Witam właśnie niedawno dowiedziałam się o zdradzie męża powiedział mi o niej sam ale tylko dlatego że jego kochanka zaczęła go szantażować że sama powie mi o wszystkim . Od jakiegoś czasu staramy się o dziecko jesteśmy oboje po czterdziestce i wreszcie od dwóch miesięcy udalo się nam a tu nagle informacja że mnie zdradzał i to nie była jego pierwsza zdrada z tego co wiem przed nią miał jeszcze przynajmniej jedną kochankę z którą byl pól roku z tą był prawie rok ona cały czas próbuje do niego pisać nie daje nam spokoju niewiem czego oczekuje od niego ja próbuję ratować nasze małżeństwo po tych jego zdradach on twierdzi że poprostu potrzebowal seksu oderwania się i stąd te kochanki ale jak dużo ich było? Niewiem sama czy teraz mówi mi prawdę że tylko te dwie ona twierdzi że było ich więcej że sam się jej chwalił i że mówił że ją kocha że jej wspaniała itp. On twierdzi że tak mówił i pisał bo one to lubiły najgorsze jest jednak to że robili to w naszym samochodzie w naszym łóżku na naszej pościeli sama niewiem co mam robić on zapewnia mnie że chce być ze mną że się zmieni chodzimy na terapie co dalej???
1 2016-11-03 18:11:22 Ostatnio edytowany przez jolka72 (2016-11-03 18:22:53)
Podobne tematy
No i nastepny. Co jeden facet to lepszy od drugiego. W Twoim przypadku to z tej terapi chyba niewiele bedzie. Gdyby mu sie zdażyl jeden incydent to tak ale z tego co piszesz to on z tych co zdradza na potege i pewnie zdradzac juz bedzie. Nie wiem co Ci radzic. Na pewno to ze ciesz sie ze bedziesz miala dzidzie jestes juz nie mloda to ostatni dzwonek na dziecko wiec docen ze ja bedziesz miec nie bedziesz w zyciu sama. Zajmij sie dzieckiem a co bedzie z mezem to czas pokaze.
o ja próbuję ratować nasze małżeństwo po tych jego zdradach on twierdzi że poprostu potrzebowal seksu oderwania się i stąd te kochanki ale jak dużo ich było?
Jakie to ma znaczenie ile było tych kochanek? Robi Ci jakąś różnicę, czy to były dwie, czy siedem?
Twój mąż zdradza Cię od dawna, nie ma jakiś wyrzutów sumienia; "po prostu potrzebował seksu"?
Bardzo prawdopodobne, że będzie robił to nadal, gdy "afera" ucichnie, zwłaszcza, że jego argumenty są żenujące.
Jeden "odrywa się" od problemów, czy nudy, idąc na ryby, inny pije z kumplami, a Twój relaksuje się uprawiając seks z kochankami.
Domyślam się, że w tym momencie trudno Ci to wszystko ogarnąć, ale problemem nie jest ilość kochanek, czy ta ostatnia nagabująca Was, problemem jest Twój mąż i jego podejście do życia, rodziny, a przede wszystkim do Ciebie.
Może zacznij od tego, że to nie Ty powinnaś się teraz starać.
Tak bardzo cieszę się że będziemy mieć dziecko i to właśnie dla niego chce się walczyć o nasz związek bardzo długo staraliśmy się o dziecko i jak w końcu się udało to mam zakończyć 6 lat małżeństwa? On zerwał z nią kontakt i ograniczył już dawno , nie spotykali się od jakiegoś czasu tylko pisali nawet oszukiwał ją że ma problemy w domu i dlatego nie może się z nią spotkać trwało to jakieś dwa miesiące i dlatego ona się w końcu wkurzyła i chciała wszystko mi powiedzieć on nie spotykał się z nią bo intensywnie staraliśmy się o dziecko ale nie umiał skończyć tej znajomości czemu niewiem
Ale on naprawdę się stara zapisaliśmy się na terapię zapewnia mnie o swojej miłości zerwał z nią kontakt
A po dziecku wszystko wróci do normy kobieto obudź się jeśli masz choć odrobinę godności szacunku do siebie. My swoje ty nadal swoje chcesz pomocy czy nie ?
Oczywiście że chce ale to nie takie proste sama niewiem co mam zrobić minął dopiero miesiąc i widzę jak on się stara i dla mnie i dziecka
Jolka Ty miej to dziecko przede wszystkim dla siebie i mysl przede wszystkim o sobie stworz sobie swoj wlasny swiat nie zyj tylko mezem i nie zyj tylko dla niego bo zle na tym wyjdziesz. Chcesz probowac to ratowac to ratuj ale ostroznie i z dystansem nie ufaj bezgranicznie miej w razie czego wlasne zycie. Poukladaj wszystko tak zebys w razie czego poradzila sobie sama z dzieckiem i przygotuj sie w razie czego psychicznie na rozstanie z nim. Nie bedziesz przeciez tak zyc zeby tolerowac jego zdrady.
Tak oczywiście że najważniejsze jest dziecko i to właśnie także dlatego oddaliliśmy się od siebie bo za wszelką cenę chciałam zajść w ciążę i to był jedyny temat i moja frustracja złość że ciągle test ujemny a teraz strach że mogę je stracić jak w końcu się udało on bardzo mnie teraz wspiera a jeśli chodzi o finanse to jestem niezależna od niego finansowo więc to nie strach że nie poradzę sobie tylko bardziej że chyba mi na nim nadal zależy chociaż okazał się takim dupkiem
Jolka to go wcale nie usprawiedliwia. Porzadny facet tak sie nie zachowuje ze bzyka kochanki kiedy zona w ciaze zachodzi i to jeszcze w waszym lozku i samochodzie. Wybacz ale to szokujace. Ty na sile szukasz jakiegos usprawiedliwienia dla niego. Nic nie jest w stanie go wytlumaczyc z tego.Skoro jestes niezalezna finansowo to tylko sie cieszyc.
Tak wiem że to obrzydliwe ale on twierdzi że jest chory uzależniony od seksu i chce się leczyć
Tak wiem że to obrzydliwe ale on twierdzi że jest chory uzależniony od seksu i chce się leczyć
Nie rozumiem czego Ty oczekujesz w takim razie "od Forum"?
13 2016-11-03 20:56:24 Ostatnio edytowany przez jolka72 (2016-11-03 20:57:54)
Może ktoś był w takiej sytuacji jak moja? Jak to się skończyło? Czy terapia pomoże? Sama niewiem co myśleć co robić z jednej strony go nienawidzę a z drugiej kocham i nie widzę życia bez niego
Swoją drogą to skąd sie biorą takie glupie baby co siedzą u żonatego w łóżku?
Jolka bardzo naiwnie do tego podchodzisz. Ja mysle ze marne szanse ale Ty musisz do tego sama dojsc.
