netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

5 370 odpowiedzi312 323 wyświetleniazałożony przez Agataa93, 09.05.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Strony Poprzednia 1 … 46 47 48 49 50 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 056 do 3 120 z 5 371 ]

3 056

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka moj tez mi powiedzial ze nie chcial mnie ranic tym jak sie ostatnio zachowywal i nie chce mnie ranic przy okazji jak sie na cos wkurza..takze nawet tu zachowali sie podobnie wink no ja nie wnikam o co mu chodzilo..czy sie zauroczyl czy co..faktem jest ze sie skonczylo i ze mnie skrzywdzil..i z tym musze sobie poradzic

Też zbytnio nie wnikam dlaczego zachował się tak, a nie inaczej, ale jak czasem o tym pomyślę, to wersja którą napisałam wydaje mi się najbardziej prawdopodobna. Co nie zmienia faktu, że bez względu na to z jakich powodów tak się stało, to stało się i tyle. Ja jeśli chodzi o ex, to chyba idę środkiem drogi, tzn. z jednej strony nie mam zamiaru wybielać i tłumaczyć każdego jego zachowania. Doskonale pamiętam ile mnie ta znajomość kosztowała, a z drugiej strony rozumiem, że skoro nie kochał, to jedynym wyjściem było odejść w siną dal.

3 057

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszko dobrze że wytłumaczyłam sobie daną sytuacje. Teraz kwestia wybaczenia i pójścia dalej. Bo międlenie tego renty już do niczego Ci nie potrzebne.

Dziewczyny baaardzo polecam Wam jesli chodzi o związku damsko-męskie Anie Witkiwską i jej kobiecy punkt widzenia. Poleciła mi ją koleżanka. Od wczoraj przejrzałam trochę jej stronkę i grupę na fb i jestem pod wrażeniem jak trafnie i swietnie tłumaczy problemy relacyjne. To dlaczego pakujemy się w takie a nie inne związki, dlaczego przyciągamy dany typ facetów - dla mnie kopalnia wiedzy, motywacji, energii wiec dzielę się z Wami tym odkryciem, żeby i na wątku zaświeciło slonce wink

Jest mi lepiej gdy nie widzę kiedy były jest dostępny smile

3 058

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Edyszko dobrze że wytłumaczyłam sobie daną sytuacje. Teraz kwestia wybaczenia i pójścia dalej. Bo międlenie tego renty już do niczego Ci nie potrzebne.

Dziewczyny baaardzo polecam Wam jesli chodzi o związku damsko-męskie Anie Witkiwską i jej kobiecy punkt widzenia. Poleciła mi ją koleżanka. Od wczoraj przejrzałam trochę jej stronkę i grupę na fb i jestem pod wrażeniem jak trafnie i swietnie tłumaczy problemy relacyjne. To dlaczego pakujemy się w takie a nie inne związki, dlaczego przyciągamy dany typ facetów - dla mnie kopalnia wiedzy, motywacji, energii wiec dzielę się z Wami tym odkryciem, żeby i na wątku zaświeciło slonce wink

Jest mi lepiej gdy nie widzę kiedy były jest dostępny smile

Ja idę do przodu, ale sezonowo łapie mnie kryzys i wtedy wskakuje na pobocze smile U mnie kryzys = międlenie tego co było. Pytanie, co zrobić, żeby nie było kryzysów, bo wtedy nie będzie też międlenia. Ja się dziwię, że ty w ogóle trzymałaś ex na fb. Wiadomo, że jak się byłego tam widzi, to jest gorzej. A co do tej Witkowskiej, to coś konkretnego polecasz? Bo zapewne w internecie jest dużo jej treści.

3 059

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

https://youtu.be/BhmS3u-lxN0

3 060

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Blagam pomozcie. Nie wiem co robic. On do mnie pisze , dzis tez byla wiadomosc i orzed chwila 2 jego tel ktorych nie odebralam i nie odpisalam.. nie wiem co robic, po co on do mnie dzwoni non stop. Przeciez nie chce juz zemna byc , nie zmieni sie wiec po co?!! Jestem w rozsypce , ta pokusa zeby odebrac , zeby uslyszec jego glos byla tak silna ze myslalam ze nie podolam. Nie odebralm.. mam gowno w glowie straszne. Jestem sama boje sie ze moze przyjechac skoro nie odbieram. Przyjaciolka mowi ze pod zadnym pozorem nie mam reagowac , ale jak mam nie reagowac.  Myslicie ze dobrze robie? Moze jednak powinnam odebrac i powiedziec mu zeby tego nie robil, zeby nie dzwonil wtedy kiedy mu sie przypomni, ale wtedy wywiaze sie nie potrzebna dyskusja . Z drugiej strony spedzilismy ze soba 7 lat i rozstalismy sie w normalnych stosunkach wiec nie moge tak po prostu odejsc bez slowa. Nie wiem co robic; (((

3 061

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

kamis, dużo zależy od tego w jakim miejscu chcesz być za pół roku, rok, dwa lata. Moim zdaniem jeśli będziesz trzymała się tego kontaktu to za te przykładowe pół roku nadal będziesz na niewidzialnej "smyczy". Zostawiając to za sobą dajesz sobie samej szanse na coś lepszego, na związek, w którym będziesz czuła się spełniona, szanowana, kochana. Podjęłaś świadomą decyzję o rozstaniu, prawda? Obstawiam, że dawałaś mu ileś szans ( i to pewnie więcej niż 2 czy 3 ; )).
Oczywiście możesz odpisać i odebrać, tylko że każda taka wiadomość, telefon przedłuża Twój gorszy stan.

3 062

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
pug napisał/a:

kamis, dużo zależy od tego w jakim miejscu chcesz być za pół roku, rok, dwa lata. Moim zdaniem jeśli będziesz trzymała się tego kontaktu to za te przykładowe pół roku nadal będziesz na niewidzialnej "smyczy". Zostawiając to za sobą dajesz sobie samej szanse na coś lepszego, na związek, w którym będziesz czuła się spełniona, szanowana, kochana. Podjęłaś świadomą decyzję o rozstaniu, prawda? Obstawiam, że dawałaś mu ileś szans ( i to pewnie więcej niż 2 czy 3 ; )).
Oczywiście możesz odpisać i odebrać, tylko że każda taka wiadomość, telefon przedłuża Twój gorszy stan.

Nic dodać, nic ująć. Pug ma rację. Kamis, ja już to kilka razy pisałam, ale powtórzę jeszcze raz - mój były na koniec oznajmił mi, że związku nie będzie, ale nie chce kończyć tej znajomości, bo jestem wartościową osobą (tak to określił). Nie poszłam na to. Z ciężkim sercem, ale skoro postanowił skończyć związek, to ja postanowiłam dla własnego dobra skończyć definitywnie znajomość. Zero kontaktu, a z fb wyrzucony po miesiącu. A mimo tego po czterech miesiącach od rozstania i tak jeszcze kryzysy łapię. Jeśli ty będziesz uskuteczniać zabawę w jakiś kontakt z ex argumentując to, bo 7lat związku, bo rozstaliśmy się w zgodzie, to za rok nadal będziesz w czarnej, emocjonalnej dupie.

