dziwne rozstanie, sprzeczności. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Strony 1 2 3 48 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 1,811 ]

1

Temat: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Witam Szanownych Państwa w sobotni poranek. Piszę, ponieważ wyraźnie przestałam umieć samodzielnie myśleć i panować nad sobą, potrzebuję obiektywnego wsparcia (bądź ustawienia do pionu).

Temat dotyczy, a jakże, faceta.

Pokrótce: ponad rok związku, dość interesującego, bo dwa ogniste charaktery, uparte, rogate - ale podobno zakochane. Dlaczego podobno? A no dlatego, że ktoś to skreślił.

Byliśmy bardzo zgraną parą. Wszyscy mówili, że miłość widać w tym jak na siebie patrzymy. Na imprezach zdarzało nam się siedzieć tylko w swoim towarzystwie i zapomnieć o świecie dookoła.

Kłótnie były od początku. O głupoty, o większe sprawy. Ale zawsze ktoś wyciągnął rękę, udawało się wszystko pozbierać. Mimo, że on nie lubi rozmawiać o problemach, woli od nich uciec, poczekać aż temat się sam rozjedzie. Nie było reguły, raz jedno, raz drugie zaproponowało rozejm. Niemniej, rzadko udawało się jakiś temat po prostu przegadać.

Aż nadszedł styczeń tego roku. Od sylwestra było dużo napięć. Doszło do tego, że byliśmy tak na siebie naszczuci, że ciężko nam było nie odbierać słów drugiej osoby jako ataku. Oczywiście nie było tak cały czas, tego rodzaju napięcia to było powiedzmy 10% całego naszego związku.

Ja chciałam to wyprostować, ułożyć jakoś. Widziałam, że on też stara się żyć ze mną dobrze.

Trzeba sobie powiedzieć, że to od początku nie była łatwa znajomość. On, nieumiejący mówić o uczuciach, długo czułam się przy nim "jest bo jest". Po czym zaczął opowiadać o ślubie, był realny plan wspólnego mieszkania, ustalenia w tej sprawie. Myślałam, że wpadłam w bajkę i będę się w tej bajce taplać do śmierci. Gdy spinaliśmy się ze sobą, oboje staraliśmy się zmienić to co partnera w nas bolało. Nie było łatwo, choć miałam wrażenie, że w tym związku to ja daję więcej. On zawsze był gdzieś tak krok z tyłu. Ja organizowałam wyjścia, ja dawałam prezenty bez okazji, ja przygotowywałam kolacje itp. Trwało to do ww. stycznia.

Kochałam chyba troszkę za bardzo, sama byłam po długim związku z okropnym rozstaniem. Myślałam, że świat się skończył. Ale jak widać istnieje dalej.

On zaś porzucony przez dziewczynkę 10 lat młodszą, maturzystkę, która po prostu znalazła innego. Długo lizał rany zanim trafiliśmy na siebie.

I wracamy do kryzysu. Od lutego zauważyłam, że ma dla mnie mniej czasu. Okej, każdy ma taki moment, faktycznie ludzie mają swoje życie, muszą pomóc w domu czy usiąść do pracy. Zgrało się to z tym, że ja musiałam też poświęcić uwagę swojej pracy, więc z coweekendowych spotkań zrobiły się co dwa tygodnie i jakieś drobne, łapane w tygodniu. Zapewniał, że kocha. Pracę oboje mamy mocno angażującą, dodatkowo on jest przez większą część czasu w delegacji.

Nastał marzec. W dalszym ciągu codziennie dzwonił, długo rozmawialiśmy, padały wyznania miłości. Aż w minioną sobotę, przyjechał z prezentem dla mnie, a następnie kiedy wypomniałam mu ostatniego focha o nic i dwa dni bez odzywania się do mnie - w złości, powiedział mi, że ma mnie dość, denerwuję go, nie będzie tęsknić. I wyszedł. Oczywiście ja w płacz, zatrzymywanie, proszenie, tłumaczenie. Nic. Beton.

