romans, bez romansu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » romans, bez romansu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1 Ostatnio edytowany przez darmed.biuro (2016-11-07 00:04:33)

Temat: romans, bez romansu

Piszę tutaj bo za chwilę chyba oszaleje. Zacznę od początku. Na początku tego roku rozstałam się z ojcem mojego dziecka, syn obecnie ma 4 l, jego ojciec zostawił nas z kredytem na mieszkanie, opłatami przedszkolem chorobami dziecka itp. Bardzo cięzko przeżył nasze rozstanie chodził do psychologa ja zresztą też. Wracając do tematu tytułu wątku. Przez ten cały trudny dla nas czas, dużo rozmawiałam z kolegą z pracy z którym znam się kilka dobrych lat. Jest starszy ode mnie o ponad 20 lat. Ma żonę 2 dorosłych dzieci. Rozmawialiśmy dużo, czasem podrzucił mnie do pracy, czy odwiózł kilka razy zrobił nas zakupy jak byliśmy chorzy przywiozł leki itp.między nami nic nie było. Nie mieliśmy "romansu". Żona owego kolegi dowiedziała się o wszystkich w/w rzeczach które zaszły około 2 mc temu, no i od tamtej pory moje życie to jeden wielki koszmar. Wydzwania do mnie po kilka razy dziennie, wystaje samochodem u mnie pod blokiem czy przypadkiem jej mąż nie przyjedzie na kawę, czy nam niczego nie przywiezie.Żeby było mało wyzywa mnie od najgorszych że się nie szanuje psuje mi opinie, chce iść do mnie do pracy i naopowiadać,że uwiodłam jej męża że sypiam z nim,że jak chce to mogę go sobie zabrać bo ma dużo kasy, że może u mnie mieszkać itp. Nachodzi mnie pod blokiem obserwuje, straszy że mnie zabije i obleje kwasem itp. Doszło do tego, że boje się wyjść z domu, ciągle się oglądam za siebie, boje się iść do pracy czy nie przyjdzie i nie narobi mi wstydu. Jej mąż tłumaczy jej, ale z tą kobietą nie można rozmawiać ona wszystko wie najlepiej, jej dzieci też. Nie kontaktuje się z nim wcale od mc, widzimy się w pracy. niestety pracujemy w tym samym miejscu. Nie wiem co mam zrobić, zyć mi się nie chce,zaczełam palić z powodu tej całej sytuacji nie jem prawie nic. Aha najśmieszniejsze jest to że ona w czasie tych rozmów które prowadzi ze mną przez telefon o ile odbiorę pleci mi głupoty jaki to jej mąż jest kiepski w łóźku że pełno w samochodzie ma prezerwatyw że bierze niebieskie tabletki na pewno żeby sypiać ze mną "młodą dupą". Ktoś co jakiś czas wysyła jej smsy o dziwnych treściach że my się spotykamy, że jej mąż ma u mnie zapasowy komplet ubrań, że odbiera moje dziecko z przedszkola, że uprawiamy ostry seks. Ktoś eweidentnie próbuje mnie wrobić w to, że niby ja to wszystko piszę. Za chwilę oszaleje. Błagam doradżcie, gdyby jeszcze między nami coś było to bym się nawet nie broniła, ale nic nie zaszło między nami. Dlaczego mi pomagał? Dlatego że moi rodzice mieszkają 200km stąd, a ja nie mam tu żadnej rodziny a znajomych prawie wcale przez byłego partnera.

"Szczęście jest jedyną wartością, którą się mnoży, gdy się ją dzieli."
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: romans, bez romansu

masz prawo zgłosić to na policję. to podchodzi pod kodeks karny

3

Odp: romans, bez romansu

Zgłoś sprawę policji. To jest stalking.

