netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

5 370 odpowiedzi312 306 wyświetleńzałożony przez Agataa93, 09.05.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Strony Poprzednia 1 … 52 53 54 55 56 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 446 do 3 510 z 5 371 ]

3 446

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ania bedziesz tak mowic za jakis czas..ja tez bylam w totalnej rozsypce i gdy patrzylam w przyszlosc to widzialam tylko czarną dziurę..ja sobie powtarzalam ze musze sie z tego podniesc bo zaczynalam nowa prace i wiedzialam ze musze..Ty tez sobie moze znajdz jakis cel?nie wiem..moze taki ze musisz sie podniesc,usmiechac bo zaraz wracasz na uczelnie?to w jakis sposob detrtminuje zeby brac sie w garsc..to nie jest tak ze ja sie juz czuje wspaniale..jest po prostu dobrze,ale po tym wszystkim to bardzo duzo. Widzisz,stan po rozstaniu ma w sobie pewien schemat bo chyba kazda z nas tutaj byla w takim stanie jak Ty teraz. Kazda z nas tu walczyla i nadal walczy o powrot do rownowagi,zdarzaja sie kryzysy lub gorsze dni ale ja sama po sobie widze ze najgorsze juz za mna..Ty jestes na tym etapie ktory ja wspominam jako jeden z najgorszych koszmarow ktory mnie spotkal. Tez mialam ataki lęku,scisniety zolądek,w ogole dziwne rzeczy sie dzialy z moim organizmem..budzilam sie czasem calutka obolała,bolał mnie nawet język..pamietam tez jak ktoregos razu stwierdzilam ze skoro on mnie nie byl w stanie pokochac to zapewne żaden tego nie zrobi..dostalam za to opiernicz,nie pamietam od ktorej z dziewczyn..kojarzy mi sie ze od Kamis albo Alei..ale nie wiem na pewno..takze naprawde bylo ciezko..a dziewczyny ktorym rozpadly sie kilkuletnie zwiazki mialy jeszcze gorzej.. takze bierz z nas przyklad,sluchaj naszych rad,bo kazda z nas przeszla to samo i ze wszystkich sil walczymy caly czas zeby sie z tego tak w 100% wyleczyc smile

3 447

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

kamcia, brawo (fb).

3 448

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Chce być silna, chce się trzymać, ale tęsknie tak strasznie, że mnie to rozwala od środka..

3 449

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ania, to jest mój tekst, który napisałam w tym wątku będąc tydzień po rozstaniu. Zwróć uwagę na moje podejście do tematu mimo cierpienia i porównaj do swojego. " AGATEK,my kobiety które zostałyśmy zranione i to bardzo możemy zrobić tylko jedną rzecz,ktora będzie słuszna,czyli to o czym już tu kilka razy pisałam-zaakceptowac,ze to koniec bo tylko od tego momentu można zacząć leczyć serce.U mnie to dopiero tydzień od definitywnego końca więc jeszcze w jakiś sposób wypieram to co się stało jednocześnie wiedząc że to już koniec.Mam nadzieje,ze z każdym dniem coraz bardziej będzie do mnie docierało, że skończyło się to bezpowrotnie.Ja na twoim miejscu bym mu nie wysyłała tego pamiętnika.On cię już drugi raz kopnął.Wysylajac mu to i dalej walcząc o coś czego już nie ma tylko się upokorzysz i narobisz sobie nadziei,że ten pamiętnik coś da,a nie da bo gdyby chciał to by teraz z tobą był a jak widzisz nie ma go i pamiętnik tego nie zmieni.Ogolnie nasze historie są różne ale mam wrażenie że pod pewnymi względami bardzo podobne.Moj też mi robił nadzieję.Tez były teksty o dzieciach i wiele innych wskazujących na to że mu zależy i to jest do końca życia,a jak twój powiedział że niepotrzebnie narobił ci nadziei,tak mój rzucił tekst że wie że mnie zranił i zadał mi ból.Wow,milo z jego strony,ze to wie...Tez wcześniej trafiałam na dupkow i myślałam że ten jest inny,moja miłość na całe życie,wartosciowy facet a okazał się gorszy niż poprzedni.Na koniec jeszcze mi rzucił że na pewno kogoś znajdę.Mhm...Mogl od razu napisać ROZSZARPALEM CI SERCE ALE KUPISZ SOBIE DRUGIE.Ja też już nie wierzę że mój związek miał jakiś sens.Zwatpilam w to po jego zachowaniu.No przecież on nawet na koniec nie raczył mi powiedzieć że to kończy tylko zniknął.Oznajmil to po miesiącu przyparty przeze mnie do muru.Takze gdzie tu jakiś sens tej relacji.To było coś wielkiego ale tylko dla mnie." PS. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że teraz bym nie napisała "trafiałam na dupków". Teraz bym napisała "wybierałam dupków".

3 450

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

A mi sie wydawalo ze zawsze omijalam dupkow..nie pchalam sie nigdy w zadne relacje gdy czegos lub tez kogos nie bylam pewna. W jego przypadku myslalam ze mam do czynienia z dobrym czlowiekiem..za takiego go zawsze uwazalam..nie wzialam pod uwage ze przez ten czas mogl sie zmienic albo ze nie znalam go jako partnera tylko jako mojego dobrego kupmla. No teraz to juz nie ma znaczenia..skrzywdzil mnie tak ze nigdy tego nie zapomne..Dla mnie liczy sie to ze sobie juz z tym prawie poradzilam.
Rzeczywiscie u Ciebie Edyszka widac ze chcialas z tego wyjsc..ze wszystkich sil staralas sie sobie wytlumaczyc ze to koniec i nie podnosilas roli bylego w Twym zyciu,jak to niestety robi Ania..
Wiadomo ze sie teskni na tym etapie za bylym bo sama bardzo dlugo tez odczuwalam ta tesknote,ale staralam sie to od siebie odsuwac..Ania,Ty tez musisz to od siebie odpychac..jasne ze Ci go brakuje..ale nie zatracaj sie w tej tesknocie,musisz zyc mimo niej..nie jest to latwe ale da sie to zrobic,trzeba po prostu w to wlozyc sporo sily..

3 451

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziewczyny mam chyba kryzys , nie wiem od rana mnie prześladuję jakieś przeczucie , że on się pojawi , że to tylko taka przerwa , że będziemy razem .. boże jaka ja jestem głupia przecież wiem , że to koniec . Co się dzieje ?! Chce mi się płakać .
Nie wiem czemu tak jest .. Nie wyszłam jeszcze z zaprzeczenia ?

3 452

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Myślę, że ja to jeszcze wypieram ze świadomości, niestety. Tak jak każda z Was myślałam, że to ten człowiek, że jest inny niż wszyscy. Byłam zaślepiona przez te wszystkie emocje, udawałam, że nie widzę pewnych zachowań, sygnałów, nie raz siostra czy mama mówiły "Ania tak nie powinno być, on nie powinien Cie tak traktować"

I te teksty takie same przy rozstaniu " jesteś super osobą, bardzo mi pomogłaś, znajdziesz kogoś innego" - nosz k..... byłam wściekła! Dlaczego to mówił, po co?! skoro i tak mnie już nie chciał.  Pomogłam mu wszystko sobie poukładać i nara...poczułam się wykorzystana, on chciał po prostu mieć czyste sumienie, wyjść z tego z twarzą....no nie nie, tak się nie da.

