netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

5 370 odpowiedzi312 310 wyświetleńzałożony przez Agataa93, 09.05.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Strony Poprzednia 1 … 33 34 35 36 37 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 211 do 2 275 z 5 371 ]

2 211

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Czasem przeklinam tego Facebooka, telefony itp że są tak łatwym nośnikiem informacji ... z jednej strony ułatwia nam to codzienny kontakt z bliskimi a z drugiej utrudnia odcięcie się od trudnych sytuacji ... bo zawsze można zajrzeć na ten cholerny profil i uaktualnić sobie info o kimś a to jak pisze Emczii posypywanie rany solą a to boli ... cholernie boli ...

Tez tak uwazam że za dużo teraz jest mozliwosci aby sprawdzic co u kogo sie dzieje, wszystko jest na wyciągnięcie dloni.. ja swojego usunelam, ale niestety zdarza mi sie wchodzić na jego profil sad...

2 212

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja juz wracam..troszke odpoczelam ,oderwalam trochę myśli.
U mnie wciaz ta faza bólu i pustki... a co najdziwniejsze,.kiedy sie zagłębiam i wiem ,że to ona go.rozsmiesza, że.to.on z nia spędza.wolny czas, do niej.dzwoni w wolnych.chwilach.dla.niej sie uśmiecha ,to.mnie.jeszcze.mocno.boli.... kiedy czuje.miedzy.nami.przepasc,ktorej.nigdy juz nie pokonamy,.gdzie juz nigdy nic nas.nie.polaczy. że to wszystko już za mną... to.jest bolesne że staje sie taki odległy, nieosiągalny.... sad ale zaraz po taich chwilach przypominam sobie to jak mnie potraktował... to mi trochę przechodzi... ale ta dziwna pustka... i on.... jako ktoś nieosiagalny... nie dla mnie....

2 213

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

Dziewczyny.. nie wiem co sie dzieje .. dzwonil do mnie ex tak sobie co u mnie i ..... pyta czy moglby przyjechac do mnie bo chce porozmawic!!!!!! Bedzie u mnie za 2 godziny.. nie wiem co robic, na co sie nastawiac... moze niepotrzebnie sie zgodzilam?

Jak spotkanie?

2 214

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No właśnie, ta świadomość ze on jest tak naprawdę daaaaaleko poza zasięgiem..dziwne uczucie..jeszcze miesiąc  temu lezelismy sobie, całował mnie..a teraz wiem ze to juz nigdy nie nastąpi..to jest chyba najtrudniejsze wctym wszystkim . Jednocześnie wiem ze gdyby mu cos odbiło i chciałby wrocic to nie wiem czy to byłby dobry pomysł, bo i tak już bym nie umiała mu zaufac i cały czas bym myślała kiedy znowu mi wyskoczy z tym ze on jednak jest pojedynczo pakowany i tym podobne bzdury..caly czas bym sie zastanawiała czy jest ze mna bo naprawde zrozumiał ze chce byc ze mną czy po prostu mu sie juz tak nudzi lub ma ochotę na seks..trudna sprawa.na szczęście nie musze sie tym martwić bo takie cos mi nie grozi. Ja wczoraj pojechałam nad jezioro ze znajomymi,dobrze sie bawiłam, posmialam się..czekam na tem moment gdy nie będę potrzebowała piwka zeby ponownie smiac się całą sobą..ale żołądek caly czas boli..nerwy i stres z ostatnich tygodni wychodzą..

2 215

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Edyszka, on twierdził ze mnie nie zdradził. Bo dla niego zdrada to seks. A to ze sie z nią całował i pisał po kryjomu to nic. I ja nawet w to uwierzyłam... 'bo przciez seksu nie było'.
Czytam to co piszesz i smutno mi ze tak sie stało u Ciebie, tym bardziej ze byłaś dla niego wsparciem i byłaś dobra kobieta a nie mająca ciagle pretensje sad to mega niesprawiedliwe - myśle ze dobra karma do Ciebie wróci, bo to noe moze tak byc ze będziesz cierpieć za nic, za czyjaś niedojrzałość, za czyjeś widzi mi sie. Edyszka jesteś silna bardzo bo nie zadzwoniłaś ani raz i pokazałaś klasę po rozstaniu przed nim. To ze cierpisz to normalne, bo masz serce rozerwane wiec nie miej do siebie pretensji ze masz te gorsze dni, te dni piekła, bo jesteś człowiekiem a nie robotem.

Dziękuję  Emczii :-* Mam tylko nadzieję,że to w co ja wpadłam teraz to już są stany przez które przechodziłaś,a nie w który dopiero wpadniesz kiedy minie ci złość,bo jak widzisz nawet mnie ten stan zmiótł totalnie.

2 216

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

bo to noe moze tak byc ze będziesz cierpieć za nic, za czyjaś niedojrzałość, za czyjeś widzi mi sie.

No właśnie...Ja mu na koniec powiedziałam,że co prawda moim kosztem,ale mam nadzieję,że czegoś się nauczył i zanim wejdzie w kolejną znajomość,to najpierw zastanowi się czego tak naprawdę chce,bo człowiek nie jest rzeczą.

2 217

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziewczyny jestem  jestem. Spotkanie ok było nawet miło , ale stało się coś dziwnego . Tak jak zawsze tęskniłam i w ogóle jak go zobaczyłam to jakby nic ,. przyszedł w ogóle na luzie ubrany w dresach ( spoko ja tez nie byłam wieczoro ubrana wiec to jeszcze można wybaczyć ) i się zastanawiałam czy to jest ten sam mezczyzna , o ktorym tutaj pisze. Nie wiem jak to wyjaśnić , przestał mi się podobać chyba .. nie wiem . Przyszedł powiedzieć mi , że tak jak wspomniał się nie zmieni , ale że poświęciliśmy sobie tyle czasu , że może nie zostaniemy przyjaciółmi , ale nie chce tracić ze mną kontaktu bo zalezy mu na mnie, a jeśli chodzi o związek to jak widać nam nie wyszło . W sumie rozsądne wyjście myśle . Miał chociaż jaja żeby stanąc twarzą w twarz i mi to powiedzieć . Potem gadaliśmy jak starzy znajomi , wypiliśmy po lamce wina i tyle . Nie mam żalu.. chyba.

2 218

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:
emczii napisał/a:

Edyszka, on twierdził ze mnie nie zdradził. Bo dla niego zdrada to seks. A to ze sie z nią całował i pisał po kryjomu to nic. I ja nawet w to uwierzyłam... 'bo przciez seksu nie było'.
Czytam to co piszesz i smutno mi ze tak sie stało u Ciebie, tym bardziej ze byłaś dla niego wsparciem i byłaś dobra kobieta a nie mająca ciagle pretensje sad to mega niesprawiedliwe - myśle ze dobra karma do Ciebie wróci, bo to noe moze tak byc ze będziesz cierpieć za nic, za czyjaś niedojrzałość, za czyjeś widzi mi sie. Edyszka jesteś silna bardzo bo nie zadzwoniłaś ani raz i pokazałaś klasę po rozstaniu przed nim. To ze cierpisz to normalne, bo masz serce rozerwane wiec nie miej do siebie pretensji ze masz te gorsze dni, te dni piekła, bo jesteś człowiekiem a nie robotem.

