netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

5 370 odpowiedzi312 312 wyświetleńzałożony przez Agataa93, 09.05.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Strony Poprzednia 1 … 49 50 51 52 53 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 251 do 3 315 z 5 371 ]

3 251

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No ja wiem , że to było do przewidzenia i zdawałam sobie z tego sprawę . Po prostu sądziłam , że będą neutralni , szczególnie on , ale się przleiczyłam . Jest mi przykro i jestem zła jednocześnie . Nie będę już się do nich odywać, nie będę się już nikogo o nic prosić . Mam wy#####bane big_smile

3 252

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No i prawidlowo,miej na nich wy...rąbane. masz swoich przyjaciół i ich sie trzymaj..

3 253

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Witajcie:)


Nie bardzo w wiem jak zacząć, siedzę od 2 dni i czytam wszystkie wpisy łudząc się, że jakoś mi to minimalnie pomoże. Ponad 3 tygodnie temu chłopak powiedział mi, że On nie chce mnie dalej oszukiwać i, że chce to zakończyć i przejść ze mną na stopę przyjacielską. Byliśmy razem 10 miesięcy, cały ten czas uważałam, ze poznanie Go było najlepszym co mnie do tej pory w życiu spotkało. Nadal tak myślę. Zna mnie jak nikt inny, z nikim nie nawiązałam takiego porozumienia jak z Nim. Przy Nim chciało mi się żyć. Wiecie dlaczego to zakończył ? To takie żenujące jak o tym myślę teraz i mam to napisać- seks był dla Niego za słaby. Ja nie miałam doświadczenia, On był w kilku związkach, był też w układzie friends with benefits. Zawsze powtarzał, że ma wysokie libido i potrzebuje seksu. Nie neguję tego, każdy potrzebuje, to normalne. Od jakiegoś czasu zaczął się oddalać fizycznie, nie okazywał czułości, nie chciał się już starać. Powiedział, że to go męczy i chce to skończyć.
Wiecie co mi zaproponował ? Otwarty związek! Powiedziałam mu, że nawet niech mi takich rzeczy nie mówi bo nigdy się na coś takiego nie zgodzę.

Pod koniec sierpnia byliśmy 3 dni na morzem, i nie pojmuję tego, kochaliśmy się tam, to On zainicjował. A 4 dni po powrocie powiedział, że chce to skończyć.

Powiedział, że chce nadal ze mną rozmawiać, spotykać się, ale już jako przyjaciele, że On nie zerwie ze mną kontaktu, to będzie tylko moja decyzja.

Ja nie potrafię się odciąć, chyba nigdy nie będę umiała. Rozmawiam z Nim cały czas, to pomaga mi funkcjonować, zdaje sobie sprawę, że jestem od niego uzależniona,  myślę, że nigdy nie poznam już kogoś takiego jak On. Mam 24 lata a czuję, że moje życie się już skończyło.

Ledwo co jem, mam ściśnięty żołądek, wybucham płaczem w najmniej oczekiwanym momencie (np: w sklepie), cała się wtedy trzęse. Nie chcę żyć bez Niego, to był "mój człowiek" przecież sad

3 254

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Aniu ten koleś jest jakis nienormalny .. serio otwarty związek ? Ile ten koleś ma lat ? On nie ma do ciebie za grosz szacunku skoro proponuje ci takie coś . , ja ,pewnie jak już dążyłaś przeczytać byłam z facetem 7 lat i żyję , choc też sądziłam , że nie dam rady .  Był dla mnie wszystkim co miłam , nadal jest dla mnie ważny bo niestety nie mam magicznego przycisku zeby zlikwidować uczucia , ale Daje rade . Powinnaś zerwać z nim wszelkie kontakty. Będzie ciężko , ale pisz tutaj zawsze pomożemy i doradzimy jak będziemy umiały .

U mnie jutro minie 2 tygodnie odkąd go zostawiłam ( tak edyszka liczę od momentu kiedy to do mnie dotarło ) , i  o dziwo żyję choć codziennie zaczął mi się snić .  Jak dlugo wy miałyście sny z udziałem exa od momentu rozstania ?

3 255

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Aniu ten koleś jest jakis nienormalny .. serio otwarty związek ? Ile ten koleś ma lat ? On nie ma do ciebie za grosz szacunku skoro proponuje ci takie coś . , ja ,pewnie jak już dążyłaś przeczytać byłam z facetem 7 lat i żyję , choc też sądziłam , że nie dam rady .  Był dla mnie wszystkim co miłam , nadal jest dla mnie ważny bo niestety nie mam magicznego przycisku zeby zlikwidować uczucia , ale Daje rade . Powinnaś zerwać z nim wszelkie kontakty. Będzie ciężko , ale pisz tutaj zawsze pomożemy i doradzimy jak będziemy umiały .

U mnie jutro minie 2 tygodnie odkąd go zostawiłam ( tak edyszka liczę od momentu kiedy to do mnie dotarło ) , i  o dziwo żyję choć codziennie zaczął mi się snić .  Jak dlugo wy miałyście sny z udziałem exa od momentu rozstania ?



Ma 25 lat,  tak otwarty związek... przeżyłam ciężki szok jak to zaproponował pierwszy raz... I najlepsze, że dla Niego to nie było nic odbiegającego od normy:/
Może i jestem żałosna, pewnie jestem, ale nadal Go kocham, nawet po tym co mi mówił.  I wszystkie racjonalne argumenty, które słyszę po prostu do mnie nie docierają. On powiedział, że już sobie to poukładał wszystko i, że jest mu lżej. Dodał tez, że kilka osób powiedziało mu, że to była mądra i trzeźwa decyzja, która podjął...

