escada84 reakcja moja była czasami, jest nadal podobna do Twojej, też mi robił kary. czesto brałam melise lub inne tabletki uspokajajace, czasami i teraz biore,
wiem że cięzko ale nie atakuj go, zacznij go olewać jesli sama nie potrafisz popros o pomoc psychologa, bo szkoda mi Ciebie zameczysz sie, znajdz zajecie które pozwoli Ci zapomnieć o nim przez chwile.
No tak u mnie jest inaczej , ale były sytuacje, kiedy na weekend nie wracał dawał mi kare zostawał w "szkole" poniewaz był w tym czasie na szkoleniu
Podobne tematy
Chciałabym tak bardzo by się przyznał jesli coś robi na boku....O ile byłoby mi lżej...Zerwałabym wtedy z nim od razu...Przeryczałabym dni ale wiedziałabym wtedy na 100 %.... Z chęcią bym poszła do psychologa porozmawiać...Może jakąś ulgę bym poczuła...A Twój facet wiedział, że korzystasz z porad??
nie przyzna sie... uwierz mi, chyba ze go złapiesz na gorącym uczynku, a moze i wtedy sie wyprze zo to nie jego reka...
mój facet dowiedział sie kilka dni pózniej, bo twierdził ze jestem chora psychicznie- powiedziałm ze byłam u lekarza i moge mu przyniesc zaświadczenie, ze jestem zdrowa
I to jest dobry pomysł- zając się sobą, pokazać, że on nie jest pępkiem świata.
Zacznij mieć wlasne zycie, spotykaj się ze znajomymi, pokaż mu, że zainteresowanie jego osobą spadło do minimum :>
escada,a po co się tak wykańczać i tracić czas na takiego d.u.p.k.a nieodpowiedzialnego?
Przepraszam,ale ja nie znajduję innych słów na opisanie tej sytuacji....
ja bym się nie zastanawiała.późńiej będzie tylko gorzej.
A ja płaczę i płaczę.....Po 18 dzwonił do mnie że jedzie z kolegą po auto i będzie u mnie o 21:00..... Czekałam....O 22 :00 zadzwoniłam i dowiedziałam się, że jest u kolegi na piwie i wcale nie ma zamiaru przyjść bo tam jest "FAJNIE"...... Nie mam siły normalnie....Widzę jak sama się katuję....:(:(
Dziewczyno daj sobie spokój...
Nie widzisz jak on cie traktuje?
Widzę jak on mnie traktuje... jestem cała rozstrzęsiona od rana
Koło 1 w nocy napisał mi smsa, żebym otworzyła mu drzwi bo on przyszedł do mnie....Nie odpisałam.....Napisał znowu po chwili, że boi się mnie i awantury, którą pewnie zaraz mu zrobię.... Dalej nie odpisywałam...Puszczał mi sygnały bym zareagowała.....Minęło pół godziny i chyba poszedł do domu....zrezygnował ze stania na klatce....
I bardzo dobrze zrobiłas! pokazałaś mu ,że nie jesteś na jego zawołanie i go olałaś ! rozumiem ,że dla Ciebie to są katusze to przez co przechodzisz i to co on Ci funduje... sytuacja z telefonami jest mi bardzo bliska i na STO albo nawet na MILION procent on coś kombinuje i kogoś ma..to nie jest normalne ,żeby wyciszał dźwięki i spławiał ,że KOLEGA
gdyby to był kolega to co by stało na przeszkodzie pokazania Ci tego ? co by stało na przeszkodzie ,żeby wł dźwięki ?? Otóz jeśli miałby włączone dźwięki to szybko zorientowałbys się ,że to nie kolega bo powiedzmy sobie prawde jaki kolega i chocby nawet najbliższy przyjaciel pisał multum sms dziennie , od razu jak wstanie, jak kładzie się spac ? Faceci tak nie mają nawet po koleżeńsku...Zbieraj siły kochana ,żeby dac mu po ryju za krzywdy które Ci wyżądza i odejście od niego. Wtedy zobaczy co stracił .. Trzymaj sie!
Nie możesz sobie pozwolić, zeby ona Ciebie tak traktował. Nie chciało mu się przyjść do Ciebie, bo u kolegi jest fajnie a potem w nocy myśli, że będziesz na jego zawołanie. Ja myślę, ze poważna rozmowa jest tutaj potrzebna. Powiedz mu, co o tym wszystkim myślisz, i że jeśli nie zmieni swojego zachowania to koniec związku, bo przecież tak nie powinno być.
ja bym z takim nawet nie rozmawiała.
Dostałby w r.y.j. i to byłby koniec związku.
escada,dlaczego Ty z nim jesteś?Lubisz jak ktoś się nad Tobą tak pastwi czy co?
