Wydajemisię, to nie tak. Każda z nas kiedyś coś straciła. Życie rozleciało się na kawałki i trzeba je zbierać z podłogi i układać na nowo.
Tobie się wydaje, że cofasz się, nie potrafisz ruszyć i iść dalej, ale może wcale tak nie jest? To, że codziennie robisz te same rzeczy, nie oznacza że są to rzeczy pozbawione sensu. Trudno jest nauczyć się żyć samemu, kiedy kilka lat dzieliło się codzienność z drugim człowiekiem. Ja to rozumiem, ale trzeba patrzeć dalej.
Sprawiać sobie małe (lub duże ) przyjemności, ale nie robić niczego na siłę. Ty jesteś swoim centrum wszechświata, nie ktoś inny.
Jaka rzecz, wyjazd sprawiłyby Ci przyjemność?
Czy jest coś, co chciałaś zawsze zrobić, ale nie miałaś na to czasu? Może coś ekstremalnego? Spróbuj przekraczać bariery, ale małymi krokami.
2 341 2018-11-16 13:06:18
Podobne tematy
2 342 2018-11-16 14:51:49
Wydajemisie a powiedz mi prosze, szczerze, odcielas sie w koncu od niego? Od kiedy nie macie kontaktu? Czy zdecydowałaś sie w koncu zrobic krok do przodu, zablokowałas i przestałaś do niego wracać?
Do momentu, w którym tego nie zrobisz, tkwisz w tym nadal i nie ma mowy o żadnym zdrowieniu.
2 343 2018-11-16 15:21:47
Wydajemisię, to nie tak. Każda z nas kiedyś coś straciła. Życie rozleciało się na kawałki i trzeba je zbierać z podłogi i układać na nowo.
Tobie się wydaje, że cofasz się, nie potrafisz ruszyć i iść dalej, ale może wcale tak nie jest? To, że codziennie robisz te same rzeczy, nie oznacza że są to rzeczy pozbawione sensu. Trudno jest nauczyć się żyć samemu, kiedy kilka lat dzieliło się codzienność z drugim człowiekiem. Ja to rozumiem, ale trzeba patrzeć dalej.
Sprawiać sobie małe (lub duże ) przyjemności, ale nie robić niczego na siłę. Ty jesteś swoim centrum wszechświata, nie ktoś inny.
Jaka rzecz, wyjazd sprawiłyby Ci przyjemność?
Czy jest coś, co chciałaś zawsze zrobić, ale nie miałaś na to czasu? Może coś ekstremalnego? Spróbuj przekraczać bariery, ale małymi krokami.
Próbuje je składać już tle miesięcy i niby jest lepiej ale w dalszym ciągu nie czuje zadowolenia jest tak " jest bo sobie jest ". A jak się nigdy nie nauczę żyć sama ?
Mam tylko dwie rzeczy, które sprawiają mi przyjemność ale do tego potrzebuje towarzystwa i funduszy
a wiecie jak to jest z kredo nie zawsze można sobie na wszystko pozwolić.
Odciełam się w lipcu ale potem na informacja o dziecku.. totalnie mnie rozbiła.. i znowu wróciło wszystko.
2 344 2018-11-16 15:41:08
Próbuje je składać już tle miesięcy i niby jest lepiej ale w dalszym ciągu nie czuje zadowolenia jest tak " jest bo sobie jest ".
Wiesz dlaczego nie czujesz zadowolenia? bo próbujesz je cały czas układać tak jak były kiedyś. A tak się nie da. Musisz ułożyć je w inny, nowy wzór.
Kawałki się roztrzaskały i nawet klejenie ich do kupy, nie da nam tego samego efektu, jaki był kiedyś. Sztuką jest układać je powoli jak puzzle. ![]()
Żyjesz wg pewnego, znanego Ci schematu, ale Twoje życie się zmieniło, więc musisz porobić porządki w szufladkach, w swojej głowie.
Odkładaj na te marzenia, a towarzystwo się znajdzie ![]()
2 345 2018-11-16 16:17:03
Życie w pojedynkę wyglada zupełnie inaczej niz we dwoje i trzeba sie na to przestawić. Znaleźć cos, co sprawia frajdę, robic duzo dla siebie, sprawiać sobie przyjemności mniejsze i większe. Ja od zawsze byłam z kimś, ale przekonałam sie, ze życie samemu wcale nie jest gorsze. Jest po prostu troche inne i tyle.
2 346 2018-11-16 20:59:10 Ostatnio edytowany przez Promyczek87 (2018-11-16 20:59:44)
Dziś mam randkę. I nie jet to plaster. Jedziemy do kina i coś zjeść. Wiecie że nigdy nie byłam na takim wypadzie. Jak żyje 31 lat, jak przeżyłam naprawdę wielu facetów tak ten pierwszy zaprosił mnie na prawdziwą randkę.
Co do życia w pojedynkę. Ja je polubiłam. Ale lubiłam też życie z nim. Które bardziej? Dziś już sama nie wiem. To był ciężki tydzień. Mnóstwo myśli, zupełnie niepotrzebnych, ale wróciłam już do zajęć na siłowni, chorobę pogonilam i od razu mi lepiej.
Zapedzam was dziewczyny do sportu.!!! Miłego wieczoru dla was wszystkich ziewczyny.
