netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

dziwne rozstanie, sprzeczności.

7 945 odpowiedzi520 105 wyświetleńzałożony przez vex, 24.03.2018

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Strony Poprzednia 1 … 36 37 38 39 40 … 123 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 406 do 2 470 z 7 946 ]

2 406

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Ciebie co tutaj przywialo?;)

Życie Justyno, życie smile

2 407

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Tos się rozpisał.. serce Ci złamano i chcesz poczytać złote rady? Czy wpadłeś tu przypadkiem? A moze tez jestes samozwańczym terapeuta i chcesz sie tu spełniać? :-P

„Życie” jest bardzo ogólna odpowiedzią, nie kaz nam sie domyślać tongue

2 408

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Wydajemisię napisał/a:

Tylko 63 strony czytania dasz radę.

Mogę poczytać Twoją historię czy już jesteś szczęśliwa i nie mam po co??

2 409

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
lukasz_socho napisał/a:
Wydajemisię napisał/a:

Tylko 63 strony czytania dasz radę.

Mogę poczytać Twoją historię czy już jesteś szczęśliwa i nie mam po co??


Moja historia ma osobny temat. A tutaj kontynuowalam co sie dzialo dalej. Chyba tylko ja nie poszlam dalej z tego co widzę.

2 410

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Właśnie jestem na etapie czytania Twojego tematu. Temat bardzo długi, jeszcze chwilę mi zejdzie nim stworzę sobie obraz Ciebie. Na tą chwilę nie wiem jeszcze, w którym miejscu stoisz.

2 411

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Na etapie " jak odnaleźć sie w tym dziwnym świecie, który wcale mi sie nie podoba ". Pewnie z racji dlugiego zwiazku przegapilam wiele i teraz ucze sie w nim żyć to tak jak by ktos mnie rzucił w nieznany świat  i kmine " kurde i co teraz przciez tu jest beznadziejnie, jak zyc w tym chaosie ".  Mniej wiecej tak to wyglada wink

2 412

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Widzę, że poszłaś w związek w bardzo młodym wieku i oboje otoczyliście się hermetycznie sobą. Ty, on i gruba warstwa izolacji... taka wyspa gdzie byłaś Ty i on.
On zmienił pracę, to sprawiło, że wystawił nos na świat i pomyślał sobie "ooo jak fajnie" i poszedł sad Sytuacja jest o tyle tragiczna dla Ciebie, że on poszerzał krąg swojego świata powoli. Wypływał z Waszej wyspy, oswajał się z nowym terytorium, ale miał poczucie, że może wrócić, schować się na znanym gruncie. Jak odszedł Ty zostałaś raptownie sama, nie masz tej wyspy bezpieczeństwa i sparaliżował Cię strach.

2 413

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
lukasz_socho napisał/a:

Widzę, że poszłaś w związek w bardzo młodym wieku i oboje otoczyliście się hermetycznie sobą. Ty, on i gruba warstwa izolacji... taka wyspa gdzie byłaś Ty i on.
On zmienił pracę, to sprawiło, że wystawił nos na świat i pomyślał sobie "ooo jak fajnie" i poszedł sad Sytuacja jest o tyle tragiczna dla Ciebie, że on poszerzał krąg swojego świata powoli. Wypływał z Waszej wyspy, oswajał się z nowym terytorium, ale miał poczucie, że może wrócić, schować się na znanym gruncie. Jak odszedł Ty zostałaś raptownie sama, nie masz tej wyspy bezpieczeństwa i sparaliżował Cię strach.


Ja zmieniłam prace rok przed nim też poznałam nowych ludzi itd. ale nie wpłynęło to na mnie tak jak na niego być może mi ta warstwa izolacji bardzo pasowała i nie czułam potrzeby wypływać z naszej wyspy.
Nie wiem czy to strach, ja po prostu czuje się trochę jak z innego świata. Nie pasuje tutaj, mam całkowicie inne podejście do życia niż ludzie teraz w moim wieku ( tak myślę ) pewnie dlatego, że oni się bawili i poznawali życie kiedy ja byłam w swojej bańce. Ogólnie czuję się duchowo jak bym miała z 40 lat a nie 26 smile  Masz racje nie mam wysypy bezpieczeństwa, nie mam wypracowanych żadnych tarcz ochronnych bo po prostu nigdy ich nie potrzebowałam.

2 414

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Wydajemisię napisał/a:

Ogólnie czuję się duchowo jak bym miała z 40 lat a nie 26 smile

Ja się tak czułam, tkwiąc w nieudanym małżeństwie. Stagnacja, apatia, czułam, że nic mnie już nowego nie spotka. Robiłam weki i niedzielne ciasta. Będąc w wieku 30 +/- czułam się jak po 40-tce.
Teraz jest na odwrót, czuję że żyję i mając 36 lat, czuję się jak dwudziestka smile Koncerty, podróże, hobby, czyli wszystko to, czego wcześniej nie mogłam mieć.
Wszystko zależy kogo przy sobie mamy. Nie wolno zamykać się w bańce, bo to izoluje nas od świata, ludzi.

Wydajemisię, czy z perspektywy tych kilku ostatnich miesięcy, nadal uważasz, że Wasz związek był idealny? Tak obiektywnie? Czy może, założyłaś sobie wygodne kapcie i chciałaś by to już tak zostało, bez zmian, bez nowości, które dałyby Wam szersze spojrzenie na świat i Wasz związek?

2 415

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Wydajemisię napisał/a:

Ogólnie czuję się duchowo jak bym miała z 40 lat a nie 26 smile

Ja się tak czułam, tkwiąc w nieudanym małżeństwie. Stagnacja, apatia, czułam, że nic mnie już nowego nie spotka. Robiłam weki i niedzielne ciasta. Będąc w wieku 30 +/- czułam się jak po 40-tce.
Teraz jest na odwrót, czuję że żyję i mając 36 lat, czuję się jak dwudziestka smile Koncerty, podróże, hobby, czyli wszystko to, czego wcześniej nie mogłam mieć.
Wszystko zależy kogo przy sobie mamy. Nie wolno zamykać się w bańce, bo to izoluje nas od świata, ludzi.

Wydajemisię, czy z perspektywy tych kilku ostatnich miesięcy, nadal uważasz, że Wasz związek był idealny? Tak obiektywnie? Czy może, założyłaś sobie wygodne kapcie i chciałaś by to już tak zostało, bez zmian, bez nowości, które dałyby Wam szersze spojrzenie na świat i Wasz związek?

A jak nie mamy nikogo przy sobie ?

Z perspektywy czasu widzę, że wielu mu brakowało do ideału. Ale nie ma związków idealnych

2 416

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Wydajemisię napisał/a:

A jak nie mamy nikogo przy sobie ?

To stań przed lustrem i zapytaj się tej Kobiety czego pragnie wink
Może jest coś, co chciałaś zawsze zrobić, ale nie było czasu?

Wydajemisię napisał/a:

Z perspektywy czasu widzę, że wielu mu brakowało do ideału. Ale nie ma związków idealnych


Idealnych, może nie, ale prawie idealne na pewno są wink Ty teraz widzisz, że Wam wiele brakował, by ten ideał osiągnąć. Zacznij bardziej krytycznie na niego patrzeć, to nie był dobry związek.

