Moje pytanie może jest głupie, ale ciekawi mnie doświadczenie innych w tej kwestii. Co po rozstaniu z kontami na jakiś portalach społecznościowych, numerami telefonów, zdjęciami - po prostu resztkami tej drugiej osoby. Ja w przypływie rozpaczy usunęłam Go z facebooka i naszej-klasy. On wcześniej prosił mnie bym tego nie robiła - "bo chce byśmy zostali przyjaciółmi". Jednak wiem, że nie chcę oglądać jak wesoło układa sobie życie beze mnie, Jego przyszłych statusów związków, zdjęć itp. Dobrze mu życzę, ale chyba wybieram błogą nieświadomość.
Usunęłam Jego foldery z mojego dysku komputera, emaile itp. Usunęłam Jego telefon służbowy, domowy. Nie umiem natomiast tego osobistego...
Teraz momentami żałuję, że tak Go definitywnie "usunęłam", ale czułam że to lepsze niż dołować się małymi dawkami trucizny będąc z Nim w kontakcie. Byśmy opowiadali sobie "jak super jest teraz bez Ciebie?".
Jak Wy, kochani Forumowicze, zrobiliście z "resztkami" ?
Podobne tematy
I bardzo dobrze zrobiłaś. Niby wydaje nam się, że ok, niech zostanie, ale tak naprawdę to jego zdjęcie wśród grupy znajomych tylko rani... bo jaki to znajomy... przecież kiedyś to była najbliższa i najukochańsza osoba, a teraz co...
ja skasowałam smsy, zdjęcia, filmiki z komórki, usunęłam go nawet z historii połączeń. sam numer w kontakt został, ale już podpisany jako "nie rób tego!!!!" żeby mnie nie kusiło by dzwonić, prosić, błagać itp. Bogu dzięki, konta na facebooku nie mam, gdyby tak było usunęłabym go pewnie ze znajomych. wolałabym nie widzieć zdjęć z imprez, nowych dziewczyn.
ale prezentów od niego, listów, kartek po prostu nie potrafię się pozbyć....
Na facebooku usunęłam z tego samego powodu co wy, żeby nie widzieć jego popisywania się i chwalenia coraz to nowszymi zdjeciami,
Usunęłam z kontaktów na gg, aby mnie nie kusiło sprawdzanie opisów
wszelkie rzeczy, które miałam od niego albo mu oddałam albo pochowałam tak, żebym nie musiała ich oglądać na codzień
Zdjęcia zachowałam, chociaż jedno pozwoliłam sobie spalić, ot tak dla własnej radochy..
Jedno pomogło mniej, inne bardziej, ale wszystkie działania razem oceniam na plus, bo bardzo mi pomogły. I to nie jest tak, że pałam jakąś nienawiścią albo zazdrością.. Po prostu pomogło mi to zapomnieć i zacząć życie od nowa
Ja zrobiłam tak samo co Ty. Nawet wyrzuciłam wszystkie zdjęcia ze wspólnych wyjazdów
i powiem, że pomogło ![]()
Witam... Ja też usunęłam z fb i z nk. Zrobilam to po to by nie bolało mnei włąsnie to jak bedzie pokazywał ze teraz sobie zyje swietnie i przez to zepsułam mu całą zabawę bo nie mógł mi robic na złoć. Numer telefonu usunełam a swój i tak zmieniałm. Zdjęcia zosatwiłąm ale tylko na dysku kiedys pewnie je usunę... wszystkie rzezcy mu oddałam, a wszystko co go przypominało i dało się to wywaliłam.
Smokingcat dobrze zrobiłas i nie miej wyrzutów. najgłupszy tekst jaki można uslyszec po rozstaniu to"zostańmy przyjaciółmi"
a ja nie usunelam go ani z fb, ani nie wykasowalam numeru, nawet ciagle mam go w kontaktach pieszczotliwie zapisanego, zachowalam wszytskie zdjecia, pamiataki, prezenty. mysle, ze usuwajac go z portali spolecznosciowych tylko bym mu pokazala swoja slabosc i tesknote. mysle, ze zaraz po rozstaniu mamy zbyt emocjonalne podejscie do swoich eks, ale z czasem to minie, i pozostana tylko milym wspomnieniem a zwazek z nimi kolejnym doswiadczeniem w naszych zyciach.
Ja pochowałam wszystkie zdjęcia, a z nk skasowałam zdjęcia z nim. Rzeczy ktore od niego dostałam mam nadal ale jakoś nie przypominają mi go. Z GG go usunelam żeby nie korciło, numer w telefonie tez skasowalam w razie gdyby przez przypadek;)
Wiecie pokasowanie numerów i kont jest dobre do tej fazy w której zapominamy.. potem gdy nasze uczucia się już ustabilizują można na nowo nawiązać kontakt.. a w tych najbliższych miesiącach po rozstaniu moim zdaniem lepiej nie 'patrzeć' na tą 2 osobę.. będzie łatwiej zapomnieć ;]
Może ponowne odbudowywanie kontaktu sprawdza się u ludzi, u których uczucie się wypaliło w trakcie związku. Gorzej, jak takie coś zaszło tylko u jednej ze stron. Może i moje emocje oraz uczucie z czasem wygaśnie, ale pewna drzazga w sercu zostanie. nie chciałabym go spotkać na ulicy,oglądać jego zdjęć czy pisać, bo znów podrażniłaby moje wnętrzności. Nadzieja chyba nigdy nie umiera, ona zostaje uśpiona. I nie chce by się budziła...
