netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

5 370 odpowiedzi312 322 wyświetleniazałożony przez Agataa93, 09.05.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Strony Poprzednia 1 … 45 46 47 48 49 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 991 do 3 055 z 5 371 ]

2 991 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-09-04 20:12:18)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamcia. Idz, moze Ci podpowie co nie co - jako psycholog-koleżanka. Ja po paru wizytach na terapii nie dowiedziałam sie niczego co mógłby mi pomóc, ale moze to za wcześnie. Ciagle gadam i gadam o sobie. Ale chyba leki działają bo ani nie płacze, ani nie myśle o nim (tylko rano), teraz jestem super pozytywnie nastawiona do życia i mimo przeszkód to sie nie załamuje juz, tylko spokojnie czekam na rozwój wydarzeń, nawet mieszkanie w domu juz mnie nie przeraża chociaż myśle nadal nad pokojem ale juz na spokojnie a nie ze musze go mieć juz. Także u mnie ok. Tylko praktyki mnie trochę przerażają i poprawki, no ale musze to przeżyć.
Dziewczyny, zobaczycie ze jeszcze będziemy tak szczęśliwe ze głowa mała <3

2 992

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii kochana,strasznie sie ciesze ze leki dzialają smile ale nawet jak sie czyta teraz Twoje posty to bije z nich taki fajny optymizm smile bardzo dobrze ze coraz lepiej u Ciebie. A praktykami i poprawkami sie nie martw..ja praktyki akurat zawsze lubilam. A z poprawkami dasz rade,mądra dziewczynka z Ciebie smile

2 993

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Nie musisz prorokowac smile mam za sobą juz kilka miesiączek a jesli nie wiesz to jestem po rozstaniu juz miesiac,a juz trzy tygodnie przed rozstaniem zaczelo sie u nas psuc smile takze akurat ciąży sie nie boje smile

Kamcia, to nie ze złośliwości, broń Boże.  Po prostu  wątek  tak pędzi do przodu , że  ciężko jest to wszystko ogarnąć. Ale  miło jest Was widzieć w dobrych humorach.

2 994

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

nie jestestem Ci w stanie tego powiedzieć. Życzę Ci szczęścia z całego serca.
Muszę Ci wyznać, żę mój ukochany porzucił mnie rok temu a nadal o nim myślę, gdzieś w głębi serca tli się uczucie, choć staram się wyrzucić go i z głowy i z serca

2 995

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Teufel nie odebralam tego jako zlosliwosc smile ale wiem ze w ciazy nie jestem mimo ze moze i pewne objawy ciążopodobne moge miec wink ale to jeszcze nie tym razem.
Ja juz wstaje,dzis na rano do pracy, tak więc zycze wszystkim milego dnia

2 996

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Teufel nie odebralam tego jako zlosliwosc smile ale wiem ze w ciazy nie jestem mimo ze moze i pewne objawy ciążopodobne moge miec wink ale to jeszcze nie tym razem.
Ja juz wstaje,dzis na rano do pracy, tak więc zycze wszystkim milego dnia

Ja Tobie również, co ja gadam, Wam  wszystkim dziewczyny życzę dzisiaj  pogody ducha .

2 997

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dzień dobry kochane smile
U mnie po weekendzie jest lepiej chociaż środa i czwartek były dla mnie koszmarne sad Miałam takie ataki rozpaczy i żalu że aż sama się sobie dziwię że to wszystko z powodu jednej bzdury sad Jak dla mnie pierwszy raz w życiu miałam taki totalny zjazd emocjonalny. Nie chcę tak więcej sad Bo widzę że cierpi na tym nie tylko moja psychika ale i ciało. Ale mam nadzieję że to się nie powtórzy.

2 998

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Witajcie:) Ja dziś jestem w totalnej dupie. Nie dość , że śniło mi się , że dfo niego piszę i odpisał mi , że bardzo za mną tęskni , pogoda jest tez nie fajna, szaro , buro  to jeszcze wszyscy czegoś ode mnie rano chcą . Jestem już w pracy , popłakałam w łazience , wyłączyłam telefon i staram się skupić na obowiązkach w pracy . Za tydz minie miesiąc odjkąd ostatni raz się do mnie odezwał , myślę , że już ta perspektywa mnie przeraża i zaczyna mi odbijać.
Mam nadzieję , że u was lepiej

2 999

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Uuuu, ale tu dziś obraz nędzy i rozpaczy pod względem nastrojów. Niestety u mnie też wesoło nie jest. Dziś odrobinę lepiej, ale wczoraj miałam zjazd emocjonalny. Od kilku dni smętna chodziłam, a wczoraj dopadła mnie jakaś taka tęsknota, że się zryczałam. No widocznie od czasu do czasu jeszcze będę miała takie ujścia emocji. A ogólnie, to się boję tego o czym na końcu wiadomości kilka postów wyżej wspomniała @nephrite23. Boję się, że czas będzie leciał, rana się zabliźni, ale ta blizna będzie już zawsze i że, niby będę żyła normalnie, normalnie funkcjonowała, ale gdzieś tam w głębi coś będzie się tliło, coś siedziało. A nie chcę za 10lat być zgorzkniałą czterdziestką dlatego, że zostałam zraniona przez kogoś kogo mocno kochałam.

3 000

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No naprawde dzis tu dosyc smętnie..no i tak bywa.. Ja tez mialam kiepski weekend,teraz lepiej..no ale tak po prostu bedzie ze co jakis czas takie zjazdy bedziemy miały..ciezko z tym funkcjonowac ale jakos trzeba..
Edyszka ta blizna na pewno w nas zostanie..zawsze po głębokich ranach pozostają blizny..ale potem mozna z tą blizną normalnie życ..czasem mozemy sobie przypomniec o ranie gdy na tą blizne spojrzymy i sobie o niej przypomnimy..nie bedziesz zgoszkniala czterdziestką,nie znam cie osobiscie ale nie taki wizerunek do ciebie nie pasuje..ty to raczej jestes baba z jajem wink zadna z nas nie bedzie zgoszkniala babką za te 10 lat ani nawet wczesniej bo tak jak wczoraj napisala Emczii-jeszcze będziemy bardzo szczesliwe..i chce w to wierzyc..zycie sie nie skonczylo,jest duzo potencjalnych partnerow wokoło..jeszcze kogos poznacie mimo ze teraz to dla was czarna magia..a ze sie o tym wszystkim bedzie pamietalo?no coz..nie da sie wykasowac ludzkiej pamieci,ale wierze ze mozna byc jeszcze szczesliwym mimo tego ze zostalysmy skrzywdzone..

3 001

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

No naprawde dzis tu dosyc smętnie..no i tak bywa.. Ja tez mialam kiepski weekend,teraz lepiej..no ale tak po prostu bedzie ze co jakis czas takie zjazdy bedziemy miały..ciezko z tym funkcjonowac ale jakos trzeba..
Edyszka ta blizna na pewno w nas zostanie..zawsze po głębokich ranach pozostają blizny..ale potem mozna z tą blizną normalnie życ..czasem mozemy sobie przypomniec o ranie gdy na tą blizne spojrzymy i sobie o niej przypomnimy..nie bedziesz zgoszkniala czterdziestką,nie znam cie osobiscie ale nie taki wizerunek do ciebie nie pasuje..ty to raczej jestes baba z jajem wink zadna z nas nie bedzie zgoszkniala babką za te 10 lat ani nawet wczesniej bo tak jak wczoraj napisala Emczii-jeszcze będziemy bardzo szczesliwe..i chce w to wierzyc..zycie sie nie skonczylo,jest duzo potencjalnych partnerow wokoło..jeszcze kogos poznacie mimo ze teraz to dla was czarna magia..a ze sie o tym wszystkim bedzie pamietalo?no coz..nie da sie wykasowac ludzkiej pamieci,ale wierze ze mozna byc jeszcze szczesliwym mimo tego ze zostalysmy skrzywdzone..

