Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 101 ]

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
nudny.trudny napisał/a:

Sprobuj w przyszlosci okreslic wlasne oczekiwania od relacji przed sama soba, i informowac o tym takze osoby z ktorymi umawiasz sie, wtedy bedzie wieksza szansa ze w przyszlosci znajdziesz kogos, kto Ci odpowiada. Masz duzo pomocnych postow, skorzystaj i poznaj kogos innego, powodzenia.

Dziękuję za radę smile Tak zrobię smile

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
Okonek56 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Okonek56 napisał/a:

Poszłaś z facetem do łóżka już na pierwszym spotkaniu i oczekujesz od niego wierności bo akurat on cię oczarował? Przecież on może mieć setki takich jak ty, to czemu ma z tego rezygnować? Skoro ty sama się tak zachowujesz (jesteś dziewczyną do łóżka) to dlaczego inne, również łatwe kobiety nie miały by się tak zachowywać? Jak widać dobra kolacja, kilka drinków, kilka godzin rozmowy wystarczą żeby mieć kobietę na wiele razy do łóżka. A przecież wszyscy znamy etapy normalnego budowania trwałego związku gdzie seks jest na samym końcu bo on cementuje to co wcześniej powstaje między ludźmi. Nie mam pojęcia co mogło powstać po pierwszym dniu spotkania ale na tym chyba już zakończę swoją wypowiedź.

Czemu ciśniesz ją a jego już nie? Ocena jej jest dokładnie też oceną jego. On też jest łatwy i poszedł do łóźka szybko. Kilka godzin wystarczyło, żeby go zabrać do łóżka.

Proszę, nie używajmy takiego języka w stosunku do jednej strony takiej relacji.
Chcieli iść do łóżka to poszli i tyle. Bez oceniania, są dorośli i tak wybrali. To, że nie byli ze sobą szczerzy to inna sprawa.

Benito72 i tutaj. Przecież o to chodzi, że nie buduje się związku od seksu na pierwszej randce. Ta zasada obowiązuje obie strony i tak samo facet jest tu niewiarygodny w kwestii jakiś deklaracji, jak i autorka. Reszta to uwodzenie i jego cel. Wszystko jest oczywiste.  Przecież facet nie potraktuje takiej relacji poważnie. Kobieta siebie również poważnie w takiej sytuacji nie traktuje. A to co napisała autorka w poście 22 jest zaprzeczeniem samym w sobie. Każdy facet powie, że kobieta która idzie na 1 randce do łóżka jest łatwa. Dlatego słuszne jest to co tutaj mówicie, że przede wszystkim, musi ona spojrzeć na siebie. Dokonać może korekty swoich postaw, myślenia, zasad.

Autorka użyła tutaj słowa "puszczalska", którego nikt przed nią nie użył. Nie wiem jak się do tego odnieść zwłaszcza, że jak pisze, wie co robi i czego chce. Ale czy to nie jest jakaś krótkowzroczność? Skąd np. wie co myśli ktoś inny? Albo dlaczego nie kojarzy swojego postępowania z oceną i myśleniem innych?! Np. wyobrażam sobie że spotykam dziewczynę a ta mi wyznaje że poszła z facetem do łóżka na 1 i 2giej randce ale facet nie był nią zainteresowany bo prawdopodobnie miał inne. Co sobie wtedy pomyślę? Od razu zapali mi się czerwona lampka, i zastanowię się czy poważna znajomość z kimś takim ma sens,czyż nie? Dlatego dziewczyny szanujcie się. Tu zamiast zaprzeczać tego że jest się łatwą, raczej należy się zastanowić z czego to wynika i jak chcę dalej postępować aby zbudować wokół siebie taką rzeczywistość, której pragnę. Bo pewne rzeczy wynikają z innych rzeczy a oczekiwania autorki mijają się z tym jak postępuje.

Jak ktoś chce mieć trwałą relację z facetem, to nie idzie z nim od razu do łóżka ale najpierw buduje relację z drugim człowiekiem, dzieli czas, czasem zainteresowania, potem przyjaźń i oczywiście fascynację, z czego rodzi się miłość.

A może jest też tak? Czy nie jest? że wydaje nam się że jest inaczej, że nie ma związku między naszym postępowaniem a tym co nas spotyka albo że pójście od razu do łóżka ma nam coś zagwarantować? Przecież to są fałszywe przeświadczenia.

Jak wogóle można pomyśleć że jakieś deklaracje czy słowa uwodzenia, oczekiwania a jednocześnie szybki seks mają być deklaracją związku? Przecież to z postępowania wynikają rzeczy a nie z deklaracji czy naszych wyobrażeń. One muszą być poparte postępowaniem. A stały związek budowaniem w zupełnie inny sposób.

Czuje się tutaj jakbym 6-letniemu dziecku tłumaczył rzeczy oczywiste.

Ty mi nic nie tłumaczysz bo nic z tego co napisałeś nie odnosi się do mojego komentarza

Jedyne na co zwracam uwagę to to, że kobieta ktora chce seksu nie jest łatwa. To jest jej decyzja na której randce pójdzie do łóżka i tyle. Co więcej, nie musi się ze swoich relacji spowiadać kolejnemu partnerowi.

Kobieta nie jest przedmiotem, który się zaciąga do łóżka bo ona biedna nie oponuje. Jeżeli ona jest łatwa to on też. On też dał się zaciągnąć do łóżka.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
santapietruszka napisał/a:
niezdystansowana85 napisał/a:

Nie smsy tylko jedna wiadomość i nie z pretensjami tylko grzecznie i kulturalnie nikogo nie urażając. Bo skoro mieliśmy się dalej spotykać, to głupio bym się czuła następnym razem w takiej sytuacji. Nie uważam tego za manipulację tylko jasne przedstawienie moich oczekiwań. A byłam pewna, że kolejne spotkania będą bo się ze mną umawiał.

vs

niezdystansowana85 napisał/a:

Następnego dnia wysłałam mu wiadomość, grzeczną że bardzo miło spędziłam z nim czas, ale nie jestem kobietą, która będzie spokojnie reagować na takie niespodzianki i nie chce jego ani siebie stawiać w niezręcznej sytuacji. Napisałam, że nie akceptuję takiego stylu życia, bo nie chce się natykać na różne rzeczy pozostawione przez inne kobiety w jego mieszkaniu.

Ależ rozumiem, o co ci chodzi, chciałaś, żeby facet sprzątał w łazience przed następnym spotkaniem z Tobą, a tu zonk, bo on uznał, że znajomość z Tobą nie jest aż tyle warta, żeby ktoś mu chodził po domu i zaglądał w szafki i kosze na śmieci big_smile
Serio nie rozumiesz, o co mi chodzi? Po prostu dałaś znać w tej wiadomości, że Twoje poprzednie słowa o tym, że "oczekujesz luźnej znajomości bez zobowiązań" były guzik warte.

Nie rozumiem dlaczego tak mnie atakujesz. Ok, ja szanuje Twoje zdanie, ale nie zgadzam się z nim. Próbujesz mnie zdołować? Nikomu nie szperałam w szafach ani nie grzebałam w śmieciach. Skoro byłam u niego w domu to gdzie miałam wyrzucić chusteczkę ? Już pisałam wcześniej jak rozumiem znajomość bez zobowiązań. Nie będę się tłumaczyć drugi raz. Nie jestem nic warta bo nie posprzątał? Może nie miał nic do ukrycia, dlatego wyszło jak wyszło. Ja tylko zapytałam o tą prezerwatywę, a wychodzi na to, że zdesperowana jestem bo chciałam faceta usidlić, dlatego poszłam z nim do łóżka i do tego szperałam mu w jego prywatnych rzeczach.

42 Ostatnio edytowany przez Okonek56 (2019-02-12 16:54:10)

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
Klio napisał/a:
Okonek56 napisał/a:

Czuje się turaj jakbym 6-letniemu dziecku tłumaczył rzeczy oczywiste.

