A nam chodzi o to ze nie jestes jedyna w takiej sytuacji. Ja.tez myslalam ze w koncu i mi sie zaczelo ukladac bo wokół mnie tez sa szczesliwi ludzie,którzy juz ułożyli sobie życie..ja tez niczego nigdy nie dostalam od losu za darmo,o wszystko musze walczyć..i zapewne nie tylko ja jedna..ja wiem ze w chwili słabości takie myśli przychodza do głowy, ja tez czesto wtedy wyliczam to co mi sie nie udalo w zyciu..tak to juz jest..teraz do listy moich niepowodzen moge dopisac nieudany związek..i mam nadzieje ze przez to będę jeszcze silniejsza niż byłam. I wierze ze kazda z nas będzie. Tez mam nadzieje ze takie stany przypominajace depreche juz mi sie nie powtórzą bo to nic przyjemnego. Niemniej wiem ze jeszcze nie raz sobie popłaczę i ty tez bądź na to gotowa i nie bój się łez.
2 536 2017-08-20 12:42:22
Podobne tematy
2 537 2017-08-20 14:40:11
Kamcia u mnie dokoadnie tak samo...wierzylam ze w koncu zaczyna mi sie ukladac...a tu znowu rozczarowanie i znowu powrot do punktu zero...
2 538 2017-08-20 14:45:38
Mirinda to pozostaje nam wierzyć ze w koncu nam sie uda.. najgorsze co mozemy zrobic to sie poddać i zrażać sie..wiem ze to sie łatwo mówi ale moze trzeba to sobie powtarzać..
2 539 2017-08-20 15:07:51
U mnie teraz taki czas wkolo ze ktos sie albo chajta albo jest w ciazy i to jest mega dolujace
2 540 2017-08-20 15:10:16
No tak..chcialoby się tego samego..jeszcze nie nasz czas na to..
2 541 2017-08-20 15:23:28
U mnie coraz ciezej znow placz i chec napisania , wiec pisze tutaj. Tesknie strasznie , nke moge uwierzyc ze to wszystko sie tak rozpadlo; (((
2 542 2017-08-20 15:46:17
Kamis u mnie tez jakas chec napisania..nie wiem po co..przeciez on nie chce żebym do niego sie odezwała dlatego ja nie piszę..ale ta chęć gdzies tam kurcze jest..ja sie powstrzymam i ty tez to zrób..cholera mam juz tego wszystkiego dosyć..te głupie myśli..nie da sie ich wyłączyć..
2 543 2017-08-20 15:55:43
Dziewczyny, wiem co czujecie - ja dzis chciałam go odblowakowac na chwile zeby sprawdzić co u niego... ale nie zrobie tego bo wiem ze mogłoby mnie załamać. Jedyne co możemy zrobić teraz to przeczekać to, zacząć chociaż trochę myslec pozytywnie, zadbać o siebie. To jest trudne - przynajmniej dla mnie ale czy mam inne lepsze wyjście ? Tyle juz łez wylałam i wyleje pewnie jeszcze troszeczkę ze cieszę sie z każdego lepszego dnia. To ciągły rollercoaster - czasami z godziny na godzinę jest zmiana nastroju ale to tez jest 'normalne' po rozstaniu.
Dzięki Bogu moje kołatanie serca ucichło, zaczęłam jeść, nawet sobie czekoladę wcinam dzis ![]()
2 544 2017-08-20 16:00:21
Drogie dziewczyny, bardzo was wspieram i kibicuję i czytam wasz wątek od początku. Zasługujecie na wszystko co najlepsze i jeszcze kiedyś wspomnicie moje słowa będziecie bardzo szczęśliwe. Kibicuję Edyszce, Emczi , dwóm Kamciom i wszystkim dziewczynom z tego wątku :-) To jest super że potraficie pisać o swoich emocjach, słabościach, chwilach trudnych i na prawdę dziewczyny będzie dobrze , pozdrawiam. I jakkolwiek banalnie to teraz zabrzmi jeszcze będziecie bardzo szczęśliwe, trzymajcie się kochane.
Dziękuje Ci Sonieczka <3 Bardzo mi humor poprawiłaś tym postem - nawet screena zrobiłam aby sobie go czytać w gorszych chwilach ![]()
2 545 2017-08-20 16:04:34
Chyba przy weekendzie jest najgorzej bo to jednak byl czas który w całości mozna było spędzić razem..i mi wtedy te wspomnienia wracają..bo tak w tygodniu to jest jednak praca i z tym czasem bywało różnie..ale weekend to juz co innego.ja juz tez w miare zaczelam normalnie jeść, tzn nikt mnie juz nie musi pilnować. Ale caly czas czuje jak mnie ściska w żołądku i serce czasem szybciej bije,łzy sie cisną do oczu..chociaz i tak wydaje mi sie ze jyz wychodze z tego najgorszego..po prostu tęsknię..ta tęsknota póki co nie maleje..
2 546 2017-08-20 17:42:50
ta tęsknota póki co nie maleje..
To zupełnie normalne.Nie zapanujesz nad wszystkim w ciągu kilku tygodni.
2 547 2017-08-20 18:55:52
Kamis, co do Twojego postu.
Piszesz o ojcu alkoholiku ja tez mam takiego, teraz nie pije, ogarnął sie trochę ale przciez nikt nie da gwarancji ze nie zacznie bo juz były sytacje gdzie nie pił rok, 2 a pózniej masakra. Mój dom to kiedys była straszna patologia - widziałam np jak tata bije mamę. Tego nie zapomnę do końca życia. Ale doceniam, a przynajmniej staram sie docenić to co mam teraz czyli ze on nie pije. Ty masz mamę która Cie wspiera, moja mama jest dość specyficzna, nigdy nie usiadłyśmy aby pogadać, nie zwierzam sie jej bo nie potrafię, wstydzę sie i jest mi to obce. Piszesz ze ważysz ileś tam, masz kompleksy no i ta chorobę - ja tez mam chorobę od urodzenia i ujawnia sie ona defektem fizycznym, który wyłapał ex i zmiażdżył mnie tym psychicznie, trafił na mój czuły punkt ale wiesz co ? Juz sobie na to nie pozwolę, bo patrzę w lustro i podobam sie sobie, jestem jaka jestem, ale to jestem ja. Każdy jest inny, ja nie jestem teraz super pewna sobie ale będę strać sie byc bo jak sama nie będę kochać siebie to będę wiecznie nieszczęśliwa. Jeżeli komuś cos we mnie przeszkadza to jego problem. Ważne abym to ja/Ty była szczęśliwa sama ze sobą, moge zmienić to czy tamto ale dla sobie a nie innych.
Który facet bedzie chciał kobietę która mu nie urodzi dziecka ? Wiesz który ? Ten który bedzie Cie kochał.
2 548 2017-08-20 19:01:24
Kamis, co do Twojego postu.
Piszesz o ojcu alkoholiku ja tez mam takiego, teraz nie pije, ogarnął sie trochę ale przciez nikt nie da gwarancji ze nie zacznie bo juz były sytacje gdzie nie pił rok, 2 a pózniej masakra. Mój dom to kiedys była straszna patologia - widziałam np jak tata bije mamę. Tego nie zapomnę do końca życia. Ale doceniam, a przynajmniej staram sie docenić to co mam teraz czyli ze on nie pije. Ty masz mamę która Cie wspiera, moja mama jest dość specyficzna, nigdy nie usiadłyśmy aby pogadać, nie zwierzam sie jej bo nie potrafię, wstydzę sie i jest mi to obce. Piszesz ze ważysz ileś tam, masz kompleksy no i ta chorobę - ja tez mam chorobę od urodzenia i ujawnia sie ona defektem fizycznym, który wyłapał ex i zmiażdżył mnie tym psychicznie, trafił na mój czuły punkt ale wiesz co ? Juz sobie na to nie pozwolę, bo patrzę w lustro i podobam sie sobie, jestem jaka jestem, ale to jestem ja. Każdy jest inny, ja nie jestem teraz super pewna sobie ale będę strać sie byc bo jak sama nie będę kochać siebie to będę wiecznie nieszczęśliwa. Jeżeli komuś cos we mnie przeszkadza to jego problem. Ważne abym to ja/Ty była szczęśliwa sama ze sobą, moge zmienić to czy tamto ale dla sobie a nie innych.