Dziękuję  Emczii :-* Mam tylko nadzieję,że to w co ja wpadłam teraz to już są stany przez które przechodziłaś,a nie w który dopiero wpadniesz kiedy minie ci złość,bo jak widzisz nawet mnie ten stan zmiótł totalnie.

Nawet mnie nie strasz. Ale mi sie wydawało ze Ty jesteś dalej mimo wszystko, szłaś jak burza...
Dzis od rana umieram, mam ścisk w środku, na prawdę nie chce mi sie żyć. Męczę sie każda minutę. Co ten człowiek mi zrobił..

Jak u Was dzisiaj dziewczyny ?

2 219

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Przykro to slyszec..ten człowiek zrobił Ci najgorsze co mógł- odebrał chęć do zycia, do działania..ja dzis tak jak myślałam- słabiej niz wczoraj ale to tez dlatego ze dostałam okres więc wszystko mnie boli..nie mam na nic ochoty,juz sie wykrecilam z wyjazdu nad jezioro..

Kamis,ciekawa sprawa..jak widzisz dobrze ze do  niego zadzwoniłaś bo chociaz wiesz ze wszystkie uczucia do niego uległy jakiejś zmianie..gdyby nie to nigdy bys sie o tym nie przekonała..moze to jest ten moment w ktorym spokojnie pojdziesz naprzód

2 220

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Przykro to slyszec..ten człowiek zrobił Ci najgorsze co mógł- odebrał chęć do zycia, do działania..ja dzis tak jak myślałam- słabiej niz wczoraj ale to tez dlatego ze dostałam okres więc wszystko mnie boli..nie mam na nic ochoty,juz sie wykrecilam z wyjazdu nad jezioro..

Kamis,ciekawa sprawa..jak widzisz dobrze ze do  niego zadzwoniłaś bo chociaz wiesz ze wszystkie uczucia do niego uległy jakiejś zmianie..gdyby nie to nigdy bys sie o tym nie przekonała..moze to jest ten moment w ktorym spokojnie pojdziesz naprzód

Kamis ,dobra postawa i odczucia, mam nadzieje że pozwili Tobie to szybciej stanąć na nogi. Ja właśnie jadę pociagiem i czuhe że mam gule w gardle, ale nie moge poplakac sie przy bracie i bratowej,.wiec.pewnie jak dojade.do domu ,emocje opadna...

2 221

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Betty kochana,trzymaj się! Wiem o czym mówisz,ja w sobotę tak siedzialam u siostry,ledwo dawalam radę..Tobie sie może uda bo mi na koniec zanim poszlam do domu poleciała łezka..no ale to dlatego ze sie dowiedziałam ze przesadzam..

2 222

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Betty kochana,trzymaj się! Wiem o czym mówisz,ja w sobotę tak siedzialam u siostry,ledwo dawalam radę..Tobie sie może uda bo mi na koniec zanim poszlam do domu poleciała łezka..no ale to dlatego ze sie dowiedziałam ze przesadzam..


Dziekuje

2 223 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-08-14 12:57:19)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Nawet mnie nie strasz. Ale mi sie wydawało ze Ty jesteś dalej mimo wszystko, szłaś jak burza...
Dzis od rana umieram, mam ścisk w środku, na prawdę nie chce mi sie żyć. Męczę sie każda minutę. Co ten człowiek mi zrobił..

Jak u Was dzisiaj dziewczyny ?

Może właśnie w tym sęk,że za bardzo próbowałam być silna i tylko pozornie szłam jak burza.Przecież kiedy mnie zostawił,to jakby serce mi wyrwał i rzucił pod nogi,a ja mimo wszystko wstawałam,upadałam,wstawałam,upadałam i w tym wszystkim próbowałam być silna,ale że jestem tylko człowiekiem,to w pewnym momencie nie dałam już rady być silną i rozsypałam się.No chyba,że to kolejny etap - smutek,albo to o czym wczoraj pisałaś,że po trzech miesiącach dotarło do mnie,że to definitywny koniec.Okaże się.Póki co wyłam do południa,a teraz głowa mnie boli.O psychicznym bólu w środku nie wspominając.

2 224

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis, pomyslałam to samo co Kamis - moze to spotkanie spowoduje ze sama stwierdzisz ze on to nie on. To byłoby dla Ciebie idealne rozwiązanie smile

Betty, trzymaj sie dzielnie - ja tez miałam takie chwile jak byłam z innymi ze powstrzymywałam na sile łzy.

Dziewczyny, mam straszny życiowy dylemat. To co sie dzieje ze mną ostatnio mnie przerasta. Wizja 2 lat (studia) w tym mieście gdzie mam tyle złych wspomnień, gdzie ilekroć przyjeżdżam robi mi sie niedobrze mnie przeraża. Od paru tygodni myśle, analizuje to czy nie rzucić tutaj studiów i wyprowadzić sie do dużego mista oddalonego o 450 km od mojego miejsca zamieszkania. Zacząć od nowa, pracowc, realizować swoją pasje - fotografie. (myślałam nawet o złożeniu wniosku o dotacje na własna działalność z Urzędu Pracy, ale w tej sprawie jest dużo znaków zapytania wiec chyba umówię sie na spotkanie z pracownikiem UP) Z dala od rodziny, która i tak nie jest dla mnie zadym wsparciem a raczej odwrotnością tego słowa, z dala od niego, wspomnień związanych z nim, miejsc. Nienawidzę tego miasta - zostałam w nim tylko ze względu na niego, na to ze chciałam byc z nim - nie patrząc na to czego ja chce, bo on przciez 'miał mi pomagać'. Boje sie wszystkiego i wszystkich, nie potrafię normalnie funkcjonować, rozwijać sie, byc sobą. Nie mam pojęcia co robić...
Decyzje oczywiście podejmę sama ale doradźcie cos, co myślicie.

2 225

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka,dokladnie-jestes tylko człowiekiem, starałaś sie byc silna ale gdzies przyszlo to załamanie..skoro przyszło to i w końcu przejdzie..ja tez czuje taki niepokój i tez czekam az takie zalamanie znowu przyjdzie..dlugo z nim byłaś to i ciężko zapomnieć..mi po półrocznym związku jest ciężko to co dopiero Tobie lub pozostałym kobietom..dobrze wiesz kochana ze tak naprawde nie ma za kim płakać, okropnie Cie traktował. Z tego co czytałam był duzo gorszy od mojego,bo moj to dopiero w lipcu zaczął mnie traktowac z takim chłodem i dystansem..i dosc szybko mnieod tego uwolnil..Twoj Cie jeszcze troche długo pomęczył..najwiekszy strach jest taki,ze co będzie dalej..jak to życie będzie wyglądało..byc może tego zaczęłaś sie dodatkowo bać..trzymam kciuki zebys szybko zaczęła wychodzic na prostą.

Emczii..nie wiem co Ci doradzić..jeśli nie jest Ci szkoda studiów, nie boisz sie zacząć tego od nowa..to może to nie jest taki głupi pomysł..ale to Ty musisz to czuć. Jeśli uważasz ze to Ci pomoże, ze to dobry pomysł to wiesz co robić

2 226 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-08-14 13:54:34)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii,trudno powiedzieć,bo to o czym piszesz,to poważne zmiany.Z jednej strony zawsze warto rozwijać się,poznawać nowe rzeczy,próbować,ale tak duże plany muszą być solidnie i co ważne NA SPIKOJNIE przemyślane,żeby to się mogło udać,a ty teraz jesteś w emocjach i te emocje oraz chęć ucieczki tobą kierują,a to nie są dobrzy doradcy.Myślę,że taką decyzję powinnaś podjąć kiedy uporasz się z rozstaniem,bo w przeciwnym wypadku wszystko będzie robione pod wpływem impulsu,a wtedy może się nie udać.A jeśli twoje plany pójdą w niwecz i znów wrócisz do domu,plus będziesz słuchać kolejnych docinków rodziny na ten temat,to jeszcze bardziej się załamiesz i stracisz wiarę w siebie.Także podsumowując plan nie jest zły,ale poczekaj z tym aż przestaną tobą targać emocje.Postaw póki co na studia i rozwój w tym kierunku.

