netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

5 370 odpowiedzi312 314 wyświetleńzałożony przez Agataa93, 09.05.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Strony Poprzednia 1 … 32 33 34 35 36 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 146 do 2 210 z 5 371 ]

2 146

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dzis ja znowu troche gorzej..żołądek mnie boli chyba z nerwów..to jest naprawdę raz lepiej,raz gorzej..wczoraj miałam przypływ energii,a dziś znowu nic mi sie nie chce..zaraz spróbuję sie jakos rozkręcić..mnie znajomi próbują namówić na krótki wypad nad jeziorko..nie mam chęci..chyba sie jakoś wykręce z tego..

2 147

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

Dzis ja znowu troche gorzej..żołądek mnie boli chyba z nerwów..to jest naprawdę raz lepiej,raz gorzej..wczoraj miałam przypływ energii,a dziś znowu nic mi sie nie chce..zaraz spróbuję sie jakos rozkręcić..mnie znajomi próbują namówić na krótki wypad nad jeziorko..nie mam chęci..chyba sie jakoś wykręce z tego..


Myślę że to dobry pomysł. Sprobuj wyjść.
Dzis nowy dzień, jestes juz o krok do przodu niż wczoraj, emocje nie opadną odrazu -wiadomo. Ale to zawsze krok dalej,nawet malutki....


Kamis jak wesele?

2 148

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Wlasnie mam wrazenie ze robie krok do przodu, a potem dwa kroki do tyłu..dzis znowu zaczynam tęsknić i zla jestem za to na siebie..do bólu żołądka doszedł ból głowy i czuję się trochę przeziębiona..

2 149

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Witam witam;) zyje wink wesele super  zlapalam nawet welon; ) kochane musze wam sie do czegos przyznac i wiem , ze mnie zaraz zjedziecie od gory do dolu...mielismy na weselu anomalie pogodowa, tornado , straszna burza i nawet brak prądu. Podczas tej paniki jaka nastala strasznie zaczelam sie martwic o ex.. wiem glupie , ale chcialam wiedziec czy jest bezpieczny wiec chwycilam tel i do niego zadzwonilam.. o dziwo rozmawialismy jak starzy dobrzy znajomi. Nic mu nie bylo... rano mialam takiego kaca moralnego , ze zadzwonilam do niego zeby go przeprosic za ten tel bo mowilam ze nie ma pisac do mnie a ja dzwonie.. nie jest zly . Chyba z 40 min gadalismy, smialismy sie . Nie wiem co mam myslec, zle zrobilam ze zadzwonilam, ale nie spodziewalam sie ze bedzie nam sie tak fajnie gadac. Nie powinnam sobie nic dopisywac wiem...

2 150

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis to dobrze ze sie wybawilas. A ze zadzwonilas?moze to dobry znak ze sobie tak fajnie pogadaliście,kto wie..gorzej jak zaraz ponownie zamilknie to wszystko od początku sie dla Ciebie zacznie.. teraz moze czekaj czy on będzie próbował sie z Tobą kontaktować..nie zajadę Cie za to bo pewnie bym zrobila podobnie..

2 151

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dzieki kamcia. Nie ja juz nie bede sie odzywac, to byl jednorazowy moj wybryk. Mam straszne wyrzuty sumienia; ((

2 152

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie mniej wyrzutów- stało się. Zwykły ludzki odruch serca+uczucia+alkohol zrobiły swoje. U nas jak wczoraj były burze to ja tez myślałam czy mój były przypadkiem nie jest teraz w pracy?a jak jest to czy wszystko dobrze? Takie jesteśmy..Gorzej jak mimo tych dwóch przyjacielskich rozmów on będzie milczał- wtedy zacznie byc Ci z tym ciezko..

2 153

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii jak się trzymasz?

2 154

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

A Ty Edyszka lepiej?Emczii tez mam nadzieje ze lepiej..ja mam dzis lekki zjazd..znowu siedzę przy alkoholu..przykleilam uśmiech na twarz i niby sie trzymam..jutro jade nad jeziorko ze znajomymi ale wymigałam się od nocowania-jade tylko na cały dzień..

2 155 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-08-12 19:07:09)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

A Ty Edyszka lepiej?Emczii tez mam nadzieje ze lepiej..ja mam dzis lekki zjazd..znowu siedzę przy alkoholu..przykleilam uśmiech na twarz i niby sie trzymam..jutro jade nad jeziorko ze znajomymi ale wymigałam się od nocowania-jade tylko na cały dzień..

To i tak dobrze że dajesz radę bo dla mnie jak byłam na twoim etapie to było nierealne gdzieś się ruszyć.Ewentualnie wyszłam na spacer i to wszystko.Przerastało mnie wyjście gdzieś do ludzi.Mój mnie kopnął 6go maja,a moja babcia ósmego miała imieniny.Wiedziałam,że muszę jechać,bo będzie jej przykro,ale myślałam,że nie dam rady.Stałam przed szafą i byłam totalnie nieprzytomna.Nie wiedziałam co mam z niej wyjąć.Później prasowałam bluzkę lejąc łzy nad nią.A teraz?Teraz mam trzeci dzień bólu głowy i zjazdu w dół.Na szczęście odrobinę mniej boli i aż tak mi się w niej nie kręci jak przez dwa poprzednie dni.Ogólnie jeszcze nie jest ciekawie.Dziś najgorszy był poranek.Nie miałam siły chodzić.Nawet oddychać było ciężko.EDIT.5go maja mnie kopnął smile

2 156 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-08-12 19:04:21)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis,no to sobie dogodziłaś tą rozmową smile Jesteś jeszcze w fazie zaprzeczenia a na tym etapie każda rozmowa i na dodatek to dość fajna rozmowa,to samo zło dla ciebie.Dlaczego?Dlatego,że twoja podświadomość będzie liczyła na więcej.Na to ze on się odezwie,że będzie kolejna fajna rozmowa,a od fajnych rozmów przejdzie do fajnych czynów aż wreszcie w końcu stworzycie fajny związek na nowo.Niestety dla niego to zapewne była tylko rozmowa...a kiedy to do ciebie dotrze to zaliczysz bardzo duży zjazd.Na ale na ten temat nie wypowiadam się,bo aktualnie sama zjechałam do podziemi.

