netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

dziwne rozstanie, sprzeczności.

7 945 odpowiedzi520 085 wyświetleńzałożony przez vex, 24.03.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Strony Poprzednia 1 … 46 47 48 49 50 … 123 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 056 do 3 120 z 7 946 ]

3 056

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Zagubiona25Niko napisał/a:

Właśnie z uwagi na jego psychikę nie wiem jak należałoby zareagować, może i jest to manipulacja, ale jest też ryzyko, że po prostu zaszło to wszystko za daleko, a on sobie z tym nie radzi. Sama nie wiem.
Czuje, że powinnam to zostawić, ale zapewne same wiecie, że jest to trudne.

Masz kogo poinformował. zjego rodziny o tym.?

3 057

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
wyimaginowana napisał/a:
Zagubiona25Niko napisał/a:

Tyle tutaj motywacji a ja wracam ze świń tematem sad
Lepiej się czuje, jak mam możliwość opisać tego co się dzieje, co czuję.

Obecnie próba kontaktu: informacja o tym, że miał próbę samobójczą, i ze ma nadzieje, ze kiedys wystarczy mu na to odwagi aby się udało.

Oraz dopisek, ze liczy, ze ktoś go godnie zastąpi.

Serce mi pęka sad
Co ja mam robić?

Może być szantaż emocjonalny, ale to nie oznacza, niestety, że nawet jeśli ktoś demnstracyjnie podejmuje próbę to nie okaże się ona skueczna, niechcący ale jednak. Co do samobójców - akurat mitem jest to, że ktoś kto mówi o tym, to nie zrobi i odwrotnie. Mam stycznośc z takimi osobami i generalnie nawet ludzie, którzy popełniają samobójstwo zawsze wczesniej dają sygnały - pośrednie lub nie.

Co do Twojej sytuacji - czy on wie, że spakowałaś mu rzeczy, odchodzisz itd? Zawsze jeśli ma się podejrzenie zagrożenia życia można to zgłosić na Policję, zaalarmować rodzinę i moga go namierzać, szukać.

nie wie tak naprawdę ponieważ ja unikałam kontaktu, a jego te rzeczy najmniej teraz interesują. Kontakt mam, ale wątpię, ze to dobre posunięcie. Jego matka do normalnych nie należy..

3 058

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Zagubiona25Niko napisał/a:

Tyle tutaj motywacji a ja wracam ze świń tematem sad
Lepiej się czuje, jak mam możliwość opisać tego co się dzieje, co czuję.

Obecnie próba kontaktu: informacja o tym, że miał próbę samobójczą, i ze ma nadzieje, ze kiedys wystarczy mu na to odwagi aby się udało.

Oraz dopisek, ze liczy, ze ktoś go godnie zastąpi.

Serce mi pęka sad
Co ja mam robić?

Ratuj siebie. Inaczej bedziesz zamknięta w takiej kapsule czasowej. Czas bedzie do przodu a ty w miejscu. To toksyczny związek. Sama byłam z toksykiem uzależnienie od emocji a emocji nie brakuje...a taki ktoś jest socjopatą .mysli tylko o sobie. Ty, ja jesteśmy trakowane jako dealer aby zaspokoić pragnienie.  Poparańcy częst żerują na empatii,  litości,  miękkiej dupie..
Najpierw trzeba przerobić dlaczego wbrew oczywistym sygnałom że związek z takim człowiekiem grozi samodestrukcją nadal się w to pchamy. On się nie zmieni..

3 059 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-12-29 11:36:33)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Wyimaginowana znasz takie osoby to znaczy, ze żyją? Skoro tak, to ich próby samobójcze były próba zwrócenia uwagi na siebie. Ja osobiście nie spotkalam sie z czymś takim, zeby ktoś chodził i afiszował sie z tym, ze chce sie zabić. Zwykle ludzie idą i to robią, bez zbędnej szopki, bo wiedza, ze zawsze znajdzie sie ktoś by ich ratować, a raczej im na tym nie zalezy.

Zagubiona moj wcześniejszy eks tez mi takie rzeczy wypisywał. Zadzwoniłam do jego brata i mu to przekazałam, rodzina sie nim zajela. Masz kontakt do jakiejś bliskiej mu osoby? Niech go ogarną, to juz nie powinien byc Twoj problem. Będziesz miała czyste sumienie, pewność, ze nie został sam i jednocześnie będziesz mogła uporać sie ze sobą.

3 060

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Zagubiona25Niko napisał/a:
wyimaginowana napisał/a:
Zagubiona25Niko napisał/a:

Tyle tutaj motywacji a ja wracam ze świń tematem sad
Lepiej się czuje, jak mam możliwość opisać tego co się dzieje, co czuję.

Obecnie próba kontaktu: informacja o tym, że miał próbę samobójczą, i ze ma nadzieje, ze kiedys wystarczy mu na to odwagi aby się udało.

Oraz dopisek, ze liczy, ze ktoś go godnie zastąpi.

Serce mi pęka sad
Co ja mam robić?

Może być szantaż emocjonalny, ale to nie oznacza, niestety, że nawet jeśli ktoś demnstracyjnie podejmuje próbę to nie okaże się ona skueczna, niechcący ale jednak. Co do samobójców - akurat mitem jest to, że ktoś kto mówi o tym, to nie zrobi i odwrotnie. Mam stycznośc z takimi osobami i generalnie nawet ludzie, którzy popełniają samobójstwo zawsze wczesniej dają sygnały - pośrednie lub nie.

Co do Twojej sytuacji - czy on wie, że spakowałaś mu rzeczy, odchodzisz itd? Zawsze jeśli ma się podejrzenie zagrożenia życia można to zgłosić na Policję, zaalarmować rodzinę i moga go namierzać, szukać.

nie wie tak naprawdę ponieważ ja unikałam kontaktu, a jego te rzeczy najmniej teraz interesują. Kontakt mam, ale wątpię, ze to dobre posunięcie. Jego matka do normalnych nie należy..

Tzn. bo się chyba pogubiłam - w jakich okolicznościach on zniknąl z domu? Od jakiego czasu jest w ciągu? Bo jeśli nie wie o rozstaniu to reakcja może wynikac z działania substancji psychoaktywnych, albo ich braku (prawdopodobnie). Chyba, że wcześniej na ciche dni też tak reagował.
Jeśli matka nienormalna, to możesz powiadomić Policję.

3 061

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
wyimaginowana napisał/a:
Zagubiona25Niko napisał/a:
wyimaginowana napisał/a:

Może być szantaż emocjonalny, ale to nie oznacza, niestety, że nawet jeśli ktoś demnstracyjnie podejmuje próbę to nie okaże się ona skueczna, niechcący ale jednak. Co do samobójców - akurat mitem jest to, że ktoś kto mówi o tym, to nie zrobi i odwrotnie. Mam stycznośc z takimi osobami i generalnie nawet ludzie, którzy popełniają samobójstwo zawsze wczesniej dają sygnały - pośrednie lub nie.

Co do Twojej sytuacji - czy on wie, że spakowałaś mu rzeczy, odchodzisz itd? Zawsze jeśli ma się podejrzenie zagrożenia życia można to zgłosić na Policję, zaalarmować rodzinę i moga go namierzać, szukać.

nie wie tak naprawdę ponieważ ja unikałam kontaktu, a jego te rzeczy najmniej teraz interesują. Kontakt mam, ale wątpię, ze to dobre posunięcie. Jego matka do normalnych nie należy..

Tzn. bo się chyba pogubiłam - w jakich okolicznościach on zniknąl z domu? Od jakiego czasu jest w ciągu? Bo jeśli nie wie o rozstaniu to reakcja może wynikac z działania substancji psychoaktywnych, albo ich braku (prawdopodobnie). Chyba, że wcześniej na ciche dni też tak reagował.
Jeśli matka nienormalna, to możesz powiadomić Policję.

Jeśli masz dowody to policja nie głupi pomysł

3 062

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zagubiona szukasz powodów by tego nie zrobic, a nie sposobów zeby to załatwić. Ty nie rozkładaj na czynniki pierwsze jaka jest jego matka tylko ja o tym poinformuj. Koniec, kropka.

3 063

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

No i sie powymądrzałam smile  a tak wracajac do samouleczenia ...to nieźle wczoraj buszowałyscie po nocy. I faktycznie sześciopak jest bardzo kuszącą ofertą. Tylko że kilogramy spadły mi też z cycek więc u mnie to raczej byłby taki siedmiopak.
Muszę jeszcze batdzo przepyśleć czy w nadchodzącym nowym życiu postawić na cudowny wyglad czy na słodkie lenistwo.