2 417

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Tak polecam lustro :-D.
Mi kazano codziennie patrzeć na siebie i mówić że jestem piękna, że aż sama zaczęłam w to wierzyć  hahaha...:-P
Myślę że najpierw trzeba samego siebie pokochać żeby móc kogoś kochać.

2 418

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Pyłku, nie wiem co Cie bawi w zaleceniach terapeutycznych :-P grunt, ze działają!

Wydajemi sie, robisz cos czasem dla siebie? Wychodzisz do ludzi? Sprawiasz sobie przyjemności?:)

2 419

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Pyłku, nie wiem co Cie bawi w zaleceniach terapeutycznych :-P grunt, ze działają!

Wydajemi sie, robisz cos czasem dla siebie? Wychodzisz do ludzi? Sprawiasz sobie przyjemności?:)

No dobrze dobrze terapeuta chyba mistrz bo ostatnio pan się mnie spytał czy robiłam operacje plastyczną bo zaje ....ście wyglądam hahaha i że to napewno nie zasługa kosmetyków .:-P.

2 420

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Dziewczyny tyle na ile pozwalają mi moje finanse robię coś dla siebie nie często ale czasem wyjdę gdzieś do ludzi na miasto, kupie sobie jakiś ciuch, kosmetyk itd.
Pewnie większość czasu i tak przesiaduje w domu.
Mam trochę ruchu, więc raz  w tygodniu jestem na sali. Na razie więcej nie odkryłam smile

Owieczko rozumiem, że murze zacząć oszukiwać swoja głowę i zacząć jej wmawiać jak to było beznadziejnie.

2 421

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Wydajemisię napisał/a:

Owieczko rozumiem, że murze zacząć oszukiwać swoja głowę i zacząć jej wmawiać jak to było beznadziejnie.

Ty nadal nie rozumiesz i nie widzisz. Nie masz oszukiwać, tylko przejrzeć na oczy. Gdyby był to dobry związek, trwałby dalej. Nie byłoby oszustwa, zdrady i porzucenia. Usprawiedliwiasz go i samą siebie obwiniasz. On Cię nie kochał, a Ty nadal go miło wspominasz.

2 422

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Wydajemisię napisał/a:

Owieczko rozumiem, że murze zacząć oszukiwać swoja głowę i zacząć jej wmawiać jak to było beznadziejnie.

Ty nadal nie rozumiesz i nie widzisz. Nie masz oszukiwać, tylko przejrzeć na oczy. Gdyby był to dobry związek, trwałby dalej. Nie byłoby oszustwa, zdrady i porzucenia. Usprawiedliwiasz go i samą siebie obwiniasz. On Cię nie kochał, a Ty nadal go miło wspominasz.

Jak zobaczyć w takim razie, jak zrozumieć   ?

2 423 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-11-30 17:46:50)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Wydajemisie - przestac sie ze sobą obchodzić jak z jajkiem i wreszcie wziąć życie w swoje ręce. Mozesz tez zrobic mu ołtarzyk i w najlepsze babrać sie w tym swoim nieszczęściu. Przy odrobinie farta, za następnych X lat zrozumiesz, ze jestes piękna, młoda, całe życie przed Tobą i świat sie nie kończy na jednym kolesiu. Ogolnie to masz dwie opcje: albo wreszcie pogodzisz sie z tym, ze to koniec i przestaniesz ciagle to drapać i sie tym w jakis chory jak dla mnie sposob, rajcowac; albo wbijesz sobie to swoje nieszczęście całkowicie do głowy, stanie sie to Twoim nałogiem i jeszcze długo długo bedzie Ci sie to wszystko odbijało czkawka.


Niektórzy ludzie maja misje niesienia nieszczęścia przez całe swoje życie. Jak by kompletnie nie zdawali sobie sprawy z tego, ze moze byc naprawdę fajne. Nie wiem, utrata pamięci, czy co? Jak by nic wcześniej, przed pojawieniem sie eks, nie istniało. Całe życie skupiać na jednej osobie? Przerażajace.


Musisz to w koncu puścić. To tak, jak bys ciągle ciągnęła za sobą na linie ogromny głaz, straszny ciezar. Puść w koncu ta linę, przestań go idealizować i pozwól sobie na szczescie.

2 424

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Dużo pomaga też zrozumienie, że nasze problemy nie są w gruncie rzeczy niczym wyjątkowym hmm Może być fajny związek, głęboka więź z partnerem, perfidna zdrada i wielkie cierpienie, ale ostatecznie takich sytuacji było, jest i będzie na świecie multum, bo to tylko życie niestety. Dlatego lepiej po prostu zrozumieć, co się stało, wyciągnąć wnioski, posmutać chwilę i iść dalej bez robienia z siebie cierpiętnicy, bo ten stan jest wciągający jak bagno hmm

2 425 Ostatnio edytowany przez paslawek (2018-11-30 18:33:34)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Wydajemisie - przestac sie ze sobą obchodzić jak z jajkiem i wreszcie wziąć życie w swoje ręce. Mozesz tez zrobic mu ołtarzyk i w najlepsze babrać sie w tym swoim nieszczęściu. Przy odrobinie farta, za następnych X lat zrozumiesz, ze jestes piękna, młoda, całe życie przed Tobą i świat sie nie kończy na jednym kolesiu. Ogolnie to masz dwie opcje: albo wreszcie pogodzisz sie z tym, ze to koniec i przestaniesz ciagle to drapać i sie tym w jakis chory jak dla mnie sposob, rajcowac; albo wbijesz sobie to swoje nieszczęście całkowicie do głowy, stanie sie to Twoim nałogiem i jeszcze długo długo bedzie Ci sie to wszystko odbijało czkawka.


Niektórzy ludzie maja misje niesienia nieszczęścia przez całe swoje życie. Jak by kompletnie nie zdawali sobie sprawy z tego, ze moze byc naprawdę fajne. Nie wiem, utrata pamięci, czy co? Jak by nic wcześniej, przed pojawieniem sie eks, nie istniało. Całe życie skupiać na jednej osobie? Przerażajace.


Musisz to w koncu puścić. To tak, jak bys ciągle ciągnęła za sobą na linie ogromny głaz, straszny ciezar. Puść w koncu ta linę, przestań go idealizować i pozwól sobie na szczescie.

Jest nawet takie ćwiczenie z ciężkim kamieniem lub kłodą.
Nie wiem jakiej postury jesteś Wydajemisie  ,ale myślę że wystarczy na początek kamień 15 -20 kg i z 50 m ścieżki
Napisz imię exa  na kamieniu przejdź te 50m i odrzuć kamień od siebie powtórz parę razy obserwuj swoje uczucia  - ja nie żartuje
Na początku to wydaje się głupie śmieszne ,ale bywa skuteczne i słuchaj dziewczyn bo Jazzmine Lady Loka i inne to petardy - czad komando smile.

Pozdrawiam

2 426

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
paslawek napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Wydajemisie - przestac sie ze sobą obchodzić jak z jajkiem i wreszcie wziąć życie w swoje ręce. Mozesz tez zrobic mu ołtarzyk i w najlepsze babrać sie w tym swoim nieszczęściu. Przy odrobinie farta, za następnych X lat zrozumiesz, ze jestes piękna, młoda, całe życie przed Tobą i świat sie nie kończy na jednym kolesiu. Ogolnie to masz dwie opcje: albo wreszcie pogodzisz sie z tym, ze to koniec i przestaniesz ciagle to drapać i sie tym w jakis chory jak dla mnie sposob, rajcowac; albo wbijesz sobie to swoje nieszczęście całkowicie do głowy, stanie sie to Twoim nałogiem i jeszcze długo długo bedzie Ci sie to wszystko odbijało czkawka.


