Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 116 z 116 ]

66

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
elya napisał/a:

Olinka,
to, co zacytowałaś to już był efekt wybuchu, ale taki wybuch narasta przez długotrwałe zaszczuwanie. Gdyby teściowa dała stłamszonej szansę wypowiedziec się, powiedzies spokojnie że ktoś ją zranił, że cos jej się nie podoba - takiego wybuchu by nie było.
Tymczasem teściowa robi rzecz okrutna, pozwala na bezkarne ranienie synowej i zostawia ją z tym samą. U każdego normalnego człowieka predzej czy później taki wybuch nastapi- musi. Jeśli nie to -znam to z obserwacji mozna popasc w chorobe psychiczną. Milczenie to okrucieństwo.

Niestety, ale sa ludzie dziwni na świecie, tacy, którzy albo milcza albo krzyczą. Nie potrafią się komunikowac, o czym stłamszona tez wspominała -->tylko krzyk do nich dociera, ale to nie wina stłamszonej, ale jej rozmówcy.

Pozwól, że się z Tobą po prostu nie zgodzę. Moim zdaniem widzisz to, co chcesz widzieć, nie wiem tylko dlaczego. Czyżby jakieś podobne doświadczenia?

Spodziewam się zresztą, że gdybyśmy mieli możliwość poznania punktu widzenia drugiej strony, to obraz przedstawionej sytuacji zacząłby wyglądać zupełnie inaczej. Oczywiście każda relacja jest inna, bo ludzie są różni, ale mechanizmy jakie nami rządzą są jednak dosyć podobne, dlatego nie uważam, że teściowa zaszczuwa synową, ale że to synowa weszła w rolę ofiary, bo z jakiegoś powodu jej z tym wygodnie. Weźmy też pod uwagę, że oprócz żalenia się na wszystkich dookoła nie robi nic, aby swoją sytuację zmienić, choć przecież mogłaby, jest to wyłącznie kwestią priorytetów. Widocznie jednak wcale nie jest tam tak źle, skoro z powodu pieniędzy, które dzięki temu można zaoszczędzić, nadal mieszka pod jednym dachem z kimś, kto - Twoim zdaniem - tak bardzo ją krzywdzi.
Gdzieś po drodze pojawiło się zresztą takie stwierdzenie, że to nie o teściową chodzi, a o tych, którzy są jej gośćmi i chcieliby Stłamszoną dyrygować. Na moje kilkukrotne zapytanie co to znaczy i w jaki sposób się objawia, okazało się, że jest to kwestia wyrażania opinii, które Autorce po prostu się nie podobają.
Reasumując - swojego stanowiska nie zmieniam.

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez Elya (2017-06-13 14:42:15)

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
Olinka napisał/a:

Pozwól, że się z Tobą po prostu nie zgodzę. Moim zdaniem widzisz to, co chcesz widzieć, nie wiem tylko dlaczego. Czyżby jakieś podobne doświadczenia?

Spodziewam się zresztą, że gdybyśmy mieli możliwość poznania punktu widzenia drugiej strony, to obraz przedstawionej sytuacji zacząłby wyglądać zupełnie inaczej. Oczywiście każda relacja jest inna, bo ludzie są różni, ale mechanizmy jakie nami rządzą są jednak dosyć podobne, dlatego nie uważam, że teściowa zaszczuwa synową, ale że to synowa weszła w rolę ofiary, bo z jakiegoś powodu jej z tym wygodnie. Weźmy też pod uwagę, że oprócz żalenia się na wszystkich dookoła nie robi nic, aby swoją sytuację zmienić, choć przecież mogłaby, jest to wyłącznie kwestią priorytetów. Widocznie jednak wcale nie jest tam tak źle, skoro z powodu pieniędzy, które dzięki temu można zaoszczędzić, nadal mieszka pod jednym dachem z kimś, kto - Twoim zdaniem - tak bardzo ją krzywdzi.
Gdzieś po drodze pojawiło się zresztą takie stwierdzenie, że to nie o teściową chodzi, a o tych, którzy są jej gośćmi i chcieliby Stłamszoną dyrygować. Na moje kilkukrotne zapytanie co to znaczy i w jaki sposób się objawia, okazało się, że jest to kwestia wyrażania opinii, które Autorce po prostu się nie podobają.
Reasumując - swojego stanowiska nie zmieniam.

Podobne doświadczenia ma wiele osób, bo jest troche ludzi, którzy boja się szczerych rozmów. Jak już wczesniej napisałam, zaobserwowałam efekty tłumienia emocji i jego następstwa sa fatalne.
Myslę, że zamiast skoncentrowac się na istocie problemu - czyli tłamszeniu uczuć,  większośc osób zauważa fragment wypowiedzi stłamszonej na temat działek, domów i wesel.
Napisałas, ze autorka watku żali się na wszystkich dookoła - to nieprawda, ona żali sie tylko na 3 osoby+ brak reakcji na niestosowne zachowanie gości ze strony teściowej, która tez sama inicjuje dziwne zachowania. Ja tutaj nie widzę żadnych projekcji ani pozowania na pokrzywdzoną. Nawet styl wypowiedzi temu przeczy.
Olinka, nie napisałaś co byś zrobila, gdyby teściowa przyszła do Ciebie w odwiedziny, bez pytania wzięła sobie Twoj cenny obraz ze ściany i dała w prezencie Twojej bratanicy? Bo to pytanie było bardziej skierowane nie do Autorki wątku ale osób które uważaja, że na wszystko mozna machnąc, zignorowac, nie przejmować się.

68 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2017-06-13 15:09:29)

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Elya, właśnie o to chodzi, by nie strzelać z armaty do muchy!
Nie ma potrzeby wyobrażać sobie, że ktoś ściąga obrazy, jeśli tylko pozwolił sobie na niegrzeczne zachowanie i pokazał część domu którą zajmuje autorka z mężem.
Jest wprawdzie powiedzenie o chwytaniu palca. ale zawsze tę granicę można i trzeba postawić. Jest na to czas, nie ma się co napinać zawczasu bo:
1. to stresujące
2. utrudnia to kontakty między ludźmi

Nie ma co sie najeżać na zapas smile

69

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
elya napisał/a:

Ja tutaj nie widzę żadnych projekcji ani pozowania na pokrzywdzoną. Nawet styl wypowiedzi temu przeczy.

Ja widzę. Styl wypowiedzi chwilami jest mocno nieprzyjemny, a nawet agresywny, w dodatku jedne stwierdzenia wykluczają drugie, jak na przykład to, że Stłamszona szanuje teściową, choć przecież równocześnie robi jej awantury. Jeśli kogoś szanuję, to z nim rozmawiam - spokojnie, konkretnie i rzeczowo. Awantura z szacunkiem nie mają nic wspólnego. Z postów wyłonił mi się obraz postawy egocentrycznej, roszczeniowej i obwiniającej innych o to, że mają czelność mieć własne zdanie czy oczekiwania. Zauważ zresztą, że nie jest to wyłącznie moja opinia. Myślę też, że nadużywasz stwierdzenia o tłumieniu emocji.

elya napisał/a:

Olinka, nie napisałaś co byś zrobila, gdyby teściowa przyszła do Ciebie w odwiedziny, wzięła sobie Twoj cenny obraz ze ściany i dała w prezencie Twojej bratanicy?

Czy Autorka miała taki problem? Jeśli tak, to nie doczytałam. Jeśli nie, to nie widzę powodu, aby nad tym dywagować.

70

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
elya napisał/a:

Olinka, nie napisałaś co byś zrobila, gdyby teściowa przyszła do Ciebie w odwiedziny, bez pytania wzięła sobie Twoj cenny obraz ze ściany i dała w prezencie Twojej bratanicy? Bo to pytanie było bardziej skierowane nie do Autorki wątku ale osób które uważaja, że na wszystko mozna machnąc, zignorowac, nie przejmować się.

Skoro do osób, które uważają, że można zignorować, to i do mnie. Przyznam, że analogii nie rozumiem. Autorce nikt niczego nie zabiera. Problem Autorki polega na tym, że ludzie, których nie ma ochoty słuchać, wyrażają opinie na temat jej życia i dają rady, których ona nie ma ochoty słuchać. Owszem, jest to problem. Ale Twoja metafora ma się do niego jak pięść do oka. Naprawdę większość nieprzyjemnych sytuacji, których Autorka doświadcza, można by ograniczyć, gdyby Autorka przestała się przejmować cudzymi słowami. Bo one mają tylko taki wpływ na jej życie, jaki ona im daje. A obecnie daje olbrzymi.

71

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
Olinka napisał/a:

Ja widzę. Styl wypowiedzi chwilami jest mocno nieprzyjemny, a nawet agresywny, w dodatku jedne stwierdzenia wykluczają drugie, jak na przykład to, że Stłamszona szanuje teściową, choć przecież równocześnie robi jej awantury. Jeśli kogoś szanuję, to z nim rozmawiam - spokojnie, konkretnie i rzeczowo. Awantura z szacunkiem nie mają nic wspólnego. Z postów wyłonił mi się obraz postawy egocentrycznej, roszczeniowej i obwiniającej innych o to, że mają czelność mieć własne zdanie czy oczekiwania. Zauważ zresztą, że nie jest to wyłącznie moja opinia. Myślę też, że nadużywasz stwierdzenia o tłumieniu emocji.

