Ja mam taką rodzinę, że albo sami starzy albo młodzi ale już dawno po ślubach, albo za młodzi
A przyjaciółki są w moim wieku i żadna nie myśli o ślubie przez najbliższe 10 lat ![]()
Cóż, trudno. Może następne wesele na jakim będę to moich dzieci ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych
Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 38 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ja mam taką rodzinę, że albo sami starzy albo młodzi ale już dawno po ślubach, albo za młodzi
A przyjaciółki są w moim wieku i żadna nie myśli o ślubie przez najbliższe 10 lat ![]()
Cóż, trudno. Może następne wesele na jakim będę to moich dzieci ![]()
Podobne tematy
My w tym roku mamy 4 wesela
W sobotę idziemy na 3 z kolei i będzie pono w tej restauracji, gdzie my będziemy mieli wesele, więc podpatrzę co i jak
A_normalna u mnie przez lata nie było wesel a teraz to się sypnęły wszystkie naraz ![]()
Ewel no tak zmusiłam Cię do kupna sukienki
może to i dobrze trochę po sklepach pochodzisz
choć ja mam jakoś dość tego łażenia jak wszędzie widzę to samo na jedno kopyto
zresztą do chodzenia po sklepach muszę mieć wenę i ochotę
Co do sezonów weselnych to mi ich jakoś szczególnie nie brakuje, ale to może dlatego że ja jakoś szczególnie taneczna nie jestem
Zatem moje wesele to będzie wielkie wyzwanie ![]()
Dziewczyny drogie kupiłam kieckę na ślub koleżanki, przy okazji nada się i u mnie na dzień po, tylko że hmm... czarną. Jak dla mnie nie jest to problem bo ogólnie czerń lubię, tylko podobno na wesele nie wypada. Kurdę jedyna kiecka jaka mi się podobała i był albo czarny albo krwisto czerwony albo róż
Jakby było bordo to co innego.
Co myślicie o tym? da radę na wesele?
Lena, obecnie już raczej nie przejmują się tak kobiety, że na wesele czarnej nie wypada ubierać. Moja przyjaciółka była na początku tego roku w małej czarnej i nikt afery nie robił. Dobrała kolorowe dodatki i gites.
zgadzam się z a_normalna - zaden problem ze czarna ![]()
po sklepach chodzic nie lubie
zeby kupic sukienke trzeba zrobic sobie wyprawe calodniowa pod warszawe -bo w tych sklepach tu to nic nie kupie. musze nieślubnego nastawić na to psychicznie ![]()
Ja byłam w sobotę na sklepach i za mniej niż100 złotych kupiłam bluzkę, sukienkę, spodenki i leginsy ![]()
Ale ogólnie rzecz biorąc to nie lubię szwendać się po sklepach ![]()
No cóż ja miałam 3 porządne podejścia do tego kupna sukienki - czyli 3 wyprawy do sklepów i dlatego jak znalazlam w końcu tą kieckę za rozsądne pieniądze to ją kupiłam. Bo owszem widziałam całkiem niezłą sukienke, ale za 220 zł 8)
to przyznaj sie ile za tą dałaś
65 zł
czyli jak na mnie, która chodzi w sukienkach od okazji do okazji (a przy tym potrafi zmienić rozmiar) to bardzo rozsądna cena za coś co i tak będzie wisieć w szafie ![]()
Dziewczyny, takie pytanko: myślicie o jakichś prezentach dla gości? Upominkach na pamiątkę?
A_normalna szczerze mówiąc to nie myślałam. U mnie nie ma takiej tradycji. Jak byliśmy na weselu na Litwie to dawali nam taką gazetkę weselną, gdzie było kilka zdjęć młodej pary, troszkę wierszyków o miłości i jakieś tam informacje o nich a potem jeszcze każdy dostawał aniołka robionego na drutach czy na szydełku. Ładne to było. Ale jeśli chodzi o mnie to napewno będą prezenty dla rodziców i tyle.