Możesz już przestać się tak czuć, bo ani nie tłumaczysz rzeczy oczywistych, ani nie tłumaczysz ich sześciolatkom. Wsadź sobie w kieszeń ten protekcjonalizm, bo on zdecydowanie nie skłania do szanowania Ciebie jako rozmówcy i Twojego zdania. To co przedstawiasz to jest jeden ze sposobów budowania związków, ani lepszy, ani gorszy od innych. Tyle.

Bo seks na 1wszej randce nie jest budowaniem zwiazku. Prawdopodobnie nie masz jakiś wzorców postępowania albo powielasz te negatywne. Nie wiem czemu na mnie najeżdzasz. Tłumaczę ci jak to rozumiem, też z punktu widzenia faceta.

Chyba nie rozumiesz, że to co świadczy o intencjach to postępowanie. Czyjeś i własne. Seks na 1randce niezależnie od deklaracji przekreśla cel budowy trwałego związku. Nawet jeśli są wyjątki od tego to nadal są to wyjątki. A deklaruję coś bo chcę coś uzyskać. Słowa dziś, zwłaszcza dziś, nie są wiele warte.  Np. o miłości świadczy postępowanie a słowa są tylko miłym dodatkiem. Jeśli np. dziewczyna z którą mi się miło rozmawia po kilku razach powie że mnie kocha to potraktuje to poważnie? Może mam planować związek po czymś takim? A może małżeństwo? Serio zejdźmy na ziemię bo dopiero jak będę znał ją dłużej, conajmniej wiele miesięcy, będzie nas coś łączyć, nie tylko dobrze ją poznam, ale zobaczę czy jest za mną, jakie ma cele, zasady, itd. to dopiero wtedy mogę coś serio planować. Oczywiście jak mam jakieś zasady to będę jej wierny.

Seks na 1randce to nie dla mnie, oczywiście jeśli oczekuje czegoś więcej. Np. z moją żoną do łóżka poszliśmy po ok. 2 mies. znajomości i to po prawie codziennych spotkaniach. Oczywiście wbrew "zasadom" i też trochę za szybko. Wyszło tak bo byliśmy na wyjeździe. Ale gdybym zaprosił ją szybko do siebie, ona by się zgodziła, to oboje chyba nie traktowalibyśmy tego związku? poważnie.

Śmiem sądzić, że jeśli nie jesteś 6-latką rzeczywiście to zrozumiesz to co piszę i to, że robię to po to, żeby pomóc ci zrozumieć rzeczywistość. Poświęcam swój czas choć mam wiele ciekawszych zajęć. Niestety sprawy "ludzkie" mnie czasami przyciągają. Nie oceniam twojego postępowania ale raczej tłumaczę jego skutki, następstwa, konsekwencję. A jeśli obalam twoje fałszywe sądy to chyba lepiej? Chcesz żyć naprawdę czy dalej się sama oszukiwać? Co miałem napisać? Że postępujesz poważnie? Daj spokój.

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Szczerze nie rozumiem ataku na moją osobę. Nikomu w śmieciach nie grzebałam, nie szperałam po szafach. Pudełko po prezerwatywach leżało na blacie w kuchni. Zapytałam o tą brakującą. On wyjaśnił, ja przeprosiłam. Skoro mieliśmy się dalej spotykać, napisałam wiadomość czego oczekuję. To on zapewniał, że jest wszystko w porządku, że się spotkamy. I się nie odzywa. To takie zakończenie z jego strony jest w porządku? bo  ja mu niby w śmieciach grzebałam i szafy przeglądałam i próbowałam manipulować.

44

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
Okonek56 napisał/a:
Klio napisał/a:
Okonek56 napisał/a:

Czuje się turaj jakbym 6-letniemu dziecku tłumaczył rzeczy oczywiste.

Możesz już przestać się tak czuć, bo ani nie tłumaczysz rzeczy oczywistych, ani nie tłumaczysz ich sześciolatkom. Wsadź sobie w kieszeń ten protekcjonalizm, bo on zdecydowanie nie skłania do szanowania Ciebie jako rozmówcy i Twojego zdania. To co przedstawiasz to jest jeden ze sposobów budowania związków, ani lepszy, ani gorszy od innych. Tyle.

Bo seks na 1wszej randce nie jest budowaniem zwiazku. Prawdopodobnie nie masz jakiś wzorców postępowania albo powielasz te negatywne. Nie wiem czemu na mnie najeżdzasz. Tłumaczę ci jak to rozumiem, też z punktu widzenia faceta.

Chyba nie rozumiesz, że to co świadczy o intencjach to postępowanie. Czyjeś i własne. Seks na 1randce niezależnie od deklaracji przekreśla cel budowy trwałego związku. Nawet jeśli są wyjątki od tego to nadal są to wyjątki. A deklaruję coś bo chcę coś uzyskać. Słowa dziś, zwłaszcza dziś, nie są wiele warte.  Np. o miłości świadczy postępowanie a słowa są tylko miłym dodatkiem. Jeśli np. dziewczyna z którą mi się miło rozmawia po kilku razach powie że mnie kocha to potraktuje to poważnie? Może mam planować związek po czymś takim? A może małżeństwo? Serio zejdźmy na ziemię bo dopiero jak będę znał ją dłużej, conajmniej wiele miesięcy, będzie nas coś łączyć, nie tylko dobrze ją poznam, ale zobaczę czy jest za mną, jakie ma cele, zasady, itd. to dopiero wtedy mogę coś serio planować. Oczywiście jak mam jakieś zasady to będę jej wierny.

Seks na 1randce to nie dla mnie, oczywiście jeśli oczekuje czegoś więcej. Np. z moją żoną do łóżka poszliśmy po ok. 2 mies. znajomości i to po prawie codziennych spotkaniach. Oczywiście wbrew "zasadom" i też trochę za szybko. Wyszło tak bo byliśmy na wyjeździe. Ale gdybym zaprosił ją szybko do siebie, ona by się zgodziła, to oboje chyba nie traktowalibyśmy tego związku? poważnie.

Śmiem sądzić, że jeśli nie jesteś 6-latką rzeczywiście to zrozumiesz to co piszę i to, że robię to po to, żeby pomóc ci zrozumieć rzeczywistość. Poświęcam swój czas choć mam wiele ciekawszych zajęć. Niestety sprawy "ludzkie" mnie czasami przyciągają. Nie oceniam twojego postępowania ale raczej tłumaczę jego skutki, następstwa, konsekwencję. A jeśli obalam twoje fałszywe sądy to chyba lepiej? Chcesz żyć naprawdę czy dalej się sama oszukiwać? Co miałem napisać? Że postępujesz poważnie? Daj spokój.

Dziękuję łaskawco, że poświęciłeś mi swój jakże cenny czas. Teraz poświęć chwilkę na zastanowienie się jak bycie protekcjonalnym bucem może wpływać na relacje z innymi ludźmi...

45

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy

Musisz zrozumieć, że świat nie kręci się wokół Ciebie. I opanuj swoją roszczeniową postawę, bo będziesz mieć problem z tworzeniem jakichkolwiek relacji. Seks to niebezpieczna rzecz, bo wyzwala uczucia, ale nie każdy rozumuje tak samo. Ty chciałaś czegoś więcej i to normalne, szczególnie że trafiłaś na często uderzający do głowy Paniom typ faceta, czyli kobieciarza. Jednak moim zdaniem powinnaś sobie darować, bo raz, że ta relacja już jest raczej stracona, a dwa że z takimi typami i tak niczego nie stworzysz. Jeżeli nie umiesz pogodzić się z obecnym stanem, to następnym razem wypada po prostu postąpić inaczej.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!
Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
Burzowy napisał/a:

Musisz zrozumieć, że świat nie kręci się wokół Ciebie. I opanuj swoją roszczeniową postawę, bo będziesz mieć problem z tworzeniem jakichkolwiek relacji. Seks to niebezpieczna rzecz, bo wyzwala uczucia, ale nie każdy rozumuje tak samo. Ty chciałaś czegoś więcej i to normalne, szczególnie że trafiłaś na często uderzający do głowy Paniom typ faceta, czyli kobieciarza. Jednak moim zdaniem powinnaś sobie darować, bo raz, że ta relacja już jest raczej stracona, a dwa że z takimi typami i tak niczego nie stworzysz. Jeżeli nie umiesz pogodzić się z obecnym stanem, to następnym razem wypada po prostu postąpić inaczej.

