netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

5 370 odpowiedzi312 318 wyświetleńzałożony przez Agataa93, 09.05.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Strony Poprzednia 1 … 35 36 37 38 39 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 341 do 2 405 z 5 371 ]

2 341

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Dzisiaj ja mam zjazd..chyba dotarło ze to naprawde koniec..tak juz na zawsze..a jeszcze niedawno byłam szczęśliwa, miałam partnera ktory byl przy mnie, z ktorym teraz cieszylabym się ze rozpoczynam nową pracę..a jestem sama..nie mam chęci na nic..nie wierzę cokolwiek zmieni sie na lepsze..

Mam to samo sad juz nie daje rady sad

2 342

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Tak miałam wysyłać, ale mam trochę problematycznych rzeczy garnitur itp wiec nie mam czasu martwić sie o pudełka koszty nadawanie tego ... stwierdziłam że nie to nie tylko moja sprawa, a jak zwykle niby ja miałabym to wszystko załatwić. Niech on też sie pofatyguje skoro nie zabrał tego od razu ...;)

No racja.Tylko tego spotkania jutro współczuję.

2 343

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Czy uważacie ze to za długo trwa ? U mnie 4 i pol miesiąca - ja nadal myśle o nim dzień i noc- czuje sie strasznie i psychicznie i fizycznie - boje sie wszystkiego i wszystkich. Moja najbliższa koleżanka mowi ze to juz o wiele za długo trwa.

Uważam,że każdy musi przejść to w swoim tempie.Psychologowie twierdzą,że dla niektórych nawet po roku jest to nadal bolesna sprawa.To już kwestia indywidualna czy ktoś przez rozstanie przejdzie sprawnie czy zejdzie mu się z tym o wieeeele dłużej.Nasi byli przeszli przez to baaaardzo sprawnie,a my się męczymy.

2 344

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
monia451 napisał/a:
Edyszka napisał/a:
monia451 napisał/a:

To jak możesz to zapytaj ☺ mam nadzieje ze dowody jakie mam wystarcza,a chce na świadka ta kochankę męża ,mam wiadomości od niej ,a poza tym rozmowy z teściową i tam jest wszystko ,ze mój maz jest oszustem,złodziejem,ze nie szanuje nikogo,ze jest nie odpowiedzialny ,i oczywiście dużo jest o kochance ,nie mam zdj żadnych

Już go zapytałam.Odpisał mi długą prawniczą formułką więc ja ci to w skrócie przełożę na język polski smile Tak,musisz dołączyć dowody zdrady razem z pozwem o rozwód.Takie dowody muszą być załączone  już w pierwszym piśmie rozpoczynającym spór,bo później mogą być nieuwzględnione.Ps.Jakie masz konkretnie te dowody?

no mam porobione zdj wiadomosci,jak pisała ;ja chce żebyś ja zostawił i był mój,przeciez mowiles ze to mnie kochasz nie ja,ni i mam sms od niej zebym go sobie wzieła,ze i tak bedzie cpal i mnie zdradzal,ale mam tez rozmowy z tesciowa dużo mowila o tej kochance,ale mi serce wali,kurde jakie to trudne.ale ogolnie on nie nadawal sie do zycia,narkotyki,długi,koledzy,brak odpowiedzialnosci,bo swiadkow to nie mam bo jego koledzy i tak beda go kryć

A rozmów z ex nie masz kiedy pisze coś o kochance,np.w momentach kiedy chciał wracać?

2 345

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie będę ukrywała że mam trochę stresa ... ale mam nadzieje, że to spotkanie będzie trochę jak u kamis - zobaczę go i stwierdzę, że tęsknie za jakimś wyidealizowanym obrażeń, a rzeczywistość jest juz inna... w sob w nocy jadę nad morze, wiec gdyby coś to liczę na to że wywietrzę głowę, gdyby mnie to jednak złamało... trzymajcie kciuki oby nie.

2 346

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:
monia451 napisał/a:
Edyszka napisał/a:

Już go zapytałam.Odpisał mi długą prawniczą formułką więc ja ci to w skrócie przełożę na język polski smile Tak,musisz dołączyć dowody zdrady razem z pozwem o rozwód.Takie dowody muszą być załączone  już w pierwszym piśmie rozpoczynającym spór,bo później mogą być nieuwzględnione.Ps.Jakie masz konkretnie te dowody?

no mam porobione zdj wiadomosci,jak pisała ;ja chce żebyś ja zostawił i był mój,przeciez mowiles ze to mnie kochasz nie ja,ni i mam sms od niej zebym go sobie wzieła,ze i tak bedzie cpal i mnie zdradzal,ale mam tez rozmowy z tesciowa dużo mowila o tej kochance,ale mi serce wali,kurde jakie to trudne.ale ogolnie on nie nadawal sie do zycia,narkotyki,długi,koledzy,brak odpowiedzialnosci,bo swiadkow to nie mam bo jego koledzy i tak beda go kryć

A rozmów z ex nie masz kiedy pisze coś o kochance,np.w momentach kiedy chciał wracać?

no niestety nie mam, bo niechcący usunęłam, próbowałam odzyskać ale niestety. ale napisałam dzisiaj do niego, poprosiłam żeby miał trochę serca i godności żeby się przyznał do zdrady przed sądem, ciekawe czy coś odpisze

2 347

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Monia a czy ty masz jakieś konkretne dowody choćby w postaci wiadomości z których konkretnie czarno na białym by wynikało,że oni spali ze sobą?Bo ja nie chcę cię martwić,ale mojego znajomego prawnika trochę podpytałam i to co masz,to trochę mało,tzn.to chodzi o to żeby mieć konkretne dowody na to,że oni ze sobą spali,a teksty w stylu "i tak będzie cię zdradzał" czy to co pisała twojemu mężowi,to z prawniczego punktu widzenia słowa zazdrosnej kobiety,niekoniecznie kochanki.