2 157

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kochana trzymaj się..nie mam słów pocieszenia niestety..ja sie w miarę trzymam bo nie mogę dac sie złamać..i tak sobie powtarzam. ogólnie zawsze uchodzilam za dosc silną. Widze u siebie ze mam na zmiane-jeden dzien lepiej,kolejny gorzej..i tak jakos od tygodnia..na chwile obecną nie mam ochoty na ten wyjazd, ale sie do tego zmuszam..powtarzam sobie ze nie dam mu tej satysfakcji ze mnie złamał i ze nie moze tak byc ze on ma sie dobrze a ja umieram..super nie jest ale staram się jakos funkcjonować ..dla mnie motywacja jest to ze zaraz zaczynam pracę, moze tez musisz cos sobie cos takiego znaleźć..

2 158

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja wiem edyszka ale to samo tak wyszło. Ani się obejrzalam a już miałam łączona rozmowę.Muszę się ogarnąć serio bo nie dość że sobie robię krzywdę to jeszcze wychodzę przed nim na noezrownowazona psychicznie... Eh głupia ja;(( dziś idę do kuzynki na urodziny. Trzymajcie kciuki żeby nie było burz;)

2 159

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamcia góry i doły to norma po rozstaniu.

2 160

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

aLeja,jak się trzymasz po tych nowinach?

2 161

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Betty,dziś usłyszałam tekst,że nie można kogoś zdradzić.Można przez zdradę zdradzić tylko samego siebie,swoją moralność,honor itp.

2 162

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka dziękuje że jako jedyna dostrzegłaś mojego newsa ... mam być szczera ? Posypałam się totalnie i pierwszy raz od ponad 2 miesięcy nie miałam dziś siły wyjsć z łóżka ... odwołałam wszystkie spotkania i mam wrażenie ze jestem w innej rzeczywistości ... masakra jednym słowem - chyba pierwszy raz się aż tak posypałam od rozstania ..

2 163 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-12 20:22:20)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Aleja, ale dlaczego Ty go nie zablokowałaś/ usunęłaś ze znajomych ? Uwierz, ze w tym przypadku im mniej wiesz tym lepiej śpisz. I tak jest wystarczająco cieżko wiec nie warto dokładać sobie jeszcze takich newsów. Ja Ci sie wiele mie dziwie, mi jak ex powoedzial ze sie z kimś spotka to myślałam ze mnie rozerwie w środku. Myślałam ze nie wytrzymam tego - to była akcja z moim telefonem do niego, wtedy mi powiedział to a ja po tym rozpadłam sie na miliardy kawałków.
Gdybym go nie zablokowała to każda wiadomość na jego fb byłaby ciosem, nie ważne co by to było.

2 164

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Edyszka dziękuje że jako jedyna dostrzegłaś mojego newsa ... mam być szczera ? Posypałam się totalnie i pierwszy raz od ponad 2 miesięcy nie miałam dziś siły wyjsć z łóżka ... odwołałam wszystkie spotkania i mam wrażenie ze jestem w innej rzeczywistości ... masakra jednym słowem - chyba pierwszy raz się aż tak posypałam od rozstania ..

Ja aktualnie jestem w głębokim dole więc marny ze mnie pocieszyciel,ale doskonale wiem co czujesz kochanie.Ja na samą myśl,że mogłabym zobaczyć to co ty czuję przerażenie.Przerażenie w jaki stan bym mogła wpaść.Tak jak już wiele razy tu pisałam,oni odeszli,żyją swoim życiem i dobrze się mają.Trzeba oswoić się z myślą,że danego faceta już nie ma i nie będzie.Podobno to na ile ktoś nas zrani jest zależne od tego na ile pozwolimy się zranić.Wszystko jest w naszej głowie więc życzę tobie,sobie i wszystkim dziewczynom tu żebyśmy otrząsnęły się i założyły grubą zbroję na uczucia do naszych ex.Żeby stali się nam obojętni a wszelakie myśli z nimi oswojone i żeby już nigdy ich osoba nas nie złamała bo faceci którym oddałyśmy serce a oni je poszarpali i rzucili nam pod nogi nie są tego warci.

2 165

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
Edyszka napisał/a:

Emczii jak się trzymasz?

Edyszka, dzis lepiej. Rano było zle ale jakoś dałam radę bez większych przeszkód dotrwać do wieczora, wczoraj miałam atak płaczu, płakałam cokolwiek robiłam.
Pamiętaj Kochana ze to jest jeszcze świeże i masz prawo do zjazdów, zreszta jak każda z nas. Minęły dopiero 3 miesiące, nie 3 lata. Ja nadal czuje w sobie tą ranę, świeża jeszcze...

Ps. Edyszka, czyżbyś oglądała odcinek o zdradzie Beaty Pawlikowskiej ?

2 166

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

A co do słów emczii "im mniej wiesz tym lepiej śpisz",ja niedawno znów wlazłam na profil byłego.Tym razem zobaczyłam tam nowe zdjęcia...Ze zdjęć i opisów wynikało,że ma urlop i dobrze się bawi.Nawet dwa zdjęcia miał ze swoją chrześniaczką na chrzcinach której jeszcze byliśmy razem pod koniec stycznia sad i to były zdjęcia w domu jego rodziców.Sentyment i ból sad

2 167

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:
Edyszka napisał/a:

Emczii jak się trzymasz?

