Edyszko a czemu dopiero za miesiąc lub dwa? Nie warto zafundować sobie takiej metamorfozy jak najszybciej ?
Emczii wydaje mi się, że tak bardzo skupiasz się na tym, żeby przemykać przez miasto niezauważona bez spotkań z nimi że aż je przyciągasz... współczuje stresów.
Kamcia to co mnie trochę niepokoi w Twoich wypowiedziach to to, że bez względu na to jak w danej chwili się czujesz to piszesz, że boisz się co będzie za chwile, wieczorem, jutro ... Kochane nawet jak macie lepszą chwilę to zakładacie, że za chwilę moze być gorzej ... ale pamiętajcie, że może być też lepiej !!!! tylko musicie podjąć taką decyzje. Trzeba dać wypłynąć tym złym emocjom, ale coś dzień za dniem mija, nie macie kontaktów z ex, wiec teoretycznie sytuacja nie jest zachwiana, a Wy taplacie się w tym bagienku... teraz to ja trochę przejmuje rolę Edyszki i stawiam Was do pionu. Nie warto tak się zamęczać. Zobaczcie - ja przed chwila dowiedziałam się, że mój ex już się pocieszył -mam następczynie. Każda z nas bała się tego momentu. Zwaliło mnie z nóg? Owszem na 24h. Nie wyszłam z łóżka, nie odbierałam tel, leżałam wspominałam płakałam - dół dna. Ale zaakceptowałam dany obrót sprawy. Kolejnego dnia wstałam i od tamtej pory nie płacze. Może nie tryskam humorem, ale codziennie wychodzę i to pomaga ukrócić myśli o eks. Dziś czeka mnie spotkanie, ale nastawiam się pozytywnie. Pewnie potrwa to 5 minut, ale może pozwoli mi to zamknąć pewien etap czego i Wam z całego serducha życzę.
Dzielmy się tu emocjami, ale mam wrażenie ze skoro jedna ma doła to wszystkie czują się chwilami usprawiedliwione i każda też się źle czuje ... i to juz od wielu dni... mobilizujmy się też do działania, do kroków na przód!
Coś długi wywód mi wyszedł, ale pamiętajcie że same siebie krzywdzimy i dajemy w kość naszym organizmom non stop zamęczajac sie myślami i wspomnieniami. Panować nam nimi jest strasznie trudno, ale warto się tego uczyć.