Olinka, ona rozmawia z teściowa spokojnie, jednak gdy zaczyna poruszac temat tłumienia uczuc teściowa zaczyna krzyczec, nie da się z nia spokojnie rozmawiać. To tesciowa robi awantury. Co nie znaczy, że stłamszona jednak może miec do niej szacunek. A styl wypowiedzi jest trochę kolesiowaty. Problemem stłamszonej w tym wątku jest zmuszanie jej do sztucznego usmiechania się i udawania, że jest OK, kiedy nie jest. Dlatego moja dyskusja dotyczy tlumienia emocji.


Olinka napisał/a:

Czy Autorka miała taki problem? Jeśli tak, to nie doczytałam. Jeśli nie, to nie widzę powodu, aby nad tym dywagować.

To pytanie nie było związane z sytuacja autorki ale z tematem tłumienia emocji i braku asertywności. Nie ma związku z autorka wątku. Szkoda, że mi nie zaufałas i nie chciałas odpowiedziec na to pytanie. Dyskutuje teraz na temat tłamszenia uczuc ogólnie

Ela210, prosze Cię, jestem zmęczona tym, że ciągle mi zatruwasz posty swoimi interpretacjami. Ja nie strzelam z armaty do muchy ani nikogo do tego nie namawiam i nigdzie nie sugerowałam, że teściowa autorki to zrobiła lub ma taki zamiar.

72

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
elya napisał/a:

Olinka, ona rozmawia z teściowa spokojnie, jednak gdy zaczyna poruszac temat tłumienia uczuc teściowa zaczyna krzyczec, nie da się z nia spokojnie rozmawiać. To tesciowa robi awantury.

Gdzie to przeczytałaś? Bo ja wiem tyle, ile napisała sama Stłamszona i niestety czegoś takiego w jej postach nie znalazłam. Być może Ty wiesz więcej.

elya napisał/a:

To pytanie nie było związane z sytuacja autorki ale z tematem tłumienia emocji i braku asertywności. Nie ma związku z autorka wątku. Szkoda, że mi nie zaufałas i nie chciałas odpowiedziec na to pytanie. Dyskutuje teraz na temat tłamszenia uczuc ogólnie

Nie odpowiedziłam, bo nie bardzo widzę sens w roztrząsaniu sytuacji, która nie miała miejsca. Rozmawiamy przecież o konkretnych osobach i konkretnej relacji, a takich hipotetycznych scenek można wymyślić sto, ale po co? Analogii nie widzę tu żadnej. Jestem zresztą przekonana, że Stłamszona po prostu odgryzłaby się po swojemu i teściowa żadnego obrazu nie miałaby szansy nikomu podarować. Tym razem uznałabym, że słusznie, bo byłby to zwykła kradzież na oczach właściciela. 

Prawdę mówiąc ja mam swoje zdanie, którego zresztą będę bronić, bo opisuję to co widzę, a jest to dla mnie dosyć oczywiste, Ty masz swoje, z którym się nie zgadzam, ogólnie nie rozumiemy się, krążymy w kółko i nic z tego nie wynika wink.

73 Ostatnio edytowany przez Volver (2017-06-13 20:28:00)

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
elya napisał/a:

ona rozmawia z teściowa spokojnie, jednak gdy zaczyna poruszac temat tłumienia uczuc teściowa zaczyna krzyczec, nie da się z nia spokojnie rozmawiać. To tesciowa robi awantury. Co nie znaczy, że stłamszona jednak może miec do niej szacunek. A styl wypowiedzi jest trochę kolesiowaty. Problemem stłamszonej w tym wątku jest zmuszanie jej do sztucznego usmiechania się i udawania, że jest OK, kiedy nie jest. Dlatego moja dyskusja dotyczy tlumienia emocji.

Chyba przeoczyłam "problem" tłumienia uczuć i krzyków teściowej na autorkę wątku... bo nie przypominam sobie, żeby gdzieś o tym tutaj wspominała. Czy zechciałabyś również objaśnić na bazie jakich informacji zamieszczonych w tym wątku wysnułaś wniosek o tym, że teściowa robi jej jakieś awantury i zmusza do udawania ? Czytając Twoje wypowiedzi w tym temacie odnoszę nieodparte wrażenie, że albo mylisz wątki... albo zbyt osobiście podchodzisz do problemu w nim poruszonego. Odreagowujesz tutaj własne przeżycia ?

Problemem stłamszonej zdecydowanie nie jest przymus sztucznego uśmiechania się, kiedy ona nie ma na to ochoty... a raczej brak swego rodzaju "elastyczności". Moim zdaniem autorka wątku ma poważny problem z odróżnieniem zwykłego gderania frustratów od ataku na swoją wolność i niezależność.

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
Olinka napisał/a:
elya napisał/a:

Olinka,
to, co zacytowałaś to już był efekt wybuchu, ale taki wybuch narasta przez długotrwałe zaszczuwanie. Gdyby teściowa dała stłamszonej szansę wypowiedziec się, powiedzies spokojnie że ktoś ją zranił, że cos jej się nie podoba - takiego wybuchu by nie było.
Tymczasem teściowa robi rzecz okrutna, pozwala na bezkarne ranienie synowej i zostawia ją z tym samą. U każdego normalnego człowieka predzej czy później taki wybuch nastapi- musi. Jeśli nie to -znam to z obserwacji mozna popasc w chorobe psychiczną. Milczenie to okrucieństwo.->tylko krzyk do nich dociera, ale to nie wina stłamszonej, ale jej rozmówcy.

synowa weszła w rolę ofiary, bo z jakiegoś powodu jej z tym wygodnie. Weźmy też pod uwagę, że oprócz żalenia się na wszystkich dookoła nie robi nic, aby swoją sytuację zmienić, choć przecież mogłaby, jest to wyłącznie kwestią priorytetó.

Ale sie dyskusja rozwinela smile
EYLA-widze ze ktos mnie rozumie, dokladnie gdyby tesciowka  mnie wysluchala a nie ZAMIATALA POD DYWAN to co mnie wkurza, byc moze byloby innaczej, ale tesciowka zbywala mnie, mowiac ze oni tacy sa i ona sie do tego przyzwyczila-tyle ze tesciowka i te osoby to ludzie ZAINTERESOWANA CZUDZYM ZYCIEM, BARDZO CIEKAWI CO SIE DZIEJE U KAZDEGO W PRZECIWIENSTWIE DO MNIE- ja sie zajmuje swoim zyciem w inNych sie nie wtracam, nie wyputuje sie o zycie innych, bo z jakiej racji?? po co mi te informacje.
To sa osoby do ktorych dociera tylko krzyk bo kracza jak te wrony, nie da sie ich przegadac, wiec tylko krzyk do nich dociera.

Olinka zrobilam cos w tym kierunku (oprocz krzyku) mowiac tesciowej  ze nie zycze sobie  z nimi przebywac, wiec jak ich zaprasza to ja z nimi nie siedze przy stole i nie gledze, mam o tyle spokoju. Poza tym jak sa wieksze imprezy rodzinne to nas nie ma, jedziemy gdzies i przyjezdzamy po czerstwej posiadowce przy stole obgadujacej wszystkim dupy, zawsze to jakis krok w przod smile

75

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

W każdym razie mamy chyba Happy END..
Odpowiedź na pytanie jak znaleźć szczęście wśród zapatrzonych we własne ego osób brzmi: spojrzeć w lustro lub w oczy myslącej podobnie koleżanki.
Bo przecież nie chodziło o jakieś rozwiązanie- tylko wspólne ponarzekanie..
Nie zakłócam szczęścia toksycznymi wywodami i koleżankom też to radzę wink

76 Ostatnio edytowany przez Pokręcona Owieczka (2017-06-14 09:06:32)

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Krnąbrna, pyskata, wyrachowana i roszczeniowa małolata. Autorko, to Ty. Tak się zachowujesz. Nie da się z Tobą żyć i dziwię się, że Twój mąż nadal to wszystko znosi.

