netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

dziwne rozstanie, sprzeczności.

7 945 odpowiedzi520 094 wyświetleniazałożony przez vex, 24.03.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Strony Poprzednia 1 … 42 43 44 45 46 … 123 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 796 do 2 860 z 7 946 ]

2 796

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Lady Loka napisał/a:
AmiaAmia napisał/a:

Szustak bardzo mądre rzeczy mówi...Jednak ja nadal swoje... gdy już pogodzę się z ewidentnym końcem wszystkich końców, to fala smutku będzie falą obmywającą  itp.. A jak się pozbyć nadziei, która gdzieś tam we łbie zapala nowe płomienie?...Że może zrozumie...odczeka...przemyśli ..zatęskni... To może zabrzmieć bardzo brutalnie ale wydaje mi się, że pogodzenie się ze śmiercią jako ostatecznością następuje szybciej. Oki już nie chcę smęcić. Idę jeść.

Czasami trzeba samej sobie wbić do głowy, że nic nowego z tego nie będzie. Tyle. Po co prosić się o miłość od kogoś, kto jej dać nie chce? Po co błagać o miłość? Po co poniżać samą siebie?

Może po to, że ciężko nam jako ludziom pogodzić się ze stratą czegoś cennego dla nas, czegoś z czym wiążą się wspomnienia i czasem chce się zrobić wszystko aby to odzyskać. Przykład może nie na miejscu ale w momencie, kiedy zepsuje się telefon też staramy się go naprawić a nie od razu kupić nowy.. bo zdjęcia, kontakty, muzyka ta mała ryska zrobiona na wakacjach... no i ponowna inwestycja
Druga rzecz, nie mam na myśli żebrania o miłość, bo nad tym można zapanować ale na tęsknotę, ból czy właśnie nadzieję nie ma się wpływu. W moim przypadku nie było żadnych złych chwil, którymi mogłabym się karmić. Tylko ten koniec, którego nie rozumiem. Ot tak.
Katastrofa Szustak to brat.. mnich chyba.

2 797

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
AmiaAmia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
AmiaAmia napisał/a:

Szustak bardzo mądre rzeczy mówi...Jednak ja nadal swoje... gdy już pogodzę się z ewidentnym końcem wszystkich końców, to fala smutku będzie falą obmywającą  itp.. A jak się pozbyć nadziei, która gdzieś tam we łbie zapala nowe płomienie?...Że może zrozumie...odczeka...przemyśli ..zatęskni... To może zabrzmieć bardzo brutalnie ale wydaje mi się, że pogodzenie się ze śmiercią jako ostatecznością następuje szybciej. Oki już nie chcę smęcić. Idę jeść.

Czasami trzeba samej sobie wbić do głowy, że nic nowego z tego nie będzie. Tyle. Po co prosić się o miłość od kogoś, kto jej dać nie chce? Po co błagać o miłość? Po co poniżać samą siebie?

Może po to, że ciężko nam jako ludziom pogodzić się ze stratą czegoś cennego dla nas, czegoś z czym wiążą się wspomnienia i czasem chce się zrobić wszystko aby to odzyskać. Przykład może nie na miejscu ale w momencie, kiedy zepsuje się telefon też staramy się go naprawić a nie od razu kupić nowy.. bo zdjęcia, kontakty, muzyka ta mała ryska zrobiona na wakacjach... no i ponowna inwestycja
Druga rzecz, nie mam na myśli żebrania o miłość, bo nad tym można zapanować ale na tęsknotę, ból czy właśnie nadzieję nie ma się wpływu. W moim przypadku nie było żadnych złych chwil, którymi mogłabym się karmić. Tylko ten koniec, którego nie rozumiem. Ot tak.
Katastrofa Szustak to brat.. mnich chyba.

Szustak to zakonnik smile ale ciekawe rzeczy mówi i często mówi z perspektywy ludzkiej, a nie kościelnej. A wiedzę ma ogromną. Ja go lubię słuchać.
Amiu, on Cię odrzucił. I tyle. Nie chce Cię. Więc o ile tęsknota i ból ok, to nadzieja? Naprawdę miałabyś nadzieję na życie z kimś, kto Cię nie chce?

2 798

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Nadzieja matką głupich - powiadają ludzie.:)

2 799

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ją zracjonalizować zamiast karmić smile

2 800

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Katastrofa ja uwielbiam takie rozrywki big_smile niezle musieliśmy kombinować, a ile śmiechu przy tym było smile Masz Instagram?;)

Chłodne rozstania dają niezły wycisk, mnie trzymały na duchu przez pierwsze 2tygodnie i spojrzałam na wiele spraw inaczej, z większym dystansem. Nie my pierwsze przechodzimy przez cos takiego, dlaczego miałybyśmy nie dac rady?;) ja przynajmniej w ten sposob o sobie myslalam. Życie nie kończy sie na jednym facecie.

No i.. w sumie nie tak najgorzej jest mi z sama sobą, choc od dobrych X lat nie byłam singielka dłużej niz chwile wink Mam świetnych ludzi dookoła siebie, nauczyłam sie tez spędzać czas sama, jest naprawdę całkiem spoko smile


Mam Insta,ale nie jestem aktywna raptem 3 zdj big_smile ale chciałam to zmienić w sumie nie wiem po co,ale może zacznę się bardziej tym bawić .

Ja jak odeszłam po 4 letnim związku w którym nie było mi dobrze, trafiłam na aktualnego eksa to myślałam,ze jeju Pana Boga zlapalam za nogi...

Ja znów dopiero wstałam. Trzeba wstać, iść jeść big_smile

2 801 Ostatnio edytowany przez GwiezdnyPył (2018-12-26 12:39:28)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Katastrofa1988 napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Katastrofa ja uwielbiam takie rozrywki big_smile niezle musieliśmy kombinować, a ile śmiechu przy tym było smile Masz Instagram?;)

Chłodne rozstania dają niezły wycisk, mnie trzymały na duchu przez pierwsze 2tygodnie i spojrzałam na wiele spraw inaczej, z większym dystansem. Nie my pierwsze przechodzimy przez cos takiego, dlaczego miałybyśmy nie dac rady?;) ja przynajmniej w ten sposob o sobie myslalam. Życie nie kończy sie na jednym facecie.

No i.. w sumie nie tak najgorzej jest mi z sama sobą, choc od dobrych X lat nie byłam singielka dłużej niz chwile wink Mam świetnych ludzi dookoła siebie, nauczyłam sie tez spędzać czas sama, jest naprawdę całkiem spoko smile


Mam Insta,ale nie jestem aktywna raptem 3 zdj big_smile ale chciałam to zmienić w sumie nie wiem po co,ale może zacznę się bardziej tym bawić .

