Ja miałam najwięcej snów tak na rok przed. Im bliżej, tym mniej (co było dość dziwne).
Co jeszcze mogę podpowiedzieć.... będziecie mieć księgę gości? Albo jakieś małe podarunki dla gości?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych
Strony Poprzednia 1 … 31 32 33 34 35 … 38 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ja miałam najwięcej snów tak na rok przed. Im bliżej, tym mniej (co było dość dziwne).
Co jeszcze mogę podpowiedzieć.... będziecie mieć księgę gości? Albo jakieś małe podarunki dla gości?
Podobne tematy
Ja miałam najwięcej snów tak na rok przed. Im bliżej, tym mniej (co było dość dziwne).
Co jeszcze mogę podpowiedzieć.... będziecie mieć księgę gości? Albo jakieś małe podarunki dla gości?
Co do podarunków: u nas jest tak, że najbliższym daje się jakieś ciasto. A poza tym nic, bo co jeszcze mam dać - wesele i poprawiny - 2 dni zabawy na mój koszt, to mało? ![]()
A nad księgą gości pomyślimy, bo mnie się podoba + zdjęcia rodziny.
My też dawaliśmy tylko placki na pożegnanie. Ale teraz jest modne wręczanie jakichś migdałów/magnesów itp, więc z ciekawości pytam.
My mieliśmy księgę gości i jak dla mnie to fajna pamiątka
Wolne karty zawsze można w dowolny sposób zapełniać (właśnie zdjęciami), więc nic się nie marnuje. A tak, to często życzenia są żartobliwe, mamy kilka rysunków i fajnie jest to przejrzeć ![]()
cześć ![]()
jeeej, ta choroba mnie rozwala po prostu! musiałam dzisiaj odwołać zajęcia z powodu złego samopoczucia. najchętniej wróciłabym do łóżka i poszła spać, ale nie mogę
muszę najpierw pojechać do jednego dziekanatu, później do drugiego, a na koniec do szkoły językowej, aby w końcu podpisać umowę
no i do kosmetyczki jestem umówiona, ale to ostatnia rzecz na jaką mam ochotę
maruda dzisiaj jestem straszna!
a_normalna! zdjęcia cudowne! plener fantastyczny
chyba każda z nas chciałaby mieć takie zdjęcia na pamiątkę w swoim albumie
bukiet miałaś bardzo letni, wakacyjny ![]()
księga gości musi być
od dawna o tym myślałam. jest to świetna pamiątka na lata. a jeśli chodzi o prezenty, to goście dostaną ciasto.
teraz zastanawiam się nad bukietem. bo z jednej strony chciałabym coś bordowego, a z drugiej jesienny, złoto-żółty bukiecik. i teraz nie wiem
jest tyle pięknych kompozycji, że ciężko coś wybrać
musze zmykać i ogarnąć siebie i mieszkanko.
miłego dnia! ![]()
Polsza, kuruj się kiedy tylko możesz pod kołderką. Sezon choroby rozpoczęty i trzeba bardzo na siebie uważać.
Z wyborem bukietu jeszcze masz dużo czasu i na pewno doznasz "olśnienia" w tej sprawie. Ja dopiero gdzieś na dwa/trzy tygodnie przed ślubem wpadłam na pomysł takiego bukietu. Ogólnie kwiaty były mi totalnie obojętne i przeglądają zdjęcia na necie nic nie wpadało mi w oko i jakoś tak bez emocji podchodziłam do tego. Doszłam do wniosku, że pójdę po prostu do kwiaciarni i każę im coś dobrać do mojej karnacji i tyle. Ale zobaczyłam na miesiąc przed zdjęcie mega kolorowego bukietu, przemyślałam sobie to na dziesiątą stronę, obgadałam z kilkoma osobami i gdy wreszcie poszłam do kwiaciarni, to pokazałam zdjęcie i mówię - chcę TAKI tęczowy bukiet
Właściciel ochrzcił go "zwariowany" i zawsze jak się z nim kontaktowałam, to mówiłam, że to ta od "zwariowanego bukietu"
Dekorację na auto mieliśmy z tych samych kolorowych kwiatów.
Plener od dawna zapowiadałam, że będzie w wodzie. Musiałam trochę przekonać męża, ale fotograf był bardziej niż szczęśliwy, bo narzekał, ze panny młode nie chcą wchodzić do wody
Suknia po powrocie z profesjonalnego czyszczenia jest bielsza niż w dniu ślubu, więc gorąco polecam pływanie w strojach ślubnych
Zdjęcia są niesamowitą pamiątką.
pomysł z plenerem w wodzie jest świetny
zobaczymy jaka pogoda będzie we wrześniu. jeśli wrzesień będzie tak cudowny jak w tym roku, to na pewno rozważymy taką opcję
leń jestem niesamowity
na raty sprzątam mieszkanie. a to zetrę kurze wypiję kawę, a to poukładam w szafie i posiedzę chwile. zamiast zebrać się 'do kupy' i w godzinę zrobić wszytsko to rozciągam to w nieskończoność... ech... ciężkie jest życie lenia
w weekend jak byłam w domku, to mamusia dała nam gołąbki, więc obiad mam z głowy.
na szczęście większość rzeczy z którymi miałam biegać po mieście załatwiłam telefonicznie. chociaż tyle. słońce w końcu u mnie się pojawiło, to i nastrój się trochę poprawił.
ubierajcie się ciepło bo pogoda jest bardzo niepewna
Witam:) co prawda ja już też jestem mężatką, ale chętnie się podzielę wiedzą na temat przygotowań więc jakby co to pytajcie:)
co do pleneru w wodzie to fajna sprawa po warunkiem, że ma się suknię na własność, ja swoją wypożyczałam i nie mogłam jej zamoczyć, ale za to pływanie na łódce po jeziorze też jest fajne i zdjęcia są również piękne.
