Wstaje rano i nie wiem co mam ze sobą zrobić, co będe robić później. Nie mogę do Niego napisać:(
3 381 2017-09-24 09:59:46
Podobne tematy
3 382 2017-09-24 10:08:16
I tak jak kiedyś ktoś tu napisał, On jest teraz jedynym tematem rozmów, jak ktoś mnie pyta o coś innego to nawet mi się nie chce odpowiadać
3 383 2017-09-24 10:09:42
Nie pisz..mi sie zdarzylo kilka dni po rozstaniu napisac i do teraz zaluje..i prosze cie,to szczegol,ale zauwazylam ze gdy o nim wspominasz ciagle piszez On z duzej litery..to moze nic nie znaczy,moze sie czepiam,ale wg mnie to Ty nadal masz go za jakies bóstwo..tak,zaraz mi napiszesz ze to okaxywanie szacunku,bla bla bla..a dla mnie to caly czas podkreslasz jego wazną,podniosłą role w Twym zyciu..zacznij o nim pisac,mowic moj byly,ex..moze jestem czepialska,nie przecze..ale tak to dla mnie wyglada..
3 384 2017-09-24 10:26:56
Sama nie wiem dlaczego pisze z dużej litery... pewnie jest w tym trochę racji co piszesz. Czy uważam go za bóstwo ? Nie, ale nie chce za ileś czasu, jak to wszystko się jakoś ułoży czuć tylko nienawiść do niego, to będzie zdrowe ? Nie sądze, nie dla mnie.
3 385 2017-09-24 10:53:32
Ania tez tak mowilam..ze za x czasu chcialabym zebysmy mieli jakis kontakt,ze nie chce go nienawidzic..ale wiesz co?czas mija,mi sie wszystko uklada w glowie i niestety..ale czuje teraz do niego duza zlosc,niechęc..czy juz nienawisc?chyba jeszcze nie ale i do tego pewnie dojdzie..wiesz kiedy to do mnie dotarlo?tydzien temu gdy mialam urodziny a on mi napisal wszystkiego najlepszego..rozwaliło mnie to na moment nie powiem,nie spodziewalam sie tego,tym bardziej za wyslal smsa a nie na fb..ja jego numer wywalilam ale go rozpoznalam..jakos nastepnego dnia dotarlo do mnie ze mnie te jego zyczenia baaardzo wkurzyly,ze ja po prostu juz nie chce zeby on sie do mnie odzywal,w zadnej sprawie..ze dobrze jest tak jak jest,czyli ze ten kontakt sie urwal calkowicie. Jestes na poczatku drogi dlatego ci sie wydaje,ze nie chcesz go nienawidzic..ale za jakis czas spojrzysz na to wszystko z pewnego dystansu i zobaczysz ze nie bedziesz juz tak mowic..
3 386 2017-09-24 11:10:39
Ja też go idealizowalam , był taki czas że żałowałam że go zostawilam , że on na pewno przeżywa.. taa tak przeżywa że chodzi na imprezy i jeszcze udaje że mnie nie zna. Przejdzie ci , mi na tym etapie też nie jest lekko, jak oglądam jakiś program w TV to mam łzy w oczach bo oglądaliśmy go razem, wszystko się kojarzy ale to tylko programy, piosenki, miejsca nic nie znaczą. Z dnia na dzień będzie lepiej. Musi być bo nie ma opcji. Jestem teraz u rodziców i czuję się o wiele lepiej niż w mieście. Dziś postanowiłam też zostać i jechać rano do pracy co wiąże się z wcześniejszym wstawaniem ale to nic. Też znajdź jakiś azyl , w którym będzie ci dobrze. Dziś dzień pizamiwy, będę leżeć , oglądać TV, jeść batoniki i się relaksować.
3 387 2017-09-24 11:17:28
Kamis no i dobrze
plan calkiem fajny. Ja od rana jestem wkurzona ale nie z powodu tego glupka tylko wlasnie mnie wkurza wszystko w domu a nie mam sie gdzie zabrac..takze jeszcze musze sie uspokoic i cos wymysle..
3 388 2017-09-24 11:21:02
Nikt ci nie każe go nienawidzić. Ania, my Ci każemy się otrząsnąć z twojego toku myślenia.
3 389 2017-09-24 11:24:50
Nikt ci nie każe go nienawidzić. Ania, my Ci każemy się otrząsnąć z twojego toku myślenia.
Staram się to sobie układać
3 390 2017-09-24 11:47:05
Dziś w końcu dostałam okres, przez tak duży stres wszystko mi się rozregulowało, tydzień temu robiłam test bo już nie wiedziałam co się dzieje. To by dopiero było kombo..
3 391 2017-09-24 12:07:37
Witaj w klubie Ania, ja też dziś dostałam okres. Miesiąc temu też mi się rozregulowało wszystko i też robiłam test. Byłam osrana;) stres robi swoje. Jesteśmy strasznie podobne widzę ![]()
3 392 2017-09-24 12:11:05
Kamis dobrze wiedzieć, że ktoś miał tak samo:) Wiesz, że to był mój pierwszy test w życiu ? Matko to było najdłuższe 5 min ever!