Który facet bedzie chciał kobietę która mu nie urodzi dziecka ? Wiesz który ? Ten który bedzie Cie kochał.
<3
2 549 2017-08-20 19:01:34
Dziewczyny zgadzam się z Edyszką - każda z nas mogłaby wytoczyć ciężkie działa i zacząć narzekać jak jej źle i z czym ma problem. Każdy z nas się z czymś zmaga. Na pewno po burzy przyjdzie slonce/ ja jestem rozwódką i wiem, że obecni faceci których spotykam są bardziej do mnie dopasowani, lepiej wiem czego chce czego oczekuje w związku i choć kolejny raz się nie udało traktuje to jako kolejną lekcje, a nie jedynie jako zaskakującą porażkę
Pozdrawiam Was ze słonecznego dziś Bałtyku ![]()
2 550 2017-08-20 20:17:55 Ostatnio edytowany przez kamcia5556 (2017-08-20 20:19:22)
Dziewczyny cos dla nas
2 551 2017-08-20 20:20:13
Ojjj chcialam wyslac cos zabawnego ale mi sie nie udalo..pokombinuje jeszcze
2 552 2017-08-20 21:39:37
Pozdrawiam Was ze słonecznego dziś Bałtyku
Baw się dobrze.
2 553 2017-08-20 23:06:37
Znalazłam taki cytat "(...) Odejdź od tych,którzy mają na ciebie wyjebane.Zrozum,że nie naprawisz świata,że nie zmusisz nikogo,aby trwał przy tobie,kiedy nosisz ze strachu serce na ramieniu.Wiesz,czasem trzeba się poddać,żeby się ocalić."
2 554 2017-08-21 07:31:23
No i te słowa sa bardzo prawdziwe..
2 555 2017-08-21 09:08:19
Dziekuje emczii ..
Edyszka bardzo madry cytat, zrobie screena.
Ja dzis lepiej sie czuje , moze dlatego ze wrocily przyjaciolki i domprafybtrzeba isc niedlugo ( z tego sie akurat nie ciesze)
Mialam dzis taki zamysl zebya napisac do ex ze okres mi sie spoznia prawie miesiaci ze za tydz robie test , czemu ja mam sie tylko tym martwic skoro wiadomo , ze jak jestem w ciazy dziecko bedzie jego , ale nie wiem czy to dobry pomysl.. jak myslicie?
2 556 2017-08-21 09:55:21
Kamis sama wspominałaś że wiesz ze ex nie chciał mieć dzieci i że w Twoim przypadku to raczej niemożliwe... chcesz w nim wzbudzić litość? Stres? Wkurzenie? Jeśli masz jakieś watpliwości przede wszystkim Sama je sprawdź. A nie informuj go, że za tydz zamierzasz zrobić test. Wybacz ale to takie zachowanie z gimnazjum... powiem mu że może jestem w ciąży to się mną przejmie...Szukasz pretekstu, żeby się do niego odezwać i czegoś co Was połączy ... on jasno powiedział ze sie nie zmieni, a Ty nie chcesz takiego partnera, wiec po co rozjątrzać ranę? Taki kontakt znów Cię złamie - tego chcesz? Ostro wybacz, ale konkretnie.
2 557 2017-08-21 10:07:38
Kamis, nie wydaje mi sie zeby to był dobry pomysł. Moja koleżanka tak zrobiła, facet dzwonił tylko po to aby sie dowiadywać czy zrobila test, a ze okazało sie ze nie była w ciąży to odetchnął z ulga.
Aleja, odpoczywaj Kochana, wygrzewaj sie i opal ciałko ![]()
Dzieczyny a ja dzis od rana przemyślenia... wzięło mnie dzis na zazdrość względem nowej dziewczyny exa, na zlosc ze tak to zakończył. Juz milion razy był tutaj wałkowany ten temat - ze oni od razu żyli swoim życiem a my... no właśnie. Ale to wraca. Nadal mam w sobie nienawiść. Jak tylko o nim pomyśle to w środku mnie skręca z niej, miałabym ochotę go udusić. A pózniej przypominają mi sie te dobre chwile, zwłaszcza początki i tak sie miotam pare razy dziennie w tych wspomnieniach, które mi żyć spokojnie nie dają.
2 558 2017-08-21 10:14:12
Macie racje nie będę pisać.
Aleja z punktu widzenia ginekologicznego może się tak zdarzyć , że moge zajść w ciążę , ale nie powinnam bo to zagraża mojemu życiu więc prawdopodobieństwo jest . Już się zdarzyły mi takie spóźnienia , ale teraz to już zaczynam wariować. Dziś wieczorem zrobie test i zrobie go sama . Oczywiście jeśli wynik jest pozytywny będę musiała do niego napisać bo to się rozumie samo przez się . Mam przeczucie , że nie jestem w ciąży bo miałabym już jakieś tam objawy bo to by był początek 2 miesiąca więc nie wiem jakieś mdłośći , zawroty głowy coś .. mam niektre objawy meisiączki , które mam zawsze , ale jej nie ma ! nie wiem co mam robić .
2 559 2017-08-21 10:48:58
Kamis zrób test i już, bedziesz wiedzieć. Tylko zrob go jutro z rana bo wtedy jest największe stężenie hormonów. Co do objawów..moglabys juz jakies miec lub nie,różnie bywa,ale cos juz bys miała zapewne.. możliwe ze zaczynasz panikować..
2 560 2017-08-21 10:54:45 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2017-08-21 10:55:55)
Dzieczyny a ja dzis od rana przemyślenia... wzięło mnie dzis na zazdrość względem nowej dziewczyny exa, na zlosc ze tak to zakończył. Juz milion razy był tutaj wałkowany ten temat - ze oni od razu żyli swoim życiem a my... no właśnie. Ale to wraca. Nadal mam w sobie nienawiść. Jak tylko o nim pomyśle to w środku mnie skręca z niej, miałabym ochotę go udusić.
Ale dlaczego masz do niego żal o to jak zakończył, dlaczego "czepiasz" się tej nowej dziewczyny? Może zacytuje twój pierwszy post w temacie rozstania:
Ogólnie to od jakiegoś czasu nie jeździłam z nim nigdzie, ani do jego rodziny ani gdziekolwiek (to wynikało z sytuacji ze jego dziadek mnie uraził swoim stwierdzeniem na temat mojej pewnej choroby, dotknęło mnie to i zrazilam sie do niego, nie chciałam tam jeździć) Wiem, to dziwne ale po prostu miałam / mam teraz okres jakiejś depresji. Poza tym zle czułam sie w towarzystwie jego kolegów. Ogólnie to rozstanie to moja wina, miałam humory, nic mi sie nie podobało, byłam wiecznie niezadowolona. Nie lubiłam bardzo jego siostry, ona traktowała mnie jak powetrze i patrzyła na mnie z góry. To również zaważyło
Sporo różnych przewinień trwających stale, to tak jak ból głowy który nie chce przejść po zażyciu tabletki. W końcu nie wytrzymał i wyciął cię ze swojego życia.
2 561 2017-08-21 11:48:49
Kamis, cieszę się, że zrezygnowałaś z pomysłu informowania byłego, że będziesz robiła test ciążowy. Jak sama pisałaś opóźnienia jeśli chodzi o okres, to u ciebie norma, a teraz doszedł stres, który jeszcze bardziej wszystko rozregulował. Wszystkie(łącznie z tobą) wiemy, że na 99% nie jesteś w ciąży więc odezwanie się do byłego, żeby go poinformować, że będziesz robić test ciążowy byłoby tylko po to, żeby się do niego odezwać. Wiem, że jeszcze tkwisz w zaprzeczeniu. To normalne. Taki jest pierwszy etap po rozstaniu i tego nie przeskoczysz, ale na to czy będziesz szukała kontaktu z byłym, czy nie, masz wpływ. Ja od chwili, kiedy zakończył się mój związek nawet raz nie odezwałam się do ex i nie żałuję tego. Po co sobie utrudniać.