Guzik prawda, że relacje teściowa-synowa są zawsze konfliktowe. Ja mieszkałam z teściową kilka lat, kiedy budowaliśmy dom. Pozwoliła zamieszkać, dokładaliśmy się do życia. Na zmianę gotowałyśmy, bo miałyśmy jedną kuchnię. Z mężem mieliśmy pokój 16m2. Nie mówię,że było cudne życie, bo ja też  nie jestem osobą wiecznie uśmiechniętą, ale wiem co to jest szacunek i wdzięczność. U nas do pieca dawała młodsza siostra męża. Mój mąż widział ile to mnie kosztuje nerwów, wyprowadziliśmy się do kompletnie niewykończonego domu z betonem w łazience na podłodze. Dla niego było ważne to jak ja się czuję, ile jeszcze wytrzymam i co jest dla nas dobre.
Teść miał i  pewnie nadal ma kilka działek. Buduje domy i sprzedaje . Co za tym idzie- nie jest biedny. Myślisz, że którekolwiek z jego czworo dzieci wymagało od niego czegokolwiek? Może się zdziwisz, ale nie. Każdy ma to na co zapracował. Teść pomagał jak mógł, ale nie dawał niczego " bo się należy"

Nie rozumiem i oburza mnie Twoja postawa. Jestem zdania, że każdy dba o swój interes.Nikt nie ma obowiązku dokładać się do darmozjada i lenia. Chcesz mieć dom - zarób na niego. Nie pasuje Ci mieszkanie z Teściową - wyprowadź się. Niech mąż sam tam mieszka, a Ty wracaj do swoich. Skończycie budowę, zamieszkacie razem. Dlaczego nie postawisz mu warunków? Jesteś pyskata tylko tutaj?  Robisz z siebie ofiarę, że się poświęcasz dla niego. Jesteś po prostu wygodnicka.

Wyolbrzymiasz sytuacje. Jeśli Ci źle, spakuj się i się wyprowadź. Wszyscy na tym skorzystają, Ty też.

77

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Olinka, zadając pytanie o obraz miałam w tym sensowy powód i nigdy nie pisałam, że to opis zachowania teściowej Stłamszonej.  Pisząc o tym do czegos zmierzałam. Rozumiem, że na tym etapie analogia do sytuacji z obrazem jest nieczytelna. Ja widze sens w roztrząsaniu, rozkminianiu wszystkiego na kwanty, mam podejście psychologiczno-psychiatryczne. Niektórych może nudzić takie drążenie tematu, kwitują coś nie widząc, że pobieżnie spojrzeli  na temat -  oszczędnośc poznawcza. Ja ide dalej i zawsze dochodze do istoty sprawy.
Nie musisz się ze mną zgadzać smile Masz swoje zdanie, ja mam swoje. Nie potrzebuję czyjeś ochronki ani poparcia. Nie mszczę się na niezgadzającym się ze mną, nie dokopuję mu, nie chodze za nim po wątkach aby mu dogryzać, bo gdzies tam miał inne zdanie. (  jak to tutaj robi jedna osoba).

Volver, Nie moge znaleźć wypowiedzi w której Stłamszona pisze jak teściowa bagatelizuje problem. Teściowa stłamszonej mówi do niej na osobności cos w stylu, ze "oni tacy są" a jednocześnie unika otwartej, szczerej konfrontacji z ich impertynencjami. Rzeczywiście nigdzie tu nie ma, że tesciowa na nia krzyczy ale to nie zmienia sytuacji, że nie pozwala stłamszonej poruszać tematu tabu. Ciche wody i dwulicowość sa tak samo toksyczne. Masz rację, u teściowej nie ma krzyków, jest blokowanie, co jest tak samo okrutne. Nigdy nie spotkałaś się z tym, ze ktoś prowokuje szeptem, powie coś raniącego i ofiara wybucha? Mimo wszystko teściowa nie jest taka zła, skoro nie molestuje psychicznie stłamszonej aby ta siadała do stołu z osobami przy których synowa czuje się źle. Ale przecież stłamszona to widzi.

„a tesciowej juz rok temu powiedzialam ze tych osob nie lubie bo oni chca na mnie wplywac co sie rowna z tym ze mnie nie do konca akceptuja, na poczatku mowila ze przesadzam i chciala zamiesc wszystko pod dywan a potem zrobilam awanture wykrzyczalam co mnie boli- no i wtedy pomoglo   sa osoby gdzie grzecznosc nie pomaga wiec jak widzisz w wielu przypadkach jedyna droga jest awanturowanie sie-to jest jedyna skuteczna metoda na niektore osoby. Dzieki temu z ezrobilam awanture juz nie chcodze na wspolne czerstwe posiadowki przy stole, bo tesciowa boi sie ze jak mnie ktos wkurzy to juz nie bede milusia tylko wybuchne, a to nikomu nie potrzebne, a tym bardziej tesciowej, ktora by sie ze wstydu spalila, bo jej plan idealnej rodziny runalby w gruzach.
/…/
A taka rada zeby synowa byla ulega i nic nie robila z docinkami osob z rodziny, a nawet baa-nadstawiala owym osobom drugi policzek do zlinczowania i pastwienia sie to musieli wymyslic to ludzie bardzo pokrzywdzeni przez los lub co gorsza psychopaci
/…/
Ja tam nie chce mieszkac, maz bardzo chce bo wtedy bedziemy mieli szybciej mieszkanie, no wiec na jego zyczenie tam jestem.
/…/
Tesciowa jeszcze sie łudzi ze zostaniemy w tym domu na stale, bardzo by tego chciała
/…/
A poza tym nie wszyscy sa wkurzajacy w tej rodzinie, ale tylko te 3soby ktore tam bywaja najczesciej a to jest roznica
/…/
Szacunek okazuje tesciowej, przeciez nie skaczemy sobie do oczu, ale szacunku dla tych ludzi nie mam, bo oni nie maja do mnie,
/…/
jakos z innymi ludzmi nie ma problemu, normlanie rozmawiamy i smiejemy sie tylko z nimi jest problem, wiec nie pisz ze ja jestem taka czy owka, wiec jesli wedlug ciebie taka jestem, to napisz dlaczego z innymi dobrze sie dogaduje???
/…/
”Dobrze zejdzmy juz z mojej tesciowej, bo znacznie gorszym przypadkiem jest tych kilka piranii z jej rodziny, co mysla ze jak zasiada przy stole to kazdy ma ich sluchac i im przytakiwac, z jakiej racji? jak oni mi nie przytakuja, zreszta nawet mi na tym nie zalezy.
oczywiscie krysztalem nie jestem i nigdy nie chcialam byc bo krysztalowi ludzie koncza bardzo zle”

Stłamszona,
Jak czytałam pierwszy raz twoje posty to tak się smiałam, dotleniłam sobie organizm az miło. To chyba Twój sposób narracji tak na mnie podziałał. Masz specyficzny styl wypowiedzi.
Nie ma odpowiedzi na Twoje pytania - z osobami toksycznymi nie dojdziesz do porozumienia, musieliby się najpierw zmienić a tego nie chcą i nigdy nie zrobią. Nigdy nie przestaną traktować Cię protekcjonalnie, widzą że jesteś łatwym celem i tak długo jak będą to widzieć będą Ci wbijali szpile. Musisz postawić granice - ale to przecież już robisz. Traktuj ich jak powietrze, nie wdawaj się w żadne rozmowy. I pomysl czy warto w imię poświęcenia dla męża dać sobą pomiatać, kropla drąży skałę,  małe rzeczy ale jak się uzbierają w ciągu roku, kilku lat to Cie wykończą. Bagatelizowanie problemu, mówienie że nic się nie stało - to się przyczynia do zaburzenia twojego postrzegania rzeczywistości-nie pozwól sobie tego odebrać. Stało się- bo czujesz dyskomfort, nie zamiataj pod dywan małych rzeczy, zamiecione, przemilczane urosną, mogą urosnąć do niebotycznych rozmiarów i to latami.

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
elya napisał/a:

...Nie ma odpowiedzi na Twoje pytania - z osobami toksycznymi nie dojdziesz do porozumienia, musieliby się najpierw zmienić a tego nie chcą i nigdy nie zrobią. Nigdy nie przestaną traktować Cię protekcjonalnie, widzą że jesteś łatwym celem i tak długo jak będą to widzieć będą Ci wbijali szpile. Musisz postawić granice - ale to przecież już robisz. Traktuj ich jak powietrze, nie wdawaj się w żadne rozmowy. I pomysl czy warto w imię poświęcenia dla męża dać sobą pomiatać, kropla drąży skałę,  małe rzeczy ale jak się uzbierają w ciągu roku, kilku lat to Cie wykończą. Bagatelizowanie problemu, mówienie że nic się nie stało - to się przyczynia do zaburzenia twojego postrzegania rzeczywistości-nie pozwól sobie tego odebrać. Stało się- bo czujesz dyskomfort, nie zamiataj pod dywan małych rzeczy, zamiecione, przemilczane urosną, mogą urosnąć do niebotycznych rozmiarów i to latami.

Autorka sama jest toksyczna. Ona jest pyskata i wulgarna. Wiele pokazuje tu na forum, więc myślę , że w realu nie przebiera w słowach.

Jedynym wyjściem dla niej jest wyprowadzka. I to nie mówię już złośliwie, tylko na serio. Odpocznie psychicznie, będzie miała wolność w decydowaniu o wszystkim i będzie żyć tak jak chce. Koszty wynajmu nie są drogie.

79

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

a mnie w tym temacie zadziwia jak ludzie patrząc na osobę zaszczuwaną i traktowana protekcjonalnie zauwazaja jedynie, że jest "pyskata" bo smie miec uczucia, jak "pyskata" to dowalamy... Gdzie ten fragment, gdy stłamszona pisze ze "ma na to wywalone" i nie odpowiada na zaczepki...to nie ona prowokuje.