Edyszka, dzis lepiej. Rano było zle ale jakoś dałam radę bez większych przeszkód dotrwać do wieczora, wczoraj miałam atak płaczu, płakałam cokolwiek robiłam.
Pamiętaj Kochana ze to jest jeszcze świeże i masz prawo do zjazdów, zreszta jak każda z nas. Minęły dopiero 3 miesiące, nie 3 lata. Ja nadal czuje w sobie tą ranę, świeża jeszcze...

Ps. Edyszka, czyżbyś oglądała odcinek o zdradzie Beaty Pawlikowskiej ?

Tak.Dziś to obejrzałam.Żebym ja się umiała wyłączyć na uczucia tak jak ona to opowiada...

2 168

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Bardzo ją lubię smile
Ech, ja tez nie umiem póki co. Tak na prawdę każde uczucie, np u mnie teraz nienawiść to nadal uczucie które łączy mnie z nim. Na obojętność to ja sobie będę musiała jeszcze poczekać...

2 169

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Ja też jestem trochę przerażona swoim stanem ... Emczii juz naprawiłam swój błąd i zablokowałam dostęp do informacji o nim ... myślałam, że jestem silniejsza a tu guzik prawda... najbardziej boli mnie to że my ze swoim związkiem nigdzie sie nie odnosiliśmy ... uważał ze statusy na fb nic nie znaczą... a tu prosze jeszcze sie ktoś nie pojawił a tu obwieszczenie gratulacje ...

2 170

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

A ja sie całkiem rozkleilam..mam dzis gorszy dzień, jestem przed okresem więc wiecie jak to jest..i siostra tak na mnie patrzy i stwierdziła ze przesadzam,bo to juz dwa tygodnie minęły a ja dalej smutna i dalej rozpamiętuję..powiedzialam jej ze to każdy inaczej przechodzi,ze ja najwyraźniej potrzebuje więcej czasu zeby sie pozbierać..dziewczyny gdyby nie Wy to ja nawet nie miałabym sie komu wygadać..dzis do mnie dotarło ze jestem z tym sama; (

2 171 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-12 21:56:03)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamcia, ja tez sama. Masz nasz i ja mam Was czyli mamy siebie smile
Wiesz co, mnie nic tak nie wkurza jak mówienie 'powinnaś sie ogranac juz tyle czasu minęło'... aż mi niecenzuralne słowa sie cisną. A czy ona wie co Ty przezywasz ?? Ze w tobie serce sie rozerwało ? Normalnie brak ludzikiej empatii mnie przeraża. Ja straciłam 'przyjaciółki' które wiecznie były zle ze ja mam zle dni, ze raz rozpłakałam sie na koncercie który był na przeciwko 'naszego' byłego mieszkania (to było 2 mies po rozstaniu), były zle ze nadal o nim myśle - ucięłam kontakt, nikt nie bedzie na mnie krzyczał czy robił fochów ze ja cierpie po rozstaniu. Mam do tego prawo. Teraz nie mam żadnej koleżanki, one sie nie odzywają i ja tez - najwyraźniej w takich sytuacjach pewne relacje sie weryfikują.

2 172

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Zgadzam sie z Tobą Emczii-az sie przez takie cos nie ma ochoty widzieć z ludźmi..tak samo jak z takim szyderczym uśmiechem na twarzy mi zdążyła wypomnieć ze gdzies tam z moim byłym sobie jeździłam, ze spędzałam mniej czasu z nimi i tak do mnie "i widzisz?nie było warto"..aż mnie wtedy zatkało..i to moja siostra..to w tym chyba nagorsze,ze takie cos słyszę wlasnie od niej i to w takiej  sytuacji..no ja bym bardzo chciala sie juz pozbierać, ale nie przeskocze pewnych rzeczy..dziwi mnie to ze niektórzy tego nie potrafią zrozumieć..

2 173

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Witajcie.  Wrocilam juz od kuzynki, bylo fajnie , ale wczorajsze welele tak mnie zmeczylo ze szybko wrocilam do domu. Burzy na szczescie nie bylo wiec nie dzwonilam do ex;) Od popoludniowego tel do niego juz sie nie odezwal. Szczerze nie liczylam na to wiec jakos tam zbytnio nie przezywam , nie ukrywam uwielhiam z nim rozmawiac, smiac sie i dzisiejsza rozmowa z nim wywolala usmiech na mojej twarzy, ale badzmy realistkami nic ona nie zmieni i im szybciej to zrozumiem tym lepiej dla mnie.

2 174

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Oj Kamis,dobrze ze nie było burzy wink no ja mam nadzieje ze sie nie nastawilas na nic więcej bo juz całkiem nieźle zaczęłaś wychodzić na prostą, nie chciałabym zebys zaczęła wszystko przeżywać od nowa..nic fajnego. Ja dzis ciut lepiej,wiec pewnie jutro będzie dół..jade nad jeziorko za jakis czas, ale nie chce mi sie, żołądek dalej boli..najchętniej bym to przeleżała..

2 175

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kolejny dzień męki...Fizycznie trochę lepiej,bo już głowa mnie tak bardzo nie boli,ale psychicznie gorzej niż było,bo nie dość,że miałam fatalny stan,to jeszcze tak jak wczoraj pisałam polazłam na jego profil na fb,a tam nowe zdjęcia.Zdjęcia z urlopu (który planowaliśmy razem i mieliśmy zamiar na tydzień jechać za granicę) i zdjęcia z jego chrześniaczką w domu jego rodziców.Sentyment i ból sad Wszystko wróciło,wszystko...W nocy spać nie mogłam,a jeśli zasnęłam,to on mi się śnił,a od rana ból w środku.Kiedy się to skończy,bo już siły nie mam.

