Ja to nie mam nawet awangardowego pomysłu na swoją sesje zdjęciową.
Podobne tematy
Mi się bardzo podoba poniższe zdjęcie. Uważam, że jest MEGA. Wogóle autorka tej fotki jest świetna, robi cudne zdjęcie, ale jest baaardzo droga.

bardzo droga tzn. ile sobie ceni za sesje?
589 2010-09-09 20:14:31 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2011-01-26 22:26:01)
Ja będę mieć fotografa, który robi takie fotki:
To są fotki sprzed dwóch/trzech lat i ponoć od tego czasu JESZCZE się poprawił i podobno zdjęcia są piękniejsze. Ja jestem mega zadowolona i nie mogę się doczekać ![]()
To umów się też na sesje poza ślubną sesją
Ja jednak się zdecyduje chyba na klasyczne zdjęcia chociaż fotograf jakiego wybraliśmy ma wiele pomysłów i jest skory do nowych wyzwań.
a_normalna zdjęcia są piękne, naprawdę rewelacyjne. Skąd jest ta fotografka, ma stronę internetową i ile bierze za sesje?
To fotograf i jest z Krakowa. Bierze 3 tys. za obsługę ślubu, wesela i potem pleneru.
Tak się zastanawiam, co jest gorsze: facet, który przy nawet najmniejszym swoim błędzie i przewinieniu dopytuje się czy dziewcyzna nie chce przez to zerwać zaręczyn, czy facet tak pewny siebie, że uważa, że może robić dosłownie wszystko i mimo to weźmie się z nim ślub...
a_normalna ja myślę, że najlepsza byłaby wersja po środku tzn. przejmująca się, ale bez przesady
A skąd takie przemyślenia?
Właśnie, tylko nie zawsze jest ten "złoty środek" ![]()
Skąd takie przemyślenia? Wczoraj wynikła sytuacja (nie pierwsza taka), że po prostu ja zaczęłam się coraz bardziej denerwować brakiem chociaż sygnałka, ze szczęśliwie dotarł do domu, a on przez trzy godziny rozmawiał z rodzicami i dopiero przed 23 (po moich dwóch smsach i pięciu próbach dodzwonienia się) odezwał się. Zła nie byłam, ale po prostu martwiłam się, bo zawsze o tej 20 dawał znać, że jest już w domu, a tutaj o 22:30 dalej cisza. W końcu jak wszystko sobie wyjaśniliśmy, to potem i tak dostawałam smsy czy aby na pewno nie jestem zła, użalał się jakim jest okropnym narzeczonym, bo olał mnie i dopytywał czy jestem pewna, że chcę mieć takiego męża.
Ja go wciąż komplementuję, okazuję i wyraźnie mówię, że jest wspaniałym facetem i nikogo innego nie wyobrażam sobie za męża, ale gdy tylko zrobi coś, co mnie zdenerwuje lub zasmuci to już wpada w popłoch.
hmm to widocznie brakuje mu pewności siebie, a może trzeba to z nim wyjaśnić żeby nabrał pewności, że jest tym jedynym ?
Tak właśnie podejrzewam, ze to kwestia braku pewności siebie. No i jego przeszłe doświadczenia.
Za każdym razem po takiej sytuacji zapewniam go, że chwilowa złość na niego nie znaczy, że już zaraz chcę się rozstać. Żartuję nawet, że musi bardziej się postarać jeśli miałabym zerwać zaręczyny. Niby wyjaśnimy sobie wszystko, uspokoję go, przyjmie do wiadomości i jest ok. ale za kilka miesięcy jest podobna sytuacja i wszystko zaczyna się na nowo.
Niby on wie, że będziemy się w przyszłości kłócić, będziemy się na siebie złościć i to normalne w związku, ale czasem obchodzi się ze mną jak z jajkiem - byle tylko czymś nie urazić i nie zezłościć. Chociaż i tak jest o wiele lepiej niż rok temu.
Czyli i tak jest dobrze bo widać jakieś postępy, z czasem pewnie będzie jeszcze lepiej.