3 393 2017-09-24 12:17:38 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2017-09-24 12:20:55)
Aniu, czy Ty w końcu zablokowałaś jego numer? Jeżeli tego jeszcze nie zrobiłaś to zró to dzisiaj. Ustaw sobie to jako zadanie do zrobienia na dzisiaj i je zrób.
I tak jak kiedyś ktoś tu napisał, On jest teraz jedynym tematem rozmów, jak ktoś mnie pyta o coś innego to nawet mi się nie chce odpowiadać
A to brzmi toksycznie. Wgl Aniu przykro mi mówić, ale dużo rzeczy, które piszesz brzmią mi bardzo toksycznie. Faktycznie nieźle uzależniłaś się od niego emocjonalnie i bardzo ciężko będzie z tego wyjść. Rozmawiaj z ludźmi nawet jeżeli Ci się nie chce. Wyjdź z kimś na kawę.
A jeżeli potrzebujesz to idź do psychoterapeuty. Im nie wolno przepisywać tabletek, więc pomoże Ci rozmową i pokaże Ci jak sobie poradzić. Bo jak tak czytam to myślę, że to będzie w tym momencie najlepsze rozwiązanie.
3 394 2017-09-24 12:31:02
Nie usunęłam numeru i to, że mówisz, że mam to dzisiaj zrobić nie jest niestety dla mnie wyznacznikiem. Trochę mnie zdenerowałaś tym powiem szczerze. Daj mi czas ok ?
Nic nie poradzę na to, że brzmi to toksycznie, tak wchodząc w ten związek zostawiłam w nim całe serce a teraz nie mam nic i wiem, że będzie zajebiście ciężko.
Rozmawiam z rodziną, z koleżanką, piszę tutaj. Nie zamknęłam się całkowicie.
3 395 2017-09-24 12:56:52
Ania kazda z nas zostawila w swoich zwiazkach swoje serce..i kazda z nas wie ze jest ciezko. Ja jestem po rozstaniu dwa miesiace..doskonale pamietam to co czulam kilka dni po rozstaniu. Ja numer usunelam od razu,nie blokowalam bo myslalam ze sie nie odezwie,w sumie prawie sie nie myliłam,poza tymi zyczeniami nie mamy ze soba kontaktu. Bardzo ciezko odciąc te nici ktore łączą cie z bylym. Ja w momencie usuwania numeru bardzo plakałam,gdy usuwalam zdjecia tak samo,gdy podarlam zdjecie ktore nosilam w portfelu-masakra..pamietaj,malymi kroczkami. Usun jego numer telefonu,wyrzuc pamiatki lub je chociaz schowaj,albo popros kogos zeby zrobil to za ciebie. Tak,brzmi toksycznie wiele rzeczy ktore tu piszesz..dalas sie mu owinac wokol malego paluszka..wedlug mnie to po prostu caly czas walczysz ze soba zeby jednak do niego napisac,dogadac sie..nie do konca jestes pewna czy dobrze zrobilas gdy napisalas do niego ze chcesz calkiem urwac kontakt,mam racje? Otoz dobrze zrobilas i za jakis czas sama to stwierdzisz. Musisz przez to przebrnąć. Da sie,naprawde. My jestesmy najlepszym tego dowodem.
Ja tez mialal moment ze myslalam ze jestem w ciazy..jak mu opowiadalam ze zle sie czuje to on sam dopytywal ze moze jestem w ciazy?wydawalo mi sie ze go cieszyla ta mysl..kiedy mu chcialam powiedziec ze chyba musze jednak zrobic ten test to on wczesniej zaczal mowic ze chyba chce byc sam,ze nie nadaje sie do zwiazkow..potem nastepnego dnia wydawalo mi sie,ze jednak wszystko gra bo on mi tak dawal do zrozumienia..wiec ja zaczelam o nas walczyc,zaczelam go tlumaczyc ze on mnie wcale nie olewa tylko ma duzo pracy i jest zmeczony. Takie cos trwalo trzy tygodnie..bylam tym wszystkim wyczerpana. Tez dlugo dochodzilam do siebie ale sie udalo..nie jest jeszcze idealnie ale jest dobrze. Ty tez tak w koncu powiesz ale to trzeba czasu..
3 396 2017-09-24 13:12:00
I siedze i rycze...
3 397 2017-09-24 13:14:02
No i płacz..niech te negatywne emocje z ciebie wychodzą. Swoje trzeba wypłakać.
3 398 2017-09-24 13:35:05
Płacz ile wlezie. Ale wszyscy tutaj powtarzają to samo. Jak nie ruszysz z miejsca to za rok będziesz czuć się dokładnie tak samo. A pierwszym krokiem jest zablokowanie kontaktu.
Dziewczyny pewnie potwierdzą, że to też daje psychiczną ulgę. Czujesz jakbyś zamykała za sobą pewne drzwi.
Jeżeli nie chcesz ich zamknąć to powinnaś pomyśleć tak naprawdę czego tutaj szukasz. Chcesz do niego wrócić czy chcesz być od niego wolna?