Nie jestem gotowa żeby zerwać kontakt, jeszcze nie.

3 256

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Czekaj nie rozumiem , ( ostatnio mam probelmy z czytaniem ze zrozumieniemn:p) on ciebie rzucił , proponował ci otwarty związek , a wszyscy go poklepują po plecach i mówią , że to była madra decyzja ? Czy oni wiedzą co ci zaproponował? On ma 25 lat?? zachiwuje się jak gówniarz , chcialabyś budować związek z kim komu zależy tylko na seksie , a jak nie studiowałaś kamasutry to spadaj ? Nie ogarniam ...
Pewnie zrobisz jak uważasz , ale ja i pewnie dziewczyny tutaj będą radziły Ci żebyś uciekała bo koleś zrobi ci z mózgu sieczkę , a uwierz wiem co mówię .

3 257

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Czekaj nie rozumiem , ( ostatnio mam probelmy z czytaniem ze zrozumieniemn:p) on ciebie rzucił , proponował ci otwarty związek , a wszyscy go poklepują po plecach i mówią , że to była madra decyzja ? Czy oni wiedzą co ci zaproponował? On ma 25 lat?? zachiwuje się jak gówniarz , chcialabyś budować związek z kim komu zależy tylko na seksie , a jak nie studiowałaś kamasutry to spadaj ? Nie ogarniam ...
Pewnie zrobisz jak uważasz , ale ja i pewnie dziewczyny tutaj będą radziły Ci żebyś uciekała bo koleś zrobi ci z mózgu sieczkę , a uwierz wiem co mówię .


W czasie trwania związku mi proponował otwarty związek.. Nie wiem czy poklepują, miał czelność tak mi powiedzieć, że inni potwierdzili jego dobrą decyzje.
Strasznie mnie to boli, bo sam powtarzał, że wszystko inne było idealne, ale On nie będzie się męczył jak seks ma być  kiepski... a co ja miałam zrobić ? Chodzić do łóżka z kolesiami poznanymi na imprezie do ktorych nic nie czuje, żeby mieć doświadczenie ? No ja tak nie potrafię.

Pisząc tutaj domyślałam się co powiecie, bo wszyscy mówią, że jest nic nie warty, skoro zostawił mnie z takiego powodu. A ja teraz pokazuje, że nie mam do siebie szacunku, bo nadal z nim rozmawiam.

Czuję, że aktualnie żyje "gdzieś obok", nie zwracam na nic uwagi, nic nie ma znaczenia.  Serce mi pęknie jak w końcu zerwę z nim kontakt, czuję, że tego nie przeżyje po prostu.

3 258

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
ania024 napisał/a:

Witajcie:)


Nie bardzo w wiem jak zacząć, siedzę od 2 dni i czytam wszystkie wpisy łudząc się, że jakoś mi to minimalnie pomoże. Ponad 3 tygodnie temu chłopak powiedział mi, że On nie chce mnie dalej oszukiwać i, że chce to zakończyć i przejść ze mną na stopę przyjacielską. Byliśmy razem 10 miesięcy, cały ten czas uważałam, ze poznanie Go było najlepszym co mnie do tej pory w życiu spotkało. Nadal tak myślę. Zna mnie jak nikt inny, z nikim nie nawiązałam takiego porozumienia jak z Nim. Przy Nim chciało mi się żyć. Wiecie dlaczego to zakończył ? To takie żenujące jak o tym myślę teraz i mam to napisać- seks był dla Niego za słaby. Ja nie miałam doświadczenia, On był w kilku związkach, był też w układzie friends with benefits. Zawsze powtarzał, że ma wysokie libido i potrzebuje seksu. Nie neguję tego, każdy potrzebuje, to normalne. Od jakiegoś czasu zaczął się oddalać fizycznie, nie okazywał czułości, nie chciał się już starać. Powiedział, że to go męczy i chce to skończyć.
Wiecie co mi zaproponował ? Otwarty związek! Powiedziałam mu, że nawet niech mi takich rzeczy nie mówi bo nigdy się na coś takiego nie zgodzę.

Pod koniec sierpnia byliśmy 3 dni na morzem, i nie pojmuję tego, kochaliśmy się tam, to On zainicjował. A 4 dni po powrocie powiedział, że chce to skończyć.

Powiedział, że chce nadal ze mną rozmawiać, spotykać się, ale już jako przyjaciele, że On nie zerwie ze mną kontaktu, to będzie tylko moja decyzja.

Ja nie potrafię się odciąć, chyba nigdy nie będę umiała. Rozmawiam z Nim cały czas, to pomaga mi funkcjonować, zdaje sobie sprawę, że jestem od niego uzależniona,  myślę, że nigdy nie poznam już kogoś takiego jak On. Mam 24 lata a czuję, że moje życie się już skończyło.

