netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

5 370 odpowiedzi312 330 wyświetleńzałożony przez Agataa93, 09.05.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Strony Poprzednia 1 … 42 43 44 45 46 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 796 do 2 860 z 5 371 ]

2 796 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-08-27 21:30:37)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Do mnie to juz dotarło..dzis po prostu rowno cztery tygodnie temu usłyszałam tą cudowną nowinę. I tak caly dzień sie trzymałam a pod wieczór pękłam..chociaz nie zdziwię sie ze będzie gorzej..mnie juz nic nie zdziwi. Ja juz nawet nie wiem czy czuje tęsknotę czy po prostu czystą złość..dzis to jakbym go dorwala to...no nic,idę spać..mam dość..

Ja też wtedy myślałam, że do mnie już dotarło, a okazało się, że niby coś wiedziałam, ale podświadomie żyłam w zaprzeczeniu. Po miesiącu zaczęło na dobre docierać i nastąpiło leżenie krzyżem na glebie. A co do "miesięcznic", to u mnie chyba nie te miesiące co pierwszy równy tydzień po był najgorszy. W każdym razie do tej pory mnie wstrząsa jak przypomnę sobie cudowny dzień 5go maja.

2 797

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ech..no moze tak być..ciezko jest..chce sie jakos trzymać ale czasem sie nie da..a do dupy to wszystko..

2 798

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dla mnie tez pierwszy tydzien to byla katorga,drugi tez..potem jakby lepiej..a dzis miesięcznica. Ja sobie z tym poradzę, po prostu tak mnie dzis to złamało..jutro musze sie otrząsnąć bo mam troche spraw do zalatwienia..

2 799

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Dla mnie tez pierwszy tydzien to byla katorga,drugi tez..potem jakby lepiej..a dzis miesięcznica. Ja sobie z tym poradzę, po prostu tak mnie dzis to złamało..jutro musze sie otrząsnąć bo mam troche spraw do zalatwienia..

Chwile słabości, to rzecz normalna. Trzeba sobie na nie pozwolić, tym bardziej, że u ciebie dopiero miesiąc minął.

2 800

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

A dla mnie teraz najgorsze sa takie chwile jak te - kiedy wszystko sie wali, dzisiaj z płaczem i złością krzyczałam w myślach 'dlaczego ja go poznałam ?' 'Dlaczego tak to sie skończyło ?'
Znowu mam myśli samobójcze. Boje sie ze z tego wszystkiego w końcu mnie zamkną w jakimś wariatkiwie albo zrobie cos sobie.

2 801

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja też dziś miałam kryzys. Usiadłam.na łóżku i się rozpłakałam po tym ja ją debil spojrzałam na messangerze że ex bo.dopiero co dostępny ( mam dla niego wyłączony czat ale rozmów nie skasowałem). Chyba podświadomie czekam jeszcze na jakiś znak od niego tylko że to by nic nie zmienilo. Cała ta sytuacja zaczyna mnie przerastac

2 802

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis ja mysle ze ja też gdzies tam czekam na wiadomość od niego..niby tego nie chce bo mam do niego zal i tak jak pisałam wyżej- nienawidze go..ale jeszcze tak mi czasem przez myśl przeleci "napisz do mnie "..okropne to jest..jestem tym naprawdę zmęczona..

2 803 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-08-28 10:18:28)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

@ kamis, @ kamcia, bo wy jesteście na początku drogi czyli na etapie zaprzeczenia. Niby wiecie, że to koniec, teoretycznie przyjęłyście to do wiadomości, ale podświadomie jakaś tam iskra nadziei się tli, a że nóż widelec on choć się odezwie. Też tak miałam na początku. @ emczii, ty to powinnaś porządnego kopa na otrzeźwienie dostać za te teksty o myślach samobójczych. Kiedy można sobie pozwolić na wyładowanie emocji, to można, ale z tym nakręcaniem się na myśli samobójcze, to już skończ. Jesteś 5 miesięcy po rozstaniu. Starczy już tych samobójstw w twojej głowie. PS.@ kamcia, pisałaś że jesteś blondynką (ja też). Naturalną czy farbujesz włosy?  Bo jeśli farbujesz, to mam pytanie.

2 804

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Witajcie . I jak dzisiaj nastrój? U mnie tragedia nie mogłam spać w nocy a jak już zasnęłam to śnił mi się ex , że kogoś ma i że to moja wina bo się do niego nie dozywałam 4 miesiace ( przypomnę , że mija 3 tygodnie ). Jestem tak niewyspana i rozdrażniona że nie wiem jak będę funkcjonować w pracy . Najgorsze jest to , że niestety miewam sny prorocze i to bardzo częśto i podejrzewam ,m że to może być prawda:( Wiem powinnam nei myśleć , odciąć się , ale na sny wpływu żadnego niestety nie mam . Mam nadzieję , że dzisiejsze kino wieczorem poprawi mi nastrój hmm

2 805

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka ja mam naturalnie średni blond,chodze robić jasne pasemka bo te moje naturalne to takie troche nijakie jak dla mnie..pytaj pytaj smile
A nastrój? Troche lepiej niz wczoraj ale obawiam sie ze zaczynam wychodzic ze stanu zaprzeczenia bo trochę chce mi sie ryczec jak pomyślę ze to koniec..chyba naprawde zaczyna docierać ze to juz koniec na wieki wieków amen..jak to wbic sobie do głowy ze on zachowal sie jak swinia?dlaczego ja wspominam te miłe i piękne chwile?powinnam o nich zapimniec..bo przecież niewazne jak kto zaczyna,wazne jak kto kończy..a on skończył jak ostatnia swinia..

2 806

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka ja mam naturalnie średni blond,chodze robić jasne pasemka bo te moje naturalne to takie troche nijakie jak dla mnie..pytaj pytaj smile

W takim razie już nie mam pytań smile Ja maluję sama i gdyby się okazało, że ty również, to chciałam zapytać jakiej farby używasz.

2 807

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

http://www.pepsieliot.com/jak-sie-odkoc … -sina-dal/

Przeczytajcie wink

2 808

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Latwo sie mowi/ pisze,a trudniej robi..ja mam takiego doła ze chyba zaraz sie rzucę pod autobus..tęsknię i jeszcze raz tęsknię..

2 809

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

http://www.pepsieliot.com/jak-sie-odkoc … -sina-dal/

Przeczytajcie wink

" Każde wychylenie w dół daje największą szansę na poszybowanie w górę". Bardzo fajne zdanie i ogólnie mądry tekst. Podoba mi się. Z tym, że w tym tekście słowem kluczem jest "akceptacja" i to słowo ciągle się powtarza, a do akceptacji trzeba dojść. Nie następuje ona tak po prostu. Wiele razy pisałam tu o etapach po rozstaniu - szok i zaprzeczenie, złość, smutek, akceptacja. No właśnie - AKCEPTACJA, coś co następuje po przepracowaniu emocji. Mam nadzieję, że autorce tego tekstu nie chodziło o to, że ktoś ma tuż po rozstaniu bez mrugnięcia okiem zaakceptować stan rzeczy ( bo tak się nie da),  tylko miała na myśli, żeby dążyć do akceptacji, nie dowalać samej sobie, np. wmawiając sobie, że życie się skończyło, tylko dążyć, dążyć i jeszcze raz dążyć do akceptacji idąc przez to całe porozstaniowe bagienko, aby do przodu smile

2 810

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ogólnie każdy rozwój samej siebie, pójście do przodu wiąże sie z akceptacja danego stanu rzeczy. Danej sytuacji, etapu w życiu w jakim się znajdujemy. Oczywiście, że to nie następuje od razu -od tak za pstryknięciem palców.... to praca nad sama sobą, swoimi myślami, emocjami pełnoetatowa i długofalowa, ale kiedy zaczniemy i z jakie bedą jej rezultaty - to zajrzy tylko od nas. Nie możemy uzależniać swojego szczęścia i samopoczucia od innych. Jesli to zrozumiemy i będziemy stosować, zacznie nam być w życiu o wiele prościej...

