netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

5 370 odpowiedzi312 319 wyświetleńzałożony przez Agataa93, 09.05.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Strony Poprzednia 1 … 34 35 36 37 38 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 276 do 2 340 z 5 371 ]

2 276 Ostatnio edytowany przez bettyblue (2017-08-15 10:45:17)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
monia451 napisał/a:

I jeszcze mówił ze 2 raz mnie nie zostawi,a ja głupia wierzylam.bo można kogoś oszukiwać ale nie w uczuciach,bo boli .Dawalam z siebie wszystko ,co chciał to miał,a robilam to dlatego żeby mnie nie zostawił ,wiem ze to głupie bo to on powinien się starać,ale jestem bogatsza o nowe doświadczenie.ale jest mi dobrze samej,bo jak był to życie wyglądało tak samo jak wczesniej,czyli spał do 15\,jak zdążył to pograł,ja kanapki do pracy robilam,kawkę,dawalam mu moj samochod a on nie ma prawka,niby mial byc u mamy a tam go nie bylo,kłamca,on tylko raz naczynia umył i nic więcej,.pieprzony egoistą,tylko on się liczy.nigdy ale to nigdy nie wybaczajcie zdrady,to nie jest juz ten sam człowiek,ta świadomość w głowie ze ja dotykał,i w ogóle,popsolo mi psychikę bo ciągle o tym myslalam.Ten człowiek juz dla mnie nie istnieje,a jest mi lżej bo to ja się go pozbylam


Nie znam calej Twojej historii od poczatku, jedynie co przeczytalam posty z wczoraj... mnie tez dotknela zdrada, byly powroty,ale na chwile, bo nie wiedzial z kim chce być ... nawet nie zdarzylam sie przekonac jak to jest byc w zwiazku po zdradzie, bo on wracal a po 3 dniach nagle zmienialo mu sie myslenie (tak probowalismy 3 razy w odstepstwie 2 miesiecy , a nastepnie co 1,5 tygodnia).... Wyniszczylo mnie to totalnie i mam wrazenie,ze troche stoje w miejscu,albo ide ale w bardzo powolnym tempie....
Chyba cos w tym jest,ze poki sami nie doswiadczymy bolu na sobie, nie sluchamy do konca innych. Mi tez mowili, a ja slepo wierzylam,ze sie zmieni ... bo tyle czytalam ,ze ludzie nawet po latach sie schodzza, bo dojrzewaja, bo to i tamto ...
Guzik prawda, albo kocha i zostaje przy Tobie albo nie. Jasne jak slonce.
Bardzo Ci wspolczuje ,ze to ostatnie doswiadczenie tak mocno sie na Tobie odbilo, ale moze pomoglo otworzyc oczy, skoro czujesz wewnetrzna ulge, to sa,ma doszlas do wniosku z jakim czlowiekiem mialas doczynienia.
U mnie to troche jeszcze poplatane, bo to niezly manipulator byl... i mowil,ze pogubiony i ze alkohol zaczal pic ... w pewnym momencie zaczelo mi byc go szkoda, bo pomyslalam ...czlowiek moze raz popelnic blad,moze faktycznie zaluje ...ale pozniej te powroty i jego odchodzenie doprowadzilo mnie do skrajnego wyczerpania...

naprawde mam cicha nadzieje,ze uda mi sie z niego wyleczyc calkowicie...

2 277

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Monia ja tez doświadczyłam zdrady, nie w takim stopniu jak Ty ale jednak. Wybaczyłam ale po paru miesiącach on odszedł do niej, po drodze oczywiście pisał z nią. Ja żyje od ponad 4 miesięcy w innym świecie, juz nie ma tamtej mnie.

U mnie rano oczywiście koszmary, ścisk w środku. Złość tez.
Moja mama zauważyła dzis ze ja od 3 tygodni nie wychodzę z domu... oczywiście musiała mi tez dociąć, w czasie rozmowy powiedziałam ze go 'nie cierpie' a ona na to 'on ciebie tez' także z samego rana było miło smile

Jutro jadę do kuzynki na 3 dni - na osiedle gdzie on mieszka. Jak go spotkam to dostanę zawału wiec gdyby mnie nie było to wiedzcie dlaczego.

2 278

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Taaaa...zmieniłam zdanie i nie pojechałam..kobieta jednak naprawde zmienną jest ;)ja dzis czuje sie taka rozżalona..na przemian czuje złość i żal..a brzuch dalej boli przez okres,do tego głowa zaczyna..stwierdzilam ze jednak przesiedze ten dzien w domu..

Tez będę siedzieć w domu.Nie mam siły na wychodne.

2 279

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
bettyblue napisał/a:

Guzik prawda, albo kocha i zostaje przy Tobie albo nie. Jasne jak slonce.

To prawda.

2 280

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Jutro jadę do kuzynki na 3 dni - na osiedle gdzie on mieszka. Jak go spotkam to dostanę zawału wiec gdyby mnie nie było to wiedzcie dlaczego.

To i tak odważnie i dowodzi,że jesteś psychicznie o wiele dalej niż ja,bo ja to bym nawet do miejscowości kilka kilometrów od niego nie zbliżyła się,a co dopiero na jego osiedle.

2 281

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kochane bardzo sie czegoś bojąc, myśląc o tum że akurat możemy go spotkać - prawdopodobieństwo takiej sytuacji się powiększa. Nie nastawiamy się od razu na zle. Jakoś nigdy nie myśle ze mogę Go spotkać w mieście choć szanse są duże.
Jesteście pewne że dzień w domu to dla Was dziś najlepsze rozwiazanie? Ja mam trochę roboty nad zamówieniami, a wieczorem idę z przyjaciółkami na koncert.

2 282

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:
emczii napisał/a:

Jutro jadę do kuzynki na 3 dni - na osiedle gdzie on mieszka. Jak go spotkam to dostanę zawału wiec gdyby mnie nie było to wiedzcie dlaczego.