Będę zgorzkniałą babą z jajem big_smile Facetów wokół jest dużo, ale takie wielkie bum, jakie przytrafiło mi się w przypadku byłego miałam pierwszy raz w życiu i nie wiem czy drugi mi się powtórzy. Nie należę do osób kochliwych. Rzadko który facet potrafił mi zawrócić w głowie, a jeśli chodzi o ex, to był istny piorun z nieba. Nie chodzi tu o szukanie w facetach mojego byłego tylko o to samo uczucie, które do niego czułam. Żeby to znów był piorun, a nie jakieś tam pitu pitu. Wątpię żeby mi się to drugi raz przytrafiło, ale może bredze, bo od kilku dni bardzo daleko mi do optymistycznego człowieka smile

3 002 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-09-05 18:58:03)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Witajcie:) Za tydz minie miesiąc odjkąd ostatni raz się do mnie odezwał , myślę , że już ta perspektywa mnie przeraża i zaczyna mi odbijać.

Jak zaczęłam czytać to zdanie, to myślałam, że za tydzień minie miesiąc od rozstania, a tu się okazało, że on jego odezwania smile Kamis, nie możesz liczyć czasu od jego jednego odezwania do drugiego, bo te odezwania nic nie wnoszą do twojego życia, a na pewno nic dobrego. Licz tak jak każda z nas czas od rozstania smile

3 003

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka bredzisz. Ale ja to rozumiem bo sama tez czasem miewam takie mysli a potem tak sie nad tym zaczynam zastanawiac-przeciez on nie byl jakim bóstwem..zakochalam sie w nim to zakocham sie niedpodziewanie ponownie..ja tez nie jrstem kochliwa i ciezko mi w ogole zaufac takze tez sie moge bac ze to mi sie juz nie powtorzy..no kurcze..prawda jest taka ze nie chce zeby mi sie powtorzylo bo mimo ze ja bylam szczesliwa i zakochalam sie to mam z tego tylko zlamane serce..to po co mi to drugi raz?niech sie nie powtorzy takie cos juz nigdy wiecej.a faceta poznasz i pojawia sie uczucia,na to nie ma sie wplywu..czasem mozesz tego nie chciec a i tak zaczniesz cos czuc..bo to są emocje a na to nie ma sie wplywu..troche moze bełkocze..na swoje usprawiedliwienie jestem dzis zmeczona wink

3 004

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Zresztą nawet nie będę się nad tym na razie zastanawiała, bo póki co nie mam głowy i siły do kolejnych podbojów miłosnych. Teraz to ja powinnam odpocząć po tym wszystkim co dało i w pewnym stopniu nadal daje popalić mojej psychice i zdrowiu. Nawet gdybym teraz spotkała faceta do którego bym coś poczuła, to nie byłoby to dla mnie dobre. Zacznijmy od tego, że z ex to jeszcze świeża sprawa także znając siebie mogę powiedzieć, że w coś nowego wyszłabym od razu z palpitacjami serca, że a nóż widelec znów będę miała powtórkę z rozrywki. Także od samego początku byłby stres. Za wcześnie.

3 005 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-09-05 19:48:00)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hej hej smile
No mnie tez dopadł lekki dół, mimo leków - ale daje radę wink bo wzięło mnie na wspominki o dobrych czasach naszego związku.
Edyszka, myśle ze potrzebujemy czasu, każdy przecież po rozstaniu myśli ze to był TEN a pózniej pojawia sie nowy związek. Ja teraz nie chce myslec o nowym, wiadomo ale tez nie chce myslec że przez to co sie stało juz nie ułożę sobie życia z kimś innym. Cieżko w to uwierzyć ale lepiej wierzyć w to ze bedzie lepiej i sobie nawet to wmawiać niż myslec ciagle ze bedzie zle i za rok nam nie przejdzie. Przejdzie ! Tylko musimy nasza podświadomość nauczyć tego ze nasze życie to nie tylko ten jeden facet. Dla mnie to był pierwszy zwizek, miał byc tym ostatnim ale stało sie jak stało, juz przepłakałam swoje, teraz chce sie zająć sobą, mimo zdrowiem, ciałem, a przede wszystkim dusza, sercem które sie rozpadło na tysiące kawałeczków i teraz musi sie poskładać do kupy. Jak sobie pomyśle ze on na drugi dzień wstał i normalnie poszedł do pracy i żył sobie normalnie, a ja 5 miesięcy przepłakałam, wpadłam w stany w których jedyne wyjście widziałam w śmieci, ze musiałam sięgnąć po antydepresnaty, schudalam prawie 10 kg to ja juz dziękuje za to wszystko - teraz czas na mnie i na moje życie. Myśle o nim, wspominam ale jestem bardziej konsekwentna w tym zeby te myśli przełamywać myśleniem o sobie. Bo to ja jestem najważniejsza. A przez 5 ostatnich miesiący żyłam (wegetowałam) dla kogoś kto miał/MA mnie głęboko w dupie.

3 006

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii swiete slowa! Mi tez sie zdarza myslec o tych dobrych chwilach..ale zaraz przypominam sobie jak nagle zrobil sie oziębły..jak kilka dni po rozstaniu ja nie bylam w stanie jesc,spac,myslec..a on pojechal sobie na woodstock i sie swietnie bawil..i wtedy dociera do mnie ze nie mam za kim tesknic..ze on nie zasluguje juz na zadne pozytywne emocje z mojej strony..zachowal sie jak dupek..tez nie chce byc przez to sama..wiadomo ze teraz to odlegle sprawy-nowy zwiazek,nowa milosc..ale tez uwazam ze lepiej myslec ze to sie za jakis czas pojawi niz ze juz tego wiecej nie poczuje..to tylko dodatkowo doluje..a po co nam dodatkowe doły?

3 007

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka to jest jedno i to samo. Minie miesiac od rozstania i odezwania sie bo nie wiem czy pamietacie spotkalismy sie po, przyjechal i rozmawialismy i to bylo wlasnie wtedy. Dzis mam totalny zjazd , bylam silna ale chyba powoli wymiekam . Staram sie nie myslec, ale z kazdym dniem jest gorzej.
Emczii cieszy mnie twoja postawa , w koncu wychodzisz na prosta, jestem dumna;)

3 008

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Edyszka to jest jedno i to samo. Minie miesiac od rozstania i odezwania sie bo nie wiem czy pamietacie spotkalismy sie po, przyjechal i rozmawialismy i to bylo wlasnie wtedy. Dzis mam totalny zjazd , bylam silna ale chyba powoli wymiekam . Staram sie nie myslec, ale z kazdym dniem jest gorzej.
Emczii cieszy mnie twoja postawa , w koncu wychodzisz na prosta, jestem dumna;)

W sumie, to może nawet dobrze, bo możliwe, że oznacza to, że zaczynasz z zaprzeczenia wychodzić, a jeśli z niego wyjdziesz, to będzie krok do przodu. Co nie zmienia faktu, że zdaje sobie sprawę jakie, to "cudowne" uczucie i przez co przechodzisz. Ja mam gorsze dni będąc 4 miesiące po rozstaniu więc co tu mówić jak u ciebie nawet miesiąca nie ma po 7letnim związku. Gdybym miała jakąś receptę na ten ból, to bym ci ją podała, ale niestety ja oraz każda dziewczyna, która doświadczyła tego co my powie ci, że jedyne co można zrobić w tej sytuacji, to przejść przez to. "Jeśli idziesz przez piekło, to nie zatrzymuj się, idź dalej".