2 811

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Jaka cisza.. wszystkie wyleczone ?:) U mnie dziś noc przebiegła spokojnie , żadnych snów o ex więc jakoś też spokojniej funkcjonuje , ale cały czas w mojej głowie siedzi hmm Kiedy to minie ? Takie myślenie o nim z każdej sekundzie ? Wczoraj trochę popłakałam jak wróciłam z kina ( czołówka gry o tron na dużym ekranie ? sztos !:p) . Pewnie takie nastroje czekają mnie cały czas więc muszę przywyknąć hmm

2 812

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka a powiedz mi kochana ile u ciebie trwał ten stan w ktorym dotarlo do ciebie ze to naprawde koniec?tzn gdy juz wyszlas ze stanu zaprzeczenia? Bo pisałaś ze najpierw przez miesiac docieralo a gdy dotarlo to sie zaczęła jazda..to długo ta jazda trwała? Ja chyba właśnie wychodzę z tego zaprzeczenia bo od niedzieli mam niezłą jazdę, ledwo sie trzymam..udaje przed rodziną ze nic sie nie dzieje ale zaczyna byc masakra..a najgorsze ze dzis mam rade pedagogiczna i trzeba sie jakos uśmiechać do ludzi a ja nie mogę..

2 813

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii co z Tobą? Czemu sie nie odzywasz?

2 814

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka a powiedz mi kochana ile u ciebie trwał ten stan w ktorym dotarlo do ciebie ze to naprawde koniec?tzn gdy juz wyszlas ze stanu zaprzeczenia? Bo pisałaś ze najpierw przez miesiac docieralo a gdy dotarlo to sie zaczęła jazda..to długo ta jazda trwała? Ja chyba właśnie wychodzę z tego zaprzeczenia bo od niedzieli mam niezłą jazdę, ledwo sie trzymam..udaje przed rodziną ze nic sie nie dzieje ale zaczyna byc masakra..a najgorsze ze dzis mam rade pedagogiczna i trzeba sie jakos uśmiechać do ludzi a ja nie mogę..

Rozstania nigdy nie były, nie są i nie będę łatwe, proste i przyjemne, a szczególnie dla osoby porzuconej, bo ta która odchodzi robi to, bo chce, bo już nie kocha ( no chyba że mowa o kimś, kto skończył związek, bo druga osoba nie pozostawiła mu wyboru swoim zachowaniem) , a porzucona kocha dalej, ale jest postawiona przed faktem dokonanym i musi się z kimś rozstać mimo, że tego nie chce i mimo, że szarpią nią emocje. To jest bardzo trudne  iść przez to porozstaniowe bagienko, ale ważne żeby mieć świadomość przez co mniej więcej trzeba przejść. Wtedy człowiek wie na co ma się nastawić i przy wypadaniu w te różne stany nie odbiera tego tak jako końca świata ( choć i tak się czasem zdarza), a raczej jako coś co doswiadczały też inne osoby po rozstaniu i wie, że po prostu przez to trzeba przejść, żeby później było lepiej. Pytasz mnie o zaprzeczenie. Ja ci wieczorem napiszę taką dłuższą wiadomość, tzn. wpis tu i opiszę jak to mniej więcej u mnie wyglądał. A uwierz, że byłam w tragicznym stanie. Także na pocieszenie - to przeminie smile Uwierz mi.

2 815

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Wierze ze bylas w tragicznym stanie i mam nadzieje ze to przeminie..ja chyba wychodze z zaprzeczenia bo czuje sie np dzis jak pierwszego dnia po rozstaniu albo i gorzej..rycze co chwile,boli mnie brzuch,głowa i serducho..roznica jest taka ze mogę jeść bo bezposrednio po rozstaniu trzeba mnie bylo pilnować żebym cos zjadła..masakra..na razie czuje sie całkowicie bezsilna..dobrze,to czekam na wiadomość

2 816

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja mam dzis tez jakieś bóle brzucha i brak apetytu hmm

2 817

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis chcialabym cie pocieszyc,naprawdę..ale dziś niestety nie mogę..ja od niedzieli mam załamanie i ogólnie jest kiepsko. Musisz byc niestety przygotowana na takie zmieniajace sie nastroje..ja w zeszlym tygodniu czułam sie bardzo dobrze a teraz?lepiej nie mówić..w niedzielę mialam równo miesiąc od rozstania i dotarło do mnie ze to naprawde koniec, ze od miesiąca nie ma go juz w moim zyciu i nie będzie..i tak jak ostrzegala Edyszka-gdy wyjdzie sie z zaprzeczenia to zacznie sie jazda..i obawiam sie ze u mnie sie zaczyna..

2 818

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Niepokoi mnie ze Emczii sie nie odzywa..ostatnio pisala cos w niedziele,wczoraj nic, ani słowa, dzis tak samo..

2 819

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Mam nadzieję ,że nie zrobiła nic głupiego .. ex nie odzywa się od 2 tygodni  a ja mam wrażenie , że minęły już miesiące. I pewnie będzie jak zawsze , ja wypracuje sobie już jakiś tam swój stan , zacznę normalnie funkcjonować , a on mi wyskoczy jak królik z kapelusza z tym swoim : co słychać " . Wiadomo , że chciałabym , ale tak jest lepiej. Wiadomo , że mi cięzko , ale zaczynam się już jakoś przyzwyczajać , tylko te wspomnienia , które atakują mnie w najmniej spodziewanym momencie są najgorsze:/

2 820

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja akurat jestem pewna ze moj byly się do mnie juz nigdy nie odezwie..nawet jakby żałował ze odszedl albo tesknil to jest zbyt uparty zeby to przyznać..odszedl to odszedl i koniec,taka byla jego decyzja..ja tez myslalam ze sie przyzwyczajam..ale nie..wydawalo mi sie to..nic sie nie przyzwyczailam..Kamis, dluga droga przed nami..ja zaczynam widziec po sobie ze naprawde tkwilam w zaprzeczeniu..niby wiedzialam ze odszedł, niby sie z tym powoli godzilam..ale mi sie to tylko wydawało..teraz dotarlo w koncu ze on odszedl i nie wróci i mam wrażenie z serce mi pęknie z bólu.jedno pocieszenie jest takie ze pierwszy etap za mną albo prawie za mną..