Póki co tkwisz zanurzona w rozpaczy i to jest zrozumiałe i kazda z dziewczyn tutaj przez to przechodziła, ale ta faza nie może trwać wiecznie. Poczytaj ten temat od początku, zobacz jaką drogę przeszły poszczególne osoby i zastanów się czy lepiej tkwić w cierpieniu czy ruszyć do przodu.
3 399 2017-09-24 13:48:22
Aniu, brzmisz jak mieszanka Kamis ( z jej pierwszego miesiąca po rozstaniu kiedy nic do niej nie docierało i wszelkie próby pokazywania jej co robi źle odbierała jako ogromne niezrozumienie w stosunku do jej osoby) i Moni ( której nie kojarzysz, ale dziewczyny wiedzą o kogo i o co chodzi). Co do toksyczność, to chyba Lady poniosło, ale ogólnie mi też nie podoba się twoja postawa. Nie będę się mądrzyć, że nie powinnaś cierpieć, użalać się nad sobą, że powinnaś zapomnieć o nim w dwa dni itp. bo przeszłam przez porozstaniowe piekło i wiem jak to jest, ale... właśnie dlatego, że wiem jak to jest i inne dziewczyny też wiedzą, to staramy się z własnego doświadczenia ci coś radzić. Kiedy zjawiłam się w tym wątku po rozstaniu, to były tu dziewczyny będące w podobnym stanie do mojego więc nie miałam takiego luksusu jak ty, żeby ktoś był skupiony tylko na mnie i moim problemie. Pomagalyśmy sobie wzajemnie. Ja psychicznie leżąc krzyżem starałam się jednocześnie pomagać innym. W odwrotną stronę też to działało. Dziewczyny nie będąc w najlepszym stanie pomagały mnie ( Karina, aLeja, Qaqa, Emczii, Eiko pozdrawiam <3 ). Natomiast ty masz ten luksus, że od kilku dni jesteś w centrum. Wszystko kręci się wokół twojego problemu. Wszystkie staramy się tobie pomóc. Nawet zjawiają się tu osoby spoza wątku i też ci coś piszą. Kamcia, to już w ogóle jest mistrz delikatności i cierpliwości w tłumaczeniu ci pewnych kwestii. I co? I nic. Nadal widzę z twojej strony tylko "wiem, wiem, wiem" i zero zmiany w twoim toku myślenia. Z twoich postów aż bije, że ex jest bogiem( mimo, że temu zaprzeczasz) i niby chcesz z tego wyjść, a jednocześnie zapierasz się rękami i nogami, żeby jednak nie wejść w ścieżkę leczenia się z byłego. Dlaczego? Czyżby dlatego, że jak w nią wejdziesz, to na dobre do ciebie zacznie docierać, że coś się skończyło, a ty tak naprawdę nie chcesz, żeby się skończyło, hmmm.... Oj, chyba tak. Lady nie rozkazała ci, że masz usunąć jego numer. Ona ci radzi, że powinnaś to zrobić, bo tak będzie dla ciebie lepiej. Dlaczego cię to złości? Bo złość wywołuje u ciebie fakt odcięcia się od byłego dlaczego, że tego nie chcesz więc jak cię ktoś do tego przekonuje, to ty foch. Tak jak napisała Lady - zastanów się czego tu szukasz. Czy chcesz pomocy w przejściu tego i pozytywnego kopa, czy oczekujesz głaskania po główce i utwierdzania cię w przekonaniu, że dobrze robisz żyjąc w zawieszeniu. Tego drugiego się tu nie doczekasz. A póki co, mam wrażenie, że to wszystko co ci tu napisałyśmy można wydrukować i użyć gdy zabraknie papieru toaletowego, bo ty nie chcesz z tego korzystać. Pisanie tu jest dla ciebie wyrzucaniem tego co cię boli, ale rzecz w tym, że tylko i wyłącznie tym. Jesteś oporna na nasze rady.
3 400 2017-09-24 14:01:49
Ja chwilowo zmienię temat.
Ale mój eks był mocno toksyczny, dużo we mnie zostawił rzeczy do pracy nad sobą i tu pytanie do Was. Miałyście kiedyś taki etap, że niby randki, niby spoko, ale jest lęk przed bliskością fizyczną? Nawet nie seksem, nie całowaniem, ale zwykłym tym, że on się przysunie za blisko i wejdzie w moją przestrzeń osobistą.
Ostatnio po nieudanej randce sobie uświadomiłam, że właśnie chyba taka bariera we mnie jest. Nie potrafię sobie wyobrazić tego, żeby kogoś przytulić, chociaż dalej podtrzymuję to, co pisałam wcześniej, że starsznie mi tego psychicznie brakuje.
Jednocześnie nie czuję żadnych innych powodów, żeby nie wchodzić w inny związek.
Kręci się koło mnie kolega, wychodzimy razem, kawa, herbata itd i widzę, że on trochę idzie w takie związkowe podchody. A jednocześnie wie, bo mu kiedyś przeżywałam po jakiejś randce to, że ten dotyk mnie przeraża. I nie za bardzo wiem jak mam do tego podejść. Jak gdzieś siebie ogarnąć. Jestem pewna, że on mając wiedzę jaką ma do niczego mnie zmuszał nie będzie, ale też nie można tkwić cały czas w jednym punkcie, trzeba ruszać do przodu.