Ja jak odeszłam po 4 letnim związku w którym nie było mi dobrze, trafiłam na aktualnego eksa to myślałam,ze jeju Pana Boga zlapalam za nogi...

Ja znów dopiero wstałam. Trzeba wstać, iść jeść big_smile

Ja też miałam 3 zdjęcia dopiero się rozkręciłam jak dziewczyny inst podały hahaha
P. S jak masz ochotę podaj nick w prywatnej wiadomości ;-)

2 802

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Katastrofa - spoko, ja tez mam 3 z czego jedno to zdjęcie jeziora wink skasowałam jakieś 1,5mc wszystko z fb i prawie wszystko z insta. Skończyłam z upublicznianiem sie:-) Podasz nick?

Ja wstałam 2h temu i wierzcie mi, nie chce mi sie jeść. W nocy zjadłam barszcz z 10 uszkami, salatke i mentosy. Trzyma mnie do teraz ueee

2 803

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Katastrofa - spoko, ja tez mam 3 z czego jedno to zdjęcie jeziora wink skasowałam jakieś 1,5mc wszystko z fb i prawie wszystko z insta. Skończyłam z upublicznianiem sie:-) Podasz nick?

Ja wstałam 2h temu i wierzcie mi, nie chce mi sie jeść. W nocy zjadłam barszcz z 10 uszkami, salatke i mentosy. Trzyma mnie do teraz ueee

Ja dziś tylko kawa zero żarcia blee

2 804

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja lubie swoje insta. Na Facebooku jestem grzeczniejsza, zdjęcia paznokci, dzieci, naszych wyjazdów. Insta bardziej prowokujace ale ja zawsze lubiłam prowokować.

2 805

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

Ja lubie swoje insta. Na Facebooku jestem grzeczniejsza, zdjęcia paznokci, dzieci, naszych wyjazdów. Insta bardziej prowokujace ale ja zawsze lubiłam prowokować.

Niewiem jak na FB ale na Instagramie dajesz czadu :-P

2 806

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Promyczek, kiedys miałam podobnie, lubiłam prowokacje wink ale przeszło mi to dawno temu. Teraz mnie tylko bawią głupie domysły jakie ludzie snują na podstawie normalnego komentarza bądź zdjęcia.

Kiedys wrzuciłam na Instagram zdjęcie brzucha, byłam obzarta na maksa, wypielam sie, położyłam na brzuchu dlon i dodałam podpis „Its a boy!”. Gratulowali mi nawet ludzie, którzy widzieli mnie dzien wcześniej w pracy Hahahahah big_smile

2 807 Ostatnio edytowany przez Gilotyna1988 (2018-12-26 13:46:19)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Puscilam Wam w prywatnej nick smile

Zaczęłam słuchać Szustaka. Kurcze, szkoda że wcześniej na niego nie trafiłam.

2 808

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Katastrofa1988 napisał/a:

Puscilam Wam w prywatnej nick smile

Zaczęłam słuchać Szustaka. Kurcze, szkoda że wcześniej na niego nie trafiłam.


Ja nic nie dostałam.

2 809 Ostatnio edytowany przez GwiezdnyPył (2018-12-26 13:54:58)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Katastrofa1988 napisał/a:

Puscilam Wam w prywatnej nick smile

Zaczęłam słuchać Szustaka. Kurcze, szkoda że wcześniej na niego nie trafiłam.

Ja nie dostałam  cofam jednak mam :-P

2 810

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:
Katastrofa1988 napisał/a:

Puscilam Wam w prywatnej nick smile

Zaczęłam słuchać Szustaka. Kurcze, szkoda że wcześniej na niego nie trafiłam.


Ja nic nie dostałam.


Teraz ? Bo wysłałam w prywatnej wiadomości

2 811

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Katastrofa1988 napisał/a:
Jazzmine napisał/a:
Katastrofa1988 napisał/a:

Puscilam Wam w prywatnej nick smile

Zaczęłam słuchać Szustaka. Kurcze, szkoda że wcześniej na niego nie trafiłam.


Ja nic nie dostałam.


Teraz ? Bo wysłałam w prywatnej wiadomości

Ta to idzie na e-mail

2 812

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Amia nie czuj się pominięta jak masz ochotę to wiesz co robić :-P.

2 813

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Niestety do mnie maile nie dochodzą

2 814

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

Niestety do mnie maile nie dochodzą

Możesz wejść na mojego insta ostatnia osoba to katastrofa chociaż na taką nie wygląda :-P

2 815

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:

Amia nie czuj się pominięta jak masz ochotę to wiesz co robić :-P.

Dzięki bardzo..wiem co robić...żrem...a za chwilę spacer z dzieciakami nad morze.

2 816 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-12-26 15:57:31)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Przytyłam jak nic, pewna jestem! Strach wejść na wagę big_smile

Wlasnie uskutecznialam z Bratankiem dyskusje nt wyższości ixboxa nad ps4. Kompletnie sie nie znam, ale co mi tam tongue

Szykuje sie powoli na obiad/kolacje z Kolega Gejem, bo bedzie wracał do swojego miasta. Skubaniec jest tak przystojny, ze nie moge od niego oczu oderwać tongue echhh ale zal...

2 817

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Przytyłam jak nic, pewna jestem! Strach wejść na wagę big_smile

Wlasnie uskutecznialam z Bratankiem dyskusje nt wyższości ixboxa nad ps4. Kompletnie sie nie znam, ale co mi tam tongue

Szykuje sie powoli na obiad/kolacje z Kolega Gejem, bo bedzie wracał do swojego miasta. Skubaniec jest tak przystojny, ze nie moge od niego oczu oderwać tongue echhh ale zal...

On jest mega przystojny szczerze rzadko widzę takie okazy na ulicy :-P.
Nie przejedź sie :-D

2 818

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pyłku ja wiem sad rzadko widuje sie tak zadbanego przystojnego faceta. Dlatego tez chciałam Go poderwać tongue Hahaha o ironio..