Roszczeniową postawę? Co masz na myśli? Mówienie o tym, czego się oczekuje jest roszczeniowe? To, że świat nie kręci się wokół mnie rozumiem doskonale. Dziękuję za radę smile

47

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
Lady Loka napisał/a:
Okonek56 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Czemu ciśniesz ją a jego już nie? Ocena jej jest dokładnie też oceną jego. On też jest łatwy i poszedł do łóźka szybko. Kilka godzin wystarczyło, żeby go zabrać do łóżka.

Proszę, nie używajmy takiego języka w stosunku do jednej strony takiej relacji.
Chcieli iść do łóżka to poszli i tyle. Bez oceniania, są dorośli i tak wybrali. To, że nie byli ze sobą szczerzy to inna sprawa.

Benito72 i tutaj. Przecież o to chodzi, że nie buduje się związku od seksu na pierwszej randce. Ta zasada obowiązuje obie strony i tak samo facet jest tu niewiarygodny w kwestii jakiś deklaracji, jak i autorka. Reszta to uwodzenie i jego cel. Wszystko jest oczywiste.  Przecież facet nie potraktuje takiej relacji poważnie. Kobieta siebie również poważnie w takiej sytuacji nie traktuje. A to co napisała autorka w poście 22 jest zaprzeczeniem samym w sobie. Każdy facet powie, że kobieta która idzie na 1 randce do łóżka jest łatwa. Dlatego słuszne jest to co tutaj mówicie, że przede wszystkim, musi ona spojrzeć na siebie. Dokonać może korekty swoich postaw, myślenia, zasad.

Autorka użyła tutaj słowa "puszczalska", którego nikt przed nią nie użył. Nie wiem jak się do tego odnieść zwłaszcza, że jak pisze, wie co robi i czego chce. Ale czy to nie jest jakaś krótkowzroczność? Skąd np. wie co myśli ktoś inny? Albo dlaczego nie kojarzy swojego postępowania z oceną i myśleniem innych?! Np. wyobrażam sobie że spotykam dziewczynę a ta mi wyznaje że poszła z facetem do łóżka na 1 i 2giej randce ale facet nie był nią zainteresowany bo prawdopodobnie miał inne. Co sobie wtedy pomyślę? Od razu zapali mi się czerwona lampka, i zastanowię się czy poważna znajomość z kimś takim ma sens,czyż nie? Dlatego dziewczyny szanujcie się. Tu zamiast zaprzeczać tego że jest się łatwą, raczej należy się zastanowić z czego to wynika i jak chcę dalej postępować aby zbudować wokół siebie taką rzeczywistość, której pragnę. Bo pewne rzeczy wynikają z innych rzeczy a oczekiwania autorki mijają się z tym jak postępuje.

Jak ktoś chce mieć trwałą relację z facetem, to nie idzie z nim od razu do łóżka ale najpierw buduje relację z drugim człowiekiem, dzieli czas, czasem zainteresowania, potem przyjaźń i oczywiście fascynację, z czego rodzi się miłość.

A może jest też tak? Czy nie jest? że wydaje nam się że jest inaczej, że nie ma związku między naszym postępowaniem a tym co nas spotyka albo że pójście od razu do łóżka ma nam coś zagwarantować? Przecież to są fałszywe przeświadczenia.

Jak wogóle można pomyśleć że jakieś deklaracje czy słowa uwodzenia, oczekiwania a jednocześnie szybki seks mają być deklaracją związku? Przecież to z postępowania wynikają rzeczy a nie z deklaracji czy naszych wyobrażeń. One muszą być poparte postępowaniem. A stały związek budowaniem w zupełnie inny sposób.

Czuje się tutaj jakbym 6-letniemu dziecku tłumaczył rzeczy oczywiste.

Ty mi nic nie tłumaczysz bo nic z tego co napisałeś nie odnosi się do mojego komentarza

Jedyne na co zwracam uwagę to to, że kobieta ktora chce seksu nie jest łatwa. To jest jej decyzja na której randce pójdzie do łóżka i tyle. Co więcej, nie musi się ze swoich relacji spowiadać kolejnemu partnerowi.

Kobieta nie jest przedmiotem, który się zaciąga do łóżka bo ona biedna nie oponuje. Jeżeli ona jest łatwa to on też. On też dał się zaciągnąć do łóżka.

Dokładnie. Sens mojej wypowiedzi jest taki że na tym nie da się zbudować trwałego związku. Że od samego początku ten cel jest przekreślony a przekonanie? autorki że tak można budować związek jest błędne. Ty dodajesz do tego jakieś feministyczne? fragmenty, które niepotrzebnie zaczerniają obraz. Może po prostu facetowi łatwiej się przyznać że idzie do łóżka tylko dla seksu i ok. a kobiecie przypisuje się łatkę łatwa? Reszta, słowa, deklaracje, są tylko środkami do celu. O to Ci chodzi? Tylko że słowo łatwa ma określony wydźwięk w przypadku kiedy dotyczy kobiety a nie ma tego wydźwięku kiedy dotyczy faceta. To są kwestkie kulturowe i nie czas na dyskusje o tym.Tu konkretnie chodzi o kwestię budowy trwałego związku i jak to wynika z postępowania. Nie wiem ale może tam gdzieś w tle chcesz narzucić facetom akceptację takiego postępowania u kobiety. To powiem ci tak. Niezależnie od własnego postępowania, tego czy to jest sprawiedliwe czy nie, to ilu i jak miała kobieta może być ważnym kryterium dla faceta. Od razu powiem, że czy jest moim czy nie nie bede dyskutowal w offtopie.

Podsumowując moją obecność w tym temacie. Chcesz porządnego? sama zachowuj się porządnie. Zachowujesz się inaczej? nie oczekuj od tej drugiej strony czegoś innego.

48

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy

Czego oczekiwałaś po napisaniu tutaj?
Że potwierdzimy, że facet się źle zachował, bo nie chce się dalej umawiać i kręci?
Że dostaniesz odpowiedź dlaczego tak się stało?
Chciałaś rady na przyszłość?
Wszystko już chyba dostałaś.
Podsumujmy:
1. Od seksu ciężko zacząć udany związek.
2. Jeżeli oczekujesz luźnej znajomości to nie zdziw się, że facet da ci luźną znajomość.
3. Jak ktoś idzie do łóżka na pierwszej randce jest "łatwy/a". On też, jak podkreślajà forumowe feministki walczące o równouprawnienie. Tylko on takiej łatki się nie wstydzi a widać, że tobie ona nie pasuje.
4. Rozliczanie faceta z zawartości śmietnika i z ilości prezerwatyw to faux pas. Super, że umiesz artykułować swoje oczekiwania ale na wszystko jest odpowiedni czas. Dwie noce razem to jeszcze nie czas na takie "problemy".
5. Tego faceta sobie odpuść. Bez względu na to co mówił. On ci nie da szczęścia. Ty mu też nie.

49

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
Okonek56 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
Okonek56 napisał/a:

Benito72 i tutaj. Przecież o to chodzi, że nie buduje się związku od seksu na pierwszej randce. Ta zasada obowiązuje obie strony i tak samo facet jest tu niewiarygodny w kwestii jakiś deklaracji, jak i autorka. Reszta to uwodzenie i jego cel. Wszystko jest oczywiste.  Przecież facet nie potraktuje takiej relacji poważnie. Kobieta siebie również poważnie w takiej sytuacji nie traktuje. A to co napisała autorka w poście 22 jest zaprzeczeniem samym w sobie. Każdy facet powie, że kobieta która idzie na 1 randce do łóżka jest łatwa. Dlatego słuszne jest to co tutaj mówicie, że przede wszystkim, musi ona spojrzeć na siebie. Dokonać może korekty swoich postaw, myślenia, zasad.