3 401 2017-09-24 14:10:13
Lady, ja zawsze tak miałam i mam jeśli facet nie robił na mnie wrażenia. Jeśli nic mnie do faceta nie ciągnęło, nie było tego czegoś, to nawet zwykle dotknięcie mojej ręki mnie drażniło więc może ten kolega, to nie to. Może, to kolega z którym można wypić kawę, ale nic więcej. Jak tego nie czujesz, to nie będziesz chciała bliskości fizycznej i nie ma w tym nic dziwnego. Uważam, że gdy spotkasz kogoś przy kim ciarki przejdą, to nie będziesz miała z tym najmniejszego problemu. Diagnoza - Wszystko z tobą ok ![]()
3 402 2017-09-24 14:11:20
Dzięki Edyszka;)) też widzę podobieństwo do mojej osoby z tym że ja już chyba powoli zaczynam się godzić ( albo tak mi się zdaje) . Ania Edyszka ma rację musisz zacząć dopuszczać do siebie myśl że go nie ma i nie będzie. Ja się nie chce mądrzyc bo też jeszcze nie usunęłam nr i nie blokowałam na fb ( po żadnym moim rozstaniu tego nie robiłam) ale wyłącz na chwilkę myślenie i przeczytaj to jeszcze raz z perspektywy osoby trzeciej. Nie wiem czy kumasz o co mi chodzi. Ja tak robię i pomaga. Dasz radę , jesteś na początku więc boli , ja też , ale ja dopuszczam do siebie myśl , żyje swoim życiem , ty żyjesz nim
3 403 2017-09-24 14:13:18
Edyszka jak zwylke ostro i na temat-znow to napisze- polać jej!
A tak serio to tez uwazam ze Aniu nie masz tak naprawde ochoty skorzystac z naszych rad,niestety. Zgadzam sie ze wszystkim co napisala Edyszka i obawiam sie ze wyjscie z tego piekla zajmie ci bardzo duzo czasu. Ja jak tu dwa miesiace temu zajrzalam tez pisalam ze lzami w oczach,ale najpierw dostalam takiego kopa od Edyszki wlasnie a potem strasznie chcialam z tego wszystkiego wyjsc,nawet łudziłam sie ze uda mi sie to po dwoch,trzech tygodniach. Pozwalaj sobie na te emocje,płacz,ale na Boga,sprobuj chociaz powiedziec tak naprawde, ze chcesz z tego wyjsc! A ty czasem mam wrazenie,ze czekasz az ktoras ci napisze ze moze jednak badz z nim,moze akurat on sie zmieni..nie napisze ci tego zadna z nas..a ty sama tez doskonale wiesz ze on sie nie zmieni.
3 404 2017-09-24 14:18:56 Ostatnio edytowany przez kamcia5556 (2017-09-24 14:20:49)
Loka o to chodzi,ciebie ten kolega po prostu ze tak powiem nie kręci. Ja tez nie lubie i nawet nie pozwalam aby ktos do kogo nic nie czuje mnie w ogole dotknął..najwyraznjej ten facet ci sie nie podoba. To dobrze,to znaczy ze nie uwikłasz sie w jakąś relacje tylko dlatego ze brakuje ci bliskosci. Masz jednak ta bariere ktora cie przed tym ochroni ![]()
3 405 2017-09-24 14:28:11
To prawda, zarówno Kamci jak i Kamis obrywało się
Z tym, że Kamci tylko trochę, bo szybko wskoczyła na ścieżkę leczenia się z ex, a nad Kamis trzeba było dłużej się znęcać, żeby za którymś razem w końcu obuchem jej ex z głowy wybić
ale to nic dziwnego, bo różnica w stażu związku ( pół roku i siedem lat) jest ogromna.
3 406 2017-09-24 14:29:53
Właśnie nie wiem czy to o to chodzi bo mam tak samo przy każdym, a wcześniej nigdy tak nie miałam, więc jednak obstawiam, że wyniosłam to z poprzedniego związku.
Wiem, że jest fajnym facetem i że nie wygląda na takiego, który by chciał mnie w jakiś sposób skrzywdzić.
Chyba nie spotkałam nikogo, przy kim od razu miałabym ciary. Nie wiem czy nie jestem trochę demiseksualna i po prostu budzą się we mnie takie uczucia już w trakcie nawiązywania relacji ![]()
Ale ogólnie to właśnie trochę mi taki lęk przed bliskością przeszkadza. Bo jak słyszę o tym, że idziemy na kawę czy gdzieś na spacer to super, ale jak słyszę, że idziemy na randkę, to mam automatyczną wewnętrzną blokadę i choćbym nie wiem jak dobrze się bawiła na spotkaniach wcześniej to i tak już wiem, że nic z tego.
Może trzeba mnie podejść spotkaniami i wciągnąć w relację zanim sama się zorientuję? ![]()
3 407 2017-09-24 14:32:41
Edyszka napisał/a:@Kamcia, czy to ci coś przypomina? Bo mnie owszem.....