3 063

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziewczyny mają zupełną rację, po co tracić swój czas i energię na coś co totalnie nie ma przyszłości ? Czy naprawdę chcesz dla siebie kiepskiego związku a właściwie relacji, która będzie Cię wyniszczac?

Słowa które ostatnio siedzą mi w głowie to " jeśli same siebie nie szanujemy, nie oczekujmy że inni okażą nam szacunek". A on się Tobą bawi... jak ma ochotę to sie odezwie i to jeszcze wzbudzając w Tobie poczucie winy, że nie obdarzyłeś królewicza należyta uwagą w ostatnim czasie .. Kamis ostatnio powolutku szłaś do przodu - podejmij jedyną słuszną decyzję i zadbaj o siebie!

3 064

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

I kamis, teraz możesz sobie pozwolić na zdrowy egoizm. A u Ciebie go brakuje, bo bardziej analizujesz czy wypada po 7 latach zniknąć bez słowa. Powiem Ci, że w takiej sytuacji w pełni wypada, bo ten kontakt szkodzi Tobie. Jeśli nadal będziecie się kontaktować to dojdziesz do momentu kiedy będziesz analizować dlaczego dzwoni co dwa tygodnie, a nie co tydzień, dlaczego wieczorami, a nie w ciągu dnia, czy jak dzwoni rzadziej to znaczy, że kogoś ma? I mnóstwo innych "pierdół", które tak naprawdę nie powinny mieć już znaczenia.
Wierzę w przyjaźń po związku czy romantycznej relacji, tylko w sytuacji, gdy po dwóch stronach nie ma już miłości, wygasła. Jednak to jest niezwykle rzadkie zjawisko, zwykle po jednej stronie wypala się szybciej.
Taki kontakt, to jak ciągłe posypywanie otwartej rany solą. Czy Tobie zależy na tym koleżeńskim kontakcie? Czy jednak w głowie tłumaczysz sobie, że skoro jest kontakt to jemu zależy i może jednak z żaby zamieni się ponownie w królewicza?

3 065

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Podobno przyjaźń z ex jest jak Yeti - Wiele osób o tym słyszało, ale mało widziało. W większości przypadków ludzie po rozstaniu urywają ze sobą kontakt, a jeśli są skazani na swoją wzajemną obecność, bo np. pracują w tym samym miejscu, to po prostu się tolerują i tyle. Kumpelstwo/przyjaźń po rozstaniu nie istnieje, bo przeważnie jedna z osób na coś liczy, bądź ma jakieś żale wyniesione ze związku, tlą się emocje względem drugiej osoby, uczucia i jak w takich warunkach stworzyć relację kolega-koleżanka, odzywać się do siebie i gadać jak starzy dobrzy znajomi?.... Nie da się. Zawsze jedna ze stron będzie cierpieć.

3 066 Ostatnio edytowany przez agatek2501 (2017-09-09 00:01:02)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

A moj mi powiedzial"uwierz mi kamilko nie jestem dla ciebie odpowiednim czlowiekiem" haha..

Ja od mojego uslyszałam coś w stylu "przykro mi, że narobiłem Ci nadzieji". To było na podsumowanie jego zapewnień jak to on kocha i ma wobec mnie plany (ślub, dzieci itp.) o których gadał ze swoimi znajomymi.
Także miło, że mu chociaż "przykro" było ...

3 067

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Agatek zobacz jacy ci nasi byli jednak dobrzy..temu Twojemu bylo przykro,moj chcial zebym byla z odpowiednim dla siebie czlowiekiem..no naprawde wink Ja przepraszam bo sie juz troche pogubilam,ale ile juz jestes po rozstaniu? I to Ty pisalas ostatnio ze zaintetrsowal sie Toba jakis ciekawy mezczyzna prawda?i jak tam?
Jak sie czujesz Kamis?dal Ci juz pozniej spokoj?okropny ten Twoj byly,taki pies ogrodnika-sam nie chce z Toba byc ale caly czas sie do Ciebie odzywa zebys nie daj Boze kogos nie poznala czy co?
Ja dzis mialam jakas dziwna noc..obudzilam sie ok 3,nie moglam spac,w koncu zasnelam i dopiero sie obudzilam..az mnie glowa boli..

3 068

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Agonia... tak moge nazwac to co teraz bedzie sie ze mna dzialo.. moze zrobilam zle moze nie , ale odpisalam , ze nie chce zeby sie ze mna kontaktowalm, ze to mnie boli , ze mam dosc traktowania mnie jak furtki . Odpisal ze sama moglam sie odezwac  i skoro podjelam taka a nie inna decyzje to ok, i ze on nie bedzie mial nikogo , ze nie potrafi chyba dzielic z kims zycia i ze na dobre mi to wyjdzie , i ze mam nie brac zadnych prochow i ze napewno jak kogos spotkam to mi przejdzie... taa po tygodniu moze .  Wiem , ze niepotrzebnie pisalam bo tylko pogorszylam swoj stan , ale przynajmniej wszystko zostalo wyjasnione. Nie mam sily zyc. Placze piszac ten post, zrezygnowal ze mnie tak po prostu, ale tego sie moglam spodziewac. Teraz jakby dopiero zdalam sobie sprawde ze to naprawde koniec , ze podjelam najtrudniejsza i wydawac sie moglo najlepsza decyzje w moim zyciu. Moze jestem dopiero na poczatku , ale juz teraz wiem, ze sobie nie poradze , nie dam rady...

3 069

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis, poradzisz sobie i dasz radę. Teraz czujesz jakby ktoś wyrwał Tobie serce lub je poszarpał, ale utrzymywanie tego kontaktu to byłaby długotrwała agonia. I po jakimś czasie to on mógł powiedzieć "pa, pa". Cierpiałabyś równie mocno (albo i bardziej) i zmarnowałabyś czas, który możesz przeznaczyć na swoje zdrowienie.
Teraz tego nie widzisz, ale dzięki tej decyzji ruszysz do przodu.
I pisz tutaj, możesz pisać non stop, zawsze ktoś się odezwie i skomentuje.

3 070

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

To czy dasz radę czy nie zależy tylko od Ciebie - od Twojej decyzji Kamis!! Jesteś dorosła dojrzała kobieta, która ucięła toksyczna relacje. Ty nie straciłaś nic wartościowego, Ty zadbalas o siebie i swoje potrzeby- więc w ogólnym rozrachunku zyskujesz nowe lepsze życie!