Jego facet pyta: jak sie poznaliście?
Ja: chciałam poderwać Ci faceta

KURTYNA big_smile

2 819

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Bo każda dziewczyna powinna mieć swojego gayfrienda...
Tylko czemu skurczybyki są takie przystojne.? Jak idę z Danielem po ulicy to się laski ogladają:)

2 820

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
AmiaAmia napisał/a:

Bo każda dziewczyna powinna mieć swojego gayfrienda...
Tylko czemu skurczybyki są takie przystojne.? Jak idę z Danielem po ulicy to się laski ogladają:)

Ja niestety nie mam przyjaciela geja:-\.
Ptzustojni bo dbają o siebie proste .wiele facetów mogło by się od nich uczyć :-P. Choć ja osobiście nie chciałabym faceta ładniejszego odemnie i szykującego się tak długo jak ja :-P

2 821 Ostatnio edytowany przez wyimaginowana (2018-12-26 18:15:45)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Witam wszystkich serdecznie

2 822 Ostatnio edytowany przez wyimaginowana (2018-12-26 18:18:13)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Nie za bardzo wiem od czego zacząć, dotychczas nie korzystałam z żadnego forum, ale od jakiegoś czasu nałogowo podczytuje ten, jak i inne wątki. Chyba doszłam do miejsca, w którym czuję, że potrzebuję opisać tutaj swoją historię, wyrzucić z siebie to, co nie daje mi spokoju, nie pozwala funkcjonować. Czuje się bezradna, zagubiona, sama nie rozumiem siebie i tego co się wydarzyło. Ale przechodząc do meritum - 3 tygodnie temu rozpadł się mój związek. Rozpadł się mój świat, Moje plany, marzenia, moje życie. Byliśmy ze sobą prawie 9 lat (dziś rocznica poznania się). Bywało różnie, były piękne chwile, jak i kryzysy po drodze. Zawsze wychodziliśmy z tego obronną ręką (chociaż teraz myślę, że tą rękę powinnam była kiedyś schować, przynajmniej by mnie nie poparzyło).

Poznaliśmy się jeszcze w liceum, potem przyszły studia, każde z nas wyjechało do innego miasta, ale związek się rozwijał, widywaliśmy się często, wspólne wakacje, ciągły kontakt, motyki w brzuchu i te sprawy. Kiedy inni imprezowali, my pakowaliśmy walizki, żeby spotkać się w weekend, być ze sobą. Końcówka studiów i pojawiły się pierwsze poważne deklaracje, wspominał o zaręczynach, mówił otwarcie o tym do naszych znajomych, rodziny, że planuje się oświadczyć, że kocha, że nie widzi w swoim życiu nikogo innego. Docierały do mnie te sygnały. Byłam szczęśliwa, cieszyłam się jak dziecko, czekałam na ten moment, ten dzień. Nigdy nie ukrywałam, że pomimo ambicji zawodowych to rodzina jest na pierwszym miejscu – dom, dzieci, stabilizacja – takie miałam marzenia. Wiedział o tym, podzielał te plany i marzenia. Jednak pomimo deklaracji dni uciekały, oświadczyn nie było, ale myślałam sobie, ok, dopiero skończyliśmy studia, szukamy pracy, nie mamy zabezpieczenia, znajdziemy, będzie stabilność, pójdziemy do przodu. Po studiach wróciliśmy w rodzinne strony, zamieszkaliśmy razem, w jego rodzinnym domu. Nawiązałam świetny kontakt z jego mamą, on z moją rodziną, wszyscy traktowaliśmy się jak rodzina pomimo braku formalnych zobowiązań. On znalazł pracę, później ja, a sytuacja nie ulegała zmianie. Nadal żyliśmy razem, okazywaliśmy sobie uczucie, spędzaliśmy razem czas, snuliśmy plany.
Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy On postanowił zmienić pracę. Zawsze był osobą ambitną, ale niecierpliwą, ciągle było coś nie tak, chciał zarabiać więcej, uważał, że po ciężkich studiach, dużym zaangażowaniu w pracę, należy mu się, jednocześnie na nic nie potrafił poczekać. Frustrowało go, że jego koledzy zarabiają dużo lepiej, mimo że ledwo co pokończyli szkołę. Zdecydował się zmienić pracę w kwietniu br, wspierałam go. Początkowo 1-2 miesiące chodził poddenerwowany, uważał, że chyba źle zrobił. Z czasem dostawał coraz bardziej odpowiedzialne zadania, zaczął zarządzać projektami, nadzorował zespół i zaczęło się…. Ciągle siedział w telefonie, ciągle Messenger, ciągłe telefony z pracy (nawet na urlopie!), wyjścia integracyjne. Nie rozstawał się z tym telefon nigdzie, nawet w łazience ani podczas jazdy samochodem Nie podobało mi się to, zwracałam uwagę, odkładał na chwilę, ale zaraz zaczynał od nowa. Irytowałam się, on nie rozumiał o co się czepiam. Zaczęliśmy się od siebie oddalać. Próbowałam ratować, podejmowałam rozmowy, ale efekt był na krótko.

2 823

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

We wrześniu po jednej z takich szczerych rozmów, przyznał, że wie, że robi źle, że go to męczy. Suma summarum doszliśmy do porozumienia, podjęliśmy decyzję, że czas iść na swoje, wyprowadzić się, zacząć żyć na własny rachunek. Warunki mieliśmy, bo posiadam mieszkanie, trzeba było tylko trochę je wyremontować. I zaczął się remont, angażował się, razem z moim tatą, po pracy robili ile mogli. Jednak z czasem zaczął coraz rzadziej tam jeździć, umawiał się z moim ojcem, a nie jeździł i nawet się z tego nie tłumaczył. Zaczął wychodzić na imprezy. Mówił, że wróci o 23, wracał rano, i zachowywał się jak gdyby nic się nie stało, nie próbował wyjaśniać, nic, kompletna olewka, nadal nos w telefonie. W tym czasie ja siedziałam w domu, z jego matką, podczas, gdy on się świetnie bawił.
Kulminacja przyszła pod koniec listopada. Ciągle Messenger, koledzy, praca siłownia, codzienna olewka. No na nic nie miał czasu. Próbowałam rozmawiać, zmieniać się. Uważałam, że no może nie zawsze reaguje jak powinnam, że chcę nad sobą pracować. W któryś weekend zaproponowałam wspólną kolację, wino, relaks – odpisał, że nie wie bo koledzy ciągną go na miasto. Zagotowałam się. Ostatecznie była kłótnia, wyszedł, wrócił nad ranem, przyjechał pijany samochodem (sic!!). Wszyscy przyparli go do muru, matka, ojciec, brat. On nadal chamski i opryskliwy, nie uważał, aby miał się z czegoś tłumaczyć. Ja już nawet nie zabierałam głosu, byłam wyczerpana. Po 2 dniach podjęłam ostatnią rozmowę, pytałam czy może jest jakiś problem, coś o czym nie wiem, z czym sobie nie radzi, że wszystko można razem przejść, pracować, zmienić. Zaprzeczył. Uznał, że nie widzi możliwości, aby ta sytuacja się zmieniła, że może lepiej rozstać się teraz niż gdyby były zobowiązania. Kur… Tak jakby ich nie było. Jak kubeł zimnej wody, poczułam się jak jakaś zabawka, której wyczerpały się baterie i można odstawić na półkę. Powtarzał, że to nie moja wina, że to on spieprzył, że inaczej to wszystko planował, ale że jestem jeszcze młoda i ułożę sobie życie szybciej niż on. Na koniec ze łzami w oczach podał mi rękę i przeprosił. Spakowałam się, wyprowadziłam, nie kontaktuje się z nim, chociaż tydzień temu sam napisał. Co to miało być? Pierwsze 2 tygodnie to koszmar – nie możesz jeść, ciągły lęk, niepokój, tysiąc myśli i wspomnień, oraz pytania o to gdzie, w którym momencie to się stało? Czego nie zrobiłam? Czego nie zauważyłam? Jak to możliwe, że ktoś do samego końca śpi z Tobą, powtarza jak mu dobrze, do ostatniego momentu (jeszcze miesiąc wcześniej) deklaruje plany ślubne, rozmawia z Twoją rodziną o Sali weselnej, angażuje się w remont mieszkania, wkłada to własne środki, po czym zachowuje się w ten sposób? Nie mogę zrozumieć, czuje się poniżona, wykorzystana, cholernie pusta w środku. Nie wiem co o tym myśleć, mam chaos w głowie, wyrwane serce, mój świat się rozpadł.
Przepraszam, że tak chaotycznie, w częściach, ale nie wchodzi mi cały długi post. Trudno mi zebrać myśli, pewnie wiele rzeczy pominęłam, ale nadal chyba nie mogę w to uwierzyć,. Nie wiem jak poskładać swoje życie.