Księga gości to fajna sprawa, sama taką mam i chętnie patrze na wpisy gości weselnych. Miłe wspomnienia.
co do bukietu to pamiętam jak pracowałam w kwiaciarni, że jedna dziewczyna jak brała ślub we wrześniu to miała bukiet z czerwonych gerberów, głogu, owoców dzikiej róży, i jeszcze jakieś inne dodatki, ogólnie utrzymany w tonacji czerwieni, borda- i bardzo fajnie wyglądał- ona sama jak go zobaczyła to piszczałą z zachwytu.
polsza a może bukiet ze słoneczników?? p.s. Twoja sukna bardzo mi się podoba, może dlatego że moja była podobna:)
witaj asieńko
miło, że do nas zaglądasz. jeśli chodzi o sukienkę, to nie jest konkretny model, który wybrałam, tylko coś podobnego będę szukać. i wiesz, taki bukiet, jaki zaproponowałaś, rozbudził moja wyobraźnię
jak się czujesz w roli Żony? co u Ciebie?
W roli żony czuję się bardzo dobrze:) najfajniejszy jest czas gdy Marcin skończy pracę i mogę coś zrobić z moim mężusiem np. ugotować coś albo wyjść na spacer albo do znajomych chociaż teraz nie zdarza się już to tak często bo zaczął się październik a z nim moje studia. Mój M ma jeszcze pod koniec października obronę i z głowy ale mu zazdroszczę:)
A tak w ogóle to która teraz pierwsza w kolejce do ołtarza??:)
Witajcie dziewczyny:-)
Wychodzę za mąż:-) Nasz staż to 3 lata, mieszkamy razem ponad rok i przyszedł czas na ślubowanie:-) Jesteśmy szczęśliwi, podzieliliśmy między siebie sprawy do załatwienia np. narzeczony załatwił fotografa i dj, zrobił to bardzo profesjonalnie, jestem z niego dumna:-)
Nasz ślub dopiero/aż 1.09.2012r. :-)
Nie wiem czy mnie tu chcecie, bo widzę,że dobrze się znacie:-)
FollowMe witaj wśród Narzeczonych
Po pierwsze gratuluję serdecznie i zachęcam do odwiedzania nas jak najczęściej
Tym bardziej mi miło, bo dołączyła kolejna wrześniowa Panna Młoda
Masz bardzo zaradnego Narzeczonego tylko pogratulować
My też będziemy mieć dj na weselu. U nas to jest tak, że ja szukam, wybieram, przebieram, a potem wspólnie uzgadniamy co nam się podoba, a co nie. Mamy już salę, dj, kamerzystę, fotografa, mniej więcej wybrane obrączki, wymyśloną moją stylizację i czekam na moją podwiązkę
wiem, że jest jeszcze wcześnie, ale nie mogłam się powstrzymać jak ją zobaczyłam
a teraz szukamy zaproszeń, księgi gości. Z kolejnymi zakupami musimy się wstrzymać do grudnia, bo teraz musimy zainwestować w mojego netbooka, który jest podstawą mojej pracy, chociaż wolałabym te pieniążki przeznaczyć na ślubne przygotowania
FallowMe my też razem mieszkamy już ponad 3 lata. A jutro mamy naszą 5 rocznicę związku
Jak ten czas szybko leci!
Asienka przyznasz, że taka małżeńska monotonia jest cudowna!
Na co dzień jesteśmy bardzo zaganiani, ale piątkowe wieczory są tylko dla nas. Winko, kolacja, film, kino, kolacja ze znajomymi itp. Uwielbiam ten czas, kiedy nie musimy się spieszyć i spokojnie cieszyć się dniem codziennym
Asiu życzę Wam dużo szczęścia
A mój Kochany właśnie wraca do domku. Lecę podgrzać gołąbki ![]()
Tak ta monotonia jest cudowna:) a najlepsze jest to, że po całym męczącym dniu mogę się przytulic do swojego męża i spokojnie zasnąć w jego ramionach.
FollowMe Witamy i zapraszamy do rozmowy:)
Widzę, że w śród przyszłych panien młodych na datę ślubu wybrałyście wrzesień:) ja z moim Marcinem wybieraliśmy między majem a wrześniem - tylko te dwa miesiąc jakoś nam się spodobały. Zaręczyliśmy się w październiku i zastanawiałam się czy do maja zdążymy wszystko zorganizować, ale się udało. Rok temu 25 września byliśmy świadkami na ślubie mojej koleżanki i pamiętam że była przepiękna pogoda więc wrzesień to piękny miesiąc na ślub. Dodam tylko,że ta koleżanka na 4 dni przed rocznicą ślubu urodziła pięknego synka:)
polsza Wam również życzę wszystkiego najlepszego:) a Tobie teraz przede wszystkim zdrówka:)
Witajcie Kochane
Asieńko no niestety na pogodę nie mamy wpływu. ale jak my kilka lat temu świadkowaliśmy 26 października to pogoda była rewelacyjna. wrzesień w tym roku był przepiękny. chociaż jak obudziłam sie 9.09.2011 to za oknem lało jak nie wiem
no ale co ma być to będzie
najważniejsza jest pogoda ducha ![]()
My od rana świętujemy naszą rocznicę
i tak zaświętowałam, ze nie poszłam na wykład ![]()
Polsza dzięki:-) Widzę,że ty też jesteś zorganizowana-tak jak ja-my mamy specjalną teczkę z dokumentami, sprawami do załatwienia (co i kiedy), telefonami do księdza, lokalu itp. Ale niestety jeszcze jest bardzo wcześnie i praktycznie nic nie mogę zamówić/kupić już teraz:-((
Tak asienka88, wrzesień jest dla nas idealny- nie za gorący ale ciepły (mam nadzieję) no i we wrześniu się poznaliśmy więc to wymiar symboliczny ![]()
polsza widac, ze niezle zorganizowana jestes, ale to dobrze;) tak latwiej i szybciej wszystko zalatwicie.