Vex miło że znowu do nas wpadła, yyy w zasadzie do siebie ![]()
2 347 2018-11-16 21:03:06
Dziś mam randkę. I nie jet to plaster. Jedziemy do kina i coś zjeść. Wiecie że nigdy nie byłam na takim wypadzie. Jak żyje 31 lat, jak przeżyłam naprawdę wielu facetów tak ten pierwszy zaprosił mnie na prawdziwą randkę.
Co do życia w pojedynkę. Ja je polubiłam. Ale lubiłam też życie z nim. Które bardziej? Dziś już sama nie wiem. To był ciężki tydzień. Mnóstwo myśli, zupełnie niepotrzebnych, ale wróciłam już do zajęć na siłowni, chorobę pogonilam i od razu mi lepiej.
Zapedzam was dziewczyny do sportu.!!! Miłego wieczoru dla was wszystkich ziewczyny.
Vex miło że znowu do nas wpadła, yyy w zasadzie do siebie
No to miłego wieczoru baw się dobrze i super że wkoncu masz taką prawdziwą randkę :-)
2 348 2018-11-16 23:50:12 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-11-16 23:53:26)
Promyczku, trzymam kciuki za to, zeby randka sie udała :-) miłego wieczoru.
Życie w pojedynkę tez moze byc fajne. Ja po rozstaniu z wcześniejszym eks, ktore miało miejsce półtorej roku temu, nawet polubiłam byc sama. Okres „samotności” nie trwal długo, ale jednak.. Zaczęłam nadrabiać życie towarzyskie, wychodzić do ludzi, odwiedzać rożne ciekawe miejsca. Odżyłam, czułam to ja, zauważyli bliscy, stałam sie bardziej energiczna i zaczęłam wiecej sie uśmiechac. Będąc z X miałam ogromny problem z przestawieniem sie, co mu dosc mocno przeszkadzało. Ostatecznie, lepiej dla mnie, ze sie nie zatraciłam, bo dzis jest dokładnie jak wcześniej tylko bez niego.
Lubie swoje życie. Nie jest idealne, ale uwielbiam swoja prace, mam wspaniała rodzine, cudownych przyjaciół. Odzyskałam zdrowie. Cieszę sie z tego, co mam, bo mam naprawdę wiele. Czasem sobie potesknie, ale nie rwę wlosow z głowy. Od tego sie nie umiera, wystarczy sie tylko z tym uporać. Idzie mi lepiej niz sie spodziewałam
Ogladalam dzis z Przyjacielem świetny film.
„Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” - polecam! <3
2 349 2018-11-17 13:10:42
Wydajemisię napisał/a:Próbuje je składać już tle miesięcy i niby jest lepiej ale w dalszym ciągu nie czuje zadowolenia jest tak " jest bo sobie jest ".
Wiesz dlaczego nie czujesz zadowolenia? bo próbujesz je cały czas układać tak jak były kiedyś. A tak się nie da. Musisz ułożyć je w inny, nowy wzór.
Kawałki się roztrzaskały i nawet klejenie ich do kupy, nie da nam tego samego efektu, jaki był kiedyś. Sztuką jest układać je powoli jak puzzle.
Żyjesz wg pewnego, znanego Ci schematu, ale Twoje życie się zmieniło, więc musisz porobić porządki w szufladkach, w swojej głowie.Odkładaj na te marzenia, a towarzystwo się znajdzie
Nie wiem czy ja je w ogole ukladam, czy po prostu egzystuje i przezwyczajam sie do danej sytuacji. Bo w sumie jak mam ulozyc nowe puzle ? Codzinnych czynnosci nie zmienię, oczywiscie zaczelam czesciej wychodzic z domu z kolezankami. Ale co moge zrobić wiecej ? Nie wiem, wszystko takie nie takie
doszłam do wniosku zr ja chyba na prawde nie nadaje sie do bycia singielka ![]()
2 350 2018-11-17 15:17:50
Wydajemisie - każda z nas myśli tak samo jak ty. Ja też tak myślę, tylko na sile- i z czystej cię awosvi idę na przód. Codziennie myślę o moim ex, często łzy lecą same, mam ogromny żal o to co zrobił, jak się zachował, że zostawił mnie i tak dobrze rokujscy zwiazek dla czegoś moim zdaniem bezsensowne. Ale jednocześnie daje mi to przyzwolenie we własnym sumieniu do działania dla siebie. Mówię sobie skoro on może to ja tym bardziej. Dlatego teraz szaleje, można powiedzieć że bezczelnie obracam sie z dwoma facetami. Sprawy intymne zostawmy na marginesie.
Wczorajsze kino, cały ten wypad uznaje za mega udany. Planeta singli 2, świetna motywująca, dajaca wiarę w miłość komedia. Aż dziw że z typem który hmmm znowu wybrałam badboya (ale już kiedyś pisałam że właśnie z takimi bywam naprawdę wyluzowana i szczęśliwa) będę się tak śmiała, i dobrze bawiła. Wróciłam nad ranem odespalam godzinę i lecę w miasto.
Muszę zapłacić za stolik moim rodzicom bo dziś świętują 30 rocznicę ślubu. A mamy jedną najlepsza restauracje o cufnym klimacie i w prezencie pomyślałam, że warto będzie wyjsc im tylko we dwoje. Swoją drogą... 30 lat ślubu, 33 razem a zaczęli gdy mieli po 15 i 16 lat...