Autorka użyła tutaj słowa "puszczalska", którego nikt przed nią nie użył. Nie wiem jak się do tego odnieść zwłaszcza, że jak pisze, wie co robi i czego chce. Ale czy to nie jest jakaś krótkowzroczność? Skąd np. wie co myśli ktoś inny? Albo dlaczego nie kojarzy swojego postępowania z oceną i myśleniem innych?! Np. wyobrażam sobie że spotykam dziewczynę a ta mi wyznaje że poszła z facetem do łóżka na 1 i 2giej randce ale facet nie był nią zainteresowany bo prawdopodobnie miał inne. Co sobie wtedy pomyślę? Od razu zapali mi się czerwona lampka, i zastanowię się czy poważna znajomość z kimś takim ma sens,czyż nie? Dlatego dziewczyny szanujcie się. Tu zamiast zaprzeczać tego że jest się łatwą, raczej należy się zastanowić z czego to wynika i jak chcę dalej postępować aby zbudować wokół siebie taką rzeczywistość, której pragnę. Bo pewne rzeczy wynikają z innych rzeczy a oczekiwania autorki mijają się z tym jak postępuje.

Jak ktoś chce mieć trwałą relację z facetem, to nie idzie z nim od razu do łóżka ale najpierw buduje relację z drugim człowiekiem, dzieli czas, czasem zainteresowania, potem przyjaźń i oczywiście fascynację, z czego rodzi się miłość.

A może jest też tak? Czy nie jest? że wydaje nam się że jest inaczej, że nie ma związku między naszym postępowaniem a tym co nas spotyka albo że pójście od razu do łóżka ma nam coś zagwarantować? Przecież to są fałszywe przeświadczenia.

Jak wogóle można pomyśleć że jakieś deklaracje czy słowa uwodzenia, oczekiwania a jednocześnie szybki seks mają być deklaracją związku? Przecież to z postępowania wynikają rzeczy a nie z deklaracji czy naszych wyobrażeń. One muszą być poparte postępowaniem. A stały związek budowaniem w zupełnie inny sposób.

Czuje się tutaj jakbym 6-letniemu dziecku tłumaczył rzeczy oczywiste.

Ty mi nic nie tłumaczysz bo nic z tego co napisałeś nie odnosi się do mojego komentarza

Jedyne na co zwracam uwagę to to, że kobieta ktora chce seksu nie jest łatwa. To jest jej decyzja na której randce pójdzie do łóżka i tyle. Co więcej, nie musi się ze swoich relacji spowiadać kolejnemu partnerowi.

Kobieta nie jest przedmiotem, który się zaciąga do łóżka bo ona biedna nie oponuje. Jeżeli ona jest łatwa to on też. On też dał się zaciągnąć do łóżka.

Dokładnie. Sens mojej wypowiedzi jest taki że na tym nie da się zbudować trwałego związku. Że od samego początku ten cel jest przekreślony a przekonanie? autorki że tak można budować związek jest błędne. Ty dodajesz do tego jakieś feministyczne? fragmenty, które niepotrzebnie zaczerniają obraz. Może po prostu facetowi łatwiej się przyznać że idzie do łóżka tylko dla seksu i ok. a kobiecie przypisuje się łatkę łatwa? Reszta, słowa, deklaracje, są tylko środkami do celu. O to Ci chodzi? Tylko że słowo łatwa ma określony wydźwięk w przypadku kiedy dotyczy kobiety a nie ma tego wydźwięku kiedy dotyczy faceta. To są kwestkie kulturowe i nie czas na dyskusje o tym.Tu konkretnie chodzi o kwestię budowy trwałego związku i jak to wynika z postępowania. Nie wiem ale może tam gdzieś w tle chcesz narzucić facetom akceptację takiego postępowania u kobiety. To powiem ci tak. Niezależnie od własnego postępowania, tego czy to jest sprawiedliwe czy nie, to ilu i jak miała kobieta może być ważnym kryterium dla faceta. Od razu powiem, że czy jest moim czy nie nie bede dyskutowal w offtopie.

Podsumowując moją obecność w tym temacie. Chcesz porządnego? sama zachowuj się porządnie. Zachowujesz się inaczej? nie oczekuj od tej drugiej strony czegoś innego.

Ale to Ty używasz właśnie tego dualizmu.

Widzisz Ty wsadzasz ich w ramy związku.
A oni związku nie chcieli. Twoja teoria runęła jak domek z kart. Oboje zgodzili się na taką relację i nic by jej czekanie z seksem nie zmienilo. Ona go okłamała jeżeli liczyła na wiecej niż seks.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
Wzl napisał/a:

Czego oczekiwałaś po napisaniu tutaj?
Że potwierdzimy, że facet się źle zachował, bo nie chce się dalej umawiać i kręci?
Że dostaniesz odpowiedź dlaczego tak się stało?
Chciałaś rady na przyszłość?
Wszystko już chyba dostałaś.
Podsumujmy:
1. Od seksu ciężko zacząć udany związek.
2. Jeżeli oczekujesz luźnej znajomości to nie zdziw się, że facet da ci luźną znajomość.
3. Jak ktoś idzie do łóżka na pierwszej randce jest "łatwy/a". On też, jak podkreślajà forumowe feministki walczące o równouprawnienie. Tylko on takiej łatki się nie wstydzi a widać, że tobie ona nie pasuje.
4. Rozliczanie faceta z zawartości śmietnika i z ilości prezerwatyw to faux pas. Super, że umiesz artykułować swoje oczekiwania ale na wszystko jest odpowiedni czas. Dwie noce razem to jeszcze nie czas na takie "problemy".
5. Tego faceta sobie odpuść. Bez względu na to co mówił. On ci nie da szczęścia. Ty mu też nie.

Ad.1 Nie zgadzam się to jest Twoje zdanie. Znam wiele par, które są w świetnych związkach, a miały seks na pierwszej randce. Twoje zdanie szanuję.
Ad.2 Wcale się nie dziwię, jak już pisałam luźna znajomość definiuje inaczej.
Ad.3 Jak ktoś idzie na pierwszej randce do łóżka nie jest łatwy. Ludzie mają swoje potrzeby i różne oczekiwania. Pisze ogólnie nie odnosi się to do mojego postu. Jeżeli uważasz, że jestem łatwa to Twoja sprawa. Ja mam inne zdanie na ten temat.
Ad4. Nikogo nie rozliczałam z zawartości śmietnika!!!Wyraźnie to już napisałam. Przeczytałeś?, że w ten sposób się ustosunkowałeś do mojego postu? Z ilości prezerwatyw też go nie rozliczałam. Zapytałam po prostu z powodu, który tylko ja rozumiem bo Ty najwyraźniej nie.
Ad5. Tak zrobiłam, bo nie zmuszam ludzi, żeby się ze mną spotykali.

Napisałam post, aby zrozumieć sytuację, chyba po to jest to forum. Nie chce się umawiać ok, ale dla mnie o takich rzeczach mówi się wprost, a nie zwodzi za nos obiecując kolejne spotkania i zapewniając, że wszystko jest w porządku. Odpowiedź zna tylko on. Tak niektróre rady wezmę sobie do serca. Myślę, że ustosunkowałam się wystarczająco do Twojego postu. Dziękuję za poświęcony czas. Pozdrawiam.