To i tak odważnie i dowodzi,że jesteś psychicznie o wiele dalej niż ja,bo ja to bym nawet do miejscowości kilka kilometrów od niego nie zbliżyła się,a co dopiero na jego osiedle.


ja tez omijam miejsca w ktorych moglabym go spotkac.
nawet nie wiem jakbym zareagowala gdybym go zobaczyla....

2 283

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:
emczii napisał/a:

Jutro jadę do kuzynki na 3 dni - na osiedle gdzie on mieszka. Jak go spotkam to dostanę zawału wiec gdyby mnie nie było to wiedzcie dlaczego.

To i tak odważnie i dowodzi,że jesteś psychicznie o wiele dalej niż ja,bo ja to bym nawet do miejscowości kilka kilometrów od niego nie zbliżyła się,a co dopiero na jego osiedle.


ja tez omijam miejsca w ktorych moglabym go spotkac.
nawet nie wiem jakbym zareagowala gdybym go zobaczyla....

2 284 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-15 11:37:12)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ej Dzieczyny nie straszcie mnie... zaczęłam sie bać, serio. Przciez gdybym go teraz zobaczyła albo kogoś z jego rodziny to bym chyba rozsypała sie na dobre. Jadę tam bo potrzebuje pomocy córki kuzynki co do zdjęć. Mam w planach pewien projekt aby zrealizować o którym myśle od bardzo dawna.
Kiedyś sie zastanowiłam tutaj na forum czy mowić mi cześć czy nie i dzis wiem ze w życiu mu nie powiem, odwróce głowę w druga stronę. A pózniej sie rozsypie.
Aleja to prawda, prawo przyciągania - sceptycznie do tego podchodzę ale chyba jednak cos w tym jest. Miałam dużo takich sytuacji gdzie 'przyciągnęłam' jakies osoby, rzeczy, sytuacje.

2 285

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Czy dzien w domu to dobry pomysl to nie wiem..ale decyzja podjęta. Kolezanka mi przysłała jego fotki z imprezy bo gdzies znalazla..rozesmiany, rozbawiony..wiedzialam ze tam bedzie,mialam byc z nim ale wolał jechax sam skoro mnie zostawil pare dni wczesniej..i brzuch mnie az z nerwow rozbolał..poprosilam ją żeby mi nie pokazywala nic wiecej.. ja tu durna rycze,doluje sie a on zyje pełnią życia..

2 286

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Ej Dzieczyny nie straszcie mnie... zaczęłam sie bać, serio. Przciez gdybym go teraz zobaczyła albo kogoś z jego rodziny to bym chyba rozsypała sie na dobre. Jadę tam bo potrzebuje pomocy córki kuzynki co do zdjęć. Mam w planach pewien projekt aby zrealizować o którym myśle od bardzo dawna.
Kiedyś sie zastanowiłam tutaj na forum czy mowić mi cześć czy nie i dzis wiem ze w życiu mu nie powiem, odwróce głowę w druga stronę. A pózniej sie rozsypie.

Przecież my nie powiedziałyśmy ci niczego czego byś wcześniej nie wiedziała smile czyli możesz go spotkać,a możesz nie.Na dwoje babka włożyła.

emczii napisał/a:

Aleja to prawda, prawo przyciągania - sceptycznie do tego podchodzę ale chyba jednak cos w tym jest. Miałam dużo takich sytuacji gdzie 'przyciągnęłam' jakies osoby, rzeczy, sytuacje.

W sensie,że jak się o czymś myśli,to następuje to?

2 287

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Czy dzien w domu to dobry pomysl to nie wiem..ale decyzja podjęta. Kolezanka mi przysłała jego fotki z imprezy bo gdzies znalazla..rozesmiany, rozbawiony..wiedzialam ze tam bedzie,mialam byc z nim ale wolał jechax sam skoro mnie zostawil pare dni wczesniej..i brzuch mnie az z nerwow rozbolał..poprosilam ją żeby mi nie pokazywala nic wiecej.. ja tu durna rycze,doluje sie a on zyje pełnią życia..

A myślisz,że u mojego ex jest inaczej...Oni żyją swoim życiem i dobrze się bawią.A koleżanka,to niech następnym razem pomyśli co robi.

2 288

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Tak Edyszko im bardziej się na czymś skupiasz tym większe prawdopodobieństwo ze to nastąpi. Podobne przyciąga podobne, wiec niestety im więcej w nas złych myśli tym więcej złych wydarzeń ...

2 289

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No jak juz nie mogla wytrxymac to mi mogla powiedziec po prostu ze widziala jak sie bawil dobrze..nie musze tego oglądać..siostra tez mi przeciez pokazala jak on sie bawił dobrze..ludzie to nie maja w sobie zadnej delikatności..a niech sobie zyja pełnią życia..pora tez zacząć w takim razie..trzeba sie dzwignac na rowne nogi..

2 290

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:
emczii napisał/a:

Ej Dzieczyny nie straszcie mnie... zaczęłam sie bać, serio. Przciez gdybym go teraz zobaczyła albo kogoś z jego rodziny to bym chyba rozsypała sie na dobre. Jadę tam bo potrzebuje pomocy córki kuzynki co do zdjęć. Mam w planach pewien projekt aby zrealizować o którym myśle od bardzo dawna.
Kiedyś sie zastanowiłam tutaj na forum czy mowić mi cześć czy nie i dzis wiem ze w życiu mu nie powiem, odwróce głowę w druga stronę. A pózniej sie rozsypie.

Przecież my nie powiedziałyśmy ci niczego czego byś wcześniej nie wiedziała smile czyli możesz go spotkać,a możesz nie.Na dwoje babka włożyła.

emczii napisał/a:

Aleja to prawda, prawo przyciągania - sceptycznie do tego podchodzę ale chyba jednak cos w tym jest. Miałam dużo takich sytuacji gdzie 'przyciągnęłam' jakies osoby, rzeczy, sytuacje.

W sensie,że jak się o czymś myśli,to następuje to?

Wiem, ale chyba sama nie zdaje sobie sprawy na co sie pisze.

Tak, podobno tak jest.