Ledwo co jem, mam ściśnięty żołądek, wybucham płaczem w najmniej oczekiwanym momencie (np: w sklepie), cała się wtedy trzęse. Nie chcę żyć bez Niego, to był "mój człowiek" przecież sad

Na litość Boską, dziewczyno... Podsumowując - Facet pobzykał przez kilka miesięcy i kiedy mu się znudziło, ulotnił się, bo uznał, że seks był za słaby. Zaproponował ci otwarty związek, bo w pojedynkę jesteś za słaba, ale jak będzie obracał kilka kobiet włącznie z tobą, to już będzie ok, wtedy nie będziesz zbyt słaba. Zero szacunku do ciebie! Oznajmił, że dalej chce z tobą rozmawiać, spotykać się, być twoim przyjacielem ( ha! dobre sobie! ) i że nie chce zrywać z tobą kontaktu. Wiesz co się kryje pod tymi wszystkimi słowami? To, że wie, że ma cię w garści więc może cię wykorzystywać. Nie musi być z tobą w związku, żeby się z tobą spotykać nazywając, to przyjaźnią i bzykać kiedy akurat będzie miał na to ochotę. A co ty robisz? Oznajmiasz, że poznanie go było najlepszym co cię spotkało i przy nim chce ci się żyć... Twierdzisz, że nie potrafisz się od niego odciąć, nigdy nie bedziesz potrafiła (jeśli sobie to wmówisz, to faktycznie tak będzie) i że rozmowa z nim  pozwala ci funkcjonować. Ba! Ty nawet uważasz, że nigdy już nie spotkasz kogoś takiego jak on. Wiesz co? Ja ci życzę, żebyś nigdy już nie spotkała kogoś takiego jak on, bo to żadna atrakcja trafiać na ujów, którzy będą się tobą bawić. Gdzie twój honor i szacunek do siebie?... Wiem, że ostro napisałam, ale po przeczytaniu tego co ty napisałaś uważałam, że trzeba tobą potrząsnąć, bo mam wrażenie, że aktualnie tkwisz w jakimś otumanieniu i sama nie wiesz co robisz, a tkwiąc w takim toku myślenia, jaki właśnie zaprezentowałaś, będziesz latami pozwalała się wykorzystywać temu dupkowi.

3 259

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

U mnie jutro minie 2 tygodnie odkąd go zostawiłam ( tak edyszka liczę od momentu kiedy to do mnie dotarło )

A ja uważam, że minęło o wiele więcej big_smile Ty nie dawaj sobie takiej taryfy ligowej z tym odliczaniem, bo po każdym kryzysie będziesz zaczynała liczyć od nowa, od zera i w końcu okaże się, że będąc, np. 4 miesiące po rozstaniu napiszesz, że jesteś miesiąc smile

3 260

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka widzisz, ja wiem, że masz rację, wszystko co napisałaś to prawda..  Gdzie mój szacunek do siebie ? nie wiem, nie sądziłam nigdy, że będę się tak żałośnie zachowywać jak teraz.

3 261

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Czekaj nie rozumiem , ( ostatnio mam probelmy z czytaniem ze zrozumieniemn:p) on ciebie rzucił , proponował ci otwarty związek , a wszyscy go poklepują po plecach i mówią , że to była madra decyzja ?

Uważam, że ci ludzie mówiąc mu, że to była mądra i trzeźwa decyzja mają na myśli, że dobrze zrobił kończąc związek, bo w tym momencie zwraca dziewczynie wolność i nie trzyma jej w kłamstwie, w czymś czego on nie czuje. A o jego propozycji otwartego związku bądź utrzymywania dalej kontaktu, to oni może nawet nie wiedzą.

3 262

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

teoretycznie minąl miesiąc , w mojej głowie 2 tygodnie big_smile 8 wrzesień to będzie data zakończenia znajomości z nim .
Ania uciekaj bo on cię niszczy , wszystko to co napisała Edyszka jest prawdą. Ja też myślałam ze umre jak on sie do mnie nie odezwie , walczyłam jak głupia i co .. gówno big_smile ne wyszło . Jeśli on nie chcę z tobą być to nie , nara łaski bez.. musisz wkońcu dopuścić do siebie myśl , że to już koniec . No chyba , że chcesz być laską na telefon to droga wolna , ale wtedy nie płacz że cię znów wykorzystał .

3 263

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ania serio?najlepsze co cie spotkalo?tak nisko sie cenisz ze uwazasz to za najlepsze co ci sie przytrafilo?kochana,to jest jakis palant ktory mysli tylko kutasem..zerwij z nim kontakt jak najszybciej. Masz dopiero 25 lat,zaslugujesz na kogos lepszego bo ten to jest dno dna..ja bylam z moim 7 miesiecy,tez bylam pewna ze to jest ten,ale moj stwierdzil ze nie chce sie angazowac..czyli tez pobzykal i zostawil..tez myslalam ze sie nie podniose,ze swiat mi sie skonczyl..ale wiesz co? Za kilka dni bedzie dwa miesiace od zerwania a ja nadal zyje,swiat nadal istnieje..od jakiegos czasu zaczelam odczuwac spokój,wracam do moich zajec ktore zaniedbalam bedac w zwiazku-juz przeprosilam wszystkie moje ksiazki i zamawiam nowe bo mam braki wink Dasz rade tylko musisz przestac z nim gadac..

3 264

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie, nie chce tak żyć. Wiem, że muszę zacząć tak myśleć, że to koniec i, że On już nie chce ze mna być.
Ależ to będzie bolało...

3 265

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No ania coś za cos .  Jak masz miękkie serce to miej twarda dupę powiadają . Mnie też boli , a u mnie minęły 2 tyg , ale miałam jaja zeby zakonczyc zwiazek ( o ile w ostatnim okresie to zwiazkiem mozna bylo nazwac) , w którym byłam tak naprawdę nikim .  Nie powiem ze czuje sie super bo nie czuje się super ale moge stwiedrzic ze to bylo najlepsza decyzja w moim zyciu .

3 266

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Banalne pytanie, ale skąd bierzecie siłę do życia w takim czasie ?

3 267

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
ania024 napisał/a:

Edyszka widzisz, ja wiem, że masz rację, wszystko co napisałaś to prawda..  Gdzie mój szacunek do siebie ? nie wiem, nie sądziłam nigdy, że będę się tak żałośnie zachowywać jak teraz.