3 071

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis a moze dobrze ze mu to w koncu napisalas. Ja takie cos uslyszalam przy rozstaniu, a Ty teraz..wiec w maleńkim stopniu wiem co czujesz. To jest najlepsze co moglas zrobic-ucielas tą dziwna nić ktora Was łączyła..moze w koncu da Ci spokoj. Zobacz do czego on doprowadzil..bylas juz jakis czas po rozstaniu a on spowodowal ze ponownie jestes na poczatku drogi..ale dasz rade kochana. My tu wszystkie jestesmy z Toba

3 072

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziekuje wam , jestescie cudowne:** wiem , ze rozbilam dobrze ale pomomo tego nie mam sily zyc. Musze ubrac sie isc do sklepu , potem jestem umoeiona na paznokcir , a nir mam sily sie nawet ubrac; ( mam ochote sie zanurzyc pod koldre i nie wychodzic. Niestety zycir toczy sie dalrj, obowiazki nie znikna i musze sie podniesc. Rozwazam pojscir do psychologa jesli moj stan sie nie poprawi, ale na poczatku ciezko to stwierdzic.. jestem po prostu w emocjonalnej dupie

3 073

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kochana jesli to ma Ci pomóc to pewnie,idz..ja tez rozwazam zeby pogadac z kolezanka ktora jest psychologiem..jak bede miala okazje to zrobie to..ja to rozumiem, zobacz ja ze swoim bylam 7 miesiecy,to jest nic w porownaniu z tym ile Ty bylas w zwiazku..a rozstanie juz dla mnie bylo cholernie bolesne..dla Ciebie pewnie bylo to jeszcze gorsze,a do tego za dlugo mialas jakas dziwna toksyczna dla Ciebie wiez z tym swoim..jest ciezko bo ostatecznie urwalas kontakt i zdalas sobie sprawe ze to koniec..ale tylko dzięki temu pojdziesz do przodu..
Tak,zycie trwa dalej,idz na te paznokcie,na zakupy,znajdz sobie jakies zajecie..trzeba sie do tego wszystkiego zmuszac,wiem..ja tez ostatnio nie wiem co ze soba zrobic..

3 074 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-09-09 12:28:21)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis, to chyba jest ten moment kiedy w końcu się rozstaliście, bo wcześniej to ja bym tego rozstaniem nie nazwała. Wcześniej to było rozstanie w teorii, a nie w praktyce. Ja dziś pomyślałam o zachowaniu twojego byłego i doszłam do wniosku, że po siedmiu latach związku jest do ciebie po prostu przyzwyczajony i skoro na ostatnim spotkaniu ustaliliście co ustaliliście, że nie ma co udawać, że się nie znacie, to myślał, że będziecie zachowywać się jak dobrzy znajomi i był zdziwiony, kiedy się nie odzywałaś, a jak nie odpisywałaś, to już w ogóle nie wiedział co się dzieje. Czy się obraziłaś, czy może coś się stało i atakował dalej, bo był zdezorientowany. A o tym jak działa na ciebie jego odzywanie, to on zapewne bladego pojęcia nie miał. W związku z tym chciałam ci napisać, żebyś jednak mu odpisała bez wchodzenia z nim w rozmowę. Krótki komunikat z którego wynikałoby, że kontaktu nie będzie, bo ci nie służy, ale jak weszłam na forum, to zobaczyłam, że już to zrobiłaś. Także dobrze, że go o tym poinformowałaś. Będzie już wiedział o co chodzi i nie będzie nieświadomie robił ci krzywdy. Ja wiem, że kończąc z nim związek nie zrobiłaś tego, żeby faktycznie skończyć, tylko żeby zobaczył jak to jest bez ciebie i zawalczył. Wiem też, że na to samo liczyłaś opisując mu. Spodziewałaś się innej odpowiedzi niż "Ok, to wyjdzie ci na dobre", bo żyłaś w zaprzeczeniu. Myślałaś, że jego smsy coś znaczą, że odzywa się bo o tobie myśli, tęskni, a jak na dobre zatęskni, to zawalczy. Na szczęście facet wykazał się rozsądkiem (brawo on) i zrozumiał ciebie bez prania ci mózgu trzymając dalej w zaprzeczeniu. To ci faktycznie wyjdzie na dobre, mimo że teraz tego nie czujesz. A co do tekstu, że przejdzie ci jak kogoś spotkasz, to mój rzucił "Na pewno szybko kogoś znajdziedz." Oni inaczej do tego podchodzą.

3 075

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Tak wlasnie bylo edyszka strzelilas w samo sedno. Sadzilam , ze zroumie i bedzie walczyl, nie zrobil tego. Wrocilam ze sklepu , boze to bylo takie trudne stalam z tym wozkiem patrzylam na te wszystkie pomidory i inne rzeczy i nie wiedzialam co tu wlasciwie robie , czego chce , ludzie patrzyli na mnie jak na wariatke.  Oczywiscie dzis tez sms od niego czy juz wstalam i jak sie czuje.. juz nawet nie zareagowalam placzem , po prostu zaczelam sie smiac. Boze na prawde mnie gdzies zamkna w jakims osrodku ... wczoraj przypomnialam sobie o tym spotkaniu na drinka , ktore jest za 2 tyd i odwolam . W tej sytuacji nie moge i nie mam sily sie z nikim umawiac. Wam tez wszystkienczynnosci domowe, czy ubranie sie czy cokolwieknsprawialy takie trudnosci?? Ja po prostu sie czuje jak w innym swiecie , zawieszam sie ubierajac skarpetki i nawet piszac tego posta. Patrze w jeden punkt i i tyle... jestem oblakana..

3 076

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie jestes obłąkana..po prostu teraz dopiero nastapilo prawdziwre rozstanie jak to trafnie zauwazyla Edyszka..ja tez tak mialam..a jak musialam isc do miasta to wydawalo mi sie ze wszyscy ludzie na mnie patrza i widza ze ta kobita zostala porzucona..dalej tak czasem mam ze wydaje mi sie ze ludxie jakos krzywo na mnie patrza..ja na poczatku po prostu lezalam i wylam..powolutku zaczniesz wracac do rownowagi..juz troche nauczylas sie zyc bez niego. Znowu napisal?a czego on nie zrozumial?

3 077

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis uzależniłaś przez te 7 lat swoje samopoczucie i siebie od innego człowieka dlatego teraz jest Ci tak trudno. Pamiętaj, że to Twoje życie i masz je jedno - szkoda go na bylejakie związku, płacz itp daj sobie na to chwilę ... ale nie to będzie chwila a nie kolejne długie miesiące ... on Cię nie szanuje - kolejnym odżywianiem się dziś pokazuje Ci to. Dałaś jasny komunikat ze Cię to boli a on dba tylko o dwoje zachcianki pytając co robisz ... nie traktuje Cię poważnie Kochana. Dasz radę pamiętaj!

3 078

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziekuje aleja i tobie tez kamcia.  Juz nie placze, zrobilam sobie kawe i odkladam w czasie sprzatanie .. nie mam sily , ale musze to zrobic.. zaczelam ogladac filmiki na yt anny szlezak ( chyba tak sie nazywa) troche podnosza na duchu. Wszystko bede chyba teraz ogladac zeby sie lepiej poczuc.. tez nie rozumiem po co dzis napisal, przeciez pisalam ze ma tego nie robic, co z troski? Watpie.