Ja bym Escada nie liczyła na Twoim miejscu na jego przemiane w cudownego i kochającego faceta:(( Popieram poprzedniczki - powinnaś odejść. Jak mu 'fajniej' z kumplami to niech z nimi sobie zostanie. Jest tylu fajnych facetów wokół Ciebie którzy za pewne stanęli by dla Ciebie na głowie, a Ty jesteś z takim.. chamem
( Wybacz ale mnie by się na Twoim miejscu, nieważne jakbym kochała, nie chciało dla niego starać próbować coś naprawiać. Miej swoją godność i kopnij go w.. d. bo on ma Cie tak w tyle, że to aż boli. Super zrobiłaś że go w nocy nie wpuściłaś! tak trzymaj:*
Właśnie wróciłam od niego.... Zrobiłam mu niespodziankę i zaniosłam wszystkie jego rzeczy, które zostawił w moim domu!!!!! Powiedziałam mu, że po wczorajszym wybryku ma przeje**** i że ja wychodząc z jego domu nie widzę już żadnych wiadomości od niego i połączeń na moim telefonie!!!!!!!!!!!!!!!
Wyszłam tylko od niego i nerwy puściły....zaryczana wracałam do domu..... On był w szoku całej sytuacji.... Mam taki zacisk w żołądku
wyć mi się chce dalej ![]()
BRAWO BRAWO BRAWO!!!! :*:*:* Trzymaj się mocno, płacz jak musisz, wypłacz się do poduchy poczujesz ulę!! :*:*
Jak na razie się słucha.....nie odzywa się wogóle .... ale myslę, że spowodowane jest to kolegami i piwkiem...W końcu ma weekend tylko dla siebie bez żadnej gadaniny mojej ..... A mi źle jak cholera..... Nie mam nawet gdzie wyjść bo wszyscy znajomi mają swoje zajęcia.....:(
Braaawooo !!!!!!!!!!!! Jestes bardzo dzielna kochana!! To był drastyczny ale odważny krok ! I zapewniam Cię ,że żal wkrótce minie i osiągniesz spokój ducha ,że nie musisz sie już męczyc z nim .. a i może pewnego dnia na dźwięk telefonu będziesz się uśmiechała bo zobaczysz ,że dzwoni ten jeden jedyny na którego jeszcze nie trafiłaś ;-)
Będę Was Kochane informowała o dalszych jego poczynaniach...... Myślę, że i tak on się odezwie....:(:(:(
Odezwie się na pewno .. jak mu piwska z głowy wylecą i koledzy zostawią.. w weekend pewnie jak sama napisałaś będzie się chciał wyszalec jak każdy głupi facet. Trzymaj się ciepło :*
A niech się odzywa. niech wie że Ty masz go już gdzieś, prawda?
Bo od dziś jesteś silną kobietą, która ma swoje wymagania co do tego jak należy ją traktować i w życiu nie pozwoli sobie na powrót do takiego traktowania jakie jej fundowano! Pisz jak będzie się coś działo!
Nie smuć się, ale pomyśl sobie, że robisz milowy krok do przodu, jesteś bliżej szczęścia:) Że te łzy to tylko chwilowe i tak jak napisała Zaintrygowana pewnego dnia dźwięk telefonu będzie wywoływał uśmiech na Twojej buźce:))
Witajcie Kochane.... Nie mogę spać...Obudziłam się o 6:00
... On się nie odzywa...Trudno będzie się odzwyczaić bo moja komórka cały czas przyjmowała od niego wiadomości...Najgorsze jest to, że nie mam co ze sobą zrobić...Wczoraj próbowałam czytać książkę....Nic z tego nie wyszło ... jedno zdanie czytałam dziesieć razy i nic nie rozumiałam....Jeść dalej nie mogę...Powiedzcie dlaczego my tak cierpimy nawet gdy facet jest ble?? Jestem rozczarowana tą całą sytuacją...
Kochana znajdź sobie jakieś hobby. Albo zapisz się na aerobik albo idź na basen. Zaproś koleżanki na plotki czy idź gdzieś do pubu.Teraz Ci się będzie wydawało, ze masz mnóstwo wolnego czasu i nie będziesz wiedziała, co z nim zrobić. Więc żeby za dużo nie myśleć i się dołować to znajdź sobie dużo rzeczy do robienia a czas będzie szybko mijal. Ja to przeżyłam, więc z własnego doświadczenia wiem, ze mnóstwo zajęć będzie dobre dla Ciebie. Powodzenia i bądź silna.
