Linka, wciąż czekamy na opowieść i jakieś zdjęcia ![]()
Podobne tematy
Uuuu ja już 17.07
i coraz bardziej się denerwuje ale daję radę. Brzuch rośnie
i Maluch też juz chyba się niecierpliwi ![]()
Dziewczyny, było super
ksiądz nas ciągle rozśmieszał i w końcu przy przysiędze się roześmiałam
teściowa jedynie humor mi zepsuła, ale olałam i cieszyłam się naszym dniem ![]()
394 2010-07-11 21:20:43 Ostatnio edytowany przez Linka (2010-07-12 11:06:26)
zdjęcie ![]()
Linka, musisz wrzucić zdjęcie na jakiś darmowy serwer (np http://www.imageshack.us/) i stamtąd skopiować link.
396 2010-07-12 11:04:56 Ostatnio edytowany przez Linka (2010-08-07 09:58:57)
![]()
Wow jak pięknie ![]()
dziękuję ![]()
Linka, bosko wyglądasz! Śliczny bukiecik ![]()
A dzisiaj nałaziłam się dość sporo ale jestem z siebie zadowolona
Wdepnęłam do kilku różnych salonów sukien i co się okazało: mimo, że styl Empire jest bardzo popularny, to w tej chwili na 4 salony tylko w dwóch miały tego typu suknie. Ale te suknie, które były bardzo mi się podobały
W pozostałych salonach powiedzieli mi, że mogę przynieść zdjęcie sukni, która wpadła mi w oko i oni uszyją albo taką samą albo (wedle uznania) coś bardzo podobnego. Uszycie wyniosłoby od 1600 zł. W pozostałych dwóch salonach panie poradziły mi żebym z kupnem sukni poczekała do przełomu 2010/2011, bo jak wejdzie nowa kolekcja, to stara będzie przeceniona i jeżeli teraz już sobie coś wybiorę, to za te pół roku kupię taniej. Ja o tym właśnie myślałam i teraz tylko miałam plan pomyszkować po salonach i ewentualnie jedną lub dwie suknie przymierzyć żeby wiedzieć, czy ten styl w ogóle będzie na mnie pasować.
Druga rzecz: coraz bardziej skłaniam się ku obiadowi w restauracji na 60-80 osób. Poszłam pytać się teraz do jednej, który jest jakieś 400 metrów od mojego kościoła. Miła pani powiedziała mi, że jeżeli miałby to być tylko taki wystawny obiad, to spokojnie zmieści się to w kwocie 50/60 zł za osobę. W cenie będzie toast szampanem, napoje, owoce, ciasta, tort, przystawka, zupa, drugie danie (dwie sztuki mięsa na osobę), kawa, herbata. To menu można dowolnie zmieniać i kombinować np zamiast przystawki (jeżeli wszyscy goście przyjadą razem i będzie można zacząć od razu od zupy) podać lody na deser. Możemy też ciasta i tort zamówić gdzieś indziej, bo wiadomo, ze wtedy też cena spadnie. Alkohole tak samo mogą oni zapewnić, ale wiadomo, ze będzie to droższe.
Co o tym myślicie? Bo mi się to naprawdę podoba.
50/60 zł to naprawdę nie dużo
a menu bardzo atrakcyjne, mnie też by się taki pomysł spodobał ![]()
Myślę, że to byłby całkiem dobry kompromis. Będziemy mieć coś skromnego zamiast weslea i nie wydamy tyle kasy, a rodzina będzie mogła siąść, pogadać, zjeść i będzie widać, że to ważne wydarzenie ![]()
dokładnie! Sama chętnie bym tak chciała, ale u nas jest ciężko coś takiego zorganizować, bo jeśli chcielibyśmy tylko obiad to nic poza zupą i drugim daniem nie dadzą a jak już to trzeba się liczyć z kwotą 100 zł. Fajnie, że Tobie cenowo się udało bo suma nie jest wysoka biorąc pod uwagę co za nią macie
będzie super ![]()
Jeszcze musimy popytać w kilku miejscach, żeby można było powiedzieć, że to był wybór, a nie lenistwo i pójście na łatwiznę.
Linka - pięknie !!! cudownie wyglądałaś
a_normalna - fajna restauracje trafilas, niedrogą, mysle ze to swietny pomysl z tym obiadem
Lena - jak się czujesz ? heh pewnie przed ślubme to już nei zajrzysz na forum ...