2 562 2017-08-21 11:55:22
Nie będę do niego pisać. Wariuje strasznie , a jeśli jednak jestem ? Co ja wtedy zrobie . Nigdy nie ma się pewności na 100 procent , że nie jestem . Kupie dzis po pracy 2 testy jeden zrobie jak wróce do domu bo nie wytrzymam , a derugi rano dla potwierdzenia .
2 563 2017-08-21 12:57:08
emczii napisał/a:Dzieczyny a ja dzis od rana przemyślenia... wzięło mnie dzis na zazdrość względem nowej dziewczyny exa, na zlosc ze tak to zakończył. Juz milion razy był tutaj wałkowany ten temat - ze oni od razu żyli swoim życiem a my... no właśnie. Ale to wraca. Nadal mam w sobie nienawiść. Jak tylko o nim pomyśle to w środku mnie skręca z niej, miałabym ochotę go udusić.
Ale dlaczego masz do niego żal o to jak zakończył, dlaczego "czepiasz" się tej nowej dziewczyny? Może zacytuje twój pierwszy post w temacie rozstania:
emczii napisał/a:Ogólnie to od jakiegoś czasu nie jeździłam z nim nigdzie, ani do jego rodziny ani gdziekolwiek (to wynikało z sytuacji ze jego dziadek mnie uraził swoim stwierdzeniem na temat mojej pewnej choroby, dotknęło mnie to i zrazilam sie do niego, nie chciałam tam jeździć) Wiem, to dziwne ale po prostu miałam / mam teraz okres jakiejś depresji. Poza tym zle czułam sie w towarzystwie jego kolegów. Ogólnie to rozstanie to moja wina, miałam humory, nic mi sie nie podobało, byłam wiecznie niezadowolona. Nie lubiłam bardzo jego siostry, ona traktowała mnie jak powetrze i patrzyła na mnie z góry. To również zaważyło
Sporo różnych przewinień trwających stale, to tak jak ból głowy który nie chce przejść po zażyciu tabletki. W końcu nie wytrzymał i wyciął cię ze swojego życia.
Wuwuś, tak jak już kiedyś Emczii napisałam, oni wzajemnie toksycznie na siebie działali i Emczii też wiele razy tu pisałam, że również nie była bez winy. Ona toksycznie działała tymi wszystkimi zachowaniami, które powyżej zacytowałeś, a on też swoje za uszami miał i popychał ją do takich zachowań. To się po prostu nie mogło udać i tyle.
2 564 2017-08-21 13:01:14
emczii napisał/a:Dzieczyny a ja dzis od rana przemyślenia... wzięło mnie dzis na zazdrość względem nowej dziewczyny exa, na zlosc ze tak to zakończył. Juz milion razy był tutaj wałkowany ten temat - ze oni od razu żyli swoim życiem a my... no właśnie. Ale to wraca. Nadal mam w sobie nienawiść. Jak tylko o nim pomyśle to w środku mnie skręca z niej, miałabym ochotę go udusić.
Ale dlaczego masz do niego żal o to jak zakończył, dlaczego "czepiasz" się tej nowej dziewczyny? Może zacytuje twój pierwszy post w temacie rozstania:
emczii napisał/a:Ogólnie to od jakiegoś czasu nie jeździłam z nim nigdzie, ani do jego rodziny ani gdziekolwiek (to wynikało z sytuacji ze jego dziadek mnie uraził swoim stwierdzeniem na temat mojej pewnej choroby, dotknęło mnie to i zrazilam sie do niego, nie chciałam tam jeździć) Wiem, to dziwne ale po prostu miałam / mam teraz okres jakiejś depresji. Poza tym zle czułam sie w towarzystwie jego kolegów. Ogólnie to rozstanie to moja wina, miałam humory, nic mi sie nie podobało, byłam wiecznie niezadowolona. Nie lubiłam bardzo jego siostry, ona traktowała mnie jak powetrze i patrzyła na mnie z góry. To również zaważyło
Sporo różnych przewinień trwających stale, to tak jak ból głowy który nie chce przejść po zażyciu tabletki. W końcu nie wytrzymał i wyciął cię ze swojego życia.
Nie będę sie usprawiedliwiać - wiem ze moja wina jest spora. Te zachowania wynikały z tego ze myślałam ze tak zwrócę na siebie jego uwagę, ze mnie boli to i to, ze zrozumie mnie - 'żebrałam' o miłość i uwagę, o to abym byla na pierwszym miejscu. Teraz wiem, ze nie tędy droga ale czasu nie cofnę. Zamiast jego zrozumienia i miłości dostałam rozstanie i depresje.
Powinieneś przeczytać cały wątek, skoro juz sie udzielasz, choćby o tym, jak negował mój wygląd, moja chorobę, jak mnie zdradził w czasie 'przerwy' i ukrywał to przez wiele miesiący itp itd. - dlaczego w takim razie go nie zostawiłam zapytasz - bo go kochałam, nieudolnie ale kochalam.
2 565 2017-08-21 16:21:31
Jestem w pracy , wchodzę na fb patrze jest dostępny ( nie zablokowałam go , on nic nigdy nie wrzuca, żadnbych zdjęć postów nic więc nie mam sie co martwić ze wstawi jakies fotki) . Oczywiście nie napisał . Dobrze , że jestem sama. Poszlam do łazienki i się rozpłakalam . Wszystko mnie juz przerasta : brak okresu , on . Nie daje rady psychicznie
/
2 566 2017-08-21 16:40:17
Kamis a moze ze stresu nie masz okresu i jego opóźnienie przyczynia sie do tego co teraz przezywasz ? Oczywiście rozstanie jest głównym powodem, ale hormony myśle potęgują. Ja tak miałam.
2 567 2017-08-21 16:43:29
Może tak być , miałam już tak rok temu , ale teraz wariuje bo przed rozstaniem spaliśmy ze sobą oczywiście w zabezpieczeniu no ale jednak . Brzuch mnie pobolewa od paru dni , plecy, jestem płaczliwa, wysoczyło mi coś na twarzy typowe objawy okresu , a jego nie ma!! za 15 min wychodzę z pracy i lece po test i zaraz jak wroce to zrobie . Nie wytrzymam do rana bo zwariuje .
2 568 2017-08-21 16:51:39
Jestem w pracy , wchodzę na fb patrze jest dostępny ( nie zablokowałam go , on nic nigdy nie wrzuca, żadnbych zdjęć postów nic więc nie mam sie co martwić ze wstawi jakies fotki) . Oczywiście nie napisał . Dobrze , że jestem sama. Poszlam do łazienki i się rozpłakalam . Wszystko mnie juz przerasta : brak okresu , on . Nie daje rady psychicznie
/
Weszłaś na fb, on dostępny i cholera nie napisał... Wiele razy ci już powtarzałam, że tkwisz w zaprzeczeniu, ale teraz mogę dodać, że to jest bardzo silne zaprzeczenie. Po rozstaniu przez jakiś czas miałam jeszcze byłego w znajomych na fb i do głowy mi nie przyszło, żeby oczekiwać, że on napisze. Dlaczego jesteś zawiedziona, że on do ciebie nie napisał? Dlaczego, to cię przybiło? Dlaczego chcesz kontaktu?... To jest koniec. Wasz związek sie skończył więc daj mu odejść. Daj mu żyć swoim życiem, a przede wszystkim daj żyć sobie. Zaprzeczanie w nieskończoność do niczego nie prowadzi.
2 569 2017-08-21 16:52:44
Może tak być , miałam już tak rok temu , ale teraz wariuje bo przed rozstaniem spaliśmy ze sobą oczywiście w zabezpieczeniu no ale jednak . Brzuch mnie pobolewa od paru dni , plecy, jestem płaczliwa, wysoczyło mi coś na twarzy typowe objawy okresu , a jego nie ma!! za 15 min wychodzę z pracy i lece po test i zaraz jak wroce to zrobie . Nie wytrzymam do rana bo zwariuje .
Uspokój się! Nie jesteś w ciąży. Wdech, wydech.