Dokładnie im wiecej zajec i pracy tym się mniej o tym myśli.. ja na nerwy urządzam sobie mega porządki w domu i wtedy to wszystko odciąga mnie od myślenia. Masz chyba jakieś zainteresowania ? Lekcje tańca? basen ? fitness bądź coś co lubisz co Cię interesuje może hmm gotowanie ? ;-) Trzymaj się !! I nie łam się :-*
88 2010-02-21 11:22:41 Ostatnio edytowany przez escada84 (2010-02-21 11:25:37)
Jest parę rzeczy, które lubię robić....ale nie mam do nich głowy....:( nawet obiadów od tygodnia nie gotuję chociaż sprawia mi to przyjemność...Tak bardzo chciałabym go znienawidzić ...Siedzenie w domu jest straszne....a każdy ma mnie w dupie dosłownie....:(
W mojej miejscowości nie ma żadnych rozrywek....jest to małe miasto....do Gdańska mam 40 km....w takich momentach auto by się przydało .... o ile byłoby prościej
Escada, ja wiem, ze teraz jest Ci ciężko i jesteś do wszystkiego zniechęcona. Ale nie możesz tak robić, musisz się wziąć w garść. Nie jest to łatwe, ale napewno sobie dasz radę. Sama siebie musisz przekonać, ze życie dalej się toczy i nie ma co się załamywać i żyć jak roślinka. A jeśli chodzi o znajomych to może sama zaproponuj spotkanie. Przecież nie każdy wie, w jakiej się znalazłaś sytuacji i ze warto by było się spotkać. Wyjdź z inicjatywą.
A jakiegoś autobusu do Gdańska nie ma? Wsiadaj w autobus, słuchawki z fajną muzyką na uszy i jedź. A moze odwiedź rodzinkę. Też jakaś rozrywka na początek.
Nie wiem, co jeszcze... Zrób sobie domowe spa. Poczujesz się piękniejsza i przede wszystkim zrelaksowana. Obejrzyj jakieś komedie i nie załamuj się kochana.
Witajcie.
Dalej siedzę sama...załozyłam sobie konto na sympatii.pl z nudów....On dalej milczy.... Zero jakiegokolwiek smsa....NIC....a mi trudno jest....patrze na komórkę cały czas....a ona jest cicho....Ledwo powstrzymuję się od płaczu...Dobrze, że chociaż siostra jest przy mnie ![]()
91 2010-02-21 23:00:16 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-03-01 21:03:36)
Jesteś dzielna.. :* podziwiam Cię za to. Zanim facetowi dotrze do szarych komórek to wszystko to musi upłynąc trochę czasu.. bo z faceta punktu widzenia to on jest na Ciebie śmiertelnie obrażony bo przecież.. jak śmiałaś coś takiego zrobic Panu i władcy?? JAk mogłaś się znowu do tego "biedaka" doczepic. I w ogóle on pewnie jeszcze sądzi ,że to TY powinnaś się do niego pierwsza odezwac i baa... jeszcze go przeprosic.To jest właśnie chłopskie egoistyczne myslenie. Ale nieee.. takie wulgaryzm dostanie.. Ty jesteś silna twarda i to TY masz RACJĘ, to TY dobrze zrobiłaś i to TOBIE należy się ogromne brawo i powiem nawet więcej dużo kobiet Ci zazdrości..i to bardzo zazdrości , bo nie każdą stac na taki radykalny krok jaki Ty zrobiłaś.. nie każda ma tyle siły i odwagi i to jest godne podziwu.! i Ja Cię podziwiam i ja Ci zazdroszcze bo we mnie też nie ma jeszcze tej odwagi i siły by odejśc. Jesteś super babka. Nie daj się wulgaryzm . Pokazałaś ,że jesteś dużo więcej warta.. on do tylu nawet liczyc nie umie. Cały czas trzymam kciuki i pisz co u Ciebie
Buziak :*
escada84
Witaj nie było mnie tu na weekend, ale czytam co u Ciebie, dobrze zrobiłaś, Gdybyś mieszkała bliżej Lublina to bym chetnie Cie gdzies zabrała abyś jak naj mniej myślała o nim, Pozdrawiam Cie i jestem z Toba myślami :-) buziaki
Witajcie... Dziś mam nawet dobry humor....Wczoraj o 23 napisał mi smsa, że jest mu przykro z tego powodu....że przynosząc mu rzeczy poczuł się odtrącony, wygoniony z życia.... Że wcale nic nie ukrywa w tych telefonach..... A dziś rano już sms: Dzień dobry KOCHANIE .....
teraz zacznie się latanina za mną....przepraszanie....
escada84
I bardzo dobrze tak trzymaj nie pokazuj mu że jest pepkiem świata, zobaczysz efekty, naprawdę uwierz mi. Nie jest to łatwe ale tak trzymaj.