2 821

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamcia, u mnie mniej więcej wyglądało, to tak - Pierwsze dwie doby po rozstaniu, to był koszmar. Drugiego dnia po rozstaniu idąc przez miasto dziwne, że nie wylądowałam pod jakimś samochodem, bo szłam będąc w innym świecie, w totalnym szoku i amoku. Nie wiedziałam co się totalnie wokół mnie dzieje. Szłam otumaniona mając w głowie tylko i wyłącznie, że mnie zostawił. Moja koleżanka mnie wtedy zobaczyła. Ja jej nie zauważyłam. Nic dziwnego, bo ja wtedy niewiele widziałam. Po powrocie do domu dostałam od niej smsa, że mnie widziała i że wyglądałam na bardzo załamaną. Na odległość po mojej twarzy było widać w jakim jestem stanie. Mój były w tym czasie już umawiał się na ognisko i żartował ze znajomymi na fb, co ja zobaczyłam i spowodowało to, że stan mi się jeszcze pogorszył, bo pojawiła się w głowie myśl, " Kim ja do cholery dla ciebie byłam?!"
  Następnie mimo, że było fatalnie, to z każdym dniem żyłam z myślą "Nie, to nie. Nie będę cię prosiła o miłość. Pomyliłam się, zawiodłam, ale trudno, trzeba żyć dalej". I tak sobie żyłam lepiej, gorzej, ale myśląc, że idę do przodu i że zaakceptowałam, to co się stało. Mhm... Taaa... Tak było póki nie minął pierwszy miesiąc. Okazało się, że przez pierwszy miesiąc tkwiłam w zaprzeczeniu. Niby wiedziałam, że to się skończyło, ale w to nie wierzyłam... i nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że ja w to nie wierzę. Po miesiącu zaczęło do mnie docierać, że jego nie ma i nie będzie. To zaprzeczenie nie minęło od razu. Ja małymi kroczkami z niego wychodziłam, ale jak tylko zaczęłam wychodzić, to psychicznie padłam krzyżem na glebę. To był moment kiedy zarówno psychicznie jak i fizycznie czułam się jakbym zdychała. Ostatni rok związku dał mi porządnie w kość pod względem zdrowia, a rozstanie było gwoździem do trumny więc fizycznie przez stres byłam wykończona. Miałam bolesne nerwobóle, bóle głowy, kołatanie serca i masę innych rzeczy na tle nerwowym. A psychicznie? Psychicznie, to był jeden wielki rozrywający ból. Szalałam, tęskniłam, nie mogłam uwierzyć, że to koniec, nie mogłam wyobrazić sobie, że jego już nie będzie. Czułam beznadzieje, ogromny smutek, żal. Każda czynność była dla mnie wyzwaniem. Potrafiłam siedzieć i gapić się w ścianę z miną zbitego psa oraz myśleć, że wszystko straciło sens i już nigdy go nie odzyska. To był tak wielki ból, że zablokowałam się na płacz. Przez jakiś czas nie mogłam płakać, co nie ułatwiało mi sprawy, bo przez brak płaczu dusiłam jeszcze bardziej w sobie emocje. Chciałam zacząć biegać, żeby choć przez wysiłek fizyczny z siebie ten stres wyładować, ale nie mogłam. Nie miałam do tego głowy, a przede wszystkim siły, bo fizycznie byłam wykończona.
  Później pojawiła się złość. To był wielki gniew. Nienawidziłam wtedy byłego. Złość mnie tak rozwalała od środka, że czasem waliłam w schody rękami aż robiły się czerwone i ryczałam ze wściekłości.
  Później wszystko zaczęło się mieszać. Raz go nienawidziłam, innym razem kochałam i tęskniłam oraz wyłam. Raz miałam do niego wstręt za to co się stało, innym razem sama czułam się winna, bo zaczęłam doszukiwać się w sobie minusów. Coś na zasadzie, że gdybym była taka, siaka i owaka, to by się mną nie znudził. Ogólnie jedna wielka karuzela. Falowanie i spadnie. Sinusoidy i mieszanka różnych stanów. Ten etap, to był też moment kiedy zaczęły pojawiać się pierwsze dni normalności. Nie było cudownie, ale pojawiały się pierwsze momenty małego wytchnienia. Wtedy też zaczęłam ćwiczyć. W końcu znalazłam na to siłę, choć to była siła trochę spod ziemi ciągnięta. To wszystko co do tej pory opisałam trwało do trzeciego miesiąca po rozstaniu.
  Po trzecim miesiącu jak wiesz miałam porządny kryzys. Wtedy co wszyscy byli w szoku i konsternacji, że kto jak kto, ale Edyszka tak psychicznie upadła smile Wtedy chyba weszłam w etap smutku. A oprócz tego zobaczyłam u niego na fb te zdjęcia z urlopu, który mieliśmy razem spędzić, zdjęcia u jego rodziców, z jego chrześniaczką i poległam. To był chyba też moment kiedy już na sto procent do mnie dotarło, że on żyje swoim życiem, jest mu dobrze i jesteśmy już dla siebie obcymi ludźmi na wieki wieków. Przeryczałam kilka dni, łeb mi pękał, ale w końcu podniosłam się.
  W ubiegłym tygodniu minęły 4 miesiące od rozstania. Nadal mam ukłucia różnych emocji. A to złości, a to smutku, innym razem tęsknoty bądź niesprawiedliwości, ale to są ukłucia. Żadna z tych emocji nie powala mnie na ziemię jak to było kiedyś. Określiłabym to w przenośni, że nadal mam świeżą ranę, ale ta rana jest podgojona i boli przy dotyku, a nie cały czas dniami i nocami. Tak to mniej więcej u mnie wyglądało. Co będzie dalej, to się okaże.

2 822

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Przezylas niemały koszmar..do mnie w niedziele dotarło ze to koniec,dotarlo ze on mnie nie chce,nie kocha i juz nie pokocha i ta rana ktora myslalam ze sie zaczęła goic otworzyla sie na nowo..boli..padłam na glebę jak to ładnie ujęłaś..krzyzem lezec nie moge bo zaczynam prace w przedszkolu i musze sie trzymać, musze sie uśmiechać i być wesolutka i radośniutka a nie jest to dla mnie proste..takze mam podobnie-po miesiącu nastąpiło wyjście z zaprzeczenia..czuje teraz ogromny smutek i tęsknotę, masakra..faktycznie do tej pory miałam tą nadzieje ze moze jednak coś mu sie odmieni..ale wiem ze sie nie odmieni i ta mysl mnie dobija..ty byłaś ze swoim dłużej niż ja,u mnie to jednak troche ponad pół roku..może przebieg tego będzie u mnie inny,lagodniejszy..nie wiem tego..na razie widze ze wychodze z zaprzeczenia i jest naprawde tak zle jak mówiłaś..mam bóle brzucha,glowy i serca..latwo mnie rozdraznić,chce mi sie wyć i gdy mam okazje to rycze jak durna..boje sie tego stanu,boje sie bo kazda czynnosc zaczyna byc dla mnie ogromnym wysiłkiem..

2 823

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii!gdzie Ty jesteś? Bo juz tęsknię! I sie martwię! Nie ja jedna zapewne..

2 824

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Mój mąż dzisiaj zadzwonił do mojej mamy, chciał numer do mnie, i pisał ostatnio żebym za czekała z tym rozwodem, ja juz sie pogóbiłam w tym

2 825

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Przezylas niemały koszmar..do mnie w niedziele dotarło ze to koniec,dotarlo ze on mnie nie chce,nie kocha i juz nie pokocha i ta rana ktora myslalam ze sie zaczęła goic otworzyla sie na nowo..boli..padłam na glebę jak to ładnie ujęłaś..krzyzem lezec nie moge bo zaczynam prace w przedszkolu i musze sie trzymać, musze sie uśmiechać i być wesolutka i radośniutka a nie jest to dla mnie proste..takze mam podobnie-po miesiącu nastąpiło wyjście z zaprzeczenia..czuje teraz ogromny smutek i tęsknotę, masakra..faktycznie do tej pory miałam tą nadzieje ze moze jednak coś mu sie odmieni..ale wiem ze sie nie odmieni i ta mysl mnie dobija..ty byłaś ze swoim dłużej niż ja,u mnie to jednak troche ponad pół roku..może przebieg tego będzie u mnie inny,lagodniejszy..nie wiem tego..na razie widze ze wychodze z zaprzeczenia i jest naprawde tak zle jak mówiłaś..mam bóle brzucha,glowy i serca..latwo mnie rozdraznić,chce mi sie wyć i gdy mam okazje to rycze jak durna..boje sie tego stanu,boje sie bo kazda czynnosc zaczyna byc dla mnie ogromnym wysiłkiem..