4

Odp: romans, bez romansu

O matko ze tez ja tak nie potrafilam przytemperowac kochanki? Jej akurat by sie nalezalo. To zart oczywiscie ale co do Twojego tematu to dziwi mnie to ze jakas osoba trzecia bierze w tym udzial i pisze te rzeczy ktorych nie ma zonie. Dziwna sprawa. Moze to ten maz? Moze w jakis taki dziwny sposob chce sie uwolnic od zony. Chociaz dziwne by to bylo. Moze Ty z nia porozmawiaj (o ile sie da) niech Ci pokaze te smsy moze da sie ustalic ten nr z ktorego sa pisane.

5

Odp: romans, bez romansu

Tytuł wątku trochę nie pasuje, bo tu tak naprawdę nie ma nawet znaczenia, czy Wy mieliście romans czy nie. Tytuł wątku powinien być o stalkującej Cię kobiecie, bo to jest problem.
Przede wszystkim - po co Ty z nią rozmawiasz? W tej chwili w wielu telefonach można założyć blokadę na wybrane numery. Zrób to.
Jeśli nie możesz tego zrobić w swoim telefonie to po prostu nie odbieraj. Jeśli zadzwoni z innego numeru, odkładaj słuchawkę od razu gdy usłyszysz jej głos.
Dowodami na policji mogą być SMSy - masz takie? Jeśli masz takie, gdzie grozi Ci śmiercią lub tym że obleje Cię kwasem to świetnie. Naprawdę idź z tym na policję, choć rozumiem że się boisz, że dopiero wtedy ją rozjuszysz...

Bardzo współczuję Ci sytuacji, miałam kiedyś podobną, z psychopatyczną kobietą która nie dawała mi spokoju, bo spotykałam się z jej byłym. Dzwoniła, śledziła, zostawiała dziwne liściki, obserwowała dom. Wtedy nie miałam odwagi by iśc na policję, a mój ówczesny facet gadał to samo co Twój przyjaciel - że z nią się nie da rozmawiać. Teraz uważam że był zwykłą ciapą, nie potrafił mnie obronić, wziąć sprawy w swoje ręce, może nawet mu imponowało że z jego powodu jest taka wojna między dwiema kobietami.
Zmieniłam numer telefonu, nadal podrzucała liściki. Naprawdę się jej bałam.
Odpuściła dopiero gdy się z nim rozstałam.

6

Odp: romans, bez romansu

Może nie ma żadnego "ktosia". Tylko ona aby wzmocnić przekaz tak Ci mówi. Utnij to w zarodku. Adwokat ( czasami można znaleźć adwokata za darmo)
wyśle oficjalne pismo. Inaczej policja. W ogóle to powinien załatwić kolega z pracy. Dla Twojego i swojego dobra. W ten sposób i od siebie odeprze zarzuty,
że miał jakikolwiek romans.

7

Odp: romans, bez romansu
eni.lij napisał/a:

O matko ze tez ja tak nie potrafilam przytemperowac kochanki? Jej akurat by sie nalezalo. To zart oczywiscie ale co do Twojego tematu to dziwi mnie to ze jakas osoba trzecia bierze w tym udzial i pisze te rzeczy ktorych nie ma zonie. Dziwna sprawa. Moze to ten maz? Moze w jakis taki dziwny sposob chce sie uwolnic od zony. Chociaz dziwne by to bylo. Moze Ty z nia porozmawiaj (o ile sie da) niech Ci pokaze te smsy moze da sie ustalic ten nr z ktorego sa pisane.

Niestety nie da się z tą panią normalnie porozmawiać, ponieważ ona ciągle prowadzi monolog nie da dojść do słowa. Zakażdym razem jak przychodzi sms to jest awantura. Ona ma jakiś drugi telefon i niby na ten numer ktoś jej wysyła te smsy. Nikomu nie chce tego pokazać na policje tez nie chce iść z tym bo nie i koniec. Uważam że to jej wymysł, ale z drugiej strony tam są pisane takie głupoty że ktoś przy zdrowych zmyslaw by na pewnoczegoś takiego nie wymyślił. Ona mnie wykończy psychicznie dzisiaj juz o 7 rano do mnie dzowniła.

"Szczęście jest jedyną wartością, którą się mnoży, gdy się ją dzieli."