FollowMe każdy jest tu mile widziany ![]()
Ja mam slub w ten sam dzień co Ty
z tym, że my już z rok wczesniej wszystko zalaywilismy (fotograf, sala itd) u nas strasznie dlugo sie czeka na terminy.
asienko odwiedzaj nas często, bo mysle, ze im blizej bedzie slubu, tym wiecej pytan bedziemy mialy do Ciebie ![]()
A ja dzis w domu się obijam, jutro trochę ogarnę dom. W sumie to dzis u narzeczonego posiedzimy, wiec dzis tu musimy trochę posprzątac
Milego weekendu.
zorganizowana jestem
lubię mieć wszystko uporządkowane i zrobiona wcześniej. jednak nie we wszytskim jestem taką perfekcjonistką
FallowMe my też we wrześniu zaczęliśmy randkować
to teraz chyba pierwsza w kolejce do ołtarza jest Kluszczanka
później Wy, Lilka, a na końcu ja
mam nadzieję, że ktoś jeszcze do nas dołączy. kogoś pominęłam? :>
a ja czekam na mego Ukochanego i na 18 jedziemy do znajomych na kolację. Lecę się ogarniać
Miłego weekendu
PS. Właśnie dostałam przeuroczy bukiecik od Lubego
czerwone i herbaciane róże
może zażyczę sobie taki ślubny? :>
![]()
My też we wrześniu zaczęliśmy się spotykać
taki ładny miesiąc i pogoda odpowiednia.
Nie rozumiem ludzi, którzy w upale i skwarze, w 5 kg sukni biorą ślub lipiec/sierpień przy czym większość ludzi ma wakacje i koliduje im to z wypoczynkiem.
Cześć Piękne! ![]()
Jak weekend?
Wczoraj ok północy wróciliśmy do domku. Spędziliśmy bardzo miły wieczór z nowymi znajomymi
Do tego zjedliśmy smaczną kazachstańską kolację z mantami i koniakiem w roli głównej ![]()
Po miło zaczętym poranku pojechaliśmy na sobotnie zakupy. I jak to w sobotę: trochę sprzątania, trochę dłubania przy samochodzie i tak nam czas leci. W piekarniku dochodzi już kurczak z ziemniaczkami. Ale pachnie
muszę tylko mizerię zrobić i obiadek gotowy
Muszę pochwalić G.
Sam pięknie umył lodówkę. Nawet nie musiałam go o to prosić
Dumna jestem z mego chłopa ![]()
Dzisiaj w supermarkecie widzieliśmy jak już panie rozwieszały artykuły świąteczne. Jest dopiero październik!! Magia świąt z roku na rok traci swój urok
Jednak dla nas będą to wyjątkowe święta. Po pierwsze spędzimy je jako Narzeczeni, a po drugie w końcu będziemy mieć prawdziwą żywą choinkę
Teraz mamy trochę większe mieszkanie, więc miejsce na pewno się znajdzie
Uwielbiam zapach choinki
A co u Was? Jak spędzacie sobotę? ![]()
witaj polsza my tez bylismy na zakupach, mielismy jechac do znajomych, ale jednak zostalismy w domu.
Ahh dziewczynki, musze zacząc jakąś szybką dietę, bo za 2 tyg. ide na wesele, a sukienka ciasna....i jakies 4,5 kg musze zrzucic.
Moze glodowka 2-3 dniowa? Odchudzalyscie sie kiedys tak na szybko i na raz, ze sie tak wyraze???
Juz od samego myslenia o odchudzaniu, to zaczynam robic sie glodna ![]()
Witajcie dziewczyny:-)
Dziś przestudiowałam CAŁY ten wątek, trochę mnie to kosztowało czasu oczywiście:-) Ale sporo już teraz o Was wiem ![]()
Dodatkowo dziś mieliśmy spotkanie z naszym fotografem-podpisaliśmy umowę, omówiliśmy swoje oczekiwania itp. Najgorsze jest to,że nasz fotograf okazał się takimi nieziemskim facetem,że wciąż jestem pod jego urokiem. Rany-jego zapach, spojrzenie, słowa, gesty, uroda i wdzięk mnie powaliły, normalnie ideał. Wiem,że to dziwnie brzmi ale on mnie onieśmielił i zachwycił kosmicznie... Mój chłop za to miał z tego niezły ubaw jak się jąkałam gdy fotograf zadawał mi pytania...:)
Juliette kobieto widziałam twoje fotki, masz idealną figurę. Nie ma zdrowych głodówek, jedz mniej a częściej a w 2tyg. zdrowo możesz zrzucić max 2kg.
Jutro wrzucę swoje fotki mojej wymarzonej sukienki, fryzury, bukietu itp.
Hej
FallowMe dzielna jesteś
przebrnęłaś przez cały wątek, a sporo tego jest. Teraz jesteś na bieżąco
Ten fotograf musiał być naprawdę mega, skoro 'zapomniałaś języka w gębie'
czekamy na zdjęcia
i też uważam, ze Juliette ma wspaniałą figurę i nie musi katować sie żadnymi dietami, bo wygląda świetnie! ![]()
Część dziewczynki ![]()
Moja wymarzona suknia ślubna to ta w stylu empire. Nie jest to dokładnie taki wzór jaki chcę ale szukać swojej sukienki będę dopiero 3 miesiące przed ślubem. No i mam mega kłopot-moja sukienka musi być z rękawkiem a takich modeli jest bardzo mało, więc czeka mnie ciężki bój :-)

Marzy mi się taki mały trenik ale wszyscy mówią mi,że to mega niepraktyczne, bo mogą mi go podeptać itp. Zresztą kto mnie zna to wie,że często się potykam więc mogłabym się sama o siebie potknąć i nieszczęście gotowe, nie wiem czy ryzykować, jak myślicie?