3 009

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii, Kamcia, oczywiście że macie rację i jak jestem bardziej pozytywnie nastawiona, to uważam dokładnie tak samo jak wy, ale jak jestem na "nie", tak jak przez ostatnie dni, to ciężko mi w pozytywny sposób myśleć. Ostatnio dopadła mnie jakaś durna tęsknota i mnie męczy. Mam gorszy nastrój. Jak to niektórzy by określili - użalam się nad sobą smile

3 010

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka no niestety tak to juz jest..nasze nastawienie zalezy przede wszystkim od naszego nastroju. Ty teraz masz jakis zly nastroj to i wszystko widzisz w ciemniejszych barwach. Sama od soboty tak mam,z tym ze wczoraj jakby troche mniej bo w pracy mi dali w kosc i nie mialam czasu rozmyslac,a potem bylam zmeczona i cieszylo mnie ze w koncu moglam usiasc i odpoczac. Temat wejscia w nowa relacje z innym mezczyzna jest odlegly dla kazdej z nas bo jeszcze zyjemy moze nie tyle dawnym zwiazkiem,chociaz wspomnienia sa jeszcze dosc zywe,co raczej zyjemy rozstaniem i bólem ktory z tym rozstaniem przyszedl,przynajmniej tak jest u mnie. Bo tak,chcialabym jeszcze poznac kogos ciekawego,chcialabym sie jeszcze zakochac,moze nawet mocniej niz teraz,ale tak jak ty-wciaz bym sie bala ze znowu mnie ktos zrani..mysle ze ten strach bedzie towarzyszyl nam dosc dlugo,moze nawet wowczas,gdy w naszym zyciu pojawi sie ktos wartosciowy..tego nie wiem..o tym sie dopiero przekonamy.
A co do kwestii Twojego "uzalania sie nad sobą"- mysle ze to jest potrzebne kazdej z nas co jakis czas, te emocje,smutek caly czas w nas siedzi i on jest nawet gdy czujemy sie lepiej..i co jakis czas musi z nas to jakos wyjsc-wtedy pojawia sie gorszy nastroj. Ja tez mam czasem ochote zwinąć sie w kłębek i przelezec kilka dni,ale trzeba wstac,isc do pracy..i tak chcac nie chcac to zycie idzie do przodu..

3 011

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka nawet nie minął miesiąc , a ja się czuję jakby minęły co najmniej z 3 . Wczoraj rozmawiałam z przyjaciółką i uważa , że już dawno powinnam była to zrobić , że powinnam go zostawić bo mnie zwyczajnie nie szanował i manipulował mną jak chciał . Dziś mam nastrój raczej bojowy , jestem zła , pojawiają się myśli , że już nigdy się nie zakocham bo ciągle kończy się tak samo . Nie pozwole już żadnemu facetowi zawładnąć moim życiem . Jeśli ktoś będzie kiedyś chciał ze mną być dostosuje się do mojego tryby życia nie na odwrót. Może to złe podejście i zaraz dostanę burę , ale tak się dziś czuję .

3 012

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Edyszka nawet nie minął miesiąc , a ja się czuję jakby minęły co najmniej z 3 . Wczoraj rozmawiałam z przyjaciółką i uważa , że już dawno powinnam była to zrobić , że powinnam go zostawić bo mnie zwyczajnie nie szanował i manipulował mną jak chciał . Dziś mam nastrój raczej bojowy , jestem zła , pojawiają się myśli , że już nigdy się nie zakocham bo ciągle kończy się tak samo . Nie pozwole już żadnemu facetowi zawładnąć moim życiem . Jeśli ktoś będzie kiedyś chciał ze mną być dostosuje się do mojego tryby życia nie na odwrót. Może to złe podejście i zaraz dostanę burę , ale tak się dziś czuję .

Chyba małymi kroczkami przechodzisz z zaprzeczenia do złości. Oby teraz ex się nie odezwał, bo będzie krok w tył. Każdy kto przechodził rozstanie powie, że definitywne urwanie kontaktu z byłym/byłą, to jedyna możliwość, żeby zacząć z kogoś głowę leczyć. Nie dziwię się, że masz teraz takie nastawienie do facetów, związków itp. bo ja co prawda bojowa w kwestii facetów nie jestem, ale też na chwilę obecną nie widzę się w związku i wątpię, żebym kiedyś się zakochała. Oczywiście nie zakładam, że tak będzie. Jak to będzie, czas pokaże, ale na chwilę obecną tak czuję. Na pewno to rozstanie mnie zmieniło i już nigdy w przypadku ewentualnej znajomości z jakimś facetem nie będzie tak, że będę sama pracować na związek do wykończenia się, kiedy ta druga osoba postara się jedynie na początku, a później będzie miała wszystko w dupie i jedynie będzie potrafiła brać.

3 013

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka no niestety tak to juz jest..nasze nastawienie zalezy przede wszystkim od naszego nastroju. Ty teraz masz jakis zly nastroj to i wszystko widzisz w ciemniejszych barwach. Sama od soboty tak mam,z tym ze wczoraj jakby troche mniej bo w pracy mi dali w kosc i nie mialam czasu rozmyslac,a potem bylam zmeczona i cieszylo mnie ze w koncu moglam usiasc i odpoczac. Temat wejscia w nowa relacje z innym mezczyzna jest odlegly dla kazdej z nas bo jeszcze zyjemy moze nie tyle dawnym zwiazkiem,chociaz wspomnienia sa jeszcze dosc zywe,co raczej zyjemy rozstaniem i bólem ktory z tym rozstaniem przyszedl,przynajmniej tak jest u mnie. Bo tak,chcialabym jeszcze poznac kogos ciekawego,chcialabym sie jeszcze zakochac,moze nawet mocniej niz teraz,ale tak jak ty-wciaz bym sie bala ze znowu mnie ktos zrani..mysle ze ten strach bedzie towarzyszyl nam dosc dlugo,moze nawet wowczas,gdy w naszym zyciu pojawi sie ktos wartosciowy..tego nie wiem..o tym sie dopiero przekonamy.
A co do kwestii Twojego "uzalania sie nad sobą"- mysle ze to jest potrzebne kazdej z nas co jakis czas, te emocje,smutek caly czas w nas siedzi i on jest nawet gdy czujemy sie lepiej..i co jakis czas musi z nas to jakos wyjsc-wtedy pojawia sie gorszy nastroj. Ja tez mam czasem ochote zwinąć sie w kłębek i przelezec kilka dni,ale trzeba wstac,isc do pracy..i tak chcac nie chcac to zycie idzie do przodu..

100% racji, Kamcia

3 014

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

COŚ WAM POKAŻĘ. TO JEST FRAGMENT TEKSTU, KTÓRY ZOBACZYŁAM NA FB, NA JEDNEJ ZE STRON: "Była moją kotwicą, moim pocieszeniem (...) Była na miejscu z tarczą w dłoni i walczyła z każdym obrazem, który zagrażał mojemu pojebanemu umysłowi. Samodzielnie nosiła to brzemię i to ją w końcu złamało."

- Anna Todd "After. Bez siebie nie przetrwamy."

ALE NIE TYLE CHODZI MI O TEKST POWYŻEJ, CO O JEDEN Z KONENTARZY POD TYM TEKSTEM, KTÓRY BRZMI TAK: "To kup najpiękniejsze róże w mieście, leć do niej i błagaj o przebaczenie! Teraz Ty walcz z jej demonami, lękiem i frustracjami którymi  ją zainfekowałeś, teraz Ty znoś jej filmy i nocne eskapady pod swoim adresem. Zobaczymy ile zniesiesz, bo to będzie miarą twojej miłości. Wielmożny pan dzidziuś odciągnięty od cycka mamusi i zagubiony pan królewicz, który czeka na wieży, aż księżniczka wjedzie na harleyu ! Zamiast sam być dla niej wsparciem, wylewa te swoje pomyje schizy na jej czystą duszę. Pokaż klasę". I TERAZ UWAGA - NIE, NIE NAPISAŁA TEGO KOBIETA. TEN KOMENTARZ, TO TEKST JAKIEGOŚ FACETA. ZACYTOWAŁAM WAM TO, ŻEBY POKAZAĆ, ŻE ISTNIEJĄ JASZCZE MYŚLĄCY FACECI, KTÓRZY PATRZĄ TROCHĘ DALEJ NIŻ TYLKO NA CZUBEK WŁASNEGO NOSA. Ps. "Zobaczymy ile zniesiesz, bo to będzie miarą twojej miłości." No ja zniosłam naprawdę wiele. Z drugiej strony nie dostałam praktycznie nic. W czym ja tkwiłam...