Też mi się wydaje, że u ciebie pójdzie szybciej i sprawniej, bo związek się skończył zanim zdążył na dobre zacząć. Co oczywiście nie zmienia faktu, że uwierzyłaś w coś co było palcem po wodzie pisane i zostałaś zraniona. Także najbliższy czas cudowny nie będzie, ale widzisz jakie stany ja przeszłam więc i ty dasz radę. A co do leżenia krzyżem na glebie, to u mnie też nie było tak, że mogłam wtedy leżeć i nic nie robić tylko cierpieć. Też musiałam przybierać czasem maskę na to moje cierpienie. PS. Bierz magnez

2 826

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
monia451 napisał/a:

Mój mąż dzisiaj zadzwonił do mojej mamy, chciał numer do mnie, i pisał ostatnio żebym za czekała z tym rozwodem, ja juz sie pogóbiłam w tym

A na czym polega, to twoje polubienie się? Bo ja już się pogubiłam w twoim podejściu do tematu rozwodu.

2 827

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Emczii!gdzie Ty jesteś? Bo juz tęsknię! I sie martwię! Nie ja jedna zapewne..

No pisz, pisz emczii, co tam się dzieje smile

2 828

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No wlasnie uwierzyłam bo ja zawsze mialam o nim dobre zdanie,myslalam ze jest dobrym człowiekiem bo jak wspominalam znałam go już i mialam o nim wyrobione zdanie..okazal sie wyrachowanym samcem ktoremu przestalam byc potrzebna,zabawil sie i porzucił i pojechal sie bawic na koncertach..niestety ale tak bylo-ja byłam sposobem na nudę, bo wiedzial ze nie ma tu juz nikogo a tu nagle pojawilam sie ja-calkiem niczego sobie cycolina(nie przesadzam w tym ani nie zartuje,mam spore piersi czego bardzo w sobie nie lubie) to skorzystał..obmyślił w międzyczasie co dalej ze sobą zrobi i mnie zostawił..czytalam kiedyś ze jesli facet ma szybko plany wobec kobiety to najczesciej nic z tego nie wychodzi..zastanawialam sie czy to prawda i teraz wiem ze tak jest..on mial plany-gadał o dzieciach,o zamieszkaniu razem..no i na planach sie skończyło..

2 829

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

No wlasnie uwierzyłam bo ja zawsze mialam o nim dobre zdanie,myslalam ze jest dobrym człowiekiem bo jak wspominalam znałam go już i mialam o nim wyrobione zdanie..okazal sie wyrachowanym samcem ktoremu przestalam byc potrzebna,zabawil sie i porzucił i pojechal sie bawic na koncertach..niestety ale tak bylo-ja byłam sposobem na nudę, bo wiedzial ze nie ma tu juz nikogo a tu nagle pojawilam sie ja-calkiem niczego sobie cycolina(nie przesadzam w tym ani nie zartuje,mam spore piersi czego bardzo w sobie nie lubie) to skorzystał..obmyślił w międzyczasie co dalej ze sobą zrobi i mnie zostawił..czytalam kiedyś ze jesli facet ma szybko plany wobec kobiety to najczesciej nic z tego nie wychodzi..zastanawialam sie czy to prawda i teraz wiem ze tak jest..on mial plany-gadał o dzieciach,o zamieszkaniu razem..no i na planach sie skończyło..

Jak obie dobrze wiemy, nasi faceci byli do siebie bardzo podobni. Różnica polega na stażu znajomości. Po prostu byli bezmyślni i weszli w coś na zasadzie zauroczenia. Również pod wpływem tego zauroczenia tak plany z nami w roli głównej obmyślali, ale... jedna ze stron się zakochała, a drugiej zauroczenie minęło i pa pa. Czasu nie cofniemy więc pozostaje zaakceptować, to co się stało i wyciągnąć wnioski. Taka lekcja życia. Szkoda tylko, że ta lekcja tyle zdrowia mnie kosztowała, no ale...

2 830

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No tego zdrowia to nikt ci nie zwróci..no trzeba z tym żyć, wyjscia nie ma..czas leczy rany i trzeba wierzyc ze tak faktycznie jest..na razie trzeba byc silną i przepracować wszystkie emocje..ja jakos dam radę ale tak jak pisalam wczesniej- nadszedl u mnie ten dzien w ktorym padlam na glebę i nie wiem jak to dalej będzie, nie mam pomysłu heh

2 831

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziewczyny nienwiem co robić. Odezwal sie do mnie kolega w sumie nie utrzymywalismy kontaktu tyle tam ze skomentowal mi raz na jakis czas zdjecie na fb i dzis napisal i zaproisl mnie na drinka .. ze juz dawno sie zbieral .. w sumie sie zgodzilam bo przeciez czemu nie i w sumie teraz zaluje.. nie wiem czy powinnam wychodzic z kims innym niz ex.. w sumie to tylko spotkanie nie slub ale czuje sie dziwnie.. spotkanie co prawda ma byc dopiero zamiesiac.. paradoksem w tym wszystkim jest to ze ma tak samo na imie jak ex.. chyba poczekam kilka dni i napisze ze cos mi wypadlo

2 832

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis nie wiem co ci doradzic..a idz na tego drinka..spotkanie za miesiąc dopiero to sie na to spotkanie odpowiednio nastawisz..tak jak piszesz-to nie ślub! Tak,czujesz sie dziwnie,tez bym sie czula..a moze zaproś na początek kogoś jeszcze?jakąs dwójkę znajomych?tylko nie pisz mu tego od razu ze przyjdzie ktos jeszcze tylko w dzien spotkania..wiesz o co mi chodzi..i na początek wybadasz jak sie będziesz czuła przy innym facecie..tzn na pewno troche dziwnie ale moze byc fajnie, moze takie wyjscie dobrze ci zrobi..moja kumpelka mi doradza ze powinnam wyjsc do ludzi i moze to jest jakis sposób..kochana,wyjscie na drinka to nie jest nic wiążącego a chociaz sie troche rozerwiesz..nie wiem czy ja bym wyszla z kims sama..ciezko mi powiedziec,nie mam tego dylematu, ale jakby ktos jeszcze poszedl z wami..tak na początek..przemysl to na spokojnie i nie rób z tego jakiegos problemu ani wielkiej sprawy..ot wyjscie na drinka z kolegą i tak na to patrz..

2 833

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Eh dziewczyny, dopadło i mnie sad
A było już tak super. Nie wiem czy to kwestia tego wyniku USG czy okresu ale moje samopoczucie jest poniżej zera sad
Chce mi się wyć.
Nie widziałam exa niemalże od rozstania (czyli ponad 4 m-ce, poza tym jednym spotkaniem co byłam odebrać list do mnie - zauważyłam wtedy, że strasznie "zdziadział", a dopiero co z wakacji wrócił).
Czuję jednak że tęsknię za nim.

