć czort wie, bo Ty chyba byś nawet szperała w każdym pawlaczu i pudle z narzędziami...

Odpuść. Przeszłości nie zmienisz, a jak Ci przeszkadza, że ktoś miał normalne życie i związki przed Tobą, to zacznij szukać gościa w okolicach 20 lat, w Oazie.

26

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Gilotyna1988 napisał/a:

Przeraża mnie ten facet. I to nie przeszłość jest jego wada ,choc to że kłamał już tak, ale najbardziej jednak to jak się do Ciebie odnosi, jak Ci traktuje. Nie dziwię się ze z nikim ślubu nie wziął wczesniej, jak się panny orientowały jaki to typ to wialy gdzie pieprz rośnie.
Tobie tez to radzę, i nie kieruj się wiara przy rozwodzie bo widzisz gdzie te idee Cię doprowadziły. Co za złamas.

Ale to on je zostawiał na pewno, jedna z narzeczonych pisała do niego jeszcze po 10 latach od zakończenia związku. Ale zablokował wszystko jak sie zaręczył ze mną

27 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-04-04 11:05:09)

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
agazaga napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Pomijając aspekt że oczekiwałaś niemożliwego- 40 letniego prawiczka  to małżeństwo unieważnij lub się rozwiedż, bo już piekło, a co dalej będzie?

Ja wiedziałam, że nie jest prawiczkiem, ale powiedział o jednej osobie i jednym przypadku.
Ja też nie bylam dziewicą i powiedziałam mu to, ale u mnie to było kilka razy z jednym, a u niego 20 lat z rożnymi kobietami, ale o tym dowiedziałam sie dopiero niedawno

I z tego powodu rozwalasz sobie życie? Jak zapytałaś dlaczego nie mówił wcześniej- jaka była odpowiedż?
Czy wasze życie intymne jest udane?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

28

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Beyondblackie napisał/a:

Oczekiwałaś, że facet po czterdziestce będzie dziewiczkiem??? big_smile Ty chyba się z choinki urwałaś.

Nie mówił Ci całej prawdy, bo widział jak paranoicznie reagujesz. Też bym Ci oględnie napomknęła, że miałam jakąś jedną, dwie przygody, tylko chyba lepiej bym pamiątki pochowała w domu, albo wyniosła do garażu. Choć czort wie, bo Ty chyba byś nawet szperała w każdym pawlaczu i pudle z narzędziami...

Odpuść. Przeszłości nie zmienisz, a jak Ci przeszkadza, że ktoś miał normalne życie i związki przed Tobą, to zacznij szukać gościa w okolicach 20 lat, w Oazie.

To po co sie ze mną chciał zenić jak widział jak reaguje?
Zaczełam szukać, bo dopiero jak mi samo wszystko wypadało, jak chcesz wiąźć ręcznik w kuchni a tam wypada pudełko po pierścionku, albo daje Ci ksiażkę, a tam dedykacja od ukochanej... to jak człowiek ma się czuć....

29

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

To miał te książki spalić czy co? Nie przesadzasz Ty aby?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

30

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Ela210 napisał/a:
agazaga napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Pomijając aspekt że oczekiwałaś niemożliwego- 40 letniego prawiczka  to małżeństwo unieważnij lub się rozwiedż, bo już piekło, a co dalej będzie?

Ja wiedziałam, że nie jest prawiczkiem, ale powiedział o jednej osobie i jednym przypadku.
Ja też nie bylam dziewicą i powiedziałam mu to, ale u mnie to było kilka razy z jednym, a u niego 20 lat z rożnymi kobietami, ale o tym dowiedziałam sie dopiero niedawno

I z tego powodu rozwalasz sobie życie? Jak zapytałaś dlaczego nie mówił wcześniej- jaka była odpowiedż?
Czy wasze życie intymne jest udane?

powiedział ze takich rzeczy się nie mówi, albo ze w prezerwatywie to nie sex to nie liczył tego

a nasze zycie... kochamy sie kilka razy w miesiącu i to często tak  jakby mi łaskę robił

31

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
santapietruszka napisał/a:

To miał te książki spalić czy co? Nie przesadzasz Ty aby?

Tak, uważam ze powinien wyrzucic. Przede wszystkim posprzątać mieszkanie, zeby w kółko nie wypadało coś z szafek, w których sam prosił zebym zrobiła porządek, bo miałam tam dać swoje rzeczy..