2 351 2018-11-17 15:46:10
Wydajemisie... wydaje Ci sie
musisz po prostu polubić siebie i zacząć czerpać przyjemnośc z prostych spraw ![]()
Promyczku - cudownie ![]()
2 352 2018-11-17 15:54:13
Chyba moj nick pasuje, moze troszke dramatyzuje czasem. Po prostu wyrzucam tutaj to co kotłuje mi sie w glowie.
Myślicie, ze jak bardzo chcemy zbudowac jakis nowy zwiazek to faceci wyczuwaja w nas ta desperacje ?
2 353 2018-11-17 17:37:47
Tak wyczuwaja. Dlatego ja stosuje technikę - nie chce budowac związku. Jestem odporna, nie interesuje się tymi facetami, nie pisze do nich nie dzwonie, żyje po swojemu, nie prosze o ich uwagę, co więcej sugeruje im że to tylko zabawa, przygoda by w zadnym wypadku nie myśleli o mnie w kategorii ich kobiety. Mówię im wprost jestem zraniona, nie ufam i mogą góry przenosić a ja i tak nie uwierzę. I tu zaczyna się ich walka z ambicjami. Zaczynają o mnie zabiegać, szukają mojego zainteresowania które równie szybko ja gasze. To jest gonienie króliczka, teraz to są psy lowne i wyczuły ofiarę.
A mi jest tak dobrze, mam dobrą rozrywkę i teraz to ja bawię się uczuciami kogoś nie ktoś moimi. Oczywiście o czym są szczerze poinformowani. Potrafię bezczelnie powiedzieć że nie będzie mnie w przyszłości interesować to czy oni się zaurocza, jak nie pyknie to ukrywam kontakt i zostajemy kolegami. Godzą się ba to świadomie.
A tak pozatym, jeśli trafię na naprawde wartościowego człowieka, nie mówię że tych dwóch wartościowych nie jest bo ja też otaczam się ludźmi ciekawymi, ale już na wstępie wiem że ojcem zastępczym dla moich synów nie zostaną, a już tym bardziej moim partnerem który pokona mój zły charakter.
Wydajemisie, może warto przy jakiejkolwiek okazji przy poznaniu kogokolwiek ułożyć sobie w głowie mniej przyszłościowych scenariusz i pozwolić sobie na to by to ktoś o ciebie zaczął zabiegać?
2 354 2018-11-17 19:21:50
Desperację czuć zawsze, bez względu na płeć. Mnie zdesperowani faceci odrzucają, brrr.
A mnie sie nie chce wdawać w żadne relacje. Tak jest dobrze, choc czasami brakuje tej drugiej osoby.
Ciężki dzien dzis w pracy miałam, dałam z siebie 110%
jestem zadowolona. Teraz jade na kolacje z kolega i martwię sie, czy nie padnę z głodu zanim mi ja podadzą :-D wyciągają mnie na domówkę znajomi, ale chyba dzis nie podołam. Marze o ciepłym wyrku i jakimś dobrym filmie:-) miłego wieczoru Dziewczęta :*
2 355 2018-11-17 19:45:48 Ostatnio edytowany przez Wydajemisię (2018-11-17 19:47:55)
Czyli u mnie wyczuwaja
Edit ucielo mi post.
U mnie wyczuwaja w takim razie
2 356 2018-11-17 19:48:27
Jejku nie moge nic napisac z telefonu mi ucina ciagle.
2 357 2018-11-17 20:09:10
Może teraz sie uda. Ogolnie chodzi o to ze nie potrafie udawac ze nie chce nic poważnego bo chce meza, chce dzieci wiec to bije ze mnie znajac zycie. I moje mowienie ee tam co ma byc to bedzie, i tak nie jest prawda i nikt nie daje sie nabrac bo pdoswiadomosc tego wlasnie chce . To tak odbiegajac troszke od tematu.
2 358 2018-11-17 20:14:59
Moze i jest w tym wszystkim troche racji. Ja miewam spadki formy stosunkowo rzadko i wtedy faktycznie wydaje mi sie, ze tęsknie bardziej. Jednak szybko mi przechodzi :-) Dzis juz jestem pełna energii jak zawsze i gęba mi sie śmieje cały dzien
![]()
Ja ostatnio żyje bardzo szybko i bywam po prostu zwyczajnie zmęczona, wtedy najczesciej pojawia sie u mnie słaby nastrój. Wyspie sie i wracam do normy :-)
Dziewczyny, polećcie mi jakis fajny serial najlepiej na netflixie (ale nie jest to koniecznością).
Obejrzałam juz: dexter, Orange is The New black, The 100, riverdale, bitten, pamiętniki wampirów, The walking dead, Fear The walking dead, Izombie.
Najlepiej jakis klimat intryg, tajemnic, wampirów, wilkołaków, cos mrocznego, nic słodkiego cukierkowego![]()
Zaznaczę, ze shadowhunters kompletnie mi nie podeszło, za bardzo dla nastolatków moim zdaniem :-P
Co do tych seriali moze pretty little liars ? Trochę dla nastolatkow ale intryg i tajemnic od groma przez wszystkie sezony ![]()
2 359 2018-11-17 22:29:35 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-11-17 22:30:00)
Wydajemisie ooo dzieki, ogarnę
akurat wylądowałam w domu, zakopałam sie zmarznięta w pościeli i mysle co tu pooglądać.
