Emczii wszystko małymi kroczkami . Ja jestem dumna , że w końcu zdecydowałaś się wyprowadzić z domu przy Twojej sytuacji . Zaczniesz pracować i może będzie cię stać na skromną kawalerkę ( albo na bogato). Wszystko pomału . Ja wierze , że ci się uda.
2 731 2017-08-24 16:38:57 Ostatnio edytowany przez kamis.89 (2017-08-24 16:39:32)
Podobne tematy
2 732 2017-08-24 17:04:06
Dziękuje Ci Kamis. Jestem dumna z siebie ze zrobiłam pierwszy krok.
Wiem ze juz o tutaj wiele razy mówiłam - ale zaluje bardzo ze go poznałam. Nikt nie wymaże mi pamięci i jeszcze długo będę pamiętać to wszytsko - a to jest bardzo męczące.
2 733 2017-08-24 18:35:37
Emczii,niestety te wspomnienia będą w nas siedziały..czy kiedys całkiem znikną? Tego nie wiem..mysle ze to raczej chodzi o to ze te wspomnienia będą dla nas obojętne..nie wiem czy wiesz o co mi chodzi..tez czasem żałuję ze to wszystko się miedzy mną a nim wydarzylo..ale stalo się, byliśmy razem i sie rozpadło..ale nic..zyjemy dalej i sobie radzimy,a to najwazniejsze ![]()
2 734 2017-08-24 19:02:08
Ech. Łapie mnie dół. Rok temu był z nią na wakacjach, pózniej kupowaliśmy rzeczy do mieszkania, wprowadzaliśmy sie. Nigdy nie pomyślałabym ze rok pózniej będę w takiej sytuacji. Popłacze sobie dzisiaj.
2 735 2017-08-24 19:13:23
Ech..pewnie zadna z nas sie nie spodziewała takiego przewrotu w życiu..popłacz sobie ale nie za długo; )
2 736 2017-08-25 10:31:11
Panie i Panownie osiągnęliśmy piątek... Weekend .,. czas , którego każda z nas nienawidzi ( dobra może nie każda ) .. Jakie macie plany ?
Ja jutro mam babski wieczór, a dziś moja wspólokatorka wyciąga mnie na miasto na koncerty na Rynku , ale raczej się nie skuszę . Trzeba rano wstać odebrać bilety do kina na Finał sezonu Gry o tron
)) ..
Emczii jak się czujesz? Lepiej już?
Ja też wczoraj jakos byłam niespokojna , chciało mi się płakać i natłok wspomnień atakuje mi głowę niestety jak na złość tych dobrych
/
Dziś rano idąc do pracy postanowiłam sobie nigdy nie poświęcać swojego życia dla faceta , zrobiłam to 3 razy i źle na tym wyszłam więc nigdy więcej .
Dziś mija 2 tygodnie od czasu kiedy ostatni raz mieliśmy kontakt i jakoś z dnia na dzień oswajam się z moim nowym życiem bez niego ..
2 737 2017-08-25 10:38:32
Ja jutro mam " wychodne"
Pierwsza sobota od dawna kiedy postanowiłam się gdzieś ruszyć. Przyznam, że trochę mi się nie chce, ale najwyższa pora zacząć " wyprowadzać się" do ludzi ![]()
2 738 2017-08-25 10:55:38
Edyszka nie mów , że od rozstania w każdy weekend siedziałaś w domu ?
2 739 2017-08-25 11:15:27
Edyszka nie mów , że od rozstania w każdy weekend siedziałaś w domu ?
Nie
Pierwszy raz, (że tak to określę) w ramach towarzyskich wyszłam do ludzi jakieś trzy tygodnie po rozstaniu, ale to nie był najlepszy pomysł, bo byłam jeszcze totalnie otumaniona tym rozstaniem. Po prostu ostatnie weekendy spędzałam w domu. Jakoś nie miałam weny na wyjścia.
2 740 2017-08-25 11:24:44
już myślałam
Ja też czasami nie mam ochoty wychodzić , ale ostatnio tylko to mnie ratuje zeby nie zwariować i nie siedzieć sama w soboty. Dziś jeszcze można bo po pracy trzeba odpocząć i takie tam .
2 741 2017-08-25 11:46:31
U mnie zle. Od rana, nawet nie płacze - jak wyje. Z bólu. Nie wiem czy przypadkiem moja wizyta wczorajsza w mieście nie przyczyniła sie do tego ale jestem z złym stanie, zero motywacji i nadziei. Szkoda słów.
2 742 2017-08-25 12:37:54
U mnie zle. Od rana, nawet nie płacze - jak wyje. Z bólu. Nie wiem czy przypadkiem moja wizyta wczorajsza w mieście nie przyczyniła sie do tego ale jestem z złym stanie, zero motywacji i nadziei. Szkoda słów.
A tabletki zaczęłaś już brać? Bo wczoraj byłaś u lekarza do którego skierowała cię terapeutka.
2 743 2017-08-25 13:09:18
Dostałam jakiś lek, ale cieżko go dostać w aptekach i musieli zamówić - będę go miałam jutro dopiero.
2 744 2017-08-25 14:04:02
Cześć dziewczyny
długo mnie u was nie było. Ostatnimi czasy miałam dużo na głowie i mało czasu na cokolwiek. Za 2 tygodnie moze ze mna byc juz moja corka. Powoli z dnia na dzien stawalam na nogi. Do wczoraj. Pisala moja jeszcze tesciowa ze chce sie ze mna zobaczyc bo teskni. Odpisalam ze nie ma sensu takie spotkanie bo dzis zobaczymy sie ze mna a jutro z kochanka meza. Dla mnie to chore i tego nie zrozumiem. Mogla poczekac chociaz az urodze i sie rozwiode a nie publicznie pokazywac sie z kochanka meza. Oczywiscie nawsciekala sie na mnie jaka to ja jestem pelna nienawisci i nie rozumna. Po tym wszystkim rozplakalam sie i juz nie odpisywalam...a dzis? Dzie leze w szpitalu bo przez moja glupote, dokladniej stres mala miala problem z oddychaniem i jestem pod obserwacja. Jest juz dobrze. Mam sie nie stresowac...niestety latwiej powiedziec niz zrobic. Staram sie ale nie zawsze mi to wychodzi ![]()
Musze wrocic dobre kilka stron zeby nadrobic co u was, na szczescie w szpitalu mam duzo czasu ![]()
2 745 2017-08-25 14:47:10 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-25 14:50:32)
Eiko, w końcu jesteś !