8

Odp: romans, bez romansu

Nie dawaj się jej tak traktować. Dlaczego nie chcesz zgłosić tego na policję?

9

Odp: romans, bez romansu

W takich sytuacjach policja albo pismo od adwokata to najlepsze wyjście, szybkie i skuteczne w większości przypadków.

"Selfishness is not living as one wishes to live, it is asking others to live as one wishes to live." Oscar Wilde

10

Odp: romans, bez romansu

A on jak się na to zapatruje, poza tym, że się tłumaczy?
Rozumiem, że sytuacja trudna, bo sumienie masz czyste, kobieta zwyczajnie Cię prześladuje, a obstawiam, że na policję pewnie trudno Ci iść przez wzgląd na jej męża, który Ci pomagał. Na Twoim miejscu wybrałabym tę opcję z listem od prawnika - powinno ją to zastanowić, może wyciszyć i nieco przestraszyć, a nie będzie od razu tak wiążące jak zgłoszenie sprawy na policję. Niestety, jeśli jednak nie podziała, to ona sama nie da Ci wyboru.

I am Jack's complete lack of surprise.

11

Odp: romans, bez romansu
Nana666 napisał/a:

A on jak się na to zapatruje, poza tym, że się tłumaczy?
Rozumiem, że sytuacja trudna, bo sumienie masz czyste, kobieta zwyczajnie Cię prześladuje, a obstawiam, że na policję pewnie trudno Ci iść przez wzgląd na jej męża, który Ci pomagał. Na Twoim miejscu wybrałabym tę opcję z listem od prawnika - powinno ją to zastanowić, może wyciszyć i nieco przestraszyć, a nie będzie od razu tak wiążące jak zgłoszenie sprawy na policję. Niestety, jeśli jednak nie podziała, to ona sama nie da Ci wyboru.

Tak na policje trudno mi iść, dlatego że on mi pomagał a dwa pracujemy w jednym szpitalu. Wczoraj jego syn wysyłał mi smsy że jestem szmatą że rozbilam ich rodzine że załatwi wszystko żeby mnie z pracy zwolnili,przyjdzie narobi mi wstydu. Ciągle słyszę że się nie szanuje, że z taim starym dziadem mieć romans. On też już nie ma siły, prosi, krzyczy przysięga się że nic nas nie łączy itp. Czekam do końca tego tygodnia, jeśli to się nie uspokoi albo nie daj Boże zrobią coś w pracy to z miejsca idę na policję. Jaki wstyd by mi zrobili na oddziale Boże drogi;/

"Szczęście jest jedyną wartością, którą się mnoży, gdy się ją dzieli."

12 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-11-08 07:59:30)

Odp: romans, bez romansu

Nie idz na policje, skoro kolega jest ważniejszy niż twoje bezpieczeństwo i praca i ty sama. Widac cos was lączy więcej, że boisz się działac. Tak to wygląda z boku. Jego postawa jest conajmniej dziwna. Słuzysz im jako worek treningowy do ich własnych rozgrywek. Co z tego, że ci zrobil pare razy zakupy jak sciagnal na ciebie takie niebezpieczeństwo.
Za bardzo ufasz facetom, najpierw były partner, teraz ten ,,kolega,,. Aż nie chce się wierzyc , ze znacie się kilka lat i teraz ,tylko , rozmawiajac jego zona robi takie rzeczy. Ewidentnie on jej cos nagadał, może chciał wzbudzić jej zazdrość.
Powinnas:
1. Całkowicie zerwac z nim konakty na jedynie służbowe rozmwy.
2. Isc na policje z dowodami które masz i do prawnika.
3. Nie odbierać od niej telefonu, poprosić kogos z rodziny żeby przyjechal i trochę z toba pomieszkal, tata, wujek, kuzyn, bron boze znowu zonaty facet:)
4. Nie informować ,,kolegi,, a tak naprawdę osoby, która sprowadziła na ciebie niebezpieczeństwo i nie potrafi cie bronić, o swoich działaniach.
Na przyszłość musisz się umawiać na kawki z zonatymi w swoim mieszkaniu? Nie może to być kawiarnia, tylko od razu twój dom i to tak często?
Bez powodu ten twój rozwód tez nie był, prawda?
Nie obwiniam cie, tylko pokazuje jak to może wyglądac z boku i jak łatwo sprowokować tak niezrównoważone osoby jak ta, która cie nęka. Pewnie miał jakies kochanki już wcześniej, a tobie się zebrało za je wszystkie. Może tak być, albo on jest ofiara swojej zony i jej niekontrolowanej zazdrości. Ale dlaczego ty masz za to placic? Mam nadzieje, ze nie mylsisz kontynuować z nim zażyłej znajomości? Masz małe dziecko, nie boisz się o nie? Kawki z zonatym ważniejsze od syna? Dlaczego nie pomoze ci były mąż, nie może zamieszkac trochę u was, żeby cie obronić? Czy nie pomoze?