3 079

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Tak wlasnie bylo edyszka strzelilas w samo sedno. Sadzilam , ze zroumie i bedzie walczyl, nie zrobil tego. Wrocilam ze sklepu , boze to bylo takie trudne stalam z tym wozkiem patrzylam na te wszystkie pomidory i inne rzeczy i nie wiedzialam co tu wlasciwie robie , czego chce , ludzie patrzyli na mnie jak na wariatke.  Oczywiscie dzis tez sms od niego czy juz wstalam i jak sie czuje.. juz nawet nie zareagowalam placzem , po prostu zaczelam sie smiac. Boze na prawde mnie gdzies zamkna w jakims osrodku ... wczoraj przypomnialam sobie o tym spotkaniu na drinka , ktore jest za 2 tyd i odwolam . W tej sytuacji nie moge i nie mam sily sie z nikim umawiac. Wam tez wszystkienczynnosci domowe, czy ubranie sie czy cokolwieknsprawialy takie trudnosci?? Ja po prostu sie czuje jak w innym swiecie , zawieszam sie ubierajac skarpetki i nawet piszac tego posta. Patrze w jeden punkt i i tyle... jestem oblakana..

Od teraz już mu nie odpisuj. Dałaś mu znać o co chodzi i wystarczy. Dalsze odpisywanie, to wchodzenie w zbędną rozmowę. A co do "obłąkania", to oczywiście, że tak miałam. Niby coś robiłam, ale w sumie, to nie wiedziałam co, dlaczego i gdzie ja jestem. Zresztą pisałam tu kiedyś, że jak na drugi dzień po rozstaniu szłam przez miasto, to dziwne, że pod jakimś samochodem nie wylądowałam. Mało tego, do tej pory jeśli mnie kryzys złapie, to mam coś na podobieństwo tego czyli otumanienie i stan jakbym w depresji była.Ps. Ja na twoim miejscu też bym spotkanie odwołała. W takim stanie grozi katastrofą.

3 080

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja wczoraj probowalam ogladac takie porady beaty pawlikowskiej..chociaz na mnie takie cos nie dziala za bardzo..ja do pewnych spraw musze dojsc sama,takie porady mi nic niestety nie dają. Ale jesli Tobie pomagaja to ogladaj,jak najbardziej. Zobacz tez tą beate pawlikowską bo tez ciekawie mowi. A jak ten Twoj pacan bedzie sie dalej dobijal to nie wiem..zablokuj jego numer bo przez niego nigdy nie wrocisz do rownowagi..ale to jest nie do zrozumienia..dostaje jasny i czytelny komunikat ze ma sie nie odzywac,niby zrozumial a dalej pisze..jakis nienormalny..czy go to bawi czy o co mu chodzi?to jest jakis kosmos..

3 081 Ostatnio edytowany przez aLeja (2017-09-09 13:49:19)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Niestety Kamis Jescze raz to powtórzę - z braku szacunku dla Twoich potrzeb i próśb. Nie dba o Twój komfort tylko zachowuje się jakby nic nie zrozumiał ...

Bardzo polecam właśnie oglądanie motywujących osób. Ze swojej strony polecam Happy maker- Magda jasińska - przede wszystkim live o rozstaniu. I jak wspominałam ja jestem od kilku dni bardzo pozytywnie zaskoczona Ania witowska - fp na fb kobiecy punkt widzenia. Nawet dziś była pogadanka o szacunku.

Kamcia myśle ze takie filmiki itp na Ciebie nie działają bo sama nie podjęłam decyzji że chcesz coś zmienić i pracować. Bo to wszystko robi się samemu tylko trochę szybciej, bo ze wskazówkami.

3 082

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Aleja uwierz mi chce cos zmienic..tylko na mnie takie poradniki nigdy nie dzialaly,niewazne o jakiej tematyce..ja poslucham,nawet prxyznam racje i zapomne..no tak mam i zawsze mialam..i to nie wynika z tego ze mi tak dobrze i nie chce nic zmieniac i nad soba pracowac..ja po prostu tak jak pisalam wyzej,do pewnych spraw musze dojsc sama i sluchanie czegos takiego nic mi nie przyspieszy. Ale jesli Wam to pomaga to super. Moze tez jeszcze sprobuje czegos posluchac,nie wykluczam..tylko prosze nie wmawiaj mi ze to dlatego ze ja nie chce nic zmienic

3 083

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kochana ja Ci nic nie wmawiam wink jesli podejmujesz świadoma decyzje ze chcesz coś zmienić, zgadzasz sie z czymś - ale świadomie całą sobą, nie tak powierzchownie-  nigdy o tym nie zapomnisz smile ale na to przychodzi odpowiedni czas. Kiedy po prostu coś oglądasz, ale nie jesteś gotowa z tego skorzystać jest tak jak opisujesz...Wyjście ze swojej strefy komfortu, praca nad sobą to najtrudniejsza w życiu rzecz i nasza podświadomość będzie właśnie na początku tak walczyć - nie dopuszczając do siebie zmian i nowych schematów...
ja absolutnie nie chce krytykować tylko chce się z Wami podzielić swoim długoletnim doświadczeniem - czy z tego skorzystacie czy nie - to Wasza decyzja- ja niczego nie oczekuję. Kazdy ma wolną wolę. Każdy bierze z otoczenia tyle ile chce. Po prostu serducho mi się raduje, jak widzę jak kobiety podnoszą sie z traum, wieloeletnich małżeństw, związków z alkoholikami mając dzieci, nie mając pracy itp i trochę mi przykro, że u nas na wątku mimo upływu czasu rzadko świeci słońce...

3 084

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja po prostu,szczerze mówiąc,takie poradniki zawsze uwazalam za bzdury,dlatego takie cos zawsze omijalam. Nawet na polce z ksiazkami nie znajdziesz u mnie zadnych poradnikow,nigdy nie wierzylam ze takie cos faktycznie pomaga. A tak poza tym zgadzam sie z Tobą,no tylko nie w kwestii tych porad na yt..ale moze jeszcze zmienie kiedys zdanie

3 085

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No właśnie to Twoje przekonanie skoro nie wierzysz, że to co czytasz/widzisz/ktoś Ci przekazuje jest warte uwagi to szybko to zapominasz, bo to do Ciebie nie trafia. To nie krytyka z mojej strony, tylko stwierdzenie faktów zebybnie było wink Ja też nie przepadam za suchymi książkami, ale jak słyszę żywa osobę, na żywo mogę zadać pytanie mogę coś skonsultować, ktoś opowiada mi swoją historię życia i czuję, że wie o czym mówi ... widzę, że ma poukładane życie, a ja chce sobie to życie z całego serducha poukładać, a nie czekać na nie wiadomo co- na mannę z nieba, kiedy będę siedzieć i się nad sibą użalać w domu to podejmuje świadoma decyzję ze chce coś zmienić. Od kilku dni moje samopoczucie wzrosło ogromnie... wink!!grzebie w przeszłości, tłumacze, wybaczam i jest lepiej. A Same wiecie ze i mnie dopadały kryzysy.