3 064

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Zagubiona szukasz powodów by tego nie zrobic, a nie sposobów zeby to załatwić. Ty nie rozkładaj na czynniki pierwsze jaka jest jego matka tylko ja o tym poinformuj. Koniec, kropka.

Ale ja cię lubie. Krótko i konkret.

3 065 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-12-29 11:43:12)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

AmiaAmia postaw na siebie, a co za tym idzie: fajny wyglad i zdrowe odżywianie dobrze wpływają na nasze samopoczucie. Takze.. chyba wsio jasne tongue

EDIT:

Amia dziekuje smile czasem tak trzeba, szczegolnie, ze ona lgnie do niego jak ćma do ognia i szuka tylko gdzie zarzucić kotwice, by przy nim trwac.

3 066

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Wyimaginowana znasz takie osoby to znaczy, ze żyją? Skoro tak, to ich próby samobójcze były próba zwrócenia uwagi na siebie. Ja osobiście nie spotkalam sie z czymś takim, zeby ktoś chodził i afiszował sie z tym, ze chce sie zabić

Chodzi mi o osoby, które popełniają samobójstwa - z dostępnej literatury i relacji osób, które się suicydologią zajmują (polecam Hołysta), marginalnym przypadkiem są osoby, które przed popełnieniem samobójstwa nigdy nie dają żadnych sygnałów, że to uczynią. Rodziny przeważnie po dłuższym czasie analizując sytuację dostrzegają, że ktoś mówiła tak/robił tak i dawał sygnały, że źle mu w życiu. Same myśli samobójcze jeszcze nie prowadzą do samobójstwa, muszą być jeszcze tendencje i zawężenie w różnych obszarach, to jest proces.

Natomiast jak ktoś chodzi i krzyczy "Idę się zabić, biegnijcie za mną" - tutaj najpewniej jest to forma manifestacji, demonstracji, wyraz bezradności, chęć zwrócenia uwagi, ale znam przypadki, gdzie manifestacja okazała się dokonaną próbą, a uwaga została zwrócona na siebie za późno.

3 067

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Dziewczyny wiem, że on z nikim innym się nie skontaktuje, żeby powiedzieć o swoim problemie, a jeżeli ktoś sie dowie i to on będzie próbował jakoś zaradzić to on to zignoruje. Jednak to już nie mój problem, ja nie chce być z takim człowiekiem, chce z nim być ale nie z tą wersją, a póki on nie siegnie tego dnia to nie będzie miało to żadnej przyszłości. Może i ta próba samobójcza (mam nadzieje rzekoma) jest mu potrzebna, może moje ignorowanie tematu mu coś uświadomi.

O ironie on zawsze mówił mi, że jesli chce z nim być i zyć to muszę być stanowcza i nie poddawac sie manipulacją. Jeżeli rzeczywiście będzie miał potrzebe kontaktu ze mną to mniemam, że posunie sie nieco dalej niż do 1-2 wiadomości tylko po to zebym się nim zainteresowała.

3 068

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
AmiaAmia napisał/a:

No i sie powymądrzałam smile  a tak wracajac do samouleczenia ...to nieźle wczoraj buszowałyscie po nocy. I faktycznie sześciopak jest bardzo kuszącą ofertą. Tylko że kilogramy spadły mi też z cycek więc u mnie to raczej byłby taki siedmiopak.
Muszę jeszcze batdzo przepyśleć czy w nadchodzącym nowym życiu postawić na cudowny wyglad czy na słodkie lenistwo.

Jakby mi spadły z cycek to bym się cieszyła, kurde, w końcu kupiłabym stanik w normalnym sklepie, a nie dla inwalidów xD

3 069

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
wyimaginowana napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Wyimaginowana znasz takie osoby to znaczy, ze żyją? Skoro tak, to ich próby samobójcze były próba zwrócenia uwagi na siebie. Ja osobiście nie spotkalam sie z czymś takim, zeby ktoś chodził i afiszował sie z tym, ze chce sie zabić

Chodzi mi o osoby, które popełniają samobójstwa - z dostępnej literatury i relacji osób, które się suicydologią zajmują (polecam Hołysta), marginalnym przypadkiem są osoby, które przed popełnieniem samobójstwa nigdy nie dają żadnych sygnałów, że to uczynią. Rodziny przeważnie po dłuższym czasie analizując sytuację dostrzegają, że ktoś mówiła tak/robił tak i dawał sygnały, że źle mu w życiu. Same myśli samobójcze jeszcze nie prowadzą do samobójstwa, muszą być jeszcze tendencje i zawężenie w różnych obszarach, to jest proces.

Natomiast jak ktoś chodzi i krzyczy "Idę się zabić, biegnijcie za mną" - tutaj najpewniej jest to forma manifestacji, demonstracji, wyraz bezradności, chęć zwrócenia uwagi, ale znam przypadki, gdzie manifestacja okazała się dokonaną próbą, a uwaga została zwrócona na siebie za późno.

I wlasnie o to mi chodziło. Przesłanki jakieś sa zawsze, trzeba odpowiednio je wychwycić. Ale ten koleś akurat robi manifestacje, wiec ja bym mu nie wierzyła w te jego „obietnice”.

3 070

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:
wyimaginowana napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Wyimaginowana znasz takie osoby to znaczy, ze żyją? Skoro tak, to ich próby samobójcze były próba zwrócenia uwagi na siebie. Ja osobiście nie spotkalam sie z czymś takim, zeby ktoś chodził i afiszował sie z tym, ze chce sie zabić

Chodzi mi o osoby, które popełniają samobójstwa - z dostępnej literatury i relacji osób, które się suicydologią zajmują (polecam Hołysta), marginalnym przypadkiem są osoby, które przed popełnieniem samobójstwa nigdy nie dają żadnych sygnałów, że to uczynią. Rodziny przeważnie po dłuższym czasie analizując sytuację dostrzegają, że ktoś mówiła tak/robił tak i dawał sygnały, że źle mu w życiu. Same myśli samobójcze jeszcze nie prowadzą do samobójstwa, muszą być jeszcze tendencje i zawężenie w różnych obszarach, to jest proces.

Natomiast jak ktoś chodzi i krzyczy "Idę się zabić, biegnijcie za mną" - tutaj najpewniej jest to forma manifestacji, demonstracji, wyraz bezradności, chęć zwrócenia uwagi, ale znam przypadki, gdzie manifestacja okazała się dokonaną próbą, a uwaga została zwrócona na siebie za późno.

I wlasnie o to mi chodziło. Przesłanki jakieś sa zawsze, trzeba odpowiednio je wychwycić. Ale ten koleś akurat robi manifestacje, wiec ja bym mu nie wierzyła w te jego „obietnice”.

A to może ja mam problemy komunikacyjne od rana smile
Pewnie tak, uzależnieni często stosują takie formy szantażu. Albo jest na głodzie, albo w niezłym ciągu.

3 071

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zagubiona poinformuj kogos z rodziny, zeby wiedzieli, ze jest problem i zebys czuła sie w porządku z tym, ze zareagowałas. Z nim sie nie wdawaj w rozmowy. Powiedz mi, prosze, jaka krzywdę musiałby Ci wyrządzić zebys skupiła sie na sobie? Terapia zdecydowanie wskazana.

3 072

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Zagubiona25Niko napisał/a:

Dziewczyny wiem, że on z nikim innym się nie skontaktuje, żeby powiedzieć o swoim problemie, a jeżeli ktoś sie dowie i to on będzie próbował jakoś zaradzić to on to zignoruje. Jednak to już nie mój problem, ja nie chce być z takim człowiekiem, chce z nim być ale nie z tą wersją, a póki on nie siegnie tego dnia to nie będzie miało to żadnej przyszłości. Może i ta próba samobójcza (mam nadzieje rzekoma) jest mu potrzebna, może moje ignorowanie tematu mu coś uświadomi.

O ironie on zawsze mówił mi, że jesli chce z nim być i zyć to muszę być stanowcza i nie poddawac sie manipulacją. Jeżeli rzeczywiście będzie miał potrzebe kontaktu ze mną to mniemam, że posunie sie nieco dalej niż do 1-2 wiadomości tylko po to zebym się nim zainteresowała.

Pewnie tak będzie, ty musisz być stanowcza - odrzucać próby kontaktu. Naprawdę nie możesz mu pomóc - to może zrobić tylko on sam dla siebie.
Generalnie u osób, którzy deklarują myśli samobójcze istnieją przesłanki ustawowe do przyjęcia ich bez zgody do szpitala psychiatrycznego, nawet na obserwacje, więc czy on sobie będzie ignorował czy nie to jego sprawa - oczywiście mówię o sytuacji, w której ktoś zostanie zaalarmowany, że taki problem jest.