Chłopak uczy się i jak porównuję co było dwa lata temu lub rok temu, to widzę, że wciąż idziemy do przodu i coś się poprawia. To naprawdę super facet, który nauczony był szanować i dbać o kobiety, ale bycie introwertykiem ma kilka minusów ![]()
600 2010-09-12 14:25:10 Ostatnio edytowany przez akvamaryna (2010-09-12 14:25:44)
Bycie kimkolwiek ma minusy zawsze mamy jakieś wady:) Doskonale rozumiem to co czułaś jak się w ogóle nie odzywał. Mój M. robił podobnie, aczkolwiek było to daaawno temu zanim zaczęliśmy mieszkać razem. Zagadał się, wyleciało mu z głowy, zajął się czymś innym itp.
Na początku naszego związku też miał zaniżone poczucie własnej wartości. Spełniał moje wszystkie kaprysy bylebym się nie gniewała i nie wiadomo co. W końcu mu powiedziałam ze 100x dosadnie, że ma mieć swoje zdanie i nie bać się go wyrażać i dotarło
Czasem jest, aż zbyt pewny siebie ale przynajmniej nie traktuje mnie jak księżniczkę co to trzeba jej się nisko skłaniać
Oczywiście z zachowaniem pełnego szacunku nadal się wszystko odbywa.
Tylko mankament z nim mam taki, iż nawet gdy idzie o ślub to on się na wszystko zgadza najlepiej jak ja wszystko załatwię itd. bo tak będzie najlepiej (za wygodny jest
) to mu muszę wymyślać funkcje. Ostatnio na niego zrzuciłam brzemię auta do ślubu. Dodatkowo jeszcze wszystko omawia z fotografem itd. ale co z tego jak ja mu muszę na kartce napisać o co ma pytać bo połowy zapomni
macie na to radę?
Nie wiem czy jest na to jakaś rada. Niech ma zapisane na kratce, przynajmniej nie będzie mógł powiedzieć, ze zapomniał ![]()
Ja się cieszę, że K. ostatnio przyznał, że już nie jest mu głupio oglądać obrączki i wczoraj widziałam, że niektóre modele naprawdę mu się podobały, a nie "może być". No i chyba łapiemy kontakt z naszymi rodzicami w sprawie ślubu, więc jest bardzo dobrze ![]()
My nie angażujemy rodziców w te kwestie, tzn. oni zobligowali się do tego, że chcą zapłacić za gości i tylko tyle. No i w porzadku, aczkolwiek nie prosimy ich o rady ani żadne takie. Przedstawiamy im od razu gotowe informacje co, gdzie i jak zdecydowaliśmy.
U nas problem był taki, że nie czuliśmy w ogóle, że naszych rodziców cokolwiek interesuje. A okazało się, że oni czekali nas jakieś informacje od nas.
I nie chcemy żeby się dokładali do ślubu.
Mysmy tez nie chcieli, ale oni sie uparli to w sumie dla nas nawet dobra wiadomosc byla bo i tak zyjemy na wlasny rachunek z dala od nich i mamy w zwiazku z tym wiecej kasy na inne kwestie.
W efekcie calosc kosztów jest dzielona na 3.
Dziewczynki mam pytanie czy jakieś podziękowania dla rodziców, świadków, dziadków, chrzestnych organizujecie? Jeśli tak to w jakiej formie?
Ja planuję podziękowania rodzicom i świadkom. W jakiej formie? Drobnych prezentów. Myślę o wazonach z grawerem dla rodziców i koszach z upominkami dla świadków. Wręczymy to raczej w domu, na osobności, a nie przy całej rodzinie.
Ale zobaczymy, bo daleko do tego i to tylko takie wstępne plany ![]()
u nas bedzie na pewno podziękowanie dla rodziców -tylko i wyłącznie -czyli piosenka i jakieś upominki -myślę wybierzemy cos extra bo ślub mamy w dniu rocznicy ślubu moich teściów przyszłych i 3 dni po rocznicy ślubu moich rodziców (kwietniowa z nas rodzinka !) więc chcemy żeby było to coś super, apiosenka to będzie: Cudownych rodziców mam.
poza tym jeden wujek będzie mial tez wtedy 50-te urodziny więc na pewno jakąs dedykację mu zafundujemy :-))
To moja rodzinka jest lipcowa
Teściowie mają rocznicę 4, moja siostra tak samo, moi rodzice hmmm nastego (nigdy nie mogę zapamiętać dokładnie dnia), no i my będziemy 16 ![]()
U mnie napewno będą podziekowania dla rodziców. Myśleliśmy o albumach, w których będą potem zdjęcia ze ślubu i może jakieś kosze ze słodkościami. No i oczywiście piosenka. A poza tym po północy mojego narzeczonego wujek bedzie mial 50-tkę, tak jak u Delty, więc pewnie też mu jakiś prezent wręczymy i zadedykujemy piosenkę.