A do tego psikus od losu - bo ktoś się mną zainteresował. Nie patrzę na niego jak na kopię exa, nie szukam wspólnych cech, nie porównuję. Widzę w nim kogoś ciekawego, kogoś innego. Ale co robię? Chcę uciekać sad

2 834

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Agatek chcesz uciekac bo sie boisz..facet jest ciekawy,podoba ci sie wiec boisz sie ze ci sie spodoba,ze cos zacznie byc miedzy wami i znowu cie ktos zrani..powinnas przezwyciezac strach chociaz latwe to nie jest..a pisze tak dlatego zebys potem nie zalowala że ze strachu i przez byłego  straciłaś kogoś ciekawego..a gdy juz poznasz lepiej tego mężczyznę  zawsze mozesz mu powiedzieć o strachu..nie ma sie przeciez czego wstydzić..chodzi mi o to żeby nie bylo sytuacji,ze przez bylego będziesz sama..ja mysle ze strach przed nową i ciekawą znajomością będzie towarzyszył każdej z nas bo zostalysmy mocno skrzywdzone i gdzies w podswiadomosci zawsze bedziemy mialy lęk przed powtorką z rozrywki..trzeba sie przełamywać i tyle..

2 835

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Witajcie:) U mnie dziś masakra . Siedzę właśnie w pracy nafeszerowana tabletkami na uspokojenie . Od rana płacz , nie wiem co się dzieję, ale  zkażdym dniem jest coraz gorzej . Nie wiem uświadamiam sobie  zkażdym dniem że go nie ma czy jak.. z tym drinkiem narazie nic nie odwołuje , ale przez meisiać zobaczę jak będzie . Poczułam wczoraj jakbym była nie fer wobec ex , ale to on się do mnie nie odzywa. Postanowił nagle zniknąć bez słowa więc nie wiem, czy te wyrzuty sumienia są słuszne . Jak mówiłam pójdę na tego drinka , ale nie chce być z nikim i nie chce nikogo ranić . Najpierw muszę dać sobie radę z tym co jest .

2 836

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Agatek chcesz uciekac bo sie boisz..facet jest ciekawy,podoba ci sie wiec boisz sie ze ci sie spodoba,ze cos zacznie byc miedzy wami i znowu cie ktos zrani..powinnas przezwyciezac strach chociaz latwe to nie jest..a pisze tak dlatego zebys potem nie zalowala że ze strachu i przez byłego  straciłaś kogoś ciekawego..a gdy juz poznasz lepiej tego mężczyznę  zawsze mozesz mu powiedzieć o strachu..nie ma sie przeciez czego wstydzić..chodzi mi o to żeby nie bylo sytuacji,ze przez bylego będziesz sama..ja mysle ze strach przed nową i ciekawą znajomością będzie towarzyszył każdej z nas bo zostalysmy mocno skrzywdzone i gdzies w podswiadomosci zawsze bedziemy mialy lęk przed powtorką z rozrywki..trzeba sie przełamywać i tyle..

Dokładnie tak to wygląda jak piszesz. Tamten facet bardzo mi się podoba jako mężczyzna i widać że jest zainteresowany mną ale ja się boję. Boję się dać mu szansę mnie poznać, zaufać mu.

Do tego dzisiaj moje samopoczucie jest o kant du*py roztrzaść hmm Mam od niedawna konto na portalu na B. I dzisiaj patrzę a kto oglądał mój profil? Ex hmm Na jaką cholerę. I naprawdę takie coś wystarczyło aby wszystko to co sobie poukładałam do tej pory legło w gruzach hmm Głupia jestem.

2 837

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Bo widzisz kochana..tez wychodzisz ze stanu zaprzeczenia..tak jak ja zaczęłam..ja od niedzieli miałam masakre,znowu co chwile wyłam..ja dzis juz lepiej odrobinę, tzn nie mam ochoty plakac co chwile tylko jak gdzies tam sie zamyśle ale i tak daje rade tak nie wyć jak to mialo miejsce jeszcze wczoraj..wiem o co chodzi z tym ze masz wyrzuty sumienia..jak moja kumpela mi powiedziala zebym sie z kims umowila to ja dokladnie to samo poczułam- ze jak to tak?z kims innym?a to dlatego ze bylam w stanie zaprzeczenia i ty teraz tez jestes chociaz skoro masz nagly zjazd to chyba z niego wychodzisz..to jest cholernie trudne ale musimy uczyc sie przestać zyc przeszłością..to co było juz nie wróci chociaz byśmy chciały cofnąć czas i nie dopuścić do naszych rozstań..nie wiem niunia jak to zrobić..po prostu musimy przez to przejsc i musimy wierzyc ze czas leczy rany..a leczy..wczoraj przez chwilke gadałam z kuzynem ktory zostal przez swoja byłą zdradzony,on ją niemalże przyłapał na tej zdradzie..bylby u niej chwile szybciej a zastałby ją w łóżku z innym..on byl w opłakanym stanie,tez myślał zeby ze sobą skończyć..przetrwał to..dzis jest szczęśliwy z inną kobietą i mi tak powiedział ze trzeba czasu..ze było słabo ale teraz jest dobrze..to była krótka rozmowa ale taka podnosząca na duchu bo ja sama go widziałam w jakim on byl stanie a widze jak teraz jest szczęśliwy..tylko to trzeba tego czasu..
Kamis,idź na drinka,rozerwij się..i pamiętaj ze nie musisz od razu byc z tym facetem..nie masz na to siły i to zrozumiałe..ale jakbyś stwierdzila ze chcesz czegos więcej to tez by nie było w tym nic złego..to twoje zycie i ty sama decydujesz co zrobisz i sama wiesz co dla ciebie najlepsze..i pamietaj ze swojemu ex nie jestes juz nic winna,nie patrz na niego,nie miej wyrzutow sumienia gdy inny facet kiedykolwiek ci sie spodoba i nie miej do siebie pretensji gdy zaczniesz o nim zapominać..zycie toczy sie dalej i mamy je tylko jedno..

2 838

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Tak kamcia tylko , że on ma tendencję do poajwiania się w moim życiu tak z du**** py . Wiem jaki będzie argument jak powiem mu ze on mnie zostawił , że zniknął : " sama też nic nie pisałaś" i tak w kółko . Nie mam siły już na to wszystko . Chcę żyć normalnie , spotykać się z ludźmi nawet z facetami , ale nie mam na to siły bo wszędzie jest on . Mam ochotę gdzieś wyjechać i zostawić wszystko i wszystkich za sobą . W domu płakać nie mogę bo zaraz współlokatorki zaczynają swój wywód , że on sie nie zmieni ,. ze powinnam żyć i takie tam . One maja rację , ale po 7 latach nie idzie otrząsnąć się w 2 dni . Dziś przyjaciólka napisała mi bardzo mądrą rzecz , że nawet gdyby się do mnie odezwal byłoby tak samo , ja mieszkałabym z dziewczynami , a on on osobno , nie mielibyśmy wspólnej przyszłości ani planów , a teraz jeszcze jestem w takim wieku , że mogę kogoś poznać bo potem zostaną i tylko rozwodnicy z dziećmi , albo starzy kawalerzy. Ma rację z jednej strony . Edyszka u mnie właśnie zaczyna się jazda , o której wspomniałaś .