3 073

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Zagubiona25Niko napisał/a:

Dziewczyny wiem, że on z nikim innym się nie skontaktuje, żeby powiedzieć o swoim problemie, a jeżeli ktoś sie dowie i to on będzie próbował jakoś zaradzić to on to zignoruje. Jednak to już nie mój problem, ja nie chce być z takim człowiekiem, chce z nim być ale nie z tą wersją, a póki on nie siegnie tego dnia to nie będzie miało to żadnej przyszłości. Może i ta próba samobójcza (mam nadzieje rzekoma) jest mu potrzebna, może moje ignorowanie tematu mu coś uświadomi.

O ironie on zawsze mówił mi, że jesli chce z nim być i zyć to muszę być stanowcza i nie poddawac sie manipulacją. Jeżeli rzeczywiście będzie miał potrzebe kontaktu ze mną to mniemam, że posunie sie nieco dalej niż do 1-2 wiadomości tylko po to zebym się nim zainteresowała.

Chcesz i nie chcesz z nim być. Nie czujesz że to cię niszczy? Ty rozkminiasz cały dzień każde jego zdanie a on nie poświęcił co ani 2 minut. Zadzwonił i poinformował cię o tym sobie robiąc dobrze.  Wiesz...w momencie kiedy ja kiedyś powiedziałam że JA bym chciała zostałam posądzona o skrajny egoizm. Tak mi to wmówiono, że uwierzyłam w to.
Posłuchaj dobrej rady. To jest bardzo bardzo trudne ale musisz się całkowicie odciąć od niego. Z tobą u boku czy bez ciebie on i tak zrobi co będzie chciał

3 074

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zagubiona, ja bym to zgłosiła.
Ja pamiętam jak mój znajomy,eks,byly. Napisał :skończę dziś że sobą : napisałam mu- zadzwonie na pogotowie , ktoś ci musi pomóc.
Zaczął pisać ,że przeprasza,ze nie wie co za głupota mu po glowie chodziła. Ale tak czy siak.

Widzę,ze babeczki w dobrej formie. big_smile Super ! Jest górka i to najważniejsze.
Nie wolno idealizowanie eksa. Po prostu! dla własnego dobra wink

A ja wczoraj widziałam się ze znajomymi, wróciłam późno i mam gorączkę i katar.
Ale forma ok. Mam dużo pomysłów na nowy rok, że znajoma na jakieś twórcze odjazdy. Już mi lepiej !
A Myślenie falowe pomaga. Idę spać, dziś już chyba z nikim się nie widzę bo mnie rozkłada.

3 075

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
AmiaAmia napisał/a:
Zagubiona25Niko napisał/a:

Dziewczyny wiem, że on z nikim innym się nie skontaktuje, żeby powiedzieć o swoim problemie, a jeżeli ktoś sie dowie i to on będzie próbował jakoś zaradzić to on to zignoruje. Jednak to już nie mój problem, ja nie chce być z takim człowiekiem, chce z nim być ale nie z tą wersją, a póki on nie siegnie tego dnia to nie będzie miało to żadnej przyszłości. Może i ta próba samobójcza (mam nadzieje rzekoma) jest mu potrzebna, może moje ignorowanie tematu mu coś uświadomi.

O ironie on zawsze mówił mi, że jesli chce z nim być i zyć to muszę być stanowcza i nie poddawac sie manipulacją. Jeżeli rzeczywiście będzie miał potrzebe kontaktu ze mną to mniemam, że posunie sie nieco dalej niż do 1-2 wiadomości tylko po to zebym się nim zainteresowała.

Chcesz i nie chcesz z nim być. Nie czujesz że to cię niszczy? Ty rozkminiasz cały dzień każde jego zdanie a on nie poświęcił co ani 2 minut. Zadzwonił i poinformował cię o tym sobie robiąc dobrze.  Wiesz...w momencie kiedy ja kiedyś powiedziałam że JA bym chciała zostałam posądzona o skrajny egoizm. Tak mi to wmówiono, że uwierzyłam w to.
Posłuchaj dobrej rady. To jest bardzo bardzo trudne ale musisz się całkowicie odciąć od niego. Z tobą u boku czy bez ciebie on i tak zrobi co będzie chciał

Chce z nim być jako facetem trzeźwym, leczącym się, ponieważ takich losów jak te teraz nie życzę ani sobie ani nikomu innemu. Zatem mam świadomość, że nie chce tkwić w tym co jest teraz. Zastanawiam sie nad tym po prostu, przyszłam do Was prosząc o poradę, nie reagowałam od razu na wiadomość. Nie rzucam sie jak głupia do kontaktu z nim ,ale też skrajnie nie jestem w stanie na tę chwilę nawet o tym nie pomyśleć. Przecież to normalnie, nie jest to dla mnie stara sprawa, a coś co niedawno się wydarzyło. I tak uważam, że na ten czas jaki minął zachowuję się conajmniej poprawnie...

3 076

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
wyimaginowana napisał/a:

Tzn. bo się chyba pogubiłam - w jakich okolicznościach on zniknąl z domu? Od jakiego czasu jest w ciągu? Bo jeśli nie wie o rozstaniu to reakcja może wynikac z działania substancji psychoaktywnych, albo ich braku (prawdopodobnie). Chyba, że wcześniej na ciche dni też tak reagował.
Jeśli matka nienormalna, to możesz powiadomić Policję.

już piszę, bo wiadomośc ta mi umknęła, okoliczności były takie, że przez jakiś czas mówił o tym, że się wyprowadzi, bo się nie dogadywaliśmy, ja go troche przetrzymałam przez Święta, bo mieszkamy razem z moimi rodzicami i chyba chciałam nie robić większych zmartwień w tym czasie. Czas ten spedzaliśmy na pozór normalnie, z pewnym dystansem do siebie, ale normalnie, aura świąt też zrobiła swoje, niemniej jednak cały czas wisiało w powietrzu to, że on stwierdził, że chce się wyprowadzić i uczynił to pod pretekstem wyjścia na basen. a było to w czwartek wieczór.

3 077

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Zagubiona25Niko napisał/a:
wyimaginowana napisał/a:

Tzn. bo się chyba pogubiłam - w jakich okolicznościach on zniknąl z domu? Od jakiego czasu jest w ciągu? Bo jeśli nie wie o rozstaniu to reakcja może wynikac z działania substancji psychoaktywnych, albo ich braku (prawdopodobnie). Chyba, że wcześniej na ciche dni też tak reagował.
Jeśli matka nienormalna, to możesz powiadomić Policję.

już piszę, bo wiadomośc ta mi umknęła, okoliczności były takie, że przez jakiś czas mówił o tym, że się wyprowadzi, bo się nie dogadywaliśmy, ja go troche przetrzymałam przez Święta, bo mieszkamy razem z moimi rodzicami i chyba chciałam nie robić większych zmartwień w tym czasie. Czas ten spedzaliśmy na pozór normalnie, z pewnym dystansem do siebie, ale normalnie, aura świąt też zrobiła swoje, niemniej jednak cały czas wisiało w powietrzu to, że on stwierdził, że chce się wyprowadzić i uczynił to pod pretekstem wyjścia na basen. a było to w czwartek wieczór.

Wyprowadził się czyli sam zadecydował idź na policję z tym smsem i go zablokoj no chyba że chcesz tak żyć

3 078

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:
Zagubiona25Niko napisał/a:
wyimaginowana napisał/a:

Tzn. bo się chyba pogubiłam - w jakich okolicznościach on zniknąl z domu? Od jakiego czasu jest w ciągu? Bo jeśli nie wie o rozstaniu to reakcja może wynikac z działania substancji psychoaktywnych, albo ich braku (prawdopodobnie). Chyba, że wcześniej na ciche dni też tak reagował.
Jeśli matka nienormalna, to możesz powiadomić Policję.

już piszę, bo wiadomośc ta mi umknęła, okoliczności były takie, że przez jakiś czas mówił o tym, że się wyprowadzi, bo się nie dogadywaliśmy, ja go troche przetrzymałam przez Święta, bo mieszkamy razem z moimi rodzicami i chyba chciałam nie robić większych zmartwień w tym czasie. Czas ten spedzaliśmy na pozór normalnie, z pewnym dystansem do siebie, ale normalnie, aura świąt też zrobiła swoje, niemniej jednak cały czas wisiało w powietrzu to, że on stwierdził, że chce się wyprowadzić i uczynił to pod pretekstem wyjścia na basen. a było to w czwartek wieczór.

Wyprowadził się czyli sam zadecydował idź na policję z tym smsem i go zablokoj no chyba że chcesz tak żyć

Napisałam wyżej, że TAK żyć nie chce.