Padło dodatkowo, że ma na głowie moje zdrowie i moje finanse, że musi za mnie myśleć. Chodziło o to, że w zeszłym roku podupadłam na zdrowiu, byłam w szpitalu (był przy mnie) i niestety jeszcze się nie wyleczyłam. Oraz o dług na 6 tyś, który odziedziczyłam i spłacam: nie jest łatwo, ale daję sobie radę, zaciskam pasa i nie poprosiłam go o ani złotówkę w związku z tą sprawą.

I tyle. Daj mi spokój, cześć. To była sobota.

W poniedziałek wieczorem napisał: ma moje rzeczy, pewna sprawa, którą załatwialiśmy, jest załatwiona. Mówię, że to super. Wyszła z tego rozmowa na 5 smsów.

Wtorek: odebrał mnie z pracy, sam zaproponował. Oddał wszystkie rzeczy, jakie moje miał. Zapytał jak w pracy. Wysłuchał. Po czym zapytał czy jestem głodna i zabrał na obiad. Było miło i wesoło. Odwiózł do domu.

Zauważyłam wtedy, że ma w portfelu moje zdjęcie. Okej, można o tym zapomnieć. Ale ma też moje zdjęcie na tapecie w telefonie, o tym zapomnieć trudniej.

Co ciekawe, związek na fb wisi dalej i to widzą to znajomi.

Zastanawiające to wszystko, jak na kogoś, kto nie chce mnie widzieć.

Nie odzywał się wcale. W piątek miał urodziny. Wysłałam życzenia w jego stylu. Dostałam podziękowanie.

Wieczorem odezwałam się, czy moglibyśmy się już pogodzić i dalej być razem normalnie. Odpowiedziała mi cisza.

Sokole oko widziało, że był na fb, że odpisywał innym na życzenia itd. Tylko mojego smsa z jednym pytaniem po prostu zignorował.

Drodzy, tak w skrócie wyglądają wydarzenia mojego minionego tygodnia. Wyszła z tego epopeja, dziękuję każdemu, kto przez nią przebrnął.

Powiedzcie mi słówko, jak to widzicie. Czekać, dawać czas, czy przestać chlipać w poduszkę.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Wasz związek był niespokojny i może tobie jako kobiecie żądnej wrażeń i emocji to pasowało, jemu może też przez chwilę, ale na dłuższą metę nie da się żyć w takim związku, który jest ciągłą walką.
Widocznie jemu skończyła się cierpliwość. Pewnie jest tobą zmęczony. Daj mu spokój na kilka tygodni, może będzie chciał jeszcze wrócić, ale nie nastawiaj się na to. Zacznij żyć swoim życiem.

3

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

W waszym związku normalnie, to brzmi przynajmniej wieloznacznie. smile Jak dla mnie, to byłaś dla niego plastrem na złamane serduszko, po tamtej dziewczynie. U Ciebie to była wielka miłość, wirowanie, dlatego widziałaś to i widzisz inaczej niż on.

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.
Reklama

4 Ostatnio edytowany przez vex (2018-03-24 11:37:15)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Też myślałam, że byłam plastrem. Ale tylko na początku.
Ale czy plaster chce się mieć we własnym domu rodzinnym? To były rozmowy z rodzicami, nie gdybanie.


Nie wiem sama, co robić. Czy poczekać? Czy dążyć do rozmowy?

Wolałabym nie. Tydzień temu przez ponad godzinę zapłakana się poniżałam przed nim, na zasadzie żeby naprawić co mamy. Wczorajsza cisza po smsie z wyciągniętą ręką też nie nastraja mnie do walki.

A mimo to... chciałabym z nim być.

Normalnie smile było normalnie, nikt nikogo nie obrażał ani nie niszczył psychicznie, zdarzało się na siebie warczeć i milczeć kilka dni, ale nie było nazwijmy to dramatów i patologii. Byłam w patozwiązku, mam porównanie, to była idylla.

Nie skupiajmy się na tych kłótniach, bo to było normalne, nie często, nie na śmierć. Spokojnie, to nie była burza.

Poza tym okej - ma mnie dość, zmęczony. To po diabła mu moja twarz na telefonie i związek na fejsie?