Widzisz, gdybym mogła za ciebie odciąć się od tego faceta, to bym to zrobiła, ale niestety nie mogę. Ani ja, ani nikt inny czy na tym forum, czy w życiu realnym nie postanowi za ciebie "Stop! Koniec tego! Nie dam się więcej ujowi wykorzystywać. Mam honor, mam szacunek do siebie. Odcinam się definitywnie." Ja ci mogę pomóc, mogę poradzić jak przejść rozstanie, służyć dobrym słowem, podtrzymać na duchu, bo jestem prawie 5 miesięcy po rozstaniu, po którym leżałam krzyżem na glebie i które gdzieś tam jeszcze we mnie tkwi więc wiem jak, to jest, ale... to wszystko co opisałam powyżej mogę zrobić dopiero kiedy ty postaniwisz definitywnie, że odcinasz się od faceta i chcesz się z niego wyleczyć, bo póki robisz, to co robisz, to tylko ci się wydaje, że chcesz się z niego wyleczyć, a póki jedynie ci się wydaje, to nikt nie jest w stanie ci pomóc, bo to tak jakby na siłę, wbrew tobie próbować ratować ciebie przed samą sobą. Na chwilę obecną jesteś swoim największym wrogiem, który robi sobie wielką krzywdę na własne życzenie. Na tym etapie napisałam już wszystko co mogłam napisać i nie jestem w stanie zrobić nic więcej. Reszta zależy od ciebie.

3 268

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Wiem, że robię sobie krzywdę, to już pewnie pod masochizm podchodzi.

3 269

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ania,ta z ta silą bywalo roznie..byly takie dni ze balam sie kolejnego dnia i chcialam sie nie obudzic..ta sila po prostu chyba sie w nas pojawia z kazdym dniem,w momencie w ktorym wstajemy kazdego dnia i okazuje sie ze jakos teb dzien za dniem mija..no nie chce tu pisac za reszte dziewczyn ale ja tak czasem myslalam jesli chodzi o mnie..

3 270

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja usłyszałam od kogos tam , że po rozstaniu to poczęści jest nasza wina ze tak się czujemy bo same siebie wprowadzamy w toksyczność i coś w tym jest . Skąd ja biore siłę .. tak szczerze z tego forum . Jak tutaj trafiłam byłam takim małym rozhisteryzowanym dzieckiem we mgle . Też pisałam , ze nie dam rady , że świat się skończył. No i się nie skończył . Siłę dają mi też moje przyjaciółki , które dużo ze mną rozmawiają na ten temat , kpną jak trzeba , ale są ze mną . Masz na pewno jakiś przyjaciół , którzy mogliby z Tobą pogadać i uświadomić ci  jak to wygląda z boku . Taka mega siłę dała mi ostatnia sytuacja w klubie , kiedy to zaczął robic z siebie idiote piszac do mnie niestworzone rzeczy . My jesteśmy przykładem ze mozna tylko jak sie chce .

3 271

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis ciekawe slowa..chyba cos w tym naprawde jest ze po czesci same tkwimy w tej toksycznosci..I racja,gdyby nie to forum to mozliwe ze dalej bym byla w ciemnej dupie..nie ma jednak jak sie komus porzadnie wygadac bez strachu ze jedyne co uslyszymy bedzie to,zeby juz nie przesadzac tak jak chociazby ja raz uslyszalam od siostry..

3 272

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja się boję , cholernie się boję kolejnych dni, wiecie ja niecałe 2 miesiące temu odstawiłam antydeprestanty(to była cholernie ciężka droga, On tez mi pomógł przez to przejść), nie chcę żeby to wróciło, obiecałam sobie, że juz nigdy nie wrócę do leków, nigdy.

3 273

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Skoro obiecałaś to się tego trzymaj . Ja odstawiłam tabletki uspokakające  jakieś 3 tygodnie temu jak żyłam jeszcze w zaprzeczeniu . One pomagały mi zasnąć, teraz ich nie potrzebuje choc i tak mam kłopoty ze snem . Nie uwierzę w to , że on by l twoim jedynym przyjacielem ( o ile tak go mozna nazwac). Nie masz jakies przyjaciólki ?

3 274

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Przez ostatnie 10 miesięcy tak było, widzisz ja z powodu depresji odsunęłam się od wszystkich ludzi, wiedziała tylko rodzina i On.  Zresztą On sam przechodził coś podobnego, dlatego tak silna ta więź była, rozumiał dokładnie co czuje i przez co przechodzę.

Rodzina stara mi się pomóc, ale no ja muszę sobie z tym sama poradzić.

3 275

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ania jaka więź?bylo miedzy wami conajwyzej jakies porozumienie bo tez przechodzil przez depresje(dobrze zrozumialam?) Jest ci ciezko to zrozumiale,kazda z nas jeszcze miewa kryzysy bo jednak zostalysmy skrzywdzone przez facetow ktorzy byli dla nas najwazniejsi na swiecie..teraz ty jestes na etapie idealizowania go ale uwierz ze on wcale taki wspanialy nie jest..a nawet bym sie odwazyla powiedziec ze jest wyjatkowo denny. Zbierz w sobie sily i zerwij z nim ta znajomosc bo to cie w koncu zniszczy..

3 276

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No chyba nie zbyt rozumie przez co przechodzisz skoro jest debilem .. tak debilem , gówniarzem i idotą bo jakby cię szanował nigdy nie zaproponowalby ci otwartego związku i nie zostawiłby cię bo nie byłaś gwiazdą porno . On ma cię głębojko w dupie i taka jest prawda .

3 277

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ehh hmm już nawet nie wiem co napisać...