Kochana. Mam nadzieje ze to tylko obserwacja i nie odbije sie to na Twoim ani małej zdrowiu. Twoja 'teściowa' to chyba specyficzna osoba - ogólnie on i jego rodzina sa dziwni, kojarzą mi sie ze złymi ludzi - nie mnie oceniać ale jak nazwać takie cos ? Ty potrzebujesz spokoju a ona nie ma i nie miała za gorsz taktu. Strasznie mi przykro ze Ty musisz przez to przechodzić
ale zobaczysz że z córeczka będziesz bardzo szczęśliwa. Zasługujesz na to jak nikt inny !! Teraz odpoczywaj, nie stresuj sie nimi - przynajmniej do momentu narodzin małej - to ostatnia rzecz jaka teraz jest Ci potrzebna.
2 746 2017-08-25 15:38:25
Eiko!!! Tęksniłyśmy:) Jak ten czas leci już za 2 tyg będziesz mieć córeczkę , która przysłoni ci cały świat
Nie dobrze , że trafiłaś do szpitala , mam nadzieję, że szybko z niego wyjdziesz i wszystko będzie ok .
Dziewczyny mój problem braku okresu właśnie się rozwiązał
Wkońcu bo już wariowałam . Jedyny plus rozstania ? Nie będę panikować jak znów będzie mi sie spóźniał
) wiem ... kiepski żart:D Jeszczę 1,5 h w pracy i do domku zaczynać weekend. Mam nadzieje , że bez kryzysów tym razem ![]()
2 747 2017-08-25 18:27:41
Ja tez mam kryzys ale innego rodzaju- wszystko mnie boli,prawie nie mam siły na nic..boli głowa, plecy, ręce,brzuch. Masakra dzis ze mną..Eiko dwa tygodnie do porodu? Uuu szybciutko zleci i będziesz miec córcię
Emczii,szkoda ze znowu masz kryzys,zdawało się ze nabierasz siły..ale wtedy Ci przeszło to teraz tez przejdzie..
2 748 2017-08-25 20:44:00 Ostatnio edytowany przez agatek2501 (2017-08-25 20:47:02)
Hej dziewczęta ![]()
Z miesiąc czasu mnie nie było ale nadrobiłam przed chwilą zaległości w towarzystwie kawy i czekoladowych muffinków ![]()
Fajnie się czyta jak każda maluteńkimi kroczkami idzie do przodu.
U mnie jest podobnie - minęły 4 miesiące. Zero kontaktu z byłym, widziałam go ostatnio na chwilę bo na nasz stary adres przyszedł jakiś list do mnie. Oczywiście masa pretensji w smsach "czemu ten list przyszedł na jego adres a nie na mój nowy" i bla bla bla. No helloł! Jesteśmy w UK więc to jest tutaj na porządku dziennym, że wszystko dociera z opóźnieniem i nawet jak zmienię adres np. w banku to przez kolejne miesiące bank jest w stanie posyłać listy jeszcze na stary ![]()
Ale mniejsza o to. Zobaczenie go nie zrobiło na mnie żadnego wrażenie (duży plus za to).
Spędziłam fajne 2 tygodnie w PL, nawiązało się parę fajnych znajomości.
Wszystko zmierzało ku lepszemu a tu nagle rozwaliło mnie na łopatki ostatnie badanie usg - w przeciągu ostatniego pół roku pojawiła mi się w piersi zmiana/guzek (na poprzednim usg jej nie było). Muszę zrobić biopsję aby wykluczyć złośliwość guzka
W tym momencie powróciła cholerna tęsknota za exem
Ale zaraz potem szybko wmówiłam sobie że nawet gdyby ze mną nadal był to raczej na pewno nie byłby w stanie ogarnąć tego tematu, tego problemu. Czy jest mi lepiej z tą myślą - myślę że tak.
Samą biopsję będę robić we wrześniu.
Trzymajcie kciuki żeby wszystko z badaniami poszło dobrze, bo ja do tego czasu chyba oszaleję ![]()
Ja jutro mam " wychodne"
Pierwsza sobota od dawna kiedy postanowiłam się gdzieś ruszyć. Przyznam, że trochę mi się nie chce, ale najwyższa pora zacząć " wyprowadzać się" do ludzi
@Edyszka zdaj nam jutro relację ![]()
2 749 2017-08-25 21:00:37
Kamcia, i jak lepiej juz ? Na pewno Twoj organizm jest zmęczony tymi stresami i moze reaguje w ten sposób.
Agatek, hej
cieszę sie że napisałaś i lepiej u Ciebie w kwestii rozstania. Kochana, na pewno bedzie dobrze, musi byc !!! Wiem ze pewno moje gadanie nic Ci nie da - wiec pomodlę sie aby wszystko było dobrze. Pamiętaj ze my tutaj Cie wspieramy dobra myślą i jesteśmy z Tobą ![]()
2 750 2017-08-25 21:22:04
Hej dziewczynki, hej Eiko, hej Agatek
U mnie dziś równe 4 miesiące od rozstania. Miesięcznica kurde
Dziś tu mało piszę, bo jestem zajęta, ale jutro wieczorem wam wszystkim poodpisuję. Kamcia twój stan jest na tle nerwowym. Organizm tak zareagował na intensywny stres. Ja po tej pory miewam dolegliwości fizyczne. Trzymajcie się, do jutra.