2 839

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Agatek nie jestes głupia..po prostu kochalas swojego ex i jeszcze jakies uczucia do niego sie w tobie tlą..przeszlas juz długa droge,podnioslas sie z tego wszystkiego ale dopadla cie chwila słabości..wyjdziesz i z tego,wierze w ciebie smile no nie wiem po co zaglądał na twoj profil,pewnie po prostu z ciekawości a my kobiety juz takie jestesmy ze wszystko musimy analiziwac i przetwarzac..tez bym się czyms takim przejęła..wydaje mi sie ze to co sobie poukladalas wcale nie legło w gruzach..wydaje ci się..podniesiesz sie z tego bo najgorsze juz za tobą..jestesmy tylko ludzmi,do tego zostalyśmy mocno skrzywdzone wiec chwile słabości to niestety norma..zobacz na naszą Edyszkę-tez po czterech miesiącach miała załamanie i się z tego podniosła..tez dasz radę..
A co do nowego mężczyzny..moze sprobuj z nim porozmawiać o rozstaniu?opowiedz mu o tym wszystkim przez co przeszlas po to by wiedzial ze sie boisz,zeby sie nie spieszyl..zobacz,jestes świetną babką,zainteresowal sie Tobą fajny facet..twoj byly niech żałuje ze odszedl bo do ciebie juz zaczynają sie ustawiać kolejki wink

2 840

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis to musisz to wszystko przerwać..bo ty zyjesz tak ze nie poznasz nikogo bo były sie odezwie i moze tym razem bedzie chcial czegos więcej? Moze bedzie chcial wrócić? Chcesz zyc normalnie to musisz do tego dążyć..to jest cholernie trudne patrząc dodatkowo na to ze zyjesz w ciągłym zaprzeczeniu..ty caly czas czekasz az on sie jednak odezwie..zobacz,ty masz tak ze nie wyjdziesz nigdzie z kims innym  bo pewnke ex sie odezwie..ta jazda którą teraz masz to obawiam się jeszcze nie jest wyjscie z zaprzeczenia..Ty jestes w jakis dziwny sposób wciaz zwiazana z byłym..a idź na drinka,a jal by wyskoczy ze swoim hej co slychac?to go w koncu raz a dobrze spław..ale niestety ty tego chyba nie chcesz co?wciąż liczysz ze przy kolejnym takim jego odezwaniu sie do ciebie powie ci ze tęskni i chce wrócić?

2 841

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Masz rację kamcia wciąż czekam tylko tak naprawdę nie wiem na co ... To wszystko jest strasznie skomplikowane .

2 842

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

zobacz na naszą Edyszkę-tez po czterech miesiącach miała załamanie i się z tego podniosła..tez dasz radę..

Po 3ech miesiącach miałam kryzys. A dziś mam gorszy nastrój. Nie kryzys, ale gorszy humor. Kamis mnie jeszcze dobiła perspektywą rozwodników z dziećmi. Desperatką nigdy nie byłam, nie jestem i znając mój charakter, nie będę, ale zawsze źle działają na mnie teksty wskazujące na to, że jak z ex nie wyszło, to trzeba brać się za szukanie kogoś, bo później czas minie, będzie za późno, zostaną rozwidnicy z dziećmi.

kamcia5556 napisał/a:

A co do nowego mężczyzny..moze sprobuj z nim porozmawiać o rozstaniu?opowiedz mu o tym wszystkim przez co przeszlas po to by wiedzial ze sie boisz,zeby sie nie spieszyl..zobacz,jestes świetną babką,zainteresowal sie Tobą fajny facet..twoj byly niech żałuje ze odszedl bo do ciebie juz zaczynają sie ustawiać kolejki wink

No nie wiem... Jak ona mu już na wstępie (kiedy jeszcze totalnie ich nic nie łączy) wywali mu całą traumę z siebie, to podejrzewam, że facet spier....li gdzie pieprz rośnie. A tak mi się przynajmniej wydaje

2 843

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

zobacz na naszą Edyszkę-tez po czterech miesiącach miała załamanie i się z tego podniosła..tez dasz radę..

Po 3ech miesiącach miałam kryzys. A dziś mam gorszy nastrój. Nie kryzys, ale gorszy humor. Kamis mnie jeszcze dobiła perspektywą rozwodników z dziećmi. Desperatką nigdy nie byłam, nie jestem i znając mój charakter, nie będę, ale zawsze źle działają na mnie teksty wskazujące na to, że jak z ex nie wyszło, to trzeba brać się za szukanie kogoś, bo później czas minie, będzie za późno, zostaną rozwidnicy z dziećmi.

kamcia5556 napisał/a:

A co do nowego mężczyzny..moze sprobuj z nim porozmawiać o rozstaniu?opowiedz mu o tym wszystkim przez co przeszlas po to by wiedzial ze sie boisz,zeby sie nie spieszyl..zobacz,jestes świetną babką,zainteresowal sie Tobą fajny facet..twoj byly niech żałuje ze odszedl bo do ciebie juz zaczynają sie ustawiać kolejki wink

No nie wiem... Jak ona mu już na wstępie (kiedy jeszcze totalnie ich nic nie łączy) wywali  całą traumę z siebie, to podejrzewam, że facet spier....li gdzie pieprz rośnie. A tak mi się przynajmniej wydaje

2 844

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

zyjesz w ciągłym zaprzeczeniu..ty caly czas czekasz az on sie jednak odezwie..zobacz,ty masz tak ze nie wyjdziesz nigdzie z kims innym  bo pewnke ex sie odezwie..ta jazda którą teraz masz to obawiam się jeszcze nie jest wyjscie z zaprzeczenia..Ty jestes w jakis dziwny sposób wciaz zwiazana z byłym..a idź na drinka,a jal by wyskoczy ze swoim hej co slychac?to go w koncu raz a dobrze spław..ale niestety ty tego chyba nie chcesz co?wciąż liczysz ze przy kolejnym takim jego odezwaniu sie do ciebie powie ci ze tęskni i chce wrócić?

Dokładnie. Już dawno pisałam, że kamis tkwi w zaprzeczeniu i to silnym zaprzeczeniu. Kamis, jesteś kobietą czekającą, która niby rozstała się z ex, ale tak jakby nie zdawała sobie z tego sprawy i czekała aż on się w końcu odezwie, w końcu wróci. Jak nie zmienisz toku myślenia, to będzie licho. A co do spotkania, to nie wiem czy to jest dobry pomysł biorąc pod uwagę w jakim stanie tkwisz.

2 845

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dlatego Edyszka chce blizej terminu odwołać  choc z drugiej strony to tylko spotkanie bez zadnych deklaracji więc nie będzie chyba źle . Nie wiem jak wyjść z tego zaprzeczenia .. terapia? wmawianie sobie , że nie wróci ? Jestem jakas dziwna . Byłam rzecież już w związkach i nie mialam problemu z przyjęciem do wiadomości zakończenie związku a tutaj jest kompletnie inaczej . Coś się ze mna dzieje chyba .

2 846

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hej Kochane smile jestem jestem - żyje. I korzystając z chwili lepszego nastroju - psychicznego jak i fizycznego, wracam i pisze smile
W poniedziałek byłam na terapii, ogólnie było kiepsko i terapeutka zapytała czy nie myślałam o hospitalizacji - wnioskując ze moj stan jest ciężki. Po terapii odebrałam moje upragnione leki z apteki, ponieważ sa tak niedostępne ze musieli mi je zamawiać. I teraz zaczyna sie jazda. Po zażyciu jedenej tabletki, zaczęłam czuć sie okropnie - było mi słabo, niedobrze, zjadalam cos po czym od razu wymiotowałam, pojawił sie ból głowy i oczu i psychicznie wcale nie było lepiej, nie odczułam uspokojenia ani końca natarczywych myśli. Wczoraj tez wzięłam i jest to samo - przez ostatnie dwa dni jestem wrakiem zarówno fizycznie jak i psychicznie. Teraz jest lepiej, ale poranek był straszy i w myślach miałam tylko 'chce umrzeć, chce umrzec'. Nie mam siły myslec a mam tyle spraw na głowie, ciagle ktos cos ode mnie chce, zbliżają sie praktyki i poprawki a ja nie potrafię sie skupić i juz czuje ten stres. Najprostsze czynności znowu stają sie jak przebiegniecie maratonu. Jestem ciekawa ile to jeszcze potrawa, bo sie chyba wykończę.