2 291

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

No jak juz nie mogla wytrxymac to mi mogla powiedziec po prostu ze widziala jak sie bawil dobrze..nie musze tego oglądać..siostra tez mi przeciez pokazala jak on sie bawił dobrze..ludzie to nie maja w sobie zadnej delikatności..a niech sobie zyja pełnią życia..pora tez zacząć w takim razie..trzeba sie dzwignac na rowne nogi..

Mój juz m drugi dzień był w skowronkach - pozbył sie balastu. To teraz moze szaleć. Ten brak empatii jest przerażający ale niestety nie mamy wpływu na innych sad

2 292

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Bardzo to boli..wiedziec ze sie ma dobrze to jedno,zobaczyc to na zdjęciach to drugie..chociaz nie jestem specjalnie zdziwiona..

2 293

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Tak Edyszko im bardziej się na czymś skupiasz tym większe prawdopodobieństwo ze to nastąpi. Podobne przyciąga podobne, wiec niestety im więcej w nas złych myśli tym więcej złych wydarzeń ...

Nigdy nie zastanawiałam się nad prawem przyciągania.Wiem,że negatywne myśli i negatywne nastawienie  wysysają z nas dobrą energię,ale to jest oczywiste nawet z psychologicznego punktu widzenia.Po prostu męczy nas psychicznie takie podejście.A co do prawa przyciągania - skoro ja miałam wizje przyszłości  z moim ex i często się na tym skupiałam,to czemu tego nie przyciągnęłam myślami tylko nastąpiło rozstanie? smile Tak trochę teraz kota ogonem odwróciłam jeśli chodzi o teorię przyciągania,bo przecież skoro negatywne rzeczy możemy przyciągnąć,to pozytywnym myśleniem teoretycznie ściągamy,to co dobre.

2 294

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:
kamcia5556 napisał/a:

No jak juz nie mogla wytrxymac to mi mogla powiedziec po prostu ze widziala jak sie bawil dobrze..nie musze tego oglądać..siostra tez mi przeciez pokazala jak on sie bawił dobrze..ludzie to nie maja w sobie zadnej delikatności..a niech sobie zyja pełnią życia..pora tez zacząć w takim razie..trzeba sie dzwignac na rowne nogi..

Mój juz m drugi dzień był w skowronkach - pozbył sie balastu. To teraz moze szaleć. Ten brak empatii jest przerażający ale niestety nie mamy wpływu na innych sad

U mnie też już na drugi dzień i też na zdjęciach,to widziałam.Plus przeczytałam jego komentarze z których aż biło żartem i humorem.

2 295 Ostatnio edytowany przez aLeja (2017-08-15 14:49:02)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszko bo to nie jest aż takie proste wink i przede wszystkim chodzi o wysyłanie wibracji smile pozytywnych bądź negatywnych. czasem jak chcemy za bardzo,to też się nie udaje...tutaj nie powinna występować presja. duże znaczenie ma też co dokładnie czujemy, nie tylko co myślimy. Mogłaś myślec i widzieć Waszą przyszłość razem, ale w głębi serducha czuć że on się nie angażuje w pełni, że to może się nie udać, bałaś się rozstania a tu najważniejsze jest to co czujesz... długo by opowiadać. Sama nie czuję się specjalustką, ale od pewnego czasy zgłębiam wiedzę o potędze naszych myśli i wibracji. Zobaczymy co mi to da w przyszłości;)

2 296

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Jak się trzymacie?Bo u mnie zaczął się dół(ta boleść w środku) i głowa mnie zaczyna boleć.

2 297 Ostatnio edytowany przez aLeja (2017-08-15 17:47:49)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:

Jak się trzymacie?Bo u mnie zaczął się dół(ta boleść w środku) i głowa mnie zaczyna boleć.

Kochana moze jakiś spacer? Świeże powietrze trochę pomaga przynajmniej mi na ból głowy. U mnie dziś w porządku - trzymam się decyzji, że skoro on żyje juz całkiem normalnie i to z kimś innym ja nie będę siedzieć i użalać się nad sobą. Obym wytrwała w tym jak najdłużej.

Tak mi sie przypomniało - czytałyście ten wątek "chłodne rozstania- podejście drugie jak obudzić w sobie sile"? Ponad 200 stron, ale przeczytałam cały- jest tam mnóstwo ważnych słów - najbardziej podobała mi się druga ekipa która się tam stworzyła, która sporo pisała o wdziecznosviach, która bardzo fajnie motywowała się nawzajem w tym mega trudnym  porozstaniowym czasie.

2 298

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja tez mam troche doła..boli świadomość ze byłam dla niego zabawką..eLeja dobrze mówisz, podoba mi sie to-on żyje, ma sie dobrze to i ja nie moge sie uzalac nad sobą..nic mi to nie da,a chce isc do przodu. Zycie toczy sie dalej i nie chce go marnować na płacz po kimś takim.. musze to sobie powtarzać w chwilach słabości..

2 299

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:
Edyszka napisał/a:

Jak się trzymacie?Bo u mnie zaczął się dół(ta boleść w środku) i głowa mnie zaczyna boleć.

Kochana moze jakiś spacer? Świeże powietrze trochę pomaga przynajmniej mi na ból głowy. U mnie dziś w porządku - trzymam się decyzji, że skoro on żyje juz całkiem normalnie i to z kimś innym ja nie będę siedzieć i użalać się nad sobą. Obym wytrwała w tym jak najdłużej.

Tak mi sie przypomniało - czytałyście ten wątek "chłodne rozstania- podejście drugie jak obudzić w sobie sile"? Ponad 200 stron, ale przeczytałam cały- jest tam mnóstwo ważnych słów - najbardziej podobała mi się druga ekipa która się tam stworzyła, która sporo pisała o wdziecznosviach, która bardzo fajnie motywowała się nawzajem w tym mega trudnym  porozstaniowym czasie.

Musze przeczytac. smile

2 300

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:
Edyszka napisał/a:

Jak się trzymacie?Bo u mnie zaczął się dół(ta boleść w środku) i głowa mnie zaczyna boleć.