2 348

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Nie będę ukrywała że mam trochę stresa ... ale mam nadzieje, że to spotkanie będzie trochę jak u kamis - zobaczę go i stwierdzę, że tęsknie za jakimś wyidealizowanym obrażeń, a rzeczywistość jest juz inna... w sob w nocy jadę nad morze, wiec gdyby coś to liczę na to że wywietrzę głowę, gdyby mnie to jednak złamało... trzymajcie kciuki oby nie.

U kamis,to trochę inna sytuacja bo ona czy zdaje sobie z tego sprawę,czy nie to jest zdezorientowana.Nie dość,że w początkowej fazie po rozstaniu czyli w zaprzeczeniu,to jeszcze facet niby z nią nie jest,ale nie daje o sobie zapomnieć i stąd jej odczucia.Natomiast u ciebie,to już inna sytuacja.No ale masz świadomość,że on jest już z kimś innym więc może odbierzesz to tylko jako wychodzącą z twojego mieszkania przeszłość.Tego ci życzę.

2 349

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:

Monia a czy ty masz jakieś konkretne dowody choćby w postaci wiadomości z których konkretnie czarno na białym by wynikało,że oni spali ze sobą?Bo ja nie chcę cię martwić,ale mojego znajomego prawnika trochę podpytałam i to co masz,to trochę mało,tzn.to chodzi o to żeby mieć konkretne dowody na to,że oni ze sobą spali,a teksty w stylu "i tak będzie cię zdradzał" czy to co pisała twojemu mężowi,to z prawniczego punktu widzenia słowa zazdrosnej kobiety,niekoniecznie kochanki.

mam tylko tyle jak napisała do niego, chodź mnie weźmiesz na masce, on ODP czemu tak chcesz, a ona że będzie ekscytująco  ,i jeszcze napisała tak, to przyjedź do mnie pojedziemy na ryby a przedtem się pokochamy  to zaraz ci przejdzie.

2 350

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka trafnie ujęte - przeszłość wychodząca z mojego mieszkania. Chcę się z tym zmierzyć, żeby zobaczyć jak zareaguje. Obym dała radę.

2 351

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No i stało sie. Widziałam go. Jechał autem a ja wychodziłam z uliczki, nie widział mnie bo patrzył na wprost a co najlepsze nie widziałam go na osiedlu tylko na mieście.
Czuje okropna nienawiśc ze chciałam do niego pisać. Mnie to wykończy.

2 352

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii no co Ci napisać..stalo się  niestety..ja tez sie boje zobaczyć mojego ex na mieście..no ale popatrz na to z tej strony-masz to juz za sobą..musisz być silna,chociaz ja tez dziś słabo sie czuję..ja juz czekam na początek roku szkolnego i ide do pracy..a jak mi nic nie będzie pomagac to chyba poroznawiam ze znajomą psycholog..bo nie chcę przepłakać najbliższych miesięcy..

2 353 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-16 16:33:05)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ostatni raz go widziałam w czasie rozstania. A dzis to wszytsko uderzyło i on...Widziałam samochód jego matki i siostry i nawet nie chce mowić o czym pomyslałam, widziałam okna jego mieszkania, taras...i poczułam wszechogarniająca zlosc i ból, niesprawiedliwość. Nie radzę sobie z tymi emocjami.

2 354

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie ma człowieka jeden dzień już cie obgadają smile) Hej dziewczyny , no ja widzę , że humory nie bardzo://

Emczii wiem co czujesz , bo jak nie mialam dłuzszy czas kontaktu z ex i tylko ra wyszłam z kolezankami tez go spotkałam . Pamiętam , że ręcę mi się trzęsły i nogi miałam jak z waty , ale musiało kiedyś do tego dojść skoro mieszkacie w jednym mieście .

Aleja uważam , że jeśli nie widzieliscie sie 2 miesiace powinnas mu wysłać te rzeczy , I co z tego że garnitury , najwyżej będą pogniecione .

Edyszka co z tobą? Przecież jesteś najsilniejsza z was wszystkich

Wczoraj miałam bardzo aktywny dzień i nie miałam nawet siły pomyśleć o tej całej sytuacji . Nie wiem czy tęsknie , ale myślę o nim . Od wczoraj już nie piszę i nie mam pretensji bo nie jesteśmy już razem więc z jakiej paki by miał , ale nie ukrywam , że przykro mi hmm
Jedno jest pewne kocham go jeszcze , ale po tym spotkaniu ostatnio już jakby nie tęsknie tak mocno jak przed. Nie wiem być może zaczne keidyś . Albo się rozpadne jak się dowiem , że ma inną hmm oby nie

2 355

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Mama Emigrantka napisał/a:

Faceci sa jak autobusy- bedzie nastepny.

Mialam pare nieudanych zwiazkow. jesli sie cos rozlatuje, to po to, by nas moglo spotkac cos lepszego. 

To, ze sama mam chwilowo kupe innych problemow, niezwiazanych z facetami, ktore opisuje na forum, to nie znaczy, ze nie jestem pozytywnie myslaca osoba. Po prostu problemy w Polsce chwilowo mnie przygniataja.

Zawsze tlumaczylam sobie, ze cos lepszego czeka na nas za rogiem, gdy sie cokolwiek walilo. Lzy sie wylewalo, potem sie je wycieralo, czasem sie cos zapilo, najlepiej z jakas kolezanka, czasem samej i na nastepny dzien myslalam jak Scarlett O'Hara: Pomysle o tym jutro. I szlam do przodu. Do przodu, do przodu, bo z chodzenia do tylu nic nie przychodzi dobrego procz siniakow.