Niektórzy ludzie maja misje niesienia nieszczęścia przez całe swoje życie. Jak by kompletnie nie zdawali sobie sprawy z tego, ze moze byc naprawdę fajne. Nie wiem, utrata pamięci, czy co? Jak by nic wcześniej, przed pojawieniem sie eks, nie istniało. Całe życie skupiać na jednej osobie? Przerażajace.


Musisz to w koncu puścić. To tak, jak bys ciągle ciągnęła za sobą na linie ogromny głaz, straszny ciezar. Puść w koncu ta linę, przestań go idealizować i pozwól sobie na szczescie.

Na niektórych terapiach jest nawet takie ćwiczenie z ciężkim kamieniem lub kłodą.
Nie wiem jakiej postury jesteś Wydajemisie  ,ale myślę że wystarczy na początek kamień 15 -20 kg i z 50 m ścieżki
Napisz imię exa  na kamieniu przejdź te 50m i odrzuć kamień od siebie powtórz parę razy obserwuj swoje uczucia  - ja nie żartuje
Na początku to wydaje się głupie śmieszne ,ale bywa skuteczne i słuchaj dziewczyn bo Jazzmine Lady Loka i inne to petardy - czad komando smile.

Pozdrawiam

Z tym kamieniem to naprawdę może być dobry pomysł tylko ja bym wydłużyła drogę żeby bardziej się zmęczyć i zobaczyć jak fajnie wracać bez tego ciężaru

2 427

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:
paslawek napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Wydajemisie - przestac sie ze sobą obchodzić jak z jajkiem i wreszcie wziąć życie w swoje ręce. Mozesz tez zrobic mu ołtarzyk i w najlepsze babrać sie w tym swoim nieszczęściu. Przy odrobinie farta, za następnych X lat zrozumiesz, ze jestes piękna, młoda, całe życie przed Tobą i świat sie nie kończy na jednym kolesiu. Ogolnie to masz dwie opcje: albo wreszcie pogodzisz sie z tym, ze to koniec i przestaniesz ciagle to drapać i sie tym w jakis chory jak dla mnie sposob, rajcowac; albo wbijesz sobie to swoje nieszczęście całkowicie do głowy, stanie sie to Twoim nałogiem i jeszcze długo długo bedzie Ci sie to wszystko odbijało czkawka.


Niektórzy ludzie maja misje niesienia nieszczęścia przez całe swoje życie. Jak by kompletnie nie zdawali sobie sprawy z tego, ze moze byc naprawdę fajne. Nie wiem, utrata pamięci, czy co? Jak by nic wcześniej, przed pojawieniem sie eks, nie istniało. Całe życie skupiać na jednej osobie? Przerażajace.


Musisz to w koncu puścić. To tak, jak bys ciągle ciągnęła za sobą na linie ogromny głaz, straszny ciezar. Puść w koncu ta linę, przestań go idealizować i pozwól sobie na szczescie.

Na niektórych terapiach jest nawet takie ćwiczenie z ciężkim kamieniem lub kłodą.
Nie wiem jakiej postury jesteś Wydajemisie  ,ale myślę że wystarczy na początek kamień 15 -20 kg i z 50 m ścieżki
Napisz imię exa  na kamieniu przejdź te 50m i odrzuć kamień od siebie powtórz parę razy obserwuj swoje uczucia  - ja nie żartuje
Na początku to wydaje się głupie śmieszne ,ale bywa skuteczne i słuchaj dziewczyn bo Jazzmine Lady Loka i inne to petardy - czad komando smile.

Pozdrawiam

Z tym kamieniem to naprawdę może być dobry pomysł tylko ja bym wydłużyła drogę żeby bardziej się zmęczyć i zobaczyć jak fajnie wracać bez tego ciężaru

Niech będzie 150 m zgoda smile

2 428

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
paslawek napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:
paslawek napisał/a:

Na niektórych terapiach jest nawet takie ćwiczenie z ciężkim kamieniem lub kłodą.
Nie wiem jakiej postury jesteś Wydajemisie  ,ale myślę że wystarczy na początek kamień 15 -20 kg i z 50 m ścieżki
Napisz imię exa  na kamieniu przejdź te 50m i odrzuć kamień od siebie powtórz parę razy obserwuj swoje uczucia  - ja nie żartuje
Na początku to wydaje się głupie śmieszne ,ale bywa skuteczne i słuchaj dziewczyn bo Jazzmine Lady Loka i inne to petardy - czad komando smile.

Pozdrawiam

Z tym kamieniem to naprawdę może być dobry pomysł tylko ja bym wydłużyła drogę żeby bardziej się zmęczyć i zobaczyć jak fajnie wracać bez tego ciężaru

Niech będzie 150 m zgoda smile

Ja myślałam minimum 2km :-P.

2 429

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:
paslawek napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:

Z tym kamieniem to naprawdę może być dobry pomysł tylko ja bym wydłużyła drogę żeby bardziej się zmęczyć i zobaczyć jak fajnie wracać bez tego ciężaru

Niech będzie 150 m zgoda smile

Ja myślałam minimum 2km :-P.

Jak komando to komando smile niech tam

2 430

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Hahahahahha az sie poplułam.. Ty to Pyłek jestes bezlitosnym hardcorem big_smile

2 431

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Może by trochę powagi co?
Temat dotyczy realnej osoby, która ma realne uczucia a Wy sobie jaja robicie.

2 432

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Łukasz easy. Nikt tu nie bagatelizuje uczuc Wydajemisie. Ma od nas pomoc w kazdym momencie, kiedy tylko tego potrzebuje. Zazartowalismy z ćwiczenia z kamieniem - thats all, nie z Niej. Swoja droga, lepiej żartować niz chorować wink

2 433

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Podaliście jej metodę a za chwilę robicie sobie żarty z tej metody. To tak jakbym Ci napisał "Justynko w duży mróz noś ciepłe majtki bo sobie tyłek przeziębisz" a za chwilę napisał "swoja drogą dziewczyny w barchanach wyglądają jak babcia"

2 434

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

No i spoko, nie obrazilabym sie. Najpewniej nawet bym sie zaśmiała, ale ja to ja - mam dystans. Wydajemisie dostała od nas sporo rad, a i podana metoda jest dosc ciekawym doświadczeniem. Zazartowalismy z Pylka, serio, nie czepiaj sie szczegółów wink

2 435 Ostatnio edytowany przez lukasz_socho (2018-11-30 19:18:41)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

...nie czepiaj sie szczegółów...

No właśnie...
Chciałbym spróbować pomóc tej dziewczynie rozdrabniając jej związek ma malutkie kawałeczki i własnie bazując na szczegółach pokazać jej dlaczego powinna zamknąć temat byłego faceta.

Wydajemisię zdradź mi proszę swoje imię smile Na pewno masz ładne imię i chciałbym tak się własnie do Ciebie zwracać. Nick kłóci się z kierunkiem, w którym podążamy. Ty masz być pewną siebie młodą kobietą, jak będziesz ciągle w stanie "wydaje mi się" to nigdy nie ruszysz z miejsca.