13

Odp: romans, bez romansu

Mnie zastanawia jedno ....

Skąd ta kobieta, ma Twój numer telefonu ??

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

14

Odp: romans, bez romansu

U mężczyzn występuje syndrom otella. U kobiet podobne zachowania też mają swoje podstawy, chłop niekoniecznie musiał się zasłużyć, jak i autorka może być zwyczajnie bez winy.

15

Odp: romans, bez romansu
IsaBella77 napisał/a:

Mnie zastanawia jedno ....

Skąd ta kobieta, ma Twój numer telefonu ??

Być może sms-owali wink no i żonka przetrzepała telefon i wuala tongue

Pseudo: WuWuś big_smile 63463780

16

Odp: romans, bez romansu

o ile ten wątek jest prawdziwy... to kobieta pisze, że żadnego romansu nie miała.
Nawet jeśli była kawa ( osobiście gdyby mi kolega przywiózł leki to bym go na kawę zaprosiła), to jak się ona ma do gróźb karalnych?
Jak to się ma do zastraszania? Grożenia? Niszczenia komus życia.
Bez przesady.
Zdobycie numeru nie jest trudne, tym bardziej, że w niektórych zawodach podaje się go nawet w internecie.

17

Odp: romans, bez romansu
On-WuWuA-83 napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:

Mnie zastanawia jedno ....

Skąd ta kobieta, ma Twój numer telefonu ??

Być może sms-owali wink no i żonka przetrzepała telefon i wuala tongue

Skrótem myślowym pojechałam smile
No tak - masz rację, pewnie sms-owali ...
Co było w tych smsach takiego, że żona kolegi az tak się wściekła i zawzięła ?

Jesli nie ma do tego żadnych podstaw - to dlaczego autorka wątku nie idzie z tym na policję ?
Krótka piłka, kobita której nie znam zastrasza mnie, prześladuje mnie i grozi. Nie wiem skąd ma mój numer telefonu i skąd zna mój adres.
Ide z tym na policję jak najszybciej, zanim posunie się do czegoś więcej.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

18 Ostatnio edytowany przez horses (2016-11-08 10:38:29)

Odp: romans, bez romansu
IsaBella77 napisał/a:
On-WuWuA-83 napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:

Mnie zastanawia jedno ....

Skąd ta kobieta, ma Twój numer telefonu ??

Być może sms-owali wink no i żonka przetrzepała telefon i wuala tongue

Skrótem myślowym pojechałam smile
No tak - masz rację, pewnie sms-owali ...
Co było w tych smsach takiego, że żona kolegi az tak się wściekła i zawzięła ?

Jesli nie ma do tego żadnych podstaw - to dlaczego autorka wątku nie idzie z tym na policję ?
Krótka piłka, kobita której nie znam zastrasza mnie, prześladuje mnie i grozi. Nie wiem skąd ma mój numer telefonu i skąd zna mój adres.
Ide z tym na policję jak najszybciej, zanim posunie się do czegoś więcej.

Grożenie śmiercią, stanie pod blokiem..... przecież to jest niebezpieczne, to niezrównoważona osoba.
Nic jej nie usprawiedliwia!
Nie tak łatwo pójść na policję i wprawić machinę w ruch, jeśli jeszcze pracuje się razem. Facet powinien to załatwić.
Ostatecznie zostaje oczywiście policja.