A do sukienki z trenem obowiązkowo długi welon, coś takiego:
lub z motywem koronki którą kocham:

Fryzura.Podobają mi się fryzury z elementem warkocza, więc zdecyduję się na coś w stylu:



Buty. Dla mnie to ważny element, bo jestem ciapą-muszą być stabilne, na grubym obcasie żebym się nie potknęła. Chyba kupię jakieś zabudowane coś w stylu:

A po oczepinach jak już zmęczą mi się nogo planuję weselszy akcent coś w stylu:
![]()
Bukiet będzie w intensywniejszych kolorach, chcę żeby robił świetny kontrast, połączenie odrobiny bieli z różem i fioletem:
To tyle o mnie ![]()
Mój narzeczony jest wspaniały-jestem chora na paskudne grypsko,wciąż tylko leżę, marudzę i smarkam a on co chwila mi dogadza a to ciastem drożdżowym (sam upiekł!!!!!) a to herbatką z dzikiej róży a to przeczytał żebym nie męczyła się kaszlem to trzeba robić inhalację jakimiś specyfikami to mi je kupił i karze mi wdychać tą mieszankę-masakra...kocham go ![]()
FallowMe dużo zdrowia przede wszystkim. A Narzeczony zuch chłopak
Wie jak zadbać o swoją kobietę. Tak sobie przeglądam te suknie w internecie i faktycznie jest mało sukienek z rękawkiem
a może wystarczyłby jakiś szal lub bolerko?
No właśnie nie, musi być rękawek, na razie staram się tym nie przejmować ale boję się,że to może być kłopot. Może zgodzą się do jakiegoś modelu mi go doszyć?
Dzięki :*
wydaje mi się, że z doszyciem nie powinno być problemu. z tego co zdążyłam się zorientować, one zawsze są chętne do pomocy. np jak oglądałam model jakiejś sukienki i mówiłam, że gorset mi nie pasuje, że zdobienia na spódnicy sa za bogate, że nie chce trenu itp to pani mówiła, że nie ma problemu aby zmienić suknię pod moje moje oczekiwania
a jeśli chodzi o fryzurki, to 2 najbardziej mi się podoba
FallowMe a jaki masz kolor włosów? Butki świetne ![]()
Jestem naturalną blondynką, bardzo jasne mam włosy i długie. A czemu pytasz? ![]()
chciałam sobie po prostu wyobrazić połączenie sukni empire, warkoczowej fryzury i tego bukietu
i jakoś brakowało mi ostatniego elementu - koloru włosów
![]()
I jak myślisz, wszystko pasuje? Będę ładna? ![]()
Polsza Twoje sukienki "księżniczkowate" są piękne, eleganckie i dostojne. Jesteś wysoka? Bo ja jestem bardzo niska 1,50cm. i myślę,że taki fason by mi nie pasował bo bym się w nim utopiła ![]()
Mój men ma 1,85 więc zastanawiam się jakim fasonem sukienki można by wydłużyć optycznie moją sylwetkę, jak myślicie?
mam 171 cm, 192cm.
moim zdaniem w Twoim przypadku suknia empire będzie idealna
i do tego dłuuuugi welon
a czy będziesz ładna to pytanie retoryczne
najśliczniejsza
lecę z mym Kochanym na miasto
Dziękuję Dziewczyny za komplement
ale niestety kupilam zbyt dopasowaną sukienkę i teraz mam problem, więc jakaś szybka dieta musi byc.
Follow zobacz sobie taką sukienkę, jest w tym wątku: http://www.netkobiety.pl/t30221.html
Ma rękawki i jest sliczna. A powiedz czemu akurat z rekawkami?
Poza tym mysle, ze suknie uszyja jaką chcesz, bo to indywidualna sprawa. Mnie np. doszyja ramiączka.
A tren? dzis to nie problem, widzialam treny na suwak(!) wiec to rzaden problem, bo pozniej odpinasz i juz.
A ja się dzis zezloscilam, bo prowadzilam, a moj facet tak mnie ponaglał, że o mało co do rowu nie wjechałam!!!!
Normalnie masakra.
Miało byc milo, ognisty seks
a atmosfera taaaka ciężka, ze szok. Normalnie zdenerwował mnie.
Myślę że jak komuś marzy się tren to trzeba po prostu poprzymierzać takie modele w salonie i sprawdzić jak się zachowują, ja też się bałam że to niepraktyczne i będę sie plątać, potykać i generalnie jakaś masakra będzie.
Ostatecznie mam suknię z takim niewielkim trenem, jak się okazało zamiast utrudniać życie trzyma się grzecznie na swoim miejscu a po ceremonii w kościele można go tak podpiąć że nie widać że tam jest.
Też jestem malutka przy moim narzeczonym ale trochę nadrobię obcasem, już kupiłam prawie identyczne jak wrzuciła FollowMe tylko bez kwiatka, 11cm ale na platformie i mega wygodne (póki co)
nie mam jeszcze pojęcia na temat bukietu ale liczę na to że gdzieś po drodze mnie oświeci
macie wybrane już przynajmniej wstępnie obrączki?
juliette nie przejmuj się uwagami faceta. pewnie chciał dobrze, a wyszło jak zawsze.
tak kluszczanko, mamy już wstępnie wybrane obrączki. będą zwykłe, z żółtego złota, półokrągłe, z jednym naciętym paseczkiem, ja 4mm, on 5mm
a jeśli chodzi o tren, to tak jak mówisz. trzeba mierzyć, mierzyć i jeszcze raz mierzyć. wtedy wiadomo, czy coś nam pasuje, przeszkadza, czy też nie.
do środy, dokładnie do południa mam urwanie głowy. a później wakacje
już w lipcu wykupiliśmy sobie na gruponie kilka dni na kaszubach, ale ze względu na obowiązki w pracy musieliśmy to przełożyc najpierw na wrzesień, a w końcu na październik. właśnie patrzyłam na pogodę. ma być zimno i padać
supeeeeer
coż to się dzieje, Juliette zbanowana :>
FollowMe - a może zamiast rękawków wybrać koronkowe bolerko z długim i nie zdejmować? Jakoś bardziej bym to widziała ![]()
Bukiet i buty jak najbardziej my type !