Zanim zaczniesz nawiązywać lub szukac jakiejkolwiek relacji, musisz uporządkować sobie wszystko w głowie. Przerobić poprzedni związek i wyciągnąć wnioski. W chęci założenia rodziny nie ma nic złego, chodzi bardziej o to, czy wiesz z jakim typem człowieka chciałabyś to zrobic. Miec jakieś granice i sie ich trzymać. Nie na zasadzie: nieważne kto, ważne ze jest.
2 360 2018-11-18 21:35:58
Jak tam samopoczucia jakoś ucichło tu ....
2 361 2018-11-19 17:24:19
Bez zmian .. dalej dołeczek.
Jazzmine - wiem jakich cech oczekuje od mężczyzny ten związek mi pokazał czego chce a czego nie chce.
2 362 2018-11-19 20:39:03
Bez zmian .. dalej dołeczek.
Jazzmine - wiem jakich cech oczekuje od mężczyzny ten związek mi pokazał czego chce a czego nie chce.
Co się dzieje ?
2 363 2018-11-20 02:35:32 Ostatnio edytowany przez Byla_Narzeczona (2018-11-20 02:36:12)
Właśnie się dowiedziałam (i to przez przypadek! Koleżanka się wygadała), w kim się "mój" zakochał. W jakiejś pannie startującej do samorządu jednej z dzielnic miasta. Spotykają lub spotykali się wtedy, kiedy mnie do siebie brał. Bo to żadna różnica, przecież byłam ciągle obecna.
Jestem tak pełna furii, że mnie zaraz rozsadzi. Po cholerę ja mu w takim razie byłam? Po co?!
2 364 2018-11-20 06:17:27
Właśnie się dowiedziałam (i to przez przypadek! Koleżanka się wygadała), w kim się "mój" zakochał. W jakiejś pannie startującej do samorządu jednej z dzielnic miasta. Spotykają lub spotykali się wtedy, kiedy mnie do siebie brał. Bo to żadna różnica, przecież byłam ciągle obecna.
Jestem tak pełna furii, że mnie zaraz rozsadzi. Po cholerę ja mu w takim razie byłam? Po co?!
Oh jak ja uwielbiam takie życzliwe osoby . Najlepiej powiedz tej swojej koleżance żeby nie sprzedawała ci takich relacji i pomyśl czy napewno jest twoja koleżanka !!! Nie zawracaj sobie głowy czemu bo prawdy i tak się już nie dowiesz .
2 365 2018-11-20 13:05:56
Zawsze znajdą się takie życzliwe "przyjaciółki". Mnie taka moja przyjaciółwczka przysłała zdjęcia mojego ex,jak chyba tydzień po rozstaniu świetnie się bawił ze znajomymi na pewnym festiwalu,potem mi meldowała,że weszła na jego profil na fb,a tam były zdjęcia,jak sobie pojechał nad morze i że wyglądały,jakby to ktoś mu robił i sugerowała,że to na pewno jakaś kobieta,że ba pewno po miesiącu od rozstania już się pocieszył. Nie muszę chyba pisać,jak płakałam. Nawet w pracy nie dawałam rady. Przyjaciółka tak mi tłumaczyła,że dlatego mi o tym wszystkim mówi,żebym przestała za nim płakać i rozejrzała się za kimś innym,bo młodsza się nie robię..tak mi mówiła,dosłownie. Słabo mi się robi przez takich ludzi. Najlepiej jej powiedz,że Ciebie nie interesuje były i żeby Ci nie mówiła,co się u niego dzieje. Współczuję,trzymaj się..
2 366 2018-11-20 17:39:33
Niektórzy tak palna, bo zwyczajnie nie pomysla. Mnie Kumpela uraczyła wiadomością, ze pojechał za granice z była-aktualna na wycieczkę. Poprosiłam, by wiecej nie raczyła mnie rewelacjami na jego temat i mnie przeprosiła, bo nie przemyślała, ze robi głupotę. Choc mnie akurat średnio to obeszło generalnie.
2 367 2018-11-23 09:08:13
Dziewczyny, jak tam?!:) czekam na raporty ![]()
2 368 2018-11-23 09:51:41
Dziewczyny, jak tam?!:) czekam na raporty
Ja dwa dni mega dół teraz już dużo lepiej .
Coś nam ucichło forum....
2 369 2018-11-23 14:51:40
Pyłku Ciebie to ja za uszy wyciągnę <3
2 370 2018-11-23 14:59:28
Pyłku Ciebie to ja za uszy wyciągnę <3
Dobrze że nie za rogi :-P.
2 371 2018-11-23 15:06:36
Opowiadaj lepiej ![]()
2 372 2018-11-23 17:31:23 Ostatnio edytowany przez GwiezdnyPył (2018-11-23 17:35:24)
Opowiadaj lepiej :)
Że ja ?:-D
Umnie już dużo lepiej upadłam trochę poleżałam ktoś mnie za uszy wyciągnęła i jest już dużo lepiej . Było minęło :-P.