FAZA POCZĄTKOWA – PIERWSZE RANDKI
[… czyli pierwsze starcie rozsądku z emocjami]Stara się zająć Ci cały czas, dzwoni, pisze, bombarduje sms-ami i coraz bardziej kuszącymi propozycjami wspólnego spędzenia wieczoru, weekendu, tygodnia.
Z początku jest czarujący i charyzmatyczny. ZBYT czarujący i ZBYT charyzmatyczny. Ma wizjonerskie plany dotyczące waszego wspólnego życia, które na tym etapie związku zdają się być zupełnie absurdalne, jednak w jego ustach brzmią nader prawdopodobnie, pobudzają wyobraźnię. Pomaga mu w tym jego erudycja i pozorna logika jego opowieści. Nakreśli dokładnie taki obraz przyszłości, jaki już zdążył "wyczesać" z Twoich marzeń (domek, piesek, ogródek, wesołe pędraki, czy cokolwiek innego, co sobie tam wymarzyłaś).
Słyszysz w nadmiernej ilości i wysokiej, patetycznej tonacji o swoich cudownych przymiotach, wyjątkowości Ciebie, jako kobiety i was obojga, jako związku. Ktoś tak wyjątkowy jak Ty będzie mógł stworzyć związek tylko z kimś tak wyjątkowym jak on. Reszta świata to plebs. Padają określenia „bratnia dusza”, „druga połówka jabłka”, „wreszcie cię znalazłem i już nie wypuszczę”. Obficie padają słowa "nie z tego świata": magnetyczna miłość, mistyczny związek, magiczny seks.
To wszystko oznaki zawiązywania tzw. psychopatycznej więzi.
Polega to na:
- jak najszybszym uzależnieniu kandydatki od nadmiernej dawki pochlebstw oraz od hipnotyzujących, zamaszystych opowieści o wspólnej przyszłości, oraz wyjątkowości ich relacji,
- sugerowaniu, że jedynie on nadaje się na Twojego towarzysza we wszystkich aspektach życia, a reszta Twojego otoczenia to niewart Ciebie motłoch,
- wydobyciu od Ciebie jak największej ilości informacji o Twojej przeszłości i psychice, co mu się przyda w późniejszym okresie do manipulowania Tobą.
Twoim zadaniem, jako osoby rozsądnej, jest danie sobie czasu na zweryfikowanie wszystkiego, co mówi kandydat do Twego serca. Jego zadaniem jest tego czasu Ci nie dać.
A POTEM ŻYLI KRÓTKO I NIESZCZĘŚLIWIE
[… czyli o tym, jak rozsądek się poddał]W przeważającej mierze (a z czasem całkowicie) ignoruje element dbania o partnerkę, uważności w stosunku do jej potrzeb, nie zwraca uwagi na jej zdrowie, samopoczucie, życzenia, komfort.
Partnerka ma być od troszczenia się O NIEGO a nie O NIĄ.
Seks z nim nigdy nie przypomina maratonu? Z upływem czasu jest coraz gorzej? Rekordy biegów średniodystansowych (tak w granicach trzech minut) to wszystko, na co możesz liczyć pod pojęciem „akt miłosny”?
Nie mówi wprost o swoich potrzebach. Każe Tobie/otoczeniu się ich domyślać. Posługuje się w tym celu mętnym systemem komunikacji pozwalającym mu w każdej chwili powiedzieć, że miał co innego na myśli. Jest też psychofag mistrzem sprzeczności - logicznie mówi i... robi coś, co jest tego odwrotnością.
Po pierwsze, pustka sama nie wie, czego tak naprawdę chce. Po drugie, dezorientowanie innych sprawia im jakiś rodzaj przyjemności i umożliwia lawirowanie i zmianę frontu w dowolnym momencie. To się nazywa perwersyjna komunikacja - narzędzie absolutnie dezorientujące bliskich i straszliwie ich wyczerpujące.
UN-HAPPY END
[… bo w tym scenariuszu innych endów nie ma]Czujesz się przy nim zmęczona, wyczerpana, ignorowana i wykorzystywana. Mimo tego nadal z nadzieją rozkwitasz na każdą oznakę obdarzania Cię uwagą a kulisz się, gdy zaczyna straszyć swoją niemiłością, fochem, odejściem (komasacja szantażu emocjonalnego) .
100 % toksyny w toksynie.
Moment kulminacyjny, do którego psychofag dążył od samego początku (wszystko jedno, świadomie czy nie). Kontrola nad Twoimi mocno już rozchwianymi emocjami (czyt. mieszanka nadziei, frustracji, upokorzenia, wyczerpania i przerażenia). Bingo! Cel osiągnięty.
Następna proszę!
Coraz częściej musisz przy nim chodzić na paluszkach albo traktować jak zgniłe jajo, bo on coraz częściej wykazuje niezadowolenie, poirytowanie, czepia się, podnosi głos i poprzeczkę wszelakich wymagań a Ty czujesz się coraz bardziej nieadekwatna, niewystarczająca, niedoskonała.
Ps. Ten tekst wzięłam z linku udostępnionego przez jedną z dziewczyn w innym wątku, ale wybrałam i skopiowałam tylko punkty, które dotyczyły naszych związków, bo było tam tego o wiele więcej.