Ja po północy będę miała własne imieniny ![]()
My chcemy dać kwiaty mamom i babciom (moj M sie upiera ze chrzestnym tez chce podziekowania zrobic bo to taka tradycja w jego rodzinie wiec i tu podziekowania)
Więc tak dla Pań beda kwiatki i podziekowanie w formie papierowej, dla Panow czekoladki i podziekowanie.
Dodatkowo dla rodziców żeby było zabawniej chcemy im wręczyć butelki ze smoczkiem i nadrukiem ? Mamo, Tato to po to byście mieli czym karmić wasze wnuczęta gdy my będziemy majstrować kolejne?.
Dla świadków myśleliśmy o jakimś zabawnym podarunku ![]()
my juz mamy projekt zaproszenia - bedziemy dawac do drukarni jak go wykonczymy, tekst do srodka tez sie wyklarowal juz prawie w calosci, zatem calkiem do przodu !
a od poczatku pazdziernika zaczynamy kurs tanca
) juuupi ! niestety to oznacza ze przez trzy nastepne miesiace nie odwiedze rodzicow bo kurs bedzie w niedziele
) ale chyba warto sie poswiecic.
My już mamy zaproszenia od dłuższego czasu ![]()
Kurs tańca tzn. szykujecie jakieś show na 1 taniec? Czy też planujecie po prostu błyszczeć w każdej technice?
My nie przewidujemy tańców
Tak wiec problem z głowy ![]()
a_normalna sprytnie to rozegrałaś aby mieć mniej trosk na głowie ![]()
Fryzury już macie dobrane?
Mi bardzo podobają się takie loczki troszkę rozpuszczone i troszkę upięte


Tylko pewnie mama będzie się upierać, że mam zrobić koka, bo ponoć mam długą szyję i ładny profil twarzy (prócz wielgachnego nosa
) i ona uważa, że najlepiej mi w tak upiętych włosach.
chcemy po prostu dobrze tanczyc
a czy show na pierwszy taniec bedzie to nie wiem bo nie potrafimy wybrac piosenki
))
co do fryzury to ja nic nie szukam, włosy mam krótki i zdam się na moją fryzjerkę która jeszcze nigdy mnie nei zawiodła - twierdzi że bez problemu coś wymyślimy na moje włosy ![]()
617 2010-09-15 22:02:31 Ostatnio edytowany przez akvamaryna (2010-09-15 22:04:46)

Ja chciałam coś takiego ![]()
Z tym, że mam ciemne włosy a nie taki blond ![]()
618 2010-09-15 22:04:55 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2010-09-15 22:05:30)
O, ślimaczek. Chyba jedna z najpopularniejszych fryzur ślubnych (o ile nie najpopularniejsza
).
Ja zwyczajnie będę się czuła dobrze w czymś takim bo loki to mi się rozpadają po godzinie
W tej fryzurze bynajmniej nie będę się czuła dziko w obawie, że welon mi spadnie z głowy ![]()
akvamaryna, ślicznie Cię proszę - "bynajmniej" nie znaczy "przynajmniej". Nie używaj tego słowa w tym kontekście.