2 751 2017-08-25 21:27:16
Trzymaj sie Edyszka, miłego wieczoru
ja sie pochwale ze jutro ide do kina z koleznka - szczerze - nie chce - ale musze sie zmuszać wychodzić do ludzi i z ludźmi.
2 752 2017-08-25 21:46:33
Dzieeeeewczyyyyyynyyyyyyy, ja to spotkanie mam jutro z facetem. Nadszedł ten moment, że umówiłam się z samcem
i stresuję się jak jasna cholera, bo okropnie mi samoocena po rozstaniu siadła. Zdziczałam na maksa po tym rozstaniu jeśli chodzi o facetów. Z tym facetem, to nie że coś na poważnie tylko takie tam spotkanie, żeby się trochę oddziczyć, ale mimo wszystko mam stres jak jasna cholera, a jutro to już w ogóle padnę.Na 14tą jestem umówiona. Opowiem wieczorem, trzymajcie kciuki, żebym języka w gębie nie zapomniała i nie zrobiła z siebie kretynki ![]()
2 753 2017-08-25 22:20:16
No No No
kto by pomyślał !
Trzymam mocno ![]()
2 754 2017-08-25 22:23:05
@Edyszka @emczii - dziekuję za miłe słowa
Kto jak kto, ale Wy też jesteście kobietami więc doskonale rozumiecie gdy coś tam szwankuje...
Dzieeeeewczyyyyyynyyyyyyy, ja to spotkanie mam jutro z facetem. Nadszedł ten moment, że umówiłam się z samcem
i stresuję się jak jasna cholera, bo okropnie mi samoocena po rozstaniu siadła. Zdziczałam na maksa po tym rozstaniu jeśli chodzi o facetów. Z tym facetem, to nie że coś na poważnie tylko takie tam spotkanie, żeby się trochę oddziczyć, ale mimo wszystko mam stres jak jasna cholera, a jutro to już w ogóle padnę.Na 14tą jestem umówiona. Opowiem wieczorem, trzymajcie kciuki, żebym języka w gębie nie zapomniała i nie zrobiła z siebie kretynki
@Edyszka - dam Ci (nie) złotą radę - bądź sobą na tym spotkaniu
Nie nikim wyimaginowanym bo to szybko wyjdzie na jaw.
2 755 2017-08-25 23:13:18
Dzieeeeewczyyyyyynyyyyyyy, ja to spotkanie mam jutro z facetem. Nadszedł ten moment, że umówiłam się z samcem
i stresuję się jak jasna cholera, bo okropnie mi samoocena po rozstaniu siadła. Zdziczałam na maksa po tym rozstaniu jeśli chodzi o facetów. Z tym facetem, to nie że coś na poważnie tylko takie tam spotkanie, żeby się trochę oddziczyć, ale mimo wszystko mam stres jak jasna cholera, a jutro to już w ogóle padnę.Na 14tą jestem umówiona. Opowiem wieczorem, trzymajcie kciuki, żebym języka w gębie nie zapomniała i nie zrobiła z siebie kretynki
Udanego spotkania
pamietaj ze jestes super babka ![]()
2 756 2017-08-26 07:45:46
Edyszka no i super! Pora zacząć poznawac nowych ludzi,w tym nowych mężczyzn. Nasi byli to nie jedyni na szczescie faceci na ziemi,ja mysle ze jest cale mnóstwo fajniejszych facetów tylko nie można sie na nowe znajomosci zamykac. Mnie przyjaciolka tez by chciala umowic z kolega z pracy jej faceta..nie mam zbytnio ochoty ale jak cos zorganizuja to w sumie pojde..Emczii,idz do kina i baw sie dobrze. Ile ja sie nasluchalam od tej mojej przyjaciolki ze wczorajszy moj stan to dlatego ze siedze w domu i mam pos..ne myśli..Ja dzis dalej obolała z tym ze nie boli głowa wiec lepiej.
Agatek nie martw sie tym guzkiem,ja tez mam guzki w piersiach i to nie ma nic wspolnego z rakiem,a biopsja to w takich sytuacjach normalka. Będzie dobrze.
2 757 2017-08-26 11:10:11
Hej dziewczyny.
Jednak moje olany sie bardzo pokrzyżowały. Dzisiaj powiedziałam rodzicom ze chciałabym wynająć pokój (koszt 300-450 zł) ale oznajmili mi ze 'wymyślam' i ze nie chcą nic o tym słyszeć. A ja chciałam tylko moc pracować w czasie studiów - tylko ta praca nie wystarczy mi na utrzymanie sie samej. Nie mam pojęcia co robić, nie chce mieszkać w domu, chciałam zacząć pracować i dokończyć studia ale nie dostanę ani grosza a jeszcze dostałam takie słowa w zamian ze nie moge sie pozbierać. Tak jak mówiłam, wsparcia ZERO.
2 758 2017-08-26 12:08:38
Kurczę..kiepsko..no naprawde to dziwne ze nikt w domu nie poparł Twego planu, przeciez chcesz sie usamodzielnic a to chyba dobrze..nie wiem co Ci doradzic..moze postaw na swoim..sprobuj ich jeszcze jakoś przekonać..