3 079

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Zagubiona25Niko napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:
Zagubiona25Niko napisał/a:

już piszę, bo wiadomośc ta mi umknęła, okoliczności były takie, że przez jakiś czas mówił o tym, że się wyprowadzi, bo się nie dogadywaliśmy, ja go troche przetrzymałam przez Święta, bo mieszkamy razem z moimi rodzicami i chyba chciałam nie robić większych zmartwień w tym czasie. Czas ten spedzaliśmy na pozór normalnie, z pewnym dystansem do siebie, ale normalnie, aura świąt też zrobiła swoje, niemniej jednak cały czas wisiało w powietrzu to, że on stwierdził, że chce się wyprowadzić i uczynił to pod pretekstem wyjścia na basen. a było to w czwartek wieczór.

Wyprowadził się czyli sam zadecydował idź na policję z tym smsem i go zablokoj no chyba że chcesz tak żyć

Napisałam wyżej, że TAK żyć nie chce.

Niechcesz ale trwasz w tym i ciągniesz to dalej zablokoj go i tyle

3 080

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zagubiona - o tym, że on jest zaleczony to możesz powiedzieć po 5-10 lat w trzeźwości.
nie czekaj tyle.

Zresztą ja cały czas się zastanawiam (wybacz napisanie bardzo wprost), co jest nie tak z Tobą, że się pchasz w taki związek.
Tak tak, ja wiem. Bo on kocha, bo on jest najlepszy, najwspanialszy, blablabla.
Wlazłaś z własnej, nieprzymuszonej woli  związek z ćpunem. Powody tego są w Tobie. Tylko w Tobie. Tak samo jak powody tego, że nie napisałaś mu jeszcze smsa, że to koniec i nie wywiozłaś jego rzeczy do jego matki.

3 081

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Czegoś nie rozumiem, przebrnęłam prawie przez to całe forum, pisze o tym co sie dzieje, jakie mam odczucia, obawy, doceniam bardzo wasze rady, ale mam wrażenie, że wy same tak dawno przechodziłyście trudne chwile/rozstania (oczywiście cieszy mnie to bardzo), że nie rozumiecie moich uczuć. Przecież ja z nim nie pisze, nie odzywam sie do niego. Na tą chwile jest to dla mnie trudne a zarazem bardziej motywujące, że mimo jego wiadomości ja nie odpowiadam.
Wiem, że nikt mnie głaskać po głowie nie będzie, ale czuje swego rodzaju atak na to, że nie odciełam sie od razu, nie odetnę sie, bo jest to narazie zbyt silne. Nie potrafie inaczej i zazdrosze tym (być może i Wam) że po dwóch niach byli w stanie to uczynić.

3 082

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Lady Loka napisał/a:

Zagubiona - o tym, że on jest zaleczony to możesz powiedzieć po 5-10 lat w trzeźwości.
nie czekaj tyle.

Zresztą ja cały czas się zastanawiam (wybacz napisanie bardzo wprost), co jest nie tak z Tobą, że się pchasz w taki związek.
Tak tak, ja wiem. Bo on kocha, bo on jest najlepszy, najwspanialszy, blablabla.
Wlazłaś z własnej, nieprzymuszonej woli  związek z ćpunem. Powody tego są w Tobie. Tylko w Tobie. Tak samo jak powody tego, że nie napisałaś mu jeszcze smsa, że to koniec i nie wywiozłaś jego rzeczy do jego matki.

Czemu nie napisałam? bo wiekszość rad tutaj to w stylu " choćby sie waliło i paliło nie kontaktuj się z nim" tak też robię
czemu nie pojechałam? bo nie czuje sie na siłach na 500km podróż.

3 083

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Zagubiona25Niko napisał/a:

Czegoś nie rozumiem, przebrnęłam prawie przez to całe forum, pisze o tym co sie dzieje, jakie mam odczucia, obawy, doceniam bardzo wasze rady, ale mam wrażenie, że wy same tak dawno przechodziłyście trudne chwile/rozstania (oczywiście cieszy mnie to bardzo), że nie rozumiecie moich uczuć. Przecież ja z nim nie pisze, nie odzywam sie do niego. Na tą chwile jest to dla mnie trudne a zarazem bardziej motywujące, że mimo jego wiadomości ja nie odpowiadam.
Wiem, że nikt mnie głaskać po głowie nie będzie, ale czuje swego rodzaju atak na to, że nie odciełam sie od razu, nie odetnę sie, bo jest to narazie zbyt silne. Nie potrafie inaczej i zazdrosze tym (być może i Wam) że po dwóch niach byli w stanie to uczynić.

Umnie trwało to bardzo długo cierpiałam 10miesiecu tęskniąc dużo za długo . Poprostu każdy przeżył to i wie że takie przeżywanie nie odcięcie się ni nie daje

3 084 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2018-12-29 12:31:06)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Rozumiemy Twoje uczucia. Co więcej, widzimy je z perspektywy dalszych miesięcy zdrowienia po związku.
I na tej podstawie jesteśmy w stanie dać Ci konkretne rady co zrobić, żeby mniej to Cię ruszało.

A w tym momencie jedyna podstawowa prawda jest taka, że dopóki się od niego nie odetniesz, to nic nie zaczniesz.
Gdybym miała postawić Cię na drodze zdrowienia, to w tym momencie stoisz ciągle przed startem i sama nie wiesz, czy na tą drogę chcesz wejść. I w sumie dopóki nie wejdziesz, to nic się nie zmieni, a my nie będziemy umiały Ci nic doradzić, bo wszystko będziesz odbierać jako atak.
Wszystko, co nie będzie głaskaniem po głowie i mówieniem, że będzie dobrze.
A wiesz, jaka jest prawda? Nie bedzie dobrze. Będzie beznadziejnie. Ale jeszcze gorzej będzie, jak będziesz stać w miejscu.

edit. Brak kontaktu jest w momencie, jak już zerwiecie wink a z tego co zrozumiałam, to on nie wie, że zerwaliście.
Więc w takiej sytuacji ja bym napisała smsa, że to koniec i dała termin na odebranie swoich rzeczy. Po tym terminie z kamiennym sercem wywalasz wszystko to, co spakowałaś i więcej Cię nie interesuje.

3 085

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

To chyba normalne że odbierasz to jako atak. Też chcialam żeby mnie głaskano i współczuto ale to i tak nie zmieni sytuacji. A im szybciej zrozumiesz że rozstanie to najlepsze rozwiązanie to dla ciebie lepiej. Mi łatwiej bo odległość nie pozwoli na przypadkowy kontakt.  Każda dziewczyna tutaj ma jeszcze plastry na duszy i każda mówi to samo. Przypadek? Nie sądzę:) wiesz, że kiedy się roześmiałam bo coś przykuło moją uwagę to poczułam się winna tej radości? W rzeczywistości same się karmimi tym smutkiem. Rozumiem to, mówię to choć zwiechy mam nadal. Oj nie jest łatwo ale tak jest lepiej. A pomyślałaś że gdybyś nie była wystarczająco silna to on pociągnął by cię za sobą? Duże dzieci z dworca zoo? Dlatego dasz radę się odciąć tyle ile mogłaś mu pomóc to zrobiłaś. A po za tym dalej tu ( na forum siedzisz) więc może jakoś pomaga?

3 086

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zagubiona, nikt Cię nie atakuje, jak już dzieeczyny napisały ,one są dalej w drodze zdrowienia i po prostu wiedzą, co sprawia żeby iść do przodu a nie stać w miejscu.
Wiesz jak mnie wnerwialo jak Loka mi zadawała pytania i myślałam,ze już nic nie napiszę na forum bo ona ni czai WIELKIEJ miłości.
Wielkie to ja mam dzięki aktualnie, nie jestem super jakoś daleko za tym ale nie myślę o eksie od felernej wigilii w takim stopniu, fale tęsknoty przychodzą i odchodzą. Ale nie byłoby tego ,gdbym nie tlukla tego forum, robiłam screeny i czytalam, do upadłego. I dalej wracam do screenów poszczególnych wypowiedzi.

Każda ma inną historię ale każda jest bardzo podobna. Rozstania generalnie rządzą się pewnymi prawami i trzeba przez to przejść według tego. Dla siebie.

Co najważniejsze to myśl tylko o sobie ,o swoim dobru, bądź egoistką. Takie myślenie fakowe mi pomaga big_smile

3 087

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
AmiaAmia napisał/a:

W rzeczywistości same się karmimi tym smutkiem

No właśnie, to jest chyba clue, kiedy traci się kontrolę, emocje biorą górę i każdy uruchamia sobie dostępne mechanizmy obronne, mniej czy bardziej dojrzałe. Jednak czasami lepiej dostać obuchem w głowie, zimny prysznic w postaci słów, bo wtedy łatwiej stanąć obok i spojrzeć na siebie - że robiłam tak czy siak, że on robił tak czy owak, a w ogóle oboje żyliśmy w jakiejś iluzji i każde tkwiło w czymś bo ... no właśnie bo co? czasami od kogoś można usłyszeć parę słów prawdy, chociaż boli, to dobra nauka, żeby zrozumieć siebie, że się miało jakąś potrzebę, często nieświadomą.