2 227

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka,dokladnie-jestes tylko człowiekiem, starałaś sie byc silna ale gdzies przyszlo to załamanie..skoro przyszło to i w końcu przejdzie..ja tez czuje taki niepokój i tez czekam az takie zalamanie znowu przyjdzie..dlugo z nim byłaś to i ciężko zapomnieć..mi po półrocznym związku jest ciężko to co dopiero Tobie lub pozostałym kobietom..dobrze wiesz kochana ze tak naprawde nie ma za kim płakać, okropnie Cie traktował. Z tego co czytałam był duzo gorszy od mojego,bo moj to dopiero w lipcu zaczął mnie traktowac z takim chłodem i dystansem..i dosc szybko mnieod tego uwolnil..Twoj Cie jeszcze troche długo pomęczył..najwiekszy strach jest taki,ze co będzie dalej..jak to życie będzie wyglądało..byc może tego zaczęłaś sie dodatkowo bać..trzymam kciuki zebys szybko zaczęła wychodzic na prostą.

Chyba masz rację Kamcia,że do tego wszystkiego kiedy dotarło do mnie,że jego już nie ma i nie będzie doszedł strach jak moje życie będzie wyglądać bez niego,bo przecież moja przyszłość była związana z nim.Na dodatek ostatnio ciągle go idealizuję i przypominam sobie np. jego teksty ze jestem śliczna itp.Żenada

2 228

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

A ja wspominam ze lubil mnie trxymac za rękę jak np siedzieliśmy  w kinie, jak mówił ze go strasznie podniecam..takze to jest dokładnie to samo..za chwile powtarzam sobie ze gdyby byl taki wspaniały to by mnie nie potraktował jak niepotrzebnego śmiecia..a za chwile znowu ze tak czasem patrzyl,ze mowil jak uwielbia moje usta..i tak w kółko..ale prawda jest taka ze trafilysmy na egoistyczne świnie które sie na nas chciały dowartosciowac..w chwilach wątpliwości mieli nas-zapatrzone w nich kobiety ktore wszystko byly w stanie wybaczyc i na wszystko przymknąć oko..kochana dasz sobie rade w życiu, bez niego także. Ja tez już wszystko,kazda czynnosc wiązałam z nim..i nigdy tego błędu juz nie powtórzę..oni sobie radzą, maja nas w dupie..a my żałujemy tak naprawde nie wiem czego..zaslugujemy na mężczyzn którzy będą nas naprawde szanować i będą nas przekonywac o swojej milosci,naprawde ja okazywać..tez mi ciężko..wczoraj przyplyw sił, dzis znowu lekki spadek..ale życie idzie naprzód, czy tego chcemy czy nie..i wierze ze wkrótce obudzimy sie i będzie nam obojętne co sie z nimi dzieje..

2 229

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie wiem co się stało ... przecież za nim tęskniłam , chciałam się z nim spotkać , z nim być , ale jak już doszło co do czego .. nic patrzyłam na niego i zastanawiałam się co ja w nim widzę . Ok jest przystojny nawet bardzo , charakter mogłby byc lepszy , ale przeciez jak go poznałam tez taki był. Zastanawam się czy ja kocham jego czy wspomnienia z nim z dawnych czasów , czy brakuje mi jego czy po prostu bliskości faceta , który będzie mnie kochał... wszystko sie pozmieniało . Nie wiem ile potrwa ten stan , ale rozstając się z nim wczoraj nie czuje dziś tak silnej tęsknoty jak zawsze. Napisał do mnie dziś normalnie jak po urlopie czy dużo pracy takie tam . To chyba dobrze. Nie wiem dziewczyny może ja jestem jakas inna

2 230

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis a moze po prostu stal Ci sie obojętny..nie wiedzialabys o tym gdyby nie to spotkanie..zobaczylas go z innej strony, wiesz ze potrafi ranić i teraz juz przez to wszystko inaczej na niego patrzysz..moze naprawde to chodzi o tęsknotę za bliskością,sentyment,piękne wspomnienia z nim związane..a do niego samego straciłaś troche serce..zobaczysz jak to będzie wyglądało..moze akurat teraz staniesz prosto na nogi..dobrzeby było

2 231

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

no się okaże , albo teraz jakimś dziwnym cudem on zacznie się o mnie starać ( haha nie no zart). Zobaczymy . Dziś zaczełam pierwszey dzień pracy po urloipie i tak jak na nią narzekam tak się cieszę że jest bo nie miałam czasu się głebiej nad tym zastanwiać. Potem obiad z rodziną . Mam tylko nadzieje że nie upadne i się nie rozsypie na kawałki :./

2 232

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Będzie dobrze smile

2 233 Ostatnio edytowany przez bettyblue (2017-08-14 15:17:59)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka,dokladnie-jestes tylko człowiekiem, starałaś sie byc silna ale gdzies przyszlo to załamanie..skoro przyszło to i w końcu przejdzie..ja tez czuje taki niepokój i tez czekam az takie zalamanie znowu przyjdzie..dlugo z nim byłaś to i ciężko zapomnieć..mi po półrocznym związku jest ciężko to co dopiero Tobie lub pozostałym kobietom..dobrze wiesz kochana ze tak naprawde nie ma za kim płakać, okropnie Cie traktował. Z tego co czytałam był duzo gorszy od mojego,bo moj to dopiero w lipcu zaczął mnie traktowac z takim chłodem i dystansem..i dosc szybko mnieod tego uwolnil..Twoj Cie jeszcze troche długo pomęczył..najwiekszy strach jest taki,ze co będzie dalej..jak to życie będzie wyglądało..byc może tego zaczęłaś sie dodatkowo bać..trzymam kciuki zebys szybko zaczęła wychodzic na prostą.

Chyba masz rację Kamcia,że do tego wszystkiego kiedy dotarło do mnie,że jego już nie ma i nie będzie doszedł strach jak moje życie będzie wyglądać bez niego,bo przecież moja przyszłość była związana z nim.Na dodatek ostatnio ciągle go idealizuję i przypominam sobie np. jego teksty ze jestem śliczna itp.Żenada


Idealizowanie jest bardzo mylne, ale serce wypiera to co złe i chce pamiętać tylko to co bylo dobre. Ja jak wróciłam do domu mialam zjazd totalny... mi to tak się mieszają czasamu te fazy ,że nie wiem już która przechodze. Najwidoczniej tak mam i musze to przetrwac, chociaz juz jestem zmęczona... naprawdę  chcialabym to oddzielić grubą kreska, pamietac wszystko od stycznia... ale zapomniec o tych wspolnych 10 latach, u nas nie bylo kryzysów, pozniej byla stabilizacja która dawała mi ogromne poczucie bezpieczeństwa... wiecie ze jak ja go poznalam,.mialam wrazenie ze go kocham zz roku na rok coraz mocniej ?. Że to uczucie kest takie dojrzalsze. I zawsze podkreslalam że nie wrocilabym do poczatkow bo TERAZ jest dla mnie najlepsze ...