80

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
elya napisał/a:

Volver, Nie moge znaleźć wypowiedzi w której Stłamszona pisze jak teściowa bagatelizuje problem. Teściowa stłamszonej mówi do niej na osobności cos w stylu, ze "oni tacy są" a jednocześnie unika otwartej, szczerej konfrontacji z ich impertynencjami. Rzeczywiście nigdzie tu nie ma, że tesciowa na nia krzyczy ale to nie zmienia sytuacji, że nie pozwala stłamszonej poruszać tematu tabu. Ciche wody i dwulicowość sa tak samo toksyczne. Masz rację, u teściowej nie ma krzyków, jest blokowanie, co jest tak samo okrutne. Nigdy nie spotkałaś się z tym, ze ktoś prowokuje szeptem, powie coś raniącego i ofiara wybucha? Mimo wszystko teściowa nie jest taka zła, skoro nie molestuje psychicznie stłamszonej aby ta siadała do stołu z osobami przy których synowa czuje się źle. Ale przecież stłamszona to widzi.

Może teściowa  bagatelizuje problem, a może próbuje synową  zachęcić do nabrania dystansu wobec głupich docinek. Wszystko zależ od interpretacji. Niepochlebny komentarz na temat wystroju kuchni stłamszonej lub tekst o sztucznych rzęsach, to faktycznie wybitnie raniące opinie... Kto normalny bierze na poważnie takie złośliwości ? elya odnoszę wrażenie, że masz pewien problem z nabraniem dystansu do tematu. Bywa, że zamiłowanie do "roztrząsania i rozkminiania wszystkiego na kwanty" sprowadza "rozkminiacza" na ślepy tor. Nie zawsze i nie we wszystkim musi być drugie dno.
Dla mnie sprawa jest prosta. Skoro stłamszonej w domu teściowej jest źle, to powinna się wyprowadzić.

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
elya napisał/a:

... bo smie miec uczucia...

Pokaż mi w jej wątku, gdzie ona i komu okazuje uczucia. Od samego początku była mowa, że ma pretensje, że nic nie dostali od teściów, że nie dali na wesele, że nie obdarowali działką, że nie budują im domu. Wskaż mi jej uczucia, oprócz tych, które wszyscy widzimy.

Kiedy ja miałam dość - wyprowadziłam się. Skoro ona ma dość, to po co się męczy? Naprawdę nie rozumiem i raczej nie zrozumiem poklepywania jej po plecach. Każdy ma to , na co się odważy.

82

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
elya napisał/a:

Olinka, zadając pytanie o obraz miałam w tym sensowy powód i nigdy nie pisałam, że to opis zachowania teściowej Stłamszonej.  Pisząc o tym do czegos zmierzałam. Rozumiem, że na tym etapie analogia do sytuacji z obrazem jest nieczytelna. Ja widze sens w roztrząsaniu, rozkminianiu wszystkiego na kwanty, mam podejście psychologiczno-psychiatryczne. Niektórych może nudzić takie drążenie tematu, kwitują coś nie widząc, że pobieżnie spojrzeli  na temat -  oszczędnośc poznawcza. Ja ide dalej i zawsze dochodze do istoty sprawy.

Nie spojrzałam na temat pobieżnie, wręcz przeciwnie - podobno mam dar słuchania, posiadam też umiejętność czytania między wierszami i jeśli tylko skupię się na tym, co czytam/ słyszę, to niewiele rzeczy umyka mojej uwadze. Po prostu mam inne zdanie na ten temat i nie mam zamiaru naciągać go tylko dlatego, że ktoś twierdzi, że ma podejście psychologiczno-psychiatryczne. Być może masz, ale to jeszcze nie znaczy, że wyciągasz właściwe wnioski albo widzisz więcej. Na siłę można doszukiwać się czegoś, czego chce się doszukać, skupiając się na tym, co chce się zobaczyć, a pomijając to, co do przyjętej teorii nie pasuje. Tylko czy aby na pewno o to chodzi?

83

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Volver, rozkminianie to nie doszukiwanie sie drugiego dna. Nie sądze aby chodziło o teksty o rzęsach ale o to, że Ci ludzie ogólnie traktuja stłamszoną protekcjonalnie.Teściowa swoja postawą pogłębia napiecie, zamiast rozładowac sytuację. A robi tak, poniewaz jest tchórzem, ważniejsze dla niej jest co powiedzą ludzie niz uczucia synowej. To co nam, czytającym wydaje się śmieszne może być bardzo raniące.


Niby o byle co chodzi a wyszło duzo toksyczności z tych ludzi.

Pokręcona owieczko, absolutnie się z Tobą nie zgadzam. Stłamszona nie miała pretensji, że teściowa nie kupiła jej domu.
A ma uczucia, bo cierpi gdy ktos ja zrani, zrobi przykrosc. Nie rozumiem dlaczego osoba traktowana protekcjonalnie ma udowadniac, że  ma uczucia wobec innych ludzi aby zasłużyć na to, by nie być obrażaną. Wobec nikogo nie wolno byc impertynentem.
Na temat wyprowadzki zostały już tu przytoczone cytaty. Doczytaj.
Śmieszne ale i smutne jednocześnie jest to, że mówi się wokół tematu tyle na forum, autorka z teściową miały nieprzyjemne starcia, doprowadzili ją do frustracji tylko dlatego, że teściowa nie ukróciła jednym zdaniem toksycznych zachowań swoich gości.

nie wiem jak wy, ale jestem zmęczona tym tematem
Olinka, ja mam swoje zdanie Ty swoje smile

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
elya napisał/a:

doprowadzili ją do frustracji tylko dlatego, że teściowa nie ukróciła jednym zdaniem toksycznych zachowań swoich gości.

Jej gości, gości teściowej.
Nie musisz się ze mną zgadzać, tak jak ja nie zgadzam się z Tobą. Swoje zdanie na temat autorki postu i jej zachowań podtrzymuje.

85

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
elya napisał/a:

Teściowa swoja postawą pogłębia napiecie, zamiast rozładowac sytuację. A robi tak, poniewaz jest tchórzem, ważniejsze dla niej jest co powiedzą ludzie niz uczucia synowej. To co nam, czytającym wydaje się śmieszne może być bardzo raniące.
Niby o byle co chodzi a wyszło duzo toksyczności z tych ludzi.

Po pierwsze, może tylko nieśmiało przypomnę, że "ci ludzie" to bliska rodzina teściowej, a nie na przykład sąsiedzi. Wobec tego nie bardzo rozumiem dlaczego teściowa miałaby "zranione" uczucia synowej przedkładać nad zranione uczucia innych członków swojej najbliższej rodziny ? Po drugie nikt  z nas nie ma większego wpływu na to, co rani innych. Osobiście staram się nikomu tego celowo nie robić, co nie oznacza, że nie trafiam na przewrażliwione na swoim punkcie persony, które nawet dygresje o pogodzie potrafią zinterpretować jako złośliwe "wycieczki" pod swoim adresem.  Jak kogoś ranią czcze gadki, to powinien poważnie zastanowić się nad sobą, a nie otoczeniem...

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
elya napisał/a:

Ci ludzie traktuja stłamszoną protekcjonalnie. Teściowa pogłębia napiecie, bo jest tchórzem, ważniejsze dla niej jest co powiedzą ludzie.
Stłamszona nie miała pretensji, że teściowa nie kupiła jej domu.
doprowadzili ją do frustracji tylko dlatego, że teściowa nie ukróciła jednym zdaniem toksycznych zachowann.

Ty mnie Kochana rozumiesz w 100% smile big_smile, dokladnie tu nie chodzi o glupie rzesy, opinie o kuchni i inne perdoly ale O TO ZE GADANIE TYCH LUDZI JEST BEZNESNOWE, GADAJA BO O CZYMS MUSZA GADAC, A JA DLA NICJ JESTEM CIEKAWYM ZJAWISKIEM BO MAM SWOJE ZDANIE I NIE PRZYTAKUJE IM. Tyle ze mnie nie interesi ich zycie, zajmuje sie swoim i tego oczekuje od nich, a jedynym sposobem jest nie odzywanie sie do nich- i ja jestem taka czy owaka hahaha, to w takim razie oni sa chamscy jak na sile chca zebym z nuimi gadala.
Doszlo z mojej str do frustracji bo tak tesciowa jest tchorzem bo boi sie co ludzie i sasiedzi powiedza:D, a sasiedzi w odroznieniu od niej sa normalni bo nie zwracaja co o nich ludzie powiedza-umieja zyc swoim zyciem jak ja:) w odroznieniu od tesciowki i jej rodzinki. 
Ludziska czytajcie ze rozumieniem  mam gdzies ze mi nic tesciowka  nie dala, jedynie oczekuje ze zajmie sie wylacznie swoim zyciem

87

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Elya, czytaj ze zrozumieniem, bo widze, ze dorabiasz sobie do wszystkich wypowiedzi Stlamszonej jakas filozofie.