2 824

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

3 tygodnie to jeszcze mało czasu. Mi też 3 tygodnie temu świat runął. Ale dziewczyny tutaj nie pozwalają się użalać nad sobą. Prawie każda z nas przechodziła coś podobnego.dlatego tu jesteśmy
Mi pomaga ta świadomość że inni też są poranieni pomaga mi blog- prywatny pamiętnik gdzie wyżyguję wszystkie żale, bóle i cierpienia. Do tej pory budzę się w oczekiwaniu aby ten dzień już się skończył.Ale wiesz co?  Jeszcze będzie normalnie...

2 825

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Po pierwsze bardzo ci współczuję. Jesteś jednym z najprzykrzejszych przypadków tutaj. Tyle lat razem i na koniec nawet nie uslyszalas powodu dla którego Szanowny pan postanowił to skoczyć.

Po drugie - jest nas więcej. Dziewczyny napewno będę potrafiły jakos cue poskładać.

Po trzecie- będzie bardzo trudno. Naprawdę tragicznie. 3 tyg od rozstania to mało.

Po czwarte- ja myślę że u ciebie to nie będzie koniec. Ale takie myśli mam wylacznie dlatego że przeczytałam ten post. Coś ciągnie go w przecienym kierunku niz ciebie. Nie wiem co. Może inna kobieta? Choc bardziej bym stawiała na popis przed kolegami.

Będę trzymać kciuki.  W tym poście jest mnóstwo przydatnych porad. Mnie pomogły. Choć do dziś nie jestem zdrowa.

2 826

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

Po pierwsze bardzo ci współczuję. Jesteś jednym z najprzykrzejszych przypadków tutaj. Tyle lat razem i na koniec nawet nie uslyszalas powodu dla którego Szanowny pan postanowił to skoczyć.

Po drugie - jest nas więcej. Dziewczyny napewno będę potrafiły jakos cue poskładać.

Po trzecie- będzie bardzo trudno. Naprawdę tragicznie. 3 tyg od rozstania to mało.

Po czwarte- ja myślę że u ciebie to nie będzie koniec. Ale takie myśli mam wylacznie dlatego że przeczytałam ten post. Coś ciągnie go w przecienym kierunku niz ciebie. Nie wiem co. Może inna kobieta? Choc bardziej bym stawiała na popis przed kolegami.

Będę trzymać kciuki.  W tym poście jest mnóstwo przydatnych porad. Mnie pomogły. Choć do dziś nie jestem zdrowa.

Nie wiem co się stało... To mnie chyba dobija, czuje się poniżona, że ja do ostatniego momentu wyciągałam rękę, byłam gotowa wybaczyć, zmienić, ratować, a jego było stać tylko na "taka jest moje decyzja, ułożysz sobie życie". Czuje się wykorzystana, do końca spał ze mną, a na koniec nie potrafił po 9 latach powiedzieć - dlaczego? Pytałam, jakie ma oczekiwania, w odpowiedzi "chyba żadnych". I teksty w stylu "wie, że zniszczył wiele"...

2 827

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
AmiaAmia napisał/a:

3 tygodnie to jeszcze mało czasu. Mi też 3 tygodnie temu świat runął. Ale dziewczyny tutaj nie pozwalają się użalać nad sobą. Prawie każda z nas przechodziła coś podobnego.dlatego tu jesteśmy
Mi pomaga ta świadomość że inni też są poranieni pomaga mi blog- prywatny pamiętnik gdzie wyżyguję wszystkie żale, bóle i cierpienia. Do tej pory budzę się w oczekiwaniu aby ten dzień już się skończył.Ale wiesz co?  Jeszcze będzie normalnie...

Mam wrażenie, że te 3 tygodnie to jak jeden dzień, jakby to było wczoraj, chociaż z drugiej strony dostrzegam, że potrafię wstać i cokolwiek zrobić w ciągu dnia, mało bo mało, ale jednak. Mimo wszystko, wszystkie myśli krążą wokół niego, jak wstaje i jak się kładę. Stany od zaprzeczania, po ból, złość, zazdrość, że wszyscy dookoła ułożyli sobie życie a moje runęło. Najgorsza jest tęsknota, to jak fizyczny ból. Nie byłam idealna, mam swoje wady, widziałam co robiłam źle, próbowałam zmieniać, ale nie mogę się pogodzić z tym w jaki sposób zostałam potraktowana. Jakbym grała w tanim sitcomie, albo coś pokroju Dlaczego Ja.