2 234

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Kamis, pomyslałam to samo co Kamis - moze to spotkanie spowoduje ze sama stwierdzisz ze on to nie on. To byłoby dla Ciebie idealne rozwiązanie smile

Betty, trzymaj sie dzielnie - ja tez miałam takie chwile jak byłam z innymi ze powstrzymywałam na sile łzy.

Dziewczyny, mam straszny życiowy dylemat. To co sie dzieje ze mną ostatnio mnie przerasta. Wizja 2 lat (studia) w tym mieście gdzie mam tyle złych wspomnień, gdzie ilekroć przyjeżdżam robi mi sie niedobrze mnie przeraża. Od paru tygodni myśle, analizuje to czy nie rzucić tutaj studiów i wyprowadzić sie do dużego mista oddalonego o 450 km od mojego miejsca zamieszkania. Zacząć od nowa, pracowc, realizować swoją pasje - fotografie. (myślałam nawet o złożeniu wniosku o dotacje na własna działalność z Urzędu Pracy, ale w tej sprawie jest dużo znaków zapytania wiec chyba umówię sie na spotkanie z pracownikiem UP) Z dala od rodziny, która i tak nie jest dla mnie zadym wsparciem a raczej odwrotnością tego słowa, z dala od niego, wspomnień związanych z nim, miejsc. Nienawidzę tego miasta - zostałam w nim tylko ze względu na niego, na to ze chciałam byc z nim - nie patrząc na to czego ja chce, bo on przciez 'miał mi pomagać'. Boje sie wszystkiego i wszystkich, nie potrafię normalnie funkcjonować, rozwijać sie, byc sobą. Nie mam pojęcia co robić...
Decyzje oczywiście podejmę sama ale doradźcie cos, co myślicie.


Ten pomysl rozpatrywalabym na tak/nie ale tylko i wylacznie patrzac co JA bym zrobila. Ja znam swoj charakter, mnie troche przeraza postawienie wszystkiego na jego karte. Edyszka dobrze podkreśliła że teraz kieruja Tobą emocje, a decyzja musi byc dobrze przemyslana. Z drugiej strony są osoby, którym tak ogromna zmiana bardzo pomogła, bo.nowi ludzie, nowe miejsca ,nowe otoczenie =nowa energia = nowa Ty. Nie jest to zły pomysł, jesli czujesz się na siłach i wiesz.że.mogłabyś dac rade, czemu nie. smile?

2 235 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-14 15:29:52)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziewczyny dzięki. Te studia były dla mnie ważne ale to było kiedy jeszcze z nim byłam, czułam ze ja sie uczę dla niego - pokazywałam mu oceny jak ojcu (tak mi powiedziała terapeutka) i tak sie zle czułam w tym mieście, bo dla niego zrezygnowałam ze studiów na najlepszym Uniwersytecie w Polsce, ze studiów o których marzyłam. Jestem głupia wiem. Ale jak sobie pomyśle ze jeszcze 2 lata tutaj, w tym miasteczku, to mam wrażenie ze zmarnuje te 2 lata, męcząc sie. Strasznie sobie skomplikowałam życie. Ja tak na prawdę to te studia teraz robie tylko dla papierka, bo przciez teraz trzeba mieć studia - mimo iż kierunek lubię i chciałam studiować bo jednak studia to ważna sprawa. Tylko to miasto i mój stan psychiczny sad Chciałabym sie rozwijać w fotografii, a nawet nie stać mnie na sprzęt teraz dlatego zaczęłam myslec czy aby nie wynieść sie stąd i zacząć inaczej żyć.
Mnie trochę tez Betty przeraża postawienie wszystkiego na jedna kartę... bo póki co to moje wybory okazywały sie fiaskiem.
Edyszka, mówisz o emocjach ale kiedy one miną za rok ? Za 2 ?
Matko, czuje sie strasznie z tym dylematem. Tutaj jestem/ będę nieszczęśliwa ale tam tez nie mam pewności jak bedzie sad

2 236

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii to jest ogromne ryzyko..bo widzisz,sama zdajesz sobie sprawe ze tam tez nie wiadomo czy Ci sie wszystko uda..pomysł żeby zmienic swe życie nie jest sam w sobie zły ale dużo ryzykujesz..nie wiem co Ci doradzić ale jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości to moze nie powinnaś na razie podejmować decyzji..wiem ze Ci ciężko..mi tu w miescie tez kazde miejsce kojarzy siecz nim-tu lubilismy pizze,tu lubilismy spacerować..kazda z nas wie co to znaczy..ale Edyszka ma racje-emocje sa złym doradcą..zebys później nie zalowala ze zostałaś z niczym..

2 237

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii jak to powiadają na dwoje babka wróżyła - albo taka decyzja to będzie strzał w 10 albo porażka ... tak jak radzą dziewczyny musisz sobie to wszystko dobrze przemyśleć. Może warto wziąć kartkę papieru i wypisać wszystkie plusy i minusy każdej z decyzji. Jeśli czujesz, że nowe miasto nowi ludzie dadzą Ci większą możliwość rozwoju to może warto zaryzykować - bo kiedy jak nie teraz? Czasem właśnie w obliczu największych kryzysów stawiamy na największe zmiany. Na bo dzień trudno nam wyjsć z tej jakby pozornej strefy komfortu- a jak już stracimy stabilizację jesteśmy odważniejsi w sięganiu po to co nowe, bo i tak właściwie kształtujemy swój świat na nowo. Trzymam kciuki żeby to była dobra decyzja.

2 238

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis może dobrze, że doszło do tego spotkania. Skonfrontowałaś swoje wyobrażenia i wspomnienia z rzeczywistością, a oba nie okazała się aż tak różowa jak Ci się wydawało. Wydaje mi się, że to pozwoli Ci już pójść do przodu - przypomnij mi ile czasu minęło od rozstania?

Edyszko kochana - chyba mamy podobnie, że starałyśmy się być bardzo silne, aż w końcu nas to przerosło. Ja poddałam się na jakieś ponad 24h, ale to tak totalnie leżąc płacząc i patrząc w sufit.. nie jedząc unikając kontaktów -totalne dno. Nie pamietam w swoim życiu takiego dnia - nawet po rozwodzie, ale stwierdziłam dość - on żyje normalnie, a ja co .. opłakuje go? Jest cieżko, bo też pamietam wiele komplementów, ciepłych słów i gestów, bo tego bo mi w związku nigdy nie brakowało. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy, jeśli związku się skończyły to nie było TO. Z całą pewnością zasługujemy na kogoś, kogo nie ogarnął żadne watpliwości, tylko będzie z nami trwał - zawsze!

Qaqa, Karina, Eiko jak tam dziewczyny ? Brakuje tu Was...

2 239

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

A ja wspominam ze lubil mnie trxymac za rękę jak np siedzieliśmy  w kinie, jak mówił ze go strasznie podniecam..takze to jest dokładnie to samo..za chwile powtarzam sobie ze gdyby byl taki wspaniały to by mnie nie potraktował jak niepotrzebnego śmiecia..a za chwile znowu ze tak czasem patrzyl,ze mowil jak uwielbia moje usta..i tak w kółko.