2 570 2017-08-21 17:54:14
Ja mojego tez mam w znajomych,tylko mam wyłączone obserwowanie.na profil nie wchodze ale widze jak jest aktywny.nie licze ze napisze do mnie,wiem ze tego nie zrobi..przyjdzie moment w ktorym bede gotowa go usunsc ze znajomych lub po prostu stanie sie mi obojetne ze jest aktywny..juz trochę się robi. Ja chce isc do przodu..ale rzeczywiscie Kamis teraz zachowuje sie tak jak ja na samiutkim początku po rozstaniu, ja tak właśnie miałam ze płakałam gdy do mnie nie pisał..ja nie bede zaprzeczać ze mi nie jest przykro ze nie mamy juz ze sobą kontaktu, bo jest..Ale co zrobic..nie będę sie prosic o jego uwagę. Jakos trzeba żyć, ja juz dzis lepiej bo bylam na dłuższą chwilę w nowej pracy,poznaje tam ludzi i tak mi ten dzien zlecial juz lepiej,nawet całkiem miło- a tego nie czulam juz od kilku tygodni.tęsknię, ale zaczynam sobie z tym radzic. Mam nadzieje ze to nie jest złudne. Edyszka pewnie mnke zaraz pocieszy ze to złudzenie: P
Kamis,nie panikuj!bo pasem zaraz przejade po tyłku! Sama niedawno mówiłaś ze na bank w ciąży nie jesteś, ze często miałaś takie opóźnienia, więc sobie teraz nie wkrecaj. Jak dla mnie to zaczynasz szukac pretekstu żeby sie z nim skontaktować..i gdyby byla jakas ciąża to bys miala jak najbardziej powód by to zrobić..niepotrzebnie sama sobie teraz dokladasz stresu i nerwów.
2 571 2017-08-21 18:12:34
Zrobilam test... negatywny... nie macie pojecia jak mi ulzylo... teraz zdaje sobie sprawe ze tkwie w zaprzeczeniu.. wylaczylam dla niego czat nie bede widziec czy jest dostepny narazie tyle musi mi wystarczyc..
2 572 2017-08-21 18:15:46
No widzisz..i po co te nerwy?
2 573 2017-08-21 18:16:36
Kamis całe szczęście że zrobiłaś ten test, bo zupełnie niepotrzebnie Sama się najkręcalas... nie dodawajmy sobie sztucznie zmartwień.
Emczii dziękuje Kochana - staram się odpoczywać choć też czasem walczę z napadami myśli ... tyle tu par chodzących za rączkę . Ale wierze, że w przyszłym roku i ja tak będę robić ![]()
2 574 2017-08-21 18:37:55
Ja mojego tez mam w znajomych,tylko mam wyłączone obserwowanie.na profil nie wchodze ale widze jak jest aktywny.nie licze ze napisze do mnie,wiem ze tego nie zrobi..przyjdzie moment w ktorym bede gotowa go usunsc ze znajomych lub po prostu stanie sie mi obojetne ze jest aktywny..juz trochę się robi.
Ja chyba po miesiącu wyrzuciłam byłego ze znajomych.Już nie pamiętam dokładnie,ale to było coś około miesiąca.Na początku też nie byłam w stanie tego zrobić więc wyłączyłam obserwowanie,żeby na ogólnej nie widzieć niczego z jego nazwiskiem.No,ale co jakiś czas zaglądałam na jego profil.Później kiedy poczułam odrobinę siły,żeby go wyrzucić,to zrobiłam to.Następnie miałam dziki płacz,bo pojawiła się świadomość,że odcięłam już wszystkie nitki,ale ogólnie nie wyobrażam sobie mieć go w znajomych na chwilę obecną.Nie mając go w znajomych jak na jakiś czas zajrzę na jego profil,to ma to opłakane skutki(dosłownie),a co dopiero mieć go w znajomych i czekać kiedy,np.związek z kimś oznaczy...
Ja chce isc do przodu..ale rzeczywiscie Kamis teraz zachowuje sie tak jak ja na samiutkim początku po rozstaniu, ja tak właśnie miałam ze płakałam gdy do mnie nie pisał..ja nie bede zaprzeczać ze mi nie jest przykro ze nie mamy juz ze sobą kontaktu, bo jest..Ale co zrobic..nie będę sie prosic o jego uwagę.
Ja w trakcie związku kiedy już mnie zbywał i olewał po całości miałam ataki płaczu,smutku,paniki i wszystkiego naraz kiedy widziałam,że siedzi na fb,a do mnie nawet słowa.Po rozstaniu nawet nie liczyłam,że się odezwie.W fazie zaprzeczenie może miałam z tyłu głowy nadzieję,że za miesiąc,dwa,trzy zatęskni i coś napisze,albo choć zainteresuje się jak się czuję,ale to była tylko taka myśl i nie wyczekiwałam,żeby napisał,bo wiedziałam,że to nierealne.Koniec to koniec.
Jakos trzeba żyć, ja juz dzis lepiej bo bylam na dłuższą chwilę w nowej pracy,poznaje tam ludzi i tak mi ten dzien zlecial juz lepiej,nawet całkiem miło- a tego nie czulam juz od kilku tygodni.tęsknię, ale zaczynam sobie z tym radzic. Mam nadzieje ze to nie jest złudne. Edyszka pewnie mnke zaraz pocieszy ze to złudzenie: P
Po rozstaniu falowanie i spadnie to norma.Jeszcze wiele razy będziesz się czuła źle i wiele razy dobrze.To będzie się mieszać,ale u ciebie znajomość tylko pół roku trwała więc myślę,że dość szybko staniesz na nogi.Tego ci życzę.
2 575 2017-08-21 18:48:40
Wiem ze to falowanie i spadanie bedzie sie pojawiac bo mam to co jakis czas. Faktycznie znajomosc mimo ze naprawde fajna i powaznie sie zapowiadajaca to jednak krótka..pol roku to nie jest jakis tam staż związku..byly plany i nic więcej..z mojej strony bylo to wszystko szczere,z jego to juz nie wiem..moze mowil to co myślał ze ja chce usłyszeć..nie wiem..coraz czesciej mysle ze z jego strony to byl po prostu pociąg fizyczny..tak hak kiedys tu pisalam,spotkalismy sie po latach,dalej dobrze sie gadalo,do tego zobaczyl ze siecze mnie zrobila cycata blondi więc czemu nie..przykre to ale chyba na tej zasadzie zbudował sie ten moj zwiazek..tez mam nadzieje ze w miare szybko stanę na nogi i wam wszystkim tez zycze zeby to nastapilo juz wkrótce..
2 576 2017-08-21 18:49:26
Mnie to kosztowalo duzo nerwow i wysokiego cisnienia...teraz sie to odbija na moim samopoczuciu i boli mnie serducho...wrocil wczoraj do domu...stara sie inicjuje rozmowy bo widzi ze zwiazek sie posypal...ale ja mam do niego ogromny zal i bardzo mnie zranil...
2 577 2017-08-21 19:20:16 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2017-08-21 19:24:40)
Powinieneś przeczytać cały wątek, skoro juz sie udzielasz, choćby o tym, jak negował mój wygląd, moja chorobę, jak mnie zdradził w czasie 'przerwy' i ukrywał to przez wiele miesiący itp itd. - dlaczego w takim razie go nie zostawiłam zapytasz - bo go kochałam, nieudolnie ale kochalam.
Co do wyglądu to powinnaś sama wiedzieć, że dobrze wyglądasz mając 173cm wzrostu i ważąc 55kg
figura modelki
i nie reagować na jakieś "ujadanie" ![]()
A co do "zdrady" to chyba nie zdrada bo wtedy nie byliście razem tak więc o co kaman? Ja też bym się nie przyznał zapewne ![]()
Sama zresztą opisałaś go jako ogólnie dobrego chopaka....
Bo gdyby jeszcze on był jakimś chamem to moze przełknęłabym to, a on był dobrym facetem, tak mi sie przynajmniej wydawało. To ja byłam toksyczna.
Natomiast negatywnych opisów samej siebie zamieściłaś dość sporo. Wyłowiłem taki jeden baaaardzo toksyczny przykład zachowania i jak ty tak potrafiłaś zrobić, byłaś zdolna do innych hardkorowych zagrywek to nic dziwnego, że facet w końcu cię zostawił.