2 176

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

PS.Dodam,że na tych zdjęciach był przeszczęśliwy i roześmiany od ucha do ucha,ale to akurat mnie jakoś nie zdziwiło.Nie spodziewałam się żeby przeżywał rozstanie.W końcu już na drugi dzień umawiał się na grilla i tryskał humorem więc tym bardziej po trzech miesiącach radość w pełni.W końcu nie odszedł dlatego że musiał tylko chciał.

2 177

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka ... to widzę, że jedziemy na tym samym wózku. Przeleżałam wczoraj w łóżku 12h ... dzisiaj mam spore opory, żeby się do czegoś zmobilizować. Czemu aż tak uzależniamy swoje samopoczucie od innych? Od kogoś kto totalnie już o nas nie myśli, kto realizuje swoje plany i jest na swój sposób szczęśliwy? Czemu my nie umiemy jeszcze osiągnąć spokoju i szczęścia? Przecież to bagienko nam nie sprzyja hmm

2 178

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
aLeja napisał/a:

Edyszka ... to widzę, że jedziemy na tym samym wózku. Przeleżałam wczoraj w łóżku 12h ... dzisiaj mam spore opory, żeby się do czegoś zmobilizować. Czemu aż tak uzależniamy swoje samopoczucie od innych? Od kogoś kto totalnie już o nas nie myśli, kto realizuje swoje plany i jest na swój sposób szczęśliwy? Czemu my nie umiemy jeszcze osiągnąć spokoju i szczęścia? Przecież to bagienko nam nie sprzyja hmm

Właśnie...Dlaczego jesteśmy w takim stanie przez kogoś kto odszedł bo nie kochał...Nie umiem na to odpowiedzieć.Ja to już wpadłam w stan jaki emczii u siebie opisywała czyli ból,załamka i poczucie że życie się już skończyło i nic dobrego mnie nie czeka.Chyba faktycznie pierwszy rok jest najgorszy.

2 179

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Oj kochane,współczuję Wam..nie wiem dlaczego tak jest..ciężko chyba pogodzic się ze zmianami w życiu..we wezystkim uwzglednialo się ich,a teraz taka pustka..moj tez kilka dni po rozstaniu bawil sie w najlepsze i miałam ta swiadomosc ze miałam tam byc z nim..no niesprawiedliwe to mocno..to oni powinni sie męczyć a nie my..trzymajcie się..

2 180

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kochane a tu skąd taki nastrój? Edyszka szczerze? Czytając wątek od nowa najbardziej podziwiałam ciebie. Praktycznie na moich oczach wychodzilas na prostą a teraz co? Po co byłaś na tym profilu ,  może inaczej czy spodziewałam się zobacz,yc tam zdjęcia jak po tobie płacze? No chyba nie. Wybacz za ton ale ciśnienie mi się podniosło )
Dziś rano obudził mnie SMS od ex.. że przeprasza że nie napisał wczoraj, ale miał zablokowane konto.. no ja już nie wiem co robić. Teraz mi się przyda zjechanie za ten tel na weselu , gdybym nie dzwoniła, on by nie pisał . Cieszę się ale wiem.ze to nic dla niego nie znaczy;(

2 181 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-13 12:05:57)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kobiety ! Należy Wam sie opieprz, ja sama nie jestem lepsza z tymi dołami ale jednego nie moge sobie zarzucić - juz od połowy maja koleś jest zablokowany (i jego rodzina i znajomi których znałam) i nie wiem co sie dzieje u niego. Co wy chcecie osiągnąć tym patrzeniem na ich profile ? Myślicie ze wrzucają smutne piosenki o rozstaniu ? Edyszka, napisałaś o tych zdjęciach, ze jest roześmiany, ze na drugi dzień juz tryskał humorem - przykro mi sie zrobiło jak to przeczytałam, bo zrozumiałam ze mój jest w jeszcze lepszym humorze, ze on tez na drugi dzień przciez wstał normalnie do pracy, wrócił i sobie grał - pozbył sie problemu, w końcu mógł oddać sie nowej dziewczynie - pisze to i mnie ściska w środku, boli. I ja wiem co czujecie, bo to jest jak zabranie części nas a ta świadomość ze dla nich to tylko zrzucenie balastu to czasami jest nie do wytrzymania. Tylko ze my juz nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Nic.
Dziewczyny powiedzcie teraz szczerze, czy gdyby ta druga strona chciała sporobwać to naprawić to czy nie zrobiłybyście wszystkiego żeby tak było ? Czy nie chcialbyscie wysłuchać go, co mu przeszkadza, co go denerwuje, powiedzieć co was wkurzało i doprowadzało to łez ? Nie mowię tutaj o zmienie o 180 czy nawet 360 stopioni ale o to czy nie sprobowałybyscie tego naprawiać ? Cokolwiek pod tym słowem sie kryje. No właśnie, ja chciałam. Ale on nie. To ja w dzień rozstania wróciłam do mieszkania, jak bezdomna, biegłam na autobus zeby zdążyć do niego i jeszcze porozmawiać, to ja chciałam porozmawiać szczerze, to dla mnie nie liczyło sie ze poniżam sie i błagam o miłość. On miał w dupie, grał, jadł sobie, dzwonił do siostry, patrzył na mnie ze złością - tych oczu zimnych nigdy nie zapomnę. A póznej dzwonił jakgdyby nigdy nic. Gdyby Wasi chcieli to wierze ze zrobili by wszystko, aby naprawić. Ale słowo klucz: NIE CHCĄ. Woleli wyrzucić, wymienić na nowe. 
Mnie tez to boli i przeraża ale takie są fakty.