2 828

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pierwszy tydzień nie chodziłam do pracy. Schudłam 5  kg. /to akurat jest doobre/  2 tydzień skonczyły się łzy. 3 tydzień zamieszkałam tu na forum. Nie mam ochoty kontaktować się z nikim innym. Też się czuję jak przegrana i nadal nie rozumiem ale zaczynam się uśmiechać. Tylko wiesz co? Mam takią głupią blokadę, że przecież ja cierpię to nie mogę się śmiać. Wyżal się tutaj. Ulży. Acha i ja cały czas zbieram opierdziel od Lady Loka że mam nadzieję. Nie znam baby a jedzie równo z koksem:)

2 829

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

A jeszcze z takich ciężkich rzeczy...wyeliminowałam wszystkie dźwięki, obrazy i zapachy z mojego otoczenia. Zdemolowałam radio w samochodzie żeby czasem żadna muzyka mi się z nim nie kojarzyła. Niestety nie jestem wstanie przerobić widoku za oknem i po wyjściu z domu i tak wszystko mi się z nim kojarzy. Wiesz co? Ja cię kuźwa nie pocieszę, raczej będę z tobą wyła...i licytował się która bardziej cierpi
Jeszcze niech Katastrofa dołączy to stworzymy trio płaczek i będzie można nas na pogrzeby wynajmować.

2 830 Ostatnio edytowany przez Promyczek87 (2018-12-26 19:59:01)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja mimo 5 miesięcy mogę czynnie z wami wyć (jak daje emotikony to urywa mi post) bo do dziś zdarzają się dni gdy jest ciężko.

Loka jest naszym aniolem stróżem, Loka nie owija w bawełnę, Loka jest jedna z nas- tylko wyleczona.

2 831

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Boje się, że ja swojego procesu zdrowienia nie przejdę... że teraz jakoś się trzymam, lepiej lub gorzej, truje ludziom dupe ciągle o tym samym, ale tak najbardziej boje się momentu, kiedy zobaczę ze On układa sobie życie, a ja zostanę starą panną z kotem. Przynajmniej kot będzie zadowolony -.- Napisał tydzień temu, nie odpisałam, trzymam się tego postanowienia, chociaż nie wiem ile wytrzymam....

AmiaAmia - ja też pozbyłam się rzeczy, spaliłam kwiaty, schowałam zdjęcia, nie słucham radia i unikam wszystkiego co się z Nim kojarzy, chociaż z drugiej strony nie wiem, czy to cokolwiek daje, bo jak nie fizycznie, to wraca do mnie psychicznie. On niczego nie unika, żyje swoim życiem, widocznie tak mało dla niego znaczyłam.

Promyczek87 - mam nadzieje, że za 5 miesięcy to będą właśnie dni, na razie próbuje łapać te minuty, kiedy jest lepiej. Trzeba iść do przodu, nawet jeśli w oczy piach. Choćbyśmy chciały, świat się nie skończył, trzeba się w nim odnaleźć

2 832

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Tak ja myślę że loka wkroczy niedługo i poustawia do pionu choć twoja sytuacja jest ciężka i trochę przypomina mi moją :-\.
Niechce już wracać do swojej historii bo niechce sobie już tego przypominać ale mój ex narzeczony bo 10latach bycia razem (9lat mieszkał umnie ) zerwał zemną przez smsa potem tylko przyjechał po parę ciuchów powód rozstania wypaliło się znudzilam  się czy coś takiego . Mało tego mój ex dawał mi przez półtora miesiąca nadzieję że wróci . Pewnego dnia napisał że tęskni i wraca na następny dzień napisał że to koniec ma kogoś napisał żegnaj i poblokowal wszędzie . Po dwóch miesiącach zareczyl się z inna . Schudłam 10kg w miesiąc pierwszych trzech miesięcy niepamietam . To forum dopiero pomogło mi wyjść z tego ....
Dasz radę każda z nas musi z tym walczyć. Bardzo Ci współczuję bo wiem co czujesz lęk panika wstręt do jedzenia itp. Najlepsze co możesz zrobić poblokować go żeby nie widzieć co on robi być może kogoś poznał, ale to nie jest ważne, ważne jest to żebyś ty z tego jak najszybciej wyszła . Wszystkie prezenty ,pamiątki wszystko ale to wszystko co ci się z nim kojarzy pochowaj niech nie będzie na widoku . Masz ochotę płacz mi dużo to pomagalo wyrzuć wszystko z siebie . Trzymam kciuki za ciebie będzie dobrze z czasem będzie coraz lepiej

2 833

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Wyimaginowana, ja też bym obstawiała tutaj drugą kobietę.
I tak szczerze Ci teraz doradzam, żebyś jak najszybciej przeszła żałobę, podniosła się z ziemi i nabrała sił po to, żeby go kopnąć w tyłek, jak będzie chciał wrócić, a jestem pewna, że będzie chciał.
I nie zostaniesz starą panną, a koty są fajne wink  Tylko musisz przecierpieć tyle, ile Ci potrzeba. Dziewczyny kiedyś mnie zjadły za to stwierdzenie, ale ja osobiście dałabym sobie ramy czasowe na intensywne płakanie, a potem zbierała się do kupy. I w moim przypadku to działało.
Np. teraz daj sobie 3 tygodnie na płakanie, zakreśl datę w kalendarzu i potem powoli idź do przodu i już nie dawaj się porwać takiej ogromnej rozpaczy. Na mnie to działa tak mega wyzwalająco, że jest jakiś termin końcowy.

Amiu, przypomniałaś mi, że mam sobie w mieszkaniu zapalić świeczkę zapachową smile
odnośnie miejsc, to ja też tak miałam. I po prostu wyeliminowałam te miejsca ze swojego planu miasta. Pół roku nie chodziłam na zakupy w jedno miejsce. Pół roku też nie jeździłam nigdzie w pobliże miejsca, gdzie mój ex mieszka, bo bałam się go zobaczyć.
A teraz mieszkam 15min autobusem od niego i codziennie jadąc do pracy przejeżdżam obok jego bloku, tylko właściwie już nie pamiętam, który konkretnie był jego wink więc to mija z czasem. A po rozstaniu obecnie jestem prawie 2 lata i od ponad roku w nowym związku.

2 834 Ostatnio edytowany przez wyimaginowana (2018-12-26 21:03:40)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Lady Loka napisał/a:

Wyimaginowana, ja też bym obstawiała tutaj drugą kobietę.
I tak szczerze Ci teraz doradzam, żebyś jak najszybciej przeszła żałobę, podniosła się z ziemi i nabrała sił po to, żeby go kopnąć w tyłek, jak będzie chciał wrócić, a jestem pewna, że będzie chciał.
I nie zostaniesz starą panną, a koty są fajne wink  Tylko musisz przecierpieć tyle, ile Ci potrzeba. Dziewczyny kiedyś mnie zjadły za to stwierdzenie, ale ja osobiście dałabym sobie ramy czasowe na intensywne płakanie, a potem zbierała się do kupy. I w moim przypadku to działało.
Np. teraz daj sobie 3 tygodnie na płakanie, zakreśl datę w kalendarzu i potem powoli idź do przodu i już nie dawaj się porwać takiej ogromnej rozpaczy. Na mnie to działa tak mega wyzwalająco, że jest jakiś termin końcowy.