51 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2019-02-12 18:10:11)

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
niezdystansowana85 napisał/a:

Nie rozumiem dlaczego tak mnie atakujesz. Ok, ja szanuje Twoje zdanie, ale nie zgadzam się z nim. Próbujesz mnie zdołować? Nikomu nie szperałam w szafach ani nie grzebałam w śmieciach. Skoro byłam u niego w domu to gdzie miałam wyrzucić chusteczkę ? Już pisałam wcześniej jak rozumiem znajomość bez zobowiązań. Nie będę się tłumaczyć drugi raz. Nie jestem nic warta bo nie posprzątał? Może nie miał nic do ukrycia, dlatego wyszło jak wyszło. Ja tylko zapytałam o tą prezerwatywę, a wychodzi na to, że zdesperowana jestem bo chciałam faceta usidlić, dlatego poszłam z nim do łóżka i do tego szperałam mu w jego prywatnych rzeczach.

Jednak naprawdę w ogóle mnie nie zrozumiałaś. Mnie nic do tego, czy Ty z nim poszłaś do łóżka i na której randce, to nie moja sprawa. Chcieliście, to poszliście, nie macie po 13 lat. Tylko że on oczekiwał od Ciebie jedynie tego pójścia do łóżka, bez zobowiązań, jak sama to ładnie nazwałaś i sama mu to zaproponowałaś, a nie wypytywania, dlaczego ma prezerwatywy (jest wolnym człowiekiem, ma prawo mieć, nic Ci do tego), z kim ich używa (jest wolnym człowiekiem, może sobie używać, z kim chce i nie musi się z tego nikomu spowiadać) oraz "jasnego wyrażania Twoich oczekiwań", że Ty takiego stylu życia nie akceptujesz (a co go to obchodzi, jest wolnym człowiekiem i nie ma wobec Ciebie żadnych zobowiązań, tak się umówiliście). A Ty pod płaszczykiem "luźnej znajomości bez zobowiązań" oczekiwałaś, że facet się zaangażuje i bugwicojeszcze. To ty nie dotrzymałaś tego, na co się umawialiście, nie on.

Po prostuj nie ładuj się w takie relacje, bo się do tego nie nadajesz, skoro po 2 spotkaniach angażujesz się emocjonalnie. Podejrzewam, że gdybyś stwierdziła, że szukasz związku, to gość w ogóle by się w znajomość z Tobą nie ładował - bo on nie tego szukał, gdyby jednak się władował, to wtedy moglibyśmy rozmawiać, że Cię zmanipulował... w tym wypadku o żadnej manipulacji nie ma mowy, on powiedział, czego szuka, a Ty się zgodziłaś, że tego samego. Powtórzę - nie jego wina, że Ty się zaangażowałaś, umawialiście się na coś innego.

I żeby nie było - znam całkiem sporo udanych związków, które zaczęły się od seksu na pierwszej randce, to - jak ktoś tu już słusznie ujął - jedna z dróg do zbudowania związku i tyle. Tylko jedna rzecz jest ważna - nikt z tamtych osób nie deklarował się, że związku nie chce, ot, poznali się, zauroczyli i tak wyszło. Wy deklarowaliście, oboje, że związku z tego nie będzie. To nie faceta wina, że Tobie się odmieniło. Jeśli co najmniej jedna strona nie jest zainteresowana tworzeniem związku - to to jest tylko seks i luźna znajomość bez zobowiązań, nie należy oczekiwać, że coś się z tego rozwinie, bo ktoś rzuca pięknymi słówkami i obiecuje kolejne spotkania... a tym bardziej nie wypada stawiać wymagań co do stylu życia drugiej osoby.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
santapietruszka napisał/a:
niezdystansowana85 napisał/a:

Nie rozumiem dlaczego tak mnie atakujesz. Ok, ja szanuje Twoje zdanie, ale nie zgadzam się z nim. Próbujesz mnie zdołować? Nikomu nie szperałam w szafach ani nie grzebałam w śmieciach. Skoro byłam u niego w domu to gdzie miałam wyrzucić chusteczkę ? Już pisałam wcześniej jak rozumiem znajomość bez zobowiązań. Nie będę się tłumaczyć drugi raz. Nie jestem nic warta bo nie posprzątał? Może nie miał nic do ukrycia, dlatego wyszło jak wyszło. Ja tylko zapytałam o tą prezerwatywę, a wychodzi na to, że zdesperowana jestem bo chciałam faceta usidlić, dlatego poszłam z nim do łóżka i do tego szperałam mu w jego prywatnych rzeczach.

Jednak naprawdę w ogóle mnie nie zrozumiałaś. Mnie nic do tego, czy Ty z nim poszłaś do łóżka i na której randce, to nie moja sprawa. Chcieliście, to poszliście, nie macie po 13 lat. Tylko że on oczekiwał od Ciebie jedynie tego pójścia do łóżka, bez zobowiązań, jak sama to ładnie nazwałaś i sama mu to zaproponowałaś, a nie wypytywania, dlaczego ma prezerwatywy (jest wolnym człowiekiem, ma prawo mieć, nic Ci do tego), z kim ich używa (jest wolnym człowiekiem, może sobie używać, z kim chce i nie musi się z tego nikomu spowiadać) oraz "jasnego wyrażania Twoich oczekiwań", że Ty takie stylu życia nie akceptujesz (a co go to obchodzi, jest wolnym człowiekiem i nie ma wobec Ciebie żadnych zobowiązań, tak się umówiliście). A Ty pod płaszczykiem "luźnej znajomości bez zobowiązań" oczekiwałaś, że facet się zaangażuje i bugwicojeszcze. To ty nie dotrzymałaś tego, na co się umawialiście, nie on.

Po prostuj nie ładuj się w takie relacje, bo się do tego nie nadajesz, skoro po 2 spotkaniach angażujesz się emocjonalnie. Podejrzewam, że gdybyś stwierdziła, że szukasz związku, to gość w ogóle by się w znajomość z Tobą nie ładował - bo on nie tego szukał, gdyby jednak się władował, to wtedy moglibyśmy rozmawiać, że Cię zmanipulował... w tym wypadku o żadnej manipulacji nie ma mowy, on powiedział, czego szuka, a Ty się zgodziłaś, że tego samego. Powtórzę - nie jego wina, że Ty się zaangażowałaś, umawialiście się na coś innego.

Tak masz rację nie nadaję się do tego typu relacji-teraz to wiem. To ja powiedziałam jasno czego oczekuję i nie były to słowa luźna znajomość, czy seks bez zobowiązań. Powiedziałam, że chcę dłuższej relacji z jednym partnerem (seks owszem, ale również bliskość, wspólne spędzanie czasu itd itp) powiedział, że chce tego samego. Dodałam do tego, że chcę mieć kogoś na kim będę mogła polegać. Wiesz co mi odpowiedział? Czy ja w nim widzę taką osobę, na której będę mogła polegać... Ja naprawdę podchodziłam do tego z dystansem, to on mówił różne rzeczy, a ja reagowałam na to wszystko z dystansem. Fakt, nie spodziewałam się tego, że aż tak mnie zauroczy. Dlatego teraz jest mi przykro, że pomimo tego co mówił, nie potrafi powiedzieć, ze to już koniec znajomości, tylko szuka wymówek, kręci, albo milczy.

53 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-02-12 18:32:31)

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
niezdystansowana85 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Musisz zrozumieć, że świat nie kręci się wokół Ciebie. I opanuj swoją roszczeniową postawę, bo będziesz mieć problem z tworzeniem jakichkolwiek relacji. Seks to niebezpieczna rzecz, bo wyzwala uczucia, ale nie każdy rozumuje tak samo. Ty chciałaś czegoś więcej i to normalne, szczególnie że trafiłaś na często uderzający do głowy Paniom typ faceta, czyli kobieciarza. Jednak moim zdaniem powinnaś sobie darować, bo raz, że ta relacja już jest raczej stracona, a dwa że z takimi typami i tak niczego nie stworzysz. Jeżeli nie umiesz pogodzić się z obecnym stanem, to następnym razem wypada po prostu postąpić inaczej.