Dorka -ty już "po" więc opowiadaj, pochwal się
Hej dziewczyny:) Ja z M. biorę ślub 11 września:) to już całkiem nie długo:) Na razie bierzemy tylko cywilny, bo na kościelny z normalnym dużym weselem nas nie stać póki co, ale i tak bardzo się cieszę:)
a_normalna-my będziemy mieć właśnie taki obiad, ciasto, kawę, herbatę i kolację dla najbliższej rodziny i płacimy 76zł za osobę więc myślę, że te 50 czy 60zł to nie dużo za to co macie w menu:) A zawsze Wasz ślub będzie jakoś uczczony i zapamiętany nie tylko z kościoła:)
Linka-ślicznie wyglądałaś:)
Jutro big day - na razie stresu wielkiego brak
zobaczymy co będzie rano ![]()
Lenka będzie dobrze ![]()
Mój chłopak i ja postanowiliśmy za jakiś rok wziąć ślub. On ma 27 lat, ja 20. Wspaniały facet. Moi rodzice i jego już rozmyślają nad tym wszystkim, planujemy zakup mieszkania, tylko jest pewien problem... znamy się pół roku! Mój facet jest na innym etapie życiowym niż ja, już chce mieć rodzinę, dziecko, ja jeszcze się nawet nie wyszalałam. Poprosił mnie o rękę, a ja się zgodziłam. Dodam jeszcze, że moja rodzina jest bardzo konserwatywna - mowy nie ma o mieszkaniu razem przed ślubem, poza tym jeśli ślub, to tylko kościelny, czyli raz na całe życie. Szczerze mówiąc, jak o tym wszystkim myślę, to się czuję lekko zagubiona. Mój chłopak jest szczęśliwy, już mnie traktuje jak swoją żonę, wyjechał przedwczoraj do Belgii zarabiać na nas. Mówiłam mu, że się boję, powiedział, że rozumie, ale widzę, jak bardzo chce już "uwić gniazdko", mieć własny dom. Do tego jeszcze dochodzi to, że rodzina mi wyraźnie powiedziała, że dopóki nie wyjdę za mąż, nie będzie mnie uważała za "pełnoprawną" istotę. Są zwolennikami archaicznego patriarchalnego systemu - dziewczyna do zamążpójścia jest pod opieką rodziców, potem męża. W takiej sytuacji chcę wyjść za mąż, tylko nie do końca wiem, czy z miłości... Co będzie, jak będę żałować? Ma ktoś dla mnie jakąś radę?
Onorina, nie znamy Was, więc nie powiemy Ci co będzie najlepsze i nie przewidzimy jak potoczy się wasze życie. Ale skoro czujesz, że to za szybko dla Ciebie, to powiedz to narzeczonemu. Porozmawiajcie szczerze, że nie chcesz tego robić pod przymusem, bo wszyscy na około tak Ci każą, a sama nie jesteś przekonana w 100%. Potem możesz mieć do niego wyrzuty i będzie nieciekawie. Poważnie się zastanów czego chcesz i czy już teraz jesteśgotowa na ślub.
My ostatnio dużo rozmawiamy na temat naszego małżeństwa. Pojawiają się wątpliwości, ale w kwestii pieniędzy (niestety). Już nawet nie chodzi o to czy nam na ślub wystarczy, bo to jakoś dałoby się obejść. Chodzi o to, czy utrzymamy się po ślubie. Bo to już nie jest jednorazowy wydatek. Podjęliśmy decyzję, że póki co wszystko załatwiamy, ale z taką "furtką" - jeżeli w styczniu okaże się, ze w obecnej sytuacji nie damy rady się utrzymać (za mało będziemy zarabiać), to przesuwamy ślub o rok.