Podczas ostatniej rozmowy poruszyłam temat innej kobiety - stanowczo zaprzeczył. Oczywiście wiem, że mógł skłamać w żywe oczy, ale gdzieś z tyłu głowy pozostaje przekonanie, że przez tyle lat nigdy nie dał mi podstaw abym miała wątpliwości. Zawsze negatywnie wypowiadał się na temat zdrady, oszustwa, nawet w ostatnim czasie.
Uważam, że po tylu latach, kiedy oddałam mu siebie cała, przełamywałam swoje zahamowania i bariery, powinien powiedzieć choćby najgorszą prawdę w oczy, choćby "mam kogoś", "nie kocham cię", "nie widzę możliwości zmiany, bo....". A on nawet po tygodniu pisze do mnie tekst w stylu "przepraszam, że tak późno się odzywam, ale na pewno byłaś w jednej wielkiej rozsypce i nie chciałem cię bardziej dołować. Na bieżąco pytałem mamy bo wiem, że miałyście kontakkt. Wiem, że wiele zniszczyłem, ale jestem przekonany, że sobie wszystko szybko ułożysz. Daj znać co u Ciebie". Nosz kur.. ja pier... i nie wiem jakiej laciny jeszcze użyć. Po co to? Żeby uspokoić swoje sumienie?

Edit: unikam wszelakich miejsc, chcoiaż nawet jadąc autem wypatruje rejestracji - co za pokręcone dziadostwo. Próbowałam wychodzić, ale ludzie tylko mnie drażnią, zamknęłam się w domu, ostatnie dni są lepsze, ale potrafi przyjśc taki żal, taka tęsknota, że nie mogę tego opanować. Jednak mój mózg zaczyna trzeźwiec i pojawia się alert "on nie zrobił nic, aby się zmienić. Miej swój honor". Działa, ale na krótko.

2 835

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zablokuj go. Numer też da się zablokować w telefonie.
Po co masz od niego dostawać wiadomości?

2 836

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Co sie dzieje z tymi facetami?

Ja przyznaje się z ręką na sercu. Mam 31 lat i pierwszy taz jestem w takiej sytuacji. Ja nawet sobie powiedziałam że będę sobie go kochac (nie ja pierwsza co kocha kogoś z kim byc nie moze) a moze kiedys pojawi się ktos kto zrobi mi w głowie karuzele i zapomnę o tamtym. On byl poprostu dobry i nawet nie mam powodu byc zła. Poprostu mnie nie pokochał. Nie mozna nikogo do miłości zmusić.

2 837

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Lady Loka napisał/a:

Zablokuj go. Numer też da się zablokować w telefonie.
Po co masz od niego dostawać wiadomości?

Dobre pytanie, pewnie jak większość osób w takiej sytuacji - nie umiem się pożegnać definitywnie, nie czuje się gotowa, aby to zrobić, jednocześnie nie reaguje na tą zaczepke, już nie sprawdzam telefonu, czy aby napisał. To nieracjonalne, głupie zachowanie, ale coś mnie powstrzymuje. Pewnie głupie serce. Aż się chce krzyczeć "hej rozum, gdzie jesteś". Eh...

2 838

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Loka dobrze mówi, dobrze dac sobie taki deadline, do kiedy mozna w najlepsze taplać sie w swoim nieszczęściu, ale kiedy nadejdzie ten moment - trzeba wstać, otrzepać sie i zacząć walczyć. O siebie i dla siebie.


Facet ma sie przyznać do innej kobiety? No way, rzadko ktory ma tyle odwagi. Moj eks rano kochał mnie, wieczorem wyznawał miłość swojej byłej, nie miał jaj zeby powiedziec mi prawdę. Dowiedziałam sie przypadkiem zgadując jego hasło do telefonu kiedy spał.

Dziewczeta, jestescie dopiero na początku tej drogi, która my juz w znacznym stopniu pokonalysmy. Przejdziecie przez wszystkie etapy żałoby, będziecie miały emocjonalny rollercoaster. Moze Was nie pociesze, ale najgorsze jeszcze przed Wami. 3 tygodnie to jeszcze takie troche życie w zaprzeczeniu, najgorszy jest moment, kiedy dociera z pełna mocą, ze to koniec. Wtedy zaczyna sie życie w pojedynkę i układanie wszystkiego na nowo. Najpewniej mi nie uwierzycie, ale suma sumarum nie jest wcale zle byc sama. Mozna sprawiać sobie duzo przyjemności i robic to, co sie lubi. Jednak trzeba zacząć od polubienia siebie, wierze, ze dacie radę smile

2 839

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
wyimaginowana napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Zablokuj go. Numer też da się zablokować w telefonie.
Po co masz od niego dostawać wiadomości?

Dobre pytanie, pewnie jak większość osób w takiej sytuacji - nie umiem się pożegnać definitywnie, nie czuje się gotowa, aby to zrobić, jednocześnie nie reaguje na tą zaczepke, już nie sprawdzam telefonu, czy aby napisał. To nieracjonalne, głupie zachowanie, ale coś mnie powstrzymuje. Pewnie głupie serce. Aż się chce krzyczeć "hej rozum, gdzie jesteś". Eh...

To ustal sobie datę, kiedy to zrobisz. I napisz nam tutaj, jaką datę ustaliłaś, to Ci nakopiemy, jak nie dotrzymasz wink
ciężkie, ale uwalniające.

2 840

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
wyimaginowana napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Zablokuj go. Numer też da się zablokować w telefonie.
Po co masz od niego dostawać wiadomości?

Dobre pytanie, pewnie jak większość osób w takiej sytuacji - nie umiem się pożegnać definitywnie, nie czuje się gotowa, aby to zrobić, jednocześnie nie reaguje na tą zaczepke, już nie sprawdzam telefonu, czy aby napisał. To nieracjonalne, głupie zachowanie, ale coś mnie powstrzymuje. Pewnie głupie serce. Aż się chce krzyczeć "hej rozum, gdzie jesteś". Eh...