Juliette jeśli nas czytasz, to powiedz co się stało! Jestem w szoku. Za co można być zbanowanyn?????????
Bardolka musi być rękawek, ramiona to mój kompleks i nie ma opcji żebym założyła górę bez rękawka.
Kobietka89 czerwone dodatki świetnie wyglądają ![]()
Dziewczyny, żyjecie? ![]()
Follow Me - prędzej bym się zdecydowała na takie bolerko:


niż na taki rękawek (a jednak z takim czymś zawsze kojarzą mi się sukienki z rękawami ... )

Hehehe Bardolka ten ostatni rękawek mnie rozwalił:D Nie, no taki zdecydowanie nie, marzy mi się króciutki, koronkowy, delikatny,jeżeli nie znajdę modelu z rękawkiem zastanowię się nad bolerkiem z koronki, dziękuję :*
FollowMe jeśli chcesz szyć suknię na miarę w salonie to będziesz mogła sobie zażyczyć rękawki i co Ci się tylko zamarzy byleby to grało ze sobą, ale jak trafisz na fachową obsługę to na pewno znajdziecie jakiś fajne rozwiązanie:) Mi się osobiście bardzo podobają takie w stylu empire z delikatnym rękawkiem więc myślę że spokojnie znajdziesz coś dla siebie, tyle że 3 miesiące to trochę mało, zazwyczaj salony dają sobie tak 4-6 miesięcy na uszycie i poza pannami młodymi w ciąży niechętnie robią wyjątki
Ja mam ostatnio jakieś koszmary związane z moim ślubem.....dzisiaj np widziałam siebie przed ołtarzem w co prawda mojej sukni ale tak ze 2 rozmiary za małej......normalnie zgroza, gorset nie dał się zasznurować tak jak trzeba, wszystko rozchodziło się na szwach i z każdej możliwej strony wyłaniały się fałdki tłuszczu......aaaaa...ratunku, chyba mam już obsesję żeby przypadkiem nie przytyć do sierpnia......
kluszczanka - to hasło o 4-6 miesiącach to taki kit marketingowy na panny młode, żeby wzbudzic w nich panikę i szybciej zmusić do podjęcia decyzji. Spróbuj podejść do salonu i powiedzieć że masz ślub za 2 m-ce i czy sie wyrobią - zobaczysz, w pierwszym lepszym salonie nie powinno być problemu ![]()
kluszczanka - to hasło o 4-6 miesiącach to taki kit marketingowy na panny młode, żeby wzbudzic w nich panikę i szybciej zmusić do podjęcia decyzji. Spróbuj podejść do salonu i powiedzieć że masz ślub za 2 m-ce i czy sie wyrobią - zobaczysz, w pierwszym lepszym salonie nie powinno być problemu
Niestety ale to prawda z tak długim czasem, ja byłam przekonana że to ściema. I niecałe 2 miesiące do ślubu zaczęłam szukać kiecki. No i się okazało, że prawie wszystkie salony mi odmówiły. Zgodzili się chyba tylko w dwóch - w jednym po tym jak babka podzwoniła i powiedziała że sytuacja jest pilna, a w drugim tak od ręki. Ale ja i tak szyłam w końcu gdzieś indziej, u takiej babeczki, co ona sama to robi i ma sklep. Udało się, choć było gorąco. ![]()
kluszczanka ja mieszkam w małej miejscowości więc mam nadzieję,że takich problemów nie będę miała ale dla pewności zadzwonię i zapytam ile mam wcześniej przyjść.
niki_82 straszycie dziewczyny:) Ja nawet jakbym chciała to wcześniej niż 3 miesiące przed ślubem nie będę szukać sukienki-zostało mi kilkanaście kg. do zrzucenia i parę elementów ciała do wymodelowania więc na razie nie panikuję:) Najwyżej kupię sobie jakąś zwykłą, skromną sukienkę i w takiej pójdę do ślubu:)
W żadnym wypadku nie chodzi mi o to, żeby kogoś straszyć.
Bo mnie też straszyli ze wszystkim. A i tak wszystko załatwialiśmy na ostatnią chwilę. ![]()
Tylko jedyną rzeczą, o którą się się faktycznie bałam (po obejściu kilkunastu salonów, sklepów itp.) była właśnie sukienka.
A jeśli komuś zależy na tym, żeby była taka, taka czy owaka, to faktycznie warto się tym już wcześniej zainteresować. ;]
Hej
Znowu dawno mnie nie było, ale to wina pracy. Ślubne przygotowania stoją w miejscu. Jeśli chodzi o sukienkę to ja zacznę sie rozglądać na początku stycznia. I pewnie wtedy też coś kupię. Wiadomo, ze do września mogę przytyć, schudnąć itp. Ale od tego są poprawki sukien przed ślubem. Myślę, że jakoś drastycznie moja figura się nie zmieni
A co tam u Was słychać? Coś nowego w przygotowaniach?
U mnie z nowych rzeczy to dostałam juz zamówiona podwiązkę, taką z haftowanymi imionami:) nie mogłam się powstrzymać, jeszcze tylko wybiorę się zarezerwować jakiś nocleg dla niektórych gości i na ten rok koniec przygotowań:) Jakoś w końcu przestałam się tak wszystkim gorączkować ale to pewnie wróci jak się zacznie zbliżać data:)
ja przez ostatnie 2 tygodnie w ogóle nie myślałam o ślubie, bo myślałam, że jestem w ciąży i tylko ta myśl była w głowie. wyszło masło maślane
ale juz powoli wracam do ślubnych spraw ![]()
Kluszczanko jak też zamówiłam podwiązkę
Nie mogłam się powstrzymać jak ją zobaczyłam ![]()
A ja nie będę miała podwiązki, uważam,że to dziwne ![]()
Co tam u Was dziewczyny?