3 015

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Fajny teks i ciekawy komentarz zdaje sie dojrzalego faceta. Moze i tacy jeszcze sa ale wez na takiego traf..moj sie staral zeby mnie zdobyc. Jak juz zdobyl to sie zrobil taki wlasnie jasnie pan wiecznie zmeczony zyciem..ja sie staralam zeby on byl spokojny,zeby wiedzial ze jestem przy nim,ze o niego dbam,ze jestem jego spokojna przystanią..a jemu poki bylo dobrze to w tym byl a ja bylam szczesliwa pod niebiosa jak mi okazywal jakies uczucia..a teraz wiem ze to wszystko tez bylo tylko wtedy gdy on mial ochote na bliskosc..przestalam byc potrzebna to spieprzaj kamcia,jestes cudowna ale nie chce sie angazowac.. takze tez tkwilam w czarnej dupie,a nawet nie widzialam tego..i teraz my naprawde jestesmy cale popaprane bo sie bedziemy baly kazdego nowego zwiazku i bedziemy patrzyly na kazdego faceta i sie zastanawialy kiedy nas skrzywdzi..

3 016

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Jutro 3 miesiące ...

Osobiście nie uznaje usuwania ze znajomych itp przestałam byłego obserwować ... dziś on ze znajomych wywali mnie... dziwne uczucie - teraz może być już tylko lepiej wink

3 017

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Aleja ja mojego tez jeszcze mam w znajomych na fb tylko go nie obserwuje..ale nadal boli gdy widze na messengerze ze sie uaktywnia..nie wiem w sumie czy boli czy bardziej mnie ten widok wkurza..albo oba te uczucia naraz..zaczyna za mna chodzic by go usunac bo jaki to moj znajomy..Aleja teraz bedzie juz tylko lepiej..i tego sie trzymajmy

3 018

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Coś ostatnio sporo tego mojego było przez ostatnie 3 tyg... spotkanie po rzeczy, zdjęcia z obecna dziewczyna, dzisiaj to - może u dobrze, że tak się stało choć trochę mi przykro ...

3 019

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No bo to jest wszystko cholernie przykre..nie wiem jak Cie pocieszyc..musisz byc silna..

3 020

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dam radę Kamcia smile dobrze, ze niewiem w co ręce wsadzić tyle mam zajęć to po prostu nie mam jak siąść i sie ewentualnie rozkleić. Poza tym tłumacze sobie, że moze to z szacunku do mnie ograniczył mi dostęp do takich rewelacji jak ich wspólne zdjęcia, więc to dobrze, że nie chce mnie nimi katować wink

3 021

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja wlasnie tez mam teraz wiecej pracy i przez to nie ma czasu na rozmyslanie o tym wszystkim..chociaz i tak czasem zdaze sie rano troche nakrecic..ale potem musze sie uspokoic bo jednak trzeba sie jakos zachowywac wink
Kto wie..moze jakies resztki szacunku do Ciebie zachowal..

3 022 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-09-06 20:02:34)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Dam radę Kamcia smile dobrze, ze niewiem w co ręce wsadzić tyle mam zajęć to po prostu nie mam jak siąść i sie ewentualnie rozkleić. Poza tym tłumacze sobie, że moze to z szacunku do mnie ograniczył mi dostęp do takich rewelacji jak ich wspólne zdjęcia, więc to dobrze, że nie chce mnie nimi katować wink

Szczerze mówiąc, to gdybym ja chciała komuś widoków zaoszczędzić, to bym tę osobę usunęła przed wrzucenie pierwszego zdjęcia, którego nie chciałabym, żeby dana osoba oglądała. Także nie wiem czy to było usunięcie ciebie z troski, czy po prostu dlatego, że uznał, że jesteście już dla siebie obcymi ludźmi. Najbardziej prawdopodobna wg mnie wersja jest taka, że miał świadomość, że takich zdjęć będzie więcej i czuł się skrępowany przed tobą. Nie jest nieświadomy. Doskonale wie, że cię zranił, a coś bardzo  szybko znalazł inną. Mam nadzieję, że nie poznał jej będąc jeszcze z tobą w związku. W każdym razie nie dziwię się, że mogło zrobić ci się przykro bądź dziwnie. Jednak jak usuwa osoba, która została zraniona, to wiadomo dlaczego, a jak to zrobi człowiek, który zranił, to takie trochę przedłużenie kopa. A swoją drogą, to ja nie wiedziałam, że ty go w znajomych trzymałaś... Myślałam, że te info o związku masz bo było publiczne i dlatego zobaczyłaś. Ja w przeciwieństwie do ciebie uznaję usuwanie ze znajomych smile Miałam z tym problem na początku, bo jeszcze żyłam w zaprzeczeniu i liczyłam, że się do mnie odezwie, ale gdzieś po miesiącu odważyłam się to zrobić. To było bardzo trudne, bo wyrzucając go miałam świadomość, że odcinam ostatnie nitki tej znajomości, ale wiedziałam, że muszę to zrobić, bo w przeciwnym razie będę się dobijać jeszcze bardziej. Też na początku wyłączyłam obserwowanie, ale co mi z tego skoro miałam świadomość, że on tam jest i jeszcze bardziej mnie kusiło, żeby na jego profil włazić co nic mi nie dawało oprócz jeszcze większego dobijania siebie. A jeszcze dodam, że ex kiedy ze mną kończył, to walnął mi tekst, że planuje usunął konto na fb. Nie wnikałam w to, bo wtedy byłam dobita samą informacją, że "związku już nie będzie", ale oczywiście wiedziałam, że z tym fb ściemnia. Często z fb korzystał, miał tam sporo potrzebnych kontaktów itp. więc wiedziałam, że on nie ma zamiaru usunąć profilu i że kłamie. Nie wiem co on miał wtedy w głowie, ale podejrzewam, że myślał, że będę go może napastować, żeby do mnie wrócił,  nie odchodził i że wtedy mnie zablokuje, a ja będę myślała, że profil usunął jak nie będę mogła na fb jego konta znaleźć. No innego wytłumaczenia nie widzę. W każdym razie nie musiał mnie chłopina blokować, bo od rozstania nawet raz się do niego nie odezwałam, a ze znajomych, to ja go wyrzuciłam. Także nie musiał się chłopak głowić jak tu się mnie pozbyć. A profil oczywiście nadal na fb ma.

3 023

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Fajny teks i ciekawy komentarz zdaje sie dojrzalego faceta. Moze i tacy jeszcze sa ale wez na takiego traf..moj sie staral zeby mnie zdobyc. Jak juz zdobyl to sie zrobil taki wlasnie jasnie pan wiecznie zmeczony zyciem..ja sie staralam zeby on byl spokojny,zeby wiedzial ze jestem przy nim,ze o niego dbam,ze jestem jego spokojna przystanią..a jemu poki bylo dobrze to w tym byl a ja bylam szczesliwa pod niebiosa jak mi okazywal jakies uczucia..a teraz wiem ze to wszystko tez bylo tylko wtedy gdy on mial ochote na bliskosc..przestalam byc potrzebna to spieprzaj kamcia,jestes cudowna ale nie chce sie angazowac.. takze tez tkwilam w czarnej dupie,a nawet nie widzialam tego..i teraz my naprawde jestesmy cale popaprane bo sie bedziemy baly kazdego nowego zwiazku i bedziemy patrzyly na kazdego faceta i sie zastanawialy kiedy nas skrzywdzi..

Doskonale wiem o czym mówisz... Mnie ten związek i rozstanie bardzo zmieniły.

3 024

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka Bo po czyms takim nie da sie juz byc tym samym czlowiekiem..to jest pewnego rodzaju trauma,tak silny stres ktory najpierw atakuje dusze a potem cialo..sama wiesz przez co przechodzilas po kolei..kazda z nas wie..ja od kilku dni mam obolałe cale cialo i caly czas podniesione cisnienie..co jakis czas czuje ze serducho za szybko bije a w tym czasie np po prostu siedze sobie na krzesle..nie da sie po tym wszystkim byc tą samą kobietą co kiedys niestety..ktos moze nam powiedziec ze bedziemt silniejsze..no bardzo bym chciala..
Ale ja dzis mądrości prawie..lepiej juz pojde spac haha wink

3 025

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka to nie on wrzucał te zdjęcia ... on nigdy nie był zbyt wylewny "fejsbukowo" To jego nowa dziewczyna - ona sie tak wszystkim chwali i to publicznie wink na zdjęciach wyglada na przerażonego bo selfie tez nigdy nie były jego mocna stroną wink ale to już poza mną ... będę zdrowsza wink

3 026

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Aleja tak sobie pomyslalam ze skoro mowisz ze jego nowa dziewczyna wrzucila te fotki to moze i ona Cie usunela z jego znajomych..