Edyszka, brawo - jesteś o kolejny krok do przodu
W pewnym sensie chyba tak, bo co prawda nie patrzyłam na byłego po rozstaniu jak na kogoś krystalicznego, ale podchodziłam do tego na zasadzie "Wypalił się więc cóż miał chłopak zrobić". A teraz widzę, że wypalanie wypaleniem, ale z nim nie wszystko było ok, co pokazał tekst, który wczoraj zacytowalam ujawniający toksyczność mojego ex i pokazujący mi, że tu nie chodzi o to, że ja nie byłam wystarczająco dobra dla niego tylko to po prostu nie mogło się udać przy takim zachowaniu jakie on sobą prezentował.
3 408 2017-09-24 14:35:19
Tak to prawda,jednak pol roku to nie jest niewiadomo jaki kawal czasu. Starczylo zeby zaczac cos planowac,ale no wlasnie,tylko planowac. Nie mieszkalam z nim,nie zaszlam w ciaze,skonczylo sie tylko na gadaniu o tym i z tego cholernie sie ciesze
Ja tez dosc szybko wskoczylam na sciezke leczenia sie z bylego bo caly czas sobie powtarzalam,ze nie mam zamiaru przez niego plakac,cierpiec,nie bede marnowac niewiadomo ile czasu na smutek i placz..i jakos w koncu zaczelo dzialac
ale mozliwe ze gdyby nie rady dziewczyn z tego wątku to mogloby byc gorzej..
3 409 2017-09-24 14:35:38
Czytam ten temat od początku, czytałam historie innych dziewczyn i widziałam jak było Wam ciężko, ale to fakt widzę teraz, że jednak żyjecie i dałyście radę. Boję się po prostu, że nie znajdę w sobie tej siły, nie chcę żyć jak teraz, ledwo funkcjonować i skończyć jak wrak człowieka. Mam tylko 24 lata a czuję jakby z 70 i nic nie było przede mną. To nie tak, że odbieram Wasze rady jako atak, po prostu z każdym przeczytanym zdaniem uderza mnie jak to wszystko wygląda i, że nie mogę się w tym zatracić, bo wtedy już nie będzie co zbierać. Gdyby chciał ze mną być to by był.
Usunę dziś zdjęcia z instagrama, prezenty są raczej schowane. No i ten nr cholerny....
3 410 2017-09-24 14:38:25
Właśnie nie wiem czy to o to chodzi bo mam tak samo przy każdym, a wcześniej nigdy tak nie miałam, więc jednak obstawiam, że wyniosłam to z poprzedniego związku.
Wiem, że jest fajnym facetem i że nie wygląda na takiego, który by chciał mnie w jakiś sposób skrzywdzić.
Chyba nie spotkałam nikogo, przy kim od razu miałabym ciary. Nie wiem czy nie jestem trochę demiseksualna i po prostu budzą się we mnie takie uczucia już w trakcie nawiązywania relacji
Ale ogólnie to właśnie trochę mi taki lęk przed bliskością przeszkadza. Bo jak słyszę o tym, że idziemy na kawę czy gdzieś na spacer to super, ale jak słyszę, że idziemy na randkę, to mam automatyczną wewnętrzną blokadę i choćbym nie wiem jak dobrze się bawiła na spotkaniach wcześniej to i tak już wiem, że nic z tego.
Może trzeba mnie podejść spotkaniami i wciągnąć w relację zanim sama się zorientuję?
Nie pier.. ol
Po prostu ten który cię porwie jeszcze przed tobą
Nie wymyślaj sobie problemów tam gdzie ich nie ma i nie porównuj się do siebie sprzed jakiegoś tam czasu, bo ludzie dojrzewają, uczą się, zmieniają pod wpływem czasu i wszystkim co kryje się za słowem "czas" więc nie zawsze będziesz taka sama i nie zawsze da się ciebie włożyć w te same schematy.
3 411 2017-09-24 14:41:53
Lady Loka napisał/a:Właśnie nie wiem czy to o to chodzi bo mam tak samo przy każdym, a wcześniej nigdy tak nie miałam, więc jednak obstawiam, że wyniosłam to z poprzedniego związku.
Wiem, że jest fajnym facetem i że nie wygląda na takiego, który by chciał mnie w jakiś sposób skrzywdzić.
Chyba nie spotkałam nikogo, przy kim od razu miałabym ciary. Nie wiem czy nie jestem trochę demiseksualna i po prostu budzą się we mnie takie uczucia już w trakcie nawiązywania relacji
Ale ogólnie to właśnie trochę mi taki lęk przed bliskością przeszkadza. Bo jak słyszę o tym, że idziemy na kawę czy gdzieś na spacer to super, ale jak słyszę, że idziemy na randkę, to mam automatyczną wewnętrzną blokadę i choćbym nie wiem jak dobrze się bawiła na spotkaniach wcześniej to i tak już wiem, że nic z tego.
