Witajcie, dziewczyny i przyszłe Panny Młode
Założycielka tego wątku wróciła dosłownie na chwilę, by skrobnąć kilka słów (o ile ktokolwiek będzie zainteresowany czytaniem, bo zapewne sporo dziewczyn, które brały ślub w tym samym czasie co ja już jest po i pewnie tu nie zagląda
).
Jeżeli ktoś mnie pamięta i kojarzy moją historię (a jeśli nie, to pokrótce opiszę), to miałam przeboje ze ślubem i weselem. Musiałam walczyć z rodzicami i teściami, którzy byli przeciwko zawieraniu związku małżeńskiego na studiach, oraz uparcie chcieli wesele (my tylko obiad dla najbliższej rodziny w restauracji).
Było mnóstwo kłótni, nerwów i na jakieś 3 tygodnie przed Tym Wielkim Dniem okazało się, że robimy wesele (ja z mężem za wszystko płaciliśmy). Nie miałam już sił walczyć i spasowałam. Wesele w sumie wyszło skromne (na niecałe 60 osób) i był to bardzo szczęśliwy dzień. Jednak, gdybym mogła cofnąć czas, to postawilibyśmy na swoim, czyli na obiedzie tylko dla 20 osób.
Dla dziewczyn, które czeka cała ta droga: życzę wam przede wszystkim sił i cierpliwości. Czytajcie po internecie rady i opinie. Łatwo się w tym wszystkim pogubić, a lepiej 10x zapytać, niż potem w dniu ślubu o czymś zapomnieć lub w ogóle nie mieć pojęcia, że np. komuś trzeba coś jeszcze zapłacić.
I jeszcze jedno - walczcie o SWOJE. Jeżeli chcecie mieć właśnie taką sukienkę, taki welon i taki bukiet, to postawcie na swoim, bo to WY będziecie w to ubrane i to WY macie czuć się zadowolone i piękne. Jeżeli ktoś wymusi na was coś, to potem będzie to widać, bo nie będziecie zadowolone. Chociaż tego dnia najważniejsza jest przysięga (a przynajmniej powinna być), to jednak detale potrafią zepsuć nastrój, albo w przyszłości spojrzycie na zdjęcia i nie będziecie zadowolone.
Jeżeli tego dnia coś niespodziewanego się wydarzy i nie będziecie miały na to żadnego wpływu - NIE PRZEJMUJCIE SIĘ. Uśmiech, machnijcie ręką i idziecie dalej. Nie warto się tym martwić, skoro nie od was to zależało (ja tak miałam z włosami, które kompletnie nie chciały się słuchać fryzjerki i po godzinie od wyjścia z salonu miałam rozprostowane loki).
Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania lub prośbę o rady, to pytajcie. Nie chcę udzielać się na forum, ale przez jakiś czas będę monitorować ten wątek, gdybyście chciały ode mnie coś wiedzieć. Wiem jak bardzo potrzebowałam rad przed ślubem, więc teraz mając to doświadczenie za sobą chcę pomóc przyszłym Pannom Młodym 
Jeżeli jesteście zainteresowane (i znowu nie zbanują mnie do tego czasu
), to wrzucę zdjęcie lub dwa.