3 027

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Aleja tak sobie pomyslalam ze skoro mowisz ze jego nowa dziewczyna wrzucila te fotki to moze i ona Cie usunela z jego znajomych..

Ona pewnie wrzuciła na swój profil i jego oznaczyła, a nie że miała dostęp do jego profilu.

3 028

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hej jak tam dzisiaj ? Aleja przykro mi , że musiałaś oglądać takie rzeczy .. prawdą jest w tym przypadku , że internety to zło smile
U mnie jakoś znośnie , jestem tylko coraz bardziej drażliwa , wszyscy mnie denerwują , w dodatku muszę wydać mojego kotka bo w domu już zaczynają być nagle z tego powodu spiny , ze miauczy , że wchodzi na blat . Za 2 tygodnie mama go zabiera i już go do mnie niech nie przywozi . Wszystko się u mnie wali . O ex staram się nie myśleć bo mam teraz większe problemy na głowie . W domu coraz gorzej , rodizce się żrą , a ja oczywiście dostaje. Myślę , żeby zacząć brać tabletki na uspokojenie bo wszystko mnie już przytuacza. W takich sytuacjach doceniam fakt , że w weekend znów będę sama , wszyscy dadzą mi spokój i może jakoś tam odpocznę .

3 029

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Edyszka to nie on wrzucał te zdjęcia ... on nigdy nie był zbyt wylewny "fejsbukowo" To jego nowa dziewczyna - ona sie tak wszystkim chwali i to publicznie wink na zdjęciach wyglada na przerażonego bo selfie tez nigdy nie były jego mocna stroną wink ale to już poza mną ... będę zdrowsza wink

To nie ma znaczenia czy on wrzucił, czy ona. Po prostu zdaje sobie sprawę, że tych zdjęć będzie zapewne więcej, a wie, że cię zranił. Nie chciał, ale zranił. Do tego szybko wszedł w kolejny związek więc zwyczajnie czuje się skrępowany przed tobą. A swoją drogą, to bawią mnie dziewczyny, które w kwestii faceta na portalach społecznościowych "zaznaczają swój teren." Jeśli jakaś para czasem wrzuci swoje zdjęcia, to mnie, to w oczy nie kłuje, ale jeśli dana dziewczyna zbytnio obnosi się ze swoim facetem, miłością itp. wysyłając w każdą stronę świata komunikat "mój ci on", to w tym momencie zaczyna, to być żałosne. Oczywiście każdy post publiczny, na wypadek gdyby weszła na profil chłopaka jakaś dziewczyna, które nie ma w znajomych, to żeby widziała, że on zajęty smile

3 030

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis, koty miauczą i wchodzą na blaty. Coś drażliwi ci współlokatorzy. Dobrze, że to kot, a nie pies, bo gdyby pies szczeknął, to dopiero byłby sajgon.

3 031

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka Bo po czyms takim nie da sie juz byc tym samym czlowiekiem..to jest pewnego rodzaju trauma,tak silny stres ktory najpierw atakuje dusze a potem cialo..sama wiesz przez co przechodzilas po kolei..kazda z nas wie..ja od kilku dni mam obolałe cale cialo i caly czas podniesione cisnienie..co jakis czas czuje ze serducho za szybko bije a w tym czasie np po prostu siedze sobie na krzesle..nie da sie po tym wszystkim byc tą samą kobietą co kiedys niestety..ktos moze nam powiedziec ze bedziemt silniejsze..no bardzo bym chciala..
Ale ja dzis mądrości prawie..lepiej juz pojde spac haha wink

Przechodziłam i przechodzę dalej. Jestem na innym etapie, ale rana jest świeża, a co do mojego organizmu, to po tym jak mu dałam popalić przez ostatni rok i dalej daję, bo przecież jeszcze nie wyszłam z tego na dobre, to wszystkimi objawami pewnie bym cię przebiła. A ogólnie, to faktycznie zmieniłam się, moje podejście do facetów bardzo się zmieniło. A zauważyłam to po spotkaniu, tym dwa tygodnie temu. Jak już kiedyś napisałam, chłopak był zabawny, dość dobrze się bawiłam i miałam ochotę na kolejne spotkanie więc gdybym była dawną sobą, to już pewnie bym się do niego odezwała, wysłała jakiś sygnał odnośnie tego, że mam ochotę na kolejne spotkanie. A teraz? Pfffffffffff.... Prędzej bym sobie rękę odgryzła niż pierwsza wyszła z inicjatywą. Coś na zasadzie, że jak facet chce, to się odezwie, a jak nie, to ja ani myślę choćby minimalnie próbować zwrócić na siebie uwagę. Podchodzę do tego na zasadzie, że nie warto. I druga sytuacja gdzie zauważyłam zmianę - Ten chłopak sugerował coś o drugim spotkaniu. A to, że może byśmy pojechali tu czy tam następnym razem, a to że chętnie by zwiedził miasto, które jest niedaleko mnie. Wsiadając do samochodu, rzucił tekst, że będzie pisał. No, a od momentu spotkania( oprócz tego info, że jest już w domu), nie odezwał się. Co w tym momencie by robiła dawna Edyszka? Edyszka analizowałaby. Coś w stylu "Hmm... Sugerował drugie spotkanie, mówił że będzie pisał, a nie odzywa się. A może jak podgadywał o drugim spotkaniu, to ja zbytnio nie reagowałam na to i pomyślał, że nie chce... A może powiedziałam coś czym go uraziłam..." A teraz? Obecna Edyszka ma gdzieś, że on się nie odzywa. Nie analizuję, że on mówił to i tamto, a teraz milczy. Nie chce mi się i nie mam ochoty rozkładać na części pierwsze zachowania kolejnego faceta i domyślać się co on ma w głowie. Kolejny raz podchodzę do tego na zasadzie - nie warto. Także zmieniło mi się podejście do facetów.

3 032

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka mnie też bawi zachowanie takich dziewczyn, bo rzeczywiście z tego aż bije chęć pochwalenia się daną sytuacja. Ale jak napisałam wyżej - niech robią co chcą. Jestem wdzięczna, że nie bede tego wszystkiego widzieć.

Kochane u mnie procesy zmian - jak wspomniałam zapisałam się na kurs a wczoraj koleżanka poleciła mi kolejna moim zdaniem świetna trenerkę jesli chodzi o związki. Myśle, ze teraz jest czas żeby popracować nad sobą, swoimi potrzebami itp - polecam anię witkowska i jej kobiecy punkt widzenia. Ja mimo, że jestem w pracy nie mogę się dziś oderwać od czytania jej gr. Na fb. Konkretna babka smile

3 033

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka znam babki ktore wchodza sobie na profile swoich facetow dlatego tak pomyslalam. No ale fakt,nie ma to zadnego znaczenia. Tez uwazam ze to zaznaczanie wszystkiego na fejsbuczkach jest smieszne. Zona mojego kuzyna co chwile wrzuca fotki i podpisy do tego z moich kochanym mezusiem kocham cie och hihi smile naprawde ze ludzie nie widza ze to jest smieszne..u mnie teraz sie zrobila wietrzna jesienna pogoda..troche smutniej przez to..ale to nic..

3 034

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No i zeby bylo smieszniej dzis na dobicie kto sie odezwal... moj ex .. no myslalam ze padne. ? Po co?  Wypracowalam sobie moj rytm , powoli zaczynalam sie godzic z tym ze go nie ma a tu bang.. i tak jest zawsze.. nie odpisalam, skasowalam wiadomosc i sie poryczalam ...  on sie dziwi dlaczego ja sie do niego nie odzywam czy cos sie stalo i czy jestem zla.. no zdziwiony, najpierw mi mowi ze sie nie zmieni, mowilam mu ze ma do mnie nie pisac jezeli mnie nie kocha , ze mnie to boli , a on sobie przypomnial o moim istnieniu po prawie miesiacu... jestem zla i nie mam sil... nie odpisze mu ...