Może trzeba mnie podejść spotkaniami i wciągnąć w relację zanim sama się zorientuję?Nie pier.. ol
Po prostu ten który cię porwie jeszcze przed tobą
Nie wymyślaj sobie problemów tam gdzie ich nie ma i nie porównuj się do siebie sprzed jakiegoś tam czasu, bo ludzie dojrzewają, uczą się, zmieniają pod wpływem czasu i wszystkim co kryje się za słowem "czas" więc nie zawsze będziesz taka sama i nie zawsze da się ciebie włożyć w te same schematy.
Dobrze mamo ![]()
3 412 2017-09-24 14:52:16
Ja jeśli chodzi o randki i facetów to nie chce o tym słyszeć. Chyba za wcześnie, może za rok o tym pomyśle. To nic że będę miała wtedy 29 lat ( za późno na randki) .
Ania wybacz ale po twoich postach wnioskowałam że masz najwyżej z 20 lat.
Ja też byłam na początku zła na wszystkich którzy mi radzili go zostawić , no bo jak to , a teraz żałuję że nie zrobiłam tego wcześniej będąc w twoim wieku.
3 413 2017-09-24 14:54:38
Kamis dobrze przeczytalam? 29 lat i za pozno na randki?no wez..na randki nigdy nie jest za pozno. Ty tak serio czy zartem?Edyszka,to my juz o randkach mozemy zapomniec..
3 414 2017-09-24 15:03:17
Mając 24 powinnam pewnie być mądrzejsza, to fakt.
3 415 2017-09-24 15:11:48
Kamis dobrze przeczytalam? 29 lat i za pozno na randki?no wez..na randki nigdy nie jest za pozno. Ty tak serio czy zartem?Edyszka,to my juz o randkach mozemy zapomniec..
Uuu Kamcia, chyba pozostaje nam rozglądać się za emerytami bądź od razu za miejscem na cmentarzu.
3 416 2017-09-24 15:21:53
Edyszka na to wychodzi..
3 417 2017-09-24 15:31:01
Zdjęcia z instagrama usunięte.
3 418 2017-09-24 16:02:18
No to dobrze,to juz sa jakies postępy ![]()
3 419 2017-09-24 16:08:39
Nie no dziewczyny żart;))) nigdy nie jest za późno na randki....
O Jezu.. jak Ania pisała o tym zdjęciu z insta przypomniało mi się że mam jeszcze nasze wspólne zdjęcie na tablecie...
3 420 2017-09-24 18:35:47 Ostatnio edytowany przez ania024 (2017-09-24 18:40:47)
Zdycham z bólu brzucha, znieczulam się trochę piwem i oglądam Przyjaciół - mój wieczór. A Wy co robicie ?
3 421 2017-09-24 18:48:41
Uwielbiam przyjaciół;) Maraton na comedy central to miód na moje oczy;) też dziś oglądałam
3 422 2017-09-24 18:49:43
Puzzle, książki
zaniedbałam się, zwykle czytałam koło 150 książek w ciągu roku, a tutaj od stycznia ledwo 30. Ale dużo rzeczy miało na to wpływ i w sumie dopiero teraz odnajduję na tyle równowagi w sobie, żeby znowu połykać książki dla przyjemności.
A puzzle uwielbiam. Puszczam sobie w tle film albo serial i lecę. Teraz skończyłam 1000, ale 2000 czeka
obawiam się, że przy mojej manii kupowania książek i puzzli za chwilę nie będę mieć gdzie ich chować.
3 423 2017-09-24 18:53:06
Własnie na comedy central oglądam;)
Ja strasznie zaniedbałam czytanie książek, mam nadzieję, że za jakiś czas jak będę mogła się skupić na czytaniu to wrócę, do kryminałów szczególnie bo uwielbiam.
Puzzle fajna sprawa
3 424 2017-09-24 18:58:27
Ja też zaniedbałam książki ale od rozstania przeczytałam jedną. Może nie super wynik ale zawsze
3 425 2017-09-24 19:03:00
Lepiej jedną niż nic;) Jaki tytuł ?
3 426 2017-09-24 19:09:18
Ostatnio czytałam ponad wszystko ( w kinach leciało swoją drogą książka lepsza) a tak to czytam kryminały
3 427 2017-09-24 19:28:46
Mnie zawsze puzzle mega odstresowują
a na książki musiał przyjść czas, bo strasznie nie mogłam się wyciszyć na tyle, żeby czytać w spokoju. Teraz jest ok ![]()
3 428 2017-09-24 19:41:27
Ja tez uwielbiam książki i tez je zaniedbałam..nawet nie tyle przez faceta co potem przez to rozstanie..nie moglam sie skupić,byłam zmęczona wiec nie mialam sily czytac..trzeba nadrabiac zaleglosci ![]()
3 429 2017-09-24 19:45:16
Ogłaszam akcje ponownego czytania. Każda w miarę możliwości niech przeczyta do końca roku jak najwięcej książek zdoła;) może zaczniemy sobie jakieś polecać?;)
3 430 2017-09-24 19:50:51
Ja teraz czytam mroczna wieze tom drugi,w drodze do mnie sa tomy piaty i szosty..zanim sie rozprawie z tym co mam teraz,to uda mi sie zebrac calą serie
no i czekam na Spiace Krolewny..takze bede zmuszona przerwac mroczna wieze. Chce w koncu wrocic do jak najczestrzego czytania tak jak kiedys..zawsze mi to pomagalo
3 431 2017-09-24 21:06:29
Czy mroczna wieża to seria która niedawno wyszła w kinach? Dobrze pamiętam. ?