Odpycham te uczucia jak tylko mogę naprawdę.

3 453

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamcia, oczywiście to że chciałam z tego wyjść nie oznaczało, że poszło mi to lekko, łatwo i przyjemnie. Do tej pory mój organizm odczuwa konsekwencje tego związku i rosztania. Zresztą kiedyś napisałam ci długi tekst w którym opisałam jak to wyglądało więc nie będę się powtarzać, bo chyba samej siebie jest mi szkoda na wspomnienie tego wszystkiego. Mimo wszystko,  mając kryzysy, cierpiąc, upadając, nie mając już siły, zawsze miałam w głowie, że chcę z tego wyjść. Nie "chcę żeby on wrócił", tylko "chcę z tego wyjść".
Co do dupków, to nie chodziło mi o to, że gustowałam w złych chłopcach i tacy mnie pociągali. Wręcz przeciwnie. Gustowałam w tych ułożonych, kulturalnych, potrafiących zachować się w stosunku do kobiety, ale... bagatelizowałam sygnały wskazujące na to, że to co napisałam powyżej, to tylko pozory, że pod tym wizerunkiem fajnego faceta kryje się drugie dno. Ktoś mi na wstępie pokazał się od strony takiej jaką ja chciałam zobaczyć, a później ja już żyłam swoim wyobrażeniem o danym facecie, a nie widziałam tego jaki jest autentycznie.

3 454 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-09-25 17:20:59)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Dziewczyny mam chyba kryzys , nie wiem od rana mnie prześladuję jakieś przeczucie , że on się pojawi , że to tylko taka przerwa , że będziemy razem .. boże jaka ja jestem głupia przecież wiem , że to koniec . Co się dzieje ?! Chce mi się płakać .
Nie wiem czemu tak jest .. Nie wyszłam jeszcze z zaprzeczenia ?

Na to wychodzi. A to już chyba z dwa miesiące od rozstania więc chyba najwyższa pora, żeby "panna zaprzeczenie" w końcu zrobiła, to co już dawno zrobić powinna czyli wywaliła go z fb i zablokowała gdzie tylko się da. Jak tego nie zrobisz tylko będziesz czekała aż on się odezwie bądź dawała mu możliwość odezwania się, a później jęczała, że dalej tkwisz w zaprzeczeniu ( co powoduje kontakt z nim), to nie wiem co ci zrobię.

3 455

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:

Kamcia, oczywiście to że chciałam z tego wyjść nie oznaczało, że poszło mi to lekko, łatwo i przyjemnie. Do tej pory mój organizm odczuwa konsekwencje tego związku i rosztania. Zresztą kiedyś napisałam ci długi tekst w którym opisałam jak to wyglądało więc nie będę się powtarzać, bo chyba samej siebie jest mi szkoda na wspomnienie tego wszystkiego. Mimo wszystko,  mając kryzysy, cierpiąc, upadając, nie mając już siły, zawsze miałam w głowie, że chcę z tego wyjść. Nie "chcę żeby on wrócił", tylko "chcę z tego wyjść".
Co do dupków, to nie chodziło mi o to, że gustowałam w złych chłopcach i tacy mnie pociągali. Wręcz przeciwnie. Gustowałam w tych ułożonych, kulturalnych, potrafiących zachować się w stosunku do kobiety, ale... bagatelizowałam sygnały wskazujące na to, że to co napisałam powyżej, to tylko pozory, że pod tym wizerunkiem fajnego faceta kryje się drugie dno. Ktoś mi na wstępie pokazał się od strony takiej jaką ja chciałam zobaczyć, a później ja już żyłam swoim wyobrażeniem o danym facecie, a nie widziałam tego jaki jest autentycznie.

Tak, te drugie dno.
U kobiet też to jest. Miałem niedawno. Słodka buzia, słodycz w słowach.. . ale te wybuchy złości, krzyki, kontrola, podejrzliwość. To męczy. Jak krzyczała to blokowałem jej nr. Ale to nic nie dało. Udawała miłą. Pozory. PO jakimś czasie znów to samo.
Jednak od początku jakieś sygnały są, ale człowiek to bagatelizuje. Bo chce z kimś być. Od początku było w niej coś... dziwnego. Impulsywność. Czasami straszna. Od razu chciała wszystko wiedzieć, mieć, być. Nie czekała na zaproszenie do życia, ale się w nie wżerała... Zacząłem się dusić. Zwyczajnie, nie było radości z kontaktów. Tylko odbieranie energii.. Banalna znajomość, która mogłaby się rozwinąć. Ale w 4 tygodnie... zwyczajnie ją rozpieprzyła.

3 456

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Wiem Edyszka przez co przeszlas,powtarzac nie musisz..chodzi mi glownie o to ze wiele zalezy od naszego nastawienia,naszej swiadomosci. Jesli powtarzasz sobie ze chcesz wyjsc na prosta to sa wieksze szanse ze to sie w koncu uda,a ze jest ciezko to wiadomo. Jesli bedziesz wciaz powtarzac ze to straszne ze on odszedl,jak mi zle,on bym sensem mego zycia no to szanse na wyleczenie sie sa marne..mozna w tym tkwic cholernie duzo czasu,co widac po niektorych, tak Kamis,niestety mam Ciebie na mysli..chociaz moze nie ma sie co bac ze nie wyszlas jeszcze z zaprzeczenia..po prostu moze naprawde tak jest ze w Twojej główce to rozstanie nastapilo miesiac temu..ja po miesiacu tez jeszcze mialam niespodziewane napady placzu po ktorych sie opierdzielałam w myslach..
A co do tych pozorow,sygnalow ostrzegawczych..tak,racja ze czlowiek je mocno bagatelizuje. Mi sie nie podobalo na poczatku ze on tak daleko planowal nasza przyszlosc..dziwne to bylo ze po miesiacu juz chcial miec dziecko,po dwoch juz by ze mna mieszkal..ale potem przestalam sie nad tym zastanawiac..dlaczego mialabym nie wierzyc?nie chcialby to by nie planowal prawda?hehe!a jednak trzeba bylo sluchac intuicji zeby spieprzac od niego jak najdalej i jak najszybciej..
Coombs no niestety kobiety tez nie sa święte i tez potrafia ranic..nikt tu nie zaprzecza ze tak nie jest. Najgorsze co moze byc to zaborczy partner/partnerka..a dodatkowo to chyba trafil ci sie wampir energetyczny skoro piszesz ze czules jakby zabierala ci calą energie..czasem jednak trzeba sluchac intuicji..skoro cos nam sie w kims nie podoba,cos nie gra to trzeba po prostu wiać..ale zeby to bylo takie proste..