Wczoraj byliśmy na indywidualnym spotkaniu z panią z poradni rodzinnej. Najpierw prosiła, zeby jeden drugiego opisał. Mój narzeczony bardzo się postarał i fajnie mnie opisał. Ja też się oczywiście postarałam
A potem przez ponad godzinę pani nam opowiadala o naturalnych metodach zapobiegania ciąży. Szczerze mówiąc to nie mam zamiaru stosować tych metod, ale pani naprawdę ciekawie opowiadała, więc nie było tak źle.
Już mamy wszystkie nauki zaliczone i jeszcze tylko dzień skupienia i koniec.
a_normalna u mnie nie będzie pamiątek dla gości, też sama się z tym nigdy nie spotkałam choć wiem, że jakieś drobne gadżety stają się teraz popularne.
Agatka ile musicie odbyć spotkań w poradni ? My mieliśmy 3 + 4 nauki przedmałżeńskie w kościele, ale nie było już dnia skupienia. Co do poradni to hmm... trafiliśmy na jednego faceta z misją - sytuacja wyglądała tak: poradnia otwarta od 19.30, ja wchodzę na miejsce o 18:15 i już jesteśmy 4 parą (przedostatnią, która się tego dnia załapie). O 19.15 wpuszczają nas do przedsionka bez krzeseł - wcześniej siedzieliśmy w zimnym korytarzu (bo to było w lutym) gdzie stoimy sobie do 21.00. Wtedy dopiero nas Pan przyjmuje bo z racji swojej misji z każdą parą siedział jakieś 40 min. Wchodzimy i tam dostajemy ok. 50 min monolog podczas którego Pan zadaje nam raptem 3 pytania otwarte a pozostały czas spędza na patrzeniu w podkładkę pod myszkę i monologu. Wartość edukacyjna spotkania - żadna. Wyszlliśmy koło 22.00 a po nas była jeszcze jedna para. Dopiero potem się dowiedzieliśmy, że do tej poradni się nie chodzi. W międzyczasie jak tam staliśmy chyba z 15 par się pojawiło, które się już nie załapały z braku miejsc.
Czy u Ciebie Agatko też to tak wygląda - chodzi mi o czekanie? Bo wszystkie 3 podejścia robiliśmy z 1,5 h wyprzedzeniem żeby sobie kolejkę zająć po tym jak za pierwszym razem odbiliśmy się właśnie od drzwi.
Lena u nas na to indywidualne spotkanie trzeba było się wcześniej umówić i nie było kolejek. Pani mówiła, w które dni jej pasuje i my się dostosowaliśmy. Więc czekania nie było na szczęście. Ale u Ciebie to była niezła maskara. Mój Marek to chyba by nerwicy tam dostał.
A tak ogólnie to mieliśmy 3 spotkania z księdzem, 1 grupowe z panią z poradni i to wczorajsze. Jeszcze tylko dzień skupienia, czyli około 3 godziny w kościele ![]()
No to dobrze, że macie możliwość umówienia się na spotkanie bo omija Was taka "atrakcja" jak u nas. I widzę że plan spotkań macie też zupełnie inny.
Właśnie my też raczej żadnych prezentów dla gości nie zrobimy. Podziękowania, że przyszli będą składane osobiście (może przy żegnaniu się), ale nie będziemy nic wręczać.
A co do NPRu, to my mamy zamiar stosować i podczas nauk babka tyle rzeczy wyjaśniła, że nie mogę się doczekać jak pójdziemy na prywatne spotkanie z nią.
W ogóle im więcej o tym czytam tym więcej rozumiem i przekonuję się, że naprawdę można ufać tej metodzie (jeśli tylko przestrzega się zasad).
a_normalna owszem można jej przestrzegać (metody NPR) jeśli masz w miarę ustabilizowane emocjonalnie życie - tzn. niestresujące za bardzo i do tego Twój organizm nie płata Ci figlów. Jeśli zaś miałabyś cykle takie jak ja: czytaj 21, 25, 35, 37, 42, 76 albo w ogóle brak okresu przez ok. 3m-ce to ta metoda, jak dla mnie, zupełnie się nie sprawdzi.
Lena, a robiłaś badania co jest powodem takiej nieregularności? Taka Twoja uroda, czy coś jest na rzeczy?