Teraz dopiero do niego dotarło, ze Ciebie stracił. Chyba trochę za późno, prawda? Bądź silna i nie poddawaj się.
Łoo wczas to zajarzył zeby sie odezwac...co? pewnie koledzy juz sie rozeszli i brak towarzystwa
nie poddawaj sie i ignoruj jego sms. a To dzien dobry kochanie to jest żałosne bo zachowuje sie jakby nic sie nie stało...palant.. Trzymaj się !!!
Drogie kobiety-
"Wasze prawdziwe oddanie" - jest dla Was siłą i słabośią zarazem. Siłą - gdy "oddanie" ma zaczepienie w kochającym mężczyźnie. Słabością - gdy "oddanie" trafia w próżnię.
"Wasze prawdziwe oddanie" gdy mężczyzna, który skrzywdził próbuje wrócić, jest wówczas dla Was ryzykiem
Potajemny...a może Ty wypowiesz się na powyższy temat... Jak widzi facet taką sytuację??
Moje samopoczucie jest w miarę ok... dziś umówiłam się po pracy z koleżanką na plotki... On odzywa się.... dziś po 2 w nocy napisał, że spać nie może przez tą sytuację i jest mu bardzo źle...
Escada, wg mnie wy wrócicie do siebie. I wtedy ostatnia linijka tego co powiedział potajemny będzie bardzo prawdziwa...
to jak uzależnienie. Dopóki się nie odsuniesz od niego raz a porządnie, na dobre, na zawsze nie nastawisz się psychicznie, że to prawdziwy koniec to ciągle mimo wszystko będziesz chciała by on w Twym życiu istniał... aż w końcu zrozumiesz... ![]()
Rób tak, żebyś Ty była szczęśliwa. ale proszę Cię, nie daj mu się nigdy więcej źle potraktować!
Moim zdaniem nie powinnaś odpisywać na jego smsy w ogóle, ani z nim nie gadać. niech się pomęczy trochę a i będziesz widziała jak długo i jak bardzo jest w stanie zabiegać o Ciebie kiedy jesteś tak niedostępna ![]()
Potajemny...a może Ty wypowiesz się na powyższy temat... Jak widzi facet taką sytuację??
hmm, no dobrze, spróbuje napisać coś z jaskrawo męskiego punktu widzenia;). (Zakładam, że te smsy wysyłał do innej kobiety). Mężczyzna również nie najlepiej znosi takie sytuacje jakich przykładem jest ta Wasza. Twój chłopak prawdopodobnie miał wszystko - kochającą kobietę, u której potrafił znaleźć ciepło, wsparcie, przy której mógł być sobą. Trochę się do tego przyzwyczaił i mimowolnie przestał to doceniać, uznał, że skoro już to zdobył to nie musi się więcej starać. Prawdopodobnie był podświadomie przekonany, że u każdej kobiety znajdzie taki azyl - Nie podlegał, w jego mniemaniu, kwestionowaniu fakt, że jesteś już jego - w końcu tyle Was łączy i nie może Ciebie stracić. Pewnie sam w pewnym momencie nie wiedział czego chce, może sprawiłaś swoim oddaniem, że poczuł się zabezpiecznie w Waszym związku. Na pewno nie chciał go kończyć ale szukał czegoś nowego, nowych wyzwań, nie chciał po prostu tak trwać w Waszej sielance, potrzebował urozmaicenia, chciał ponownie imponować kobiecie, tak jak kiedyś imponował Tobie, chciał by kobnieta widziała go w samych superlatywach, chciał by ponownie ktoś spojrzał na niego bez bagażu doświadczeń. Możliwe, że Waszym związku poczuł się trochę jak zwykły, facet, taki "nic nadzwyczajnego" - poznałaś go bowiem bardzo dobrze. Znałaś jego wady zalety. On szukał dystansu. Gdy zaskoczyłaś go swoją stanowczością, lekko stracił grunt pod nogami. Dotarło do niego, że inna kobieta - zainteresowana wykreowanym przez Twojego chłopaka superwizerunkiem może nie zaakceptować jego wad. Wystraszył się, że znowu musi zaczynać wszystko od początku, a tego tak naprawdę nie chce, bo wie, że to czego chciał, na czym mu zależało było przy Tobie. Zauważył w Tobie kobietę, którą ponownie trzeba zdobyć, zauważył, że nie poznał Ciebie tak dobrze jak mu się wydawało. Wie, że nie może mieć do Ciebie pretensji o to co zrobiłaś. Dociera do niego, że szczęście które miał, a którego został pozbawiony może teraz zostać dane jakiemuś innemu, który okaże się lepszym niż Twój chłopak...czyli jednym słowem: sprowadziłaś go na ziemię. Wie, że uczucie nie kończy się tak jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i próbuje naprawić co zepsuł. Tak mi się wydaje. Wydaje mi się również, że widząc jak bardzo przeżyłaś to rozstanie, możesz żałować, jeżeli nie dasz mu drugiej szansy. Zranił Cię ale go kochasz, a może on kocha Ciebie - nie wiem. Jeżeli zechcesz dać mu ponowną szansę proponuję, byś nie za szybko pozwoliła na to by wszystko wróciło do status quo. Nie odtrącaj go ale daj mu poczuć, że źle zrobił i że musi zasłużyć na Ciebie, na przebaczenie. Niech przeprasza, tłumaczy, wyjaśnia i obiecuje. Nie bądź dla niego jednak zbyt oschła, bądź raczej jak "lizak za szkłem" niech widzi o co walczy ale niech tego nie kosztuje...