Przede wszystkim Autorka jest GOSCIEM tesciowej, wiec co tesciowa robi i kogo zaprasza do WLASNEGO domu, to jej prywatna sprawa. Moze sie nie zgadzac z wypowiedziami jakis czlonkow rodziny, ale Chryste, tak trudno jest zmienic temat rozmowy i przebolec jakis koment o zaslonach? Jakbym miala tracic czas na awantury z pociotkami mojego narzeczonego (a jest paru, ktorych opinie bardzo roznia sie od moich), to chyba zycia bym nie miala. Natomiast robienie larum tesciowej, ze jak ona SMIE zapraszac ludzi, ktorzy w 100% nie klaszcza synowej, jest zwyczajnie chamskie, a nie asertywne.

Asertywna osoba potrafi rozmawiac z innymi ludzmi. Roszczeniowa malolata tupie nozka i sie focha. Asertywnosc polega tez na podejmowaniu decyzji i w tym wypadku asertywna decyzja bylaby wyprowadzka na swoje.

88 Ostatnio edytowany przez stlamszona.stlamszona (2017-06-19 19:23:00)

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
Beyondblackie napisał/a:

Natomiast robienie larum tesciowej, ze jak ona SMIE zapraszac ludzi, ktorzy w 100% nie klaszcza synowej, jest zwyczajnie chamskie, a nie asertywne.
Asertywna osoba potrafi rozmawiac z innymi ludzmi. Roszczeniowa malolata tupie nozka i sie focha. Asertywnosc polega tez na podejmowaniu decyzji i w tym wypadku asertywna decyzja bylaby wyprowadzka na swoje.

Nie dorabiaj sobie ideologii o mnie bo masz bardzo bledne zdanie, asertywna jestem i nikt mi tego nie wmowi ze nie, poniewaz chcialam sie wyprowadzic ale mieszkam tam bo robie to dla swojego meza-on chce oszczedzac pieniadze na mieszkanie a nie ladowac komus kase za wynajem.

Poza tym dorabiasz sobie kolejna chora ideologie piszac ze chce aby mi wszyscy przyklaskiwali, kobito gdzie ja o tym pisze??? wez porzadnie przeczytaj moje posty, pieszesz to co chcesz napisac, nie umiesz ocenic sytuacji obiektywnie albo nie chcesz jej ocenic bo tak ci wygodnie.
Mam wyrabane zeby kto kolwiek mi przyklaskiwal i vice versa, chce jedynie swietego spokoju od tych zdziwaczalych ludzi zyjacych w swoim swiecie przy ktorych nie mozna miec innego zdanie bo wtedy zlinczuja cie i chca za wszelka cene przekonac cie ze to oni maja racje, no wiec raczej oni sa chamscy, bo ja ich do swojego zdania nie przekonuje, wiec zastanow sie co za farmazony wypisujesz, bo na to wychodzi ze w tym momencie ty jestes chamska i nieogarnieta w czytaniu postow smile

89

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Stlamszona, to jest dom Twojej tesciowej, wobec tego moze sobie do niego zapraszac kogokolwiek jej sie spodoba: tajskich ladyboyow, ojca Rydzyka, Manife, kolko gospodyn wiejskich czy tez upierdliwa ciocie Marysie. Tobie nic do tego. Bedziesz miala wlasne mieszkanie, to wolnoc Tomku w swoim domku. W czasie kiedy jestes jej gosciem i korzystasz z jej szczodrosci, powinnas sie zachowywac uprzejmie w stosunku do rodziny, ktora gosci, nawet jezeli nie podobaja Ci sie ich przekonania.

A jezeli tak strasznie cierpisz przez te uwagi, to porozmawiaj z mezem i wyprowadzcie sie na swoje. W koncu to nie jest dla was jedyna opcja, nikt was nie trzyma na lancuchu i na wynajem was stac. Bedzie ciezej zaoszczedzic? Bedzie, ale takie jest zycie- cos za cos.

90

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
stlamszona.stlamszona napisał/a:

Nie dorabiaj sobie ideologii o mnie bo masz bardzo bledne zdanie, asertywna jestem i nikt mi tego nie wmowi ze nie, poniewaz chcialam sie wyprowadzic ale mieszkam tam bo robie to dla swojego meza-on chce oszczedzac pieniadze na mieszkanie a nie ladowac komus kase za wynajem.

Gdybyś była asertywna, to dziś nie napisałabyś "chciałam się wyprowadzić", ale "wyprowadziłam się", w dodatku zrobiłabyś to w taki sposób, który nie wywołałby ani u Ciebie, ani u męża dyskomfortu. Mało tego, nie zepsułoby to nawet relacji z teściową. Mylisz pojęcia.

Tymczasem wciąż mieszkasz w domu, w którym czujesz się paskudnie i zmiast cieszyć się życiem, to gorzkniejesz, o czym świadczy choćby druga część tego samego posta:

stlamszona.stlamszona napisał/a:

Mam wyrabane zeby kto kolwiek mi przyklaskiwal i vice versa, chce jedynie swietego spokoju od tych zdziwaczalych ludzi zyjacych w swoim swiecie przy ktorych nie mozna miec innego zdanie bo wtedy zlinczuja cie i chca za wszelka cene przekonac cie ze to oni maja racje, no wiec raczej oni sa chamscy, bo ja ich do swojego zdania nie przekonuje, wiec zastanow sie co za farmazony wypisujesz, bo na to wychodzi ze w tym momencie ty jestes chamska i nieogarnieta w czytaniu postow smile

Wszyscy dookoła są chamscy, ale Twoje wypowiedzi to szczyt kultury i elegancji, prawda?
Naprawdę rzadko to robię, ale tym razem trudno było się powstrzymać.

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
Beyondblackie napisał/a:

powinnas sie zachowywac uprzejmie w stosunku do rodziny, ktora gosci, nawet jezeli nie podobaja Ci sie ich przekonania.

Tesciowka łudzi sie ze zostaniemy na stale, a nie ze jestem w domu gosciem. Nikt o zdorwych zmyslach nie bedzie dawal sobie chodzic po glowie i przyklaskiwac ludziom tesciowej bo tak wypada, mimo ze ci ludzie mysla ze moga robic i mowic co im sie tylko podoba. Jesli nie wyprowadzka to nie ma lepszego sposobu niz izolacja, bo wtedy oni nie maja z kim sie posprzeczac a ja mam swiety spokoj.

92

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Nie rozumiem sensu tej rozmowy. Widać jak na dłoni, że nawet jak większość osób mówi Autorce, że jej podejście jest co najmniej niedojrzałe, to ona tylko to zaatakuje (dowodząc swojego poziomu, oczywiście) i będzie nadal czekać, aż ktoś jej przyklaśnie, że jest wielce pokrzywdzona. Nie ogarniam. Chyba po prostu lubi sobie ponarzekać, jaki to świat zły.

93

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
stlamszona.stlamszona napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

powinnas sie zachowywac uprzejmie w stosunku do rodziny, ktora gosci, nawet jezeli nie podobaja Ci sie ich przekonania.

Tesciowka łudzi sie ze zostaniemy na stale, a nie ze jestem w domu gosciem. Nikt o zdorwych zmyslach nie bedzie dawal sobie chodzic po glowie i przyklaskiwac ludziom tesciowej bo tak wypada, mimo ze ci ludzie mysla ze moga robic i mowic co im sie tylko podoba. Jesli nie wyprowadzka to nie ma lepszego sposobu niz izolacja, bo wtedy oni nie maja z kim sie posprzeczac a ja mam swiety spokoj.

Jak na razie to Twoja tesciowa "daje sobie chodzic po glowie" burakowatej synowej, ktora kompletnie nie docenia jej gestu. Ile oszczedzacie na mieszkaniu tam? Przelicz sobie i zacznij trzymac jezyk w gebie. To nie jest Twoj dom i szarogesic sie w nim nie mozesz. Jak odlozysz kase, albo jak zdecydujesz sie na przeprowadzke, to we wlasnych pieleszach urzadzaj satanistyczne mszy albo kolka rozancowe- wedlug uznania- a pociotkow meza zbanuj.

94

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Oprócz "oczywistych oczywistosci" których Stłąmszona nie rozumie uderza mnie jeszcze coś.
W innym watku wychwala wspaniałość związku z rozsądku. Tymczasem ma zero szacunku dla męża poprzez okazywanie fochów jego rodzinie.
Bardzo egocentryczna i bynajmniej nie asertywna osoba- no chyba ze to rodzaj Talibanu- radykalny odłam terrorystycznej asertywności.

95

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
Ela210 napisał/a:

Bardzo egocentryczna i bynajmniej nie asertywna osoba- no chyba ze to rodzaj Talibanu- radykalny odłam terrorystycznej asertywności.

Doskonałe big_smile
Nie ma co kryć, że stłamszona zupełnie nie rozumie niestosowności swojego zachowania i pretensji. Jest tak skupiona na sobie i swoich żalach, że wszelkie próby dotarcia do niej uważam za bezsensowne. W swoim wątku też czuje się jedynie atakowana i krytykowana więc zamiast zastanowić się nad tym co ludzie do niej piszą, to skupia się jedynie na "odszczekiwaniu", bo dialogiem tego nazwać raczej nie można. Tekst o "poświęcaniu" się dla męża, żeby mógł SOBIE kupić mieszkanie uważam za naprawdę zabawny...