Oczywiście nie twierdzę, że każda kobieta powinna stosować NPR, bo jednak organizm organizmowi nierówny. W moim przypadku powinno się sprawdzić (bo bez mierzenia temperatury już potrafię oszacować dni płodne) i dlatego (między innymi
) zamierzam korzystać z tej metody.
Cóż byłam u kilku różnych ginekologów i nic nie znaleźli. W pewnym momencie nawet stwierdziłam, że odstawiam tabletki i przez jakiś rok było w miarę (tzn. cykle trzymające się w ramach 21-37)a potem nagle okres znikł na 3 m-ce do tego bolał mnie prawy jajnik. Poszłam wtedy do gina i po długich prośbach / paru wizytach w końcu dał mi łaskawie skierowanie na usg gdzie się okazało, że mam torbielowatość jajników. I co?- w ramach leczenia nakazał mi powrót do tabletek. I tak na razie są tabletki więc jest ok.
Co do NPR to wkurza mnie najbardziej stosunek kościoła, że jest to metoda dla każdej kobiety, tylko chciałabym poznać takiego geniusza co przy moim organizmie by to ogarnął.
co do prezentów dla gości to ja spotkałam sie tylko z tym, że przy winietkach (czasami w formie krzesełek!robionych ręcznie przez mlodych) lub pod nimi-np. pod tymi krzesełkami były czekoladki - na jej opakowaniu fotka młodej pary. i z tym że po imprezie goście wychodza z pudełkiem ciasta. i tyle. dla gości prezentem jest to że wybraliście właśnie ich żeby podzielić się z nimi swoim szczęściem.
my ostatnio bylismy zapytani o nauki...heh wywinelismy sie troche od odp bo nadal nie wiemy czy cywilny czy koscielny
czuje sie juz gotowa na powiedzenie o tym rodzicom.
NA weselu mojej siostry i kuzyna, to jedynie właśnie goście dostali ciasta i kawałek tortu na pożegnanie (kuzyn zrobił to właśnie w formie takich zgrabnych pudełeczek z rulonikiem gdzie były wydrukowane podziękowania).
My jeszcze nie wiemy czy będzie tylko obiad dla rodziców i naszego rodzeństwa, czy jednak coś ciut większego dla rodziny dlatego nie mogę nic konkretnie planować. Mam nadzieję, że do końca wakacji będziemy już wiedzieć na czym stoimy.
Lena, jeżeli tabletki bierzesz po to by uregulować cykl i są lekiem na te wahania cykli, to jak najbardziej KK jest za i nie masz grzechu (na wszelki wypadek to piszę, bo okazuje się, że wiele osób nie ma pojęcia o tym "kruczku"
)
a_normalna poruszałam ten wątek na naukach przedmałżeńskich jak się pytali co myślę o antykoncepcji i stwierdzenie Pana było "tak, bo to jest najprostsza metoda, ale wcale nie jedyna, więc można poszukać innych sposobów" no i gadaj tu z takim co wie lepiej niż lekarze
eee to szkoda z takim gadać w ogóle skoro ma jedyne słuszne poglądy to do takiego człowieka nic nie dotrze.
ja wiem jedno na naukach się nie polemizuje - idziesz tam, siedzisz grzecznie, wysłuchujesz ich wizji na życie a wszystko po to żeby wbili Ci tą nieszczęsną pieczątkę
Ja wspominam nauki dość znośnie. Najlepsze były dwa z czterech spotkań, no ale faktycznie dyskutować się nie da. U nas to było z tego względu, że czas gonił.
Przyjaciółka mi mówiła, że jej znajomi mieli takie nauki, które wyglądały w ten sposób, że pary (było ich tylko kilka) siedziały razem z księdzem w jego gabinecie, zajadali się plaskami, pili kawkę/herbatkę i po prostu dyskutowali.
rety w lipcu chyba wreszcie podpiszemy umowe na sale, ruszymy wreszcie z cateringiem jak będziemy mieć ten papier ![]()
Ewel no w końcu coś idzie do przodu
Ja teraz próbuję zgrać terminy
ej a byliście w końcu na ślubie w tym kościele ? widzieliście jak to wygląda ?