2 759 2017-08-26 16:45:39
Edyszka idzie na randke .. no no kto by pomyslal;) trzymam kciuki
Ja bylam wczoraj z dziewczynami na koncercie jednak. Bylo fajnie . Spotkalam sie z kolega chlopaka jednej z nich i musze przyznac ze zapomnilam o ex.. widzielismy sie w grupie co prawda; ) dziewczyny chca zebym zaczela do niego startowac , ale ja jakos nienjestem przekonana. Koles jest fajny i ma najladniejszy usmiech jaki widzialam u faceta , ale nie sadze by cos ztego bylo. Po pierwsze jest za wczesnie , a po drugie on ma jakis dziwny uklad z jakas dziewczyna, chce byc z nia , a ona go zlewa wiec sytuacje mamy podobna. Nie bede sie w to pakowac tym bardziej ze wiem jak to jest kochac kogos kto ma cie w dupie. Dzis mamy babski wieczor z dziewczynami , ale kolezanka zaprosila chlopaka i chce by przyszedl do nas z nim . Watpie ze tak sie stanie wiec nastawiam sie na wieczor z dziewczynami.
Widze jakis maly progres ze w mojej sytuacji spojrzalam na kogos innego niz ex wiec moze proces leczenia pojdzie szybciej. Ale wiadomo nie klin klinem bo to tak nie dziala. A jak u was weekend?
2 760 2017-08-26 16:53:54
Kochana to czy za wcześnie to Ty sama decydujesz. Ale to ze spojrzalas na innego i nawet Ci sie on spodobal to dobry znak.ja spedzam wieczor u siostry, wpadną znajomi,moze zrobimy grilla..taki zwyczajny wieczor- ja u dwie pary..super..ale nic to,nie razi mnie taki widok:)
2 761 2017-08-26 20:26:28
Hej dziewczyny. @ Agatek, bądź dobrej myśli, nie każdy guzek oznacza coś strasznego. Moja sąsiadka miała guzy w piersiach kilka lat temu i okazało się, że to nic złego. Będzie dobrze, musi być
A jeśli chodzi o wsparcie ex, to skoro napisałaś, że pewnie gdyby z tobą był, to i tak by nie ogarnął tego tematu, to jak to się mówi " Jeśli masz mieć byle jakie oparcie, to lepiej oprzyj się o ścianę". Innymi słowy nie myśl, że gdyby teraz z tobą był, to byłoby ci łatwiej. Mówię, to też trochę z własnego doświadczenia, bo w moim byłym związku wspieranie było tylko w jedną stronę. Ja wsparcia raczej nie otrzymywałam więc wiem jak to wygląda. @ Emczii, bardzo mi przykro, że twoje plany poszły w niwecz, choć może jeszcze nie wszystko stracone. Najważniejsze, że podejmujesz jakieś działania, masz plany, cele. Jak nie teraz, to za jakiś czas, ale uda ci się. Ja w ciebie wierzę. Po prostu już tak jest w życiu, że nie wszystko nam się udaje, nie wszystkie plany możemy zrealizować wtedy kiedy chcemy. Czasem potrzeba trochę samozaparcia i jednocześnie cierpliwości. Jak już napisałam, ważne że masz cele. @ Kamcia, jak dziś się czujesz? Boli cię jeszcze? Bierz magnez. Jest niezbędny przy silnym, długotrwałym stresie. @ Kamis, super że potrafisz zorganizować sobie czas i odrywasz się tym od przykrych myśli. Tylko wiesz, życie towarzyskie życiem towarzyskim, a emocje musisz przepracować. Nie zapomnij o tym
A teraz odnośnie mojego spotkania (ps. ktoś tu je nazwał randką, chyba kamis, nie, to tylko spotkanie, a nie randka
), a więc - było ok, nie jakoś cudownie, ale rozerwałam się, tym bardziej, że facet z poczuciem humoru. W pewnych momentach aż za bardzo pajacowaty i lekko cwaniakowaty w tych żartach, ale kilka razy zdarzyło mi się tak szczerze pośmiać. Co do jego stylówy, to powiem wam, że mógł sobie darować te obcisłe rurki i czerwone buty... Także podsumowując szału nie było, ale nie żałuję, bo przez to rozstanie zdziczałam jeśli chodzi o facetów więc każde takie wyjście, to przełamywanie siebie i wracanie małymi kroczkami do stanu sprzed związku kiedy to jeszcze nie miałam zaniżonej samooceny. Tylko pamiętajcie dziewczyny, że u mnie minęły 4 miesiące od rozstania i choć to jeszcze świeża rana, to z kolan już wstałam także mogę sobie pozwolić na takie niewinne spotkania. A i tak wam powiem, że mimo, że nie byłam nastawiona jeśli chodzi o to spotkanie na nie wiem co, tylko było to dla mnie coś w rodzaju wyjścia do ludzi, to i tak na tym spotkaniu poczułam taką lekką szpilkę w sercu, że z moim ex, to inaczej wyglądało, że jemu już nikt nie dorówna. Także jeśli jesteście krótko po rozstaniu, to uważajcie na to umawianie się z facetami, bo czasem można sobie pogorszyć stan. @ Emczii, ty coś na ten temat możesz powiedzieć, bo jakiś czas temu umówiłaś się z jakimś chłopakiem i miałaś później zjazd emocjonalny. A na koniec jeszcze dodam, że za chwilę oszaleję, bo mój siedmioletni bernardyn zachorował. Byłam u weterynarza, ale nic nie pomaga. Mam wrażenie, że pies odchodzi na moich oczach
Będę ryczeć.
2 762 2017-08-26 21:06:43
Edyszka, może warto skonsultować u innego weta? Ile czasu trwa choroba pieska?
2 763 2017-08-26 21:52:14
Dokladnie,moze trzeba isc do innego weta?ech..ja mialam początek wakacji z moją kicią-miala w sobie martwego koteczka,zaraz operacja i kicia ma sie dobrze takze znam ten ból..ja w ogole miałam ciulowe wakacje-najpierw zaczęło sie niewinnie ale stresująco bo od kotki a skonczylo sie na rozstaniu..jednymi słowy całe wakacje przepłakane..mnie juz dzis mbiej boli,tylko mięśnie..ręce, brzuch..ale juz bez bólu glowy..może spróbuje ten magnez..