My z narzeczonym mamy pełno pracy, więc od ok. 2 tyg. nawet nie myślałam o ślubie, za to zastanawiam się nad jakimś fajnym, wypasionym sylwestrze-moim ostatnim jako panna:)
FollowMe - ja miałam podwiązkę od koleżanki ale oczywiście o niej zapomniałam jak przyszło co do czego ![]()
Hej
Dawno mnie nie było i myślałam, że będę miała co poczytać, a tu tylko 2 posty ![]()
Nasze przygotowania stoją w miejscu. Tzn. mieliśmy wspólną kolację z rodzicami i ustaliliśmy, że:
- wódką na weselu będzie BOLS
- ślub zacznie się o 17
- ok. 22 będziemy puszczać lampiony
- na stół wiejski teściowie zamówili już piękną drewnianą beczkę na alkohol, do tego będą jeszcze różne nalewki i piwo
- na słodki stół ciasto w większości kupimy, a może kilka placków uda się upiec samodzielnie
- poprawiny będą w mojej miejscowości
Nie mamy jeszcze listy gości
to jest najgorsza rzecz do zrobienia. Mam dużą rodzinę i czasami jest tak, że jak jest jakieś rodzeństwo, to zapraszamy tyko 1 os+ os. towarzyszącą. Wiem, ze nie wygląda to ładnie, ale jakbym miała zaprosić wszystkich to zbankrutowalibyśmy. A poza tym mam takie osoby w rodzinie, które w ogóle się mną nie interesują, więc dlaczego mam je zapraszać? Ech, czeka mnie jeszcze nie jedna walka z listą gości
Dziś chce poświęcić czas na szukanie zaproszeń. Musimy powoli coś wybrać.
Tak poza tym to czas wypełnia mi praca. Kocham ją
Mam tylko problem ze studiami. Nie chcę już tego studiować i chyba pożegnam się z uczelnią. Czuję, że to zupełnie nie moja bajka. Teraz robię to, co kocham i tego się trzymam ![]()
Mój ukochany w zeszły czwartek dostał pracę, na której bardzo mu zleżało
Miał w tej firmie praktyki, a teraz zatrudnili go na umowę o pracę. Ja niestety jestem na zleceniu
G est bardzo zadowolony, bo pomimo tego, że na początku kokosów się nie zarabia, to firma daje duży rozwój, premie motywacyjne, podwyżki co pół roku, pakiet socjalny i takie tam różne. Cieszę się razem z nim, bo widzę jaki jest zadowolony ![]()
A tak w ogóle to świąt nie mogę się doczekać
A co Was? Jak przygotowania? I jak się mają nasze Żony?
Hej polsza ![]()
Fajnie,że masz już ustalone kilka rzeczy i to ważnych. Rzeczywiście, lista gości przy dużej rodzinie to nie lada wysiłek logistyczny
. Ja na szczęście mam tak małą rodzinę,że wraz z przyjaciółmi to max 55 osób.
My za to nie myślimy ani o ślubie ani o pracy ani o ciąży:) tylko marzymy o Sylwestrze we dwoje gdzieś daleko. Przeglądamy oferty na Gruponie i nie możemy się zdecydować:) Zresztą boję się tego Gruponu, niektóre oferty są tak tanie,że to bardzo podejrzane. A może któraś z Was ma jakieś doświadczenie w tym temacie?
Pozdrawiam.
FallowMe my już2 razy wyjeżdżaliśmy z takich serwisów
i za każdym razem byliśmy bardzo zadowoleni - raz byliśmy w Krakowie i raz na Kaszubach. A jeśli chodzi o wyjazdy zagraniczne, to nie poradzę, bo nie mam doświadczenia ![]()
Witam:)
u mnie ostatnio inne sprawy jakoś przesłoniły mi wszelkie kwestie związane ze ślubem. Do tego jeszcze musze pisać tą nieszczęsną pracę magisterską i ogólnie nie mam czasu na nic.
Teraz naszym największym zmartwieniem jest kwestia mieszkania, kupić? wynająć? a przedewszystkim co? i gdzie? nie możemy dojść do kompromisu i ciężko to widzę.
Sylwester mi zupełnie wypadł z głowy......ale pewnie coś wymyślę.
Myślę że tworzenie listy gości jest za każdym razem kłopotliwe, my taką wstępną listę zrobiliśmy już na początku ale nadal mam sporo rozterek.
Polsza fajne że Wasi rodzice pomagają rozpracować kwestie organizacyjne, nawet trochę zazdroszczę, moja mama nie interesuje się niczym poza tym że "w końcu przestanę żyć w grzechu" a przyszli teściwie niby się ucieszyli na wieść o planowanym ślubie ale od tamtej pory słyszę co jakiś czas rzucone mimochodem "a myślałam że zrobimy remont w przedpokoju" albo "a ja chciałem sobie kupić auto..." tak jakbysmy conajmniej oczekiwali od kogokolwiek sponsoringu.
kluszczanka przykro słyszeć takie rzeczy, widać,że jesteś przygnębiona i zrezygnowana.
Wybór i kupno mieszkania to naprawdę poważna i ciężka decyzja, szczególnie teraz gdy czasy takie niepewne. Musicie wszystko dokładnie przemyśleć i nie śpieszyć się. I trochę optymizmu:)
Właśnie te niepewne czasy mnie niepokoją, a perspektywa kredytu na kilkadziesiąt lat przyprawia mnie o ból głowy, ale masz rację FollowMe:) trzeba myśleć pozytywnie, ja niestety mam skłonność do zamartwiania się na zapas, w sumie zupełnie niepotrzebnie bo cóż da marudzenie jak stara baba;P
A czasu rzeczywiście jest na tyle dużo że na pewno do ślubu coś się wyklaruje:)
Kluszczanko - więcej optymizmu
najważniejsze, że jesteście razem i się kochacie. Ze wszystkim sobie poradzicie ![]()
Jeśli chodzi o wybór wspólnego lokum, to zapewniam Was, że nie jesteście pierwszymi i ostatnimi, którzy borykają się z takim problemem. W dzisiejszych czasach chyba zdecydowana większości młodych małżeństw, które dopiero co skończyły studia i stawiają pierwsze kroki w pracy, nie stać na własne mieszkanie kupione za gotówkę. Są oczywiście takie przypadki, gdzie dostaje się mieszkanie/dom w spadku, co niesamowicie ułatwia życie, jednak wiele par do wszystkiego musi dojść sama.