Roszczeniową postawę? Co masz na myśli? Mówienie o tym, czego się oczekuje jest roszczeniowe? To, że świat nie kręci się wokół mnie rozumiem doskonale. Dziękuję za radę smile

Chodzi o to co zostało już powiedziane. Poszłaś na jeden układ, a oczekiwałaś od niego, że on się domyśli i będzie dokładnie taki jak byś chciała. A może on Ci się tak podoba, bo nie możesz go dosięgnąć właśnie? Co do seksu na 1 randce, raczej taki sobie pomysł. Na pewno są takie pary, natomiast jednak jasne jest, że osoby, które najłatwiej wskakują do łóżka mają największe problemy z tworzeniem długotrwałych relacji. Jak zapytasz facetów, to większość też się wystraszy takiego zachowania. Jedni skorzystają, inni nie, ale większość raczej powie, że taką kobietę na stałe... mieliby problem zaakceptować.

A to, czy ktoś jest łatwy, czy nie, to bym zostawił na inną dyskusję, ale myślę, że różnica tutaj wynika głównie z tego, że Panie podziwiają facetów zdobywców, a my raczej w drugą stronę.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

54

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
niezdystansowana85 napisał/a:

Tak masz rację nie nadaję się do tego typu relacji-teraz to wiem. To ja powiedziałam jasno czego oczekuję i nie były to słowa luźna znajomość, czy seks bez zobowiązań. Powiedziałam, że chcę dłuższej relacji z jednym partnerem (seks owszem, ale również bliskość, wspólne spędzanie czasu itd itp) powiedział, że chce tego samego. Dodałam do tego, że chcę mieć kogoś na kim będę mogła polegać. Wiesz co mi odpowiedział? Czy ja w nim widzę taką osobę, na której będę mogła polegać... Ja naprawdę podchodziłam do tego z dystansem, to on mówił różne rzeczy, a ja reagowałam na to wszystko z dystansem. Fakt, nie spodziewałam się tego, że aż tak mnie zauroczy. Dlatego teraz jest mi przykro, że pomimo tego co mówił, nie potrafi powiedzieć, ze to już koniec znajomości, tylko szuka wymówek, kręci, albo milczy.

Coraz mniej ciekawie wygląda ten Twój Pan. Odpowiedział Ci pytaniem, a nie zdaniem oznajmującym, a to tworzy przestrzeń do dośpiewywania. Co więcej odpowiedział Ci pytaniem, które sugerowało jaka odpowiedź powinna paść i była to odpowiedź łechtająca ego. Odpowiedź Twoja i niezobowiązująca go do niczego, bo on zadał tylko pytanie, ale sposób prowadzenia przez niego rozmowy pokazuje, że lubi przeglądać się w kobietach...

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
Burzowy napisał/a:
niezdystansowana85 napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Musisz zrozumieć, że świat nie kręci się wokół Ciebie. I opanuj swoją roszczeniową postawę, bo będziesz mieć problem z tworzeniem jakichkolwiek relacji. Seks to niebezpieczna rzecz, bo wyzwala uczucia, ale nie każdy rozumuje tak samo. Ty chciałaś czegoś więcej i to normalne, szczególnie że trafiłaś na często uderzający do głowy Paniom typ faceta, czyli kobieciarza. Jednak moim zdaniem powinnaś sobie darować, bo raz, że ta relacja już jest raczej stracona, a dwa że z takimi typami i tak niczego nie stworzysz. Jeżeli nie umiesz pogodzić się z obecnym stanem, to następnym razem wypada po prostu postąpić inaczej.

Roszczeniową postawę? Co masz na myśli? Mówienie o tym, czego się oczekuje jest roszczeniowe? To, że świat nie kręci się wokół mnie rozumiem doskonale. Dziękuję za radę smile

Chodzi o to co zostało już powiedziane. Poszłaś na jeden układ, a oczekiwałaś od niego, że on się domyśli i będzie dokładnie taki jak byś chciała. A może on Ci się tak podoba, bo nie możesz go dosięgnąć właśnie? Co do seksu na 1 randce, raczej taki sobie pomysł. Na pewno są takie pary, natomiast jednak jasne jest, że osoby, które najłatwiej wskakują do łóżka mają największe problemy z tworzeniem długotrwałych relacji. Jak zapytasz facetów, to większość też się wystraszy takiego zachowania. Jedni skorzystają, inni nie, ale większość raczej powie, że taką kobietę na stałe... mieliby problem zaakceptować.

A to, czy ktoś jest łatwy, czy nie, to bym zostawił na inną dyskusję, ale myślę, że różnica tutaj wynika głównie z tego, że Panie podziwiają facetów zdobywców, a my raczej w drugą stronę.

To nie tak. Nie poszłam na żaden układ. Pisałam już jak było. Może masz rację, że teraz mi się bardziej podoba bo jest niedostępny. Wcale nie był taki idealny, muszę się ogarnąć i przestać rozpamiętywać.

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
Klio napisał/a:
niezdystansowana85 napisał/a:

Tak masz rację nie nadaję się do tego typu relacji-teraz to wiem. To ja powiedziałam jasno czego oczekuję i nie były to słowa luźna znajomość, czy seks bez zobowiązań. Powiedziałam, że chcę dłuższej relacji z jednym partnerem (seks owszem, ale również bliskość, wspólne spędzanie czasu itd itp) powiedział, że chce tego samego. Dodałam do tego, że chcę mieć kogoś na kim będę mogła polegać. Wiesz co mi odpowiedział? Czy ja w nim widzę taką osobę, na której będę mogła polegać... Ja naprawdę podchodziłam do tego z dystansem, to on mówił różne rzeczy, a ja reagowałam na to wszystko z dystansem. Fakt, nie spodziewałam się tego, że aż tak mnie zauroczy. Dlatego teraz jest mi przykro, że pomimo tego co mówił, nie potrafi powiedzieć, ze to już koniec znajomości, tylko szuka wymówek, kręci, albo milczy.

Coraz mniej ciekawie wygląda ten Twój Pan. Odpowiedział Ci pytaniem, a nie zdaniem oznajmującym, a to tworzy przestrzeń do dośpiewywania. Co więcej odpowiedział Ci pytaniem, które sugerowało jaka odpowiedź powinna paść i była to odpowiedź łechtająca ego. Odpowiedź Twoja i niezobowiązująca go do niczego, bo on zadał tylko pytanie, ale sposób prowadzenia przez niego rozmowy pokazuje, że lubi przeglądać się w kobietach...


Ty jesteś psychologiem??? Już któraś Twoja odpowiedź otworzyła mi oczy! Mogłabyś mi podać jakiś namiar na siebie? DZIĘKUJE!

57

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy

Mój namiar to to forum i na tym poprzestanę. Nie stoi nic na przeszkodzie przed kontynuowaniem rozmowy tutaj.

58

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy

A to jemu czasem nie chodziło o zwykłe zdziwienie tym, że to jego - kobieciarza - postrzega jako kogoś takiego?

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!
Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
Klio napisał/a:

Mój namiar to to forum i na tym poprzestanę. Nie stoi nic na przeszkodzie przed kontynuowaniem rozmowy tutaj.

Rozumiem smile Faktycznie, chyba spotykając się ze mną łechtał swoje EGO, a raczej ego. Teraz dopiero to widzę.

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
Burzowy napisał/a:

A to jemu czasem nie chodziło o zwykłe zdziwienie tym, że to jego - kobieciarza - postrzega jako kogoś takiego?

Wcale go tak nie postrzegałam, tylko mowiłam ogólnie, a nie o nim. Poza tym zdziwiony nie był tylko zwyczajnie zapytał.

61

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy

Autorko, daj znać w każdym bądź razie czy się odezwał. Ale nawet jeśli - sama widzisz, że raczej nie nadajesz się do "luźnej znajomości", z czasem angazowalabys się coraz bardziej.

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
00ona88 napisał/a:

Autorko, daj znać w każdym bądź razie czy się odezwał. Ale nawet jeśli - sama widzisz, że raczej nie nadajesz się do "luźnej znajomości", z czasem angazowalabys się coraz bardziej.