jakie terminy dziecko chcesz jeszcze zgrywać ? ![]()
Owszem byłam z mamą i porażka totalna - sztuczne kwiaty w wazonach wzdłuż ławek choć je w sumie z całości jeszcze da się przeżyć. Do tego jakaś paskuda brama przez którą młodzi przechodzą też oczywiście ze sztucznych. Pod ołtarzem stoją łyse krzesła dla młodych i świadków - bez żadnych białych nakryć jak to jest w większości kościołów (w tej sprawie to nawet mama dzisiaj dzwoniła do proboszcza). I do tego na ołtarzu leżą żywe kwiaty, ale wyglądające jak wieńce pogrzebowe tylko im wstążek brakowało. Zatem ogólnie koszmar jak dla mnie.
A co do zgrywania - muszę się umówić na fryzurę próbną, na próbny makijaż, zgadać z DJ'em żeby dopracować szczegóły, pojechać na salę zapłacić resztę kasy i też omówić co i jak i jeszcze pojechać zapłacić i zobaczyć ile jest miejsca w samochodzie bo nadal nie wiem czy się gnieść ze świadkami czy może lepiej ich puścić w oddzielnym aucie. To tak w skrócie a terminów mojej bytności na miejscu nie ma zbyt wielu przed ślubem.
podstawowa rzecz-w kwestii wystroju kosciola to nie do proboszcza tylko do koscielnego - ktory zajmuje sie wystrojem kosciola. dac mu w lape niech tylko cos pozmienia. moze proboszcz dalby namiary na kogos takiego - o ile kojarze to bylo jakichs dwoch facetow ktorzy sie tym zajmowali
probna fryzure zrob sobie najlepiej na wieczor panienski ![]()
no tak kościelny - tylko, że on nam pokrowców na krzesła nie kupi choćbyśmy się nie wiem jak starali, te sztuczne kwiaty mają pewnie w standardzie zatem i tu nie poszaleje a żywe biorą z jakiejś kwiaciarni, która jak widać gustu i talentu do kwiatów nie ma. Zatem nie wiem czy kościelny tutaj pomoże
I jakoś nie chce mi się już inwestować kolejnych pieniędzy w ten kościół. Niemałą kwotę i tak już zaśpiewali.
Co do fryzury próbnej to nie ma takiej opcji z prostej przyczyny - panieński i ślub są w dwóch różnych miastach jakbyś przypadkiem zapomniała o tym :> A właściwie chcąc być precyzyjnym to z nazw, w temacie ślubu, panieńskiego, wesela i fryzury to nawet 4 różne miasta będą ![]()
Lena, mam nadzieję, że uda wam się coś zrobić z tym wystrojem kościoła. Krzesła najbardziej chyba pasowałoby przystroić.
A'propo... miałam dzisiaj dziwne sny (jak w 99% przypadków) m.in. przechodziłam koło tego Twojego kościoła (chociaż, nie wiem czemu ubzdurałam sobie, ze to kościół, skoro to był parkiet do tańczenia i wokół były stoiki i nawet dwa łóżka) i oglądałam tę bramę i sztuczne kwiaty.
A drugi sen był, że braliśmy ślub na jakimś strasznie długim moście o zachodzie słońca ![]()
a_normalna widzę, że moje problemy przechodzą na innych ![]()
Swoją drogą ślub na moście o zachodzie słońca byłby, jak dla mnie, bardzo przyjemną opcją. W sumie szkoda, że w naszym kraju nie można tego praktykować.
Ja już tak mam, że jak coś zobaczę albo u kogoś usłyszę, to potem wchodzi mi to do snu ![]()
Lena - ponoć za 2 lata mają zmienić prawo tak aby można było wziąć ślub nie tylko w urzędzie (nie wiem czy to dotyczy tez kościołów).
ja w sumie chciałabym ten kościelny bo byłby tam gdzie wesele, myślę że jeszcze większa frajda dla gości :PP a dla niektórych więcej stresu ![]()
no cóż za 2 lata to ja już mężatką będę ![]()
Ewel jak chcesz kościelny to nie rezygnuj z niego
Ehhh.. ten rok będzie ciężki... już są pierwsze starcia z rodzicami (oczywiście głównie matkami), bo im się nie podobają nasze plany ;/
Po prostu... nie wiem czy śmiać się czy płakać z całej sytuacji, bo okazuje się, że już cała rodzina narzeczonego wie, że kilka dni temu poszliśmy na nocny spacer po Krakowie, a potem przez dosłownie dwie godziny leżeliśmy obok siebie w łóżku, bo odsypialiśmy to łażenie. Wychodzi na to, że wszyscy traktują to tak jakbyśmy dopuścili się jakiejś... nawet nie wiem do czego to przyrównać.