Moje włosy są dość ciekawe, bo gdy je prostuję, żeby były idealnie proste, to zaczynają się kręcić, a gdy chcę żeby były skręcone, to się prostują. One żyją własnym życiem i mają swój własny charakter
Ale może jakaś dobra fryzjerka pomoże mi je okiełznać. Na studniówce miałam tak fajnie pozawijane/pospinane włosy wsuwkami i wszystko bardzo ładnie się trzymało. Ale zobaczymy na jaką fryzurę ostatecznie się zdecyduję. Pewnie będzie narada z siostrą i przyjaciółką ![]()
PS za dwie godzinki idę mierzyć suknie
:D:D:D:D
a_normalna 3 razy się zastanawiałam, którego słowa użyć
Moje włosy są wiecznie proste. Długie i proste
Ja na swojej studniówce miałam loki i wytrzymały do północy mimo tony utrwalaczy i innych takich ![]()
Daj znać jak minęło mierzenie. Ja idę poszperać za niecałe 2 tygodnie. No ja właśnie muszę się dostosować do czasu przyjaciółki i 2 tygodnie wytrzymać. Także zobaczymy co wynajdę ![]()
Z jednej strony chcę już bardzo iść mierzyć, ale z drugiej boje się przez wzgląd na moje wymiary
bo to dołujące jak się w nic nie mieścisz ![]()
No i już po
Utwierdziłam się w przekonaniu, ze jest salon jest super. Świetne sprzedawczynie, super klimat, w ogóle bardzo fajnie czuję się w tym salonie. Bo w drugim... jest tam tak dużo sukni, że one przytłaczają i czujesz się nieswojo. Niby sprzedawczyni miła, bo wszystko wyjaśni, wszystko wytłumaczy, pół godziny będzie przy tobie stać i doradzać, ale... nie dadzą mi nic przymierzyć jeśli nie powiem, że właśnie dzisiaj będę już kupować. Jakoś nie chcą się zgodzić na przymiarki jeśli nic u nich nie kupię. Wg mnie to głupie. Dlatego chociaż w tym salonie było kilka perełek i chciałabym je przymierzyć, ale nie jestem pewna czy cokolwiek u nich kupię. Nie podoba mi się to podejście.
No, ale co do przymiarek, to dzisiaj zmierzyła trzy suknie. No, w zasadzie 4, bo po raz drugi była ta, którą mierzyłam dwa miesiące temu. I jedna zdecydowanie wybijała się. Ale ponieważ znam siebie, to trochę boję się, że coś może paść mi na mózg i mi się odwidzi. Muszę przyjechać tam z mamą żeby mnie w niej zobaczyła i siostrze pokazać zdjęcia. Zobaczymy co one obiektywnie powiedzą. Bo mojej świadkowej strasznie się spodobała i powiedziała, że w tej sukni naprawdę wyglądałam jak panna młoda ![]()
No i cena też całkiem przystępna, bo jeśli wezmę tę z manekina (bo drobnym przeszyciu zamka), to zapłacę za nią 1760 (nówka sprowadzana kosztuje 2200).

a_normalna a który to salon ma takie beznadziejne podejście, że nie daje mierzyć sukienek jeśli się nie deklarujesz na zakup?
A sukienka bardzo ładna
Salon Obsesja w Tarnowie. Już drugie podejście tam miałam i tak samo zostałam spławiona - czyli jeśli pani nic nie kupi, to może tylko sobie pooglądać.
Niby fajnie, ze się chwalą 300 sukniami na stanie, ale 90% wystawionych jest totalnie nie w moim guście. Połowa to princeski, kilka jest totalnie paskudnych i tylko te kilka jest takich, że byłabym w stanie je przymierzyć. No, ale skoro mi nie dają, to niech się ugryzą. Wolę ten salon, w którym bez marudzenia dają mi zmierzyć po kilka razy suknie i nie muszę nic deklarować.
super suknia ![]()
Suknia ładna aczkolwiek jak dla mnie zbyt szeroka. Wole mniej obszerne sukienki.
Co to tego salonu nr 2 to jakaś kompletna bzdura
a co jeśli przymierzysz i stwierdzisz, że źle leży też musisz kupić? ![]()
To będą mi prezentować tyle sukni aż któraś podejdzie i ją kupię. Do skutku. Pewnie nie wypuszczą mnie ze sklepu do tego czasu ;P
To trzeba bedzie uprzedzic wszystkich w okolicy bo ludzi w salonie beda zamykac dopoki nie dokonaja zakupu ![]()
hehe ![]()
Pokazałam mojej mamie zdjęcia z dzisiejszych przymiarek i też podoba jej się ta suknia. Tak więc w przyszłym tygodniu pojadę z nią żeby mogła na żywo zobaczyć jak wyglądam i jeśli będzie ze mną zgodna, to wygląda na to, że ją kupię ![]()
Już się zdecydujesz na zakup? Ja się na gust mojej mamy kompletnie nie zdaje bo mamy różne zdania na 3/4 tematów.