Edyszka,bardzo fajnie ze poszlas na to spotkanie, chociaz się rozerwalas..ale wlasnie najgorsze sa te porównania..przeciez wiadomo ze nie będzie tak samo jak z byłym, nigdy nie będzie tak samo bo to będzie ktos zupełnie inny..a jednak gdzies tam te porównania będą..i tego sie trochę boję..żeby kogoś tym nie skrzywdzić..
2 764 2017-08-27 08:46:05
Edyszka, może warto skonsultować u innego weta? Ile czasu trwa choroba pieska?
Za późno... Dziś w nocy umarł ![]()
2 765 2017-08-27 09:08:51
Edyszka,współczuję..okropne..co sie polepszy to się popi..przy..
2 766 2017-08-27 11:41:18
Edyszka, bardzo mi przykro : (.
Przeżywałam to kilka lat temu i do tej pory nie wiem czy są jakieś słowa, które mogą w danej chwili pomóc.
Wypłacz się, zaparz sobie melisę, jeśli będziesz w stanie to prześpij się.
2 767 2017-08-27 12:21:52 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-27 12:22:12)
Edyszka
moja suczka zmarła rok temu, miała 9 lat. Zachorowała nagle i odeszła na moich rękach, w drodze do weterynarza. Wiem co czujesz, płakałam z tydzień na nią.
Ja jestem dziewczyny w kompletnej dupie ze studiami, z tym co dalej. Nie wiem gdzie szukać ratunku. Nie widzę kompletnie wyjścia - cała noc myślałam, analizowałam. Zwariuje.
2 768 2017-08-27 13:09:14
Emczii a napisz mi jeszcze tak dokladnie co masz do wyboru..mieszkać z rodzicami albo cos wynająć tak?a dlaczego rodzice robia Ci z tym teraz problem?tak zeby Ci zrobic na złość? Do rozpoczęcia roku akademickiego jeszcze miesiąc to niby czas jest zeby cos wymyślić..a akademik?
2 769 2017-08-27 13:50:40 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-27 13:57:28)
Ok. Rodzice podsumowali to tak, ze ja wymyślam i mama dodała 'masz swój pokój tutaj (w domu na wsi) i ja nie będę płacić takich pieniędzy za Twoje wymysły. Chciałam od niej po 300 zł i od taty tez - mieć 600 zł od nich - pokój 450 zł i reszta na jedzenie, pracując zarabiałabym jakies 500 - 600zł z czego odkladalabym na komputer cześć i za jakies pol roku mógłbym sobie pozwolić na używany laptop. Pozniej ale to chyba za rok odkładania na aparat. Taki był mój plan. Do wyboru teraz mam:
- studiować i mieszkać w domu - dojeżdżać autobusem 20 km do miasta + 15-20 min na uczelnie autobusem miejskim. Nie jestem w stanie wtedy pracować ponieważ miejsca parcy (sklepy i restauracje) sa otwarte do 21 a pracuje sie do 21:30 -22:00 (pracowałam tak zaraz po maturze na umowę zlecenie i musiałam biec z wywieszonym językiem na Dworzec po czym z tych względów zostałam zwolniona - bo tylko ja wychodziłam wcześniej)
- zostawić studia i wyjechać na rok do parcy do dużego miasta - po czym dokończyć studia juz w tym mieście
- zastanawiamm sie tez nad dotacja z UE na rozpoczęcie własnej działaności + wyjzd i praca (moge nawet sprzątać miejskie toalety - byleby mieć na mieszkanie i chleb) i mając sprzet z tych dotacji popróbować realizować sie jako fotograf, łapać zlecenia. Po czym po roku wrócić na studia.
Ps. Studiując i pracując, za ta pensje (500 -600 zł) nie będę w stanie sie utrzymać sama - pokój 450 + bilet miesięczny 45 zł + jedzenie...
To by było na tyle. Dla mnie przykry jest fakt ze rodzice płacili mi gdy mieszkałam z ex (polaowa mojego czynszu - 600 zł + dodatkowe opłaty) bo mama nie chciała wyjsć na 'wyrodna matkę' a tata wtedy pił a po pijaku rozdawałal pieniądze na alkohol swoim kolegom i nawet był chętny do dawania mi - teraz ma długi i wyjechał za granice do prących nie pije ale powiedział 'ze mam robić co chce ale on pieniędzy nie da'. Nie mam siły juz dyskutować z nimi bo po prostu sie nie da. Chce sie usamodzielnić, szczerze to ja nie chce mieć z nimi nic wspólnego - nie czuje z nimi więzi żadnej na obecna chwile.
Wybaczcie te obliczenia ale chciałam to zobrazować jak na prawdę wyglada.
A i moze ktos powie, wymyślasz z tym odkładaniem na komputer, aparat ale czy na studiach laptop nie jest niezbędny (mój tata zabrał ze sobą nasz domowy do pracy za granice ) i czy to tak zle ze ja chce sie rozwijać, nie proszę rodziców o pieniądze na sprzęty tylko o pieniądze na studia - mieszkanie i wydatki najpotrzebniejsze...
2 770 2017-08-27 14:07:08
Dla mnie najdziwniejsze jest to ze gdy mieszkalas z facetem to nie mieli z tym żadnego problemu,a nawet dokladali pieniądze..uzywaj wlasnie tego jako głównego argumentu- ze wtedy nie chciala byc wyrodna matka a teraz jest..co to nagle dla nich za problem zebys mieszkala sama skoro i tak juz z nimi nie mieszkalas..przeciez nie chodzi o to ze sie nagle za Tobą stęsknili..robia Ci na złość..wredne to z ich strony..nie wiem kochana co masz z tym zrobić, ciezko sie tak doradza..ale moze przypomnij im wlasnie to ze jak mieszkalas z chlopakiem to Ci dawali pieniądze wiec czemu teraz nie chcą..to jest troche dziwne..powiedz im ze to nie sa Twoje wymysly tylko ze chcesz dalejbyc samodzielna..naprawde pierwszy raz takie cos słyszę ze ktos w czasie studiów sam z siebie chce pracować a rodzice robią problem..