2 436

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

No i spoko, nie obrazilabym sie. Najpewniej nawet bym sie zaśmiała, ale ja to ja - mam dystans. Wydajemisie dostała od nas sporo rad, a i podana metoda jest dosc ciekawym doświadczeniem. Zazartowalismy z Pylka, serio, nie czepiaj sie szczegółów wink

Ej ej przepraszam a zemnie to można się śmiać :-P.
Ja też nie żartuje sobie z wydajemisie itp . Ja mówiłam serii o tych dwóch km , tylko pisząc to nie myślałam o wydajemisie tylko ogólnie o tej metodzie  że jeśli ma pomóc to naprawdę człowiek musi się zmęczyć .

2 437

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
lukasz_socho napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

...nie czepiaj sie szczegółów...

No właśnie...
Chciałbym spróbować pomóc tej dziewczynie rozdrabniając jej związek ma malutkie kawałeczki i własnie bazując na szczegółach pokazać jej dlaczego powinna zamknąć temat byłego faceta.

Wydajemisię zdradź mi proszę swoje imię smile Na pewno masz ładne imię i chciałbym tak się własnie do Ciebie zwracać. Nick kłóci się z kierunkiem, w którym podążamy. Ty masz być pewną siebie młodą kobietą, jak będziesz ciągle w stanie "wydaje mi się" to nigdy nie ruszysz z miejsca.

Myślę że takie rozmowy to lepiej  w prywatnych rozmowach gdzie nikt się nie będzie wtrącał w rozmowę ;-)

2 438

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Od poczatku myślę, ze ten kamien by mnie przewrócił szybciej niz ja bym nim rzucila. A bieg 2 km to tylko w moich snach. Od razu przypomne ze nienawidze biegać.  Owszem zrobiliscie sobie małą smiechownie moim kosztem ale jakos to przeżyje.

Łukasz nie koniecznie chce zdradzac swoje imie. Ale chętnie bym sie przkonala co masz na mysli piszac ze chcesz rozdrobnic to na czesci i prze analizować. Swoją droga co Cię spotkalo, ze chcesz pomoc ?

2 439 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-12-01 01:08:21)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Wydajemisie - dlaczego skupilas sie na drobnym żarcie a nie na całości tego, co chcieliśmy Ci przekazać? Dlaczego czytasz wybiórczo? Dlaczego nie analizujesz? I ostatnie, ale jakże istotne: dlaczego przyjmujesz postawę ofiary? Świadczy o tym chociażby „zrobiliście smiechowe moim kosztem” - nic bardziej mylnego. Żart wynikł nieświadomie, od tak, w ogole nie był PERSONALNIE SKIEROWANY W TWOJA OSOBE.

Doświadczenie z kamieniem miałoby Ci pokazać, jaka ulge mozna odczuć po odcięciu sie od tego. Podobnie jest z rozpamietywaniem i przezywaniem co rusz na nowo czegoś, co dawno sie skończyło. To oczywiste, ze umysł płata nam figle, ale trzeba walczyć z pewnymi rzeczami. Zaczynam podejrzewać, ze Twoje myślenie o nim stało sie swego rodzaju nałogiem. A przecież sama decydujesz o tym, co i w jaki sposob myslisz.

Mnie bardziej zastanawia, dlaczego tak usilnie uciekasz od swojego aktualnego zycia i skupiasz sie tak bardzo na przeszlosci? Dlaczego tak uparcie tkwisz w tym wszystkim i sie zadreczasz? Boisz sie ruszyc na przód? Ze jesli przestaniesz go kochac to juz wszystko całkiem stracone? Czy Ty przypadkiem nie czekasz wciąż na powrót eks z obawa, ze jesli przestaniesz kochac, to juz nie bedzie do kogo/czego wracać?

2 440 Ostatnio edytowany przez lukasz_socho (2018-12-01 09:22:34)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Wydajemisię napisał/a:

...
Łukasz nie koniecznie chce zdradzac swoje imie...

Jeśli nie potrafisz mi zaufać to nie będę potrafił Ci pomóc. Rozmowa, w której co chwilę będzie "nie chcę tego zdradzać", "nie chcę o tym mówić" nic w Twoim życiu nie zmieni. Nie da się upiec ciasta pomijając pewne składniki, nie da się komuś pomóc pomijając pewne fakty.
Wiem, że aby komuś zaufać potrzeba czasu, ale jak już przy imieniu jest problem co co będzie przy bardzo osobistych pytaniach wywołujących duże emocje. Co będzie przy pytaniach, gdzie odpowiedź będzie Ci uświadamiała coś, czego jeszcze nie wiesz lub coś o czym wiesz, ale wypierasz ze swojej głowy??

2 441

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ale się czepiacie tych dwóch km o matko .
Pozatym jaki bieg z kamieniem ja mówiłam iść a nie biegać . :-P.
Mnie to rozśmieszyło zobaczcie jak właśnie tworzą się nie porozumienia .
Ktoś powiedział że można tak przejść terapię niosąc kamień podał przykład 50m.
Ja wyobrażając sobie 50m stwierdziłam że tak naprawdę człowiek się nie zmęczy rzuci Kamień i zachwile zapomnie że go niósł . Odrazu pomyślałam o sobie że ja chodzę do pracy ponad 2km i tak siebie wyobraziłam że ja mogłam ten kamień tak przenieść i rzucić . Potem z tego wszystkiego wyszło jakby ktoś komuś kazał dwa km "BIEGAĆ Z GŁAZEM'" bo to chyba o głaz chodziło skoro dwa km to dużo .:-P
Pamiętajcie że to jest forum i każdy ma prawo mówić to co myśli a nie żeby sie komus przypodobać . Jest tu mieszanka ludzi o różnych charakterach każdy ma prawo się wypowiedzieć . Łukasz może warto porozmawiać w prywatnych wiadomościach z wydajemisie jak chcesz jej pomóc ? Tutaj każdy się wtrąci . Pozatym to prawda my jesteśmy trochę dalej i tu na tym porum zrobiło się luźniej .

2 442 Ostatnio edytowany przez lukasz_socho (2018-12-01 10:26:24)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja się nie czepiłem tych żartów bo mnie się nie podobały. Ja czułem, jak odbierze to koleżanka i zasugerowałem tylko, że żarty z metody sprawią, że ona już z niej nie skorzysta.
To co dla nas jest żartem w granicach normy, dla koleżanki będzie nie na miejscu. Dziewczyna jest w rozterce i do wielu rzeczy podchodzi bardzo emocjonalnie, wiele spraw wyolbrzymia. My jak osoby, które chcą jej pomóc w tej chwili musimy obchodzić się z nią jak z jajkiem, dotrzeć do sedna problemu, wypracować z nią jakąś drogę do celu i dopiero jak ruszy tą drogą to twardo ją ciągnąć za rękę.

GwiezdnyPył napisał/a:

Łukasz może warto porozmawiać w prywatnych wiadomościach z wydajemisie jak chcesz jej pomóc ?