Dziewczyny, wczoraj zrobiłam cos głupiego. Zadzwoniłam do niego, z płaczem, po zobaczeniu w oknie, w naszym byłym mieszkaniu, teraz juz jego mieszkaniu - jego siostry. Caly dzień byłam płaczliwa, zdołowana, ledwo wytrzymałam na zajęciach a ten widok mnie dobił. To było przecież NASZE mieszkanie... Nie wytrzymam, płakałam, powiedziałam ze nie moge tego wytrzymać, że nie dam rady, męczę sie. On powiedział ze SIE Z KIMŚ SPOTYKA. Myślałam ze cos sobie zrobie, kupiłam alkohol, tabletki. Zadzwoniłam jeszcze raz i powiedziałam ze sie zabije. On wezwał policję, a ja wracałam do domu, miałam rozładowany telefon, obdzwonił moje koleżanki, pół rodziny zeszło sie do mojego domu, mama, babcia, ciocia płacz. Policja przywiozła mnie do domu, szukali mnie po całym mieście.
Mój brat miał dziewczynę jakiś czas temu i ona też mu potrafiła różne esemesy pisać w ten deseń. Łeb po takim czymś i podobnym zapewne każdemu potrafi zwariować i trza się ewakuować.
Jak to się mówi, (najpierw) do leczenia a nie do związków.
2 578 2017-08-21 20:31:40
Wuwuś,auć!szczery do bólu ; ) no ale w sumie trochę racji w tym jest..nic fajnego takie akcje..
Mirinda trzymaj się..mnie tez serducho czasem boli,ostatnio boli mnie brzuch..to wszystko nerwy..ale skoro wrócił do domu to znaczy ze chcesz się z nim dogadać..no oby sie wszystko ci ułożyło
2 579 2017-08-21 20:36:13
emczii napisał/a:Powinieneś przeczytać cały wątek, skoro juz sie udzielasz, choćby o tym, jak negował mój wygląd, moja chorobę, jak mnie zdradził w czasie 'przerwy' i ukrywał to przez wiele miesiący itp itd. - dlaczego w takim razie go nie zostawiłam zapytasz - bo go kochałam, nieudolnie ale kochalam.
Co do wyglądu to powinnaś sama wiedzieć, że dobrze wyglądasz mając 173cm wzrostu i ważąc 55kg
figura modelki
i nie reagować na jakieś "ujadanie"
A co do "zdrady" to chyba nie zdrada bo wtedy nie byliście razem tak więc o co kaman? Ja też bym się nie przyznał zapewneSama zresztą opisałaś go jako ogólnie dobrego chopaka....
emczii napisał/a:Bo gdyby jeszcze on był jakimś chamem to moze przełknęłabym to, a on był dobrym facetem, tak mi sie przynajmniej wydawało. To ja byłam toksyczna.
Natomiast negatywnych opisów samej siebie zamieściłaś dość sporo. Wyłowiłem taki jeden baaaardzo toksyczny przykład zachowania i jak ty tak potrafiłaś zrobić, byłaś zdolna do innych hardkorowych zagrywek to nic dziwnego, że facet w końcu cię zostawił.
emczii napisał/a:Dziewczyny, wczoraj zrobiłam cos głupiego. Zadzwoniłam do niego, z płaczem, po zobaczeniu w oknie, w naszym byłym mieszkaniu, teraz juz jego mieszkaniu - jego siostry. Caly dzień byłam płaczliwa, zdołowana, ledwo wytrzymałam na zajęciach a ten widok mnie dobił. To było przecież NASZE mieszkanie... Nie wytrzymam, płakałam, powiedziałam ze nie moge tego wytrzymać, że nie dam rady, męczę sie. On powiedział ze SIE Z KIMŚ SPOTYKA. Myślałam ze cos sobie zrobie, kupiłam alkohol, tabletki. Zadzwoniłam jeszcze raz i powiedziałam ze sie zabije. On wezwał policję, a ja wracałam do domu, miałam rozładowany telefon, obdzwonił moje koleżanki, pół rodziny zeszło sie do mojego domu, mama, babcia, ciocia płacz. Policja przywiozła mnie do domu, szukali mnie po całym mieście.
Mój brat miał dziewczynę jakiś czas temu i ona też mu potrafiła różne esemesy pisać w ten deseń. Łeb po takim czymś i podobnym zapewne każdemu potrafi zwariować i trza się ewakuować.
Jak to się mówi, (najpierw) do leczenia a nie do związków.
Czy ty tym ostatnim stwierdzeniem uznales ze emczi jest nienormalna?
2 580 2017-08-21 20:58:04 Ostatnio edytowany przez Ras (2017-08-21 20:58:56)
Czy ty tym ostatnim stwierdzeniem uznales ze emczi jest nienormalna?
A czy to poniżej jest normalne ?
Myślałam ze cos sobie zrobie, kupiłam alkohol, tabletki. Zadzwoniłam jeszcze raz i powiedziałam ze sie zabije
W najlepszym wypadku wyrafinowany szantaż, w gorszym wariancie wiadomo...
WuWuś raczej zasugerował, że jak ktoś sam nie jest w stanie sobie poradzić z problemem to niech poszuka pomocy np. u lekarza.
2 581 2017-08-21 21:10:32
WuWuś raczej zasugerował, że jak ktoś sam nie jest w stanie sobie poradzić z problemem to niech poszuka pomocy np. u lekarza.
Bardziej to anizeli, że jest wariatką chociaż takie groźby trochę pod problemy z głową trochę podchodzą. Zresztą problemy zaczęły się od tego, że sobie wkręciła, że nie jest godna jechać z wakacje z tym chłopakiem bo nie będzie na 100% dobrze wyglądać, następnie zachęciła chłopaka który mimo wszystko chciał aby pojechała z nim na te wakacje aby ten zabrał siostrę a później wywiązała się u niej zazdrość, że ona tam z nim pojechała, robili sobie zdjęcia, wrzucali na fb i ogólnie było super i jak to tak mogło być?
![]()
Następnie miała fochy jakieś tam o to i znienawidziła jego siostrę
a facet dalej nic w temacie nie wiedział i mógł się poczuć jakby był z jakąś chorą psychicznie. Wysyłał ją na terapię ale nie poszła ![]()
Mam pytanie do Emczi -powiedz proszę co to za "defekt" miałaś/masz??
2 582 2017-08-21 21:57:17 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-21 22:03:56)
emczii napisał/a:Powinieneś przeczytać cały wątek, skoro juz sie udzielasz, choćby o tym, jak negował mój wygląd, moja chorobę, jak mnie zdradził w czasie 'przerwy' i ukrywał to przez wiele miesiący itp itd. - dlaczego w takim razie go nie zostawiłam zapytasz - bo go kochałam, nieudolnie ale kochalam.
Co do wyglądu to powinnaś sama wiedzieć, że dobrze wyglądasz mając 173cm wzrostu i ważąc 55kg
figura modelki
i nie reagować na jakieś "ujadanie"
A co do "zdrady" to chyba nie zdrada bo wtedy nie byliście razem tak więc o co kaman? Ja też bym się nie przyznał zapewne
Jeżeli chodzi o wygląd, to nigdy nie miałam kompleksu mojej figury i mimo ze teraz schudłam 8kg nadal nie mam mimo iż chciałabym wrócić do dawnej wagi bo jestem za chuda. On czepiał sie mojego defektu wynikającego z choroby która mam od urodznia, przeszłam w dzieciństwie operacje ale resztki pozostały. To mnie bolało bo nie ma ani nie miałam na to wpływu, bałam sie mu o tym powiedzieć, bałam sie ze mnie wyśmieje albo zakończy związek - a wyśmiewał sie z defektów innych np z dziewczyny która nie miała nogi - stad moje obawy. Wiem na przyszłość ze szczera rozmowa z partnerem to podstawa.