3 457 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-09-25 18:12:02)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

@Kamcia, do kryzysów i gorszych dni, to Kamis na tym etapie ma prawo i nie byłoby, to dziwne, ale... ona napisała, że ma przeczucie, że on się odezwie, że to tylko przerwa więc jak dla mnie nadal zaprzeczenie, w którym tkwi przez to, że mają sezonowo kontakt ze sobą. I tu nie ma co usprawiedliwiać tego, że rozstanie w głowie nastąpiło wtedy i wtedy, bo tak to można odliczać przez lata, zmieniając datę po każdym kryzysie. Faktem jest, że od rozstania minęły pewnie ze dwa miesiące, a Kamis w zaprzeczeniu, bo daje możliwość byłemu, żeby się z nią kontaktował. @Coombs, tak - kobiety też bywają toksyczne. Właśnie dlatego nie wolno bagatelizować tych sygnałów ostrzegawczych. Uwolniłeś się od niej?

3 458 Ostatnio edytowany przez kamcia5556 (2017-09-25 18:24:43)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

A faktycznie tak napisala..cos zaczynam miec problemy z czytaniem ze zrozumieniem wink wiem ze nie ma co tlumaczyc takiego myslenia,to jest taki martwy punkt w ktorym nasza Kamis utknęła niestety..przez to tylko pozornie sie z tego podnosi..

3 459

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Tekst pisany z perspektywy faceta, ale nie chodzi o to z czyjej perspektywy, tylko o przekaz z niego płynący. "Nie dzwonisz, nie piszesz, nie rozmawiasz z nią, koniec. Jeśli wiesz, że jest na imprezie albo w barze, nie idziesz tam. Mnie to zajęło jakiś rok. Szczesciarze wychodzą z tego w dwa tygodnie, dwa miesiące, dwa dni. Myślałem, że zawsze na jej widok będzie mnie skręcało, będę zazdrosny o jej nowego, ale nie. Przeszło mi. Jesienią spadły liście, zimą śnieg (...) Minęło. Czasem kiedy myślę co robiłem, ile dałem, żeby ją zdobyć, żeby mnie kochała, myślę o tym i jest mi wstyd."

3 460

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dobre..100% prawdy..mi tez wstyd ze tak go tlumaczylam, mimo ze widzialam i czulam jak mnie olewa..wstyd mi ze po kilku dniach do niego napisalam nie wiem na co licząc..no coz,teraz juz nic na to nie poradze..a jednoczesnie mam to wszystko juz gdzies..walczylam i przegralam,takie zycie. Nie warto walczyc na sile,jak sie czuje ze to koniec trzeba sie z tym pogodzic i odejsc a nie wypruwac z siebie flaki zeby pewne rzeczy poskladac jeszcze w calosc. Nic to nie daje a tylko jest sie jeszcze bardziej rozwalonym..

3 461 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-09-25 19:27:03)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Mi sie nie podobalo na poczatku ze on tak daleko planowal nasza przyszlosc..dziwne to bylo ze po miesiacu juz chcial miec dziecko,po dwoch juz by ze mna mieszkal..ale potem przestalam sie nad tym zastanawiac..dlaczego mialabym nie wierzyc? Nie chciałby to by nie planował prawda

Powiem ci, że to z perspektywy czasu, to jest nawet śmieszne big_smile Czytam ten fragment i się śmieję lol I tu tylko pozostaje wkleić jeden z nagłówków tekstu, który niedawno cytowała - A POTEM ŻYLI KRÓTKO I NIESZCZĘŚLIWIE
[… czyli o tym, jak rozsądek się poddał] lol

3 462

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka wiem ze to smieszne,absurdalne..pamietam jak sie zastanawialam jak po miesiacu mozna gadac o takich rzeczach?intuicja mi podpowiadala ze cos tu nie gra..mozna byc soba mocno zauroczonym,chciec byc ze soba w kazdej wolnej chwili..ale planowanie przyszlosci?no a potem rozsadek ze tak powiem poszedl w uspienie..przestalam byc racjonalna,nie myslalam o tym,zagluszylam ta moja intuicje..teraz moge sie juz tylko smiac!

3 463

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka wiem ze to smieszne,absurdalne..pamietam jak sie zastanawialam jak po miesiacu mozna gadac o takich rzeczach?intuicja mi podpowiadala ze cos tu nie gra..mozna byc soba mocno zauroczonym,chciec byc ze soba w kazdej wolnej chwili..ale planowanie przyszlosci?no a potem rozsadek ze tak powiem poszedl w uspienie..przestalam byc racjonalna,nie myslalam o tym,zagluszylam ta moja intuicje..teraz moge sie juz tylko smiac!

Ja się też z siebie śmieję, w końcu to były podobne sytuacje i podobni faceci. Mój w ciągu pierwszych miesięcy zaplanował nam przyszłość, ale plany legły kiedy poczuł, że mnie zdobył. Jak to było w tekście "Bingo! Cel osiągnięty. Następną proszę".

3 464

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Oj Edyszka jak przeczytalam tamten fragment to po prostu myslalam ze spadne z krzesla na ktorym wowczas siedzialam..bo u mnie wszystkie punkty sie zgadzaly..od tego ze bombardowal telefonami,smsami,ze szybko planowal wspolna przyszlosc konczac wlasnie na tym ze ZYLI KROTKO I NIESZCZESLIWIE..nigdy nie myslalam ze dam sie tak podejsc..

3 465

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

U mnie też się wszystko zgadzało. UN-HAPPY END
[… bo w tym scenariuszu innych endów nie ma] smile W każdym razie, jak już pisałam cytując ten tekst wybrałam tylko punkty dotyczące naszych związków, a uwierz, że było tam tego o wiele więcej i o wiele gorsze punkty więc mogło być jeszcze gorzej.

3 466

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Racja,zawsze moze byc gorzej..chociaz dzięki temu co znalazlas moge stwierdzic ze chociazbym na rzęsach chodzila to i tak ten zwiazek by sie rozlecial tylko z jeszcze wiekszym hukiem..

3 467

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja bym tu się chciala usprawiedliwić troszkę. wink Po pierwsze już wiem co było przyczyną mojego kryzysu.. okres..płakałam.dzis w pracy .. jak już mówiłam u mnie minął dopiero miesiąc nie dwa ( nawet nie cały) . Źle mnie zrozumialyscie ja nie chcę żeby on pisał, dzwonił czy cokolwiek po prostu miałam jakieś dziwne przeczucie ale minęło. Edyszka nawet jeśli by minęły 2 miesiące to i tak mam prawo do kryzysów jak każda z nas. Ja wychodzę z zaprzeczenia cały czas i jeszcze pewnie długo będę. Powtarzam sobie że on mnie nie kochał nigdy na to wychodzi i mu nie zależy więc ja muszę postępować tak samo. Pomaga. Ja nie będę ukrywać że nadal coś do niego czuję tylko nie jestem pewna czy to miłość czy emocjonalne uzależnienie. Pewnie to drugie.
Jeszcze dziś mi przyjaciółka mówiła że podczas kiedy ją w weekend byłam poza miastem u rodziców ona widziała go w galerii i widział ją. Podobno strasznie się speszył i udawał że jej nie widzi, a znają się. Nie rozłożyła mnie ta wiadomość jakoś to chyba dobrze. Widzę że z Ania byśmy musiały chyba się zgadać w tej kwestii bo mam emocjonalna bliźniaczkę na to wychodzi;)