96

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Ja tez nie wiem, po co jeszcze dyskutujecie w temacie. Ewidentnie widac, ze autorka szuka popleczników i nic poza tym.

97 Ostatnio edytowany przez Elya (2017-06-27 14:06:35)

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
Beyondblackie napisał/a:

Elya, czytaj ze zrozumieniem, bo widze, ze dorabiasz sobie do wszystkich wypowiedzi Stlamszonej jakas filozofie.

Przede wszystkim Autorka jest GOSCIEM tesciowej, wiec co tesciowa robi i kogo zaprasza do WLASNEGO domu, to jej prywatna sprawa. Moze sie nie zgadzac z wypowiedziami jakis czlonkow rodziny, ale Chryste, tak trudno jest zmienic temat rozmowy i przebolec jakis koment o zaslonach? Jakbym miala tracic czas na awantury z pociotkami mojego narzeczonego (a jest paru, ktorych opinie bardzo roznia sie od moich), to chyba zycia bym nie miala. Natomiast robienie larum tesciowej, ze jak ona SMIE zapraszac ludzi, ktorzy w 100% nie klaszcza synowej, jest zwyczajnie chamskie, a nie asertywne.

Asertywna osoba potrafi rozmawiac z innymi ludzmi. Roszczeniowa malolata tupie nozka i sie focha. Asertywnosc polega tez na podejmowaniu decyzji i w tym wypadku asertywna decyzja bylaby wyprowadzka na swoje.

Beyondblackie, jakie awantury?
Niestety nie rozumiesz co to jest asertywność. Tragedia stłamszonej polega na tym, że teściowa nie pozwala jej spokojnie powiedzieć do "cioci marysi", że jest jej przykro gdy "ciocia" tak mówi. Niestety jest wiele osób, które krzycza o asertywności ale tylko gdy chodzi o jedna strone, w druga strone to dla nich nie działa- gdy od nich oczekuje się aby liczyli sie z czyjas asertywnością przybieraja postawe walczących z napastnikiem. Czyjas asertywnosc nazywaja agresją. Prawdziwa cnota krytyki sie nie boi, jesli "ciocia marysia" byłaby asertywna, pozwoliłaby drugiej osobie wypowiedziec swoje odczucia po usłyszeniu jej słów. Jest akcja jest reakcja. Tymczasem ona chce "paplac" ale bez konsekwencji.

Olinka,  gdzie jest wymóg, że kazda wypowiedz na forum ma byc "elegancka"? Podkreśl słowa, które dowodza "braku kultury" u stłamszonej, bo takiego określenia uzyłas pod jej cytatem, ale to trąci zaklinaniem rzeczywistości a nie udowadnianiem braku kultury.

stłamszona do beyondblackie:"nieogarnieta"
beyondblackie do stłamszonej:"burakowata"

Beyonblackie, nie jestes asertywna, od razu wchodzisz w agresję jak cos Ci sie nie podoba.

98

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
elya napisał/a:

Olinka,  gdzie jest wymóg, że kazda wypowiedz na forum ma byc "elegancka"? Podkreśl słowa, które dowodza "braku kultury" u stłamszonej, bo takiego określenia uzyłas pod jej cytatem, ale to trąci zaklinaniem rzeczywistości a nie udowadnianiem braku kultury.

Wybacz, ale nie będę bawić się w podkreślanie słówek, których wydźwięk jest oczywisty. Chodziło mi głównie o to, że jeśli ktoś oczekuje od innych kultury, to powinien zacząć od siebie.

99

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
Olinka napisał/a:
elya napisał/a:

Olinka,  gdzie jest wymóg, że kazda wypowiedz na forum ma byc "elegancka"? Podkreśl słowa, które dowodza "braku kultury" u stłamszonej, bo takiego określenia uzyłas pod jej cytatem, ale to trąci zaklinaniem rzeczywistości a nie udowadnianiem braku kultury.

Wybacz, ale nie będę bawić się w podkreślanie słówek, których wydźwięk jest oczywisty. Chodziło mi głównie o to, że jeśli ktoś oczekuje od innych kultury, to powinien zacząć od siebie.

jakież to wygodne...oczywista oczywistość

100

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Tak, przynajmniej dla mnie to oczywista oczywistość, wystarczy prześledzić posty Stłamszonej. Generalnie po prostu szkoda mi czasu na udowadnianie rzeczy, które udowadniania nie wymagają, ale skoro tego nie dostrzegasz, to proszę bardzo:

Nie wiem czy jestem zazdrosna czy nie, raczej jestem pomiedzy tym, a glownie dlatego ze ci ludzie ktorzy dostaja wiele MAJA PO PROSTU SWIETY SPOKOJ OD NATRETNYCH OSOB Z RODZINY TESCIOWEJ, MAJA ZA PRZEPROSZENIEM WYJE*ANE NA TAKIE OSOBY, MOGA ICH OSR*C, bo jak ktos im nie odpowiada to nie przychodza na przyjecie do tesciowej, a tutaj jak ja nie przyjde to zaraz ktos krzywo sie patrzy, teraz rozumiecie??? (...)

(...) A poza tym nie wszyscy sa wkurzajacy w tej rodzinie, ale tylko te 3soby ktore tam bywaja najczesciej a to jest roznica, wczytaj sie w tresc a dopiero potem komentuj:)
o ile masz dzieci wspolczuje twojej byc moze przyszlej synowej lub zieciowi, bo jak cie sluchac nie beda to powiesz im nara. No bo przeciez trzeba nadstawic drugi policzek i dac sie ponizac osobom ktore uwielbiaja sie nad kims pastwic, swietne doradztwo, droga doradczynio usun sie z tego watku bo nie pasiz do niego, potrafisz tylko OBRAZAC I NIC WIECEJ haha

(...) ja nie komentowalam ich zachowania, mam na ich zachowanie wyrabke, a oni wszystko co sie da byle by gadac byle im sie mordy nie zamykaly

Szczyt elegancji, nieprawdaż? A to tylko jakieś znalezione na szybko strzępy, bo zwyczajnie nie chce mi się przekopywać przez resztę. Uprzedzając ewentualną polemikę - rozumiem emocje, ale słownik, jakim ktoś się posługuje, potrafi wiele o nim powiedzieć, zwłaszcza biorąc pod uwagę relatywnie niewielką ilość wypowiedzi, jaką dana osoba ma na koncie. I naprawdę nie zależy mi, aby moje było mojsze, ale też męczy mnie prowadzenie dyskusji, z których nic nie wynika.

Stłamszona weszła tu z konkretnym problemem, a kiedy okazało się, że zdecydowana większość z nas ma odmienne od niej spojrzenie na opisany temat, co jednak o czymś świadczy, to może warto byłoby pokusić się o jakąś refleksję?

101 Ostatnio edytowany przez Elya (2017-06-27 19:22:03)

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
Olinka napisał/a:

Stłamszona weszła tu z konkretnym problemem, a kiedy okazało się, że zdecydowana większość z nas ma odmienne od niej spojrzenie na opisany temat, co jednak o czymś świadczy, to może warto byłoby pokusić się o jakąś refleksję?

Jeśli ktoś swoją opinię przedstawia jako prawdę oczywistą, najprawdziwszą prawdę, oczywistą oczywistość itp., to po pierwsze zarzuca ślepotę albo złą wolę osobom, które mają inną opinię, a po drugie wyklucza z góry wszelką dyskusję, gdyż „oczywista prawda” przecież nie podlega dyskusji. Szermowanie argumentem „prawdy oczywistej” nie jest niepoprawne, ale może być nieuczciwe.

Tutaj troche wyszedł brak asertywnosci u niektórych,  bo jak to jest - radzić komus aby siedział cicho jak go cos uwiera a samemu sie okresla taka osobe epitetami.
Masz rację. Słowa, które pogrubiłas sa ohydne. Nie ma ich dużo, ale ohydne sa. Przypominaja mi słowa jednej dziewczyny, którą znałam ze szkoły średniej i oceniam ją jako osobe zaburzoną i socjopatyczną-ale jedna róznica między tamta zaburzona, która znałam a stłamszoną: stłamszona nie mówi tego do tych ludzi, opanowuje się a socjopatka mówiła takie rzeczy do ludzi bez powodu i poza tym niewiele mówiła.

Teściowa, jeśli widzi, że stłamszona uzywa wobec nich takich określen i kaze jej siedziec cicho tylko pogłębia napięcie i eskalacje konfliktu. A co by straciła, gdyby pozwoliła stłamszonej powiedzieć: "to nie było miłe, co mi Pani przed chwila powiedziała". O to mi chodzi. Oczyszczanie atmosfery poprzez komunikację. W kulturalny sposób, spokojny, zrównoważony. A teściowa ani nie powiedziała stłamszonej, żeby zmieniła słownictwo ( może tylko tutaj napisała takie słowa) ani nie dała szans na konfrontacje z osobami, które sa wobec niej impertynenckie. Tu naprawdę niewiele trzeba. Konfrontacja jest tak ważna, bo może sie okazać, że stłamszona dojdzie do wniosku, że niepotrzebnie się spinała. Wszystko zalezy od reakcji tych osób na jej asertywne wyjawienie im swoich odczuć.  Na tym sie w temacie koncentrowałam.