U nas to wygląda tak: mieszkamy ponad 300 km od domów rodzinnych. Od 4 lat wynajmujemy różne mieszkania. Teraz trafiliśmy na fajne, 2pokojowe, za niewysoką cenę i super właścicielką, gdzie chcemy zostać na dłużej. Za pieniążki z wesela+oszczędności chcemy kupić działkę pod Łodzią, gdzie za kilka lat wybudujemy nasz mały domek. To jest nasz wspólny cel. Z całą pewnością nie obejdzie się bez kredytu, ale damy radę. Jesteśmy razem, kochamy się, mamy wspólny cel, jest zgoda między nami, pracę jakąś mamy - poradzimy ze wszystkim
Aby tylko zdrowie dopisało.
A co do podejścia rodziny do spraw ślubnych, to rodzice bardzo nam pomagają. Jesteśmy ich najstarszymi dziećmi i po raz pierwszy występują w roli organizatora ślubu. Dla mnie to jest tak, że ślubie i weselu zaraz po parze młodej najważniejsi są rodzice. Oni włączają się w przygotowania przeżywając to jak swój ślub. I u nas to oni płacą praktycznie za wszystko i dlatego ważne są dla nas ich opinie, jednak ostateczna decyzja należy do nas. Nigdy nam nic nie wypomnieli. Nam nadzieję, ze tak będzie już do samego końca.
Macie już suknie ślubne?
Jak miło poczytać w końcu co tam u Was, bo myślałam że nasz wątek zamiera:)
U mnie tzn. u mnie i mojego mężusia po staremu żadnych fascynujących nowości. Nie tak dawno miałam urodzinki i całkiem miło spędziłam ten dzień i nawet był tort czego się nie spodziewałam. Obecnie nadał rozsyłam CV, ale zaoczną studentkę mało kto chce przyjąć do pracy, poz tym nasze miasto nie jest tak duże i o pracę ciężko ale się nie poddaję. W końcu coś znajdę.
polsza a co studiujesz?? robisz teraz licencjat?? jeśli mogę zapytać to w jakiej pracy się teraz realizujesz??
Ja zawsze myślałam, że będę panią która siedzi za biurkiem pełnym papierów, popija kawę i obsługuje petentów, nie wiem czemu, ale ta praca mi się podoba może dlatego, że moja mama ma taką pracę. Pamiętam że gdy byłam mała mama czasem zabierała mnie do pracy i to były wtedy mój żywioł - stawianie pieczątek, jakieś bazgrołki na kartkach, udawane podpisy pani prezes i rysowanie na komputerze w paintcie hehehe ale mi się wspomnienia z dzieciństwa zebrało. Wiem też, że trzeba czasem mieć duuuuuużą cierpliwość jeśli musisz komuś po raz trzeci wytłumaczyć jak ma wypełnić jakiś dokument, ale i tak mimo tego ta praca mi się podoba.
Co do sylwestra to planów jeszcze nie mamy, ale w tamtym roku byliśmy u znajomych- każdy na sylwestra miał się za kogoś przebrać- ja byłam policjantką a mój kochany złodziejem:D zabawa była przednia więc i tym razem pewnie wybierzemy się do znajomych.
witaj Asiu
zazdroszczę Wam tej monotonii małżeńskiej
Chciałabym już móc powiedzieć "Jestem żoną"
ale muszę jeszcze trochę poczekać.
ja skończyłam filologię rosyjską (licencjat) i teraz studiuję zarządzanie na I roku studiów uzupełniających. Nie wiem czy długo wytrzymam na tym kierunku, bo nie czuję się na nim najlepiej.
Pracuję jako lektor w 2 szkołach językowych i prowadzę kursy językowe w 2 firmach. Ogólnie uczę rosyjskiego. Uwielbiam moja pracę i ludzi którymi się spotykam
Mogłabym tak do końca życia, tylko w szkołach językowych pracuje się na umowę zlecenie, więc jak nie ma chętnych do nauki języka, to wtedy nie jestem potrzebna. W tym roku na szczęście na brak pracy nie mogę narzekać i oby tak zostało ![]()
Na sylwestra chcemy zaprosić do siebie znajomych i zrobić prawdziwy rosyjski sylwester z dziadkiem mrozem, śnieżynka i prezentami. No i oczywiście z przebierankami ![]()
szkoda, że Juliette zbanowali ![]()
Witajcie, w moim życiu także monotonia małżeńska, aczkolwiek ogromnie się z tego cieszę
Jesteśmy także na etapie rozmyślania nad sylwestrem
i na rozmyślaniu się kończy obecnie ![]()
Plany dalekosiężne są, a pieniądze na ich realizacje niestety...ale brak. Myślimy o kredycie bo bez tego możemy pomarzyć o własnym mieszkaniu. Jednak muszę zmienić pracę i wysyłam tony CV wszystko by zwiększyć zdolność kredytową
.
witaj akvamaryno
miło, że ciągle o nas pamiętasz
koniecznie podziel się planami sylwestrowymi! w końcu to będzie pierwszy sylwester jako mąż i żona
w ogóle wydaje mi się, że zmiana ról i robienie wszystkiego po raz pierwszy jako małżeństwo musi być fantastyczne! pierwsze święta, wakacje, sylwester itp
nawet jako narzeczona czuje się juz inaczej w takich sytuacjach
akvamaryno a mogę zapytać gdzie teraz pracujesz?
i jak myślicie Dziewczyny jako małżeństwo, gdzie jedna osoba ma umowę o pracę, a druga umowę zlecenie to jest szansa na kredyt?