2 182

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie,nie poszłam na jego profil w nadziei,że zobaczę tam,że on płacze po mnie.Nawet przez ułamek sekundy nie przeszło mi przez myśl,że on po mnie cierpi,a co dopiero że się z tym na fb obnosi.Po pierwsze on nigdy nie uzewnetrzniał na fb.Po drugie gdyby tęsknił,to by się do mnie odezwał,a nie wylewał żale na fb na dodatek nie mając mnie w znajomych i po trzecie(najważniejsze) nie po to ze mną kończył z własnej,nieprzymuszonej woli,żeby po mnie płakać.Od chwili jak wyrzuciłam go z fb byłam 3 razy na jego profilu.Dlaczego?Chyba z ciekawości co u niego.To jest dziwne,bo z jednej strony ja tam nie chcę iść i wręcz boję się tego co tam mogę zobaczyć,a z drugiej strony mimo tego ta ciekawość jest ode mnie silniejsza.Dwa poprzednie razy tylko widziałam,że jakieś piosenki udostępnił,a tym razem natknęłam się na te zdjęcia z urlopu i masakra psychiczna.

2 183

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No niestety emczi ma rację. Ja powtarzałam to sobie jak miałam taki stan że umieralam , że on mnie nie chce , że jakby chciał to by wiedział gdzie mnie znaleźć. Wie gdzie mieszkam i jaki mam.nr. to smutna prawda kochane , ale niestety prawda;(( ja mam dziś mętlik w głowie.

2 184 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-08-13 12:16:00)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Emczii,masz rację.Mało tego,dodam jeszcze coś po czym opadną szczęki wszystkim dziewczynom które mnie znają od początku kiedy się tu pojawiłam - otóż chciałam do niego napisać....Tak,chciałam napisać do ex.Nie wiem co i w jakim celu ale chciałam napisać.Żeby nie zrobić tej głupoty zaczęłam sobie powtarzać,że przecież nie ja ten związek rozpierd....łam,ale to nie był zbytnio argument dla mnie,bo będąc w takim stanie w jakim jestem zaczęłam się też w sobie winy doszukiwać.No to w końcu zaczęłam jak mantrę powtarzać jego słowa na koniec "związku nie będzie",bo to chyba był najbardziej dobitny tekst wskazujący na to,że nie ma nawet cienia nadziei na to że można jeszcze na coś liczyć.

2 185 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-13 12:17:55)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Oglądałam ostatnio wywiad o etapach żałoby - podobno po 3 miesiącach dochodzi do nas ze tej osoby nie ma i juz nie bedzie i to jest najgorszy okres, gdzie ludzie maja skłonności do myśli samobójczych i często sa w najgorszym stanie psychicznym. Moze Edyszka weszłaś w ten etap ?
Bo ja sama nie wiem na jakim jestem, kilka dni wcześniej była masakra - płacz i ból rozrywajcy a teraz mam dużo nienawiści w sobie, złości względem niego.

2 186 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-13 12:35:17)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Kamis, ja tylko powiem jedno, robienie sobie nadziei jest posypywaniem solą tej rany która masz w środku.

Edyszka, Ty nie jesteś robotem tylko człowiekiem który stracił miłość tzn zostało Ci to odebrane, jak każdej z nas. Cos w co włożyłysmysmy dużo serca, cos w co zaangażowałyśmy sie i mimo przeszkód chciałyśmy naprawić, No ja po szkodzie ale jednak chciałam. W takich emocjach to nie jest dziwne. Zreszta... dobrze wiesz co ja odwalilam.
Żyjemy w 21 wieku, sa facebooki, telefony, samochody, samoloty, poczta kwiatowa - czy któryś skorzystał ? Przyjechał ? Napisał ? Wysłał bukiet róż z liścikiem ?

2 187

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Czasem przeklinam tego Facebooka, telefony itp że są tak łatwym nośnikiem informacji ... z jednej strony ułatwia nam to codzienny kontakt z bliskimi a z drugiej utrudnia odcięcie się od trudnych sytuacji ... bo zawsze można zajrzeć na ten cholerny profil i uaktualnić sobie info o kimś a to jak pisze Emczii posypywanie rany solą a to boli ... cholernie boli ...

2 188

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

No edyszka dobrze ze siedze wink) ale ja cie rozumiem bo na weselu odwalilam gorszy nr wiec nie potepiam.

2 189

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Oglądałam ostatnio wywiad o etapach żałoby - podobno po 3 miesiącach dochodzi do nas ze tej osoby nie ma i juz nie bedzie i to jest najgorszy okres, gdzie ludzie maja skłonności do myśli samobójczych i często sa w najgorszym stanie psychicznym. Moze Edyszka weszłaś w ten etap ?

Chyba coś w tym jest.Prawdopodobnie przez trzy miesiące kiedy przechodziłam przez różne stany od szoku po rozpacz itp.to w tym wszystkim ciągle miałam z tyłu głowy nadzieję,że on jednak zatęskni,zmieni zdanie,albo choć zapyta jak się czuję.Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego,że ta nadzieja jest głęboko we mnie,ale jak teraz spojrzę na to z perspektywy czasu to widzę to.Chyba faktycznie po trzech miesiącach dotarło do mnie,że jego już nigdy nie będzie,że ma już swoje życie i mnie głęboko gdzieś i stąd mój stan.Myślałam,że najgorsze u mnie było po miesiącu,a okazało się że jednak po trzech...

emczii napisał/a:

Bo ja sama nie wiem na jakim jestem, kilka dni wcześniej była masakra - płacz i ból rozrywajcy a teraz mam dużo nienawiści w sobie, złości względem niego.