Nawet nie chcę myśleć co będzie, jak przyszli teściowie dowiedzą się, że zamierzam zrobić sobie rok przerwy od studiów. Pewnie powiedzą, że nie chcą mieć takiego kogoś w rodzinie...
najwazniejsze zebyscie trwali przy swoich decyzjach i na spokojnie tlumaczyli rodzicom co i jak
Lena - ten koscielny to tylko ze wzgledu na miejsce
najnowsze wiesci z kosciola katolickiego: 1 nie odstapia od krzyzy w szkolach i innych miejscach .... to ja proponuje zeby w te wszystkie miejsca wstawic tez figurki buddy.... 2 osoby popierajace in vitro nie moga przyjmowac komuni
zenujace sa dla mnie takie postawy. o! albo to jak Pieronek wypowiedzial sie o Jarudze-Nowackiej ! taka światła i przede wszystkim wierząca osoba potrafi tak obrazić drugiego człowieka.
masakra.
to ja dziękuję za ich sakrament.
Ewel, ta decyzja o nie przyjmowaniu komunii nie jest wiążąca. Watykan musiałby wydać takie oficjalne pismo, a oni na nic takiego się nie zgadzają.
a_normalna a która część Waszych planów się mamom nie podoba?
Wiesz co do spania w jednym łóżko - moja mama nie dopuszczała do tej opcji przez jakieś 2,5 roku naszego związku co było na tyle śmieszne, że mój R. mieszkał w innym mieście i jak do mnie przyjeżdżał to zawsze z noclegiem. Zatem wtedy on spał w moim łóżku a ja spałam na materacu w tym samym pokoju co moja mama. Wiem chore. Dopiero po tym okresie jak razem zamieszkaliśmy to pozwoliła nam łaskawie spać w jednym łóżku jak przyjeżdżaliśmy ich odwiedzić :>
Co się zaś tyczy ślubu kościelnego - Ewel dobrze wiesz, że nie robię tego dla sakramentu bo nigdy szczególnie wierząca nie byłam. Robię to głównie ze względu na rodzinę i mniej problemowe życie moich potencjalnych dzieci.
A co się nie podoba? Że tak nam spieszno do ślubu, że nie chcemy wesela, że jeszcze nie skończyliśmy studiów, że ja chcę na razie poprzestać tylko na licencjacie i skąd weźmiemy pieniądze na utrzymanie siebie i potencjalnego dziecka (bo pewnie zajdę w ciążę już przy pierwszym małżeńskim seksie).
a_normalna hmm.. u mnie chyba nie mieli innego wyjścia bo bez noclegu nie byłoby opcji żebyśmy się mogli spotykać. A tak jakby mieszkał blisko to kto wie. W sumie z tymi rodzicami to dziwna sprawa. Ja byłam w szoku jeśli chodzi o zachowanie mojej mamy. Jak miałam 11 lat to mój brat, ze swoją obecną żoną, na legalu nocowali w jednym pokoju pod naszym dachem. I dlatego byłam wielce zdziwiona jak u mnie pojawiły się jakieś dziwne reguły. Ale to chyba tak jest z podejściem do synów i córek.
Co do obiekcji rodziców to chyba pozostaje tłumaczenie im, że to że poczekacie na ślub kolejne x lat nic Wam czy im nie da. I że pierwszy małżeński seks nie oznacza wcale ciąży.
Właśnie. Zawsze inaczej jest z synem, a inaczej z córką. To dobijające.
żal się ile wlezie
rodzice najwyraźniej nei wierzą jeszcze że jesteście dorosłymi ludźmi którzy są odpowiedzialni i świadomi swoich decyzji
aa to po co KK ględzi o tej komuni skoro to nie jest wiążące ?
