opisze w skrócie moje ostatnie wydarzenia ,w połowie czerwca spotkałam się z mężem,przytulia mnie ,powiedział żebyśmy zaczęli wszystko od nowa ,ze postaramy się o dzidzie,kupimy dom,to były słowa mojego męża,z tamta zakończył to,ona nie dawała za wygrana ,pisała ze mnie zabije,później ze siebie zabije ,ze jej dziecko będzie sierota,ze dla niego okala własne dziecko,ja tez dostała od niej SMS°a ,a napisała mi tak"ty tępa kur....o a weź do sobie ,i tak będzie cie zdradzał i ściągnie cie na dno jak mnie,obyscie zdechli" nawet spala pod moim domem w samochodzie ,i jeździła po pijaku po naszej miejscowosci ,mój maz wytrzymał 3 tygodnie i tak pięknie mówił ze kocha i to sam z siebie nie pytalam o to bo nie chciałam żeby było wymuszone,jaki to szczery ,pisał ze udowodnimy wszystkim ze możemy cos osiągnąć ,a ja głupia wierzyłam.po tych 3 tygodniach dużo się zmieniło,nie było miłych slow,przytulania,wszystko się zmieniło stal się zimny,dlatego kazałam mu się wyprowadzić i jest mi lżej bo nie jestem ta porzucona tylko to ja go zostawilam.teraz widzę jaki jest naprawdę,musiała mu oddać łańcuszek złoty który kiedyś mi dał ,ale mu oddalam ,oddalam mu wszystko co mi dał ostatnio.jest zakładanym egoistą........nie mam z nim kontaktu ,zmieniła numer ,to dopiero tydzień,ale nie zabrał jeszcze wszystkich swoich rzeczy, bo ciuchy do prania tu są jego ,a był na tyle bezczelny ze zapytał czy nie będę robić prania,krętym.dla mnie jest zwykłym szmatławcem.ja musiała iść do lekarza bo schudlam 18 kg i strasznie zaczęły mi włosy wypadach,i odziwo badania wszystkie wyszły ok,wiec lekarz powiedział ze problem jest w głowie,mówił o psychiatrię,ale naradzie DSLAM sobie spokój.to doświadczenie czegoś mnie nauczyli,tylko szkoda zdrowia,pomału dochodzenie do siebie,i muszę dac rade.