Zapytałem o imię, jeśli koleżanka nie chce go zdradzić na forum to właśnie ma okazję odezwać się w prywatnej wiadomości smile Ja nie będę jej zaczepiał na PW bo to ona musi być na to gotowa. Dam jej czas, poczuje potrzebę to na 100% napisze smile

2 443 Ostatnio edytowany przez GwiezdnyPył (2018-12-01 10:47:43)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
lukasz_socho napisał/a:

Ja się nie czepiłem tych żartów bo mnie się nie podobały. Ja czułem, jak odbierze to koleżanka i zasugerowałem tylko, że żarty z metody sprawią, że ona już z niej nie skorzysta.
To co dla nas jest żartem w granicach normy, dla koleżanki będzie nie na miejscu. Dziewczyna jest w rozterce i do wielu rzeczy podchodzi bardzo emocjonalnie, wiele spraw wyolbrzymia. My jak osoby, które chcą jej pomóc w tej chwili musimy obchodzić się z nią jak z jajkiem, dotrzeć do sedna problemu, wypracować z nią jakąś drogę do celu i dopiero jak ruszy tą drogą to twardo ją ciągnąć za rękę.

.
Zgadzam się z Tobą że trzeba jej pomóc ale na forum  ci się nie uda . Ten wątek był Vex i o jej problemach . Przestała się odzywać i stał się jak to Isabella napisała kafejką. Tutaj nikt nie skupia się na jednej osobie dlatego wychodzi jak wychodzi . Jesteśmy dorosłymi ludźmi i musimy też dorosnąć do forum i zrozumieć że nie zawsze usłyszymy to co chcemy . Nie oczekuj od ludzi na forum gdzie każdy może wejść i napisać że będą wszyscy obchodzić się z każdą osobą jak z jajkiem . Dlatego polecam prywatną rozmowę .
Z tego wychodzi że ja na Justynę powinnam się obrazić że napisała że nie z Wydajemisie żart robili tylko zemnie ...bo wychodzi że zemnie można . No bez przesady nie można brać wszystkiego do siebie wszczegolnosci na forum

2 444

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Lukasz_socho jakbyś nie zwuważył, fotum jest anonimowe.  Każdy przybiera sobie taki nick, jaki mu pasuje i najczęściej jest odzwierciedleniem aktualnej sytuacji. Nie wywieraj presjii na nikim, nie wymagaj podawania imienia, tłumacząc że wtedy będziesz mógł danej osobie pomóc.  Próbowałeś swoich sztuczek z Jazzmine, udało Ci się?
Chcesz pomagać- super, ale uszanuj cudzą prywatność. Nie wiem kim jesteś, ale wpadłeś na to forum, nie opowiadając niczego o sobie, tylko od razu punktujesz dziewczyny. Ja na miejscu Jazzmine, poczułabym się nieswojo.
Wydajemisię jest przewrażliwiona, wszystko bierze do siebie, nie umie wstać z podłogi, bo nue chce.  Jest tam jej ciepło i wygodnie, bo każda zmiana wymagałaby od niej działania. Ona woli rozmyślać, użalać się, tęsknić.  I tak jak w tym powiedzeniu " kto chce, znajdzie sposób, kto nie chce, znajdzie powód ". I dopóki ona sama nie zechce zmian, nikt jej nie pomoże.  Odechciewa się czasem pomagać jeśli nasza ręka jest cały czas gryziona.

2 445 Ostatnio edytowany przez paslawek (2018-12-01 11:51:32)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
lukasz_socho napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

...nie czepiaj sie szczegółów...

No właśnie...
Chciałbym spróbować pomóc tej dziewczynie rozdrabniając jej związek ma malutkie kawałeczki i własnie bazując na szczegółach pokazać jej dlaczego powinna zamknąć temat byłego faceta.

Wydajemisię zdradź mi proszę swoje imię smile Na pewno masz ładne imię i chciałbym tak się własnie do Ciebie zwracać..

Mów szeptem na przydechu Łukaszu

Z Jazzmine sztuczek .....dobre smile

2 446

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

A ja tak tylko chciałam wtrącić, bo wiecie, że sobie podczytuję dyskretnie ten wątek, że uważałabym na Waszym miejscu, dziewczyny, na jakiegoś anonimowego gościa, który wpada ni stąd ni zowąd na wątek akurat pełny chwilowo podłamanych życiowo istotek i usiłuje po kolei z każdej wyciągnąć prywatne informacje (nie tylko imię, ale i "rozdrobnić na kawałeczki" historię życia), motywując to tym, że może im pomóc (a nawet niekiedy brzmi to jak "tylko ja Wam mogę pomóc"). Nie bądżcie, dziewczyny, naiwne...

I trzymam za Was wszystkie kciuki, jak zawsze smile

2 447

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Są ludzie po przejściach którzy chcą poprostu od tak komuś pomóc bo sami to przeżyli . Chyba każdy za bardzo poważnie bierze to forum uważać na co ? No bez przesady nikt tu adresów nie podaje ;-).
Zauważyłam że każdy doszukuje się teraz jakiegoś problemu albo złych intencji . Nawet mój tekst dwa km wywołał aferę .
Hallo forumowicze życie życiem forum forum każdy z nas musi odróżnić tę granicę . Nie niszczmy atmosfery w tym wątku !!
Zmieniam temat pytam jak u was w ten mroźny weekend :-)

2 448

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:

Są ludzie po przejściach którzy chcą poprostu od tak komuś pomóc bo sami to przeżyli . Chyba każdy za bardzo poważnie bierze to forum uważać na co ? No bez przesady nikt tu adresów nie podaje ;-).
Zauważyłam że każdy doszukuje się teraz jakiegoś problemu albo złych intencji . Nawet mój tekst dwa km wywołał aferę .
Hallo forumowicze życie życiem forum forum każdy z nas musi odróżnić tę granicę . Nie niszczmy atmosfery w tym wątku !!

A mnie się akurat Twój tekst o 2 km podobał smile

Właśnie o tym mówię, żeby nie brać wszystkiego na poważnie... i już się Wam tu nie wtrącam smile

2 449 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-12-01 12:10:24)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Owieczko, owszem, poczułam sie nieswojo. Niespecjalnie podoba mi sie fakt, ze moje imię przewija sie w kazdym poście po kolei, nie po to mam nick zamiast imienia, ale spoko - jakos to zniosę wink nie jednemu psu na imię Burek.


Paslawek... co to miało znaczyć?:-P


Łukasz, ja szanuje wrażliwość każdej osoby i nie życzę sobie aby mi ktoś „ciąże w brzuch wkładał”. Skoro mowię, ze żart nie dotyczył personalnie Wydajemisie to znaczy, ze tak jest i uważam, ze temat na tym etapie powinnismy zakończyć.

Jest nas tutaj sporo, rozmawiamy, żalimy sie, żartujemy. Nagle Ty wpadasz w nasze grono i oczekujesz od nas, ze przestaniemy to robic. No bez jaj smile


Ja pogłaszcze po głowie 100 razy, a za 101 zrugam. Skoro głaskanie nie robi na kimś wrażenia to moze warto potrząsnąć? Jednak jak powiedziała Owieczka, jesli ktoś nie chce pomocy to z niej nie skorzysta, temat bedzie wałkowany bez sensu, bo nie doprowadzi do wniosków, zmiany myślenia i podjęcia decyzji o zrobieniu kroku na przod. Niektórzy ludzie wola babrać sie w nieszczęściu, bo je znają. Zrobienie czegoś nowego wiąże sie z opuszczeniem strefy komfortu, wiec siedzą w tych swoich smutnych dołkach i podkopują sie jeszcze bardziej. Wydajemisie nie jest mała dziewczynka, to dorosła kobieta, która od niemalże 8 miesiecy stoi w miejscu na własne życzenie. Czego by od nas nie usłyszała - neguje to i wciąż idealizuje swojego byłego. Nawet nie próbuje zawalczyć o sama siebie. Wydajemisie kwalifikuje sie na długa terapie i to juz chyba ostatnie, co moze dla siebie zrobic.