5

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

ja po rozstaniu mam do dzisiaj zdjecie ex w tel, a na fb wisiało mi długo bycie w związku po rozstaniu bo najzwyczajniej było mi to obojętne. nie rozstawałam się na pokaz i nie robiłam z tego szopki, nie paliłam rzeczy exa na balkonie smile tak wiec moze jemu telefon i fb też zwisa i powiewa.

Reklama

6

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
sosenek napisał/a:

ja po rozstaniu mam do dzisiaj zdjecie ex w tel, a na fb wisiało mi długo bycie w związku po rozstaniu bo najzwyczajniej było mi to obojętne. nie rozstawałam się na pokaz i nie robiłam z tego szopki, nie paliłam rzeczy exa na balkonie smile tak wiec moze jemu telefon i fb też zwisa i powiewa.

A ja durna myślałam, że skoro ja nie chciałabym go oglądać odblokowując telefon, to on mnie też.

Oraz myślałam, że po takich słowach to on usunie wszystko co się da.

I nie ukrywam, że myślałam, że to oznaki, że to jeszcze nie koniec.

7

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:
sosenek napisał/a:

ja po rozstaniu mam do dzisiaj zdjecie ex w tel, a na fb wisiało mi długo bycie w związku po rozstaniu bo najzwyczajniej było mi to obojętne. nie rozstawałam się na pokaz i nie robiłam z tego szopki, nie paliłam rzeczy exa na balkonie smile tak wiec moze jemu telefon i fb też zwisa i powiewa.

A ja durna myślałam, że skoro ja nie chciałabym go oglądać odblokowując telefon, to on mnie też.

Oraz myślałam, że po takich słowach to on usunie wszystko co się da.

I nie ukrywam, że myślałam, że to oznaki, że to jeszcze nie koniec.

Nie wiadomo czy to koniec czy nie, następnym razem jak będziesz chciała strzelić focha o jego focha to się zastanów o co chcesz kruszyć kopię.
Na razie zrób jak proponuje sosenek a życie zweryfikuje.

8

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ciezki temat ale ja na twoim mijescu godzilbym sie z tym ze to koniec.Te hustawki moga byc co chwile bo zobaczy ze mu na to pozwalasz za kazdym razem jak bedzie robil sobie takie przerwy.Pomysl o sobie bo moze byc ciezko.

9

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Dziękuję.

Nie wiem tylko co po tym wtorku oznacza totalne olanie mojego wczorajszego smsa z propozycją powrotu.

10

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Totalne olanie z reguły oznacza totalne olanie...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

11

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

Dziękuję.

Nie wiem tylko co po tym wtorku oznacza totalne olanie mojego wczorajszego smsa z propozycją powrotu.


Jest takie powiedzenie.
''Jak komus zalezy znajdzie sposob,
jak komus nie zalezy znajdzie powod.''
Pomysl o sobie.

12

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jest tak. Mi zależy bardziej, więc każde jego nieskasowanie związku czy zdjęcia czy wspólne popołudnie będę traktowała jako znak, że nie wszystko stracone.

Santapietruszko, ja też uważam, że zwykle to właśnie oznacza olanie totalne.

Szary80, ciężko mi jest po prostu pomyśleć, że on ot tak po prostu sobie nas skreślił.

Ciągle myślę, że może trzeba czasu. Że może się odezwie. Że się zastanowi.

13

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

Jest tak. Mi zależy bardziej, więc każde jego nieskasowanie związku czy zdjęcia czy wspólne popołudnie będę traktowała jako znak, że nie wszystko stracone.

Santapietruszko, ja też uważam, że zwykle to właśnie oznacza olanie totalne.

Szary80, ciężko mi jest po prostu pomyśleć, że on ot tak po prostu sobie nas skreślił.

Ciągle myślę, że może trzeba czasu. Że może się odezwie. Że się zastanowi.


Bo widzisz teraz czesto ludzie maja w tylku cudze uczucia.Odchodza i tyle.Czesto tlumaczac sie blachym przykladem wyssanym z palca.W dupie maja to co czujesz i ze dla nas akurat byli bardzo wazni. Jestes mloda to zdazysz sie jeszcze zakochac.

14

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ciekawa jestem, co w nim siedzi i czy zrozumie, że uciekł od problemu.

Innym słowy, głupio liczę na powrót i chciałabym żeby się odezwał.