3 278

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Uzależniłam swoje poczucie bycia szczęśliwą od Niego, dlatego to tak boli.

3 279

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

No chyba nie zbyt rozumie przez co przechodzisz skoro jest debilem .. tak debilem , gówniarzem i idotą bo jakby cię szanował nigdy nie zaproponowalby ci otwartego związku i nie zostawiłby cię bo nie byłaś gwiazdą porno . On ma cię głębojko w dupie i taka jest prawda .

No właśnie... Nie wiem czy ktoś, kto by cię rozumiał i miał na uwadze twój stan odważyłby ci się zaproponować otwarty związek.

3 280

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Aniu kazde rozstanie boli i po kazdym rozstaniu idzie sie podniesc..tobie tez sie to uda ale musisz chciec sie od niego uwolnic..jemu sie nagle nie odmieni,zawsze bedzie szukal wrazen w lozku..taka relacja zadnej szanującej sie kobiecie nie jest potrzebna..swiat sie bez niego nie skonczy,przepracujesz emocje i zaczniesz bez niego normalnie zyc..

3 281

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
ania024 napisał/a:

Ehh hmm już nawet nie wiem co napisać...

Nie musisz wiedzieć co napisać. Ważne, żebyś wiedziała co zrobić. Póki co nie wiem czy wiesz, bo mimo, że ciągle powtarzasz - wiem wiem wiem wiem wiem wiem wiem, to mam nieodparte wrażenie, że póki co nie chcesz nic zrobić z tą wiedzą.

3 282

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Pewnie powinnam kopnąć go w dupę w momencie kiedy to proponował, dla Niego to było "rozwiązanie problemu". Jak mógł pomyśleć, że zgodzę się na taki chory układ.?! On nie rozumiał, że to brak szacunku dla mnie.

Mówił, że ta przyjaźń będzie wartościowa bo tyle o sobie wiemy, że On zawsze mi pomoże itd itd


Myślę, że już się z kimś spotyka,  nie wyobrażam sobie żeby mi np: o niej opowiadał...dodam, że mieszka 10min ode mnie:/

3 283

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

A ja mam wrazenie ze poniekąd Aniu oczekujesz od nas zebysmy ci napisaly ze moze warto o niego zawalczyc..bo my piszemy ze to toksyczny i nic niewarty facet,a ty nam tlumaczysz ze byla miedzy wami więź,że ci pomagal gdy bylas chora.. nie idealizuj go az tak..zobacz co on wyprawia,co ci zaproponowal..po prostu obleśny typ..

3 284

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No chyba masz rację, po prostu jestem jeszcze zaślepiona..

3 285

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Swoją drogą jak Oni to robią, że tak szybko znajdują sobie kogoś nowego, że spływa to po nich wszystko jak po kaczce. ? To mnie zadziwia

3 286

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie wiem jak to sie dzieje..czasem tu o tym gadalysmy..tez tego nie rozumiem..najwyrazniej faceci nie sa az tak emicjonalni jak my..koncza jakis zwiazek bo juz nic do nas nie czuli i latwiej im zaczac cos nowego..a my musimy to wszystko przetrawic,dlatego nam jest ciezej..ogolnie zawsze jest ciezej tej stronie ktora zostala porzucona..

3 287

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Druga strona po prostu uwalnia się od problemu, nie wiem jak to jest, nigdy nikogo nie rzuciłam.  Czasami chciałabym mieć po prostu wszystko w dupie, nie przywiązywać się tak mocno do ludzi, nie dać się tym emocjom.

3 288

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Tez nigdy nikogo nie porzucilam,ale tak to wlasnie jest..byl problem-nie ma problemu..smutne ale prawdziwe..a ty jeszcze dodatkowo sobie dokladasz w tym wszystkim będąc z tym kretynem w kontakcie..uwierz mi,nie warto sie katowac..

3 289

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Od razu wywaliłyście ich ze znajomych, usunęłyście numer ? Zablokowałyście gdzie się da ?

3 290

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja usunelam numer,wykasowalam fotki,podarlam zdjecie ktore nosilam w portfelu..na fb jeszcze jest,przyznaje..nie wiem po co..musze go w koncu wywalic..na fb tylko wylaczylam opcje obserwowania,zrobilam to w dzien zerwania..po co go tam mam nie wiem,na nic nie licze,niczego juz nie chce od niego..takze widzisz Ania,pytalas o sile ktora w sobie mamy..ja juz jestem silniejsza ale nie na tyle zeby przeciac ta ostatnia nić..ale juz bliska by to zrobic..

3 291

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Rozumiem, to i tak dużo to co zrobiłaś do tej pory.

3 292

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Bardzo przy tym płakałam..a nawet wyłam..jak mialam jakies prezenty od niego to je pochowalam albo schowali je za mnie..Ania,bylo to wszystko straszne,to jest swego rodzaju trauma..jak sobie przypomne co wtedy czulam,jak nie moglam spac,jesc..balam sie isc do miasta zeby go nie spotkac,myslalam ze po mnie widac ze jestem po rozstaniu i ze ludzie na mnie krzywo patrzą..tesknilam strasznie,idealizowalam go na wszystkie strony,ze on byl taki cudowny a ja bylam z nim taka szczesliwa..bla bla bla..nawet mi sie zdarzylo do niego napisac co odchorowalam i po czym dostalam male pouczenie od naszej Edyszki. Ania,nie bede sciemniac ze jest to prosta sprawa..jest cholernie ciezko..ale bylam pewna ze przez to nie przejde a zobacz..zaraz dwa miesiace miną od zerwania i zyje..i ty tez sobie poradzisz..wszystko malymi kroczkami..na poczatek zerwij z nim w koncu kontakt,powiedz mu ze to koniec,ze zadnej przyjazni nie bedzie,ze nie potrzebujesz takiego przyjaciela..potem usun numer,jak bedziesz gotowa to usun z fb..kochana nie mozesz w tym tkwic..to milo ze byl przy tobie gdy bylas w depresji,ale teraz sam cie ponownie w ta depresje wpycha..ja tez mowilam ze ten moj byl moim przyjacielem,ze bylam szczesliwa..no i co z tego?byłam-to jest slowo klucz. Potem juz tylki cierpialam. I ty tez byłaś szcześliwa,a teraz jest okropnie..na tym sie skup,na tym co jest a nie na tym,co bylo..