Jolka72,Nie wygląda, to dobrze facet poprostu jest babiarzem.Bądź bez żadnych złudzeń.On niestety nie zmieni się.Potrzebuje nowych bodźców.Teraz chciałabym.naswietlić Ci sytuację .Gdy przyjdzie na świat dziecko,Będzie w domu inaczej .Maleństwo będzie beczeć,Ty zmęczona Twój wygląd nie będzie taki pociągający jak teraz.Przy tym wieku będziesz mieć dużo cietpliwości do dziecka,ale fizycznie klapniesz.I teraz w tym wszystkim On,który teraz uciekał do kochanki,gdy Ty ładna zadbana, a w domu spokój....czujesz teraz do czego, to prowadzi...tacy się nie zmieniają.Sxkoda Twojego czasu.Jeszcze pytanie mam. Czy jest zakompleksiony?
https://youtu.be/CiY8XYiA1xc
Ja tylko poradzę żebyś teraz myślała tylko o Sobie i o upragnionym dzidziusiu.Życzę Ci zdrowia A reszta jest mniej ważna.
Swoją drogą to skąd sie biorą takie glupie baby co siedzą u żonatego w łóżku?
ona też jest mężatką tylko że ma już dorosłe dzieci i nawet wnuczkę
Ja tylko poradzę żebyś teraz myślała tylko o Sobie i o upragnionym dzidziusiu.Życzę Ci zdrowia A reszta jest mniej ważna.
Dziękuję bardzo mam nadzieje że wszystko będzie dobrze i donoszę szczęśliwie
Jolka72,Nie wygląda, to dobrze facet poprostu jest babiarzem.Bądź bez żadnych złudzeń.On niestety nie zmieni się.Potrzebuje nowych bodźców.Teraz chciałabym.naswietlić Ci sytuację .Gdy przyjdzie na świat dziecko,Będzie w domu inaczej .Maleństwo będzie beczeć,Ty zmęczona Twój wygląd nie będzie taki pociągający jak teraz.Przy tym wieku będziesz mieć dużo cietpliwości do dziecka,ale fizycznie klapniesz.I teraz w tym wszystkim On,który teraz uciekał do kochanki,gdy Ty ładna zadbana, a w domu spokój....czujesz teraz do czego, to prowadzi...tacy się nie zmieniają.Sxkoda Twojego czasu.Jeszcze pytanie mam. Czy jest zakompleksiony?
https://youtu.be/CiY8XYiA1xc
tego właśnie się obawiam że jak urodzę to w ogóle oddalimy się od siebie co najgorsze to jego kochanka jest starsza od niego i ode mnie o 4 lata chociaż nie wygląda na swój wiek. Nie raczej nie ma żadnych kompleksów
Naprawde nie ma nic gorszego niz jak dwie kobiety walcza o nic nie wartego faceta.
I tak będzie....on będzie Cię zdradzał.Teraz pali mu się pod nogami, to skomlący godzi się na wszystko do czasu, kiedy znowu zacznie chulać.A będzie jeszcze gorzej potem znowu zdradzi i wyłowi atuty przeciwko Tobie.Że nie dbasz o siebie...że tylko dziecko Ci w głowie....Zostaw go póki masz zachowany honor,bo niebawem Ci go odbierze. Bądź szczera teraz wobec całego zajscia i przemyśl wszystko.Weź kartkę zapisz ile bólu Ci sprawił i w imię czego rzekomej miłości do Ciebie?On Cię nie kocha.To falsyfikacje...Dbaj o siebie.....Chodź prawda jest dołująca jednak ona Cię uwolni.
I tak będzie....on będzie Cię zdradzał.Teraz pali mu się pod nogami, to skomlący godzi się na wszystko do czasu, kiedy znowu zacznie chulać.A będzie jeszcze gorzej potem znowu zdradzi i wyłowi atuty przeciwko Tobie.Że nie dbasz o siebie...że tylko dziecko Ci w głowie....Zostaw go póki masz zachowany honor,bo niebawem Ci go odbierze. Bądź szczera teraz wobec całego zajscia i przemyśl wszystko.Weź kartkę zapisz ile bólu Ci sprawił i w imię czego rzekomej miłości do Ciebie?On Cię nie kocha.To falsyfikacje...Dbaj o siebie.....Chodź prawda jest dołująca jednak ona Cię uwolni.
Tak z jednej strony wiem że tak może być lecz z drugiej widzę jak on się stara mówi o swojej miłości do mnie i dziecka że napewno się zmieni chodzi na terapie mówi że napewno ona mu pomoże jestem tak rozdarta i kompletnie niewiem co mam robić nie mam już siły
24 2016-11-04 09:36:17 Ostatnio edytowany przez Summertime (2016-11-04 09:50:28)
Dobrze,wobec tego powiem Ci coś.Jesteś naiwna.Nic tu po mnie. Adieu.
Dodatkowo dedykuję Tobie tekst tego utworu
Niech Cię przeniknie.....może zrozumiesz w końcu swoją głupotę kobieto.
https://youtu.be/YGh2ufpPn9Q
25 2016-11-04 14:53:26 Ostatnio edytowany przez josz (2016-11-04 14:55:27)
Dobrze,wobec tego powiem Ci coś.Jesteś naiwna.Nic tu po mnie. Adieu.
Dodatkowo dedykuję Tobie tekst tego utworu
Niech Cię przeniknie.....może zrozumiesz w końcu swoją głupotę kobieto.https://youtu.be/YGh2ufpPn9Q
Summertime, weź na wstrzymanie, każdy inaczej przeżywa swój dramat, każdy ma inne podejście i swoje tempo.
jolka72, jesteś pewna, że on chodzi na terapię? Może Ty także powinnaś pójść, np. razem z nim.
Dobrze byłoby, gdyby terapeuta pomógł mu uświadomić sobie, jak Ty czujesz się z tym wszystkim, bo z tego co napisałaś, on całą tę sytuację traktuje dość lekko.
Argument, że zdradzał, bo miał potrzeby, może i jest prawdziwy, ale raczej nie rokuje optymistycznie na przyszłość.
A gdzie tu miejsce na miłość, dbałość o rodzinę, a przede wszystkim szacunek dla Ciebie?
Zawsze będzie miał potrzeby, niech może wytłumaczy dlaczego Ty mu nie wystarczałaś. Twoja ciąża nie jest raczej "usprawiedliwieniem", bo wrażeń szukał już znacznie wcześniej.
Łatwo pisać; skoncentruj się na sobie i dziecku, tak oczywiście, ale cierpisz przez zdradę męża i trudno wyrzucić ten fakt z głowy, dlatego tutaj napisałaś.