19 Ostatnio edytowany przez On-WuWuA-83 (2016-11-08 10:56:47)

Odp: romans, bez romansu
IsaBella77 napisał/a:

Co było w tych smsach takiego, że żona kolegi az tak się wściekła i zawzięła ?

Mogło nie być nic wartego uwagi ale wiesz, stara żona poczuła oddech "młodej doopy" hehehe która "zainteresowała" się mężulkiem no i jatka gotowa.
Ja bym się nie przejmował, poblokował bym  numery a na to, że stoi sobie pod mieszkaniem to raczej ciężko coś poradzić. Zapewne jest to ogólnodostępna przestrzeń publiczna i każdy może sobie przyjść w to miejsce.

Pseudo: WuWuś big_smile 63463780

20 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2016-11-08 13:05:52)

Odp: romans, bez romansu

,,Żona owego kolegi dowiedziała się o wszystkich w/w rzeczach które zaszły około 2 mc temu, no i od tamtej pory moje życie to jeden wielki koszmar.,,
Skąd się dowiedziała? Z smsów, ale kto zostawia 2 miesiące smsy, jeśli nie ma w tym ukrytego celu, np. wzbudzenie zazdrości w zonie. No chyba, że plotki ktoś rozniósł, ale czy wtedy nie ma nic na rzeczy, jeśli sąsiedzi widzieli i donieśli zonie?
Dla mnie az takie niewinne nie mogły być te spotkania, skoro jest taka reakcja zony

21

Odp: romans, bez romansu

Olu,
naprawdę uważasz, że coś może usprawiedliwiać takie nękanie, groźby?
Przecież to jest chore.

22

Odp: romans, bez romansu
Ola_la napisał/a:

,,Żona owego kolegi dowiedziała się o wszystkich w/w rzeczach które zaszły około 2 mc temu, no i od tamtej pory moje życie to jeden wielki koszmar.,,
Skąd się dowiedziała? Z smsów, ale kto zostawia 2 miesiące smsy, jeśli nie ma w tym ukrytego celu, np. wzbudzenie zazdrości w zonie. No chyba, że plotki ktoś rozniósł, ale czy wtedy nie ma nic na rzeczy, jeśli sąsiedzi widzieli i donieśli zonie?
Dla mnie az takie niewinne nie mogły być te spotkania, skoro jest taka reakcja zony

Ja u siebie nigdy nie kasuje smsow. Telefon mam od roku i są w nim wszystkie wiadomości. Jeśli nie mam nic do ukrycia to i nie widzę powodu aby je kasować.

23

Odp: romans, bez romansu

Nie nic nie usprawiedliwia, tylko się zastanawiam dlaczego dziewczyna nie chce podjąć radykalnych kroków i broni kolege, a wogole nie myśli o dziecku i o sobie.

24

Odp: romans, bez romansu

Byłam dzisiaj u prawnika.Zapłaciłam za poradę 150 zł, ale pan ma napisać pismo i wysłać do tej pani. Kolega szanowny nie wie,o moich krokach. Dzwoniłam na policje i nic takie nie usłyszałam,że mam przyjechać i złożyć zeznania jeśli wysłanie pisama nic nie pomoże.Nakaz zbliżania się i cały ten proces trwa około 3 mc. Po złożeniu doniesienia policja zaprosi ją na rozmowę. Poczekam co przyniesie wysłanie tego pisma. Prawnik ma to zrobić w tym tygodniu. Pytacie skąd miała moj nr tel?Od niego z tel. zapewne jak spał wykradła z jego telefonu. Owe smsy które przychodzą są ponoć bardzo świńskie jaki seks uprawiamy, że jej mąż ma zapas ubrań u mnie żezwalnia się z dyżurów żeby przyjeżdzać po nocy do nas i inne tego typu głupoty.
Między nami nic nie było, nigdy bym się za żonetego nie brała. Tym bardziej,że pracujemy razem. W pracy dzisiaj dowiedziałam się że podobne sytuacje miały już miejsce 3 lata temu też upatrzyła sobie jakąś znajomą męża, którą podrzucał do pracy bo jechał po drodzę i zabierali się razem. Z tego co mówił nigdy jej nie zdradził,ale to nie moja broszka. Nie rozmawiam z nim więcej niż w pracy i tyle. Nie odbieram telefonu od niej. Z uwagi na całą sytuację poprosiłam matkę żeby przyjechała do nas chociaż na ten długi weekend. Ma być dopiero w czwartek.