3 468

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No nie, widzę,  że tutaj jakieś doły się pojawiają.
A ja dzisiaj wyszłam z kolegą na pizzę i na kawę i w sumie przegadaliśmy 5h półleżąc w jakiejś arabskiej kawiarni bo już nawet nam się siedzieć nie chciało smile w sumie byiiśmy jedynymi klientami owej kawiarni, więc nie musieliśmy się przejmować. I było miło i przyjemnie, luźno i ogólnie w dalszym ciągu polecam wychodzenie do ludzi jako element terapii (nawet niekoniecznie z facetami! Bierzcie koleżanki i wio na kawki). A jak któraś z Was jest z Krakowa, to mam do polecenia najepszą pizzerię na świecie smile

3 469 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-09-25 22:31:28)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis, w tym wątku wiele dziewczyn tłumaczy coś okresem. U mnie okres powoduje ból brzucha, a nie kryzysy. Kryzysy u mnie wywołują inne rzeczy niż okres, ale może macie inaczej więc w tej kwestii się nie wypowiadam. Zajmę się dwiema innymi kwestiami - Po pierwsze, że tak zapytam, jakim cudem nie minął nawet miesiąc od twojego rozstania skoro jesteś tu od tego momentu co kamcia, a nawet dłużej, a u niej minęły dwa miesiące.... W tym momencie nas próbujesz wprowadzić w błąd, a swoją głowę oszukać, co uwierz, że jej nie służy. Po drugie - Kamis, zacznij ty czytać ze zrozumieniem... Zacytuję ci jeszcze raz fragment, który dziś napisałam Kamci "@Kamcia, do kryzysów i gorszych dni, to Kamis na tym etapie ma prawo i nie byłoby, to dziwne, ale... ona napisała, że ma przeczucie, że on się odezwie, że to tylko przerwa więc jak dla mnie nadal zaprzeczenie, w którym tkwi przez to, że mają sezonowo kontakt ze sobą." Także jak widzisz, nie napisałam, że nie masz prawa do kryzysów tylko, że już zbyt długo w zaprzeczeniu tkwisz, a to różnica. Ps. Nie pisałyśmy też, że chcesz, żeby się do ciebie odezwał tylko, że dajesz mu taką możliwość, a jestem przekonana, że z tej możliwości skorzysta.

3 470

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Lady, my tu jesteśmy rozsiane po całej Polsce smile Ja Mazowsze. Nie wiem czy tu ktoś jest z Krakowa, bądź okolic, chyba nie. Fajnie, że się dobrze bawiłaś smile

3 471

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Jak coś to w odwiedziny też zapraszam smile
Dalej jestem na etapie żeby mnie najlepiej nie dotykać, ale czuję się z każdym spotkaniem swobodniej. Więc zobaczę i będzie co będzie.
Poprzednim razem pospieszyliśmy się ogromnie i to był błąd.
A i mam fitness plan i tym razem uda mi się w nim wytrwać dłużej niż miesiąc! smile musi się udać. Chciałabym tak z 30kg zrzucić, a w sumie jak nie teraz to kiedy? Mój były żywił się głównie frytkami i colą, ja uwielbiam makarony w każdej postawi, więc przestałam dbać o to, co jem.

No i powtórzę moją standardową mantrę: wywalamy byłych z fejsa big_smile oj, wywalamy, bo na dobre nam to wyjdzie.

3 472

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja Wielkopolska;)

3 473 Ostatnio edytowany przez kamcia5556 (2017-09-26 06:34:42)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja przed okresem jestem bardzo placzliwa,placz u mnie moze spowodowac nawet jakas pierdoła..teraz po tych moich przejsciach np przed ostatnim okresem bylam bardzo rozzalona,mialam czarne mysli ze juz sobie nie uloze zycia i ze w ogole przez tego glupka cierpie..no i takie tam podobne bzdety. W pierwszy dzien okresu jeszcze mialam troche dola ale drugiego bylo juz ok. Tak,podczas okresu albo bardziej przed okresem jest niezla burza hormonow i do glowy przychodza same czarne mysli i scenariusze,wiem bo przechodze to co miesiac. Nawet jak bylam z moim ex,czyli gdy wydawalo mi sie ze jestem happy, to zawsze znalazlam cos zeby nad tym sobie poplakac..ale od rozstania,nawet krotko po nim,nie mialam przeczucia ze on zaraz wroci,raczej plakalam dodatkowo jeszcze mocniej,ze nie wroci. Takze Kamis,niestety moze to wskazywac ze jestes tak mocno w zaprzeczeniu ze juz nawet tego nie widzisz..Tobie jakby sie caly czas wydawalo ze sie poklociliscie,ale zaraz sie pogodzicie i bedzie dobrze.
Tak,gdy dwa miesiace temu napisalam do Was,Ty Kamis juz tu bylas..takze to wszystko zaczelo sie u Ciebie rowniez dwa miesiace temu i nue mow ze miesiac..bo zaraz sie okaze ze jednak przyznasz racje ze nie wierzylas ze sie rozstaliscie i stwierdzisz ze dopiero to do Cuebie doszlo wiec od rozstania minelo kilka dni..tak mozna w kolko az naprawde strzeli Ci 50-tka i stwierdzisz ze on jednak nie wroci..Minely DWA miesiace od Waszwgo rozstania i nie zmieni tego fakt ze Ty dopuscilas to do siebie dopiero miesiac temu.. Boje sie ze jestes w takim błędnym kole,bo takie cos juz bylo..bylo z Toba lepiej i nagle totalny zjazd,placz w pracy u wszedzie gdzie sie da..teraz znowu lepiej i ponownie zjazd,ponownie placz w pracy i przeczucie ze wroci..nie tylko Ania musi sie wziac w garsc ale Ty tez..to nie jest tylko kryzys..kryzys to ja mialam np w moje urodziny gdy napisal mi zyczenia,bo bylam tym troche rozwalona i rozdrazniona..ale nawet przez sekunde nie pomyslalam ze on moze jednak zaraz napisze cos wiecej. Lekki zjazd mam teraz bo mam jakis gorszy humor,ale to chyba nawet nie ma zwiazku z nim tylko tak ogolnie jestem wkurzona..

3 474

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja już się całkiem pogubiłam  ile to w końcu minęło . Jestem tutaj od 25.07.2017 . Wtedy się już sypało więc można uznać , że od tego momentu już nie jesteśmy razem .Niech będzie . Ja w trakcie okresu jestem strasznie płaczliwa i pewnie stąd to się wzięło . Nadal nad sobą pracuję , ale cięzko jest jak mi ktoś co chwilę opowiada , że go widział gdzieś tam , albo ja go widzę gdzieś tam ( klub) . Nie chcę się zamykać w domu , ani wyprowadzać z miasta bo on . Wszystko jest jakieś pogmatwane.
Dziś obudziłam się  z strasznym bólem głowy więc mi się nawet nie chce myśleć co pisze:D
No to dziś kolejny dzień walki smile
Miłego dnia .

3 475

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

To mów, że nie chcesz o nim słyszeć tongue
wspólni znajomi powinni to uszanować.

3 476 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-09-26 11:55:35)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis nawet jak przyzna komuś rację, to i tak nie wytrzyma, żeby w tym nie przemycić trochę nieprawdziwych informacji smile Kamis, napisałaś tak:

"Jestem tutaj od 25.07.2017 . Wtedy się już sypało więc można uznać , że od tego momentu już nie jesteśmy razem".