LENA, czekamy na jakieś opowieści i zdjęcia ![]()
na zdjecia ! oj tak ![]()
412 2010-07-29 15:40:21 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2011-01-26 22:05:42)
Dziewczyny, zrobiłam dzisiaj kolejny obchód po salonach i udało mi się zmierzyć jedną suknię. Jestem ciut rozczarowana zdjęciami, bo na żywo wyglądała bosko i czułam się w niej jeszcze bardziej bosko (zabójczo mnie wydłużyła i wyszczupliła, świetnie podkreśliła biust). Ale na porównanie wrzucam fotkę ze strony salonu i moje zdjęcie
Oczywiście nie wiem czy na tę właśnie suknię zdecyduję się za rok, ale chodziło mi o sprawdzenie, czy taka suknia w ogóle będzie na mnie pasować. Wygląda na to, ze bardzo pasuje ![]()
A_normalna bardzo ładnie wyglądasz w tej sukni ![]()
Dziękuję
Mojej przyjaciółce opadła szczena jak mnie zobaczyła i powiem, że ja sama byłam zaskoczona jak ślicznie ta suknia leży. Oczywiście nie była idealna, bo z tyłu nie dało się jej do końca zasunąć, ale to nie było takie ważne w tym momencie
Jakoś nie wyszło żadne zdjęcie ładnie od przodu, więc musicie uwierzyć mi na słowo, ale ta suknia cudownie podkreśliła mi talię. Tak miękko opadała na biodra (w ogóle była bardzo wygodna i super się układała przy każdym poruszeniu) i już widziałam minę narzeczonego, gdyby mnie w niej zobaczył ![]()
Jeszcze okazało się, że będzie można tę suknię wypożyczyć za połowę jej ceny (cena "na własność" to 1900 ale bez żadnej przeceny i jeśli ona zostanie do wejścia nowej kolekcji w lutym, to na pewno będzie tańsza), tak więc jeśli jej nie zniszczę, to mam szansę zapłacić całkiem tanio za nią i nie będę mieć problemu co z nią potem zrobić ![]()
Naprawdę pięknie.
A_normalna - pięknie, naprawdę rewelacyjnie ![]()
No i mamy już oficjalnie datę
Dokładnie tę, co chcieliśmy, czyli 16 lipca
Na za rok w lipcu została im jeszcze tylko jedna wolna sobota ![]()
Witam,
Jestem tutaj bardzo świeża
My będziemy mięli ślub 23.07.2011 wszystko jest cacy cacy bo mamy: sale za 220zl od osoby (z poprawinami) i fotografa, zespół oraz kamerzystę i w kościele wszystko zaklepane. Pozostaje jedynie zakupić obrączki, sukienkę i garnitur oraz odbyć nauki przedmałżeńskie ale tak naprawdę są to już drobiazgi gdyż pierwsze koty za płoty. Suma wesela to tak w granicach 30 tys. Żeby nie było zbyt uroczo to pazurki pokazuje przyszła teściowa
Niby się zgadza i nie ma nic przeciwko to wymyśliła sobie kwestie finansową z jej strony( dodam, że kosztami dzielimy się na 3. 1/3 my, 1/3 moi rodzice i 1/3 rodzice mojego narzeczonego(a do biednych nie należą)
W tej sytuacji przedsięwzięliśmy, iż jeżeli nadal będzie robiła takie sceny załatwimy wszystko w niższej cenie, a ona dostanie jedynie zaproszenie.
Co o tym sądzicie?
akvamaryna, witamy w kafejce ![]()
Czy ja wiem, czy suknia (+wszystkie dodatki), garnitur i nauki to takie drobiazgi ![]()
Cóż, z rodzicami tak to już jest, że często (bo jednak nie wszyscy) lubią mieć swoje zdanie. Z jednej strony - skoro dokładają się, to niejako mają prawo głosu (chociaż ja uważam, że zdanie młodych jest najważniejsze i rodzice mogą jedynie wyrazić swoje zdanie, ale nie mają prawa go narzucać). Ale jeżeli macie dość jej "porad" i uważacie, że dacie radę bez jej części kasy, to ok. Jest to jakieś wyjscie. Tylko pytanie: czy to spowoduje, ze przestanie się wtrącać? My płacimy za wszystko sami, a mimo to nasi rodzice burczą, że to czy tamto im się nie podoba i chcą żeby było inaczej.
Mysmy chcieli sami ale rodzice uwazali, ze ich obowiazkiem jest sie dolozyc. Ja doskonale zdaje sobie sprawe z tego ze to w moim narzeczonym lezy glowna podstawa tego, ze ona sobie na tak wiele pozwala. Wydaje mi się i jemu podobnie, iż jak ona się odetnie od pomocy nam finansowej i zobaczy, że dalismy rade bez niej zauwazy jak niewiele moze gdy chodzi o dyrygowanie.
