Co sądzicie o nowych zmianach w szkolnictwie? Cytuję z GW: Minister edukacji, Katarzyna Hall, proponuje zmiany w kanonie lektur. Z listy ma zniknąć większość książek dopisanych przez poprzednich ministrów. Ich miejsce zajmą nowe pozycje. W efekcie lektur ma być więcej, choć często do wyboru, a część we fragmentach. Inną nowością jest też obowiązkowy angielski od podstawówki, obligatoryjnie kontynuowany w gimnazjum. Ponadto od 2009 r. do szkoły pójdą sześciolatki.
Moim skromnym zdaniem dobrze, że będzie mniej Sienkiewicza i Żeromskiego, ale w ogóle temat lektur szkolnych to temat rzeka. Jakie lektury uważacie za wartościowe a jakich byście się pozbyły z kanonu?