Lena - a ja właśnie dorosłam do tego żeby walczyć z głupim systemem i nie-nie ochrzszczę dzieci itd. a propos w ogóle dzieci przez chwilę się wahałam czy by nie zataić informacji że antybiotyk osłabia działanie śr anty i sprawić sobie/nam dzieciaczka
doszłam jednak w końcu do wniosku że to ma być nasza wspólna radość i decyzja. bo nie powiem-wszyscy wokół już namawiają
nawet przyszła teściowa ! ![]()
ż
aa to po co KK ględzi o tej komuni skoro to nie jest wiążące ?
Wydaje mi się dlatego, że to bardzo kontrowersyjne. Jeden przekazuje dalej i pewne szczegóły umykają.
Ponoć to było tak, że po tej mszy za ofiary katastrofy jakaś starowinka zadzwoniła do Radia Maryja wielce oburzona, że jak mogą politycy przyjmować komunię skoro są za in vitro. Rydzyk to podchwycił i jak mieli niedługo potem jakiś zjazd kilku biskupów to sami wydali i podpisali takie pismo. Żadnej mocy prawnej to nie ma, ale dyskusję wywołało.
Ewel dobrze, że nie zrobiłaś samowolki z tym dzieciaczkiem jednak partner powinien też mieć tutaj coś do powiedzenia
pewnie -jakiś rozum jeszcze mam
chcę żebyśmy razem się tym cieszyli.
Kobietki, co myślicie o takich oświadczynach? Bo ja szczerze mówiąc nie chciałabym. Jak to potem wspominać i opowiadać? "Oświadczył mi się wrzucając tekst oświadczyn do internetu". Mało romantyczne.

No, ale wyraźnie wynika z tego, że sama zainteresowana tego chciała. Zresztą podejrzewam, że to było połączone ze wspólnym oglądaniem demotów i jednak było przy tym klęknięcie i oficjalne proszenie o rękę. Bo jeśli nie, to rzeczywiście trochę dziwnie bo co, czytasz, chwytasz za tel i mówisz tak ?
niektorzy maja taki styl, chyba nic mnie juz nie zdziwi
nam sie moze to nie podobac a dziewczyna o tym marzyla, ot gusta i gusciki
Ewel, chyba teraz ludzie mają spaczone poglądy na wiele spraw i dla nich szczytem romantyzmu są własnie oświadczyny na demotach ![]()
Swoją drogą, na LOLcatsach też raz facet się oświadczał.
o matko, ja w ogole nie mam czasu zeby na takie serwisy zagladac.
Kobietki już pojutrze mój ślub (jejku, jak to zlecialo!!!) Proszę, trzymajcie kciuki, żeby wszystko było tak jak ma być
nie to, że się stresuję ślubem to jeszcze przyszła teściowa dobija mnie swoim wtrącaniem się
będę wdzięczna za każdy kciuczek ![]()
pozdrawiam!!!
Kochana ja już teraz trzymam kciuki. Wszystko napewno się uda ![]()
Pewnie, że się uda
Czemu miałoby się nie udać ![]()
A teściowej powiedz, że to TWÓJ ślub, a nie jej ![]()
będziemy trzymać kciukasy ![]()
a ja w pon podpisze umowę na salę
))) zatem uwaga - przybywam na ślunsk ! ;-)
hej kciuki będę trzymać bo w sumie o swoim ślubie też już powoli myślę
I a_normalna ma racje to Twój ślub a nie teściowej :>
Dzięki Dziewczyny, wiedziałam, że można na Was liczyć :] :*
A jak samopoczucie przed jutrzejszym Wielkim Dniem?
stres, stres, stres
najbardziej się martwię czy mój synek będzie chciał być z nianą bo nigdy z nikim obcym nie zostawał ![]()
Napewno wszystko sie ułoży
A Ty odpoczywaj ![]()
Mam nadzieję
dziękuję :*
trzymaj sie dzielnie - wszystko sie uda !
no to czekamy na opowieść jak było ! ?
No właśnie Linka jak tam się impreza udała?
Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 … 38 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026