Gdy zechce zawalczyć - może odkupi winy i ponownie mu zaufasz, gdy szybko odpuści - znaczyć to będzie, że nie miał czystych zamiarów i nie ma co go żałować, niech kto inny się z nim męczy.
Oczywiście, to są takie moje przemyślenia. Nie znam Ciebie, nie znam jego - ciężko oceniać motywy , intencje i przewidywać co z tego mogłoby wyniknąć - to jest właśnie to ryzyko, o którym pisałem, a o którego ewentualnym podjęciu sama musisz zdecydować.
Pozdrawiam
C
potajemny , a mogę Cie prosić o wypowiedzenie się w mojej sprawie , opisana sprawa na trudna miłośc, zazdość, nałogi- problemy małżeńskie Pozdrawiam
Potajemny - rozchwytywany specjalista od męskiego punktu widzenia ![]()
Potajemny dziękuję Ci bardzo za wypowiedź....Jest dla mnie cenna.... tylko nie mogę zrozumieć teraz jego zachowania.... Przez weekend się nie odezwał ani słowem...wczoraj i dziś napisał wiadomości....w których mówi jak mu przykro....ale nie wysyła ich w ciągu dnia tylko w nocy, rano i na sam koniec dnia....Czy to znaczy, że przypomina sobie o mnie jak się nudzi?? Jeszcze dwa tyg temu zasypywał mnie wieloma smsami cały czas więc teraz nie mogę powiedzieć, że na raz jest bardzo mocno zajęty....Ja się nie odzywam....milczę jak grób....Gdyby chciał bardzo to na pewno zacząłby też dzwonić prawda???
Oczywiscie. Masz racje! I moim zdaniem też jest to podejrzane ,że odzywa się w takich porach... koleś gra nie fair ale dobrze ,że się nie poddajesz. Olewaj go dalej.Nie jest Ciebie wart.
106 2010-02-24 00:13:53 Ostatnio edytowany przez potajemny (2010-02-24 00:15:16)
escado84, sama musisz najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie: zrywam z nim czy chciałabym, żeby zrozumiał i wrócił?
do Pennylane: no cóż... cała przyjemność po mojej stronie
.
107 2010-02-24 09:32:24 Ostatnio edytowany przez escada84 (2010-02-24 09:33:29)
Potajemny mi nie chodziło o to żeby wrócił lub nie tylko o to, że skoro mu nie zależy to po co sie odzywa?? Po co wysyła codziennie rano (dziś też) : Dzień dobry....później cały dzień się nie odzywa a na sam koniec (tak jak wczoraj o 23:40) : Dobranoc....
Nie rozumiem tego ... Nie wiem co on chce osiągnąć takim zachowaniem....
To może być element bardzo toksycznego zachowania. Lubi Cie dręczyć, nie może się pogodzić z Twoim odejściem, bo męska duma ciężko znosi to, że zabawka nie jest już jego.
Ale może po prostu tęskni za Tobą. Ponieważ nie odpisujesz, więc nie wie co ma Ci napisać. Pisze więc do Ciebie smski bez treści, może z nadzieją, że się odezwiesz. A dlaczego tylko rano i wieczorem? Bo wtedy samotność najmocniej dopada. W dzień można ją zagłuszyć pracą i innymi zajęciami.
109 2010-02-24 11:28:53 Ostatnio edytowany przez weronka (2010-02-24 11:32:46)
pennylane......Ciebie tez poprosze jeśli to możliwe o wypowiedzenie się w mojej sprawie, może coś wtedy zrozumie z myślenia mojego męża
escada84..... zgadzam się z wypowiedzią vinnga..... wtedy smotność najbardziej dopada
Pozdrawiam
Potajemny mi nie chodziło o to żeby wrócił lub nie tylko o to, że skoro mu nie zależy to po co sie odzywa??