Wszystko zależne jest od naszej psychiki... tak jak sobie to wyjaśnimy sami w sobie tak później będziemy to przeżywać. Ja sobie powiedziałam 'tak miało być. To nie ten, gdzieś indziej żyje moje spełnienie marzeń. Lepiej rozstać się teraz niż później brać rozwó i kłócić się o dzieci i majątek' - było łatwo zapomnieć ;]
Na FB jest mozliwosc zablokowania osoby aby nie mogla czytac wpisow i abysmy jej nie widzieli.
Jest tez mozliwosc wybierania osob, ktore moga widziec to co piszemy i wybor osob, ktorych wpisy chcemy widziec.
Warto nieraz przemyslec usuniecie osoby z portali, bo gdy emocje zwiazane z rozstaniem juz opadna mozna bedzie zawsze powspominac i usmiechac sie na mile chwile juz bez bolu a z jakims wewmentrzym cieplem.
Jedynym wyjatkiem jest zwiazek, w ktorym byla przemoc-jakakolwiek-wowczas powinno sie usunac wszystko co sie da i skad sie da, aby moc dojsc do siebie.
ja również postąpiłam jak ty
czasem dobrze odciąć się od przeszłości definitywnie.. chodź ja wcale nie uważam tego za łatwe
ja zdjęcia WSZYSTKIE usunęłam. te wspólne, na których był sam.
na nk, fb, gg i w telefonie wciąż mam go zapisanego. ale już normalnie.
niektóre rzeczy od niego wywaliłam, a wcześniej zdewastowałam ![]()
inne, te które są praktyczne zostawiłam. ale nie ze względu, że to od niego. po prostu mi się przydają ![]()
Na FB jest mozliwosc zablokowania osoby aby nie mogla czytac wpisow i abysmy jej nie widzieli.
Jest tez mozliwosc wybierania osob, ktore moga widziec to co piszemy i wybor osob, ktorych wpisy chcemy widziec.
Wiem, ustawiłam to na jakiś czas. Jednak to usunięcie było bardziej symboliczne, takie "wirtualne" spalenie zdjęć
Po za tym dobrze wiedział, że jestem zwolenniczką "wszystko albo nic". Może to głupio zabrzmi po tym co mi zrobił, ale nie chciałabym też żeby jego przyszła czuła się tak beznadziejnie jak ja, gdy on puszczał sobie buziaczki na gadu ze swoją eks.
Jakby nie patrzeć on usunął mnie z życia, ja tylko z fb. ![]()
Do mnie chyba nie dociera, że to koniec. Ale jestem zwolenniczką tego, że trzeba się całkowicie odciąć. Chociaż teraz nie potrafię
Jak na razie usunęłam jego nr tel i gg, schowałam zdjęcia i pamiątki. Tylko na ścianie mam ogromny napis: kocham cię ja i ty = my.
aktualnie jestem w zwiazku i tak juz pozostanie :*
z moimi bylymi hm roznie to bylo ale wszystkich tych co maja konto na nk mam dalej, jak dodadza nowe foty obejrze, nie boli nie mam zalu. ciesze sie ze tak moje losy sie poukladaly
jestem szczesliwa kobieta, mam wspanialego faceta planujemy dziecko, znaczy sie staramy w najblizszym czasie slub, nie mam czasu na rozmyslanie nad bylymi, sa mi obojetni.
dwoch sa juz w stanie zlotej obraczki ;p jeden ma 2 dzieci
i nawet im pisze pod fotami komentarze
gratuluje, zycze szczescia itp heh ![]()
pozdrawiam.
Ja skasowałam wszystkie zdjęcia, numer telefonu (choć minęło 9 miesięcy znam go na pamięć), usunęłam go z fb, prezenty oddałam. : )
Po jakimś czasie kontakt się odnowił, nawet dodaliśmy się znów, ale kiedy zauważyłam, że próbuje zwrócić moją uwagę na siebie dziecinnymi zagraniami skasowałam znów, nie żałuje : )
Takie coś pomaga zapomnieć, odciąć się definitywnie.. dziś nie wiem co będzie dalej, gdyż zaczyna kombinować, ale jestem dobrej myśli.. ![]()
Ja niczego nie pokasowałam, jedynie zmieniłam nazwę w telefonie i tyle. I jest tak, że mimo rozstania on non stop mi lajkuje moje posty które wrzucam, nie wiem czy z grzeczności czy z jakiegoś innego powodu. Jakoś nie czułam potrzeby żeby usuwać go z tego typu portali itp.