3 293

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ania, dopiero w momencie, kiedy podejmiesz decyzję o całkowitym odcięciu się od niego zacznie się droga do poprawy Twojego samopoczucia. Dopóki będziesz w tym tkwić, to będzie tak jak teraz, albo jeszcze gorzej. Musisz mu powiedzieć, że nie chcesz tego kontaktu. On powinien to zrozumieć, chociaż też zrzucanie tego na Ciebie jest tak szczeniackie, że masakra.

A co do zdjęć to ja zorientowałam się miesiąc po rozstaniu, że mam w portfelu jego zdjęcie big_smile jak zmieniałam portfel na nowy i mi wypadło. Wywaliłam.

3 294

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Czytam co piszecie i zbieram siły żeby juz to skończyć definitywnie.

3 295

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja przyznam ze nr mam, na fb tez jest w znajomych ale wylaczylam dla niego czat i jest lepiej. Ja mam wrazenie ze ty przypominasz trochr mnie z poczatkow . Tez ze nie dam rady, umre, on tez ze chce kontaktu ze przeciez tyle lat, ale napisalam wprost ze go nie chce bo dla mnie to cos znaczy a dla niego nic.. jestem na poczatku a i tak widze u siebie postepy , nie wiem jak wy . Dasz rade. Jesli chcesz napisz do mnie e mail chetnie pomoge . Trzeba tepic takich gnoi

3 296

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

A gdzie sie wylacza ten czat?i co to daje?ze nie widze jak jest aktywny? No i dziewczyny,stalo sie..teraz ja dostalam zaproszenie na piwo od faceta..to ten moj kolega z ktorym krecilam zanim sie zwiazalam z tym moim..jeszcze nie ma terminu ale napisal zebym zarezerwowala jakas sobote..napisalam zartem ze zobacze co da sie zrobic..my teraz jestesmy faktycznie na stopie kolezenskiej,ale jednak wtedy obrazil sie na mnie jak zaczelam sie spotykac z tym moim ex..potem przepraszal a ja z nim nie gadalam..teraz ucze jego synka,bo ma dziecko z poprzedniego zwiazku..i mam z tym małym bardzo dobry kontakt a on sam mnie nieco wkurza. Nie wiem jeszcze co zrobie..

3 297

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Momentami chciałabym po prostu zniknąć, żeby to wszystko minęło, wszystko się z nim kojarzy, miejsca, rzeczy, On mieszka 10 min ode mnie, boję się jak kiedyś na niego trafię i będzie np z jakaś laską. Nie wiem co wtedy zrobię.

Ta świadomość, że już nigdy nie będzie tak samo mnie przygniata. Wszystko mam w środku ściśnięte.
Przywiązałam się do tego człowieka tak strasznie, a teraz mam go wymazać ze swojego życia...

3 298

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie rozumiem też po co na instagramie trzyma jeszcze nasze zdjęcie ? Zostawił je sobie bo sentyment czy co? ...

3 299

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamcia wchodzisz w ustawienia czatu i wybieras opcje wylacz czat dla wybranych znajomydh i go tam wpisujesz. Ani ty nie widzisz ze jest dostepny ani on nie widzi ze ty jestes dostepna. Nie masz go takze na liscie z czatu.

Ania sadze zw po prostu zapomnial skaaowac, nie sadze zw z wielkiej milosci do ciebie

3 300

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
ania024 napisał/a:

Nie rozumiem też po co na instagramie trzyma jeszcze nasze zdjęcie ? Zostawił je sobie bo sentyment czy co? ...

Nie. Nie sentyment, nie miłość, ani nic innego co teraz byś chciała usłyszeć. Faceci do takich rzeczy nie przywiązują takiej wagi jak większość kobiet. To jest dla niego tylko zdjęcie, które nic nie znaczy bądź o którym nawet zapomniał. Moi koledzy też jeszcze na fb mają jakieś zdjęcia bądź posty z ex dziewczynami mając jednocześnie już dawno je gdzieś i będąc w związku z innymi. Po prostu facet nie przywiązuje wagi do takich drobnostek. Nie oszukuj się.

3 301

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Brutalne, aczkolwiek pewnie macie rację

3 302 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-09-22 12:36:27)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

A ja wam proponuję zamiast bawić się w wyłączanie czatu, wyłączanie obserwowania itp. to usunąć byłego ze znajomych. Bo skoro nie chcecie go obserwować, skoro nie chcecie widzieć kiedy jest aktywny, to po jaką cholerę go trzymacie w znajomych?... Wg mnie pozostaje już tylko jedna odpowiedź na to pytanie - bo nóż widelec napisze. Dziewczyny! Doskonale wiecie jak byłam od ex uzależniona, jak go kochałam i jak straszne było dla mnie rozstanie, a mimo tego wywaliłam go po miesiącu od rozstania. A wy czemu się tak przed tym wzbraniacie i bawicie w wyłączanie tego,  tamtego i owego zamiast mieć na tyle odwagi, żeby nacisnąć "usuń z grona znajomych"... U każdej z was już minął więcej niż miesiąc od rozstania. Tak Kamis, u ciebie też. To że wg twoich wyliczeń wyszłaś z zaprzeczenia dwa tygodnie temu, to nie oznacza, że związek autentycznie się wtedy skończył, bo skończył się o wiele wcześniej. Każda z nas na początku tkwiła w zaprzeczenie, ale żadna z nas oprócz ciebie nie odejmuje sobie z tego powodu miesiąca bądź dwóch w ramach taryfy ulgowej dla siebie.