2 771 2017-08-27 14:19:09 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-27 14:19:43)
Kamcia, ale ja mówiłam. Oni odetchnęli z ulga ze juz nie musza płacić. Uwierz ze mówiłam, pytałam dlaczego ale nie da sie, po prostu sie nie da z tymi osobami rozmawiać...a poza tym ja nie mam siły juz sie szarpać.
2 772 2017-08-27 14:29:57
No to przykro mi..ech..miałaś fajne plany i wygląda ze na razie musisz je odłożyć..nie wiem co ja bym zrobiła..niestety póki co jesteś od nich zależna..ale to naprawde dziwne bo sama z siebie chcesz sie usamodzielnic..z czasem moze zaczęli by mniej tej kasy Ci dokładać..no ale skoro oni nie chcą Cie słuchać to Ty mozesz dwoić się i troić a oni zapewne i tak postawią na swoim..jeszcze pomyślę co Ci doradzić..
2 773 2017-08-27 14:41:48 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-27 14:42:31)
Sęk w tym, ze ja nie chce byc zależna. Ten dom jest toksyczny, zle sie w nim czuje, nie potrafię z nimi żyć, od kiedy pamietam to chciałam sie wyprowadzić a ex był 'wybawca' No ale to juz przeszłość i musze teraz myslec tylko o sobie - nie wiem co robić ale cos wymyślę, nie wyobrażam sobie marnować dwóch lat na same studia, bez możliwości rozwoju i zarabiania własnych groszy. Ja nie chce mieć z nimi po prostu nic wspólnego, tak jak pisałam mam poczucie ze jestem samiuteńka na tym świecie.
Dzięki Kamcia za wsparcie <3
2 774 2017-08-27 14:53:47
Ja rozumiem ze nie chcesz miec z nimi nic wspólnego i w sumie sie nie dziwie..a jakies stypendium?moze musisz zlozyc papiery..jak nie na naukowe to moze socjalne?albo jakies dofinansowanie do mieszkania?z tego co pamiętam to uczelnie pomagają studentom..tylko nie wiem czy wtedy w gre nie wchodzi akademik..no ale nawet jesli to na początek wystarczy..staniesz na nogi i mozesz szukać mieszkanka..na pewno coś mozna jeszcze wymyślić. I nie ma za co dziękować, a juz całkiem dobrze by było gdybym coś mądrego doradziła ![]()
2 775 2017-08-27 14:59:41
Socjalnego nie dostanę ponieważ dochody rodziców przekraczają. Naukowego tez nie. A co sadzisz Kamcia o zrezygnowaniu na rok ze studiów i podjęciu parcy w innym mieście ?
2 776 2017-08-27 15:08:24
Wiesz Emczii,to Ty musisz czuc czy to byłby dobry krok..teoretycznie mogłabyś wziąć dziekanke,troche zarobić i za rok wrócić na studia..to i tak musi byc Twoja swiadoma decyzja tak żebyś niczego nie żałowała..za rok wrócisz na studia i będziesz z zupełnie nowymi ludźmi, teraz tę grupę juz znasz .to co roku nowe stresy..musisz to wszystko przemyśleć i nie podejmowac decyzji pod wpływem emocji..ciężka sprawa przyznaję..A jak dzis humory? Ja mam dzis miesięcznicę-równo miesiąc temu zostałam porzuconą kobietą i mam trochę doła..ide na piwo..
2 777 2017-08-27 15:25:35
Emczii, ja podejrzewam, że tu nie chodzi o robienie ci na złość tylko główny problem polega na tym, że wy nie macie ze sobą zbyt dobrego kontaktu, nie rozumiecie się, a skoro oni cię nie rozumieją, to nie zdają sobie sprawy czym jest dla ciebie ta wyprowadzka z domu. Nie wiedzą, że tu chodzi o twoją psychikę. Odbierają to jako fanaberie młodej dziewczyny. 600 zł. w portfelu mieć, a nie mieć, to jest różnica więc pewnie myślą, że skoro masz u nich pokój za darmo, to po co mają płacić tylko dlatego, żebyś przeniosła się te 20 km dalej w ich mniemaniu bez większego sensu. A czemu nie robili problemów kiedy dawali ci te pieniądze w momencie gdy z ex mieszkałaś? A no pewnie dlatego, że myśleli, że to zapewne będzie twój przyszły mąż, a jego rodzina bogata więc chcieli ci jakoś pomagać, żeby nie wyjść na gorszych. Teraz to jest dla nich inna sytuacja i dlatego nie chcą płacić.
2 778 2017-08-27 15:34:54
emczii, moim zdaniem nie powinnaś rezygnować ze studiów. W tym momencie nadal działasz pod wpływem emocji. Zaliczenie roku studiów to ciężki kawał pracy, przez zerwanie miałaś pewne turbulencje, ale z nich wyszłaś. Poza tym tu masz terapeutkę, warto, żebyś skorzystała z jej usług i ustabilizowała swój stan. A co do rodziców, to możesz zacząć od tego, że najpierw znajdziesz pracę na pół etatu czy na 1/3, połączysz ze studiami i wtedy mogą być bardziej przychylni do Twojego pomysłu. Na razie mogą wątpić, że znajdziesz jakąś fuchę, więc myślą, że całość będą musieli sponsorować.
2 779 2017-08-27 15:39:57
No i pug ma racje..dla nich to co mowisz może byc teraz mało wiarygodne i pewnie boją sie że sie skończy tak ze będą musieli wykładać całą sumę..na początek pół etetu i zobaczysz co dalej..spokojnie,jakos to sobie poukładasz wszystko,ale nie rób nic na siłę i pod wpływem emocji lub stresu..powolutku i małymi kroczkami ![]()
2 780 2017-08-27 15:44:23
Edyszka, bardzo mi przykro : (.