Tak i mimo tego, że tu dzisiaj usłyszałam trochę przykrych rzeczy, to właśnie dzięki temu postowi uświadomiłam sobie, że nie nadaję się do tych luźnych znajomości. Pewnie, że dam znać. Myślę, że się odezwie za jakiś czas jak uświadomi sobie, że mam go gdzieś. Oni tak mają. Nie pierwszy taki przypadek w moim życiu. Wcześniej  miałam już kilka znajomości, gdzie faceci jasno określali, że chcą ode mnie tylko jednego. Zabiegali- odpuszczali bo jasno stawiałam granicę i seksu nie było. Urywali kontakt i po jakimś czasie znowu o sobie przypominali. Jeden mnie męczy od sierpnia. Nidgy nie wchodziłam w takie relacje, a tu wpadłam jak śliwka w kompot.

63 Ostatnio edytowany przez 00ona88 (2019-02-12 19:30:46)

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
niezdystansowana85 napisał/a:
00ona88 napisał/a:

Autorko, daj znać w każdym bądź razie czy się odezwał. Ale nawet jeśli - sama widzisz, że raczej nie nadajesz się do "luźnej znajomości", z czasem angazowalabys się coraz bardziej.

Tak i mimo tego, że tu dzisiaj usłyszałam trochę przykrych rzeczy, to właśnie dzięki temu postowi uświadomiłam sobie, że nie nadaję się do tych luźnych znajomości. Pewnie, że dam znać. Myślę, że się odezwie za jakiś czas jak uświadomi sobie, że mam go gdzieś. Oni tak mają. Nie pierwszy taki przypadek w moim życiu. Wcześniej  miałam już kilka znajomości, gdzie faceci jasno określali, że chcą ode mnie tylko jednego. Zabiegali- odpuszczali bo jasno stawiałam granicę i seksu nie było. Urywali kontakt i po jakimś czasie znowu o sobie przypominali. Jeden mnie męczy od sierpnia. Nidgy nie wchodziłam w takie relacje, a tu wpadłam jak śliwka w kompot.



Coś o tym wiem wink i wiem, że mimo wszystko, nie tak łatwo nabrać dystansu. nawet jeśli były to tylko 2 spotkania.

64

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
Burzowy napisał/a:

A to jemu czasem nie chodziło o zwykłe zdziwienie tym, że to jego - kobieciarza - postrzega jako kogoś takiego?

Jemu chodziło tylko i wyłącznie o szybki dostęp do krocza, ta cała paplanina jest kompletnie zbędna i nie ma żadnego znaczenia,
co kto kiedy powiedział, co nie powiedział, o co kto zapytał, co kto odpowiedział. Z opisu autorki te ich rozmowy przebiegały mniej więcej tak,
że ona nawijała jak najęta, a on przytakiwał, ewentualnie powtarzał za nią te same słowa zmieniając tylko ich szyk w zdaniu,
a kiedy już przestawał jej słuchać znudzony i odpływał myślami gdzie indziej, zdezorientowany nagłym pytaniem odpowiadał tym samym pytaniem.
Taki tam sobie wiejski lovelasik, który zawrócił dziewczynie w głowie ładną buźką i wykutymi na blachę tekstami z których szybko się wystrzelał,
więc musiał na biegu improwizować, co ostatecznie tak go zmęczyło, że doprowadziło do zakończenia znajomości, bo po co się męczyć.
I tyle, banalna do bólu historia, do której autorka próbuje dorabiać martyrologię, bo pierwszy raz coś takiego ją spotyka i jest w szoku...
Zawsze jest ten pierwszy raz i nie ma co tam za długo przeżywać, tym bardziej że seks był udany z tego co widzę, także zawsze jakiś plus.
Cała reszta została już powiedziana, więc nie będę tu powtarzał za innymi, żeby w przyszłości uważnie dobierać słowa i precyzyjnie wyrażać myśli,
a można w ten prosty sposób uniknąć całej masy niepotrzebnych rozczarowań i nieporozumień. Ocenę moralną tych dwojga celowo pominę.
Dorośli ludzie sami decydują o tym co z kim robią i nic nikomu do tego, dopóki nie cierpią na tym osoby trzecie. No, to tyle z mojej strony.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.
Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
anderstud napisał/a:
Burzowy napisał/a:

A to jemu czasem nie chodziło o zwykłe zdziwienie tym, że to jego - kobieciarza - postrzega jako kogoś takiego?

Jemu chodziło tylko i wyłącznie o szybki dostęp do krocza, ta cała paplanina jest kompletnie zbędna i nie ma żadnego znaczenia,
co kto kiedy powiedział, co nie powiedział, o co kto zapytał, co kto odpowiedział. Z opisu autorki te ich rozmowy przebiegały mniej więcej tak,
że ona nawijała jak najęta, a on przytakiwał, ewentualnie powtarzał za nią te same słowa zmieniając tylko ich szyk w zdaniu,
a kiedy już przestawał jej słuchać znudzony i odpływał myślami gdzie indziej, zdezorientowany nagłym pytaniem odpowiadał tym samym pytaniem.
Taki tam sobie wiejski lovelasik, który zawrócił dziewczynie w głowie ładną buźką i wykutymi na blachę tekstami z których szybko się wystrzelał,
więc musiał na biegu improwizować, co ostatecznie tak go zmęczyło, że doprowadziło do zakończenia znajomości, bo po co się męczyć.
I tyle, banalna do bólu historia, do której autorka próbuje dorabiać martyrologię, bo pierwszy raz coś takiego ją spotyka i jest w szoku...
Zawsze jest ten pierwszy raz i nie ma co tam za długo przeżywać, tym bardziej że seks był udany z tego co widzę, także zawsze jakiś plus.
Cała reszta została już powiedziana, więc nie będę tu powtarzał za innymi, żeby w przyszłości uważnie dobierać słowa i precyzyjnie wyrażać myśli,
a można w ten prosty sposób uniknąć całej masy niepotrzebnych rozczarowań i nieporozumień. Ocenę moralną tych dwojga celowo pominę.
Dorośli ludzie sami decydują o tym co z kim robią i nic nikomu do tego, dopóki nie cierpią na tym osoby trzecie. No, to tyle z mojej strony.

z tej strony autorka. O i tu się mylisz! Było dokładnie odwrotnie jeżeli chodzi o rozmowy. To on był gadułą i jemu się buzia nie zamykała. Na telefonie potrafił wisieć 90 minut. Pisałam już, że byłam zdystansowana. Ehhhh... Tak seks był najlepszy jaki miałam i to kilka razy w ciągu nocy. Też tego chciałam i czerpałam przyjemność. Próbuję zrozumieć to wszystko. Człowiek uczy się na błędach i więcej w takie coś się nie dam wrobić. Dzięki za odpowiedź smile

66

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
niezdystansowana85 napisał/a:
madoja napisał/a:
niezdystansowana85 napisał/a:

Gdyby mi zaproponował seks bezpośrednio na pewno bym się nie zgodziła.

Przecież nie jesteś małą głupią dziewczynką. Jesteś po 30-tce!
Po paru drinkach facet proponuje Ci żebyście poszli do niego, a Ty nie wiesz o co chodzi?

A gdzie ja napisałam, że nie wiem o co chodzi? Tak chciałam się z nim przespać do niczego mnie nie zmuszał. Nie jestem puszczalską łatwą laską, bo gdybym taka była robiłabym tak co tydzień z innym. Chodziło mi o to, że nie powiedział mi na samym początku, ze chce tylko seksu, tylko spowodował, że się nim zauroczyłam. Tak jestem naiwna, ale nie jestem łatwa bo wiedziałam co robię i czego chcę.

Zauroczylas sie w dwie godziny?

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy

Nie nie w dwie godziny. Spędziłam z nim kilka godzin na rozmowach telefonicznych zanim się z nim spotkałam. Spotkanie plus dwa pełne weekendy. Nie rozumiem po co ta złośliwość

68

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
niezdystansowana85 napisał/a:

Próbuję zrozumieć to wszystko.