Tak, wiem, ludzie patrzą na siebie i swoje potrzeby. Tak jak ja teraz, był dobry związek, potrzebuję go, więc czekam. Myślę o swoich uczuciach, nie o jego.

Nie taka młoda niestety smile

15

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

Nie taka młoda niestety smile

A co masz już 90 lat? Mamy tyle lat na ile się czujemy. Można być starym mając 20 lat i można być młodym mając 50.

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

16

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

Ciekawa jestem, co w nim siedzi i czy zrozumie, że uciekł od problemu.

Innym słowy, głupio liczę na powrót i chciałabym żeby się odezwał.

Tak, wiem, ludzie patrzą na siebie i swoje potrzeby. Tak jak ja teraz, był dobry związek, potrzebuję go, więc czekam. Myślę o swoich uczuciach, nie o jego.

Nie taka młoda niestety smile

Ja byłam w zwiazu 10 lat  też nie rozumiem jak można od tak sobie kogoś olać i nie odzywać się . Ale widocznie można ja zmarnowałam dużo czasu z myślą że wróci. Nie marnuj swojego czasu nie warto.
Moim zdaniem powinnaś mu pokazać że potrafisz żyć bez niego. Latasz za nim i on ma to gdzieś .

17 Ostatnio edytowany przez vex (2018-03-24 13:14:57)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

W tej chwili czuję się mentalnie na 120 smile

Zwłaszcza siedząc i czekając "no napisz. no zastanów się na sobą.".

Jak to trzeba być zapatrzoną w drugiego człowieka, że nie widzi się braku klasy w tym, że nie stać go było na odpowiedź na wyciągniętą rękę na zgodę...

smutno mi.

są też koleżanki, które mówią "wróci, oni zawsze wracają" i ja tak czekam, pełna nadziei na normalność.

18

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

W tej chwili czuję się mentalnie na 120 smile

Zwłaszcza siedząc i czekając "no napisz. no zastanów się na sobą.".

Jak to trzeba być zapatrzoną w drugiego człowieka, że nie widzi się braku klasy w tym, że nie stać go było na odpowiedź na wyciągniętą rękę na zgodę...

smutno mi.

Nie stać no i co z tego? Ty masz przez to siedzieć i marnować swoje życie? Każdy ma jakieś ograniczenia. Ty dbaj o rozwiązywanie swoich. Świata nie zbawisz.

Nie czynię dobra którego chce, ale czynię to zło, którego nie chcę.

19

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

doczekałam się odpowiedzi... Że nie jest co do tego przekonany.

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Vex, ja Cię rozumiem.  W ogóle rozumiem Kobiety znajdujące się w takich sytuacjach. My potrafimy znieść naprawdę wiele...
I co z tym zrobisz? Co Go przekona?

21

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
NarzeczonaSkorpiona napisał/a:

Vex, ja Cię rozumiem.  W ogóle rozumiem Kobiety znajdujące się w takich sytuacjach. My potrafimy znieść naprawdę wiele...
I co z tym zrobisz? Co Go przekona?


I chyba czasem aż za dużo znosimy, widzimy, czujemy.

Oczywiście odpisałam. Staram się wytłumaczyć. Że nie ma związków bez wojny. Że jeśli się nie zadba to w następnym związku będzie to samo. Przypomniałam dobre chwile. Powiedziałam, że nie warto tego tracić.

22

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Autorko - a jeśli on się ugnie pod Twoim naciskiem mimo totalnej olewki, jaką Ci wcześniej zapodał, to serio chcesz żyć w takim "wyproszonym" związku?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
santapietruszka napisał/a:

Autorko - a jeśli on się ugnie pod Twoim naciskiem mimo totalnej olewki, jaką Ci wcześniej zapodał, to serio chcesz żyć w takim "wyproszonym" związku?

Właśnie, często zgadzają się na powrót ze względu na dzieci, wspomnienia, z braku laku, z semtymentu... Szkoda tylko że nie z miłości...

24

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
NarzeczonaSkorpiona napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Autorko - a jeśli on się ugnie pod Twoim naciskiem mimo totalnej olewki, jaką Ci wcześniej zapodał, to serio chcesz żyć w takim "wyproszonym" związku?