Przeżywałam to kilka lat temu i do tej pory nie wiem czy są jakieś słowa, które mogą w danej chwili pomóc.
Wypłacz się, zaparz sobie melisę, jeśli będziesz w stanie to prześpij się.
Dziękuję
Będę tęsknić za tą wielką mordką.
2 781 2017-08-27 16:43:13
Witajcie. Dziewczyny nie wiem co mam robic; ( mam totalny chaos w glowie..
Wczoraj byl babski wieczor , ktory jak sie okazalo zmienil sie w grupowa impreze , na ktora przyszedl ten kolesn, o ktorym wam opowiadalam, kolega chlopaka wspolokatorki. Ogolnie bylo fajnie , pogadalismy , jest pasjonatem kotelow wiec bylo o czym gadac i w ogole . Ozczywiscie moja przyjaciolka nie bylaby soba gdyby nie wziela go na strone i o mnie wypytala ( jak w podstawowce) . Dowiedzialam sie ze mnie lubi i jestem fajna;) wiadomo ze na takich imprezach jest alkohol i mam wrazenie ze zrobilam z siebie idiotke.. gadalismy w kuchni o naszej podobnej sytuacji zwiazkowej ( za glowe sie zlapal ile dalwalam sie wykorzystywac) . Nie wiem wydaje mi sie ze bylam zbyt bezposrednia .. nie wiem.. potem poszedl choc ja glupia namawialam go potem zeby moze jeszcze zosta chwile , ale nie chcial. Nie wiem jak poszedl to sie poczulam taka odrzucona choc nic tak naprawde sie nie stalo.. napisalam do niego dzis ze jesli cos zrobilam albo powiedzialam nie tam to go przepraszam. Twierdzi ze nic nie powiedzialam nie tak , ale juz sie do mnie nie odzywa.. Ja chyba nie otrzasnelam sie z ex i chyba chce pewnych rzeczy za szybko i dlatego tak sie poczulam. Nie wiem czuje sie jak idiotka dam sobie chyba z nim spokoj .
2 782 2017-08-27 16:43:36
nie mam siły juz, teraz zaczęłam znowu o nim myśleć, wszystko zawaliło sie z momentem rozstania...
ja nie wiem czy ja sobie z tym poradzę.
2 783 2017-08-27 17:04:23 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-08-27 17:05:51)
Nie wiem wydaje mi sie ze bylam zbyt bezposrednia .. nie wiem.. potem poszedl choc ja glupia namawialam go potem zeby moze jeszcze zosta chwile , ale nie chcial. Nie wiem jak poszedl to sie poczulam taka odrzucona choc nic tak naprawde sie nie stalo.. napisalam do niego dzis ze jesli cos zrobilam albo powiedzialam nie tam to go przepraszam. Twierdzi ze nic nie powiedzialam nie tak , ale juz sie do mnie nie odzywa.. Ja chyba nie otrzasnelam sie z ex i chyba chce pewnych rzeczy za szybko i dlatego tak sie poczulam. Nie wiem czuje sie jak idiotka dam sobie chyba z nim spokoj .
Wiesz jak brzmi to co napisałaś? Jak objaw desperacji, a jeśli facet to zauważył, to się wystraszył i zmył. Jak to mawiał mój były " Desperatka, to najgorsze co może być". Na pewne rzeczy po rozstaniu jest po prostu za wcześnie. Najpierw trzeba dojść do siebie i przerobić w głowie wszystko, bo inaczej, faktycznie można zrobić z siebie jak, to określiłaś idiotkę. To że namawiałaś go żeby został, a on nie chciał, po czym ty się poczułaś odrzucona, a następnie jeszcze do niego pisałaś czy przypadkiem nie zrobiłaś czegoś nie tak, to najlepszy dowód na to, że jeszcze za wcześnie i szukasz pasterka na ranę. Chyba chłopaka już na wstępie osaczyłaś przez swój stan.
2 784 2017-08-27 17:33:16
Nie chce zeby byl plastrem , ale rzeczywiście tak to brzmi. Masz racje edyszka nie przepracowalam rozstania i na takie rzeczy jest za wczesnie. Coz mleko sie rozlalo pozostalo mi jedynie wyciagnac wnioski
2 785 2017-08-27 17:54:42 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-27 17:57:19)
Tak Edyszka, Kamis - znam to. Byłam na 'randce' jakoś po 2 miesiącach i facet w ogóle nie w moim typie wiec od razu pomyslałam, prawie ze łzami w oczach ' Boże ja chce mojego X' 'już żaden nie bedzie taki jak on ' a dodam ze szlam z pozytywnym nastawieniem ale jak widać takim czymś to sobie mozna krzywdę zrobić tylko. Musimy dać sobie czas. Chciaż ja na dzień dzisiejszy to nawet nie myśle o takich rzeczach, bo ja nie umiem stworzyć związku - teraz to jakoś cud by sie musiał zdarzyć.
Dzieczyny a słyszałyście o kredycie studenckim ? - bo ja zaczęłam o tym myslec teraz. Ale moze któraś z Was sie orientuje bardziej. Ja wiem tyle ze Spłaca sie go po 2 latach od ukończenia studiów i oprocentowanie oraz raty sa bardzo niskie - dziewczyna mojego kolegi brała i była zadowolona. Chyba pójdę jutro do banku wypytać o szczegóły.
Tonący brzytwy sie chwyta.
2 786 2017-08-27 18:09:59 Ostatnio edytowany przez pug (2017-08-27 21:15:53)
Kamis, moim zdaniem czerwona lampka powinna się Tobie zapalić po haśle, że ma jakąś niejasną sytuację z inna dziewczyną ; D.