To normalne.Kiedyś przeczytałam taki tekst "Emocje będą się mieszać.Jednego dnia będziesz go nienawidzić,a drugiego będziesz w stanie zrobić wszystko,żeby znów był obok".

2 190

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Też tak mi się wydaje że nas z Edyszką dopadła świadomość że koniec jest definitywny ... i to zabolało- dla mnie fakt, że on jest z inną zamyka pewien rozdział - to takie przypieczętowanie że on już nie myśli ...

2 191 Ostatnio edytowany przez Edyszka (2017-08-13 13:41:57)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamis.89 napisał/a:

No edyszka dobrze ze siedze wink) ale ja cie rozumiem bo na weselu odwalilam gorszy nr wiec nie potepiam.

Gdybym tak jednak do niego napisała,to chyba bym cię przebiła jeśli chodzi o akcje z wesela,bo ty dopiero skończyłaś związek a u mnie się skończył 3.5 miesiąca temu i to on mnie rzucił więc gdybym po takim czasie napisała żeby poprosić o miłość,to chyba przebiłabym wszystkie z was.Na dodatek jestem w takim złym stanie,że boję się,że odwale coś głupiego,ale mam nadzieję,że jednak nie.

2 192

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka, aż tak źle ? sad

2 193

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Edyszka, napisałaś o tych zdjęciach, ze jest roześmiany, ze na drugi dzień juz tryskał humorem - przykro mi sie zrobiło jak to przeczytałam, bo zrozumiałam ze mój jest w jeszcze lepszym humorze, ze on tez na drugi dzień przciez wstał normalnie do pracy, wrócił i sobie grał - pozbył sie problemu, w końcu mógł oddać sie nowej dziewczynie - pisze to i mnie ściska w środku, boli. I ja wiem co czujecie, bo to jest jak zabranie części nas a ta świadomość ze dla nich to tylko zrzucenie balastu

Też właśnie tak to czuję,że umarła część mnie,a dla niego to było tylko zrzucenie balastu.I żebym ja chociaż zachowywała się jak taki balast...ale nie.Przecież ja nawet sie z nim nie kłóciłam.Pomagałam mu w jego mniejszych i tych dużych problemach.Przez rok walczyłam o związek mimo,że on miał to wszystko gdzieś i jeszcze na koniec świadomość,że byłam balastem...

2 194

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Mnie tez to boli. Znowu łapie mnie dół. Codziennie to samo. 
Siedzę sama cały dzień i myśle - o tym wszystkim, dlaczego kolejny cios od życia ? Dlaczego nie chciał sporobować porozmawiać ze mną tak szczerze, zapytać co się dzieje ? Zobaczyć ze przciez taka nie byłam... Zrozumieć... Było tylko: NIE I KONIEC.
Boże, jak ja go nie nawidzę.

2 195

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Mnie tez to boli. Znowu łapie mnie dół. Codziennie to samo. 
Siedzę sama cały dzień i myśle - o tym wszystkim, dlaczego kolejny cios od życia ? Dlaczego nie chciał sporobować porozmawiać ze mną tak szczerze, zapytać co się dzieje ? Zobaczyć ze przciez taka nie byłam... Zrozumieć... Było tylko: NIE I KONIEC.
Boże, jak ja go nie nawidzę.

Ja ex już nawet nie nienawidzę.Po prostu ryczę i tęsknię - to chyba jeszcze gorsze.A tu kiedyś pisała taka Suzy i miałyście się spotkać w wakacje.Spotkalyście się?

2 196

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Nie spotkałyśmy sie. Tzn miałam do niej przyjechać ale wyszło tak w końcu ze ona nie mogła byc wtedy w domu a teraz ja mam doły i z domu nie wychodzę wiec tez to sie odwlekło ale mamy kontakt prawie codziennie. A co do jej historii to ona zeszła sie z tym chłopakiem chyba po 2 miesiącach 'przerwy' ale dużo ją to kosztowało stresów sad

2 197 Ostatnio edytowany przez emczii (2017-08-13 18:01:08)

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka - to chyba etap smutku. Albo tego co pisałam czyli teraz dotarło do Ciebie ze to juz koniec... Ja sie martwię ze do mnie to jeszcze nie dotarło i żywię sie nienawiścią ale w głębi duszy mam iskierkę nadziei.

A tak w ogóle to ciekawa jestem co sie dzieje z Karina, Eiko i tymi dziewczynami z początku wątku. Jak to czytacie to napiszecie co u Was ! Moze którejś się ułożyło albo wstała i poszła dalej pewnym krokiem.

2 198

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Nie spotkałyśmy sie. Tzn miałam do niej przyjechać ale wyszło tak w końcu ze ona nie mogła byc wtedy w domu a teraz ja mam doły i z domu nie wychodzę wiec tez to sie odwlekło ale mamy kontakt prawie codziennie. A co do jej historii to ona zeszła sie z tym chłopakiem chyba po 2 miesiącach 'przerwy' ale dużo ją to kosztowało stresów sad

Wrócił po tym jak ją potraktował?...A chociaż zmienił się?Jest z nim szczęśliwa?Było warto wracać?

2 199

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Edyszka - to chyba etap smutku. Albo tego co pisałam czyli teraz dotarło do Ciebie ze to juz koniec... Ja sie martwię ze do mnie to jeszcze nie dotarło i żywię sie nienawiścią ale w głębi duszy mam iskierkę nadziei.

A tak w ogóle to ciekawa jestem co sie dzieje z Karina, Eiko i tymi dziewczynami z początku wątku. Jak to czytacie to napiszecie co u Was ! Moze którejś się ułożyło albo wstała i poszła dalej pewnym krokiem.