I jest ciężko, każdego dnia, przynajmniej ja mam nachodzące mnie myśli dlaczego, co jak, gdzie po co i czy w ogóle to jakiś żart. Boli i będzie boleć, pewnie z czasem coraz mniej, ale chyba bym się zmartwiła bardziej gdybym podeszła do tego na chłodno.

3 088 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-12-29 14:05:15)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zagubiona oczekujesz głaskania po głowie a tutaj tego nie dostaniesz. W tym wątku udzielają sie kobiety, ktore tez maja złamane serca, napady smutku, tęsknoty i złości. Każda z nas jest na jakimś etapie „zdrowienia”, jedna bliżej końca, druga dalej, ale wspolnie pchamy sie do przodu. Myslisz, ze mi serca nie złamano? Myslisz, ze Dziewczyny nie wylały morza łez zastanawiając sie, czy moze jednak cos by mozna było zmienić, naprawić? Niestety, życie jest jakie jest i trzeba je przyjmować z całym jego inwentarzem. Zastanawiam sie, co musiałoby sie stać, zebys przejrzala na oczy? Jakas tragedia, musiałby Cie w afekcie natluc czy co? Świadomie weszłas w związek z narkomanem to teraz świadomie z niego wyjdź. Nikt nie mówi, ze bedzie łatwo. Ba! Bedzie cholernie cieżko, ale któregoś dnia sobie za to podziekujesz!

3 089

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zagubiona cierpi, bo być może spodziewała porad typu:- pomóż mu-  przygarnij- daj mu z siebie wszystko a się ułoży- przemyśli i zrozumie- wróci na kolanach....itd. Sama chciałam tego słuchać... A za parę dni moja pierwsza miesięcznica i dopiero wczoraj do mnie dotarło, że już nic z tego nie będzie.
I stając twarzą przed faktem mam wrażenie, że mi lepiej.. tak nie całkiem, tak niewiele ale jednak lepiej.

3 090

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Zagubiona oczekujesz głaskania po głowie a tutaj tego nie dostaniesz. W tym wątku udzielają sie kobiety, ktore tez maja złamane serca, napady smutku, tęsknoty i złości. Każda z nas jest na jakimś etapie „zdrowienia”, jedna bliżej końca, druga dalej, ale wspolnie pchamy sie do przodu. Myslisz, ze mi serca nie złamano? Myslisz, ze Dziewczyny nie wylały morza łez zastanawiając sie, czy moze jednak cos by mozna było zmienić, naprawić? Niestety, życie jest jakie jest i trzeba je przyjmować z całym jego inwentarzem. Zastanawiam sie, co musiałoby sie stać, zebys przejrzala na oczy? Jakas tragedia, musiałby Cie w afekcie natluc czy co? Świadomie weszłas w związek z narkomanem to teraz świadomie z niego wyjdź. Nikt nie mówi, ze bedzie łatwo. Ba! Bedzie cholernie cieżko, ale któregoś dnia sobie za to podziekujesz!

Gdybym właśnie tego oczekiwała, nie pisałabym dwukrotnie, że tego NIE OCZEKUJE. Ale to że nie będe głaskana po głowie, nie oznacza, że mam dostawać obuchem przy niemal każdej poradzie. Gdybyście wróciły do 10-20 pierwszysch stron tego forum zrozumiałybyście o czym mówię.

3 091

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
AmiaAmia napisał/a:

Zagubiona cierpi, bo być może spodziewała porad typu:- pomóż mu-  przygarnij- daj mu z siebie wszystko a się ułoży- przemyśli i zrozumie- wróci na kolanach....itd. Sama chciałam tego słuchać... A za parę dni moja pierwsza miesięcznica i dopiero wczoraj do mnie dotarło, że już nic z tego nie będzie.
I stając twarzą przed faktem mam wrażenie, że mi lepiej.. tak nie całkiem, tak niewiele ale jednak lepiej.

I to mi uświadomiło, że myślicie według swego scenariusza... tak było u Ciebie, tak będzie i u mnie, nie. To tak nie działa. Może Ty chciałaś tego słuchać, ja mam inne podejście do tego, tylko że właśnie to podejście jest dla Was niezrozumiałe..  i koło się zamyka, bo odnosi się zbyt personalnie do waszych odczuć w tamtym czasie.

3 092 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2018-12-29 14:39:53)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pierwsze 10 - 20 stron tego tematu, z tego co pamiętam, to była grupa wzajemnej adoracji dziewczyn, które nie chciały przyjąć do wiadomości tego, że żeby się po rozstaniu pozbierać to trzeba robić coś poza jęczeniem na temat tego, jaki ten ex jest super.

Zagubiona, jestem na tym forum dłużej niż Ty. W większości w tematach o rozstaniach.
Każdej kobiecie się wydaje, że jej sytuacja jest inna. I że normalne rady nie są do niej dopasowane.
Bzdura. Kwestia 1-2 miesięcy i okazuje się, że każda sytuacja jest dokładnie taka sama.

3 093

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jesteście na takim etapie, że nie patrzycie na to ile u Was trwał taki etap, przeżyłyście go i tyle. teraz ja go mam przeżyć, ale kurde może by tak małymi krokami, Wam tez to tak szybko nie szło na początku. A nie od razu wszystko w jednym momencie.

3 094 Ostatnio edytowany przez paslawek (2018-12-29 17:34:28)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zagubiona25Niko ja akurat rozumiem co czujesz bo takich emocji się nie zapomina - pamięta się przez wiele lat.

Właściwie wszystko co Tobie napisały dziewczyny jest prawdą.

Straciłaś kontrolę nad swoim życiem żyjesz życiem nałogowca  on dla Ciebie jest dragiem .

Żyjesz złudzeniem że masz jakiś wpływ na niego nie masz żadnego on Ciebie kontroluje jesteś bezsilna nie pogodziłaś się jeszcze z tym.

Chcesz za wszelką cenę doznać chociaż chwilowej ulgi szukasz jej w jego zachowaniu ,a dla niego jesteś w tej chwili takim bezpiecznikiem zapleczem - znam to chore myślenie i pamiętam siebie "miłość" jest zasypana pod grubą warstwą.

Z nałogowcami w związkach jest jak ze zdradzającymi - dragi są kochanką potem nawet są jak żona, często dosłownie jest jedno i drugie.Po jakimś czasie to Ty staniesz się kochanką taka z tych co ciągle czekają w złudnej nadziei na rozwód czasami dostając ochłap  czułości

Współuzależnienie jest tak samo niebezpieczne jak sam nałóg - czytałaś wątek Jerzynki.

Zrób tak jak piszą Ci dziewczyny nic więcej - zablokuj i zajmij się Swoim leczeniem .

Mnie zajęło 7 lat (w tym 3lata dobrowolnego celibatu abstynencji od związków i seksu) zanim nadawałem się do związku (jako tako) a przed poznaniem mojej żony byłem w 3 nieudanych związkach .
Przyciągałem toksyczne dziewczyny i byłem równie toksyczny związki trwały góra 8 miesięcy same katastrofy samotność i desperacja ciągłe poszukiwania euforii na przemian z depresją pomiędzy tym nuda .

Byłem też w związku z dziewczyną uzależnioną znam to z drugiej strony na początku nic nie widziałem i nie chciałem widzieć same złudzenia - pomimo wiedzy którą posiadałem także Ciebie rozumiem.

Dziewczyny przeszły to samo co Ty - rozstanie,porzucenie bardzo przypomina wychodzenie z nałogu i współuzależnienia(albo nawet jest) ,niektóre były w związkach z toksykami/nałogowcami jak widzisz .

W dodatku niektóre mają sporą wiedzę na profesjonalnym poziomie jak widzę.

Pisanie i czytanie forum to dobry pomysł ,ale idź na mityng Al-anon nie siedź sama w domu.

Z wyrazami sympatii pozdrawiam

Trzymaj się ciepło

PS .Relacja nałogowca przypomina też stosunek żula do kogoś kogo zaczepia przed sklepem o 2zł jak dasz jesteś frajerem jak nie dasz też jesteś.
Na początku mojego leczenia uświadomił mi to człowiek ,który podniósł się z bezdomności mój wieloletni przyjaciel taki od telefonu gadaliśmy czasem godzinami (jesteśmy w jednej sieci co tam).