Prawda.

2 356 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-08-16 17:23:55)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
monia451 napisał/a:
Edyszka napisał/a:

Monia a czy ty masz jakieś konkretne dowody choćby w postaci wiadomości z których konkretnie czarno na białym by wynikało,że oni spali ze sobą?Bo ja nie chcę cię martwić,ale mojego znajomego prawnika trochę podpytałam i to co masz,to trochę mało,tzn.to chodzi o to żeby mieć konkretne dowody na to,że oni ze sobą spali,a teksty w stylu "i tak będzie cię zdradzał" czy to co pisała twojemu mężowi,to z prawniczego punktu widzenia słowa zazdrosnej kobiety,niekoniecznie kochanki.

mam tylko tyle jak napisała do niego, chodź mnie weźmiesz na masce, on ODP czemu tak chcesz, a ona że będzie ekscytująco  ,i jeszcze napisała tak, to przyjedź do mnie pojedziemy na ryby a przedtem się pokochamy  to zaraz ci przejdzie.

No te teksty może już coś więcej wniosą na twoją korzyść.Choć wydaje mi się,że najważniejsze żebyś się po prostu rozwiodła,a czy to będzie rozwód za porozumieniem stron czy z jego winy,to wydaje mi się,że w twoim przypadku niewiele zmienia.Nawet jeśli będzie z jego winy,to co z tego?Jakieś korzyści z tego będziesz miała?Chyba nie.Nawet jeśli sąd będzie mu kazał płacić jakieś alementy na rzecz byłej żony,to on i tak jest w długach i nałogu narkotykowym więc nie ma na co liczyć.Nie będę na temat tego rozwodu się już wypowiadać,bo źle mi się to kojarzy.Byłemu swego czasu pomagałam w jego rozprawach sądowych(nie,nie w rozwodzie,bo to kawaler) i teraz jak piszę o sądach,rozprawach itp.to mi się to kojarzy z nim czyli źle.Przepraszam.

2 357

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii,domyślam się,że te widoki muszą być straszne,bo ja wystarczy,że sobie wyobraże  dom ex,jego rodzinę itp.to boli jak cholera,a co dopiero,to widzieć.

2 358

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis to bardziej chodzi już teraz o to, że nie chce po taz kolejny wyręczać kogoś. Szukać pudełek, szukać kuriera itp a jemu ktoś grzecznie zaniesie to pod drzwi. Niech musi mi jeszcze spojrzeć w oczy smile dam radę

2 359

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Edyszka co z tobą? Przecież jesteś najsilniejsza z was wszystkich

Byłam.Do pewnego momentu.

2 360

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka jest jak upadły anioł, który chwilowo zapomniał jak się lata. Jeszcze chwila i pamięć wróci.


Podobno człowiek jest 2 razy silniejszy niż sądzi. Na pewno dziewczyny jest w nas ogromna siła - tylko musimy chcieć ją dostrzec i wykorzystać!

2 361

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:
monia451 napisał/a:
Edyszka napisał/a:

Monia a czy ty masz jakieś konkretne dowody choćby w postaci wiadomości z których konkretnie czarno na białym by wynikało,że oni spali ze sobą?Bo ja nie chcę cię martwić,ale mojego znajomego prawnika trochę podpytałam i to co masz,to trochę mało,tzn.to chodzi o to żeby mieć konkretne dowody na to,że oni ze sobą spali,a teksty w stylu "i tak będzie cię zdradzał" czy to co pisała twojemu mężowi,to z prawniczego punktu widzenia słowa zazdrosnej kobiety,niekoniecznie kochanki.

mam tylko tyle jak napisała do niego, chodź mnie weźmiesz na masce, on ODP czemu tak chcesz, a ona że będzie ekscytująco  ,i jeszcze napisała tak, to przyjedź do mnie pojedziemy na ryby a przedtem się pokochamy  to zaraz ci przejdzie.

No te teksty może już coś więcej wniosą na twoją korzyść.Choć wydaje mi się,że najważniejsze żebyś się po prostu rozwiodła,a czy to będzie rozwód za porozumieniem stron czy z jego winy,to wydaje mi się,że w twoim przypadku niewiele zmienia.Nawet jeśli będzie z jego winy,to co z tego?Jakieś korzyści z tego będziesz miała?Chyba nie.Nawet jeśli sąd będzie mu kazał płacić jakieś alementy na rzecz byłej żony,to on i tak jest w długach i nałogu narkotykowym więc nie ma na co liczyć.Nie będę na temat tego rozwodu się już wypowiadać,bo źle mi się to kojarzy.Byłemu swego czasu pomagałam w jego rozprawach sądowych(nie,nie w rozwodzie,bo to kawaler) i teraz jak piszę o sądach,rozprawach itp.to mi się to kojarzy z nim czyli źle.Przepraszam.

Chce żeby to było z jego winy, bo on się do tego przyczynił, i może bede miala satysfakcję z tego, alimentów żadnych nie chce bo mam większe zarobki niż on. g jak ktoś zapyta to wolę powiedzieć że rozwinęłam się z winy męża a nie mojej, ale jeżeli sąd nie uwzględni moich dowodów to się z tym pogodzę .Najchętniej to bym chciała się obudzić któregoś dnia i żeby już było po wszystkim. bede męża namawiać na to żeby się przyznał, napisałam rano do niego ciekawe co ODP, ale dopiero jak bede w domu to się dowiem.