A co tam u Ciebie?
2 373 2018-11-23 18:29:54
Rogi Ci zostawię całe i zdrowe, zebys mogła byc diaboliczna w przyszłości :-D
2 374 2018-11-23 19:18:05
Rogi Ci zostawię całe i zdrowe, zebys mogła byc diaboliczna w przyszłości :-D
Ty zawsze jakiś pozytyw znajdziesz ;-)
2 375 2018-11-23 22:04:50
Haha:-) szkoda zycia na smutki! ![]()
2 376 2018-11-25 01:35:51
Byłam dzis bliska spotkaniu eks. Pracuje w handlu, on był w sklepie obok, ale nie miał śmiałości przyjść do mojej pracy choc to jego ulubiona marka. Uff.
Dzis czuje szczescie, Dziewczyny. Ciepło mi na sercu. Mam tak wspaniałych ludzi dookoła siebie, którzy dbają o mnie, o których dbam ja, ze naprawdę czuje sie dobrze. Jestem sama, ale nie samotna. Wzrusza mnie to. Czuje sie kochana i akceptowana. Najlepiej.
Tego Wam życzę. Miłości, akceptacji, wsparcia. Świadomości, ze mozna na kogos liczyć. To budujące. Chce byc jeszcze lepsza wersja siebie.
Dobranoc :*
2 377 2018-11-25 17:39:41
Byłam dzis bliska spotkaniu eks. Pracuje w handlu, on był w sklepie obok, ale nie miał śmiałości przyjść do mojej pracy choc to jego ulubiona marka. Uff.
Dzis czuje szczescie, Dziewczyny. Ciepło mi na sercu. Mam tak wspaniałych ludzi dookoła siebie, którzy dbają o mnie, o których dbam ja, ze naprawdę czuje sie dobrze. Jestem sama, ale nie samotna. Wzrusza mnie to. Czuje sie kochana i akceptowana. Najlepiej.
Tego Wam życzę. Miłości, akceptacji, wsparcia. Świadomości, ze mozna na kogos liczyć. To budujące. Chce byc jeszcze lepsza wersja siebie.
Dobranoc :*
I chyba to jest najważniejsze w życiu, żeby mieć dookoła wspaniałych ludzi na których można zawsze liczyć :-).
2 378 2018-11-25 18:27:21
Uff. Dzień po ostatnim poście zrobiłam mu taką awanturę przez Messengera, że mnie zablokował na FB, więc mam od tamtego czasu spokój
I, moje drogie, spotkałam się w środę z kolegą, z którym nie miałam kontaktu przez 10 lat, przypadkiem go wyhaczyłam na Tinderze. Bardzo przystojny typ, przynajmniej moim zdaniem. Trochę mi się samoocena podniosła, chociaż zdaję sobie sprawę, że niezobowiązujące numery to bardzo kiepski sposób na dłuższą metę
W każdym razie grunt, że skutecznie odwrócił moją uwagę od tamtego, przynajmniej na kilka dni.
2 379 2018-11-26 00:20:30
Jeśli oboje traktujecie to jako luzna znajomosc to nie widze w tym niczego złego
grunt, zeby była jasność w temacie i mona fajnie spędzać czas ![]()
2 380 2018-11-26 03:38:13
Potwierdzam. Niezobiazujace znajomości przynoszą ogrom korzyści. Ale niestety na dłuższą metę nie pozwalają zapomnieć. Gdy chwila trwa jest ekstra. Ale jednak zawsze to mały krok by wrocic do normalnego funkcjonowania .
2 381 2018-11-26 19:44:37
Wiecie co. Tak sobie myślę.
1. Desperacją to czuć na kilometr. Pamiętacie "miłych chłopców", którzy podkochiwali się w Was w czasach nastoletnich? Pamiętacie uciekanie przed nimi i to zażenowanie, kiedy pisali po 100 wiadomości na gg? Świeżo zraniona kobieta ma w sobie pokłady takiej porzuconej miłości, takiej miłości, którą trzeba zaadoptować albo chociaż dać jej domek tymczasowy (analogie do piesków wskazane). Tylko że facet to czuje. On chce wybadać grunt, zobaczyć czy dziewczyna jest fajna i czy różne inne rzeczy z nią są fajne. Upraszczam bardzo, celowo. A porzucona dziewczyna postępuje odwrotnie. Nieświadomie działa na zasadzie "bądź, później zobaczymy czy warto". Tak sobie myślę.
2. Metoda na "nie jestem teraz zainteresowana związkiem" to magnes. Dżizas, dziewczyny. Jak tylko się trochę ogarnęłam, chciałam pobawić, pojeździć na majówki i inne takie, mówiłam im wprost, że nic z tego - namiętnie usiłowali mnie przekonywać, że ja właśnie jestem potwornie zainteresowana związkiem, tylko o tym nie wiem. No, jeden przekonał.
3. Dobrze tu ktoś napisał - nie pamiętam kto, wnoszę o łagodny wymiar kary - że wszystko runęło w drobne kawałeczki i trzeba układać świat na nowo z tych kawałków, nie starać się ułożyć go tak samo. I to jest chyba klucz do ruszenia do przodu; godzisz się z nową rzeczywistością. Jesteśmy same odpowiedzialne za to, jak się w tej nowej rzeczywistości odnajdziemy. Jasne, że człowiek się do wszystkiego może przyzwyczaić. Niemniej ja lubię jak mi jest wygodnie i robiłam tak, żebym ja na tym rozstaniu najlepiej wyszła.