Byłam pewna że etap smutku jest za mną.Zresztą tak się to miesza,że ja też nie wiem na jakim etapie jestem.Co do twojego tekstu że żywisz się nienawiścią mając iskierkę nadziei,to chyba u mnie tak było jeszcze do niedawna.Niby żyłam już swoim życiem będąc na niego "obrażoną" i czując się pokrzywdzona ale w głębi duszy jeszcze miałam nadzieję,ale minęły 3 miesiące,on nadal ma gdzieś,nie zatęsknił i jeszcze zobaczyłam tę zdjęcia jak to żyje mu się szczęśliwie i wpadłam w stan o nazwie "życie mi się skończyło".

2 200

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Dlaczego nie chciał sporobować porozmawiać ze mną tak szczerze, zapytać co się dzieje ? Zobaczyć ze przciez taka nie byłam... Zrozumieć... Było tylko: NIE I KONIEC.
Boże, jak ja go nie nawidzę.

Pamiętasz jego tekst że nie jesteś dziewczyną przy której serce szybciej zaczyna bić?(jakoś tak to chyba leciało).To jest odpowiedź na twoje pytanie zaczynające się od "Dlaczego".Dlatego,że nie zależało mu wystarczająco mocno.

2 201

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Póki co układa sie im, szukają mieszkania. Dużo było szarpaniny miedzy nimi. Byli 6 lat razem moze to sprawiło ze on zrozumiał, ze ma przy sobie na prawdę fajna, wartościowa dziewczynę.

Edyszka, tak... tak to napisał koledze. Napisał to jak byliśmy w związku chyba +/- 3 miesiące (najlepszy okres wtedy przechodziliśmy - kwiatki, kolacyjki, czule słówka) z tego co pamietam. Po co on ze mną byl w takim razie ? Ja to odkryłam ponad rok pózniej. Ale i tak nie skłoniło mnie to do odejścia.

2 202

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Póki co układa sie im, szukają mieszkania. Dużo było szarpaniny miedzy nimi. Byli 6 lat razem moze to sprawiło ze on zrozumiał, ze ma przy sobie na prawdę fajna, wartościowa dziewczynę.

Edyszka, tak... tak to napisał koledze. Napisał to jak byliśmy w związku chyba +/- 3 miesiące (najlepszy okres wtedy przechodziliśmy - kwiatki, kolacyjki, czule słówka) z tego co pamietam. Po co on ze mną byl w takim razie ? Ja to odkryłam ponad rok pózniej. Ale i tak nie skłoniło mnie to do odejścia.

W takim razie niech jej się wiedzie i pozdrów ją ode mnie.Emczii,ja kiedyś ci napisałam,że byłam twoim przeciwieństwem w związku.Nie płakałam(tzn.płakałam ale nie przy nim tylko w poduszkę),nie robiłam scen,nie kłóciłam,byłam ugodowa,wyrozumiała i wspierałam go jak jasna cholera we wszystkim.I co?Jakoś nie spowodowało to żeby zapałał do mnie wielkim uczuciem i pomyślał "mam szczęście,że mam przy sobie taką oddaną kobietę".Fakt,na odchodne powiedział,że jestem wartościową osobą i wie,że mnie zranił,a ja na to nie zasłużyłam.No ale co z tego?I tak odszedł bo mu się znudziłam.Także jeśli facet nie chce zawalczyć o związek z kimś kogo uważa za wartościową osobę to tym bardziej nie ma co liczyć że facet któremu nie zależy wystarczająco mocno będzie pochylał się nad problemami kobiety i dopytywał dlaczego ona płacze.

2 203

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Dziewczyny.. nie wiem co sie dzieje .. dzwonil do mnie ex tak sobie co u mnie i ..... pyta czy moglby przyjechac do mnie bo chce porozmawic!!!!!! Bedzie u mnie za 2 godziny.. nie wiem co robic, na co sie nastawiac... moze niepotrzebnie sie zgodzilam?

2 204

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Tak Edyszka ja wiem ze jemu nie zależało. Tylko mi tutaj bardziej chodzi o to po co był ze mną prawie dwa lata jak juz na początku związku tak o mnie myślał. Taki z niego aktor ze serio powinien jakaś nagrodę dostać. Mógł wtedy to zakończyć a nie mieszać mi w głowie.

Kamis, nie wiemy co bedzie. Skoro sie zgodziłaś to sama sie dowiesz. Bądź na tym spotkaniu opanowana, nie daj sie emocjom.

2 205

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Tak Edyszka ja wiem ze jemu nie zależało. Tylko mi tutaj bardziej chodzi o to po co był ze mną prawie dwa lata jak juz na początku związku tak o mnie myślał. Taki z niego aktor ze serio powinien jakaś nagrodę dostać. Mógł wtedy to zakończyć a nie mieszać mi w głowie.

Mogłabym zadać to samo pytanie - po co mój był ze mną skoro po pół roku związku już było widać,że sielanka z jego strony się skończyła i znudził się mną.A mimo tego te swoje stany niechęci przeplatał czymś co we mnie,dziewczynie zakochanej po uszy budziło nadzieję i wierzyłam w rzeczy nierealne.Po co z nami byli?Chyba tylko oni znają na to pytanie odpowiedź.Mi przychodzi jedynie do głowy,że może tak im wtedy było wygodnie,może byli bo byli a jak im się już totalnie znudziło,to dopiero odeszli.