2 450

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
santapietruszka napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:

Są ludzie po przejściach którzy chcą poprostu od tak komuś pomóc bo sami to przeżyli . Chyba każdy za bardzo poważnie bierze to forum uważać na co ? No bez przesady nikt tu adresów nie podaje ;-).
Zauważyłam że każdy doszukuje się teraz jakiegoś problemu albo złych intencji . Nawet mój tekst dwa km wywołał aferę .
Hallo forumowicze życie życiem forum forum każdy z nas musi odróżnić tę granicę . Nie niszczmy atmosfery w tym wątku !!

A mnie się akurat Twój tekst o 2 km podobał smile

Właśnie o tym mówię, żeby nie brać wszystkiego na poważnie... i już się Wam tu nie wtrącam smile

Dlaczego wtrącaj się ile wlezie :-P.
Każdy ma prawo mieć swoją opinię im więcej osób tym lepiej ;-)

2 451

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

Owieczko, owszem, poczułam sie nieswojo. Niespecjalnie podoba mi sie fakt, ze moje imię przewija sie w kazdym poście po kolei, nie po to mam nick zamiast imienia, ale spoko - jakos to zniosę wink nie jednemu psu na imię Burek.


Paslawek... co to miało znaczyć?:-P


Łukasz, ja szanuje wrażliwość każdej osoby i nie życzę sobie aby mi ktoś „ciąże w brzuch wkładał”. Skoro mowię, ze żart nie dotyczył personalnie Wydajemisie to znaczy, ze tak jest i uważam, ze temat na tym etapie powinnismy zakończyć.

Jest nas tutaj sporo, rozmawiamy, żalimy sie, żartujemy. Nagle Ty wpadasz w nasze grono i oczekujesz od nas, ze przestaniemy to robic. No bez jaj smile


Ja pogłaszcze po głowie 100 razy, a za 101 zrugam. Skoro głaskanie nie robi na kimś wrażenia to moze warto potrząsnąć? Jednak jak powiedziała Owieczka, jesli ktoś nie chce pomocy to z niej nie skorzysta, temat bedzie wałkowany bez sensu, bo nie doprowadzi do wniosków, zmiany myślenia i podjęcia decyzji o zrobieniu kroku na przod. Niektórzy ludzie wola babrać sie w nieszczęściu, bo je znają. Zrobienie czegoś nowego wiąże sie z opuszczeniem strefy komfortu, wiec siedzą w tych swoich smutnych dołkach i podkopują sie jeszcze bardziej. Wydajemisie nie jest mała dziewczynka, to dorosła kobieta, która od niemalże 8 miesiecy stoi w miejscu na własne życzenie. Czego by od nas nie usłyszała - neguje i wciąż idealizuje swojego byłego. Nawet nie próbuje zawalczyć o sama siebie.


No właśnie to : "porzućcie nadzieje...... " smile

2 452

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
paslawek napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Owieczko, owszem, poczułam sie nieswojo. Niespecjalnie podoba mi sie fakt, ze moje imię przewija sie w kazdym poście po kolei, nie po to mam nick zamiast imienia, ale spoko - jakos to zniosę wink nie jednemu psu na imię Burek.


Paslawek... co to miało znaczyć?:-P


Łukasz, ja szanuje wrażliwość każdej osoby i nie życzę sobie aby mi ktoś „ciąże w brzuch wkładał”. Skoro mowię, ze żart nie dotyczył personalnie Wydajemisie to znaczy, ze tak jest i uważam, ze temat na tym etapie powinnismy zakończyć.

Jest nas tutaj sporo, rozmawiamy, żalimy sie, żartujemy. Nagle Ty wpadasz w nasze grono i oczekujesz od nas, ze przestaniemy to robic. No bez jaj smile


Ja pogłaszcze po głowie 100 razy, a za 101 zrugam. Skoro głaskanie nie robi na kimś wrażenia to moze warto potrząsnąć? Jednak jak powiedziała Owieczka, jesli ktoś nie chce pomocy to z niej nie skorzysta, temat bedzie wałkowany bez sensu, bo nie doprowadzi do wniosków, zmiany myślenia i podjęcia decyzji o zrobieniu kroku na przod. Niektórzy ludzie wola babrać sie w nieszczęściu, bo je znają. Zrobienie czegoś nowego wiąże sie z opuszczeniem strefy komfortu, wiec siedzą w tych swoich smutnych dołkach i podkopują sie jeszcze bardziej. Wydajemisie nie jest mała dziewczynka, to dorosła kobieta, która od niemalże 8 miesiecy stoi w miejscu na własne życzenie. Czego by od nas nie usłyszała - neguje i wciąż idealizuje swojego byłego. Nawet nie próbuje zawalczyć o sama siebie.


No właśnie to : "porzućcie nadzieje...... " smile

Nadzieję na co ?
Ja się już pogubiłam :-D

2 453

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
paslawek napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Owieczko, owszem, poczułam sie nieswojo. Niespecjalnie podoba mi sie fakt, ze moje imię przewija sie w kazdym poście po kolei, nie po to mam nick zamiast imienia, ale spoko - jakos to zniosę wink nie jednemu psu na imię Burek.


Paslawek... co to miało znaczyć?:-P


Łukasz, ja szanuje wrażliwość każdej osoby i nie życzę sobie aby mi ktoś „ciąże w brzuch wkładał”. Skoro mowię, ze żart nie dotyczył personalnie Wydajemisie to znaczy, ze tak jest i uważam, ze temat na tym etapie powinnismy zakończyć.

Jest nas tutaj sporo, rozmawiamy, żalimy sie, żartujemy. Nagle Ty wpadasz w nasze grono i oczekujesz od nas, ze przestaniemy to robic. No bez jaj smile


Ja pogłaszcze po głowie 100 razy, a za 101 zrugam. Skoro głaskanie nie robi na kimś wrażenia to moze warto potrząsnąć? Jednak jak powiedziała Owieczka, jesli ktoś nie chce pomocy to z niej nie skorzysta, temat bedzie wałkowany bez sensu, bo nie doprowadzi do wniosków, zmiany myślenia i podjęcia decyzji o zrobieniu kroku na przod. Niektórzy ludzie wola babrać sie w nieszczęściu, bo je znają. Zrobienie czegoś nowego wiąże sie z opuszczeniem strefy komfortu, wiec siedzą w tych swoich smutnych dołkach i podkopują sie jeszcze bardziej. Wydajemisie nie jest mała dziewczynka, to dorosła kobieta, która od niemalże 8 miesiecy stoi w miejscu na własne życzenie. Czego by od nas nie usłyszała - neguje i wciąż idealizuje swojego byłego. Nawet nie próbuje zawalczyć o sama siebie.


No właśnie to : "porzućcie nadzieje...... " smile


Porzućcie nadzieje na sztuczki z Jazzmine?;) czy jak?

2 454

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
GwiezdnyPył napisał/a:
paslawek napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

Owieczko, owszem, poczułam sie nieswojo. Niespecjalnie podoba mi sie fakt, ze moje imię przewija sie w kazdym poście po kolei, nie po to mam nick zamiast imienia, ale spoko - jakos to zniosę wink nie jednemu psu na imię Burek.