3 303

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka a jak teraz Ci sie żyje ? Wróciło już wszystko na normalne tory ? Jest stabilnie ?

3 304

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

@ Ania, miesiąc temu napisałam Kamci długi tekst opisujący jak to wszystko u mnie wyglądało. Skopiowałam ci ten tekst i wklejam poniżej, bo myślę, że ci się przyda. To tak odnośnie twojego pytania do mnie - "Kamcia, u mnie mniej więcej wyglądało, to tak - Pierwsze dwie doby po rozstaniu, to był koszmar. Drugiego dnia po rozstaniu idąc przez miasto dziwne, że nie wylądowałam pod jakimś samochodem, bo szłam będąc w innym świecie, w totalnym szoku i amoku. Nie wiedziałam co się totalnie wokół mnie dzieje. Szłam otumaniona mając w głowie tylko i wyłącznie, że mnie zostawił. Moja koleżanka mnie wtedy zobaczyła. Ja jej nie zauważyłam. Nic dziwnego, bo ja wtedy niewiele widziałam. Po powrocie do domu dostałam od niej smsa, że mnie widziała i że wyglądałam na bardzo załamaną. Na odległość po mojej twarzy było widać w jakim jestem stanie. Mój były w tym czasie już umawiał się na ognisko i żartował ze znajomymi na fb, co ja zobaczyłam i spowodowało to, że stan mi się jeszcze pogorszył, bo pojawiła się w głowie myśl, " Kim ja do cholery dla ciebie byłam?!"
  Następnie mimo, że było fatalnie, to z każdym dniem żyłam z myślą "Nie, to nie. Nie będę cię prosiła o miłość. Pomyliłam się, zawiodłam, ale trudno, trzeba żyć dalej". I tak sobie żyłam lepiej, gorzej, ale myśląc, że idę do przodu i że zaakceptowałam, to co się stało. Mhm... Taaa... Tak było póki nie minął pierwszy miesiąc. Okazało się, że przez pierwszy miesiąc tkwiłam w zaprzeczeniu. Niby wiedziałam, że to się skończyło, ale w to nie wierzyłam... i nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że ja w to nie wierzę. Po miesiącu zaczęło do mnie docierać, że jego nie ma i nie będzie. To zaprzeczenie nie minęło od razu. Ja małymi kroczkami z niego wychodziłam, ale jak tylko zaczęłam wychodzić, to psychicznie padłam krzyżem na glebę. To był moment kiedy zarówno psychicznie jak i fizycznie czułam się jakbym zdychała. Ostatni rok związku dał mi porządnie w kość pod względem zdrowia, a rozstanie było gwoździem do trumny więc fizycznie przez stres byłam wykończona. Miałam bolesne nerwobóle, bóle głowy, kołatanie serca i masę innych rzeczy na tle nerwowym. A psychicznie? Psychicznie, to był jeden wielki rozrywający ból. Szalałam, tęskniłam, nie mogłam uwierzyć, że to koniec, nie mogłam wyobrazić sobie, że jego już nie będzie. Czułam beznadzieje, ogromny smutek, żal. Każda czynność była dla mnie wyzwaniem. Potrafiłam siedzieć i gapić się w ścianę z miną zbitego psa oraz myśleć, że wszystko straciło sens i już nigdy go nie odzyska. To był tak wielki ból, że zablokowałam się na płacz. Przez jakiś czas nie mogłam płakać, co nie ułatwiało mi sprawy, bo przez brak płaczu dusiłam jeszcze bardziej w sobie emocje. Chciałam zacząć biegać, żeby choć przez wysiłek fizyczny z siebie ten stres wyładować, ale nie mogłam. Nie miałam do tego głowy, a przede wszystkim siły, bo fizycznie byłam wykończona.
  Później pojawiła się złość. To był wielki gniew. Nienawidziłam wtedy byłego. Złość mnie tak rozwalała od środka, że czasem waliłam w schody rękami aż robiły się czerwone i ryczałam ze wściekłości.
  Później wszystko zaczęło się mieszać. Raz go nienawidziłam, innym razem kochałam i tęskniłam oraz wyłam. Raz miałam do niego wstręt za to co się stało, innym razem sama czułam się winna, bo zaczęłam doszukiwać się w sobie minusów. Coś na zasadzie, że gdybym była taka, siaka i owaka, to by się mną nie znudził. Ogólnie jedna wielka karuzela. Falowanie i spadnie. Sinusoidy i mieszanka różnych stanów. Ten etap, to był też moment kiedy zaczęły pojawiać się pierwsze dni normalności. Nie było cudownie, ale pojawiały się pierwsze momenty małego wytchnienia. Wtedy też zaczęłam ćwiczyć. W końcu znalazłam na to siłę, choć to była siła trochę spod ziemi ciągnięta. To wszystko co do tej pory opisałam trwało do trzeciego miesiąca po rozstaniu.
  Po trzecim miesiącu jak wiesz miałam porządny kryzys. Wtedy co wszyscy byli w szoku i konsternacji, że kto jak kto, ale Edyszka tak psychicznie upadła smile Wtedy chyba weszłam w etap smutku. A oprócz tego zobaczyłam u niego na fb te zdjęcia z urlopu, który mieliśmy razem spędzić, zdjęcia u jego rodziców, z jego chrześniaczką i poległam. To był chyba też moment kiedy już na sto procent do mnie dotarło, że on żyje swoim życiem, jest mu dobrze i jesteśmy już dla siebie obcymi ludźmi na wieki wieków. Przeryczałam kilka dni, łeb mi pękał, ale w końcu podniosłam się.
  W ubiegłym tygodniu minęły 4 miesiące od rozstania. Nadal mam ukłucia różnych emocji. A to złości, a to smutku, innym razem tęsknoty bądź niesprawiedliwości, ale to są ukłucia. Żadna z tych emocji nie powala mnie na ziemię jak to było kiedyś. Określiłabym to w przenośni, że nadal mam świeżą ranę, ale ta rana jest podgojona i boli przy dotyku, a nie cały czas dniami i nocami. Tak to mniej więcej u mnie wyglądało. Co będzie dalej, to się okaże."