Kochana moze jakiś spacer? Świeże powietrze trochę pomaga przynajmniej mi na ból głowy. U mnie dziś w porządku - trzymam się decyzji, że skoro on żyje juz całkiem normalnie i to z kimś innym ja nie będę siedzieć i użalać się nad sobą. Obym wytrwała w tym jak najdłużej.

Tak mi sie przypomniało - czytałyście ten wątek "chłodne rozstania- podejście drugie jak obudzić w sobie sile"? Ponad 200 stron, ale przeczytałam cały- jest tam mnóstwo ważnych słów - najbardziej podobała mi się druga ekipa która się tam stworzyła, która sporo pisała o wdziecznosviach, która bardzo fajnie motywowała się nawzajem w tym mega trudnym  porozstaniowym czasie.

Mi świeże powietrze na zwykły ból głowy też czasem pomaga,ale jeśli to jest silny ból,jakieś migreny wywołane stresem co ostatnio miałam przez kilka dni od momentu jak w ten fatalny stan wpadłam,to tu nic spacer nie jest w stanie zdziałać.Dziś z głową i tak w miarę ok.Dopiero teraz trochę coś czuję,ale poprzednie dni,to była istna masakra.Co do tego wątku o którym wspomniałaś,to ja kiedyś zaczęłam czytać,a później zapomniałam o tym.

2 301

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Ja tez mam troche doła..boli świadomość ze byłam dla niego zabawką..eLeja dobrze mówisz, podoba mi sie to-on żyje, ma sie dobrze to i ja nie moge sie uzalac nad sobą..nic mi to nie da,a chce isc do przodu. Zycie toczy sie dalej i nie chce go marnować na płacz po kimś takim.. musze to sobie powtarzać w chwilach słabości..

Ja wczoraj miałam fazę na przypominanie sobie wszystkich jego tekstów i zachowań,która wskazywały na to że kocha,że mu zależy a dziś mam przeciwieństwo tego czyli przypominają mi się jego teksty i zachowania (szczególnie z ostatnich miesięcy),które pokazywały jak niewiele dla niego znaczyłam i już sama nie wiem która faza gorsza.

2 302

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dzisiaj rano miałam jeszcze dobry humor,byłam w pracy,później odpoczynek,a teraz wstałam i jakiś dół mnie dopadł

2 303

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Napisałam długi tekst na tamat moich emocji i biorę wyślij i d.......a ,wszystko zgasło,ale może wieczorem napisze jeszcze raz

2 304

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka, chyba lepiej przypominac sobie te złe zachowania..przypominając sobie te dobre chwile i miłe teksty zaczynamy ich idealizować a tu juz ustaliłyśmy ze to nic dobrego..ale tez mi jeszcze przychodzą te dobre wspomnienia do głowy..i myślę ze to niedobrze..chce o nim zapomnieć a przypominajac sobie to wszystko nie jest to łatwe..

2 305

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Trzeba sobie te nagrywne przypomniac ale u mnie w praktyce bywa z tym cieżko.
Dzis miałam spięcie w domu, zostałam zwyzywana wiec zabrałam rzeczy i pojechałam do kuzynki, tej na jego osiedlu. Ciagle sie stresuje, chyba nawet widziałam auto jego siostry, jak szlam do kuzynki do bloku to rozglądałam sie na wszystkie strony.
Moja decyzja o wyprowadzce po kłótni w domu jest coraz bardziej na tak - po raz kolejny widzę ze jestem zupełnie SAMA.

2 306

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii..trzymaj sie..jestesmy tu z Tobą..przykre jest to ze nie masz wsparcia w rodzinie..

2 307

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii,a od czego zwykle zaczynają się te kłótnie z rodziną?Bo ja,np.w ogóle w rodzinie nie poruszam tematu ex,bo też by kłótnia była.

2 308

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka, chyba lepiej przypominac sobie te złe zachowania..

Niby tak Kamcia,ale powiem Ci,że mając świadomość ile z siebie dałam i jak on bardzo był mi bliski,to kiedy przypominają mi się teksty świadczące o tym,że tak naprawdę guzik dla niego znaczyłam,to też jest ciężko.

2 309

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka bo to po prostu jest ciężko..tak naprawde nieważne co sie myśli..chodzi o to zecw ogóle sie o nich myśli..bo tak jak mowisz-boli nie tylko swiadomosc ze to wszystko to juz tylko wspomnienia ..boli tez to jak oni sie zachowywali względem nas..ja właśnie tez mam dzis takie myśli ze byłam dla niego nikim..i zastanawiam sie co bylo w tym związku prawdą a co kłamstwem..

2 310

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka bo to po prostu jest ciężko..tak naprawde nieważne co sie myśli..chodzi o to zecw ogóle sie o nich myśli..bo tak jak mowisz-boli nie tylko swiadomosc ze to wszystko to juz tylko wspomnienia ..boli tez to jak oni sie zachowywali względem nas..ja właśnie tez mam dzis takie myśli ze byłam dla niego nikim..i zastanawiam sie co bylo w tym związku prawdą a co kłamstwem..

Ja się zastanawiam kim ja w ogóle dla niego byłam,bo wygląda to tak jakbym była obcą osobą,którą on się przez chwilę pobawił,a następnie znudził i wyrzucił jak zużytą rzecz.

2 311

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka ja sie czuję dokladnie tak samo..bylam zabawką ktora przestala byc potrzebna..wrocil do naszego miasta,nie miał tu juz z nikim kontaktu,ja durna sie nawinęłam i tak sie zaczelo..byc moze chcial sprawdzic jak tu bedzie sie mu żyło,a gdy stwierdził ze to sie nie sprawdza to mnie wyrzucił jak zużyty śmieć i może robic co mu tam tylko przyjdzie do głowy..

2 312

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka ja sie czuję dokladnie tak samo..bylam zabawką ktora przestala byc potrzebna..wrocil do naszego miasta,nie miał tu juz z nikim kontaktu,ja durna sie nawinęłam i tak sie zaczelo..byc moze chcial sprawdzic jak tu bedzie sie mu żyło,a gdy stwierdził ze to sie nie sprawdza to mnie wyrzucił jak zużyty śmieć i może robic co mu tam tylko przyjdzie do głowy..