Padło pytanie skąd się żona dowiedziała o "wszystkim"? Ano to żadna tajemnica mąż jej powiedział o wszystkim bo ja wielokrotnie mówiłam, że jak się dowie to może być awantura niech lepiej wie o wszystkim. Później ona zaczeładrąźyć temat dzwonić do mnie, również wszystko potwierdzułam bo co tu ukrywać? Że mnie podwiózł czy spotkaliśmy się na kawie bo przywiózł mi leki? Miał podać w drzwiach i nie wejść na chwile nawet? Ludzie XXI wiek tyle lat różnicy między nami. Mówie babie że dziadka dla mojego syna nie szukam a jej mąż to tylko kolega z pracy i nic więcej. Ta swoje, tym bardziej tak jak mówie sytuacja podona miałamiejsce wprzeszłośći. Trochę mam do niego żal że mi nie powiedział o tym wcześniej na pewno bym go nie prosiła o zrobienie zakupów, czy kupno leków bo bałabymsię że spotka mnie to samo co tamtą pani, czyli mnie teraz.Prześladowanie. Ponoć w stosunku do niej uspokoiła się po ponad pół roku. Pani zmieniła pracę bo nie mogła wytrzymać. No ja nie mam tyle czasu co ona i boje się o syna i siebie. Zobaczymy jak się zachowa jak dostanie pismo.

"Szczęście jest jedyną wartością, którą się mnoży, gdy się ją dzieli."

25

Odp: romans, bez romansu

Czy smsowaliśmy ? Może kilka sms-ów było, raczej rozmowy telefoniczne no i w pracy często mamy razem dyżur. On sam jej pokazał bilingi i smsy wszystkie jakie miał. Rozmawia z nią, tłumaczy ale z marnym skutkiem. Ona wie swoje i koniec. Rozmowa z nią to monolog nic więcej. Nie da dojść do słowa.Moi rodzice omal zawału nie dostali jak się o wszystkim dowiedzieli. Nie dziwie im się, ale musiałam powiedzieć bo to za daleko zaszło. Tak jak ktoś z was napisał. Pójść na policje, no nie jest to łatwe bo razem pracujemy, nie robiliśmy nic złego, nasze kontakty były czysto koleżeńskie.On zapewne też będzie wzywany na przesłuchanie. Nie pozostawi mi jednak wyboru, jeśli wysłane pismo nic nie da.

"Szczęście jest jedyną wartością, którą się mnoży, gdy się ją dzieli."

26

Odp: romans, bez romansu

Miała kobieta prawo się wściec, że jej własny mąż w rycerza na białym koniu się bawi z zupełnie obcą doopą. Sama bym była zła na męża, że taki samarytanin z niego, że np. jak jakaś obca baba złoży prośbę, to leci, a ja się go np o wyniesienie śmieci nie mogę doprosić. Taki bohater! big_smile
Ale to nie usprawiedliwia tego, że ta baba Cię nęka. Oby pismo załatwiło sprawę, powodzenia! wink
I niepotrzebnie wchodzisz z nią w jakiekolwiek dyskusje i gierki. Nie bądź taka głupia i naiwna.  I następnym razem do pomocy znajdź sobie faceta niezajętego wink

- Dokąd idziesz?
- Nie wiem- odpowiedział Włóczykij .
Drzwi zamknęły się i Włóczykij wszedł w las.
Miał przed sobą sto mil ciszy.

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » romans, bez romansu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018