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
elya napisał/a:

Jeśli ktoś swoją opinię przedstawia jako prawdę oczywistą, najprawdziwszą prawdę, oczywistą oczywistość itp., to po pierwsze zarzuca ślepotę albo złą wolę osobom, które mają inną opinię, a po drugie wyklucza z góry wszelką dyskusję, gdyż „oczywista prawda” przecież nie podlega dyskusji. Szermowanie argumentem „prawdy oczywistej” nie jest niepoprawne, ale może być nieuczciwe.

Tutaj troche wyszedł brak asertywnosci u niektórych,  bo jak to jest - radzić komus aby siedział cicho jak go cos uwiera a samemu sie okresla taka osobe epitetami.
Masz rację. Słowa, które pogrubiłas sa ohydne. Nie ma ich dużo, ale ohydne sa. Przypominaja mi słowa jednej dziewczyny, którą znałam ze szkoły średniej i oceniam ją jako osobe zaburzoną i socjopatyczną-ale jedna róznica między tamta zaburzona, która znałam a stłamszoną: stłamszona nie mówi tego do tych ludzi, opanowuje się a socjopatka mówiła takie rzeczy do ludzi bez powodu i poza tym niewiele mówiła.

Teściowa, jeśli widzi, że stłamszona uzywa wobec nich takich określen i kaze jej siedziec cicho tylko pogłębia napięcie i eskalacje konfliktu. A co by straciła, gdyby pozwoliła stłamszonej powiedzieć: "to nie było miłe, co mi Pani przed chwila powiedziała". O to mi chodzi. Oczyszczanie atmosfery poprzez komunikację. W kulturalny sposób, spokojny, zrównoważony. A teściowa ani nie powiedziała stłamszonej, żeby zmieniła słownictwo ( może tylko tutaj napisała takie słowa) ani nie dała szans na konfrontacje z osobami, które sa wobec niej impertynenckie. Tu naprawdę niewiele trzeba. Konfrontacja jest tak ważna, bo może sie okazać, że stłamszona dojdzie do wniosku, że niepotrzebnie się spinała. Wszystko zalezy od reakcji tych osób na jej asertywne wyjawienie im swoich odczuć.  Na tym sie w temacie koncentrowałam.

Elya, a Ty jesteś adwokatem, siostrą czy Stłamszoną?
Po co ciągnąć wątek, skoro autorka zniknęła? Uczepiłaś się, że źle traktujemy "pokrzywdzoną"  i próbujesz ją wybielać. Jaka jest , każdy widzi. Jej podejście do tematu jest przerażające a Ty użalasz się nad nią jakby nie miała innego wyjścia.

Proponuję zamknąć temat, bo sama  autorka nie jest już nim zainteresowana.

103

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
Pokręcona Owieczka napisał/a:

Elya, a Ty jesteś adwokatem, siostrą czy Stłamszoną?
Po co ciągnąć wątek, skoro autorka zniknęła? Uczepiłaś się, że źle traktujemy "pokrzywdzoną"  i próbujesz ją wybielać. Jaka jest , każdy widzi. Jej podejście do tematu jest przerażające a Ty użalasz się nad nią jakby nie miała innego wyjścia.

Proponuję zamknąć temat, bo sama  autorka nie jest już nim zainteresowana.


A ty jesteś jednym z gości tesciowej? To schizogenne, że podejrzewasz mnie o bycie stłamszona, bo jej nie atakuję.
Proponuję czytać ze zrozumieniem. Wszystko przekręcasz. I jesteś emocjonalna - "przerażające"? - bardzo niestosowne użycie słowa.
Niestety jestes osoba, która nie umie asertywnie prowadzić dyskusji. To jest przerażające.
Gdzie ja kogos wybielam lub zarzucam coś komuś?  To, że atakujesz mnie za to, że wskazałam na potrzebe rozwiązywania problemów przez komunikowanie się dużo mówi o Tobie.

104

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Blablablabla---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tylko Tobie to Elya napiszę na prawie 1000 postów- jak myslisz, co swiadczy to o Tobie?
Jesli masz odrobine refleksji wink

105 Ostatnio edytowany przez Olinka (2017-06-28 20:06:04)

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
Olinka napisał/a:

Rozumiem emocje, ale słownik, jakim ktoś się posługuje, potrafi wiele o nim powiedzieć, zwłaszcza biorąc pod uwagę relatywnie niewielką ilość wypowiedzi

Wrocilam z ciekawosci, patrze a temat nadal oblegany z pozytywna nuta:)
Olinka a co ty sobie wyobrazasz ze ktos mnie wyzywa i rozne zdziwaczale epitety pod moj adres podkreslam NIESTOSOWNIE uzywa wobec calej rodziny i na osobnosci, wiec ja mam wobec tych gosci nadstawiac policzek i byc mila, ewntualnie udawac ze nic sie nie stalo, zapewne ty bys tak zrobila?  ewentualnie jakby do nich nie docieralo to bys delikatnie im zwrocila uwage i oni i taby mieli twoje uwagi gleboko w 4literach a ty nadal jak ta potulna matka teresa nadal bys im zwracala delikatnie uwage i tak w kolko z nimi szarpalabys sie tak?

Elya jak zauwazylas wiele na tym forum "matek teres", ewentualnie wrednych matek teres, ktore drugiemu by oczy wydrapaly, ale udaja tutaj ze sa kulturalne, tyle ze zapewne wiekszosc tych "matek teres" nie mialo doczynienia podreslam: na raz do czynienia z tyloma [wulgaryzm] sie w zycie osobiste osobami, gdyby te osoby mialy takie doswiadczenia nie sadze aby tak pisaly, tylko doswiadczenia robia swoje, zadne suche fakty, a sa to w wiekszosci ewidentnie osoby tylko i wylacznie z suchymi faktami, ewentualnie matki teresy poswiecajace sie dla dobra tesciow i rodziny, ale w zasadzie nic z tego nie majace bo i tak nigdy nikt tego nie doceni, gdybym byla taka matka teresa juz dawno by mnie zezarli zywcem

106

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
stlamszona.stlamszona napisał/a:

Olinka a co ty sobie wyobrazasz ze ktos mnie wyzywa i rozne zdziwaczale epitety pod moj adres podkreslam NIESTOSOWNIE uzywa wobec calej rodziny i na osobnosci, wiec ja mam wobec tych gosci nadstawiac policzek i byc mila, ewntualnie udawac ze nic sie nie stalo, zapewne ty bys tak zrobila?  ewentualnie jakby do nich nie docieralo to bys delikatnie im zwrocila uwage i oni i taby mieli twoje uwagi gleboko w 4literach a ty nadal jak ta potulna matka teresa nadal bys im zwracala delikatnie uwage i tak w kolko z nimi szarpalabys sie tak?

Zastanawiam się właśnie na co to miał być argument (?), bo stawianie granic i język, którego się przy tym używa - to są dwie odrębne kwestie, nawet jeśli dotyczą tego samego zagadnienia. Można być stanowczym, asertywnym i nie dawać sobie w kaszę dmuchać, a przy tym używać słownictwa, które dalekie jest od tego spod budki z piwem. Sądzisz, że im więcej pojawi się wulgaryzmów i słów powszechnie uważanych za naruszające dobre obyczaje, tym przekaz będzie mocniejszy? Ja wręcz przeciwnie - uważam, że w ten sposób bardzo traci się w oczach rozmówcy, przede wszystkim szacunek. To niestety (albo stety) działa odwrotnie proporcjonalnie do założeń, czego sytuacja, w jakiej się znajdujesz, jest doskonałym przykładem. 

Zauważ także, że posty, których fragmenty zacytowałam, pochodzą z forum, a nie z rozmów z Twoją rodziną - taka pozornie nieistotna, ale jakże znacząca w kontekście Twojego posta różnica.

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Najchetniej te slowa ktore uzylam na forum powiedzialabym im prosto w twarz, ale mam w sobie troche kultury i jedynie jestem tymi sytuacjami sfrustrowana i przezywam to w sercu w srodku, chociaz lzej byloby mi gdybym im to co o nich mysle powiedziala a nawet wykrzyczala, no ale przeciez nie wypada bo bede najwieksza wariatka na swiecie domagajac sie z ich strony szacunku i nie wtykania nosa w nie swoje sprawy... (powtarzam: ja sie w ich sprawy nie wtracam, nie obchodzi mnie ich zycie w przeciwienstwie do nich, bo nie maja czym sie zjaac wiec wtracaja sie)
Olinka nie odpowiedzialas mi na pytanie co ty bys w takiej sytuacji zrobila jakby jakies osobistosci wsrod rodziny meza nieszanowaly cie bo nie podzielasz ich pogladow?