2 362 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-16 19:07:34)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dzieczyny. Nie wiem co myslec.
Ide z kuzynka do sklepu, musiałam przejść obok jego bloku, patrzę ze nie ma smamochodw jego rodziny wiec ide sobie spokojnie - nagle zza zakrętu, z tego parkingu jechał jego ojciec nim. Wracam ze sklepu a tu wraca jego ojciec (juz sam)  i zajeżdża na osiedle, nam zostało trochę drogi wiec kuzynka mowi: spokojnie, on zdąży 5 razy wysiąść, przechodzimy osób parkingu a jego ojciec siedzi w aucie... akurat w tym monecie wyjechał chociaż nie wiem gdzie było to auto i w tym samamym momencie wracał. Cała sie trzęsę.
Cała sie trzęsę.

2 363

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Podobno człowiek jest 2 razy silniejszy niż sądzi. Na pewno dziewczyny jest w nas ogromna siła - tylko musimy chcieć ją dostrzec i wykorzystać!

Myśle ze cos w tym jest bo jakby ktos mi powiedział rok temu ze będę przechodzić przez takie sytuacje to stwierdzilabym ze tego nie przeżyje a jednak jeszcze żyje, tzn tak trochę wegetuje ale jednak na tym świecie jestem.

2 364

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja tez zaczynam wegetowac..dzis zobaczylam ze nic mnie nie cieszy..chwilke pobawilam sie z kotem i niby sie śmiałam..Ale to taki smiech nie taki szczery tylko taki..troche wymuszony..kiepsko sie dzis czuje.
A co do zachowania ojca Twojego ex..hmm..ciezko cos stwierdzić..moze tez sie nie spodziewał Cie zobaczyc i dlatego taka dziwaczna reakcja..

2 365

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Monia a co cie obchodzi co bede mowic ludzie jak sie doeiedza jak sie rozwiodlas? Chyba lepiej ze w ogole sie rozwiedziesz prawda?
Edyszka bo zaraz pomysle ze ja jestem z was najsilniejsza;))) damy rade wszystkie , nie mamy wyjscia;)

2 366

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Monia a co cie obchodzi co bede mowic ludzie jak sie doeiedza jak sie rozwiodlas? Chyba lepiej ze w ogole sie rozwiedziesz prawda?
Edyszka bo zaraz pomysle ze ja jestem z was najsilniejsza;))) damy rade wszystkie , nie mamy wyjsciaCzy tak ,czy tak to się rozwióde,ale ja nie czuje się winna ,ze mój mąż zamiast przyjść i porozmawiać o problemach poszedł na łatwiznę ,będę go namawiać żeby się przyznał ,to wtedy nie będziemy wyciągać tego syfu ,ale zobaczenia co powie.

2 367

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No to chyba wazne ze ty nie czujesz sie winna , nie musisz tego udowadniac calemu swiatu.

2 368

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

A cóż to za złowieszcza cisza ???

Monia na pewno chcesz się szarpać? Myślę, że jesli mąż ma podły charakter nie będzie chciał sam z siebie przyznawać się do wszystkiego ...

2 369

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Aleja ma rację . Jeszcze będzie robił ci pod górkę , nie będzie zjawiał się na rozprawach albo coś . Ja bym miała gdzieś czy z jegfo winy czy za porozumieniem stron byleby się rozwieść . A udowadniac światu że to z jego winy nic ci raczej nie da..

Eiko jak tam przed porodem ? Jak się czujesz?

2 370 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-08-17 11:44:02)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Monia,jak sama wiesz,nawet jeśli rozwód będzie z jego winy,to i tak nie będziesz miała z tego żadnych korzyści,oprócz tego,że będzie udokumentowane,że to z jego winy.Ja cię rozumiem i jeśli on się zgodzi na to co ty chcesz,to ok,ale jeśli się nie zgodzi,to znając polskie sądy czeka cię dłuuuuga batalia,może nawet kilkuletnia zanim pozbędziesz się miana jego żony.Tym bardziej,że te wszystkie dowody,które masz,to mało i łatwo je podważyć.Jak to powiedział wczoraj mój znajomy prawnik "Słowa zazdrosnej kobiety,niekoniecznie kochanki".Każdy prawnik ci to podważy.Oni potrafią lawirować między faktami.Także jeśli on nie będzie się chciał zgodzić na rozwód z jego winy,to ja będąc na twoim miejscu zdecydowałabym się na rozwód za porozumieniem stron,bo to byłby wybór między w miarę sprawnym przejściem przez rozwód,a szarpaniem się długi czas.Najważniejsze,żebyś się z nim po prostu rozwiodła.I tak nikomu nie będziesz świeciła przed oczami dokumentami potwierdzającymi,że rozwód był z jego winy,a masz prawo mówić,że do rozwodu doszło z jego winy,bo taka prawda.Doszło do niego przez narkomana i kobieciarza w jednym.

2 371

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Edyszka jest jak upadły anioł, który chwilowo zapomniał jak się lata. Jeszcze chwila i pamięć wróci.

Jak ładnie określone smile

2 372 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-17 11:55:43)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Jak u Was dziewczyny ?

Ja czuje sie strasznie. Bardzo zestresowana w środku - nie potrafię nic zrobić, zjeść. W nocy znowu miałam koszmary. W dodatku ważyłam sie dzisiaj i przeżyłam szok - ważę 47,7 kg. a przed tym wszystkim ważyłam 55. Ide dzisiaj na terapie i poproszę o konsultacje i leki bo tak dłużej nie dam rady.

2 373

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja wiem że dobrze mi radzicie,ale zrobię z jego winy,może się uda ,a jak nie to pogodze się z tym.ja na świadków weźmie rodziców z którymi mieszkam oni widzieli na codziennie jak wyglądało moje życie,czyli nie miał żadnych obowiązków ,nic kompletnie nie robił ,spał do 15,nie wracał na noc do domu,okradał mnie ,dużo by pisać .no i oczywiście jego nowa kobietę weźmie na świadka .ja juz straciła tyle nerw,zdrowia ,ale nie podaruje mu tego.