Nasi ex byli do siebie podobni z tą różnicą,że twój choć raczył odejść już po pół roku,a mojemu po pół roku minęło zauroczenie,zaczęła się niechęć do mnie przeplatana czasem okazywaniem uczuć,a mimo tego jeszcze poznęcał się nade mną zanim ostatecznie dobił odchodząc.Każdy mi teraz może powiedzieć Kobieto,przeciez ty też mogłaś odejść,widziałaś co się dzieje.No tak,widziałam...ale byłam naiwną,zakochaną po uszy kobietą.Wierzyłam w cuda.

2 313

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Gdyby moj chcial sie nade mną tak poznęcać tez by mu sie to udało..bo bym tak przy nim była jak Ty przy swoim..niestety..i doskonale sobie zdaje z tego sprawę. Ale chociaz tyle ze dal mi spokoj..te trzy tygodnie ktore mi takie zgotowal juz mnie wykonczyly..a jak Tu tak miałaś duuuuzo dłużej? Jestem w stanie sobie wyobrazić co sie dzialo z Tobą..

2 314

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Gdyby moj chcial sie nade mną tak poznęcać tez by mu sie to udało..bo bym tak przy nim była jak Ty przy swoim..niestety..i doskonale sobie zdaje z tego sprawę. Ale chociaz tyle ze dal mi spokoj..te trzy tygodnie ktore mi takie zgotowal juz mnie wykonczyly..a jak Tu tak miałaś duuuuzo dłużej? Jestem w stanie sobie wyobrazić co sie dzialo z Tobą..

Byłam wrakiem będąc jeszcze w związku,a rozstanie było gwoździem do trumny.

2 315

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Tkwilas w bardzo toksycznym związku, tym gorzej ze dawal pozornie poczucie bezpieczenstwa..ja tez sie czulam spokojna a tu nagle taki cios..i ja tez mojego tłumaczyłam na wszystkie mozliwe sposoby-a bo zmeczony,albo cos go boli,a bo jakies nerwy..i przez to nie mial siły zeby sie ze mna spotkać albo mial tego czasu niewiele..a i powiedziałam o tym znajomemu i on od razu to skwitowal ze każdy pretekst dobry zeby sie nie spotkać..gdyby mi to powiedzial jak z nim jeszcze bylam to zapewne bym sie wkurzyla i go skrzyczała za to..teraz sama to widze..

2 316

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hej,dzisiaj dopadły mnie mnie wspomnienia tego co pisał ,co obiecywał,i tego co było ,niby pisałam ze jest mi lepiej bo to ja kazałam mu odejsc,ale to chyba tylko pozory były......też sie litowałam nad nim,było mi go szkoda bo pisał ze sie pogubił,przepraszał ze jak by to nie był on,co on ma zrobić,wiem ze zrobiłam dobrze,pomogłam mu podjac decyzje,tylko po co wracał jak nie byl pewny,mogł powiedziec ze potrzebuje czasu,a tak tylko narobił nadziei,może  idobrze sie tak stało bo teraz widze z kim byłam 12 lat.......dużo złych rzeczy mówił o kochance,a mimo wszystko wybrał ją,tylko dlaczego,bo ćpali razem,ona nabrala kredytów w providencie na 7 tys,bo musieli za coś ćpać ,a pozniej oczernila mojego meza ze był z nia dla pieniedzy,ale teraz niech sami sie martwia tym,na jedno szkoda mi go bo wiem ze sie stoczy,ale takie życie wybrał,a tak oczy mi mydlił ze chce prawdziwa rodzine założyc,dziecko,dom......dzisiaj weszłam na jej profil,i naprawde jest brzydka tak jak powiedział mąż,ale co z tego.Dziewczyny musze ogarnac ten pozew,już go mam tylko musze dopisac ta zdrade,tylko nie wiem jak to jest z dowodami zdrady,czy to razem z pozwem składam,czy dopiero jak bedzie wyznaczony termin rozprawy???

2 317

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Tkwilas w bardzo toksycznym związku, tym gorzej ze dawal pozornie poczucie bezpieczenstwa..ja tez sie czulam spokojna a tu nagle taki cios..i ja tez mojego tłumaczyłam na wszystkie mozliwe sposoby-a bo zmeczony,albo cos go boli,a bo jakies nerwy..i przez to nie mial siły zeby sie ze mna spotkać albo mial tego czasu niewiele..a i powiedziałam o tym znajomemu i on od razu to skwitowal ze każdy pretekst dobry zeby sie nie spotkać..gdyby mi to powiedzial jak z nim jeszcze bylam to zapewne bym sie wkurzyla i go skrzyczała za to..teraz sama to widze..

"Pozorne poczucie bezpieczeństwa"-Dokładnie tak było.Coś ci powiem - Jak mój związek jeszcze trwał,to mój znajomy dobitnie skomentował zachowanie mojego ex,a ja z tekstem,że on nie jest w tym związku więc nic nie rozumie i skoro go tak ocenia,to nie mamy o czym rozmawiać.O święta naiwności...Nigdy nie patrzyłam na mój związek jako na toksyczny,bo z toksykiem zawsze mi się kojarzył alkohol,narkotyki albo przemoc fizyczna,ale biorąc pod uwagę jak się wykończyłam przez jego zachowanie,to faktycznie można to nazwać toksyczną relacją.

2 318

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:

Emczii,a od czego zwykle zaczynają się te kłótnie z rodziną?Bo ja,np.w ogóle w rodzinie nie poruszam tematu ex,bo też by kłótnia była.

Nie o niego, bo ja o nim nie rozmawiałam bo usłyszałbym 'dobrze zrobił ze Cie zostawił' tzn cos tam powiem ale rzadko. Dzisiaj poszło o to ze nie poszłam do Kościoła. Zostałam zwyzyana, rozpłakałam się i zaczęłam myślec 'dlaczego nie ma Cie ze mną teraz ?' Ale zaraz po tym pojechałam do kuzynki na 3 dni.