108 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-06-28 23:13:17)

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Ale w jakim temacie oni nie podzielają Twoich poglądów i Cię wyzywają? Sztucznych rzęs? Urządzenia kuchni?
Może nie czytałam dokładnie, bo cały wątek naraz, ale nie zauważyłam, żeby Cię ktoś z rodziny teściowej wyzywał, mogłabyś wskazać albo powtórzyć?

109

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
stlamszona.stlamszona napisał/a:

Olinka nie odpowiedzialas mi na pytanie co ty bys w takiej sytuacji zrobila jakby jakies osobistosci wsrod rodziny meza nieszanowaly cie bo nie podzielasz ich pogladow?

Nie odpowiedziałam, bo jedyne, co w Twoim poście znalazłam, to jakieś pytania retoryczne, na które odpowiedź sama sobie narzuciłaś, nie wiem zresztą na jakiej podstawie. Jeśli wiesz lepiej co JA bym zrobiła, to dyskutować z tym nie będę wink.

Ogólnie powtórzę, co już wcześniej napisałam - moim zdaniem jesteś mocno na swoim punkcie przewrażliwiona, w związku z czym do całości sytuacji dorabiasz sobie jakąś ideologię, przy okazji dopatrując się w zachowaniu tych kilku osób czegoś, czego przypuszczalnie nie ma. Powtórzę także, że opieram się na tym, co wyczytałam w Twoich postach, między innymi na podanych przez Ciebie przykładach rzekomych prób ustawiania Cię, choć moim zdaniem były to po prostu głośno wyrażane opinie, które z określonego powodu Tobie się nie spodobały. Nie musiały co prawda, ale to jednak rzuca światło na Twoje postrzeganie tego, co dzieje się w tym domu.

I wreszcie na koniec, choć to również zostało już w tym wątku powiedziane, nawet wielokrotnie - jeśli jest Ci tam tak źle, jak twierdzisz, to przecież żadne potencjalnie zaoszczędzone pieniądze nie są warte tego, aby się tak męczyć. Jesteś dorosła? Jesteś. Masz wolną wolę? Masz. Masz środki na to, aby zamieszkać oddzielnie? Masz. To w imię czego robisz z siebie męczennicę, bo doprawdy nie ogarniam???
Wiem, wiem, zaraz napiszesz, że to z powodu męża. I tak będziemy kręcić się w kółko przez kolejnych kilka, a może kilkanaście stron. Dlatego ja odpuszczam.

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Olinka nie odp bo nie wiesz co w takiej sytuacji zrobilabys i wykrecasz sie od odp, cala prawda o tobie:) twoje rady sa tylko "suche" a nawet "wysuszone" nie oparte na faktach, gdyby bylo innaczej odpowiedzialabys, wiec po co radzisz hehe-radzic to moga osoby ktore mialy stycznosc z taka sytuacja i czy daly poniesc sie emocja czy zachowaly zimna krew.
Nie chodzi tylko o glupie komenty na temat kuchni itp ale o caloksztalt, czyli jak sie nie zgadzam ze zdaniem tych osob to jest zle i jestem "czarna owca" wiec jak mam sie czuc w takiej atmosferze?-Beznadziejnie. Pozatym lubicie przebywac w towarzystwie ktore was nie akceptuja i probuje wami sterowac zebyscie tanczyli jak zagraja?
Poza tym dla nich najlepiej byloby jak bym z nimi biesiadowala przy stole wysluchujac ich farmazonow i przyklaskujac im a i jeszcze ich obslugiwac, no niestety nie trafili na "sluzke" ktora bedzie tanczyc jak jej zagraja-wiem takich ludzi "lizydupy" lubi sie najbardziej, ale po co komus lizac dupe jak ta osoba tym samym nie odwdzieczy sie...

111

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Stłamszona, ja nie widzę innego wyjścia jak wyprowadzka. Uwierz mi, bardzo odpoczniesz psychicznie, gdy będziesz sama sobie panią. Mąż wie, jak ci źle u jego rodziców? Uważam, że gdy już się jest małżeństwem, to NAJPIERW najważniejsze są potrzeby żony/ męża, a dopiero później cała reszta. Namów męża na wyprowadzkę. Trudno,zapłacicie komuś za wynajem, ale lepiej tak, niż żebyś miała chodzić cała w nerwach. To, czego nie dozbieracie na dom najwyżej weźmiecie w kredyt. Dacie radę. Naprawdę. Nabawisz się nerwicy tylko przy swoim usposobieniu, jeśli dalej będziesz tam mieszkać.

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
McMiodek napisał/a:

Stłamszona, ja nie widzę innego wyjścia jak wyprowadzka. Uwierz mi, bardzo odpoczniesz psychicznie, gdy będziesz sama sobie panią. Mąż wie, jak ci źle u jego rodziców? Uważam, że gdy już się jest małżeństwem, to NAJPIERW najważniejsze są potrzeby żony/ męża, a dopiero później cała reszta. Namów męża na wyprowadzkę. Trudno,zapłacicie komuś za wynajem, ale lepiej tak, niż żebyś miała chodzić cała w nerwach. To, czego nie dozbieracie na dom najwyżej weźmiecie w kredyt. Dacie radę. Naprawdę. Nabawisz się nerwicy tylko przy swoim usposobieniu, jeśli dalej będziesz tam mieszkać.

Wiem ze nie ma lepszego wyjsca z tej sytuacji jak wyprowadzka, wtedy na 100% odpoczelabym psychicznie. Maz wie ze nie czuje sie dobrze w domu tesciowej, tyle ze on do swojej matki przyzwyczail sie, ja jestem juz za stara na przyzwyczajenia, wiadomo nie jestem jedyna, przewaznie wszystkie kobiety czuja sie zle w nie swoim domu, rzadko ktora synowa jest zadowolona, ewentualnie udaje ze jest zeby wlasnie nie nabawic sie nerwicy-tego sie najbardziej obawiam ze w pewnym momencie nie wytrzymam i wszystko wszystkim wyspiewam co o nich mysle i wtedy pokolce sie z nimi na maxa i wyprowadzka bedzie gwarantowana na 100%, nienaleze do potulnych synowych ktore tancza jak im tesciowa zagra, ale z jednej strony to dobrze;) bo przynajmniej mam swoje zdanie i czuje ze zyje, a nie jestem horagiewka na wietrze.
Poleccie mi jakies ziola na uspokojenie, tylko nie na sennosc zebym nie chodzila caly dzien przytlumiona z brakiem energii tylko na samo wyciszenie, istnieja takowe?

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
stlamszona.stlamszona napisał/a:

Poleccie mi jakies ziola na uspokojenie, tylko nie na sennosc zebym nie chodzila caly dzien przytlumiona z brakiem energii tylko na samo wyciszenie, istnieja takowe?

Stłamszona, a nie lepiej zająć się czymś? Wyjść z domu, na spacer, na siłownie, zakupy? Kino z mężem? Nie powiesz nam chyba, że siedzisz cały dzień w domu i wysłuchujesz tego , co mają Ci do powiedzenia.

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Ja wrecz UCIEKAM z domu aby byc jak najmniej, nie wiem czy wczesniej pisalam ale mam 2letnie dziecko wiec jak maz w pracy to chodze czasami do kolezanki(u ktorej mam swiety spokoj bo dostali dzialke od tesciow i w ciagu 2lat pobudowali sie,zazdroszcze im samotnego mieszkania) albo idziemy na plac zabaw zeby tylko nie siedziec w tym domu w oczekiwaniu az przyjedzie jedna z tych osob i najchetniej obsatapi jak sep zeby tylko wypytac sie o wszystko nawet o byle gowno. A jak maz wraca z pracy to jedziemy znowu na plac zabaw,basen albo gdzie indziej, co to za zycie w takim domu gdzie tesciowa nie jest spokojna osoba z gazetka i kawusia w reku tylko co chwila sprasza "tych wstetnych" gosci ktorych podkreslam NIKT NIE LUBI, "ci" goscie nie maja gdzie isc-nie maja przyjaciol,wszyscy rozwodnicy,bo kto z nimi wytrzyma-tylko tesciowa ich zaprasza bo to niby najblizsza rodzina:/ ja nie bede taka "towarzyska" tesciowa dla swojej synowej,wiem ze to jest straszne dla mlodej osoby chcacej zyc swoim zyciem malzenskim a nie "tesciowskim"

115

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Nie jest mozliwe, zeby takie cos chodzilo po ziemi. Dobrze by bylo, zeby moderator zamknal watek, bo to na kilometr smierdzi podpucha.

Odp: Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob
Haida napisał/a:

Nie jest mozliwe, zeby takie cos chodzilo po ziemi. Dobrze by bylo, zeby moderator zamknal watek, bo to na kilometr smierdzi podpucha.

Tak, chyba już na to czas

Posty [ 66 do 116 z 116 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Jak znalezc szczescie wsrod zapatrzonych we wlasnego ego osob

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024