3 086

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hmmm...jak moge na zywo pogadac z kims o problemach,takich jak np rozstanie z waznym dla mnie czlowiekiem to korzystam..np dzis z chęcią pogadalam z kolezanka ktora ponad trzy lata temu stracila męża..takie cos rozumiem,wtedy faktycznie moge wysluchac,zadac pytanie,porozmawiac o tym jak ona wyszla na prosta po takiej traumie..troche nie rozumiem ze twierdzisz ze nie chce tak do konca cala soba zmienic mojej sytuacji bo nie lubie sluchac programow motywujacych na yt..przepraszam ale tu sie z Toba nie zgodze..nie musze tego uznawac co nie znaczy ze nie probuje stanac na nogi. Jednemu takie cos pomaga a drugiemu nie..
Kamis jak sie czujesz? Byly dal Ci juz spokoj?

3 087

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamcia, aLeja - ależ macie dylematy pod tytułem "Motywacyjne poradniki pomagają czy nie pomagają?" smile Tu nie ma co się licytować na argumenty, bo ludzie są różni i wszystko sprowadza się do tego, że to jest dobre co komu pomaga. Wszystko jest kwestią charakteru, osobowosci. Np. jednej osobie pomoże jak w kwestii ex porzuca ujami, bo wyładuje tym z siebie trochę emocji, a drugiej pomoże miłosierdzie wobec byłego, wybaczenie mu. I czy jest sens, żeby te dwie osoby licytowały się co jest lepsze?

3 088

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No ale mi wlasnie o to chodzi ze to co jednemu pomaga drugiemu nie musi. Bez sensu ta dyskusja wiem ale tak mnie to troche zaskoczylo po prostu ze ja nie chce nic zmienic w swojej sytuacji bo do mnie nie trafiaja te cale poradniki smile taki mialam wczoraj bojowy bardziej nastroj dlatego wdalam sie w taka duskusje,ale w nocy w koncu prxyszedl okres i nerwy opadly wink naprawde te miesiaczki mogą wykonczyc..

3 089

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Zyje , zyje .bylam wczoraj u kuzynki na paznokciach comzamienilo sie w impreze i teraz zamiast serce boli mnie glowa;) potrzebowalam chyba takiej odskoczni. Ex pisal wczoraj czy jestem pewna swojej decyzji, napisalam ze tak i juz jest cisza. Przez chwile pomyslalam ze moze sie przejal , ale nie sadze. Narazie jest lepiej , jutro pewnie bedzie zle , ale musze sie zaczac przyzwyczajac do takich hustawek.

3 090

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No taka imprezka moze i byla Ci potrzebna. Oj hustawki nastrojow beda,u mnie sa do tej pory,ale dasz sobie rade.

3 091

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Mam nadzieje , mysle, ze zaprzeczenie u mnie jeszcze jest bo jakos jestem spokojna dzis i mam jeszcze nadzieje ze jednak bedzie walczyl, a nie bedzie. Boje sie tego co mnie czeka

3 092

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis ty juz wychodzilas powoli z zaprzeczenie ale przez to ze on do ciebie napisal niestety sie cofnelas..na pocieszenie powiem ci ze ja tez jeszcze calkiem z zaprzeczenia chyba nie wyszlam..z tym ze jestem w trakcie bo sie ostatnio gorzej czuje..trzeba sobie dac czas i niestety musimy uzbroic sie w cierpliwosc. Ale wiem ze wkrotce bedzie dobrze. No dopóki nie odrzucisz od siebie mysli ze on zacznie o ciebie walczyc to bedziesz tkwila w zaprzeczeniu po uszy..

3 093

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Mam nadzieje , mysle, ze zaprzeczenie u mnie jeszcze jest bo jakos jestem spokojna dzis i mam jeszcze nadzieje ze jednak bedzie walczyl, a nie bedzie. Boje sie tego co mnie czeka

Bo ty jesteś mistrz wypierania  smile Z jednej strony rozumiem, w końcu to było aż 7 lat związku, a z drugiej zaprzeczenie do niczego nie prowadzi i im dłużej będziesz w tym tkwiła, tym dłużej będziesz w czarnej, emocjonalnej dupie, o czym doskonale wiesz. Wiem, że były odzywaniem się nie ułatwia ci sprawy ( choć gdybyś chciała, to już dawno byś jego nr zablokowała), ale on mimo, że się odzywa, to już kilka razy dał ci jasno do zrozumienia, że dobrze się stało, że tego związku już nie ma i że nie będzie o ciebie walczył. To jest twoja głowa i ani były, ani żadna osoba trzecia nie ma na nią wpływu. Masz na nią wpływ tylko ty i tylko od ciebie zależy kiedy postanowisz zakończyć ten związek nie tylko w teorii, ale też w praktyce i pójść do przodu. My wszystkie na tym forum czy to delikatnymi słówkami, czy ostrymi nie jesteśmy w stanie cię przekonać, żebyś wyszła z zaprzeczenia jeśli sama nie będziesz chciała zaakceptować stanu rzeczy. To zależy tylko od ciebie. Póki co mam wrażenie, że ty boisz się być singielką więc jeśli nie pojawił się jeszcze inny facet, to tkwisz w zaprzeczeniu odnośnie byłego, bo dzięki temu nie musisz wychodzić ze swojej strefy komfortu dlatego, że ciągle żyjesz nadzieją, że były do ciebie dołączy i nie będziesz musiała iść przez życie w pojedynkę. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że nawet jeśli komuś odda się całe serce, to ten ktoś i tak je może przemielić i rzucić pod nogi więc warto polubić siebie i nauczyć się żyć ze sobą w pojedynkę, bo nawet jeśli kiedyś spotkasz faceta, który będzie najcudowniejszy na całym świecie, to i tak ani on, ani nikt inny nie da ci 100% pewności, że będziecie ze sobą na zawsze. Także warto mieć "umiejętność bycia singielką", bo w przeciwnym razie zawsze będziesz siebie całą uzależniała od drugiego człowieka. Zawsze...