Dalej jednak będę się upierał, że odpowiedź na moje pytanie jest kluczowa. Pozwól, że odniosę się do tego co napisałem wcześniej
Wie, że uczucie nie kończy się tak jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i próbuje naprawić co zepsuł. Tak mi się wydaje.
może dlatego ciągle dzwoni?
Wydaje mi się również, widząc jak bardzo przeżyłaś to rozstanie, możesz żałować, jeżeli nie dasz mu drugiej szansy.
tu ważna jest odpowiedź na moje pytanie
Zranił Cię ale go kochasz, a może on kocha Ciebie - nie wiem. Jeżeli zechcesz dać mu ponowną szansę proponuję, byś nie za szybko pozwoliła na to by wszystko wróciło do status quo. Nie odtrącaj go ale daj mu poczuć, że źle zrobił i że musi zasłużyć na Ciebie, na przebaczenie. Niech przeprasza, tłumaczy, wyjaśnia i obiecuje. Nie bądź dla niego jednak zbyt oschła, bądź raczej jak "lizak za szkłem" niech widzi o co walczy ale niech tego nie kosztuje...
tu również ważna jest odpowiedź na moje pytanie.
Gdy zechce zawalczyć - może odkupi winy i ponownie mu zaufasz, gdy szybko odpuści - znaczyć to będzie, że nie miał czystych zamiarów i nie ma co go żałować, niech kto inny się z nim męczy.
i tu również ważna jest ta odpowiedź.
Nie podejrzewam jednak, żebyś chciała z nim zerwać - zbyt dużą wagę przywiązujesz to tych smsów - zastanawiasz się nad tym kiedy je pisze, co w nich pisze, dlaczego je pisze, dlaczego nie dzwoni itp. Gdybyś chciała wszystko skończyć - nie interesowałoby Cię to, po prostu.
Jednak musisz sobie sama odpowiedzieć na to pytanie - no chyba, że jego zachowanie interesuje Cię z czysto naukowo-psychologicznego pkt widzenia "dlaczego facet tak się zachowuje"?.. ale nie sądzę ![]()
Mądre słowa a od siebie tylko dodam, że dopóki nie zbierze się na chociaż tyle odwagi żeby zadzwonić (nie mówiąc już o tym, że mógłby do Ciebie przyjechać z kwiatami) to nawet nie próbuj mu odpisywać!!!
Pennylane uważam, że na kwiaty się nie odważy.... nie jest taki domyślny... na telefon może tak ale dopiero za kilka dni lub tygodni....Nie będę mu odpisywała...zresztą nie mam na co bo jego smy to tylko głupie dzień dobry lub dobranoc.... Cięzko mi jest ale cóż...w tym momencie można dostrzeć czy faktycznie jest we mnie zakochany i czy mu zależy....
Mnie się wydaje, ze on chce tylko "się przypomnieć". Nie ma pomysłu, jak naprawić całą tę sytuację, nie umie albo nie chce walczyć o Wasz związek, ale tez nie chce, zebyś przypadkiem o nim zapomniała. I myslę, ze dobrze robisz ignorując te smsy i nie odpisując na nie. Bądź silna :*
A dlaczego po prostu nie zmienisz numeru telefonu?
Będziesz miała z głowy takie smsy na dzień dobry i dobranoc.
Ja tak zrobiłam w swoim przypadku i wiem że to była najlepsza decyzja ![]()
Kochane moje Panie ... no i Pan oczywiście....zaczęło się.... Tzn. zaczął pisać smsy od 15....i się tłumaczył w nich dlaczego nie pisał przez cały dzień....Nie odpisałam.... O godzinie 18:00 zapytał czy oglądam Pierwszą Miłość na Polsacie??? Dalej milczałam...w końcu dostałam kolejnego smsa: Czy możemy ten Nasz serial oglądać znowu razem??? Chcę się pogodzić.....No i milcze dalej ale chyba się on niecierpliwi.....bo dalej śle wiadomości.... ze swoim zdjęciem....jaki on smutny jest....
Buziale :*:*
escada, może po prostu wyłącz komórkę? Będziesz mieć spokój, a on wyraźnie chce cię sprowokować do jakiejkolwiek reakcji. Przewiduję, że niedługo zaczną się teksty typu "zrobię coś sobie, jak się nie odezwiesz".
117 2010-02-24 21:59:52 Ostatnio edytowany przez escada84 (2010-02-24 22:02:10)
Nieee On do tego stopnia się nie posunie.... Na 100% nie zrobi tego. Znam go na tyle i tego pewna jestem... Nawet sobie nie wyobrażacie jak dobrze, że istnieje forum i tak wiele przesympatycznych ludzi.....