Ja się często wspieram jej zdanie, bo ma rację. Potrafi obiektywnie i bez trzaskania się powiedzieć co wygląda dobrze, a co źle na mnie. Czasem też jest tak, że wychwyci jakąś rzecz, która mi się nie podobała, ale po przymierzeniu okazuje się, że miała rację i na mnie bardzo dobrze to wygląda.
Witam,
Szczególnie witam narzeczone (przyszłe mężatki)
Chciałam skopiować swój post z innego tematu (ale nie można) wcześniej nie wiedziałam gdzie pisać ![]()
Więc oświadczył mi się po kinie na ulicy, wręczył pierścionek taki:
selana.pl/ zloty-pierscionek-z-szafirami-i-cyrkoniami-swarovskiego (nie mam uprawnień do wklejania linków, więc jakby któraś chciała zobaczyć to proszę skorzystać z google ![]()
no i po zawodach, jestem szczęśliwą narzeczoną ![]()
a_normalna tak się zastanawiam przecież w tym durnym salonie nie dają chyba od razu umowy kupna przed mierzeniem, zatem zawsze można powiedzieć że ok. jak znajdę coś pod mój gust to kupię a jeśli się to nie uda to ściągasz kieckę i mówisz see ya. Nie mają żadne mocy żeby Cię wtedy zatrzymać.
634 2010-09-17 10:29:53 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2011-01-26 22:27:56)
Lena, tak mnie zniechęcili do siebie, a w drugim salonie jest tak sympatycznie i mam już upatrzoną kieckę, że tamtych mam głęboko w poważaniu
Może najwyżej przyjdę tam znów na wiosnę, ale z narzeczonym, żeby kupić mu jakiś garnitur.
Misia, witamy
Macie już jakiś termin? Coś załatwione?
Za każdym razem jak patrzę na swoje zdjęcie w tej sukni, to na nowo się w niej zakochuję i słyszę głos w swojej głowie mówiący - to TA!
A_normalna, śliczna ta sukienka ![]()
Dziękuję, też mi się podoba ![]()
Nie jest strojna, mogę mieć mniejsze koło do niej, ten nieduży tren pasuje (a kiedyś mówiłam, że nigdy się na to nie zgodzę
) i jest bardzo wygodna. Do tego bosko podkreśla mi talię ![]()
Ładniej w niej wyglądasz niż modelka na foto
Przez Ciebie najlepiej już poleciałabym po własną ![]()
638 2010-09-17 13:03:45 Ostatnio edytowany przez Lena (2010-09-17 13:10:48)
a_normalna bierz tą kieckę - bardzo ładnie Ci w niej, o wiele lepiej niż w tej co kiedyś nam wrzucałaś na forum
Ps. dlatego też kiedyś się tak upierałam, że nie ma co patrzeć na zdjęcia modelek i na tej podstawie wybierać sukienki tylko po prostu trzeba ją przymierzyć
Ja tam jednak oglądam zdjęcia żeby zobaczyć w ogóle jak prezentuje się suknia. Ostatecznie zawsze należy ją przymierzyć, bo wiadomo, że na modelce może wyglądać super, a na nas nie bardzo albo i odwrotnie.
Ciekawe jest, że zamek mi się nie dosuwa w niej
Tak samo jak było w tamtej poprzedniej. Chociaż, jak jeszcze raz zmierzyłam ją (tę drugą) to po dwóch miesiącach zasunęła się. Sprzedawczyni namawiała by ją brałam tak z manekina, bo na miejscu przeszyją mi zamek (jeżeli tuż przed ślubem okaże się, ze wciąż się nie dosuwa albo jakieś inne drobne poprawki będą potrzebne) i nie ma potrzeby szyć całej sukni od podstaw.