No, to tak sobie myślę. I myślę też, że muszę opony zmienić.
2 382 2018-11-26 21:12:08
A ja dziś stwierdziłam, że zdrowieje :-D.
Zaczęłam wogole zauważać facetów tzn że są fajni ,przystojni itp .
Po rozstaniu dlamnie każdy facet wyglądał tak samo żaden mi się nie podobał ,żaden nie przykuł mojego spojrzenia .
Dziś już te szczegóły zauważam :-P.
Zakon chyba przełoże na inny termin .....O:-)
2 383 2018-11-26 21:13:54
Haaaa sukces!
Ojjj są przystojni. I podwijają rękawy od koszul. I ładnie pachną.
Zostaw ten zakon w spokoju ![]()
2 384 2018-11-26 21:41:19
Haaaa sukces!
Ojjj są przystojni. I podwijają rękawy od koszul. I ładnie pachną.
Zostaw ten zakon w spokoju
Chyba tak zrobię a nawpewo przełoże na inny termin . Jeszcze muszę popracować nad samooceną i myślę że będzie ok .
A jak tam u Ciebie ?
2 385 2018-11-26 23:04:27
A u mnie w pobliżu żadnego fajnego ciacha :c Moze tez dlatego, ze kompletnie nie zwracam uwagi na facetów pod tym katem. Niemniej, dobrze mi tak. W gruncie rzeczy, bycie singielka nie jest takie znowu najgorsze ;-)
Pyłku, rob tak, jak Ci mowilam
trening przed lustrem ![]()
2 386 2018-11-27 02:11:57
Ogromnym plusem poznawania czy tam odnawiania kontaktów po latach, wszystko jedno, jest to, że oni sobie nie zdają z niczego sprawy i można się zachowywać jakkolwiek. Nie zrozumcie mnie źle dziewczyny, posiadanie faceta nie jest celem życiowym czy wyznacznikiem szczęścia. Ale jeśli już do tego dojdzie, to dobrze mieć jest czystą kartę, przynajmniej tyle o ile, na miarę możliwości. Potem się można uzewnętrzniać.
2 387 2018-11-27 09:00:37
Ja niby coś ale też nadal jestem sama.
Coraz częściej zastanawiam się czy mam rozwijanie jaźni. Tu prowadzę aktywne życie, chodzę uśmiechnięta od ucha do ucha, świetnie soedzam czas, spotykam się niersz z kimś a mimo to... Nie jestem szczęśliwa. Tzn. W tym czasie jak najbardziej ale... Wraca potworna tęsknota i niezrozumienie dlaczego.
Jak wiecie mialam kontakt z eks, no właśnie miałam. Od kiedy mu zasugerowalam co z oczu to z serca, zapamiętał i odpuścił kontakt . myślałam ze tak bedzie mi lepiej A nie jest. Nie widziałam co z grube dwa miesiące i jestem debilem (haha) ze nadal za nim tęsknię.
A na marginesie ide robic dzis kolejny tatuaż. Bede robic imiona moich synów i skrzydelka. S wszystko to na karku pod włosami. Tzn. Włosy juz mam krótkie wiec będzie pięknie widoczny.
Ps. Co do wypowiedzi na temat "nie chce związku" to ja przekonam że chce tylko o tym nie wie, u mnie się nie sprawdza. Trafiam na takich facetów którzy slyszac ten tekst poprostu na to przystaja. I tak jest id rozstania z tatą dzieci wiec jakies 3 lata ponad. Tylko ten jeden nad ktorym tak ubolewam namiętnie mnie przekonywał ze warto stworzyc cos więcej. I dzis mam. Coś więcej. jeszcze bardziej zamknięte serce na innych.
2 388 2018-11-27 09:16:34
Ja niby coś ale też nadal jestem sama.
Coraz częściej zastanawiam się czy mam rozwijanie jaźni. Tu prowadzę aktywne życie, chodzę uśmiechnięta od ucha do ucha, świetnie soedzam czas, spotykam się niersz z kimś a mimo to... Nie jestem szczęśliwa. Tzn. W tym czasie jak najbardziej ale... Wraca potworna tęsknota i niezrozumienie dlaczego.
Jak wiecie mialam kontakt z eks, no właśnie miałam. Od kiedy mu zasugerowalam co z oczu to z serca, zapamiętał i odpuścił kontakt . myślałam ze tak bedzie mi lepiej A nie jest. Nie widziałam co z grube dwa miesiące i jestem debilem (haha) ze nadal za nim tęsknię.
A na marginesie ide robic dzis kolejny tatuaż. Bede robic imiona moich synów i skrzydelka. S wszystko to na karku pod włosami. Tzn. Włosy juz mam krótkie wiec będzie pięknie widoczny.Ps. Co do wypowiedzi na temat "nie chce związku" to ja przekonam że chce tylko o tym nie wie, u mnie się nie sprawdza. Trafiam na takich facetów którzy slyszac ten tekst poprostu na to przystaja. I tak jest id rozstania z tatą dzieci wiec jakies 3 lata ponad. Tylko ten jeden nad ktorym tak ubolewam namiętnie mnie przekonywał ze warto stworzyc cos więcej. I dzis mam. Coś więcej. jeszcze bardziej zamknięte serce na innych.