3 035

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Oj Kamis..to faktycznie jak ty masz sie pozbierac skoro on nie pozwala ci o sobie zapomniec..ale o co mu wlasciwie chodzi..bo nie rozumiem..to on chce byc z toba czy nie?dziwi sie ze sie nie odzywasz mimo ze sie rozstaliscie..ja naprawde tego nie rozumiem..

3 036

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka znam babki ktore wchodza sobie na profile swoich facetow dlatego tak pomyslalam. No ale fakt,nie ma to zadnego znaczenia. Tez uwazam ze to zaznaczanie wszystkiego na fejsbuczkach jest smieszne. Zona mojego kuzyna co chwile wrzuca fotki i podpisy do tego z moich kochanym mezusiem kocham cie och hihi smile naprawde ze ludzie nie widza ze to jest smieszne..u mnie teraz sie zrobila wietrzna jesienna pogoda..troche smutniej przez to..ale to nic..

U mnie kiedyś na fb jedna dziewczyna wrzuciła zdjęcie bukietu kwiatów z podpisem "Kwiaty od mojego kochanego męża z takiej okazji, że mnie bardzo kocha." Bez komentarza... Bardzo dużo dziewczyn mega lansuje się związkiem, facetem, miłością. U facetów tej żenady nie widzę. Ewentualnie są w to wmieszani kiedy dziewczyny bądź żony oznaczają ich na zdjęciach, ale nie zauważyłam, żeby któryś w tym intensywnie uczestniczył. To kobiety mają tendencję do obnoszenia się z tym. Jeszcze mi się nie zdarzyło na fb lansować się z miłością, albo wrzucać zdjęcia kwiatów itp. bo kogo to obchodzi czy ja jestem zakochana, czy nie, albo jakie kwiaty dostałam. U mnie dziś kolejny dzień z rzędu pogoda taka, że mam ochotę zaszyć się pod kołdrą i ryczeć. Tak, dalej mam kryzys i jestem na siebie zła jak cholera za ten kryzys. Po rozstaniu przyjęłam postawę bojową, żeby przez to wszystko sprawnie przejść bez użalania się nad sobą, nie odezwałam się do niego nawet raz, zaakceptowałam to co się stało, a mimo tego po czterech miesiącach nadal łapie kryzysy. Nie wiem co ja robię nie tak. Może faktycznie użalam się nad sobą tylko tego nie zauważam, nie wiem.  Dość mam już tego wszystkiego z jego osobą w roli głównej.

3 037

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamcia, bylismy razem 7 lat ale on mnie przestal szanowac, starac sie i ogolnie mial mnie w dupie wiec powiedzialam nara  bo olal mnie w bardzo waznej dla mnie sprawie. Pisal, dzwonil, a ja ni reagowalam. Wtedy u mnie byl co wam pisalam i powiedzial mi ze sie nie zmieni wiec pozegnalismy sie w normalnej atmosferze , potem pisal do mnie 15 sierpnia i od tej pory cisza az do dzis. Nie sadze by chcial ze mna byc , nie uslyszalam od niegk zadnego milego slowa przez ten czas . No moze na poczatku. Powiedzial ze sie nie zmieni , ale zmienic sie mialam ja. A teraz jest wielce zdziwony. Przyzwyczailam go ze po klotnj to ja biegalam bo chcialam dobrze i bylo ok na chwile. Teraz zniknelam i sie zdziwil.

3 038

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

No i zeby bylo smieszniej dzis na dobicie kto sie odezwal... moj ex .. no myslalam ze padne. ? Po co?

Odpowiem ci na twoje pytanie "po co?" - Po to, że między wami jest dziwny układ na który sama się zgodziłaś kiedy ostatnio się widzieliście. On uznał, że związku już nie ma, ale nie ma sensu udawać, że się nie znacie, ty na to przystałaś i teraz on traktuje cię jak starą kumpelę

kamis napisał/a:

Wypracowalam sobie moj rytm , powoli zaczynalam sie godzic z tym ze go nie ma a tu bang.. i tak jest zawsze.. nie odpisalam, skasowalam wiadomosc i sie poryczalam ...

No właśnie... A ty go nie traktujesz jak starego kumpla tylko każde takie odezwanie zwala cię z nóg i powoduje powrót do zaprzeczenia, No bo przecież on się odzywa, chce kontaktu, nadal jest w twoim życiu.

kamis napisał/a:

  on sie dziwi dlaczego ja sie do niego nie odzywam czy cos sie stalo i czy jestem zla.. no zdziwiony,

No zdziwiony, bo po ostatnim spotkaniu zrozumiał, że będziecie dobrymi znajomymi więc jak się nie odzywasz, to zdziwiony.

kamis napisał/a:

najpierw mi mowi ze sie nie zmieni, mowilam mu ze ma do mnie nie pisac jezeli mnie nie kocha , ze mnie to boli ,

To mu chyba mówiłaś przed waszym ostatnim spotkaniem, a na spotkaniu już co innego ustaliliście.

kamis napisał/a:

a on sobie przypomnial o moim istnieniu po prawie miesiacu... jestem zla i nie mam sil...

Brzmi jakbyś miała wyrzuty wobec niego, że DOPIERO po miesiącu, a nie że w ogóle się odezwał.

kamis napisał/a:

nie odpisze mu ...

I tego się trzymaj.

3 039

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No tak,rozumiem..ale po co on to robi?wy oboje jestescie jakos dziwnie ze soba polaczeni..nie potraficie byc razem,niby on nie chce byc z toba a co chwile pisze..powinnas mu powiedziec zeby w koncu dal ci spokoj..ale mysle ze takie slowa tez nie przejda ci przez usta..
Edyszka nie badz na siebie zla..masz kryzys,ale on przejdzie..tak jak jakis czas temu mialas kryzys po ktorym sie podnioslas. Ja tez jestem bliska kryzysu a to dlatego ze okres za jakies cztery dni wiec jestem bardziej placzliwa..cos pisalas jakis czas temu ze tobie tez sie zbliza?to pewnie tez dlatego jestes smutniejsza..ale kurcze tez mi sie jakas tesknota wlacza..odpycham ja od siebie ale jest mi jakos ciezej ostatnio..ta jesien ktora sie zbliza nie pomoze nam za bardzo w poprawieniu sobie nastroju..

3 040 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-09-07 19:09:20)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hej hej smile
https://youtu.be/0DWRUbTGyNY - wyskoczyło mi na głównej na YT, nie wiem dlaczego włączyłam...po obejrzeniu  od razu pomyslałam o nas.

Kamis, nie masz w telefonie funkcji zablokowania danego numeru ?

3 041

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Hej hej smile
https://youtu.be/0DWRUbTGyNY - wyskoczyło mi na głównej na YT, nie wiem dlaczego włączyłam...po obejrzeniu  od razu pomyslałam o nas.

Ooo, to o czym z kamcią ostatnio dyskutowałyśmy smile No, mądre słowa, choć póki co nie wyobrażam sobie nawet siebie w związku brrrrrrrr

3 042

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka nie badz na siebie zla..masz kryzys,ale on przejdzie..tak jak jakis czas temu mialas kryzys po ktorym sie podnioslas. Ja tez jestem bliska kryzysu a to dlatego ze okres za jakies cztery dni wiec jestem bardziej placzliwa..cos pisalas jakis czas temu ze tobie tez sie zbliza?to pewnie tez dlatego jestes smutniejsza..ale kurcze tez mi sie jakas tesknota wlacza..odpycham ja od siebie ale jest mi jakos ciezej ostatnio..ta jesien ktora sie zbliza nie pomoze nam za bardzo w poprawieniu sobie nastroju..

Okres, to już mi się kończy. No, ale pogoda... Dobija, oj dobija. Kiedyś zobaczyłam taki tekst gdzieś " Zbliża się jesień, będzie psychicznie trudniej."  No, a u mnie trudniej niż zwykle oznacza, że mega źle. W kryzysach mam tendencję do idealizowania ex i tęsknoty za nim. Tęsknić za kimś z kim znajomość wykończyła...  Bardzo mądre, bardzo.