2 319

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
monia451 napisał/a:

Hej,dzisiaj dopadły mnie mnie wspomnienia tego co pisał ,co obiecywał,i tego co było ,niby pisałam ze jest mi lepiej bo to ja kazałam mu odejsc,ale to chyba tylko pozory były......też sie litowałam nad nim,było mi go szkoda bo pisał ze sie pogubił,przepraszał ze jak by to nie był on,co on ma zrobić,wiem ze zrobiłam dobrze,pomogłam mu podjac decyzje,tylko po co wracał jak nie byl pewny,mogł powiedziec ze potrzebuje czasu,a tak tylko narobił nadziei,może  idobrze sie tak stało bo teraz widze z kim byłam 12 lat.......dużo złych rzeczy mówił o kochance,a mimo wszystko wybrał ją,tylko dlaczego,bo ćpali razem,ona nabrala kredytów w providencie na 7 tys,bo musieli za coś ćpać ,a pozniej oczernila mojego meza ze był z nia dla pieniedzy,ale teraz niech sami sie martwia tym,na jedno szkoda mi go bo wiem ze sie stoczy,ale takie życie wybrał,a tak oczy mi mydlił ze chce prawdziwa rodzine założyc,dziecko,dom......dzisiaj weszłam na jej profil,i naprawde jest brzydka tak jak powiedział mąż,ale co z tego.Dziewczyny musze ogarnac ten pozew,już go mam tylko musze dopisac ta zdrade,tylko nie wiem jak to jest z dowodami zdrady,czy to razem z pozwem składam,czy dopiero jak bedzie wyznaczony termin rozprawy???

Złość cię nakręcała więc nie czułaś dołu i smutku.Nie mam męża,nie rozwodziłam się więc nie pomogę.Nie znam się na tym.@Eiko jeśli tu jeszcze zaglądasz,to doradź coś,bo ty jesteś w trakcie rozwodu.

2 320

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:
kamcia5556 napisał/a:

Tkwilas w bardzo toksycznym związku, tym gorzej ze dawal pozornie poczucie bezpieczenstwa..ja tez sie czulam spokojna a tu nagle taki cios..i ja tez mojego tłumaczyłam na wszystkie mozliwe sposoby-a bo zmeczony,albo cos go boli,a bo jakies nerwy..i przez to nie mial siły zeby sie ze mna spotkać albo mial tego czasu niewiele..a i powiedziałam o tym znajomemu i on od razu to skwitowal ze każdy pretekst dobry zeby sie nie spotkać..gdyby mi to powiedzial jak z nim jeszcze bylam to zapewne bym sie wkurzyla i go skrzyczała za to..teraz sama to widze..

"Pozorne poczucie bezpieczeństwa"-Dokładnie tak było.Coś ci powiem - Jak mój związek jeszcze trwał,to mój znajomy dobitnie skomentował zachowanie mojego ex,a ja z tekstem,że on nie jest w tym związku więc nic nie rozumie i skoro go tak ocenia,to nie mamy o czym rozmawiać.O święta naiwności...Nigdy nie patrzyłam na mój związek jako na toksyczny,bo z toksykiem zawsze mi się kojarzył alkohol,narkotyki albo przemoc fizyczna,ale biorąc pod uwagę jak się wykończyłam przez jego zachowanie,to faktycznie można to nazwać toksyczną relacją.

Ja mialam tak samo, z nim - mimo wszytsko czułam bezpieczeństwo i stabilizację - 'wreszcie mi sie uda' - o ja naiwna. No ale u mnie to ja byłam toksyczna tez - płacze i fochy. Potrzebowałam zrozumienia, czułości i kiedy mi ja dawał na początku to było ok, podchodziłam inaczej do tego ale pózniej było coraz gorzej. No i nastąpił koniec - u mnie to tez gwóźdź do trumny.

2 321

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:
Edyszka napisał/a:

Emczii,a od czego zwykle zaczynają się te kłótnie z rodziną?Bo ja,np.w ogóle w rodzinie nie poruszam tematu ex,bo też by kłótnia była.

Nie o niego, bo ja o nim nie rozmawiałam bo usłyszałbym 'dobrze zrobił ze Cie zostawił' tzn cos tam powiem ale rzadko. Dzisiaj poszło o to ze nie poszłam do Kościoła. Zostałam zwyzyana, rozpłakałam się i zaczęłam myślec 'dlaczego nie ma Cie ze mną teraz ?' Ale zaraz po tym pojechałam do kuzynki na 3 dni.

To jest tak,że oni się czepiają(często tak w rodzinach bywa),a ty jesteś rozdrażniona i słaba psychicznie przez rozstanie(doskonale wiem przecież jak to jest) i wszystko dotyka cię o wiele bardziej.No i afera gotowa.Wzajemnie się obecnie drażnicie.

2 322 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-15 22:39:00)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:
emczii napisał/a:
Edyszka napisał/a:

Emczii,a od czego zwykle zaczynają się te kłótnie z rodziną?Bo ja,np.w ogóle w rodzinie nie poruszam tematu ex,bo też by kłótnia była.

Nie o niego, bo ja o nim nie rozmawiałam bo usłyszałbym 'dobrze zrobił ze Cie zostawił' tzn cos tam powiem ale rzadko. Dzisiaj poszło o to ze nie poszłam do Kościoła. Zostałam zwyzyana, rozpłakałam się i zaczęłam myślec 'dlaczego nie ma Cie ze mną teraz ?' Ale zaraz po tym pojechałam do kuzynki na 3 dni.

To jest tak,że oni się czepiają(często tak w rodzinach bywa),a ty jesteś rozdrażniona i słaba psychicznie przez rozstanie(doskonale wiem przecież jak to jest) i wszystko dotyka cię o wiele bardziej.No i afera gotowa.Wzajemnie się obecnie drażnicie.