3 095

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Zagubiona25Niko napisał/a:

Jesteście na takim etapie, że nie patrzycie na to ile u Was trwał taki etap, przeżyłyście go i tyle. teraz ja go mam przeżyć, ale kurde może by tak małymi krokami, Wam tez to tak szybko nie szło na początku. A nie od razu wszystko w jednym momencie.

A zdajesz sobie sprawę, że na początku to długość tego etapu zależy tylko i wyłącznie od Ciebie?
I że tak w sumie to jak zrobisz to, co Ci się tu mówi, czyli się odetniesz, zablokujesz, dasz deadline na zabranie rzeczy i zaczniesz żyć w pełnej świadomości bycia bez niego, to tak naprawdę będzie Ci potem łatwiej?
To wszystko są rzeczy, które wymagają tylko i wyłącznie podjęcia decyzji i zamknięcia za sobą pewnych spraw. Tak naprawdę to bez zrobienia tego, możesz na tym etapie być i kolejny rok.

Mówiłam Ci - daj sobie czas na ten etap, w którym teraz jesteś, ale określ konkretnie, ile on ma dla Ciebie trwać. I określ konkretnie, jakie decyzje podejmiesz w tym czasie i co zrobisz, jak on się już skończy. I bądź w tym konsekwentna.
Tak naprawdę to wcale nie jest najtrudniejsze. Dużo trudniejsze jest to, gdzie teraz są dziewczyny. Wszystko mają za sobą pozamykane i leczą swoje rany, żeby móc potem otworzyć się na kogoś innego. To jest i dłuższe i trudniejsze.

3 096

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Spotkałam fajne zdanie:..
Stary świat się rozpadł a nowy jeszcze nie istnieje.
Adekwatne do sytuacji

3 097

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Druga sprawa. przed chwilą koleżanka mojej 13-letniej córki opowiedziała mi dowcip. Rozbawił mnie choć nie jest śmieszny, pierwsze co pomyślałam, że chciałabym powiedzieć jemu, druga myśl. Powiem wam. Dlaczego t-rex nie potrafi klaskac? -Bo ma małe rączki mówię - Nie, bo już nie żyje.:)

3 098

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zagubiona, rozumiemy.
Ja przez pierwsze dwa tygodnie czekałam aż on napiszę, no i napisał,ale po to żeby zrobić mi nadzieję i zlać. Nie usunelam go z fb, na, nawet trzymałam jeszcze nasze wspólne zdj na fb, które on usunął z widoku publicznego ale mi się wyswietalo że on je ma, taka mała niewinna manipulacja z jego strony. wink

Ok, rozumiem,ze jesteś na etapie nadziei.

Co do pierwszych stron tego tematu, jak ja czytałam kochana Vex ktora CZULA że on napiszę, że będą razem a potem no cóż...trzeba było się otrząsnąć to i trzezwialam razem z nią, i był tam komentarz gościa Nibyokej ,,jest!!! Powiedział że to kryzys w związku  !!! Będzie ten ślub !!!!" Do dziś się z tego tekstu smieje i mysle o sobie jaka podniete miałam jak eks napisał .

3 099

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Paslawek. Coś w tych toksykach jest...mi się urwało z dnia na dzień po 9 miesiącach. i czekam na dzień kiedy dotrze do mnie, że tak naprawdę to wyrządził mi przysługę .Ale do czego zmierzam... te emocje, wahania nastrojów, od depresji po euforię a wszystko w rękach pana. Czołganie by tylko zadowolić, jego radość moim szczęściem siebie gdzieś się zatraca...Pamiętam taki pierwszy sygnał...Kupiłam nowy samochód. Dzwonię żeby się podzielić radością, w połowie pierwszego zdania przerwano mi -,,a my dzisiaj z synem"-....Jakby ktoś mi kilofem.. Co się kuuuwa dzieje?   pod koniec rozmowy zapytał o silnik, -poczułam wdzięczność. Nikomu tego nie mówiłam bo bałam się negatywnych reakcji, że ktoś ze  znajomych, rodziny otworzy mi oczy a tak cudownie jest w moim śnie. Dopiero teraz rozumiem z kim miałam do czynienia.
Jednak nigdy wcześniej pomimo innych związków na koncie ( 2 po 10 lat i kilka szczeniackich) tak się nie czułam. Wrażenie spotkania tej jedynej, prawdziwej miłości bo tak idealnie się razem wgrywamy. ta karuzela uczuć, ta intensywność w uczuciach, zrozumienie.

3 100

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Cenne doświadczenie Amia

Zycie jest za krótki na niewole ,pogoda ducha jest naturalnym stanem nie zależy od nikogo i niczego ,my wybieramy i jest w zasięgu każdego.Tylko to ciężka praca nad sobą - zero litości dla siebie ,ale łagodność poczucie humoru dystans bardzo przydatny
Wszystkie uczucia i emocje są bardzo potrzebne to znaki pozwalają poznać siebie
Nasze wady to zalety niewykorzystywane zgodnie z instrukcją obsługi.

Pozdrawiam

3 101

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Katastrofa1988 napisał/a:

Zagubiona, rozumiemy.
Ja przez pierwsze dwa tygodnie czekałam aż on napiszę, no i napisał,ale po to żeby zrobić mi nadzieję i zlać. Nie usunelam go z fb, na, nawet trzymałam jeszcze nasze wspólne zdj na fb, które on usunął z widoku publicznego ale mi się wyswietalo że on je ma, taka mała niewinna manipulacja z jego strony. wink

Ok, rozumiem,ze jesteś na etapie nadziei.

Co do pierwszych stron tego tematu, jak ja czytałam kochana Vex ktora CZULA że on napiszę, że będą razem a potem no cóż...trzeba było się otrząsnąć to i trzezwialam razem z nią, i był tam komentarz gościa Nibyokej ,,jest!!! Powiedział że to kryzys w związku  !!! Będzie ten ślub !!!!" Do dziś się z tego tekstu smieje i mysle o sobie jaka podniete miałam jak eks napisał .

Mi podczytywanie tego forum też wiele dało. Najgorsze pierwsze dni, gdzieś ta nadzieja, filtrowanie informacji pt. a może są osoby, do których ex się odezwał i poskładały wszystko i jest fajnie. Ale im dłużej czytałam, tym bardziej ta nadzieja odchodziła, starałam się kierować myśli w inną stronę. Sama uważałam, że w moim wypadku ex na pewno się nie odezwie bo 1) on odszedł, wyraził się jasno i stanowczo 2) znam go, jest uparty, honorowy itp itd. Po czym się odezwał, z jakąś żenującą formą przeprosin pomieszaną z szukaniem akceptacji i wybaczeniem win. Jaki był mój szok. Ale gdyby nie czytanie tego forum, to pewnie bym się odezwała - z błaganiem, żalem, wiadrem pomyj, czy innym manipulacyjnym shitem. Ale wiedziałam, że nie mogę i nie odezwałam się. Długa droga przede mną, bo są momenty, że taka chęć powraca, ale wtedy robię coś innego.

3 102

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
wyimaginowana napisał/a:
Katastrofa1988 napisał/a:

Zagubiona, rozumiemy.
Ja przez pierwsze dwa tygodnie czekałam aż on napiszę, no i napisał,ale po to żeby zrobić mi nadzieję i zlać. Nie usunelam go z fb, na, nawet trzymałam jeszcze nasze wspólne zdj na fb, które on usunął z widoku publicznego ale mi się wyswietalo że on je ma, taka mała niewinna manipulacja z jego strony. wink

Ok, rozumiem,ze jesteś na etapie nadziei.

Co do pierwszych stron tego tematu, jak ja czytałam kochana Vex ktora CZULA że on napiszę, że będą razem a potem no cóż...trzeba było się otrząsnąć to i trzezwialam razem z nią, i był tam komentarz gościa Nibyokej ,,jest!!! Powiedział że to kryzys w związku  !!! Będzie ten ślub !!!!" Do dziś się z tego tekstu smieje i mysle o sobie jaka podniete miałam jak eks napisał .

Mi podczytywanie tego forum też wiele dało. Najgorsze pierwsze dni, gdzieś ta nadzieja, filtrowanie informacji pt. a może są osoby, do których ex się odezwał i poskładały wszystko i jest fajnie. Ale im dłużej czytałam, tym bardziej ta nadzieja odchodziła, starałam się kierować myśli w inną stronę. Sama uważałam, że w moim wypadku ex na pewno się nie odezwie bo 1) on odszedł, wyraził się jasno i stanowczo 2) znam go, jest uparty, honorowy itp itd. Po czym się odezwał, z jakąś żenującą formą przeprosin pomieszaną z szukaniem akceptacji i wybaczeniem win. Jaki był mój szok. Ale gdyby nie czytanie tego forum, to pewnie bym się odezwała - z błaganiem, żalem, wiadrem pomyj, czy innym manipulacyjnym shitem. Ale wiedziałam, że nie mogę i nie odezwałam się. Długa droga przede mną, bo są momenty, że taka chęć powraca, ale wtedy robię coś innego.



