Zagubiona25Niko ja akurat rozumiem co czujesz bo takich emocji się nie zapomina - pamięta się przez wiele lat.
Właściwie wszystko co Tobie napisały dziewczyny jest prawdą.
Straciłaś kontrolę nad swoim życiem żyjesz życiem nałogowca on dla Ciebie jest dragiem .
Żyjesz złudzeniem że masz jakiś wpływ na niego nie masz żadnego on Ciebie kontroluje jesteś bezsilna nie pogodziłaś się jeszcze z tym.
Chcesz za wszelką cenę doznać chociaż chwilowej ulgi szukasz jej w jego zachowaniu ,a dla niego jesteś w tej chwili takim bezpiecznikiem zapleczem - znam to chore myślenie i pamiętam siebie "miłość" jest zasypana pod grubą warstwą.
Z nałogowcami w związkach jest jak ze zdradzającymi - dragi są kochanką potem nawet są jak żona, często dosłownie jest jedno i drugie.Po jakimś czasie to Ty staniesz się kochanką taka z tych co ciągle czekają w złudnej nadziei na rozwód czasami dostając ochłap czułości
Współuzależnienie jest tak samo niebezpieczne jak sam nałóg - czytałaś wątek Jerzynki.
Zrób tak jak piszą Ci dziewczyny nic więcej - zablokuj i zajmij się Swoim leczeniem .
Mnie zajęło 7 lat (w tym 3lata dobrowolnego celibatu abstynencji od związków i seksu) zanim nadawałem się do związku (jako tako) a przed poznaniem mojej żony byłem w 3 nieudanych związkach .
Przyciągałem toksyczne dziewczyny i byłem równie toksyczny związki trwały góra 8 miesięcy same katastrofy samotność i desperacja ciągłe poszukiwania euforii na przemian z depresją pomiędzy tym nuda .
Byłem też w związku z dziewczyną uzależnioną znam to z drugiej strony na początku nic nie widziałem i nie chciałem widzieć same złudzenia - pomimo wiedzy którą posiadałem także Ciebie rozumiem.
Dziewczyny przeszły to samo co Ty - rozstanie,porzucenie bardzo przypomina wychodzenie z nałogu i współuzależnienia(albo nawet jest) ,niektóre były w związkach z toksykami/nałogowcami jak widzisz .
W dodatku niektóre mają sporą wiedzę na profesjonalnym poziomie jak widzę.
Pisanie i czytanie forum to dobry pomysł ,ale idź na mityng Al-anon nie siedź sama w domu.
Z wyrazami sympatii pozdrawiam
Trzymaj się ciepło
PS .Relacja nałogowca przypomina też stosunek żula do kogoś kogo zaczepia przed sklepem o 2zł jak dasz jesteś frajerem jak nie dasz też jesteś.
Na początku mojego leczenia uświadomił mi to człowiek ,który podniósł się z bezdomności mój wieloletni przyjaciel taki od telefonu gadaliśmy czasem godzinami (jesteśmy w jednej sieci co tam).