Co do zdrady - to pokaz mi w którym miejscu napisałam ze my nie byliśmy wtedy razem ? Mieliśmy przerwę, jak sam określił to ex, gdy jej zażądał nie powiedział 'Sory ale chce sie rozstać' tylko 'muszę przemyśleć to wszytsko, daj mi kilka dni i zdecyduje czy będziemy nadal razem czy nie, chce odetchnąć' i w czasie tego odetchniecia poszedł do tej dziewczyny, o czym dowiedziałam sie po paru miesiącach.
Sama zresztą opisałaś go jako ogólnie dobrego chopaka....
emczii napisał/a:Bo gdyby jeszcze on był jakimś chamem to moze przełknęłabym to, a on był dobrym facetem, tak mi sie przynajmniej wydawało. To ja byłam toksyczna.
Natomiast negatywnych opisów samej siebie zamieściłaś dość sporo. Wyłowiłem taki jeden baaaardzo toksyczny przykład zachowania i jak ty tak potrafiłaś zrobić, byłaś zdolna do innych hardkorowych zagrywek to nic dziwnego, że facet w końcu cię zostawił.
Sama nie wiem z kim byłam po tych dwóch latach. Pisałam to w fazie kiedy miałam straszne poczucie winy a teraz widzę ze on tez nie był fair.
emczii napisał/a:Dziewczyny, wczoraj zrobiłam cos głupiego. Zadzwoniłam do niego, z płaczem, po zobaczeniu w oknie, w naszym byłym mieszkaniu, teraz juz jego mieszkaniu - jego siostry. Caly dzień byłam płaczliwa, zdołowana, ledwo wytrzymałam na zajęciach a ten widok mnie dobił. To było przecież NASZE mieszkanie... Nie wytrzymam, płakałam, powiedziałam ze nie moge tego wytrzymać, że nie dam rady, męczę sie. On powiedział ze SIE Z KIMŚ SPOTYKA. Myślałam ze cos sobie zrobie, kupiłam alkohol, tabletki. Zadzwoniłam jeszcze raz i powiedziałam ze sie zabije. On wezwał policję, a ja wracałam do domu, miałam rozładowany telefon, obdzwonił moje koleżanki, pół rodziny zeszło sie do mojego domu, mama, babcia, ciocia płacz. Policja przywiozła mnie do domu, szukali mnie po całym mieście.
Mój brat miał dziewczynę jakiś czas temu i ona też mu potrafiła różne esemesy pisać w ten deseń. Łeb po takim czymś i podobnym zapewne każdemu potrafi zwariować i trza się ewakuować.
Jak to się mówi, (najpierw) do leczenia a nie do związków.
Jestem osoba bardzo wrażliwa i emocjonalna. W tamtym czasie nie tylko straciłam swoje życie - chłopaka, mieszkanie, ale i musialam wrócić do domu, mój tata strasznie pił, codziennie - któregoś dnia chwile po moim rozstaniu wrócił do domu z zakrwawioną głową bo po pijaku miał 'wypadek', pózniej trafił do szpitala, miałam projekty i kolokwia na studiach - to wszystko mnie przerastało. Nie potrafiłam opanować emocji, było mi wszystko jedno czy żyje czy nie - stąd ten incydent.
Chodzę na terapie, będę miała przepisane leki ponieważ mam depresje. Chce pracować nad sobą. Nie miałam w planach byc toksyczną osobą ale jak napisała trafnie Edyszka, jego zachowania względem mnie popychały mnie do takich zachowań - nie usprawiedliwiam sie, to były moje zachowania, gdybym była silna osoba to pewnie albo zostawiłabym go albo olała te sytacje.
2 583 2017-08-21 22:54:15
cześć wszystkim, po dłuższej przerwie
staram się czytać na bieżąco co przeżywacie i kibicuję z całych sił
Lejka ale ładnie opierdzielasz dziewczyny, elegancko to robisz, sama bym tak pisała, jakbym miała troche czasu
ten wątek ma stawiać na nogi chociaż trochę a nie być studnią bez dna do narzekania. Jasne dziewczyny, jest źle to ponarzekać sobie, ale też wziąć się w garść chociaż na chwilkę i zrobić coś dla siebie. Jak znajdę chwilę to wam taką epopeję zasunę, że Was wszystkie to pionu postawi raz dwa.
Widziałam, że zastanawiałyście się czy żyję
żyję, żyję, falowanie i spadanie jak to często określa Edyszka. swoją drogą uwielbiam tę piosenkę Maananu ![]()
Raz lepiej, raz gorzej ale staram się, cholernie staram się każdego dnia i jakoś to idzie. Nie zastnawiam się za często co robię, a robię i jakoś idę do przodu, chociaż zdarzają się i podknięcia i upadki, a czasami sobie nawet poleżę i sie poużalam nad sobą, ale nie za długo.
Wuwuś, czasami jak dowalisz to aż mnie palce świerzbią, żeby odpisać ;P mam na myśli całokształt bo sporo sobie forum przeglądam. Czasami ładnie wypunktujesz popierdzielone zachowania i ta dawką cynizmu życiowego się przydaje, jako kop na otrzeźwienie, ale czasami jak przegniesz bagietę to hoho ![]()
emczii, elegancko odpisałaś post powyżej
lubię sobie poczytać jak sobie radzisz i dojrzalej piszesz pomimo gorszych dni. Moje zdanie znasz, bo gdzieś tam dowaliłam swego czasu elaborat odnośnie twojego zachowania. do Ciebie i do Wuwusia: odwaliła, to odwaliła, zachowywała się jak umiała, jakieś tam konsekwencje (bo rozstanie to nie tylko i wyłącznie wina jej zachowania) ponosi do tej pory i nie ma co wygrzebywać starych postów jak skórek od banana z kompostownika
przerobione i omówione tysiąc razy, więc pisząc klasykiem "na ch**j drążyć temat". Emczii wie co zrobiła, a czegomogła nie robić, robotę ma do odwalenia przed sobą i w tym trzeba tutaj jej pomóc a nie dokładać do pieca. Poza tym nie zapominaj że Emczii ma lekko ponad 20 lat, a Ty trochę starszy chłop jesteś to się tam tak nie spinaj nad jej zwykłą niedojrzałością. Tutaj w cholerę starci ludzie odwalają numery jak dzieciaki z przedszkola.
Podsumowując, dupy w troki i do przodu ![]()
2 584 2017-08-22 08:03:59
Dokladnie,Emczii wie ze zle zrobila,zdaje sobie sprawe ze to był błąd co jednak świadczy o jej dojrzałości. Było minęło. Caly jej swiat sie wtedy zawalił, nie byla sobą gdy wykonała ten telefon.
Łatwo sie teraz ocenia,a to trzeba znalezc sie w czyjejś skórze zeby zrozumiec co w danej chwili kimś kieruje.to są silne emocje nad ktorymi mozna w pewnym momencie stracic kontrolę. Wazne ze teraz mimo gorszych chwil Emczii powolutku zaczynasz wychodzic na prostą, zdalas sobie sprawe ze jestes w depresji i zaczynasz z nią walczyć. I my tu wszystkie jesteśmy z tobą i trzymamy za ciebie kciuki ![]()
2 585 2017-08-22 08:38:24 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-22 08:42:06)
Ras napisał/a:WuWuś raczej zasugerował, że jak ktoś sam nie jest w stanie sobie poradzić z problemem to niech poszuka pomocy np. u lekarza.
Bardziej to anizeli, że jest wariatką chociaż takie groźby trochę pod problemy z głową trochę podchodzą. Zresztą problemy zaczęły się od tego, że sobie wkręciła, że nie jest godna jechać z wakacje z tym chłopakiem bo nie będzie na 100% dobrze wyglądać, następnie zachęciła chłopaka który mimo wszystko chciał aby pojechała z nim na te wakacje aby ten zabrał siostrę a później wywiązała się u niej zazdrość, że ona tam z nim pojechała, robili sobie zdjęcia, wrzucali na fb i ogólnie było super i jak to tak mogło być?