Mam to samo.

kamcia5556 napisał/a:

.ale prawda jest taka ze trafilysmy na egoistyczne świnie które sie na nas chciały dowartosciowac..

Nie wiem czy w przypadku mojego chodziło o dowartościowanie.Chyba nie,bo on raczej miał dość wysokie mniemanie o sobie.Mimo wszystko na pewno nie był ze mną z miłości.Pół roku zauroczenia minęło i dalej to już mu się zaczęłam nudzić.

kamcia5556 napisał/a:

w chwilach wątpliwości mieli nas-zapatrzone w nich kobiety ktore wszystko byly w stanie wybaczyc i na wszystko przymknąć oko..

Coś w tym jest...Moj swego czasu miał dość poważny problemy.Mimo wszystko byłam,wspierałam,pomagałam.Sam mówił jaka to ja jestem pomocna,a na koniec za to wszystko nawet nie miał do mnie na tyle szacunku,żeby to skończyć po ludzku tylko najpierw zniknął na miesiąc czy coś koło tego

kamcia5556 napisał/a:

kochana dasz sobie rade w życiu, bez niego także. Ja tez już wszystko,kazda czynnosc wiązałam z nim..

On o moich rodzicach już mówił teście,a mi projekty domów pokazywał

kamcia5556 napisał/a:

i nigdy tego błędu juz nie powtórzę..

No niestety to był błąd ale świata poza nim nie widziałam więc byłam ślepa.

kamcia5556 napisał/a:

oni sobie radzą, maja nas w dupie..a my żałujemy tak naprawde nie wiem czego..zaslugujemy na mężczyzn którzy będą nas naprawde szanować i będą nas przekonywac o swojej milosci,naprawde ja okazywać..tez mi ciężko..wczoraj przyplyw sił, dzis znowu lekki spadek..ale życie idzie naprzód, czy tego chcemy czy nie..i wierze ze wkrótce obudzimy sie i będzie nam obojętne co sie z nimi dzieje..

Mam taką nadzieję.Bardzo bym chciała.

2 240

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis,myślę że twój aktualny stan wynika z tego,że twój mózg już sam nie wie co się dzieje i jak ma to interpretować.Niby rozstaliście się,ale ex dalej jest w twoim życiu i to dość intensywnie w nim przebywa.Jeszcze tkwisz w zaprzeczeniu,a były swoją obecnością nie ułatwia ci wyjścia z tego stanu.Nie będę oceniać czy to dobrze,że utrzymujecie kontakt,czy nie,bo to już kwestia indywidualna.Zależy jak ktoś do tego podchodzi.Ja mogę napisać tylko coś z własnego doświadczenia - Mój ex na koniec między innymi walnął,że związku nie będzie,ale nie chce kończyć znajomości,bo jestem wartościową osobą - tak to ujął.Nie skorzystałam z tej opcji.Po prostu nie mogłam.Za bardzo go kochałam,żeby potrafić przerzucić się z wielkiej miłości na tryb koleżeński.Jak to by miało wyglądać?Pytałabym go,np.Jak tam w pracy?Jaka pogoda u ciebie?Spotykasz się już z kimś?Nie potrafiłabym...Z ciężkim i rozdartym sercem,ale wiedziałam że skoro postanowił odejść,to ja muszę odciąć się definitywnie.

2 241

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
bettyblue napisał/a:

Idealizowanie jest bardzo mylne, ale serce wypiera to co złe i chce pamiętać tylko to co bylo dobre. Ja jak wróciłam do domu mialam zjazd totalny... mi to tak się mieszają czasamu te fazy ,że nie wiem już która przechodze. Najwidoczniej tak mam i musze to przetrwac, chociaz juz jestem zmęczona... naprawdę  chcialabym to oddzielić grubą kreska, pamietac wszystko od stycznia... ale zapomniec o tych wspolnych 10 latach, u nas nie bylo kryzysów, pozniej byla stabilizacja która dawała mi ogromne poczucie bezpieczeństwa... wiecie ze jak ja go poznalam,.mialam wrazenie ze go kocham zz roku na rok coraz mocniej ?. Że to uczucie kest takie dojrzalsze. I zawsze podkreslalam że nie wrocilabym do poczatkow bo TERAZ jest dla mnie najlepsze ...

Też mi się stany mieszają,a to co mnie teraz dopadło,to już w ogóle jest nie do pojęcia dla mnie.Nie spodziewałam się tego.Idealizowanie,to jest naprawdę dziwna sprawa.Tyle się przeszło,a i tak mózg wybiera te dobre chwile.Jak na złość...

2 242

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Edyszka, mówisz o emocjach ale kiedy one miną za rok ? Za 2 ?
Matko, czuje sie strasznie z tym dylematem. Tutaj jestem/ będę nieszczęśliwa ale tam tez nie mam pewności jak bedzie sad

Nie wiem kiedy,ale na pewno za jakiś czas będą słabsze,bo na chwilę obecną są jeszcze bardzo silne,targają tobą i kierujesz się właśnie nimi,a przy ważnych sprawach trzeba użyć logiki,a emocje odłożyć na bok.Ja aktualnie w swoim stanie nie potrafiłabym podejmować racjonalnie ważnych decyzji.

2 243

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka no ten Twój to juz jechał po bandzie..moj zakończył chociaz na tym ze by chcial dziecko,rodziców poznał ale troche chyba sie ich wstydził, a ja juz poznalam jego ojca i brata. Projektów domow nie było ale gdzies tam pojawiać sie zaczął podział domowych obowiązków- w sensie mówił co on będzie mógł robić w domu i to on zazwyczaj zaczynał takie tematy. Pół roku zauroczenia minęło i zaczęłam mu przeszkadzać- chcialby wyjechać a ja tu dostalam pracę wiec bym go moze chciała zatrzymać..a on nie chcial sie dla mnie poświęcać..wolał poświęcić mnie. Moj troche sie dowartosciowywal-mial troche kompleksów na swój temat i czasami powtarzal ze moze jednak nie jest z nim tak zle skoro ja na niego zwróciłam uwage..tęsknię za wspólnymi chwilami ale jednocześnie jestem coraz bardziej zła na niego..nie spodziewałam się ze taki jest.on w tamtej chwili tak zimno na mnie patrzył a ja czułam sie jakbym stała z obcym czlowiekiem..on mial calkiem inne spojrzenie,inny ton głosu..no takie przezycie to jest pewna trauma..potrzeba czasu zeby sie z tego otrząsnąć..

2 244

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Edyszko kochana - chyba mamy podobnie, że starałyśmy się być bardzo silne, aż w końcu nas to przerosło. Ja poddałam się na jakieś ponad 24h, ale to tak totalnie leżąc płacząc i patrząc w sufit.. nie jedząc unikając kontaktów -totalne dno. Nie pamietam w swoim życiu takiego dnia - nawet po rozwodzie,

Chyba próbowałyśmy zapomnieć,że jesteśmy zranionymi kobietami i próbowałyśmy zachowywać się jak roboty.Najlepsze jest to,że ja u ciebie widziałam,że próbujesz być przesadnie silna i nie pozwalasz sobie na chwile słabości,a u siebie tego nie zauważyłam...

aLeja napisał/a:

ale stwierdziłam dość - on żyje normalnie, a ja co .. opłakuje go? Jest cieżko, bo też pamietam wiele komplementów, ciepłych słów i gestów, bo tego bo mi w związku nigdy nie brakowało. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy, jeśli związku się skończyły to nie było TO. Z całą pewnością zasługujemy na kogoś, kogo nie ogarnął żadne watpliwości, tylko będzie z nami trwał - zawsze!