2 847

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Czy terapeutka uprzedzała cię o skutkach ubocznych leku albo chociaz czytałaś ulotke ?

2 848

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka przepraszam,po 3 miesiącach..wybacz,coś zle zapamietałam..i troche zle mnie zrozumiałaś, albo ja nieprecyzyjnie sie wyraziłam  (raczej to drugie).. nie chodzilo mi o to zeby Agatek od razu opowiedziala swoją historię ,tylko w odpowiednim momencie..myślę po prostu ze jak w jakis sposób ją ten mężczyzna zainteresowal to niech nie ucieka gdzie pieprz rośnie tylko niech powolutku go poznaje..a gdy przyjdzie odpowiedni moment,gdy go lepiej pozna wtedy moze cos opowiedzieć..kurcze ja mam ostatnio maly problem z okreslaniem co chce powiedzieć  wink chodzi mi o to ze zycie toczy sie dalej i nikt go za nas nie przeżyje. Jesli facet jest ciekawy,spodobał sie jej to moze za jakis czas żałować ze uciekła..
Oj mnie tez denerwuje gadanie ze zostaly tylko jakies ostatki i niedobitki wsrod mezczyzn..Edyszka to nieprawda,nie wiem skad takie myślenie..jest na pewno wielu porządnych facetów, nie rozwodnikow tylko takich ktorym tez moze jakis zwiazek nie wyszedł tak jak nam..kazdy ma juz na tym etapie zycia swoj bagaż doświadczeń ale nie przesadzajmy ze jak nie wyszlo nam z byłymi to juz nie ma nikogo i trzeba brac co popadnie nawet rozwodnika z dzieckiem..
Kamis dobrze ze zdajesz sobie sprawe z tego co sie z tobą dzieje..nie wiem jak masz sobie z tym poradzic..na początek sobie wmawiaj ze on nie wróci a jak to nie pomoże..to juz nie wiem..tkwisz w tak silnym zaprzeczeniu ze jestes ze sie tak wyrażę w czarnej du..ie. Gdy pisalam zebys szla na drinka nie zdawałam sobie sprawy ze to jest tak powazne..moze tak jak mowi Edyszka na razie odpuść spotkania..chyba ze wezmiesz ze sobą jeszcze znajomych albo twoj stan sie poprawi chociaz minimalnie..
Emczii!jesteś! Martwilam sie..a taka reakcja na te lekarstwo to normalne?lekarz cos ci mówił na ten temat?moze to taki pierwszy szok twojego organizmu..bedzie coraz lepiej..wazne ze sie w koncu odezwałaś

2 849

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Wybacz edyszka nie chciałam cię zdenerwować , ale to nie były moje słowa.
Kamcia nie będę brała znajomych bo może zostać to źle odebrane tym bardziej , że moi znajomi go nie znają .

Poradzę sobie .. muszę nie ma już wyjścia , sama się nie odezwę do niego a na jakiś znak nie mam już chyba co liczyc . Pomimo , że powiedział mi , że się nie zmieni zniknął bez słowa  bo jeszcze po naszym spotkaniu 13 sierpnia pisał do mnie normalnie , żartowaliśmy , a teraz zniknął bez słowa . W sumie z drugiej strony nie miał obowiązku mnie uprzedzać , ale mógłby tym bardziej , że wie co czuje.. sama juz nie wiem piszę pewnie głupoty i zaraz dostane opr tongue

2 850 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-08-30 14:14:45)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Reakcja na lek jest normalna. Kiedy zaczyna się zażywać leki psychotropowe, to na początku taka reakcja organizmu, to normalne. Później to minie, ale początki nie są przyjemne. Nikt mnie niczym nie zdenerwował smile tylko zawsze dół łapię jak słyszę, że trzeba szukać, szukać, szukać i jeszcze raz szukać, bo później to już zostaną sami rozwidnicy i wyrzutki społeczeństwa, bo wtedy sama czuję się jak taki wyrzutek, któremu jak nie wyszło z byłym, to już nie wyjdzie z nikim. Kiedyś koleżanka walnęła mi tekst, który już nie pamiętam jak dokładnie brzmiał, ale sens tego był taki, że w szkole mogłam nie siedzieć z nosem w książkach tylko rozglądać się za facetami, bo teraz to już każdy porządny jest zajęty... Kamcia, źle cię zrozumiałam, bo napisałaś tak, że zabrzmiało jakby agatek miała już, teraz się uzewnętrznić smile Jeśli chodziło o to, żeby powiedziała co jej na duszy leży w odpowiednim momencie, o ile się jakoś znajomość rozwinie, to również popieram. Kamis, przede wszystkim musisz w swojej głowie podjąć definitywną decyzję, że to koniec i że nawet jeśli on się odezwie, to mu stanowczo oznajmisz, że ma więcej tego nie robić. A później musisz się tego trzymać, bo jeśli będziesz żyła w zawieszeniu i czekała na to jego odezwanie, to no właśnie - Będziesz czekała, a czekając nie zamkniesz tego etapu i nie wyjdziesz z zaprzeczenia. A co do spotkania, to ciężko coś powiedzieć, bo to wszystko będzie zależeć od stanu w jakim będziesz. Może być ok i się rozerwiesz, a może być jak kiedyś u emczii, czyli całe spotkanie tylko myśli, że to nie były i później kilka dni zjazdu emocjonalnego.

2 851

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

  bo jeszcze po naszym spotkaniu 13 sierpnia pisał do mnie normalnie , żartowaliśmy , a teraz zniknął bez słowa . W sumie z drugiej strony nie miał obowiązku mnie uprzedzać , ale mógłby tym bardziej , że wie co czuje.. sama juz nie wiem piszę pewnie głupoty i zaraz dostane opr tongue

Jak dobrnęłaś do końca tekstu, to sama zauważyłaś, że piszesz głupoty więc daruję sobie komentarz big_smile Muszę zapytać byłego dlaczego mnie nie uprzedził, że po rozstaniu już nie będzie się do mnie odzywał lol Czyżby dlatego, że się rozstaliśmy big_smile Kamis, wyłaź już z tego zaprzeczenia smile

2 852

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziecwzyny , tak czytałam że częstym skutkiem ubocznym sa mdłości. Podobno przechodzą po 10 dniach - ale ja od 2 dni prawie nic nie jem a w moim stanie, chudniecie jest wysoko niewskazane mówiąc delikatnie. Czy psychiatra mnie poinformowała ? Nie. Wybrała z katalogu leków ten lek i kazała przyjść za 2 tyg i zobaczymy czy lek sie przyjął. Cały czas mówiłam jakie mam objawy, co mi sie dzieje z psychika i ciałem a ona tylko posłała sprawozdanie z wizyty. Po czym wypisała receptę i do widzenia. Nie pytała o nic, kiwała głowa jak mówiłam i pisała i pisała i pisała.