Drobiazgi z tego względu, że już są upatrzone i kasa na nie odłożona ![]()
Jak mają pieniądze, to mogą się dokładać. Nasi nie mają i dlatego nie mamy wyboru i skoro chcemy wziąć ślub to musimy polegać tylko na sobie.
Myślę, że faktycznie przyszła teściowa dąży do takiego uzależnienia was od siebie. Narzeczony jest jedynakiem? Ja bym walczyła o swoje. Najpierw grzecznie dała jej do zrozumienia, że nie powinna się wtrącać, a jak nie pomoże, to odsunąć ją od spraw ślubnych.
Jest totalnie odsunięta od spraw, my się nie pytamy ich o rady tylko oznajmiamy im podjęte decyzje. Moi rodzice nie są zbyt majętni ale oszczedzali pół życia by móc sie dorzucić. Nie jest jedynakiem, ma siostrę.
Najbardziej mnie irytuje to, iż mówią, że im daliśmy za mało czasu do ślubu( hmmm... półtora roku przed ślubem im dać info to za mało?)
Nie mam na nią argumentów ![]()
Taki osobom zawsze coś będzie nie pasić - a to za późno, innym razem znowu za wcześnie...
Czyli ukochany synuś mamusi
Niektórzy rodzice nie mogą pogodzić się z tym, że ich malutkie dziecko nie jest już takie malutkie i nie mogą rządzić się jego życiem. Ciekawe, czy my za X lat będziemy tacy sami ![]()
Proszę Cię nie strasz mnie ![]()
Najgorsze jest to, że ta małpowata teściowa udaje przede mną słodką cudowną uroczą i och ach a fałszywa i dwulicowa jest nieziemsko. Dobre jest to, że daleko od niej mieszkamy, ale dzwoni do niego i na mnie nadaje jak wie, że o danej porze mnie nie ma.
Dobrze, że przynajmniej nie próbuje kombinować tak, by ślubu nie było.... już słyszałam o takich kochanych mamusiach, co wiedzą lepiej kto jest odpowiedni dla ich dziecka.
No probuje w kwestii finansowej. Jezdzi na wczasy wycieczki kupuje pierdoly a te argumenty o braku kasy sa wyssane z palca. Nie mam pojecia jak to rozwiazac w inny sposob niz dac jej ewentualnie jedynie zaproszenie i nie cackac sie z nia i bron Boze nie prosic o dofinansowanie.
Tu nie ma się co cackać. Oznajmiacie, ze dacie sobie radę sami i z pomocą Twoich rodziców i cześć pieśni. Nie chcecie do tego wciągać więcej osób, wiec pani matka ma czekać na oficjalne zaproszenie.
Ja to bym jej już dawno dała solidnego pstryka w nos, ale z moim nie jest tak łatwo on nie umie tak ,, z grubej rury". Bo on kieruje sie szacunkiem do matki, chociaz nawet nie wiem do jakiej kategorii to zaliczyc. Za kazdym razem jak mam do niej isc to usmiech nr 5 i udawanie ze sie bardzo dobrze u niej czuje.
Zmiana tematu na coś przyjemniejszego: jaką suknię masz na oku?
wiesz co tak wlasciwie to z racji tego iz nie naleze do najszczuplejszych musze miec dopasowana w biuscie i luzna w talii i biodrach
szukam cos podobnego do tej jaka Ty wybralas generalnie. W ogole to z jakiego miasta pochodzisz? (pytam gdyz interesuje mnie gdzie wypatrzylas taka sukienuszke i w jakiej kwocie jej kupno oscyluje?) Nie moge sie zdecydowac czy z ramiączkami czy też bez
431 2010-07-31 23:51:31 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2010-07-31 23:53:12)
Ta suknia, którą mierzyłam, obecnie kosztuje 1900 (obecnie, bo zaraz po wakacjach będzie obniżka cen). Wpisz w google "Afrodyta pracownia sukien ślubnych" i w zakładce "salony współpracujące" jest bardzo dużo miast i adresów. Może znajdziesz coś blisko siebie ![]()
a co do ramiączek: wg mnie dla lepszego komfortu psychicznego dobrze mieć ramiączka. Względnie tak sprytnie je dopiąć żeby można było do tańczenia i innych szaleństwa je ubrać.