3 043

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka, musimy byc dla siebie wyrozumiałe. Minęły 4 miesiące a nie 4 lata - to jest jeszcze świeże. Wszystko małymi kroczkami, nie od razu Rzym zbudowano i nie od razu wychodzi sie na prosta po rozstaniu. Ja tez jestem dzis zła na siebie ze mam jakaś zlosc/ nienawiśc znowu do niego i jego rodziny ale bronię sie jakimiś filmami, pozytywnym myśleniem, teraz ide wziąć gorąca kąpiel z owocowym, cudownie pachnącym olejkiem, moze jakaś maseczka przy okazji sie zrobi smile Ciagle powtarzam sobie w myślach ' nie pozwolę abyś mi dalej psuł zdrowie, samopoczucie, marzenia, plany i całe życie - NIE '

3 044

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Wiem edyszka ze mogloby to tak zabrzmiec. Z jednej strony mam wyrzuty sumienia nie wiem w sumie czemu mowilam mu ze ma sie nie odzywac do mnie bo to zle na mnie wplywa , nie wiem moze powinnam tompowtorzyc, ale nie chce mu odpisywac bo wiem ze bedzie tak samo , on sie nie zmieni , a wie co do niego czuje .
Nie jestem gotowa jeszcze zeby blokowac, usuwac itd. Wiem powinnam bo to jest nic nas laczaca powinnam ja odciac ale jeszcze nie umiem.
Mam nadzieje ze zrozumial po tym moim milczeniu i juz nie napisze

3 045

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka ja to jestem przed i chyba dlatego czesciej chce mi sie ryczec..piersi mnie bolą ze nie moge wytrzymac,cos mi dzis niedobrze..bleeee...ja tam juz stwierdzilam ze pogoda tylko do spania wiec wskoczylam do lozka big_smile wiem o co chodzi z tym idealizowaniem..mnie tez to dobija..kiedys tak przy siostrze gadalam..ze on byl taki fajny,taki wspanialy och och..a ona tak na mnie patrzy jak na wariatke i nie wytrzymala i mi powiedziala mniej wiecej to,ze moze i bylo dobrze,byly dobre chwile, ale po tym co mi odwalił to powinnam o tym dawno zapomniec i pamietac co mi zrobil..bo on wcale taki cudowny nie jest,tylko to kawał ch..ja..i taka prawda..ten twoj tak samo Edyszka..i kazdej z Was..sama czasem sie zastanawiam skad bierze sie to idealizowanie ..to chyba ten nasz rozum nam robi na zlość..
Emczii fajna rozmowa,chyba powinnysmy gdzies tam na dalszą przyszlosc o tym pamietac..

3 046

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Edyszka, musimy byc dla siebie wyrozumiałe. Minęły 4 miesiące a nie 4 lata - to jest jeszcze świeże. Wszystko małymi kroczkami, nie od razu Rzym zbudowano i nie od razu wychodzi sie na prosta po rozstaniu. Ja tez jestem dzis zła na siebie ze mam jakaś zlosc/ nienawiśc znowu do niego i jego rodziny ale bronię sie jakimiś filmami, pozytywnym myśleniem, teraz ide wziąć gorąca kąpiel z owocowym, cudownie pachnącym olejkiem, moze jakaś maseczka przy okazji sie zrobi smile Ciagle powtarzam sobie w myślach ' nie pozwolę abyś mi dalej psuł zdrowie, samopoczucie, marzenia, plany i całe życie - NIE '

Ja się w tym kryzysie miotam między złością, a tęsknotą, ale ze zdecydowaną przewagą tego drugiego. No, wiem właśnie, że powinnam mieć więcej wyrozumiałości dla siebie, ale tak mnie wkurza każdy zjazd emocjonalny, bo już tyle przeszłam w związku i po rozstaniu, że chciałabym mieć, to już za sobą. Takie wspomnienie, które by mnie już nie ruszało.

3 047

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Wiem edyszka ze mogloby to tak zabrzmiec. Z jednej strony mam wyrzuty sumienia nie wiem w sumie czemu mowilam mu ze ma sie nie odzywac do mnie bo to zle na mnie wplywa , nie wiem moze powinnam tompowtorzyc, ale nie chce mu odpisywac bo wiem ze bedzie tak samo , on sie nie zmieni , a wie co do niego czuje .
Nie jestem gotowa jeszcze zeby blokowac, usuwac itd. Wiem powinnam bo to jest nic nas laczaca powinnam ja odciac ale jeszcze nie umiem.
Mam nadzieje ze zrozumial po tym moim milczeniu i juz nie napisze

Nie odpisuj. Może za jakiś czas przestanie się odzywać jak nie będzie miał reakcji zwrotnej.

3 048

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka ja to jestem przed i chyba dlatego czesciej chce mi sie ryczec..piersi mnie bolą ze nie moge wytrzymac,cos mi dzis niedobrze..bleeee...ja tam juz stwierdzilam ze pogoda tylko do spania wiec wskoczylam do lozka big_smile wiem o co chodzi z tym idealizowaniem..mnie tez to dobija..kiedys tak przy siostrze gadalam..ze on byl taki fajny,taki wspanialy och och..a ona tak na mnie patrzy jak na wariatke i nie wytrzymala i mi powiedziala mniej wiecej to,ze moze i bylo dobrze,byly dobre chwile, ale po tym co mi odwalił to powinnam o tym dawno zapomniec i pamietac co mi zrobil..bo on wcale taki cudowny nie jest,tylko to kawał ch..ja..i taka prawda..ten twoj tak samo Edyszka..i kazdej z Was..sama czasem sie zastanawiam skad bierze sie to idealizowanie ..to chyba ten nasz rozum nam robi na zlość..
Emczii fajna rozmowa,chyba powinnysmy gdzies tam na dalszą przyszlosc o tym pamietac..

Mój ex sam na koniec rzucił tekst "Jestem złym człowiekiem", a ja i tak go idealizuje... Nasi byli podobni do siebie więc mam pytanie, tak z czystej ciekawości - jak twój zachowywał się ogólnie i wobec ciebie na samym początku, czyli przed związkiem i przez pierwsze miesiące związku?

3 049

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Przed zwiazkiem bardzo zabiegal o spotkania,czesto pisal,jak tylko rano zobaczyl ze jestem aktywna juz bylo dzien dobry,milego dnia i takie tam..pozniej zaczely sie dodatkowo telefony..w koncu odwazyl sie mnie pocalowac i wtedy wszystko sie zaczelo..jeszcze wiecej spotkan,jeszcze wiecej telefonow,lefwo wytrzymywal gdy siedzialam lub lezalam obok,caly czas obejmowal,trzymal za reke,bylo cale mnostwo pocalunkow,nie mogl przestac..potem zaczely sie rozmowy ze moze to w koncu ten moment w ktorym zacznie sie ukladac,mowil ze dawno nie byl tak szczesliwy..zaczal podgadywac czy bym z nim mogla wyjechac i zamieszkac w wiekszym miescie-powiedzialam ze tak,potem pytal czy chcialabym miec dzieci,zaczal niby w zartach mowic ze jak nie znajde pracy to znajdzie mi nowe zajecie-czyli dziecko..czesto pytal jak wspmnialam ze mnie cos mdli,czy moze zostaniemy szczesliwymi rodzicami?i w koncu powiedzia e wcale nie zartuje gdy mowi ze chce tego dziecka..raz czy dwa mu sie wyrwalo o podziale obowiazkow w domu..i tak to wygladalo..az mi lzy polecialy na wspomnienie tego. On o kazdej czynnosci,kazdym wyjezdzie mowil-my, pojedziemy,zrobimy,kupimy..powiem ci ze ja w natloku codziennych spraw nie zauwazylam kiedy to zaczelo sie zmieniac..kiedy ja stalam mu sie tak obojetna..a moze zawsze bylam?i mialam do czynienia z tamim wyrachowanym pozerem?juz tego sie nie dowiem..

3 050

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

A moj mi powiedzial"uwierz mi kamilko nie jestem dla ciebie odpowiednim czlowiekiem" haha..