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Ja tam nie wiem. Pudełko bym wywaliła, a książkę odstawiła na półkę.

33

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Ja tam się facetowi nie dziwię, przy takich jazdach to każdemu się seksu odechciewa.

To Ty u niego wcześniej w mieszkaniu nie byłaś, że tych wszystkich rzeczy nie widziałaś?

Zastanów się nad sobą i nad tym co robisz. Jak nie jesteś w stanie tego zaakceptować to się z nim rozwiedź i powalcz o stwierdzenie nieważności. Bo w tym momencie rozwalasz życie i sobie i jemu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

34

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
agazaga napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

To miał te książki spalić czy co? Nie przesadzasz Ty aby?

Tak, uważam ze powinien wyrzucic. .

Jeszcze go powinnaś zaprowadzić na hipnozę, żeby zapomniał o tym, że w ogóle miał jakieś byłe. Co za różnica, od kogo książka?

A że posprzątać powinien, to owszem, ale z Twoich wypowiedzi wynika, że to jest gość, który uważa, że od sprzątania ma żonę. No, ale Tobie to jakoś mniej przeszkadza niż jakaś dedykacja w książce, nie mnie wnikać.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

35

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Normalnie. Ja mam na półce pamiętniki z ostatnich 20 lat, jakieś zdjęcia w albumach (również ze ślubu- jestem rozwódką), ksiązki z dedykacjami byłego męża i chłopaków. Jakoś mojemu narzeczonemu to nie przeszkadza- on do tych rzeczy po prostu nie zagląda, bo to moje prywatne pamiątki. Ja mu też po zakamarkach szafy nie grzebię. Przecież nie będziemy udawać, że nie mieliśmy życia przed tym jak zaczęliśmy ze sobą być. Byłoby to dziwaczne.

Ty chyba za mąż wyszłaś ze strasznej desperacji i chciałaś wierzyć w to co chciałaś wierzyć.

36

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Lady Loka napisał/a:

Ja tam się facetowi nie dziwię, przy takich jazdach to każdemu się seksu odechciewa.

To Ty u niego wcześniej w mieszkaniu nie byłaś, że tych wszystkich rzeczy nie widziałaś?

Zastanów się nad sobą i nad tym co robisz. Jak nie jesteś w stanie tego zaakceptować to się z nim rozwiedź i powalcz o stwierdzenie nieważności. Bo w tym momencie rozwalasz życie i sobie i jemu.

Byłam wcześniej u niego, ale po szafkach z ubraniami przecież nie szukałam. Dopiero jak swoje rzeczy miałam układac, albo jak przed senem miałam coś poczytać, a tu bach karczka od ukochanej. Nawet nie wiecie ile tego było

37

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża
Lady Loka napisał/a:

Ja tam się facetowi nie dziwię, przy takich jazdach to każdemu się seksu odechciewa.

To Ty u niego wcześniej w mieszkaniu nie byłaś, że tych wszystkich rzeczy nie widziałaś?

Zastanów się nad sobą i nad tym co robisz. Jak nie jesteś w stanie tego zaakceptować to się z nim rozwiedź i powalcz o stwierdzenie nieważności. Bo w tym momencie rozwalasz życie i sobie i jemu.

W podróży poślubnej, gdzie nic nie wiedziałam przez dwa tygodnie kochaliśmy się moze z 5 razy!

38

Odp: nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Wykazałaś się skrają naiwnością myśląc, że facet grubo po 40 nie miał żadnych doświadczeń seksualnych lub sypiał tylko z jedną kobietą, a z pozostałymi tylko w prezerwatywie, czyli jakby to nie seks. Gdybym na swojej drodze spotkała takiego osobnika, to na pewno zaświeciłaby mi się co najmniej jedna czerwona lampka ostrzegawcza. Mamy XXI. wiek!

Jeśli chciałaś znaleźć podstarzałego prawiczka, to trzeba było szukać w kółku różańcowym. Jeśli nie potrafisz poradzić sobie ze swoją manią prześladowczą, to już teraz raczej sobie odpuść to małżeństwo, bo po pierwsze zamęczysz siebie, a następnie swojego męża, co i tak w efekcie końcowym doprowadzi do katastrofy.

Inną sprawą jest to, jak jesteś przez niego traktowana. Przede wszystkim chyba właśnie to powinno być przesłanką do szybkiej ewakuacji z tego związku.

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

Posty [ 1 do 38 z 177 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie potrafię sobie poradzić z przeszłością mojego męża

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018