Właśnie, często zgadzają się na powrót ze względu na dzieci, wspomnienia, z braku laku, z semtymentu... Szkoda tylko że nie z miłości...

Gdyby była miłość, nie trzeba by było o nią prosić, przekonywać, przedstawiać argumentów...

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

25

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

oczywiście: wyproszenie to coś strasznego. może czaruję rzeczywistość, ale u nas miłości nie zabrakło. u nas zabrakło cierpliwości, tak myślę, choć jak wiadomo mogę być w błędzie.

staram się nie prosić ale zwrócić jego uwagę na to, że zwyczajnie nie warto tego tracić.

póki co nie mam na to odpowiedzi. nie zalewam go falą słów, nie naciskam i nie robię z siebie ofiary.

26

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

staram się nie prosić ale zwrócić jego uwagę na to, że zwyczajnie nie warto tego tracić.

Ale przyszło Ci do głowy, że jakby on myślał, że nie warto tego tracić, to sam by się wykazał inicjatywą, a nie milczał przez cały dzień, olewając Cię?
Najwyraźniej rozważył już wszystkie za i przeciw, nie sądzisz?

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.

27 Ostatnio edytowany przez Esthere (2018-03-24 15:25:31)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Czytam Twoją historię i jedno zwróciło moją uwagę. On do Ciebie z prezentem. Ty do niego z wspomnieniem focha. Nie sabotujesz tego związku sama?
Skąd ta potrzeba wzbudzania emocji? Nie może być spokojnie?
O co właściwie walczycie? Dlaczego nie możesz odpuścić? Nie można było przyjąć prezentu i podziękować? Cieszyć się tym, że on się zdobył na ten gest?
Nie twierdzę że to tylko Twoja wina bo do tanga trzeba dwojga. Ale ktoś musi przerwać to błędne koło, wykazać się dojrzaloscia.

A może boicie się do siebie tak naprawdę zbliżyć? I te konflikty to taki sprytny sposób na to, żeby być w dystansie, bo wtedy nie trzeba aż tak się angażować, a ewentualna strata mniej boli?

Jesteście oboje po przejściach. Może za tym wszystkim kryje się jakis strach.  Stąd wzajemne autosabotaze.  Może trzeba sobie bardziej zaufać.

Spróbujcie...

28

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

To nie jest dziwne rozstanie ze sprzecznosciami tylko normalnie rozstanie z kimś kto funduje emocjonalną huśtawke.
Nie ma związku bez wojny?  Skąd takie przekonanie????

z woli nieba jestem tu..
Z woli nieba jestem tu
raz mu wyszedł taki cud smile wink

29

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Nie odpisał na żadną moją wiadomość z rozsądnym tłumaczeniem. Oraz zmienił status na fb wink

Tak, to był sabotaż. Oboje zbyt ostrożni.

Chciałabym żebyśmy byli razem...

30

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

doczekałam się odpowiedzi... Że nie jest co do tego przekonany.

Odpuść - rzuc okiem na moj watek . Bardzo podobna sytuacja wink

I wiem wiem serce to a glowa to . Uwierz mi znam Cie doskonale obecnie i pisze to jako facet .
Glowa do gory

31

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Nibyokej napisał/a:
vex napisał/a:

doczekałam się odpowiedzi... Że nie jest co do tego przekonany.

Odpuść - rzuc okiem na moj watek . Bardzo podobna sytuacja wink

I wiem wiem serce to a glowa to . Uwierz mi znam Cie doskonale obecnie i pisze to jako facet .
Glowa do gory


Trochę się te nasze sytuacje różnią, bo Twoja partnerka przynajmniej z Tobą rozmawia.

Mi na nim zależy, nie chcę tego tracić, nie umiem od tak rzucić tego i nie próbować...

W sobotę napisałam do niego kilka wiadomości gdzie starałam się do niego dotrzeć. Nie odpisał na żadną.

Jak ja mam o niego zawalczyć? Jak sprawić żeby nie skreślał naprawdę udanego związku z powodu ucieczki od problemu?

32

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ale o co Ty chcesz walczyc ? smile
Tak jednym zdaniem
O co ?