3 094

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka dziękuję za te słowa smile Może coś w tym jest o czym piszesz , chciałabym być już w normalnym związku poważnym , ale nie wyszło . Uczę się teraz żyć sama ze sobą . Rozmawialam wczoraj z przyjaciółką długo , mów , że będę cierpieć bardzo , ale jak to wytrzymam będę nie do zajechania smile Wczoraj trochę płakałam , ale w sumie teraz jestem jakby zamrożona uczuciowo. Nie wiem czy dlatego , że nowy tydzień , praca , obiwiązki czy nie wiem co . Muszę sobie powtarzać , że będzie dobrze bo nie ma innego wyjścia .
p.s nie chce któraś kota bo muszę go niestety wydac;p((

3 095

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis ja cie rozumiem bo sama juz mialam nadzieje ze stworze normalny trwaly zwiazek..tez sie nie udalo. Ja sama ze soba umiem zyc  bo dosc dlugo bylam sama przed ta katastrofa ktora sie mi ostatnio wydarzyla..dasz rade,ale tak jak mowi twoja kolezanka,bedzie ciezko. Plakac sobie bedziesz co jakis czas i nie ma w tym nic zlego,ja tez sobie jeszcze popłakuje,chociaz powtarzam sobie ze juz dosc tych lez,ze juz swoje wypłakałam i ze on nie zasluguje juz na ani jedną łzę..ale jak trzeba poplakac to lepiej dac poplynąć tym łzom niz trzymac to w sobie..
Wczoraj wydarzylo sie cos zabawnego..ostatnio mialam dyskusje z Aleją o motywujących poradnikach i mowilam ze tego nie lubie..jakie bylo wczoraj wieczorem moje zdziwienie gdy dostalam na messengerze zaproszenie od pewnej kobiety abym polubila jej strone o relacjach damsko-męskich. Pisze miedzy innymi o rozstaniach..jeszcze sie nie wczytywalam bo nie mialam kiedy ale jak ktoras chce to podam nazwisko tej pani. Prowadzi bloga na fb. Fajnie to wyszlo smile

3 096

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Rozmawialam wczoraj z przyjaciółką długo , mów , że będę cierpieć bardzo , ale jak to wytrzymam będę nie do zajechania smile

No może niezupełnie nie do zajechania, bo jesteś człowiekiem, a nie workiem kartofli, co wiąże się z tym, że masz uczucie smile i jeśli ktoś cię kiedyś skrzywdzi ( czego ci oczywiście nie życzę), to pomimo tego co teraz przejdziesz nie spłynie to po tobie jak woda po kaczce, ale na pewno w pewnym stopniu uodpornisz się na ból. Mi po tym jak ex złamał serce, to nie wiem czy którykolwiek facet może złamać bardziej boleśnie więc nauczona doświadczeniem i uodporniona na pewne rzeczy mam nadzieję, że już nigdy żaden facet mnie tak nie zmiecie z powierzchni ziemi.

3 097

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Wczoraj wydarzylo sie cos zabawnego..ostatnio mialam dyskusje z Aleją o motywujących poradnikach i mowilam ze tego nie lubie..jakie bylo wczoraj wieczorem moje zdziwienie gdy dostalam na messengerze zaproszenie od pewnej kobiety abym polubila jej strone o relacjach damsko-męskich. Pisze miedzy innymi o rozstaniach..jeszcze sie nie wczytywalam bo nie mialam kiedy ale jak ktoras chce to podam nazwisko tej pani. Prowadzi bloga na fb. Fajnie to wyszlo smile

No pewnie, dawaj, dawaj  smile Zawsze komuś może się to przydać.

3 098

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Agatek zobacz jacy ci nasi byli jednak dobrzy..temu Twojemu bylo przykro,moj chcial zebym byla z odpowiednim dla siebie czlowiekiem..no naprawde wink Ja przepraszam bo sie juz troche pogubilam,ale ile juz jestes po rozstaniu? I to Ty pisalas ostatnio ze zaintetrsowal sie Toba jakis ciekawy mezczyzna prawda?i jak tam?

Kamcia, u mnie leci piąty miesiąc od rozstania. Mam trochę hustawki nastrojów, po 3 miesiącach wydawałoby się że mi zaczęło przechodzić a tu nagle bum - zeszły tydzień miałam totalnie z dup.ska. Wyłam całymi dniami, samopoczucie kiepskie - nie wiem nawet czy nie było gorzej niż na samym początku rozstania. Pewne jest też, że potrzebuję gdzieś wyjechać, jakiegoś solidnego urlopu, żeby móc sobie podładować baterie. Tym bardziej że pogoda w UK nie rozpieszcza o tej porze...

Tak, to mną się ostatnio ktoś zainteresował. Jak narazie się poznajemy, chociaż on nie ukrywa, że z czasem chciałby czegoś więcej. Zaczynam mieć mieszane uczucia, bo on naprawdę mi się podoba coraz bardziej. Nie porównuję go z byłym, bo widzę w nim innego faceta - i do tego cholernie interesującego. Zwłaszcza że mamy podobne niektóre zainteresowania jak np. fotografia czy podróże.

Nie chcę robić nic pochopnie ale też niechcę niczego spieprzyć w tej relacji. Trochę tworzę wokół siebie taki nieiwdzialny mur który on powoli małymi krokami próbuje burzyć i się zbliżyć do mnie.
Czasem sobie tylko myślę, że gdyby nagle teraz mojemu ex się coś odwidziało to miałabym trudną decyzję do podjęcia, ale chyba wybrałabym tego nowego...

Swoją drogą dziewczyny - wiecie co z Karinką? Pamiętam jak dawała nam wszystkim solidnego kopa a tu nagle cisza.

3 099

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Agatek to fajnie,powolutku poznawaj tego mezczyzne,juz duzo czasu minelo. Trxymam za Ciebie kciuki smile
A ta kobieta to Tatiana Kostyra. Ma na fb tego bloga i filmiki na yt

3 100

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Agatek to fajnie,powolutku poznawaj tego mezczyzne,juz duzo czasu minelo. Trxymam za Ciebie kciuki smile

Dzięki smile Czy dużo czasu upłynęło to kwestia indywidualna. Jednak jeśli nie jest to znajomość na zasadzie "byle tylko był żeby zapomnieć" i nie ma porównywania go do exa to jestem na dobrej drodze. Chyba...

3 101

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Racja,to kwestia indywidualna. Sa kobiety ktore szybko zapominaja i wchodza w nowe zwiazki a sa takie ktore potrzebuja na to duzo czasu. Ja bym chciala potrafic szybciutko zapomniec..ale srednio mi idzie hehe wink Mysle ze jestes na dobrej drodze smile

3 102

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hej:) u mnie kolejny dzień i nie wiem co czuje. Chyba zakopałam głęboko w podswiadomości jego istnienie bo staram sie o tym nie myslec. W pracy jest co robic, w domu przygotowujemy się do piatkowych urodzin przyjaciółki takze dzien wypełniony po brzegi. Płakałam ostatnio w niedziele a teraz to juz mi się nawet nie chce. Nie wiem czy to chwilowe zawieszenie czy mam nadludzką moc szybkiej regeneracji . Powoli zaczynam się wdrażać w nowe życie bez niego . Edyszka czy to też jest wyparcie ?

3 103

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Hej:) u mnie kolejny dzień i nie wiem co czuje. Chyba zakopałam głęboko w podswiadomości jego istnienie bo staram sie o tym nie myslec. W pracy jest co robic, w domu przygotowujemy się do piatkowych urodzin przyjaciółki takze dzien wypełniony po brzegi. Płakałam ostatnio w niedziele a teraz to juz mi się nawet nie chce. Nie wiem czy to chwilowe zawieszenie czy mam nadludzką moc szybkiej regeneracji . Powoli zaczynam się wdrażać w nowe życie bez niego . Edyszka czy to też jest wyparcie ?