Cierpisz nie tylko przez sam fakt zdrady męża, ale być może także dlatego, że w pewnym sensie pozwoliłaś zamieść problem pod dywan.
W trosce i z lęku o trwałość rodziny, szybko wybaczyłaś, szansę dałaś od razu, on praktycznie nie poniósł żadnych konsekwencji, Ty je ponosisz.
A to, że się stara...przynajmniej tyle, ale na ile jego zachowanie jest szczere i na jak długo wystarczy mu zapału, tego nie wiesz.
Sama koncentrujesz się bardziej na jego ostatniej kochance, niż na prawdziwych przyczynach jego zachowania.
Żeby zrozumieć i mieć w miarę jasny obraz sytuacji, a co za tym idzie podjąć ostateczną decyzję "razem czy też nie", dobrze byłoby dotrzeć do sedna problemu.
Czy myślałaś o wspólnej terapii?
To jeszcze takie kobiety są... ? Współczuć tylko. Ile musi razy jeszcze zdradzać aby już przestała mu wybaczać ?
27 2016-11-04 15:57:00 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-11-04 15:58:10)
jesteś pewna, że on chodzi na terapię? Może Ty także powinnaś pójść, np. razem z nim.
Dobrze byłoby, gdyby terapeuta pomógł mu uświadomić sobie, jak Ty czujesz się z tym wszystkim, bo z tego co napisałaś, on całą tę sytuację traktuje dość lekko.
to jest argument na odczepne zapewne, minimalizujący konsekwencje, w zasadzie nawet nie wiesz o czym On tam mówi, jeśli chodzi
w pewnym sensie wspólna rozmowa, z kimś neutralnym/kimś w rodzaju mediatora, jest po to żeby Wam pomóc, to "przełknąć" też
trochę dla mnie dziwne że nie masz w sobie, naturalnego w takiej sytuacji "czegoś" co, skłaniało by Cię bo "biczowania" gościa publicznie,mówię tu o kimś neutralnym oczywiście, w sensie np psycholog
miał wolną rękę w zdradzaniu, i ma wolną w naprawianiu tego,
efekty sądzę marne to pewnie przyniesie
osobiście nie dawałbym się robić "na piękne oczy", mamienie, najwidoczniej i z tego co piszesz ma dar przekonywania/i nie tylko
mimo wszystko, rozsądnych decyzji
Peter_35
Spójrz.... racjonalim do pewnej grupy niewiast nie dochodzi.A potem beczą załamane.
Summertime napisał/a:Dobrze,wobec tego powiem Ci coś.Jesteś naiwna.Nic tu po mnie. Adieu.
Dodatkowo dedykuję Tobie tekst tego utworu
Niech Cię przeniknie.....może zrozumiesz w końcu swoją głupotę kobieto.https://youtu.be/YGh2ufpPn9Q
Summertime, weź na wstrzymanie, każdy inaczej przeżywa swój dramat, każdy ma inne podejście i swoje tempo.
jolka72, jesteś pewna, że on chodzi na terapię? Może Ty także powinnaś pójść, np. razem z nim.
Dobrze byłoby, gdyby terapeuta pomógł mu uświadomić sobie, jak Ty czujesz się z tym wszystkim, bo z tego co napisałaś, on całą tę sytuację traktuje dość lekko.
Argument, że zdradzał, bo miał potrzeby, może i jest prawdziwy, ale raczej nie rokuje optymistycznie na przyszłość.
A gdzie tu miejsce na miłość, dbałość o rodzinę, a przede wszystkim szacunek dla Ciebie?
Zawsze będzie miał potrzeby, niech może wytłumaczy dlaczego Ty mu nie wystarczałaś. Twoja ciąża nie jest raczej "usprawiedliwieniem", bo wrażeń szukał już znacznie wcześniej.
Łatwo pisać; skoncentruj się na sobie i dziecku, tak oczywiście, ale cierpisz przez zdradę męża i trudno wyrzucić ten fakt z głowy, dlatego tutaj napisałaś.
Cierpisz nie tylko przez sam fakt zdrady męża, ale być może także dlatego, że w pewnym sensie pozwoliłaś zamieść problem pod dywan.
W trosce i z lęku o trwałość rodziny, szybko wybaczyłaś, szansę dałaś od razu, on praktycznie nie poniósł żadnych konsekwencji, Ty je ponosisz.
A to, że się stara...przynajmniej tyle, ale na ile jego zachowanie jest szczere i na jak długo wystarczy mu zapału, tego nie wiesz.
Sama koncentrujesz się bardziej na jego ostatniej kochance, niż na prawdziwych przyczynach jego zachowania.
Żeby zrozumieć i mieć w miarę jasny obraz sytuacji, a co za tym idzie podjąć ostateczną decyzję "razem czy też nie", dobrze byłoby dotrzeć do sedna problemu.
Czy myślałaś o wspólnej terapii?
Oczywiście chodzimy na terapie razem dużo także rozmawiamy w domu o tym czemu to się stało on twierdzi cały czas że to choroba że jest uzależniony od seksu a ja właściwie koncentrowałam się na "robieniu" dziecka mówi że chce się zmienić leczyć dla nas
Pierwsze... co czujesz i czego chcesz?
Pierwsze... co czujesz i czego chcesz?
Złość rozczarowanie niepokój nawet nienawiść zwątpienie we wszystko co wierzyłam ale także miłość wiarę że się zmieni sama już niewiem minął dopiero miesiąc on naprawdę się stara.......
Zdrada to śmierć dla zaufania. Czy będziesz mogła na niego patrzeć i z nim żyć? Każdy i każda się stara po zdradzie... Wiem, to cholernie trudne.
Sam to miałem. Moja dawna była mi to zafundowała. W moim domu, w moim łóżku. Nie mogłem na nią patrzeć. Nienawidziłem jej i... kochałem. Ale nic nie było już tak samo....
34 2016-11-04 16:39:29 Ostatnio edytowany przez Summertime (2016-11-04 16:40:54)
josz... weź na wstrzymanie....
Nie ja mam problem i nie ja jestem naiwna!!! Tekst Twój do mnie był bez wartości metorycznej.A każdy ma tu prawo do swojej własnej opini.Po to jest forum.
Sedno problemu jest jedno !!Facet bzyka panny ,a to że teraz sika po nogach ze strachu nie stawia go w pozycji pozytywnej ...a raczej postępuje tak jak każdy, gdy partnerka dowiaduje się o zdradzie .U kochanki jest spalony bo ,to mądra kobieta i pognała go w cholerę .Dając mu niezbite dowody o zerwaniu na dobre relacji.A on teraz na lodzie została mu tylko kobieta ciężarna ,więc przykleja się nogami i rękoma.... nie jest to miłość !!!On chce być przy Tobie autorko nie z decyzji swojej!!Tylko już Ty mu zostałaś.
josz... weź na wstrzymanie....