Zgadza się, że jesteś tu od 25go lipca (sprawdziłam smile ) ,  ale ty opowiadasz, że wtedy już się psuło więc ewentualnie można uznać, że teoretycznie wtedy nastąpiło rozstanie. To brzmi jakby od 25go lipca coś zaczęło być nie tak, a rozstanie nastąpiło hen później, a prawda jest taka, że w momencie, kiedy tu pierwszy raz napisałaś, byłaś już po rozstaniu. Nie wiem ile czasu, ale byłaś.(A psuło, to się pewnie długie miesiące bądź lata zanim zdecydowałaś się odejść). Wklejam twój pierwszy post napisany tu. Brzmi on tak:

"Witajcie . Czytam ten wątek od dłuższego czasu i postanowiłam dołączyć . Nie będę wdawać się w szczegóły bo różni ludzie różne rzeczy czytają , ale nie radze sobie. Po 7 latach związku podjęłam najgorszą decyzję w moim życiu i zostawiłam faceta , które kocham nad życie. Nie szanował mnie , nie traktowal jak swoją dziewczynę ,potrafił mnie olać kiedy się umawialiśmy więc nie wytrzymałam . Jestem w strasznym stanie , nie jem, nie spie, non stop płacze nawet w pracy , zaczęłam brać nawet tabletki uspokajające ale nic nie dają . Nie wytrzymam , wczoraj napisałam do niego czy jest szansa żeby to jakoś odbudować, naprawić , ale stwierdził że się nie zmieni i wszystko zostało powiedziane. Nie mam siły żałuję swojej decyzji . Pomyślałam  , że napiszę tutaj bo tak super się wsiperacie a ja nie mam nikogo , zostałam sama ... z góry dziękuję za przeczytanie mojego posta ."

Także jak widzisz, byłaś już po rozstaniu i z ex jedynie na smsy. A kolejne twoje posty były o tym, że żałujesz swojej decyzji i piszesz do niego, ale on ci ciągle odpisuje, że się nie zmieni. Nie wiem ile czasu po rozstaniu było kiedy tu napisałaś pierwszy raz, ale mniejsza z tym, bo tu nie chodzi o doliczanie się dni i godzin tylko o sam fakt, że MINĘŁY DWA MIESIĄCE. Także zapamiętaj tę datę, żebyś kolejne razy nie wprowadzała bajkami w błąd ani nas, ani siebie.. Tym bardziej, że niedalej jak kilka dni temu, Ani oznajmiłaś, że jesteś dwa tygodnie po rozstaniu... Wiele osób będących na początku drogi po rozstaniu  obserwuje innych ludzi, którzy są dalej i porównuje ich stan z czasem po rozstaniu, żeby orientować się w jakim mniej więcej będą miejscu, kiedy minie tyle czasu co u danej osoby (ja tak robiłam), i tu, w tym momencie wprowadzasz kogoś w błąd, bo gdybyś autentycznie była tyle czasu po rozstaniu ile deklarowałaś, to teraz byłabyś w czarnej dupie emocjonalnej, a nie w tym miejscu w którym jesteś.

I jeszcze jedno odnośnie tego tekstu:

"Nadal nad sobą pracuję , ale cięzko jest jak mi ktoś co chwilę opowiada , że go widział gdzieś tam , albo ja go widzę gdzieś tam ( klub) . Nie chcę się zamykać w domu , ani wyprowadzać z miasta bo on . Wszystko jest jakieś pogmatwane."

Jesteś osobą, która ma życie towarzyskie praktycznie ciągle więc trudno przy balowaniu co weekend omijać byłego, bo często możesz się natknąć na klub, bądź inne miejsce gdzie on będzie. Także nie wiem co mam ci w tej kwestii doradzić. Może ewentualnie tyle, że póki nie jesteś gotowa na jego widok, to unikaj miejsc o których masz świadomość, że on może być. Ostatnio wiedziałaś, że idziesz do klubu w którym on bywa i faktycznie był. A co do tych, którzy ci co chwilę mówią, że widzieli go gdzieś tam, to wystarczy im powiedzieć, żeby ci nie sprzedawali informacji o nim, bo źle, to na ciebie działa. Jeśli mają do ciebie za grosz szacunku, to zrozumieją i dostosują się do tego. A na koniec jeszcze dodam, że paradoksem trochę jest, że boisz się słuchać, że ktoś go gdzieś widział bo ci to utrudnia zapominanie o nim, a nadal go nie zablokowałaś i nie boisz się, że za chwilę standardowo znów się odezwie. To ci nie utrudnia kiedy on się odzywa?

3 477

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Teraz wychodzę na jakąś bajkopisarkę big_smile dzięki .

3 478

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

W takim razie ja powinnam głośno powiedzieć, ze od rozstania minął prawie miesiąc bo on wtedy własnie to zakończył, a nie dopiero kilka dni kiedy to ja powiedziałam mu, że muszę zerwać z nim kontakt.  Tak to wygląda naprawdę.

3 479 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2017-09-26 12:06:30)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

To prawda Aniu. Od rozstania minął miesiąc, ale Ty dopiero kilka dni temu zaczęłaś to przyjmować do wiadomości.

Swoją drogą zastanawiam się czemu ja tak nie przeżywałam i w sumie nieprawda. Przeżywałam tak okropnie, że wybłagałam powrót big_smile tydzień marudziłam, płakałam, prosiłam, błagałam, ale byłam potem tym tak wykończona psychicznie, że nie miałam siły robić tego drugi raz, skoro niczego to już nie zmieniło.

3 480

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dobra myślę że nie będziemy się licytować ile u kogo minęło. Bo się jeszcze pokłócimy i będzie. Tutaj chodzi o to co każda z nas przeżywa i jak się czuję. Bo teraz wyjdzie że was wszystkich okłamałam  i tak naprawdę nadal z nim jestem .. jeśli się któraś czuła oszukana to przepraszam.

Wiem że muszę się liczyć że mieszkamy w jednym mieście i będziemy się widywać przypadkiem , nie chce tego ale nie wyprowadzę się z tego powodu.

3 481

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
ania024 napisał/a:

W takim razie ja powinnam głośno powiedzieć, ze od rozstania minął prawie miesiąc bo on wtedy własnie to zakończył, a nie dopiero kilka dni kiedy to ja powiedziałam mu, że muszę zerwać z nim kontakt.  Tak to wygląda naprawdę.

No oczywiście. Rozstanie następuje kiedy dwie osoby powiedzą sobie koniec, bądź jedna z nich oznajmi, że odchodzi. To wszystko co się później dzieje w głowie od zaprzeczenia po inne akcje, to są etapy PO ROZSTANIU. Czas po rozstaniu nie zatrzymuje się, ani nie cofa, bez względu na to, co dzieje się w naszej głowie. Także nie ma co sobie ujmować, dokładać, zmieniać, przemieniać, tylko trzeba przyjąć to co się stało za fakt i walczyć o siebie.

3 482

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dokładnie Edyszka.