2 374

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

aLeja,kiedy cudowna wizyta? / Kamcia,jak tam?

2 375

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka dziś w okolicach 20... zajmuje myśli sprzatanskiem - podejrzewam, że potrwa z 5 min. Umówiłam się zaraz potem z przyjaciółka, żeby jednak nie zostawać sama w domu.

Jak dziś Twoje samopoczucie?

2 376

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja wczoraj dół dna..rano jeszcze tez ryczałam..potem mi przeszło bo musiałam isc do miasta załatwić kilka spraw. Staram sie o tym jak najmniej myśleć ale różnie to wychodzi..serducho mnie juz dziś boli,od wczoraj głowa..no bywało lepiej..ale i bywało juz gorzej..coraz mniej chęci do robienia czegokolwiek.. nie chce pisac ze coraz mniej checi do zycia bo okropnie to brzmi..Ale staram sie byc silna. A ty Edyszka jak dzis?nie wiem czy juz pisalas..jeśli tak to musialam przeoczyc

2 377

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

U mnie dziś tak przeciętnie.Czasem boli mniej,czasem bardziej.Innym razem nawet na chwilę jestem w stanie skupić się na chwilę na czymś innym niż mój "cudowny" ex.No,ale zapewne bliżej wieczoru będzie gorzej.Za jakiś miesiąc bądź dwa idę do fryzjera ściąć włosy w ramach metamorfozy.Będąc z byłym nie mogłam tego zrobić,bo miał szał na długie włosy i jak tylko szłam do fryzjera,to zaznaczał,żebym aby tylko końcówki ścięła,a na samą sugestię z mojej strony,że może trochę więcej,dostawał nerwa.Teraz planuje ściąć do ramion,albo tak nieco dłużej niż do ramion.

2 378

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja do fryzjera ide w przyszlym tygodniu.ja z kolei teraz chce zapuscic włosy, obecnie mam do ramion.moj ex mi nigdy nie mowil jak mam robić włosy..i tak nie widzial różnicy..mowil tylko ze slicznie wygladam..a ja durna sie cieszyłam. Oby lepszy nastroj utrzymal ci sie na dłużej..bo ja aktualnie wjezdzam i zjezdzam z górki..wczoraj znowu bałam sie dzis obudzic bo nie wiedzialam co będzie..cholera..jakby dalo sie to wszystko przespać..

2 379 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-17 13:56:57)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dzieczyny, jakies fatum jest nade mną. Teraz ide sobie na terapie i przede mną idzie jego siostra ulica. Nie wiem co sie ze mną dzieje ale chciałam podejść i jej powiedzieć pare słów. Nie wiem dlaczego, po prostu ta osoba tak na mnie działa. Pisałam o tym kiedyś. Boże, co sie ze mną dzieje ???

2 380

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Ja do fryzjera ide w przyszlym tygodniu.ja z kolei teraz chce zapuscic włosy, obecnie mam do ramion.moj ex mi nigdy nie mowil jak mam robić włosy..i tak nie widzial różnicy..mowil tylko ze slicznie wygladam..a ja durna sie cieszyłam. Oby lepszy nastroj utrzymal ci sie na dłużej..bo ja aktualnie wjezdzam i zjezdzam z górki..wczoraj znowu bałam sie dzis obudzic bo nie wiedzialam co będzie..cholera..jakby dalo sie to wszystko przespać..

Nie wiem czy to można nazwać lepszym nastrojem.Trochę mniej dobita jestem,ale to zapewne chwilowe.Mimo wszystko ukłucia wewnętrznego bólu mam cały czas.Mój ex zwracał uwagę na włosy(które zawsze musiały być długie) i na figurę.Co do figury,to ona mu się podobałam,ale przez ostatni rok znajomości miałam tyle stresu,że już nie dawałam rady i zaczęłam go zajadać słodyczami,no i jak nietrudno się domyślić przytyłam kilka kilogramów,a to się już ex nie podobało więc ciągle mi przypominał,że przytyłam.Taki paradoks trochę,bo o moją wagę czepiała się osoba przez,którą przytyłam,bo przecież stres,który zajadałam był przez jego zachowanie.

2 381

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Dzieczyny, jakies fatum jest nade mną. Teraz ide sobie na terapie i przede mną ulica jego siostra ulica. Nie wiem co sie ze mną dzieje ale chciałam podejść i jej powiedzieć pare słów. Nie wiem dlaczego, po prostu ta osoba tak na mnie działa. Pisałam o tym kiedyś. Boże, co sie ze mną dzieje ???

Dobrze,że tego nie zrobiłaś.Wszelkie ataki na nich spowodują,że tylko i wyłącznie zaczną cię traktować jak kogoś niepoczytalnego.Nie rób tego.

2 382

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Wiem... aż sie popłakałam. Nie radzę sobie z emocjami, to mnie wyniszcza. Jak psycholka sie czuje bo kto normalny miał by w głowie takie rzeczy. Mnie to przerasta.

2 383

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszko a czemu dopiero za miesiąc lub dwa? Nie warto zafundować sobie takiej metamorfozy jak najszybciej ? wink

Emczii wydaje mi się, że tak bardzo skupiasz się na tym, żeby przemykać przez miasto niezauważona bez spotkań z nimi że aż je przyciągasz... współczuje stresów.