3 051

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Przed zwiazkiem bardzo zabiegal o spotkania,czesto pisal,jak tylko rano zobaczyl ze jestem aktywna juz bylo dzien dobry,milego dnia i takie tam..pozniej zaczely sie dodatkowo telefony..w koncu odwazyl sie mnie pocalowac i wtedy wszystko sie zaczelo..jeszcze wiecej spotkan,jeszcze wiecej telefonow,lefwo wytrzymywal gdy siedzialam lub lezalam obok,caly czas obejmowal,trzymal za reke,bylo cale mnostwo pocalunkow,nie mogl przestac..potem zaczely sie rozmowy ze moze to w koncu ten moment w ktorym zacznie sie ukladac,mowil ze dawno nie byl tak szczesliwy..zaczal podgadywac czy bym z nim mogla wyjechac i zamieszkac w wiekszym miescie-powiedzialam ze tak,potem pytal czy chcialabym miec dzieci,zaczal niby w zartach mowic ze jak nie znajde pracy to znajdzie mi nowe zajecie-czyli dziecko..czesto pytal jak wspmnialam ze mnie cos mdli,czy moze zostaniemy szczesliwymi rodzicami?i w koncu powiedzia e wcale nie zartuje gdy mowi ze chce tego dziecka..raz czy dwa mu sie wyrwalo o podziale obowiazkow w domu..i tak to wygladalo..az mi lzy polecialy na wspomnienie tego. On o kazdej czynnosci,kazdym wyjezdzie mowil-my, pojedziemy,zrobimy,kupimy..powiem ci ze ja w natloku codziennych spraw nie zauwazylam kiedy to zaczelo sie zmieniac..kiedy ja stalam mu sie tak obojetna..a moze zawsze bylam?i mialam do czynienia z tamim wyrachowanym pozerem?juz tego sie nie dowiem..

Oczywiście u mnie podobnie. Na początku maślane oczy i wpatrzony we mnie jak w obrazek. Masa czułości, miliony słów, gestów i czynów pokazujących jak bardzo mu zależy. O dzieciach i wielu innych kwestiach też było. Nie było dnia, żeby się do mnie nie odezwał. Nawet jak był zmęczony, to musiał ze mną przed snem porozmawiać. To ja wyganiałam go spać wiedząc, że jest zmęczony. Dla niego wtedy kontakt ze mną, zainteresowanie mną były na pierwszym miejscu. Po pół roku zaczął odpuszczać. Pojawiły się pierwsze teksty "Bo ja jestem dziwny, bo ja jestem indywidualistą". Później raz było lepiej, innym razem gorzej. Raz masakra totalna, zbywanie, olewanie. Innym razem pokazywał, że jakoś tam mu zależy. W każdym razie nigdy już nie było jak na początku. Równy rok temu, wrzesień i październik, to były moje "miesiące szczęśliwości", bo w tym czasie zaczął zachowywać się podobnie jak na początku. Myślałam, że wyszliśmy na prostą, ale długo się nie nacieszyłam, bo ta sielanka trwała z dwa miesiące. Od listopada znów zrobił się zimny, zbywał, olewał i było już coraz gorzej. Na palcach jednej ręki można policzyć wtedy dni kiedy było ok. Końcówka zimy i wiosna, to była tragedia. Zachowywał się już jak obcy człowiek i miałam wrażenie, że widok mojej osoby bądź nawet smsa ode mnie go po prostu męczy. Nawet jak do niego zadzwoniłam, to powiedział parę słów służbowo i zaraz kończył rozmowę. No, a na początku maja oznajmił, że "związku nie będzie". Także ja już w trakcie związku miałam falowanie i spadnie, z przewagą tego drugiego.

3 052

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No faktycznie Edyszka,mialysmy bardzo podobna sytuacje..ja wiem ze gdyby to u mnie trwalo dluzej mialabym dokladnie to samo co ty..a tak mialam takie trzy tygodnie zanim nadeszla nasza ostatnia niedziela ( doslownie,bo zerwal ze mna w niedziele). Tez wtedy mialam wrazenie ze jest poirytowany ze w ogole sie do niego odzywam..a sam napisal moze dwa trzy zdania i on jednak zmeczony albo cos zawsze wymyslil zeby nie za dlugo pisac lub gadac..no i skonczyly sie dzien dobry z rana lub dobranoc przed snem..teraz zaczynam na to wszystko patrzec z jakiegos dystansu i widze ze to wszystko zalezalo od niego-on potrzebuje bliskosci,mial ochote na seks to wszystko to bylo..jak nie a np ja chcialam to jakos tak to potrafil wszystko zakrecic ze ewentualnie mnie przytulil i dal buziaka i to tyle..na poczatku tak nie bylo..kiedy uleglo zmianie i zaczelo byc tak jak on chce-nie wiem..
Ech..no bylo minelo..najgorsze jest to ze my gdzies tam mimo wszystko wierzylysmy ze jest dobrze..ze mimo trudnosci lub zmeczenia te nasze zwiazki przetrwaja bo oni nam pozwolili w to wierzyc, no przynajmniej tak bylo w moim przypadku.

3 053

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamcia, jestem przekonana, że ani mój, ani twój, nie chcieli nas zranić. Zresztą mój na koniec nawet mi to powiedział, że nie chciał mnie zranić. Na co ja odpowiedziałam "Ale to zrobiłeś." Wg mnie ich błędem było to, że zachowali się bezmyślnie i nieodpowiedzialnie wchodząc w coś niby na poważnie, ale jak się okazało tylko na zasadzie zauroczenia. Na pewno nie była to miłość. Miłość tak nie wygląda i nie piszę tego na podstawie telenowel brazylijskich, tylko tego co widzę wśród znajomych i rodziny. Podczas tego zauroczenia nastarali się, naobiecywali. My uwierzyłyśmy, zakochałyśmy się. No, ale ileż może trwać zauroczenie? Standardowo około pół roku. Po jakim czasie twój się ewakuował? Po pół roku. Po jakim czasie mój się zmienił? Po pół roku... Wtedy przestali cokolwiek do nas czuć, a my zakochane więc chciałyśmy dalej tej czułości, bliskości, zainteresowania, a ich to męczyło więc zrobili się oziębli, wycofani, zbywający. Gdyby od nas wymagał miłości ktoś do kogo nic nie czujemy, to też byśmy były wycofane wobec tej osoby. W tej kwestii nie da się nic na siłę. Albo się coś czuje, albo nie, a oni czuli chwilowe zauroczenie, które minęło.

3 054

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

KAMIS, A TO TEKST TROCHĘ ODNOŚNIE ODZYWANIA SIĘ TWOJEGO EX, ALE NIE TYLKO, BO TO TEŻ W PEWNYM SENSIE OPIS MNIE, KIEDY BYŁAM W ZWIĄZKU: "Na każdą czekającą musi przyjść TEN czas....czas kiedy dojdzie sama ze sobą do porozumienia,sama przed sobą przyzna,że to akt zdesperowanej,zakochanej-bez wzajemności-kobiety....kiedy będzie gotowa,wtedy dopiero przerwie to chore czekanie na coś,czego nigdy nie było,nie ma i nie będzie...najgorszy jest ból,jaki się czuję w momencie podjęcia decyzji...ale czas jest najlepsza terapią...podobno....i nie zgadzam się z tym,że takie babki są głupie...nie...one są zakochane łudząc się,że owa miłość starczy dla dwojga,podświadomie wiedząc,że tak nie jest...ma się nadzieję,że może jednak...odwzajemni,zrozumie,zmieni się,zostanie....tacy się nie zmieniają....nigdy...z każdą będą tak postępować....im szybciej CZEKAJĄCA to przerwie-tym szybciej dojdzie do siebie...na każdą przyjdzie TEN czas..."

3 055

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka moj tez mi powiedzial ze nie chcial mnie ranic tym jak sie ostatnio zachowywal i nie chce mnie ranic przy okazji jak sie na cos wkurza..takze nawet tu zachowali sie podobnie wink no ja nie wnikam o co mu chodzilo..czy sie zauroczyl czy co..faktem jest ze sie skonczylo i ze mnie skrzywdzil..i z tym musze sobie poradzic

Posty [ 2 991 do 3 055 z 5 371 ]

Strony Poprzednia 1 … 45 46 47 48 49 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026