3 483

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziwna dyskusja..wiadomo ze rozstanie nastepuje w chwili gdy zostaje to powiedziane a nie w chwili gdy to do nas w koncu dociera..nie ma sie tu co klocic smile do mnie tez dosc dlugo to nie chcialo dotrzec,pewnie gdzies z tylu glowy mialam ze moze on napisze albo cos..hehe smile ale to chyba u prawie kazdej porzuconej osoby sie zdarza..a prawda jest taka ze po rozstaniu trzeba ze wszystkich sil dazyc do tego,aby odzyskac po tym wszystkim rownowage a nie czekac ze moze nastapi jakis zwrot w sprawie i bedzie cudowny come back..

3 484

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

nie czekac ze moze nastapi jakis zwrot w sprawie i bedzie cudowny come back..

"Ty myślałaś, że wróci i że będziesz miała happy end z tym pojebańcem. No cóż."
- Jakub Żulczyk

3 485

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Skad ty Edyszka bierzesz takie cytaty? Haha smile nie myslalam ze wroci nawet przez sekunde..mialam gdzies tam glupia nadzieje ze to wszystko to byla pomylka hmm no co ja ci na to poradze wink

3 486

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Skad ty Edyszka bierzesz takie cytaty? Haha smile nie myslalam ze wroci nawet przez sekunde..mialam gdzies tam glupia nadzieje ze to wszystko to byla pomylka hmm no co ja ci na to poradze wink

To mądrości fb smile A ten cytat nie był konkretnie do ciebie tylko ogólnie, tak nawiązując do sytuacji, do tego o czym tu pisałyśmy i pewnie do każdej z nas. Ja miałam taki etap kiedy czekałam, żeby odezwał się, wrócił. Teraz widzę, to inaczej. Wiem, że biorąc pod uwagę jego zachowanie, to po prostu nie mogło się udać. Ale wtedy świat mi się zawalił. Czułam się beznadziejna, bezwartościowa, niewystarczająca dla niego, do niczego. Także czekałam jak porzucony psiak.

3 487

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Żulczyk to kurcze zawsze w punkt!

3 488

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

A teraz napiszę o mojej "mądrości" - Jak wiecie, mam z jedną kwestią problem, a mianowicie, co jakiś tam czas nachodzi mnie głupota i wtedy zaglądam na profil byłego, bo ciekawość jest silniejsza od rozumu. Dziś nastąpił ten moment... Zobaczyłam kolejne zdjęcia na których widać jak się chłopak świetnie bawi. Poprzednio miałam okazję oglądać jego zdjęcia z urlopu, co intensywnie odchorowałam, a teraz obejrzałam jego weekendowe poczynania. Zdjęcia z klubów itp. Ogólnie zabawa na całego, uśmiech od ucha do ucha, żarty, świetny humor. Żyć nie umierać. Nie żebym myślała, że po mnie płacze. Co to, to nie. W końcu już na drugi dzień po rozstaniu umawiał się na ognisko i tryskał humorem, ale jednak jak się pewne rzeczy zobaczy, to.... sama nie wiem jak, to określić.

3 489

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Wiem ze to tak ogolnie do tej naszej sytuacji smile bo to tak chyba jest..ma sie ta pewnosc ze to definytywny koniec a jednak ma sie nadzieje ze moze akurat nie..to taka bitwa serca z rozumem wink a ja sie polozylam..plecy mnie dzis bolą sad

3 490

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Oj Edyszka Edyszka..za dobrze sie czulas wiec musialas zajrzec?wiem o co chodzi..ja na jego profil nie zajrzalam ani razu i nawet nie mam ochoty..a ze sie bawi..wiedzialas ze tak jest..mnie tez bardzo bolala swiadomosc ze ten moj sie w koncu ode mnie uwolnil i moze zyc jak chce,nie ma przy sobie zbędnego balastu..czy dalej boli?moze jeszcze troche..bo przez to bardzo mocno czulam sie jakbym byla niewiadomo jakim ciężarem,btlam tym po prostu zmiazdzona..i to jeszcze chyba troche we mnie zostalo..

3 491

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka, jak go zablokujesz to i sobie odetniesz możliwości podglądania wink

3 492

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Lady Loka napisał/a:

Edyszka, jak go zablokujesz to i sobie odetniesz możliwości podglądania wink

Ta... Do momentu, kiedy znów mnie dopadnie głupota i pomyślę, żeby tak na chwilę odblokować i zerknąć. Wywalając ze znajomych, wywala się bezpowrotnie, bo raczej nikt po usunięciu nie wysyła za chwilę ex zaproszenia, ale jak się zablokuje, to można też odblokować w chwili słabości gdy znów rozum przegra z ciekawością.

3 493

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Edyszka, jak go zablokujesz to i sobie odetniesz możliwości podglądania wink

Ta... Do momentu, kiedy znów mnie dopadnie głupota i pomyślę, żeby tak na chwilę odblokować i zerknąć. Wywalając ze znajomych, wywala się bezpowrotnie, bo raczej nikt po usunięciu nie wysyła za chwilę ex zaproszenia, ale jak się zablokuje, to można też odblokować w chwili słabości gdy znów rozum przegra z ciekawością.

To też prawda, chociaż mnie się szukać nie chce, żeby to sprawdzać.
Btw. najgorszym momentem życiowym dla mnie było, jak odkryłam, że jak zablokuję czyjś numer to smsy przychodzą do magicznej "skrzynki spamu" i ona istnieje i ja mogę te smsy przeczytać. I wpadły mi tam jakieś smsy z czasu rozstawania się kiedy ja już prosiłam, żeby nic nie pisał, a on ciągle próbował jednak się wytłumaczyć. I w sumie wychodzę z założenia, że niewiedza jest dobra. Też bym nie chciała, żeby on mnie stalkował.

Aktualnie jutro przede mną wyzwanie bo jadę do znajomego na puzzle, a znajomy mieszka 2 przystanki od mojego byłego. Mam nadzieję, że nie wpadniemy gdzieś na siebie, bo jednak ciągle nie chciałabym go zobaczyć na ulicy.

3 494

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Lady Loka napisał/a:
Edyszka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Edyszka, jak go zablokujesz to i sobie odetniesz możliwości podglądania wink

Ta... Do momentu, kiedy znów mnie dopadnie głupota i pomyślę, żeby tak na chwilę odblokować i zerknąć. Wywalając ze znajomych, wywala się bezpowrotnie, bo raczej nikt po usunięciu nie wysyła za chwilę ex zaproszenia, ale jak się zablokuje, to można też odblokować w chwili słabości gdy znów rozum przegra z ciekawością.

To też prawda, chociaż mnie się szukać nie chce, żeby to sprawdzać.
Btw. najgorszym momentem życiowym dla mnie było, jak odkryłam, że jak zablokuję czyjś numer to smsy przychodzą do magicznej "skrzynki spamu" i ona istnieje i ja mogę te smsy przeczytać. I wpadły mi tam jakieś smsy z czasu rozstawania się kiedy ja już prosiłam, żeby nic nie pisał, a on ciągle próbował jednak się wytłumaczyć. I w sumie wychodzę z założenia, że niewiedza jest dobra. Też bym nie chciała, żeby on mnie stalkował.

