Witajcie. Piszę ten post, ponieważ nie mam się komu wygadać. Jestem z moim chłopakiem już 6 lat. Poznałam go gdy miałam 16 lat, jest ode mnie o 2 lata starszy. Czuję, że nasza relacja uległa radykalnej zmianie i nie ma odwrotu by ją naprawić. Mój chłopak nie zmienił się aż tak bardzo w przeciągu tych 6 lat, niestety ja wiem tak samo jak i on, że ja zmieniłam się o 180 stopni. Jemu to nie przeszkadza. Kiedyś byłam bardzo nieśmiała, delikatna, byłam dziewczyną którą trzeba było się zaopiekować. Teraz jestem bardziej otwarta, życie nauczyło mnie aby polegać tylko na sobie. Miałam ciężką sytuację w domu. Zrobiłam się ‘’twarda’’. On zawsze był delikatnym chłopakiem, opiekował się mną co bardzo mi się podobało. Kiedyś widywaliśmy się codziennie, rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Niestety teraz wszystko wygląda inaczej. Ja studiuję w innym mieście a on pracuje w drugim. Widujemy się średnio co dwa tygodnie lecz wizyty całkowicie nie wyglądają tak jakbym chciała. Otóż nasze spotkania polegają na siedzeniu u niego w domu. Nie było by to tragiczne, gdyby nie to, że on gra na konsoli a ja czasami patrzę się w ściany lub telefon. Czuję że nie mamy też o czym rozmawiać, mimo przerw. On najczęściej opowiada mi o samochodach a ja udaje że słucham. Nie interesuje mnie to w żadnym stopniu, dlatego też źle się z tym czuję. Kiedy ja zaczynam jakiś temat, on odpowiada zdawkowo i przechodzi na tematy, które według niego są interesujące. Nie interesuje go również jak wyglądał mój dzień, czy dobrze mi idzie na uczelni. Czuję się tym zaniedbywana. Jeśli chodzi o seks też nie jest kolorowo. W łóżku jest egoistą. Byleby zaspokoić siebie. Uwierzcie mi, że przez te wszystkie lata rozmawiałam z nim o tym milion razy. Obiecywał zmiany, ja przejmowałam inicjatywę ale to na nic. Mówiąc wprost. Nie zaspokaja mnie i nie sądzę aby kiedykolwiek to robił. Nasz seks jest sztuczny i bardzo przewidywalny. Nie wiem czy ten problem wynika z tego, że wcześniej inaczej patrzyłam na świat. Zgadzałam się na to wszystko chyba tylko dlatego żeby go nie urazić. Mój typ mężczyzny całkowicie się zmienił. Kiedyś uważałam że potrzebuję delikatnego chłopaka a dziś wiem że potrzebuję mężczyzny który będzie się mną interesował, który zadba o mnie i ochroni. Nie jestem księżniczką która stawia tylko wymagania, ale uważam że każda kobieta zasługuje na takiego mężczyznę. Czuję się samotna a co więcej, to ja w tym związku noszę spodnie. Nie tego chcę. Jestem już tym zmęczona i zażenowana. Szczerze mówiąc, nie wiem czy go nadal kocham, a może to tylko przyzwyczajenie? Mówił że za rok, kiedy ukończę studia zamieszkamy razem. Nie chcę tego jeśli nasze wspólne życie ma tak wyglądać. Chcę was prosić, abyście napisali co sądzicie o mojej relacji, co byście zrobili? Ja już mam mętlik w głowie. Czasem nawet przychodzi mi na myśl zdrada lub mały flirt aby chociaż na chwilę poczuć bliskość drugiej osoby, jej zainteresowanie. Jednak wiem że nigdy bym tego nie zrobiła. Rozmowy niczego nie zmieniają. Idą w zapomnienie…
Podobne tematy
Po co Ci flirt? Po Co Ci zdrada? Chcesz zabić w kimś poczucie własnej wartości?
Na podstawie opisu nie widzę przyszłości tego związku. Chyba, że zaczniesz czerpac radość z obserwacji jego pleców, jak gra. Uważam, że skoro określiłaś swoje potrzeby, lepiej będzie ten związek zakończyć zanim wdasz się w następny.
Dokładnie, życie polega na decyzjach, więc skończ to najpierw, a potem zacznij nowe życie z czystym sumieniem.
Moim zdaniem to bardzo typowa sytuacja. Rzadko kiedy związki rozpoczęte we wczesnej młodości mają szansę przetrwać. Zmieniamy się, zmienia się nam charakter, potrzeby, oczekiwania i kształtuje się światopogląd. Podobnie jak Ty byłam w związku od 16 roku życia i zakończyłam go mając 22, uznałam, że z byłym chłopakiem nic mnie już nie łączy prócz przyzwyczajenia. I absolutnie nie widziałam w nim mojego przyszłego męża. Po 4 miesiącach od zerwania poznałam chłopaka, o jakim marzyłam.
nie bój się zakończyć tego, co nie daje ci szczęścia, tylko z powodu sentymentu. Jeszcze będziesz prawdziwie kochać!
Musisz sobie zadać pytanie czego tak naprawdę chcesz?Z tego co napisałaś Was nie ma.Jesteś Ty i On .Jesteście razem ale tak naprawdę osobno.Może po prostu powiedz ale bez pretensji i wyrzutów ze nie jestes szczęśliwa i zapytaj partnera czy On jest z Tobą szczęśliwy?Musicie razem podjąć decyzję o was tak będzie najuczciwiej.Bo to ze flirt czy zdrada da Tobie to czego pragniesz nie wierzę ale mogę się mylić.