Paslawek... co to miało znaczyć?:-P


Łukasz, ja szanuje wrażliwość każdej osoby i nie życzę sobie aby mi ktoś „ciąże w brzuch wkładał”. Skoro mowię, ze żart nie dotyczył personalnie Wydajemisie to znaczy, ze tak jest i uważam, ze temat na tym etapie powinnismy zakończyć.

Jest nas tutaj sporo, rozmawiamy, żalimy sie, żartujemy. Nagle Ty wpadasz w nasze grono i oczekujesz od nas, ze przestaniemy to robic. No bez jaj smile


Ja pogłaszcze po głowie 100 razy, a za 101 zrugam. Skoro głaskanie nie robi na kimś wrażenia to moze warto potrząsnąć? Jednak jak powiedziała Owieczka, jesli ktoś nie chce pomocy to z niej nie skorzysta, temat bedzie wałkowany bez sensu, bo nie doprowadzi do wniosków, zmiany myślenia i podjęcia decyzji o zrobieniu kroku na przod. Niektórzy ludzie wola babrać sie w nieszczęściu, bo je znają. Zrobienie czegoś nowego wiąże sie z opuszczeniem strefy komfortu, wiec siedzą w tych swoich smutnych dołkach i podkopują sie jeszcze bardziej. Wydajemisie nie jest mała dziewczynka, to dorosła kobieta, która od niemalże 8 miesiecy stoi w miejscu na własne życzenie. Czego by od nas nie usłyszała - neguje i wciąż idealizuje swojego byłego. Nawet nie próbuje zawalczyć o sama siebie.


No właśnie to : "porzućcie nadzieje...... " smile

Nadzieję na co ?
Ja się już pogubiłam :-D

No chociażby na "przegadanie" Jazzmine - nieważne smile

2 455

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
paslawek napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:
paslawek napisał/a:

No właśnie to : "porzućcie nadzieje...... " smile

Nadzieję na co ?
Ja się już pogubiłam :-D

No chociażby na "przegadanie" Jazzmine - nieważne smile

Ale po co ktoś miałby mnie przegadać? Kazdy ma inne poczucie humoru i ja to rozumiem, ale przecież nikt tutaj sie nie wyśmiewa z Wydajemisie... od długiego czasu próbujemy jej pomoc, jakos przemówić do rozsądku by sie Dziewczyna nie zadręczała, dajemy wskazówki jak sobie to wszystko poukladac, jak sie z tym uporać... Każda z nas jest tutaj, bo przechodziła przez cos podobnego, wyciągamy do niej ręce.

2 456

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
paslawek napisał/a:
GwiezdnyPył napisał/a:
paslawek napisał/a:

No właśnie to : "porzućcie nadzieje...... " smile

Nadzieję na co ?
Ja się już pogubiłam :-D

No chociażby na "przegadanie" Jazzmine - nieważne smile

Teraz wyszło że jazzmine jest nie do przegadania kolejna afera może być hahaha :-P.
Ja myślę że i te sprzeczki są dobre bo wyrywają nas od głównego problemu dla którego tu jesteśmy .

2 457 Ostatnio edytowany przez paslawek (2018-12-01 12:48:37)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Zanim się zamotam w zeznaniach to napiszę tylko ,że Jazzmine nie sprawiasz wrażenia pierwszej lepszej naiwnej dziewczyny.
Wręcz odwrotnie . Jestęś mądrą świadomą osobą lubie czytać Twoje posty podobnie jak posty Wielokropka ,Lady Loka ,GwiezdnegoPyłka i innych

Ufff smile

2 458

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
paslawek napisał/a:

Zanim się zamotam w zeznaniach to napiszę tylko ,że Jazzmine nie sprawiasz wrażenia pierwszej lepszej naiwnej dziewczyny.
Wręcz odwrotnie .

Ufff smile


O prosze, czyli zupełnie cos innego miałeś na myśli niz kazdy zdążył pomysleć:) Juz byłam przekonana, ze urosnę zaraz do rangi forumowej jędzy :-P

Naiwna przestałam byc dawno temu. Życie weryfikuje na kazdym kroku i dzis wiem, ze ludzie najczesciej robią dokładnie to, na co maja ochotę. Życie złudna nadzieja marnuje nas cenny czas. A babranie sie we wspomnieniach i drapanie ciagle tych samych ran daje jedynie to, ze dłużej sie one goja. Ja tez miewam gorsze dni. Ba, śni mi sie ex, potrafię obudzić sie w naprawdę parszywym nastroju. Jednak zamiast sie na tym skupiać, przerzucam swoja uwagę na zupełnie inne sprawy. Cieszę sie z tego, co mam, biorę życie jakim jest. Moze to tez dlatego, ze przeszłam przez paskudna chorobę i nieco inaczej patrze juz na pewne rzeczy. Zdrowie, rodzina, przyjaciele - to sa dla mnie największe wartości. Doceniam wspaniałych ludzi, których mam wokol siebie i którzy sa przy mnie z wyboru, z własnej nieprzymuszonej woli. Co cenniejszego mozesz dostac od drugiego człowieka jesli nie jego czas?

Miłość kiedys do mnie przyjdzie. Nie zamykam sie na nia. Na świecie jest tyle miliardów ludzi, nigdy nie wierzyłam i nigdy nie uwierzę w to, ze zbudować cos naprawdę pięknego mozna tylko z 1 osoba na świecie.

2 459

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
paslawek napisał/a:

Zanim się zamotam w zeznaniach to napiszę tylko ,że Jazzmine nie sprawiasz wrażenia pierwszej lepszej naiwnej dziewczyny.
Wręcz odwrotnie . Jestęś mądrą świadomą osobą lubie czytać Twoje posty podobnie jak posty Wilokropka ,Lady Loka ,GwiezdnegoPyłka i innych

Ufff smile

No to jak już wszyscy wiemy że nik tu nikomu po zlosci nie robi ,nie wyśmiewa się , nie uważa nikogo za jędze to może nie wracajmy do tego co było ;-)

2 460 Ostatnio edytowany przez lukasz_socho (2018-12-01 17:50:12)

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Jazzmine napisał/a:

...poczułam sie nieswojo. Niespecjalnie podoba mi sie fakt, ze moje imię przewija sie w kazdym poście po kolei, nie po to mam nick zamiast imienia, ale spoko - jakos to zniosę...

Wystarczyło zdanie "Łukasz, wolę żebyś nie zwracał się do mnie imieniem na forum"
Jeśli poczułaś, że próbuję na Tobie jakieś sztuczki czy coś w tym stylu (tak ktoś tu sugerował) to przepraszam.

Uwag od reszty userów na mój temat nie zamierzam komentować bo ani to temat o mnie, ani nie zależy mi na Waszym zdaniu na mój temat smile

Pozdrawiam
Łukasz

2 461

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
lukasz_socho napisał/a:
Jazzmine napisał/a:

...poczułam sie nieswojo. Niespecjalnie podoba mi sie fakt, ze moje imię przewija sie w kazdym poście po kolei, nie po to mam nick zamiast imienia, ale spoko - jakos to zniosę...

Wystarczyło zdanie "Łukasz, wolę żebyś nie zwracał się do mnie imieniem na forum"
Jeśli poczułaś, że próbuję na Tobie jakieś sztuczki czy coś w tym stylu (tak ktoś tu sugerował) to przepraszam.