2 206

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Szczerze nie licze na nic , wyslucham co ma do powiedzenia.  Nawet sie sie stroilam i nie umalowalam. Na totalnym balaganie go przyjme. Zobaczymy. Wiem , ze byc moze tego nie pochwalacie , ze pewnie wiecie co bedzie, ja przypuszczam, ale chce to uslyszec , skoro chce sie spotkac.. ok

2 207

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka sama nie wiem czy lepiej kiedy wiesz ze byłaś ok i on miał z Tobą dobrze czy kiedy wiesz ze byłaś toksyczna prosząc o miłość. Ty masz poczucie niesprawiedliwości, ja poczucie winy. Ale u mnie on tez nie był fair - ta zdrada, kłamstwo, czepianie sie mnie o wyglad itp. Teraz płakałam przez tą zdradę, on mi nawet o tej dziewczynie mówił żartując sobie ze jak ja z nim nie pójdę na wesle to z nią pójdzie. Nie miał żadnych skrupułów. Jeszcze powiedział mi ze to co sie wtedy stało miedzy nimi było potrzebne bo zpruzmial ze to ze mną chce byc. A poszedł do niej tez z mojej winy.

Edyszka, a ten związek to był Twój pierwszy na tak poważnie ?

2 208

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
emczii napisał/a:

Edyszka sama nie wiem czy lepiej kiedy wiesz ze byłaś ok i on miał z Tobą dobrze czy kiedy wiesz ze byłaś toksyczna prosząc o miłość. Ty masz poczucie niesprawiedliwości, ja poczucie winy. Ale u mnie on tez nie był fair - ta zdrada, kłamstwo, czepianie sie mnie o wyglad itp. Teraz płakałam przez tą zdradę, on mi nawet o tej dziewczynie mówił żartując sobie ze jak ja z nim nie pójdę na wesle to z nią pójdzie. Nie miał żadnych skrupułów. Jeszcze powiedział mi ze to co sie wtedy stało miedzy nimi było potrzebne bo zpruzmial ze to ze mną chce byc. A poszedł do niej tez z mojej winy.

Edyszka, a ten związek to był Twój pierwszy na tak poważnie ?

Ten twój to widzę,że lubił się nad tobą psychicznie znęcać.Na pewno miał świadomość jak cię dotyka temat tej dziewczyny i jeszcze nie miał skrupułów,żeby rzucać jakieś teksty na jej temat.No,chyba że był tak bezmyślny,że w jego odczuciu,to był tylko żart.Czy to był mój pierwszy związek na poważnie?Po chwili zastanowienia mogę powiedzieć,że TAK.Wcześniej były jeszcze dwa związki,ale pierwszy to była jeszcze dziecinada zarówno z mojej strony,jak i chłopaka,a drugi związek,to pomyłka.My totalnie nie dopasowaliśmy się i w związku z tym nie mogliśmy się w ogóle dogadać w żadnej kwestii,tak jakbyśmy mówili w dwóch różnych językach.Także skończyłam to,bo nie miało to najmniejszego sensu i w sumie niedługo później(kilka miesięcy później) poznałam mojego obecnego ex.To było bum od pierwszego spotkania.Pierwszy raz coś takiego mi się przytrafiło.Ogólnie mieliśmy podobne poczucie humoru,świetnie się dogadywaliśmy,mieliśmy podobne spojrzenie na przyszłość.No cóż,myślałam że Pana Boga za nogi złapałam.Byłam przeszczęśliwa,że go poznałam i wtedy pomyślałam,że to moja pierwsza prawdziwa miłość.

2 209

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Edyszka, on twierdził ze mnie nie zdradził. Bo dla niego zdrada to seks. A to ze sie z nią całował i pisał po kryjomu to nic. I ja nawet w to uwierzyłam... 'bo przciez seksu nie było'.
Czytam to co piszesz i smutno mi ze tak sie stało u Ciebie, tym bardziej ze byłaś dla niego wsparciem i byłaś dobra kobieta a nie mająca ciagle pretensje sad to mega niesprawiedliwe - myśle ze dobra karma do Ciebie wróci, bo to noe moze tak byc ze będziesz cierpieć za nic, za czyjaś niedojrzałość, za czyjeś widzi mi sie. Edyszka jesteś silna bardzo bo nie zadzwoniłaś ani raz i pokazałaś klasę po rozstaniu przed nim. To ze cierpisz to normalne, bo masz serce rozerwane wiec nie miej do siebie pretensji ze masz te gorsze dni, te dni piekła, bo jesteś człowiekiem a nie robotem.

2 210

Odp: Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia
kamcia5556 napisał/a:

A ja sie całkiem rozkleilam..mam dzis gorszy dzień, jestem przed okresem więc wiecie jak to jest..i siostra tak na mnie patrzy i stwierdziła ze przesadzam,bo to juz dwa tygodnie minęły a ja dalej smutna i dalej rozpamiętuję..powiedzialam jej ze to każdy inaczej przechodzi,ze ja najwyraźniej potrzebuje więcej czasu zeby sie pozbierać..dziewczyny gdyby nie Wy to ja nawet nie miałabym sie komu wygadać..dzis do mnie dotarło ze jestem z tym sama; (

Niestety dużo ludzi myśli że zawod miłosny to taki malostkowy problem. Ja tez słyszałam od pseudo kolezanek że poplacze miesiąc i mi przejdzie. Kiedy rozmawiałam jednak z osobami,ktore przeszły podobne.historie ,zupełnie inaczej podchodzily do rozmowy i uprzedzaly, że potrzeba sporo czasu. Ja wyczuwalam ze koleżanki po miesiacu mialy dość mojego płaczu, a ja zaczęłam czuć,że skoro tak to musze być przy nich uśmiechnięta. I zaczęło mi to mocno ciazyc. Moze ludzie chca pocieszyć, ale póki ktos sie nie znajdzie w takiej sytuacji, to pocieszać może różnie...

Posty [ 2 146 do 2 210 z 5 371 ]

Strony Poprzednia 1 … 32 33 34 35 36 … 83 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie moge sobie poradzić, brak sensu życia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026