Jestem przekonany, że bardzo dobrze rozumiesz, tylko jeszcze próbujesz to zagłuszyć i nie dopuszczasz do świadomości.
Odpowiedzi na twoje pytania znajdziesz we własnych wpisach.

niezdystansowana85 napisał/a:

Ehhhh... Tak seks był najlepszy jaki miałam i to kilka razy w ciągu nocy. Też tego chciałam i czerpałam przyjemność.

wink

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

69 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-02-12 22:16:47)

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy

widząc cytaty autorki (wypowiadane do partnera) można z dużym prawdopodobieństwem domyślić się, że dziewczyna mimo początkowych deklaracji nie ma do końca sprecyzowanych oczekiwań od związku, i że zachowywanie się w taki sposób przez mężczyznę może doprowadzić do pogorszenia się stanu psychicznego autorki, przede wszystkim zwróciłbym uwagę na to

niezdystansowana85 napisał/a:

Dodałam do tego, że chcę mieć kogoś na kim będę mogła polegać. Wiesz co mi odpowiedział? Czy ja w nim widzę taką osobę, na której będę mogła polegać...

zastanawia mnie że partner nie wykazał się wystarczającą przezornością aby móc przewidzieć tego typu konsekwencje swojego zachowania - ten cytat jest ewidentny, wiedząc że nie jestem osobą na której można polegać, zamiast odpowiadania pytaniem na pytanie pozostałbym w koleżeńskich relacjach bez robienia komuś zbędnych nadziei. Mężczyzna z wątku pisał że musi skupić się na biznesie i uzasadniał tak brak czasu na związek, ale to nie przeszkadzało mu w spotykaniu się z wieloma osobami jednocześnie - sprzeczność.

Burzowy napisał/a:

myślę, że różnica tutaj wynika głównie z tego, że Panie podziwiają facetów zdobywców, a my raczej w drugą stronę.

nie podobałoby Ci się być zdobywanym przez dziewczynę?;)dla mnie byłoby to ciekawe:)

szukam nowego cytatu do podpisu:D

70

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy

Zdarzyło mi się być zdobywanym przez dziewczynę i moje obawy się potwierdziły, że zgodnie z przewidywaniami zdobyła też kilkunastu przede mną, co skutecznie mnie odstraszyło.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!
Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
nudny.trudny napisał/a:

widząc cytaty autorki (wypowiadane do partnera) można z dużym prawdopodobieństwem domyślić się, że dziewczyna mimo początkowych deklaracji nie ma do końca sprecyzowanych oczekiwań od związku, i że zachowywanie się w taki sposób przez mężczyznę może doprowadzić do pogorszenia się stanu psychicznego autorki, przede wszystkim zwróciłbym uwagę na to

niezdystansowana85 napisał/a:

Dodałam do tego, że chcę mieć kogoś na kim będę mogła polegać. Wiesz co mi odpowiedział? Czy ja w nim widzę taką osobę, na której będę mogła polegać...

zastanawia mnie że partner nie wykazał się wystarczającą przezornością aby móc przewidzieć tego typu konsekwencje swojego zachowania - ten cytat jest ewidentny, wiedząc że nie jestem osobą na której można polegać, zamiast odpowiadania pytaniem na pytanie pozostałbym w koleżeńskich relacjach bez robienia komuś zbędnych nadziei. Mężczyzna z wątku pisał że musi skupić się na biznesie i uzasadniał tak brak czasu na związek, ale to nie przeszkadzało mu w spotykaniu się z wieloma osobami jednocześnie - sprzeczność.

Burzowy napisał/a:

myślę, że różnica tutaj wynika głównie z tego, że Panie podziwiają facetów zdobywców, a my raczej w drugą stronę.

nie podobałoby Ci się być zdobywanym przez dziewczynę?;)dla mnie byłoby to ciekawe:)

Wiesz co dzięki za te słowa. Bo nie przedstawiłeś mnie jako tepej idiotki, która szpera w koszu na  śmieci i grzebie po szafach smile tylko chyba jako jedna z nielicznych osób wskazałeś, że jednak on też nie dokońca zachował się fair w stosunku do mnie. Czuję się dobrze, ale były momenty, że mialam milion myśli w głowie i nie spałam całą noc analizując swoje zachowanie i błedy jakie popełnilam. Teraz wiem, ze nie chce miec z nim kontaktu, bo ta znajomość mogłaby wpłynąć na mnie destrukcyjnie.

72 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-13 00:09:01)

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy

Cześć niezdystansowana85

Miałam indentyczną sytuację do Twojej więc doskonale wiem co czujesz. Chłopak nie był do końca fair ale nie będę się już tu rozdrabniać o tym, bo i tak większość osób tutaj uzna że sobie coś zaprojektowałaś w głowie a on taki niewinny bo nic nie obiecywał... Wiadomo słowa słowami, ale sama widzisz jak jest.

Nie przejmuj się tym człowiekiem choć wiem, że możesz czuć coś w rodzaju pustki jeśli rzeczywiście  dostarczył Ci emocji. Ja też baardzo długo się obwiniałam o zepsucie znajomości bo wyskoczyłam zbyt wcześnie z pretensją w takiej samej relacji do Ty, ale z czasem wyszło że chłopak i tak nie był wart uwagi bo rok później zdradzał swoją dziewczynę, tak, to też był typowy kobieciarz. Nie analizuj tego bo tylko sobie popsujesz humor. Cycki do przodu wink

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"
Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy

Cześć serdeczna. Dziękuję za Twoją wiadomość. Już przestałam analizować, ale pierwsze dni były po prostu okropne, nawet w pracy nie mogłam się skupić  smile Najgorsze było to czekanie na wiadomość i brak kontaktu.  Zrozumiałam dzisiaj, że mówił to co chciałam usłyszeć, badał grunt i pompował swoje ego. Ja nie rzucam słów na wiatr dla innych to widocznie normalne. Dzięki jeszcze raz. Pozdrawiam ciepło smile

74

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy

Zapomnij, odpocznij i zastanów się teraz naprawdę czego chcesz, bogatsza o doświadczenia. I tak, faceci pompują sobie ego idąc w ilość, często takie przypadki są zaburzone i niezdolne do stworzenia żadnej monogamicznej relacji. I tak, jak się podrywa kobietę nawet na 1 noc, to się jej mówi te wszystkie miłe rzeczy, tak to zazwyczaj musi działać żeby miało jakiś skutek. Więcej szczęścia następnym razem.

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

75 Ostatnio edytowany przez serdeczna (2019-02-13 00:47:53)

Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy
Burzowy napisał/a:

Zapomnij, odpocznij i zastanów się teraz naprawdę czego chcesz, bogatsza o doświadczenia. I tak, faceci pompują sobie ego idąc w ilość, często takie przypadki są zaburzone i niezdolne do stworzenia żadnej monogamicznej relacji. I tak, jak się podrywa kobietę nawet na 1 noc, to się jej mówi te wszystkie miłe rzeczy, tak to zazwyczaj musi działać żeby miało jakiś skutek. Więcej szczęścia następnym razem.

Masz rację Burzowy. Ja np. dzięki swojemu doświadczeniu z kimś takim zrozumiałam czego tak naprawdę chce a czego nie. I choć bolało to jednak kiedy dowiedziałam się że zdradzał dziewczynę zrozumiałam ze nie było warto  się tym aż tak przejmować. Akurat gdy j poznałam tego swojego Casanovę to byłam w takim dziwnym okresie życia kiedy bardzo łaknęłam bliskości i potwierdzenia swojej atrakcyjności. I on mi to dał, tyle że na chwilę. Ale ja też popełniłam błąd na początku ale nie o tym wątek. Tak czy siak autorko wiesz już czego unikać smile

"Istnieje tylko jedna osoba, która kiedykolwiek może uczynić Cię szczęśliwym i tą osobą jesteś Ty"
Odp: Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy

Serdeczna i Burzowy dziękuję smile Uciekam spać. Dobrej nocy smile

Posty [ 39 do 76 z 101 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nowy facet- kłamca i manipulant czy urażony ? Pomocy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018