Nie ja mam problem i nie ja jestem naiwna!!! Tekst Twój do mnie był bez wartości metorycznej.A każdy ma tu prawo do swojej własnej opini.Po to jest forum.
Sedno problemu jest jedno !!Facet bzyka panny ,a to że teraz sika po nogach ze strachu nie stawia go w pozycji pozytywnej ...a raczej postępuje tak jak każdy, gdy partnerka dowiaduje się o zdradzie .U kochanki jest spalony bo ,to mądra kobieta i pognała go w cholerę .Dając mu niezbite dowody o zerwaniu na dobre relacji.A on teraz na lodzie została mu tylko kobieta ciężarna ,więc przykleja się nogami i rękoma.... nie jest to miłość !!!On chce być przy Tobie autorko nie z decyzji swojej!!Tylko już Ty mu zostałaś.
Z kochanką ostatni raz widział się w lipcu o zdradzie powiedzial mi we wrześniu przez ten czas tylko pisał z nią bo to on nie chciał się spotkać i dlatego zaczęła go szantażować że wszystko mi powie to fakt że nie zerwał z nią odrazu w lipcu znajomości bo sam powiedział że nie wie co ma robić pewnie chciał ją i mnie niestety
Zdrada to śmierć dla zaufania. Czy będziesz mogła na niego patrzeć i z nim żyć? Każdy i każda się stara po zdradzie... Wiem, to cholernie trudne.
Niewiem czy będę umiała mu zaufać narazie sprawdzam jego telefon i fb bo tam mają kontakt żyjemy niby razem ale obok siebie chodzimy razem na terapie ginekologa zakupy śpimy w jednym łóżku ale obok narazie nie wybaczyłam mu i on to wie że niewiem co dalej nic mu naobiecywałam czekam jak to wszystko się potoczy
josz... weź na wstrzymanie....
Nie ja mam problem i nie ja jestem naiwna!!! Tekst Twój do mnie był bez wartości metorycznej.A każdy ma tu prawo do swojej własnej opini.Po to jest forum.
Sedno problemu jest jedno !!Facet bzyka panny ,a to że teraz sika po nogach ze strachu nie stawia go w pozycji pozytywnej ...a raczej postępuje tak jak każdy, gdy partnerka dowiaduje się o zdradzie .U kochanki jest spalony bo ,to mądra kobieta i pognała go w cholerę .Dając mu niezbite dowody o zerwaniu na dobre relacji.A on teraz na lodzie została mu tylko kobieta ciężarna ,więc przykleja się nogami i rękoma.... nie jest to miłość !!!On chce być przy Tobie autorko nie z decyzji swojej!!Tylko już Ty mu zostałaś.
Nie przeczę, że każdy tutaj ma prawo do własnej opinii, ale gdybyś potrafiła czytać ze zrozumieniem tekstu, z pewnością wartość merytoryczna Twoich wypowiedzi byłaby jeszcze wyższa.
Witam właśnie niedawno dowiedziałam się o zdradzie męża powiedział mi o niej sam ale tylko dlatego że jego kochanka zaczęła go szantażować że sama powie mi o wszystkim . Od jakiegoś czasu staramy się o dziecko jesteśmy oboje po czterdziestce i wreszcie od dwóch miesięcy udalo się nam a tu nagle informacja że mnie zdradzał i to nie była jego pierwsza zdrada z tego co wiem przed nią miał jeszcze przynajmniej jedną kochankę z którą byl pól roku z tą był prawie rok ona cały czas próbuje do niego pisać nie daje nam spokoju niewiem czego oczekuje od niego ja próbuję ratować nasze małżeństwo po tych jego zdradach on twierdzi że poprostu potrzebowal seksu oderwania się i stąd te kochanki ale jak dużo ich było? Niewiem sama czy teraz mówi mi prawdę że tylko te dwie ona twierdzi że było ich więcej że sam się jej chwalił i że mówił że ją kocha że jej wspaniała itp. On twierdzi że tak mówił i pisał bo one to lubiły najgorsze jest jednak to że robili to w naszym samochodzie w naszym łóżku na naszej pościeli sama niewiem co mam robić on zapewnia mnie że chce być ze mną że się zmieni chodzimy na terapie co dalej???
"Mądra kobieta" nie zdradza własnego męża, a już z pewnością nie informuje ciężarnej żony kochanka o romansie i jego dawnych ekscesach, "mądra kobieta" nie narzuca się i nie "walczy" o kochanka, zwłaszcza żonatego, nie piep**y się też z nim w jego małżeńskim łóżku
...ale faktycznie, każdy ma prawo do własnej opinii i systemu wartości.
Współczuję.
Summertime napisał/a:josz... weź na wstrzymanie....
Nie ja mam problem i nie ja jestem naiwna!!! Tekst Twój do mnie był bez wartości metorycznej.A każdy ma tu prawo do swojej własnej opini.Po to jest forum.
Sedno problemu jest jedno !!Facet bzyka panny ,a to że teraz sika po nogach ze strachu nie stawia go w pozycji pozytywnej ...a raczej postępuje tak jak każdy, gdy partnerka dowiaduje się o zdradzie .U kochanki jest spalony bo ,to mądra kobieta i pognała go w cholerę .Dając mu niezbite dowody o zerwaniu na dobre relacji.A on teraz na lodzie została mu tylko kobieta ciężarna ,więc przykleja się nogami i rękoma.... nie jest to miłość !!!On chce być przy Tobie autorko nie z decyzji swojej!!Tylko już Ty mu zostałaś.
Nie przeczę, że każdy tutaj ma prawo do własnej opinii, ale gdybyś potrafiła czytać ze zrozumieniem tekstu, z pewnością wartość merytoryczna Twoich wypowiedzi byłaby jeszcze wyższa.
jolka72 napisał/a:Witam właśnie niedawno dowiedziałam się o zdradzie męża powiedział mi o niej sam ale tylko dlatego że jego kochanka zaczęła go szantażować że sama powie mi o wszystkim . Od jakiegoś czasu staramy się o dziecko jesteśmy oboje po czterdziestce i wreszcie od dwóch miesięcy udalo się nam a tu nagle informacja że mnie zdradzał i to nie była jego pierwsza zdrada z tego co wiem przed nią miał jeszcze przynajmniej jedną kochankę z którą byl pól roku z tą był prawie rok ona cały czas próbuje do niego pisać nie daje nam spokoju niewiem czego oczekuje od niego ja próbuję ratować nasze małżeństwo po tych jego zdradach on twierdzi że poprostu potrzebowal seksu oderwania się i stąd te kochanki ale jak dużo ich było? Niewiem sama czy teraz mówi mi prawdę że tylko te dwie ona twierdzi że było ich więcej że sam się jej chwalił i że mówił że ją kocha że jej wspaniała itp. On twierdzi że tak mówił i pisał bo one to lubiły najgorsze jest jednak to że robili to w naszym samochodzie w naszym łóżku na naszej pościeli sama niewiem co mam robić on zapewnia mnie że chce być ze mną że się zmieni chodzimy na terapie co dalej???