Aktualnie jutro przede mną wyzwanie bo jadę do znajomego na puzzle, a znajomy mieszka 2 przystanki od mojego byłego. Mam nadzieję, że nie wpadniemy gdzieś na siebie, bo jednak ciągle nie chciałabym go zobaczyć na ulicy.

To prawda. Niewiedza daje większy komfort psychiczny. A oprócz tego sam widok ex, nawet na zdjęciach stabilność psychiczną rozwala. O którym byłym piszesz? O tym z którym byłaś tak krótko, bo o ex nie mógł zapomnieć, czy o tym poprzednim?

3 495

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

O tym poprzednim, z którym byłam dłużej. Pech, że dzielą ich dwa osiedla. A ja w sumie ze znajomym się dobrze trzymam, teraz idę poznać jego narzeczoną no i raczej zostanę częstym gościem już też po ślubie. Mam nadzieję, że razem zamieszkają w innym miejscu.

3 496

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kochana nic sie nie martw, każda z nas przez to przechodziła. Daj mu chwile czasu do namysłu a jeśli faktycznie z Ciebie zrezygnował to znaczy że coś się musiało wypalić, mimo że było idealnie... ale radze odczekać. Ja ze swoim narzeczonym mieliśmy pół roku przerwy i okazało się że cały ten czas tęsknił, ale nie wiedział jak wrócić az w końcu się odważył. Skoro mówi że dalej Cię kocha to myśle że nie wszystko stracone.

3 497

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
patus531 napisał/a:

Kochana nic sie nie martw, każda z nas przez to przechodziła. Daj mu chwile czasu do namysłu a jeśli faktycznie z Ciebie zrezygnował to znaczy że coś się musiało wypalić, mimo że było idealnie... ale radze odczekać. Ja ze swoim narzeczonym mieliśmy pół roku przerwy i okazało się że cały ten czas tęsknił, ale nie wiedział jak wrócić az w końcu się odważył. Skoro mówi że dalej Cię kocha to myśle że nie wszystko stracone.

Szczerze mówiąc to nie mam pojęcie której z nas odpowiadasz, ale wszystkie tutaj jesteśmy na etapie, w którym utrzymujemy się w decyzji, że do byłych wracać nie chcemy.
Przerwy są bez sensu.

3 498

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Lady Loka napisał/a:
patus531 napisał/a:

Kochana nic sie nie martw, każda z nas przez to przechodziła. Daj mu chwile czasu do namysłu a jeśli faktycznie z Ciebie zrezygnował to znaczy że coś się musiało wypalić, mimo że było idealnie... ale radze odczekać. Ja ze swoim narzeczonym mieliśmy pół roku przerwy i okazało się że cały ten czas tęsknił, ale nie wiedział jak wrócić az w końcu się odważył. Skoro mówi że dalej Cię kocha to myśle że nie wszystko stracone.

Szczerze mówiąc to nie mam pojęcie której z nas odpowiadasz, ale wszystkie tutaj jesteśmy na etapie, w którym utrzymujemy się w decyzji, że do byłych wracać nie chcemy.
Przerwy są bez sensu.

Podejrzewam, że autorce wątku ( która tu nie pisze). Ja osobiście nie jestem za "odczekiwaniem". Oczywiście zdarzają się sytuacje, że rozstanie okazuje się błędem i ludzie wracają do siebie, ale to są nieliczne przypadki. W większości sytuacji koniec, to koniec. Dwie osoby rozstają się nie bez powodu i tu nie ma już do czego wracać, bądź nawet jeśli jedna osoba jednak chce wrócić, to druga jest tak zraniona, że nie jest w stanie wrócić do tego co było. @ Lady, ile czasu od rozstania u ciebie minęło?

3 499 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2017-09-26 22:48:12)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

początkiem października minie 7 miesięcy. Tyle samo ile wytrzymaliśmy ze sobą.

3 500

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Czyli jesteś o 2 miesiące dłużej po rozstaniu niż ja. U mnie 5 miesięcy. I jak byś na tym etapie określiła swój stan, podejście do tematu ex itp? Napisałaś, że nie jesteś jeszcze gotowa, żeby go spotkać więc jakieś emocje jeszcze budzi?

3 501

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Mi sie wydaje ze spotkanie exa nigdy nie bedzie przyjemne,nawet gdy minie juz sporo czasu. Moze sie oczywiscie okazac ze takie spotkanie nie zrobi jednak na nas wrazenia ale bedziemy sie baly tej chwili..mowie o sytuacji w ktorej od rozstania minelo kilka miesiecy. Jakby to powiedziec..lepiej sie nie przekonywac czy zrobi to na nas wrazenie czy nie smile
A co do takich powrotow..takie oczekiwanie ze moze on jednak wroci jest bardzo zle..lepiej dla naszej glowy o tym nie myslec bo sie pozostaje w zawieszeniu na bardzo dlugi czas,a jednak chodzi o to zeby isc do przodu. Tak,zdarza sie ze ludzie sie ze soba schodzą ale to nastepuje najczesciej po tym gdy rozstanie jest wskutek jakiejs klotni a nie,gdy sie slyszy np ze sie facet nie chce angazowac..nie to nie,nie moj to juz problem

3 502

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:

Czyli jesteś o 2 miesiące dłużej po rozstaniu niż ja. U mnie 5 miesięcy. I jak byś na tym etapie określiła swój stan, podejście do tematu ex itp? Napisałaś, że nie jesteś jeszcze gotowa, żeby go spotkać więc jakieś emocje jeszcze budzi?

Czasami łapię fazy na przypominanie sobie dobrych momentów. Nie powoduje to już u mnie zjazdu emocjonalnego, ale ciągle jednak jest żal i ciągle pytam sama siebie czy gdybyśmy potrafili wtedy ze sobą naprawdę porozmawiać, to skończyłoby się to inaczej. Bo dobre chwile były. Ale staram się wtedy uświadomić sobie, że były złe i było ich zdecydowanie więcej, a mój były był okropnym egoistą i chciał mnie mieć dla siebie 24/7, więc podejrzewam, że gdybyśmy wcielili w życie nasz plan zamieszkania razem, to po prostu każde moje wyjście z domu byłoby kontrolowane, a tego bym nie przeżyła.
Generalnie nie tęsknię, nie mam przed sobą jego twarzy, jest mi jako człowiek całkowicie obojętny, nie chcę wiedzieć jak mu się żyje, nie mam żadnej potrzeby sprawdzania jak teraz wygląda czy coś, po prostu nie chcę, żeby był w moim życiu. No i nie chcę go spotkać. Wcześniej myślałam, że udało mi się pokonać lęk przed chodzeniem w miejsca, w których potencjalnie mógłby się pojawić, ale chyba jeszcze nie do końca. Albo to myśl, że znajdę się tak blisko jego miejsca zamieszkania tak na mnie działa, bo w sumie przez ten czas po rozstaniu ani razu nie byłam w dzielnicy, w której mieszka.
Czuję się gotowa na nowe relacje i wiem, że nie będą dla mnie plasterkiem, bo rany już nie ma.