Kamcia to co mnie trochę niepokoi w Twoich wypowiedziach to to, że bez względu na to jak w danej chwili się czujesz to piszesz, że boisz się co będzie za chwile, wieczorem, jutro ... Kochane nawet jak macie lepszą chwilę to zakładacie, że za chwilę moze być gorzej ... ale pamiętajcie, że może być też lepiej !!!! tylko musicie podjąć taką decyzje. Trzeba dać wypłynąć tym złym emocjom, ale coś dzień za dniem mija, nie macie kontaktów z ex, wiec teoretycznie sytuacja nie jest zachwiana, a Wy taplacie się w tym bagienku... teraz to ja trochę przejmuje rolę Edyszki i stawiam Was do pionu. Nie warto tak się zamęczać. Zobaczcie - ja przed chwila dowiedziałam się, że mój ex już się pocieszył -mam następczynie. Każda z nas bała się tego momentu. Zwaliło mnie z nóg? Owszem na 24h. Nie wyszłam z łóżka, nie odbierałam tel, leżałam wspominałam płakałam - dół dna. Ale zaakceptowałam dany obrót sprawy. Kolejnego dnia wstałam i od tamtej pory nie płacze. Może nie tryskam humorem, ale codziennie wychodzę i to pomaga ukrócić myśli o eks. Dziś czeka mnie spotkanie, ale nastawiam się pozytywnie. Pewnie potrwa to 5 minut, ale może pozwoli mi to zamknąć pewien etap czego i Wam z całego serducha życzę.
Dzielmy się tu emocjami, ale mam wrażenie ze skoro jedna ma doła to wszystkie czują się chwilami usprawiedliwione i każda też się źle czuje ... i to juz od wielu dni... mobilizujmy się też do działania, do kroków na przód!

Coś długi wywód mi wyszedł, ale pamiętajcie że same siebie krzywdzimy i dajemy w kość naszym organizmom non stop zamęczajac sie myślami i wspomnieniami. Panować nam nimi jest strasznie trudno, ale warto się tego uczyć.

2 384

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Edyszko a czemu dopiero za miesiąc lub dwa? Nie warto zafundować sobie takiej metamorfozy jak najszybciej ? wink

Tak na wszelki wypadek,gdyby były wrócił,to żeby nie zastał mnie z krótkimi włosami big_smile A tak poważnie,to mam wycieniowane pasma z przodu i chcę,żeby jeszcze trochę podrosły,bo chcę ściąć to cieniowanie smile

aLeja napisał/a:

teraz to ja trochę przejmuje rolę Edyszki i stawiam Was do pionu.

Oddaje ci na chwilę dowodzenie zastępco szeryfa big_smile
A ogólnie,to mądre słowa napisałaś.Wiadomo,że ciężko z teorii przejść do praktyki,ale trzeba próbować.Należy pozwolić sobie na te fatalne momenty,a później próbować się podnosić.Nawet jeśli za chwilę znów będzie masakra,to i tak liczy się,to że ktoś próbuje się podnosić.Za którymś razem podniesiemy się na dobre,nawet jeśli to będzie za setnym razem,to i tak warto do tego setnego razu pod górę,ale dobrnąć.

2 385

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

aLeja,mnie tez niepokoi to ze mam takie myśli, taki lęk ktorego nigdy wczesniej nie odczuwalam..staram sie odpychac od siebie takie myśli i raczej mi sie to udaje..ale potem przychodzi taki dzien jak wczoraj gdzie opadam z sił..wydawalo mi się ze nie mialam tak ze uzaleznialam od niego wszystkiego w moim zyciu..mialam swoja prace,swoje zainteresowania..gdzies tam jednak uwzglednialam go we wszystkich planach na najblizsza przyszłość..i teraz jak patrze w ta przyszłość i go w niej nie ma to jest mi z tym po prostu ciężko..zawsze myślałam ze jestem silną osobą, zdążyłam sie juz nawet zmagac z guzkami piersi i ze wszystkim sobie radzilam..a to mnie czasami przerasta..nie mam jednak tyle siły w sobie..

2 386

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

aLeja,mnie tez niepokoi to ze mam takie myśli, taki lęk ktorego nigdy wczesniej nie odczuwalam..staram sie odpychac od siebie takie myśli i raczej mi sie to udaje..ale potem przychodzi taki dzien jak wczoraj gdzie opadam z sił..wydawalo mi się ze nie mialam tak ze uzaleznialam od niego wszystkiego w moim zyciu..mialam swoja prace,swoje zainteresowania..gdzies tam jednak uwzglednialam go we wszystkich planach na najblizsza przyszłość..i teraz jak patrze w ta przyszłość i go w niej nie ma to jest mi z tym po prostu ciężko..zawsze myślałam ze jestem silną osobą, zdążyłam sie juz nawet zmagac z guzkami piersi i ze wszystkim sobie radzilam..a to mnie czasami przerasta..nie mam jednak tyle siły w sobie..

Jesteś dopiero na początku drogi.Ja wiem jak to jest uwzględnić faceta w planach na przyszłość(no w końcu z moim już domy oglądaliśmy).Raptem facet znika i pojawia się pustka w teraźniejszości i czarna dziura w przyszłości.Trzeba czasu,żeby oswoić myśli,że jego nie ma,nie będzie i trzeba przyszłość zaplanować inaczej,bez niego.Nie jest to proste.Ja do tej pory jeszcze tego nie opanowałam.Trzeba na to czasu.Czas - to najczęściej powtarzane w tym wątku słowo.Co oczywiście nie oznacza,że należy się nad sobą użalać i wmawiać sobie,że życie się skończyło.Choć i takie stany każda cierpiąca osoba ma prawo mieć.Oby iść ciągle do przodu,a nie w tył.