Tak Edyszka, ale takie słowa które usłyszałam to na prawdę bola. Wstyd pisać te teksty - a co najbardziej mnie zabolało to to ze ta bliska mi osoba zaczela mi grozić ze mnie uderzy, porównywała mnie do najgorszych.

2 323

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:
Edyszka napisał/a:
emczii napisał/a:

Nie o niego, bo ja o nim nie rozmawiałam bo usłyszałbym 'dobrze zrobił ze Cie zostawił' tzn cos tam powiem ale rzadko. Dzisiaj poszło o to ze nie poszłam do Kościoła. Zostałam zwyzyana, rozpłakałam się i zaczęłam myślec 'dlaczego nie ma Cie ze mną teraz ?' Ale zaraz po tym pojechałam do kuzynki na 3 dni.

To jest tak,że oni się czepiają(często tak w rodzinach bywa),a ty jesteś rozdrażniona i słaba psychicznie przez rozstanie(doskonale wiem przecież jak to jest) i wszystko dotyka cię o wiele bardziej.No i afera gotowa.Wzajemnie się obecnie drażnicie.

Tak Edyszka, ale takie słowa które usłyszałam to na prawdę bola. Wstyd pisać te teksty - a co najbardziej mnie zabolało to to ze ta bliska mi osoba zaczela mi grozić ze mnie uderzy, porównywała mnie do najgorszych.

No wiem kochanie,że w takich warunkach ciężko dojść do równowagi po rozstaniu.Ty mieszkając z ex płaciłaś połowę czynszu,tak?A jakbyś na takich samych warunkach zamieszkała z jakąś koleżanką?Bądź nawet nie koleżanką,a kimś kto tak jak ty chce wynająć coś wspólnie z kimś.

2 324

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
monia451 napisał/a:

Dziewczyny musze ogarnac ten pozew,już go mam tylko musze dopisac ta zdrade,tylko nie wiem jak to jest z dowodami zdrady,czy to razem z pozwem składam,czy dopiero jak bedzie wyznaczony termin rozprawy???

Właściwie,to mój znajomy jest adwokatem więc mogę zapytać jeśli chcesz.

2 325

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja już po koncercie wink bardzo fajny wink

Z tego co piszecie to Ja chyba powinnam podziękować swojemu ex że tak szybko się ogarnął, że jednak mnie nie chce bo w zasadzie zostawił mnie niewiele ponad tydzien po tym hak zawiózł do rodziny wink wiec najpierw sięgnęłam szczytów, by zaraz z nich spaść w przepaść wink

Edyszka zachęcam do przeczytania tego wątku - skarbnica wiedzy wink mi zajęło to prawie miesiąc ale uważam, że warto. Trwał bardzi długo, wiec historie niektórych "bohaterów" zdarzyły się znacznie pozmieniać i to mi się przede wszystkim podobało. Zobaczyłam przebieg zdrowienia od początku do Hmm końca wink

2 326

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Faceci sa jak autobusy- bedzie nastepny.

Mialam pare nieudanych zwiazkow. jesli sie cos rozlatuje, to po to, by nas moglo spotkac cos lepszego. 

To, ze sama mam chwilowo kupe innych problemow, niezwiazanych z facetami, ktore opisuje na forum, to nie znaczy, ze nie jestem pozytywnie myslaca osoba. Po prostu problemy w Polsce chwilowo mnie przygniataja.

Zawsze tlumaczylam sobie, ze cos lepszego czeka na nas za rogiem, gdy sie cokolwiek walilo. Lzy sie wylewalo, potem sie je wycieralo, czasem sie cos zapilo, najlepiej z jakas kolezanka, czasem samej i na nastepny dzien myslalam jak Scarlett O'Hara: Pomysle o tym jutro. I szlam do przodu. Do przodu, do przodu, bo z chodzenia do tylu nic nie przychodzi dobrego procz siniakow.

2 327

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:
monia451 napisał/a:

Dziewczyny musze ogarnac ten pozew,już go mam tylko musze dopisac ta zdrade,tylko nie wiem jak to jest z dowodami zdrady,czy to razem z pozwem składam,czy dopiero jak bedzie wyznaczony termin rozprawy???

Właściwie,to mój znajomy jest adwokatem więc mogę zapytać jeśli chcesz.

To jak możesz to zapytaj ☺ mam nadzieje ze dowody jakie mam wystarcza,a chce na świadka ta kochankę męża ,mam wiadomości od niej ,a poza tym rozmowy z teściową i tam jest wszystko ,ze mój maz jest oszustem,złodziejem,ze nie szanuje nikogo,ze jest nie odpowiedzialny ,i oczywiście dużo jest o kochance ,nie mam zdj żadnych

2 328

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:
monia451 napisał/a:

Dziewczyny musze ogarnac ten pozew,już go mam tylko musze dopisac ta zdrade,tylko nie wiem jak to jest z dowodami zdrady,czy to razem z pozwem składam,czy dopiero jak bedzie wyznaczony termin rozprawy???

Właściwie,to mój znajomy jest adwokatem więc mogę zapytać jeśli chcesz.

To jak możesz to zapytaj ☺ mam nadzieje ze dowody jakie mam wystarcza,a chce na świadka ta kochankę męża ,mam wiadomości od niej ,a poza tym rozmowy z teściową i tam jest wszystko ,ze mój maz jest oszustem,złodziejem,ze nie szanuje nikogo,ze jest nie odpowiedzialny ,i oczywiście dużo jest o kochance ,nie mam zdj żadnych

2 329

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

I jak tam dzien sie zaczął? Ja dzis z lekkim dołem..troche poplakalam sobie z rana,dalej bym chętnie poplakala ale musze isc  załatwić kilka spraw wiec musze sie otrząsnąć..pogoda u mnie deszczowa, moze to dlatego..

2 330

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
monia451 napisał/a:
Edyszka napisał/a:
monia451 napisał/a:

Dziewczyny musze ogarnac ten pozew,już go mam tylko musze dopisac ta zdrade,tylko nie wiem jak to jest z dowodami zdrady,czy to razem z pozwem składam,czy dopiero jak bedzie wyznaczony termin rozprawy???