3 432 2017-09-24 21:12:39
Chyba tak, i mój ulubiony Idris Elba jako główny bohater:)
Kurcze alkohol pomaga, ale to takie złudne...:/
3 433 2017-09-24 21:20:50
Ja jakoś zupełnie nie trawię książek Kinga. Dla mnie są od zbyt psychologicznej strony i przez to są po prostu nudne.
Ściągam sobie trzeci sezon Dr House i zgarniam puzzle 2000 elementów do układania ![]()
3 434 2017-09-24 21:23:28
A ja wlasnie dlatego je lubie.
Tak mroczna wieza niedawno weszla do kin ale film ma tak naprawde niewiele wspolnego z książkową serią. Na razie odpuszczam ekranizacje bo chce przeczytac.
3 435 2017-09-24 21:47:16
Próbuję odganiać te myśli co on teraz robi, gdzie jest i z kim, ale to jest straszne no ![]()
3 436 2017-09-24 21:51:56
Ania wiem to..no musisz przez to przejsc..
3 437 2017-09-24 22:05:17
Dr hausa lubiłam tylko pierwsze 2 sezony , potem mi się znudził. Z seriali takich medycznych to bardziej wolę chirurgów.
Ania ja już przestałam myśleć co robi i z kim bo bym się wykończyła , tobie też to radzę. Jeśli nawet twój czy mój ex mają już kogoś to nie mamy na to wpływu
3 438 2017-09-24 22:33:51
No nie mam na to wpływu, po prostu nie radzę sobie jeszcze z tymi myślami..
3 439 2017-09-25 05:41:03
Ale sobie w koncu poradzisz Aniu,przyjdzie moment ze bedziesz to miala gdzies. A u mnie dzis jakis smutek zagoscil..moze to przez ten deszcz od samego rana..ale chyba dzis moge swietowac drugi miesiac od jego odejscia..smutno mi jak sobie przypomne ten dzien gdy mnie rzucil,gdy wszystkie moje marzenia runely..zeby nie bylo-za nim nie tesknie!musze wymyslic sobie w koncu jakies nowe
milego dnia,ja zaraz wychodze do pracy.
3 440 2017-09-25 08:23:57
Damy radę dziewczynki.. kamcia.. gratuluję?;)
3 441 2017-09-25 09:13:51 Ostatnio edytowany przez ania024 (2017-09-25 10:30:40)
A mi się dzisiaj śnił... pierwszy raz. Obudziłam się i czuje się okropnie:/ To uczucie lęku i paniki znowu, łzy lecą już jak grochy
Idę dzisiaj wieczorem z kimś pogadać, nie wiem co ta kobieta mi powie, nie wiem jak ja mam o tym mówić, ale chyba muszę to zrobić bo nie dam rady sama.
3 442 2017-09-25 10:49:16
Mi tez się śnił chyba z 2- 3 razy ale przestał więc mam spokój . Jeśli ci to pomoże idź, wygadaj się i stosuj sie w końcu do rad!!! nie bądź uparta jak ja ![]()
3 443 2017-09-25 11:18:43
Oj pamietam jak mi kilka dni po rozstaniu sie snil,tak dobrze..czy wiecej mi sie snil?chyba tak z dwa razy,ale ten pierwszy sen pamietam najlepiej bo byl chyba dwa dni po zerwaniu a ja jeszcze czulam jakby to wszystko nie bylo prawdą i pamietalam wszystkie jego calusy i w ogole..no tez to rano odchorowalam,ryczalam potem caly dzien. No nic,przezyjesz..nikt nie mowil ze bedzie lekko..Mi po tych dwoch miesiacach to chce sie plakac juz tylko na wspomnienie tego,przez co przechodzilam..jak wspomne caly lipiec podczas ktorego mnie zwodzil ze chce zeby bylo dobrze wiec ja glupia sie staralam podwojnie,bo tez za niego-on juz wtedy sie nie staral..i oczywiscie plakac mi sie chce jak sobie przypomne te dni,tygodnie po jego odejsciu..przezywalam to tak jak ty,jak kazda z dziewczyn na tym wątku..tesknie za tym,jaka bylam kiedys i czekam z niecierpliwoscia na powrot dawnej mnie..tylko mam nadzieje ze nie bede juz taka naiwna jak kiedys. A on? jego mam juz w dupie... nigdy mu nie zapomne tego co zrobil,nie chce juz nigdy widziec jego gęby. Aha,nie mam go juz na fb..zdobylam sie na to..bylo mi z tym dziwnie wczoraj,ale dzis jest mi lepiej..
3 444 2017-09-25 11:46:05
Kamcia mam nadzieję, że za parę miesięcy będę mogła powiedzieć co Ty dzisiaj. Usunęłaś z fb- brawo:).
I na pewno nie będziesz naiwna tylko dużo silniejsza, już teraz jesteś.
3 445 2017-09-25 11:46:24
Mnie też się były śnił
miałam wtedy rozwalony dzień, ale to może z 2-3 razy.