Czy nadal jesteś w zaprzeczeniu, czy nie, to nie wiem. Dopiero się okaże. Stan, który teraz opisujesz podchodzi mi pod "zmęczenie materiału." Miewałam takie stany, że byłam już tak zmęczona tym wszystkim z ex w roli głównej, że chwilowo wyłączałam się emocjonalnie. Miałam wrażenie, że nic nie czuję i wszystko mi jedno. To stan przejściowy. Mija.

3 104

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

U mnie kryzys nr 2 został zażegnany. Wróciłam do stanu sprzed kryzysu czyli smuteczek czasem i wiadomo, że ukłucia bólu kiedy myśli zaczynają mi wracać do przeszłości, ale póki co nie ma tego rozwalającego stanu. Ciekawe czy za jakiś czas nastąpi kryzys nr 3. Oby nie. Jak nie mam kryzysu, to o wiele prościej skupić się na tu i teraz. Ostatnio wzięłam się za gotowanie (mimo, że zwykle za tym nie przepadam) i zauważyłam, że o dziwo relaksowało mnie to. Byłam skupiona na tym co robiłam i nie myślałam o głupotach.

3 105

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja jeszcze w pracy, na szczescie sama bo nagle  zaczełam płakać . Mam już dość tego stanu , wspomnienia przychodza tak nagle i nie mogę powtrzymać łez.. szlak mnie trafia , że jestem taka słaba . Wiem , że tego nie przeskoczę , ale mam dosć tych emocji , tej całej sytuacji , a jeszcze w domu wszyscy oczekuja ode mnie , że będę chodzić szczęśliwa bo jak tylko zpałacze zczynają na mnie krzyczeć , że dobrze zrobiłam i że on taki czy owaki . Mam dość.

3 106

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis, to że dobrze zrobiłaś nie oznacza, że nie masz prawa płakać. Każdy po rozstaniu musi przejść żałobę. To jest potrzebne, żeby przemielić i wyrzucić wszystko z siebie. Bez tego nie da rady iść do przodu. Następnym razem każ im się odpierdolić.

3 107

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja nie wiem , wszyscy myślą , ż eteraz się będę wiecznie śmiać , chodzić na randki i udawać , że jest zajebiście . Nie jest . W piątek są te urodizny mojej współlokatorki i idziemy potem do klubu. Wszystko ładnie pięknie tylko, że to akurat musi być ten klub , o którego on chodzi i na bank go tam spotkam. Mówiłam , że nie chce iść , że zostane w domu ( przynajmniej nie zrobie z siebie idotki jak ostatnio bo ten koleś też ma być ) , ale w ogóle nikt mnie nie słucha , a nie zepsuję przyjaciółce urodzin . Mam nadzieję , że ktos zaniemoże albo będzie lało , albo jakieś tornado i zostaniemy w domu .

3 108

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis wspolczuje..a co ja mam powiedziec?w sobote mam urodziny..juz wstepnie bylo zaplanowane jak je spedzimy-mielismy jechac do kina a dalsza czesc dnia i wieczoru on mial zaplanowac..a zostalam sama..ja juz tak cholernie sie boje tego dnia..nie wiem co ja wtedy zrobie..na pewno caly dzien bede klębkiem nerwow bo bede caly czas myslala ze mielismy ten dzien spedzic razem..ech dziewczyny..czy naprawde tak nam sie musialo wszystko spieprzyc..

3 109

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Jest ciezko strasznie, jak sobie pomysle , ze nigdy juz go nie zobacze, nie przytule , nie obejrzymy razem filmu lub innych rzeczy to az mnie skreca. Na dzien dzisiejszy nie wyobrazam sobie tego. Mam nadzieje ze czas zrobi swoje

3 110

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamcia, kończysz 33 czy 34 lata?

3 111

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kochana dasz rade..ja tez sobie tego nie wyobrazalam i jakos zyje mimo ze juz tego wszystkiego nie mam..jest ciezko..ja ostatnio bardziej tesknie,mam kryzys,co zapewne jest zwiazane z tym ze te moje urodziny za kilka dni..i co..zlozy mi zyczenia to sie zalamię,nie zlozy to tez sie załamię..co sie nie wydarzy to te moje urodziny i tak beda najgorsze w moim zyciu..

3 112

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka koncze 31 lat. Ale mnie postarzałaś tongue

3 113

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka koncze 31 lat. Ale mnie postarzałaś tongue

Bo ktoś tu chyba pisał, że ma 33 i myślałam, że to ty smile

3 114

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

To nie bylam ja smile ja jeszcze ciut mlodsza wink

3 115

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Jest ciezko strasznie, jak sobie pomysle , ze nigdy juz go nie zobacze, nie przytule , nie obejrzymy razem filmu lub innych rzeczy to az mnie skreca. Na dzien dzisiejszy nie wyobrazam sobie tego. Mam nadzieje ze czas zrobi swoje

Kamis, co prawda innymi słowami, ale pamiętam, że kiedyś (kilka dni po rozstaniu) napisałam podobny tekst jak ty ten powyżej, który zacytowałam. Ty już właściwie powinnaś być na nieco innym etapie, bo u ciebie minęło więcej niż kilka dni, ale chyba dopiero teraz do ciebie dociera, że to koniec. Wiem doskonale jak jest ciężko mieć świadomość, że więcej już nie dotknie się, nie przytuli, nie pocałuje itp. osoby, którą się kocha, która jest nam bliska. Ta myśl, a co za nią idzie emocje z nią związane są bardzo palące od środka. Powiem ci co ja wtedy robiłam - cierpiałam jak jasna cholera, płakałam i czułam się jak człowiek w depresji, ale żyłam przekonaniem, że skoro on mnie nie chce, to nie pozostaje mi nic innego jak przez to przejść. Nie można się nad sobą użalać, tzn. można raz na jakiś czas jeśli taki stan dopadnie, ale nie można ciągle być w pozycji ofiary wmawiającej sobie, że życie się skończyło, bo tego faceta już nie ma. Gdyby chciał to twój facet byłby w twoim życiu. Mój gdyby chciał byłby w moim. Facet każdej z nas ( w sensie dziewczyn piszących w tym wątku) gdyby chciał, to by był. Jest? Walczy? Kocha? Nie wyobraża sobie życia bez ciebie? Jak widzisz odpowiedź na każde z tych pytań brzmi "Nie". Czy ty, czy ja, czy inna dziewczyna choćby prosiła, błagała, leżała krzyżem na wycieraczce ex, bądź wykonywała milion innych mniej żałosnych zabiegów, to i tak nic, powtarzam NIC nie spowoduje, że człowiek który ma gdzieś raptem zapała gorącą miłością i świata poza nami nie będzie widział. Oni już nam definitywnie i oficjalnie pokazali, że nie chcą, nie kochają. Nie mamy na to wpływu, ale mamy wpływ na siebie więc przyjmij odpowiednią postawę. Masz prawo do emocji, ale nie masz prawa do postawy ofiary i cierpiętnicy.