![]()
Następnie miała fochy jakieś tam o to i znienawidziła jego siostręa facet dalej nic w temacie nie wiedział i mógł się poczuć jakby był z jakąś chorą psychicznie. Wysyłał ją na terapię ale nie poszła
Co do tego wyjazdu. Wszystko sie zgadza oprócz tego 'zachęcania do zabrania siostry'. Na samym początku, gdy dowiedział sie ze leci na te wakacje, mówił ze zabiera ja, a następnym razem (za rok) mnie, no i fakt ze mówił ze chce wziąć mnie po paru miesiącach ale nie zachęcał tylko powiedzial raz. Do kolegi pisał ze 'nie przejmuje sie tym ze ja to przeżywam bo powiedział mi ze za rok polecę' - ale pózniej (po przylocie do Polski) stwierdził ze nie ma jednak w następnym roku tych wakacji. Przy rozstaniu powiedziałam mu ' ja wiem ze Ty nie chciałeś mnie zabrać' - nic nie odpowiedział, kompletnie. Jego siostra ciagle chwaliła sie tym wyjazdem, w mojej obecności aż w końcu sam przyznał ze zachowuje sie nie fair i podobno zwrócił jej uwagę.
Nie wiem jak było na 100% i juz sie nie dowiem, zaluje ze mu o tym nie powiedziałam ale teraz juz za późno. Sama nie wiem co temu człowiekowi siedziało w głowie. Nic nie zmienia faktu ze to ja zdecydowałam ze nie lecę, bo 'najpierw idealny wygląd, 2 operacja i za rok sobie polecę' - tylko gdyby on nie czepiał sie tego to na pewno nie byłabym na tym forum i nie byłoby tych dyskusji.
qaqa, cieszę sie ze jesteś
dziękuje Ci za ten post - mam nadzieje ze u Ciebie bedzie tylko lepiej i coraz mniej bedzie tych gorszych chwil. Trzymaj sie cieplutko !
kamcia, dzięki
mimo iż samego związku zaluje na chwile obecna to wiele mnoe nauczył, na pewno będę inaczej postrzegac pewne sprawy i inaczej postępować w przyszłości. Nie wiem czy zwgledem partnera bo póki co nie wyobrażam sobie nikogo mieć ale względem siebie i innych ludzi.
2 586 2017-08-22 08:53:01
Emczii wiadomo ze nie wyobrażasz sobie teraz byc w związku z kimś innym,wyobrazisz sobie wówczas gdy poznasz kogoś wyjątkowego i uwierz mi ze tak będzie, nawet nie bedziesz sie spodziewala kiedy. Teraz zajmij sie sobą bo to rozstanie za duzo cie kosztowalo zdrowia. Podobno kazdy związek czrgos uczy i mysle ze tak naprawde jest..będziesz silniejsza, pewniejsza siebie,bedziesz wiedziała czego oczekujesz od przyszlego ewentualnego partnera..ale mówię, na razie nie to jest ważne, najwazniejsze jest twoje zdrowie i to zebys szla do przodu, nie zamykala sie na ludzi i po prostu na przyjemności. Ja wiem ze jest ciężko czasem bo te wszystkie wspomnienia gdzies ram siedza w glowie i co jakis czas wracają..no to chyba będzie nas najbardziej męczyło-te wspomnienia..ale jakos sobie z tym poradzimy ![]()
2 587 2017-08-22 10:41:48
Wuwuś, czasami jak dowalisz to aż mnie palce świerzbią, żeby odpisać ;P mam na myśli całokształt bo sporo sobie forum przeglądam. Czasami ładnie wypunktujesz popierdzielone zachowania i ta dawką cynizmu życiowego się przydaje, jako kop na otrzeźwienie, ale czasami jak przegniesz bagietę to hoho
Hahahaha
"przegiąć bagietę"
^^
Podziękujcie Edyszce
że mnie ściągnęła do tego wątku
Teraz będę straszył Was
![]()
Co do tego wyjazdu. Wszystko sie zgadza oprócz tego 'zachęcania do zabrania siostry'. Na samym początku, gdy dowiedział sie ze leci na te wakacje, mówił ze zabiera ja, a następnym razem (za rok) mnie, no i fakt ze mówił ze chce wziąć mnie po paru miesiącach ale nie zachęcał tylko powiedzial raz. Do kolegi pisał ze 'nie przejmuje sie tym ze ja to przeżywam bo powiedział mi ze za rok polecę' - ale pózniej (po przylocie do Polski) stwierdził ze nie ma jednak w następnym roku tych wakacji. Przy rozstaniu powiedziałam mu ' ja wiem ze Ty nie chciałeś mnie zabrać' - nic nie odpowiedział, kompletnie. Jego siostra ciagle chwaliła sie tym wyjazdem, w mojej obecności aż w końcu sam przyznał ze zachowuje sie nie fair i podobno zwrócił jej uwagę.
Nie wiem jak było na 100% i juz sie nie dowiem, zaluje ze mu o tym nie powiedziałam ale teraz juz za późno. Sama nie wiem co temu człowiekowi siedziało w głowie. Nic nie zmienia faktu ze to ja zdecydowałam ze nie lecę, bo 'najpierw idealny wygląd, 2 operacja i za rok sobie polecę' - tylko gdyby on nie czepiał sie tego to na pewno nie byłabym na tym forum i nie byłoby tych dyskusji.
Wszystko jest w twojej głowie. Musisz uporządkować ją aby nie robić już takich błędów i poprostu rozmawiać z chłopakiem bo taki jak mówię, niektóre zachowania można traktować jako deko niezrównoważone.
[kamcia, dzięki
mimo iż samego związku zaluje na chwile obecna to wiele mnoe nauczył, na pewno będę inaczej postrzegac pewne sprawy i inaczej postępować w przyszłości. Nie wiem czy zwgledem partnera bo póki co nie wyobrażam sobie nikogo mieć ale względem siebie i innych ludzi.
Piosenka dla ciebie (pognieć to zdjęcie które jeszcze gdzieś tam pewnie trzymasz i do przodu
)
Olivia mmmm <3
![]()
2 588 2017-08-22 10:47:50 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-22 10:50:02)
Dzięki Kamcia
No cieżko teraz uwierzyć z moze w przyszłości będę mieć kogoś. Póki co tak jak napisałaś planuje zająć sie sobą, moim zdrowiem psychicznym i fizycznym. Chciałam Wam tez powiedzieć ze podjęłam decyzje ze dokończę studia, zostanę w tym mieście. Planuje sie przenieść tam i dodatkowo pracować. Troszeczkę przeraża mnie wizja mieszkania z obcymi ludźmi ale nie stać mnie na mieszkanie wiec pozostaje tylko pokój, zamierzam tez realizować moja pasje, zarobić sobie na dobry komputer i aparat. A po studiach (zostały mi 2 lata) wyjechać do dużego miasta. Wiem, ze plany planami a życie życiem ale w końcu trzeba mieć jakiś cel.
Jak tam Dzisiaj samopoczucie Dziewczyny ? ![]()
2 589 2017-08-22 11:02:12
Emczii mysle ze to dobry plan
moja znajoma psycholog,gdy jej powiedzialam ze zakonczyl sie moj związek powiedziala mi ze najwazniejsze to mieć cel i ty go masz
moje samopoczucie dzis troche zmienne,siedze sama w domu i te mysli tak idą troche w strone mojego byłego..ale ogólnie nie jest źle
2 590 2017-08-22 11:04:32
Jestem dumna emczii , ale jesteś pewna , że pozostanie w tym samym mieście to dobry pomysł ?
U mnie dziś strasznie , jak kogoś dziś nie zabije w pracy to mnie chyba nagrodzą . Wszystko jest nie tak . Chciałam powysyłać Cv , ale się okazało , że muszę je napisać od nowa i wszytsko się zawaliło bo tracę czas. Od rana chce mi się płakać i walnąć w coś na zmiane .
W pracy też nie układa mi się tak jak chce . Masakra.
Mogłam wziąć tabletki uspokajające o pracy bo wybuchnę..