O goscia ktory ma gdzies Ciebie i to co myslisz ?
Tylko bez usprawiedliwiania „ a to to facet „ „ a bo pewnie cierpi „

O co Ty chcesz walczyc ?
Bo poki co to mozesz walczyc o jedno - o siebie .

33

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Nibyokej napisał/a:

Ale o co Ty chcesz walczyc ? smile
Tak jednym zdaniem
O co ?

O goscia ktory ma gdzies Ciebie i to co myslisz ?
Tylko bez usprawiedliwiania „ a to to facet „ „ a bo pewnie cierpi „

O co Ty chcesz walczyc ?
Bo poki co to mozesz walczyc o jedno - o siebie .


Nie ma tu czego usprawiedliwiać. Nie chce ze mną rozmawiać, zawsze lubił zamiatać problemy pod dywan.

Tyle, że ja patrzę całościowo. To, że ostatni czas był do D, nie oznacza, że cały związek też. Chciałabym porozmawiać, dojść do porozumienia i naprawić to co było źle.

Tylko widzisz, ciężko rozmawiać z kimś, kto nie chce rozmowy.

A ja nie umiem odpuścić, samej ciężko mi to zrobić, zwłaszcza w obliczu świadomości, że to było dobre.

34

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
vex napisał/a:

Tyle, że ja patrzę całościowo. To, że ostatni czas był do D, nie oznacza, że cały związek też. Chciałabym porozmawiać, dojść do porozumienia i naprawić to co było źle.

Tylko widzisz, ciężko rozmawiać z kimś, kto nie chce rozmowy.

On NIE CHCE z Tobą być. Nie da się kogoś zmusić do rozmowy, tym bardziej do związku. Daj mu spokój, skup się na sobie, żebyś w nowym związku nie popełniała starych błędów.

35

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Doskonale Cie rozumiem - ja rowniez chce dobrze , chce „naprawic „ bla bla .
Jest jedno ale - On tego nie chce.
Musisz to zaakceptowac .
Walcz o siebie - a zobaczysz jak szybko chłoptas sie zreflektuje.
Pytanie czy Ty chcesz byc z kims z litosci , z braku laku ?

Jaka masz pasje ? Co lubisz robic ? Kiedy ostatni raz to robilas ?

36

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Nibyokej napisał/a:

Doskonale Cie rozumiem - ja rowniez chce dobrze , chce „naprawic „ bla bla .
Jest jedno ale - On tego nie chce.
Musisz to zaakceptowac .
Walcz o siebie - a zobaczysz jak szybko chłoptas sie zreflektuje.
Pytanie czy Ty chcesz byc z kims z litosci , z braku laku ?

Jaka masz pasje ? Co lubisz robic ? Kiedy ostatni raz to robilas ?


Drodzy, ja wiem, że on nie chce. Problem w tym, że nie umiem sobie z tym poradzić. To nie tak, że ja tego nie widzę.

Mam to szczęście, że pracuję w czymś, co mnie pasjonuje. Tak więc poza pracą zostaje mi czytanie książek albo siedzenie sama, bo znajomych mam mało, wszyscy mają swoje rodziny.

Czy faktycznie koncentracja na sobie jest sposobem na zmianę myślenia expartnera?

37

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Na moim przykładzie tak.
Wstalem rano ? Milion mysli , sprawdzenie telefonu - smutek , żal bla bla
Ide do garazu - znowu tel ? Cisza .
Wsiadam na motocykl i jade - kilka szybszych zakretow i nagle czujesz sie lepiej.
Kazdy ma swoj sposob .

Mam takie pytanie jeszcze : wiem ze Kobiety nie wypada ale ile Ty masz wiosen za soba ?
Lubisz siebie ? Tak sam na sam jak jestes ?
Bo odnosze wrazenie ze masz to co ja kiedys - czyli potrzebe bycia z kims zeby czuc sie dowartosciowana osoba .
smile

38

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Może odnów znajomości z dawnymi znajomymi. Ja w czasie po rozstaniu wchodziłam nawet na jakieś czaty, byleby z kimś pogadać.

Posty [ 1 do 38 z 1,811 ]

Strony 1 2 3 48 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018