Bardzo się rówież cieszę, że MĘŻCZYZNA czasami się tutaj pojawi ![]()
Nie chodzi mi o to, że on faktycznie to zrobi, tylko będzie tak zdesperowany by dostać od ciebie jakąś odpowiedź, że może po prostu zaszantażować się. Ale to Ty go znasz i jeśli mówisz, że tak nie zrobi to nie będę się kłócić ![]()
Nie mniej, ja bym wyłączyła telefon.
dopóki nie zbierze się na chociaż tyle odwagi żeby zadzwonić (nie mówiąc już o tym, że mógłby do Ciebie przyjechać z kwiatami) to nawet nie próbuj mu odpisywać!!!
Popieram w 100% ![]()
Ja mam podobnie, nie układa mi się z mężem. Niby od zawsze - miał tą głupią zasadę NIKT MI NIE BĘDZIE DO TELEFONU ZAGLĄDAŁ, a potrafi być zawzięty i uparty. Ale teraz gdy jestem jego żoną i zaczęło się psuć - nagle postanowił założyć blokadę na telefon(dodam, że już od dawna nie zglądam mu do telefonu - więc to nie mógl być powód). Założenie blokady zbiegło się z jego późniejszym wrcaniem z pracy, albo nie odbieraniem telefonów- jak jest poza domem, a później - kochanie przepraszam - zostawiłem telefon w samochodzie. Kiedy już nie wytrzymałam - bo stał się jakiś obcy - tak jakby już mnie nie potrzebował - (jestem nim w ciąży) i powiedziałam, że chcę zobaczyć TWÓJ telefon - bo in aczej koniec -odparł, że go nie pokaże - tłumacząc się, że nie ma nic do ukrycia i że ma tą zasadę. Sądzę, że w takiej sytuacji każdy by się złamał. Więc to prawie pewne, że ma kogoś...
Albo coś do ukrycia... Nie rozumiem tego, przecież jesteśmy małżeństwem - powinniścmy wszytsko o sobie widzieć... JA nie blokuję swojego telefonu.. Wyraził chęć naprawy tego co zostało między nami - wytłumaczył się ze wszytskiego, że wracał później bo się kłóciliśnmy itp. Że mnie kocha...
Jak myślicie... zdradza mnie???
Słuchajcie, dziewczyny, ja Wam powiem, jak to wygląda z tej drugiej strony (z tej, którą sprawdzają). Mój były małzonek lubił sobie ot tak poprostu, rekreacyjnie poczytać moje maile, smsy, brał mój telefon bez pytania i sobie czytał, albo wchodził na moją skrzynkę i czytał moje maile, nawet te, których ja nie zdążyłam przeczytać, za wszelką cenę chciał mnie kontrolować. Ja nigdy go nie zdradzałam i nie miałam nic do ukrycia, nie okłamałam, ale sznuję swoją i czyjąś prywatność, nigdy nie pozwoliłam sobie czytać jego smsów i tego samego wymagałam od niego. W każdym związku musi być zaufanie, jeżeli tego nie ma, to nie ma sensu tego ciągnąć dalej, przy czym zaufanie (możecie się z tym nie zgadzać) nie polega na zasadzie ufaj, ale kontroluj. Rozmawiałam z nim na ten temat nie jeden raz, ale nie docierało, on twierdził, że przecież jest moim mężem. Ale przepraszam bardzo, co mojego męża obchodzi co piszę do kumpeli (na przykłąd), już nawet nie chodzi o to, ze ja mam jakieś tajemnice, ale ona moze mieć, i może nie być zadowolona z tego, ze mój szanowny małzonek też o tym wie. Skończyło się to tak, że zaczęłam kasować natychmiast wszystkie smsy, i zmieniłam hasło do skrzynki mailowej. Wkurzał się niesamowicie, kłuciliśmy się cały czas,a im bardziej on się wkurzał, tym bardziej ja zabezpieczałam swoją "prywatność". Zdaję sobie sprawę z tego, ze czasami, partner może mieć coś do ukrycia, ale może nie przesadzajmy z tym sprawdzaniem...
122 2010-02-26 15:22:16 Ostatnio edytowany przez escada84 (2010-02-26 15:23:04)
Wiesz co Yuki??? Może faktycznie niektórzy nie mają co ukrywać ale zależy też jak się zachowują przy tym.... Jeżeli ktoś idzie z tel do łazienki by odpisac na wiadomość ...wycisza dzwoniki.... i na dźwięk telefonu robi spłoszoną minę to chyba widać, że coś jest nie tak prawda???
Nie wierzę, że takie zachowanie jest bez powodu!!