Jest szansa na kredyt nie ma znaczenia rodzaj umowy tylko staż. Osoba, która ma umowę zlecenie i przepracowane w tej samej firmie 3m-ce oraz umowę na kolejne 6 m-cy minimum ma także szanse.
Obecnie pracuje na jednym z portali internetowych.
Plany sylwestrowe pewnie nic z nich nie wyniknie, chętnie wybralibyśmy się na jakiegoś sylwestra z prawdziwego zdarzenia, ale znajomi często wymigują się pracującym 2.01 lub brakiem funduszy.
Osobiście nie mogę doczekać się pierwszej wspólnej wigilii ![]()
dzięki za informację
właśnie to mnie martwiło, że nie będę wiarygodnym kredytobiorcą. A na umowę o pracę szans raczej nie mam. a jakie macie wyobrażenia o swoim mieszkaniu/domu? ![]()
a jeśli chodzi o sylwestra, to wymówka,że 2.01 trzeba iśc do pracy - to dla mnie żadna wymówka. Wszyscy idą do pracy. Jest przecież jeszcze 1.01 na wytrzeźwienie i doprowadzenie siebie do stanu używalności
A fundusze to co innego. Tutaj mogą pojawić się już problemy.
My zrobimy tak, ze zaprosimy do siebie jeszcze 2 lub 3 znajome pary. Ugotuję pare potraw typowo imprezowych. Jak znam moje koleżanki, to pewnie wpadną z jakimiś sałatkami czy czymś takim
I tym oto sposobem za niewielkie pieniądze zrobimy małą imprezkę
Po nowym roku wybieram się na rajd po salonach ślubnych ![]()
W minionym roku organizowaliśmy imprezę w stylu jaki preferujesz. Teraz chcielibyśmy jakoś inaczej ![]()
Nasze wyobrażenia przegrały z rzeczywistością. W rezultacie planujemy zakup mieszkania z trzema pokojami w odległości ok. 20km od centrum miasta. Kredyt wyniesie nas ok. 400tys. To i tak o wiele taniej niż w samym mieście ![]()
omg! ja za 300 tys zamierzam wybudować domek
akvamaryna, a z jakiej części pl jesteście? cena jest kosmiczna! no, chyba że chcecie kupić mieszkanie z rynku pierwotnego od dewelopera ![]()
Planujemy zakup mieszkania w bliskiej odległości od stolicy. Przedtem myśleliśmy o powrocie do naszych rodzinnych stron i wówczas również chcieliśmy rozpocząć budowę domu i zamknąć inwestycję w kwocie 300tys. Jednak po przeanalizowaniu plusów i minusów zwyciężył kredyt na mieszkanie. Głównie przez wzgląd na większe możliwości rozwoju i znalezienia pracy, bez której kredytu nie dałoby się spłacić. Postawiliśmy na tym, że o ile teraz z pracą nie jest źle to za 15 lat też trzeba ją mieć. Dlatego osiedlimy się najprawdopodobniej w obecnym miejscu naszego zamieszkania. Biorąc pod uwagę obecną cenę wynajmu mieszkania to rata kredytu będzie wyższa niewiele.
Oj jak słyszę o cenach rzędu 400 tys. to widzę że w mojej okolicy jeszcze nie jest tak źle:)
3 pokojowe mieszkanko można kupić za 150-180 tys., są oczywiście też znacznie droższe ale ogólnie da się przeżyć.
Polsza masz rację, zdrowie jest, chęci są to resztę da się ogarnąć:)
Może do tego czasu zmienię pracę, bo już prawie 6 lat w jednej firmie a jakbym coś chciała zmieniać to teraz albo dopiero po urodzeniu dziecka a kiedy to będzie to kto wie.
Też już trochę zazdroszczę tej "monotonii małżeńskiej" a przynajmniej już wspólnego mieszkania.
Ja tak ostatnio marudze bo coś ciężko nam się dogadać z moim M właściwie w każdej kwestii ale mam nadzieję że to przejściowe.
Asieńko dziwi mnie to że potencjalnym pracodawcom przeszkadza że studiujesz, ja też jestem jeszcze na ost. roku uzupełniających i nigdy mi to nie kolidowało z pracą, niektórzy nawet wolą studentów zaocznych bo nie muszą płacić za nich składek. Więc powinnaś prędzej czy później trafić na coś odpowiedniego:)
Narzeczone! Co tu taka cisza??
akvamaryna my mamy podobną sytuację. pochodzimy ze wschodu polski, a teraz mieszkamy, pracujemy, studiujemy w centralnej i tutaj najprawdopodobniej zostaniemy. gdybyśmy wrócili w rodzinne strony, to z cała pewnością budowalibyśmy dom, bo tam mamy działki, a tutaj jesteśmy z niczym
dom to nasze marzenie i wiem, że kiedyś do tego dojdziemy. kupna mieszkania również nie wykluczamy. zobaczymy jaka będzie sytuacja po nowym roku (kryzysy itp).
kluszczanko i jak tam sytuacja z Narzeczonym? dogadujecie się juz lepiej?
heh.... rzucam studia
kosztowało mnie to wiele łez i rozmów z najbliższymi. wybór tego kierunku był moim życiowym błędem. ale nie ma co rozpaczać. tytuł magr zdobędę z rocznym opóźnieniem. teraz najważniejsza jest praca.
aaaa.... sprawa ślubna - umowa z dj podpisana i została już wpłacona zaliczka.
a co u Was słychać?
Strony Poprzednia 1 … 31 32 33 34 35 … 38 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Żoną mam być, czyli Netkafejka dla narzeczonych
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026