To prawda i też sobie tłumaczę,że nie kochał skoro odszedł,bo przecież odszedł,bo chciał,a nie dlatego że musiał,bo ja mu coś zrobiłam.Wiem,wszystko w teorii wiem,ale w praktyce bardzo ciężko.

2 245

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Oj tak teoria a praktyka bywają od siebie tak daleko ...
zawsze u kogoś widzimy więcej niż u siebie- zawsze na tym forum to Ty kojarzyłaś mi się z twarda stąpająca po ziemi kobitką, która nie pozwala sobie na chwile zwątpienia. Która prosto z mostu mówi usuń, nie myśl, nie idealizuj, zamknij przeszłość. Ja też jestem z tych zadaniowych. Ale jednak czasem emocje wezmą górę nad wszystkim ... szczególnie gdy to czego progniy kochający facet dom, rodzina były coraz realniejsze. Ja tez słyszałam ze jego mama to moja przyszła teściowa itp i co z tego ...

2 246

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No wlasnie-nic z tego.okazaly sie to puste słowa..beznadziejnie tobzycie sie uklada..ja zawsze bylam skoncentrowana na studiach, na poszukiwaniach pracy, ta miłość gdzies zawsze byla na drugim planie..a gdy w końcu postanowiłam to zmienić  to zostałam zraniona..mimo tego to marzenie gdzies dalej we mnie siedzi..z tym ze znowu bede sie bała cos z tym zrobić..mi tez Edyszka od początku jak tu Was znalazłam tak najostrzej odpisywala,myslalam sobie kurcze silna babka..ale i tych najtwardszych czasem dopada chwila słabości..wierze ze w końcu się z tego dzwigniesz i znowu będziesz tą silną kobietą. Jestesmy tylko ludźmi, to normalne ze czasem mamy gorsze dni..to minie..

2 247 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-08-14 20:25:50)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka no ten Twój to juz jechał po bandzie..moj zakończył chociaz na tym ze by chcial dziecko,rodziców poznał ale troche chyba sie ich wstydził, a ja juz poznalam jego ojca i brata. Projektów domow nie było ale gdzies tam pojawiać sie zaczął podział domowych obowiązków- w sensie mówił co on będzie mógł robić w domu i to on zazwyczaj zaczynał takie tematy.

Mój też już miał podział obowiązków,a czy mu dzieci urodzę,to zapytał po kilku tygodniach znajomości.My już w internecie oglądaliśmy domu i wystroje wnętrz.Co do wnętrz byliśmy totalnym przeciwieństwem.Mi się podobały ciepłe,przytulne pomieszczenia a jemu duże przestrzenie,chłód,szkło itp.Pozniej tak było w związku - ja ciepła i kochająca a on chłodny smile

kamcia5556 napisał/a:

Pół roku zauroczenia minęło i zaczęłam mu przeszkadzać- chcialby wyjechać a ja tu dostalam pracę wiec bym go moze chciała zatrzymać..a on nie chcial sie dla mnie poświęcać..wolał poświęcić mnie.

Tak jak facet mojej koleżanki o której wspominałam.Oznajmił że wyjeżdża do Ameryki i nie weźmie jej ze sobą,bo nie chce jej życia do góry nogami przestawiać.I że rozstanie to będzie mniejsze zło.To że ona chciała jechać,to szczegół.Ważne,że wg niego rozstanie,to było mniejsze zło(chyba dla niego).

kamcia5556 napisał/a:

Moj troche sie dowartosciowywal-mial troche kompleksów na swój temat i czasami powtarzal ze moze jednak nie jest z nim tak zle skoro ja na niego zwróciłam uwage..tęsknię za wspólnymi chwilami ale jednocześnie jestem coraz bardziej zła na niego..nie spodziewałam się ze taki jest.on w tamtej chwili tak zimno na mnie patrzył a ja czułam sie jakbym stała z obcym czlowiekiem..on mial calkiem inne spojrzenie,inny ton głosu..no takie przezycie to jest pewna trauma..potrzeba czasu zeby sie z tego otrząsnąć..

Znam to.Ciesz się,że miałaś "przyjemnosc"tylko kilka tygodni obserwować ten chłód.U mnie jak się zaczęło po pół roku związku,tak trwało do końca.Oczywiście ten chłód przeplatał gestami wskazującymi na to,że mu zależy więc ja jako zakochana naiwna kobieta za te chwile czułości byłam mu wręcz wdzięczna i w skowronkach kiedy okazywał mi uczucia,a chwile kiedy zbywał  i olewał tłumaczyłam sobie,że on taki już jest,no taki charakter,indywidualista ale miłość wszystko pokona.Taaaa

2 248

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Oj tak teoria a praktyka bywają od siebie tak daleko ...
zawsze u kogoś widzimy więcej niż u siebie- zawsze na tym forum to Ty kojarzyłaś mi się z twarda stąpająca po ziemi kobitką, która nie pozwala sobie na chwile zwątpienia. Która prosto z mostu mówi usuń, nie myśl, nie idealizuj, zamknij przeszłość. Ja też jestem z tych zadaniowych. Ale jednak czasem emocje wezmą górę nad wszystkim ... szczególnie gdy to czego progniy kochający facet dom, rodzina były coraz realniejsze.

Ja jestem wrażliwcem,ale zawsze honor stawiałam na pierwszym miejscu i dlatego bywam konkretna,asertywna,ale...tak kochałam tego faceta,że miłość wzięła górę nad wszystkim i mój honor,asertywność itp.zeszły na boczny tor.Ja nie potrafiłam mu powiedzieć "Człowieku,ja przez ciebie cierpię.Jeśli ci nie zależy,to droga wolna".Ja stawiałam się w pozycji ofiary.Taka myszka pod miotłą,która dusi w sobie wszystko,aby się nie kłócić,żeby było dobrze.Ja się bałam,że on mógłby mnie zostawić.Jakbym na własnej skórze nie doświadczyła jak bardzo stan umysłu czasem nie idzie w parze z rzeczywistością,to nie uwierzyłabym,że można tkwić w sytuacji kiedy to kobieta daje z siebie wszystko,wzamian nie dostaje prawie nic,a dalej goni za facetem.

aLeja napisał/a:

Ja tez słyszałam ze jego mama to moja przyszła teściowa itp i co z tego ...

Bo oni sami nie wiedzieli czego chcą i co mówią.

2 249

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Edyszka od początku jak tu Was znalazłam tak najostrzej odpisywala,myslalam sobie kurcze silna babka..ale i tych najtwardszych czasem dopada chwila słabości..wierze ze w końcu się z tego dzwigniesz i znowu będziesz tą silną kobietą.

Bo w byciu ostrą też jest taktyka smile Tylko trzeba wiedzieć w którym momencie można coś ostrzej napisać,bo jeśli się to zrobi w nieodpowiednim,to można tylko kogoś dobić.Np.Jeśli dana dziewczyna chce pisać/dzwonić do swojego byłego,który jej nie chce i wiadomo,że zrobi sobie tym krzywdę,bo jej proszenie o miłość i tak nic nie da,on ją zbyje,a ona się upokorzy,to w tym momencie bycie delikatną i powiedzenie "Kochanie cierpisz więc masz prawo robić takie rzeczy.Najwyżej później razem popłaczemy"nie przyniesie żadnego efektu.A jeśli powie się ostrzej "Dziewczyno ocknij się" i monolog mówiący dobitnie o tym co ona wyprawia,to jest jedyna metoda żeby ją wybić z toru myślenia który ma aktualnie w głowie i powstrzymać przed zrobieniem głupoty.