3 503

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Gdybyśmy tak chciały liczyć czas od rozstania od momentu ostatniego spotkania itp to u mnie nie byłoby 3,5 miesiąca tylko niewiele ponad miesiąc odkąd się widzieliśmy, zabrał swoje rzeczy itp wink

Dobrze widzieć Dziewczyny, że idziecie do przodu. Pojawienie się Ani widzę, że trochę Was zmobilizowało do ogarnięcia swoich sytuacji. Tak trzymać wink

Pozdrawiam ciepło wink

3 504

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja po pięciu miesiącach też mogę powiedzieć, że potrafię już spotykać się z facetami bez żalu, że dany facet, to nie mój były. Ogólnie na co dzien funkcjonuję dość normalnie. "Dość normalnie", bo to wszystko dało mi tak w kość, że nie tylko psychicznie, ale i fizycznie muszę się regenerować i trochę czasu mi to jeszcze zajmie. Niby nie szarpię się już z tym co się stało, zaakceptowałam to. Ale też mam momenty, kiedy coś mi się przypomina, idealizuję i to wszystko wywołuje we mnie różne, skrajne emocje. Ogólnie czuję, że to jeszcze we mnie siedzi, tam gdzieś głęboko w postaci skamieliny, którą kiedy się poruszy, to potrafi zaboleć.Prosty przykład z wczoraj - dogodziłam sobie wchodząc na profil byłego... Głupota nie boli, ale nerwobóle, które były jej konsekwencją już owszem. Ogólnie ciężki wieczór po atrakcji jaką sobie zapewniłam. Pierwszy raz od dłuższego już czasu łzy mi w oczach stanęły. Nie płakałam, ale łezka się pojawiła. Chyba nawet nie chodziło o fakt, że zobaczyłam, że się bawi, świetnie radzi beze mnie, bo to żadne zaskoczenie ( choć nie ukrywam, że zakłuło). Bardziej chodziło o to, że w ogóle go zobaczyłam. Jednak jeśli po jakimś czasie spojrzy się na tę twarz, to pewne rzeczy wracają. W ogóle, to było jakieś cholernie dziwne, bo przez te miesiące sporo rzeczy ułożyłam sobie w głowie. Zdystansowałam się do ex, a wczoraj zobaczyłam te nowe zdjęcia i moja głowa zaszalała. Zaczęło mi się wszystko przypominać, oczywiście te dobre momenty. Zaczęłam tęsknić i poczułam, że jest mi nadal bliski. Abstrakcja. Tak, wiem że abstrakcja, ale takie odczucia te zdjęcia u mnie wywołały. Dziś też jeszcze nie jestem w formie po tym widoku. Nie jest to kryzys, bo kryzysy, to u mnie bardzo ciężka sprawa, ale nie jestem w formie. @ aLeja witaj smile

3 505

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Cześć w środę:) Zacznę od banału, ale zjadłam w końcu śniadanie i piję kawę i nie czuję, że muszę to robić na siłe wink - mały sukces.

A z rzeczy mniej fajnych to ten kretyn dzisiaj do mnie napisał! .... Jedno zdanie, nie, nie pyta co u mnie ani jak się czuje, ale  zapytał o mojego promotora(czy byłam u niego). Wie, że pisze pracę. Nie odczytałam, nie odpisałam. Nie zareagowałam jakoś bardzo gwałtownie na tę wiadomość, nie popłakałam się ani nic. Powiem nawet, że czuję pewną przewagę nie odczytując i nie odpisując. Z jego strony to zapewne zwykła ciekawość i tyle.


Pogmatwane to wszystko cholernie.

3 506

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Aniu, jeśli mówisz facetowi, że nie chcesz kontaktu z nim, bo ci to nie służy, a on po chwili się odzywa i pyta o rzecz, która nie ma dla niego żadnego znaczenia, to nie jest ciekawość tylko brak szacunku do ciebie. A co do przewagi, to będziesz ją miała dopiero kiedy go zablokujesz. Każdej kobiecie, która leczy się z faceta, a on jej to utrudnia odzywaniem się mówię - blokuj.

3 507

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

a ciocia Ala ciągle mówi, żeby zablokować wszystkie możliwości kontaktu tongue i upierdliwie będę powtarzać to dalej. Teraz będzie siedzieć w Tobie to, że on napisał, a jakbyś posłuchała wcześniej to by nie był w stanie. Jestem przekonana, że on tak będzie do Ciebie pisał regularnia, a Ty regularnie będziesz robić dwa kroki w tył w zdrowieniu. Wkurzaj się na mnie ile chcesz, ale dalej uważam, że dopóki się nie odetniesz od niego to nie będziesz miała spokoju.

Mam wrażenia, że mnie bardzo pomógł wyjazd nad morze smile zresztą ja też od początku szukałam rzeczy, które będą mnie cieszyć i też wyglądałam, jakbym tak naprawdę nic sobie z tego nie robiła. Ale szum fal był naprawdę uspakajający. Pomimo tego, że ciągle w głowie miałam, że mieliśmy nad morzem być razem, to jednak bardzo wyciszało smile

3 508

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie wkurzam się:) Macie rację, jak zawsze tongue

3 509

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No to zrób to wreszcie tongue zablokuj. Zawsze możesz go za kilka miesięcy odblokować jak już będzie Ci obojętny wink

<kibicuję gorąco!>

3 510 Ostatnio edytowany przez kamcia5556 (2017-09-27 12:07:03)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Aj bo Edyszka nam zawsze daje dobre rady i potrafi opierniczyc a sama sie do swych rad nie stosuje..po co tam patrzylas?co chcialas zobaczyc?mi nawet od zerwania przez mysl nie przeszlo zeby patrzec na jego morde..i nadal tego nie chce..zobacze go tylko wtedy gdy niechcacy go spotkam na miescie. To nie jest tak ze ja juz calkiem sie wyleczylam i jest juz super ekstra zajebiscie..tez mam jeszcze slabsze chwile,tez mam wiele wspomnien ktore powoduja u mnie zal,ale nje chce do tego wracac. Na chwile obecna bardziej zreszta pamietam to co przez niego przechodzilam przed zerwaniem i tuz po nim..to cierpieie tez jyz zawsze bedzie we mnie siedziec piwodujac lęk w nowym zwiazku,bedziw mi jeszcze trudniej zaufac..ale chce sie od tego wszystkiego odcinac..Nie odchodzi mnie co robi,gdzie byl,czy ma juz nowa czy jest sam jak palec..i tak mnie kolezanka powiadomila ze byl nad morzem bo ona zajrzala sobie na jego profil..potem siostra potwierdzila bo tez patrzyla ze byl tam chyba sam..in taki byl dziwny ze lubil jezdzic sam w takie podroze..taki typ samotnika.. ale mnie nawet nie korcilo zeby zobaczyc te zdjecia a jeszcze go mialam w znajomych..mowicie o odcieciu sie od bylego..a Edyszka tym zagladaniem na jego profil niejako naciagasz ta nic ktora teoretycznie odcielas..wyleczylas sie z niego,rana wciaz jednak jest,pozostanie po tym i blizna na ktora,gdy zerkniesz,bedziesz sobie o wszysykim przypominac. Nastepnym razem gdy cie znowu wezmie na ogladanie jego profilu napisz tu albo nie wiem co..bo tak raz w miesiacu skazujesz sie sama na cierpienie..

Posty [ 3 446 do 3 510 z 5 371 ]

Strony Poprzednia 1 … 52 53 54 55 56 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026