Ile już jesteś po ?

Ja dziś mam gorszy dzień...pochwalilam się za bardzo. Wspominam dziś dobre chwile z eksem, nasze długie przytulasy, rozmowy..seks. ojej. Tesknie dziś, myślę co bym mu napisała kiedy by się odezwał. Tak, mam takie zwroty akcji w głowie....

Kurelllla , brakuje mi go. sad

Perfumy sobie chociaż kupiłam. Pachne elegancko.

3 103

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Loka zgadzam sie. Zamknąć ten etap w swojej głowie to łatwizna. Ciężej jest pozniej, kiedy trzeba sobie wszystko poukladac na nowo i przygotować sie na danie szansy komuś innemu..

3 104

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Katastrofa jakie?

3 105

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja tez nez tego forum zrobilabym nie raz z siebie idiotke. Nie mowie ze nigdy bym juz go nie przyjęła bo bym skłamała. Jednak uwazam ze on teraz musi ponieść winę za swoje decyzje. Kiedyś moze spróbujemy znowu. (U mnie były wyraznie podkreslil ze teraz zalezy mu na pracy i misjach) nie chciał bym była i przez te 3 lata czekala. Stad przekonanie ze wszystko co teraz robi to w jego przypadku zabawa. My nadal mamy wspolnych przyjaciół, nadal mam kontakt z ludźmi z naszego otoczenia , mnie to nie rusza - moze dlatego że mimo iz znajomosc z nim utrzymuja stoją w 100 % za mną, wspierają mnie i moge ich nazwac prawdziwymi przyjaciółmi.
Nie zamykam sie na inną miłość. Wierzę że taka instnieje , wiem ze on tez moze sie zakochac. Ale nie żyje juz nadzieję, żyje przekonaniem ze gdyby był mi pisany to kiedys pojawi się znowu.
Tylko ja jestem zupelnym dziwakiem. Z kszdym ex żyje dobrze. Nie jestem msciwa tak by ktos to zauważył. To na nich los sie potem msci. A ja mam wtedy satysfakcję.
Skupiam się na sobie i to wychodzi mi najlepiej smile

3 106

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja tez mściwa nie jestem. Dwóch moich ex piszczy za mną po dzis dzien, z jednym z nich nie jestem od 7 lat, z drugim 1,5 roku. Czy mam z tego satysfakcję? Nie. Właściwie to im współczuje, nie chciałabym zeby X siedział mi w głowie tyle czasu. Jedynie cieszę sie, ze w koncu docenili. Lepiej późno niz wcale wink Ich strata, c’nie?:D

3 107 Ostatnio edytowany przez wyimaginowana (2018-12-29 18:08:15)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Katastrofa1988 napisał/a:

Ile już jesteś po ?

Ja dziś mam gorszy dzień...pochwalilam się za bardzo. Wspominam dziś dobre chwile z eksem, nasze długie przytulasy, rozmowy..seks. ojej. Tesknie dziś, myślę co bym mu napisała kiedy by się odezwał. Tak, mam takie zwroty akcji w głowie....

Kurelllla , brakuje mi go. sad

Perfumy sobie chociaż kupiłam. Pachne elegancko.


Niecały miesiąc. Oczywiście to że, nie odpisuje na sms nie oznacza, że nie myślę o tym po co pisał, że nie analizuje sytuacji, ale staram się wtedy zając czymś innym, a jeśli już to analizuje siebie i co mi to daje na przyszłość. Są czasami koszmarne poranki/wieczory, czasami dni (jak w święta) kiedy nachodzi ogromny żal, płacz, tęsknota i wtedy muszę się wypłakać, poczuć to wręcz fizycznie. Na pewno jest już lepiej niż było, nie mam już takiego niepokoju jak na początku, kiedy rozlewałam herbate bo tak trzęsły mi się dłonie. 3 tygodnie temu uważałam, że to głupi żart, 2 tygodnie temu, że jakoś dam radę, a on może się jeszcze namyśli, w ostatnim tygodniu staram się nie myśleć o niczym poza tu i teraz.

Ale od czasu do czasu, w różnych sytuacjach prowokujących skojarzenia lekki niepokój powraca, wtedy szukam zajęcia/ludzi dookoła, ostatecznie gadam z kotem xD

EDIT: Też mam momenty załamania kiedy wyobrażam sobie co bym mu powiedziała, jak bym się zachowała, co bym zmieniła - i czasami takie wyobrażenie daje mi ulgę i przestaje myśleć o tym, aby to wcielić w życie.

3 108

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Ja tez mściwa nie jestem. Dwóch moich ex piszczy za mną po dzis dzien, z jednym z nich nie jestem od 7 lat, z drugim 1,5 roku. Czy mam z tego satysfakcję? Nie. Właściwie to im współczuje, nie chciałabym zeby X siedział mi w głowie tyle czasu. Jedynie cieszę sie, ze w koncu docenili. Lepiej późno niz wcale wink Ich strata, c’nie?:D

Pewnie, że ich big_smile

3 109

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Katastrofa jakie?

Lżejsze niż dotychczas Kenzo World EDT

Ja też nie jestem msciwa ,nie o to chodzi. Po prostu sama nie wiem co. Chciałabym żeby to był zły sen, głupi żart. A to wszystko prawda. Nie ma jego i nie będzie życie toczy się dalej nie czeka na nic. Na szczęście mam ludzi w koło, ja sama coś robię ale w dniu dzisiejszym odrzucam źle emocje względem niego,ktore celowo wzbudziłam aby było mi łatwiej zapomnieć i płyną te które do niego miałam, miłości,czulosci, tęsknoty , lubilam się o niego troszczyć ,robić coś dla niego, sprawiać mu radość . Kochałam go nie za,ale pomimo.

Ale tak,wiem,ze nie ma jedynej miłości życia, to jest w książkach ,a w rzeczywistości to czy kogoś pokochamy zależy od nas,naszej otwartosci. Każda miłość jest inna. Tyle ludzi można na świecie pokochać wink i wziąć miłość.

3 110

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Katastrofa1988 napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Katastrofa jakie?

Lżejsze niż dotychczas Kenzo World EDT

Ja też nie jestem msciwa ,nie o to chodzi. Po prostu sama nie wiem co. Chciałabym żeby to był zły sen, głupi żart. A to wszystko prawda. Nie ma jego i nie będzie życie toczy się dalej nie czeka na nic. Na szczęście mam ludzi w koło, ja sama coś robię ale w dniu dzisiejszym odrzucam źle emocje względem niego,ktore celowo wzbudziłam aby było mi łatwiej zapomnieć i płyną te które do niego miałam, miłości,czulosci, tęsknoty , lubilam się o niego troszczyć ,robić coś dla niego, sprawiać mu radość . Kochałam go nie za,ale pomimo.

Ale tak,wiem,ze nie ma jedynej miłości życia, to jest w książkach ,a w rzeczywistości to czy kogoś pokochamy zależy od nas,naszej otwartosci. Każda miłość jest inna. Tyle ludzi można na świecie pokochać wink i wziąć miłość.


Mnie też nachodzą czasami takie obawy, ze już zostanę sama, że nikogo nie poznam, że to ze mną coś nie tak, że nie zaufam, jakaś presja czasu się włącza, pojawia się żal, że całe swoje młode, dorosłe życie oddałam jemu, oddałam swoje ciało i nawet nie wiem jak to jest inaczej.  Ale no właśnie, nigdy nie zastanawiałam się będąc z nim, jak to będzie bez niego - i to był chyba błąd.

3 111

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
wyimaginowana napisał/a:
Katastrofa1988 napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Katastrofa jakie?

Lżejsze niż dotychczas Kenzo World EDT

Ja też nie jestem msciwa ,nie o to chodzi. Po prostu sama nie wiem co. Chciałabym żeby to był zły sen, głupi żart. A to wszystko prawda. Nie ma jego i nie będzie życie toczy się dalej nie czeka na nic. Na szczęście mam ludzi w koło, ja sama coś robię ale w dniu dzisiejszym odrzucam źle emocje względem niego,ktore celowo wzbudziłam aby było mi łatwiej zapomnieć i płyną te które do niego miałam, miłości,czulosci, tęsknoty , lubilam się o niego troszczyć ,robić coś dla niego, sprawiać mu radość . Kochałam go nie za,ale pomimo.