Ja z blokada tel  miałam podobnie chociaż nie raz dostałam opier.... Nie zrobiłam tego dopiero po 11 miesiącach stwierdziłam że mam dosyć jego pisania domnie co słychać jak się czuje pozdrów Tate pozdrów mame pisał jakby nic się nie stało że mnie tak zranił . Teraz mam spokój parę miesięcy temu skakała bym z radości ze piszę teraz mam go gdzieś .... Sama w to nie wierzę ale jakby teraz stanoł przedemna i błagał o wybaczenie dostał by kopa na rozpęd :-P.

2 841

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pyłku jak ja sie cieszę kiedy czytam takie posty smile jestem z Ciebie strasznie dumna :*

2 842

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zastanawiające jest po co oni piszą? Jaki cel, jaka motywacja? Ego? Poczucie winy?

Dla mnie jego zachowanie to same sprzeczności. Nie musi mi mówić, że to nie moja wina. Jakby miał jaja i szacunek jakikolwiek to by powiedział prawdę. Nie miał. Nie chciał nic zrobić, nic zmienić, nawet nie potrafił powiedzieć jakie ma oczekiwania i jak mu z tą decyzją. Nie wiem, jak można nie wiedzieć jakie się ma oczekiwania, ale życie potrafi zaskakiwać. Chciał mieć highlife, studenckie życie w wieku prawie 30 lat, wódka i koledzy, no to niech ma. 

Babcia powtarzała - masz miękkie serce, trzeba mieć twardą dupę. Moja zniknęła, -6 w 3 tygodnie. Przynajmniej oszczędziłam na siłowni smile

2 843

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Pyłku jak ja sie cieszę kiedy czytam takie posty smile jestem z Ciebie strasznie dumna :*

To dzięki wam ;-).
No i rozmowa z tobą duzoooo mi pomogła odzyskiwać wiarę w siebie :-)

2 844 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-12-26 22:33:05)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Wyimaginowana nie wiem, po co sie odzywają. Moj eks był na tyle bezczelny, ze po miesiacu zadzwonił z płaczem, ze nie moze z nia szczęścia zaznać. A następne 2tygodnie pozniej założył fake konto na fb, nowy nr w tel i zrobił mi awanturę, bo kolega napisał mi czule słowo pod zdjeciem dodając przy tym serduszko. O co mu chodziło? Tego nie wie nikt wink I szkoda czasu na domysły. Skup sie na sobie, na analizie samej siebie, zeby wyciągnąć jak najlepsze wnioski na przyszłość. Jego nie rozkminiaj, on nie jest juz Twoim „problemem”.

Pyłku do usług smile wal jak w dym, „moje drzwi” zawsze sa dla Ciebie otwarte smile

AmiaAmia ja mam kilku kolegow gejów smile tylko ten jeden w ogole na geja nie wyglada, jest bardzo duzy, dobrze zbudowany, cały wytatuowany. No cieszy mi oczy, nie powiem big_smile

2 845

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Wyimaginowana nie wiem, po co sie odzywają. Moj eks był na tyle bezczelny, ze po miesiacu zadzwonił z płaczem, ze nie moze z nia szczęścia zaznać. A następne 2tygodnie pozniej założył fake konto na fb, nowy nr w tel i zrobił mi awanturę, bo kolega napisał mi czule słowo pod zdjeciem dodając przy tym serduszko. O co mu chodziło? Tego nie wie nikt wink I szkoda czasu na domysły. Skup sie na sobie, na analizie samej siebie, zeby wyciągnąć jak najlepsze wnioski na przyszłość. Jego nie rozkminiaj, on nie jest juz Twoim „problemem”.

Pyłku do usług smile wal jak w dym, „moje drzwi” zawsze sa dla Ciebie otwarte smile

Wiem :-P dziękuję

2 846 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-12-27 14:26:03)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Wróciłam z planszowek ,było super big_smile
Grzalismy grzanca w czajniku bezprzewodowym i generalnie bardzo pozytywnie.
Nie myślałam dziś o eksie, myslalam jedynie ,że jestem farciarz życiowy wink

Widziałam Was na insta, piękne ,silne z Was dziewczyny !
Jesteśmy w klubie 30 big_smile nowy wymiar, nowa rzeczywistość wink do życia, nowy rok idzie wielkimi krokami ,trzeba mu otworzyć drzwi na pełnej wulgaryzm,niech wjeżdża z dobrymi sprawami,zrobmy mu miejsce na to żeby się dobre mogło rozgoscic. smile
A co.
Kto jutro do robo? Tylko ja ? sad

2 847

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

A ja dzis spędziłam wieczor z chłopakami i naładowalo mnie to pozytywna energia smile jesteśmy umowieni na planszówki na weekend big_smile ja mam naprawdę ogromne szczescie do ludzi, tylko facetów kiepsko sobie dobieram tongue  Człowiek całkiem przypadkiem jest w stanie zdobywać bardzo fajne znajomosci i przyznam szczerze, ze zawsze trafiam dobrze smile


Katastrofa widze, ze masz górkę smile cieszę sie, oby tak dalej. Pozytywne nastawienie przynosi pozytywne wydarzenia, było - nie było, energia jaka wysyłamy po prostu do nas wraca smile

Ja tez ide jutro do pracy, nie jestes jedyna wink

2 848

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Nie wiedziałam postów nowych. Witaj w naszym gronie. Dzieeczyny są juz dalej od nas, czytaj ten wątek , najlepsze co możesz zrobić to właśnie usunąć kontakt. Ja jestem miesiąc i dwa tygodnie od rozstania. Więc też trochę dalej a jednak na świeżo. Mój deadline minął w wigilię ale chyba jeszcze dam sobie czas do nowego roku. Ale to dobry pomysł by pozwalać sobie określony czas na hmm,co konkretnie. Bo tęsknota będzie ,ale chyba na nadzieję....ja w sumie nie mam nadziei na powrót,ale na to że pożałuje. W sumie sama nie wiem na co mi to.

2 849

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja mam wolne do 2wiec do pracy idę za rok :-P. Od rozstania nie miałam wolnego pracowałam jak mrówka żeby nie myśleć ale tak się zastanawiam czy branie tyle wolnego to był dobry pomysł :-\

2 850 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-12-27 01:20:26)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pyłku to był genialny pomysł. Przeczytasz fajne książki, odpoczniesz, zrelaksujesz sie. Nabadz rożne maseczki na twarz, zrob sobie domowe spa. Odpal jakis serial i zaopatrz sie w same smakołyki. Jest tyle przyjemnych rzeczy do robienia, ze sie nie obejrzysz, a będziesz musiała iść do pracy. Ja na L4 po operacji marudziłam, ze chce do pracy, a teraz to bym sobie z tydzien na tyłku posiedziała bardzo chętnie big_smile

2 851

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

No tak.. znowu trzeba wziąć się z życiem za bary i naginać do roboty. chociaż...Lepiej mieć dobrą pracę niż ..ujowego chłopa. Czego sobie i wam życzę na ten tydzień.