Nie masz z nim kontaktu od dwóch miesięcy i właśnie teraz zaczęłaś okres "żałoby " który boli najbardziej .
Rozstanie bardzo boli ale przeżywanie żałoby jeszcze bardziej. Człowiek dopiero wtedy uświadamia sobie że to koniec. Jest jeden wielki plus to jest POCZĄTEK ZDROWIENIA . Promyczek życzę ci wytrwałości i powodzenia ;-).
Tatuaż super sprawa mnie korci zrobic drugi ale narazie odwagi brak :-D
2 389 2018-11-27 09:35:42
Też uważam, że posiadanie faceta nie jest życiowym celem. Ale wytłumacz to porzuconej miesiąc temu dziewczynie, która ledwo ogarnia, którą nogą wstaje się z łóżka.
Ja mam tylko nadzieję, że te okresy żałoby będą trwały u Was jak najkrócej - po co rozpamiętywać to, czego już nie ma i nie będzie.
2 390 2018-11-27 11:28:54 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-11-27 11:33:45)
Nie ma po co rozpamiętywać, to chyba oczywiste. Jednak cieżko zapomnieć w 100%. Przynajmniej ja tak mam i powiem szczerze, wk*rwia mnie to. Ja swoje, „serce” swoje. Nie szarpie mną juz praktycznie w ogole, ale czasem mam takie poranki, ze kotłują mi sie w głowie myśli o nim. A chciałabym, zeby juz nawet ich nie było. Jasne, ze normalnie wstanę, ogarnę sie do pracy i najpewniej pójdę tam juz w świetnym humorze. Niemniej drażnią mnie te momenty, kiedy cos jeszcze chwyci za serce.
Dla mnie bycie w związku w ogole nie definiuje mojego poczucia własnej wartości. Wiem jaka jestem i kim jestem. Czasami jedynie chciałabym sie do kogos przytulic, jednak mnie nie zadowalają półśrodki, albo na 100% albo w ogole - proste.
Miłego dnia Dziewczyny :-)
Ps. Rozstaliśmy sie 3 miesiące temu, a ja mam wrażenie jak by minęło duzo wiecej czasu. Nie pamietam juz nawet jego głosu, dziwne.
2 391 2018-11-28 10:44:42
Hej,
od jakiegoś czasu zaglądam do tego tematu i wyrywkowo czytam Wasze posty. Wiele razy miałem ochotę coś tam napisać, ale te wasze historie są mega długie i do tej pory nie miałem czasu na zgłębienie postów choć jednej z Was
Może teraz, gdy mam trochę urlopu uda mi się wbić w dyskusje bo już mnie za bardzo korci, żeby dać Wam kopniaki w zadki na życiowy rozpęd
![]()
2 392 2018-11-28 10:49:39 Ostatnio edytowany przez GwiezdnyPył (2018-11-28 10:50:16)
Hej,
od jakiegoś czasu zaglądam do tego tematu i wyrywkowo czytam Wasze posty. Wiele razy miałem ochotę coś tam napisać, ale te wasze historie są mega długie i do tej pory nie miałem czasu na zgłębienie postów choć jednej z Was
Może teraz, gdy mam trochę urlopu uda mi się wbić w dyskusje bo już mnie za bardzo korci, żeby dać Wam kopniaki w zadki na życiowy rozpęd
![]()
Witamy :-P
Oczywiście chyba nie wszystkim się należą kopniaki niektóre całkiem dobrze sie trzymają :-P
2 393 2018-11-28 10:54:57
Łukasz jak jesteś "wymarlym" gatunkiem faceta , który może "rzucić pierwszy kamieniem" to jak najbardziej każdy kopniak przyjmiemy z pokorą
A ja... Marzę o urlopie.
Tatuaż zrobiony tylkoooo, jest to pierwszy do którego jestem nie przekonana. Dziwne nigdy mi się to nie zdarzyło , może musi się wygoic i będzie dobrze ? Heh musi byc
Miłego dnia dziewczyny, i Panu ![]()
2 394 2018-11-28 10:56:54
Łukasz jak jesteś "wymarlym" gatunkiem faceta , który może "rzucić pierwszy kamieniem" to jak najbardziej każdy kopniak przyjmiemy z pokorą
![]()
A ja... Marzę o urlopie.
Tatuaż zrobiony tylkoooo, jest to pierwszy do którego jestem nie przekonana. Dziwne nigdy mi się to nie zdarzyło , może musi się wygoic i będzie dobrze ? Heh musi byc![]()
Miłego dnia dziewczyny, i Panu
Może był zrobiony pod wpływem impulsu ?.
2 395 2018-11-28 11:04:05 Ostatnio edytowany przez lukasz_socho (2018-11-28 11:07:34)
...chyba nie wszystkim się należą kopniaki...
Nie wiem, spotkałem już kilka postów gdzie widzę kręcenie się w koło i jak poznam historię autorki to pewnie ją uszczypię i pokażę, w którą stronę ku słońcu.