Ale tak,wiem,ze nie ma jedynej miłości życia, to jest w książkach ,a w rzeczywistości to czy kogoś pokochamy zależy od nas,naszej otwartosci. Każda miłość jest inna. Tyle ludzi można na świecie pokochać wink i wziąć miłość.


Mnie też nachodzą czasami takie obawy, ze już zostanę sama, że nikogo nie poznam, że to ze mną coś nie tak, że nie zaufam, jakaś presja czasu się włącza, pojawia się żal, że całe swoje młode, dorosłe życie oddałam jemu, oddałam swoje ciało i nawet nie wiem jak to jest inaczej.  Ale no właśnie, nigdy nie zastanawiałam się będąc z nim, jak to będzie bez niego - i to był chyba błąd.

Te obawy strach jak to będzie bez niego czy się kogoś znajdzie to normalne i długo można mieć takie myśli .
Ja np. odrzucałam facetów którzy chcieli się umówić na kawę a było ich sporo potem ucichło nikt mnie nie zaprasza i czuję jaka ulgę . Mam dosyć facetów i chyba doszłam do wniosku że nie potrzebuje faceta do szczęścia . Dziś za to odważyłam się odpisać chłopakowi który od jakiegoś czasu pisze ja zero kontaktu . No powiem wam że taki mi się wtrafil oryginał że miałam ubaw do puki nie przegioł i go zgasilam . Nawet blokować już nie muszę :-P.

3 112

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:
wyimaginowana napisał/a:
Katastrofa1988 napisał/a:

Lżejsze niż dotychczas Kenzo World EDT

Ja też nie jestem msciwa ,nie o to chodzi. Po prostu sama nie wiem co. Chciałabym żeby to był zły sen, głupi żart. A to wszystko prawda. Nie ma jego i nie będzie życie toczy się dalej nie czeka na nic. Na szczęście mam ludzi w koło, ja sama coś robię ale w dniu dzisiejszym odrzucam źle emocje względem niego,ktore celowo wzbudziłam aby było mi łatwiej zapomnieć i płyną te które do niego miałam, miłości,czulosci, tęsknoty , lubilam się o niego troszczyć ,robić coś dla niego, sprawiać mu radość . Kochałam go nie za,ale pomimo.

Ale tak,wiem,ze nie ma jedynej miłości życia, to jest w książkach ,a w rzeczywistości to czy kogoś pokochamy zależy od nas,naszej otwartosci. Każda miłość jest inna. Tyle ludzi można na świecie pokochać wink i wziąć miłość.


Mnie też nachodzą czasami takie obawy, ze już zostanę sama, że nikogo nie poznam, że to ze mną coś nie tak, że nie zaufam, jakaś presja czasu się włącza, pojawia się żal, że całe swoje młode, dorosłe życie oddałam jemu, oddałam swoje ciało i nawet nie wiem jak to jest inaczej.  Ale no właśnie, nigdy nie zastanawiałam się będąc z nim, jak to będzie bez niego - i to był chyba błąd.

Te obawy strach jak to będzie bez niego czy się kogoś znajdzie to normalne i długo można mieć takie myśli .
Ja np. odrzucałam facetów którzy chcieli się umówić na kawę a było ich sporo potem ucichło nikt mnie nie zaprasza i czuję jaka ulgę . Mam dosyć facetów i chyba doszłam do wniosku że nie potrzebuje faceta do szczęścia . Dziś za to odważyłam się odpisać chłopakowi który od jakiegoś czasu pisze ja zero kontaktu . No powiem wam że taki mi się wtrafil oryginał że miałam ubaw do puki nie przegioł i go zgasilam . Nawet blokować już nie muszę :-P.

Znajomy interentowy, czy wypatrzył Cię gdzieś w tłumie? big_smile

3 113

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Katastrofa zacny wybór, bardzo ładny zapach smile


A ja ciagle jem sad buu.. jestem grubaskiem z fryzurka jak chłopiec tongue

3 114

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
wyimaginowana napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:
wyimaginowana napisał/a:

Mnie też nachodzą czasami takie obawy, ze już zostanę sama, że nikogo nie poznam, że to ze mną coś nie tak, że nie zaufam, jakaś presja czasu się włącza, pojawia się żal, że całe swoje młode, dorosłe życie oddałam jemu, oddałam swoje ciało i nawet nie wiem jak to jest inaczej.  Ale no właśnie, nigdy nie zastanawiałam się będąc z nim, jak to będzie bez niego - i to był chyba błąd.

Te obawy strach jak to będzie bez niego czy się kogoś znajdzie to normalne i długo można mieć takie myśli .
Ja np. odrzucałam facetów którzy chcieli się umówić na kawę a było ich sporo potem ucichło nikt mnie nie zaprasza i czuję jaka ulgę . Mam dosyć facetów i chyba doszłam do wniosku że nie potrzebuje faceta do szczęścia . Dziś za to odważyłam się odpisać chłopakowi który od jakiegoś czasu pisze ja zero kontaktu . No powiem wam że taki mi się wtrafil oryginał że miałam ubaw do puki nie przegioł i go zgasilam . Nawet blokować już nie muszę :-P.

Znajomy interentowy, czy wypatrzył Cię gdzieś w tłumie? big_smile

W internecie wypatrzył na Instagramie teksty wiecie takie w stylu dno popłakałam się że śmiechu jak to czytałam  spytałam czy dużo dziewczyn wyrwał na takie teksty a on że żadnej ty jesteś złotko ta wyjątkowa jedyna . Hahaha za stara jestem na takie teksty :-P

3 115

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pyłku, bo jak sama się nie sprowadzisz na ziemię w kwestii Twojego ex, to ja to zrobię tongue

3 116

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Moje dziecko całkiem niedawno bo przy obiedzie oznajmiło że właściwie jej ''celibat'' to jest tymczasowy z naciskiem na tymczasowy i nie ma zamiaru rezygnować z rozmnażania się przez jakiegoś ........... jedzenie czyni cuda  zwłaszcza zupa pomidorowa.

3 117 Ostatnio edytowany przez GwiezdnyPył (2018-12-29 19:07:13)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Lady Loka napisał/a:

Pyłku, bo jak sama się nie sprowadzisz na ziemię w kwestii Twojego ex, to ja to zrobię tongue

Że ja? :-P. Loka jestem w szoku już ty mnie dawno sprowadziłaś na ziemię . Chociaż przyznaje tęskno mi za twoimi tekstami :-P
Przyznaj się chciałaś zagadać hahaha

3 118

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
paslawek napisał/a:

Moje dziecko całkiem niedawno bo przy obiedzie oznajmiło że właściwie jej ''celibat'' to jest tymczasowy z naciskiem na tymczasowy i nie ma zamiaru rezygnować z rozmnażania się przez jakiegoś ........... jedzenie czyni cuda  zwłaszcza zupa pomidorowa.

Rozmnażania ? :-D

3 119

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Pyłku, bo jak sama się nie sprowadzisz na ziemię w kwestii Twojego ex, to ja to zrobię tongue

Że ja? :-P. Loka jestem w szoku już ty mnie dawno sprowadziłaś na ziemię . Chociaż przyznaje tęskno mi za twoimi tekstami :-P
Przyznaj się chciałaś zagadać hahaha

To masz smile

Nie wiem po co tutaj tekst o tym, że nie zastanawiałaś się jak będzie bez niego, skoro tak naprawdę to Ty sama hamowałaś to bycie ze sobą. Dalej uważam, że fakt, że nie chciałaś wychodzić za niego za mąż wynika z Twojej podświadomości, która dużo wcześniej wiedziała, że po prostu nic z tego nie będzie i nie pozwalała Ci na popełnienie błędu. Niemniej przechodzony związek to przechodzony związek i tyle.
Nie wiem na jakim etapie i po ilu latach zorientowałaś się, że ten ślub "nie jest potrzebny" Tobie do szczęścia, ale tak na dobrą sprawę, to to był właśnie czas na wymiksowanie się ze związku bez przyszłości.


A tak swoją drogą to jestem chora hmm idealnie na sylwestra.

3 120

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:
paslawek napisał/a:

Moje dziecko całkiem niedawno bo przy obiedzie oznajmiło że właściwie jej ''celibat'' to jest tymczasowy z naciskiem na tymczasowy i nie ma zamiaru rezygnować z rozmnażania się przez jakiegoś ........... jedzenie czyni cuda  zwłaszcza zupa pomidorowa.

Rozmnażania ? :-D

Chyba 'chłopowstręt" mija dynamicznie smile ,a do rozmnażania to pewnie jeszcze trochę ,no ale ma 22 lata to nigdy nic nie wiadomo.

Posty [ 3 056 do 3 120 z 7 946 ]

Strony Poprzednia 1 … 46 47 48 49 50 … 123 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026