2 852

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Dziękuje Wam wszystkim za rady, wskazówki. Mam nadzieję, że będę potrafiła wcielać je w życie wink Na razie sama nie potrafię określić w jakim stanie jestem ... zawieszenie? złość? Od kilku dni nie płacze, tak jakbym nie miała już czym.... każdy dzień jest podobny do siebie, tylko wspomnienia się zmieniają. Staram się przypominać sobie ile razy mnie zawiódł, zranił, ale za chwilę pojawiają się myśli, że mimo tego zawsze wypracowaliśmy porozumienie, kompromis, i wtedy dochodzę do poczucia winy, że co tym razem zrobiłam/nie zrobiłam, że potraktował mnie w ten sposób....

W najgorszych momentach chodziłam do pracy, tylko po to, aby być wśród ludzi, żeby nie zostać samą. Teraz wzięłam urlop świąteczno-noworoczny, nagroda za to, że po kilku latach ciężkiej pracy dostałam umowę na stałe. 2 miesiące temu skakałabym pod sufit, a teraz spłynęło to po mnie jak po kaczce, to normalne? sad

Smęcę od rana, może to ta pogoda, leje jak z cebra. Życzę Wam wszystkim miłego dnia smile

2 853

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Wstałam umylam włosy, robie sobie henne i chyba zrobie sobie dzis też paznokcie u rak i nóg. Najwiekszy dylemat dlugie czerwone migdaly czy krótkie kwadraty do opuszka. To dopiero życiowy dylemat a nie jakis tam ex. :-) i chyba tez do pracy ide dzis na jedna klientke ale to dopiero sprawdzę jak w okolicach pracy sie pojawie.

Miłego dnia moje drogie

2 854

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Promyczek87 napisał/a:

Wstałam umylam włosy, robie sobie henne i chyba zrobie sobie dzis też paznokcie u rak i nóg. Najwiekszy dylemat dlugie czerwone migdaly czy krótkie kwadraty do opuszka. To dopiero życiowy dylemat a nie jakis tam ex. :-) i chyba tez do pracy ide dzis na jedna klientke ale to dopiero sprawdzę jak w okolicach pracy sie pojawie.

Miłego dnia moje drogie

Czerwone długie migdały :-P.
Ja również życzę wam miłego dzionka . A ja idę połazic po sklepach :-)

2 855 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-12-27 13:33:27)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Promyczku a ja stawiam na krótkie, czerwone kwadraty do opuszka smile Eleganckie, klasyczne, kobiece.


No to zaczął mi sie dzien.. stoję pod prysznicem i zalewa mnie nie tylko woda, ale i lawina wspomnień.. i w ryk. Czujecie to? JA W RYK. Nie wierze po prostu.

Siedze sobie spokojnie, pije kawe i nagle dzwoni do mnie Kierowniczka, ze od 40minut powinnam byc w pracy. Ekstra! Szykowałam sie w takim pośpiechu, ze wyglądam jak gowno.

Przyjaciel pisze ze mną w taki oficjalny sposob, ze nie moge po prostu tego czytać. Nie wiem o co mu chodzi i nie zamierzam sie domyślać, mam nadzieje, ze mu przejdzie. Sick!

No ja pie*dole, co za początek dnia, a idz pan w ch*j! Takim pozytywnym akcentem zakanczam swój potok żali. Miłego wink

2 856

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Promyczku a ja stawiam na krótkie, czerwone kwadraty do opuszka smile Eleganckie, klasyczne, kobiece.


No to zaczął mi sie dzien.. stoję pod prysznicem i zalewa mnie nie tylko woda, ale i lawina wspomnień.. i w ryk. Czujecie to? JA W RYK. Nie wierze po prostu.

Siedze sobie spokojnie, pije kawe i nagle dzwoni do mnie Kierowniczka, ze od 40minut powinnam byc w pracy. Ekstra! Szykowałam sie w takim pośpiechu, ze wyglądam jak gowno.

Przyjaciel pisze ze mną w taki oficjalny sposob, ze nie moge po prostu tego czytać. Nie wiem o co mu chodzi i nie zamierzam sie domyślać, mam nadzieje, ze mu przejdzie. Sick!

No ja pie*dole, co za początek dnia, a idz pan w ch*j! Takim pozytywnym akcentem zakanczam swój potok żali. Miłego wink

Pamiętasz kiedyś o tym rozmawialiśmy że ja tak właśnie miałam wszystko ok wszystko extra a tu nagle niespodziewanie fala wspomnień i ryk . Moim zdaniem to normalne jesteś krótko po rozstaniu trzymaj się będzie dobrze jak coś wiesz gdzie mnie szukać

2 857

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pyłku ja juz mam tak serdecznie dosc tego beznadziejnego poczucia tęsknoty, ze serce bym sobie własnymi rękoma wyrwała byleby tego nie czuć. Serio. Wszystko jest fajnie, pięknie, przychodzi gorszy moment i po prostu czuje sie strasznie zmęczona tym wszystkim. Dałam sobie deadline do końca roku i widze, ze gowno z tego wyszło. Wiem, ze jestem dzis duzo mądrzejsza i na pewno bliżej końca niz dalej, ale ile mozna? No ja pierdziele.

Dziekuje, jestes kochana <3

2 858

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Hej....
Jazz, myśl o tym jak o tej fali o której pisała Loka. Niech Cię obmyje. Jak ta woda z prysznica.... To będzie przychodzić od czasu fo czasu, może kwestia myślenia o tym i zgody na to oswoi nas z tą tęsknota. Tak mi się wydaje. Tak Ci się zaczął dzień, ale to tylko jeden dzień już jeden z ostatnich w tym parszywym roku !

Promyczek, Czerwony kwadrat ;D

Pyłek, zazdroszczę wolnego smile

Ja dziś zbieram zniwo drobnych pomyłek w pracy przez to swoje oderwanie i myślenie o eksie. Wstyd mi ,że przez niego zawalilam parę razy. Ech.

No nic.

2 859

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

No i spalm trzy godziny........Masakra.

2 860

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jazzmine ściskam Cię bardzo mocno. Wiem że dasz radę mimo zlego początku dzisiejszego dnia.

Decyzja podjęta. Jedna ręka długi migdał french, druga czerwone. Też długie. A co mi tam.

Posty [ 2 796 do 2 860 z 7 946 ]

Strony Poprzednia 1 … 42 43 44 45 46 … 123 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026