2 250

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja tez durna chcialam z nim wyjechać ale to tez byl malutki szczegolik. Boli jak cholera ta świadomość ze dla kogos kto byl dla nas ważny my jestesmy całkowicie obojętne..ten moj wiedzial ze miałam problemy zdrowotne,nawet zdążyłam przed rozstaniem mu sie pożalić ze cos jakby znowu miało sie dziać..nawet go to nie obchodzi czy juz byłam u lekarza czy nie..czy jestem zdrowa..widzi tylko czubek własnego nosa..jemu ma byc dobrze, wygodnie, zadnych przeszkód i zbędnego balastu..ech..zmęczona jestem..chyba pora zasypiać..

2 251 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-14 21:52:30)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dzieczyny Kochane - dzięki za odpowiedzi odnośnie tego mojego dylematu.
No ja sie ciagle boje - nieważne czy tutaj czy tam. Tu boje sie jego, tego miasta, tych ludzi, miejsc. Tam tego ze nikogo nie znam i będę sama i moge sie przejechać.
Teraz mam w sobie smutek. Siedzę sama i myśle, oglądałam wywiad Dzieczyny która mowila ze walczyła o zwizek i wywalczyła teraz sa narzeczeństwem i sobie myśle 'a moze ja nie walczyłam ?' Jej facet odciął sie całkiem  - ona przyjechała i walczyła. Ech... jakie to wszystko ciężkie.

2 252

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hej,długo mnie nie było,ale chyba już czegoś się nauczyłam,i teraz żałuje ze was nie posłuchałam

2 253

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hej,długo mnie nie było,ale chyba już czegoś się nauczyłam,i teraz żałuje ze was nie posłuchałam

2 254

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hej,długo mnie nie było,ale chyba już czegoś się nauczyłam,i teraz żałuje ze was nie posłuchałam

2 255

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hej,długo mnie nie było,ale chyba już czegoś się nauczyłam,i teraz żałuje ze was nie posłuchałam

2 256

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Monia, opowiadaj smile
Musze odszukać Twojej historii bo nie pamietam za bardzo ale pisz co sie działo !

2 257

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
monia451 napisał/a:

Hej,długo mnie nie było,ale chyba już czegoś się nauczyłam,i teraz żałuje ze was nie posłuchałam

Cos mi się tu zawiesza ,ale zaraz napisze

2 258

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hej,długo mnie nie było,ale chyba już czegoś się nauczyłam,i teraz żałuje ze was nie posłuchałam

2 259

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Monia,ja cię pamiętam.Nie chciałaś mnie słuchać i planowałam wrócić do faceta,który (wybacz za określenie)byl dnem dna.Pisałaś,że wierzysz w ludzi a ja ci próbowałam wytłumaczyć,że wiara w ludzi a naiwna wiara w rzeczy nierealne to dwie różne kwestie.

2 260

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hej,długo mnie nie było,ale chyba już czegoś się nauczyłam,i teraz żałuje ze was nie posłuchałam

2 261

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hej,długo mnie nie było,ale chyba już czegoś się nauczyłam,i teraz żałuje ze was nie posłuchałam

2 262

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hej,długo mnie nie było,ale chyba już czegoś się nauczyłam,i teraz żałuje ze was nie posłuchałam

2 263

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

=Edyszka]Monia,ja cię pamiętam.Nie chciałaś mnie słuchać i planowałam wrócić do faceta,który (wybacz za określenie)byl dnem dna.Pisałaś,że wierzysz w ludzi a ja ci próbowałam wytłumaczyć,że wiara w ludzi a naiwna wiara w rzeczy nierealne to dwie różne kwestie.[/quoteHej,długo mnie nie było,ale chyba już czegoś się nauczyłam,i teraz żałuje ze was nie posłuchałam

2 264

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Hej,długo mnie nie było,ale chyba już czegoś się nauczyłam,i teraz żałuje ze was nie posłuchałam

2 265

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Sory,salę wyskakuje mi jakiś błąd.

2 266

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

opisze w skrócie moje ostatnie wydarzenia ,w połowie czerwca spotkałam się z mężem,przytulia mnie ,powiedział żebyśmy zaczęli wszystko od nowa ,ze postaramy się o dzidzie,kupimy dom,to były słowa mojego męża,z tamta zakończył to,ona nie dawała za wygrana ,pisała ze mnie zabije,później ze siebie zabije ,ze jej dziecko będzie sierota,ze dla niego okala własne dziecko,ja tez dostała od niej SMS°a ,a napisała mi tak"ty tępa kur....o a weź do sobie ,i tak będzie cie zdradzał i ściągnie cie na dno jak mnie,obyscie zdechli" nawet spala pod moim domem w samochodzie ,i jeździła po pijaku po naszej miejscowosci ,mój maz wytrzymał 3 tygodnie i tak pięknie mówił ze kocha i to sam z siebie nie pytalam o to bo nie chciałam żeby było wymuszone,jaki to szczery ,pisał ze udowodnimy wszystkim ze możemy cos osiągnąć ,a ja głupia wierzyłam.po tych 3 tygodniach dużo się zmieniło,nie było miłych slow,przytulania,wszystko się zmieniło stal się zimny,dlatego kazałam mu się wyprowadzić i jest mi lżej bo nie jestem ta porzucona tylko to ja go zostawilam.teraz widzę jaki jest naprawdę,musiała mu oddać łańcuszek złoty który kiedyś mi dał ,ale mu oddalam ,oddalam mu wszystko co mi dał ostatnio.jest zakładanym egoistą........nie mam z nim kontaktu ,zmieniła numer ,to dopiero tydzień,ale nie zabrał jeszcze wszystkich swoich rzeczy, bo ciuchy do prania tu są jego ,a był na tyle bezczelny ze zapytał czy nie będę robić prania,krętym.dla mnie jest zwykłym szmatławcem.ja musiała iść do lekarza bo schudlam 18 kg i strasznie zaczęły mi włosy wypadach,i odziwo badania wszystkie wyszły ok,wiec lekarz powiedział ze problem jest w głowie,mówił o psychiatrię,ale naradzie DSLAM sobie spokój.to doświadczenie czegoś mnie nauczyli,tylko szkoda zdrowia,pomału dochodzenie do siebie,i muszę dac rade.