3 116

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Kamis wspolczuje..a co ja mam powiedziec?w sobote mam urodziny..juz wstepnie bylo zaplanowane jak je spedzimy-mielismy jechac do kina a dalsza czesc dnia i wieczoru on mial zaplanowac..a zostalam sama..ja juz tak cholernie sie boje tego dnia..nie wiem co ja wtedy zrobie..na pewno caly dzien bede klębkiem nerwow bo bede caly czas myslala ze mielismy ten dzien spedzic razem..ech dziewczyny..czy naprawde tak nam sie musialo wszystko spieprzyc..

A tobie mam do powiedzenia - Pier...ol, że go nie będzie w twoje urodziny. Ktoś kto ci namieszał w głowie, a następnie odstawił jak zużytą zabawkę nie jest wart tego żebyś w swoje urodziny myślała, że miałaś z nim być w kinie, a później miał zabrać cię tu czy tam bądź spędzić z tobą romantyczny wieczór w domu. To by było tylko kino, to by była tylko kolacja, to by było tylko wino, to byłby tylko sex. Tylko, bo z człowiekiem takim jak on nie miałoby to żadnego znaczenia.

3 117

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis dokladnie tez tak pisalam ze sobie nie wyobrazam ze nie bede muala juz tych wspolnych wieczorow,pocalunkow i tego wszystkiego..ale naprawde tak jest ze mozna bez tego wsztstkiego zyc..jest cholernie ciezko..ty powinnas juz pisac jak chociazby ja-ze tesknisz ale zyjesz bez niego,brakuje ci wspolnych chwil ale spedzasz czas inaczej,bez niego ale tez czasem powiesz ze jest ok..ale przez to ze bylas tak mocno w zaprzeczeniu i wciaz mialas silna nadzieje na to ze on do ciebie wroci,jestes jakby na poczatku drogi..nie bedzie moze tak bardzo zle,bo jednak juz troche czasu minelo bez niego i dawalas sobie rade..pare razy sie zdazylas potknąc i znowu upasc,ale za chwile sie podnosilas o szlas dalej..takie upadki zalicza co jakis czas kazda z nas..trzymaj sie,dasz rade.
Edyszko moja kochana,dziekuje ci za te slowa,az mi normalnie lzy w oczach stanely jak to przeczytalam. Wlasnie takich slow potrzebowalam,masz 100% racji. Jakbym mogla to bym cie za to usciskala..ale sie nie da wiec tylko przesylam usciski. Dzieki,masz racje,facet mi namieszal w glowie i porzucil..niech sie wali teraz. To wszystko co od niego slyszalam to byly tylko slowa,nic wiecej..dobrze,zycze wszystkim spokojnego dnia :* :*

3 118

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziękuję dziewczyny za słowa otuchy . Od wczoraj wieczór i dziś rano masakra , a to dlatego , że wczoraj wieczorem dzwoniła jego matka.. zorientowałam się  wieczrem bo miałam wyłączone dźwięki i ok mogłam oddzwonić o tej 21:00 ale zwyczajnie się bałam . Ale powiedziałam sobie , że ona nic mi nie zrobiła , zawsze była wobec mnie w porządku , pomogła mi nie raz więc dlaczego mam do niej nie oddzwonić .  Oczywiście miałam wiele wersji wyjaśnień w głowie . Zrobiłam to 10 min temu w obawie , . Na szczęście okazało się , ze chciała spytać czemu wydaje kota ... kamien mi tak z serca spadł , że nie uwierzycie . Oczywiście miała trochę żalu , że nie oddzwoniłam wczoraj , że może jestem zła . Pytała go oczywiście co mi zrobił , że już ich nie odwiedzam , ale oczywiście tak jak się spodziewałam powiedział jej ze koniec tematu . Stwierdziłam , że tego się moglam spodziewać. Nie mogła zbytni rozmawiać więc serdecznie się pożegnałyśmy . Jest mi lepiej , że oddzwoniłam , bo wyrzuty sumienia mnie zżerały od środka. Czuje się lepiej , że to zrobiłam .

3 119

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszko moja kochana,dziekuje ci za te slowa,az mi normalnie lzy w oczach stanely jak to przeczytalam. Wlasnie takich slow potrzebowalam,masz 100% racji. Jakbym mogla to bym cie za to usciskala..ale sie nie da wiec tylko przesylam usciski. Dzieki,masz racje,facet mi namieszal w glowie i porzucil..niech sie wali teraz. To wszystko co od niego slyszalam to byly tylko slowa,nic wiecej..dobrze,zycze wszystkim spokojnego dnia :* :*

Kamcia, bo ja po prostu pamiętam do jak wysokiej rangi podnosiłam zachowania ex, jego gesty, słowa, czułości, jego obecność, a on przekreślił wszystko co mówił, robił, przekreślił nas. Na dodatek po tym wszystkim ile z siebie dałam temu człowiekowi, on nie miał do mnie na tyle szacunku, żeby mi wprost powiedzieć, że chce to skończyć tylko zanim to zrobił zniknął na miesiąc bez słowa. Po tym wszystkim z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że to wszystko co kiedyś mówił i robił nie było nic warte. Piszę to, żeby ci pokazać, że ty też przeceniasz rolę ex w swoim życiu. Ktoś kto był z tobą chwilę na zasadzie zauroczenia nie odegrał jakiejś ogromnej roli w twoim życiu i nie ma co myśleć, że twoje urodziny będą tragiczne, bo jego nie będzie. To byłby ważne w twoim życiu człowiek gdyby cię kochał, gdybyś ty też była dla niego ważna. Jak wiesz nie jesteś więc nie warto rozpaczać, że w urodziny nie obejrzysz z nim filmu w kinie. PS. Dziewczyny zapytam was o coś, ale to wieczorem, bo żeby zadać wam pytanie, to najpierw muszę napisać dłuższy tekst, żeby opisać o co mi chodzi.

3 120

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka wiem ze go przeceniam i jeszcze zdarza mi sie go idealizowac..jeszcze moj mozg mnie oszukuje wink to jest tak ze ja zdaje sobie z tego wszystkiego sprawe,wiem ze juz nic dla niego nie znacze ale jeszcze czasem za nim tesknie..mi nie chodzi o to ze nie obejrze z nim filmu,chodzi o to ze mam ta swiadomosc ze mielismy juz cos zaplanowane na ten dzien a sie wszystko zmienilo..przezyje to,wymysle cos innego. Dla mnie problemem nie jest to ze nie pojade gdzies na film,rownie dobrze moglibysmy siedziec w domu..po prostu musze nie myslec o tym ze ten dzien mielismy spedzic razem..wiesz o co mi chodzi..

Posty [ 3 056 do 3 120 z 5 371 ]

Strony Poprzednia 1 … 46 47 48 49 50 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026