2 387

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Oczywiście, że nie można blokować przepływu emocji... czas "żałoby" jest potrzebny, żeby dojść do siebie.  czasem trzeba zamknąć się w domu, w samotności, popłakać, pomysleć itp tylko słowem kluczem jest tu słowo -czasem- a potem warto otrzeć łzy i doceniać to co się ma. Zdrowie, rodzine, prace, przyjaciół, pasje -nie wiem czy kiedyś pisalyscie wdzięczności ? Za co dzisiaj jesteście wdzięczne - sprobujcie wymienić choć 3 rzeczy/sytuacje. Czas jest tu kluczowy, ale też warto mu trochę pomoc. Bo samoczynnie wspomnienia zacierają się po latach - czy warto poświecić na to aż tyle???

2 388

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja w sumie to już nie wiem tak naprawde co czuje, raz tęsknie raz nie . Raz kocham , a raz mówie sobie ze to nie miłość tylko przyzwyczajenie .. jestem psychiczna big_smile oczywiście , że chcialabym z nim być , ale nie takim nim  jak teraz tylko takim jaki był kiedyś .. Jka byście określily taki stan bo ja juz nie wiem ... zaprzeczenie to raczej nie jes? pogodzenie się z sytuacją ? a może nadzieja ? nie wiem hmm

2 389 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-17 16:18:59)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dzieczyny czytam co piszecie ale nawet nie wiem co każdej napisać, wybaczcie mi dzis.
Byłam na terapii i terapeutka była zszokowana moim stanem, natychmiast zostałam umówiona do psychiatry po leki. Powiedziała ze jakby cokolwiek sie działo to musze jechać do szpitala, bo wizytę mam 24go wiec gdyby do tego czasu było tak zle.
Nie mam siły, jedyne o czym myśle to zeby pójść spać i sie nie obudzić. Nie czuje żadnej motywacji, czuje pustkę, osamotnienie, strach i ból. Chyba do mnie doszło ze juz nigdy go nie bedzie w moim życiu. A jak ja sobie nigdy z tym nie poradzę ?

2 390 Ostatnio edytowany przez kamis.89 (2017-08-17 16:25:21)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii może będę brutalna wybacz , ale ogarnij się dziewczyno!!! Ja też mieszkam w tym samym mieście co ex , ale nie robie  z tego powodu tragedii i nie siedzę w domu bo do pracy muszę chodzić . Chcesz rozwalić sobie zdrowie przez jednego debila?! Ok rozumiem jest dla ciebie całym światem , mój też był / jest ( obecnie nie wiem ) , ale nie leże w łóżku i nie płacze , choć mam na to ochotę uwierz mi . Nie znam Cię osobiście , al;e uważam , ze ejsteś wartościową dziewczyną . Masz problem z rodziną ? wynieś się z domu , napewno w Twoim mieście są jakieś akademiki , wprowadź się na 3 - cią do jakiego mieszkania studenckiego . Jest wiele możliwości. Znajdź może pracę na weekendy  tylko nie siedź w domu i nie myśl tylko o nim bo będziesz kiedyś tego żałować ... Każda z nas przeżywa wloty i upadki , Tobie idzie gorzej.. rozumiem , ale to tylko od Ciebie zależy ile będziesz cierpieć ,  ja mam wrażenie , że chcesz cierpieć. Wybacz że tak piszę i może nie powinnam , ale tak uważam . Któraś z forumowiczek pisała kiedyś , że terapeutka kazala jej wyć , krzyczeć , płakać , ale trzeba wyznaczyć sobie termin i przestań. Spróbuj może też pomoże.

2 391

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja wiem ze tylko ode mnie ale mi juz na niczym nie zależy chyba...

2 392

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii,nie wiem czy w twoim przypadku ten stan nie wynika z depresji.Jeśli tak,to psychiatra,to na pewno pozna i podejmie odpowiednie kroki żebyś lepiej się poczuła.Co do twojego tekstu,że może nigdy ci to nie przejdzie,to bez obaw - przejdzie.Bądź dzielna :-*

2 393

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis,biorąc pod uwagę jak niewiele czasu od rozstania minęło,to wg mnie nie ma bata,żebyś jeszcze nie tkwiła w zaprzeczeniu.Mimo,że tego nie czujesz,ale z tego co pamiętam ja tez nie zdawałam sobie na początku sprawy,że jeszcze zaprzeczam,a wręcz uważałam,że było,minęło i trzeba iść dalej.Gdzieś po miesiącu nastąpił pierwszy poważny kryzys.No,ale oczywiście ludzie są różni i u ciebie może być inaczej.

2 394

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii dobrze ze trafiłaś na terapie - myślę, że Twój obecny stan to wynik wielu czynników, wielu kwestii w Twoim życiu, a rozpad związku był tylko tą kropką nad i która sprawiła, że posypało się wszystko... popracujesz nad sobą mocno staniesz na nogi i z całą pewnością wyjdziesz na prostą i zaświeci dla Ciebie słonce. A tymczasem może rzeczywiście warto chwilowo wesprzeć się lekami, żeby przetrwać to co najgorsze.

Kamis wydaje mi się, że dopóki będziesz miała jakikolwiek kontakt z eks to ten stan zaprzeczenia i niedowierzania jeszcze trochę potrwa...

2 395

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Emczii dobrze ze trafiłaś na terapie - myślę, że Twój obecny stan to wynik wielu czynników, wielu kwestii w Twoim życiu, a rozpad związku był tylko tą kropką nad i która sprawiła, że posypało się wszystko...


