No, nie, Mussuka, bo jak mowie, ze tych ludzi znam, to mam na mysli, ze sie z nimi przyjaznie, ze przychodza do mojego domu na grilla czy kolacje. Ich opinie wyglaszane do mnie sa prywatne. Jest wiele rzeczy, o ktore mozemy sie nie zgadzac, ale homoseksualizm zdecydowanie nie jest jena z nich.
Ja tez znam pare osob, ktorym wszelkie wariacje na temat pozycia sa obojetne. Ale nie moge stwierdzic na tej podstawie, ze cale spoleczenstwo, a nawet, ze wiekszosc tutejszego spoleczenstwa jest mega tolerancyjna. Roentgena nie posiadam ani magicznej kuli, by czytac w ludzkich myslach, a zachowania na zewnatrz wcale nie odzwierciedlaja tego co sie w glebi duszy mysli i czuje. Moga byc jedynie poprawnym i stosownym zachowanim i niczym wiecej.
Wiesz, ze mam mlodszego partnera i mieszkam z nim w tzw. konkubinacie. Moi sasiedzi wiedza o tym i nikt zlego slowa ani spojrzenia w stosunku do nas nie posylal. Ale skad tak naprawde moge wiedziec, co o nas mysla? Moze jedni zazdroszcza a moze inni wysmiewaja sie a moze ich to bulwersuje? W gruncie rzeczy zwisa mi to ale nie moge zalozyc, ze tylko dlatego, iz nikt nic nie mowi to kazdemu to sie podoba. W Polsce bym uslyszala pare niewybrednych opinii o zigolaku i starszej pani, tu nie - ale czy to co mysla i jak oceniaja rozni sie?
Podobnie jak z opinia w stosunku do gejow. W UK nie reaguje sie glosno nanich, bo wyszli na ulice i sa bardziej widoczni ale prosze, nie wmawiajcie mi, ze przez to czesc Anglikow nawrocila sie i ich zachowania seksualne lubi czy popiera. Po prostu im zwisaja, ale to jest cos innego niz sympatia do ich upodoban czy orientacji czy praktyk.
Ja tez przeciez nie robie glosnego bleee ani znaku krzyza ani nie spluwam na widok calujacych sie facetow..ale co mysle w glebi duszy to wiem tylko ja, moi bliscy, niektorzy znajomi i to forum:)