2 787 2017-08-27 18:19:15
Nie chce zeby byl plastrem , ale rzeczywiście tak to brzmi. Masz racje edyszka nie przepracowalam rozstania i na takie rzeczy jest za wczesnie. Coz mleko sie rozlalo pozostalo mi jedynie wyciagnac wnioski
Pisząc o plasterku na ranę w twoim przypadku nie miałam na myśli, że chciałaś go wykorzystać jako chwilowe pocieszenie i rzucić tylko, że przypadł ci do gustu, ale że jesteś tuż po rozstaniu i za wcześnie na takie rzeczy, bo nie uporałaś się jeszcze z rozstaniem, to w twojej sytuacji, to "przypadnięcie do gustu" poszło w parze z desperacją. Coś w stylu, że chłopak ci się spodobał więc zachowałaś się jakbyś go chciała mieć już, teraz, zaraz, natychmiast, bo masz ranę w środku, a on by złagodził ból. Pewnie on to wyczuł.
2 788 2017-08-27 18:20:48
Zapalila mi sie .Jak mi o tym kolezanka na początku powiedziala tonod razu mowie ze w takim razie siennie pcham bo wiem jak to wyglada, ale jakos potem o tym zapomnialam. Zrwszta to juz nie wazne bo po wczorajszym to nawet juz go nie zobacze. Widocznie musialo tak sie stac zebym pezekonala sie ze nie jestem gotowa.
2 789 2017-08-27 18:21:20
Dzieczyny a słyszałyście o kredycie studenckim ? - bo ja zaczęłam o tym myslec teraz. Ale moze któraś z Was sie orientuje bardziej. Ja wiem tyle ze Spłaca sie go po 2 latach od ukończenia studiów i oprocentowanie oraz raty sa bardzo niskie - dziewczyna mojego kolegi brała i była zadowolona. Chyba pójdę jutro do banku wypytać o szczegóły.
Tonący brzytwy sie chwyta.
Emczii, kiedyś siostra mojej koleżanki wzięła kredyt studencki, ale ona wiedziała, że ten kredyt będą spłacać jej rodzice. Nie wiem co ci mam na ten temat napisać, bo mnie by trochę przerażał ten kredyt. Jak ktoś ma stałą pracę i wie na czym stoi, to łatwiej podjąć decyzję o kredycie. Natomiast jeśli chodzi o kredyt studencki, to bierze się go w ciemno. Nikt nie wie w jakiej sytuacji będzie po studiach i jak będzie stał finansowo w momencie kiedy będzie trzeba zacząć spłacać ten kredyt.
2 790 2017-08-27 19:28:28
Emczii najlepiej przejdz sie do banku i tam popytaj o ten kredyt,ale tak chyba jest ze trzeba miec dwóch żyrantów. Moja kolezanka miała ten kredyt ale on byla z niego bardzo zadowolona..ale lepiej dowiedziec sie u źródła: )
Kamis nie przejmuj sie tym tak, nic takiego sie nie stalo..moze troche za poważnie do tego podeszłaś,no ale juz po ptokach
nastepnym razem jak poznasz jakiegos faceta to spróbuj podejść do tego normalnie, na luzie..
2 791 2017-08-27 20:16:01
Jutro pójdę. Ale widzę juz 2 problemy: 1. Poręczyciel (czytałam ze wystarczy jeden) nie mam kogo, rodzice odpadają a ciocie nie chce w to wciągać, 2. Wyciągnięcie zaświadczenia o dochodach z Urzędu Skarobwego, czy moge to zrobic sama ? Rodzice w życiu mi nie pomogą z tym zaświaczeniem - w sensie zdobyć go (ponieważ dochód nie moze przekraczać 2500 na osobę)
2 792 2017-08-27 20:18:50
A ja mam doła..długo sie trzymałam ale dzis pękłam..moze przez to że dzis ta miesiecznixa rozstania..nienawidze go za to co mi zrobił, za to co mi powiedział..moja samoocena spadła przez niego poniżej zera..nienawidze go za to ze codziennie musze walczyc o to by miwć siłę żeby normalnie funkcjonować..mam czasem tego wszystkiego dość..
2 793 2017-08-27 20:24:44 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-27 20:25:32)
Kamcia, ale spójrz na to inaczej - masz prace, wykształcenie, swoje pieniądze, jesteś młoda i piękna (na pewno) a ja póki co musze o wszytsko walczyć. Przed chwila wyłam, bo płaczem tego nie moge nazwać, teraz znowu cała sie trzęsę. Wiem ze Cie to boli i mnie tez - ze zostawił w takim monecie i ja musze wszystko od zera - a zobacz, Ty nie musisz, juz mam cos za sobą, teraz tylko do przodu, doceń to ![]()
2 794 2017-08-27 21:01:49
A ja mam doła..długo sie trzymałam ale dzis pękłam..moze przez to że dzis ta miesiecznixa rozstania..nienawidze go za to co mi zrobił, za to co mi powiedział..moja samoocena spadła przez niego poniżej zera..nienawidze go za to ze codziennie musze walczyc o to by miwć siłę żeby normalnie funkcjonować..mam czasem tego wszystkiego dość..
Kamcia, u mnie po miesiącu zaczęła się najwieksza jazda. To chyba wynikało z tego, że przez pierwszy miesiąc do mnie docierało co się stało, a jak dotarło....
2 795 2017-08-27 21:14:22
Do mnie to juz dotarło..dzis po prostu rowno cztery tygodnie temu usłyszałam tą cudowną nowinę. I tak caly dzień sie trzymałam a pod wieczór pękłam..chociaz nie zdziwię sie ze będzie gorzej..mnie juz nic nie zdziwi. Ja juz nawet nie wiem czy czuje tęsknotę czy po prostu czystą złość..dzis to jakbym go dorwala to...no nic,idę spać..mam dość..