Właściwie,to mój znajomy jest adwokatem więc mogę zapytać jeśli chcesz.

To jak możesz to zapytaj ☺ mam nadzieje ze dowody jakie mam wystarcza,a chce na świadka ta kochankę męża ,mam wiadomości od niej ,a poza tym rozmowy z teściową i tam jest wszystko ,ze mój maz jest oszustem,złodziejem,ze nie szanuje nikogo,ze jest nie odpowiedzialny ,i oczywiście dużo jest o kochance ,nie mam zdj żadnych

Już go zapytałam.Odpisał mi długą prawniczą formułką więc ja ci to w skrócie przełożę na język polski smile Tak,musisz dołączyć dowody zdrady razem z pozwem o rozwód.Takie dowody muszą być załączone  już w pierwszym piśmie rozpoczynającym spór,bo później mogą być nieuwzględnione.Ps.Jakie masz konkretnie te dowody?

2 331

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

I jak tam dzien sie zaczął? Ja dzis z lekkim dołem..troche poplakalam sobie z rana,dalej bym chętnie poplakala ale musze isc  załatwić kilka spraw wiec musze sie otrząsnąć..pogoda u mnie deszczowa, moze to dlatego..

U mnie ładna pogoda póki co ale dół trwa.

2 332

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dzień dobry wink u mnie też słonecznie wink humor w miarę ok - choć mam stresa, bo umówiłam się jutro z ex na odbiór jego rzeczy ... to będzie nasze pierwsze spotkanie od ponad 2 miesięcy

2 333

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hej Dzieczyny.
Spalałam pierwsza noc u kuzynki i myślałam ze oszaleje - budziłam sie w nocy z 20 razy, aż podnosiłam sie ze snu, same koszary o nim. Od rana mam ścisk, nawet śniadania nie moge zjeść.

Edyszka a co do mieszkania to miałam mieszkać z koleżanka ale mnie wystawiła - pisałam o tym. Tak czy tak sie wyprowadzę teraz tylko kwestia tego czy do mista gdzie mieszkałam gdzie studiuje i mieszkałam z nim czy wyprowadzę sie do zupełnie innego mista.

2 334

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Dzień dobry wink u mnie też słonecznie wink humor w miarę ok - choć mam stresa, bo umówiłam się jutro z ex na odbiór jego rzeczy ... to będzie nasze pierwsze spotkanie od ponad 2 miesięcy

Myślałam,że mu je wyślesz.

2 335

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Hej Dzieczyny.
Spalałam pierwsza noc u kuzynki i myślałam ze oszaleje - budziłam sie w nocy z 20 razy, aż podnosiłam sie ze snu, same koszary o nim. Od rana mam ścisk, nawet śniadania nie moge zjeść.

Sama świadomość,że jesteś blisko niego robi swoje.

2 336

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Tak miałam wysyłać, ale mam trochę problematycznych rzeczy garnitur itp wiec nie mam czasu martwić sie o pudełka koszty nadawanie tego ... stwierdziłam że nie to nie tylko moja sprawa, a jak zwykle niby ja miałabym to wszystko załatwić. Niech on też sie pofatyguje skoro nie zabrał tego od razu ...;)

2 337

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Czy uważacie ze to za długo trwa ? U mnie 4 i pol miesiąca - ja nadal myśle o nim dzień i noc- czuje sie strasznie i psychicznie i fizycznie - boje sie wszystkiego i wszystkich. Moja najbliższa koleżanka mowi ze to juz o wiele za długo trwa.

2 338

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dzisiaj ja mam zjazd..chyba dotarło ze to naprawde koniec..tak juz na zawsze..a jeszcze niedawno byłam szczęśliwa, miałam partnera ktory byl przy mnie, z ktorym teraz cieszylabym się ze rozpoczynam nową pracę..a jestem sama..nie mam chęci na nic..nie wierzę cokolwiek zmieni sie na lepsze..

2 339

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:
monia451 napisał/a:
Edyszka napisał/a:

Właściwie,to mój znajomy jest adwokatem więc mogę zapytać jeśli chcesz.

To jak możesz to zapytaj ☺ mam nadzieje ze dowody jakie mam wystarcza,a chce na świadka ta kochankę męża ,mam wiadomości od niej ,a poza tym rozmowy z teściową i tam jest wszystko ,ze mój maz jest oszustem,złodziejem,ze nie szanuje nikogo,ze jest nie odpowiedzialny ,i oczywiście dużo jest o kochance ,nie mam zdj żadnych

Już go zapytałam.Odpisał mi długą prawniczą formułką więc ja ci to w skrócie przełożę na język polski smile Tak,musisz dołączyć dowody zdrady razem z pozwem o rozwód.Takie dowody muszą być załączone  już w pierwszym piśmie rozpoczynającym spór,bo później mogą być nieuwzględnione.Ps.Jakie masz konkretnie te dowody?

no mam porobione zdj wiadomosci,jak pisała ;ja chce żebyś ja zostawił i był mój,przeciez mowiles ze to mnie kochasz nie ja,ni i mam sms od niej zebym go sobie wzieła,ze i tak bedzie cpal i mnie zdradzal,ale mam tez rozmowy z tesciowa dużo mowila o tej kochance,ale mi serce wali,kurde jakie to trudne.ale ogolnie on nie nadawal sie do zycia,narkotyki,długi,koledzy,brak odpowiedzialnosci,bo swiadkow to nie mam bo jego koledzy i tak beda go kryć

2 340

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Tak miałam wysyłać, ale mam trochę problematycznych rzeczy garnitur itp wiec nie mam czasu martwić sie o pudełka koszty nadawanie tego ... stwierdziłam że nie to nie tylko moja sprawa, a jak zwykle niby ja miałabym to wszystko załatwić. Niech on też sie pofatyguje skoro nie zabrał tego od razu ...;)

Aleja, współczuje Ci sad trzymam kciuki, żebyś dała sobie z tym radę

Posty [ 2 276 do 2 340 z 5 371 ]

Strony Poprzednia 1 … 34 35 36 37 38 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026