Jeszcze co do zdjęć modelek - suknie też są photoshopowane i to widać. Dodatkowo oświetlenie jest tak ustawiane, że wychodzi na to, że to co jest na zdjęciu i w salonie, to dwie różne suknie.
akva, to leć się rozglądnąć za czymś ![]()
Jeszcze muszę się wstrzymać do 27.09
poza tym wynik moich przymiarek nie będzie zachwycający
Gdy pisałam do salonu to mają zazwyczaj rozmiar 38 dostępny do przymiarki a nie 42 więc kicha
Dodatkowo zakupu planuje dokonać dopiero zimą, także nie mam takiego entuzjazmu...
W tym salonie gdzie mierzyłam mieli wiele sukien w rozmiarze 42, więc myślę, że na pewno gdzieś znajdziesz coś dla siebie. No i jak będą ci szyć to stricte na Twoje rozmiary. Więc głowa do góry
Na pewno znajdziesz dla siebie super kieckę ![]()
Hmm z tym, że jak pisałam maila do salonów jakie mnie interesują to lipa
i pani odpisująca napisała, że mam się nie przejmować bo suknie są wiązane w większości
to mnie przeraziło bo ja gorsetu nie chce ani nic takiego. Szukam sukni w podobnym tonie jak Twoja.
To, ze suknia jest wiązana, to nie znaczy, że zaraz jest gorset. Pokazywali mi jedną, która dzięki sznurowaniu z tyłu może być dopasowana do dziewczyny w rozmiarze 38 i takiej w 42. I nie miała gorsetu.
Czyli mowisz, że nie bedzie tak zle
No cóż za tydzień się przekonam jak to będzie na mnie leżało chociaż ja osobiście nie chciałabym nosić na własnym ślubie jakkolwiek wiązanej sukni.
645 2010-09-17 22:27:02 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2010-09-17 22:32:09)
Jak trafisz na właściwą suknię, to nie będą ci przeszkadzać żadne sznurowania
Ja zawsze byłam na NIE z trenami, ale przy "mojej" sukni mi to nie przeszkadza i suknia będzie z trenem ![]()
edit: suknie ze sznurowaniami i bez gorsetu. Kilka przykładów









Nie są brzydkie ale na kolana mnie nie rzucają
Mam wrażenie, że te sznurowania tak mnie opasają i boki będą wylewać się poza suknie. Ja mam zawsze takie urojenia na zapas ![]()
Chciałam ci tylko pokazać, że jest możliwe, by suknia miała wiązania, ale nie miała gorsetu. To były pierwsze suknie, które znalazłam.
I nie bój się, nic się nie będzie wylewać na boki. Ta moja suknia ma bardzo sztywne boki, więc jeśli znalazłabyś coś podobnego, to będzie trzymać w ryzach to, co ma się nie pokazywać
No i jest jeszcze możliwość kupienia wyszczuplających gorsetów pod suknię. Ale to chyba ostateczność.
Wiesz co ja jestem o tyle niezbyt wymiarowa, że od pasa w górę mam rozmiar 38/40 a uda 42 ![]()
649 2010-09-18 22:06:49 Ostatnio edytowany przez a_normalna (2010-09-18 22:11:58)
I po to szyją suknie na wymiar ![]()
To, co jest na manekinach, to taka próbka. Sprawdzasz czy fason pasuje, wzór i jak się decydujesz, to czas na przymiarki. Zdejmują z Ciebie dokładną miarę i na tej podstawie szyją. Tak więc nie przejmuj się, ze jesteś niewymiarowa
Rozmawiałam ze sprzedawczynią i mówiła, że tylko niewielki procent kobiet może wziąć suknię prosto z wieszaka, bo idealnie pasuje.
Ehhh zażegnaliśmy jeden kryzys i zaraz pojawił się następny
Gdyby nie świadomość, że za 10 miesięcy w końcu zamieskzamy razem, to nie wiem jak bym to wszystko przetrwała.... ale i tak jest cholernie ciężko.... głupie życie
To nie dawaj się pochłonąć tym kryzysom, jesteś niewielkim odsetkiem na który pasuje suknia śluba prosto z wieszaka:) My mieszkamy razem i one też przychodzą- więc tak naprawdę to nie jest chyba uwarunkowane wspólnym pomieszkiwaniem czy też nie
Zawsze będą nie te to inne
Też tym razem zapomniał się odezwać po powrocie do domu? Czy coś mniej znośnego?