Mam nadzieję , że u was lepiej .
p.s qaqa fajnie , że wróciłaś ![]()
2 591 2017-08-22 11:25:08
Chciałam Wam tez powiedzieć ze podjęłam decyzje ze dokończę studia, zostanę w tym mieście. Planuje sie przenieść tam i dodatkowo pracować. Troszeczkę przeraża mnie wizja mieszkania z obcymi ludźmi ale nie stać mnie na mieszkanie wiec pozostaje tylko pokój, zamierzam tez realizować moja pasje, zarobić sobie na dobry komputer i aparat. A po studiach (zostały mi 2 lata) wyjechać do dużego miasta. Wiem, ze plany planami a życie życiem ale w końcu trzeba mieć jakiś cel.
Super plan
A co do tekstu kamis czy pozostanie w tym samym mieście,to dobry pomysł,to wg mnie - dobry.Uciekać nie jest sztuką.Tchórzyć i uciekać każdy potrafi.Należy się mierzyć z własnymi słabościami.Jeśli postanowiłaś dokończyć studia i dopiero wyjechać (co ja popieram),to tak zrób.Nie można zmieniać wszystkiego co mieliśmy w planach w ramach ucieczki przed jakąś osobą.
2 592 2017-08-22 11:33:51
Edyszka wskaż mi proszę , w którym miejscu napsiałam , że ma uciekać??? Jeżeli ma zostać w tym mieście i siedzieć w domu po zajęciach by nie spotkać ex to jaki w tym sens? Jeżeli emczii podjęła taką decyzję to jej sprawa jeśli czuje się na siłach super popieram . Chodzi mi o to by nie cierpiała jak go spotka .
2 593 2017-08-22 11:38:41
Oczywiście ze nie mozna..trzeba odnalezc sie w sytuacji w ktorej sie znalazłyśmy. Ja tez mieszkam w jednym miescie z moim ex,nje jest to duze miasto wiec licze sie z tym ze moge go w kazdej chwili gdzies spotkać..trudno,jakos to bede musiała przeżyć..niby ma on w planie stad wyjechać ale nie wiem kiedy..moze za miesiąc, moze za pol roku..Emczii jest silniejsza niz jej sie wydaje, takze da sobie rade.a studia dobrze skończyć. Za jakis czas sie otrzasnie z tego rozstania i dopiero wtedy by zalowala gdyby rzucila przez niego studia..
2 594 2017-08-22 11:59:06
Odszedl? No nie watpie, ze takei rzeczy zawsze bola, bo mnie tez bolalo, gdy mnie rzucano. Potem sie uodpornilam. Poszedl ze tak powiem, "w pizdu"? To jego strata, nie moja. Tak masz myslec. To znaczy, ze Bog szykuje dla mnie cos lepszego. Trzeba myslec pozytywnie, bo inaczej idzie na tym swiecei dostac depresji nieustajacej.
Owszem, myslenie pozytywne jest wyczerpujace, ale o ile mniej zmarszczek na czole dzieki temu :-).
Glowa do gory. Faceci sa jak autobusy- bedzie nastepny.
2 595 2017-08-22 12:26:56
Ja postawilam swoje wymagania...mam dosc jego uzalania sie nad soba i kontaktow z byla...zobaczymy...
2 596 2017-08-22 12:45:15
Qaqa jak miło że do nas zajrzałaś
bardzo mnie cieszy fakt, że jakoś to u Cienie idzie. Jestem przekonana, że gdy CHCEMY tak naprawdę żeby się poukładało to się to uda
Kamis jesteś bardzo krytyczna co do Emczii, ale wybacz Twój pomysł na napisanie byłemu ze chyba jesteś w ciąży to ciut podobny kaliber absurdu, a jednak zauważmy że masz na koncie więcej wiosen od niej ... motywujmy się, opierdzielajmy jak trzeba, ale jak już ktoś podejmie jakieś decyzje nie zasiewajmy w nim ziaren niepokoju tak jak teraz wyszło z tą przeprowadzka.
Emczii Kochana rób tak jak uważasz za słuszne. Plan wydaje się być ok. Trzeba mieć cel by on podtrzymywał nas na duchu w chwilach zwątpienia.
Siedzę na plazy, słonce swieci i staram sie znaleźć jak najwiecej pozytywów w moim życiu ![]()
2 597 2017-08-22 12:48:53
Mama Emigrantka,fajne słowa, chyba sie ich wyucze na pamiec i bede powtarzac co wieczor jak modlitwe! Wiadomo ze rozstanie boli bo to jednak nic fajnego byc tak potraktowaną..zwlaszcza ze kazda z nas oddala swoim bylym kawalek swojego serca i to zostalo przez nuch odrzucone..boli ale ja już prawie miesiac od rozstania i żyję..swiat mi sie zmienil ale nie zawalił..i to po prostu znaczy ze idziemy do przodu mimo wszystko..
2 598 2017-08-22 12:59:24
Odszedl? No nie watpie, ze takei rzeczy zawsze bola, bo mnie tez bolalo, gdy mnie rzucano. Potem sie uodpornilam. Poszedl ze tak powiem, "w pizdu"? To jego strata, nie moja. Tak masz myslec. To znaczy, ze Bog szykuje dla mnie cos lepszego. Trzeba myslec pozytywnie, bo inaczej idzie na tym swiecei dostac depresji nieustajacej.
Owszem, myslenie pozytywne jest wyczerpujace, ale o ile mniej zmarszczek na czole dzieki temu :-).
Glowa do gory. Faceci sa jak autobusy- bedzie nastepny.
dokładnie, może to łatwo powiedzieć ale zawsze trzeba znać swoją wartość.
2 599 2017-08-22 13:18:38 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-08-22 13:20:59)
Edyszka wskaż mi proszę , w którym miejscu napsiałam , że ma uciekać???
Proszę, już ci tłumaczę co miałam na myśli
Jakbyś nazwała przerwanie studiów i wyprowadzę do innego miasta, mimo że nie miało się tego w planach, tylko robi się to tylko dlatego, żeby nie mieć możliwości spotykać ex bądź jego rodziny? To nie jest wg ciebie ucieczka? Oczywiście zależy jak kto to postrzega.To kwestia indywidualna.Dla mnie jest to ucieczka przed daną osobą, przed własnymi emocjami.
Jeżeli ma zostać w tym mieście i siedzieć w domu po zajęciach by nie spotkać ex to jaki w tym sens?
A jaki sens ma sport, ćwiczenia itp? Przecież trzeba wychodzić poza strefę swojego komfortu, pocić się, wysilać. Można tkwić w strefie komfortu i nie ćwiczyć. Czyżby sens jest taki, że w tym przypadku wychodząc poza strefę swojego komfortu zyskuje się lepsze zdrowie i ciało... Podobnie jest z emczii. Albo będzie tkwiła w swojej strefie komfortu i unikała jak ognia ex i jego rodziny, tym samym utwierdzając się w przekonaniu, że spotkanie kogokolwiek z nich to największa tragedia jej życia i dostawała na ich widok palpitacji serca, albo wyjdzie poza strefę swojego komfortu, pokona siebie, swoje emocje i oswoi ich widok. Zapewniam, że w pewnym momencie palpitacje miną, a emczii tak oswoi widok ex, że minięcie byłego na ulicy będzie dla niej tak naturalne jak minięcie kogoś obcego.
Jeżeli emczii podjęła taką decyzję to jej sprawa jeśli czuje się na siłach super popieram . Chodzi mi o to by nie cierpiała jak go spotka .
Rozumiem, ale po rozstaniu nie da się nie cierpieć na widok ex. Emczii nie jest w tym odosobniona, ale jak już napisałam powyżej można pewne kwestie oswoić.
2 600 2017-08-22 13:23:27
Odszedl? No nie watpie, ze takei rzeczy zawsze bola, bo mnie tez bolalo, gdy mnie rzucano. Potem sie uodpornilam. Poszedl ze tak powiem, "w pizdu"? To jego strata, nie moja. Tak masz myslec. To znaczy, ze Bog szykuje dla mnie cos lepszego. Trzeba myslec pozytywnie, bo inaczej idzie na tym swiecei dostac depresji nieustajacej.
Owszem, myslenie pozytywne jest wyczerpujace, ale o ile mniej zmarszczek na czole dzieki temu :-).
Glowa do gory. Faceci sa jak autobusy- bedzie nastepny.
Aż sobie rzut ekranu zrobiłam ![]()