To prawda.Emczii,ex oprócz tego,że go kochałaś,to też był twoją ucieczką od problemów,które masz w domu.Czułaś przy nim coś w rodzaju poczucia bezpieczeństwa.Przez co,tak jak ci już kilka razy pisałam odbierałaś go nie tylko jako swojego faceta,ale też trochę ojca.Czas pokazał,że twój były oraz jego rodzina zaniżyli ci samoocenę,ale i tak wolałaś to niż brak poczucia bezpieczeństwa.Niestety ex dokonał takiego,a nie innego wyboru,a ty musiałaś wrócić do domu w którym nie jest zbyt ciekawie jeśli chodzi o wasze relacje.Twoje poczucie bezpieczeństwa runęło.W domu go nie masz,u byłego też już nie i stąd ta samotność,pustka,bezradność z którymi zmaga się każda z nas,ale ty szarpiesz się z tym najbardziej,bo czujesz odrzucenie z każdej strony.

2 396

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Tak to prawda, ale to nie zmienia faktu ze ja ledwo żyje. Ja wiem to wszystko, mam tez wrażenie ze mi nawet ta terapia nie pomoże, ze ciagle będę o nim myslec i sie nie uwolnię bo tutaj nie chodzi tylko o niego ale o jego siostrę, rodzine jego i moja. Jedyne wsparcie mam tutaj i od koleżanki, która tez juz ma chyba dość bo widzi co sie ze mną dzieje. A ja siebie sama nie poznaje i najgorzej ze jak jeszcze wcześniej myślałam sobie ' a dam radę !' Tak teraz czuje ze cos sie we mnie zmieniło.

2 397

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Tak to prawda, ale to nie zmienia faktu ze ja ledwo żyje. Ja wiem to wszystko, mam tez wrażenie ze mi nawet ta terapia nie pomoże, ze ciagle będę o nim myslec i sie nie uwolnię bo tutaj nie chodzi tylko o niego ale o jego siostrę, rodzine jego i moja. Jedyne wsparcie mam tutaj i od koleżanki, która tez juz ma chyba dość bo widzi co sie ze mną dzieje. A ja siebie sama nie poznaje i najgorzej ze jak jeszcze wcześniej myślałam sobie ' a dam radę !' Tak teraz czuje ze cos sie we mnie zmieniło.

Bo tak jak napisałam w jednym z powyższych postów,wg mnie wpadłaś w depresję i tu są potrzebne leki,żeby unormowały twój stan i dopiero wtedy będzie można iść dalej z układaniem wszystkiego w głowie.

2 398

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Myślicie ze leki pomogą ?

Chyba do mnie dotarło ze jego juz nie ma i nie bedzie - jestem na skraju wykończenia psychicznego, gryzę język zeby sie nie rozpłakać przed kuzynka i jej mężem, ale biorąc prysznic ryczałam jak bóbr.

2 399

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:
emczii napisał/a:

Tak to prawda, ale to nie zmienia faktu ze ja ledwo żyje. Ja wiem to wszystko, mam tez wrażenie ze mi nawet ta terapia nie pomoże, ze ciagle będę o nim myslec i sie nie uwolnię bo tutaj nie chodzi tylko o niego ale o jego siostrę, rodzine jego i moja. Jedyne wsparcie mam tutaj i od koleżanki, która tez juz ma chyba dość bo widzi co sie ze mną dzieje. A ja siebie sama nie poznaje i najgorzej ze jak jeszcze wcześniej myślałam sobie ' a dam radę !' Tak teraz czuje ze cos sie we mnie zmieniło.

Bo tak jak napisałam w jednym z powyższych postów,wg mnie wpadłaś w depresję i tu są potrzebne leki,żeby unormowały twój stan i dopiero wtedy będzie można iść dalej z układaniem wszystkiego w głowie.

Tak, terapeutka była zszokowana, aż sama sie przestraszyłam jak powiedziała o szpitalu i 'natychmiastowej wizycie u psychiatry'. U mnie to juz chyba stan bardzo podwyższonego ryzyka.

2 400

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii,chyba dobrze ci to zrobi..pora najwyzsza sie wziac za siebie bo sie wyniszczysz..zobaczysz ze wkrótce zaczniesz lepiej sie czuć. Nie mówię ze od razu wspaniale, ale może to jest krok w dobrą stronę. Trzymam za ciebie kciuki kochana.
A kogos tu brakuje..Bettyblue,co z Tobą? Mam nadzieje ze nic złego sie nie dzieje..

2 401

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Myślicie ze leki pomogą ?

Chyba do mnie dotarło ze jego juz nie ma i nie bedzie - jestem na skraju wykończenia psychicznego, gryzę język zeby sie nie rozpłakać przed kuzynka i jej mężem, ale biorąc prysznic ryczałam jak bóbr.

Tak pomogą.Będą szły w parze z psychoterapią i staniesz na nogi.Mija ciotka miała silną depresję.Sama psychoterapia nie pomagała więc dostała tabletki i jedno z drugim spowodowało,że wyszła z tego.Przez jakiś czas w szpitalu też była.

2 402

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

aLeja,i co,był?

2 403

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka -był - krótka, konkretna i dość miła w sumie wizyta. Chwile pogadaliśmy. Niestety nadal wyglada dobrze, schudł i nadal ma rozbrajający uśmiech jakim mnie obdarzył.... Na koniec jak wychodził powiedział mi - tylko nie myśl o mnie źle... wiem, że nadal mi zależy na tym człowieku, ale wiem też że muszę pozwolić mu odejść. Przetrwałam jesteście ze mnie dumne wink?

Przepraszam, że pisze dopiero teraz ale byłam z przyjaciółka na spotkaniu- poryczalam się tylko raz jak analizowaliśmy historię całej znajomosci. To był i będzie ważny człowiek w moim życiu, ale czuję, że chce iść dalej ...

2 404

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Aleja brawo!!! Ja jestem dumna;)

2 405

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

aLeja,tez jestem dumna.i ty tez mozesz byc z siebie dumna-dalas rade!

Posty [ 2 341 do 2 405 z 5 371 ]

Strony Poprzednia 1 … 35 36 37 38 39 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026