"Mądra kobieta" nie zdradza własnego męża, a już z pewnością nie informuje ciężarnej żony kochanka o romansie i jego dawnych ekscesach, "mądra kobieta" nie narzuca się i nie "walczy" o kochanka, zwłaszcza żonatego, nie piep**y się też z nim w jego małżeńskim łóżku
...ale faktycznie, każdy ma prawo do własnej opinii i systemu wartości.
Faktem jest to że jeszcze nie wiedziała że jestem w ciąży ale nie dawała nam na początku spokoju teraz odpuściła nie rozumiem jej postawy za wszelką cenę chciała żebym go zostawiła jak to powiedziała on nie jest wart żadnej kobiety i do końca życia powinien zostać sam za jego kłamstwa więc oszukiwał nie tylko mnie ale i ją powiedziała mi że by wolała na moim miejscu wychować sama dziecko niż z takim nic nie wartym palantem
Mądra kobieta ma gdzieś faceta, który ją zdradza. Mądra kobieta ma takiego, który świata poza nią nie widzi. O!
41 2016-11-04 19:10:11 Ostatnio edytowany przez Summertime (2016-11-04 19:12:27)
Wobec tego, co przed chwilą napisałaś Potwierdzam, że kochanka to mądra kobieta!!! Ona ZROZUMIAŁA Ma rację babeczka!!Zdradził Ciebie,Zdradził kochankę .....i dostał objawienia:)z diabła za pomocą czarów stanie się aniołem...
Ja Ci powiem co się robi z takim kimś bierze się patelnie i w łeb wali ...nie zapominając o soczystym języku!!!Otwiera drzwi i się mówi ......w.........j ch.....u.
Może macie rację że jestem za głupia ale chyba nie potrafię inaczej . Wierzę że może jednak się zmieni dla mnie i dziecka że jednak choć trochę mnie kocha niewiem czy dam radę kiedykolwiek mu wybaczyć zapomnieć pewnie nie ale spróbować muszę pewnie tego pożałuje i kiedyś przyznam wam racje sama niewiem.....jestem taka rozdarta tak mi trudno podjąć sensowną decyzję. Dziękuję za rady
Faktem jest to że jeszcze nie wiedziała że jestem w ciąży ale nie dawała nam na początku spokoju teraz odpuściła nie rozumiem jej postawy za wszelką cenę chciała żebym go zostawiła jak to powiedziała on nie jest wart żadnej kobiety i do końca życia powinien zostać sam za jego kłamstwa więc oszukiwał nie tylko mnie ale i ją powiedziała mi że by wolała na moim miejscu wychować sama dziecko niż z takim nic nie wartym palantem
jolka72, była kochanka Twojego męża, jest ostatnią osobą, która może udzielać Ci rad. Po za tym, że dowiedziałaś się o zdradzie, jej "dobre rady" przydałyby się właściwie jej mężowi.
Ta baba wykazała się szczytem hipokryzji, poinformowała Cię, chcąc się zemścić, ale przede wszystkim w nadziei, że wyrzucisz męża z domu, prosto w jej objęcia, niby taki dla niej bezwartościowy, a jednak walczyła jak lwica. Jej mąż powinien zastanowić się, czy żyć nadal z tak "wartościową" i "uczciwą" żoną.
Ta, w/g niektórych "mądra kobieta", kompletnie nie dostrzega swojej winy i swojej zdrady, zapatrzona w czubek własnego nosa egoistka.
jolka72, akurat nią, nie musisz się przejmować, ani brać sobie do serca, tego, co wygaduje, czy wygadywała, masz inne problemy.
Niech Twój mąż się stara, a Ty bądź czujna.
Tak to prawda że jej ostatnią osobą której powinnam słuchać rad nie jest lepsza od mojego męża. Ale w sumie powinnam jej podziękować że w końcu on mi powiedział bo to ona go do tego zmusiła a tak może ciągnęło by się to jeszcze ileś tam lat tego niewiem . Teraz najważniejsze jest dla mnie dziecko a reszta zobaczymy jak się ułoży narazie się stara nie siedzi non stop na telefonie jak przedtem chodzimy na terapie rozmawiamy czas pokaże
jolka72 napisał/a:Faktem jest to że jeszcze nie wiedziała że jestem w ciąży ale nie dawała nam na początku spokoju teraz odpuściła nie rozumiem jej postawy za wszelką cenę chciała żebym go zostawiła jak to powiedziała on nie jest wart żadnej kobiety i do końca życia powinien zostać sam za jego kłamstwa więc oszukiwał nie tylko mnie ale i ją powiedziała mi że by wolała na moim miejscu wychować sama dziecko niż z takim nic nie wartym palantem
jolka72, była kochanka Twojego męża, jest ostatnią osobą, która może udzielać Ci rad. Po za tym, że dowiedziałaś się o zdradzie, jej "dobre rady" przydałyby się właściwie jej mężowi.
Ta baba wykazała się szczytem hipokryzji, poinformowała Cię, chcąc się zemścić, ale przede wszystkim w nadziei, że wyrzucisz męża z domu, prosto w jej objęcia, niby taki dla niej bezwartościowy, a jednak walczyła jak lwica. Jej mąż powinien zastanowić się, czy żyć nadal z tak "wartościową" i "uczciwą" żoną.
Ta, w/g niektórych "mądra kobieta", kompletnie nie dostrzega swojej winy i swojej zdrady, zapatrzona w czubek własnego nosa egoistka.
jolka72, akurat nią, nie musisz się przejmować, ani brać sobie do serca, tego, co wygaduje, czy wygadywała, masz inne problemy.
Niech Twój mąż się stara, a Ty bądź czujna.
Przecież wiadomo iż się nei przyzna swojemu mężowi. Może nie uwierzyć tak samo jak żona kochance.
Przecież wiadomo iż się nei przyzna swojemu mężowi. Może nie uwierzyć tak samo jak żona kochance.
To oczywiste, że się nie przyzna. W tym wypadku "dzięki kochance" zdrada wyszła na jaw. Ja tylko twierdzę, że kochanka jest totalną hipokrytką i egoistką. Z jakiś względów trzyma się męża, a jednocześnie chciała mieć kochanka dla siebie...i jeszcze czuje się oszukana ![]()
Uważam, że w sytuacji, gdy kochanka zadręczała Jolkę i nagabywała jej męża, dobrze byłoby poinformować męża onej, wtedy musiałaby się skupić na ratowaniu swojego małżeństwa i role by się odwróciły.
authority napisał/a:Przecież wiadomo iż się nei przyzna swojemu mężowi. Może nie uwierzyć tak samo jak żona kochance.