To przejdę się po wakacjach
w ogóle jak sądzisz jaki termin przed ślubem jest najlepszy na dokonanie zakupu sukienki?
Welon jaki planujesz mieć o ile w ogóle?
Z tego co wiem (ostatnio sporo łaziłam po salonach i słyszałam wiele opinii sprzedawczyń), to wszystko zależy od tego kiedy ślub.
Dla przykładu: ja mam w lipcu. To gorący termin, więc tak 4 miesiące przed muszę już mieć upatrzoną konkretną suknię i salon żeby zacząć przymiarki. W styczniu/lutym wejdą nowe kolekcje, więc suknie z 2010 będą z upustem. Jak upatrzysz sobie już coś teraz (radzę iść na przymierzanie na jesieni, bo teraz nie za bardzo mają czas zajmować się kobietami, które nie biorą ślubu w tym roku), to pod koniec roku kupisz z rabatem. A jak nic ci się nie spodoba, to w nowej kolekcji może coś znajdziesz.
Jedna ciekawostka: w jednym salonie sprzedawczyni powiedziała mi, że zwykle kolekcje wracają co dwa lata. Czyli w 2011 będą suknie, które robiły furorę w 2009. Oczywiście to nie będzie dokładnie to samo, ale w znacznej mierze zmienią się tylko jakieś detale, bo style zostaną.
Też właśnie tak myślałam, żeby przejść się jesienią. Mój ślub także wypada na lipiec dokładnie 23.07 także w podobnym czasie jak u Ciebie
Najgorzej, że ciężko mi się zdecydować na konkretną ![]()
Ceny w salonach to tak mniej więcej jaki cenowy zakres mają?
Mnie interesują suknie typu empire (czyli coś takiego jak wrzucałam) i ceny tychże (bez żadnych rabatów) wynoszą około 2000-2500. A przynajmniej w takich granicach zawsze kosztowały jak się pytałam. W niektórych salonach u mnie w mieście już są przeceny i zwykle cena spada o około tysiąc (zależnie od sukni), więc zejść z 2500 na ok. 1500 za nową suknię, to spora różnica i uważam, że warto.
No dokładnie podzielam Twoje zdanie. Też chętnie poczekam do przecen. Myślisz, że okolice stycznia lutego byłyby korzystne na zakup już tej właściwej sukienki??
Myślę, że bardzo korzystne
Wtedy już na pewno będą przeceny poprzedniej kolekcji, bo nową już będą mieć na wystawie.
Jeżeli masz czas i ochotę to teraz możesz pochodzić po kilku salonach i tylko popytać o ceny i pooglądać co jest na stanie. Bo u mnie okazało się, że tylko w połowie salonu mają takie suknie ;/
A w salonach są dostępne wszystkie rozmiary czy jak to wygląda? Bo ja musiałabym mieć 42
a to na pewno będzie ciężko przy moich ogromnych udach ![]()
Hmmm raczej mają jeden rozmiar, ale oczywiście potem jak szyją dla Ciebie suknie to wszystko jest robione pod Twoje wymiary. Powinni mieć jakieś suknie większe rozmiarowo, to pewne. Ale jak to faktycznie wygląda to nie wiem. Na rozmiary w ogóle nie patrzyłam, ale tak na oko to większość sukien na wieszakach i manekinach jest bardziej w okolicach 38.
No właśnie więc masz duuuużo łatwiej ![]()
Tak, ubrałam tamtą suknię i nie dało się jej zasunąć, bo mam za wielkie piersi i nie mieszczą się w normie ![]()
Ja mam C także problemu z górą nie mam zazwyczaj
w ogóle mam taką cudowną figurę, że weź tu coś dopasuj góra 40, dół 42 a spodnie nawet 44
żeby było zabawniej to płaski tyłek ![]()
Wiem, to okropne. Producenci odzieży uważają, ze wszyscy jesteśmy tacy wymiarowi i idealni. Dobrze, że suknie szyje się na wymiar ![]()
No dokładnie :d mam nadzieję, że nie będzie tak najgorzej z tym znalezieniem. Gorsze jest to, że mój mężczyzna to się w ogóle jakoś przygotowaniami nie przejmuje. Pokazuje mu kolory dekoracji czy nawet garnitury to on na to jak wybierzesz tak będzie dobrze
do szewskiej pasji mnie to doprowadza.