2 267

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

I jeszcze mówił ze 2 raz mnie nie zostawi,a ja głupia wierzylam.bo można kogoś oszukiwać ale nie w uczuciach,bo boli .Dawalam z siebie wszystko ,co chciał to miał,a robilam to dlatego żeby mnie nie zostawił ,wiem ze to głupie bo to on powinien się starać,ale jestem bogatsza o nowe doświadczenie.ale jest mi dobrze samej,bo jak był to życie wyglądało tak samo jak wczesniej,czyli spał do 15\,jak zdążył to pograł,ja kanapki do pracy robilam,kawkę,dawalam mu moj samochod a on nie ma prawka,niby mial byc u mamy a tam go nie bylo,kłamca,on tylko raz naczynia umył i nic więcej,.pieprzony egoistą,tylko on się liczy.nigdy ale to nigdy nie wybaczajcie zdrady,to nie jest juz ten sam człowiek,ta świadomość w głowie ze ja dotykał,i w ogóle,popsolo mi psychikę bo ciągle o tym myslalam.Ten człowiek juz dla mnie nie istnieje,a jest mi lżej bo to ja się go pozbylam

2 268 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-08-14 23:19:10)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Monia,ten człowiek zmarnował już tyle szans i tyle razy ci udowodnił,że z nim nie da się dłużej żyć,bo jest chodzącą patologią,że dawanie mu kolejnej szansy było tylko narażaniem się na kolejną szarpaninę,bo oczywiste,a nawet przeoczywiste było,że on tej szansy nie wykorzysta i będzie jak zwykle.Próbowałam ci to tłumaczyć wtedy kiedy upierałaś się,że wierzysz w ludzi,w to że potrafią się zmienić i wierzysz,że twój facet się zmieni smile Widocznie ta kolejna szansa była ci potrzebna.Nie,nie jemu,bo w jego przypadku wiadomo było,że z tego nie skorzysta,tylko tobie,żebyś kolejny raz zderzyła się z rzeczywistością i w końcu zrozumiała,że jedyną rzeczą jaką możesz zrobić jest złożenie pozwu o rozwód.Lepiej późno niż wcale.

2 269

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Dzieczyny Kochane - dzięki za odpowiedzi odnośnie tego mojego dylematu.
No ja sie ciagle boje - nieważne czy tutaj czy tam. Tu boje sie jego, tego miasta, tych ludzi, miejsc. Tam tego ze nikogo nie znam i będę sama i moge sie przejechać.
Teraz mam w sobie smutek. Siedzę sama i myśle, oglądałam wywiad Dzieczyny która mowila ze walczyła o zwizek i wywalczyła teraz sa narzeczeństwem i sobie myśle 'a moze ja nie walczyłam ?' Jej facet odciął sie całkiem  - ona przyjechała i walczyła. Ech... jakie to wszystko ciężkie.

Emczii,można walczyć o związek dopóki jest reakcja zwrotna z drugiej strony,a jeśli facet mówi definitywne NIE,to o co tu walczyć jeśli on nie chce?Przecież to jak walenie głową o ścianę.

2 270

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
agatek2501 napisał/a:

Kurde, jakbym czytała o sobie sad Tak samo miałam przy pierwszym rozstaniu. Też twierdził że kocha, ale nie chciał być razem. Ja byłam w rozsypce. Z czasem on się zaczął z kimś spotykać, ja odpuściłam i też nawiązałam z kimś bliższą relację. A potem on wrócił bo uznał że jednak mnie kocha. Ale znowu odszedł bo nie umiał wymazać z pamięci mnie z kimś innym sad Więc teraz przeżywam wszystko od początku sad

2 271

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kiedy facet jest za dory zaczynacie pokazywac syndrom Ewy po 30 latach charuwy pamieta tylko zle chwile jak zdobyla kase olala mnie spujzcie jak sie reklamujecie w telewizji i nie tylko obchodzi was tylko wlasny zadek zostaniecie wszystkie same

2 272

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Monia,straszna historia..bardzo Ci współczuję..ale wniosek jest jeden-nie warto dawać drugiej szansy facetowi i nie można wierzyć w zapewnienia,ze się zmienił i wszystko zrozumiał..ewentualna zmiana jest na chwilę..wazne ze teraz odetchnelas z ulgą..
A jak dziś humory?ja troche jak na kolejce górskiej dziś- co chwile albo jest mi smutno,za chwilę sie opierniczam w myslach ze znowu sie dołuje i mi lepiej,potem jestem zła, za chwile znowu sie dołuje itd,itp.. Mam nadzieje ze u Was w końcu lepiej..ja zaraz ruszam nad jezioro..wczoraj sie wykrecilam,ale dzis dotarło do mnie ze kończą sie wakacje a ja tylko cały czas płakałam..i tak skorzystam jeszcze dzis i pojadę..

2 273

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Monia,straszna historia..bardzo Ci współczuję..ale wniosek jest jeden-nie warto dawać drugiej szansy facetowi i nie można wierzyć w zapewnienia,ze się zmienił i wszystko zrozumiał..ewentualna zmiana jest na chwilę..wazne ze teraz odetchnelas z ulgą..
A jak dziś humory?ja troche jak na kolejce górskiej dziś- co chwile albo jest mi smutno,za chwilę sie opierniczam w myslach ze znowu sie dołuje i mi lepiej,potem jestem zła, za chwile znowu sie dołuje itd,itp.. Mam nadzieje ze u Was w końcu lepiej..ja zaraz ruszam nad jezioro..wczoraj sie wykrecilam,ale dzis dotarło do mnie ze kończą sie wakacje a ja tylko cały czas płakałam..i tak skorzystam jeszcze dzis i pojadę..

Jeśli czujesz się na siłach,żeby jechać,to bardzo dobrze,oderwiesz się od myśli o ex,tzn.w pewnym stopniu te myśli rozproszysz,bo np.ja choćbym nie wiem co robiła,to i tak zupełnie oderwać się od myśli nie mogę.Ja dziś jeszcze nie ryczałam,ale wszystko przede mną.Trochę ryczeć już mi się chce,a oprócz tego smutek,tęsknota,pustka i takie poczucie beznadziejności,a to wszystko przeplatane czasem złością.Chyba tak bym swój stan opisała.

2 274

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Monia,straszna historia..bardzo Ci współczuję..ale wniosek jest jeden-nie warto dawać drugiej szansy facetowi i nie można wierzyć w zapewnienia,ze się zmienił i wszystko zrozumiał..ewentualna zmiana jest na chwilę..wazne ze teraz odetchnelas z ulgą..
A jak dziś humory?ja troche jak na kolejce górskiej dziś- co chwile albo jest mi smutno,za chwilę sie opierniczam w myslach ze znowu sie dołuje i mi lepiej,potem jestem zła, za chwile znowu sie dołuje itd,itp.. Mam nadzieje ze u Was w końcu lepiej..ja zaraz ruszam nad jezioro..wczoraj sie wykrecilam,ale dzis dotarło do mnie ze kończą sie wakacje a ja tylko cały czas płakałam..i tak skorzystam jeszcze dzis i pojadę..


Jedz, może troszkę się rozerwiesz, przynajmniej nie bedziesz siedziala w czterech scianach i rozmyslala...
ja dzis lepiej,ale wczoraj mialam taki zjazd,że az sie przeraziłam....zwinelam sie w kulkę i plakałam ( chyba ten nadchodzacy okres plata mi figle)
czasami mysle,czy nie przejsc na proszki - chociaz zapieralam sie rekami i nogami ,aby tego nie stosowac ...
Wmawiam sobie jego wszystkie wady , widze jego drugie obliczei wiem, ze mnie potraktowal bez zadnego szacunku a na kon iec to sponiewierał mną dowoli...
a i tak obecny jest w mojej glowie ...

milego dnia dziewczyny

2 275

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Taaaa...zmieniłam zdanie i nie pojechałam..kobieta jednak naprawde zmienną jest ;)ja dzis czuje sie taka rozżalona..na przemian czuje złość i żal..a brzuch dalej boli przez okres,do tego głowa zaczyna..stwierdzilam ze jednak przesiedze ten dzien w domu..

Posty [ 2 211 do 2 275 z 5 371 ]

Strony Poprzednia 1 … 33 34 35 36 37 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026