Łukasz jak jesteś "wymarlym" gatunkiem faceta , który może "rzucić pierwszy kamieniem"...
Mmm hm hm hm ![]()
Wszystko zależy od sytuacji i skali uporu, ale myślę, że u żadnej z Was nie jest aż tak źle, że nie pozostaje nic innego jak dobić kamieniem ![]()
2 396 2018-11-28 11:05:32
GwiezdnyPył napisał/a:...chyba nie wszystkim się należą kopniaki...
Nie wiem, spotkałem już kilka postów gdzie widzę kręcenie się w koło i jak poznam historię autorki to pewnie ją uszczypię i pokażę, w którą stronę ku słońcu.
Autorka tego wątku ma się świetnie tzn tak myślę :-)
2 397 2018-11-28 11:06:18
Za mną też chodzi tatuaż ![]()
Łukaszu przed kopniakami doczytaj do końca, bo dziewczyny całkiem dobrze sobie radzą bez kopniaków.
A sama Autorka wątku już dawno poszła dalej.
2 398 2018-11-28 11:06:41
Tak mysle ze jej szczypac nie trzeba ![]()
2 399 2018-11-28 11:13:32
Tylko 63 strony czytania dasz radę.
2 400 2018-11-28 11:37:20
Nie wiem jeszcze czy będę czytał i wcinał się w czyjąś historię czy raczej poczekam, aż ktoś nowy dołączy ze swoją...
2 401 2018-11-28 12:37:38
Jak fajnie, ze mamy jakas meska krew tutaj ;-) Facet zawsze troche inaczej patrzy na pewne sprawy. Witamy Cie Łukaszu na pokładzie :-P
Mi by sie dzisiaj lekki kopniak przydał, bo zauważam delikatny spadek formy. Zaraz biorę paczkę ciastek, odpalam film i zakopuje sie w pościeli. Błogie lenistwo, tego mi brakowało przez ostatnie dni :-)
Wieczorem ide na koncert. Dawno nie byłam na żadnym. Cieszę sie jak głupia:-)
2 402 2018-11-28 12:49:23
Jazzmine to Justyna??
Wydajesz się sympatyczna, Twoja historia idzie na pierwsze czytanie ![]()
2 403 2018-11-28 13:08:50 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-11-28 13:14:44)
Jazzmine to Justyna??
Wydajesz się sympatyczna, Twoja historia idzie na pierwsze czytanie
Hmm... pierwszy raz ktoś w ten sposob pokombinowal z Jazzmine. Skad takie skojarzenie, ze Justyna?;)
W mojej historii nie ma nic nadzwyczajnego, moge ja skrócić: poznałam, pokochałam, on zostawił. Złamas
Daje radę :-)
Edit: w sumie kop ile wlezie. Lubie jak ktoś mi czasem dowali tak, ze musze sie głęboko zastanowić i chwile „pomasowac” bolące miejsce :-P
2 404 2018-11-28 14:39:18 Ostatnio edytowany przez lukasz_socho (2018-11-28 14:41:04)
Skad takie skojarzenie, ze Justyna?;)
Dżazmina brzmi jak Dżastina, Dżastina to Justyna ![]()
poznałam, pokochałam, on zostawił. Złamas
Gdyby to było takie proste to by nie było Cię w tym wątku.
kop ile wlezie
Póki co idziesz prosto, nie ma potrzeby Cię kopać
Poczytam co pisałaś żebym był na bieżąco, jak pobłądzisz będę Cię motywował ![]()
Na tą chwilę nie ma sensu odrywać plastra skoro się ładnie goi.
2 405 2018-11-28 15:15:10 Ostatnio edytowany przez Jazzmine (2018-11-28 15:17:58)
Jazzmine napisał/a:Skad takie skojarzenie, ze Justyna?;)
Dżazmina brzmi jak Dżastina, Dżastina to Justyna
Jazzmine napisał/a:poznałam, pokochałam, on zostawił. Złamas
Gdyby to było takie proste to by nie było Cię w tym wątku.
Jazzmine napisał/a:kop ile wlezie
Póki co idziesz prosto, nie ma potrzeby Cię kopać
Poczytam co pisałaś żebym był na bieżąco, jak pobłądzisz będę Cię motywował
Na tą chwilę nie ma sensu odrywać plastra skoro się ładnie goi.
No.. z tym imieniem to niezle. Brawo, brawo. Nawet ja w ten sposob nie kombinowałam, wybierając ten nick ![]()
Goi sie pięknie, wręcz idealnie, ale troche dzis ten plaster poruszyłam. Niby nic, niby nastrój ten sam, ale w głowie na dłużej bedzie.
Paczka ciastek i faworki nieco polepszyły moje samopoczucie. Mam turbo lenia i na mysl o zebraniu sie na koncert, odechciewa mi sie totalnie. Tak dobrze mi sie dzis leży:D
Fakt, gdyby to było takie proste, nie byłoby mnie tu. Nie jest proste, nie jest bezbolesne, ale tez nie jest mega pokrętne i dramatyczne. Ot, rozstanie jakich tu wiele. Staram sie to upraszczać najbardziej jak sie da, zeby gładko poszło. Zawsze miałam tendencje do utrudniania sobie zycia i komplikowania wielu spraw, teraz staram tego nie robic.
A Ciebie co tutaj przywialo?;)