To oczywiste, że się nie przyzna. W tym wypadku "dzięki kochance" zdrada wyszła na jaw. Ja tylko twierdzę, że kochanka jest totalną hipokrytką i egoistką. Z jakiś względów trzyma się męża, a jednocześnie chciała mieć kochanka dla siebie...i jeszcze czuje się oszukana
Uważam, że w sytuacji, gdy kochanka zadręczała Jolkę i nagabywała jej męża, dobrze byłoby poinformować męża onej, wtedy musiałaby się skupić na ratowaniu swojego małżeństwa i role by się odwróciły.
Ona też powiedziała mężowi o zdradzie bała się że mój mąż będzie chciał się zemścić i wolała sama mu powiedzieć ale jej mąż okazał się wyrozumiały podobno. Z tego co wiem są po ślubie dwadzieścia pare lat i to był jej pierwszy skok w bok więc jej wybaczył i żyją sobie szczęśliwie wiem bo widzę na fb u męża i się z tym afiszuje a ja cierpię i próbuje ratować małżeństwo
josz napisał/a:authority napisał/a:Przecież wiadomo iż się nei przyzna swojemu mężowi. Może nie uwierzyć tak samo jak żona kochance.
To oczywiste, że się nie przyzna. W tym wypadku "dzięki kochance" zdrada wyszła na jaw. Ja tylko twierdzę, że kochanka jest totalną hipokrytką i egoistką. Z jakiś względów trzyma się męża, a jednocześnie chciała mieć kochanka dla siebie...i jeszcze czuje się oszukana
Uważam, że w sytuacji, gdy kochanka zadręczała Jolkę i nagabywała jej męża, dobrze byłoby poinformować męża onej, wtedy musiałaby się skupić na ratowaniu swojego małżeństwa i role by się odwróciły.Ona też powiedziała mężowi o zdradzie bała się że mój mąż będzie chciał się zemścić i wolała sama mu powiedzieć ale jej mąż okazał się wyrozumiały podobno. Z tego co wiem są po ślubie dwadzieścia pare lat i to był jej pierwszy skok w bok więc jej wybaczył i żyją sobie szczęśliwie wiem bo widzę na fb u męża i się z tym afiszuje a ja cierpię i próbuje ratować małżeństwo
jolka72, czy faktycznie poinformowała swojego męża, tego nie wiesz, ja wątpię, przecież to oszustka, ale za bardzo koncentrujesz się na niej.
Postaraj się już o niej nie myśleć, ona nie ma znaczenia. Dbaj o siebie, korzystaj z adoracji męża i wspieraj się terapią.
Tak oczywiście dziecko jest najważniejsze i moja rodzina dziękuję za rady mam nadzieje że wszystko dobrze się skończy i jakoś się ułoży
Bardzo Ci jolka72 wspolczuje - wiem co przezywasz...
Szukasz rad, masz I moja:
Wez na razie na wstrzymanie... Jestes w ciazy - zmeczenie, hormony robia swoje - nie podejmuj zadnych decyzji.
Jak urodzi sie dziecko bedziesz potrzebowala pomocy - Twoj maz zostanie tatusiem - zagon go do roboty I opieki nad dzieckiem. Mezczyzni swietnie umieja sie zajac dziecmi wbrew obiegowym opiniom.
Uwierz mi... pierwsze miesiace po urodzeniu dziecka I tak nie bedziesz miec czasu na podejmowanaie dzialan:(
I obserwuj go bacznie.
Czas pokaze a na razie badz egoistka - Ty I dziecko jestescie teraz najwazniejsi!!
Urodzi sie dziecko, ogarniesz sie troche I bedziesz myslala co dalej robic...
Hymm, jedyne co go skloniło do wielkiej walki to groźby kochanki a nie wyrzuty sumienia.
Jako że zdradził juz nie raz, można szukać promila szansy że dostanie objawienia, ale czy promil jest wart twojego cierpienia?
Najważniejsze teraz jest zadbanie o siebie. Zapewnij sobie bezpieczeństwo finansowe (zadbaj os woje interesy), emocjonalne (przyjaciół ew psychologa), trzymam kciuki,
52 2016-11-08 12:31:58 Ostatnio edytowany przez Paulla28 (2016-11-08 13:57:17)
kochanka się wqur....a bo twój mąż opowiadał jej pewnie że Cie dla niej zostawi i ją zwodził za nos. Nawijał jej pewnie makaron na uszy i biedna uwierzyła że zostawi dla niej żonę, stąd jej frustracja. A ty dla mnie jesteś bardziej naiwna niż ona, facet to ewidentny alfons, kłamie i oszukuje cię od dawna, a ty wierzysz w to w co chcesz wierzyć. Jestem jeszcze w stanie zrozumieć , raz się zdarzyło, upił się, nie wiem, ale kuźwa być dalej z kimś, kto robi to świadomie i to z wieloma babami. Jak ty możesz leżeć obok niego, patrzeć na niego albo przytulać, wiedząc że ten typ, świadomie Cię krzywdził i nawet o tobie nie pomyślał przez chwile gdy gździł się na boku. Sorry za dosadność ale inaczej się nie da, na samą myśl aż mnie trzęśnie.
53 2016-11-08 14:34:57 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-11-08 15:35:07)
Jolka, ja na poczatku napisze, poprosze, zebys uzywala znakow interpunkcyjnych, chociaz przecinkow. Czyta sie ciebie fatalnie...wyszlo, ze chodzicie na terapie do ginekologa.....
Szkoda mi ciebie bardzo. Jestes w ciazy- w stanie, w ktorym kobieta bardzo potrzebuje partnera.
A on?
No Misio biedny...zwykle qurestwo tlumaczy...choroba. Bidulek. Ja jestem pewna, ze gdy bedzie dzidzius, nie bedzie czasu na seks, bedzie zmeczenie itp. Misio znow pojdzie w tango. I to nie z powodu choroby, tylko z powodu szmatlawego charakteru.
Twoja naiwnosc przyprawia mnie o mdlosci. Tlumaczysz go; "stara sie". Chyba wierzysz w ta jego "chorobe". Chcesz wierzyc.
Mnie by juz w tym malzenstwie nie bylo.Twarde slowa, ale chcialas porady i naszego zdania.
Ja inaczej myslec i pisac nie umiem. Nienawidze zdradzaczy-szmatlawcow. Ani kobiet, ani facetow.
Konsekwencja szukania porady w internecie sa czasami mocne slowa. I nikt mnie tu nie bedzie hamowal, bo ja tak mysle i koniec.