Nie przejmuj się, mój ma podobnie
Widzi, że mnie te przygotowania cieszą i jego to też cieszy. Ale żeby sam z siebie za czymś się rozglądał, to nieeee
Od wieków było tak, że to na głowie panny młodej była organizacja wesela, więc faceci przyzwyczaili się, że oni mają tylko nie zapomnieć tego dnia stawić się w kościele ![]()
Ja też będę wybierać garnitur, bo K. jest obojętne w czym pójdzie, a skoro ja mam na wszystko wizje, więc woli się nie wtrącać i niech będzie tak jak ja chcę ![]()
Mi nawet nie chodzi o odciążenie, bo wiem, że on nie ma do tego polotu no ale chociaż jakaś inicjatywa. Określiłby się czy coś mu się podoba czy lipa jakaś totalna, ale nieee
Właściwie to spore utrudnienie mamy z tym, iż mieszkamy w jednym mieście a ślub będzie w zupełnie innym końcu Polski. Bardzo dobrze, że obecnie 3/4 można załatwić przez internet ![]()
To może na żarty i na próbę przedstaw mu coś paskudnego i totalnie kiczowatego żeby nauczyć go mówić "nie" i "mi się to nie podoba" ![]()
To on jest taki, że powie, iż jak mi się to podoba to on się zgodzi ![]()
hej dziewczyny:)
stało się, oświadczył mi się!:)
teraz przygotowania i tu moje pytanie: czy macie jakiś pensjonat/hotel do polecenia na wesele w trójmieście i okolicach?
Claudymek kiedy oświadczył Ci się? ![]()
Pomogłabym Ci chętnie ale reprezentuje odmienne województwo ![]()
Na kiedy planujesz ślub?
451 2010-08-01 18:28:31 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2010-08-01 18:28:53)
Witamy Cię, Claudymek
Opowiadaj jak do tego doszło. Jaki masz pierścionek ![]()
Niestety, ja z małopolski, wiec do Trójmiasta mam daleko i nie pomogę ![]()
nie bylo fajerwerek, lotów balonem i tym podobnych , ale już keidyś mu mówilam, że ważne jest zaskoczenie. więc tak, tego dnia mial zawieźć mnie do fryzjera, potem wyslać paczki na poczcie ,kupić coś na obiad i po mnie przyjechać. spóżnil się i jeszcze nie zrobil zakupów.bylam wściekla, powiedzial, że byly korki i kolejka na pcozcie i , że zamówimy coś w domu. pojechaliśmy, weszlam do środka kazal mi zamknąć oczy i dal mi kwiaty, walnąl przemowienie od którego się poryczalam i wyjal pierścionek:D
Slub chcialabym w przyszlym roku w sierpniu, ale znalezienie miejsca nie będzie chyba latwe, wolalabym z polecenia, bo cw końcu to ma być najpiękniejszy dzień w moim życiu i chcę żeby wszytsko bylo idealnie:D
a pierścionek jest z bialego zlota ze średnim diamentem.
Czemu znalezienie miejsca miałoby być trudne? Mamy internet, więc znajdziesz mnóstwo opinii na temat restauracji w swojej okolicy ![]()
cześć dziewczyny
ja już po ślubie zatem do tej netkafejki jakby nie pasuję za bardzo ![]()
akvamaryna ja miałam ślub 24 lipca tego roku i sukienkę kupiłam pod koniec grudnia- czas jaki podają w salonach to od 4 do 6 m-cy na uszycie sukienki (jeśli szyją ją za granicą lub w salonie a nie u krawcowej). Co do udziału młodego w przygotowaniach - znam ten ból braku zaangażowania zatem to chyba norma w ich wydaniu. Przyszłą teściową się nie przejmuj za bardzo, daj jej się wypowiedzieć a zrób i tak po swojemu.
a_normalna bardzo ładną sukienkę wybrałaś
Claudymek niestety Trójmiasta zupełnie nie znam, więc nie pomogę
Lena, nie obrazimy się jak od czasu do czasu do nas wpadniesz ![]()
W ogóle jak wrażenia ze ślubu i wesela?