3 305

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Mam wrażenie, że można to porównać do pewnego rodzaju żałoby.... straszne hmm hmm

3 306

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
ania024 napisał/a:

Mam wrażenie, że można to porównać do pewnego rodzaju żałoby.... straszne hmm hmm

Taaak, dokładnie tak. To przez co przechodzi się po rozstaniu, to jest pewien rodzaj żałoby, bo traci się kogoś bliskiego mimo, że ta osoba nie umarła tylko od nas odeszła. Żeby dojść do równowagi trzeba najpierw przejść przez wszystkie uczuciowe fazy rozstania, ale żeby wkroczyć w żałobę po przejściu której człowiek staje na nogi, to najpierw trzeba w nią wejść, czyli zrezygnować z faceta, a ty póki co jeszcze nie zrezygnowałaś. Tak jak napisałaś po przeczytaniu mojego tekstu - tak, to straszne, ale tkwienie w tym, w czym ty właśnie tkwisz na własne życzenie jest jeszcze straszniejsze.

3 307

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka nie,nie chce zeby do mnie pisal..dlaczego go trzymam?sama nie wiem..moze chce zeby widzial ze sobie swietnie bez niego radze?chociaz wiem za ma to w dupie..ale moze dlatego..ja sama nie wiem..ale racja,pora go wywalic bo wkurza mnie jak go widze na tym fb..tak,na poczatku na pewno na to liczylam ze sie odezwie,wtedy moglam sie wypierac ale juz to wiem..a teraz nie chce i tez to wiem..

3 308

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka nie,nie chce zeby do mnie pisal..dlaczego go trzymam?sama nie wiem..moze chce zeby widzial ze sobie swietnie bez niego radze?chociaz wiem za ma to w dupie..ale moze dlatego..ja sama nie wiem..ale racja,pora go wywalic bo wkurza mnie jak go widze na tym fb..tak,na poczatku na pewno na to liczylam ze sie odezwie,wtedy moglam sie wypierac ale juz to wiem..a teraz nie chce i tez to wiem..

To jest tak samo złe jak czekanie, żeby napisał, bo czekając aż on zobaczy jak sobie świetnie bez niego radzisz nadal jesteś uzależniona od chęci pokazania mu czegoś, czyli inaczej od myśli o nim. A tak jak słusznie zauważyłaś, on i tak by miał to gdzieś. Nie po to faceci z nami kończyli, żeby zastanawiać się co u nas, interesować się nami bądź być o nas zazdrosnymi.

3 309

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Wiem to wszystko i nie ukrywam ze o nim mysle ale juz nie tak jak jeszcze niedawno..nie wiem po co go trzymam,wiem ze nie czekam na jego przeprosiny. No glupie to wszystko wiem..musze w koncu cos z tym zrobic. Dzis po raz pierwszy od zerwania ide do knajpki! Bo do tej pory szlam do pracy lub do siostry a to znaczy ze szlam w jedną strone bo siostra mieszka niedaleko pracy..no i jak musialam to szlam szybko do miasta. A to znaczy ze wracam do zycia smile

3 310

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Baw się dobrze w takim razie smile

3 311

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Wiem to wszystko i nie ukrywam ze o nim mysle ale juz nie tak jak jeszcze niedawno..nie wiem po co go trzymam,wiem ze nie czekam na jego przeprosiny. No glupie to wszystko wiem..musze w koncu cos z tym zrobic.

Mam nadzieję, że coś zrobisz z tą wiedzą smile

kamcia5556 napisał/a:

Dzis po raz pierwszy od zerwania ide do knajpki! Bo do tej pory szlam do pracy lub do siostry a to znaczy ze szlam w jedną strone bo siostra mieszka niedaleko pracy..no i jak musialam to szlam szybko do miasta. A to znaczy ze wracam do zycia smile

Baw się dobrze.

3 312

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dzięki dziołchy,mam nadzieje ze będzie fajnie. Edyszka w koncu zrobie cos z tą wiedzą smile

3 313

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja się zastanawiam czy iść dzisiaj na taki fajny wykład u mnie w mieście, nie wiem cholera no bo sama nie ?

3 314

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ania jesli masz ochote to idz..nie patrz na to ze sama tylko bierz pod uwage ze masz ochote isc. Zrob cos dla siebie.

3 315

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie poszłam, nie dam jeszcze rady..

Posty [ 3 251 do 3 315 z 5 371 ]

Strony Poprzednia 1 … 49 50 51 52 53 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026