Twoj Misio nie jest ani chory, ani uzalezniony. To pospolity kutafon i zdradzacz. Prawie kazdemu facetowi w malzenstwie chce sie wiecej seksu, niz kobiecie. W dlugoletnich zwiazkach kobiety potrzebuja czulosci, milosci, przytulania nie koniecznie zakonczonego seksem. Faceci lubia seks i tyle.
I co?
Kazdy taki facet ma szukac kochanki, bo zona nie chce, czy nie moze? a jak zostanie przylapany na seksie, to ze niby chory? A jaki szczery sie raptem zrobil! Gdyby tamta zdzira nie zaczela go szantazowac, to by gzili sie do dzisiaj w twojej poscieli.
Fuuuuuuuuuuuuu
Ja pierdziele, dziewczyny, szanujcie sie.
I ten seks w waszym wyrku....ten facet to jest szmata.
Jolka, ja na poczatku napisze, poprosze, zebys uzywala znakow interpunkcyjnych, chociaz przecinkow. Czyta sie ciebie fatalnie...wyszlo, ze chodzicie na terapie do ginekologa.....
Szkoda mi ciebie bardzo. Jestes w ciazy- w stanie, w ktorym kobieta bardzo potrzebuje partnera.
A on?
No Misio biedny...zwykle qurestwo tlumaczy...choroba. Bidulek. Ja jestem pewna, ze gdy bedzie dzidzius, nie bedzie czasu na seks, bedzie zmeczenie itp. Misio znow pojdzie w tango. I to nie z powodu choroby, tylko z powodu szmatlawego charakteru.
Twoja naiwnosc przyprawia mnie o mdlosci. Tlumaczysz go; "stara sie". Chyba wierzysz w ta jego "chorobe". Chcesz wierzyc.
Mnie by juz w tym malzenstwie nie bylo.Twarde slowa, ale chcialas porady i naszego zdania.
Ja inaczej myslec i posac nie umiem. Nienawidze zdradzaczy-szmatlawcow. Ani kobiet, ani facetow.
Konsekwencja szukania porady w internecie sa czasami mocne slowa. I nikt mnie tu nie bedzie hamowal, bo ja tak mysle i koniec.Twoj Misio nie jest ani chory, ani uzalezniony. To pospolity kutafon i zdradzacz. Prawie kazdemu facetowi w malzenstwie chce sie wiecej seksu, niz kobiecie. W dlugoletnich zwiazkach kobiety potrzebuja czulosci, milosci, przytulania nie koniecznie zakonczonego seksem. Faceci lubia seks i tyle.
I co?
Kazdy taki facet ma szukac kochanki, bo zona nie chce, czy nie moze? a jak zostanie przylapany na seksie, to ze niby chory? A jaki szczery sie raptem zrobil! Gdyby tamta zdzira nie zaczela go szantazowac, to by gzili sie do dzisiaj w twojej poscieli.
FuuuuuuuuuuuuuJa pierdziele, dziewczyny, szanujcie sie.
I ten seks w waszym wyrku....ten facet to jest szmata.
brawo !
55 2016-11-08 15:40:48 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-11-08 15:50:13)
Ktos tu radzi "obserwuj go bacznie".
Ha!
Jesli dla was malzenstwo polega na grzebaniu w telefonach, fejsbukach, to ja wysiadam. Obserwowac to ja moge wiewiorki w lesie, ale nie wlasnego meza.
Bedzie miala robote z niemowlakiem plus obserwacje Alfonsa. Super malzenstwo.
Najlepiej pozakladaj wszedzie monitoring. W sraczu, w aucie. No i przede wszystkim w sypialni. I zamiast karmic i przewijac niemowle zabaw sie w obserwatorke wlasnego meza, zeby ci znowu nie poszedl w bajery poscielowe.
Jasne, ze teraz to zly czas na podejmowanie ciezkich decyzji. Ale na Boga nie gadajcie, ze ma go "bacznie obserwowac". Nie na tym polega zycie z mezczyzna.
Od takich obserwacji mozna dostac paranoi: wychodzi do sklepu po chleb, a ty szalejesz z nerwow? idzie do lekarza, bo boli go brzuch, a ty liczysz minuty i godziny? a jak kupi nowy telefon? dziesiec komorkowych moze sobie zafundowac. A ty-zamiast pieluchy zmieniac- bedziesz weszyc, szukac, sprawdzac.
Zalamanie rak.
Super perspektywa ci sie szykuje.
Ale najwazniejsze, zeby miec faceta przy sobie, Prawda?
PIL, BIL, ALE.......BYL!!!!!!!!!!!
Gosia1962, Paulla28, to wszystko wydaje się takie oczywiste i logiczne, kopnąć zdrajcę w zadek i pogonić, tyle, że punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia.
Łatwo radzić (zawsze można, gdy ktoś pyta), ale inaczej patrzy się na cudzy problem, gdy nie ma takich emocji, gdy nie chodzi o nasze życie.
Jolka jest w ciąży, chce mieć męża i pełną rodzinę dla swojego dziecka, dlatego chce wierzyć w jego zapewnienia.
Nie jest teraz gotowa na żadne dramatyczne zmiany w życiu, dlatego wierzy w lepszą przyszłość z nim.
Jest możliwe, że on znowu to zrobi, więc zamiast całkowicie ufać należałoby zacząć zabezpieczać tyły.
Niech Jolka najpierw szczęśliwie urodzi, a potem przygotuje sobie plan zapasowy, na wypadek, gdyby jej mąż znowu zaczął chorować.
57 2016-11-08 16:02:26 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-11-08 16:02:54)
Nie chodzi o radykalne posuniecia, dramaty, rozwody.
Ale nie radzic, zeby go obserwowala.
Bo to kosztuje czasu, emocji, energii. A ta ma spozytkowac inaczej.
Zobaczymy co terapia ciezko chorego Misia przyniesie.
Ja bym przy nim nie zostala- ale rozumiem, ze niektore kobiety buduja gniazdo.
Tylko, jak Misie sraja w takie gniazdka, to ono potem juz jest nieladne.
Z Alfonsem nie da sie zyc.
To tyle.
Nie chodzi o radykalne posuniecia, dramaty, rozwody.
Ale nie radzic, zeby go obserwowala.
Bo to kosztuje czasu, emocji, energii. A ta ma spozytkowac inaczej.Zobaczymy co terapia ciezko chorego Misia przyniesie.
Ja bym przy nim nie zostala- ale rozumiem, ze niektore kobiety buduja gniazdo.
Tylko, jak Misie sraja w takie gniazdka, to ono potem juz jest nieladne.Z Alfonsem nie da sie zyc.
To tyle.
Ona nie musi z nim zyc. Moze go w kazdej chwili pogonic.
Tylko nie zycze jej pozostania samej z noworodkiem bo pan tatus postanowil sobie pobzykac na boku.
pan tatus niech autorce pomoze w opiece nad dzieckiem zamiast szukac podrywek a potem sie zobaczy.