Uwag od reszty userów na mój temat nie zamierzam komentować bo ani to temat o mnie, ani nie zależy mi na Waszym zdaniu na mój temat smile

Pozdrawiam
Łukasz

J.w uznałam w gruncie rzeczy, ze nie jednemu psu na imię burek i puściłam to mimochodem smile

2 462

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Jak tam dziewczynki? Ja nawet nie zorientowałam sie ze minął 4 miesiąc...

2 463

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Ja się czuję super. Ktoś inny odwrócił mi uwagę od exa. Zjawił się w idealnym momencie. Teraz tylko się pilnuję, żeby nie wpaść z deszczu pod rynnę, bo już widzę, że za dużą uwagę zaczynam na nim skupiać z kolei hmm Stare i głupie hmm
A Wam jak tam?

2 464

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Byla_Narzeczona napisał/a:

Ja się czuję super. Ktoś inny odwrócił mi uwagę od exa. Zjawił się w idealnym momencie. Teraz tylko się pilnuję, żeby nie wpaść z deszczu pod rynnę, bo już widzę, że za dużą uwagę zaczynam na nim skupiać z kolei hmm Stare i głupie hmm
A Wam jak tam?

Ale to wcale nie musi być złe i głupie, pod warunkiem, że nie zamierzasz wykorzystać biedaka wink
Moja teraźniejsza miłość, tak właśnie mnie dopadła. W najmniej oczekiwanym momencie, kiedy byłam potłuczona przez gościa z relacji, który mnie zwodził i którego pogoniłam kilka tygodni wcześniej. I nagle pojawił się ON, ni stąd ni zowąd, odwrócił moją uwagę od wszystkiego, pochłaniał mój czas, rozbudzał zmysły i tak to się kręci od 2,5 roku smile

2 465

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Byla_Narzeczona napisał/a:

Ja się czuję super. Ktoś inny odwrócił mi uwagę od exa. Zjawił się w idealnym momencie. Teraz tylko się pilnuję, żeby nie wpaść z deszczu pod rynnę, bo już widzę, że za dużą uwagę zaczynam na nim skupiać z kolei hmm Stare i głupie hmm
A Wam jak tam?

Ale to wcale nie musi być złe i głupie, pod warunkiem, że nie zamierzasz wykorzystać biedaka wink
Moja teraźniejsza miłość, tak właśnie mnie dopadła. W najmniej oczekiwanym momencie, kiedy byłam potłuczona przez gościa z relacji, który mnie zwodził i którego pogoniłam kilka tygodni wcześniej. I nagle pojawił się ON, ni stąd ni zowąd, odwrócił moją uwagę od wszystkiego, pochłaniał mój czas, rozbudzał zmysły i tak to się kręci od 2,5 roku smile

Ale miałaś szczęście, zazdroszczę! smile Fajnie by było coś takiego przeżyć. W ogóle jestem w szoku, jak zawsze się myśli "To koniec, nigdy już na nikogo nie zwrócę uwagi" i nagle się jednak zwraca.
U mnie to się niestety skończy pewnie na tym, że się w końcu zakocham i będzie kolejny dramat (w końcu odnowiliśmy kontakt po 10 latach od d... strony, dosłownie, tak że nie sądzę, żeby mnie jakoś poważniej potraktował), dlatego też się wolę nie przyzwyczajać i być "ważką" w stosunku do siebie tongue big_smile

2 466

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Byla_Narzeczona napisał/a:

U mnie to się niestety skończy pewnie na tym, że się w końcu zakocham i będzie kolejny dramat (w końcu odnowiliśmy kontakt po 10 latach od d... strony, dosłownie, tak że nie sądzę, żeby mnie jakoś poważniej potraktował), dlatego też się wolę nie przyzwyczajać i być "ważką" w stosunku do siebie tongue big_smile

Nie dramatyzuj wink
Nigdy nie wiemy co nas spotka i jak się co skończy. A może tym razem będzie inaczej? Jak będziesz tak krakać, i podchodzić do tego w ten sposób, to na bank się nie uda wink

2 467

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Nie dramatyzuj wink

Haha, postaram się big_smile

2 468

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Hej dziewczyny. Jakoś nie udzielałam się dawno, a przez chwilę tu byłam z Wami.  Chcę Wam w sumie napisać, co tam u mnie, jakoś, żeby się trochę zintegrować wink I dać może trochę nadziei tym, które się nie mogą otrząsnąć, jak Wydajemisię. Jestem ponad trzy miesiące od zakończenia związku. Przez 6 tygodni było tragicznie, nie mówię, że teraz jest super, ale na pewno o niebo lepiej. Tak jak u Byłej_Narzeczonej ktoś odwrócił moją uwagę od exa. Ktoś z przeszłości z kim się kiedyś spotykałam baardzo niezobowiązująco ponad 6 lat temu. Wtedy on mi się podobał, ale nie wyszło z tego nic poważnego, bo on chciał tylko fajnie spędzić czas. Później ja poznałam exa i kontakt ostatnio z nim miałam jakieś 4 lata temu przez fejsa. A teraz jakoś się znów odezwał, bo widział, że jestem znów sama. No i kiedy się z nim spotkałam parę razy, nie zgadniecie kto wrócił.. Miałam akurat urodziny i pod pretekstem odzyskania klucza do mieszkania,bo jakoś zapomniałam go oddać, przyszedł ex, dał mi prezent i jakieś chore gadki, że on zrozumiał, że chce się starać, bla, bla bla... No i w sumie od tego czasu mamy kontakt, wiem, że zaraz po mnie pojedziecie. Ale ja nie chcę wracać. I z kolegą spędzam fajnie czas. A oprócz tego dostałam się do chóru, uczę się śpiewać, zaraz mamy koncert kolędowy i coś się dzieje. Nie powiem, to że ex chciał wrócić dodało mi pewności siebie. I wiem, że to słabo uzależniać się od czyjegoś zdania, ale mimo wszystko podziałało na mnie właśnie w ten sposób, że będzie dobrze coby nie było. Dam sobie radę i zasługuję na coś i kogoś lepszego.

Byla_Narzeczona napisał/a:

U mnie to się niestety skończy pewnie na tym, że się w końcu zakocham i będzie kolejny dramat (w końcu odnowiliśmy kontakt po 10 latach od d... strony, dosłownie, tak że nie sądzę, żeby mnie jakoś poważniej potraktował), dlatego też się wolę nie przyzwyczajać i być "ważką" w stosunku do siebie

I mam to samo z tą znajomością, że trochę się boję, że to dla niego nic poważnego, a ja się wczuwam serio, bo to na prawdę fajny facet ;p

2 469

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.

Się przejmujecie wink
Kto nie ryzykuje ten nie ma. I tyle. W związku trzeba zaryzykować i trochę się odsłonić. Inaczej się nie da.

2 470

Odp: dziwne rozstanie, sprzeczności.
Lady Loka napisał/a:

Się przejmujecie wink
Kto nie ryzykuje ten nie ma. I tyle. W związku trzeba zaryzykować i trochę się odsłonić. Inaczej się nie da.

Najpierw to musi do tego związku dojść big_smile

Posty [ 2 406 do 2 470 z 7 946 ]

Strony Poprzednia 1 … 36 37 38 39 40 … 123 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » dziwne rozstanie, sprzeczności.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026