I jeszcze jedno jeżeli mój facet facet chciałby oglądać mój tel to niech to robi....Nie mam żadnych uprzedzeń...
escada84, nie bierz tego co napisałam do siebie, przecztałam wątek od początku, i też widzę, że coś w tym Twoim związku nie gra, i zachowuje się Twój facat podejrzanie. Poprostu wiem, ze zaglądają tu osoby, które mają podobne problemy, i nie koniecznie mają podstawy do podejrzewania i kontrolowania swoich partnerów, a jednak to robią, dlatego postanowiłam też się wypowiedzieć na ten temat. Mam akurat inne doświadczenia, inaczej na to patrze i możliwe, ze ktoś może mieć podobne poglądy do moich i dlatego nie życzy sobie, by partner sprawdzał jego telefon. Myślę, że to co napisałam też może się komuś przydać.
Zgadzam się z Tobą escada84 . Nie można lekceważyć ewidentnych oznak, tego, że coś się dzieje złego, bo za kilka lat można pluć sobie w twarz, że widziałyśmy pewne rzeczy a olałyśmy to. Zaufanie to podstawa, ale trzeba wiedzieć komu można ufać. Jeżeli facet zachowuje się tak podejrzanie, to na jakiej podstawie masz mu ufać... Dobrą decyzję podjełaś. Dzięki niej możesz być kiedyś szczęśliwa z kimś komu będziesz mogła w 100% ufać, bo wart będzie Twojego zaufania. Trzymaj się :*
125 2010-03-01 20:12:29 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-03-01 20:58:20)
escada84 co nowego u Ciebie ??? jak się trzymasz ?? :-) Mam nadzieję ,że się nie poddajesz i jestes silna ;-) ja teraz też walczę hm.. z moim ..moim byłym? sama nie wiem . totalny brak szacunku do mnie mam dość jego picia i kolegów wulgaryzm, zamiast ratować to co się da i wykorzystac szanse wolał się wulgaryzm...;] nie odzywam się juz 4 dzień . a on tak.. nagle mu wrócił rozum do głowy ale ja w obiecanki cacanki nie wierze. Pozdrawiam
Na naszym forum stawiamy na kulturalne, merytoryczne wypowiedzi. Proszę zatem unikać używania wulgaryzmów! Moderator Emilia
Witajcie!! Szczerze u mnie nic ciekawego....On się odzywa...codziennie pisze smsy....ale niestety twierdzi że "nie ma czasu " się zobaczyć i pogadać bo strasznie zapracowany jest....No i dobrze przynajmniej ja się wyciszam....jestem spokojna w miarę... Weekendu w tym tygodniu nie przepłakałam....:) Czuję jak się oddalam....
To dobrze.. chyba jest Ci coraz lżej ?? brak kontaktu ułatwia sprawę dość znacząco.. bynajmniej dla niektórych osób
No taaak..ale zarąbistą wymówkę dał , że zapracowany no śmiech na sali.. jak ktoś mega kocha i zalezy komuś na tej drugiej osobie to choćby waliło się i paliło spotkałby się z nią. Jego sms w tym momencie nic nie znaczą.. ale dobrze ,że już nie płaczesz! jesteś silna i naprawdę Cię podziwiam :_)
Zaintrygowana on pisze cały czas....codziennie...prawie w każdej godzinie....Wczoraj mu nawet odpisałam...Ale stwierdzam, że jakoś nie rusza mnie to co on bazgrze.....Jestem jakaś olewająca...Czuję się taka zmęczona tym wszystkim i zrezygnowana....Samopoczucie mam dobre jak na razie...
No fakt jeśli bazgrze bez sensu albo bazgrze a i tak wiesz ,że to tylko takie nic nic nie wnoszące pisanie..pisanie bez pokrycia..jeżeli wiesz ,ze nawet jesli pisze ,że się poprawi to wiesz ,że tak nie jest..to fakt nie dziwie Ci się ,że Cie to nie rusza.. :-) a probował wyjaśnic Ci to z telefonami chociaż przez sms?? Zorientował się ,że to o to Ci chodzi czy nie wpadł na to ? U mnie też nadal bez zmian.. milczę i nie wierzę w obiecanki. Ja również dostane tylko SMS którymi się juz brzydzę..zero pomysłów , zero jakiegoś wiekszego zaangażowania tylko te głupie sms :-/
Nic z telefonami mi nie wyjasniał... Dziś napisał mi rano, że chciałby ze mna się zobaczyć...ale tez mnie to nie ruszyło.... Jak juz pisałm czuję się jakś zdechła ....ale humorek mi dopisuje.... A co u was sie stało Zaintrygowana?? Opowiadaj mi szybciutko ![]()