2 853

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No pewnie nie napisalam jak trzeba..nie chodzilo mi zeby juz od razu tylko jak będzie odpowiedni moment:)
Kamis musisz sobie powtarzać jak modlitwe ze to koniec..bo inaczej obudzisz się jako 50-letnia babka i stwierdzisz ze on chyba jednak nie napisze;) taki żart..mało smieszny,wiem..pomysl o tym spotkaniu,masz na to miesiąc..jesli nie będziesz czuła sie na siłach to na razie sie wstrzymaj..obowiązku nie ma a po co masz robic coś wbrew sobie..ale jesli masz na to ochote to idz bez zadnych wyrzutow sumienia..nikogo nie zdradzasz

2 854

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka tam wyzej napisalam ze jak Agatek lepiej pozna to moze mu opowiedziec hihi big_smile oj Kamis Kamis..no sama wiesz ze juz glupoty piszesz więc tez daruję sobie komentarz..
Emczii no lekarze tacy są..mozna im mowic ze leki na nas zle działają a oni sie tym nie przejmą..tez tak kiedys miałam przy jakiejś chorobie..dostalam leki po których mnie mdliło i mówię to lekarzowi..a on tak słuchał, powiedzial ze to trzeba po posiłku,ze mozna rozpuścić w wodzie..ja  mówię ze tak robie to on pokiwal glowa i tyle..az w końcu po tych lekach zwymiotowałam i dostałam krwotoku z nosa..ale tak jak mowi Edyszka-organizm musi sie przystosować..a ty bidulko musisz przez to przejść..

2 855 Ostatnio edytowany przez aLeja (2017-08-30 15:24:42)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Trochę mnie przeraża dziewczyny Wasze podejście do rozwodników:/ A co to gorszy sort? Ktoś kogo nie warto brać pod uwagę mimo, że znalazł się w tej sytuacji, bo moze ktoś go oszukał? Zostawił? Bo mu nie wyszło, ale miał na tyle siły żeby mie tkwić całe życie w toksycznym związku?... sama jestem rozwódka i bardzo mnie razi takie stereotypowe myślenie ... szczerze mówiąc rozwodnicy są często dużo dojrzalsi i lepsi do stworzenia prawdziwego związku niż 30sto letni kawalerowie, którzy często o prawdziwym życiu nie mają pojęcia...

To trochę krzywdzące - co powiecie mi czy Eiko - jesteście rozwódkami faceci się Wami nie zainteresują? Mam nadzieje, ze tak nie myślicie, ale dlaczego w takim razie facet - rozwodnik to takie zło? Im będziemy starsze tym więcej osób będzie miało juz za sobą jakaś przeszłość, bagaż doświadczeń.

Musiałam to napisać, bo aż mi się przykro zrobiło ...

2 856

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamcia uśmiałam się z 50 - letnią babką smile
Aleja ja tam nic do rozwodnikow nie mam powtarzam to nie były moje słowa tylko mojej przyjaciolki .

2 857

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Tez nie mam nic do rozwodnikow..napisalam przeciez ze na tym etapie kazdy ma za sobą swoj bagaż doświadczeń..no niestety takie panują często stereotypy,przykre to..jesli gdzies cos takiego ode mnie zrozumialas to przepraszam..niestety często sie słyszy od zyczliwych znajomych ze ojojoj rozstalas sie i co teraz..musisz sobie szybko kogoś znaleźć bo zaraz wszyscy fajni faceci będą zajęci..tylko rozwodnicy zostaną albo starzy kawalerowie..sama często słyszałam podobne teksty..co nie znaczy ze sie z tym zgadzam..

2 858

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka przepraszam,po 3 miesiącach..wybacz,coś zle zapamietałam..i troche zle mnie zrozumiałaś, albo ja nieprecyzyjnie sie wyraziłam  (raczej to drugie).. nie chodzilo mi o to zeby Agatek od razu opowiedziala swoją historię ,tylko w odpowiednim momencie..myślę po prostu ze jak w jakis sposób ją ten mężczyzna zainteresowal to niech nie ucieka gdzie pieprz rośnie tylko niech powolutku go poznaje..a gdy przyjdzie odpowiedni moment,gdy go lepiej pozna wtedy moze cos opowiedzieć..kurcze ja mam ostatnio maly problem z okreslaniem co chce powiedzieć  wink chodzi mi o to ze zycie toczy sie dalej i nikt go za nas nie przeżyje. Jesli facet jest ciekawy,spodobał sie jej to moze za jakis czas żałować ze uciekła..
Oj mnie tez denerwuje gadanie ze zostaly tylko jakies ostatki i niedobitki wsrod mezczyzn..Edyszka to nieprawda,nie wiem skad takie myślenie..jest na pewno wielu porządnych facetów, nie rozwodnikow tylko takich ktorym tez moze jakis zwiazek nie wyszedł tak jak nam..kazdy ma juz na tym etapie zycia swoj bagaż doświadczeń ale nie przesadzajmy ze jak nie wyszlo nam z byłymi to juz nie ma nikogo i trzeba brac co popadnie nawet rozwodnika z dzieckiem..
Kamis dobrze ze zdajesz sobie sprawe z tego co sie z tobą dzieje..nie wiem jak masz sobie z tym poradzic..na początek sobie wmawiaj ze on nie wróci a jak to nie pomoże..to juz nie wiem..tkwisz w tak silnym zaprzeczeniu ze jestes ze sie tak wyrażę w czarnej du..ie. Gdy pisalam zebys szla na drinka nie zdawałam sobie sprawy ze to jest tak powazne..moze tak jak mowi Edyszka na razie odpuść spotkania..chyba ze wezmiesz ze sobą jeszcze znajomych albo twoj stan sie poprawi chociaz minimalnie..
Emczii!jesteś! Martwilam sie..a taka reakcja na te lekarstwo to normalne?lekarz cos ci mówił na ten temat?moze to taki pierwszy szok twojego organizmu..bedzie coraz lepiej..wazne ze sie w koncu odezwałaś

Kamcia tekst : jest napewno wielu porządnych facetów NIE rozwodników ... lub trzeba brać co popadnie NAWET rozwodnika z dzieckiem nie zabrzmiał jakbyś nie miała nic do rozwodników .. nie twierdze, że nie jestem na uczulona - wiele razy usłyszałam ze jestem świetna ale szkoda czasu na poznawanie mnie lepiej bo jego mama nie zobaczy mnie w białej sukience albo ze w jego rodzinie nie ma rozwodników. Moze dlatego alergicznie reaguje na takie gadanie.

2 859

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Rozwodnicy wcale nie są wybrakowani , a dla mnie taki rozwodnik w dodatku z dzieckiem byłby całkiem spoko z uwagi ze nie moge mieć dzieci .

2 860

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Aleja wiem jak to zabrzmiało i dlatego przepraszam..nie uwazam ze rozwodnicy to gorsi ludzie..nie chcialam nikogo urazić. Chodzi o to co sie słyszy od ludzi bo sama często słyszałam ze na co ja czekam..zaraz nie będzie nikogo ciekawego..a teraz po rozstaniu juz tez zdazylam od kumpeli uslyszec żebym sobie kogos szukała..przesledz cała rozmowę, chodzilo nam o to co ludzie mówią- że trzeba kogos szybko znaleźć bo zaraz nie będzie w kim wybierać bo zostaną rozwodnicy i starzy kawalerowie..

Posty [ 2 796 do 2 860 z 5 371 ]

Strony Poprzednia 1 … 42 43 44 45 46 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026