To jest w tej chwili priorytet.
59 2016-11-08 16:12:58 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-11-08 19:37:27)
Tak wlasnie tez mysle, bo wiem, ze nie stac ja teraz na radykalne posuniecia typu: Alfonsa wywalic na zbity pysk (ja bym tak zrobila, ale nie kazda musi).
Ale dawanie rady typu: "bacznie go obserwuj" jest w tej sytuacji nie na miejscu.
Jak ma to uczynic?
Jak mozna to w ogole w malzenstwie uprawiac- abstrahujac od jej sytuacji z noworodkiem?
Obserwowac? jakimi metodami? przeciez mial kochanki i sama nic nie dostrzeglas. Dopiero wydalo sie w paskudny sposob.
Przeciez to jest cwany i szczwany Alfons.
On pojdzie do apteki po smoczka, a po drodze sobie zadupczy.
Ej...kobietki...szanujcie sie.
60 2016-11-08 16:32:20 Ostatnio edytowany przez Neko713 (2016-11-08 16:34:06)
Z mojej perspektywy, chociaż byłam i jestem dziewczęciem, wyglądało to tak: żałowałam, ale nie tyle samej zdrady co faktu, że owa zdrada się wydała, myślę, że podobnie jest z Twoim mężem. Dziewczyny mają rację, ciąża będzie coraz bardziej widoczna, Ty będziesz coraz bardziej zmęczona, potem po porodzie będziesz dochodziła do siebie, nie masz nastu lat, dzieciaczek pewnie da Ci się we znaki a nieborak maż znowu poszuka seksu gdzieś indziej.... bo przecież mu brakuje
Być może chciałaś usłyszeć, że po takim ciosie maż się opamięta i zmieni jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, może by tak było gdyby miał 20 lat, ale teraz to wątpię. Skonsultuj się z prawnikiem, pomyśl jak zabezpieczyć siebie i swoje dziecko na wypadek niepowodzenia terapii.
Przestań go usprawiedliwiać, gdzieś napisałaś "oszukiwał kochankę mówiąc, że ma kłopoty w domu" - czy coś w tym stylu... serio? czy Ty to słyszysz? tchórz jakich mało
No coz...Misio biedny jest....chorutki. Trzeba mu zrobic rosolku i przebaczyc. Gniazdko uwic, dziecko urodzic i jakos zyc.
Jakos.
Bo normalnego malzenstwa z Alfonsem nie bylo i nie bedzie.
Opowiem coś w bardzo wielkim skrócie. Może to dla niektórych będzie przestrogą. Moje małżeństwo trwało 12 lat.
Nie rozwiodłam się z powodu braku uczucia, lecz dlatego że mąż pił, robił kosmiczne długi, kłamstwo goniło kłamstwo, a na dodatek nie widział żadnego problemu, nie chciał nawet rozmawiać.
Mieliśmy wtedy jeszcze małą córeczkę(teraz jest już dorosłą kobietą). Zaraz po rozwodzie zmienił się o 180 stopni, więc pomyślałam: cóż ludzie popełniają błędy i dałam mu drugą szansę biorąc też pod uwagę dziecko. Zgadnijcie szansa na poprawę trwała 8 lat i co z tego wyszło. Przez 3 ostatnie lata
przeżywałyśmy z córką tyranię psychiczną stojąc każdego dnia w drzwiach i zastanawiając się: przyjdzie trzeźwy czy pijany albo może wybierze kolegów. No cóż ja naiwna zorganizowałam w tym roku wyjazd nad morze. Myślałam, że to coś zmieni, ale skąd, po 4 dniach nie wrócił na noc, a następnego dnia wyprowadził się z kwatery. Do dzisiaj nie wiemy gdzie przebywał. Same wróciłyśmy do domu i nie odbierałyśmy jego telefonów. Po pewnym czasie przyszedł, przeprosił, a ja znowu wybaczyłam. Byłam jednak nieco czujniejsza. Moja czujność nie zawiodła mnie. Znalazłam w jego telefonie smsy do prostytutki( ładnym językiem mówiąc)
Mąż koleżanki zadzwonił pod ten numer udając że jest zainteresowany. I jaki morał z tego; głupia ja byłam że 20 lat straciłam będąc tak naiwną osobą. Sorry, że tak dużo ale to naprawdę informacja w pigułce.
Mam teraz pytanie skąd się takie szambo bierze. W towarzystwie w którym się obracam nie znam takich śmieci> przydały by się badania statystyczne które pokazały by zawód wykształcenie poglądy polityczne religijność takich śmieci.
64 2016-11-08 23:00:17 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-11-08 23:06:06)
To nie ma nic do rzeczy, skad sie szambo bierze. Statystyka nie zalatwi tu nic, a zreszta prawdopodobnie nikogo nie interesuje.
Ja juz pisalam-Alfons pozostanie Alfonsem, nawet zeby przelecial 1000 terapii.
Qurewskie babsko zawsze bedzie ogladac sie za facetami, interesuje ja tylko meski rozporek. Nawet gdy jest juz babcia.
I prosze nie piszcie mi tu, ze to choroba. Moze na milion takich Alfonsow jeden jest uzalezniony od seksu.
Reszta to patalachy, ktore nie dojrzaly do malzenstwa.
Ale problem jest w tym, ze znajda zawsze "Przebaczalska". Zonka-przebaczonka.
Bo dzieci.
Bo gniazdko.
Bo kredyt.
Bo co powiedza ludzie.
I beda siedziec z Alfonsem az do usranej smierci.
I kontrolowac telefony, maile, szuflady, beda wachac koszule i czekac po nocach.
Polska Zona Bohaterka.
Vipera, dzieki za ten wpis. Moze otworzy on oczy niektorym czekajacym zonom, tym "bacznym obserwatorkom wlasnych mezow."
Bo jak czytamy- dla niektorych malzenstwo polega na "bacznej obserwacji".
Obserwuj go bacznie....taka rada tu padla.
taaaaaaaaaaaa............na tym polega malzenstwo, by gapic sie w telefon, w fejsbuka, podsluchiwac, weszyc i....bacznie obserwowac. A niemowlak bedzie grzecznie lezal w lozeczku, bo mamusia ma zajecie. Taki zywy monitoring ta mama.
Nie warto wybaczać. To zawsze wróci i nie ma sensu na takiej relacji cokolwiek budować. Szczególnie próba wychowania dziecka w takich warunkach będzie dla niego krzywdząca. Daj sobie czas bez niego, w międzyczasie złóż pozew z orzeczeniem jego winy..zadbaj o alimenty na siebie i dziecko już teraz składając zabezpieczenie na czas postępowania. Napewno sobie wszystko ułożysz jeszcze.